forum LUBIN pl -
Forum dyskusyjne miasta Lubin. Czym żyje Lubin. Imprezy i wydarzenia w Lubinie. Fotogaleria Lubina. Porozmawiaj o Lubinie!

Hydepark - Oświatowe dylematy

andros - Pią Mar 09, 2012 09:51
Temat postu: Oświatowe dylematy
Zmiana Karty Nauczyciela tylnymi drzwiami

Samorządy same piszą projekt nowelizacji ustawy o Karcie nauczyciela i zamierzają go przekazać posłom koalicji PO – PSL. Parlamentarzyści otwarcie deklarują poparcie.

Rząd nie pracuje nad zmianami w Karcie nauczyciela, mimo że zdaje sobie sprawę, że jest to kolejna grupa, która będzie musiała zrezygnować z części przywilejów. Wprawdzie resort edukacji w poprzedniej kadencji utworzył krajowy zespół do spraw statusu zawodowego nauczycieli, ale nie wypracował on żadnych propozycji. Oficjalnie MEN ma go reaktywować dopiero po zbadaniu czasu pracy nauczycieli. A to może potrwać nawet do 2013 roku.

Czas na zmiany

Samorządy nie chcą jednak czekać. Skoro resort finansów zmusza je do ograniczania wydatków bieżących, a oświata najwięcej ich generuje, chcą zmodyfikować kartę.
– Specjalny zespół do spraw oświaty pracuje nad konkretnymi zamianami w Karcie nauczyciela. W projekcie chcemy zlikwidować część dodatków do pensji i uelastycznić czas pracy – mówi Dominika Tkocz ze Śląskiego Związku Gmin i Powiatów.
Dodaje, że związek będzie starał się przekonać część posłów, aby wystąpili z taką inicjatywą.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...i_drzwiami.html

andros - Pią Mar 09, 2012 10:09

1800 placówek oświatowych do zamknięcia

Nie 1500 ale już 1800 placówek oświatowych chcą zamknąć samorządy. Tak przedstawia się -  po zebraniu przez PAP informacji ze wszystkich 16 kuratoriów oświaty – likwidacyjna statystyka w tym roku.

Wśród placówek wytypowanych do zamknięcia najwięcej jest szkół ponadgimnazjalnych: liceów profilowanych i szkół dla dorosłych - liceów uzupełniających, techników uzupełniających oraz szkół policealnych. To efekt reformy szkolnictwa ponadgimnazjalnego.
http://www.glos.pl/node/6058

andros - Pią Mar 09, 2012 10:11

Religia nie zniknie ze szkół

MEN zaprzecza informacjom "Naszego Dziennika", jakoby religia mogła od nowego roku szkolnego zniknąć ze szkół.
 
"ND" uważa, że może się tak stać z powodu nowego rozporządzenia w sprawie ramowych planów nauczania, w którym nie zapisano konkretnej liczby godzin na poszczególnych etapach edukacyjnych na lekcje religii lub etyki.
 
MEN dementuje tego typu informacje. Resort edukacji przypomina, że integralną częścią rozporządzenia są załączniki. "Cała treść każdego załącznika stanowi zatem kompletny, odrębny ramowy plan nauczania dla danego typu szkoły" - czytamy w komunikacie MEN.
http://www.glos.pl/node/6113

andros - Pią Mar 09, 2012 11:15

Kurator o likwidacji placówek oświatowych

Planowana likwidacja kolejnych placówek oświatowych na terenie województwa dolnośląskiego i wynikające z tego konsekwencje dla uczniów i pracowników były głównymi tematami wtorkowych obrad posiedzenia Prezydium Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego we Wrocławiu, zwołanego na wniosek OPZZ i Związku Nauczycielstwa Polskiego. Informacje na ten temat przedstawiła Beata Pawłowicz – Dolnośląski Kurator Oświaty.

Wiecej:
http://www.lubin.pl/aktua...swiatowych.html

andros - Pią Mar 09, 2012 22:50

Nauczyciele ratują zdrowie, a gmina płaci

Rośnie liczba nauczycieli na płatnych urlopach dla poratowania zdrowia. A to oznacza, że samorządy wydają coraz więcej – alarmuje „Gazeta Wyborcza”. Jak się okazuje problem dotyczy też Lubina. Rocznie na nauczycieli, którzy przebywają na urlopach, miasto musi wydawać aż 2 mln zł.

Jak wyjaśnia Andrzej Pudełko, który w lubińskim magistracie zajmuje się oświatą, urlopy na poratowanie zdrowia przysługują nauczycielom na pełnym etacie, którzy przepracowali co najmniej siedem lat. W ciągu swojej kariery mogą je wziąć trzy razy. I jak się okazuje, bardzo chętnie z tego przywileju korzystają.

Wiecej:
http://www.lubin.pl/aktua...mina_placi.html

if_ona - Sob Mar 10, 2012 12:19

andros napisał/a:
Wiecej:
http://www.lubin.pl/aktua...mina_placi.html


I jeden z komentarzy do tego artykułu "Ech...Co za czasy żeby tępy kryminalista pouczał uczciwych ludzi"

andros - Sob Mar 10, 2012 15:09

Niszczenie nauczycieli w internecie

Co czwarty polski pedagog spotkał się z przypadkami cyberprzemocy albo ma kolegów po fachu, których taka forma agresji dotknęła. Nowe technologie są dziś sprzymierzeńcem, ale i coraz groźniejszym wrogiem pedagogów.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...erprzemocy.html

andros - Sob Mar 10, 2012 15:21

Oszczędności w szkołach – likwidacja szkolnych stołówek

Likwidacja stołówek szkolnych to jeden z pomysłów krakowskich urzędników. Rodzice są wściekli, pomysłodawcy próbują się tłumaczyć, a dyrektorzy mają związane ręce. "Wdrożenie każdej reformy wymaga dodatkowych środków, a nie cięć budżetowych. Wszystko to może oznaczać szybki upadek oświaty publicznej" - czytamy w liście otwartym dyrektorów, do którego dotarł portal INTERIA.PL.

Więcej:
http://fakty.interia.pl/t...tolowek,1770424

andros - Wto Mar 13, 2012 10:17

Polska szkoła tkwi w brudzie

Wnioski płynące z kontroli przeprowadzonej przez Państwową Inspekcję Sanitarną w ponad 16 tys. szkół, blisko 10 tys. przedszkoli i ponad 6 tys. innych placówek oświatowo-wychowawczych nie napawają optymizmem. Ciepła woda, mydło oraz papier toaletowy to w wielu placówkach wciąż luksus - alarmuje "Rzeczpospolita".

Więcej:
http://fakty.interia.pl/p...udzie,1771118,3

andros - Wto Mar 13, 2012 10:32

Posyłać albo nie posyłać, oto jest pytanie...

Właśnie weszła w życie nowelizacja ustawy o sześciolatkach. Rząd opóźnił reformę o dwa lata. Co mają teraz robić rodzice, którzy planowali posyłać dziecko wcześniej do szkoły? Robić to czy poczekać jeszcze rok?

Dorota Dziamska z Pracowni Pedagogicznej im. prof. Ryszarda Więckowskiego. przestrzega przed wysyłaniem dzieci rok wcześniej do szkoły. - Ten rok to czas na doskonalenie tzw. cielesnych sprawności uczenia się rzeczy, które w szkolnej podstawie programowej dla sześciolatków zostały zupełnie pominięte. A to wielki błąd, który przyniesie w kolejnych pokoleniach dzieci poważne konsekwencje, szczególnie jeśli chodzi o naukę pisania - powiedziała w rozmowie z "Faktem".
Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

andros - Sro Mar 14, 2012 10:46

Rodzice kłamią, by mieć szansę na zapisanie dziecka do przedszkola

Fałszowanie danych o miejscu zamieszkania, zatrudnieniu, rozwodzie – rodzice robią wiele, by ich dziecko dostało się do publicznego przedszkola. Nic im za to nie grozi. Rodzice, którzy przedstawią fałszywe dane w ankiecie rekrutacyjnej do przedszkola, mają większe szanse na to, że dostanie się tam ich dziecko. Gminy tego nie weryfikują, bo nie pozwala na to generalny inspektor ochrony danych osobowych.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...rzedszkola.html

andros - Czw Mar 15, 2012 10:11

Unijne przedszkola będą likwidowane?

Jeszcze w tym roku większość przedszkoli uruchamianych za pieniądze unijne może zostać zlikwidowanych z powodu braku finansowania - ostrzega środowa "Gazeta Prawna".
 
Za przykład gazeta podaje gminę Spytkowice w woj. małopolskim, która musiała zamknąć dwa przedszkola otwarte za pieniądze unijne. Dalsze ich utrzymanie kosztowałoby bowiem gminę od 300 do 400 tys. zł rocznie.
 
"Zamykanie takich placówek jest tym bardziej prawdopodobne, że w nowych konkursach o unijne dotacje, które właśnie zaczynają się w województwach, gminy, które w latach 2008-2011 zakładały przedszkola, nie mogą ubiegać się o kolejne dotacje na ich utrzymanie. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zdecydowało bowiem, że unijne środki mają w 2012 r. być kierowane do tych samorządów, które mają najniższy wskaźnik upowszechnienia edukacji przedszkolnej" - czytamy w "GP".
http://www.glos.pl/node/6129

andros - Czw Mar 15, 2012 10:17

Zdolni gimnazjaliści...

Policjanci z Bytowa (woj. pomorskie) zatrzymali gimnazjalistów, którzy produkowali "fałszywki". Nastolatki ze swojej "domowej linii produkcyjnej" wypuszczali banknoty o nominałach 20 i 50 zł. Podrobionymi pieniędzmi płacili w pobliskich sklepach.

Więcej:
http://nasygnale.pl/kat,1...ml?ticaid=5e183

andros - Czw Mar 15, 2012 10:31

Masowa likwidacja stołówek szkolnych

Władze warszawskiej dzielnicy śródmieście planują prywatyzację stołówek we wszystkich 24 szkołach podstawowych oraz 4 gimnazjach funkcjonujących w dzielnicy.

Prywatyzacja będzie oznaczać w wielu przypadków rezygnację z istnienia stołówek na rzecz zapewnianego przez prywatne firmy kateringu.
http://lewica.pl/index.ph...łówek-szkolnych

andros - Sob Mar 17, 2012 14:35

Jak zapisać dziecko do przedszkola - szybki rozwód czy łapówka?

Rodzice są gotowi na wiele poświęceń, żeby zagwarantować dziecku miejsce w przedszkolu. W większości miast marzec jest miesiącem rekrutacji, a więc i ożywionych dyskusji na ten temat w internecie. Rodzice narzekają na kryteria przyjęć, na internetowy system rejestracji, a jednocześnie na warunki panujące w tych upragnionych przedszkolach – informuje Instytut Monitorowania Mediów w raporcie przygotowanym w ramach projektu Kompas Social Media.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...rzedszkola.html

andros - Nie Mar 18, 2012 09:52

Religia w szkołach niezagrożona

Od września państwo może nie opłacać religii w szkołach. Przedmiot finansować będą samorządy, bo resort edukacji wpisał katechezę w szkolny plan, jako zajęcia dodatkowe.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua...ezagrozona.html

Ponad połowa Polaków chce religii w szkołach

Z sondażu dla Faktów wynika, że 60 proc. Polaków uważa, iż religia powinna być nauczana w szkołach publicznych. Ponad 1/3 się z tym nie zgadza.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/-1,17...,wiadomosc.html

andros - Nie Mar 18, 2012 09:58

Bez kuratora

Opinia kuratora oświaty w sprawie likwidacji szkoły nadal nie będzie dla samorządów wiążąca. Sejm odrzucił projekt, przywracający kuratorom wpływ na decyzje jst o zamykaniu szkół.

Przygotowana przez PiS nowelizacja ustawy o systemie oświaty zakładała, że szkoła lub placówka publiczna prowadzona przez jednostkę samorządu terytorialnego może zostać zlikwidowana dopiero po uzyskaniu pozytywnej opinii kuratora oświaty. Byłoby to przywrócenie przepisu, który obowiązywał przed 2009 r. Wówczas negatywna opinia kuratora była dla samorządów wiążąca.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1736708712

Posłowie odrzucili projekt ustawy autorstwa klubu PiS zakładający przywrócenie nadzoru kuratora nad procesem likwidacji szkół.

Za odrzuceniem projektu głosowało 227 posłów z PO i PSL, 209 było przeciw (PiS, RP, SLD i SP), a 1 wstrzymał się od głowu.
http://www.glos.pl/node/6175

andros - Nie Mar 18, 2012 10:02

Zapłacą rodzice

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji rozważa wariant informatyzacji szkoły, w którym rząd nie będzie fundował uczniom tabletów – informuje "Rzeczpospolita".

Jak mówi Witold Przeciechowski z MAiC, idea polega na tym, by pieniądze, które rodzice wydają na podręczniki, przeznaczyli na zakup tabletów, dzięki czemu do uczniów trafiłby najnowszy sprzęt. Natomiast podręczniki uczniom za darmo zaoferowałoby państwo.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=1050706775

andros - Nie Mar 18, 2012 10:06

Ile dostaje nauczyciel-emeryt?

1856 zł brutto wynosi średnia emerytura nauczycielska - podał Główny Urząd Statystyczny w najnowszej publikacji na temat systemu emerytalnego w Polsce.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6178

andros - Pon Mar 19, 2012 10:35

Krakowscy dyrektorzy przeciwko oszczędnościom w oświacie

Prawie 250 dyrektorów krakowskich szkół podpisało się pod Listem otwartym do prezydenta Jacka Majchrowskiego. Są zaniepokojeni planem oświatowych cięć i działalnością wiceprezydent odpowiedzialnej za edukację Anny Okońskiej-Walkowicz.

-  Styl, w jakim wprowadza swoje pomysły; arogancja, negacja dokonań i poziomu krakowskiej oświaty, brak szacunku do człowieka skłóca środowisko, wprowadza chaos oraz uniemożliwia rozwój placówek oświatowych w mieście nauki i najstarszych polskich uczelni – piszą dyrektorzy.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6176

andros - Wto Mar 20, 2012 09:21

Nie będzie łączenia szkół w grupy

Po interwencji ministerstwa edukacji resort finansów wycofał się z planowanych zmian, które miały ulżyć samorządowym budżetom. Na wniosek MEN zmienią się jednak przepisy o dowożeniu uczniów.

Przygotowana przez Ministerstwo Finansów nowelizacja ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw zakłada m.in. zmiany związane z oświatą. W grudniowej wersji projektu resort Jacka Rostowskiego proponował łączenie szkół i przedszkoli w grupy. Miało to ułatwić organom prowadzącym zarządzanie placówkami oraz przyczynić się do „zmniejszenia wydatków ponoszonych przez jednostki samorządu terytorialnego na ich administrowanie".

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=-470944652

andros - Wto Mar 20, 2012 09:25

Punkt widzenia - sposób liczenia

Do podstawy wysokości dotacji dla niepublicznych przedszkoli przyjmuje się obecnie wszystkie wydatki bieżące - twierdzi resort finansów. Zdaniem MEN przy wyliczeniach należy pominąć opłaty od rodziców.

Sprawa odżywa za sprawą przygotowanego przez Ministerstwo Finansów projektu nowelizacji, który zakłada zmiany w dotowaniu przedszkoli niepublicznych. Wydatki bieżące przedszkoli publicznych, będące podstawą do wyliczania dotacji dla przedszkoli niepublicznych, mają być pomniejszone o fundusze wpłacane przez rodziców.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=-476736322

andros - Wto Mar 20, 2012 09:52

Minister edukacji: zatrudnieni w szkołach nie stracą uprawnień z Karty nauczyciela

Rodzice mają mniej płacić za opiekę przedszkolną, samorządy nie muszą zwracać podwyższonej subwencji oświatowej, a zatrudnieni w szkołach nie utracą ustawowych uprawnień z Karty nauczyciela - mówi Krystyna Szumilas.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...auczyciela.html

andros - Sro Mar 21, 2012 10:31

Nauczyciel bez ulgi

Pedagodzy, poza zatrudnionymi w przedszkolach, są jedyną grupą zawodową, która jeszcze korzysta z 37-proc. ulgi na przejazdy pociągami.

Senatorowie wystąpią z inicjatywą likwidującą ulgi dla nauczycieli. Propozycję popiera resort finansów, a ZNP protestuje – informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Więcej:
http://biznes.onet.pl/nau...717,prasa-detal
http://biznes.interia.pl/...licznej,1774981

andros - Czw Mar 22, 2012 10:19

Sąd Najwyższy: nauczyciele specjaliści mogą pracować dłużej

Rada gminy, a nie Karta nauczyciela ma decydować o liczbie zajęć m.in. dla pedagogów szkolnych, psychologów, logopedów czy też doradców zawodowych. Takie osoby, w zależności od decyzji samorządów, mogą pracować nawet do 40 godzin tygodniowo.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...wac_dluzej.html

andros - Pią Mar 23, 2012 09:21

Karta Nauczyciela znów wygrywa

- Nie będzie zmian w przepisach o średnich wynagrodzeniach nauczycielskich - zapowiada minister edukacji Krystyna Szumilas. - Resort nie pracuje nad nowelizacją Karty Nauczyciela - podkreśla.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=-714375557

andros - Pią Mar 23, 2012 09:25

Przybywa wykształconych

W ciągu ostatnich 10 lat liczba osób z wyższym wykształceniem niemal się podwoiła - wynika z danych demograficznych ujawnionych dziś przez Główny Urząd Statystyczny.
 
GUS przedstawił informacje wynikające z przeprowadzonego w ub.r. Narodowego Spisu Powszechnego. Zgodnie z nim, w 2002 r. 9,9 proc. obywateli miało wyższe wykształcenie. W 2011 r. dyplomem wyższej uczelni mogło pochwalić się już 16,8 proc. populacji.
 
Odsetek osób z wykształceniem co najmniej średnim wzrósł między 2002 a 2011 r. z 41,4 proc. do 48,2 proc.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6220

andros - Pią Mar 23, 2012 09:28

Sukces nauczycieli i rodziców

Dyrektorom krakowskich szkół i przedszkoli władze miasta przyznały od stycznia pełną autonomię w zarządzaniu placówkami. Jednocześnie i tak skromne budżety placówek oświatowych zmniejszono od ok. 10 do 30 proc. Dyrektorzy mieli od zaraz dostosować dawno zatwierdzone projekty organizacyjne szkół do zmniejszonych budżetów. W mieście wrzało przez cały luty i połowę marca. Jednak po spotkaniu z ZNP prezydent Jacek Majchrowski wstrzymał tę decyzję o radykalnych cięciach finansowych.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6201

andros - Sob Mar 24, 2012 15:15

Wzrosną płace zasadnicze nauczycieli

Płace zasadnicze nauczycieli wzrosną we wrześniu tego roku, w zależności od stopnia awansu zawodowego, od 83 zł do 114 zł brutto – wynika z przygotowanego przez MEN projektu rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli.

Więcej:
http://finanse.wp.pl/kat,...,wiadomosc.html

andros - Nie Mar 25, 2012 10:33

Limit opłaty za żłobek

Ustalana przez gminę opłata za żłobek nie powinna przekraczać 15 proc. najniższego wynagrodzenia - zakłada poselski projekt.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=2064731982

andros - Nie Mar 25, 2012 16:31

Co z tą historią?

W Krakowie siódmy dzień głodują protestujący przeciwko zmianom w programach nauczania w szkołach ponadgimnazjalnych. Przed kościołem św. Stanisława Kostki z inicjatywy Solidarnych 2010 stanął w niedzielę namiot, gdzie trwały lekcje historii na żywo.
Protestujący domagają się zawieszenia rozporządzenia MEN, które - ich zdaniem - ogranicza w szkołach m.in. naukę historii.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

andros - Wto Mar 27, 2012 10:11

Minister broni zmian w szkołach

-Będę bronić projektu, bo to jest dobre rozporządzenie. Ono spowoduje, że młodzież będzie lepiej znała historię. Nie ograniczamy liczby lekcji przedmiotu - zastrzegała minister edukacji narodowej, Krystyna Szumilas, która broniła projektu reformy edukacji w programie "Jeden na jeden" w TVN24. Minister zaprosiła również do siebie przeciwników zmian, w tym protestujących z Krakowa, którzy domagają się wycofania projektu. Ten ma obowiązywać od 1 września 2012 roku.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/-1,17...,wiadomosc.html

andros - Wto Mar 27, 2012 10:23

Fikcyjny program

Nawet 90 proc. nauczycieli nie stosuje się do nowej podstawy programowej, która zaczęła obowiązywać w 2009 r. Tracą na tym uczniowie – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.
Część pedagogów uczy w taki sam sposób, jak trzynaście lat temu. W efekcie zamiast sprawdzać, jak uczniowie wykorzystują zdobytą wiedzę w czasie lekcji, pytają ich z tego, co podyktowali im do zeszytów.

Wiecej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1005529551

andros - Wto Mar 27, 2012 10:28

Pomoc dla polskich szkół

Ponad 13,3 mln euro przeznaczyły Norwegia, Islandia i Lichtenstein na sfinansowanie szeregu projektów edukacyjnych w Polsce.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6227

andros - Sro Mar 28, 2012 10:11

Spór o lekcje historii - upolityczniony

Nowe lekcje "historii i społeczeństwa", które od września 2012 r. chce wprowadzić MEN, mają pomóc uczniom lepiej rozumieć rzeczywistość. Tymczasem przeciwnicy tej zmiany widzą w niej "drastyczne ograniczenie edukacji historycznej". Do protestu przyłączają się politycy.

Więcej:
http://fakty.interia.pl/p...kacji,1777738,3

andros - Czw Mar 29, 2012 09:27

„Potrzebne będzie tajne nauczanie”

Posłowie PiS, Solidarnej Polski i SLD skrytykowali podczas debaty w Sejmie reformę MEN dotyczącą nauczania historii, która do szkół ponadgimnazjalnych ma wejść 1 września 2012 r. Potrzebne będzie tajne nauczanie - mówili. Zmian bronili posłowie PO i PSL.

Więcej:
http://fakty.interia.pl/p...e-tajne,1778205

andros - Sob Mar 31, 2012 12:19

Integracja w polskiej szkole to mit

Choć szkoły mają obowiązek udzielić dziecku ze specjalnymi potrzebami wszelkiej pomocy, rodzice muszą ją wyprosić. Winne są nie tylko one – szwankuje cały system edukacyjny.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...aly_system.html

andros - Sob Mar 31, 2012 12:42

Czarne chmury nad prywatnymi szkołami?

Prywatne uczelnie mogą niebawem nie mieć chętnych do studiowania. Nadciągające demograficzne tsunami sprawi, że studentów będzie dokładnie tyle, ile miejsc na bezpłatnych uczelniach publicznych. Czy te płatne będą miały wtedy rację bytu?

Więcej:
http://www.tvn24.pl/-1,17...,wiadomosc.html

andros - Sob Mar 31, 2012 12:48

Polskie uczelnie daleko w tyle...

Polskie uczelnie państwowe egzystują na peryferiach światowej nauki. Tak można sądzić studiując coroczne rankingi najlepszych uniwersytetów świata. W czołówce próżno bowiem szukać naszych szkół wyższych.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/-1,17...,wiadomosc.html

viteksXD - Sob Mar 31, 2012 19:16
Temat postu: Zapraszam!!!
Witaj Graczu !
Serwer AvECelka zaprasza Cię do wspólnej gry na naszym serwerze !!












» IP serwera: 91.204.162.95:27054
» Nazwa serwera:AvECelka[FFA]
» Ilość slotów: 14
» Typ serwera: NonSteam + STEAM
» Rodzaj: Publiczny (brak hasla)
» Fast Download: TAK
» Forum: mc-robaczkowo.xaa.pl
» Kontakt z Head Adminem: GG:15615622
» Godziny uptime: 24/7
» Tryb Rozgrywki:FFA
»Lokalizacja : Polska



- Ogarniętych adminów
- Graczy
- Dobrej Zabawy



Zapraszamy

Uwaga
Tylko u Nas admin za jedyne 2 zł
(4,92zł sms)

andros - Pon Kwi 02, 2012 09:20

Likwidacja Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących „na zakręcie”?

Od września w lubińskim Zespole Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących przy ul. Komisji Edukacji Narodowej, na tzw. zakręcie, ma być tylko klasa sportowa (piłka ręczna).
Nie będzie już rekrutacji do szkół zawodowych i technikum, które mieszczą się w tym zespole. Potem znikną, gdy ostatni z obecnych uczniów opuszczą mury placówki. Gimnazjaliści będą mieć do wyboru szkoły przy ulicach Szpaczej lub Kościuszki.

Więcej:
http://lubin.naszemiasto....741692d5,1,3,60

andros - Pon Kwi 02, 2012 09:31

Samorządy wydłużają czas pracy nauczycieli specjalistów

Nie 18, ale nawet 35 godzin tygodniowo od nowego roku szkolnego będą pracować logopedzi i pedagodzy - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Samorządy podejmują stosowne uchwały w tej sprawie. Są one konsekwencją niedawnych wyroków sądów.

Więcej:
http://biznes.onet.pl/sam...1,1,prasa-detal

andros - Pon Kwi 02, 2012 09:32

Podwyżki dla nauczycieli w 2012

Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowuje kolejną podwyżkę dla nauczycieli. Do konsultacji społecznych trafiło rozporządzenie, które ma zwiększyć płacę zasadniczą pedagogów o 3,8 procent.

Więcej:
http://biznes.onet.pl/pod...43,1,news-detal

andros - Sro Kwi 04, 2012 09:32

Protest przeciwko likwidacji kuchni w szkołach

Kilkadziesiąt osób demonstrowało we wtorek na ulicach Warszawy przeciwko oszczędnościom w oświacie. Zdaniem protestujących, kilka dzielnic miasta m.in. Śródmieście i Mokotów, zamierza zlikwidować dotychczasowe kuchnie w stołówkach szkolnych.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...ch,1780775,3319

andros - Czw Kwi 05, 2012 21:22

Catering nie zastąpi stołówki

(...)
Często, zachwycając się modelem skandynawskim, patrzymy na sukcesy np. fińskiej oświaty właśnie przez pryzmat wyników PISA. Tymczasem w Skandynawii szkoły, tak jak i inne instytucje publiczne, pełnią funkcje socjalne i opiekuńcze. Uczniowie podstawówki i gimnazjum w Finlandii mają prawo do darmowych posiłków i podręczników oraz darmowego transportu. Podobnie działa to w sąsiedniej Szwecji. Fakt, że wszyscy, niezależnie od sytuacji rodzinnej czy dochodów rodziców, otrzymują pewne świadczenia, sprawia, że buduje się spójność społeczną i przeświadczenie, że jednostki są podmiotem praw – pewne rzeczy przysługują im bez spełniania żadnych dodatkowych warunków. To wszystko wpływa pośrednio także na skuteczność dydaktyki. Niekorzystne uwarunkowania środowiskowe dziecka nie ograniczają wówczas jego potencjału rozwojowego i uczestnictwa w życiu szkolnym. Wspólne korzystanie z rozwiniętych usług opiekuńczych to także dobre podłoże współpracy między uczniami z różnych warstw społecznych. Taka zdolność do współpracy przydaje się nie tylko przy rozwiązywaniu zadań szkolnych ale także w podejmowaniu różnych wyzwań w przyszłości, w dorosłym życiu. Zyskuje na tym całe społeczeństwo. Tę zdolność do skutecznego współdziałania wskazuje się nieraz jako jeden z filarów nordyckiego sukcesu społeczno-gospodarczego.

Więcej:
http://www.krytykapolityc...i/menuid-1.html

andros - Pią Kwi 06, 2012 10:15

Plan zmian

Łączenie szkół tego samego typu w grupy, zmiany w organizacji pracy przedszkoli prowadzonych przez gminy i w dotowaniu przedszkoli niepublicznych - to pierwsze propozycje samorządowców, które mają szybko usprawnić zarządzanie oświatą, nie naruszając Karty Nauczyciela.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1663262693

andros - Czw Kwi 12, 2012 09:55

Nauczycielska bezbronność

Nauczycieli przed agresją uczniów nie bronią ani przepisy, ani dyrektorzy. Co roku przybywa pół tysiąca spraw o znieważenie funkcjonariuszy publicznych, najczęściej policjantów. Byłoby ich więcej, gdyby dyrektorzy szkół częściej zgłaszali to, że uczeń obraził lub pobił nauczyciela.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...dyrektorzy.html

andros - Pon Kwi 23, 2012 22:03

Religia bez zmian

Zasady finansowania nauczania religii w szkołach nie uległy zmianie - podkreśla ministerstwo edukacji. Publikujemy stanowisko MEN, którym w środę zajmie się Komisja Wspólna.

Wiecej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=-290877826

andros - Wto Kwi 24, 2012 10:05

Promocja głupoty: egzamin gimnazjalny z umiejętności wypełniania testów

Nowy egzamin gimnazjalny, który dziś napisze 411 tys. 15-latków, składa się głównie z pytań zamkniętych – z wyborem odpowiedzi od A do D. Dzięki temu prace może sprawdzić komputer.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...nia_testow.html

andros - Wto Kwi 24, 2012 21:42

Lekcja lobbowania

Samorządowcy chcą przekazać swoje postulaty zmian w Karcie Nauczyciela posłom. Zdaniem ZNP to nieformalne wywierania wpływu na władze publiczne.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=1699008924
http://www.glos.pl/node/6460

andros - Sro Kwi 25, 2012 21:39

Czy dom kultury może przejąć szkołę?

Skoro można oddać szkoły spółce zajmującej się hodowlą bydła, to czemu nie gminnemu ośrodkowi kultury? Taki pomysł pojawił się w gminie Jabłoń (woj. lubelskie). Wójt Jabłonia potwierdził nam, że "analizowaliśmy taką sytuację". Pojawiły się tu jednak rozbieżne opinie. Lubelski kurator uznał, że przekazanie szkoły ośrodkowi kultury jest zgodne z prawem, ale MEN oświadczyło, że samorząd nie może podjąć takiej decyzji. Inne gminy też próbują "niekonwencjonalnych rozwiązań". Cieszanów (woj. podkarpackie) zgodził się na to, by spółka komunalna otworzyła szkołę niepubliczną, a Biłgoraj (woj. lubelskie) oddał przedszkola i żłobki spółce komunalnej z o.o.
http://www.glos.pl/

andros - Sob Kwi 28, 2012 21:43

Postulat likwidacji gimnazjów

SLD postuluje zmianę systemu edukacji, którego najważniejszym elementem ma być likwidacja gimnazjów. Sprawa reformy edukacyjnej ma być poruszona w trakcie sobotniego kongresu SLD (28.04).

Więcej:
http://lewica.pl/index.ph...idować-gimnazja

andros - Sob Kwi 28, 2012 21:59

Czego uczniowie nie dowiedzą się o Miłoszu w szkole?

O tym, że Miłosz był w antifie, był hejterem, popierał legalizację narkotyków i kochał śledzika oraz śpiew, pisze Jaś Kapela. Fragment książki Miłosz. Przewodnik Krytyki Politycznej, która ukazała się nakładem Wydawnictwa KP.

Więcej:
http://www.krytykapolityc...e/menuid-1.html

andros - Pon Kwi 30, 2012 07:56

Lekcja reklamy

Nie ma zakazu akcji marketingowych w placówkach edukacyjnych. Producenci to wykorzystują i do szkół oraz przedszkoli masowo wdzierają się reklama i agresywny marketing – stwierdza "Dziennik Gazeta Prawna".

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Pon Kwi 30, 2012 08:05

Lekcje etyki przez internet?

Lekcje etyki prowadzi tylko co dwudziesta szkoła. W mniejszych placówkach jest problem z zebraniem co najmniej 7 uczniów, by zorganizować takie zajęcia. Dlatego powstaje rozporządzenie wprowadzające lekcje etyki online - informuje "Gazeta Wyborcza".

Więcej:
http://fakty.interia.pl/p...mozliwe,1791107

andros - Pon Kwi 30, 2012 08:13

Rośnie bezrobocie wśród młodych po studiach

Już co dziesiąty bezrobotny ma wyższe wykształcenie. W miastach nawet co czwarta osoba bez pracy jest po studiach. Najgorzej jest w Warszawie i Opolu - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Więcej:
http://www.tvn24.pl/-1,17...,wiadomosc.html

andros - Wto Maj 01, 2012 08:05

Nauczycielskich porachunków w Lubinie ciąg dalszy

Dzisiaj prokuratura Rejonowa w Głogowie skierowała akt oskarżenia przeciwko dyrektorce Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie. Beata G. oskarżona jest o dźgniecie nożem Wacława Gniewka, nauczyciela informatyki. Grozi jej wyrok do 10 lat więzienia.

Więcej:
http://lubin.naszemiasto....741692d5,1,3,60
http://miedziowe.pl/content/view/56749/78/

andros - Pon Maj 07, 2012 09:34

Komunikacja na linii: szkoła - rodzice

„Co było w szkole?” – wielu rodziców zadaje to pytanie. Często faktycznie nie wiedzą, co dziecko robi w szkole, poza planem lekcji. A to właśnie rodzice, przynajmniej w świetle ustawy z 1991 roku, powinni współdecydować o szkolnym życiu: o dodatkowych zajęciach, przedstawieniach szkolnych czy opiece nad dziećmi, które nie biorą udziału w rekolekcjach albo wycieczkach klasowych.

Więcej:
http://www.krytykapolityc...e/menuid-1.html

andros - Pon Maj 07, 2012 09:45

Zagospodarowanie nieruchomości po zlikwidowanych szkołach

Samorządy podjęły w tym roku ponad 700 uchwał intencyjnych dotyczących likwidacji szkół dla dzieci i młodzieży. Co stanie się z budynkami, w których mieściły się placówki oświatowe? Czy samorządy mogą pozbywać się tych nieruchomości bez względu na możliwość powadzenia w nich szkoły przez stowarzyszenie? W tej sprawie zwróciła się do resortu edukacji posłanka Magdalena Gąsior-Marek.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=-602750146

andros - Pon Maj 07, 2012 09:50

Emerytury. Ta reforma to oszustwo?

Stopniowe podwyższanie wieku emerytalnego to cios dla środowiska oświatowego. w 1999 r. zapadła decyzja o likwidacji wcześniejszych emerytur dla nauczycieli, lecz nadal pozostała nadzieja na objęcie pedagogów w przyszłości emeryturami pomostowymi. Dziesięć lat później wcześniejsze emerytury przeszły do historii - nauczycielki miały pracować do 60 roku życia, zaś nauczyciele do 65 roku życia. Teraz okazuje się, że trzeba pracować jeszcze dłużej - 30-letnia nauczycielka musi się liczyć z pracą nie do 60 roku życia, lecz do 67 r.ż.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6544

andros - Pon Maj 07, 2012 10:00

Jak rodzic może obniżyć koszt pobytu dziecka w żłobku

Niektóre samorządy udzielają opiekunom ulg w opłatach ponoszonych za umieszczenie dziecka w żłobku. Mogą oni też otrzymać dofinansowanie z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych na ten cel.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...a_w_zlobku.html

andros - Wto Maj 08, 2012 08:18

Nie ma żłobków, są dobre rady

Dziecko idzie do żłobka, mama wraca do pracy po urlopie macierzyńskim, a w wolnym czasie wspólnie z tatą zajmuje się dzieckiem i domem. Za tę bajkę Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej zapłaciliśmy blisko 4 mln zł - informuje "Metro".

Więcej:
http://fakty.interia.pl/p...re-rady,1793210

andros - Wto Maj 08, 2012 14:51

Niż demograficzny wymusza zwolnienia nauczycieli

Do końca maja część nauczycieli musi się liczyć z obniżeniem liczby zajęć lub nawet z cięciami etatów. Na nowe miejsca pracy nie mają co liczyć absolwenci uczelni pedagogicznych.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...auczycieli.html

andros - Sro Maj 09, 2012 08:45

Bezradny polski nauczyciel

Młodzi nauczyciele nie potrafią utrzymać dyscypliny w klasie, zarządzać grupą uczniów i nadążyć za szkolną biurokracją - informuje "Gazeta Wyborcza", która dotarła do badań IBE. "Pierwszy dzień, klasa piąta, znana z tego, że rzucili krzesłem w katechetkę. Na mojej lekcji uczeń dźga innych cyrklem. Do dyrektorki nie wyjdę, bo całą klasę pozabija" - relacjonuje jedna z nauczycielek.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Sro Maj 09, 2012 11:28

Senat uległ presji. Nauczyciele z przedszkoli będą mieli ulgę komunikacyjną

Senatorowie ulegli presji oświatowych związków zawodowych i wybrali rozwiązanie, które poszerza krąg nauczycieli uprawnionych do zniżkowych przejazdów. Resort finansów alarmuje, że wydatki na ten cel z roku na rok rosną.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...unikacyjna.html

andros - Sro Maj 09, 2012 11:30

Brak wsparcia z unijnych funduszy zdziesiątkuje polskie przedszkola

Przedszkola to tykająca bomba zegarowa. 12 proc. wiejskich gmin deklaruje, że będzie miało kłopoty z utrzymaniem oferty dla najmłodszych, która powstała dzięki pieniądzom unijnym. Powód? Koszty utrzymania placówek, które spadną na gminę, będą niemożliwe do udźwignięcia.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...rzedszkola.html

andros - Czw Maj 10, 2012 09:27

Miłek kupił byłą szkołę

Budynki po byłej szkole w Chróstniku znalazły nabywcę. Kupił je Dariusz Miłek, jeden z najbogatszych Polaków. Na razie nie wiadomo, co właściciel obuwniczego koncernu zamierza stworzyć w tym miejscu. 

Więcej:
http://miedziowe.pl/content/view/56901/78/

andros - Czw Maj 10, 2012 09:32

Sprzedano budynek po byłej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej

Za pół darmo Powiat Lubiński, pozbył się własnego majątku. Budynek po byłej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej został wyceniony na 1,2 mln zł, a został sprzedany za 761 tys. zł.

Więcej:
http://naszlubin.pl/lubin...ospodarno-.html

andros - Pią Maj 11, 2012 08:33

Oszustwa na maturze

Dotarcie do osób oferujących pomoc w zdaniu matury z każdego przedmiotu na minimum 85 procent nie jest problemem – informuje "Gazeta Wyborcza". Podczas tegorocznych egzaminów z matematyki i języka angielskiego doszło do nieprawidłowości, które tylko potwierdzają, że oszustwa są coraz częstsze.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Pią Maj 11, 2012 08:45

Kuszenie gimnazjalistów

W Radomiu brakuje wykwalifikowanych pracowników branży metalowej. Przedsiębiorcy, aby zachęcić gimnazjalistów, by kształcili się w tym kierunku, ufundowali wyprawki o wartości 300 zł. Także władze miasta namawiają uczniów, by zamiast liceów wybierali szkoły zawodowe.

Wiecej:
http://polskalokalna.pl/w...we,1794866,4456

andros - Pią Maj 11, 2012 08:56

Nowe progi i...bariery

Z 351 zł do 504 zł podwyższono próg dochodowy, uprawniający do dofinansowania podręczników dla pierwszoklasistów ze szkół podstawowych. Obniżono jednak pulę środków, które gminy mogły przyznawać pozostałym uczniom poza kryterium.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=-175546472

andros - Pią Maj 11, 2012 09:08

Stypendia, zamiast wyrównywać szanse, segregują uczniów

Z 416 mln zł na stypendia dla najbiedniejszych blisko jedna czwarta – 96 mln zł – nie została wykorzystana. Dlaczego? Tych najbardziej potrzebujących po prostu na nie nie stać.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...ja_uczniow.html

andros - Pią Maj 11, 2012 22:18

Nowa metoda nauczania - przełom w szkołach?

Zdjęcia chińskich uczniów podłączonych do zwisających z sufitów szkolnych klas kroplówek robią furorę w internecie. Okazuje się, że to sposób na bardziej efektywne nauczanie. Kroplówki zawierają aminokwasy, które, dostarczając substancji odżywczych, mają temu pomóc. W jednym z liceów w chińskim Hubei uczniowie, choć uczą się dniami i nocami do ważnych egzaminów, w przeważającej większości korzystają z kroplówek. Co ciekawe uczniowie płacą tylko niewielką część za swoje "dopalacze", a resztę dopłaca szkoła. Czy taka metoda ma szanse w innych krajach?

Wiecej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Pią Maj 11, 2012 22:38

Nauczyciele popracują dłużej

Sejm przyjął zmianę prawa emerytalnego, zgodnie z którą wiek emerytalny kobiet i mężczyzn (także nauczycieli) zostanie zrównany oraz wydłużony do 67 lat.

Ustawę poparło 268 posłów z PO, PSL i Ruchu Palikota, przeciw głosowało 185 posłów PiS, SLD i Solidarnej Polski, a wstrzymało się od głosu dwóch parlamentarzystów. Koalicja odrzuciła wszystkie poprawki i wnioski mniejszości zgłoszone przez opozycję. Opozycja oraz związki zawodowe zapowiedziały już zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

Zgodnie z przyjętą ustawą, nauczyciele decydujący się na świadczenie kompensacyjne będą je pobierać nie do 60. lub 65. roku życia, lecz do „osiągnięcia przez uprawnionego wieku emerytalnego".  Nauczyciele - podobnie jak inne grupy zawodowe - W starym systemie, czyli w wieku 60 lub 65 lat, przejdą na emeryturę tylko wtedy, jeśli nabędą do niej prawo przed 1 stycznia 2013 r. (tj. kobiety urodzone do dnia 31 grudnia 1952 r., mężczyźni – 31 grudnia 1947 r.). Potem, co 4 miesiące wiek emerytalny wydłużany będzie o miesiąc. Z każdym rokiem przyjdzie więc pracować dłużej o 3 miesiące. Poziom 67 lat w przypadku mężczyzn osiągnięty zostanie w październiku 2020, a w przypadku kobiet – w październiku 2040 r.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6610

andros - Nie Maj 13, 2012 09:24

Nowe stawki wynagrodzenia minimalnego nauczycieli

To już niemal pewne - od września 2012 r. wzrosną stawki minimalnego wynagrodzenia nauczycieli. Chociaż nie ma już mowy o wzroście na poziomie 7 proc., to jednak w porównaniu z innymi grupami zawodowymi nauczyciele mają chociaż szansę na waloryzację swoich wynagrodzeń, co przy ciągle wzrastającej inflacji nie pozostaje bez znaczenia.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...zycieli,1795348

andros - Pon Maj 14, 2012 10:26

Samoobrona szkolna...?

15-letnia uczennica jednej z legnickich szkół zamknęła się w toalecie, bo nie chciała iść na lekcje. Dziewczyna w końcu otworzyła drzwi po interwencji funkcjonariuszy Straży Miejskiej. Nastolatka trafi teraz do ośrodka wychowawczego.

Wiecej:
http://miedziowe.pl/content/view/57001/149/

andros - Wto Maj 15, 2012 10:00

Dyskryminacja chłopców?

Sześcio- i siedmioletnie dziewczynki lepiej czytają, piszą i logiczniej myślą niż ich koledzy – wynika z pilotażowego programu Instytutu Badań Edukacyjnych, mającego ocenić umiejętności i wiedzę dzieci w wieku wczesnoszkolnym. To jednak nie kwestia ich lepszych predyspozycji intelektualnych, lecz modelu kształcenia i stereotypowego wychowania.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...a_chlopcow.html

andros - Sro Maj 16, 2012 09:11

Alternatywa wobec katechezy?

Nowa Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, przekazała bardzo pozytywną wiadomość do mediów: Ministerstwo Edukacji Narodowej zdecydowało się na wprowadzenie możliwości nauczania etyki także z wykorzystaniem platformy e-learningowej. Koncepcja taka została przedstawiona przez Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów u schyłku 2007 r. i była szeroko promowaną kampanią w latach 2008-2009.

Więcej:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8033

andros - Czw Maj 17, 2012 08:54

Szkoły językowe wpadają w pułapkę VAT

Wyjazd z noclegiem, wyżywieniem i nauką języka spowoduje, że usługa edukacyjna stanie się turystyczną. A VAT wzrośnie z zera do 23 proc.

Więcej:
http://podatki.gazetapraw...ulapke_vat.html

andros - Pią Maj 18, 2012 09:43

Samorząd musi znaleźć dziecku miejsce w przedszkolu

Gminy będą szukać dzieci objętych obowiązkiem przedszkolnym i szkolnym, których rodzice nie zapisali w rejonowych placówkach przedszkolnych.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...rzedszkolu.html

andros - Pon Maj 21, 2012 08:44

Nauczyciele uciekają na płatne urlopy

Nauczyciele wytypowani do zwolnienia w maju nagminnie uciekają na płatne urlopy dla poratowania zdrowia. Ci, którym nie uda się tego zrobić i tak, mogą liczyć nawet na półroczną odprawę albo półroczny płatny stan nieczynny.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...tne_urlopy.html

andros - Pon Maj 21, 2012 08:58

Szkoły dla Niemców. To się w Polsce bardziej opłaca.

W Polsce bardziej opłaca się utrzymywać szkoły dla Niemców czy Kaszubów, niż dla Polaków - czytamy w dzienniku "Rzeczpospolita". Przyczyną takiego stanu rzeczy jest sposób naliczania subwencji dla uczniów na naukę języka mniejszości.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
http://fakty.interia.pl/p...niemcow,1799142

andros - Wto Maj 22, 2012 09:15

W szkole jest bardziej niebezpiecznie niż w kopalni

Liczba ciężkich wypadków w placówkach oświatowych przewyższa liczbę nieszczęśliwych zdarzeń w takich branżach jak budownictwo czy przetwórstwo przemysłowe. Główną przyczyną około 60 proc. przypadków jest nieuwaga, a 1,5 proc. jest wynikiem pobicia.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw..._w_kopalni.html

andros - Czw Maj 24, 2012 08:46

PiS chce głowy minister edukacji

Sejm zajmie się dziś wnioskiem klubu PiS o wyrażenie wotum nieufności wobec minister edukacji Krystyny Szumilas. Według posłów PiS Szumilas jest najgorszym ministrem edukacji w historii wolnej Polski - od 1989 roku.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/-1,17...,wiadomosc.html

andros - Czw Maj 24, 2012 08:57

Nauczyciele tracą pracę – kto do zwolnienia?

Według szacunków ZNP w tym roku w całym kraju może stracić pracę nawet 18 tys. nauczycieli. Do oddziałów Związku już napływają wnioski o zaopiniowanie zamiaru zwolnienia. Skala zjawiska jest większa niż w latach ubiegłych. Np. w Rybniku pracę może stracić 141 nauczycieli mianowanych i dyplomowanych. W Poznaniu zwolnionych ma zostać 75 osób, w tym 14 pracowników administracji i obsługi. Na Pomorzu planowane jest zwolnienie lub zmniejszenie liczby godzin 245 nauczycielom oraz 25 pracownikom administracji i obsługi. Ale na razie to tylko przymiarki.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6714

andros - Czw Maj 24, 2012 21:23

Koniec tłustych lat - żegnajcie podwyżki?

Wygląda na to, że tłuste lata dla nauczycielskich portfeli już się skończyły. Rząd do 2015 r. nie planuje podwyżek. A wydatki na edukację drastycznie stopnieją!

    Takie są przynajmniej wnioski z lektury świeżego jeszcze dokumentu -„Wieloletni plan finansowy państwa 2012 - 2015” przyjętego przez rząd w połowie maja. Na czterdziestu kilku stronach tej prognozy nie ma ani słowa o podwyżkach dla nauczycieli szkół i przedszkoli. Z jednym wyjątkiem. Są nim nauczyciele akademiccy publicznych uczelni, którzy w tym czasie mogą liczyć na 30-procentowe podwyżki. Z dokumentu wynika, że płace pozostałych belfrów nie wzrosną.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6727

andros - Pią Maj 25, 2012 09:16

Matura 2012: Bij się o swoje wyniki. Sprawdzający testy mogli się pomylić

We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg abiturientów na wynik matur jest uznawana za zasadne.

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy. Choć czasem chodzi o jeden punkt, może on zadecydować o dostaniu się na wymarzony kierunek studiów.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...ie_pomylic.html

andros - Nie Maj 27, 2012 18:36

SLD o religii i etyce w szkole

Religia lub etyka jako pierwsza lub ostatnia lekcja; stopnie z religii i etyki na odrębnych świadectwach i niewliczane do średniej ocen - to niektóre założenia projektu nowelizacji ustawy o oświacie autorstwa Sojuszu. Nowością byłoby też większe prawo do decydowania o uczęszczaniu na lekcje religii lub etyki przez samych uczniów.

Więcej:
http://www.sld.org.pl/akt...ii_i_etyki.html

andros - Pon Maj 28, 2012 21:22

Szóstoklasiści gorzej niż przed rokiem (najsłabiej z wykorzystaniem wiedzy w praktyce)

22,75 punktów na 40 możliwych - to, jak wynika ze wstępnych informacji opublikowanych w poniedziałek przez Centralną Komisję Egzaminacyjną, średni wynik uzyskany przez szóstoklasistów podczas tegorocznego ogólnopolskiego sprawdzianu.
Średni wynik uzyskany przez szóstoklasistów w ubiegłym roku to 25,27 punktów na 40 możliwych, dwa lata temu 24,56 punktów, a trzy lata temu 25,8 punktów.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/-1,17...,wiadomosc.html

andros - Pon Maj 28, 2012 21:44

Dylemat młodego filozofa

Nazywam się Gustaw Wowrzeczka, mam prawie osiem lat i chodzę do drugiej klasy. Jeszcze w pierwszej klasie łudziłem się, że w szkole można się czegoś dowiedzieć. Lecz już w drugiej, a właściwie jeszcze w pierwszej zorientowałem się, że stać mnie na znacznie więcej.

Więcej:
http://www.przekroj.pl/ar...o-filozofa.html

andros - Wto Maj 29, 2012 21:30

"Rzeczpospolita" - Egzamin szóstoklasistów: klęska

Uczniowie polegli na sprawdzianie. Winna jest m.in. Karta nauczyciela
Więcej:
http://www.rp.pl/artykul/...oklasistow.html

ZNP przeciwko nierzetelności dziennikarzy oświatowych

Związek Nauczycielstwa Polskiego odpowiada na artykuły zawierające podobne tezy publikowane od wielu lat mediach głównego nurtu, ze szczególnie wysoką częstotliwością w „Dzienniku. Gazecie Prawnej” oraz „Gazecie Wyborczej” - wiążące słabsze wyniki uczniów w teście szóstoklasisty w Kartą Nauczyciela.
Więcej:
http://lewica.pl/index.ph...rzy-oświatowych

andros - Sro Maj 30, 2012 09:45

Gmina dowozi 5-latków do przedszkola. Sześciolatków już nie

Sześciolatki w przedszkolu nie mogą liczyć na to, że gminy będą je dowoziły do placówki tak jak o rok młodsze dzieci. Wszystko przez lukę prawną.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...ow_juz_nie.html

andros - Sob Cze 02, 2012 14:49

Nauczyciele nie są przygotowani do pracy z dziećmi reemigrantów

Dzieci osób, które wróciły z zagranicy, mają duże problemy z zaadaptowaniem się w polskiej szkole. Nauczyciele są nieprzygotowani do pracy z uczniami mającymi kłopoty językowe. Na zajęcia wyrównawcze brakuje pieniędzy.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...emigrantow.html

andros - Sob Cze 02, 2012 15:17

Młodzi lubinianie preferują technika i zawodówki?

