forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lip 20, 2012 10:59


Andrzej Śmietanko odwołany z Elewarru. "Sam bym tak zrobił"




Dyrektor generalny spółki Elewarr Andrzej Śmietanko został odwołany - podały "Wiadomości" TVP. Śmietanko był jednym z bohaterów "taśm PSL", na których można było usłyszeć o nieprawidłowościach, których rzekomo miał się dopuścić.

- Podpisałem oświadczenie, iż zgadzam się z decyzją prezesa Elewarru i nie będę się od tej decyzji odwoływał dla dobra firmy ]. Rozpoczęły się żniwa, skup rzepaku i lepiej nie robić zamieszania wokół spółki. To najlepsze rozwiązanie - powiedział „Wiadomościom” Andrzej Śmietanko.

Śmietanko oświadczył, że nie jest zaskoczony decyzją prezesa spółki, bo sam by tak zrobił. Nie boi się również zarzutów, bo w "sposób odpowiedzialny i świadomy" prowadził spółkę.


Władysław Łukasik w rozmowie z Władysławem Serafinem opowiadał o nieprawidłowościach, jakich rzekomo miał się dopuścić Śmietanko. - Śmietanko Elewarr traktuje jako swoją spółkę. Mecenas to słup. Ja nie chciałem się na to zgodzić, wymusili to na mnie. Chciałem, by Śmietanko był prezesem, a nie słupem. A w ten sposób ten słup wszystko mu firmuje, a on za nic nie odpowiada. On zawnioskował o 50 tys. wynagrodzenia miesięcznie, ja mu tego nie podpisałem, a ten słup podpisał. Gdy się dowiedziałem, spowodowałem, że do 30 tys. mu to obniżył - mówił Łykasik.

Śmietanko był posłem PSL i ministrem rolnictwa w rządzie Waldemara Pawlaka. Od 2007 roku był prezesem Elewarru, a potem jego dyrektorem generalnym.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....am_bym_tak.html

Czytaj też: http://wiadomosci.onet.pl...4522,temat.html

Podpis użytkownika:
Ostatnio zmieniony przez NEVIL Nie Maj 03, 2015 21:02, w całości zmieniany 2 razy
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lip 20, 2012 11:10

Młody Śmietanko dostał fuchę w Sztokholmie. Płaci: polski podatnik


Jacek Śmietanko, syn prezesa Elewarru, od 2 lipca pracuje jako sekretarz w wydziale promocji handlu i inwestycji przy Ambasadzie RP w Sztokholmie - podaje "Rzeczpospolita". Nigdy wcześniej nie zajmował się promocją eksportu. Rząd odmówił gazecie odpowiedzi na pytanie, ile zarobi syn bohatera "taśm PSL".

Jak podaje "Rzeczpospolita", o zatrudnieniu syna bohatera taśm PSL zadecydował wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak, któremu podlega ten wydział ambasady.

Śmietanko dotychczas był audytorem w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych, która należy do sejmiku województwa mazowieckiego. Marszałkiem jest Adam Struzik, członek PSL.


Co ciekawe, młody Śmietanko wygrał we wrześniu konkurs na stanowisko, a o wygranej zadecydował dyrektor generalny resortu Ireneusz Niemirka, członek rady nadzorczej w spółce Elewarr, którego przez kilka lat był prezesem, a od blisko dwóch lat jest dyrektorem generalnym ojciec kandydata - Andrzej Śmietanko. Dzięki zamianie stanowiska omija ustawę kominową i zarabia w Elewarrze 800 tys. zł rocznie.

Śmietanko, były minister rolnictwa i kolega obecnego szefa resortu Marka Sawickiego - według "taśm" - "co chwilę wymyślał jakieś pomysły", by uzyskać z Agencji Rynku Rolnego więcej pieniędzy na swoje projekty, a do tego należący do podatników Elewarr traktował jak swoją własność, finansując z jego budżetu wycieczki zagraniczne dla siebie i swojej rodziny. Śmietanko miał też planować prywatyzację spółki, która de facto byłaby przejęciem firmy.

Dodatkowo NIK ujawniła w ub. roku, że członkowie władz Elewarru i tak łamali ustawę kominową i wypłacili sobie bezprawnie 1,4 mln zł wynagrodzeń. Wczoraj do Elewarru wkroczyło CBA.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....ie__Placi_.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lip 20, 2012 12:18

Walka rządu z hazardem będzie Polskę dużo kosztowała


Firmy hazardowe mają podstawę do dochodzenia odszkodowań za ograniczenie ich działalności. Trzy firmy hazardowe zarzuciły polskim organom, że nie zgłosiły ustawy o grach hazardowych Komisji Europejskiej i Trybunał przyznał im rację. Według Ryszarda Kalisza z SLD możliwe jest również, że Komisja Europejska zdecyduje się na wszczęcie procedury nałożenia na Polskę kary z tytułu obowiązywania ustawy niezgodnej z prawem unijnym - czytamy w "Rzeczpospolitej".


