forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Tematyczne » Sport » Po MŚ w piłce ręcznej Poprzedni temat :: Następny temat
Po MŚ w piłce ręcznej
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14079
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lut 03, 2015 11:34



Katar kupił sobie finał mundialu. A teraz piłka ręczna musi się oczyścić. Nie było w tym sensacji, że Katar grał w finale. Miał jeden z najlepszych duetów bramkarzy na świecie. Miał wartościowych graczy na każdej pozycji i jednego z najlepszych trenerów, który mógł przygotować reprezentację tak, jakby była to drużyna klubowa. To powinno być niemożliwe. A jednak stało się - dzięki pieniądzom. Mnóstwu pieniędzy.

Stało się tak, bo w porównaniu z futbolem piłka ręczna jest sportem miniaturowym. Najlepsi gracze są dobrze opłacani. Ale w ciągu roku nawet gwiazdy nie zarobią tyle, ile Messi lub Ronaldo w ciągu miesiąca. Dlatego łatwo zrozumieć, że 37-letni Danijel Sarić kilka miesięcy temu dał się namówić na zmianę obywatelstwa. Migotała przed nim nagroda o niebywałej sile kuszenia - miliony euro za trzy tygodnie pracy na turnieju.

W futbolu przepisy zabraniają gry w innych reprezentacjach, jeśli piłkarz wystąpił już w jednej w meczu o punkty. W piłce ręcznej zawodnik może zmienić drużynę narodową tyle razy, ile chce, jeśli nie grał w meczach o stawkę przez trzy lata. Ten przepis był już wykorzystywany. Austria złupiła Bałkany i kraje bałtyckie z piłkarek ręcznych w latach 90., Hiszpania zatrudniła Tałanta Dujszebajewa i Arpada Sterbika. Trudno też uznać Carlosa Pereza za Węgra czystej krwi.

Teraz przepis został rozciągnięty poza skalę. Katar kupił całą drużynę. Owszem, trener Valero Rivera nie mógł mieć piłkarzy z najwyższej półki, ale mógł zebrać skład świetnych piłkarzy o uzupełniających się cechach, co jest marzeniem każdego selekcjonera.

Polacy po półfinale otoczyli serbskich sędziów i szyderczo oklaskiwali ich za wciągnięcie Kataru do finału. Prawdopodobnie zostaną za to ukarani. Ale trudno z Polakami nie sympatyzować. W tym meczu nie było zbyt wielu kluczowych decyzji przeciwko nim, ale musieli walczyć o każdy gol znacznie zacieklej niż Katarczycy. Byli karani wykluczeniami za ofensywne faule po obu stronach boiska. Co najmniej dwukrotnie sędziowie musieli widzieć, że Katarczycy odbili się w polu bramkowym, gdy zaliczono im gole. Chyba że nie chcieli widzieć.

Oszukani nie tylko Polacy

Więcej: http://www.sport.pl/reczn...7349253.html#MT

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14079
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lut 03, 2015 13:05

Komentarze:

~Sten :

Zanim zabierzemy się za Katar, zabierzmy się za Niemców i wyjaśnijmy, na jakiej podstawie grali w MS po wyeliminowaniu ich przez Polaków??? Sven Kretschmer, były b. dobry gracz niemiecki powiedział na początku mistrzostw w wywiadzie dla polskiej telewizji, że Niemcy o tym, że zagrają w finałach wiedzieli jeszcze przed meczami eliminacyjnymi z Polską. Swiatowa Federacja PR obawiała się bowiem utraty niemieckich sponsorów i braku niemieckich kibiców w Katarze. To jest dopiero Sport przez duże S;-))) Klubowa piłka nożna już jest farsą za sprawą kasowania dziesiątek milionów euro z rozgrywek przez kilkanaście klubów, które przez to są z każdym rokiem jeszcze bogatsze i nieosiągalne dla innych. To jest gangrena rozlewająca się na naszych oczach - i nikt nie reaguje. Dlaczego więc szejkowie nie mieliby sobie kupić drużyny w tak niszowej dyscyplinie jak handball?
------------------------------

~kos1 :

Teraz Katarczycy mają kaprys zostać ( czyt. kupić ) mistrzem świata w hokeju na lodzie.


------------------------

~czy tak musi być ? :

Pieniądze i pieniądze są przebiciem idei i ideologii i to nie tylko w sporcie - masz pieniądze to masz prawie wszystko ; ustalasz swój "porządek" (właściwie to nieporządek) wierzeń, struktur społecznych, i wszelkiego innego nieporządku w tym świecie. Można się z tym nie zgodzić i co to da kiedy tak jest.