Tegoroczna rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych wykazała, że uczniowie wolą kontynuować naukę w technikum lub zawodówce. Na taki rodzaj kształcenia zdecydowało się aż 854 gimnazjalistów, którzy jako szkołę pierwszego wyboru wskazali Zespół Szkół nr 1 i Zespół Szkół nr 2.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua..._zawodowki.html

andros - Nie Cze 03, 2012 09:44

Nauczyciele biją?

Marek Michalak, rzecznik praw dziecka, domaga się, by bicie w szkole było ścigane z urzędu - donosi "Gazeta Wyborcza".

Co 20 polski uczeń, najczęściej w gimnazjum, doświadczył przemocy fizycznej ze strony nauczyciela - wynika z ubiegłorocznego raportu "Przemoc w szkole 2011". Sytuacje takie mało kiedy wychodzą na światło dzienne.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...ole,1804309,217

andros - Nie Cze 03, 2012 21:07

Bon na bezrobocie

„Parametr standaryzacji” – taką nazwę nosi wskaźnik pozwalający zwalniać nauczycieli i pracowników obsługi w całej Polsce – od Zakopanego po Koszalin.
 
Łódź, Koszalin, Mysłowice, Sieradz, Bydgoszcz, Zakopane – to tylko część miast, które albo już wprowadziły, albo za chwilę wprowadzą na swoim terenie najnowszy samorządowy „hit”, czyli bon organizacyjny. Oficjalnie bon ma uczynić dyrektora wolnym, sprawić, że zacznie się czuć jak menedżer, czyli w praktyce – pozwoli mu zredukować etaty w oświacie do poziomu oczekiwanego przez lokalne władze.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6772

andros - Pon Cze 04, 2012 08:52

Droższe przedszkola w wakacje

W wakacje mogą wzrosnąć opłaty za przedszkola - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Kuratoria uważają bowiem, że podstawa programowa w przedszkolach jest realizowana od września do czerwca.
Samorządy zamierzają więc w wakacje pobierać od rodziców pieniądze za cały okres pobytu dziecka w przedszkolu. Obecnie takie opłaty pobierane są po piątej godzinie zrealizowanej podstawy programowej.
"Dziennik Gazeta Prawna" dodaje, że taka wykładnia bardzo cieszy samorządowców. Tym bardziej, że przedszkola są tak zwaną placówką nieferyjną, czyli pracującą ciągle.
http://biznes.onet.pl/dro...3,1,prasa-detal

andros - Czw Cze 07, 2012 09:48

Ruch służbowy - zwolnienia w oświacie

31 maja minął termin wręczenia wypowiedzeń nauczycielom, dla których od września nie będzie godzin. Teraz zaczął się czas odwołań. Ilu nauczycieli straci pracę? Według MEN - ponad 7,3 tys. ZNP natomiast szacuje, że może to być nawet 18 tys. W samym tylko woj. podlaskim bez pracy możne zostać 700 nauczycieli. Na Kielecczyźnie, w powiecie jędrzejowskim z pracy ma ich odejść 41, a 66 będzie zatrudnionych w niższym wymiarze. Zatrudnienie tracą też pracownicy administracji i obsługi. W Białymstoku dotyczy to 152 osób. Części dotkną zwolnienia, innym miasto okroi etaty.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6835

andros - Pią Cze 08, 2012 09:01

Szkoła wymuszeń i rozbojów

Rosnąca fala przestępczości w polskich szkołach powoduje, że przekazywanie uczniom wiedzy schodzi na drugi plan. Dla rodziców ważniejsze jest uchronienie dzieci przed przemocą i narkotykami, pisze "Rzeczpospolita".

Wiecej:
http://fakty.interia.pl/p...ozbojow,1807172

andros - Pią Cze 08, 2012 09:14

Unieważnione zarządzenie Prezydenta Lubina

Ustalając liczbę klas pierwszych w roku szkolnym 2012/13 w Zespole Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących przy ul. Komisji Edukacji Narodowej w Lubinie, prezydent miasta naruszył prawo.

Tak stwierdził wojewoda dolnośląski i unieważnił wydane przez Roberta Raczyńskiego zarządzenie w tej sprawie. Potwierdził tym samym opinię szefów lubińskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego i Solidarności. "Wstrzymanie naboru jest niezgodne z ustawą o systemie oświaty" - apelowali do prezydenta Beata Goldszajdt i Ryszard Lis.

Wiecej:
http://lubin.naszemiasto....6a6e0462,1,3,60

andros - Nie Cze 10, 2012 09:53

Unijna kontrola młodych internautów?

Unia Europejska chce poddać większej kontroli te miejsca w internecie, z których korzystają dzieci i młodzież. Przeciwko nowym rozwiązaniom protestują organizacje broniące praw internautów - informuje piątkowa "Rzeczpospolita".

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6860

andros - Pon Cze 11, 2012 09:41

Urlop zdrowotny przysługuje tylko nauczycielowi na pełnym etacie

Nauczyciel ma prawo do comiesięcznej pensji i dodatku za wysługę lat oraz innych świadczeń pracowniczych. Nie może jednak w tym czasie podjąć innej działalności zarobkowej.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...nym_etacie.html

andros - Pon Cze 11, 2012 12:52

Samobójstwo nauczycielki. Dyrektorka chce zmiany wyroku

Była dyrektor Zespołu Placówek Oświatowych w Podobinie (woj. małopolskie), skazana za mobbing, odwołała się od wyroku dwóch lat więzienia w zawieszeniu - poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Sądu Okręgowego w Nowym Sączu Lucyna Franczak.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...ngu,1807809,219

andros - Wto Cze 12, 2012 09:17

Nauczyciele bez pieniędzy?

Co miesiąc samorządy otrzymują subwencje oświatowe, z których m.in. wypłacane są pensje dla nauczycieli. Często jednak nauczyciele ich nie otrzymują, bo lokalna władza przeznacza te pieniądze na inne cele – czytamy w „Gazecie Polskiej codziennie”.

Więcej:
http://biznes.onet.pl/nau...5,1,prasa-detal

andros - Wto Cze 12, 2012 10:40

Jubileusz szkoły...

W najbliższy piątek, 15 czerwca, II Liceum Ogólnokształcące w Lubinie świętować będzie jubileusz 25-lecia swego istnienia. Organizatorzy zaplanowali uroczysty przemarsz w centrum miasta, stąd niektóre ulice będą zamknięte dla ruchu. 

Więcej:
http://miedziowe.pl/content/view/57533/78/

andros - Wto Cze 12, 2012 10:43

Gra o studenta

Maj i czerwiec to „gorączkowy" okres na uczelniach wyższych, bowiem wówczas rozpoczyna się rekrutacja, która trwa na większości uczelniach do połowy września. To także w tym czasie - zwłaszcza w połowie czerwca - przybiera ona jeszcze bardziej na intensywności. Jest to czas, w którym wszystkie uczelnie starają się prześcigać w „grze o studenta". Jedni oferują niższe czesne, kolejni wiele różnicowych specjalności, a jeszcze inni stawiają na znane nazwiska. Jak wygrać tę walkę? Na jakich zasadach powinna ona przebiegać? Jak zachęcić studentów, aby do nas przyszli? Odpowiedź, jest bardzo prosta - nie wiadomo!

Więcej:
http://elubin.pl/wiadomosci,8173.html

andros - Czw Cze 14, 2012 09:08

Euro 2012 – druga strona medalu

Poznań szuka 78 mln zł na oświatę, Warszawa każe rodzicom płacić o 30 proc. więcej za obiady w szkołach, Gdańsk uważa, że „przedszkola miejskie to droga inwestycja”, a Wrocław łączy szkoły… Na organizację Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012 Polska wydała – według danych rządu – ok. 95 mld zł. Tylko cztery stadiony, na których można oglądać zmagania piłkarzy, kosztowały podatników ponad 1 mld euro (tj. ok. 4,5 mld zł). Kolejnym oddawanym inwestycjom w ramach przygotowań do turnieju towarzyszyły bolesne cięcia wydatków socjalnych, w tym także tych na oświatę. Bez oszczędności nie obyło się w żadnym mieście organizującym mistrzostwa.
Więcej:
http://www.glos.pl/node/6884

Euro spoko, ale cudów nie ma

Każdy nauczyciel, który traci pracę we Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku i Warszawie, może się zastanawiać, czy zawdzięcza to wyłącznie niżowi demograficznemu, czy również dziurze w miejskim budżecie zmaltretowanym przez futbolowe wydatki. Podobne wątpliwości mogą mieć rodzice przedszkolaków lub uczniów, gdy słyszą, że miasto prywatyzuje placówki oświatowe, obcina wydatki na zajęcia i likwiduje stołówki w szkołach.
Więcej:
http://www.glos.pl/node/6881

andros - Pią Cze 15, 2012 08:33

Rozmowy o Karcie Nauczyciela – zaczną od urlopów

Zasady udzielania urlopów na poratowanie zdrowia to obszar, od którego ministerstwo edukacji rozpocznie rozmowy o zmianach w Karcie Nauczyciela.

- Są takie elementy Karty Nauczyciela, o których chcę rozmawiać ze stroną samorządową i związkową. Choćby sprawa urlopów zdrowotnych - to problem, który jest już bardzo nabrzmiały - powiedziała minister edukacji w radiowej „Trójce". - Doszło to takiego momentu, że warto się spotkać – podkreśliła.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1662729258

andros - Pią Cze 15, 2012 08:56

Ostatni dzwonek na darmowe studia na drugim kierunku

Kandydaci będą mogli podjąć bezpłatną naukę na drugim kierunku, o ile dostaną się na uczelnię do końca tego roku akademickiego - przypomina "Dziennik Gazeta Prawna".

Więcej:
http://fakty.interia.pl/polska/news/ost

andros - Pią Cze 15, 2012 09:27

ZNP i „Solidarność” bronią Karty Nauczyciela

Wiele środowisk nauczycielskich z oburzeniem przyjęło wypowiedź Leszka Balcerowicza w "Rzeczpospolitej" (11.06.2012). Były wicepremier i minister finansów uznał Kartę Nauczyciela za przeżytek minionego systemu politycznego. Ma to być przykład przywileju, który nie daje żadnych korzyści uczniom i rodzicom. Nie zrobiono niczego dla podniesienia jakości kształcenia, a polscy nauczyciele pracują najkrócej na świecie. Balcerowicz wzywa do skończenia z obowiązującą w szkolnictwie socjalistyczną urawniłowką, mówi też o potrzebie wzmocnienia presji antyroszczeniowej i dalszej prywatyzacji systemu edukacji.

Związek Nauczycielstwa Polskiego wydał oświadczenie, w którym odniósł się do tych opinii:

Więcej:
http://lewica.pl/index.php?id=26651&tytul=

andros - Pią Cze 15, 2012 19:13

„Kłamstwo przedszkolne”?

(...)
Wśród rodziców młodszych dzieci, które nie zostały przyjęte, nierzadko pojawia się pytanie, czy nie padli oni czasem ofiarą swojej prawdomówności. - Mogłam napisać, że jestem samotną matką z piątką dzieci i nikt nie byłby w stanie tego sprawdzić. Jednak los bywa przewrotny, bałabym się takiego prowokowania losu - mówiła jedna z matek, której dziecko nie znalazło miejsca w żadnym z publicznych przedszkoli.

Wiecej:
http://polskalokalna.pl/w...ym,1810209,4472

andros - Pon Cze 18, 2012 09:34

Nauczyciele nie dostaną podwyżek

Założenia budżetowe na 2013 r. nie przewidują podwyżek dla nauczycieli. Ich płaca rosła nieprzerwalnie od 5 lat i średnia wzrosła o prawie 50 proc., co obiecał im premier Donald Tusk - donosi "Rzeczpospolita".

Więcej:
http://praca.wp.pl/title,...,wiadomosc.html

andros - Pon Cze 18, 2012 10:04

Huelle do Balcerowicza

Czemu uwziął się Pan na nauczycieli? Czy zdaje Pan sobie sprawę, że przeciętna polska nauczycielka - bardzo ciężko pracująca, po wielu latach pracy, staży, szkoleń - dostaje na rękę maksymalnie dwa tysiące czterysta złotych? I nie jest Panu za to wstyd? - tak znany pisarz, a dawniej nauczyciel, Paweł Huelle zareagował na wywiad b. wicepremiera Leszka Balcerowicza atakujący nauczycieli i Kartę Nauczyciela.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6938

andros - Pon Cze 18, 2012 10:09

Samorządowcu nie likwiduj szkół, bo inaczej...

Samorządowcu, nie likwiduj szkół, bo inaczej możesz skończyć jak władze Bytomia. W wyniku wczorajszego referendum mandaty stracą tam prezydent miasta Piotr Koj oraz radni. Do urn poszło ponad 29,3 tysiąca  bytomian, z których ponad 96% opowiedziało się za odwołaniem prezydenta. Teraz premier wyznaczy komisarza, który będzie pełnił funkcję do chwili wyboru nowych władz w wyborach przedterminowych.

Referendum chcieli sami mieszkańcy, a jego bezpośrednią przyczyną była przeprowadzona z początkiem roku reforma szkolnictwa zakładająca likwidację szkół w mieście, w tym także technikum elektronicznego, w którym w jego obronie uczniowie wspólnie z nauczycielami i rodzicami zorganizowali kilkudniowy strajk okupacyjny.

Więcej:
http://www.krytykapolityc...menuid-403.html
http://wiadomosci.wp.pl/k...1ea6a&_ticrsn=5

andros - Sro Cze 20, 2012 08:55

Oszczędności kosztem nauczycieli

Władze lokalne przekazują prowadzenie szkół spółkom komunalnym, oddają je stowarzyszeniom mniejszości narodowych, osobom fizycznym, ograniczają prawa nauczycieli. By oszczędzić na edukacji, omijają „Kartę nauczyciela”, alarmuje „Gazeta Polska Codziennie”.

Więcej:
http://biznes.onet.pl/osz...9,1,prasa-detal

andros - Sro Cze 20, 2012 09:25

Nauczyciele nie tracą możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę

Do związków zawodowych zgłasza się coraz więcej nauczycieli. Obawiają się oni, że utracą prawa do wcześniejszych emerytur przed końcem 2008 roku. Resort pracy uspokaja.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw..._emeryture.html

andros - Czw Cze 21, 2012 13:04

Nauczyciele akademiccy dostaną podwyżki

Minister nauki Barbara Kudrycka potwierdziła, że od przyszłego roku płace nauczycieli akademickich zaczną rosnąć.

Korzystając z anteny "Trójki" poinformowała, że od 1 stycznia 2013 r. płace zatrudnionych na uczelniach wyższych wzrosną o ok. 9 proc. Podobne podwyżki MNiSW szykuje też w 2014 i 2015 r. Nie oznacza to jednak, że wszyscy nauczyciele akademiccy otrzymają dodatkowe pieniądze. O strukturze podwyżek zdecyduje bowiem każda uczelnia we własnym zakresie.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7002

andros - Pią Cze 22, 2012 10:00

Koniec reformy. Polskie szkoły bez sześciolatków

Od września bieżącego roku naukę w pierwszych klasach szkół podstawowych rozpocznie znacznie mniej sześciolatków niż w roku ubiegłym. Jak wynika z sondy przeprowadzonej przez DGP, w niektórych miastach takich dzieci będzie nawet o połowę mniej.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Pią Cze 22, 2012 10:03

Wyniki egzaminu gimnazjalnego 2012: uczniowie wypadli nieźle

Wczoraj Centralna Komisja Egzaminacyjna i Ministerstwo Edukacji opublikowały wyniki tegorocznego egzaminu gimnazjalnego. W niektórych jego częściach uczniowie osiągnęli lepsze rezultaty niż rok wcześniej. Ale to nie kwestia tego, że zmądrzeli, lecz nowej formy egzaminów.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...dli_niezle.html

andros - Sob Cze 23, 2012 00:22

Biskupi chcą nowelizacji rozporządzenia ws. nauki religii

Umieszczenie religii i etyki w grupie zajęć nadobowiązkowych może być pokusą dla samorządów do ograniczenia tych lekcji - uważa sekretarz generalny KEP bp Wojciech Polak i postuluje wprowadzenia zmian do rozporządzenia MEN ws. ramowych planów nauczania.

Więcej:
http://fakty.interia.pl/r...religii,1813343

andros - Sob Cze 23, 2012 00:27

Nauczyciele - nie dajcie się!

Trzymam kciuki za nauczycieli w ich obronie Karty Nauczyciela - napisał na swoim blogu publicysta "Gazety Wyborczej" Wojciech Orliński. jak dodaje, wyraża w ten sposób "votum separatum wobec neoliberalnej nagonki".

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7007

andros - Sob Cze 23, 2012 12:31

Nagrody dla urzędników są jak Karta Nauczyciela. Samorządy muszą je wypłacać

Podczas gdy samorządy muszą utrzymywać dyscyplinę finansową, a resort finansów chce im wprowadzić kolejne ograniczenia wydatków, z roku na rok gminy, powiaty i województwa wydaja coraz więcej pieniędzy na dodatki stażowe i nagrody jubileuszowe dla urzędników. Zmusza je do tego ustawa o pracownikach samorządowych.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...e_wyplacac.html

andros - Nie Cze 24, 2012 17:21

Gry wideo trafią do szkół?

Trudno nie docenić potencjału edukacyjnego, jaki posiadają gry komputerowe. Choć większość osób na świecie zalicza się w poczet graczy, pomysł wprowadzenia gier wideo do szkół wydaje nam się raczej abstrakcyjny.

Więcej:
http://gry.interia.pl/pc/...o-szkol,1813208

andros - Pon Cze 25, 2012 09:26

Podręczniki szkolne nie będą zmieniane częściej niż co trzy lata

Od wydawców będzie zależało, czy uczniowie otrzymają elektroniczne książki. Wciąż więc do szkół będą trafiać ich papierowe wersje. Nowe wydania podręczników nie będą wprowadzane na rynek przez wydawców częściej niż co trzy lata. Obecnie mogli to robić nawet co roku.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw..._trzy_lata.html

andros - Pon Cze 25, 2012 21:11

Prawo dla edukacji

Konieczne są zmiany w prawie oświatowym, które pomogą rozwiązywać największe problemy, na jakie napotykają stowarzyszenia chcące ratować szkoły likwidowane przez samorządy - postulowano podczas XV Forum Inicjatyw Oświatowych.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1674748907

andros - Wto Cze 26, 2012 10:30

Rząd planuje zamach na Kartę Nauczyciela?

Minister edukacji przyznaje, że Karta Nauczyciela wymaga pewnych korekt. Krystyna Szumilas powiedziała jednak w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że wszelkie propozycje zmian powinny być poddane dyskusji z udziałem nauczycielskich związków zawodowych i samorządów.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...istorii,1814104

andros - Wto Cze 26, 2012 10:40

Szokujące prezenty dla nauczycieli na koniec roku

Weekendowy wyjazd do SPA, lodówka, biżuteria, porcelana... Czasy, gdy nauczyciele dostawali od uczniów na koniec roku szkolnego symboliczną bombonierkę odchodzą do lamusa.

Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

andros - Wto Cze 26, 2012 21:11

Ambasadorska interwencja

Uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie, w ramach cyklu spotkań "Pod jednym niebem", postanowili dowiedzieć się więcej o sytuacji na Bliskim Wschodzie i konflikcie izraelsko-palestyńskim. Wśród zaproszonych gości mieli znaleźć się Przemysław Wielgosz, redaktor naczelny polskiej edycji "Le Monde Diplomatique" i Omar Faris, prezes Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Palestyńczyków Polskich.

Pomysł takiej debaty nie spodobał się w Ambasadzie Izraela w Polsce. Ambasador Zvi Rav-Ner osobiście zatelefonował do dyrektorki liceum Małgorzaty Wrześniowskiej z pretensjami, że uczniowie chcą zorganizować dyskusję o sytuacji w Palestynie. Zarzucił organizatorom, że chcą przedstawić problem tylko z punktu widzenia Palestyńczyków, bez zaprezentowania poglądów strony izraelskiej. Po telefonie dyplomaty dyrektorka odwołała spotkanie.

To nie pierwsza interwencja ambasady izraelskiej w roli cenzora polskiej debaty publicznej. Niestety pierwsza skuteczna - skomentował zajście Przemysław Wielgosz.
http://lewica.pl/index.ph...rnowskim-liceum

andros - Wto Cze 26, 2012 21:16

Nabór do zawodu nauczyciela przez egzamin państwowy?

Do zawodu nauczyciela powinni trafiać najlepsi. Dlatego trzeba zbudować odpowiedni system naboru, który może nawet będzie oparty na egzaminie państwowym - powiedział w wywiadzie dla wtorkowej "Gazety Prawnej" wiceminister edukacji Maciej Jakubowski.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7029

andros - Sro Cze 27, 2012 09:06

Młodzi nauczyciele ofiarami szkolnej agresji

Ofiarami szkolnej agresji najczęściej padają młodzi nauczyciele, sygnalizuje "Dziennik Polski". Na domiar złego kary za ubliżanie pedagogom nie odstraszają.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...sji,1814645,217

andros - Sro Cze 27, 2012 09:46

Nie wolo oddawać szkół spółkom!

Tak wynika z odpowiedzi wiceministra edukacji Mirosława Sielatyckiego na pismo prezesa ZNP Sławomira Broniarza. „W opinii Ministerstwa Edukacji Narodowej powoływanie przez gminy spółek z o.o. celem przekazania im prowadzenia przedszkoli, szkół podstawowych i gimnazjów należy ocenić jako działanie naruszające przepisy art. 5 ust. 5 oraz art. 104 ust.1 i art. 105 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty” – czytamy w piśmie. List ten ma znaczenie m.in. w kontekście sprawy Cieszanowa (zob. „Nie ma mocnych?”, GN nr 24 z 13.06 br.), który chce stworzyć Niepubliczny Zespół Szkół prowadzony przez.... Zakład Obsługi Gminy sp. z o.o.
http://www.glos.pl/

andros - Sro Cze 27, 2012 09:47

A Balcerowicz wyciął nam numer…

Pohukiwania byłego wicepremiera i ministra finansów na nauczycieli już okrzyknięto „nowym planem Balcerowicza dla szkół”. To oczywista bzdura. Żaden to plan, co najwyżej - dowód niezrozumienia, czym jest szkoła.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/6971

andros - Sro Cze 27, 2012 23:27

Pobieranie opłat za świadectwa szkolne jest nielegalne

Praktyki pobierania opłat za świadectwa szkolne oraz uzależnianie wydawania świadectwa od uiszczenia opłat na różne cele są niezgodne z prawem - przypomniał w środę w Sejmie podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Mirosław Sielatycki.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...legalne,1814894

andros - Sro Cze 27, 2012 23:39

Nauczyciele mówią: nie

Prawie 217 tys. pracowników oświaty jest zdecydowanie przeciwnych rozwiązaniom zaproponowanym przez korporacje samorządowe - wynika z sondażu ZNP. Związek zdecydował, że na razie nie będzie akcji protestacyjnej.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7045
http://samorzad.pap.com.p...ckSum=650671610

andros - Sro Cze 27, 2012 23:42

Oto przywileje!

Gwarantowane pensje i dodatki, bezpieczne zatrudnienie, mieszkania i kredyty, ekstra urlopy. To wszystko przysługuje politykom i urzędnikom narzekającym na „przywileje” nauczycieli. Krytykowanie Karty staje się w mediach modne. W sprawie rzekomo niszczących skutków larum podnoszą samorządowcy, politycy PO i PSL, dziennikarze oraz niektórzy ekonomiści Rzekome „przywileje” nauczycieli bledną jednak przy warunkach pracy, jakie podatnicy zafundowali niejednemu z tych, którzy z Karty i belfrów uczynili ostatnio tarcze na strzelnicy. Swoje wersje "karty" mają m.in. posłowie i senatorowie, samorządowcy, urzędnicy, bankierzy, artyści.
http://www.glos.pl/

andros - Czw Cze 28, 2012 10:49

Niedokształceni?

MEN nie wykorzystało pieniędzy przeznaczonych w zeszłym roku na dokształcanie nauczycieli. Posłowie sejmowej komisji edukacji uważają, że potrzebne są zmiany w planowaniu i wykorzystywaniu tych funduszy.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=1134649707

andros - Czw Cze 28, 2012 13:47

Wyniki matur - co piąty uczeń nie zdał

Co piąty maturzysta nie zdał w tym roku matury. To prawie 65 tysięcy tegorocznych absolwentów szkół ponadgimnazjalnych.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Pią Cze 29, 2012 09:57

Dziś koniec roku szkolnego. Idą wakacje

Przesunięcie wprowadzenia obowiązku szkolnego dla 6-latków o dwa lata, egzaminy gimnazjalne po raz pierwszy w nowej formule oraz protesty z powodu zmian w nauczaniu historii w szkołach ponadgimnazjalnych - to najważniejsze wydarzenia roku szkolnego 2011/2012.

Więcej:
http://fakty.interia.pl/p...wakacje,1815949

if_ona - Pią Cze 29, 2012 13:25

andros napisał/a:
Dziś koniec roku szkolnego. Idą wakacje

Przesunięcie wprowadzenia obowiązku szkolnego dla 6-latków o dwa lata,


A najlepsze, że za to zamieszanie z sześciolatkami nikt z MEN nie dostał po głowie..

andros - Pią Cze 29, 2012 14:21

Będą zmiany w maturze

Z matury znika prezentacja z języka polskiego, a wchodzi obowiązkowy dodatkowy przedmiot. Testy będą sprawdzać umiejętność myślenia, nie wiedzę – tak ma wyglądać nowy egzamin dojrzałości od 2015 roku według założeń MEN.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw..._przedmiot.html

andros - Pią Cze 29, 2012 14:33

Tragiczny skok z okna placówki oświatowo-wychowawczej

Do tragicznego zdarzenia doszło w środę około godz. 8.30 w Specjalistycznym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Kole (woj. wielkopolskie). Uczeń szkoły specjalnej stanął nagle w oknie i wyskoczył - informuje fakt.pl.

Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

andros - Pią Cze 29, 2012 14:38

Wyrok na nastolatka za zabójstwo właściciela sklepu

Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał karę 25 lat więzienia dla 17-latka za zabójstwo właściciela osiedlowego sklepu w mieście. Wyrok jest prawomocny - poinformował rzecznik sądu, sędzia Janusz Sulima.
(...)
Skazany na 25 lat więzienia nastolatek był pod nadzorem kuratora za wcześniejsze przestępstwa (m.in. udział w pobiciu). Przed sądem pierwszej instancji biegli psychologowie i psychiatrzy ocenili, że m.in. ma obniżoną zdolność do przeżywania poczucia winy. W czasie badań zabójca mówił, że popełnił głupstwo, bo nie powinien był zabierać ze sobą noża.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...za,1816074,3333

NEVIL - Pią Cze 29, 2012 22:40

Nie bardzo rozumiem, co ta notka zamieszczona przez Ciebie, andros, ma wspólnego z oświatą. I to jeszcze w Białymstoku. W Lubinie brakuje tematów ? Niedługo zaczniesz tak promować ten rozpoczęty przez siebie temat, że zaczniesz wklejać przedruki o wszelakich sensacjach, jakie znajdziesz na portalach informacyjnych. Podobnie czyniłeś wcześniej w założonym przez Ciebie temacie pt ,,Kultura w kampanii wyborczej". Więcej rozwagi życzę...
andros - Sob Cze 30, 2012 09:30

Rewolucja w szkole?

Kilka firm, które stanęły do konkursu na platformę, na której mają być publikowane e-podręczniki, złożyło skargi na postępowanie konkursowe, informuje "Gazeta Wyborcza". Twierdzą, że zwycięzca konkursu - wrocławska firma Progress Framework - nie da sobie rady ze zleceniem na produkcję cyfrowych podręczników, które mają być częścią rządowego programu "Cyfrowa szkoła".

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Nie Lip 01, 2012 10:53

Ponad 7,5 tys. nauczycieli straci pracę z końcem wakacji

Ponad 7,5 tysiąca nauczycieli w całym kraju straci pracę z końcem sierpnia tego roku, co najmniej dwa razy tyle będzie miało zmniejszony wymiar godzin lekcyjnych - wynika z danych zebranych przez dziennikarzy PAP w okręgach ZNP, kuratoriach i w samorządach.

Więcej:
http://biznes.onet.pl/pon...63,1,news-detal

*A w Lubinie...?

andros - Pon Lip 02, 2012 21:30

Trzeba wymagać, bo inaczej będziemy krajem wtórnych analfabetów

- Trzeba uczyć angielskiego i rosyjskiego, robić to, czego PO nie robi w edukacji, czyli wymagać, wymagać, wymagać, bo inaczej będziemy krajem wtórnych analfabetów - przekonuje w rozmowie z Onetem szef PJN Paweł Kowal, komentując sytuację w polskim szkolnictwie.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Pon Lip 02, 2012 21:31

A gminy... punktują

Potrzebna jest pilna nowelizacja rozporządzenia w sprawie ramowych planów nauczania w szkołach publicznych - uważa Związek Gmin Śląska Opolskiego i wypunktowuje niedociągnięcia.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p....pl&_PageID=2&s

andros - Wto Lip 03, 2012 18:36

Nauczyciel nie jest krezusem

Wszyscy wypominają nauczycielom podwyżki, ale czy pensje belfrów aż tak odbiegają od zarobków innych grup zawodowych? Pracownicy szkół mogą pozazdrościć zarobków nie tylko posłom i samorządowcom…

Powodem do wytykania nauczycielom wysokich zarobków w ostatnim czasie jest średnia płaca dyplomowanego od 1 września br. Będzie ona wynosiła dokładnie 5000,37 zł, czyli 183 zł więcej od obecnego. Dla mediów nie jest ważne, że to tylko wirtualna, a nie realna płaca ani fakt, że to stawka brutto i dotyczy tylko nauczycieli dyplomowanych. Gdzie tylko się da, ogłaszają, że nauczyciele zarabiają 5 tys. złotych! Czyli ich zdaniem, o wiele za dużo.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7041

andros - Sro Lip 04, 2012 22:00

Prawo wójta

Na Mazowszu wójt może się wtrącać w pracę dyrektora szkoły, ale na Podlasiu już nie. Na Lubelszczyźnie wolno oddać szkołę ośrodkowi kultury, a na Podkarpaciu byłoby to nielegalne
- To absurdalne, żeby w jednym państwie wydawano tak różne decyzje w sprawach najważniejszych dla szkół – uważa Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Zarządu Głównego ZNP. Związek od dłuższego czasu toczy batalię z samorządowcami, wojewodami, urzędnikami MEN i – to ostatnio – Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, żeby – z jednej strony – szkoły w całej Polsce podlegały temu samemu prawu, a z drugiej – by zmusić samorządy do przestrzegania Konstytucji RP i ustaw. Od wyniku tej batalii w dużej mierze będzie zależał los setek szkół i tysięcy miejsc pracy w oświacie.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7107

andros - Sro Lip 04, 2012 22:01

Nierówności edukacyjne

Tegoroczny egzamin gimnazjalny tylko potwierdził to, co od dawna wiadomo. Wyniki uczniów spoza wielkich miast były słabsze niż tych z metropolii.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7109

andros - Czw Lip 05, 2012 17:57

D. Tusk: zmiany w Karcie do końca roku

Premier Donald Tusk we wczorajszym wywiadzie dla „Polityki” mówi o dwóch edukacyjnych sprawach. 
O urlopach dla poratowania zdrowia powiedział, że nie do utrzymania jest długi płatny urlop, ponieważ rujnuje on finanse samorządów. 
Zapowiedział także, że rząd będzie gotowy z projektem zmian w Kacie Nauczyciela do końca roku.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7102

andros - Czw Lip 05, 2012 18:11

Zawód: dyrektor

Dyrektor szkoły, w której nie utworzono stanowiska zastępcy, powinien być zwolniony z obowiązku wypracowania pensum - uważa Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...ckSum=112754315

andros - Pią Lip 06, 2012 17:15

Tylko 9 procent małych lubinian pójdzie do szkoły

Rodzice sześciolatków niechętnie posyłają swoje pociechy do szkoły. Od września w lubińskich podstawówkach naukę rozpocznie tylko 9 procent sześcioletnich lubinian.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua..._do_szkoly.html

andros - Pią Lip 06, 2012 20:05

Wójt nie miał racji

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu unieważnił zarządzenie wójta Skarbimierza w sprawie zwolnienia dyrektorki zespołu przedszkoli za to, że domagała się wypłaty pieniędzy za godziny nadliczbowe przepracowane przez siebie i nauczycieli.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1413045626

andros - Pią Lip 06, 2012 20:08

Nowa wyprawka

Obowiązują nowe zasady udzielania dofinansowania na zakup podręczników dla uczniów. Do otrzymania pomocy uprawnionych jest więcej pierwszoklasistów, mniej środków pozostawiono do rozdziału poza kryterium dochodowym.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=1105623433

andros - Pią Lip 06, 2012 20:11

Środki finansowe na języki obce

Ministerstwo edukacji chce przeznaczyć 60 mln zł na wsparcie nauczania języków obcych na terenach wiejskich. To efekt analizy wyników egzaminów.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1672667988

andros - Pon Lip 09, 2012 17:11

Rodzice znów wydadzą kilkaset złotych na podręczniki

Do 700 zł trzeba będzie zapłacić za książki do I klasy szkoły ponadgimnazjalnej. O 300 zł mniej ma kosztować wyprawka dla ucznia IV klasy podstawowej. Rodzice dzieci z tych roczników kupią tylko nowe książki, bo wymusza to na nich nowa podstawa programowa. Nie mogą zakupić używanych podręczników.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...odreczniki.html

andros - Pon Lip 09, 2012 17:13

Nauczycielska pensja: 8,5 tys. zł

Ponad 8,5 tys. zł miesięcznie zarabia obrotny nauczyciel matematyki i fizyki w Warszawie. Bez wypłaty musi przetrwać wakacje matematyczka ze sprywatyzowanej szkoły w Radomiu.

Więcej:
http://finanse.wp.pl/kat,...,wiadomosc.html

andros - Pon Lip 09, 2012 18:10

Konkurs dla szkół i przedszkoli

Ośrodek Rozwoju Edukacji ogłosił konkurs na programy kompleksowego wspomagania szkół oraz przedszkoli. Wnioski mogą składać powiaty i miasta na prawach powiatu.

Projekty będą dofinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki 2007 – 2013.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1408897112

andros - Pon Lip 09, 2012 21:58

Lista kiepskich płac

Nauczycielka z 20-letnim stażem pracująca w sprywatyzowanej szkole w Radomiu zarabia ledwie 1700 zł netto. A w lipcu i sierpniu w ogóle nie otrzymuje wypłaty - tak wynika z "Listy płac nauczycieli" opublikowanej w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej".

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7146

andros - Pon Lip 09, 2012 21:59

Polacy nie chcą płacić za lekcje religii

"Czy rodzice powinni finansować nauczanie religii?" - takie pytanie postawiono w sondażu zleconym przez "Newsweek". Tylko co czwarty badany odpowiedział, że tak.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7144

andros - Wto Lip 10, 2012 18:45

Manipulacje medialne w sprawie zarobków nauczycieli

Sto tysięcy - tyle zarabia rekordzista jednego z zestawień: szkoła publiczna, gimnazjum, Ostrołęka, 27 godzin (2500 zł), w maju wygrał na loterii.

Absurdalne? Nie tak bardzo – analogicznie swoją listę płac nauczycieli skonstruowała „Gazeta Wyborcza”. Zgodnie z tytułem zestawienie to informuje, „ile naprawdę zarabiają nauczyciele w szkołach publicznych, społecznych, prywatnych”. I ile można dostać maksymalnie? 8,5 tysiąca. W jakiej szkole w Polsce tyle się zarabia?? W żadnej. Nauczyciel z takimi dochodami w dwóch szkołach dostaje zaledwie 3,5 tysiąca – brakujące 5 tysięcy „wyciąga” podobno na korepetycjach. Ale tego dowiadujemy się dopiero ze środka tekstu, gdy krzyczące nagłówki o niebotycznych szkolnych zarobkach poszły już w świat, kopiowane przez kolejne media.

Więcej:
http://www.krytykapolityc...iecymiesiecznie*/menuid-1.html

andros - Sro Lip 11, 2012 16:43

Dyrektorka szkoły nie przyznaje się winy

Beata G. dyrektorka Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie, obecnie zawieszona w obowiązkach, stanęła przed sądem. Odpowiada za ugodzenie nauczyciela nożem.

Więcej:
http://naszlubin.pl/lubin...y.html#comments

andros - Sro Lip 11, 2012 16:44

Pedagog oskarżony...

Sąd rejonowy w Piasecznie zadecydował o wypuszczeniu z aresztu 54-letniego Cezarego S., wieloletniego pedagoga szkolnego i byłego policjanta, oskarżonego o pedofilię - informuje "Superwizjer" TVN.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/pedag...c,264257,s.html

andros - Sro Lip 11, 2012 16:46

Jak na nowych zasadach można założyć przedszkole za środki UE

Gminy i fundacje mogą się ubiegać o wsparcie na tworzenie placówek opieki nad dziećmi. Muszą jednak zadeklarować, że utrzymają inwestycję co najmniej tak długo, jak trwało finansowanie unijne.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw..._srodki_ue.html

andros - Sro Lip 11, 2012 17:03

Jak się pracuje w szkole za 1,7 tys. zł?

Zaciskam zęby, oszczędzam i uczę - mówi w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" nauczycielka matematyki spod Radomia, która pracując w szkole społecznej zarabia jedynie 1,7 zł netto.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7152

andros - Sro Lip 11, 2012 23:21

Przedszkole cały rok

Przedszkola w wakacje nie mogą być droższe. Gmina nie może pobierać od rodziców opłat za pięciogodzinny pobyt dziecka w placówce w lipcu i sierpniu.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1094917225

andros - Czw Lip 12, 2012 17:14

Burmistrz na wojence z lekarzami, nauczycielami i rodzicami

Burmistrz Szczecinka naciska na lekarzy, by pomogli mu oszczędzić na oświacie. A konkretnie na kosztach indywidualnego nauczania uczniów i urlopów zdrowotnych nauczycieli.

Jerzy Hardie-Douglas to związany z Platformą Obywatelską burmistrz Szczecinka (woj. zachodniopomorskie). Z wykształcenia lekarz (chirurg onkolog), z zamiłowania – bloger oraz komentator życia politycznego i społecznego. Ostatnio postanowił skomentować sposób wykonywania niektórych obowiązków przez szczecineckich lekarzy, a także kondycję zdrowotną uczniów i nauczycieli. Ci ostatni bowiem ośmielają się występować o urlopy dla poratowania zdrowia, a rodzice dzieci – o indywidualne nauczanie swoich pociech. Czym narażają gminę na straty! Prawdziwy skandal…

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7162

andros - Czw Lip 12, 2012 17:14

Posłowie chcą ukrócenia anarchii wśród samorządowców

Prezydium sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży poparło pomysł skierowania do premiera Donalda Tuska z dezyderatu (tj. pisemnego postulatu w danej sprawie) dotyczącego przestrzegania przez samorządy oraz wojewodów prawa oświatowego. Ta zgodna decyzja posłów PO, PiS, SLD, RP i PSL zapadła podczas spotkania z przedstawicielami Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7193

andros - Czw Lip 12, 2012 22:32

Bez tabu o dyskryminacji w szkole

"Dyskryminacja" - to kolejna książka z serii "Czytanki o edukacji", której wydawcą jest Związek Nauczycielstwa Polskiego. Dziś w Sejmie odbyła się oficjalna prezentacja książki z udziałem wicemarszałek Sejmu Wandy Nowickiej.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7196

andros - Czw Lip 12, 2012 22:40

Likwidują szkoły, choć wojewoda im zabronił

Prezydent na zagrodzie…
Rodzice i nauczyciele trzech likwidowanych w Kędzierzynie-Koźlu szkół krótko cieszyli się ze zwycięstwa nad prezydentem i radnymi. Władze miasta zamierzają postawić na swoim.
- Chcemy nagłośnić, jakie bezprawie tu się odbywa – tak kończy swoją opowieść o ostatnich wydarzeniach w Kędzierzynie-Koźlu (woj. opolskie) Anna Zielińska, prezeska oddziału ZNP w tym mieście.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7163

if_ona - Czw Lip 12, 2012 22:47

Cytat:
Bez tabu o dyskryminacji w szkole


i książka w pdf: http://www.znp.edu.pl/med...4830a0fa74c.pdf

andros - Pią Lip 13, 2012 16:34

Kierunki zamawiane: zapisz się, nie ucz się, dostaniesz 1000 złotych

Część studentów skorzystała z luki w programie kierunków zamawianych i zapisywała się na dofinansowane studia tylko po to, aby otrzymywać wysokie stypendium motywacyjne. Uczelnie zaś zaniżały poziom, żeby zatrzymać ich jak najwięcej. Brały za nich pieniądze, które mogą wykorzystywać np. na pensje dla wykładowców (średnio nauczyciele prowadzący zajęcia zamawiane zarabiają dwukrotnie więcej niż inni prowadzący).

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...sz_1000_zl.html

andros - Pią Lip 13, 2012 16:35

Mniej biurokracji przy zakładaniu żłobka

Uzyskanie pozytywnej opinii straży pożarnej i sanepidu co do warunków zapewnianych przez budynek, w którym ma być prowadzony żłobek lub klub dziecięcy, nie wymaga zgłoszenia zmiany sposobu użytkowania obiektu budowlanego.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...niu_zlobka.html

andros - Pią Lip 13, 2012 16:36

Wszyscy zdali maturę, nauczyciel przegrał zakład

Ostatni egzamin maturalny nie był jedynie egzaminem dojrzałości dla uczniów, ale również testem lojalności ich nauczyciela. Jak sam opowiada, gdy już w pierwszej klasie jego wychowankowie oblali pierwszy ze sprawdzianów, zapowiedział, że gdy cała klasa zda maturę z polskiego - ogoli włosy. Jak obiecał, tak zrobił - wszyscy zdali, a Janusz Mrozkowiak z Zespołu Szkół Zawodowych w Wolsztynie ogolił włosy i drogocenne dla niego wąsy. Żona była ponoć bliska zawału - podaje TVN24.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

andros - Pią Lip 13, 2012 21:18

Nauczyciele nie są bezbronni

Rozmowa Piotra Skury ze Sławomirem Broniarzem, prezesem Związku Nauczycielstwa Polskiego 

Premier Donald Tusk ogłosił w tygodniku „Polityka”, że do końca 2012 r. rząd będzie gotowy z projektem zmian w Karcie Nauczyciela. Zaskoczyła Pana ta deklaracja szefa rządu?

– Deklaracja premiera sugeruje, że coś się nagle w oświacie stało, co wymaga radykalnych zmian w Karcie Nauczyciela. Ja twierdzę, że takiej sytuacji nie ma. Owszem, od kilku tygodni toczy się dyskusja o oświacie, ale dotyczy ona spraw marginalnych, bo taką są np. urlopy dla poratowania zdrowia. Wypowiedź premiera traktuję też jako podsumowanie tych głosów o edukacji, które dobiegają z rządowych gabinetów i z kręgów Platformy Obywatelskiej.

Premier powinien jednak pamiętać o swojej przedwyborczej deklaracji złożonej wobec nauczycieli i ZNP oraz o porozumieniu przedwyborczym w sprawie Karty Nauczyciela, pod którym podpisała się m.in. PO.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7161

andros - Pon Lip 16, 2012 13:33

Maturzysta chciał się zabawić

Policjanci zatrzymali 19-latka, który może mieć na koncie ponad 20 napadów na apteki w Łodzi i w okolicach. To tegoroczny maturzysta. Młody mężczyzna przyznał się do winy. Tłumaczył, że zrabowaną gotówkę wydawał na rozrywki i spłatę zaciągniętych długów, a inspirował się podobnymi historiami opisywanymi przez media. Decyzją sądu został aresztowany. Grozi mu kara do 12 lat więzienia.

Więcej:
http://nasygnale.pl/kat,1...ml?ticaid=6ed0d

*Wiadomo, że jedną z konsekwencji „skoku edukacyjnego”, jaki się dokonał w RP w ostatnich dwudziestu paru latach, jest wycofanie się szkoły z zadań wychowawczych. W efekcie wzrosła rola innych czynników w kształtowaniu orientacji życiowych młodych ludzi (media, grupa koleżeńska, rówieśnicza itp.). W środowiskach patologicznych prowadzi to do niezakłóconego procesem wychowawczym szkoły, transmisji charakterystycznych dla nich postaw i wartości.
Czy ww. przykład może na to wskazywać?

andros - Pon Lip 16, 2012 18:31

Zmuszała pracowników do zaciągania kredytów. Wyrok

Na karę 2,5 roku pozbawienia wolności skazał w poniedziałek piotrkowski sąd rejonowy b. dyrektorkę szkoły podstawowej w Moszczenicy, która nakłaniała pracowników placówki do zaciągania dla niej wysokich kredytów.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...rok,1822570,234

andros - Pon Lip 16, 2012 18:43

Ucieczka nastolatków ze schroniska dla nieletnich. Strażnik w szpitalu

Czterech nastolatków - w wieku 16 i 17 lat - uciekło ze Schroniska dla Nieletnich w Chojnicach w woj. pomorskim. Wcześniej pobili jednego z wychowawców i zaatakowali strażnika, który w stanie krytycznym trafił do szpitala - podaje tvp.info.

Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

*Kolejny przykład konsekwencji "skoku edukacyjnego"?

andros - Pon Lip 16, 2012 18:50

Rozmowy o Karcie Nauczyciela

- Pewne propozycje samorządów są do rozważenia, wiele jest jednak zbyt ekstremalnych - ocenia wiceminister edukacji Maciej Jakubowski. Poniedziałkowe spotkanie rozpoczęło w ministerstwie edukacji rozmowy z przedstawicielami samorządów i związków zawodowych na temat zmian w Karcie Nauczyciela.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...ckSum=961756864

andros - Pon Lip 16, 2012 18:56

ZNP chce spotkania z premierem

Sławomir Broniarz, prezes ZNP wystąpił z listem do Donalda Tuska, w którym prosi o spotkanie. "W pełni podzielam Pana pogląd, że przyszłość naszego kraju związana jest z innowacyjnością, rozwojem silnych centrów naukowo-badawczych i jakością kształcenia. Przygnębia więc fakt, że w toczącej się obecnie debacie o edukacji dominują tematy poboczne, marginalne. Dlatego, w imieniu Związku Nauczycielstwa Polskiego, zwracam się do Pana Premiera  z prośbą o spotkanie w celu przedstawienia najważniejszych – naszym zdaniem – obszarów i kierunków zmian koniecznych do unowocześnienia edukacji" - czytamy w liście.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7200

andros - Wto Lip 17, 2012 13:51

Język rosyjski powraca do łask?

- Młodzież chce się uczyć języka rosyjskiego, bo to szansa na zawodowy sukces - przekonuje Karol Lehmann, dyrektor XI LO w Poznaniu, na łamach poznańskiej "Gazety Wyborczej". I dodaje, że zamierza utworzyć klasę z wykładowym rosyjskim.

Coraz więcej pracodawców poszukuje osób ze znajomością języka rosyjskiego. Jak mówi "GW" Elżbieta Falińska z Grupy Pracuj: - W zeszłym roku rosyjski był czwartym najpopularniejszym językiem wśród pracodawców.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7202

andros - Wto Lip 17, 2012 21:47

Lekcje zarabiania

Dodatkowe zajęcia w budynkach szkolnych, przynoszące dochód dla samorządów, uelastycznienie form pracy nauczycieli - takie wskazówki dla „nierentownych" szkół znajdują się w najnowszej publikacji Instytutu Sobieskiego.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1059661518

andros - Sro Lip 18, 2012 09:12

Polityka w szkole - interwencja Izraela w tarnowskim liceum. MSZ upomina ambasadę

MSZ uważa za niestosowną bezpośrednią interwencję ambasady Izraela w tarnowskim liceum, które zaprosiło na pogadankę palestyńskiego działacza – donosi "Gazeta Wyborcza".

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

andros - Sro Lip 18, 2012 09:14

Kolejne podwyżki w przedszkolach. Już od września. To efekt wyższej płacy minimalnej

Szykuje się kolejny rok podwyżek opłat za pobyt dzieci w przedszkolach. Od września wzrosną one średnio nawet o 80 zł miesięcznie – stwierdza "Dziennik Gazeta Prawna".

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Sro Lip 18, 2012 09:31

Najlepsi na egzaminie gimnazjalnym

Najlepsi w Lubinie okazali się uczniowie gimnazjum z Zespołu Szkół Integracyjnych. To oni najlepiej napisali egzamin gimnazjalny.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua..._najlepiej.html

andros - Sro Lip 18, 2012 21:40

Wysyp plagiatów na polskich uczelniach

Według najnowszych szacunków, co czwarta obroniona praca licencjacka czy magisterska, to plagiat - informuje TVP Info. W sieci aż roi się od ofert napisania pracy dyplomowej. Silna konkurencja sprawia, że oferenci prześcigają się w udogodnieniach dla klientów. Są rabaty, gwarancje i różnego rodzaju bonusy. Ceny wahają się od 700 złotych za pracę licencjacką do 2500 za magisterkę. Studenci udają, że nic nie wiedzą na ten temat, ale wykładowcy mnożą przykłada. Choć jest system antyplagiatowy, to Ci, którzy piszą pracę dla innych twierdzą, że to wyłącznie straszak.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Czw Lip 19, 2012 08:42

Nasze szkoły nie uczą, wręcz niszczą

Przedstawiciele politycznej elity, a także niektórzy prezydenci największych polskich miast twierdzą, że budujemy gospodarkę opartą na wiedzy. W jakim miejscu znajdujemy się w tej chwili, jeżeli chodzi o dążenie do tego celu? Z Grażyną Drażbą-Derdej rozmawia Roman Mańka.
(...)
Z całą pewnością przy stworzeniu dobrej strategii Polska gospodarka mogłaby lepiej funkcjonować. Bez wątpienia wówczas mielibyśmy do czynienia z bardziej efektywnym działaniem. Jak można ocenić obecny system kształcenia, jak on wygląda, jakie są jego największe mankamenty?