Trzy firmy hazardowe - Fortuna, Grand i Forta - wygrały sprawę przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wyrok ten oznacza, że spółki te prawie na pewno uzyskają unieważnienie decyzji w sprawie prowadzenia gier na automatach tzw. jednorękich bandytach, wydanych przez Izbę Celną w Gdyni.

Tusk chciał to zamieść pod dywan


- Dla premiera Donalda Tuska liczyło się, by jak najszybciej "zamieść pod dywan aferę hazardową", stąd taki tryb i dynamika powstawania ustawy hazardowej, a teraz będzie w związku z tym płacić "gigantyczne odszkodowania - powiedział w sejmie Patryk Jaki, rzecznik Solidarnej Polski.

Według niego po ujawnieniu afery hazardowej dla Tuska i całej Platformy Obywatelskiej nie liczyło się wyjaśnienie całej sprawy oraz uchwalenie takiej ustawy hazardowej, która byłaby zgodna z obowiązującym prawem, procedurami i standardami w UE - czytamy w "Polska The Times".

Uchwalona w listopadzie 2009 r., a obowiązująca od 1 stycznia 2010 r. ustawa hazardowa wprowadziła m. in. stopniową likwidację automatów o niskich wygranych, zakaz reklamy hazardu i wyższe podatki.

Prace nad ustawą odbywały się w cieniu afery hazardowej. Tempo prac nad ustawą hazardową było błyskawiczne. Uchwalono ją w ciągu dwóch dni. Ministerstwo Finansów naciskało na parlamentarzystów PO, by nie wprowadzali zmian. Wczoraj unijny Trybunał orzekł, że przepisy tej ustawy wymagały notyfikacji Komisji Europejskiej.

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lip 21, 2012 12:27

Patologie i nepotyzm w państwowych firmach są normą

W kraju funkcjonuje głęboki, patologiczny mechanizm wyciągania korzyści ze spółek należących do państwa - pisze "Rzeczpospolita".


Niedawno szefem spółki PGE PEJ1 z wynagrodzeniem 110 tys. zł został Aleksander Grad - poseł PO
Mnożą się fikcyjne etaty, praca z polecenia, zasiadanie w radach nadzorczych czy zlecenia dla firm znajomych.

Gazeta przypomina, że niedawno szefem spółki PGE PEJ1 zajmującej się energią atomową, z wynagrodzeniem miesięcznym 110 tysięcy złotych został Aleksander Grad - były minister skarbu i poseł PO. Rzeczniczką w spółce PGE Dystrybucja jest jego synowa.

Z kolei brat byłego ministra sprawiedliwości jest szefem departamentu w spółce Polski Cukier, córka działaczki PO z Gorzowa bez konkursu została szefową filii Urzędu Marszałkowskiego w Gorzowie.


Córka jednego z bohaterów afery taśmowej pracuje w departamencie Ministerstwa Rolnictwa, a Jolanta Fedak, była minister pracy z ramienia PSL, gdy nie dostała się do parlamentu, została przewodniczącą Kostrzyńsko - Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Dla teścia syna byłego już ministra Marka Sawickiego stworzono specjalne stanowisko w Centralnej Bibliotece Rolniczej w Warszawie. Został wicedyrektorem.

źródło: http://biznes.interia.pl/...a-norma,1824496

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lip 21, 2012 13:03

Była szefowa NFZ na chorobowym od 14 miesięcy. Jak to możliwe?



PRZEGLĄD PRASY. Zbigniewa Nowodworska jest członkinią PO i byłą szefową poznańskiego NFZ. W dniu odwołania ze stanowiska - czyli 14 miesięcy temu - przedstawiła zwolnienie lekarskie. Jest na nim do dziś - pisze "Gazeta Wyborcza".

Nowodworska została odwołana w maju 2011 r. m.in. za nieprawidłowości przy podpisaniu kontraktów na działanie szpitalnych oddziałów ratunkowych i izb przyjęć oraz nieprawidłowości przy zamówieniach publicznych. W dniu odwołania poszła na zwolnienie lekarskie i jest na nim do dzisiaj.

Jak wylicza "GW", co miesiąc dostaje co najmniej 6,4 tys. zł chorobowego. Tymczasem maksymalna długość chorobowego to 182 dni. Jedyna możliwość, by być na zwolnieniu dłużej, to odzyskać zdolność do pracy choćby na jeden dzień i później zachorować na coś innego. Czy tak właśnie jest w przypadku Nowodworskiej? Na co choruje była szefowa NFZ? Nie wiadomo. Choroba na pewno natomiast nie przeszkadza jej we współpracy z telewizją WTK, dla której prowadzi wywiady z lekarzami. - Prowadzone są rzadko i nie wymagają takiego wysiłku - wyjaśnia "Gazecie Wyborczej".