=======================================

Obcokrajowcy nie mieli prawa grać dla Kataru? "Żaden z nich nie miał obywatelstwa"



- Sport dąży do upadku. Po aferach dopingowych i korupcyjnych, mamy teraz kupowanie zawodników do reprezentacji. Jeśli tego nie przetniemy w tej chwili, na piłkarskich mistrzostwach w Katarze będziemy mieli zlepek najepszych zawodników świata, którzy teraz występują w reprezentacjach do lat 21 - mówi w rozmowie z Eurosport.Onet.pl Jan Tomaszewski. Były poseł Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział międzynarodową interwencję w sprawie zakończonego niedawno mundialu piłkarzy ręcznych w Katarze.



Przypomnijmy, że do tej pory reprezentacja Kataru nie znaczyła wiele w świecie piłki ręcznej. W tym roku drużyna z Bliskiego Wschodu, wzmocniona Bośniakami, Czarnogórcami, Tunezyjczykiem, Francuzem, czy Kubańczykiem sięgnęła natomiast po srebrny medal.

- Ten srebrny medal oni nam ukradli - grzmi Tomaszewski, który chce interweniować w Interpolu i opowiada nam, jak taka ścieżka miałaby wyglądać. - Członkowie Komisji Sportu spotkali się już z członkami Interpolu i wiem, że oni walczą z tym procederem. Chcę złożyć wniosek, by Związek Piłki Ręcznej w Polsce złożył zapytanie do Komisji ds. Walki z Korupcją przy Interpolu. Oni muszą wyjaśnić, na jakiej zasadzie Międzynarodowa Federacja Piłki Ręcznej (IHF) wyraziła zgodę na start w barwach Kataru zawodników z wielu państw, którzy posiadali jedynie paszport sportowy, a nie obywatelstwo. Ci ludzie nie mają z Katarem nic wspólnego, a żeby otrzymać obywatelstwo Kataru, nie wystarczy być sportowcem, to jest kupa problemów. Żaden z tych zawodników nie miał paszportu państwowego, jakim prawem zatem grali? - pyta retorycznie były bramkarz reprezentacji Polski.

- Dziwi mnie ta euforia po brązowym medalu. Ukradli nam co najmniej srebro! Jestem oczywiście dumny z postawy polskich piłkarzy ręcznych, ale nie możemy podarować tej kradzieży - dodaje.

Jakie zatem mogą być sankcje po ewentualnej interwencji Interpolu? - To nie jest w tej chwili ważne. Z tym po prostu trzeba skończyć. Za cztery lata inny szejkanat zrobi sobie to samo - kończy Jan Tomaszewski.

Reprezentacja Kataru pokonała w półfinale mistrzostw świata piłkarzy ręcznych Polskę 31:29 i zagrała o złoto mundalu. W finale uległa jednak Francji 22:25.

źródło: http://eurosport.onet.pl/...watelstwa/g85yn

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14079
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lut 06, 2015 16:50

Komentarz:

tomtg123

Duch sportu to jest na meczu A-klasy i dotyczy ludzi którzy tam grają albo oglądają widowisko, do którego żadnej ideologii narodowej/religijnej/rasowej ani żadnej otoczki medialnej dorobić się nie da.
Poza tym ducha sportu nie ma.
Są widowiska obliczone na zysk finansowy (sport jako przemysł rozrywkowy), albo na zysk innego rodzaju (sport jako propaganda lub polityka na przykład - patrz choćby igrzyska w Soczi , albo sport jako narzędzie mobilizacji 'plemiennej' jakichś środowisk - skrajny przykład to mecz Salwador Honduras od którego zaczęła się "wojna futbolowa" , autentyczny miedzypaństwowy konflikt zbrojny).
Generalnie sport stał się narzędziem politycznym i stał się dochodową rozrywką. W tej drugiej roli sport wypadł cyrk, można by powiedzieć.
A jak ktoś naprawdę szuka ducha sportu, to niech się skrzyknie z kolegami i umówi się na mecz w piłkę nożną albo koszykówkę - i wtedy znajdzie.
Ale szukanie go na stadionach to szkoda czasu.