Obecnie w mediach toczy się bardzo negatywna dyskusja na temat polskiego szkolnictwa. Pojawiło się wiele głosów, których należy wysłuchać i zastanowić się nad kondycją polskiego systemu kształcenia. Na pewno ma on wiele mankamentów. Zmiany należy zacząć od przedszkoli i szkół podstawowych. Nasze szkoły nie uczą samodzielności, nie wyrabiają w młodych ludziach aktywności, nie kształtuje kreatywności. Wręcz przeciwnie - zabijają samodzielną pracę i aktywne działanie, wytwarzają bierne postawy.
Z takim szkolnictwem nie będziemy mieli szans na innowacje czy budowanie gospodarki opartej na wiedzy, gdyż ten model życia gospodarczego wymaga otwarcia, samodzielności, kreatywności, inwencji oraz odwagi. Tymczasem nasze szkoły w ogóle tego nie uczą, a wręcz tego rodzaju cechy niszczą.

Czyli w polskich szkołach w większym stopniu formuje się myślenie reaktywne niż proaktywne?

Dokładnie tak. Można zauważyć to już na etapie szkół podstawowych. W Polsce zupełnie inaczej kształci się dzieci niż np. w Niemczech. W niemieckim systemie edukacyjnym od wczesnego okresu nauki, już w szkołach podstawowych, u dzieci kształtuje się umiejętność samodzielnej pracy, z kolei od dziesiątej klasy gimnazjum młodzież samodzielnie realizuje różnego rodzaju projekty.
Natomiast w Polsce, gdy się komuś powierzy do wykonania jakiś projekt, to jest tragedia - młody człowiek dziwi się, że zbyt wiele się od niego oczekuje. To samo zjawisko występuje w dalszych fazach kształcenia - na studiach wyższych studenci również nie są przyzwyczajeni do samodzielnej pracy.

Obecnie wchodzi w życie reforma szkolnictwa wyższego, która nakłada na studenta o wiele więcej samodzielności. Jest to bardzo dobry krok, tylko w jaki sposób my będziemy tę samodzielność egzekwować, skoro w ludziach, na wczesnym etapie kształcenia, nie wyrobiono pewnych nawyków?

Widzę jeszcze inne zagrożenie.
Kiedy porównujemy polski system kształcenia do niemieckiego, musimy pamiętać, że tam jest bardzo wyraźnie powiedziane, iż nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie. Statystyki pokazują, że z roku na rok przybywa nam ludzi wykształconych, tyle tylko, że problem jest inny: czy oni są realnie wykształceni? Czy wykształcenie wyższe powinno być zjawiskiem elitarnym, czy masowym? Prof. Bogusław Wolniewicz powiedział kiedyś w tym kontekście, że "Masa ciągnie w dół".
Osobiście mogłabym się odwołać do krzywej Gaussa i jeszcze paru innych modeli, z których można byłoby zaczerpnąć materiał do odpowiedzi na Pana pytanie. Rzeczywiście, poziom skolaryzacji jest w Polsce bardzo wysoki. Zawdzięczamy to reformie szkolnictwa średniego, którą wprowadzono, niszcząc kompletnie kształcenie zawodowe. W Polsce nie istnieje kształcenie zawodowe! Nasi wspaniali rzemieślnicy wyginą! Jesteśmy narodem samodzielnym, obdarzonym inwencją, potrafiącym sobie bardzo dobrze radzić w różnego rodzaju sytuacjach i dzięki temu tak dobrze funkcjonujemy. Mamy pozytywną opinię na zachodzie Europy.
Szybko się uczymy, gdyż potrzeba życiowa tego od nas wymaga. Niestety, dobra opinia o naszych rzemieślnikach odejdzie w zapomnienie, bo nie dajemy ludziom szansy kształcenia się w tych zawodach. Niebawem będziemy mieli do czynienia z taką samą sytuacją jak w krajach zachodnich, jednak tam już się od tego odchodzi, próbuje się kształcić ludzi zawodowo, natomiast my w tym kierunku nie robimy niczego.

Czy na początku lat 90. nie oszukaliśmy ludzi? Mówiliśmy im, żeby zdobywali wyższe wykształcenie, a wówczas łatwiej będą mogli uzyskać dobre zatrudnienie. Wiele osób, które miało predyspozycje do zawodów rzemieślniczych, wybrało administrację, prawo, filologię, a później okazało się, że w tych dziedzinach nie potrafią sprostać konkurencji na rynku. W efekcie wielu absolwentów z wyższym wykształceniem pozostaje bez pracy.

To jest problem ogólnoeuropejski. Nie można zaliczać go jedynie do naszej polskiej specyfiki. Mamy do czynienia z pewnym trendem. Natomiast za bardzo poważny błąd należy uznać zniszczenie szkolnictwa zawodowego. Doprowadziliśmy do likwidacji tego profilu nauczania i nie próbujemy go odbudowywać. Inaczej jest np. we wspomnianych wcześniej Niemczech, w których istnieją uniwersytety, ale także Fachhochschule, a więc wyższe studia uczące konkretnego zawodu. One nie kształcą na wysokim poziomie wiedzy ogólnej, lecz techniczną, praktyczną. Niestety, w Polsce nie ma takiej alternatywy. I to jest duży problem! Z jednej strony mówimy, że nasze uczelnie wyższe produkują bezrobotnych, ale gdzie ci ludzie po zaliczeniu egzaminu maturalnego mają pójść?! Przecież dla nich nie stworzono żadnej oferty. A więc lepiej, że wybrali ukończenie studiów licencjackich, niż mieliby być bezrobotnymi zaraz po maturze. Jest to kwestia propozycji, którą tym ludziom składamy.

Trzeba stworzyć alternatywny system kształcenia.

Na poziomie powiatów czy województw namnożyło się wyższych uczelni jak grzybów po deszczu, tymczasem w praktyce nie dają one wyższego wykształcenia w rozumieniu realnym. Można spotkać się z przykładami, że już za samo opłacenie czesnego, bez przyjścia na egzamin, student otrzymuje trójkę, za samo pojawienie się na egzaminie - czwórkę, a gdy do tego doda jeszcze trochę wiedzy - piątkę.
Patologie zdarzają się wszędzie. Trudno jest na podstawie jednostkowych sytuacji wyciągać ogólne wnioski. Jednak pewne zagrożenia niebawem zostaną w sposób naturalny wyeliminowane. Nadciąga niż demograficzny, generacje młodzieży mogącej pobierać naukę będą coraz mniej liczebne i siłą rzeczy, w naturalny sposób, tego typu uczelnie znikną. Prywatne szkolnictwo może mieć szansę jedynie wówczas, kiedy zacznie dbać o wysoki poziom kształcenia - wyższy niż oferują uczelnie państwowe. Tylko tego typu szkoły będą mogły funkcjonować na rynku. Mam nadzieję, że to wyeliminuje opisaną przez Pana sytuację.

Czy uczelnie prywatne mogą wygrać z państwowymi?

Zdecydowanie tak! Ale pod warunkiem, że oferta prywatnych uczelni będzie lepiej przystosowana do potrzeb rynku pracy. To bowiem rynek pracy zdecyduje, który sposób kształcenia jest bardziej efektywny. Aby stworzyć atrakcyjną ofertę, trzeba włożyć multum pracy, np. na Uczelni Łazarskiego przeprowadzamy specjalne badania wśród pracodawców w celu poznania ich oczekiwań w stosunku do studentów. Pytamy, jakie kwalifikacje i kompetencje są preferowane, aby student po zdobyciu wyższego wykształcenia, mógł dobrze funkcjonować na rynku pracy. To kryterium wyznacza naszą ofertę i pod tym względem ją przygotowujemy. Dzięki temu, jak wynika z przeprowadzonych przez nas badań, 96 proc. naszych studentów znajduje zatrudnienie po ukończeniu studiów. Oczywiście część tych osób zdobywa pracę jeszcze w okresie kształcenia.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...niszcza,1823219

andros - Pią Lip 20, 2012 14:20

Zmarł pobity strażnik Schroniska dla Nieletnich w Chojnicach

Zmarł pobity przez czterech nastolatków pracownik ochrony Schroniska dla Nieletnich w Chojnicach (Pomorskie) - poinformował tamtejszy prokurator rejonowy Mirosław Orłowski. Mężczyzna od poniedziałku był leczony w chojnickim szpitalu. Trafił tam w bardzo ciężkim stanie - miał poważny uraz głowy i mózgu. Był operowany.

Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

***
Na marginesie powyższego tragicznego wydarzenia

Demoralizacja i przestępczość wśród nieletnich

Wejście dziecka na drogę przestępczą na ogół nie jest przypadkowe i jest wypadkową wielu przyczyn, często poprzedzonych wcześniejszymi sygnałami.

Do czynników sprzyjających powstawaniu bądź pogłębianiu się nieprzystosowania społecznego należą: sytuacja rodzinna i szkolna dziecka, kontakty z grupą rówieśniczą, wpływ mediów i Internetu.

Do symptomów zagrożeń patologią społeczną zaliczamy: wagary, porzucenie szkoły, drugoroczność, konflikt z rodzicami, nauczycielami, rówieśnikami, zaniedbania w wyglądzie zewnętrznym, ucieczki z domów, picie alkoholu i używanie narkotyków, przebywanie w środowiskach kryminogennych i zachowania agresywne.

W pracy wychowawczej nauczycieli, wychowawców i pedagogów ważną sprawą jest reakcja na pierwsze sygnały nieprzystosowania społecznego ucznia, gdyż od wczesnego działania profilaktyczno-interwencyjnego zależy powstrzymanie procesu demoralizacji i w konsekwencji przestępczości nieletnich.

Więcej:
http://www.bp.pila.pl/zes...rod-nieletnich/

andros - Pią Lip 20, 2012 16:15

Rządowy projekt e-podręcznik może obniżyć poziom kształcenia

Wokół programu e-podręczników pojawia się coraz więcej kontrowersji. Najwięksi wydawcy skupieni w Porozumieniu Nowoczesna Edukacja (PNE) uważają, że realizacja projektu może doprowadzić do złamania prawa antymonopolowego. Przykłady z innych krajów (np. Norwegii) pokazują, że wprowadzanie jedynie słusznego, darmowego e-podręcznika tworzonego przez państwo może uczynić więcej szkody dla cyfryzacji edukacji niż korzyści.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...alcenia,1823910

andros - Nie Lip 22, 2012 10:28

Przywilej nauczycielski niekonstytucyjny?

Gminy kultywują nauczycielski przywilej uznany za niekonstytucyjny. Preferują dzieci pedagogów w rekrutacji do przedszkoli i szkół. I nie widzą w tym nic złego - informuje "Rzeczpospolita".

Gminy, które od kilku miesięcy domagają się od rządu cięcia nauczycielskich przywilejów, same je rozdają. Chodzi o regulaminy dotyczące rekrutacji do przedszkoli czy szkół. W wielu samorządach gwarantują one pierwszeństwo przyjęcia do tych placówek dzieciom pedagogów. Tymczasem jest to zapis niezgodny z konstytucją.

Więcej:
http://praca.wp.pl/title,...,wiadomosc.html

andros - Pon Lip 23, 2012 17:42

NSA w przedszkolu

Naczelny Sąd Administracyjny ma odpowiedzieć na pytanie, czy gmina może wprowadzić ulgi w opłatach za pobyt w przedszkolu drugiego lub kolejnych dzieci z tej samej rodziny.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-2121788169

andros - Wto Lip 24, 2012 18:11

Zabierają się za pensje nauczycieli. Będzie awantura na całego!?

Kwestią wynagrodzeń nauczycieli, obok urlopów dla poratowania zdrowia, ma "dość szybko" zająć się zespół pracujący nad ewentualnymi zmianami w ustawie Karta Nauczyciela - poinformował we wtorek wiceminister edukacji Maciej Jakubowski.

Więcej:
http://praca.wp.pl/title,...ml?ticaid=1edd1

andros - Sro Lip 25, 2012 09:10

RPD: Sytuacja wychowanków domów dziecka wymaga radykalnej zmiany

Sytuacja dzieci umieszczonych poza rodziną wymaga radykalnej zmiany - podkreśla RPD w piśmie do MPiPS. Zwraca uwagę m.in. na braki w dokumentacji uniemożliwiające adopcję, przemoc w placówkach dla dzieci z problemami, brak pracy z rodziną biologiczną.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...ykalnej,1825486

*Jak pokazuje ostatnia głośna sprawa dotycząca Domu Dziecka w Ścinawie, chyba coś jest na rzeczy...
http://www.google.com/sea...&rlz=1I7GGLR_en

andros - Sro Lip 25, 2012 16:44

Batalia o Kartę Nauczyciela – o co chodzi?

Karta Nauczyciela, która została wprowadzona w 1982 r. przez gen. Jaruzelskiego jako środek zapobiegający ewentualnym protestom tej grupy zawodowej, w obecnej formule dla wielu jest nie do zaakceptowania. Głównym jej wrogiem są samorządy, które muszą opłacać pensje nauczycieli wedle zasad w niej zapisanych.

Z tego też powodu w dniu 16 lipca doszło do spotkania przedstawicieli trzech głównych stron tego «konfliktu»: Ministerstwa Edukacji Narodowej, władz samorządowych oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego. Główne kwestie, nad którymi postanowiono się pochylić, to:
• liczba godzin wchodzących w skład tzw. pensum nauczycieli (wynoszącego 18 godzin lekcyjnych w tygodniu plus dwie przeznaczone na zajęcia indywidualne i wyrównawcze – poza liceum) – samorządowcy bardzo chcą przerzedzić szeregi nauczycieli, by było ich mniej, ale jednocześnie, by ci zatrudnieni na etacie pracowali dłużej «przy tablicy» (ich zdaniem polscy nauczyciele spędzają przy niej najmniej czasu na tle innych państw europejskich);
• urlop na poratowanie zdrowia, przysługujący co siedem lat pracy w zawodzie, na wniosek lekarza pierwszego kontaktu – samorządowcy proponują, by zmienić zasady przyznawania takich urlopów, ponieważ ich zdaniem są one dzisiaj zbyt powszechne i zbyt łatwo je dostać, co wielu nauczycieli traktuje jako narzędzie do ochrony przed ewentualnym zwolnieniem;
• dodatek wiejski – samorządowcy chcą zlikwidować go w ogóle;
• centralnie ustalane zarobki – zdaniem samorządowców jest to bardzo słaba motywacja dla nauczycieli, którzy w pewnym momencie swojej kariery zawodowej przestają się do niej należycie przykładać, dlatego postulują, by zarobki były proporcjonalne do osiągnięć i efektywności pracy poszczególnych nauczycieli.

Póki co nie osiągnięto żadnego porozumienia – punkt widzenia samorządowców i przedstawicieli Związku Nauczycielstwa Polskiego jest tak rozbieżny, że jak sami twierdzą – o ugodę w tej kwestii będzie bardzo trudno.
http://literka.pl/1/45123...5072012&a=41/12

*Chyba to zainteresuje przynajmniej lubińskich nauczycieli, bo efekty tej batalii z pewnością nie będą obojętne dla całej grupy zawodowej.

andros - Sro Lip 25, 2012 22:48

Samorządowa Karta Nauczyciela

Samorządy pracują nad własnym projektem nowelizacji Karty Nauczyciela i ustawy o systemie oświaty. We wrześniu ma trafić do wszystkich jst z prośbą o poparcie.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...ckSum=-78386660

andros - Czw Lip 26, 2012 07:53

Były paser z agendy MEN

Do wczoraj Ośrodkowi Rozwoju Edukacji szefował człowiek skazany w przeszłości za sprzedaż kradzionych aut.

To, co dzieje się wokół MEN, coraz bardziej zadziwia. Resort, na co wskazują eksperci, nie radzi sobie z polityką dotyczącą edukacji, ale także z obsadzaniem kluczowych stanowisk.

Więcej:
http://www.rp.pl/artykul/...agendy-MEN.html

*Powszechnie znanym problemem oświaty jest tzw. negatywna selekcja do zawodu. Są też i inne – jak widać - problemy „kadrowe”...i z pewnością żaden z tych problemów nie jest obcy Lubinowi...

if_ona - Czw Lip 26, 2012 08:58

Cytat:

*Powszechnie znanym problemem oświaty jest tzw. negatywna selekcja do zawodu. Są też i inne – jak widać - problemy „kadrowe”...i z pewnością żaden z tych problemów nie jest obcy Lubinowi...



Te problemy są powszechne wszędzie - modny teraz temat PSLowego nepotyzmu (pierwszy tytuł, który dziś zobaczyłam po otwarciu netu), niedługo będzie modny temat nepotyzmu PO (taśmy czekają na ujawnienie).. A tysiące złotych z lekkością przelewają się do kieszeni ignorantów, umysłowych młotków.. Frapujące jednak, że grupą do bicia okazują się nauczyciele..

andros - Czw Lip 26, 2012 10:10

Zgadza się, nauczyciel to „od zawsze” był i jest wygodny „chłopiec do bicia”.
Dlaczego tak się dzieje?
Moim zdaniem wynika to generalnie z historycznie wytworzonego i ukształtowanego w społeczeństwie stereotypu nauczyciela – nieroba i nieudacznika, który niesłusznie korzysta z wielu przywilejów i zarabia przy tym krocie...czym wzbudza szczerą zazdrość i złość w narodzie...Sami zaś nauczyciele mało skutecznie bronią się przed tymi atakami.
Chyba, że się mylę...

andros - Czw Lip 26, 2012 12:02

Wakacyjne remonty w lubińskich szkołach

Ponad pół miliona złotych pochłoną wakacyjne remonty prowadzone w lubińskich szkołach.
W ramach tych zadań m.in. w SP 5 dostosowana zostanie sala dla 6-latków (30 tys. zł), a w SP 10 wyremontowana zostanie świetlica szkolna (38 tys. zł).
Odświeżenie sali i podłóg w lubińskiej "14" kosztować będzie ok. 80 tys. zł. Również 80 tys. zł pochłoną remonty w przedszkolach miejskich. ECH
http://lubin.naszemiasto....5ac79a2c,1,3,60

andros - Czw Lip 26, 2012 15:54

Czy Donald Tusk ukróci anarchię samorządowców?

Prawo, ale bez pięści

Czy premier ukróci nadużycia w samorządach i zmusi wojewodów do skutecznego działania? – o to, na wniosek ZNP, mają zaapelować do Donalda Tuska posłowie.

Chmielnik, Cieszanów, Jarocin, Płock – to tylko niektóre miejscowości, w których związki zawodowe toczą walkę o przestrzeganie prawa przez lokalnych włodarzy. Ci bowiem m.in. likwidują szkolne biblioteki, świetlice, oddają szkoły spółkom komunalnym, próbują ręcznie sterować dyrektorami placówek.

Teoretycznie nad przestrzeganiem prawa przez samorządy powinni czuwać kuratorzy oraz wojewodowie. Jak jednak pokazuje rzeczywistość (opisywana często na łamach Głosu), politycy coraz skuteczniej obchodzą prawo, a wojewodowie albo nie chcą interweniować, albo uważają, że nie są w stanie nic zrobić.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7238

andros - Pią Lip 27, 2012 16:40

Szkoły pójdą pod klucz

Miejskie gminy do każdej budżetowej złotówki na edukację drugą dokładają od siebie. To się źle skończy – ostrzega „Rzeczpospolita”.

Jak pisze gazeta, wydatki lokalnych władz na edukację rosną w zastraszającym tempie. W ubiegłym roku samorządy wyłożyły na ten cel ponad 20,4 mld zł, z budżetu dostały 36,9 mld – wynika z najnowszych wyliczeń resortu finansów.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1872116911

andros - Nie Lip 29, 2012 09:55

Bij nauczyciela!

Autor: Waldemar Pietrzak

Przypuszczam, że ostatnia nagonka w prasie prorządowej (artykuły w GW Leszka Balcerowicza, Dominiki Wielowieyskiej, Aleksandry Pezdy, Agaty Nowakowskiej, Seweryna Szatkowskiego i innych) niesie za sobą zmiany w Karcie Nauczyciela lub wręcz jej likwidację, którą sejm uchwali, jak to już bywało, w wakacje. Tak na marginesie to Aleksandra Pezda chce zająć I miejsce w konkursie „Tuba propagandowa premiera” i zdetronizować dotychczasową mistrzynię Agatę Wielowiejską. Za nieudolną reformę szkolnictwa odpowiedzą nauczyciele. Za niż demograficzny odpowiedzą nauczyciele, bo państwa nie stać na reformę szkolnictwa, w której klasy mogłyby liczyć 15 uczniów. Nauczyciele zostają wyizolowani, przedstawieni jako ci źli, którym należy dokopać.

Szkoła to nie tylko nauczyciele, ale także uczniowie i ich rodzice. Gdzie są rodzice? Dlaczego nie protestują przeciwko nauce dzieci w fabrykach szkolnych, kiedy w sali lekcyjnej uczy się 30 uczniów? A jeśli nawet mniej, to zawsze przecież znajdzie się kilkoro, którym trzeba poświęcić więcej uwagi. Czy nauka w gimnazjach o liczebności 500 i więcej uczniów jest efektywna, a uczenie się to proces twórczy? Reforma szkolnictwa, która bezkrytycznie wprowadziła złe wzorce anglosaskie zabiła twórczy proces nauczania. Ale nie wszystko jeszcze zostało zrobione zgodnie z planem.

Przypatrzmy się, czego chce od nauczyciela neoliberalne państwo kapitalistyczne:
1. Wydłużyć czas pracy nauczycieli – najlepiej wszystkich, a jak się nie da, to logopedom, psychologom, pedagogom i innym niepracującym przy tablicy. Skrócić urlop nauczyciela do 52 dni, a w przedszkolach do 35 dni.

2. Zmniejszyć świadczenia socjalne poprzez likwidację dodatku wiejskiego i mieszkaniowego oraz mocno ograniczyć płatny urlop dla poratowania zdrowia.

3. Ograniczyć płace nauczycieli poprzez wprowadzenie długiej i skomplikowanej ścieżki awansu zawodowego oraz zlikwidowanie zapisu o średniej pensji nauczyciela zatrudnianego przez samorządy.

4. Podporządkować edukację pieniądzom. Organizację szkolnictwa na danym terenie i wybór dyrektorów całkowicie podporządkować samorządom, aby bez przeszkód mogły łączyć, zamykać szkoły, tworzyć z nich przedsiębiorstwa, oddawać w ręce prywatne, głównie kościołom. W szkołach prowadzonych przez stowarzyszenia czy fundacje Karta Nauczyciela nie obowiązuje.

Naczelny liberał prof. Balcerowicz nawołując do prywatyzacji szkolnictwa nic nowego nie mówi, należy prywatyzować, deregulować, likwidować wszelkie pozostałości socjalizmu (ciężko wywalczone zdobycze ludzi pracy). Profesor Balcerowicz uważa, że kapitalistyczne zasady obowiązujące przy produkcji cegieł mogą być przydatne w produkcji uczniów. Nie udało się całkowicie sprywatyzować służby zdrowia, może uda się sprywatyzować oświatę?

Pytanie: co robią związki zawodowe? Odpowiedź: nic nie robią. Czy lewica broni ludzi pracy? Nie broni. Syty nie zrozumie głodnego. Centrala związkowa ma się dobrze. Lewica uwłaszczona także. Z przerażeniem czytam, że ZNP popiera zmiany w urlopach zdrowotnych, a w sprawie innych postulatów samorządowych będzie wnioskować do rządu o ich nieprzyjmowanie. ZNP apeluje do samorządów, by nie zmuszały nauczycieli do spędzania dziennie 8 godzin w szkole. "Będziemy edukować nauczycieli, informować ich jakie mają prawa, co musi zapewnić im samorząd nakazując ośmiogodzinną pracę w szkole, czego mogą się domagać i jakiego wynagrodzenia za pracę ponad 8-godzinny czas spędzony w szkole" – informuje szef związku Sławomir Broniarz. Tylko tyle.

Sytuację tę oględnie tłumaczy się tym, że neoliberalne państwo nie przekazuje wystarczających środków samorządom na finansowanie oświaty licząc na władze lokalne, które niestety wpadły w pułapkę długów związanych z inwestycjami dofinansowywanymi z Unii Europejskiej. Jedynym rozwiązaniem wydaje się polityka cięcia wydatków. Ale chodzi nie tylko o to.

Państwo neoliberalne z zasady, poprzez swój system prawny popiera działania kapitalistów, co jest zrozumiałe. Także w pewnych dziedzinach, zwanych pracą nieprodukcyjną samo państwo staje się kapitalistą lub zastępuje kapitalistę ponosząc za niego wydatki. Tak też dzieje się w szkolnictwie. Marks udowodnił w Kapitale, że praca nie jest tylko wytwarzaniem towarów, ale polega na wytwarzaniu wartości dodatkowej dla kapitalisty. Nauczyciel jest więc dla niego pracownikiem produkcyjnym, gdyż pracuje by przynieść zysk właścicielowi. Wartością użytkową jest praca nauczyciela zamknięta w wykształconym człowieku, jego wiedza i umiejętności, przydatne w dalszym procesie kapitalistycznej produkcji materialnej lub niematerialnej.

Takie podejście wyjaśnia, dlaczego dla Balcerowicza nie ma żadnej różnicy między inwestowaniem w szkołę – fabrykę i w fabrykę – cegielnię. Teraz też widać, że nauczyciel może być wyzyskiwany, ponieważ jego praca podnosi wartość użytkową i wymienną towaru jakim się stał wyedukowany człowiek. "W nowoczesnym kapitalizmie przedsiębiorstwa wymagają siły roboczej z umiejętnościami czytania, pisania i liczenia przynajmniej na elementarnym poziomie. Nauczyciele, którzy w tym kształcą muszą zostać uznani za część robotnika zbiorowego, pracującego w ostatecznej instancji dla kompleksu narodowych kapitałów obsługiwanego przez państwo. Apologeci kapitalizmu mimowolnie to przyznają stwierdzając, że oświata „powiększa kapitał społeczny”, i domagając się w szkołach <>".[1]

Kapitalista (państwo) będzie w takiej sytuacji zawsze poszukiwał metod zwiększenia wydajności (jakości) pracy. W oświacie stosuje głównie prastarą i prymitywną metodę wydłużania czasu pracy oraz metodę wywierania wzmożonego nacisku, aby nauczyciele ciężej pracowali. Nacisk ten będzie głównie wywierany przez ścieżkę awansu nauczyciela i dodatki uznaniowe. Jak pisze Dominika Wielowieyska - pedagodzy powinni na swoje pensje dopiero zasłużyć długą i dobrą pracą, a podwyżki nie należą się sprawiedliwie wszystkim, a jedynie najlepszym.

Zauważmy, że kapitalista-państwo zatrudniając siłę roboczą do szkolenia siły roboczej, czyli nauczyciela do kształcenia przyszłych „robotników”, robi to o tyle, o ile jest to konieczne lub użyteczne; a głównie wtedy, gdy istnieje na nich popyt. Czy popyt na nowych pracowników istnieje? A jeśli tak, to na jakich? Śmiem twierdzić, że zapotrzebowanie jest głównie na robotników do wykonywania najprostszych czynności wynikających z mechanizacji i podziału pracy. Do podjęcia pracy wystarcza umiejętność czytania, pisania, liczenia, znajomość obsługi komputera, umiejętność wysławiania się (telemarketer) i to właściwie wszystko. Do bardziej specjalistycznych prac potrzebne jest przyuczenie lub niektóre kursy. Nierzadko bowiem absolwenci wyższych uczelni lądują w kasach supermarketów. Sytuacja taka wynika z importu ideologii neoliberalnej, a wraz z nią transferu kapitalistycznych fabryk i usług. Polski kapitalizm nie potrzebuje wybitnych inżynierów, bo go po prostu nie ma. Obcy kapitał potrzebuje głównie taniej, prostej siły roboczej. Skoro z powodu niżu demograficznego i niechęci państwa do zwiększenia liczby klas w szkołach nie istnieje duże zapotrzebowanie na pracę nauczyciela, skoro nie istnieje też duże zapotrzebowanie na wysoko kwalifikowanego pracownika, to należy bezwzględnie coś z tym zrobić. Kapitalista wie co zrobić. Zwolnić nauczycieli! No tak, ale Karta...

Obecna sytuacja wielu państw doświadcza skutków malejącej stopy zysku kapitalistów czyli kryzysu. Nie zarabiają tak jak dawniej. Źle zainwestowali kapitał. Jak pisze Harman: "W takich momentach państwa podlegają takim samym naciskom jak wielkie kapitały w obliczu nagłej konkurencji – wymaga się od nich, by dokonały restrukturyzacji i reorganizacji swoich działań zgodnie z prawem wartości".[2]
W takim wypadku państwo przystępuje do działania wobec sektorów: socjalnego, służby zdrowia, oświaty. Narzuca się nowe wymiary czasu pracy, plany wynagrodzeń - najlepiej zbliżone do umów śmieciowych, likwiduje się świadczenia socjalne, zwalnia się pracowników. Jeżeli poprzednio nauczyciel mógł już myśleć, że niedługo stanie się członkiem klasy średniej z wynagrodzeniem porównywalnym z lekarzem, prawnikiem, księgowym, oficerem policji, to teraz pozna na własnej skórze proces staczania się do prekariatu, bycie bezrobotnym itd. W państwie kapitalistycznym to rzecz normalna. Oczywiście państwu kapitalistycznemu zawsze będą potrzebni dziennikarze, filozofowie, pisarze, apologeci neoliberalizmu, kapitalizmu, wolnego rynku. Tylko że takich kształci się w prywatnych, renomowanych szkołach, często za granicą, a ich liczba jest ograniczona małą ilością miejsc pracy, a zatem dużą konkurencją. Zwykły nauczyciel niewiele ma z nimi wspólnego. Jeśli spojrzymy z perspektywy marksowskiej na ich krzyk medialny, zrozumiemy, że jesteśmy w środku walki klasowej na dużą skalę. Walki, którą 650 tysięcy ludzi pracy prawdopodobnie przegra z powodu braku silnych związków zawodowych, braku zjednoczonej lewicy w tym kraju i z paru jeszcze pomniejszych względów.

Przypisy:
[1] Chris Harman, Kapitalizm zombi. Globalny kryzys i aktualność myśli Marksa, Warszawa 2011, s.197;
[2] Tamże, s.200.

http://lewica.pl/index.ph...Bij-nauczyciela!

andros - Pon Lip 30, 2012 08:14

Nauczycielu, ucz się lub giń!

Chemik uczy fizyki, geograf – przedsiębiorczości, a biolożka – plastyki i muzyki. Coraz więcej nauczycieli będzie wykładać kilka przedmiotów naraz – stwierdza "Gazeta Wyborcza".
Bowiem dyrektorzy szkół coraz częściej liczą, że nauczyciele będą uczyć dwóch, a nawet trzech przedmiotów. Powodem takich oczekiwań jest niż demograficzny.

Więcej:
http://biznes.onet.pl/nau...4,1,prasa-detal

andros - Wto Lip 31, 2012 08:35

Oszczędności zabijają polskie szkoły

Wielu z 420 tysięcy tegorocznych gimnazjalistów, jeżeli dostanie się do wybranej szkoły, po rekrutacji zostanie odesłanych z kwitkiem - ostrzega "Dziennik Gazeta Prawna".

Szkoły nie są bowiem w stanie utworzyć zaplanowanej liczby klas. Oficjalny powód to niż demograficzny. Mniej oficjalny - szukanie oszczędności przez gminy. Tak jest m.in. w Bydgoszczy i Poznaniu.

Na pierwszoklasistach szkół ponadgimnazjalnych po raz pierwszy testowana będzie też nowa podstawa programowa. Zmniejszona zostanie liczba zajęć z poszczególnych przedmiotów. Problemem może być odbycie praktyki. Szkoły likwidują warsztaty, bo te decyzją ministra finansów nie mogą dłużej zarabiać.
http://polskalokalna.pl/w...ly,1827245,3323

andros - Wto Lip 31, 2012 12:16

Samorządowcy wyjdą na ulicę ws. Karty Nauczyciela

Jak informuje "Rzeczpospolita", 27 września ulicami Warszawy przejdzie manifestacja lokalnych włodarzy, którzy zaniosą do Sejmu własny projekt zmian w Karcie Nauczyciela i ustawie o systemie oświaty. Wcześniej mają podpisać się pod nim wszyscy prezydenci miast, starostowie oraz wójtowie.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7277

andros - Sro Sie 01, 2012 15:32

Burza w MEN: zapaść e-szkoły, odchodzą doradcy

Resort edukacji zmienia nadzorcę e-szkoły. To efekt budzącej wiele podejrzeń, polityki dotyczącej tego projektu – pisze „Rzeczpospolita”.

Joanna Berdzik, wiceminister edukacji, została odsunięta od zadań związanych z cyfryzacją szkół. Nie nadzoruje też już Ośrodka Rozwoju Edukacji, który jest odpowiedzialny za stworzenie e-podręcznika. Jej kompetencje zmieniła szefowa resortu Krystyna Szumilas.

Więcej:
http://www.rp.pl/artykul/...za-doradcy.html

andros - Czw Sie 02, 2012 15:01

Trzy fałszywe dogmaty w dyskusji o edukacji

Autor: Michał Świech

Większość mediów głównego nurtu nie ma wątpliwości: z polską edukacją jest źle. Trzeba się zabrać za jej naprawę, i to szybko. Główny winowajca – tak zwane przywileje nauczycieli. Rozwiązanie – wprowadzenie konkurencji i urynkowienie. Czy rzeczywiście ta diagnoza jest słuszna, a proponowane rozwiązania dobre? Przyjrzyjmy się trzem dogmatom, które stoją za takim myśleniem.

Dogmat pierwszy: w szkole źle się dzieje

W zasadzie nie ma o czym mówić. Jest źle, co każdy może zobaczyć na własne oczy. Nauczyciele się obijają, korzystają z dwóch miesięcy wakacji, a uczniowie pozostawieni są samym sobie. Polska szkoła to ruina, ma katastrofalny wpływ nawet na narodową drużynę piłkarską. To bardzo silne przekonanie wyznają szczególnie publicyści. Tyle że ma ono niewiele wspólnego z rzeczywistością. Przynajmniej tą mierzalną.

Można mieć zastrzeżenia do testów PISA, jednak ze względu na ich międzynarodowy charakter i w miarę stałą metodologię są jednym z niewielu narzędzi, za pomocą których można zmierzyć efektywność nauczania. Jak wypadamy w tym zestawieniu?

W ciągu dekady nasi uczniowie awansowali z grupy kiepskich do grupy średniaków. Znacząco poprawiły się wyniki egzaminów badających czytanie ze zrozumieniem (awans z 25 na 15 miejsce, z 479 do 500 punktów. Polscy uczniowie podciągnęli się także w naukach przyrodniczych, wyprzedzają m.in. uczniów ze Szwecji, Stanów Zjednoczonych i Niemiec. Jedyne, co kuleje, to wyniki z matematyki, które zbliżają się do średniej OECD.

Wniosek? Dogmat o kiepskiej kondycji polskiej szkoły opiera się na subiektywnym wrażeniu obserwatorów, którzy nie dysponują narzędziami do oceny jakości nauczania. W rzeczywistości polska szkoła uczy coraz lepiej, co oczywiście nie zwalnia nikogo z obowiązku krytycznej obserwacji tego, co się w niej dzieje.

Dogmat drugi: nauczyciele mają przywileje za nic

Hitem medialnych doniesień na temat polskiego szkolnictwa jest ostatnio liczba godzin spędzanych przez nauczycieli „przed tablicą”. Według gęsto cytowanych badań OECD ma to być średnio zaledwie 3,5 godziny dziennie. Tyle że wyliczenia OECD pokazują najwyżej to, co wynika z zapisów Karty nauczyciela, a nie rzeczywisty czas pracy pedagogów w szkole i w domu, w którym są zobowiązani, oprócz prowadzenia lekcji, na przykład do organizowania koła zainteresowań, zajęć wyrównawczych czy uroczystości szkolnych.

Raport Education at a Glance wskazuje z kolei, że polscy nauczyciele są ponadprzeciętnie obładowani obowiązkami biurokratycznymi. Zajmują one aż 70 procent ich czasu pracy. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na odwrotną korelację między czasem spędzanym przez nauczycieli przy tablicy a wynikami w teście PISA (wyliczenia własne na podstawie raportu Education at a Glance i wyników testu PISA): im więcej czasu nauczyciele poświęcają na przygotowanie do lekcji, tym lepsze są efekty ich pracy.

Spójrzmy też na zarobki nauczycieli. Mimo ostatnich podwyżek ich przeciętne wynagrodzenia (liczone w stosunku do PKB per capita) są ciągle niższe od średniej dla OECD. Ci zatrudnieni w szkołach podstawowych zarabiają równowartość 76 procent PKB per capita, podczas gdy przeciętna wartość tego wskaźnika w krajach OECD wynosi 120 procent. Dla szkół średnich to odpowiednio 110 (Polska) i 131 (kraje OECD) procent PKB per capita.

Zostają nam więc nauczycielskie „przywileje”. Czy jest sprawiedliwe, że nauczyciel może skorzystać z rocznego urlopu na podratowanie zdrowia, podczas gdy inni pracują na umowach śmieciowych, w ogóle bez urlopu? Odpowiedź jest prosta: taka sytuacja nie jest sprawiedliwa. Ale nie znaczy to automatycznie, że mamy równać w dół i zamieniać nauczycielskie etaty na umowy zlecenia. Przeciwnie, należy walczyć z umowami śmieciowymi i umożliwić także innym pracownikom korzystanie z rocznych urlopów regeneracyjnych. Proponował to kiedyś minister Boni, ale zostało dawno zapomniane.

Dogmat trzeci: rynek wszystko załatwi

Zwolennicy walki z uprawnieniami nauczycieli wskazują, że sposobem na podniesienie jakości edukacji przy zachowaniu dotychczasowego poziomu wydatków może być urynkowienie szkolnictwa i wprowadzenie konkurencji. Według nich płacić trzeba za wyniki: lepsi nauczyciele mają być lepiej wynagradzani, a gorsi – cóż, o gorszych (zarówno nauczycielach, jak i uczniach) rzadko się mówi.

Rzecz w tym, że to przekonanie nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Badania prowadzone przez to samo OECD (Does performance-based pay improve teaching?, PISA in focus, 2012), na które tak chętnie powołują się publicyści przy okazji czasy pracy nauczycieli, pokazują, że efektywność wynagradzenia za wyniki jest dyskusyjna. Taki system działa, gdy nauczyciele w ogóle słabo zarabiają. Jeśli zarabiają dobrze, związek między motywowaniem finansowym a efektami nauczania znika.

Także inne opracowania pokazują, że tak skonstruowane systemy motywacyjne nie przynoszą oczekiwanych rezultatów – choćby prace Rolanda G. Fryera podsumowujące eksperyment nowojorski. W Nowym Jorku w 2007 roku wprowadzono wart 75 mln dolarów program, w ramach którego wynagradzano nauczycieli za wyniki uczniów. Wzięło w nim udział 200 szkół zatrudniających 20 tysięcy nauczycieli. Postępy uczniów badano za pomocą regularnie przeprowadzanych testów. Jeśli szkole udało się osiągnąć wyznaczony cel, mogła dać nauczycielom do 3 tysięcy dolarów premii. Tyle że uczniowie ze szkół objętych programem osiągali wyniki takie same jak inni. A nauczyciele byli tak samo zadowoleni z pracy jak ich koledzy w innych szkołach.

Zwolennikom urynkowienia szkoły i zawodu nauczyciela powinny za to dać do myślenia znakomite wyniki krajów, gdzie system wynagradzania i organizacji szkolnictwa jest dokładnie odwrotny od tego, który proponują. Choćby Finlandii – nauczyciele zarabiają tu tyle samo w całym kraju, niezależnie od tego, jakie wyniki osiągają. W klasie spędzają po cztery godziny dziennie. Silne związki zawodowe (należy do nich ponad 90 procent nauczycieli) pilnują przestrzegania ustalonych reguł. A w klasach uczą się uczniowie ze wszystkich grup społecznych: bogaci z biednymi, zdolni z gorzej przyswajającymi wiedzę. Efekt? Finowie są na drugim miejscu PISA w naukach przyrodniczych i na trzecim w czytaniu.

O co naprawdę chodzi?
Budowana na fałszywych dogmatach argumentacja nie pozwala na właściwe zdiagnozowanie potrzeb polskiej szkoły i nauczycieli. Ale może wcale nie o nie tutaj chodzi, a o obniżenie wydatków na edukację w ogóle. W końcu nieprzypadkowo wrzawa wokół uprawnień nauczycieli i ich wynagrodzeń zaczęła się wtedy, kiedy samorządy, w których gestii leży szkolnictwo, dotarły do granicy zadłużenia.

*Michał Świech  –  współpracował z GazetąPraca.pl i serwisem Wynagrodzenia.pl. Pisze do GazetyDom.pl, pracuje w agencji interaktywnej. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Żródło: http://www.krytykapolityc...i/menuid-1.html

andros - Pią Sie 03, 2012 09:55

Jak i kiedy można poskarżyć się do kuratorium oświaty

Rodzice i uczniowie mogą złożyć skargę na jakość pracy nauczyciela i zarządzanie szkołą przez dyrektora. Będzie ona rozpatrzona pod warunkiem że wpłynie oficjalnie. Nie każda jednak decyzja szkoły podlega kontroli kuratora.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...um_oswiaty.html

andros - Pon Sie 06, 2012 16:14

Sprawa e-podręczników w prokuraturze

Solidarna Polska apeluje do premiera Donalda Tuska o dymisję minister edukacji narodowej Krystyny Szumilas. Żądanie ma związek z "aferą e-podręcznikową", za którą zdaniem partii odpowiedzialność ponosi szefowa resortu. Ponadto SP w związku ze sprawą złożyła do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/ziobr...w,269318,s.html

andros - Sro Sie 08, 2012 10:47

Lekarz medycyny pracy zadecyduje o nauczycielskim urlopie

O przyznawaniu nauczycielowi urlopu dla poratowania zdrowia decydować będzie, nie jak dotąd lekarz rodzinny, tylko lekarz medycyny pracy - taką propozycję przedstawiło we wtorek MEN. Przedstawiciele związków zawodowych i samorządowcy zgodzili się na taką zmianę.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1759693514

*A co na to lekarze medycyny pracy?

andros - Pią Sie 10, 2012 09:10

Lekarze medycyny pracy chcą zapłaty za badanie nauczycieli

Pedagodzy, którzy będą chcieli skorzystać z rocznego wolnego na poprawę stanu zdrowia będą musieli zgłosić się do lekarza medycyny pracy, a nie jak obecnie pierwszego kontaktu. Taka propozycja padła po ostatnim spotkaniu w resorcie edukacji narodowej w sprawie zmian w Karcie nauczyciela. To jednak nie podoba się ani lekarzom medycyny pracy, ani samorządowcom.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...auczycieli.html

andros - Pią Sie 10, 2012 09:15

Zwolnienie słabego nauczyciela jest trudne – winna...Karta Nauczyciela

Próby zwolnienia słabego urzędnika lub nauczyciela często kończą się w sądzie. Ich szefowie przegrywają, bo źle interpretują przepisy.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...e_w_sadzie.html

andros - Pią Sie 10, 2012 09:54

Edukacyjna niewydolność państwa

Rząd Donalda Tuska odżegnuje się od pełnej odpowiedzialności za utrzymanie szkół. Pozbawiona poważnego zaangażowania władz debata o finansach polskiej oświaty ma bardzo szkodliwy skutek uboczny: pogłębia erozję autorytetu nauczyciela. Czy ozdrowieńczy dla edukacji impuls może przyjść od społecznego ruchu oświatowego?

Więcej:
http://www.pis.org.pl/article.php?id=20749

andros - Nie Sie 12, 2012 09:13

Pod rozwagę rodzicom i nauczycielom...

Korepetycje zamiast tabletek - ADHD to wymysł i tłumaczenie niegrzecznych dzieci?

Jerome Kagan, wykładający na Harvardzie specjalista w dziedzinie psychologii rozwojowej, opowiada o wymyślaniu masowych chorób psychicznych u dzieci i młodzieży, przecenianiu znaczenia więzi matki z dzieckiem oraz o kryzysie jego zawodu.

(...)

Specjaliści twierdzą, że 5,4 miliona amerykańskich dzieci wykazuje objawy typowe dla zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi – ADHD. A pan chce nam powiedzieć, że owa choroba psychiczna to wymysł?

Tak, to jest wymysł. Każde dziecko, które nie radzi sobie w szkole, wysyłane jest dzisiaj do lekarza, ten zaś orzeka: to jest ADHD, a tu, proszę, jest metylofenidat (lek używany w terapii ADHD – przyp. Onet). Tymczasem 90 procent z owych 5,4 miliona nie cierpi wcale na zaburzenia w przyswajaniu dopaminy. Problem polega na tym, że gdy lekarze mają już pod ręką odpowiedni specyfik, często dopasowują do niego stawianą diagnozę.

(...)

Oprócz ADHD wśród dzieci grasuje jeszcze jedna epidemia, mianowicie depresja. W 1987 roku jeden na 400 młodych ludzi w USA zażywał leki antydepresyjne, w 2002 roku był to już jeden na 40. Od jakiego wieku można w przypadku dzieci mówić o "depresji"?

Niełatwo odpowiedzieć na to pytanie. U dorosłych depresja objawia się poczuciem wielkiej straty, winy lub wrażeniem, że nie osiągnęło się założonych celów życiowych, na jakich człowiekowi bardzo zależało. Małe dzieci nie są zdolne do takich uczuć. Ale w wieku trzech czy czterech lat malec może mieć coś takiego jak poczucie winy i jeśli w tym czasie straci matkę, przez pewien czas będzie bardzo smutny. W taki sposób może pojawić się jednak tylko łagodny stan depresyjny. Uczucie, że nie było się w stanie osiągnąć bardzo istotnego celu i brak jakiejkolwiek innej alternatywy zaczyna odgrywać rolę dopiero w okresie dojrzewania. I to jest właśnie wiek, w którym częstotliwość występowania depresji dramatycznie wzrasta.

(...)

To już brzmi bardzo cynicznie. Czy dla dzieci z zaburzeniami zachowania nie ma innej alternatywy niż leki psychotropowe?

Ależ oczywiście, że jest. Korepetycje na przykład. U jakich dzieci bowiem diagnozuje się zwykle ADHD? U tych, którym kiepsko wiedzie się w szkole. Dobrym uczniom coś takiego się nie zdarza. Co byłoby więc, gdyby zamiast leków ordynować korepetycje?

Więcej:
http://ciekawe.onet.pl/me...05,artykul.html

andros - Pon Sie 13, 2012 08:06

Niż demograficzny uderzył w uczelnie

Niż demograficzny uderzył po kieszeni publiczne uczelnie. Według najnowszych danych resortu nauki w 2011 r. miały one o 25 proc. niższe zyski niż rok wcześniej - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
(...)
Zdaniem ekspertów szkoły wyższe muszą przestać liczyć na budżetowe środki, które idą za studentami, a zacząć myśleć o zdobywaniu pieniędzy z innych źródeł, np. poprzez nawiązywanie współpracy z biznesem.

Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

andros - Wto Sie 14, 2012 11:38

Nauczyciel przekwalifikowany

Nauczyciele podejmują studia podyplomowe nie tylko po to, aby uzyskać prawo do nauczania drugiego przedmiotu. Niektórzy chcą się przekwalifikować i odejść z zawodu. Jeden z moich przyjaciół, o którym sądziłem, że jest nauczycielem z powołania, zdradził mi, iż planuje rzucić szkołę. Wypalił się i ma dość. W tym celu zaczął studiować, on, humanista, coś, co po polsku można nazwać zarządzaniem i doradzaniem, ale w języku akademickim nazywa się modnie kontroling i coaching.

Zainteresowałem się, jakie szanse ma przekwalifikowany nauczyciel na znalezienie pracy, np. w korporacji, prywatnej firmie itd. Okazało się, jak zapewniał kolega, że szanse te są marne. I nie chodzi wcale o dojrzały wiek, czyli w tym wypadku 45 lat na karku, chociaż to też nie jest atut. Bardziej jednak przeszkadza wieloletnia praca w szkole. Firmy niechętnie, podobno, zatrudniają byłych nauczycieli, ponieważ mają oni władcze maniery, chcą wszystkimi rządzić, z trudem się podporządkowują, niechętnie też wchodzą w projekty, gdyż są indywidualistami i nie lubią pracy zespołowej. Kolega opowiadał, że podczas projektu, jaki musiał robić na studiach, odruchowo przejął inicjatywę i wszystkich poustawiał, przydzielił zadania i zaczął pouczać. W gronie był jedynym nauczycielem. W pewnym momencie jakaś dziewczyna zwróciła mu uwagę, aby tak nie rządził. Doszło do kłótni, nie potrafił przyjąć partnerskiej postawy, w efekcie nie współpracował. Być może więc jest trochę prawdy w stwierdzeniu, że przekwalifikowani nauczyciele to trudni pracownicy.

Po co więc inwestować w studia i wkładać wysiłek w przekwalifikowanie się, gdy szanse na znalezienie pracy poza szkołą są nikłe? Kolega wyjaśnił mi, że planuje założyć własną firmę. I tak samo jak inni szefowie firm będzie unikał zatrudniania byłych nauczycieli. Na własnej skórze przekonał się, że nauczyciel lubi rządzić i ma kłopoty z pracą w grupie. A przecież działanie wielu firm opiera się dzisiaj na zespołowej pracy przy projektach. Wychodzi więc na to, że jak nauczyciel chce porzucić szkołę, to musi założyć własną firmę i sam sobie dać zatrudnienie.
 
-SS-
Źródło: http://literka.pl/1/45200...4082012&a=41/12

andros - Pią Sie 17, 2012 08:17

Rodzice, możecie zaoszczędzić. I to sporo...