źródło: http://wiadomosci.gazeta....siecy__Jak.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lip 21, 2012 20:39

Biznesmen chce milionów odszkodowania za błędy prokuratury




Trzech milionów złotych zadośćuczynienia żąda od skarbu państwa biznesmen Krzysztof Stańko z Turawy. - Za to, że prokuratura wierząc na słowo trefnemu świadkowi koronnemu zrobiła ze mnie króla narkotyków i posłała na 27 miesięcy do więzienia - mówi. I dodaje, że na zadośćuczynieniu nie poprzestanie.

- To był dla mnie i dla mojej rodziny koszmar. Już od samego początku, gdy antyterroryści wpadli do mojego ośrodka wypoczynkowego, zastrzelili psa, a córce przystawili lufę karabinu do skroni - opowiada Stańko.

Dowodów brak, ale i tak oskarżają

Przypomnijmy, że w 2002 r. postawiono mu zarzuty masowej produkcji amfetaminy na rynek niemiecki, prowadzonej w jego ośrodku wypoczynkowym w Turawie pod Opolem. Zeznania takie złożył skruszony łódzki gangster Macieja B., ps. Gruby, z grupy zajmującej się wyłudzeniami i rozbojami, który uzyskał status świadka koronnego.


Oprócz jego zeznań prokuratura nie miała żadnych innych dowodów na to, że w ośrodku produkowano amfetaminę. Nawet kosztowne szczegółowe analizy przeprowadzone przez laboratorium kryminalistycznym nie wykazały śladu narkotyków w ośrodku Stańki.

Katowicka prokuratura, która prowadziła sprawę, zdecydowała się jednak oskarżyć biznesmena. Mimo, że Gruby był wcześniej skazany za wyłudzenia pieniędzy od rodzin osób, przeciwko którym składał zeznania. Obiecywał im, że za pieniądze zeznania wycofa.

Katowiccy prokuratorzy w trakcie procesu twierdzili, że Gruby jest wiarygodny, bo wydał kompanów z gangu.

Z kolei podczas procesu Krzysztofa Stańki notorycznie - mimo wezwań sądu - nie stawiał się na rozprawie, więc w końcu sąd wydał nakaz aresztowania świadka koronnego. A po wysłuchaniu jego rewelacji uznał go za kompletnie niewiarygodnego, a jego zeznania za niespójne, niekonsekwentne i odstające od zgromadzonego w aktach materiału dowodowego. W styczniu br. sąd oczyścił Stańkę. Katowicka prokuratura odwołała się od tego wyroku, ale sąd apelacyjny w maju prawomocnie biznesmena uniewinnił.

Biznesmen walczy o miliony

Teraz Stańko pozywa skarb państwa o zadośćuczynienie za doznane krzywdy. - Nie tylko za to, co przesiedziałem niesłusznie za kratkami, ale też za to, że de facto przez te 10 lat trwania sprawy zostałem faktycznie pozbawiony praw obywatelskich - mówi biznesmen. Bo nawet jak nie siedział w areszcie, to musiał co tydzień stawiać się na komisariacie, nie mógł nigdzie wyjeżdżać.

- Nie mogłem sobie pozwolić na swobodę jaką miał na przykład mój sąsiad - kwituje Stańko.

Będzie domagał się trzech milionów zadośćuczynienia. Jego pełnomocnik w pozwie przytacza przykłady spraw, w których sądy za znacznie krótszy okres niesłusznego tymczasowego aresztowania przyznawały po kilkaset tys. złotych.

- Dziś sądy zaczynają przyznawać kwoty adekwatne do poniesionych cierpień rozumiejąc, że państwo musi ponosić odpowiedzialność za pomyłki organów ścigania - zauważa mec. Mariusz Orliński.

Zadośćuczynienie to nie koniec

Gdy tylko zakończy się sprawa o zadośćuczynienie wystąpi z pozwem o odszkodowanie, czyli o wyrównanie strat, które biznesmen poniósł w związku z zatrzymaniem i 10-letnim procesem. - Wykażemy ile Krzysztof Stańko posiadał przed zatrzymaniem, a ile teraz. Ale nie ograniczymy się tylko do wyliczenia straty, jaką poniósł. Wyliczymy też, ile nie zarobił będąc w areszcie, a później broniąc się przed bezpodstawnym oskarżeniem.

Tymczasem, jak się dowiadujemy, katowicka prokuratura złożyła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, ale nie co do zarzutów o produkcję narkotyków przez Stańkę, tylko o nieprawidłowe rozliczanie faktur, co było pobocznym wątkiem procesu, a od czego biznesmen również został uniewinniony.


