forum LUBIN pl
oficjalne forum miasta Lubin

Muzyka - Michał Urbaniak - wywiad.

NEVIL - Sro Gru 05, 2012 17:53
Temat postu: Michał Urbaniak - wywiad.
Michał Urbaniak i Urszula Dudziak. Dwie wybitne indywidualności w świecie muzyki.. Szkoda, że ich małżeństwo się rozpadło.

======================================

Michał Urbaniak: Janko Ryzykant


Wybitny skrzypek i saksofonista. Jedyny polski jazzman, którego legendarny Miles Davis zaprosił do nagrania swojej płyty. Obywatel świata. Podróżnik po życiu. Dotąd znaliśmy go jako muzyka, teraz poznamy w roli aktora. W filmie „Mój rower” stworzył głęboko zapadającą w pamięć postać, z którą wiele go łączy. Tak wiele, że po skończonych zdjęciach musiał szukać pomocy u psychologa. Dzięki filmowi odzyskał też serce córki. Opowiada o męskim świecie, kobietach, wzlotach i upadkach.



Żyjesz między Nowym Jorkiem a Warszawą. Przyszła pora na rozdział warszawski?

Skąd, to tylko przystanek w podróży. On się czasami wydłuża, bo mam mnóstwo niepozałatwianych rzeczy po obu stronach oceanu. Jestem podróżnikiem, życie traktuję jak podróż. Tu jest duża część mojego plecaka, ale jego przód jest po tamtej stronie.

W Nowym Jorku życie toczy się 24 godziny na dobę. W Warszawie trochę zwalniasz?

Zdecydowanie. Tu mam większą szansę na porządkowanie spraw rodzinno-zdrowotnych. Ale jak się zwolni, to człowiek potrafi się zasiedzieć. A nie można sobie popuścić. Najfajniejszy jest zawsze powrót do NY i wylot z NY.

Tam jest Twój dom? Nie tu?

Tam jest mój dom. A tu są wspomnienia, które razem z Andrzejem Makowieckim opisaliśmy w „Ja, Urbanator”. Polska jest dla mnie jak kolorowy sen, bo człowiek, jak mógł, tak ubarwiał czasy PRL-u. Kłamstwo było sposobem na życie, wszelkie sprawy załatwiało się pod stołem. To przyzwyczajenie u wielu pozostało do dziś. Podobnie jak biurokracja, która jest teraz większa i bardziej kosztowna niż za PRL-u. Dużo się zmieniło, jednak zmiany, zwłaszcza w ludziach, idą powoli. Młodzież jest fajna. Ale co z tego, skoro większość jest już w Londynie? Jestem jednak optymistą i doceniam wolność – kiedyś była niemożliwa, trzeba było ją załatwiać albo kupować.

W Londynie mieszka Twój filmowy wnuk z „Mojego roweru”. Ciebie reżyser Piotr Trzaskalski wyłuskał w łódzkiej Manufakturze. Miał przeczucie, że będziesz znakomicie pasował do jego filmu. Nie pomylił się!

Z Piotrem porozumieliśmy się natychmiast. To wspaniały, mądry człowiek. Kiedy zaproponował mi rolę, szczerze powiedziałem, że nie mam doświadczenia, ale film jest mi nieobcy, bo nie licząc Polski, w Stanach zrobiłem 25 soundtracków do filmów. Za muzykę zdobywałem nagrody, miałem żonę aktorkę, a do tego kocham Nicholsona i paru innych kolegów. Jedynym problemem były dla mnie dialogi. Ale na planie wszyscy we mnie wierzyli, co mi dodawało skrzydeł. Razem z moją Dośką nagrywaliśmy sceny na iPhone’a i iPada, słuchałem ich w nocy i tak się uczyłem. Na początku przerażał mnie Artur Żmijewski. Zachowywał się tak, jakby miał na sobie pancerz. „[...] – mówię – on taki profesjonalista, taki fantastyczny aktor. A co ja tu robię?!”. Poza tym miałem wielką tremę przed postacią, którą grał, czyli moim filmowym synem.

Zmroził Cię?

Dobre określenie. Czułem przed nim respekt, jakby naprawdę był moim synem, a ja byłbym na kacu w domu i syn by mnie opieprzał, że piłem, więc teraz cierpię i muszę zażywać lekarstwa. A tu Artur pięknie powiedział: „Ty wszystko wiesz, wszystko znasz. Odpowiadaj tylko na pytania”. Podaliśmy sobie grabę. Bardzo mi tym pomógł. Po trzech dniach porozmawialiśmy w trójkę, cała filmowa rodzina: syn, ojciec i dziadek, i poczuliśmy się nią naprawdę. A potem cała ekipa, ponad 40 osób, stała się jedną wielką rodziną. Piękna, choć wyczerpująca przygoda. Teraz poczułem się trochę zmęczony. Złożyło się na to kilkadziesiąt lat niedosypiania, podróży...

Cały wywiad : http://facet.onet.pl/znan...26,artykul.html


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group