Nowy rok szkolny, to również wydatki na niezbędne podręczniki. Komplet nowych książek kosztuje od 200 do 400 zł, ale przy zakupie z drugiej ręki czy przez Internet można sporo zaoszczędzić – czytamy w „Dzienniku Polskim”.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...ze,1833121,3320

Ruch Palikota atakuje MEN z apodręczniki
Poseł Ruchu Palikota Armand Ryfiński zapowiedział złożenie w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym pisma, w którym "wskaże pewne miejsca" w MEN odpowiedzialne za wysokie ceny podręczników.
Więcej:
http://www.glos.pl/node/7364

andros - Pią Sie 17, 2012 14:05

Razem z absolwentami w urzędach pracy staja nauczyciele

Lipiec był ostatnim miesiącem, w którym zmalała liczba zarejestrowanych osób bez zajęcia. – Dziś nie mamy ani gwałtownego wzrostu, ani spadku bezrobocia. Sytuacja jest stabilna, ale nie wiadomo, jak będzie w przyszłości - tłumaczą eksperci i zwracają uwagę na nowe zjawisko - nauczycieli, których do rejestracji w urzędach pracy zmusza likwidacja szkół.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...auczyciele.html

andros - Pią Sie 17, 2012 14:12

Inżynierowie nie garna się do szkoły

Choć szkoły mogą od 1 września br. zatrudniać specjalistów niebędących nauczycielami, to do zawodu garnie się niewielu inżynierów - informuje piątkowa "Gazeta Wyborcza".
 
Inżynier z licencjatem może liczyć w szkole na wynagrodzenie 2366 zł brutto, a magister z przygotowaniem pedagogicznym - 3109 zł. Niskie zarobki to jedna z przyczyn braku młodych specjalistów w szkołach zawodowych. "Inżynier-nauczyciel mógłby zarabiać nieco lepiej - to zależy od samorządów. A te w czasach kryzysu tną wydatki, także na oświatę" - czytamy w "GW".
 
Szkoły też nie zawsze chcą zatrudniać młodych inżynierów, ponieważ absolwentom politechnik coraz częściej brakuje podstawowych kwalifikacji. - Dziś nauczyciele są gorzej przygotowani. Inżynier nauczający u mnie obuwnictwa skończył Politechnikę Radomską z bardzo dobrym wynikiem. Ale w sprawach praktycznych często musiał się radzić innych - powiedział "GW" Ryszard Wiechnik, dyrektor ZSZ nr 3 w Lublinie.

Źródło: http://www.glos.pl/node/7366

andros - Pią Sie 17, 2012 14:17

Zaledwie trzy polskie uniwersytety znalazły się na liście 500 najlepszych uczelni świata

Ranking wyższych uczelni przygotowywany przez ekspertów z szanghajskiego uniwersytetu (ARWU) ogłaszany jest od 2003 r. i co roku elektryzuje środowiska naukowe na całym świecie. Niestety nie przynosi dobrych informacji polskim uczelniom.

Mający wielowiekowe tradycje Uniwersytet Jagielloński i uważany za najlepszy w Polsce Uniwersytet Warszawski sąsiadują w szanghajskim zestawieniu z takimi szkołami jak Uniwersytet w Kansas, Politechnika w Montanie (USA) czy Uniwersytet w Bath (Wielka Brytania). Od dziesięciu lat nie udało się im poprawić wyniku. Trzecia z polskich uczelni – Uniwersytet Śląski – trafiła już do piątej setki.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...lni_swiata.html

andros - Pon Sie 20, 2012 17:03

Od września nauczyciele będą mieli wyższą pensje i wyższe dodatki

Gminy wraz z wrześniowymi podwyżkami dla nauczycieli decydują się na zwiększenie dodatków do pensji. Związki zawodowe domagają się, aby co roku były one negocjowane i podwyższane.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...datkiem,1833880

andros - Pon Sie 20, 2012 22:20

Wybieram etykę

Już niedługo we Wrocławiu i nie tylko rusza nowy projekt Ruchu Palikota. Jego inicjatorką jest Anna Seweryniak z Wrocławskiego Klubu Samorządowego.

Projekt "Wybieram Etykę" jest skierowany do młodzieży oraz rodziców dzieci w wieku szkolnym. Idea projektu zakłada rozpropagowanie informacji na temat możliwości wyboru między lekcjami etyki i religii. Celem jest przekazanie w krótki i czytelny sposób informacji o trybie zorganizowania zajęć w szkole oraz danych adresowych szkół prowadzących zajęcia z etyki.

Często przekazywane rodzicom i uczniom informacje dotyczące trybu wprowadzania lekcji etyki są tendencyjne i wskazują na szereg trudności związanych z organizacją zajęć. Akcja ma na celu informowanie o klarownym i składającym się jedynie ze złożenia oświadczenia dyrektorowi szkoły trybie wyboru zajęć z etyki.

Na początku września działacze Ruchu Palikota będą rozdawać ulotki informacyjne o akcji. 
Tymczasem serdecznie zapraszamy do udostępniania informacji na portalach społecznościowych:
- Oficjalny FanPage akcji "Wybieram Etykę" na FB - http://www.facebook.com/wybieram.etyke
- "Wybieram Etykę" na Twitterze - http://twitter.com/wybierametyke

Źródło: http://www.ruchpalikota.o.../wybieram-etyke

andros - Wto Sie 21, 2012 17:50

„Film Spielberga ma na nas większy wpływ niż szkoła”

- Polacy fatalnie wypadają jeśli chodzi o poziom wiedzy naukowej - napisała we wtorek "Gazeta Wyborcza", opisując wyniki międzynarodowego badania przeprowadzonego w 10 krajach Europy i w USA. - Słaby wynik Polski nie zaskakuje, bo na naszą wiedzę większy wpływ mają filmy Spielberga niż szkoła - ocenia Joanna Dziama z Centrum Nauki Kopernik.

Badanie, którego wyniki opisała we wtorek "Gazeta Wyborcza", zostało przeprowadzone przez hiszpańską Fundację BBVA w 10 krajach Europy (Austrii, Czechach, Niemczech, Polsce, Włoszech, Hiszpanii, Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii, Danii) oraz w USA. Ich mieszkańcom zadano 22 pytania dotyczące podstawowej wiedzy naukowej, m.in. o sile ciążenia, prędkości światła czy antybiotykach.

Polska w badaniu wypadła słabo: odsetek prawidłowych odpowiedzi był mniejszy niż średnia europejska (12,4 przy średniej 13,4, najlepszy wynik uzyskali Duńczycy - 15,6) . Gorzej od nas wypadły tylko Hiszpania i Włochy. Najlepiej zaprezentowali się mieszkańcy Holandii i Danii. Także mieszkańcy tych dwóch krajów należą do grupy osób najbardziej interesujących się nauką.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/film-...a,272148,s.html

andros - Wto Sie 21, 2012 17:50

Unia dofinansowuje polskie szkoły

Lawina unijnych projektów przetacza się od kilku lat przez polskie szkoły. Na co są przeznaczone pieniądze z Brukseli? W jaki sposób wspierają naszą oświatę i co szwankuje?

Na co są wydawane pieniądze z projektów edukacyjnych finansowanych przez Unię Europejską? W zdecydowanej większości realizowanych projektów zaplanowano przeprowadzenie różnego rodzaju zajęć dodatkowych dla uczniów – stwierdza Jerzy Wiśniewski, autor raportu „Wykorzystanie środków unijnych na rzecz szkół” opracowanego dla Ośrodka Rozwoju Edukacji.

Więcej:
http://szkola.wp.pl/kat,1...ml?ticaid=1f071

andros - Sro Sie 22, 2012 16:43

Nauczyciel podejrzany o sprzedawanie podrabianych świadectw

Przynajmniej kilkanaście świadectw ukończenia szkoły podrobił nauczyciel z prywatnej szkoły w Chodzieży (Wielkopolskie). Za każde świadectwo żądał przynajmniej kilkaset złotych. Grozi mu pięcioletnie więzienie - poinformowała PAP w środę prokuratura w Szamotułach.

Zarzuty w tej sprawie postawiono czterem osobom, w tym nauczycielowi, Rafałowi L.
Według prokuratury mężczyzna, mając dostęp do pomieszczeń szkoły, w tym sekretariatu, zabierał niewypełnione druki świadectw, wypisywał je, opieczętowywał i podrabiał podpis dyrektora szkoły. Za każde podrobione świadectwo żądał od 500 do 1,5 tys. zł.

Jak powiedział w środę PAP prokurator rejonowy Michał Franke z prokuratury w Szamotułach, sprawa wyszła na jaw, gdy jeden z "absolwentów" szkoły starał się o pracę jako funkcjonariusz służby więziennej w Zakładzie Karnym we Wronkach.

"W trakcie weryfikacji świadectwa zorientowano się, że dokument był nieprawdziwy. O sprawie poinformowano prokuraturę" - powiedział PAP Franke.

Świadectwa miały kupować osoby z całej Wielkopolski.

Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył szczegółowe wyjaśnienia. Obecnie trwa ustalanie osób, które pośredniczyły w nabywaniu podrobionych świadectw oraz osób, które takie świadectwa "kupiły".
(Nap)
Źródło: http://praca.wp.pl/title,...,wiadomosc.html

*Znowu nauczyciel jako przkład negatywnego wzorca osobowego dla młodzieży...

andros - Pią Sie 24, 2012 16:59

Wyprawka szkolna droższa niż przed rokiem

W zeszłym roku do szkół poszło w sumie 5,4 mln dzieci. W tym ich liczba może być niższa o 100 – 200 tys., gdyż obowiązek posyłania sześciolatków do pierwszych klas został przesunięty o dwa lata.

Za to portfele rodziców zostaną bardziej uszczuplone w związku z zakupem wyprawki szkolnej niż przed rokiem. Z szacunków wynika, że w 2011 r. na przygotowanie dzieci do szkoły wydano 1,5 – 1,8 mld zł. Teraz kwota ta może zbliżyć się do 2 mld zł. Potwierdzają to najnowsze badania Ceneo.pl: na podręczniki powyżej 300 zł zamierza wydać 68,42 proc. gospodarstw domowych. Rok temu taką kwotę deklarowało 64,88 proc..

Przy czym jak twierdzi Piotr Marciszuk, szef sekcji wydawnictw edukacyjnych w Polskiej Izbie Książki, ceny podręczników nie poszły w górę. Powodem większych wydatków jest zmiana w podstawie programowej dla uczniów IV klasy szkoły podstawowej oraz I klasy szkół ponadgimnazjalnych. I rodzice nie będą mogli skorzystać z rynku wtórnego.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...zed_rokiem.html

andros - Pią Sie 24, 2012 17:23

Burmistrz prosi: nauczyciele nie bierzcie podwyżek

W związku z trudną sytuacją finansową gminy uprzejmie proszę o pisemne wyrażenie zgody na przesunięcie terminu wypłaty podwyżki i zrzeczenie się przysługujących z tego tytułu odsetek - list o takiej treści otrzymali niedawno nauczyciele w Łapach w woj. podlaskim. Autorem listu jest burmistrz gminy Wiktor Brzosko.

O sprawie pisze piątkowa "Gazeta Wyborcza". Według wyliczeń burmistrza, podwyżka kosztowałaby gminę 30 tys. zł. - Żaden z pracowników budżetowych nie dostaje od lat podwyżek, tylko nauczyciele. A dla nas liczy się każdy oszczędzony tysiąc - powiedział Brzosko w "GW".

Nauczyciele na podjęcie decyzji mają tydzień. Dzięki podwyżce ich pensje mogą wzrosnąć od 93 do 183 zł brutto. - To bezprawie. Jak tylko minie wyznaczony przez burmistrz termin, zgłosimy sprawę prokuraturze. W końcu burmistrz ma na te podwyżki pieniądze z tegorocznego budżetu. Co z nimi zrobił? - pyta w "GW" wiceprezes ZG ZNP Krzysztof Baszczyński.

Źródło: http://www.glos.pl/node/7417

andros - Pon Sie 27, 2012 08:46

Uczeń - zło konieczne, coraz droższe dla gmin

Gminy nie mogą prowadzić inwestycji niezbędnych dla mieszkańców, bo co roku wzrastają ich wydatki na oświatę. Największe koszty generują podwyżki płac dla nauczycieli i zapewnienie im ustawowych średnich.

Samorządom z roku na rok coraz trudniej jest dotować szkoły i przedszkola. Część z nich już przeznacza na ten cel nawet 70 proc. środków z własnego budżetu. Natomiast średni wzrost wydatków gmin na oświatę od 2006 r. to 40 proc. Sprawa jest poważna, bo wszystko odbywa się kosztem innych inwestycji, które gminy powinny przeprowadzić.

Dodatkowo wprowadzony przed trzema laty obowiązek wyrównywania pensji nauczycieli doprowadził do jeszcze większego drenażu gminnych kas. Tylko w ciągu trzech lat zmuszone zostały do wypłacenia ekstra blisko 800 mln zł. W skali roku do oświaty samorządy dopłacają aż 20 mld zł. Koszt utrzymania jednego ucznia to już średnio 10 tys. zł. Ale rekordziści wydają nawet 8 tys. zł więcej. To bardzo duże obciążenie. Tym bardziej że subwencja, jaka trafia do gmin, w przeliczeniu na jednego ucznia wynosi nieco ponad 5 tys. zł. Gminy szacują, że w tym i kolejnym roku koszty wciąż będą rosły.

Potwierdza to sonda DGP przeprowadzona w blisko 60 samorządach.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...e_dla_gmin.html

andros - Pon Sie 27, 2012 08:49

„Trudna młodzież”?

Przyjmijmy za pewnik, że „młodzież jest trudna”, gdyż sam wiek dojrzewania jest trudny i młodzi przeżywają kłopoty. Różna jest tylko ich skala.

Co to znaczy: „trudna młodzież”? To pojęcie coraz bardziej się dezaktualizuje, albo też jego znaczenie robi się coraz bardziej pojemne, gdyż wzrasta liczba młodych osób przeżywających różnego rodzaju trudności. Ryzykowne i niepokojące zachowania nastolatków są często objawem niedojrzałości i kłopotów z radzeniem sobie z codziennymi sprawami takimi jak nauka, relacje z rówieśnikami i dorosłymi.

W przekazach kultury popularnej dominuje przekonanie, że każdy może odnieść sukces i to on stanowi wyznacznik szczęścia. Sukces rozumiany szeroko - jako świetna kariera (wyniki w nauce przekładają się na możliwości w przyszłości), wspaniała paczka przyjaciół, romantyczna miłość, piękna sylwetka, modne ubrania, etc. Młodzi, nawet jeśli starają się mieć do tego dystans, to są pod ciągłą presją porównywania się z innymi. I nie zawsze wypadają najlepiej albo równie pozytywnie. To powoduje napięcia i stresy, na które młode osoby różnie reagują, często właśnie wpadając w poważne kłopoty. Dlatego może bardziej adekwatnym założeniem będzie przyjęcie za pewnik, że „młodzież jest trudna”, gdyż wiek dojrzewania jest trudny i młodzi po prostu przeżywają kłopoty. Różna jest tylko ich skala.

Dla kogo jest miejsce w szkole?

W szkole najlepiej mają się ci, którzy nie sprawiają żadnych trudności. Wtedy, nawet przy niewielkim nakładzie sił, mogą mieć święty spokój. Wiadomo, że w grupie społecznej naszą uwagę przyciągną ci, którzy się wyróżniają, czy to zachowaniem, wyglądem czy przekonaniami. „Średniaki” są często niezauważane. W rzeczywistości szkolnej nauczyciele nadal często mają kłopot z zaangażowaniem się w relacje z uczniami, którzy są „wyraziści”, bo oni wymagają od nich również jasności w sprawie przekonań, wymagań, zachowań.

Do tej pory uczniowie przysparzający kłopoty byli traktowani jako odstępstwo od normy. To przekonanie tak dalece zagnieździło się w głowach twórców współczesnej szkoły, że opracowując koncepcję powoływania zespołów do pracy z trudnymi uczniami byli przekonani, że zespoły powstaną dla kilku jednostek w szkole. Tymczasem okazało się, że średnio w każdej szkole kilkudziesięciu uczniów powinno być objętych takimi oddziaływaniami. Stało się jasne, że specjalne pochylenie się nad uczniem, zastanawianie nad jego potrzebami i możliwościami dotyczy większości nastolatków. Dlatego też może warto zmienić założenie i zacząć wypracowywać działania pedagogiczne zakładające, że kłopoty wychowawcze są normą. Wtedy łatwiej będzie nam zrozumieć trudności przeżywane przez młode osoby, a także staną się one dla nas bardziej naturalne.

Na takiej zmianie skorzystają również ci bezproblemowi uczniowie. Będą mogli wyjść nieco bardziej z cienia, a przez to otrzymają zachętę do większej aktywności i możliwość mówienia co myślą, czują i czego potrzebują.

Źródło: http://szkola.wp.pl/kat,1...ml?ticaid=1f0f8

andros - Pon Sie 27, 2012 08:58

Ponad 2100 „kredkowego” na dziecko

Tegoroczny dodatek socjalny na dzieci w wieku szkolnym wypłacany pracownikom KGHM to ponad 2100 zł. Tak zwane „kredkowe” wpłynęło już na konta wraz z wynagrodzeniem za lipiec.

Każdego roku kredkowe jest wyższe. Tym razem pracownicy Polskiej Miedzi otrzymali ponad 100 złotych więcej niż w 2011, czyli 2152 złote 69 groszy na jedno dziecko. Dwa lata temu z tej pomocy materialnej skorzystało ponad 8 800 dzieci. KGHM przeznaczył wówczas na ten dodatek ponad 18 milionów złotych. Pierwszy etap wypłat tegorocznego „kredkowego” już nastąpił.

- Każdy pracownik, który jest zatrudniony na dzień 1 sierpnia i posiada dzieci uczące się w dziennie od pierwszej klasy szkoły podstawowej do ostatniej klasy szkoły ponadgimnazjalnej otrzymuje taki ekwiwalent raz w roku. Dodatek ten przyznajemy jednemu z rodziców lub opiekunów - wyjaśnia Maria Kubacka, zastępca kierownika działu socjalno - administracyjnego ZG Polkowice - Sieroszowice.

Warunkiem otrzymania takiego ekwiwalentu jest złożenie przez pracownika KGHM odpowiedniego wniosku. Pieniądze nie są bowiem wypłacane automatycznie. W przypadku dzieci, uczących się w szkołach średnich, wymagane są zaświadczenia o kontynuacji nauki. Sierpień okazuje się więc owocnym miesiącem dla pracowników KGHM. Z jednej strony „kredkowe”, z drugiej lada moment nagroda z zysków. (mm)

Źródło: http://miedziowe.pl/content/view/58834/495/

*Bogatemu to i byk się ocieli.

andros - Pon Sie 27, 2012 11:35

Jaką pomoc finansową może otrzymać rodzic na rozpoczęcie roku szkolnego

Od 180 zł do 352 zł wynosi dofinansowanie do zakupu podręczników w ramach programu „Wyprawka szkolna”. Opiekun uprawniony do zasiłku na dziecko może też dostać 100 zł dodatku.

Więcej:
http://praca.gazetaprawna..._szkolnego.html

*Grosz do grosza, a będzie kokosza.

andros - Pon Sie 27, 2012 22:00

Były minister oświaty: może lepiej, gdyby religia wróciła do salek

Prof. Henryk Samsonowicz, minister oświaty w rządzie Tadeusza Mazowieckiego , który wprowadził religię do szkół, powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że przy obecnym poziomie nauczania religii może byłoby lepiej, gdyby z powrotem wróciła do przykościelnych salek.

Więcej:
http://fakty.interia.pl/p...cila-do,1836253

*Co zaszkodziło, to nauczyło?

andros - Wto Sie 28, 2012 09:30

Palikot uderzył w szkoły. Chodzi o katechetów

Posłowie Ruchu Palikota nękają samorządowców listami z żądaniem kosztorysu prowadzenia katechez szkolnych - pisze "Nasz Dziennik". Gazeta dodaje, że budzi to irytację nauczycieli dostrzegających czysto propagandowy podtekst akcji.

"Nasz Dziennik" podaje, że parlamentarzysta Ruchu Palikota Paweł Sajak jako cel swojej interwencji upatrzył gminę Drobin w województwie mazowieckim. W liście do burmistrza miasta i gminy poprosił o informacje na temat kosztów prowadzenia lekcji religii w tutejszych placówkach oświatowych.

- Jest koniec wakacji, musimy przygotować dziesiątki dokumentów i spraw związanych z rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Tymczasem na zlecenie tego posła musimy liczyć godziny i wysokość poborów, jakie w ciągu ostatnich trzech lat otrzymywali katecheci - oburza się w rozmowie z gazetą dyrektor Szkoły Podstawowej w Rogotwórsku Waldemar Grodkiewicz.

Jak pisze gazeta, dla niego jest jasne, że sprawa ma podtekst ideologiczny i propagandowy. Wskazuje, że poseł mógłby sięgnąć do internetowego systemu informacji oświatowej, gdzie znajduje się wykaz nauczycieli z każdego roku z podanymi szczegółami zatrudnienia, liczbami godzin i wynagrodzeniami. Więcej na ten temat - w "Naszym Dzienniku".

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

*Oj Panie Palikot...

andros - Sro Sie 29, 2012 09:52

Jakie prawa i obowiązki mają rodzice uczniów, którzy idą do szkoły

Opiekun może swobodnie decydować o wyborze placówki, w której ma się uczyć dziecko. Dyrektor musi dbać o bezpieczeństwo podopiecznych i warunki nauki. Rodzice powinni czynnie włączyć się w jej działalność.

Opiekunowie dzieci i młodzieży mają wiele praw, ale również obowiązków związanych z nauką podopiecznych. Większość ich nie zna, bo nie są one zebrane w jednej ustawie czy rozporządzeniu. Są opisane m.in. w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych, Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, Konwencji o Prawach Dziecka oraz w Konstytucji RP. Z kolei szczegółowych przepisów w tej kwestii można szukać w ustawie o systemie oświaty oraz wydawanych na jej podstawie rozporządzeniach.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw..._do_szkoly.html

*I to wszystko na małego człowieka...

andros - Sro Sie 29, 2012 10:28

Szkoły nie prowadzą BIP-ów, bo nie wiedzą, że muszą

Z wyliczeń "Dziennika Gazety Prawnej" wynika, że 62 procent warszawskich przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazjów i liceów nie ma swoich biuletynów informacji publicznej.

W Gdańsku takich placówek jest 88 procent Jeszcze gorzej jest we Wrocławiu i w Szczecinie, gdzie biuletyny maja pojedyncze szkoły i przedszkola.

"Dziennik Gazeta Prawna" zauważa, że choć statut gimnazjum, informacja o stanie majątkowym przedszkola albo oświadczenie majątkowe dyrektora liceum nie są tajnymi dokumentami, dostęp do nich jest mocno utrudniony. Szkoły przedkładają je do wglądu zainteresowanym, ale tylko na ich wniosek, bo w większości placówek oświatowych mało kto myśli o prowadzeniu biuletynów informacji publicznej.

Źródło: http://biznes.onet.pl/szk...5,1,prasa-detal

*Tylko problemy z tą nowoczesnością...

andros - Czw Sie 30, 2012 09:49

„Wyprawka szkolna”
(...)
Jak informuje MEN, w tym roku kwota przeznaczona na program „Wyprawka szkolna”, czyli dofinansowanie zakupu podręczników przez rodziców, wzrośnie o 13 milionów (ze 115 do 128 mln). To się chwali i potwierdza korzystną tendencję zwiększania aktywności państwa w zakresie pomocy materialnej uczniom. Problem w tym, że zwiększenie łącznej puli środków nie daje gwarancji, że trafią one do potrzebujących. Ubiegłoroczna kontrola NIK wykazała, że duża część pieniędzy przeznaczonych na pomoc materialną wróciła do budżetu (w 2009 roku 9 procent, w 2010 już 16), zamiast trafić do niezamożnych rodzin. Najgorzej jest właśnie z wykorzystaniem programu „Wyprawka szkolna” – w 2010 roku zwrot wyniósł aż 38 procent. Dlaczego tak się dzieje?

Program jest formą wsparcia samorządów. Jeśli nie wykorzystają go odpowiednio, środki przepadają. A wiele gmin nie robi rozpoznania, jakie są potrzeby na ich terenie, zdarzały się też nadużycia w przyznawaniu pomocy. Ministerstwo nie kontroluje sposobu wydatkowania środków przez samorządy, do czego nie jest zresztą prawnie zobowiązane. Raport NIK kończy się szeregiem rekomendacji, które mogłyby w przyszłości usprawnić ten proces. Czy instytucje odpowiedzialne za realizację programu, z resortem edukacji na czele, wzięły sobie  do serca te rady? Tym MEN na razie się nie chwali.

Więcej:
http://www.krytykapolityc...m/menuid-1.html

*Kto ma wioski, ma troski...

andros - Pią Sie 31, 2012 09:57

Najważniejsza zmiana w nowym roku szkolnym

Nauczyciele na bruk
Około 7 tysięcy nauczycieli w całym kraju straci pracę z końcem sierpnia tego roku, co najmniej dwa razy tyle będzie miało zmniejszony wymiar godzin lekcyjnych. Zwolnieni nauczyciele mogą skorzystać z sześciomiesięcznej odprawy lub pozostać przez pół roku w stanie nieczynnym – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Więcej:
http://praca.wp.pl/title,...,wiadomosc.html

*Z tej mąki chleba nie będzie...ani na krótszą, ani na dłuższą metę...

andros - Sob Wrz 01, 2012 09:25

Nauczyciele sa przyzwyczajeni, że rzadzą i nikt im nie podskoczy?!

Nauczyciele są przyzwyczajeni, że rządzą i nikt im nie podskoczy. Władza jest immanentna, przypisana do stanowiska. Nie trzeba jej zdobyć ani sobie na nią zasłużyć. Stąd przypadki jej nadużywania, łamania zasad dobrego wychowania. Nauczyciel nie powinien komentować publicznie spraw prywatnych dotyczących ucznia czy go obrażać. Ale takie rzeczy wciąż się zdarzają. Wśród urzędników, którzy powinni służyć społeczeństwu, też się zdarzają patologie. - mówi Jarosław Klejnocki, dyrektor Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, pisarz, poeta, eseista, krytyk literacki. Adiunkt w Instytucie Polonistyki Stosowanej UW.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw..._podskoczy.html

Nauczyciel - dyżurny chłopiec do bicia...?

*Ni przypiął, ni przyłatał - tak tytuł ma się do treści powyższego artykułu....wystarczy poczytać...
*Jak w przysłowiu chińskim - Bij swoje dziecko raz na dzień. Jeżeli ty nie wiesz za co, ono na pewno wie - tytuł ukuty chyba na zamówienie, tak na wszelki wypadek, przy okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego...? dla podtrzymania mody na dyskredytowanie, poniżanie profesji nauczycielskiej...?

if_ona - Sob Wrz 01, 2012 17:40

W Krakowie uznali, że niepełnosprawnym uczniom lepiej będzie w szkołach specjalnych niż w klasach integracyjnych z rówieśnikami.

http://wyborcza.pl/1,7547...pecjalnych.html


Radosną twórczość oświatową samorządowców warto podsumować tak:
“Profesjonalizm pedagogiczny jest wciąż traktowany jako drugorzędny, doskonale zastępowalny przez zdroworozsądkową wiedzę ogólnospołeczną, potoczne mniemania i obiegowe opinie. Nawet reprezentanci władz oświatowych niejednokrotnie szokują folkową pseudo-wiedzą na temat mechanizmów uczenia się, wiedzy, warunków rozwijania tożsamości. Pomijanie milczeniem skrajnej niekompetencji osób zajmujących się kreacją polskiej szkoły nieuchronnie prowadzi ją na manowce, czyniąc niezdolną do racjonalnej i etycznie wrażliwiej odpowiedzi na pojawiające się zmiany kulturowe” (2008:32) [1]

Dokąd zmierza polska szkoła, (red.), D. Klus-Stańska, Warszawa 2008, Wydawnictwo Akademickie “Żak”

andros - Sob Wrz 01, 2012 18:58

W podobny sposób można scharakteryzować szkodliwe stereotypy funkcjonujące w społeczeństwie a dotyczące profesjonalizmu chociażby w polityce, sporcie czy kulturze...Na tych sprawach znają się - lepiej lub trochę gorzej - w zasadzie wszyscy. Nie potrzeba do tego usystematyzowanej wiedzy merytorycznej czy doświadczenia. Wystarczy być znajomym królika, szczere chęci albo jakiś przypadek i każdy może brylować na „salonach” politycznych albo piastować stanowisko jakiegoś prezesa od sportu czy kultury...
andros - Nie Wrz 02, 2012 10:08

Lewicowy Dekalog Edukacyjny...

Politycy SLD przedstawili postulaty programowe dotyczące oświaty. W konferencji prasowej, która odbyła się przed SP nr 44 w Łodzi, udział wzięli: przewodniczący SLD Leszek Miller oraz posłowie Dariusz Joński i Artur Ostrowski.

Nasze postulaty to swego rodzaju lewicowy dekalog edukacyjny - stwierdził Leszek Miller. SLD zawsze będzie dążyć do zwiększenia nakładów finansowych na edukację, obrony publicznych placówek oświatowych przed ich likwidacją czy wreszcie dostępem do przedszkoli dla wszystkich dzieci - kontynuował Leszek Miller.
(...)

LEWICOWY DEKALOG EDUKACYJNY

I. Państwo jest odpowiedzialne, za jakość, poziom i finansowanie edukacji.
II. Równe szanse edukacyjne dla każdego dziecka - bez względu na zamożność rodziców i miejsce urodzenia.
III. Państwo zapewnia wychowanie przedszkolne dla wszystkich dzieci.
IV. Ośmioklasowa szkoła podstawowa zamiast gimnazjów. 
V. Rozwój szkolnictwa zawodowego prowadzonego razem z pracodawcami dostosowanego do potrzeb lokalnego i krajowego rynku pracy.
VI. Wzrost poziomu finansowania oświaty do 3 proc. PKB.
VII. Zamiast likwidacji szkół mniejsza liczba dzieci w klasach i poprawa jakości kształcenia.
VIII. Zamiast zwolnień nauczycieli oferta prowadzenia zajęć pozalekcyjnych i wyrównawczych. 
IX. Rozwój socjalnych funkcji szkoły: stołówki, dożywianie, gabinety medyczne, wypoczynek i sport dla dzieci i młodzieży.                                                                                      
X. Zapewnienie uczniom podręczników (oraz e-podręczników) - obowiązkiem szkoły i państwa,  a nie rodziców. Przygotowanie  nauczycieli do nowych metod nauczania.  

Więcej:
http://www.sld.org.pl/akt...edukacyjny.html

*Pamiętam, jak przed laty SLD ogłosiło (też za Leszka Millera) Samorządowy Dekalog Kulturalny i jak go realizowało, gdy było przy władzy – totalna lipa...

andros - Pon Wrz 03, 2012 09:38

Szkolne tsunami zaleje szkoły. Zabraknie miejsc dla uczniów

Za dwa lata czeka nas wielka kumulacja. Do szkół pójdą 6- i 7-latki. Efekt będzie dramatyczny. W 2014 r. szkoły w Polsce zostaną zalane gigantyczną falą uczniów. Do placówek edukacyjnych trafi, jak obliczył DGP, nawet 680 tys. dzieci. Czyli dwukrotnie więcej niż obecnie.

Wielka kumulacja w polskich szkołach nadchodzi. Za dwa lata tłok w ławkach
W tym roku pójdzie do szkół – jak wynika z obliczeń DGP – między 330 a 350 tys. dzieci. Wszystkie siedmiolatki oraz około 20 proc. sześciolatków. Tymczasem resort edukacji liczył, że w tym roku w szkołach znajdzie się nawet 40 proc. najmłodszych uczniów. A rok później jeszcze więcej, bowiem liczba ta miała sukcesywnie rosnąć. Dzięki temu miało nie dojść do zatoru w kluczowym roku, kiedy rodzice już nie będą mieli wyboru i wszystkie 6-latki będą musiały iść do szkoły.

Jednak doświadczenie tego roku pokazuje, że tendencja jest dokładnie odwrotna. Nie tylko nie zwiększa się liczba najmłodszych idących do szkół, ale przeciwnie – liczba ta się zmniejsza. Dla przykładu w województwie małopolskim rok temu do szkół poszło ponad 18 proc. sześciolatków, w tym roku będzie ich 15 proc. W Krakowie będzie ich o tysiąc mniej niż rok wcześniej. W Warszawie, gdzie w zeszłym roku liczba sześciolatków była bardzo wysoka – aż 45 proc. znajdowało się w pierwszych klasach, w tym roku pójdzie zaledwie co trzeci. W województwie lubuskim rok temu naukę w I klasie podjęło 15 proc. 6-latków, w tym roku zrobi to 11 proc.

W efekcie za dwa lata dojdzie do kumulacji dwóch roczników. A szkoły będą musiały sobie z tym poradzić. Gdyby do szczytu doszło w tym roku, jak pierwotnie wynikało z reformy, dzieci byłoby niecałe 600 tys. Za dwa lata może być około 700 tys., o ile w przyszłym roku rodzice nie zaczną masowo wysyłać 6-letnich dzieci do szkół.

Jak przyznają dyrektorzy szkół w większych aglomeracjach, w jednym roczniku może być nawet osiem– dziewięć klas na jednym poziomie. Mogą też być bardzo liczne.
– Spodziewamy się, że w roku, kiedy wszyscy obowiązkowo pójdą do szkoły, może być siedem lub więcej pierwszych klas. Obecnie są trzy. To oznacza spore zmiany logistyczne. Nie tylko trzeba będzie znaleźć sale, ale najpewniej nie obędzie się również bez powiększenia świetlic. Zmianom musi ulec także np. sposób wydawania obiadów – mówi Alicja Mól, wicedyrektor szkoły podstawowej w Katowicach.

Jeszcze większy kłopot czeka szkoły z zatrudnianiem nauczycieli. Będą ich potrzebowały większą liczbę, ale tylko dla tych uczniów, którzy rozpoczną edukację w 2014 roku. Dyrektorzy i samorządowcy przyznają wprost, że będą zatrudniać, aby potem zwalniać.

– Jeżeli trzeba, szkoły będą przyjmować tylko na okres trzech lat, na czas nauczania początkowego – mówi Ewa Samborska, inspektor ds. oświaty z Urzędu Gminy Siedlce. Jednak eksperci zwracają uwagę, że będą to dość niefortunne sytuacje dla nauczycieli, choć także dla gmin, dla których będzie to oznaczać dodatkowe koszty. – To jest efekt błędnego zarządzania oświatą – kwituje Marek Olszewski ze Związku Gmin Wiejskich.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...la_uczniow.html

andros - Pon Wrz 03, 2012 09:42

Drogie szkolenie w Glasgow

Nawet 850 tysięcy złotych może kosztować wyjazd do Szkocji 110 nauczycieli przedmiotów zawodowych na szkolenie – informuje „Dziennik Polski”.

Małopolskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Krakowie ogłosiło przetarg na „organizację 8 seminariów dla 110 osób obejmującą zapewnienie usługi transportowej, hotelarskiej i gastronomicznej”. Pobyt ma być zorganizowany w ośmiu turach między I kwartałem 2013 a I kwartałem 2014 roku. Każda z grup poleci do Szkocji na siedem dni, poza ostatnią, dla której wystarczy czterodniowe seminarium. Wartość zamówienia może oscylować między 750 tys. a 850 tys. złotych.
Dlaczego w Szkocji? Bo „partnerem w realizacji tego projektu jest Anniesland College of Further Education z siedzibą w Glasgow” – tłumaczą urzędnicy.

Niektóre komentarze internautów:

~Waldek
Ja wykształciłem się i dokształcam za własne pieniądze. czemu nauczycielom się to funduje?
euro_kolchoznik
Waldek ręczę Ci że nauczyciele są tylko dodatkiem do tego kursu. Mechanizm jest taki. Są pieniądze do wydania. (bo Niunia przeznaczyła środki na dane działanie). Zbiera się paru funfli i wymyśla jak by tu skręcić "małe co nie co". Dochodzą do takiego samego wniosku jak prezes klubu "Tęcza" z filmu Miś. Największe pieniądze robi się na drogich słomianych interesach. I czy to będzie nauczyciel czy jakiś bezrobotny czy członkini koła gospodyń wiejskich celem nie jest poprawa ich wiedzy, tylko koryto. 20% od projektu to jest najważniejsze. Nawet można by bezpowrotnie na Marsa parę kursantów wysłać. Nie ważne ważny jest budżet.
~N-L
Na pierwszej stronie Onetu 3 artykuły o nauczycielach ..... czas na atak na nich, bo maja mało roboty, bo za dużo zarabiają, bo mają wakacje ................. - propagando onetowa - do boju !!!!!!!!
euro_kolchoznik
Ale ten artykuł nie jest o nauczycielach. Ten artykuł opisuje mechanizm "szarpania kasy". Nauczyciele w tym przypadku to tylko taki kwiatek przy kożuchu. Oberwało się im przez przypadek. Jak kiedyś napisałem: "Łoś to najlepsza inwestycja" No i funfle zainwestowali w "łosia" pod postacią nauczyciela. Budżet na jednego łosia to 7700 zł na 3 dni. Znajdź mi takie wczasy za 14000 zł na tydzień. Tak się kręci lody.

Więcej:
http://biznes.onet.pl/dro...7,1,prasa-detal

andros - Czw Wrz 06, 2012 11:09

W szkole rządzi pięść. Przemoc wzrasta lawinowo

Szkoła to miejsce, gdzie zagrożone jest bezpieczeństwo uczniów. Lawinowo przybywa przypadków przemocy. Tylko w pierwszym półroczu tego roku popełniono tam więcej przestępstw niż w całym 2007 czy 2008 r. - informuje "Rzeczpospolita". Według szacunkowych danych policji od stycznia do czerwca odnotowano ich ponad 20 tys. 5 lat temu w całym roku było 17,5 tys., a w 2011 r. już 28 tys.

Najczęściej notowane przestępstwa to wymuszenia rozbójnicze, kradzieże, pobicia i napaści na nauczycieli. - Obserwujemy większy poziom agresji w szkołach, zwłaszcza w gimnazjach, kiedy nastolatki uważają, że są już dorosłe – mówi rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Sokołowski.

Więcej:
http://fakty.interia.pl/p...i-piesc,1839772

andros - Pią Wrz 07, 2012 10:24

Dzieci coraz więcej. Nauczyciele (i tak) bez pracy

Na początek zreformowanego roku szkolnego, w poniedziałek 3 września ukazały się niemal jednocześnie dwa teksty –  wywiad z minister edukacji Krystyną Szumilas stwierdzającą, że „Zwolnienia nauczycieli nie są spowodowane zmianami w liceach, ale niżem demograficznym” i artykuł w „Dzienniku Gazeta Prawna” zatytułowany Szkolne tsunami zaleje Polskę. Zabraknie miejsc dla uczniów dotyczący spodziewanego za dwa lata wyżu w szkołach podstawowych, podrasowanego dodatkowo sześciolatkami, które znajdą się w szkole. W DGP czytamy, że „Jeszcze większy kłopot czeka szkoły z zatrudnianiem nauczycieli. Będą ich potrzebowały większą liczbę, ale tylko dla tych uczniów, którzy rozpoczną edukację w 2014 roku. Dyrektorzy i samorządowcy przyznają wprost, że będą zatrudniać, aby potem zwalniać”.  
  
Ta ostatnia informacja, w atmosferze problemów, jakie mają samorządy z finansowaniem oświaty, i w sytuacji bombardowania nas informacjami o niżu demograficznym – przyczynie zwolnień 7,5 tysiąca nauczycieli w Polsce – może wywołać lekką konsternację. Dlaczego w takim razie zwalniamy, skoro niedługo nadchodzi wyż? I jak rozumieć w ogóle pojęcie niżu demograficznego, o którym piszą gazety, za każdym razem naginając dane do stawianych swobodnie tez i wniosków?

Więcej:
http://www.krytykapolityc...y/menuid-1.html

andros - Pią Wrz 07, 2012 10:32

Akcja informacyjna „Wybieram etykę”

Z początkiem roku szkolnego członkowie Ruchu Palikota starają się dotrzeć do jak najszerszego grona uczniów i rodziców, aby przybliżyć temat lekcji etyki w szkołach. W ramach akcji "Wybieram etykę" rozdawali ulotki informujące w jaki sposób zapisać dziecko na etykę i czy szkoła ma obowiązek zapewnić uczniowi możliwość etycznego kształcenia.

Więcej:
http://www.ruchpalikota.o...-wybieram-etyke

andros - Pią Wrz 07, 2012 10:44

Jak można reklamować wadliwe podręczniki i przybory szkolne

Każdy towar, w tym także książki, zeszyty czy długopisy, jest objęty dwuletnią odpowiedzialnością sprzedającego za niezgodność towaru z umową. Wypadające kartki i wyschnięte pisaki to wady, za które sprzedawca odpowiada.
Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...ry_szkolne.html

andros - Sro Wrz 12, 2012 10:11

MEN idzie na wojnę z nauczycielami. Będą krótsze urlopy

Urlop wypoczynkowy nauczycieli zostanie skrócony o połowę, do 40 dni w ciągu roku. Ministerstwo Edukacji Narodowej zmienia front i przychyla się do propozycji samorządów, które chcą odebrania przywilejów nauczycielom.
Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...sze_urlopy.html

Pracowity jak nauczyciel
162 minuty - tyle dziennie polski nauczyciel szkoły podstawowej pracuje przy tablicy. To najkrócej spośród pedagogów wszystkich najlepiej rozwiniętych gospodarek świata – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Więcej:
http://biznes.onet.pl/pra...1,1,prasa-detal

Ściąć subwencję
Zmniejszenie subwencji oświatowej – proponują ekonomiści Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR). Ich zdaniem podniesienie pensum dydaktycznego z 18 do 24 godzin tygodniowo mogłoby dać budżetowi państwa 1,6 mld zł oszczędności rocznie.
Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=-663098222

*Media do boju, statystyki w dłoń
Nauczyciela goń, goń, goń...

Żałosnego spaktaklu ciąg dalszy...

andros - Sro Wrz 12, 2012 10:47

Narzucany ubezpieczyciel

Sposób wyłaniania ubezpieczyciela dla naszych pociech w szkole jest wyjątkowo niejasny. Nie wszyscy rodzice wiedzą, że taka polisa nie jest obowiązkowa, jeszcze mniej osób zagląda do warunków ubezpieczenia.

Każdemu rodzicowi na zebraniu rozpoczynającym rok szkolny oferowane jest ubezpieczenie dziecka w wybranej firmie ubezpieczeniowej. Dla firm sprzedających polisy to bardzo intratny biznes. Dla rodziców i samych uczniów niekoniecznie.

Tradycją jest, że opiekunowie bez większego zastanowienia kupują polisę. Traktują ją jako kolejny obowiązkowy wydatek związany z wyprawieniem dziecka do szkoły.

Tymczasem takie ubezpieczenia nie dość, że nie są obowiązkowe, to źle dobrane stają się nieprzydatne. Niestety sposób wyboru firm sprzedających polisy budzi wiele wątpliwości.

Zgodnie z prawem kwestie związane z dobrowolnymi składkami należą do kompetencji rady rodziców. To ona powinna na podstawie ofert wybrać firmę i uzasadnić decyzję pozostałym rodzicom - mówi Andrzej Wyrozembski, naczelnik Wydziału Oświaty i Sportu dzielnicy Śródmieście m. st. Warszawy.

Więcej:
http://ubezpieczenia.wp.p...,wiadomosc.html

andros - Czw Wrz 13, 2012 09:56

„Kuriozalna” wypowiedź minister edukacji o klientach Amber Gold

Minister edukacji Krystyna Szumilas na przykładzie afery Amber Gold udowadniała wyższość gimnazjów nad "starymi szkołami".

- Mój 26-letni dziś siostrzeniec był pierwszym rocznikiem, który uczył się w nowo powołanym gimnazjum. I on nie zainwestował w Amber Gold. Swoje oszczędności ulokowali tam ci, którzy są w większości ze starej szkoły. Gdyby byli lepiej wyedukowani ekonomicznie, nie uwierzyliby w cuda - powiedziała minister edukacji w Częstochowie.

Wypowiedź minister spotkała się z wieloma negatywnymi komentarzami. "To jest wypowiedź, która przejdzie do kanonu polskich kuriozalnych wypowiedzi politycznych. Na takiej samej zasadzie Włodzimierz Cimoszewicz powiedział, że powodzianie stracili, bo mogli wcześniej pomyśleć, żeby się ubezpieczać - to kolejny przykład takich kuriozalnych wypowiedzi. Co to znaczy? Że gdyby Michał Tusk chodził do gimnazjum, to by nie pracował w OLT Express?" - pytał w wywiadzie dla wprost.pl Adam Hofman z PiS.

Za słowa o klientach Amber Gold minister edukacji została też wyśmiana na Twitterze.

Źródło:
http://fakty.interia.pl/p...h-amber,1842002

*Gdzie są mądrzy, tam muszą być i mędrkowie.

andros - Czw Wrz 13, 2012 10:13

Hałas wypala nauczycieli

W szkołach corocznie dochodzi od 74 tys. do blisko 100 tys. wypadków z udziałem uczniów oraz ponad 4,6 tys. wypadków wśród nauczycieli i innych osób pracujących w oświacie.

Z kolei hałas stanowi główny czynnik uciążliwy powodujący wypalenie zawodowe nauczycieli – wynika z materiałów na temat warunków bezpieczeństwa i higieny pracy w szkołach, które przeanalizowała Rada Ochrony Pracy przy Sejmie RP (ROP). Dane pochodzą z raportów, głównie MEN i PIP.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...ckSum=898784464

*Pracuj (nauczycielu), a garb ci sam wyrośnie.

andros - Czw Wrz 13, 2012 10:36

ZNP wezwał MEN do sprostowania danych o pracy nauczycieli

ZNP wezwał Ministra Edukacji Narodowej „do przedstawienia oficjalnego stanowiska w sprawie danych opublikowanych w raporcie OECD Education at a Glance 2012 o czasie pracy polskich nauczycieli. Chodzi o raport (czytaj TUTAJ), który dzisiaj opisują media, podając informacje o rzekomo ok. trzygodzinnym dniu pracy polskich nauczycieli.
Więcej:
http://www.glos.pl/node/7526

Polscy nauczyciele najgorzej opłacani w Europie

Polscy nauczyciele należą do najgorzej opłacanych w Europie - tak wynika z tegorocznego raportu "Education at a Glance" opublikowanego przez OECD - Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju zrzeszającą 34 najbardziej rozwinięte kraje świata.
Więcej:
http://www.glos.pl/node/7528

andros - Sob Wrz 15, 2012 13:00

Kto jeszcze ufa nauczycielowi?

Rośnie dokumentacja poświadczająca, że nauczyciele rzetelnie wykonują swoją pracę. Myślałem, iż u mnie jest tego sporo, ale przekonałem się, że inni mają jeszcze gorzej.

Byłem na zebraniu z wychowawcą mojego dziecka. Wychowawczyni poprosiła jedną osobę o protokołowanie spotkania (dyrekcja chce wiedzieć, czy wychowawca przekazał rodzicom wszystkie informacje). Na odwrocie protokołu była lista obecności, na której każdy rodzic musiał złożyć podpis. Do tej pory wychowawca zaznaczał w dzienniku, kto przyszedł, a kto nie.

Na zebraniu zostaliśmy poinformowani o zasadach oceniania. Musieliśmy podpisać się na specjalnej kartce, że wychowawca naprawdę przekazał nam te informacje. Czyżby dyrekcja nie wierzyła mu na słowo, że wykonuje swoje obowiązki? Wróciłem do swojej szkoły z nastawieniem, iż u mnie jest pod tym względem zdecydowanie lepiej. Chociaż pełnego zaufania też nie ma.

Na przykład uczniowie klas maturalnych podpisują się, że zostali zapoznani z regulaminem egzaminu dojrzałości. Po co to wszystko? Czy nie wystarczy wpisać tematu do dziennika? Czy zapis w dzienniku nie jest wystarczającym dowodem na to, że wymagana prawem lekcja została naprawdę przeprowadzona?

Jak tak dalej pójdzie, to będziemy zbierać podpisy uczniów przy każdym temacie, który stanowi realizację podstawy programowej. Skąd bowiem będzie wiadomo, że naprawdę podstawa została zrealizowana? Przecież nauczycielowi nikt nie ufa, jego podpis, jego słowo nie mają żadnego znaczenia. Dopiero podpisy uczniów i rodziców uwierzytelniają pracę nauczyciela.

Im więcej o tym myślę, tym gorzej się czuję. Traktuje się nas jak oszustów i cwaniaczków, którzy na każdym kroku kombinują, jak nie wypełniać swoich obowiązków. Czy naprawdę dopiero podpisy rodziców oraz uczniów przywołują nas do porządku i zmuszają do rzetelnej pracy?
 
-SS-

Źródło:
http://literka.pl/1/45307...5092012&a=41/12

andros - Nie Wrz 16, 2012 11:08

Uczniowie pod sąd. Dobry sposób na karę?

Uczniowie twierdzą, że "jedli kanapki", "żuli gumę" i "rozmawiali" na lekcjach, nauczycielka - że ją nękali. Uczniów ze szkoły w Suwałkach czeka sprawa w sądzie, a rodzice są oburzeni tym, że szkoła z nimi nie porozmawiała i od razu problem z wychowywaniem uczniów kierując na policję.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/uczni...e,277081,s.html

andros - Pon Wrz 17, 2012 14:10

Gowin nie owija w bawełnę: zlikwidować Kartę Nauczyciela

Jestem za likwidacją Karty Nauczyciela - wyznał w wywiadzie dla poniedziałkowej "Gazety Wyborczej" Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości. To pierwszy członek rządu z PO, który w ostatnim czasie tak dobitnie opowiedział się za odebraniem nauczycielom ich ustawy zawodowej. Dotychczas politycy PO wypowiadali się o konieczności zmiany niektórych przepisów KN i zaprzeczali, że chodzi im o likwidację całej ustawy.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7565

andros - Pon Wrz 17, 2012 22:20

Janusz Palikot w odpowiedzi b. minister edukacji: w Polsce nie można nie posłać dziecka na religię - zbyt silna presja

"I jeśli kiedyś Donald Tusk przyjdzie do nas z prośbą o polityczną pomoc, pokażemy mu, gdzie ma szukać oszczędności - mówi Janusz Palikot, lider Ruchu Palikota i pokazuje wyliczenia ile w Polsce kosztuje prowadzenie lekcji religii w szkołach. Jego partia zaczyna akcję przekonywania, że religie powinny wrócić do salek katechetycznych.

Politycy Ruchu Palikota zebrali dane, ile kosztuje w Polsce nauczanie religii w szkołach. Wyszło, że w rocznie państwo wydaje na to 1 miliard 300 milionów złotych. W raporcie, który opracowują posłowie, chcą wykazać na co pieniądze mogłyby być wydane. W każdym z regionów planują też akcję informacyjną z ulotkami na ten temat. Akcja ma się zakończyć happeningiem w Warszawie. Zapytaliśmy lidera Ruchu Palikota po co wraca do tematu..."