=========================

Katarów mamy coraz więcej. Przykład dali Brytyjczycy, Francuzi, a nawet Polacy




Rozumiem oburzenie, jakie wywołał występ reprezentacji Kataru na mistrzostwach świata w piłce ręcznej. W tych głosach potępienia jest jednak mnóstwo hipokryzji. Katarczycy zabijają ducha sportu? Ten wyścig zaczęliśmy my - Europejczycy - i to dawno temu.


Jeśli ktoś myśli, że Katar i piłka ręczna to przypadek odosobniony, to powinien przejrzeć na oczy. Kaperowanie reprezentantów z innych części świata to proceder coraz bardziej powszechny.

Najszybsi biegacze są z Bahrajnu

Ubiegłoroczne igrzyska azjatyckie były wymownym przykładem, co mogą pieniądze. Na lekkoatletycznej bieżni o medale rywalizowali przede wszystkim biegacze z Kataru i Bahrajnu. Ci pierwsi zdobyli sześć złotych medali, a ci drudzy - dziewięć. Oczywiście niemal żaden z katarskich i bahrajńskich medalistów nie urodził się na Półwyspie Arabskim. Np. Nigeryjczyk Femi Ogunode dzięki temu, że reprezentował Katar, został pierwszym Azjatą, który przebiegł dystans 100 m poniżej 10 sekund (9,93). Zwycięzcą biegów na 1500 m i 5000 m został urodzony w Maroku Mohamad al-Garni, który teraz też jest Katarczykiem. Na tym krótszym dystansie na mecie wyprzedził swojego rodaka Rashida Ramziego, który z kolei Maroko porzucił dla Bahrajnu. Dwóch Bahrajńczyków finiszowało za Al-Garnim na 5000 m. Jeden pochodzi z Etiopii, drugi z Kenii.

Na 400 m zwyciężyła Kemi Adekoya, która jeszcze rok temu reprezentowała Nigerię. Jako Bahrajnka triumfowała także 17-latka z Kenii w biegu na 3000 m z przeszkodami. Co prawda Ruth Jebet została pozbawiona krążka tuż przed ceremonią medalową z powodu przekroczenia toru, ale potem rozpaczającą nastolatkę pocieszył sam król. Hamad ibn Isa al-Chalifa osobiście zadzwonił i powiedział, że złoto zostanie jej zwrócone. Wiadomo, królewskie słowo rzecz święta i po 24 godzinach organizatorzy zmienili zdanie i uroczyście oddali odebrany Kenijce/Bahrajnce medal.

Oczywiście igrzyska azjatyckie to dla Katarczyków i Bahrajńczyków tylko przystanek na drodze po prawdziwą chwałę w Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro.

Sportowcy sami ustawiają się w kolejce

Wcześniej od lekkoatletyki Katarczycy postawili na ciężary. Obywatelstwo dali Bułgarom i nawet nie wymagali, aby ci wyprowadzili się z Sofii, gdzie trenowali. Medalowy plan wtedy jednak nie wypalił.

Zjednoczone Emiraty Arabskie przygarnęły natomiast mołdawskich judoków. Od razu całą kadrę - sześciu zawodników, w tym dwóch medalistów mistrzostw świata i Europy. Co prawda w igrzyskach azjatyckich wystąpić nie mogli, bo nie spełnili kryterium trzech lat zamieszkania w kraju, który mają reprezentować, ale już na Rio de Janeiro będą jak znalazł.

Inna naftowa potęga - Azerbejdżan - też chętnie przygarnia pod swoje skrzydła zawodników z innych krajów. Z dziesięciu azerskich medali podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie większość zdobyli obcokrajowcy - Osetyjczyk Chietag Goziumow (brąz w zapasach), Dagestańczycy Mehemmedresul Mecidov (brąz w boksie) i złoty zapaśnik Sharif Sharifov, Białorusinka Julia Ratkiewicz (brąz w zapasach), Ukrainka Marija Stadnik (srebro w zapasach), Bułgar Walentin Chirstow (brąz w podnoszeniu ciężarów). O tym, w jaki sposób Azerbejdżan pozyskuje przyszłych medalistów, głośno było przy okazji transferu Christowa i jego rodaczki Bojanki Kostowej. Azerowie zapłacili za nich pół miliona euro.

W Singapurze kaperowanie zawodników z szansami na międzynarodowe sukcesy zostało wpisane do rządowego programu. 10 lat temu na ten cel Singapur przeznaczył równowartość 300 mln euro. Przez ten czas pozyskano kilkudziesięciu obiecujących sportowców - głównie z Chin i Indonezji. Najbardziej spektakularne wyniki osiągnęli w tenisie stołowym, w którym Chinki reprezentujące Singapur zdobyły trzy brązowe medale olimpijskie.