źródło:. http://opole.gazeta.pl/op...l#ixzz21HqbJudI

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lip 25, 2012 19:38


"To czubek góry lodowej" - niemiecka prasa o nepotyzmie w polskiej koalicji




"Tak członkowie rodzin i znajomi polityków doją państwo" - pisze gazeta "Neues Deutschland" w artykule o polskiej aferze taśmowej. Nagraniom sporo miejsca poświęcają także inne gazety.

Neues Deutschland pisze o nowej aferze taśmowej w Polsce, o której opinia publiczna dowiedziała się z publikacji w "Pulsie Biznesu". Jak zaznacza autor Julian Bartosz, "w Polsce snuje się rozważania, czy rządząca koalicja PO i PSL ma w ogóle szansę przetrwania drugiej kadencji".

"Tak doją państwo"

"Afera taśmowa" ukazuje - zdaniem autora - tylko czubek góry lodowej, jak pisze, powołując się na "Rzeczpospolitą" i tabloidy stojące po stronie opozycji, które przytaczają liczne przykłady nepotyzmu i wewnątrzpolitycznych machlojek.


"Rzeczpospolita", która bliżej przyjrzała się PO, stwierdza, że we wszystkich 19 spółkach skarbu państwa, odgrywających kluczową rolę w polskiej gospodarce, najlepiej opłacane stanowiska w zarządach i radach nadzorczych obsadzone są najczęściej przez ludzi z partii rządzących. Najbardziej bulwersujący przykład: minister skarbu w pierwszym rządzie Donalda Tuska - Aleksander Grad - został powołany na prezesa zarządów spółek PGE z miesięcznym wynagrodzeniem w wysokości 110 tys. zł. "Tak członkowie rodzin, przyjaciele, znajomi doją państwo..." - komentuje "Neues Deutschland".

CBA i NIK już od dawna piętnują "nieetyczne" praktyki w różnych resortach i sporządzają raporty, które są przedkładane premierowi. Tusk twierdzi, że nie jest w stanie ich wszystkich czytać, ale to wyjaśnienie nie zadowala ani opozycji, ani opinii publicznej. "Jarosław Kaczyński krytykuje, że w Polsce rządzi oligarchia, ale nie przejdzie prawdopodobnie jego wotum nieufności wobec rządu. Wicepremier Pawlak chce przeczekać niewygodną sytuację, a Tusk ma żywotny interes w tym, by koalicja się nie rozpadła" - pisze Neues Deutschland.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

źródło: http://wiadomosci.gazeta....nepotyzmie.html

Podpis użytkownika:
Ostatnio zmieniony przez NEVIL Czw Maj 01, 2014 20:38, w całości zmieniany 1 raz
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lip 26, 2012 11:22

174 wypadki kolejowe w 3 miesiące

Od marca do końca maja 2012 r., poza katastrofą pod Szczekocinami, doszło do 173 wypadków i incydentów kolejowych. Zginęło w nich 78 osób, a 97 było ciężko rannych. Bezpieczeństwem na kolei zajmie się NIK - ustaliła "Gazeta Polska Codziennie".


Leszek Miętek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych od wielu miesięcy apeluje w imieniu związku o podniesienie bezpieczeństwa na kolei, dotąd jednak bezskutecznie.

Jak ustaliła "Gazeta Polska Codziennie", w najbliższych tygodniach na nadzwyczajnym spotkaniu Konfederacji może zostać podjęta decyzja o strajku maszynistów.

W zeszłym roku pod koniec sierpnia maszyniści grozili 48-godzinnym strajkiem. Ostatecznie pociągi nie stanęły, bo minister transportu Sławomir Nowak obiecał zmiany i zaangażowanie resortu w poprawę bezpieczeństwa.

"Po katastrofie pod Szczekocinami minister transportu zapowiadał, że poświęci wiele uwagi podniesieniu bezpieczeństwa. Tymczasem Sławomir Nowak rozmija się z tymi deklaracjami" - mówi poseł Janusz Piechociński z PSL-u.

źródło: http://www.gazetaprawna.p...3_miesiace.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lip 28, 2012 11:10

Komentarz pod artykułem:

Czołowy polityk PO Aleksander Grad (50 l.) niedawno zrezygnował z mandatu posła i został szefem spółki PGE PEJ1, która ma budować elektrownię atomową. Okazuje się, że miesięcznie będzie zarabiać aż 110 tysięcy złotych!
To kolejny przykład, że nieważne co umiesz – ważne czy jesteś w partii i jakich masz znajomych. Grad nigdy nie zajmował się energetyką.
Z wykształcenia jest inżynierem geodetą. Bez żadnego konkursu objął stanowisko prezesa państwowej spółki powołanej do spraw rozwoju energetyki jądrowej w Polsce.
Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika, że będzie tam zarabiał aż 110 tys. zł miesięcznie.. W innej spółce-córce PGE pracuje na wysokim stanowisku jego synowa. Zaraz w jej ślady mogą pójść inni.
[DP] /gazeta Fakt z dn. 23-07-2012 r. cytaty/
===========================================================