Źródło:
http://www.ruchpalikota.o...slac-dziecka-na

andros - Sro Wrz 19, 2012 09:28

Poważny problem z hałasem w szkołach

(...)
Za bezpieczny uważa się poziom dźwięku nie przekraczający 75 decybeli. Przy poziomie powyżej 80 decybeli nie można wykluczyć ryzyka powstawania uszkodzeń słuchu u uczniów, zwłaszcza nadwrażliwych na dźwięki. W większości badanych szkół poziom ten został przekroczony.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...ny,1843829,3321

andros - Sro Wrz 19, 2012 09:40

Segregacja w szkolnej stołówce

W polickich szkołach od początku września serwowane są dwa rodzaje obiadów, których dostarcza dwóch odrębnych podwykonawców. W efekcie obraz ze stołówki wygląda tak: biedniejsze dzieci jedzą z plastikowych naczyń; te, których rodziców stać, by płacić za posiłki - z ceramicznych. Dzieci stają też w odrębnych kolejkach. - Szukamy rozwiązania - deklaruje Ośrodek Pomocy Społecznej.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/segre...w,277545,s.html

andros - Czw Wrz 20, 2012 22:15

RP oczekuje działań resortu edukacji ws. salezjańskiego gimnazjum

Ruch Pa­li­ko­ta do­ma­ga się, by re­sort edu­ka­cji pod­jął dzia­ła­nia ws. sa­le­zjań­skie­go gim­na­zjum w Lu­bi­nie, a osoby peł­nią­ce w pla­ców­ce kie­row­ni­cze sta­no­wi­ska po­nio­sły kon­se­kwen­cje służ­bo­we. W tej spra­wie RP chce skie­ro­wać pismo do sze­fo­wej MEN Kry­sty­ny Szu­mi­las.

Cho­dzi o opi­sa­ną przez media spra­wę otrzę­sin w sa­le­zjań­skim gim­na­zjum w Lu­bi­nie. Na zdję­ciach z im­pre­zy widać, jak ucznio­wie klę­czą i zli­zu­ją z kolan dy­rek­to­ra pla­ców­ki ks. Mar­ci­na Ko­zy­ry białą pianę.

Poseł Ruchu Pa­li­ko­ta Artur Bra­mo­ra za­po­wie­dział na czwart­ko­wej kon­fe­ren­cji pra­so­wej, że jesz­cze w czwar­tek do mi­ni­ster edu­ka­cji trafi pismo w tej spra­wie.

Po­li­tyk Ruchu do­ma­ga się w pi­śmie, aby - w związ­ku ze spra­wą otrzę­sin - MEN pod­jął "sto­sow­ne i ade­kwat­ne do sy­tu­acji kroki praw­ne, efek­tem któ­rych bę­dzie wy­cią­gnię­cie kon­se­kwen­cji służ­bo­wych w sto­sun­ku do osób spra­wu­ją­cych funk­cje kie­row­ni­cze w wy­mie­nio­nej szko­le".

Zda­niem Bra­mo­ry dy­rek­tor sa­le­zjań­skie­go gim­na­zjum po­wi­nien w try­bie pil­nym sam podać się do dy­mi­sji, "a nie uda­wać, że nic się nie stało". - Po­na­wiam apel do ro­dzi­ców, czu­waj­my nad tym, co dzie­je się w na­szych szko­łach, słu­chaj­my, co mówią do nas nasze dzie­ci i zwra­caj­my uwagę, gdy trze­ba kon­se­kwent­nie za­re­ago­wać - mówił po­li­tyk Ruchu.

Kon­fe­ren­cję pod­su­mo­wał rzecz­nik klubu Ruchu Pa­li­ko­ta An­drzej Ro­ze­nek. - 1,3 mld zł kosz­tu­je na­ucza­nie re­li­gii w pol­skich szko­łach - to są dane ofi­cjal­ne przed­sta­wio­ne przez Biuro Ana­liz Sej­mo­wych. Ja się pytam, czy rze­czy­wi­ście po­win­ni­śmy pła­cić na takie eks­ce­sy co roku 1,3 mld zł? - po­wie­dział Ro­ze­nek.

Jako pierw­sza ma­te­riał o zdję­ciach za­miesz­czo­nych na stro­nie in­ter­ne­to­wej sa­le­zjań­skie­go gim­na­zjum wy­emi­to­wa­ła w po­ło­wie wrze­śnia lu­biń­ska te­le­wi­zja TVL Odra. Zdję­cia zo­sta­ły opu­bli­ko­wa­ne na stro­nie gim­na­zjum i były ogól­no­do­stęp­ne.

W środę rzecz­nicz­ka pra­so­wa Pro­ku­ra­tu­ry Okrę­go­wej w Le­gni­cy Li­lia­na Łu­ka­sie­wicz po­wie­dzia­ła PAP, że lu­biń­ska pro­ku­ra­tu­ra re­jo­no­wa po­sta­no­wi­ła zająć się z urzę­du spra­wą za­cho­wań dy­rek­to­ra gim­na­zjum sa­le­zjań­skie­go w Lu­bi­nie pod­czas otrzę­sin uczniów I klasy tej szko­ły. Rów­nież ku­ra­to­rium oświa­ty we Wro­cła­wiu skon­tro­lu­je lu­biń­skie gim­na­zjum pod kątem za­cho­wa­nia się dy­rek­to­ra pla­ców­ki w cza­sie otrzę­sin, o czym w środę in­for­mo­wa­ła rzecz­nicz­ka pra­so­wa Ku­ra­to­rium Oświa­ty we Wro­cła­wiu Ja­ni­na Ja­ku­bow­ska.

Po­nad­to zo­stał skie­ro­wa­ny do rzecz­ni­ka dys­cy­pli­nar­ne­go przy wo­je­wo­dzie dol­no­ślą­skim wnio­sek o wsz­czę­cie po­stę­po­wa­nia wy­ja­śnia­ją­ce­go. Rzecz­nik ma trzy mie­sią­ce na roz­pa­trze­nie wnio­sku.
(TR)

Źródło:
http://www.ruchpalikota.o...-wobec-dyrekcji

andros - Pią Wrz 21, 2012 22:49

Broniarz: „Dziennik Gazeta Prawna” poniża nauczycieli

Prymitywne stwierdzenia redaktor Miry Suchodolskiej nie mają nic wspólnego z publicystyką i rzeczywistością - napisał prezes ZNP Sławomir Broniarz w odpowiedzi na dzisiejszą publikację w "DGP".
 
Zdaniem Suchodolskiej, nauczyciele to grupa zawodowa, której „chciwość odbiera nie tylko zdolność do etycznego zachowania, ale też przytępia instynkt samozachowawczy”. „Niech się modlą o zdrowie, kiedy nie mają dość rozumu, aby wyciągnąć logiczne wnioski z otaczającej ich rzeczywistości” - napisała dziennikarka "DGP".
 
"Niepokojące jest to, że gazeta pretendująca do roli opiniotwórczego dziennika tak naprawdę posługuje się językiem i argumentacją nawet nie tabloidów, a językiem odznaczającym się brakiem kultury i wiedzy. Nie bójmy się tego słowa: prostackim i chamskim. Jesteśmy coraz bardziej pewni, że sposób, w jaki DGP pisze od dłuższego czasu o nauczycielach jest obliczony na znieważenie, a nawet rozbudzenie wrogości opinii publicznej - w tym szczególnie rodziców, innych pracowników i polityków - wobec pedagogów" - czytamy w oświadczeniu prezesa ZNP.
 
W opinii Sławomira Broniarza, "DGP" rozpowszechnia antynauczycielskie nastroje, co nie ma nic wspólnego z wolnością słowa. "Zastanawia nas, dlaczego DGP tak często i z taką gorliwością napiętnuje nauczycieli. Czy jest to podyktowane osobistymi urazami, czy być może marketingową strategią, bo z powodu trudnej sytuacji na rynku mediów, większość dzienników odnotowuje drastyczne spadki sprzedaży?" - konkluduje prezes ZNP.
 
(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/7609

andros - Wto Wrz 25, 2012 10:30

Nauka w szkołach jest bezpłatna? Placówki chcą coraz więcej pieniędzy od rodziców

Niepubliczne szkoły coraz głębiej sięgają do kieszeni rodziców. Składki na komitet rodzicielski, fundusz klasowy, świetlicę – to dopiero początek. Nauczyciele proszą o pieniądze na wszystko: papier toaletowy i toner do drukarek, wyposażenie stołówek i placów zabaw, farby do malowania klas. A nawet komputery.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...d_rodzicow.html

andros - Pią Wrz 28, 2012 10:10

1,3 mln zł premii dla pracowników MEN

Minister edukacji Krystyna Szumilas od momentu objęcia stanowiska przeznaczyła 1,3 mln zł na premie dla urzędników w swoim resorcie. PiS i związkowcy są oburzeni – donosi "Gazeta Polska Codziennie".

Wiceszef sejmowej komisji oświaty Sławomir Kłosowski (PiS) mówi, że informacje są szokujące, szczególnie wobec "mizerii finansowej", w jakiej jest polska oświata. "Ciągle słyszymy od premiera i ministra finansów o konieczności zaciskania pasa. Ale jak widać, postulat nie dotyczy ministerialnych urzędników" – stwierdza.

Szef nauczycielskiej Solidarności Ryszard Proksa oburza się, iż zamraża się pensje pedagogom, nie ma dla nich pieniędzy na nagrody, a są za to na premie dla urzędników. "To zwykła kołtuneria polityczna" – ocenia.

Więcej:
http://biznes.onet.pl/13-...7,1,prasa-detal

andros - Pią Wrz 28, 2012 14:09

PSL: zakazać sprzedaży w szkołach i przedszkolach tzw. żywności śmieciowej

PSL złoży w przyszłym tygodniu projekt ustawy zakazującej sprzedaży tzw. żywności śmieciowej w przedszkolach, szkołach podstawowych i gimnazjach. Ludowcy chcą, by ze szkolnych sklepików zniknęły batony, chipsy i mocno słodzone napoje.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Nie Wrz 30, 2012 11:01

Powrót guwernantek – nowa szansa dla nauczycieli?

Niania, której zadaniem jest wyłącznie pilnowanie dziecka pod nieobecność rodziców to dziś już za mało. Poszukiwane są osoby, które oprócz opieki, będą odpowiadały za edukację malucha i rozwiną jego talenty, czyli guwernantki i guwernerzy. Te zawody przeżywają współcześnie renesans. Według najnowszych danych firmy Baby&Care, guwernantki stanowią już ok. 40 proc. wśród zatrudnianych niań, co wskazuje na realną alternatywę pracy dla osób o wykształceniu pedagogicznym.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...zycieli,1845827

andros - Nie Wrz 30, 2012 11:07

Wojna o podręczniki

Straszenie pozwami, doniesienia do prokuratur i urzędów skarbowych, dziesiątki tysięcy złotych na agencje PR, a nawet skargi do Komisji Europejskiej. Zainteresowani branżą podręczników grają ostro. I nic dziwnego, bo wartość tego rynku sięga ponad 800 mln złotych.

Minister edukacji Krystyna Szumilas zdawała sobie sprawę, że wsadza kij w mrowisko. Ale nie spodziewała się, że mrówki będą aż tak jadowite. Pomysł, by za publiczne pieniądze stworzyć bezpłatne podręczniki elektroniczne, które mogłyby skutecznie konkurować z tradycyjnymi książkami, wywołał wojnę z wydawcami podręczników.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...eczniki,1847358

andros - Pon Paź 01, 2012 21:25

Gimnazjaliści przed sądem

Sąd rodzinny w Suwałkach zajmie się dziś sprawą 11 gimnazjalistów z Suwałk, którzy zostali oskarżeni o znieważenie nauczycieli w swojej szkole.
 
Uczniowie odpowiedzą m.in. za przeklinanie podczas lekcji, lekceważenie poleceń pedagogów oraz używanie telefonów komórkowych. Sprawa wywołuje duże kontrowersje, ponieważ rodzice zarzucają nauczycielom oraz dyrekcji szkoły brak umiejętności rozwiązania prostych problemów wychowawczych. Ich zdaniem, dzieci powinny zostać zdyscyplinowane i pociągnięte do odpowiedzialności w szkole, a nie w sądzie.
 
Wszystko zaczęło się od nauczycielki matematyki, która przyszła na zastępstwo do jednej z klas. Od początku miała problem z dyscypliną wśród swoich uczniów. Zareagowała na nie kierując sprawę na policję.

Źródło: http://www.glos.pl/node/7663

andros - Czw Paź 04, 2012 10:15

Cyfrowa szkoła przerosła dyrektorów

Blisko 70 przetargów z około 200 na sprzęt w ramach „Cyfrowej szkoły” zostało unieważnionych – wynika z danych zebranych przez DGP. Dyrektorzy szkół się skarżą, że nie dają sobie rady z organizacją konkursów, nie znają się na procedurach przetargowych i warunkach, jakie ma spełniać sprzęt. Na uporanie się z problemami szkoły mają czas do końca grudnia tego roku.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...e_powiodla.html

andros - Czw Paź 04, 2012 10:41

Samorządowy kongres oświaty - wyjazd integracyjny

Samorządowcy nie ukrywają już, że chcą łatać dziury w budżetach kosztem oświaty. Receptą ma być 40-godzinne pensum, zatrudnianie belfrów „na godziny” oraz faktyczna likwidacja Karty Nauczyciela.

– Szacujemy, że prawie 600 gmin będzie mieć w 2013 r. kłopot z zamknięciem budżetu i będą musiały to za nich zrobić regionalne izby obrachunkowe – żalił się swoim kolegom samorządowcom Mariusz Poznański, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP – jeden z organizatorów Samorządowego Kongresu Oświaty w Warszawie (26 – 27.09).

Do stolicy na zaproszenie organizacji zrzeszających samorządy zjechało kilkuset wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, starostów, radnych, urzędników lokalnych odpowiedzialnych za oświatę (według organizatorów do Warszawy przyjechali przedstawiciele 700 gmin, choć prawdopodobnie było ich o wiele mniej). Mimo padających co chwila zapewnień o dramatycznej sytuacji finansowej samorządów wystawność całej imprezy wskazywała raczej na coś innego. Dwudniowy zlot – pierwszego dnia w luksusowych salach konferencyjnych Stadionu Narodowego w Warszawie (oczywiście z pełnym cateringiem dla wszystkich i gadżetami w postaci eleganckich toreb, skórzanych wizytowników, pendrive’ów itp.), a drugiego w prestiżowej Sali Kongresowej w Warszawie – bardziej sprawiał wrażenie ekskluzywnego bankietu dla elit niż zjazdu pokrzywdzonych.
(...)
Piotr Skura
Źródło: http://www.glos.pl/node/7677

Więcej - GN nr 40/2012

andros - Czw Paź 04, 2012 10:46

Tańsza oświata nie znaczy - lepsza

Odniosłem wrażenie, że organizatorzy samorządowego kongresu oświaty zamiast hasła "Żądamy lepszej oświaty" powinni wywiesić hasło "Żądamy tańszej oświaty" - uważa prezes ZNP Sławomir Broniarz. Jego zdaniem, żeby poprawić jakość edukacji, trzeba w nią inwestować, a nie na niej oszczędzać, jak to proponują środowiska samorządowe. Przypomniał, że za ubytek w kasie samorządów odpowiadają głównie ulgi prorodzinne, zmiany w systemie podatkowym, opłatach skarbowych, przekazywanie samorządom nowych zadań. - Czyli to nie oświata jest głównym problemem niedoborów finansowych - podkreślił prezes ZNP.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7679

andros - Wto Paź 09, 2012 21:04

MEN chce skrócić urlop nauczycielom do 47 dni (z dotychczasowych 54)

Ograniczenie wymiaru urlopu nauczycieli do 47 dni - to jedna z propozycji przedstawionych przez stronę rządową przedstawicielom oświatowych związków zawodowych i korporacji samorządowych podczas wtorkowego spotkania w MEN dotyczącego zmian w ustawie Karta Nauczyciela.

Więcej:
http://fakty.interia.pl/p...-47-dni,1850989

*W tzw. placówkach nieferyjnych te urlopy od wielu lat nie są takie długie - max 35 dni.

andros - Sro Paź 10, 2012 10:08

Zmiany w Karcie Nauczyciela

Nauczyciele mają pracować w czasie przerw świątecznych, a dodatek wiejski zostanie zlikwidowany i włączony do pensji zasadniczej. To rządowe propozycje zmian w Karcie nauczyciela.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...wiejskiego.html

*Nauczyciele tzw. placówek nieferyjnych pracują w czasie przerw świątecznych i w czasie wakacji już od wielu lat. Tak też się dzieje m.in. w lubińskim Młodzieżowym Domu Kultury.

andros - Czw Paź 11, 2012 10:22

Polska szkoła przyszłości?

Mniej nierówności, więcej empatii. Jak to zrobić? Wyeliminować bezduszną rywalizację, zlikwidować pokoje nauczycielskie, wprowadzić przedszkola dla dzieci od trzeciego roku życia, znieść wewnątrzszkolną segregację.

Więcej:
http://szkola.wp.pl/kat,1...ml?ticaid=1f531

andros - Czw Paź 11, 2012 10:23

Otrzęsiny to nie "kocenie"

Szkolne otrzęsiny nie mogą polegać na poniżaniu najmłodszych uczniów. Nie mogą być też mylone z „koceniem” – tradycją wywodzącą się z wojskowej „fali”. Jak zatem integrować młodzież?
 
We wrześniu opinię publiczną zbulwersowały zdjęcia z otrzęsin uczniów i uczennic Salezjańskiego Gimnazjum im. św. Dominika Savio w Lubinie na Dolnym Śląsku. Kolejne kontrowersje wzbudziła reakcja tamtejszych nauczycieli i rodziców uczniów, którzy nie dopatrywali się w tym wydarzeniu niczego niestosownego, a wręcz uznali, że ich szkoła została niesłusznie oczerniona przez media. Także Kuratorium Oświaty początkowo zdawało się bagatelizować sprawę i dopiero po nagłośnieniu jej przez media zleciło kontrolę w placówce. Dopiero wówczas, gdy – można rzec - piana się rozlała i o otrzęsinach w prowadzonej przez zakonników szkole dowiedziała się cała Polska, przemówił przełożony salezjańskiej inspektorii pw. św. Jana Bosko, który obiecał w specjalnym oświadczeniu, że „w przyszłości tego rodzaju praktyki zostaną wycofane ze zwyczajów gimnazjum”. Wydarzeniami w Lubinie zajęła się także prokuratura, której śledztwo ma wykazać, czy nie doszło do przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności.
(...)

Źródło: http://www.glos.pl/node/7721

andros - Czw Paź 11, 2012 21:04

Ksiądz Kozyra nie zgadza się z kuratorium

Ksiądz Marcin Kozyra, dyrektor Salezjańskiego Gimnazjum im. Dominika Savio w Lubinie, odniósł się do protokołu pokontrolnego Kuratorium Oświaty we Wrocławiu. Teraz jednostka ma dwa tygodnie na to, by odpowiedzieć na zarzuty księdza.

Więcej:
http://lubin.naszemiasto....f38b5284,1,3,60

andros - Czw Paź 11, 2012 21:05

Życzenia dla szefów lubińskich szkół

Gdybym mogła wybierać raz jeszcze kierunek swojej ścieżki zawodowej, byłby on taki sam i byłabym na pewno nauczycielem. Jest to fascynująca praca, z młodzieżą, przynosząca na co dzień wiele satysfakcji – mówi Jolanta Dubińska, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w Lubinie.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua...efow_szkol.html

Komentarz internauty
11 października 2012 godz. 15:22 - rycho
hipokryci
Samorzadowcy Lubińscy tną kasę oświatową, aż huczy, ale dyrektorzy dziekują za wsparcie w kwestii łupienia nauczycieli z kasy, a samorzadowcy życzą im sukcesów. Ciekawe na jakiej niwie? Z okazji święta oświatowego wszystkim pracownikom oświaty życzę niespełnienia planów ograniczania kosztów oswiatowych przez samorzadowców Lubińskich. Dyrektorów, którzy im za cięcia dziękują i są wdzięczni nalezy odwołać, a samorzadowców, hipokrytów nie wybierać. Pozdro

andros - Czw Paź 11, 2012 21:13

„Olejnik na pewno nie zaprosi tej nauczycielki”

- Łatwiej pokazać (w telewizji) bredzących polityków niż nauczycielkę spod Sierpca, która zna się na asteroidach. Monika Olejnik na pewno nie zaprosi tej nauczycielki - mówi prof. Łukasz Turski w drugiej części wywiadu dla Onetu, dowodząc, że pozytywne rzeczy nie mają w mediach wzięcia.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Pią Paź 12, 2012 09:45

Polskie szkoły wśród najbardziej innowacyjnych na świecie

W gronie 99 najbardziej innowacyjnych szkół z 51 krajów znalazły się aż trzy polskie placówki: podstawówka z Choszczna, gimnazjum z Nowego Tomyśla i zespół szkół zawodowych z Radomia.
 
Międzynarodowe certyfikaty przyznane zostały w ramach projektu Innowacyjna szkoła realizowanego przez Partners in Learning Microsoft. Lista zwycięzców została ogłoszona 5 października, w Międzynarodowym Dniu Nauczyciela.
 
Szkoły z Nowego Tomyśla i Radomia (Innovative Mentor School) są w gronie najlepszych na świecie już od kilku lat. Podstawówka z Choszczna (Innovative Pathfinder School) właśnie przystąpiła do tego elitarnego grona. Certyfikaty te są przyznawane na czas określony (2012 – 2013). Szkoły wybierane są w ramach rygorystycznego procesu zgłoszeniowego, w którym muszą przedłożyć dokumentację pisemną oraz materiał wideo. Żeby utrzymać swój status lub wspiąć się o szczebel wyżej (Mentor School to najwyższe wyróżnienie), trzeba się także wykazać we współpracy z innymi placówkami.
(...)

Źródło: http://www.glos.pl/node/7722

andros - Pią Paź 12, 2012 14:34

Pieniądze od ministra dla dyrektorów lubińskich szkół

Dwóch dyrektorów lubińskich szkół - Józef Marciniszyn z I LO oraz Joanna Piękna z SP 14 –znalazło się w gronie najlepszych. A dokładnie wyróżnionych przez Ministra Edukacji Narodowej.

Na Dolnym Śląsku minister wyróżniła 26 dyrektorów. Dwóch z naszego miasta. Za szczególne zasługi w pracy dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua...dyrektorow.html

andros - Sob Paź 13, 2012 16:58

Nauczyciele dostają po kieszeni

Nawet o kilkaset złotych spadły zarobki nauczycieli. Pedagogom obcina się niemal wszystkie dodatki, które stanowiły poważną część ich miesięcznych dochodów - informuje "Gazeta Polska Codziennie".

Najgorzej sytuacja wygląda w małych miastach i na wsiach. Pedagodzy pracujący w miejscowościach poniżej 5 tys. mieszkańców otrzymywali tzw. dodatki wiejskie i mieszkaniowe. Do tego mieli prawo do dodatku motywacyjnego, a wychowawcy do wychowawczego.

Teraz wiele samorządów tych dodatków po prostu nie wypłaca - mówi szef nauczycielskiej Solidarności Ryszard Proksa.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...zycieli,1852533

andros - Sob Paź 13, 2012 17:13

Drugie expose: zero edukacji

Słowo edukacja nie padło ani razu w tzw. drugim expose premiera Donalda Tuska wygłoszonym dziś w Sejmie. szef rządu kilka razy wspomniał natomiast o przedszkolach, które jego gabinet ma zamiar dofinansować. Tusk, który wcześniej zwracał się wiele razy do nauczycieli, w piątkowym expose  nie wspomniał o tej grupie zawodowej.
(...)
O problemach edukacji mówili za to politycy opozycji. na przykłąd szef SLD Leszek Miller zauważył, że Platforma Obywatelska posługiwała się niedawno hasłem "Z dala od polityki. Budujemy szkoły". Jego zdaniem pod rządami PO to hasło powino brzmieć: "Z dala od polityki. Zamykamy szkoły".

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7751

andros - Nie Paź 14, 2012 10:41

Najstarszy nauczyciel w minionym roku szkolnym miał 89 lat

Statystyczny polski nauczyciel ma 41 lat, wykształcenie wyższe i jest kobietą - wynika z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej. W Polsce jest ponad 668 tys. nauczycieli. 14 października przypada ich święto - Dzień Edukacji Narodowej.
(...)

Najstarszy zawodowo czynny nauczyciel w minionym roku szkolnym miał 89 lat, pracował w wymiarze jednej godziny tygodniowo w szkole muzycznej; najmłodsi nauczyciele mieli 19 lat - było ich troje. Średni wiek polskiej nauczycielki to 41,5 roku, nauczyciela - 42,9 roku. Porównując dane te z danymi z lat ubiegłych wynika, że średnia wieku nauczycieli nieznacznie, ale systematycznie rośnie.

Więcej:
http://fakty.interia.pl/p...kobieta,1852619

andros - Nie Paź 14, 2012 17:34

Kuratorium nie chce cyrku w szkołach

Pomysłów na promocję jest wiele. A że cyrk najbardziej lubią dzieci, najlepiej promować się w szkołach. Tylko że przeciw rozdawaniu w szkołach biletów do cyrku zaprotestowało właśnie dolnośląskie kuratorium oświaty.

Cyrk do naszego miasta przyjeżdża bardzo często. Ale bilety zwykle są bardzo drogie. Dlatego cyrkowcy, by ich odwiedzić, często rozdają promocyjne bilety zniżkowe. Albo darmowe wejście dla jednego dziecka. Dla drugiego, zwykle starszego, trzeba już jednak wejściówkę dokupić. I tak machina się nakręca.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua...w_szkolach.html

andros - Sro Paź 17, 2012 10:05

Zabrali szkołom, dali przedszkolom

Samorządowcy kolejny raz muszą przełknąć gorzką pigułkę, jaką aplikuje im rząd. Według „Rzeczpospolitej” gabinet stosuje wobec nich kreatywną księgowość.

320 mln zł wsparcia, jakie premier Donald Tusk i minister edukacji Krystyna Szumilas obiecali w przyszłym roku gminom na opiekę przedszkolną, miały najprawdopodobniej trafić do nich jako subwencja oświatowa na edukację, ustaliła gazeta.

W przyjętym pod koniec września projekcie ustawy budżetowej na 2013 r. subwencja została uszczuplona właśnie o ok. 300 mln zł w porównaniu z założeniami budżetu, który na początku września trafił do konsultacji. Projekt z 5 września przewidywał bowiem, że do szkół trafi 39 mld 806 mln zł, a ostatecznie na cel zarezerwowano 39 mld 511 mln.

To nie koniec kreatywnej polityki wobec samorządów, pisze „Rz”. Do tej pory na konta gmin nie trafiło 450 mln zł z rezerwy budżetowej, które miały wyrównać koszty podwyższonej na początku tego roku składki rentowej. Pieniądze te miały zostać podzielone do 15 października. Termin nie został dotrzymany.

Źródło: http://biznes.onet.pl/zab...7,1,prasa-detal

andros - Pią Paź 19, 2012 10:36

W polskich szkołach wzrasta przestępczość narkotykowa

W polskich szkołach podstawowych i gimnazjalnych wzrasta przestępczość narkotykowa. Jak wynika ze statystyk policyjnych w pierwszym półroczu tego roku ujawniono na terenie placówek prawie 500 przypadków handlu narkotykami. Dla porównania w całym ubiegłym roku było ich blisko 670.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Pią Paź 19, 2012 11:01

Niskie pensje – jedyna rzecz, z której polski nauczyciel nie może być dumny

Peleton wciąż ucieka
Gwarantowane przez rząd zarobki, dodatki do pensji, premiowanie nauczycielskiego doświadczenia – to rzeczy, które zbliżają polską oświatę do standardów europejskich. Od reszty kontynentu dzieli nas tylko jedno – niskie wynagrodzenia
 
Do takich wniosków można dojść po przeczytaniu raportu „Teachers' and School Heads' Salaries and Allowances in Europe, 2011/12” („Pensje - wraz z dodatkami - nauczycieli i dyrektorów szkół w Europie, 2011/12”), który opublikowała Komisja Europejska z okazji Światowego Dnia Nauczyciela (5.10). Dokument ten analizuje aktualne zarobki nauczycieli oraz system wynagradzania w ponad 30 krajach europejskich. Rozwiewając przy okazji wiele mitów rozpowszechnianych w Polsce przez niektóre media oraz „niezależnych ekspertów”.
 
Mit nr 1. Zarabiacie za dużo
Pierwszy mit jest taki, że nauczycielom nie trzeba dużo płacić, ponieważ i tak będą robić swoje. Prawda przedstawia się bowiem inaczej. „Poziom wynagrodzeń uzupełniony ewentualnymi dodatkowymi uprawnieniami i dobrymi warunkami pracy to dwa najważniejsze bodźce zapewniające nauczycielom wysoką motywację oraz czyniące ich zawód bardziej atrakcyjnym” – czytamy w raporcie. Stało się to ważne w ostatnich latach, gdy znacząco wzrosły wymagania stawiane nauczycielom. Tradycyjne uczenie to już za mało – nauczyciel musi się znać na nowych technologiach, musi umieć pracować w grupie, pomagać w integracji dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych, angażować się w zarządzanie szkołą. „Jednocześnie oświata jest narażona na coraz większą konkurencję sektora prywatnego w przyciąganiu do pracy najlepiej wykwalifikowanych młodych absolwentów. W tym przypadku zarobki i warunki pracy są decydującym elementem wyboru ścieżki kariery” – zauważają eksperci Komisji Europejskiej.
(...)
Piotr Skura

Źródło:
http://www.glos.pl/node/7771

andros - Pią Paź 19, 2012 21:29

Ze świetlicy na komisariat

System edukacyjny powinien wyciągać do rodziców pomocną dłoń a nie pokazywać represyjną pięść. Koniec końców uderza ona w bezbronne dziecko.

Jak podał dzisiejszy Dziennik Gazeta Prawna( 18 października 2012) szkoły na różne sposoby dyscyplinują rodziców, którzy nie dostosowują się do szkolnych regulaminów. Jak się okazuje także do harmonogramu czasu jej pracy. Dodajmy, czasu często dość krótkiego i niezsynchronizowanego z czasem pracy samych rodziców. Jak mówi gazecie Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji : „ Nie prowadzimy tego typu statystyk, ale z naszych informacji z regionów wynika, że rodzice rzeczywiście odbierają dzieci z komisariatu, bo nie zdążyli do świetlicy”. Świetlice są często otwarte do 16 i 17, więc wielu rodzicom może być trudno zdążyć, zwłaszcza gdy pracują daleko od szkoły.

Więcej:
http://lewica.pl/blog/bakalarczyk/27153/

andros - Sro Paź 24, 2012 11:15

52 zarzuty dla 15-latka

Wpisywał sobie dobre stopnie do dziennika, teraz zajął się nim policyjny zespół do walki z korupcją i przestępczością gospodarczą. 15-letni gimnazjalista z Kalisza Pomorskiego usłyszał 52 zarzuty. Tyle właśnie fikcyjnych ocen miał sobie wpisać, do czego się przyznał. Sprawa trafiła do sądu rodzinnego i nieletnich.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/52-za...i,284427,s.html

andros - Pią Paź 26, 2012 12:16

Zagłębie Miedziowe: absolwenci uczelni nie nadają się do pracy

Kandydaci na pracowników nie znają języków obcych. Nie są kreatywni, komunikatywni ani samodzielni. Brakuje im motywacji. Nie potrafią też rozwiązywać problemów.

To niektóre opinie pracodawców z rejonu lubińskiego na temat osób starających się o zatrudnienie. Uzyskano je w wyniku konsultacji, przeprowadzonych na przełomie roku 2011 i 2012 przez Uczelnię Zawodową Zagłębia Miedziowego w Lubinie, a przedstawiono w zeszłym tygodniu podczas III Konwentu UZZM. Konwent ten skupia ponad 30 osób, m.in. przedstawicieli firm i instytucji współpracujących z uczelnią.

Więcej:
http://lubin.naszemiasto....f38b5284,1,3,60

andros - Nie Paź 28, 2012 11:29

Legutko musi przeprosić licealistów

Sąd Apelacyjny w Krakowie oddalił apelację europosła Ryszarda Legutki od wyroku nakazującego mu przeproszenie dwójki byłych wrocławskich licealistów. Sąd Apelacyjny podtrzymał stanowisko sądu pierwszej instancji z kwietnia bieżącego roku, że Legutko naruszył dobra osobiste wrocławskich licealistów.

Na mocy wyroku sądu europoseł ma zamieścić przeprosiny w „Gazecie Wrocławskiej” i „Gazecie Wyborczej”. W treści powinien napisać, że przeprasza panią Zuzannę Niemier i pana Tomasza Chabinkę za użycie pod ich adresem w rozmowie z dziennikarzami obraźliwych sformułowań. Europoseł powinien też wyrazić „szczere ubolewanie, że jego słowa naruszyły dobre imię i godność osobistą powodów” oraz zapłacić 5 tys. zł na cele społeczne.

Sprawa dotyczy petycji, którą w listopadzie 2009 roku ówcześni uczniowie klasy maturalnej XIV LO we Wrocławiu (obecnie studenci warszawskich uczelni) złożyli dyrektorowi szkoły z prośbą o usunięcie symboli religijnych z terenu placówki. Nawiązali do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał, że umieszczenie symboli religijnych jest naruszeniem wolności sumienia gwarantowanej przez Europejską Konwencję Praw Człowieka. W szkole odbyła się debata na ten temat, ale symbole religijne pozostały. Legutko, były minister edukacji, obecny europoseł z okręgu wrocławskiego, w publicznych wypowiedziach mówił o uczniach jako o „rozwydrzonych i rozpuszczonych przez rodziców smarkaczach”, a ich działania określił jako „typową szczeniacką zadymę”.

Uczniowie uznali, że doszło do naruszenia ich dóbr osobistych w postaci dobrego imienia oraz godności osobistej oraz więzi rodzinnych i pozwało Legutkę do sądu. Sąd pierwszej instancji uznał, że Legutko naruszył dobra osobiste powodów; jego wypowiedzi pod ich adresem były nadmierne i niestosowne, choć z racji wieku, doświadczenia i pozycji powinien zachować powściągliwość i rozwagę. W uzasadnieniu wskazał, że petycja uczniów stanowiła przejaw wolności do wyrażania poglądów w debacie publicznej dotyczącej miejsca symboli religijnych w życiu publicznym.

Strony nie stawiły się do sądu na rozprawę apelacyjną. Reprezentujący pozwanego europosła mec. Andrzej Kubas zapowiedział wniosek o kasację.

Sprawa była objęta Programem Spraw Precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Źródło: http://lewica.pl/index.ph...sić-licealistów

andros - Pon Paź 29, 2012 11:19

Religia czy etyka

(Artykuł zamieszczony w Miesięczniku Ruchu Kapitału Społecznego – "Po prostu Polska")

Polacy zachłysnęli się wolnością w 1989 roku. Kiedy odeszli „czerwoni”, a nadeszli „czarni”, okazało się, że wolność to pojęcie względne. Władze komunistyczne przez dekady obnosiły się ze swoim ateizmem (nieraz na pokaz), a nowy, klerykalno - prawicowy ład po 1989 roku narzucił jedyny słuszny światopogląd. Wielka w tym "zasługa" papieża JP2, któremu polscy biskupi, wspierani przez narodzonych na styropianie polityków, złożyli Polskę na ołtarzu. W 1990 roku tylnymi drzwiami wprowadzono do szkół lekcje religii. Wcześniej lekcje religii prowadzone były w salkach katechetycznych i nikomu to nie przeszkadzało - nikomu prócz hierarchów polskiego Kościoła. Państwo polskie skapitulowało, nie było żadnej dyskusji, polemiki i sporów.

Kościół, któremu przewodził prymas Józef Glemp, wykorzystał konflikt między prezydentem Lechem Wałęsą i premierem Tadeuszem Mazowieckim oraz nieudaną terapię szokową Balcerowicza i wykorzystując bogobojność, głupotę i brak zdrowego rozsądku ówczesnych polityków zaczął narzucać swoje zdanie i wprowadzać swe rządy. Wałęsa i Mazowiecki, do niedawna przyjaciele, nie potrafili dojść do porozumienia, dlatego mediacji podjął się właśnie Kościół, nie za darmo oczywiście. Ceną miał być powrót religii do szkół i klerykalizacja polskiej edukacji. Do negocjacji warunków powrotu religii do szkół skierowano Jacka Kuronia, bo... cieszył się on największym zaufaniem społeczeństwa. Co dziwne, SLD w 1993 roku, kiedy niespodziewanie wygrał wybory, ani myślał wyprowadzić religii ze szkół! Politycy lewicy nawet nie zastanowili się, że nauczanie religii regulowała jedynie instrukcja ministra edukacji narodowej! Jak to możliwe, skoro nauka religii jest podobno tak potrzebna, niesie tyle dobrego, same korzyści, a reguluje to byle rozporządzenie? Rzecznik Praw Obywatelskich Tadeusz Zieliński uznał wtedy, że rozporządzenie ministra edukacji łamie wiele reguł demokratycznych, w tym przede wszystkim określoną przez Konstytucję świeckość państwa, ale jego skarga do Trybunału Konstytucyjnego z 20.IV.1993 została w całości oddalona. Józef Glemp kłamał w żywe oczy, że za nauczanie religii Kościół nie będzie pobierał korzyści finansowych. Słuchaj głupi za ścianą! W 1997 roku po wygraniu wyborów parlamentarnych przez prawicę koalicja AWS - UW postanowiła, że katecheci, księża i siostry zakonne będą opłacani jak każdy inny nauczyciel. Słusznie, gdyż w Polsce za darmo stosunku pracy się nie wykonuje. Jest tylko jedno małe ale - dlaczego nauczyciela katechezy traktuje się jako ciało pedagogiczne, nauczyciela, skoro nie podlega on dyrektorowi szkoły? Jedynie biskup może mianować lub odwołać swego podwładnego, jednak nie on płaci pensję. Od tego jest podobno świecka szkoła podobno neutralnego światopoglądowo państwa. I o pieniądze tu faktycznie chodzi: lekcje religii to kolejny sposób na wyprowadzenie pieniędzy z budżetu państwa. Niemałych, gdyż ostrożne szacunki mówią o miliardzie złotych. Grzegorz Napieralski, o którym mało kto już pamięta, w kampanii wyborczej do parlamentu w 2011 roku zwrócił uwagę, że miejscem nauki religii powinny być salki katechetyczne przy kościołach. Niestety, polityk nazywany przed paroma laty polskim Zapatero nie znalazł zrozumienia i poparcia wśród eseldowskich skamielin, czołgających się przed klerem. Z oburzenia zatrząsł się wówczas ks. Józef Kloch kłamliwie sugerując, że SLD chce wyrzucić religię ze społeczeństwa, jak za PRL. Nikt katechetów zwalniać nie zamierzał, ale co stoi na przeszkodzie, by pensje płacił im Kościół? Dziwnym trafem funkcjonariuszy tej instytucji nie dotyka bezrobocie, nie martwią się oni, czy będą mieli godną emeryturę, nie interesuje ich, czy wzrost gospodarczy będzie wysoki, czy taki sobie.

Tajemnicą poliszynela jest, że lekcje etyki odbywają się w nielicznych szkołach. Religia katolicka jest dla klerykalnych dyrektorów szkół, stawiających katechetów na równi z kuratorami oświaty, oczkiem w głowie. Etyka zaś jest traktowana przez nich per noga. Stąd rzucanie kłód pod nogi zarówno uczniom, jak i rodzicom, którym wmawia się, że nie ma chętnych na zajęcia z etyki. Chętni są, znalazłoby się ich więcej, gdyby nie kilka istotnych kwestii. Kiedy byłem uczniem szkoły średniej, zajęcia z religii odbywały się na pierwszej godzinie lekcyjnej. M.in. z tego powodu masa młodzieży nie uczęszczała na nie, wolała pozwiedzać bazar lub najzwyczajniej w świecie pospać godzinę dłużej. Dziś na palcach jednej ręki można policzyć szkoły, w których religia jest na pierwszej bądź ostatniej lekcji. By się przypadkiem dziatwie szkolnej nie zechciało z niej zwiać...

Kiedy 15 czerwca 2010 roku Europejski Trybunał w Strasburgu ogłosił wyrok w sprawie pozwu państwa Grzelak przeciwko Polsce, spodziewano się radykalnych zmian w naszej edukacji. Otóż Grzelakowie dowiedli przed Trybunałem, że mimo trwających kilka lat starań ich synowi nie zostały zapewnione zajęcia z etyki, a na świadectwie w rubryce religia/etyka widniała kreska. W ich ocenie taki sposób oznaczenia uczestnictwa w zajęciach stanowi niepożądane ujawnienie ich przekonań religijnych. Tym samym działanie państwa prowadzi w praktyce do naruszenia art. 14 (zakaz dyskryminacji) w związku z art. 9 (wolność myśli, sumienia i wyznania) Konwencji o ochro-nie praw człowieka i podstawowych wolności/.Mateusza Grzelaka Trybunał podzielił tę opinię. W ocenie Trybunału brak oceny z religii/etyki wskazuje na to, iż skarżący nie uczęszcza na zajęcia z religii, które są ogólnie dostępne i w związku z tym może być postrzegany jako osoba bez prze-konań religijnych. Taki brak stopnia ma specyficzne konotacje i odróżnia skarżącego od tych, którzy taki posiadają. Dodatkowo w opinii Trybunału brak oceny z etyki na świadectwie szkolnym i tym samym brak możliwości jej wliczenia do średniej stawia skarżącego w mniej korzystnej pozycji wobec uczniów, którzy do średniej ocen mają wliczany stopień z religii. Trybunał nie zakwestionował systemu organizacji nauki religii i etyki w polskich szkołach ani możliwości oceniania postępów w nauce z przed-miotów religia i etyka, jak również możliwości wliczania do średniej ocen stopni z tych przedmiotów. Stwierdzone naruszenie ma zatem swoje przyczyny w złej praktyce placówek oświatowych, w których naukę pobierał skarżący, a nie w regulacjach prawnych dotyczących nauczania religii i etyki w polskich szkołach.

I tyle. Wszystko zostało po staremu! Władze polskie nie mają zamiaru zmieniać obecnego stanu rzeczy. Obrazi się prymas, biskupi i kler, przed którym premier Donald Tusk nie klęka! Dyrektorzy szkół zacierają ręce po naradach z biskupami. Chcecie mieć etykę, młodzieńcy? No to będziecie ją mieli, trzy godziny po zakończeniu normalnych lekcji! Tchórzliwa, klerykalna PO proponowała w 2010 roku, by lekcje etyki odbywały się on-line, za pośrednictwem Internetu. Dlaczego tego samego nie zaproponowano w stosunku do zajęć z religii? Oszczędności byłaby masa, a kto, jak nie PO, nawołuje do zaciskania pasa?

Nieufnie odnoszę się do zajęć z etyki w szkołach. Przede wszystkim są to dodatkowe godziny lekcyjne, co przy i tak przeładowanym planie lekcyjnym spowoduje dodatkowe obciążenie dla uczniów. Kto z nich zechce siedzieć w szkole dłużej? Klerykałowie z MEN znaleźliby szybciutko miejsce na lekcje etyki na ostatniej godzinie lekcyjnej. Ruch Palikota i Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, wspierani przez portal „Etyka w szkole”, zainicjowali akcję "Bądźmy etyczni - wybierzmy etykę!". Znając polskie piekiełko nie spodziewam się zbytnich sukcesów w tej materii, ale próbować można. Brak niestety kadry, która prowadziłaby lekcje etyki. Obawiam się, że racjonaliści i palikotowcy mogą wpaść w klerykalne sidła, bo znane są przypadki, że wykładowcą etyki jest ksiądz katolicki lub katecheta. Czy inicjatorzy akcji liczą się z tym? Dyrekcja szkół bezradnie rozłoży ręce i spłata psikusa, wysyłając księdza na etykę. Chcieliście etyki, to ją macie! Chciałbym wtedy zobaczyć miny rodziców i uczniów, żądających lekcji etyki. Byłyby nietęgie. Zapomnieć można też o środkach z budżetu na opłacenie kadry, na opracowanie programu, kształcenie i doszkalanie kadry nauczycielskiej. Nie jestem za religią w szkołach, ale czy jestem za etyką...??? Hmm…

Paweł Krysiński

Źródło: http://poprostupolska.pl/...zesien_2012.pdf

andros - Wto Paź 30, 2012 10:17

NIK: jedna trzecia nauczycieli nie podnosi swoich kompetencji

Jedna trzecia nauczycieli nie podnosi swoich kompetencji. Blisko połowa studentów kończących specjalizację nauczycielską nie czuje się dobrze przygotowana do pracy w szkole - wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli na temat kształcenia i doskonalenia nauczycieli.

Więcej:
http://biznes.onet.pl/nik...49,1,news-detal

andros - Sro Paź 31, 2012 09:45

235 tysięcy bezrobotnych po studiach. Tak źle jeszcze nie było

Już co ósmy Polak bez pracy ma dyplom wyższej uczelni. A w dużych miastach - nawet co czwarty.

(...)
Eksperci nie mają wątpliwości, że taka sytuacja to po części efekt żywiołowego rozwoju edukacji, dzięki której gwałtownie przybywa osób z wyższym wykształceniem. W końcu marca ubiegłego roku było ich, jak wykazał spis powszechny, prawie 5,7 mln - o 78 proc. więcej niż przed dziewięcioma laty.

Za tym boomem edukacyjnym nie nadąża jednak gospodarka. Na przykład w ubiegłym roku mury uczelni wyższych opuściło ok. 470 tys. absolwentów, podczas gdy na rynku pracy - jak szacują eksperci NBP - powstało w całym 2011 roku zaledwie 240 tys. nowych etatów wymagających wyższego wykształcenia.

- Problemy osób po studiach wiążą się także ze złą strukturą kształcenia na uczelniach - ocenia Paweł Strzelecki z Instytutu Ekonomicznego NBP. Szkoły wyższe kończy za dużo osób ze specjalnościami, którymi rynek jest już nasycony na wiele lat. Dotyczy to między innymi ekonomistów. Dlatego wśród zarejestrowanych osób bez zajęcia w końcu pierwszego półrocza było ich blisko 16 tys. - to dało im bardzo wysoką, bo 20. pozycję w całym, liczącym około 2 tys. zawodów i specjalności rankingu bezrobotnych.

Dość wysoko na liście wykształconych bez zajęcia znaleźli się także pedagodzy (pracy nie ma 10,8 tys. z nich), specjaliści od marketingu (ponad 7 tys.), politolodzy (3,6 tys.) i socjolodzy (2,6 tys.).

Eksperci zwracają uwagę, że szybkiemu rozwojowi edukacji nie towarzyszy odpowiednia jakość kształcenia. W obliczu niżu demograficznego uczelnie - o czym pisaliśmy w DGP w wydaniu z 26-28 października - obniżają wymagania już podczas etapu rekrutacji na studia.

- Dodatkowo absolwenci wyższych uczelni nie mają często praktycznego doświadczenia zawodowego. Dlatego pracodawcy zwłaszcza w okresie spowolnienia gospodarczego wolą zatrudniać tych, którzy już pracowali - zwraca uwagę Piotr Rogowiecki, ekspert rynku pracy organizacji Pracodawcy RP. Dodaje, że osobom po studiach trudniej jest znaleźć pracę również dlatego, że mają one wyższe oczekiwania płacowe niż pozwala na to rynek pracy.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...ie-bylo,1858101

andros - Sro Paź 31, 2012 09:57

Młodzieżówka RP: zamiast religii – doradztwo zawodowe w szkołach

Ruch Młodych - czyli młodzieżówka Ruchu Palikota - proponuje, by zamiast lekcji religii w szkołach wprowadzić doradztwo zawodowe. Działacze młodzieżówki postulują też więcej praktyk na studiach i brak opłat za studiowanie więcej niż jednego kierunku.

Wiceprzewodniczący Ruchu Młodych RP Grzegorz Sikora mówił na środowej konferencji prasowej w Sejmie, że na lekcje religii w szkołach rocznie wydawane jest 1,3 mld zł. "To nie tylko liczba, ale przede wszystkim symbol państwa marnotrawnego" - oświadczył.

Według Ruchu Młodych pieniądze te można by wykorzystać efektywniej, choćby na doradztwo zawodowe w każdym gimnazjum i szkole ponadgimnazjalnej, co mogłoby pomóc młodym ludziom podejmować decyzje dotyczące ich przyszłości.

Więcej:
http://wiadomosci.gazeta....o_zawodowe.html

andros - Sro Paź 31, 2012 10:03

Szkoły do likwidacji

Autor: Michał Świech

Samorządy przystępują do wielkiej akcji likwidacji szkół. Ich zdaniem to świetny sposób na kryzysowe oszczędności i niż demograficzny. Czy rzeczywiście?

Jeszcze wiosną można było odnieść wrażenie, że chodzi o podniesienie jakości nauczania. Teraz maski opadły i w zasadzie bez ogródek mówi się o tym, że chodzi o pieniądze. Likwidacja szkół staje się dla wielu samorządów okazją do poprawy wyników finansowych – po latach trwonienia pieniędzy na projekty takie, jak choćby stadiony piłkarskie. A także po utracie części dochodów wskutek obniżki podatku PIT w 2009 r.

„Na edukację nas nie stać”

„Nie stać nas już na dokładanie do oświaty” – informuje na łamach „Rzeczpospolitej” prezydent Poznania Ryszard Grobelny. Podobnie mówią urzędnicy z Krakowa – miasta, w którym w ciągu ostatnich lat kosztem 700 mln zł wybudowano trzy stadiony, a teraz wydano kolejne 300 mln na centrum kongresowe, którego „domagał się biznes”. W 2012 r. w całej Polsce do likwidacji ma iść w sumie 1,5 tys. (według „Dziennika Gazety Prawnej”) lub 700 szkół (według MEN). Dla porównania, rok temu zamknięto ich 300. Do 2014 r. zlikwidowanych może być nawet 5 tys. szkół.

W wielu przypadkach szkoły są po prostu łączone z innymi. W Katowicach radni zadecydowali o połączeniu trzech szkół w jedną. Łącznie ma to dać pół miliona zł oszczędności.