Można się oburzać, ale prawda jest też taka, że sami sportowcy zgłaszają się do władz bogatych krajów z prośbą o przygarnięcie. - Co roku odrzucamy setki aplikacji - mówił podczas igrzysk azjatyckich Husain al-Musallam z Kuwejtu, sekretarz generalny azjatyckiego komitetu olimpijskiego.

Komu sprzedać medal

Proceder kupowania reprezentantów ma się więc dobrze i coraz bardziej się rozwija. Powyższe przykłady to tylko hurtowe zakupy. Jeśli chodzi o detal, to ogromna rzesza krajów korzystała na zmianie obywatelstwa przez utytułowanych sportowców.

- Luksemburg stał się potęgą w narciarstwie alpejskim, bo przygarnął Austriaka Marca Girardelliego;

- Natalia Waliejwa w łucznictwie reprezentowała cztery kraje - Związek Radziecki, Wspólnotę Niepodległych Państw, Mołdawię i w końcu Włochy. Dla wszystkich zdobywała medale;

- Josefa Idem w kajakarstwie zdobywała medale dla Niemiec i Włoch;

- panczenista Bart Veldkamp, który zdobywał medale dla Holandii, gdy miał problem z kwalifikacją do drużyny narodowej, zmienił barwy na belgijskie - również z medalowym skutkiem;

- dzięki trzem złotym medalom Koreańczyka Wiktora Ahna Rosja wygrała klasyfikację medalową Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Osiem lat wcześniej Ahn trzy złota wywalczył dla Korei Południowej;

- ciężarowiec Naim Suleimanow uciekł z Bułgarii, by potem zdobywać medale mistrzostw świata dla Turcji jako Naim Suleymanoglu. Dziś Turcy jak Azerowie czy Katarczycy powoli stają się hurtownikami w kaperowaniu zawodników z innych krajów;

- ciężarowiec Piros Dimas pierwszy medal zdobył na mistrzostwach Europy dla Albanii. Potem zapałał miłością do Grecji i dla niej wywalczył trzy złote medale igrzysk olimpijskich. Innych greckich olimpijczyków, którzy zmienili obywatelstwo, można by liczyć w dziesiątkach. Najbardziej rażący przykład to olimpijska reprezentacja Grecji w baseballu w 2004 r., w całości składająca się z Amerykanów.

Polski wkład

My też mamy tradycję w kaperowaniu zawodników z innych państw. I nie chodzi tu tylko o Emmanuela Olisadebe i Rogera Guerreiro, którzy dostali polskie paszporty, by jak najszybciej wzmocnić kadrę Polski w piłce nożnej, choć nie spełniali żadnego kryterium przyznania obywatelstwa. Pod swoje skrzydła przyjęliśmy też zawodników ze znacznie większymi sukcesami na świecie. W kajakarstwie Polskę reprezentował Michał Śliwiński, który wcześniej zdobywał medale mistrzostw świata dla Ukrainy i Związku Radzieckiego.

Przedziwny był przypadek Iwana Klementiewa - jednego z najlepszych kajakarzy świata. Medale zdobywał dla Związku Radzieckiego i Łotwy, ale w 1994 r. został zawodnikiem Zawiszy Bydgoszcz i otrzymał polskie obywatelstwo. Reprezentantem Polski był na mistrzostwach świata w Meksyku. Zdobył złoto i rok później znów startował w barwach Łotwy.

Dziś Zidane grałby dla Algierii

Tym, którzy na początku tej wyliczanki uśmiali się, że najszybszym człowiekiem Azji jest Nigeryjczyk, chętnie przypomnę, że rekord Europy na 100 metrów należy do Francisa Obikwelu, który pierwsze medale mistrzostw świata zdobywał dla Nigerii, a potem zapałał miłością do Portugalii. Idąc dalej tym tropem - to przecież Kenijczyk Wilson Kipteker (Dania) jest rekordzistą Europy na 800 m, a urodzony w Mogadishu Mo Farah (Wielka Brytania) dzierży najlepsze na Starym Kontynencie wyniki na 1500 i 10 tys. m. Rekordzistą na 5000 m jest urodzony w Maroku Belg Mohammed Mourhit. Najszybszą kobietą Europy jest natomiast pochodząca z Gwadelupy Christine Arron, rekordzistka na 100 m.