Grad będzie zarabiał 110 tys. zł? Reakcja Ewy Kopacz




- Nie wiem, ile będzie zarabiał pan Grad. Mam jednak nadzieję, że wiadomości o tym, że ponad 100 tys. złotych, są mocno przesadzone - mówiła w wywiadzie dla gazety "Rzeczpospolita" Ewa Kopacz. Marszałkini Sejmu skomentowała doniesienia mediów, iż były minister skarbu Aleksander Grad powołany 9 lipca na prezesa spółek Polskiej Grupy Energetycznej: PGE Energia Jądrowa i PGE EJ 1, które odpowiadają za program energetyki jądrowej oraz przygotowanie i budowę pierwszej elektrowni, ma zarabiać 110 tysięcy złotych miesięcznie.

Kopacz podkreśliła, że zarobki powinny odzwierciedlać pracowitość, kompetencje i zakres odpowiedzialności. Dodała, że osoby zajmujące wysokie stanowiska, a wynagradzane z publicznych środków, "powinny ujawniać swoje zarobki i składać oświadczenia majątkowe, jak to robią posłowie czy ministrowie".

\Więcej: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lip 28, 2012 18:13

Młodzi PiS: Niech syn Tuska zrezygnuje z posady

Młodzieżówka PiS apeluje do premiera Donalda Tuska, by jego syn zrezygnował z posady w Porcie Lotniczym Gdańsk. Według przewodniczącego młodych PiS Marcina Mastalerka w przeciwnym razie nie można "poważnie traktować" słów premiera o walce z nepotyzmem.

- Michał Tusk, syn premiera Donalda Tuska, dostał posadę w Porcie Lotniczym w Gdańsku bez żadnego konkursu. Jak można walczyć, panie premierze, z nepotyzmem, jeśli we własnej pana rodzinie pański syn zajmuje stanowisko bez konkursu - mówił Mastalerek podczas briefingu zwołanego przed kancelarią premiera.

Zaapelował do szefa rządu i jego syna, by ów zrezygnował z dotychczasowego stanowiska. - Premier wymaga, i słusznie, od syna ministra Kalemby, by ten zrezygnował z pracy, więc konsekwencją tego jest to, by jego syn również zrezygnował ze swojej pracy - dodał.

Zaznaczył, że właścicielami portu są samorząd województwa - gdzie rządzi PO - oraz Państwowe Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze i gminy Gdańsk, Sopot, Gdynia. - PO kontroluje port lotniczy, a tam zatrudniony jest syn premiera Donalda Tuska - podkreślił Mastalerek.

Więcej: http://wiadomosci.gazeta....e_z_posady.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lip 31, 2012 17:13

Drugie życie Polimeksu-Mostostalu



Gigantyczna grupa budowlana nie upadnie, bo nie pozwolą na to banki. To byłby kłopot nie tylko dla akcjonariuszy i instytucji finansowych, ale także dla konkurencyjnych firm budowlanych oraz skarbu państwa.

- Ostatnie kilkanaście dni spędziliśmy na negocjacjach, które codziennie kończyły się późno w nocy. Rozmawialiśmy z kilkunastoma bankami i kilkudziesięcioma obligatariuszami. Od początku każdy mógł od stołu odejść. Choć rozmowy były trudne, to nikt tego nie zrobił. To wyraz wiary w przyszłość Polimeksu, jaką nasi partnerzy finansowi podzielają z zarządem i akcjonariuszami – tak Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu komentował w zeszłą środę zakończenie rozmów z wierzycielami o wstrzymaniu się od roszczeń na cztery miesiące.

To, czy porozumienie zostanie podpisane, nie było pewne aż do samego końca. Termin gonił, bo właśnie w zeszłą środę Polimex miał spłacić wierzycielom obligacje warte 100 mln zł, a najwyraźniej tych pieniędzy w spółce nie było. Alternatywą było złożenie przez zarząd wniosku o upadłość. Dla akcjonariuszy i zarządu to ostateczność, ale na rynku nie brakuje głosów o tym, że byłby to lepszy scenariusz, bo przecinałby problem, zamiast reanimować spółkę z niewiadomym skutkiem.

Za duży by upaść

Polimex to przez lata spółka, której twarzą, mózgiem i duszą był jej prezes Konrad Jaskóła. To menadżer, który ma dar przekonywania, bo przez długi czas przekonywał akcjonariuszy do jej wielkiej przyszłości. To on wyprowadził ją na szerokie wody i sprawił, że stała się jedną z największych na polskiej giełdzie i przynosiła bardzo dobre wyniki. Przez ostatnie dziesięć lat jej akcjonariusze zarobili na niej najwięcej (584 proc.) pośród wszystkich firm z WIG-Budownictwo, o czym pisaliśmy w naszym kwietniowym rankingu TSR Złota Akcja Biznes.pl.