Podobnie jest w innych miastach. W Chełmku, w powiecie oświęcimskim, jeden z zespołów szkół zawodowych nie otworzył ani jednego oddziału licealnego. Dlaczego? Bo do szkoły zapisało się za mało uczniów. Prawdopodobnie zespół zostanie zamknięty, a starostwo zaoszczędzi 700 tys. zł rocznie.

Zdaniem samorządowców problemy z utrzymaniem tych szkół to bezpośredni efekt niżu demograficznego. Tylko w powiecie oświęcimskim z roku na rok ubywa 500 uczniów rocznie. W skali całego kraju mamy nawet o 2,5 mln mniej osób w wieku szkolnym (5-19 lat) niż dziesięć lat temu.

Więcej:
http://lewica.pl/index.ph...y-do-likwidacji

andros - Sro Paź 31, 2012 22:14

Szkoły odwołują halloween

Część szkół w Szczecinie po interwencji miejscowego arcybiskupa odwołuje imprezy halloweenowe - informuje miejscowe wydanie "Gazety Wyborczej".
 
Tak się stało m.in. w jednej z podstawówek na szczecińskim Pogodnie. W ubiegłych latach dzieci z tej szkoły dzień przed 1 listopada przychodziły na lekcje w halloweenowych strojach, na co nauczyciele przymykali oczy. Teraz uczniowie dowiedzieli się, że mogą się tak ubrać tylko na zajęcia z języka angielskiego, bo tam uczą się o kulturze anglosaskiej. Pieniądze na dynie zbierane wcześniej w klasach zostały dzieciom zwrócone. Rodzice nie mają wątpliwości: to efekt listu arcybiskupa i działań szkolnej katechetki" - czytamy w "GW".
 
Także inne szkoły rezygnują z tego typu zabaw. Rodzice i nauczyciele nie mają wątpliwości, że wszyscy wystraszyli się listu abp. Andrzeja Dzięgi, który uważa, że świętowanie halloween, przebieranie się za postacie z horrorów i urządzanie różnego rodzaju zabaw "niesie realną możliwość wielkiej duchowej szkody, wręcz zniszczenia życia duchowego".

Źródło: http://www.glos.pl/node/7866

andros - Czw Lis 01, 2012 12:47

Nauczyciele coraz częściej odchodzą ze szkoły na „kompensówkę”

Świadczenie ostatniej szansy

W ciągu roku podwoiła się liczba nauczycieli pobierających świadczenia kompensacyjne. Co miesiąc otrzymują z ZUS często większe pieniądze niż „zwykli” emeryci.
 
- W sierpniu br. nauczycielskie świadczenie kompensacyjne wypłacono 415 osobom, a jego przeciętna wysokość, łącznie z kwotą wypłat wyrównawczych, wyniosła 1854,07 zł – poinformował nas Radosław Milczarski z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. To oczywiście kwota brutto. I najświeższe dane, jakimi dysponuje ZUS.

Można powiedzieć, że w ciągu mniej więcej roku średnia wysokość „kompensówki” sporo się zmniejszyła. W grudniu ub.r. publikowaliśmy otrzymane z ZUS dane według stanu na październik 2011 r. Wówczas nauczyciele mogli liczyć średnio na 2901 zł. Świadczenie trafiało jednak na konta tylko 210 osób. Obecnie dostaje je 415 osób, co oznacza, że w ciągu niecałego roku liczba nauczycieli decydujących się odejść z zawodu na świadczenie wzrosła prawie o 100 proc.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7874

andros - Pią Lis 02, 2012 14:49

Lubińskie nauczycielki odchodzą...

Z głębokim żalem i smutkiem dyrekcja, nauczyciele i uczniowie Gimnazjum nr 1 w Lubinie przyjęli wiadomość o śmierci Haliny Stępień, wieloletniego nauczyciela fizyki i chemii, wspaniałego pedagoga, wychowawcy wielu pokoleń młodzieży.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua...uczycielke.html
***
Zaledwie trzy dni temu, 29 października, o bolesnej stracie poinformowali pracownicy I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Lubinie. Po ciężkiej chorobie, szkolne mury opuściła na zawsze wieloletnia nauczycielka historii i przedsiębiorczości Jolanta Świetlik.
Jak informują pracownicy szkoły, 57-latka pracowała w I LO od 1991 roku. Przez 21 lat, kilkanaście razy otrzymała wychowawstwo. Początkowo uczyła tylko historii. Kilka lat później otrzymała uprawnienia do prowadzenia zajęć z przedsiębiorczości.
Nauczycielka rozchorowała się w sierpniu tego roku. Wówczas przeszła na zwolnienie chorobowe. Z relacji pracowników szkoły wynika, że nic nie wskazywało na takie zakończenie. – Byliśmy pewni, że wszystko się ułoży. Jola była bardzo silna – przyznają zgodnie.
Pogrzeb Jolanty Świetlik odbędzie się w najbliższą sobotę (3 listopada) o godz. 12 na cmentarzu w Oborze.
***
W pierwszych dniach września dyrekcja i pracownicy Zespołu Szkół nr 3 w Lubinie z głębokim żalem poinformowali, że 2 września 2012 roku – po długiej chorobie – odeszła wieloletnia dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 w Lubinie, Danuta Pastuchowa.
Zmarła była zasłużonym pracownikiem lubińskiej oświaty, nauczycielem języka polskiego, wychowawcą wielu pokoleń lubinian. Została pochowana na nowym Cmentarzu Komunalnym w Lubinie przy ulicy Zacisze.

Źródło: http://www.lubin.pl/aktua...cze_z_nami.html

if_ona - Pią Lis 02, 2012 21:47

Cytat:

Z głębokim żalem i smutkiem dyrekcja, nauczyciele i uczniowie Gimnazjum nr 1 w Lubinie przyjęli wiadomość o śmierci Haliny Stępień, wieloletniego nauczyciela fizyki i chemii, wspaniałego pedagoga, wychowawcy wielu pokoleń młodzieży.


Smutna wiadomość.. Halina wcześniej pracowała w SP1 - tam się poznałyśmy. Zawsze uśmiechnięta, cierpliwa..
Szkoda..

andros - Sob Lis 03, 2012 12:11

Chociaż nie znałem osobiście żadnej z tych Pań (jedynie słabo z widzenia), to zawsze szkoda i smutno jest, gdy odchodzą koleżanki „po fachu”, tym bardziej, gdy przedwcześnie... :smutny:
andros - Sob Lis 03, 2012 12:12

Gimnazja segregują

Gimnazja miały wyrównywać szanse uczniów, a utrwalają społeczne nierówności – informuje "Gazeta Wyborcza".

Olbrzymia przepaść między gimnazjami to problem wszystkich dużych polskich miast. Jednak mimo coraz silniejszej segregacji uczniów nie przybywa "geniuszy", ale słabsi uczniowie stają się coraz słabsi.

Problem segregacji dotyka nie tylko uczniów. "Renomowane gimnazja przyciągają również dobrych nauczycieli" – mówi dr hab. Roman Dolata, profesor Instytutu Badań Edukacyjnych. A to właśnie oni przydaliby się w szkołach wymagających wsparcia.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Magda_S - Nie Lis 04, 2012 01:25

andros napisał/a:
Kandydaci na pracowników nie znają języków obcych. Nie są kreatywni, komunikatywni ani samodzielni. Brakuje im motywacji. Nie potrafią też rozwiązywać problemów.

To niektóre opinie pracodawców z rejonu lubińskiego na temat osób starających się o zatrudnienie.


Ej, no weźcie... Którzy pracodawcy tak sądzą? I na podstawie czego?

Magda_S - Nie Lis 04, 2012 01:30

andros napisał/a:
Gimnazja miały wyrównywać szanse uczniów, a utrwalają społeczne nierówności – informuje "Gazeta Wyborcza".


A, czytałam ten artykuł. Poznańskie Jeżyce są biedne, tynk z kamienic odpada, a na Piątkowie wybudowało się miliard nowych, pięknych bloków z mieszkaniami na kredyt. Szkoda, że tak się dzieje, ale co zrobić. Do "biednych" szkół już coraz rzadziej pójdą siłaczki jak z filmu "Detached" (nota bene doskonały, polecam na wieczór!)

andros - Nie Lis 04, 2012 17:24

Homofobia w szkole. Bez konsekwencji

"Kuratorium Oświaty w Rzeszowie nie wyciągnęło żadnych konsekwencji wobec nauczycielki, która wygłaszała homofobiczne teorie. Według prof. Lwa Starowicza takich nauczycieli jest "cała rzesza" i zostali tak ukształtowani przez książki akceptowane przez MEN.

Są wyniki kontroli przeprowadzonej przez kuratorium w gimnazjum w Wiązownicy na Podkarpaciu. Przypomnijmy: Elżbieta Haśko, nauczycielka wychowania do życia w rodzinie, mówiła uczniom na lekcji, że homoseksualizm jest jednym ze skutków pornografii. Po lekcji na swoim profilu na Facebooku napisała, że "homoseksualizm trzeba leczyć", by ludzie o takiej orientacji byli szczęśliwi.

Dr Andrzej Depko, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej, mówił w radiu TOK FM, że nauczycielka nie powinna uczyć wychowania do życia w rodzinie. - Wprowadza zamęt i zamieszania w głowach młodych ludzi. Przyczynia się do nietolerancji - mówił seksuolog.

Więcej:
http://wyborcza.pl/1,7524...nsekwencji.html

andros - Pon Lis 05, 2012 21:48

Wiceszef MEN odwołany

Wiceminister edukacji Mirosław Sielatycki został odwołany z pełnionej funkcji.
 
Taki komunikat podało Centrum Informacyjne Rządu. Sielatycki został odwołany z dniem 31 października z funkcji podsekretarza stanu w MEN przez premiera Donalda Tuska. Szef rządu miał jednocześnie "podziękować mu za pracę na tym stanowisku".
 
Ministerstwo edukacji nie podało powodów odwołania Sielatyckiego. Jego nazwisko po prostu zniknęło z wykazu wiceministrów pracujących w MEN.
 
Sielatycki pełnił swój urząd od kwietnia 2010 r. Wcześniej był wicedyrektorem Biura Edukacji Urzędu m.st. Warszawy.

Źródło: http://www.glos.pl/node/7897

*A jakie to może mieć znaczenie dla polskiej oświaty, uczniów, ich rodziców, nauczycieli...?

if_ona - Pon Lis 05, 2012 22:11


Za realizację programu "Cyfrowa szkoła" i przygotowanie e-podręczników odpowiedzialna w MEN była wiceminister Berdzik. Po ostatniej zmianie zakresu czynności wiceministrów odpowiedzialnym za cyfryzację oświaty i e-podręczniki został wiceminister Mirosław Sielatycki.
(GP)

A w cyfryzacji niezłe kombinacje finansowo - kolesiowskie były..


Cytat:
*A jakie to może mieć znaczenie dla polskiej oświaty, uczniów, ich rodziców, nauczycieli...?


No chyba spore znaczenie, patrząc na to, co się dzieje ostatnio w MEN i ORE..

http://www.se.pl/wydarzen...ter_271069.html

http://www.rp.pl/artykul/...l?print=tak&p=0

http://serwisy.gazetapraw...odrecznika.html


itd, itp..

andros - Wto Lis 06, 2012 11:33

Oby rzeczywiście miało to jakieś "namacalne" znaczenie, ale na przyszłość... :usmiech:
andros - Wto Lis 06, 2012 11:36

Samorządy zaniżają pensje nauczycieli i nie wypłacają dodatków motywacyjnych

Gminy, które są w trudniej sytuacji, ograniczają środki na dodatki motywacyjne dla nauczycieli. Dzięki temu mają pieniądze na pozostałe zadania. Jeśli jednak pensje będą niedoszacowane, w styczniu nie ominą ich wyrównania.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...ywacyjnych.html

andros - Sro Lis 07, 2012 09:27

Będą zmiany w systemie awansu zawodowego?

System awansu zawodowego nauczycieli jest tematem wtorkowego spotkania w MEN w sprawie zmian w ustawie Karcie Nauczyciela. W rozmowach uczestniczą przedstawiciele rządu, oświatowych związków zawodowych i korporacji samorządowych.

Funkcjonujący od 12 lat system awansu zawodowego nauczycieli przewiduje cztery stopnie: stażysta, nauczyciel kontraktowy, nauczyciel mianowany i nauczyciel dyplomowany. Przejście z jednego stopnia na drugi nie odbywa się automatycznie. Nauczyciel chcący uzyskać wyższy stopień musi m.in. mieć opiekuna stażu, który na jego zakończenie wystawi pozytywną opinię, zgromadzić dokumenty poświadczające zdobycie kolejnych kwalifikacji i umiejętności, a na koniec - w zależności od tego o jaki stopień się ubiega - zdobyć akceptację komisji kwalifikacyjnej lub też zdać egzamin w obecności komisji egzaminacyjnej.

Jak podaje MEN, obecnie blisko połowa nauczycieli - 49 proc. osiągnęła już najwyższy stopień awansu zawodowego, czyli jest nauczycielami dyplomowanymi. 27 proc. osiągnęło stopień nauczyciela mianowanego, 18 proc. - nauczyciela kontraktowego. 6 proc. nauczycieli to stażyści.

(...)

Jedna z propozycji zmian przedstawionych przez samorządowców dotyczy awansu zawodowego nauczycieli; chcą oni mieć decydujące zdanie w postępowaniu o przyznaniu nauczycielowi wyższego stopnia awansu.

Samorządowcy chcą, by zapisy Karty Nauczyciela obejmował wyłącznie osoby, które bezpośrednio pracują z uczniami. Opowiadają się też za wyższym pensum dydaktycznym, czyli za większą obowiązkową liczbą godzin lekcji prowadzonych przez nauczycieli. Chcą także zmian dotyczących nauczycielskich urlopów dla poratowania zdrowia tak, by o ich przyznaniu decydował lekarz medycyny pracy, a sam urlop finansowany był przez ZUS. Samorządowcy chcą też skrócenia nauczycielom urlopów wypoczynkowych.

W ustawie o systemie oświaty samorządowcy proponują m.in. wprowadzenie możliwości przekazywania szkół i placówek oświatowych osobom prawnym lub fizycznym bez względu na liczbę uczniów. Obecnie można w ten sposób przekazać placówki, w których uczy się do 70 uczniów.

Więcej:
http://praca.wp.pl/title,...,wiadomosc.html

Na razie nie będzie zmian w awansie

Ewentualne zmiany w systemie awansu zawodowego nauczycieli ministerstwo edukacji zaproponuje dopiero w przyszłym roku. Tak wynika z dzisiejszego spotkania w sprawie zmian w Karcie Nauczyciela. W rozmowach uczestniczą przedstawiciele rządu, związków zawodowych i samorządów.
Więcej:
http://www.glos.pl/node/7906

andros - Czw Lis 08, 2012 15:09

Biskupi nie ustępują, chcą zmian ws. lekcji religii w rozporządzeniu o „ramówkach”

Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski nadal nie podoba się to jak lekcje religii zostały zapisane w rozporządzeniu MEN z 7 lutego 2012 r. w sprawie ramowych planów nauczania. Duchownych nie uspokaja wyjaśnienia MEN ani informacje z kuratoriów oświaty, które nie wskazują na jakiekolwiek problemy z katechezą w szkole.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7934

andros - Pią Lis 09, 2012 14:22

Nie żyje była dyrektorka „budowlanki”

Bardzo smutna informacja dotarła z Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie. Dziś zmarła była dyrektor Zespołu Szkół Budowlanych w Lubinie, emerytowana nauczycielka języka polskiego, Barbara Węgrzyn.

Barbara Węgrzyn najpierw pełniła funkcję wicedyrektora (od 1996 do 2000 roku) a następnie dyrektora Zespołu Szkół Budowlanych w Lubinie – od 2 września 2000 do 31 sierpnia 2003 roku. W Zespole Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie pracowała jako nauczyciel języka polskiego w latach 2004-2006.

Kilka miesięcy temu wykryto u niej chorobę nowotworową. Zmarła w trakcie leczenia chemioterapią.

Źródło: http://www.lubin.pl/aktua...budowlanki.html

andros - Sob Lis 10, 2012 15:18

Nauczyciele chcą kolejnych stopni awansu i wyższych pensji

Blisko 50 proc. nauczycieli posiada najwyższy stopień i nie ma motywacji do lepszej pracy. Ministerstwo Edukacji Narodowej proponuje im dodatkową funkcję w postaci lidera grupy.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...ych_pensji.html

andros - Sob Lis 10, 2012 15:19

Niemieckie firmy wyręczają polski system edukacji. Szkolą uczniów i gwarantują pracę

Niemieckie firmy nie tylko tworzą w naszym kraju miejsca pracy, lecz także wspierają doskonalenie zawodowe uczniów, którzy znajdą pracę w polskich fabrykach zagranicznych koncernów.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...tuja_prace.html

andros - Sob Lis 10, 2012 21:21

Dyplom z niczego

Połowa kandydatów do zawodu nauczyciela czuje się nieprzygotowana do pracy z dziećmi, a programy studiów są źle napisane i realizowane. Tak wynika z kontroli NIK przeprowadzonej w siedmiu publicznych uczelniach
 
Kontrolerzy zbadali m.in., jak publiczne uczelnie przygotowują przyszłych nauczycieli. Okazało się, że sytuacja jest niemal katastrofalna, a połowa studentów opuszczających uczelnie czuje się kompletnie nieprzygotowana do wykonywania zawodu. „W skontrolowanych szkołach wyższych nie w pełni realizowano programy studiów oraz nie prowadzono w wymaganym zakresie praktyk pedagogicznych. W opinii prawie połowy studentów ostatniego roku studiów specjalizacji nauczycielskiej zajęcia psychologiczno-pedagogiczne nie przygotowały ich do rozwiązywania problemów wychowawczych w szkole” – czytamy w raporcie.
(...)

Źródło:
http://www.glos.pl/node/7914

andros - Sob Lis 10, 2012 22:41

10 tys. nauczycieli do zwolnienia

Będą kolejne zwolnienia nauczycieli. W przyszłorocznym budżecie oświatowym nie ma pieniędzy na wynagrodzenia dla ok. 10 tys. pedagogów. Samorządom zabraknie środków na realizację podstawowych zadań edukacyjnych.

- Z naszych wyliczeń wynika, że w rządowym projekcie subwencji oświatowej na 2013 r. nie ma pieniędzy na pensje dla 10 tys. nauczycieli – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” przewodniczący sekcji oświaty NSZZ „Solidarność” Ryszard Proksa. Dodaje: – Oznacza to, że 10 tys. osób wypada z systemu edukacji.

Duża część środków z subwencji oświatowej jest przeznaczona na wynagrodzenia dla nauczycieli. Według oficjalnych informacji Ministerstwa Edukacji Narodowej w roku szkolnym 2012/2013 prace stracić miało ok. 7 tys. nauczycieli. Co to znaczy? Przy założeniu, że szacunki MEN i Solidarności są prawidłowe, od września przyszłego roku na bruk pójdzie przynajmniej kolejne 3 tys. pedagogów. Do tej pory resort edukacji nie przedstawił danych dotyczących redukcji zatrudnienia w szkołach w tym roku szkolnym.

Więcej:
http://niezalezna.pl/3463...i-do-zwolnienia

andros - Pon Lis 12, 2012 10:20

Skończyły się dobre czasy dla uczelni prywatnych. Dwie trzecie szkół zniknie z mapy Polski

Promocje i rabaty, reklama w serwisach typu Facebook czy nawet Pudelek, przyciąganie chętnych z zagranicy. Do tego silna współpraca z samorządami i biznesem. Szkoły wyższe szukają sposobów na pokonanie skutków niżu demograficznego i uratowanie edukacyjnego biznesu.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...apy_polski.html

andros - Wto Lis 13, 2012 11:22

Wiedzą którzy Polacy piją najwięcej alkoholu...

Stereotyp alkoholika pijącego przed sklepem ma coraz mniej wspólnego z rzeczywistością. Z chorobą alkoholową częściej zmagają się osoby pełniące ważne role społeczne – alarmuje "Dziennik Polski".

W Polsce alkoholu nadużywa blisko 12 proc. osób w wieku produkcyjnym, czyli ponad 3 mln mieszkańców. Coraz więcej pijących to tzw. wysokofunkcjonujący alkoholicy, czyli najczęściej osoby z wyższym wykształceniem, mające dobrą pracę i wysoki status społeczny, które latami potrafią ukrywać swoją chorobę.

Wśród nich są choćby lekarze, nauczyciele, politycy czy biznesmeni. Są to alkoholicy, o których rzadko się mówi, bo realizują się zawodowo i pozornie dobrze funkcjonują – mówi Tatiana Mindewicz-Puacz, prezes Fundacji "First", autora kampanii społecznej "Alkosfery. Picie w biznesklasie".

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

*I znów nauczyciele wśród patologii społecznej - tym razem przynajmniej w doborowym towarzystwie...

andros - Sro Lis 14, 2012 14:07

Sąd odrzucił skargę Raczyńskiego

Robert Raczyński zaskarżył decyzję wojewody, który uchylił jego zarządzenie w swojej istocie likwidujące jedną z lubińskich szkół. WSA we Wrocławiu uznał, że rozstrzygnięcie Wojewody Dolnośląskiego jest słuszne.

Więcej:
http://www.e-legnickie.pl...arg-raczyskiego

andros - Sro Lis 14, 2012 21:56

Zamiar likwidacji szkół w Lubinie...?

W dniu dniu 20 listopada 2012 r. o godz. 14.00 odbędzie się kolejna Sesja Rady miejskiej w Lubinie. Na samym początku zła wiadomość dla uczniów i nauczycieli Technikum nr 3 w Lubinie, Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 2 w Lubinie, Technikum Uzupełniającego dla Dorosłych nr 2 w Lubinie, I Liceum Uzupełniającego dla Dorosłych w Lubinie. Z inicjatywy prezydenta miasta ma zostać podjęta uchwała w sprawie zamiaru likwidacji tych szkół. Uczniom zapewni się kształcenie w innych placówkach, a jednak...

Więcej:
http://naszlubin.pl/lubin...w-lubinie-.html

andros - Czw Lis 15, 2012 15:23

Nauczyciel mianowany nie do zwolnienia?

Z Karty Nauczyciela ma zniknąć zapis o rozwiązaniu stosunku pracy z nauczycielem zatrudnionym na podstawie mianowania, który przekroczył wiek emerytalny.

Takie założenie znajduje się w projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z podwyższeniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn.

Zdaniem Marka Wójcika ze Związku Powiatów Polskich takie rozwiązanie jest nie do zaakceptowania, bo oznacza w praktyce, że nauczyciel mianowany, który przekroczy wiek emerytalny, będzie pracował w szkole tak długo, dopóki będzie miał ochotę i zarządzający szkołą.

— Nie może być tak, że przesłanka związana z wiekiem będzie podstawą do tego, żeby rozwiązać stosunek pracy — odpowiada Jacek Męcina, wiceminister pracy i polityki społecznej.

«Cała ustawa zmierza do tego, żeby usunąć z systemu prawnego rozwiązania, które stanowią podstawę do rozwiązania stosunku pracy z powodu osiągnięcia wieku emerytalnego, bo takie rozwiązania są obciążone zarzutem naruszenia przepisów konstytucyjnych i są niezgodne z dyrektywą unijną dotyczącą równego traktowania w zatrudnieniu» — wyjaśnia Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Projekt nowelizacji został przyjęty przez Radę Ministrów i przekazany do Sejmu.
Źródło: PAP

http://literka.pl/1/45576...5112012&a=41/12

andros - Pią Lis 16, 2012 09:41

Rektor UKW w Bydgoszczy kazał zdjąć krzyże

Rektor Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego kazał zdjąć krzyże ze ścian sali senatu i swojego gabinetu. Zdania środowiska akademickiego są podzielone, były rektor UKW chce odzyskać jeden z krzyży, bo przyniósł go z domu.

Profesor Janusz Ostoja-Zagórski, który swoją kadencję rozpoczął we wrześniu tego roku, zaczął już wprowadzać na uczelni swoje porządki. Kazał zdjąć krzyż ze ściany swojego gabinetu oraz sali senatu. Nieoficjalnie wiadomo, że nie zgodził się też, by profesorowie poszli na mszę inaugurującą rok akademicki w togach. Bez nich - jak najbardziej.

Decyzja rektora UKW to następny przyczynek do dyskusji na temat symboli religijnych w szkołach. Ale nie dla wszystkich. Decyzji nie chce komentować prof. Bronisław Marciniak, rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Zdaniem prof. Pawła Łukowa, etyka z Uniwersytetu Warszawskiego, w szkołach nie powinno się eksponować żadnych symboli religijnych.

Więcej:
http://www.pomorska.pl/ap...Z01%2F121119589

andros - Pią Lis 16, 2012 10:12

Gmina Lubin Samorządowym Liderem Edukacji

Gmina Lubin została laureatem konkursu Samorządowy Lider Edukacji. Nagroda została potwierdzona certyfikatem przyznanym podczas gali finałowej zorganizowanej 14 listopada br. w auli Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Organizatorzy gali podsumowującej II edycję Ogólnopolskiego Programu Certyfikacji Gmin i Powiatów Rzeczypospolitej Polskiej złożyli gratulacje na ręce Wójt Gminy Lubin Ireny Rogowskiej, której towarzyszyli Przewodniczący Rady Gminy Jerzy Szumlański oraz Kierownik Referatu Oświaty i Kultury Urzędu Gminy Barbara Tórz. Gmina Lubin jest jedną z czterech gmin na Dolnym Śląsku obok Grębocic, Bielawy i Świebodzic, które otrzymały certyfikat oraz znak jakości Samorządowy Lider Edukacji.

Wójt Irena Rogowska w imieniu wszystkich nagrodzonych samorządów podziękowała Fundacji Rozwoju Edukacji i  Szkolnictwa Wyższego oraz Komisji Konkursowej za wnikliwą i rzetelną ocenę pracy samorządów na rzecz upowszechniania edukacji i kultury oraz przywołując myśl Nelsona Mandeli: „Edukacja jest najpotężniejszą bronią za pomocą której można zmieniać świat" Wójt zapewniła również, że wspieranie i rozwój edukacji, szczególnie tych najmłodszych nadal będzie priorytetem w działalności jednostek samorządu terytorialnego.

- Certyfikat jest wyjątkowy ze względu m.in. na rangę ekspertów decydujących o jego przyznaniu, są to wybitni przedstawiciele polskiej nauki, pracownicy naukowi uczelni posiadający wiedzę, doświadczenie i niekwestionowany dorobek w dziedzinie edukacji - mówi Barbara Tórz, kierownik referatu Oświaty.

- Uzyskanie certyfikatu świadczy o tym, że Gmina Lubin jest samorządem innowacyjnym, nowoczesnym i dbającym o edukację - wskazuje Jerzy Szumlański, Przewodniczący Rady Gminy Lubin.

W gali uczestniczyli przedstawiciele 61 samorządów z całej Polski, jednak droga do sukcesu nie była łatwa. Uczestnicy konkursu musieli m.in. wskazać: priorytety gminy w dziedzinie lokalnej polityki edukacyjnej, w dziedzinie kultury, wykazać się istotnymi  nagrodami  i certyfikatami zdobytymi przez szkoły i placówki oświatowe jak również  przez Gminę i Wójta; najważniejszymi  sukcesami i osiągnięciami uczniów  i nauczycieli - naukowymi, sportowymi, artystycznymi, itp. okresie od 2009 do 2012r. Należało również podać najważniejsze działania gminy podejmowane w celu rozwoju edukacji i kultury, określając cele oraz informując o rezultatach działań, a także:

- określić najważniejsze problemy i wyzwania w sferze lokalnej polityki oświatowej,
- wykazać remonty i inwestycje w szkołach i innych jednostkach oświatowych w latach 2009-2011,  
- opisać oryginalne projekty w zakresie kształcenia i aktywizacji dzieci, młodzieży i osób dorosłych w latach 2007-2011, tu np. znalazły się takie przedsięwzięcia jak przeciwdziałanie wykluczeniu  społecznemu, indywidualizacja nauczania uczniów kl. I-III, podniesienie kompetencji nauczycieli z obszarów wiejskich Dolnego Śląska, zajęcia dodatkowe w pracowni przyrodniczej, nauka pływania, projekty realizowane przez GOPS „Jutro żyję lepiej" i przez GOK - Centra Kształcenia na Odległość, jak również autorskie programy nauczania i programy edukacyjne realizowane w szkołach,
- wskazać  środki zewnętrzne pozyskane na oświatę w latach 2010-2012,
- sposoby wspierania edukacji na swoim terenie.

Przyznanie tego prestiżowego tytułu jest zasługą bardzo wielu podmiotów (ludzi i instytucji): szkół, przedszkoli, wielu Referatów Urzędu Gminy (Oświaty, Współpracy Europejskiej, Inwestycji, Finansów), jednostek organizacyjnych, w tym: ZEASz-u, GOPS-U i GOK-u - koordynowanych przez Wójta oraz Radę Gminy określającej kierunki rozwoju oferty oświatowo-kulturalnej.

Źródło: http://elubin.pl/wiadomosci,9092.html
Zobacz też: http://gmina.lubin.pl/ind...2012&Itemid=597

andros - Pią Lis 16, 2012 10:25

Stołówki jako relikt?

Na masową skalę stołówki pojawiły się w polskich szkołach w tzw. realnym socjalizmie. W domach było biednie, więc państwo uznało, że warto dzieciaki dożywiać.

Teraz żyjemy w kapitalizmie, a w nim biedni dopłacają do bogatych, nie odwrotnie. Problemy społeczne rozwiązuje się raczej akcyjnie niż systemowo. Np. za pomocą dobroczynności i przedsięwzięć charytatywnych. Przesada? Zgoda, ale nie do końca.

Znikają jedna po drugiej szkolne stołówki z gorącym obiadem gotowanym przez tę samą od lat kucharkę. Tym najpyszniejszym w świecie, o którym wspomina się, będąc dorosłym. Na ogół odpowiednio zbilansowanym żywieniowo, o co dawniej dbano, bo obowiązywały standardy i normy. Ich wyznaczaniem zajmowały się całe sztaby naukowców, a odpowiednie instytucje dbały, by były one przestrzegane. Dziś też zaczęły zabiegać o te standardy instytuty naukowe zajmujące się problematyką zdrowotną, zaniepokojone wyglądem młodego pokolenia, raczej tuczonego niż odżywianego. Nawet rzecznik praw dziecka zabrał głos w tej sprawie. Marek Michalak w piśmie do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza domaga się przyjrzenia problemowi.

Bo teraz, jak niemal we wszystkim, ma być taniej, a tańszy dla samorządu jest np. catering. Ten jednak oznacza zamykanie szkolnych kuchni, z których niejedna zdołała dostosować się nie tak dawno standardami do wymagań HACCP za ciężkie pieniądze, których podobno w oświacie wciąż brak.

I tak, oszczędzając grosze na pensjach kucharek i intendentek, organy prowadzące marnują środki już zainwestowane.

Źródło: http://www.glos.pl/node/7967

andros - Nie Lis 18, 2012 10:00

Gimnazjum – zgniłe jajo edukacji

Szkoły ponadpodstawowe, które miały być sposobem na poprawę jakości polskiej edukacji, budzą dziś emocje większe niż 13 lat temu, kiedy je wprowadzano.

Gimnazja nie rozwiązały żadnego problemu, za to stały się problemem samym w sobie.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...widowac,1864618

andros - Nie Lis 18, 2012 21:25

Rozporządzenie MEN sprzeczne z Konstytucją?

- Rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej o umieszczeniu lekcji religii i etyki w szkolnym a nie ramowym planie nauczania jest sprzeczne z Konstytucją RP, Konkordatem i ustawą o systemie oświaty - uznał ks. prof. Józef Krukowski.

Wybitny znawca prawa kanonicznego zaapelował do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie dialogu i wycofanie się z rozporządzenia.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Nie Lis 18, 2012 21:43

Rzecznik Praw Obywatelskich: To samorządy muszą prowadzić szkoły

Oddawanie wszystkich szkół na danym terenie innym podmiotom jest sprzeczne z prawem - ostrzega Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich w odpowiedzi na pismo prezesa ZNP Sławomira Broniarza.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/7988

andros - Pon Lis 19, 2012 09:38

Szkolna reforma dramatyczna dla pięciolatków

Wszystkie pięcioletnie dzieci muszą odbyć obowiązkowe przygotowanie przedszkolne, nawet wtedy gdy rodzice nie zamierzają ich za rok posyłać do pierwszej klasy. - To dla maluchów kończy się boleśnie - alarmują rodzice. O problemie pisze "Rzeczpospolita".

W niektórych gminach nie ma przedszkoli lub liczba miejsc jest ograniczona, wtedy dziecko trafia do znajdującego się przy szkole oddziału przedszkolnego. Ta konfrontacja dla niektórych maluchów jest bardzo stresująca.

Ale wyjścia nie ma. Dziecko, mimo że nie jest przygotowane emocjonalnie na pójście do szkoły, edukację musi kontynuować.

Więcej:
http://fakty.interia.pl/r...olatkow,1864745

andros - Pon Lis 19, 2012 09:58

Rodzice w szkole. Konflikt czy współpraca?

W szkole mają współpracować osoby wywodzące się z różnych grup społecznych, z odmiennym etosem, wizją rzeczywistości, wykształceniem, dochodem, stylem życia. Czy to możliwe?
  
W tych szkołach czy przedszkolach, gdzie prężnie działają rady rodziców, więcej się dzieje. Jest lepsza komunikacja z nauczycielami, relacje między samymi rodzicami są serdeczniejsze i mniej anonimowe. W konsekwencji obniża się poziom przemocy między uczniami. Jednak w wielu szkołach obecność rodziców ma charakter fasadowy, uczestniczą w „wywiadówkach”, a jeśli działają w trójce klasowej czy radzie szkoły, to ich zaangażowanie raczej konserwuje istniejące status quo, niż realnie wprowadza zmiany. Relacje z nauczycielami pozostają oficjalne i ograniczone do minimum. Ponieważ najistotniejsze tematy, wątpliwości, często pretensje nie mogą ujrzeć światła dziennego w przypadku tak formalnych relacji, to komunikacja rodziców i nauczycieli przejawia symptomy utajonego konfliktu. Natomiast jeśli w relacji pojawia się jakiś poważny problem i pokrzywdzonymi stają się dzieci, wtedy reakcją jest walka. Tak więc konflikt - jawny czy ukryty, jak już pisałam kilka tygodni wcześniej, to główny sposób budowania relacji między rodzicami a nauczycielami (patrz GN nr 42 z 17 października).

Sprawa komunikacji staje się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy spojrzymy na grupę rodziców i nauczycieli, nie jako na monolit, lecz na zróżnicowaną klasowo strukturę. Napięcia, jakie wynikają z definiowanych społecznie różnic, pogłębiają konflikt i utrudniają komunikację. W szkole współpracować mają osoby wywodzące się z różnych grup społecznych, z odmiennym etosem, wizją rzeczywistości, wykształceniem, dochodami, stylem życia. Spotkanie w szkolnej przestrzeni „przekroju polskiego społeczeństwa” pozwala jak w soczewce zobaczyć, jak nikła jest spoistość społeczna, możliwość współdziałania, poziom zaufania.
 
Źródło: http://www.glos.pl/node/7973

Magda_S - Pon Lis 19, 2012 10:17

andros napisał/a:
- To dla maluchów kończy się boleśnie - alarmują rodzice.


W Skandynawii od 1945 r. wprowadzono obowiązek nauki języka angielskiego już od samego początku obowiązku szkolnego. Tam nawet menele mówią w obcych językach. Jeśli nie będziemy przywiązywali wagi do tego, by dzieci jak najszybciej chłonęły wiedzę, a później ją wykorzystywały, to naprawdę skończy się boleśnie.

andros - Wto Lis 20, 2012 20:53

Niepełnosprawny uczeń skruszył prezydencki beton (w Lubinie)

To były najburzliwsze obrady sesji Rady Miasta od dwóch lat. Punkt 5 obrad dotyczący likwidacji ZSZiO Przy ul. KEN wzbudził wiele emocji, dopiero po wypowiedzi Macieja Wiśniewskiego, ucznia likwidowanej szkoły, radni zdecydowali zwrócić prezydencką uchwałę do Komisji Oświaty.

Na sesji rady miasta Lubina jako pkt. 5 miało miejsce rozpatrzenie uchwały w sprawie zamiaru likwidacji Technikum nr 3 w Lubinie, Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 2 w Lubinie, Technikum Uzupełniającego dla Dorosłych nr 2 w Lubinie, I Liceum Uzupełniającego dla Dorosłych w Lubinie.

Jako pierwszy głos zabrał pan Marian Grablewski, który zadał pytania, niestety bez odpowiedzi. Jedynym, który się podjął odpowiedzi na te pytania był naczelnik wydziału oświaty, z "marnym" skutkiem.

Ale radni przebudzili się dopiero po wystąpieniu jednego z uczniów i zagłosowali za oddaleniem projektu i ponownym jego rozpatrzeniem. Pracownicy i uczniowie szkoły bili brawa opuszczając miejsce posiedzenia - napisał Maciej Wiśniewski, uczeń Likwidowanej szkoły, na Facebooku

Więcej:
http://naszlubin.pl/lubin...uszy-beton.html
http://www.lubin.pl/aktua...a_na_sesji.html

DeeS - Sro Lis 21, 2012 09:30

No to tutaj dość obszerny materiał dotyczący zamiaru likwidacji ZSZiO

http://www.e-legnickie.pl...aracie-t-modzie

andros - Czw Lis 22, 2012 11:17

Dyskusyjny tekst i komentarze na temat przestrzegania wolności światopoglądowej w szkołach i przedszkolach.

Źródło: http://www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,8516
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,8516

NEVIL - Czw Lis 22, 2012 12:50

Rozmowy zawiodą - wyjdą na ulicę w obronie szkoły



22.11.2012. Radio Elka

Nie milkną echa kontrowersyjnego pomysłu władz miasta likwidacji Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie. Nauczyciele i związkowcy, którzy bronią popularnie zwaną "szkołę na zakręcie" chcą uczestniczyć w posiedzeniu komisji oświaty, a potem spotkać się z prezydentem. Jeśli to nie pomoże w uratowaniu placówki, protestujący wyjdą na ulice Lubina.

O projekcie likwidacji ZSZiO głośno było na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Po wielu wystąpieniach przeciwników likwidacji tej placówki i apelach o wstrzymanie decyzji, radni zgodzili się, by projekt uchwały o zamiarze likwidacji szkoły trafił znów pod obrady komisji oświaty. I na posiedzenie tej komisji wybierają się zainteresowani nauczyciele i członkowie związków zawodowych. - Chcemy podjąć debatę, o którą prosiliśmy na sesji Rady Miejskiej. Myślę, że komisja oświaty nas przyjmie, a jeżeli nie przyjmie, to sami tam pójdziemy. Swoje argumenty chcemy przedstawić także radnym, a przede wszystkim prezydentowi Lubina. Nie może być tak, że prezydent jako mocny lider nakazuje złe rzeczy, w tym momencie jest to bardzo zła decyzja - uważa Ryszard Lis, szef komisji międzyzakładowej NSZZ Solidarność pracowników oświaty i wychowania w Lubinie i jednocześnie nauczyciel przedmiotów zawodowych w tej szkole.

Lis zapowiada, że jeśli argumenty za utrzymaniem "szkoły na zakręcie" nie przekonają radnych i prezydenta Lubina, użyją wszelkich środków prawnych, z protestem włącznie. - Jeżeli to nic nie da, obowiązkowo wyjdziemy na ulice Lubina. Jesteśmy związkiem zawodowym, która dba o interesy nie tylko swoich członków, ale przede wszystkim bronimy praw lokalnego społeczeństwa. Wykorzystamy wszelkie możliwe środki prawne włącznie z protestami, by tę szkołę uratować - zapowiada przewodniczący Lis.

Więcej o kontrowersyjnym pomyśle likwidacji tej szkoły w piątkowych Rozmowach Elki. Ryszard Lis będzie naszym gościem. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/60348/78/

andros - Pią Lis 23, 2012 09:59

Religia na maturze?

"Egzamin maturalny z religii pozwoli w większym stopniu na kształtowanie w absolwentach szkół ponadgimnazjalnych integralnej wizji świata" – napisali biskupi po środowym spotkaniu Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, podaje "Gazeta Wyborcza".

"W ustroju demokratycznym naturalne jest domaganie się prawa do egzaminu maturalnego z religii. Taki egzamin stanowiłby realizację zasady równoprawnego z innymi przedmiotami traktowania nauki religii" – wyjaśnili hierarchowie.

Zanosi się na to, że sprawa religii jako przedmiotu do wyboru na maturze, o której przez kilka lat było cicho, stanie się wkrótce kolejną – obok Funduszu Kościelnego i in vitro – osią sporu na linii Kościół – rząd, twierdzi "GW".

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Pią Lis 23, 2012 14:35

Sejm nie przyznał „kompensówek” kolejnym nauczycielom

Sejm odrzucił dziś projekt nowelizacji ustawy o nauczycielskich świadczeniach kompensacyjnych. Do sukcesu zabrakło 7 głosów.
 
Popierany przez ZNP projekt rozszerzał krąg osób uprawnionych do świadczenia między innymi o pracowników pedagogicznych domów dziecka, pogotowi opiekuńczych, poradni psychologiczno-pedagogicznych.
 
Do ostatniej chwili toczyła się walka o powodzenie całej inicjatywy. Kluczowe były tu głosy posłów PSL. Stronnictwo początkowo popierało projekt, potem jednak zmieniło zdanie. Ostatecznie klub ludowców podzielił się - 17 posłów głosowało za odrzuceniem projektu ustawy, a 5 - przeciwko (Jan Łopata, Mieczysław Łuczak, Mirosław Maliszewski, Franciszek Stefaniuk i Zbigniew Włodkowski).
 
Za odrzuceniem ustawy głosowało 222 posłów (PO i PSL), 215 było przeciw (PiS, RP, SLD i SP), a 2 wstrzymało się od głosu.
 
Nauczyciele mogą sprawdzić, w jaki sposób głosowali poszczególni posłowie. Szczegóły dzisiejszego głosowania:
http://www.sejm.gov.pl/Se...NrGlosowania=29

Źródło: http://www.glos.pl/node/8032

andros - Sob Lis 24, 2012 13:04

Wszawica atakuje szkoły

Problem powraca, bo żeby go zlikwidować potrzebne jest działanie wszystkich rodziców i co najważniejsze – dbanie o higienę. A to zawodzi. Podstawówki z naszego powiatu walczą w wszawicą. – Już siły nie mam. Kupuję leki, poddaję kuracji całą rodzinę, a to znów wraca, bo rodzice innych dzieci nic nie robią – narzeka mama 9-letniej Oli.

Dyrektorzy szkół, z którymi rozmawialiśmy, proszą, by nie wymieniać nazw konkretnych placówek. – Nie chcemy, by te dzieci czuły się gorsze. Ponadto ten problem nie dotyczy tylko naszej szkoły. Wszawica atakuje dzieci w wieku szkolnym, ale to od rodziców zależy, czy się z nią uporamy – mówi nam jedna z dyrektorek.

Mama Oli, podobnie jak dyrektorzy szkół, uważa, że właśnie brak zrozumienia ze strony wielu rodziców powoduje, że ta choroba ciągle powraca. – I dzieci tylko się męczą, bo ciągle trzeba im aplikować leki, wyczesywać włosy. A czasem nawet obcinać. I te koszty. Żeby lek był skuteczny, trzeba na niego wydać ponad 50 zł – dodaje.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua...uje_szkoly.html

andros - Sob Lis 24, 2012 13:07

Walczą o pracownię multimedialną

Cztery szkoły z naszego powiatu walczą o pracownię multimedialną za 16 tys. zł dla swojej placówki. A wszystko w ramach konkursu Tesco dla szkół „Zdrowo najedzeni”.

W konkursie startują 82 zespoły z 79 szkół. Nasz powiat reprezentują: Zespół Szkolno-Przedszkolny z Chobieni, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy ze Szklar Górnych, Społeczne Gimnazjum Językowe z Lubina i Szkoła Podstawowa nr 5 z Lubina.

Uczniowie biorący udział w projekcie mieli za zadanie nakręcić krótkie filmiki prezentujące zasady zdrowego odżywiania – tłumaczą organizatorzy konkursu.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua...ie_z_tesco.html

andros - Sob Lis 24, 2012 15:19

Lis: nie oddamy tej szkoły

Uczniowie i nauczyciele Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie protestują przeciwko planom likwidacji tej placówki. Naszym gościem był Ryszard Lis, szef oświatowej Solidarności i nauczyciel tej szkoły.

Więcej:
http://miedziowe.pl/content/view/60357/459/

andros - Sob Lis 24, 2012 20:55

Polacy nie chcą religii na maturze

Blisko 3/4 Polaków uważa, że w szkołach nie powinno być lekcji religii - tak wynika z sondy przeprowadzonej na portalu GAZETA.pl.
Tylko 4 % ankietowanych opowiedziało się za egzaminem maturalnym z tego przedmiotu, tak jak chce Episkopat.

Źródło: http://wiadomosci.gazeta....912844.html?i=0

andros - Nie Lis 25, 2012 10:35

Co młodzi Polacy wiedzą o historii współczesnej?

W jednym z odcinków popularnej serii "Matura to bzdura" Kuba Jankowski, prowadzący i współautor formatu, pokazuje zdjęcie Jana Pawła II i pyta młodego człowieka: kto to jest? – Nie wiem, ale kojarzę tę mordeczkę – pada odpowiedź. Śmiać się, czy płakać? Najpierw gorzko zawyć, a później wziąć się do pracy nad dramatycznym stanem wiedzy młodych Polaków.

Przykład z Janem Pawłem II to oczywiście ekstremum. Niemniej nie należy go bagatelizować. Powinien być to sygnał, który należy potraktować poważnie, ponieważ stan wiedzy na temat świata współczesnego i historii po II wojnie światowej jest u młodych Polaków zatrważająco niski. Pytam grupę nastolatków z jakimi wydarzeniami historycznymi kojarzy im się Stocznia Gdańska. Najpierw patrzą na mnie jak na wariatkę. Następnie jedna z osób rzuca, że na pewno "wybudowano tam jakieś sławne statki. Może dla Napoleona albo dla dziadka z Wehrmachtu". Grupa wybucha śmiechem.

- Mam za sobą liczne doświadczenia w pracy z młodzieżą i mogę jednoznacznie stwierdzić, że okres komunizmu i działania opozycji antykomunistycznej jest dla młodzieży tak samo nieznany jak Chrobry, Świętopełk i historia sprzed 1000 lat. Ten czas, który jest żywy we wspomnieniu wielu ludzi, dla nich jest już zupełnie odległy. Klasyk, który zawsze się powtarza? Proszę o rozwinięcie skrótu PZPR. Standardowa odpowiedź to Polski Związek Piłki Ręcznej – mówi Łukasz Darski, który jako "dziarskiprzewodnik" oprowadza po Trójmieście oraz prowadzi zajęcia z historii współczesnej dla młodzieży przy Fundacji Centrum Solidarności.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

andros - Nie Lis 25, 2012 18:32

Obowiązkowa nauka o seksie w szkołach?

Wprowadzenie do szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych obowiązkowego przedmiotu "wiedza o seksualności człowieka" - zakłada projekt przygotowany przez Ruch Palikota. Nowoczesna edukacja seksualna wpłynie na ochronę młodych ludzi - przekonują autorzy.
Więcej:
http://fakty.interia.pl/p...-seksie,1867036

Mocne słowa biskupa

- Jak nie zmagać się o rodzinę i nie wspomagać jej wiernych świadków, jeśli w wielu krajach Zachodu celem edukacji seksualnej staje się "seksualizacja" dzieci, zaczynająca się od przedszkola? - powiedział bp Piotr Libera w katedrze płockiej.
Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Pon Lis 26, 2012 21:08

Mają dość religii w szkole

Religii w szkole powoli mają dość nie tylko uczniowie, lecz także księża i katecheci - pisze "Wprost". - Często ci księża są zmuszani do uczenia, do którego wcale nie mają przygotowania pedagogicznego. Jednocześnie są wobec nich wielkie wymagania - były dominikanin i filozof prof. Tadeusz Bartoś.

Tygodnik podaje, że szkolne lekcje religii kosztują podatnika 1,3 mld złotych rocznie. W okresie PRL religii nie było w szkołach. W III Rzeczpospolitej, jak pisze Bartosz Janiszewski, "przez lata była tematem dyskusji i solą w oku lewicowych polityków".
"Mimo różnych kampanii nie udało im się usunąć katechezy ze szkolnego planu. Problem jednak może rozwiązać się sam, bo coraz mniej osób jest zainteresowanych katechezą" - pisze "Wprost".

Z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że już w 888 szkołach w Polsce nie ma dziś w ogóle lekcji religii.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Wto Lis 27, 2012 10:51

W szkole można pracować bez wykształcenia pedagogicznego

Jeśli dyrektor placówki oświatowej nie może znaleźć np. nauczyciela do języka angielskiego, powinien zatrudnić pracownika, który, mimo braku odpowiednich dokumentów bardzo dobrze się nim posługuje.

Osoby najczęściej zatrudniane w szkole to absolwenci uczelni pedagogicznych z odpowiednim przygotowaniem do nauki w poszczególnych typach placówek. Przepisy oświatowe jednak nie zastrzegają, że praca z dziećmi i młodzieżą może być wykonywana wyłącznie przez pracowników z przygotowaniem w tym kierunku.

Również stanowiska kierownicze w szkołach mogą pełnić nienauczyciele.

Elastyczne przepisy pozwalają pozyskać do pracy specjalistów, których np. brakuje w małych miejscowościach, a nie mają przygotowania pedagogicznego. Zgodę na pracę z niepełnymi kwalifikacjami musi wyrazić kuratorium oświaty.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...gogicznego.html

andros - Sro Lis 28, 2012 10:56

Uczniowie nie chodzą do szkoły, bo zabronili im tego rodzice

Nietypowy protest szkolny w Nowej Soli (woj. lubuskie). Uczniowie jednej z piątych klas szkoły podstawowej nr 8 nie przychodzą na zajęcia, bo... zabronili im tego rodzice.

To protest przeciw zachowaniu jednego z uczniów. Rodzice pozostałych twierdzą, że chłopiec terroryzuje resztę klasy przy braku reakcji nauczycieli i dyrekcji placówki. Ma też wulgarnie odzywać się do nauczycieli. Rodzice domagają się wyciągnięcia konsekwencji - co najmniej przeniesienia chłopca do innej klasy.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...ce,1867889,4720

andros - Sro Lis 28, 2012 11:08

Obowiązkowa edukacja seksualna? ”W polskich warunkach to utopia”

Pomysł, aby w szkole był obowiązkowy przedmiot o nazwie "wiedza o seksualności człowieka" brzmi jak spełnienie marzeń. Ale w polskich warunkach jest to pomysł utopijny - komentowała w TOK FM Karo Aquabal, trenerka seksualna. Ruch Palikota przedstawił projekt ustawy wprowadzającej obowiązkową edukację do szkół.