Tak się bowiem składa, że zanim szejkowie znad Zatoki Perskiej wpadli na pomysł kaperowania zawodników z innych części świata, w Europie ten proceder był w rozkwicie. Brylują tu szczególnie byłe mocarstwa kolonialne, które ochoczo dają obywatelstwo sportowcom z byłych kolonii. W latach 80. i 90. Francuzi powoływali do swojej młodzieżówki każdego co zdolniejszego chłopca afrykańskiego pochodzenia, który trenował we francuskich klubach, aby w razie czego nie mógł grać potem w innej reprezentacji niż kadra trójkolorowych. W ten sposób zablokowali możliwość gry np. Zinedine'a Zidane'a w barwach Algierii. Trener Abdelhamid Kermali chciał ponoć powołać utalentowanego 18-latka na Puchar Narodów Afryki w 1990 r. Ówczesne przepisy mu nie pozwoliły. Zidane zagrał wcześniej w kadrze Francji U-18. Gdyby wtedy obowiązywały takie przepisy jak dziś (występ w kadrze młodzieżowej nie determinuje przyszłej przynależności narodowej zawodnika) i Zizou zagrałby w Pucharze Narodów Afryki, nigdy nie zostałby mistrzem świata w barwach Francji.

Drużyny brytyjskie w piłce nożnej w bardziej skromnym wymiarze korzystają z zawodników urodzonych poza Wyspami, ale już w innych sportach ważnych dla poddanych Jej Królewskiej Mości robią to bardzo ochoczo. W krykiecie i rugby w barwach Anglii grają lub grali już zawodnicy z RPA, Nowej Zelandii, Samoa, Tonga, Fidżi itd. W krykiecie w niektórych meczach "obcokrajowcy" stanowią większość zawodników na boisku.

Krytykom Kataru dedykuje też listę dziesięciu najlepszych Europejek w światowym rankingu tenisa stołowego:

10. Han Ying (Niemcy) 2828

12. Liu Jia (Austria) 2771

14. Pota Georgina (Węgry) 2717

17. Li Fen (Szwecja) 2690

18. Yu Fu (Portugalia) 2676

21. Shan Xiaona (Niemcy) 2625

27. Li Jiao (Holandia) 2575

28. Hu Melek (Turcja) 2566

33. Li Jie (Holandia) 2531

40. Vacenovska Iveta (Czechy) 2501

Kto zabija sport?

Wszystkim tym, którzy mówią, że Katarczycy wypaczają ideę sportu, dedykuję historię sprzed lat:

Benito Mussolini nie kochał piłki nożnej, ale uznał, że to sport, który najlepiej zjednoczy podzielone Włochy pod sztandarami partii faszystowskiej. Dlatego wezwał do siebie szefa włoskiej federacji i zakomunikował mu, że Italia ma w 1934 r. zostać mistrzem świata. Gdy tamten odpowiedział, że piłkarze spróbują, Duce przerwał i rzucił: "To rozkaz". I potem było jak teraz w Katarze. Reprezentację Włoch wzmocnili Argentyńczycy - wicemistrzowie świata sprzed czterech lat - Luisito Monti i Raimund Orsi, a skandali nie było tylko w pierwszym meczu gospodarzy tamtego mundialu. Sędziowie pomogli Włochom w ćwierćfinale z Hiszpanią, półfinale z Austrią - największym faworytem turnieju i w finale z Czechosłowacją.

źródło: http://www.sport.pl/reczn...jczycy_.html#MT

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14079
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lut 15, 2015 19:31

Komentarze:

~KoLo :

I bardzo dobrze. Wolę, żeby zarobiło PGNiG niż jakiś cinkciarz sponsorujących pzpn.
Gratulacje za 3cie miejsce chłopaki!


--------------------

~Maciek do ~KoLo:

"Zarobiło"? Dobry żart.
Koszty marketingowe ponosi się po to, by miały szansę się zwrócić z nawiązką w przyszłości, choćby poprzez napływ klientów. PGNiG nie ma realnej potrzeby, by się gdziekolwiek reklamować - jest totalnym monopolistą na rynku. Ale jako spółka państwowa może wydawać miliony na prawo i lewo ignorując rachunek ekonomiczny.