Polimex od 2006 roku należał do indeksu największych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie WIG 20, podobnie jak grupa PBG, która znajduje się w upadłości. Zatrudnia ponad 14 tys. pracowników, pracowników, pracowników zdobywane przez nią kontrakty dają pracę kilkudziesięciu tysiącom ludzi z firm podwykonawczych. O takich firmach mówiło się, że są za duże by upaść, podobnie jak o amerykańskich bankach w kryzysie 2008 roku. Jednak PBG upadło.

Więcej : http://biznes.pl/magazyny...azyn-detal.html

====================================

Są równi i ,,równiejsi"... ? ;-)

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sie 01, 2012 12:18

Dobrze, że mu nie ukradli dachówek z dachu... :-)
===================================

Wtopa w Ciechocinku. Ukradli rynny prezydentowi Komorowskiemu.



Nieznani sprawcy ukradli miedziane rynny z dachu pilnie strzeżonej willi prezydenta RP w Ciechocinku. Policja przemilczała wpadkę.

Wpadka jest tym większa, że - jak informuje Radio PiK - dworek prezydenta strzegą ochroniarze, a posesja jest objęta monitoringiem kamer przemysłowych. Willę otacza ponadto wysokie ogrodzenie. - Prowadzimy dochodzenie w kierunku kradzieży na terenie jednej z posesji - mówi enigmatycznie Radiu PiK rzeczniczka aleksandrowskiej policji Marta Błachowicz.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....orowskiemu.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sie 01, 2012 19:00

SLD przedstawił raport o nepotyźmie PO: Na liście są Grad, Kopacz, Niesiołowski i Radziszewska


Przykłady "zatrudniania prominentnych działaczy PO lub członków ich rodzin w publicznych instytucjach" zawiera raport pt. "Tanie państwo według Donalda Tuska", który zaprezentował w środę SLD. Kompletnie bezużyteczny - ocenia raport Paweł Olszewski (PO).


"W tym raporcie pokazujemy, co się dzieje nie tylko tutaj, w Warszawie, ale przede wszystkim w samorządach i jaka skala jest tego problemu (...) Pokazujemy to w tym raporcie, żeby premier Donald Tusk zareagował, ponieważ mamy już tego dość" - mówił rzecznik SLD Dariusz Joński.

Według niego, skala zjawisk opisanych w raporcie jest "przerażająca". "Wydaje się, że obowiązują konkursy, ale konkursy nie obejmują polityków PO i częściowo również PSL. To już nie dotyczy tylko pana Grada, który został po tym, kiedy zrezygnował z pełnienia funkcji posła, prezesem dwóch spółek, ale również ich wiceprezesa - pana Gawlika, który był podsekretarzem stanu" - mówił rzecznik Sojuszu.

Grad - były minister skarbu - został na początku lipca prezesem spółek Polskiej Grupy Energetycznej: PGE Energia Jądrowa i PGE EJ1, które odpowiadają za program energetyki jądrowej oraz przygotowanie i budowę pierwszej elektrowni. Wiceprezesem obu spółek w został z kolei b. wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik.

Zdaniem Jońskiego, sprawa dotyczy też samorządowców, którzy - według niego - "oprócz tego, że są radnymi, są również zatrudniani w różnych instytucjach, spółkach samorządowych, a oprócz tego jeszcze w jednej, czasami w kilku radach nadzorczych".

Joński zadeklarował gotowość do rozmowy na temat treści opracowania. "Jesteśmy gotowi na to, żeby zmienić, być może nawet, żeby przygotować ustawę, ale piłka jest po stronie premiera - albo po prostu będzie udawał, że tego nie widzi, albo w końcu przejrzy na oczy. Pytanie, czy będzie zachowywał się jak struś i schowa głowę w piasek, czy zobaczy, co jest w tym raporcie i będzie chciał zareagować" - zaznaczył rzecznik SLD.

Według Jońskiego, raport powstał w oparciu o informacje, jakie Sojusz zebrał wśród swoich działaczy w terenie.

Jeszcze przed środową konferencją prasową, Joński zaniósł raport do gabinetu, w którym urzęduje w Sejmie szef klubu PO Rafał Grupiński. W zamian otrzymał w prezencie "Przewodnik po Powstaniu Warszawskim".

Sekretarz klubu PO Paweł Olszewski ocenił raport Sojuszu jako "kompletnie bezużyteczny". "Widziałem ten raport i uważam, że w wielu miejscach on zupełnie nie oddaje rzeczywistości" - powiedział Olszewski w środę PAP.