Więcej:
http://www.tokfm.pl/Tokfm..._medium=twitter

andros - Sro Lis 28, 2012 11:13

Bezradni wobec „śmieciówek”

Na umowach śmieciowych w niepublicznej oświacie pracować może nawet kilkanaście tysięcy nauczycieli - informuje wtorkowa "Rzeczpospolita". Zatrudnionym w ten sposób belfrom trudno wyegzekwować podstawowe uprawnienia.
 
"Rzepa" opisuje jeden z ostatnich wyroków Sądu Najwyższego (sygnatura akt I UK 90/12), w którym rozpatrywano spór między ZUS-em a jedną z niepublicznych placówek. Podczas kontroli ZUS zakwestionował kontrakty zawarte z kilkunastoma nauczycielami twierdząc, że wykonywali oni takie same obowiązki, jak nauczyciele zatrudnieni na etacie. Powinni więc mieć takie same jak oni umowy.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/8040

andros - Sro Lis 28, 2012 21:26

Niech rodzice płacą za religię! - jest projekt ustawy

Ruch Palikota chce zakończenia finansowania lekcji religii z budżetu państwa. Jeszcze w tym tygodniu ugrupowanie ma przedstawić projekt ustawy zakładającej, że koszty lekcji religii pokrywaliby zainteresowani rodzice, pełnoletni uczniowie lub kościoły i związki wyznaniowe.

Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=1f9be

NEVIL - Sro Lis 28, 2012 21:41

Komentarz pod artykułem:

pyttipannan

Ha ha, jak mało komentarzy, wyraźnie powód do zmartwienia dla polskich patriotów.
Dlaczego czternaste a nie sto czternaste???
Zdaje się, że my Polacy nie lubimy się cieszyć.
Ale nic straconego, Prezio chętnie skrytykuje i zagrozi, że jak w ciągu tygodnia nie będziemy na drugim miejscu, to zgłosi wotum nieufności w stosunku do tej beznadziejnej ministry edukacji!!!

=====================================

Polska edukacja na 14. miejscu w światowym rankingu



Polski system edukacji w gronie dwudziestu najlepiej ocenionych - wynika ze światowego rankingu przeprowadzonego przez firmę Pearson. Według badania, najlepszą edukację oferuje Finlandia, a kolejne miejsca zajęły Korea Południowa, Hongkong i Japonia. Ranking powstał w oparciu o międzynarodowe testy z lat 2006-2010.

Ranking systemów edukacyjnych (The Index of cognitive skills and educational attainment) przygotowany przez firmę Pearson ma pozwolić na stworzenie międzynarodowej bazy danych dotyczącej poziomu edukacji. Oparty został na wynikach przeprowadzanych regularnie co kilka lat testów, sprawdzających znajomość nauk ścisłych i humanistycznych.

Ranking w którym Polska znalazła się już na 14. miejscu ma pozwolić na szersze spojrzenie na edukację. Jednym z wniosków twórców badania jest stwierdzenie, że poziom edukacji zależy nie tylko od środków na nią przeznaczanych, ale przede wszystkim kultury wspierającej kształcenie.

- Sukces krajów azjatyckich w tym rankingu odzwierciedla wagę, jaką w tych krajach przykłada się do starannego wykształcenia oraz oczekiwań rodziców wobec dzieci - ocenia ranking BBC.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....m_rankingu.html

andros - Sro Lis 28, 2012 22:04

Od razu może nasuwnąć się znane pytanie: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle...?
NEVIL - Czw Lis 29, 2012 10:47

Szkoła znów na zakręcie


29.11.2012. Radio Elka

Dwa tygodnie po tym, jak rada miejska odłożyła na inny termin decyzję w sprawie likwidacji Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie, temat znów wraca. W najbliższy wtorek rada ponownie będzie debatować nad uchwałami o zamiarze zamknięcia szkoły.

Godzinę przed rozpoczęciem obrad zbierze się komisja oświaty, która zaopiniuje projekt. Jeśli szkoła faktycznie ma zostać rozwiązana z końcem tego roku szkolnego, a jej uczniowie przeniesieni do innych placówek, to rada powinna się spieszyć. Uchwała o zamiarze likwidacji musi bowiem zapaść najpóźniej pół roku przed faktycznym zamknięciem placówki. Takie tempo prac nie odpowiada społeczności szkoły, która uważa, że decyzje podejmuje się bez jej wiedzy i zgody. - Nikt nie zabiegał o nasze stanowisko w tej kwestii. O likwidacji dowiedzieliśmy się właściwie przypadkiem. Jesteśmy zaskoczeni tym, że nie pyta się o zdanie najbardziej zainteresowanych, czyli pracowników i uczniów. Zdziwienie jest tym większe, że likwidacji podejmuje się Lubin 2006, czyli stowarzyszenie, które zawsze było przychylne lubińskiej oświacie - mówi Beata Goldszajdt, szefowa lubińskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Nauczyciele i uczniowie licznie stawili się w urzędzie miejskim podczas ostatniej sesji. Ich protesty spowodowały, że rada nie podjęła wtedy decyzji o zamiarze likwidacji szkoły. W najbliższy wtorek znów przyjdą do urzędu. Chcą też spotkać się z prezydentem miasta i przekonać go do pozostawienia szkoły w obecnej formie. Jeśli im się to nie uda, formalnie temat będzie zamknięty. Co prawda uchwałę likwidacyjną opiniuje jeszcze kuratorium oświaty, ale jego stanowisko nie jest wiążące dla władz miasta. (mat)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/60468/78/

NEVIL - Pią Lis 30, 2012 16:17

Komentarz pod artykułem:

Polska edukacja już jest cudem eksportowym - młodzi uczą się u nas a potem brak pracy i wyjeżdzają do UK. Zresztą spokojnie ten cud to tylko efekt nielicznych jeszcze starych tradycyjnych szkół a nie nowoczesnej patologii w której nauczyciel nie moze zwrócic uwagi dziecku

========================================

Brytyjski minister edukacji: Polska szkoła to wasz drugi Cud nad Wisłą. Chcę się od was uczyć




- Polacy są bardzo skromni, a może nie zawsze warto bronić się przed pochwałami? Na miejscu polskich polityków zrobiłbym z edukacji produkt eksportowy - radzi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Michael Gove, minister edukacji Wielkiej Brytanii.


Jak czytamy w "Gazecie", wczoraj Pearson - jedna z największych na świecie prywatnych firm edukacyjnych, należy do niej wydawnictwo Penguin i wydawca dziennika "Financial Times" - opublikował raport o edukacji w 50 krajach świata "Krzywa nauczania". Polska szkoła zajmuje 14. miejsce na świecie, tuż za Szwajcarią, Irlandią, Danią. Gove, który odwiedził polskie szkoły, wylicza szereg zasług naszego szkolnictwa.

- Chcę zrozumieć polski sukces edukacyjny, o którym głośno już w Unii Europejskiej. Udało się wam podnieść wyniki słabych uczniów, zmniejszyliście różnice między najlepszymi a najgorszymi szkołami. Macie też niewielkie różnice w wykształceniu między dziećmi z rodzin zamożnych i biednych. Świadczą o tym wszelkie znane mi pomiary wyników, np. w nauce języków czy nawet w matematyce. Możemy zatem mówić, że to taki wasz drugi Cud nad Wisłą - mówi brytyjski minister.


Jak twierdzi, na przykładzie naszego kraju "chce się nauczyć, jak napisać taką podstawę programową, a jednocześnie zachować autonomię nauczycieli". - W Anglii tak nie jest, uczniowie z różnych szkół mogą nie mieć o czym ze sobą rozmawiać - dodaje.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....la_to_wasz.html

NEVIL - Pią Lis 30, 2012 19:43

Komentarze pod artykułem: http://elubin.pl/wiadomosci,9165.html

Gość serwisu#36461 | 29.11.12 11:13:48

RR zdyscyplinował swoich radnych z "Lubin 2006" i teraz zapewne posłusznie podniosą rączki za likwidacją szkoły.

Gość serwisu#36467 | 29.11.12 14:50:53

Czy rozmawiano ze związkami zawodowymi? Oj chyba nie? Ciekawe co na to radny z tej szkoły? Dla siebie to już chyba ma nie jedną synekurkę i się chłopina nie martwi. Naiwnym obiecał, że im pomoże- Tak jak pomaga szkole zginąć!!!!

Gość serwisu#36470 | 29.11.12 15:19:19

to są jakieś jaja, viceprzewodniczącym komisji oświaty jest niejaki Socha, kierowca PKS Lubin, którego po wyborach zrobiono kierownikiem przewozów, bo oczywiście fachowiec. Ja się pytam, jak ma być normalnie w tym mieście? Sam się nie chciał uczyć i teraz zabroni tego innym.


Gość serwisu#36472 | 29.11.12 18:51:42

Zlikwidować wszystkie szkoły. Ciemnotą lżej rządzić.


Gość serwisu#36474 | 30.11.12 07:06:13

śmieszne to ale jest demokracja i ludzie wybieraja




===========================================

Likwidacyjna sesja Rady Miejskiej


Więcej: http://elubin.pl/wiadomosci,9165.html

andros - Pią Lis 30, 2012 21:15

Co się wydarzyło w gimnazjum im. św. Jana de la Salle w Gdańsku?

Dyrektor niepublicznego gimnazjum im. św. Jana de la Salle w Gdańsku, zakonnik ze Wspólnoty Braci Szkół Chrześcijańskich w Polsce, został zawieszony w pełnieniu funkcji. Sprawa ma związek z niewyemitowanym jeszcze programem telewizyjnym, zawierającym nagrania, które dowodzić mają, że na terenie szkoły odbywają się libacje alkoholowe zakonników, a także fragmenty sugerujące, że bracia używają podtekstów seksualnych w rozmowach z uczennicami. O renomowanej gdańskiej szkole napisał portal trojmiasto.pl.

Portal napisał o zamieszaniu, jakie w niepublicznej szkole im św. Jana de La Salle w Gdańsku, wywołał zwiastun mającego się ukazać na początku grudnia "Magazynu Ekspresu Reporterów" w TVP 2. Materiał ma dowodzić nieprawidłowości w placówce.

W zwiastunie przedstawiono fragmenty niewybrednych rozmów, które miały odbyć się między pracującymi w szkole zakonnikami prowadzonych podczas zakrapianych alkoholem spotkań w pomieszczeniach szkoły. Na nagraniach słychać również wulgarne żarty o podtekście seksualnym, którym miała przysłuchiwać się nieletnia uczennica. "Chcesz zobaczyć mojego ptaszka? Chodź, pokażę ci. Idź do gabinetu" - brzmi fragment nagrania.

Na stronie szkoły 27 listopada pojawił się komunikat informujący o zawieszeniu dyrektora szkoły. "Dyrektor Szkół im. św. Jana de La Salle w Gdańsku informuje, że z dniem 22 listopada br. został zawieszony przez Brata Wizytatora Prowincji Braci Szkół Chrześcijanskich w Polsce w pełnieniu funkcji Dyrektora Gimnazjum". Według portalu trojmiasto.pl jest to reakcja na zwiastun mającego się ukazać programu. W związku z emisją zapowiedzi magazynu w szkole zorganizowane zostało też specjalne spotkanie dla rodziców.

30 listopada na stronie gimnazjum pojawił się kolejny krótki komunikat. "Wobec zaistniałej sytuacji, Dyrekcja Szkoły im. św. Jana de La Salle w Gdańsku, podjęła kroki prawne w celu wyjaśnienia całej sprawy. Władze Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich w Polsce podjęły również decyzje zakonne". Oświadczenie podpisane jest przez dyrektora Szkół im. św. Jana de La Salle brata Janusza Robionka. Według portalu gazeta.pl zakonnik złożył na policji zawiadomienie o przestępstwie - zdobyciu nielegalną drogą materiałów szkalujących szkołę.

Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=1f9ee

* Jakaś powtórka z rozrywki...?

andros - Nie Gru 02, 2012 10:20

Kto wykształci przyszłych muzyków, plastyków i tancerzy baletowych?

Dwutorowo, czyli dwie prędkości

Szkoły artystyczne - muzyczne, plastyczne, baletowe i sztuki cyrkowej - czeka reforma. Na czym ma polegać? I co się zmieni w edukacji muzycznej uczniów?

Do tych szkół przychodzą kandydaci obdarzeni szczególnym talentem. Niektórzy osiągają szczyty artyzmu, pozostali giną w tłumie równie dobrych, choć nie wybitnych.

Ten fakt postanowili zdyskontować twórcy reformy szkolnictwa artystycznego, proponując wprowadzenie do systemu szkół dwóch prędkości. Jedną - dla szczególnie uzdolnionych planujących karierę zawodową związaną ze sztuką, z większą liczbą godzin poświęconych na szlifowanie talentu - i drugą dla pozostałych, którzy w przyszłości pójdą inną niż artystyczna drogą. Ale pobytowi w szkole artystycznej będą zawdzięczać rozumienie sztuki, i wrażliwość na piękno. Co też jest ogromną wartością.

Po co zmieniać?

Pod koniec września 2012 r. w Warszawie odbyła się ogólnopolska konferencja „Nowoczesna Szkoła Artystyczna”. - Renoma polskich artystów dobrze świadczy o skuteczności polskiego systemu edukacji artystycznej, a szkoły te są niezwykłą wspólnotą, stanowiącą podstawę polskiej kultury – to opinia dr Moniki Smoleń, podsekretarz stanu w MKiDN. Dlaczego więc, mimo tak dobrej oceny, ministerstwo proponuje istotne zmiany w tym szkolnictwie?

Powodem ewolucyjnych - jak podkreślają ich twórcy - zmian, jest konieczność dostosowania kształcenia do możliwości i potrzeb coraz młodszych dzieci, do ekspansji nowych technologii i do obecnych realiów, także na rynku pracy. Powodem reformy są także… Krajowe Ramy Kwalifikacji, które od 2014 r. wymuszą opisanie efektów kształcenia w kategoriach wiedzy, umiejętności i kompetencji.

Źródło: http://www.glos.pl/node/8058

NEVIL - Nie Gru 02, 2012 20:12

Magda_S,
Cytat:

W Skandynawii od 1945 r. wprowadzono obowiązek nauki języka angielskiego już od samego początku obowiązku szkolnego. Tam nawet menele mówią w obcych językach. Jeśli nie będziemy przywiązywali wagi do tego, by dzieci jak najszybciej chłonęły wiedzę, a później ją wykorzystywały, to naprawdę skończy się boleśnie.


I tu masz , Magda, rację. Mój wnuk uczy się angielskiego od przedszkola, czyli śladem państw skandynawskich. Teraz jest w czwartej klasie podstawówki i od pierwszej kontynuuje naukę tego języka. W przyszłości na pewno wyjdzie mu to na dobre. A jego dziadkowi, przez wszystkie lata nauki, kazano uczyć się rosyjskiego... :-)

NEVIL - Pon Gru 03, 2012 20:52

I tutaj daje o sobie znać bezstresowe wychowanie...
======================================

Uczeń zastrasza klasę. Rodzice pójdą do sądu


Przez tydzień rodzice piątoklasistów nowosolskiej podstawówki nie posyłali dzieci na lekcje. Tak sprzeciwiali się decyzji dyrektora, który toleruje agresywnego ucznia. Urzędnicy proponują, by klasie przydzielić psychologa. - Nie mamy na to czasu. Nasze dzieci cierpią już cztery lata - odpowiadają rodzice i zapowiadają, że pójdą do sądu.


Spór w murach podstawówki w Nowej Soli w woj. lubuskim toczy się o Kamila (imię zmienione), ucznia, który terroryzuje kolegów, utrudnia lekcje. Chłopiec bije i prześladuje swoich kolegów, wyzywa nauczycieli. - Zakłada kosz na głowę koledze. Co robi z tym szkoła? Nic. Przymyka oko - opowiadają rodzice. Domagają się, by Kamila przenieść do innej klasy. Ale na to dyrektor zgodzić się nie chce. Zasłania się opinią psychologa, który nie zaleca tak "gwałtownego rozwiązania". W nowym otoczeniu nadpobudliwości Kamila mogłyby się jeszcze bardziej uaktywnić.

Rodzice pozostały uczniów tłumaczeń nie przyjmują. Żal im dzieci. - Dlaczego dobro jednego dziecka jest ważniejsze niż pozostałych 23? Nasze dzieci boją się iść do szkoły, mają objawy depresji. Ze strachu dostają torsji żołądka - wyliczają rodzice. W ub. poniedziałek, na znak protestu, nie posłali swoich dzieci do szkoły. Ławki stały puste prze cały tydzień.


Urząd:Damy psychologa, sypniemy groszem


W piątek rodzice spotkali się z urzędnikami, wizytatorem kuratorium i nauczycielami.

Dyskusja o agresywnym chłopcu trwała bite cztery godziny. Jacek Milewski, wiceprezydent Nowej Soli zaproponował, by do klasy wysłać psychologa. Specjalista miałby przez trzy miesiące obserwować klasę, a po badaniu zdecydować, czy przenieść Kamila do innej klasy. - Nie znam się na pedagogice, niech sprawę ocenią fachowcy. Bez ich opinii nie chcemy wydawać żadnych decyzji. Nie żałujemy na to środków z budżetu miasta, pieniądze znajdą się natychmiast - zapowiedział Milewski.

Rodzice: Dziękujemy za taki eksperyment


Tyle że taki eksperyment nie podoba się rodzicom. - Psycholog? Świetny pomysł, ale bez Kamila. Urzędnicy skazują nasze dzieci na kolejne trzy miesiące cierpień i stresu. Nie mamy na to czasu. Dzieci cierpią od czterech lat - komentują rodzice, którzy mają żal do dyrekcji, że zorganizowała spotkanie dopiero po artykule "Gazety". Prosili także matkę Kamila, by sama zabrała dziecko z klasy. - Chciałam, ale Kamil się nie zgodził. W moim domu dzieci mają ostatnie słowo - tłumaczyła mama Kamila.

Nowosolanie zdecydowali, że dziś wyślą dzieci do szkoły. Liczą, że problem wkrótce rozwiąże opinia kuratorium (ma być gotowa w tym tygodniu). - Może choć on jeden stanie po naszej stronie? - mówią rodzice. W przeciwnym razie wypiszą dzieci ze szkoły. Poszukają pomocy u prokuratora i w sądzie rodzinnym. - Rodzice Kamila przyzwalają, by groził, bił i zastraszał nasze dzieci. A to przecież jest karalne - tłumaczą zrezygnowani rodzice.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....da_do_sadu.html

andros - Pon Gru 03, 2012 21:22

Likwidują szkołę - drugie podejście

Jutro na sesji rady miejskiej zniknie 45 letni dorobek Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących (dawny Zespół Szkół Górniczych oraz Zespół Szkół Budowlanych) przy ul. KEN. Władze Lubina obiecywały, że po likwidacji Szkoły Budowlanej nie zostanie już zlikwidowana żadna szkoła. Ale cóż warte są zapewnienia władzy.

Więcej:
http://naszlubin.pl/lubin...iduj-szkoe.html

*Informacja powracająca, jak bumerang...

Jeden z komentarzy:
#3 prawda! — górnik 2012-12-03 18:53
a prawda jest taka,że prezydent Raczyński i kolesie u władzy Lubin2006 sprzedali juz szkole dawno,tylko brak odwagi by sie przyznać.Muszą przeciez mieć jakiś pomysł na te budynki,ale nie mają zamiaru sie nikomu tłumaczyć.Ludzie nie ważni..Szkoda,że nie ma nadzoru nad nimi i nawet Wojewodę okpili.Demokracja "mafijna"w Lubinie...

andros - Pon Gru 03, 2012 21:45

Lubiński ogólniak w ESKA TV

W telewizyjnym programie School Lista wezmą udział uczniowie II Liceum Ogólnokształcącego. Z inicjatywy cieszy nie się tylko młodzież, ale także dyrekcja „drugiego”. – Traktujemy to jako okazję do promocji szkoły – przyznaje dyrektor II LO, Jolanta Dubińska. Telewizyjna ekipa, z Krystianem Krisem Kojderą na czele, pojawi się w lubińskiej placówce już 4 grudnia.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua..._w_eska_tv.html

andros - Wto Gru 04, 2012 09:39

Kontrowersyjny podręcznik w polskich szkołach

Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" domaga się od MEN wycofania z użytku podręcznika "Wiedza o społeczeństwie", autorstwa Elżbiety Dobrzyckiej i Krzysztofa Makary, podaje "Gazeta Wyborcza".

13-letni gimnazjalista może przeczytać tam, że: "Polskie sądy źle funkcjonują, w środowisku obowiązuje klanowa solidarność, nie eliminuje się sędziów złych lub skorumpowanych".

- Młodym ludziom wpajamy, że sądy są niewiarygodne, a sędziowie przekupni. To podważy w nich wiarę w sprawiedliwość i praworządność. Ten podręcznik nas obraża, mówi sędzia Maciej Strączyński, prezes "Iustitii".

Współautorka podręcznika Elżbieta Dobrzycka jest zaskoczona zarzutami. – To tekst źródłowy, ma służyć jako podstawa do debaty w klasie.

Minister może wycofać podręcznik ze szkół na wniosek jego wydawcy albo "w przypadku gdy co najmniej dwóch rzeczoznawców stwierdzi, że utracił aktualność lub przydatność dydaktyczną", ale w MEN takiego przypadku nie pamiętają.

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

NEVIL - Wto Gru 04, 2012 17:36

Hańba, KC PZPR, wstyd, Białoruś


04.12.2012. Radio Elka

Takimi okrzykami uczniowie i nauczyciele Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie zareagowali na dzisiejszą decyzję radnych, którzy przesądzili o likwidacji tej placówki. Po zakończeniu burzliwej sesji protestujący uczniowie nie chcieli wypuścić radnych z sali.

Jak można było się spodziewać dzisiejsza sesja Rady Miejskiej ponownie dostarczyła wiele emocji. Zaczęło się od żywiołowej dyskusji na posiedzeniu komisji oświaty i kultury, podczas którego pozytywnie zaopiniowano prezydencki wniosek o likwidacji popularnie zwanej "szkoły na zakręcie". Debata co chwilę przerywana była głosami nauczycieli i związkowców, którzy apelowali do radnych o rozsądek domagając się zostawienia szkoły w istniejącej strukturze. Głosowanie jednak wypadło na niekorzyść uczniów i nauczycieli.

Za likwdacją szkoły opowiedziało się 16 radnych. - Hańba, KC PZPR, wstyd, druga Białoruś, jaki przykład daliście tej młodzieży? Wylądujemy na bruku, młodzież już nigdy nie zagłosuje na takich cymbałów, zawiedliśmy się na naszym prezydencie i tych radnych, którzy głosowali "za". Wstydźcie się, zostawcie tę radę, wróćcie do swoich zawodów, chleby piec. Nie chcę przeklinać, ale to chamstwo. Co ja teraz zrobię z dwójką dzieci, gdzie pójdę do pracy? Ciekawe, kto się teraz tą młodzieżą zajmie, a w tych molochach oni zginą. Wylądują na ulicy, bo ich poskreślają, wtedy będzie patologia w Lubinie, jak ta młodzież z nudów zacznie kraść. Wtedy Raczyński będzie widział, co zrobił - słychać było z sali.

Oburzeni decyzją radnych byli Ryszard Lis, nauczyciel zlikwidowanej dziś "szkoły na zakręcie" i jednocześnie szef oświatowej Solidarności oraz Beata Goldszajdt, szefowa lubińskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Rzecz się stała niesłychana na tej sali. To zakrawa na kpinę i lekceważenie nie tylko społeczeństwa, ale własnego elektoratu. Ja jestem zdumiony tym, co się stało. Skrzywdzono tę młodzież. Mam nadzieję, że w przyszłych wyborach do samorządu ci uczniowie pójdą do urn i ta ekipa z tej rady już więcej nie będzie świadczyć swych nędznych usług dla społeczeństwa. To jest szkodzenie temu miastu, komuna już dawno się skończyła, drugą Białoruś nam zgotowali radni - denerwował się Ryszard Lis.

- Jestem przybita tym, co się stało. Ludzie, którzy podjęli tę decyzję nie zastanowili się nad tym, co robią. Głosują bezmyślnie. Popieraliśmy prezydenta i klub Lubin 2006 a teraz oni zlikwidowali szkołę. Nie chcę nawet tego komentować, to zakrawa na jakąś kpinę - wtórowała prezes Goldszajdt.

Po zakończonej sesji zdesperowani uczniowie przez kilkanaście zablokowali wyjście z sali. Decyzja radnych oznacza, że "szkoła na zakręcie" przestanie istnieć z końcem tego roku szkolnego. Ponad trzystu uczniów tej placówki będzie uczyła się dalej w Zespole Szkół nr 2 i Zespole Szkół Sportowych. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/60562/78/

andros - Wto Gru 04, 2012 21:46

Sąd wstrzymał emisję reportażu o gdańskiej szkole

Gdański sąd wstrzymał emisję reportażu opisującego rzekome nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić wśród kierownictwa gdańskiej szkoły im. św. Jana de la Salle. Zrobił to na wniosek prawników reprezentujących szkołę - informuje trojmiasto.pl.

Reportaż "Podwójne zło" Pawła Kaźmierczaka miał być pokazany we wtorek, 4 grudnia, w "Magazynie Ekspresu Reporterów w TVP2". Reportaż opowiada o rzekomych libacjach alkoholowych braci zakonników w gdańskiej Szkole Św. Jana de La Salle. Szkołę prowadzi Zgromadzenie Braci Szkół Chrześcijańskich.

Jak informuje Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, do TVP wpłynął zakaz sądowy publikacji na dwa miesiące. O godzinie 21.45 w "Magazynie Ekspresu Reporterów" zostanie oczytana treść decyzji oraz będzie przeprowadzona rozmowa z autorem reportażu Pawłem Kaźmierczakiem.

Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=1fa4e

andros - Wto Gru 04, 2012 21:52

Organista skarży proboszcza do ZUS i prokuratury

Siedem lat Przemysław Lis grał na organach w kościele w Lutoryżu, dopóki ksiądz proboszcz nie zwolnił go publicznie z ambony. Wtedy też organista odkrył, weryfikując swoje dokumenty, że przez pięć lat pracował na "czarno", choć prosił o umowę o pracę. Zawiadomił więc prokuraturę i ZUS - pisze lokalny serwis podkarpacki Nowiny 24.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/organ...y,292546,s.html

DeeS - Wto Gru 04, 2012 22:45
Temat postu: Zakneblowana sesja
Mojego autorstwa. Mimo tego - polecam.


Zakneblowana sesja

Zaledwie dwa tygodnie minęły od sesji, na której radni odesłali do komisji projekty uchwał dotyczących zamiaru likwidacji szkół wchodzących w skład Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących, zwanych popularnie „szkołą na zakręcie”. Wnioskodawcy musi się mocno spieszyć, gdyż teraz zwołano sesję, podczas której rozpatrywano tylko te projekty.

Przez dwa tygodnie komisja oświaty, nie znalazła czasu by spotkać się i zaznajomić ponownie z projektami. Takie posiedzenie odbyło się na godzinę przed sesją. Także przez dwa tygodnie nikt z radnych nie rozmawiał na ten temat ani z nauczycielami ani z rodzicami, ani z uczniami. Tymczasem na dzisiejszym posiedzeniu, radni wiedzieli jak chcą głosować – jak przyznał jeden z nich. Gdzie, kiedy i jakie argumenty spowodowały, że podjęli taką a nie inną decyzję pozostaje ich tajemnicą.

Przebieg dzisiejszych obrad był bardzo emocjonalny, głównie za sprawą obecnych na sali rodziców i nauczycieli, którzy mogli się podczas obrad komisji wypowiedzieć. Zanim jednak rozpoczęli swoje wypowiedzi odczytano trzy pisma, które wpłynęły do komisji: pismo od Rady Rodziców, samorządu szkolnego i petycję o zaniechaniu likwidacji autorstwa stowarzyszenia Nowy Lubin, którą poparły 432 osoby. We wszystkich pismach przedstawiano argumenty przemawiające o wycofaniu się z zamiaru likwidacji. Szczególnie przejmujące było pismo samorządu szkolnego. Młodzi ludzie pisali o swoim przywiązaniu do szkoły, obawach i… szoku jaki przeżyli dowiadując się jak cała „operacja” przebiega.

- Jesteśmy zszokowani zachowaniem prezydenta miasta Lubina, który prowadzi tak nieczystą grę – czytała pismo samorządu uczniowskiego, przewodnicząca komisji oświaty Joanna Kot. - Gdy Wojewoda Dolnośląski zabronił likwidacji naszej szkoły, prezydent nakazał przeprowadzić nabór… zerowy. Następnie rzecznik prasowy Urzędu Miasta powiedział w mediach, że przyczyną zamknięcia ZSZiO jest mała liczba uczniów”.

- My mamy podjąć decyzję – mówił radny Franciszek Wojtyczka i jednocześnie nauczyciel w ZSZiO. – My musimy umieć przyjąć odpowiedzialność za takie trudne chwile. Mamy słabą bazę do kształcenia praktycznego. Jestem realistą. Chciałbym, jeśli chodzi o kształcenie zawodowe, aby było w Lubinie podniesione do poziomu Głogowa, Wałbrzycha, Wrocławia i Legnicy. Będę głosował przeciw likwidacji, ale jestem za zbudowaniem miejsca do prawdziwych zajęć praktycznych.

Radny Krzysztof Olszowiak stwierdził, że nie spotkał się z kompleksową koncepcją przebudowy kształcenia zawodowego. Zapytał także, ile osób może stracić pracę w związku z likwidacją szkoły i usłyszał, że nie można teraz udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi.

- Dziękuję panu Warczewskiemu, że dzięki jego mądrości i po jego wniosku podczas poprzedniej sesji możemy dzisiaj tutaj się wypowiadać – powiedział Ryszard Lis, przewodniczący lubińskiej solidarności nauczycielskiej. – Ale celem było nie to żebyśmy spotkali się dzisiaj, kiedy wy już macie na ściądze wypisane jaką opinie macie wydać. Mieliśmy się spotykać i rozmawiać na roboczo. Wypracować to o czym Franek (Wojtyczka – dop. Redakcji) mówi. Nie na tym polega demokracja i działanie radnych żeby robić wszystko w oderwaniu od swoich wyborców. Trzeba podejść merytorycznie. Rozmawiać z nami. To jest nasza szkoła, dzisiaj jesteście wybrani żeby decydować o rozwoju lokalnym i reprezentować interesy mieszkańców. Pytam, czyj interes reprezentujesz Franek? Jesteś naszym nauczycielem, w naszej szkole! Co za dyrdymały nam opowiadasz? Co za pierdy nam wciskasz? Że jest tak dobrze, że jesteś za, a nawet przeciw? Mamy prawo do rzetelnej debaty w sprawach oświaty. Wzywam do opamiętania się! Macie prawo do wolności myślenia, a nie zniewolenia myślowego! Kto wam zabroni samodzielnego myślenia i wypowiadania się?

- Jestem mamą dziecka niepełnosprawnego – mówiła matka jednego z uczniów. – Gotujecie naszym dzieciom trudny los. Tam zostały stworzone klasy integracyjne. Nie wiemy, jak dzieci zostaną przyjęte przez nowe środowisko, nieznające problemów uczniów niepełnosprawnych. Te dzieci już dużo w życiu przeszły, a teraz znowu nie wiemy co ich czeka. Apelujemy do państwa jako rodziców: nie gotujcie naszym dzieciom takiego losu. Jak wy sobie wyobrażacie, że dzieci na wózkach czy jak moje z balkonikiem, będą wędrowały ze szkoły na Szpakowej do warsztatów? – A ile jest takich dzieci – zapytał na to przewodniczący Andrzej Górzyński. – Osiem – usłyszał odpowiedź. – Ale czy gdyby było ich tylko 5, to coś zmieni? - zapytała matka dziecka. – Nie, nie – szybko wycofał się Górzyński.

- Jestem babcią ucznia, który od kilku lat walczy z nowotworem – mówiła, prawie płacząc, starsza kobieta. – Babciu, ja nie będę miał zawodu, co ze mną będzie? - zapytał mnie wnuczek Co wy sobie panie i panowie sobie wyobrażacie? Proszę was i pytam: gdzie jest jakieś ludzkie podejście do tego? Zadaję wam to pytanie, które zadał mi mój wnuczek: po co ty chodzisz na wybory? Kogo ty wybrałaś?

Po jeszcze kilku wypowiedziach zarządzono głosowanie nad opinią komisji w sprawie projektów o zamiarze likwidacji szkół. W głosowaniu wzięli udział wszyscy członkowie komisji: przewodnicząca Joanna Kot, Piotr Socha - wiceprzewodniczący, Bogusława Potocka-Zdrzalik, Franciszek Wojtyczka, Dariusz Jankowski. Wszyscy byli za projektami.

Bezpośrednio po tym głosowaniu rozpoczęło się posiedzenie rady miejskiej. Zarówno rodzice, jak i nauczyciele szykowali się do przedstawienia- już nie tylko komisji, ale całej radzie - swoich argumentów. Niestety, spotkał ich zimny prysznic. Jeden z członków komisji oświaty zawnioskował, by projekty głosować bez dyskusji. Rada, większością głosów przegłosowała ten wniosek. Oznaczało to brak jakiejkolwiek dyskusji a więc i możliwości jakichkolwiek wypowiedzi. – To knebel, a ten gość to Łukaszenka – rzucił jeden z siedzących na sali gości. Radni Krzysztof Olszowiak i Ksenia Dowhań-Domańska zawnioskowali o głosowanie jawne imienne. Ta sama większość co poprzednio odrzuciła ten wniosek. – Czego wy się boicie – krzyknął wtedy jeden z uczniów. Radny Olszowiak zawnioskował o wycofanie projektów uchwał do wnioskodawcy bez głosowania. I ten wniosek nie zyskał akceptacji.

Nad projektami głosowało 20 radnych. Szesnastu z nich było za przyjęciem. Tylko 4 (Krzysztof Olszowiak, Ksenia Dowhań-Domańska, Robert Szwed i Franciszek Wojtyczka) przeciw.

- Hańba – rozległy się okrzyki po głosowaniu! – Jaki przykład daliście młodzieży? Jak wy wyglądacie? To ja na was głosowałam!!! Podatki nasze oddajemy dla was, dla darmozjadów. Młodzież nigdy na was nie zagłosuje! Nigdy! Zawiedliśmy się na naszym prezydencie, na naszej radzie. Hańba! Hańba!!! Wstydźcie się! Wróćcie do swoich zawodów: chleby pieczcie, włosy strzyżcie. Hańba!

Po sesji zapytaliśmy Dariusza Jankowskiego dlaczego zakneblował rodziców i nauczycieli składając wniosek o głosowanie bez dyskusji. - Nikogo nie kneblowałem – z oburzeniem powiedział radny. - I proszę mi nie wrzucać tego. Ja powiedziałem wyraźnie i wyłącznie, że nie będziemy dyskutować 150 razy na ten sam temat, a nie rozmawiamy merytorycznie nad tym, dlaczego, co i jak. Rozmawiamy o tym, bo ktoś ma fanaberie.

Uczniowie, nie chcieli pogodzić się z głosowaniem. Zablokowali drzwi wyjściowe i stojąc z transparentem przez kilkanaście minut nie wypuszczali nikogo z sali. Kiedy radni popierający zamiar likwidacji przeszli na tyły sali obrad do małej sali konferencyjnej uczniowie skwitowali to mówiąc: - Uciekają jak szczury. Po tym stwierdzeniu w spokoju wyszli.

zródło: http://www.e-legnickie.pl...neblowana-sesja

NEVIL - Sro Gru 05, 2012 08:57

Pokolenie N


Od polityków słyszą, że rząd kradnie, a premier to morderca. Uczą się na tajnych kompletach, że kraj przejęli agenci, zaś prawdziwych Polaków wyprą wkrótce nowi o niepolskich korzeniach. Rośnie pokolenie zarażone nienawiścią.

- Zaczęliśmy na lekcji dyskutować o zakazie stosowania tortur – opowiada Dariusz Chętkowski, nauczyciel polskiego w XXI LO w Łodzi. – Część uczniów opowiedziała się za tym, by w Polsce można było torturować. Na przykład Arabów, Czeczenów, Romów. Okazało się, że ci, którzy tak uważają, nie są gdzieś za górami, lasami, tylko obok. I głośno mówią, co myślą.

Nie zostało już nic z dawnego porządku, kiedy w klasie był jeden znienawidzony przez uczniów człowiek: nauczyciel. Obecnie wrogiem może być kolega z ławki, który ujawnił, że ma inne poglądy, lub zapisał się do młodzieżówki "wrogiej" partii.

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

andros - Sro Gru 05, 2012 10:09

Nauczyciele najczęściej oskarżani są o naruszenie godności ucznia

Przeraża to, że dzieci w małych miejscowościach uważają, że bicie i obrażanie ich przez nauczycieli za nieprzygotowanie się do zajęć jest czymś normalnym. Zdarzają się też niestety postępowania w sprawie molestowania seksualnego - mówi Elżbieta Woszczyk, rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli w woj. Mazowieckim.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...sci_ucznia.html

andros - Sro Gru 05, 2012 14:04

Afery z krzyżem na uczelni cd.

- Uczelnie świeckie powinny starać się być uczelniami, które są otwarte na wszystkie religijne wyznania i nie ograniczać się do jednego - tak o aferze wokół usuniętego krzyża z gabinetu rektora Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy powiedziała w TVP Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

NEVIL - Sro Gru 05, 2012 18:16

Komentarze internautów:

~qweq: Oczywiście winni są tylko i wyłącznie uczniowie...
Pamiętam za moich czasów w podstawówce była taka psychiczna nauczycielka - głupia, niesprawiedliwa, mściwa itd.
Uczniowie z innej klasy w ramach manifestacji bezsilności (cała klasa od góry do dołu dostała jedynki z przedmiotu na semestr, w ramach odpowiedzialności zbiorowej za coś tam), owinęła jej samochód papierem toaletowym - tak że wyglądał jak zapakowany prezent.
Oczywiście nauczycielka z dyrektorką szkoły zgłosiła sprawę na policji, do kuratorium, jakieś wezwania rodziców, całe szkolne dochodzenie KTO to zrobił.
Zupełnie pomijając kwestię DLACZEGO tak się dzieje...

Tu pewnie tak samo...

--------------------------------------------

~belfer: Oj, Dyrektorze, może ta szkoła jest elitarna tylko w pana pojęciu. Pracowałem w szkole, która się uważała za elitarna. Podziękowałem po trzech miesiacach. Dobre tam były tylko zarobki, lecz ja nie dla pieniędzy solidnie wykonywałem swoją pracę. Jeśli ktoś chce zarabić to na pewno nie idzie do pracy w szkole.
Opinia uczniów powinna być brana pod uwagę Dyrektorze.


=============================================

Wulgarna zemsta uczniów w Słupsku




Na portalu www.kwejk.pl pojawiło się zdjęcie, które obraża nauczycieli. Przedstawia męskie genitalia i napis "Karny za ch**owe nauczanie". Fotografię wykonano na boisku szkolnym Gimnazjum nr 3 w Słupsku. - Jeśli środowisko żyje takimi wyczynami, to niech tak zostanie - mówi dyrektor placówki.

O wulgarnym zdjęciu, które nawiązuje do popularnych naklejek nalepianych na źle zaparkowane samochody na parkingach, poinformował nas internauta. To on natknął się na niego na portalu www.kwejk.pl.

- Wulgarny obrazek wykonano na terenie naszego elitarnego II LO w Słupsku. Czy tak powinni zachowywać się dojrzali uczniowie takiej prestiżowej szkoły? Jaki przykład oni dają innym? I gdzie byli nauczyciele? Przecież takie "dzieło" nie powstaje od tak i raczej nietrudno je zauważyć. I jakie jest faktyczne nauczanie w szkole, jeżeli dochodzi do czegoś takiego? A być może to nie uczniowie tylko "lokalne dzieci"? W każdym razie jako absolwent "Mickiewicza" czuję się oburzony. Za moich czasów to była szkoła z poziomem! - uważa internauta, który przesłał zdjęcie odnalezione na portalu Kwejk.pl.

O komentarz poprosiliśmy Mariusza Domańskiego, dyr. Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2, w skład którego wchodzi II LO i Gimnazjum nr 3.

Przedtem przesłaliśmy mu link do Kwejka.pl. Dyrektor przyznał, że wulgarny rysunek został wykonany na boisku szkolnym Gimnazjum nr 3.

- Nie jestem w stanie zamknąć dostępu do boiska szkolnego młodzieży mieszkającej w rejonie naszej placówki. Mogę tylko stwierdzić, że ten rysunek wykonano we wtorek po południu, a zdjęcie zrobiono z okna gimnazjum w czasie, gdy na jego terenie odbywały się zajęcia pozalekcyjne. Trudno ustalić, kto je zrobił - mówi dyr. Mariusz Domański, który nie ukrywa, że jest zniesmaczony takim zachowaniem.

Czy będzie interweniował u administratora portalu Kwejk.pl?

- Nie będę nigdzie występował. Jeżeli środowisko żyje takim wyczynami, to niech tak zostanie - uważa.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

andros - Czw Gru 06, 2012 10:38

Nauczyciele, witajcie w ciężkich czasach. To dopiero początek kryzysu

Obecny rok szkolny to dopiero początek naprawdę trudnego okresu na rynku pracy dla nauczycieli. Ale to nie oznacza, że wszystkich absolwentów tych kierunków czeka bezrobocie. W DGP podpowiadamy, na jakie specjalizacje się zdecydować, gdzie się doszkalać, a także czy warto się przekwalifikować, by jednak pracę znaleźć.

Sygnały płynące od samorządów, czyli organów prowadzących szkoły, są jasne: jest niż demograficzny i nie stać nas na utrzymywanie tylu szkół i nauczycieli, ile jest obecnie. A więc nie tylko nie ma co liczyć na zatrudnianie młodych, ale wręcz szykują się zwolnienia obecnych pedagogów. – Widać pierwsze symptomy tego, że nadeszły trudne czasy. Sama w małym gimnazjum mam sto podań o pracę. Tymczasem na wymianę kadry można liczyć dopiero za kilkanaście lat, bo większość mojej kadry jest młoda – mówi Dorota Kulesza, dyrektor niepublicznego gimnazjum w Zabierzowie Bocheńskim.

I dlatego eksperci coraz częściej podkreślają, że kierunki pedagogiczne na uczelniach powinny być reglamentowane. Mówi się wręcz o oszustwie edukacyjnym. Tymczasem uczelnie wciąż prowadzą duże nabory na te studia i produkują tysiące absolwentów.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...ek_kryzysu.html

andros - Czw Gru 06, 2012 10:47

Rom? Do szkoły specjalnej

MEN bagatelizuje szokujący problem dzieci pochopnie uznawanych za opóźnione w rozwoju – donosi "Rzeczpospolita".

Ministerstwo Edukacji od roku ma dowody, że dzieci romskie w pełni sprawne intelektualnie kierowane są do szkół specjalnych. To raport psychologów z Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy przebadali 77 uczniów w szkołach specjalnych i masowych w województwach: małopolskim, opolskim i śląskim.

Wyniki badań są szokujące: 52 proc. tych uczniów posiadających orzeczenie o niepełnosprawności intelektualnej wykazywało pełną sprawność, a jedyny ich problem wynikał z mniejszego zasobu słów i odmienności kulturowej.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Czw Gru 06, 2012 11:00

Wielka reforma szkolnictwa. Młodzi będą mieć pracę?

Zmiany w klasyfikacji zawodów, nowe programy nauczania i zasady uzyskania dyplomu - zakłada reforma szkolnictwa zawodowego, wprowadzana właśnie przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Głównym jej założeniem jest zwiększenie czasu przeznaczonego na zajęcia praktyczne. Uzyskane w nowy sposób wykształcenie ma być pomocne w znalezieniu pracy również za kilkadziesiąt lat.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...ktyczne,1870249

*W szkolnictwie od lat jest podobnie, jak w służbie zdrowia permanentnie reformowanej - im więcej reform, tym jakoś gorzej...

andros - Pią Gru 07, 2012 10:54

Młodzi nauczyciele pytają: po co nam ta Karta?

Ponad 35 proc. młodych nauczycieli i studentów ostatnich lat pedagogiki zgodziłoby się na przedłużenie czasu pracy – wynika z przeprowadzonego na zlecenie DGP sondażu przez Instytut Badań Opinii Homo Homini. Co ciekawe, 40 proc. nie protestowałoby przeciwko trudniejszemu dostępowi do otrzymania urlopów dla poratowania zdrowia. Jest jednak kwestia, której nie chcieliby zmieniać: długości wakacji. Te wyniki powinny cieszyć przedstawicieli samorządów, którzy chcą radykalnych zmian w Karcie nauczyciela.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw..._nam_karta.html

*Trwa akcja "rozmrażania" (wg modelu Kurta Lewina) przed nadchodzącymi zmianami w Karcie...

andros - Pią Gru 07, 2012 11:06

Zmiany w Karcie – niespodzianek nie będzie?

Jeszcze przed świętami bożonarodzeniowymi resort edukacji ujawni projekt zmian w Karcie Nauczyciela. A po Nowym Roku chce rozmawiać o systemie awansu oraz czasie pracy nauczycieli.
 
- Podczas kolejnego spotkania zespołu przedstawimy założenia do zmian w Karcie – poinformował Głos Nauczycielski wiceminister edukacji Maciej Jakubowski. We wtorek 27 listopada br. ministerialny zespół, w którym urzędnicy, samorządowcy i związkowcy rozmawiają o przyszłości Karty, zebrał się na przedostatnim w tym roku spotkaniu.
 
Kolejne spotkanie zamknie pięciomiesięczną, trwającą w resorcie edukacji od lipca br. dyskusję o ewentualnych zmianach w KN. - Jeszcze nie wiem, kiedy dokładnie się zbierzemy, ale to będą okolice 19 grudnia – mówi wiceszef MEN. A to oznacza, że nauczyciele jeszcze przed świętami dowiedzą się, co może się stać w przyszłości z ich uprawnieniami, tzn. które z nich MEN będzie chciało pozostawić w dotychczasowej formie, a które określić od nowa. Oczywiście od ogłoszenia postulatów ministerstwa do ewentualnej zmiany Karty droga jest daleka.
Źródło: http://www.glos.pl/node/8096

Pełnym Głosem: Karty na stół

Co MEN chce zmienić w Karcie Nauczyciela? Dowiemy się tego jeszcze w grudniu. Czy ministerstwo ogłaszając swoje plany zepsuje nauczycielom święta? Niekoniecznie…  
 
Zapowiedź MEN (czytaj – s. 3) nie musi jeszcze oznaczać złych wiadomości dla nauczycieli, a przynajmniej nie musi wprawić w czarną rozpacz. Będzie to po prostu test dla resortu – okaże się, jakie MEN ma intencje, czy traktuje na serio tzw. rozmowy karciane i swoich partnerów społecznych. I czy dotrzyma słowa, bo przecież przedstawiciele resortu zapowiadali kilkakrotnie, że nie będą niczego narzucać siłą. Co nas czeka – okaże się, gdy ministerstwo wyłoży karty na stół. Ale na szczęście żaden minister nie może zmieniać prawa przy pomocy dekretów, a zatem nawet jeśli treść MEN-owskich propozycji zabrzmi pesymistycznie, nie grozi nam ich wprowadzenie od, dajmy na to, 1 stycznia. Z przebiegu dotychczasowych dyskusji na temat Karty wynika, że najbardziej rozczarowani pomysłami na zmiany mogą być nie nauczyciele, lecz samorządowcy, ale nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość.
Źródło: http://www.glos.pl/node/8094

NEVIL - Pią Gru 07, 2012 22:17

Szkoła w likwidacji, a trupów jakoś nie widać. Jeden ugodzony nożem , jakoś się uratował i uszedł z życiem. Trzeba by tam wysłać dresiarzy, żeby zażądali haraczu za ochronę tejże szkoły, bo w przeciwnym razie ciało pedagogiczne wymorduje się nawzajem i nie dotrwa czasu, gdy szkoła zostanie legalnie zlikwidowana. :-)

===================================
Nóż powinien zostać w brzuchu


– W żadnym wypadku nie powinno się wyjmować jakiegokolwiek przedmiotu z tego typu rany – zeznała przed sądem ratowniczka medyczna, która udzielała pierwszej pomocy dźgniętemu nożem Wacławowi Gniewkowi, nauczycielowi z Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie. Przesłuchana w charakterze świadka wyjaśniła, że usuwanie narzędzia z ciała, bez udziału specjalisty, jest niedopuszczalne.

– Gdy 17 listopada 2011 roku przyjechaliśmy do szkoły, na podłodze było bardzo dużo krwi. Poszkodowany był blady. Okazało się, że narzędzie, którym zadano cios, zostało wyciągnięte z ciała nauczyciela przed naszym przyjazdem. W takich sytuacjach ważne jest, by założyć opatrunek i uciskać tak, by zminimalizować upływ krwi – wyjaśnia medyk.

Przypomnijmy, że z relacji pokrzywdzonego wynika, że nóż – przed przyjazdem karetki – wyciągnęła żona nauczyciela, która była pracownikiem tej samej szkoły.

Dziś odbyła się kolejna rozprawa przeciwko dyrektorce szkoły „na zakręcie”, Beacie Grzelińskiej. Zdaniem prokuratury, to przełożona Wacława Gniewka zadała mu cios nożem w brzuch.

Zeznawali m.in. pracownicy pogotowia ratunkowego oraz chirurg, który dokonał oględzin rany pedagoga. – Z mojego, prawie czterdziestoletniego, doświadczenia wynika, że to niemożliwe, by doszło do samouszkodzenia – stwierdził lekarz. Według medyka przemawia za tym praworęczność poszkodowanego i kąt, pod którym został zadany cios.