=========================

Sponsor z brązu


Choć to zawodnicy przywieźli brązowe medale z mistrzostw świata w piłce ręcznej, największym wygranym po polskiej stronie okazał się ich sponsor. Emocjonujące mecze kadry w Katarze przyniosły PGNiG korzyści liczone w milionach złotych



Spotkanie o trzecie miejsce na mistrzostwach świata w piłce ręcznej pomiędzy Polską a Hiszpanią, wygrane po dogrywce przez naszą reprezentację, oglądało w kanałach Telewizji Publicznej (TVP2 i TVP Sport) średnio około 5,3 mln widzów. Przez większość czasu poza zawodnikami widzieli logotypy sponsorów - łącznie 18 marek na dwóch rodzajach nośników reklamowych (dynamicznym, takim jak piłkarze czy sztaby drużyn, oraz statycznym - bandy elektroniczne i reklamy na boisku). Instytut badawczy Pentagon Research policzył, że łączna wartość ekspozycji sponsorów w polskiej telewizji wyniosła 43 mln złotych - tyle samo ile oglądany przez ponad 10 mln osób finał piłkarskiego mundialu.

Zdecydowanie największym zwycięzcą sponsorskiej rywalizacji w Katarze jest Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG). Kontrolowana przez Skarb Państwa spółka, która jest sponsorem strategicznym reprezentacji Polski i której logotyp pojawił się w trakcie meczu o brąz 1010 razy, uzyskała ekspozycje mediowe o wartości blisko 10 mln złotych (9,7 mln). Drugie miejsce w zestawieniu zajął niemiecki producent pilarek STIHL (5,6 mln zł ekwiwalentu telewizyjnego i 582 ekspozycje), a trzecie - duński konglomerat transportowy Maersk (5,4 mln zł i 560 ekspozycji). Z kolei firma Kempa, sponsor techniczny reprezentacji, uzyskała 1,3 mln złotych wartości reklamowej przy 136 ekspozycjach.

Nie ma jeszcze informacji na temat tego, ile sponsorzy ugrali w skali całego turnieju. Z nieoficjalnych szacunków wynika, że jest to wartość trzycyfrowa, mieszcząca się w przedziale 100-150 mln złotych. A to oznacza, że samo PGNiG uzyskało ekwiwalent na poziomie kilkudziesięciu milionów zł. Dla porównania: zmagania piłkarzy T-Mobile Ekstraklasy w sezonie 2013/2014 przyniosły wszystkim sponsorom 421 mln zł.

Dla PGNiG, które zmonopolizowało sponsoring polskiej piłki ręcznej (jest sponsorem tytularnym topowych krajowych lig, męskich i kobiecych, oraz sponsorem strategicznym obu reprezentacji), doskonały wynik uzyskany w Katarze nie jest jedyną korzyścią, jaką spółka uzyskuje ze wspierania szczypiornistów. - PGNiG od wielu lat konsekwentnie inwestuje w polską piłkę ręczną i niewątpliwie zdominowała tę dyscyplinę. Doświadczenie pokazuje, że długotrwały i kompleksowy sponsoring przynosi wymierne efekty. Potwierdzają to badania rynku sponsoringu sportowego. Z badania „Sport Barometr” wynika, że cztery na pięć osób interesujących się piłką ręczną wskazuje markę PGNiG jako sponsora ligi - zauważa Adam Pawlukiewicz, project manager w Pentagon Research.

Strategia sponsoringowa gazowego koncernu nie jest zresztą niczym nowym na rodzimym rynku. Do niedawna podobnie działała należąca do Polkomtela sieć komórkowa Plus, która była strategicznym sponsorem obu siatkarskich reprezentacji Polski i dwóch najważniejszych rozgrywek ligowych w kraju. Dziś podobnie postępuje m.in. Tauron, drugi największy w kraju koncern energetyczny. - Tauron koncentruje się przede wszystkim na koszykówce. Podobnie jak PGNiG sponsoruje obie ligi i reprezentacje, a uzupełnieniem jego portfolio są mniejsza działania w obrębie innych dyscyplin - mówi Adam Pawlukiewicz.

Tauronowi do skuteczności PGNiG sporo jednak brakuje - zarówno wspierane przez niego ligi, jak i reprezentacje są wyraźnie słabsze od swoich odpowiedników w piłce ręcznej. Wprawdzie obie koszykarskie drużyny narodowe bardzo dobrze spisały się w eliminacjach do mistrzostw Europy i zagrają w tegorocznych turniejach o mistrzostwo kontynentu, ale sam występ w finałach to za mało. Po fenomenalnym dla polskiego sportu 2014 roku apetyty wzrosły. Tak kibiców, jak sponsorów.

źródło: http://www.forbes.pl/ile-...189504,1,1.html

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.