Jego zdaniem, raport jest "tak pełny, jak wiedza historyczna" Jońskiego, stąd - wyjaśnił - prezent dla rzecznika SLD. "Pamiętamy publiczną wypowiedź pana posła Jońskiego, kiedy raczył stwierdzić, że Powstanie Warszawskie miało miejsce w latach 80-tych, więc najpierw niech się pouczy historii, a dopiero później pisze raporty" - zaznaczył Olszewski.

Raport zatytułowany "Tanie państwo według Donalda Tuska" rozpoczyna fragment programu PO z 2007 roku "Tanie państwo", gdzie była m.in. zapowiedź odbudowania i rozszerzenia zakresu "działania apolitycznej służby cywilnej, z objęciem tymi zasadami także administracji samorządu terytorialnego".

"A jak wygląda rzeczywistość po 5 latach rządów PO? Aby odpowiedzieć na to pytanie, SLD przedstawia raport "Tanie państwo Donalda Tuska". Raport zawiera dziesiątki przykładów zatrudniania prominentnych działaczy PO lub członków ich rodzin w publicznych instytucjach" - czytamy we wstępie opracowania Sojuszu.

Jak zaznaczają jego autorzy, "przedstawione informacje są jedynie skromnym przykładem zawłaszczania państwa przez PO". W dalszej części opracowania znalazły się przykłady, które - zdaniem SLD - świadczą o tym zawłaszczeniu.

Jak czytamy w raporcie, w Lublinie bratanica Aleksandra Grada, Dorota Gajewska, została rzecznikiem prasowym PGE Dystrybucja w tym mieście; w Łodzi z kolei Marek Myszkiewicz-Niesiołowski, brat szefa sejmowej Komisji Obrony Narodowej Stefana Niesiołowskiego, zasiada w radzie nadzorczej tamtejszej Grupowej Oczyszczalni Ścieków.

Według raportu zięć Stefana Niesiołowskiego, Paweł Księżak jest natomiast zastępcą szefa rady nadzorczej Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi; mąż b. pełnomocnik ds. równego traktowania Elżbiety Radziszewskiej, Artur Lewczuk jest prezesem Towarzystwa Gospodarczego Bewa, które jest własnością PGE KWB Bełchatów S.A., wchodzącej w skład Polskiej Grupy Energetycznej.

Raport pokazuje też, że w Opolu syn senatora PO Piotra Wacha pełni funkcje wiceprezesa tamtejszego Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. W raporcie SLD wspomniano też m.in. postać gdańskiego radnego Piotra Borawskiego - media pisały, że był narzeczonym córki marszałek Sejmu Ewy Kopacz - który zasiada w radzie nadzorczej należącej do samorządu warszawskiego spółki Zaplecze.

źródło: http://www.gazetaprawna.p...dziszewska.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sie 02, 2012 13:14


40 posłów pobiera i uposażenie, i emeryturę. "Nie ma w tym nic nagannego"




40 posłów pobierało w 2011 roku oprócz uposażenia również emeryturę - opisuje "Rzeczpospolita". - To nie jest naganne. Lekarze też pracują na kilku etatach i pobierają świadczenie - tłumaczy portalowi Gazeta.pl jeden z sejmowych emerytów poseł Andrzej Gałażewski z PO.

Według uchwalonej w 2009 roku nowelizacji ustawy o mandacie posła i senatora mogą oni łączyć pobieranie uposażenia ze świadczeniami z ZUS. Autorami zmian byli m.in. emeryci z tej kadencji: Anna Bańkowska (SLD, 42 tys. zł emerytury w 2011 r.), Krystyna Łybacka (SLD, 54 tys. zł) i Józef Zych (PSL, 56,7 tys. zł). Obecnie emerytury pobiera 40 posłów, a w tym roku dojdzie 32.

- Tzw. taśmy PSL ujawniły, w jak wielkim stopniu pogoń za kasą jest treścią funkcjonowania w polityce - ocenia dr Robert Alberski, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. - W przypadku posłów emerytów można widzieć to samo, tylko w trochę innym wymiarze. Publiczna służba za publiczne pieniądze nie powinna być okazją do dorabiania się, ale niestety tak to wygląda, i to złe zjawisko nie dotyczy tylko Polski - dodaje.

Tylko dwóch posłów zrezygnowało z pobierania dwóch świadczeń naraz. Wynagrodzenia posła zrzekł się Edmund Borawski z PSL. Jako prezes jednej z największych spółdzielni mleczarskich Mlekpol zarobił w ubiegłym roku 686 tys. zł. Natomiast jedynym posłem, który krótko po wyborach zawiesił należne mu świadczenia mundurowe, był poseł PiS Tomasz Kaczmarek, były funkcjonariusz CBA, znany jako agent Tomek.

"Emerytura się należy"


Tadeusz Mosz i jego goście w programie ekonomicznym EKG skrytykowali artykuł. - Emerytura należy się jak psu buda - mówił prowadzący program. Podkreślał, że pieniądze na własną emeryturę odkłada się latami i posłowie mają do swoich świadczeń prawo.

"Lekarze też pracują i pobierają emerytury"


Andrzej Gałażewski, jeden z posłów PO, który otrzymuje emeryturę, nie uważa, że takie zachowanie jest naganne. - Emeryturę wypracowałem przez całe życie. 30 lat projektowałem inwestycje przemysłowe - tłumaczy w rozmowie z portalem Gazeta.pl Gałażewski.

Dodaje, że przecież w innych zawodach postępuje się podobnie. - Na przykład lekarze też pracują na kilku etatach i pobierają emeryturę - przypomina. Zaznacza jednak: - Jakby weszły przepisy zabraniające posłom pobierania emerytury, nie płakałbym.

Wiecej: http://wiadomosci.gazeta....e___To_zle.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14221
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Sie 03, 2012 12:39

Dlaczego my lubimy gloryfikować klęski ? Przegraliśmy kilka powstań śląskich. Powstanie Warszawskie również. Jedynie Powstanie Wielkopolskie zakończyło się sukcesem.
=====================================================

Komentarz internauty pod artykułem:


cep_0

13 minut temu



Nareszcie ktoś powiedział coś naprawdę PRAWDZIWEGO.

Chciałbym aby PRAWDZIWY HISTORYK - nie komentator historyczny, a tym bardziej POLITYCZNY komentator historyczny - opracował PRAWDZIWĄ HISTORIĘ tego zrywu, brawurowego, bohaterskiego, ale jakże tragicznego.

Kto w tym wydarzeniu był bohaterem, a kto tylko politykierem, kto walczył, a kto chciał wyciągnąć cudzymi rękoma gorące kasztany i chwałę, kto ginął, a kto chciał wypinać piersi do orderów?.
Czy z Londynu było lepiej widać niż z Polski?, czy taką decyzję podjąłby gen SIKORSKI?.
A może to horda piłsudczyków wypuszczonych z obozów ODOSOBNIENIA w Anglii i Irlandii (nie można mówić o obozach koncentracyjnych) po tragicznej śmierci gen SIKORSKIEGO chciała popisać się i osiągnąć SUKCES?.
Czy nie zabezpieczając jak to się obecnie ładnie mówi Logistycznie Powstania w broń (przecież broni starczało na niecałą kompanię wojska), zintegrowane zadania i plany działań (przecież w Warszawie prawie nie było niemieckiego wojska zaangażowanego w obronę linii Wisła) "Dowódcy" wydający rozkaz do wybuchu byli świadomi jego przyszłej KATASTROFY?.
Jeśli nie byli świadomi znaczyłoby to ich INDOLENCJI I NIEKOMPETENCJI.

Pytania, pytania, .................., ...................., ?

===========================================================

Prof. Winczorek: Pamiętajmy o kapitulacji Powstania. Powinien to być dzień żałoby




"Powstanie zasługuje na upamiętnienie nie tylko jako przykład poświęcenia i heroizmu jego bezpośrednich uczestników, ale także jako wydarzenie pełne smutku. Dniem takiego upamiętnienia powinien być więc moim zdaniem nie dzień jego rozpoczęcia, lecz dzień jego tragicznej kapitulacji. Powinien być to dzień wspomnień, żalu i żałoby" - pisze dla "Gazety Wyborczej" prof. Piotr Winczorek.


Konstytucjonalista w swoim komentarzu dla "Gazety" odnosi się do wezwania prof. Normana Daviesa, by nie obchodzić kolejnych rocznic Powstania, gdyż nie jest ono powodem do triumfowania.

Wg prof. Winczorka należy obchodzić rocznicę kapitulacji - jako dzień pamięci o ofiarach. Winczorek przypomina tragiczne wojenne losy własnej rodziny. Opiekowali się nim krewni, gdyż rodzice nie żyli. Winczorek wspomina swoich młodych kuzynów, z których jeden zginął w Powstaniu, a drugi dostał się do niewoli. On sam jako zaledwie roczne dziecko podczas walk tułał się po piwnicach.


"Po Powstaniu tak jak wszyscy warszawiacy z lewobrzeżnej części miasta zostałem wysiedlony i wraz z opiekunkami tułaliśmy się po kraju przez długie miesiące. Mogę zatem powiedzieć, że choć nie miałem w ręce broni, nie roznosiłem meldunków, nie opatrywałem rannych i nie grzebałem zabitych, też jestem w jakimś sensie powstańcem. Ale moje losy z pewnością nie są odosobnione. Setki, o ile nie tysiące warszawiaków przeżyły Powstanie w podobny sposób. Można więc powiedzieć, że moje przeżycia były typowe" - pisze.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....Powstania_.html

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 299  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.