źródło: http://www.lubin.pl/aktua..._w_brzuchu.html

andros - Sob Gru 08, 2012 23:08

Polska szkoła na podium czyli liczby kontra liczby

Polska szkoła na podium.  Hurra ! Czternaste  miejsce w rankingu edukacyjnego giganta, firmy Pearson. Głośno o naszych edukacyjnych cudach w mediach i w całym świecie. Polska przed Niemcami i Francją ! To musi robić wrażenie. Wszystko ładnie. I pięknie. Ale byśmy nie połamali sobie nóg  w tych  podskokach radości. Rankingi  w dużej mierze bazują na wynikach testów. A szkoły RP wszak kochają testy na zabój. One czasem niemal wyłącznie testami się zajmują.  Nie znam wyników badan naukowych, które by pokazywały iż od kilku lat nasi uczniowie lepiej rozumieją rzeczywistość i umieją swym życiem kierować czy tylko nauczyli się tego czego od nich szkoła oczekuje. A szkoła od nich oczekuje niemal wyłącznie by byli „grzeczni” (mieli dużo punktów za różne zachowania)  i  mieli dobre oceny czyli dobrze rozwiązywali  testy.

Jak  się ma wskaźnik prawie 70 procent osób z nadwiślańską maturą do  50 % Polaków przekonanych  iż żyliśmy razem z dinozaurami ?  Dlaczego nasi uczniowie pnący się w rankingach nie sprawiają, że polska naukę widać w świecie (podpowiem, że jej raczej nie widać). Ot takie tam edukacyjne wątpliwości.

PS.  Trochę liczb. Dinozaury wymarły 65 milionów lat temu (te by tak rzec nieptasie, bo ptaki to tak naprawdę dinozaury). Homo sapiens powstał w Afryce około 200 000 lat temu.  Na planecie, która obraca się dookoła gwiazdy zwanej Słońce. Potęga edukacyjnych wierzeń jest jednak tak ogromna iż 2, 5 miliona Polaków  wstrzymuje co dnia Ziemię i obraca dookoła niej swoimi przekonaniami Słońce.  Ostatnie badanie PISA objęło  64 kraje. I w matematyce nie drgnęliśmy od 2003 roku.  A polska praca naukowa  pojawia się w najlepszym piśmie naukowym świata raz  na cztery lata.

Źródło:
http://blog.glos.pl/lorek...-kontra-liczby/

andros - Sob Gru 08, 2012 23:14

Innow@cyjna (lubińska) szkoła

Pokonali 132 inne placówki, a tym samym zdobyli tytuł najlepszych na Dolnym Śląsku – lubińska Szkoła Podstawowa nr 9 zdobyła tytuł innowacyjnej. W nagrodę otrzymała potwierdzający to certyfikat oraz zestaw materiałów i oprogramowania do nauki języka angielskiego.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua...jna_szkola.html

andros - Sob Gru 08, 2012 23:33

Jednorazowe stypendia uczniowskie

61 uczniów i studentów zapracowało w tym półroczu na stypendium z gminy Lubin. Z budżetu samorządu do najzdolniejszych trafiło łącznie aż 41 tys. zł.

Osoby, którym zostały przyznane jednorazowe stypendia uzyskały bardzo wysokie wyniki w nauce. Trzeba było jednak spełnić konkretne kryteria. Wymagana średnia ocen dla studentów to minimum 4,5, uczniowie szkół policealnych oraz średnich zobowiązani byli osiągnąć średnią ocen 4,9, gimnazjaliści natomiast kwalifikowali się do przyznania stypendium ze średnią ocen 5,1.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua...pieniadze_.html

andros - Nie Gru 09, 2012 19:23

Nieszczęść z Kudrycką ciąg dalszy

Bohaterem tygodnia jest agent Tomek. Ale to nie pajacowaniu mało rozgarniętego pana o wyglądzie rodem z serialu z lat 80. należy się szczególna uwaga, a Barbarze Kudryckiej. Jej resort ogłosił właśnie plany względem drugiej fazy reformy szkolnictwa wyższego. Jeżeli wierzyć opublikowanym przez Ministerstwo założeniom kolejnych nowelizacji, nie ma tu mowy o rewolucji. Chodzi ponoć o to, aby dopracować przepisy, dostosowując je do obranego już wcześniej kierunku zmian. Nowe propozycje wpisują się zatem w trend utowarowienia wiedzy, czyli większej komercjalizacji uczelni i nadania im bardziej biznesowego charakteru. Jeszcze więcej przeliczników na procenty i klasyfikacji punktowych.

Więcej:
http://lewica.pl/blog/drozda/27337/

andros - Pon Gru 10, 2012 10:14

Oszukane pokolenie

Na początku lat 80. narodziło się w Polsce pokolenie wielkiego wyżu demograficznego. Gdy w wieku 18-19 lat zdawało maturę i zaczynało studia, padło ofiarą oszustwa edukacyjnego. Teraz tyra, jeśli ma szczęście mieć pracę. Tak, to o Was. Dziś macie ok. 30 lat i należycie do oszukanego pokolenia. - To pokolenie nie umiało wybrać, a my nie umieliśmy doradzić - mówi były szef MEN Mirosław Sawicki o sobie i innych ministrach.

Oszukane Pokolenie to cykl artykułów o dzisiejszych 20- i 30-latkach. To pokolenie z wyżu demograficznego, które dostało w swojej młodości jasny przekaz, że najważniejsza rzecz, to nauczyć się angielskiego, skończyć ogólniak i studia z tytułem mgr! A potem praca na spokojnie się znajdzie... Nie znalazła się. Zostaliśmy oszukani. Przez kogo i w jaki sposób? Czytaj w Onecie i w Tygodniku Powszechnym.
A jeśli czujesz się oszukany - dołącz do nas na Facebooku.


Nadszedł czas magistrów na bezrobociu lub piastujących piękne z nazwy stanowiska merchandiserów w Biedronce, gdzie wykładają kefir i chleb na półki. Tak, to o Was! Wy, którzy jeszcze ok. dziesięć lat temu, gdy szliście na uczelnie, byliście przekonani, że może nie zawojujecie świata, ale będziecie żyć wygodnie.

Dziś możecie powtarzać za Adasiem Miauczyńskim z "Dnia Świra": - Szkoła poetów, Dżizus, kur…, ja pier…! Przez pięć lat stron tysiące, młodość w bibliotekach. A potem bida, bida i rozczarowanie!

A przecież rodzice tłukli do głowy: - Idź dziecko na studia, magister przecież znajdzie pracę. Oszukane pokolenie poszło studiować. I co z tego? Często tylko "oburzenie" albo "wkur…".

Być jak yuppie

Od połowy lat 90. uczelnie zaczęły się cieszyć rosnącym wzięciem. Bo wyż. Bo po dziesięciu latach od upadku komuny czuć było w Polsce powiew Europy. Bo polski kapitalizm, choć wyrosły z postkomunistycznych korzeni, zdawał się dawać szansę na życie w luksusie. Bo polscy yuppies, młodzi na początku lat 90. i już bogaci, okrzepli i pokazywali co znaczy blichtr.

Dlaczego młodzi z wyżu demograficznego mieliby nie chcieć jeździć nowym BMW? Dlaczego mieliby się pozbawiać aspiracji i życia na poziomie tych, którzy byli już menedżerami, dyrektorami i członkami zarządów? Chcieli. To naturalne.

Lata 1997-1998 dawały nadzieję na cywilizacyjny skok: bezrobocie rekordowo niskie (wtedy 10 proc., a dziś statystycznie ok. 13 proc., a realnie nawet 15 proc.). Niestety w gospodarce tąpnęło. Wystarczyły cztery lata, a co piąta osoba - brutalnie mówiąc - w wieku produkcyjnym, była bez etatu (aż 20 proc.). Bezrobocie w 1997 r. wyniosło 10,3 proc., a w kolejnych latach rosło. Rok 1998 był jeszcze optymistyczny - jedynie 10,4 proc. 1999 r. - 13,1 proc. 2000 r. - 15,1 proc. 2001 r. - 17,5 proc. 2002 i 2003 r. - aż 20 proc.

Kilkadziesiąt tysięcy ofert pracy – sprawdź

Wydawało się jednak, że jest recepta na rosnące bezrobocie - sposób na to, by w ciężkich czasach jednak osiągnąć sukces. - Idź dziecko na studia - mówili rodzice.

Ten sposób to właśnie tytuł magistra i wyższe wykształcenie! I zaczęła się, jak mówi Onetowi jeden z ministrów edukacji z tamtego czasu, "bonanza edukacyjna".

Tylko cicho podpowiadał wtedy głos rozsądku: nie wszystkie studia są dobre, a w zasadzie tylko niektóre są dobre. Ale co tam! W modzie było zarządzanie i marketing, bo kto nie chciałby być prezesem? I jeszcze pedagogika, bo nauczyciel to szanowany zawód, do tego z przywilejami. Turystyka też, bo te studia to rekreacja. I inne - lekkie.

Boom na studia

W tym boomie strzelających było wielu, bo wyż demograficzny - pokaźny. Żywych urodzeń - jak bezceremonialnie nazywa tę statystykę GUS - było: 1970 r. - 548 tys. A w kolejnych latach: 564 tys., 578 tys., 601 tys., 624 tys., 646 tys., 673 tys., 665 tys., 669 tys., 691 tys., 696 tys., 682 tys., 705 tys., 724 tys., 702 tys., 680 tys., 637 tys., 608 tys., 590 tys., 564 tys., 548 tys. Dla porównania w 2011 r. było ich raptem 391 tys. - niemal dwa razy mniej niż w szczytowym 1983 r.!

Ten wyż z przełomu dekad po ok. 20 latach zgodnie przekroczył progi uczelni. Bieg po mgr przed nazwiskiem widać w liczbach. W 1990 r. w Polsce studiowało raptem 400 tys. osób. Dziesięć lat później było ich już ponad 1,5 mln! Rekord padł w 2005 r., gdy na uczelniach gnieździło się ich 1,95 mln.

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Pon Gru 10, 2012 14:42

13-latka podpaliła nauczycielce włosy

13-latka wyciągnęła zapalniczkę i korzystając z okazji, kiedy nauczycielka odwróciła się tyłem, podpaliłała kobiecie włosy. - Te częściowo spłonęły - informuje policja. Dziewczynką zajął się psychiatra.

Zdarzenie miało miejsce w Zespole Placówek Edukacyjno-Wychowawczych w Lwówku Śląskim.

- 13-latka przyszła na lekcje nie do swojej klasy. Nauczycielka chciała ją wygonić, ale dziewczyna ani myślała wyjść z zajęć - opowiada Mateusz Królak z lwóweckiej policji.
Nastolatka usiadła więc w ławce. Kiedy jednak zaczęła rozpraszać klasę, kobieta kazała podejść dziewczynie do tablicy i rozwiązać zadanie.

"Włosy częściowo spłonęły"

W momencie, kiedy nauczycielka odwróciła się tyłem do tablicy i zajęła się resztą uczniów, 13-latka wyciągnęła zapalniczkę i podpaliła kobiecie włosy - relacjonuje Królak.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/13-la...y,293638,s.html

*Może na wzór zawiązanej koalicji bezpiecznej szkoły dla uczniów, trzeba stworzyć podobną koalicję na rzecz bezpieczeństwa dla nauczycieli...?!
http://www.glos.pl/node/8113

andros - Wto Gru 11, 2012 09:51

Prezerwatywą w twarz

Ruch Palikota chce, by o seksie uczyć już pierwszoklasistów. Konserwatyści krzyczą, że to molestowanie młodzieży. A co na to nastolatki? Śmieją się z ideologicznej wojny dorosłych.

Wojna wybucha w najmniej oczekiwanych momentach. Gdy w dwa tygodnie temu Ruch Palikota ogłosił, że złożył w Sejmie projekt ustawy, która wprowadza do szkół obowiązkowy – i to już dla siedmiolatków – przedmiot: wiedza o seksualności człowieka, w pewnym łódzkim gimnazjum dwie nauczycielki dały sobie po twarzy. Jedna była za ustawą, druga wręcz przeciwnie. – Na własne oczy to widziałam, a potem słyszałam, jak panie wyzywały się od dziwek – wspomina Kasia, uczennica gimnazjum. To szkoła, do której w październiku zawitały edukatorki seksualne.

Więcej:
http://zdrowie.onet.pl/zy...80,artykul.html

*Będzie gorąco...

andros - Wto Gru 11, 2012 11:46

Koalicja na rzecz Edukacji Antydyskryminacyjnej apeluje do premiera

Z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka 32 organizacje Koalicji na rzecz Edukacji Antydyskryminacyjnej wystąpiły z oficjalnym listem do Donalda Tuska o wsparcie dla pilnych i niezbędnych zmian w polskiej oświacie.

Więcej:
http://www.tea.org.pl/pl/News?newspl_id=54

andros - Czw Gru 13, 2012 09:30

Sześciolatki w szkole. Ankieta tylko dla zdrowych dzieci

Cztery lata po ogłoszeniu reformy państwo bada, czy sześciolatki są zdolne chodzić do szkoły – ustaliła "Rzeczpospolita". Jednak w ankietach biorą udział wyłącznie w pełni sprawne dzieci. Eksperci mówią wręcz o skandalu.

Prowadzący badania Instytut Badań Edukacyjnych, nadzorowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, wykluczył z ankiet dzieci, które z różnych przyczyn nie nadążają za rówieśnikami (z orzeczeniem o wczesnym wspomaganiu rozwoju). Takie dzieci nie są jednak zwolnione z obowiązku szkolnego. Według ekspertów dotyczy to nawet co dziesiątego ucznia.

- Przede wszystkim mamy tu do czynienia z dyskryminacją. Po drugie, pojawia się pytanie o to, jak są wydatkowane publiczne pieniądze. Zastanawiam się, czy nie powinien zająć się tym prokurator – mówi Krystyna Łybacka, była minister edukacji, odnosząc się nie tylko do spóźnienia badania, ale i jego wysokiego kosztu, tj. 3,9 mln zł.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Czw Gru 13, 2012 09:35

Nauka seksu w szkole...

Wychowanie do życia w rodzinie to przedmiot nieobowiązkowy, nauczany w szkołach podstawowych, w gimnazjach oraz szkołach ponadpodstawowych. Młodzież lubi WDŻ, bo na lekcjach jest luźno, można pogadać albo pośmiać się z nauczycielki, która pokazuje, jak zakładać kondoma ustami. Do śmiechu przestaje być tym, którzy przedwcześnie zostają rodzicami. Wtedy winę zwalają na rodziców, którzy nie rozmawiali z nimi o seksie i nauczycieli, którzy czerwienili się słysząc pytania o intymne szczegóły. Jak wygląda nauka seksu w szkole? Nikt nie wie tego lepiej, niż sami uczniowie.

Więcej:
http://zdrowie.onet.pl/ps...41,artykul.html

andros - Pią Gru 14, 2012 10:57

Raport o dyskryminacji i tolerancji religijnej w szkołach

Polska szkoła nie jest świecka - twierdzą autorzy raportu o występowaniu i przeciwdziałaniu dyskryminacji na tle religijnym w małopolskich szkołach. Raport "Pomiędzy tolerancją a dyskryminacją" Fundacji na Rzecz Różnorodności Polistrefa zaprezentowano dziennikarzom. Projekt badawczy był finansowany ze środków Fundacji im. Stefana Batorego.

Badania polegały na przeprowadzeniu wywiadów z dyrektorami 101 małopolskich szkół publicznych (51 podstawówek, 30 gimnazjów i 20 szkół ponadgimnazjalnych) oraz ankiet, które wypełniło 444 rodziców i ponad 200 pełnoletnich uczniów. Celem badań było zdiagnozowanie sytuacji pod względem poszanowania praw mniejszości religijnych.

- Dla osób bezwyznaniowych jesteśmy bliżej dyskryminacji, a dla osób z mniejszości religijnych jesteśmy bliżej tolerancji, ale to przez to, że stoją za nimi instytucje związków wyznaniowych - tłumaczyła dziennikarzom koordynatorka projektu Joanna Balsamska z Fundacji Polistrefa.

Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

Komentarz internauty:
W tekście wzmianka o niezgodnym z prawem (a konkretnie z rozporządzeniem ministra www.ko-gorzow.e(*)zporzadzenia/1992-036-0155.pdf ) żądaniu wypisywania jest niejasna dla tych, którzy nie znają problemu. Oczywiście jeżeli ktoś chce wypisać dziecko z religii, zgodnie z prawem musi złożyć oświadczenie, ale wypisanie jest potrzebne tylko wtedy, jeżeli wcześniej zostało złożone oświadczenie o chęci wysyłania dziecka na zajęcia z religii. Najczęściej jednak jest tak, że dyrekcja przyjmuje, że wszyscy są zapisani na takie zajęcia, a oświadczenia mają złożyć tylko ci, którzy nie chcą na nie wysyłać dziecka. Niby drobiazg, ale bardzo znamienne robienie już na wstępie z rodziców i uczniów idiotów: wypiszcie się z zajęć dodatkowych, na które się nie zapisywaliście. http://www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,8569

andros - Pią Gru 14, 2012 20:41

W Lubinie o jeden zespół szkół za dużo...?

Basen i hala sportowa zostaną zrównane z ziemią, przetrwają budynki warsztatów praktycznej nauki zawodu i liceum sportowego. Takie są plany władz Lubina do pozostawionego majątku po zlikwidowanym Zespole Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących.

Więcej:
http://miedziowe.pl/content/view/60727/459/

andros - Pią Gru 14, 2012 20:58

Nie będzie więcej zajęć z historii

Liczba godzin historii w szkołach ponadgimnazjalnych pozostanie na obecnym poziomie. Sejm odrzucił obywatelski projekt ustawy zwiększający wymiar godzin z tego przedmiotu.
 
Za odrzuceniem projektu głosowało 218 posłów (PO i PSL), przeciw było 209 (PiS, RP, SLD, SP), a wstrzymało się - 3.

Więcej:
http://www.glos.pl/node/8165

andros - Nie Gru 16, 2012 17:01

Dzieci z Polski ostatnie w Europie

10-latkowie z Polski wypadli najgorzej w Europie w międzynarodowych testach badających znajomość matematyki i zagadnień przyrodniczych.

Uczniowie z Polski zostali poddani badaniom PIRLS i TIMSS, które mają za zadanie sprawdzić umiejętność czytania ze zrozumieniem, a także znajomość zagadnień matematycznych i przyrodniczych u 10-latków. Obok prowadzonego przez OECD badania PISA, które dotyczy 15-latków, badania te stanowią główne źródło międzynarodowych porównań umiejętności uczniów.

To, co ujawniły badania przeprowadzone na grupie uczniów szkół podstawowych, stawia edukację w Polsce w złym świetle. Dlaczego? Uczniowie polskich podstawówek zajęli ostatnie miejsce w Europie, jeśli chodzi o znajomość matematyki, a przedostatnie w rankingu wiedzy przyrodniczej.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Pon Gru 17, 2012 11:20

Nauczycielka z shotgunem...?!

Nie zagwarantujemy bezpieczeństwa dzieciom w szkołach, jeśli będą się wychowywać w kulturze gloryfikującej przemoc i rywalizację.

Victoria Soto była 27-letnią nauczycielką w szkole podstawowej w Newtown. 14 grudnia 2012 roku usłyszała strzały rozlegające się w innej części szkoły. Poleciła swoim małym uczniom, żeby się schowali w szafkach i szafach, które stały w sali lekcyjnej. Sama nie zdołała się ukryć. Kiedy mężczyzna z bronią wszedł do klasy i zapytał, gdzie są dzieci, odpowiedziała, że w sali gimnastycznej. Mężczyzna zabił Victorię Soto. Dzieci przeżyły.

W masakrze w Newtown zginęło dwanaście dziewczynek i ośmiu chłopców, cztery nauczycielki, w tym dyrektorka i szkolna psycholożka, oraz asystentka nauczycielki. W internecie krążą już pomysły, powielane na Twitterze przez myślicieli w rodzaju Zbigniewa Hołdysa, że najlepszym sposobem przeciwdziałania podobnym tragediom jest wyposażenie nauczycielek w broń. Tak, tak, następnym razem, gdy mężczyzna z bronią wtargnie do szkoły, nauczycielki wyciągną shotguny i w towarzystwie dzieci w czarnych maskach ninja urządzą facetowi krwawą łaźnię.

Więcej:
http://www.krytykapolityc...lka-z-shotgunem

andros - Wto Gru 18, 2012 10:46

Półkolonie w MDK

MDK, jak co roku, organizuje półkolonię w czasie ferii zimowych dla dzieci szkolnych od I do VI klasy. Tym razem pierwszeństwo udziału mają dzieci uczęszczające na zajęcia MDK. Koszt jednego tygodnia to 50 zł od dziecka. Pozostałą kwotę dopłaca Rada Rodziców. Liczba miejsc jest ograniczona.

Półkolonie w MDK od lat ciszą się dużym powodzeniem. W ciągu dnia dzieci mają zorganizowane przeróżne zajęcia edukacyjne, aktywnie spędzają czas, są pod stałą opieką  - tak jak na obozie czy kolonii- jednak po południu są odbierane przez rodziców i wracają do domu.

Dzięki organizowanym półkoloniom dzieci spędzające ferie w mieście bawią się z rówieśnikami, rozwijają się, uczą i oczywiście wypoczywają, rodzice natomiast mogą spokojnie pracować lub oddać się innym obowiązkom. Półkolonie nie tylko rozwiązują problem, co zrobić z dzieckiem, ale stwarzają wiele możliwości rozwoju dzieci poprzez połączenie zabawy z edukacją.

Terminy:
28.01 - 01.02 (I tydzień ferii)
04.02 - 08.02 (II tydzień ferii)

Zapisy: od 02.01 do 08.01 w sekretariacie MDK.

Źródło: http://naszlubin.pl/lubin...polkolonie.html

andros - Sro Gru 19, 2012 14:02

11-latek przyniósł do szkoły pistolet, żeby móc się bronić

Szóstoklasista w amerykańskim stanie Utah przyniósł do szkoły pistolet. Jak wyjaśnił, chciał mieć czym się bronić na wypadek takiego ataku jak w Newtown w stanie Connecticut.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/11-la...c,295371,s.html

*Tymczasem w USA... :szok:

andros - Sro Gru 19, 2012 14:31

Co jest ważne dla nauczycieli?

Uczestniczyliśmy ostatnio w wewnątrzszkolnym doskonaleniu, które prowadziła jakaś nawiedzona terapeutka po psychologii. Jedno z ćwiczeń polegało na zapisaniu pięciu grup, z którymi się utożsamiamy.

Wpisałem: «mężczyźni», «podróżnicy», «psiarze», «rowerzyści», «teatromani». Potem należało wybrać trzy grupy i ułożyć wg kolejności: najważniejsze (wpisałem «podróżnicy»), bardzo ważne (wpisałem «rowerzyści» i «psiarze»). Byłem z siebie bardzo zadowolony.

Gdy wszyscy skończyli, pani psycholog czytała różne hasła i prosiła, abyśmy wstawali, jeśli ktoś tak wybrał. Gdy powiedziała «płeć», wstałem, bo wpisałem «mężczyźni». Gdy powiedziała «bardzo ważne», usiadłem, gdyż nie jest to dla mnie ani bardzo ważne, ani najważniejsze. Tak sobie wstawaliśmy i siadaliśmy, patrząc, kto spośród kolegów jest do nas podobny. W końcu pani psycholog powiedziała «nauczyciele», na co wstała tylko dyrektorka. Ona jedna jedyna. Szefowa nie wytrzymała napięcia i krzyknęła: «Przecież wszyscy jesteście nauczycielami! To nie jest dla was ważne?».

Ludziom zrobiło się strasznie głupio, mnie też. Szefowa patrzyła na nas z niesmakiem, więc ludzie zaczęli wstawać, mimo że wcześniej inaczej wybierali.

Szkolenie to wpędziło mnie w dołek psychiczny. Zamiast mi pomóc, spowodowało, że miałem wyrzuty sumienia. Czy naprawdę nie jest dla mnie ważne bycie nauczycielem? Oczywiście, że jest ważne, ale wydawało mi się, iż w tym szkoleniu chodziło o zabawę, a nie o sprawdzian przywiązania do zawodu. Czuję się okropnie. Mam wrażenie, że zostałem poddany okropnej manipulacji, abym właśnie tak się czuł. Podejrzewam, że wszystko to wymyśliła szefowa, abyśmy czuli się podle, nie myśleli o podwyżkach i o lepszych warunkach pracy.
-SS-

Źródło: http://literka.pl/1/45643...9122012&a=41/12

andros - Sro Gru 19, 2012 14:34

Polszczyzna młodych nauczycieli

Sprawa trudna i delikatna. Rozmawiałem ostatnio w pokoju nauczycielskim z młodą koleżanką i co chwila zdumiewałem się z powodu jej języka.
 
Najpierw powiedziała do mnie, że «miała stresa na lekcji». Następnie wyjawiła, iż «zrobiłem jej wczoraj smaka», gdyż obiecałem, że przyniosę książkę o projektach edukacyjnych. Tyle zapamiętałem, ale było tego dużo więcej.

Rozmawiam często z uczniami i zwracam im uwagę, aby posługiwali się poprawną polszczyzną. Dzieci się starają, ponieważ wiedzą, iż szkoła to miejsce, gdzie nie toleruje się języka ulicy. Nie wypada jednak pouczać koleżanki, że powinna przestrzegać zasad. A może to ja jestem starym prykiem, a ona mówi zgodnie ze współczesnymi normami?

Bardzo rozluźniły się zasady dotyczące języka w szkole. Każdy nauczyciel właściwie mówi, jak chce. Nie obowiązuje żaden wspólny kod. Podczas rady pedagogicznej jedna z nauczycielek w trakcie prezentacji kilkanaście razy użyła słowa «dokładnie», np. «Dokładnie, Paweł!» albo «Dokładnie, Kasia! Dokładnie, Ania, dokładnie!». Nikt nie zwrócił jej uwagi, że tak nie należy mówić. Kiedy podzieliłem się tym spostrzeżeniem z polonistką, powiedziała: «Cieszmy się, że młodzi nauczyciele nie mówią na okrągło „shit“ albo jeszcze gorzej, ale pewnie niedługo zaczną».
-SS-

Źródło: http://literka.pl/1/45635...9122012&a=41/12

*I jeszcze to ciągłe potakiwanie „tak”, „tak”... zresztą nie tylko i może nie przede wszystkim, przez nauczycieli...

andros - Czw Gru 20, 2012 21:12

Maturzyści jeszcze nigdy nie mieli tak łatwo...

Kandydat będzie mógł sprawdzić w sieci, na jakie studia się dostanie z maturą z wybranych przedmiotów - ma to od przyszłego roku umożliwić system POL-on, gromadzący dane o uczelniach i studentach. Ma tam znaleźć się też m.in. antyplagiatowa baza prac.

Jak zapowiada Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, system będzie dostępny przez internet. Część informacji zgromadzonych w POL-onie, np. wykaz uczelni czy lista pracowników naukowych uczelni, jest już dostępna. Niektóre dane, np. o studentach czy o szczegółach zatrudnienia wykładowców, mogą przeglądać tylko uprawnione osoby.

Więcej:
http://szkola.wp.pl/kat,1...,wiadomosc.html

NEVIL - Czw Gru 20, 2012 21:48

MNiSW: Publikacje naukowe powinny być dostępne za darmo w sieci



Publikacje naukowe powinny być dla wszystkich dostępne za darmo w sieci - uważa Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W połowie przyszłego roku ma określić jak szybko to nastąpi - poinformowała w czwartek wiceminister nauki prof. Maria Elżbieta Orłowska.

Teraz za dostęp do publikacji naukowych płacimy 160-170 mln rocznie. Przy czym do Wirtualnej Biblioteki Nauki, która jest utrzymywana za te pieniądze, dostęp ma ograniczona liczba osób: naukowcy i studenci, ale już nie przedsiębiorcy czy managerowie w firmach - tłumaczyła minister Orłowska.
Wirtualna Biblioteka Nauki to rodzaj internetowego portalu, w którym pracownicy uczelni, instytucji naukowych i akademickich mogą czytać czasopisma z baz takich jak Web of Science, Scopus, w tym tytuły takie jak Nature i Science. Opłata za dostęp do tych internetowych publikacji pochodzi z budżetu państwa.

Więcej: http://www.gazetaprawna.p...mo-w-sieci.html

andros - Pią Gru 21, 2012 21:11

Co społeczeństwo myśli o nauczycielach

Praca nauczycieli jest wprawdzie odpowiedzialna i stresująca, ale nie cieszy się szacunkiem - tak wynika z badania CBOS na temat stosunku Polaków do zawodu nauczyciela.
 
86 proc. ankietowanych uznało, że praca nauczycieli jest stresująca, 83 proc. - że odpowiedzialna, a 74 proc. - trudna. 68 proc. badanych jest przekonanych, że nauczyciele mają wysokie kwalifikacje, które stale podnoszą, 55 proc. - że praca w szkole przynosi nauczycielom dużo satysfakcji, a 43 proc. - że nauczyciele mają poczucie misji.
 
Tylko 36 proc. badanych stwierdziło, że zawód nauczyciela cieszy się dużym szacunkiem. 36 proc. zadeklarowało, że jest inaczej.
 
34 proc. uczestników sondażu uważa, że zarobki nauczycieli nie są zbyt niskie (przeciwnego zdania jest 30 proc. ankietowanych). 49 proc. Polaków twierdzi, że nauczyciele mają zbyt długie urlopy (przeciwnego zdania jest 31 proc.). Identyczny odsetek jest przekonany, że nauczyciele mają zbyt mało godzin pracy w tygodniu (inną opinię prezentuje w tej sprawie 24 proc. ankietowanych).
 
54 proc. badanych nie chciałoby, aby ich dziecko wybrało dla siebie drogę kariery w zawodzie nauczyciela. 34 proc. nie miałoby jednak nic przeciwko temu.
 
Badanie CBOS przeprowadzono w dniach 8-17 listopada 2012 r. na 952-osobowej reprezentatywnej, losowej próbie dorosłych mieszkańców Polski.

Źródło: http://www.glos.pl/node/8201

andros - Nie Gru 23, 2012 10:23

Obiecywano im złote góry, a oni dziś są na bezrobociu

(...)

Dyplom bez gwarancji

W ostatnich latach na rynku pracy pojawia się około 400 tysięcy świeżych absolwentów szkół wyższych rocznie. W 2010 roku polskie uczelnie kończyło niemal dwukrotnie więcej osób niż w roku 2000. Obecnie już prawie 5,7 mln Polaków ma dyplom wyższej uczelni. Nic więc dziwnego, że studia przestały być gwarantem znalezienia zatrudnienia. Z danych ministerstwa pracy wynika, że wśród zarejestrowanych bezrobotnych ukończyło je dużo ponad 200 tysięcy, a jeszcze cztery lata temu było ich niecałe 20 tysięcy.

Ekonomista i politolog na bezrobociu?

Jak wynika z danych NBP, w najgorszej sytuacji są obecnie osoby, które skończyły ekonomię, socjologię, politologię, pedagogikę oraz marketing. Nic dziwnego, gdyż jedna czwarta kończących w ostatnich latach studia to absolwenci ekonomii lub administracji. Zaraz za nimi plasują się osoby kończące pedagogikę i nauki społeczne. Logicznie rzecz biorąc, żadna gospodarka nie zatrudni 100 000 ekonomistów czy politologów każdego roku.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...go-losu,1873891

andros - Pon Gru 24, 2012 09:51

Pierwsze miasto, które sfinansowało edukację seksualną

Łódź to pierwsze miasto w kraju, które sfinansowało edukację seksualną w szkołach. Organizatorki lekcji Anna Jurek i Aleksandra Dulas z Fundacji Nowoczesnej Edukacji "Spunk", opowiadają "Gazecie Wyborczej" o tych zajęciach.

Jak ocenia Jurek, lekcje pokazały, że potrzebne są kolejne. - Chcemy kontynuować projekt, zwłaszcza że dobrze przyjęły go i szkoły, i domy uczniów - mówi. Łódź planuje zajęcia w 2013 r., będzie nowy konkurs, kto je poprowadzi.

Jak relacjonuje Dulas, przy okazji lekcji wyszedł problem: niepełnoletnia musi iść do ginekologa z opiekunem prawnym lub mieć jego pisemną zgodę na wizytę. Inaczej lekarz nie może jej zbadać, doradzić.

Źródło:
http://fakty.interia.pl/p...ksualna,1875546

andros - Czw Gru 27, 2012 14:46

W 2013 roku podwyżki na publicznych uczelniach

Pracownicy uczelni publicznych w przyszłym roku nie muszą martwić się o wynagrodzenia. Mogą one wzrosnąć nawet o 9 proc. W kolejnych latach Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego planuje dalsze podwyżki, które docelowo mają sięgnąć 30 proc. – mówi prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Więcej:
http://biznes.onet.pl/wid...384,w.html#play

andros - Sob Gru 29, 2012 10:37

Jak ona mogła zrobić coś takiego uczniom?!

Akt oskarżenia przeciwko b. głównej księgowej Zespołu Szkół Specjalnych w Poznaniu skierowała do sądu poznańska prokuratura. Małgorzata P. miała przywłaszczyć z kont bankowych szkoły 1 mln 50 tys. zł.

Oskarżone są także dwie inne kobiety, które jako pracownice szkoły miały zabrać sprzęt komputerowy kupiony za szkolne pieniądze.

Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus, Małgorzata P. pobierała pieniądze z kont na podstawie czeków lub poleceń przelewu, nie rozliczając wypłat lub zaniżając pobrane wypłaty i poświadczając w ten sposób nieprawdę w dokumentach księgowych. - Ponadto działając wspólnie z inną pracownicą szkoły, dokonała zakupu dwóch laptopów i jeden z nich przywłaszczyła - dodała rzeczniczka.

Drugi z kupionych komputerów miała zabrać kobieta pracująca jako specjalista do spraw prac, również oskarżona w tej sprawie.

Trzecia z oskarżonych, która pracowała na stanowisku sekretarza, jest oskarżona o przywłaszczenie kilku tysięcy złotych wypłaconych ze szkolnego konta oraz kupionych za szkolne pieniądze dwóch przenośnych komputerów, akcesoriów i oprogramowania.

Małgorzata P. przyznała się w części do popełnienia zarzucanych jej czynów, pozostałe oskarżone twierdzą, że są niewinne.

Za przywłaszczenie powierzonego mienia grozi kara pozbawienia wolności do lat 5, a w przypadku mienia znacznej wartości kara pozbawienia wolności do lat 10.

Źródło: http://nasygnale.pl/kat,1...ml?ticaid=6fc9b

andros - Sob Gru 29, 2012 11:01

Majchrowski zamyka 9 szkół, a chce organizować Olimpiadę

Krakowski Ratusz zamierza dokonać w przyszłym roku przekształceń w aż 14 placówkach edukacyjnych na terenie miasta zarządzanego przez administrację Jacka Majchrowskiego - informuje „Gazeta Krakowska”. Aż 9 spośród tych szkół ma zostać zlikwidowanych.

Magistrat ogłosił tę strategiczną informację tuż przed weekendem sylwestrowo-noworocznym, kiedy w czasie urlopowych wyjazdów wiele osób nie czyta serwisów informacyjnych. Urzędnikom bardzo spieszy się przy tym z przeprowadzeniem planowanych zmian i likwidacji, albowiem jedynie doprowadzenie do podjęcia tych decyzji do końca lutego umożliwi, aby nowy rok szkolny rozpoczął się w planowanych przez nich realiach.

(...)

Krakowski Ratusz szacuje, że do końca 2014 r. zaoszczędzi w ten sposób 5,7 mln zł, na bazie środków na utrzymanie budynków i pracowników. Zwolnienia obejmą 90 osób (46 etatów pedagogicznych oraz 44 w administracji). Jedynie część nauczycieli zostanie zatrudniona w szkołach, do których przenoszone będą oddziały z 9 likwidowanych szkół. Łącznie odprawy dla zwalnianych mają osiągnąć wysokość 2,2 mln zł, czyli przeciętnie ok. 24 tys. zł na pracownika.

Kraków zmaga się z horrendalnym zadłużeniem, wynoszącym 2 mld zł (wobec dochodów na poziomie 3,611 mld oraz 3,575 mld wydatków) i seryjnie likwiduje prowadzone przez siebie placówki oświatowe, a jednocześnie nie rezygnuje z planów organizacji zimowych Igrzysk Olimpijskich. Zdaniem najbardziej optymistycznych szacunków, organizacja takiej Olimpiady kosztowałaby miasto ok. 5 mld zł. Kwota ta może jednak oczywiście wzrosnąć.

Więcej:
http://lewica.pl/index.ph...zować-Olimpiadę

andros - Wto Sty 01, 2013 18:54

Mniejsza kasa na kształcenie nauczycieli

W 2013 r. na doskonalenie zawodowe nauczycieli samorządy będą musiały przeznaczyć od 0,5 proc. do 1 proc. rocznych wydatków na ich wynagrodzenia. To efekt uchwalonej w listopadzie przez Sejm ustawy okołobudżetowej. Regulację tę wprowadzono tylko na rok.

Do tej pory odpis na doskonalenie zawodowe nauczycieli wynosił 1 procent.

W uzasadnieniu do ustawy okołobudżetowej napisano, że z doświadczeń ostatnich kilku lat wynika, że środki planowane na doskonalenie, szczególnie w budżetach wojewodów oraz w budżecie MEN, są niewykorzystywane, a w przypadku wojewodów planowane są w niższych wysokościach niż wynika to z obowiązujących przepisów. Praktyka ta jest skutkiem tego, że na doskonalenie zawodowe nauczycieli dysponenci pozyskują środki unijne i te w pierwszej kolejności wydatkują - wyjaśniono.

Dlatego zaproponowano przepis umożliwiający elastyczne planowanie środków na doskonalenie zawodowe nauczycieli. Powstałe w ten sposób oszczędności w budżetach organów prowadzących szkoły, będą mogły być racjonalnie wykorzystane na inne potrzeby w zakresie oświaty.

Więcej:
http://praca.wp.pl/title,...,wiadomosc.html

andros - Sro Sty 02, 2013 21:36

Po co nam doktorat?

Od końca lat 90. liczba doktorantów w krajach OECD zwiększyła się o czterdzieści procent i nadal rośnie. Spora część świeżo mianowanych doktorów nigdy nie zdoła wykorzystać swoich umiejętności.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat polskie szkolnictwo wyższe przeszło gwałtowny proces umasowienia, który zmienił zarówno sposób funkcjonowania, strukturę uczelni, jak i status osób mogących się szczycić trzema literkami przed nazwiskiem. Obecnie ponad połowa maturzystów decyduje się kształcić dalej, a łączna liczba studentów w całym kraju przekroczyła dwa miliony. W odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie społeczne powstało koło trzystu prywatnych szkół, z których duża część nie gwarantuje odpowiedniego poziomu nauczania. Dyplom magisterski nie daje już awansu społecznego ani żadnej wielkiej przewagi na rynku pracy. Proces umasowienia studiów wyższych, uznawany za polski fenomen i jeden z większych sukcesów transformacji, jest w gruncie rzeczy wynikiem przemian zachodzących na całym świecie.

Umasowienie szkolnictwa wyższego rozpoczęło się w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej po II wojnie światowej, a rozwinęło w pełni w połowie lat 60. Do nas zmiany struktury akademickiej dotarły z dużym opóźnieniem jako jedna z konsekwencji transformacji ustrojowej. Mało kto jednak dostrzega, że podobny problem zaczyna dotyczyć kolejnego szczebla edukacji, czyli studiów doktoranckich.
 
Światowa nadprodukcja dyplomów 

Od końca lat 90. liczba doktorantów w krajach OECD zwiększyła się o 40% i nadal rośnie. Tymczasem spora część świeżo mianowanych doktorów nigdy nie zdoła wykorzystać umiejętności zdobytych w czasie długich i pełnych wyrzeczeń lat badań i nauki. Bezpośrednią przyczyną takiej sytuacji jest błędna polityka, która doprowadziła do nieproporcjonalnego rozrostu szkół ponadmagisterskich, nadprodukcji osób posiadających tytuł naukowy i szybkiego wysycenia rynku pracy zarówno w strefie akademickiej, jak i przemysłowej. Zjawisko to powoli urasta do rangi problemu globalnego. W kwietniu 2011 roku czasopismo „Nature” opublikowało alarmujący raport przedstawiający ogólny zarys sytuacji na świecie (The PhD Factory, „Nature”: 472, 259–260; 2011).

Więcej:
http://www.krytykapolityc...co-nam-doktorat

andros - Sro Sty 02, 2013 21:47

Współtwórca „Reksia” nie żyje

Marian Wantoła, rysownik i animator, współtwórca takich filmów jak "Reksio" oraz "Bolek i Lolek" nie żyje.

Wantoła od dawna chorował. W listopadzie 2012 r. znalazł się w szpitalu po tym, jak dostał zapalenia płuc. We wtorek, 1 stycznia br., zmarł. Miał 86 lat.

 Marian Wantoła przeszedł do legendy podczas wieloletniej pracy w Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej, gdzie współtworzył tak popularne wśród najmłodszych seriale animowane jak "Reksio", "Bolek i Lolek", "Lis Leon", "Przygody błękitnego rycerzyka" oraz "Podróże kapitana Klipera".

Źródło: http://www.glos.pl/node/8215

Nigdy się na swój los nie skarżył

Nie był, jak wszędzie pisano, twórcą postaci "Reksia" czy "Bolka i Lolka", lecz pracował przy ich animacji. Nie żył też w skrajnej nędzy, choć bardzo skromnie. Praca była dla niego wielką radością. Do samego końca się nią dzielił. Zmarł 1 stycznia, w wieku 86 lat.

Jeszcze do niedawna nazwisko Mariana Wantoły znane było głównie historykom filmu animowanego, ewentualnie najbardziej zapalonym entuzjastom kultowych polskich kreskówek, zwłaszcza "Reksia" (1967-1990) i "Bolka i Lolka" (1971-1986). To on je przez lata animował. Wystarczył jeden z odcinków telewizyjnej "Sprawy dla reportera", by… stało się znane niemal wszystkim.

Bohaterem wyemitowanego dwa miesiące temu w programie Elżbiety Jaworowicz reportażu był jeden z najbardziej zasłużonych polskich rysowników, żyjący z żoną w zniszczonej przedwojennej kamienicy w Bielsku-Białej – w mieszkaniu bez gazu, wentylacji i bieżącej wody, ogrzewanym przez piec kaflowy. Pod warunkiem, że starczyło siły, by przynieść węgiel…

- Nie mam żadnych pretensji – podkreślał rysownik, zachowując wyraźną pogodę ducha. – Tym bardzie że teraz mam 86 lat. Co tu jeszcze wymagać?

Dusza zamiast tantiem

Mimo że Marian Wantoła nie uskarżał się na swój los, internauci zareagowali natychmiast. Zorganizowana przez nich między innymi na Facebooku akcja społeczna "Twórca Reksia żyje w biedzie!" w krótkim czasie przyniosła trzydzieści tysięcy dolarów, które miały być przeznaczone na remont kamienicy i mieszkania, a także, gdy miesiąc temu trafił do szpitala z ostrym zapaleniem płuc, na leczenie.

Idea szlachetna, choć stało za nią przekłamanie. Wantoła nie był wcale twórcą Reksia ani żadnej innej rysowanej i animowanej przez siebie postaci – przynajmniej w sensie prawnym – nawet jeśli to on sprawiał, że na ekranie sympatyczni bohaterowie zyskiwali duszę. "Reksio" to Lechosław Marszałek (1922 -1991), a "Bolek i Lolek" – Władysław Nehrebecki (1923-1978), Leszek Lorek (1922-1978) i Alfred Ledwig (ur. 1929).

"Przyjął to ze spokojem"

Marian Wantoła zmarł 1 stycznia, w szpitalu w Wilkowicach. Prawdopodobnie do samego końca nie był świadomy emocji, jakie jego historia wywołała. – Jest bardzo wrażliwym człowiekiem – mówił na początku grudnia w "Dzień Dobry TVN" kompozytor Sebastian Thiel, wnuk rysownika.

– Nie chciałem, by zareagował w sposób mocny, by się przestraszył. Powiedziałem, że trzymają za niego kciuki i że jest akacja pomocy finansowej dla niego, ale nie zdradziłem, jaka to suma. Przyjął to ze spokojem.

Od przypadku do emerytury

Wantoła, ur. 2 lutego 1926 roku w Bielsku, był najstarszym polskim animatorem pod względem stażu pracy. Do Zespołu Filmowego Śląsk (obecnie Studia Filmów Rysunkowych) trafił w 1956 roku, a na emeryturę, po przejściu na którą nadal rysował, przeszedł dopiero 47 lat później. Czyli w roku 2003.

Jak sam wspominał dwa lata temu w rozmowie z portalem Qlturka.pl, wszystko zaczęło się przez przypadek. – Od kolegi dowiedziałem się, że szukają tam rysowników, a ja uwielbiałem rysować. Kolega powiedział mi, że chyba bym się do takiej pracy nadawał. I rzeczywiście...

Między nami animatorami

Na przestrzeni lat animował i wiele innych pamiętanych do dziś bajek, seriali i postaci, jak "Lis Leon", "Przygody błękitnego rycerzyka", „Marceli Szpak dziwi się światu” czy "Podróże kapitana Klipera". Ostatnim projektem był trzynastoodcinkowy "Między nami bocianami", realizowany w latach 1997-1998.

Źródło: http://film.onet.pl/wiado...,wiadomosc.html

NEVIL - Czw Sty 03, 2013 11:24


Religia w szkole - edukacyjna wartość ujemna [list]





Nie czyni uczniów lepszymi ludźmi ani bardziej świadomymi obywatelami, nie czyni ich także ludźmi lepiej rozumiejącymi otaczającą nas rzeczywistość czy lepiej przygotowanymi do funkcjonowania we współczesnym społeczeństwie. W dwóch ostatnich zakresach wydaje się nawet przynosić szkody, podważając zaufanie do nauki oraz zamykając uczniów na inność i różnorodność kulturową

Nauczanie religii w szkołach publicznych w Polsce jest przede wszystkim problemem konstytucyjnym. Zdaje się ono bowiem stać w sprzeczności z co najmniej dwoma artykułami Konstytucji RP: art. 25, zobowiązującym władze publiczne do bezstronności w sprawach religijnych, światopoglądowych i filozoficznych oraz art. 48, który gwarantuje rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Czy nie jest naruszeniem światopoglądowej i religijnej bezstronności państwa wpisanie do ramowego planu nauczania państwowej szkoły (nawet jako nadobowiązkowego) przedmiotu, który nie jest neutralny ani religijnie, ani światopoglądowo?

Obrońcy religii w szkole chętnie sami powołują się na art. 48 Konstytucji, czyli prawo do wychowana dzieci zgodnie ze swymi przekonaniami. Nie oznacza ono jednak w żadnej mierze prawa do wychowania religijnego przez państwową szkołę. Zarazem brak alternatywy dla religii w postaci etyki, katecheza planowana pomiędzy innymi lekcjami w ciągu dnia, religijny charakter uroczystości szkolnych czy współpraca szkół w organizacji ceremonii kościelnych, np. pierwszej komunii czy bierzmowania, a także jawne wsparcie udzielane religii przez wielu dyrektorów szkół tworzą światopoglądowy nacisk na nieliczną mniejszość inaczej wierzących lub niewierzących rodziców i uczniów. Dobrze obrazuje to sytuacja wykluczenia dzieci ze szkolnych zajęć związanych z przygotowaniem uczniów do religijnych uroczystości pierwszokomunijnych.

Katecheza narzędziem indoktrynacji

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,1267...k#ixzz2GuH2h4Gt

andros - Czw Sty 03, 2013 13:49

Ukradła pieniądze uczniów

Skandal na warszawskich Bielanach. Matka uczennicy jednego z liceów, będąc w tzw. trójce klasowej, przywłaszczyła pieniądze uczniów. Po zebraniu od nich składki, kobieta nie chciała jej oddać. Przestała odbierać telefony. Zatrzymali ją policjanci.

45-letnia Ewa B. należała do tzw. trójki klasowej rodziców w jednym z bielańskich liceów. Kobieta na początku roku szkolnego zebrała od uczniów z klasy, do której uczęszczała jej córka, kwotę 640 zł. – Pieniądze te nie były przeznaczone na konkretny cel, była to tzw. składka klasowa. Ale w przyszłości mieli z niej skorzystać uczniowie – mówi Onetowi podkomisarz Elwira Brzostowska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa V.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

andros - Czw Sty 03, 2013 20:56

15 tysięcy nauczycieli straci pracę w tym roku?

Nauczyciele, którym uda się zachować pracę mogą być pewni jednego - nie dostaną podwyżek. Czy mamy za dużo nauczycieli? Szkoły trapi niż demograficzny - uważa Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej. W ciągu ostatnich sześciu lat ubyło ponad milion uczniów.

Więcej:
http://biznes.onet.pl/wid...u,103901,w.html

andros - Czw Sty 03, 2013 20:59

Przewodnik i nauczycielka oskarżeni ws. wypadku na skoczni

Do kamiennogórskiego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko przewodnikowi PTTK i nauczycielce, opiekunce grupy szkolnej, oskarżonych o narażenie dzieci na utratę zdrowia i życia podczas wejścia na nieczynną skocznię narciarską w Lubawce (woj. dolnośląskie).

Przewodnikowi za umyślne narażenie dzieci grozi do 3 lat więzienia, a nauczycielce - za nieumyślne - do roku pozbawienia wolności. Oboje są też oskarżeni o nieumyślne spowodowanie obrażeń u siedmiorga dzieci - poinformowała w czwartek prok. Grażyna Karalus-Greb z Prokuratury Rejonowej w Kamiennej Górze.

Dzieci doznały lekkich obrażeń

Do wypadku na starej, drewnianej i nieczynnej skoczni doszło we wrześniu 2012 r. podczas wycieczki 24-osobowej grupy, uczniów szkoły podstawowej. Dzieci zwiedzając skocznię zdecydowały się wejść na nią do zdjęcia pamiątkowego. Siedmioro z nich spadło z platformy, która - prawdopodobnie pod ich ciężarem - zawaliła się. Dzieci doznały lekkich obrażeń.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...zni,1877535,218

NEVIL - Pią Sty 04, 2013 09:17

Uważam, że skoro pełnoletni uczeń pozostaje na utrzymaniu rodziców, to jego oceny w szkole nie powinny być tajemnicą .
===================================

Kto sprawdzi oceny pełnoletniego ucznia?




Oceny szkolne pełnoletnich uczniów nie mogą być bez ich zgody udostępniane rodzicom, bo to narusza ich prawo do prywatności - taką opinię GIODO przekazał do MEN po analizie przepisów regulujących dostęp rodziców do ocen ich dzieci, informuje "Gazeta Wyborcza".

Przepisy resortu edukacji mówią tylko, że oceny uczniów są jawne dla nich oraz dla ich rodziców lub opiekunów prawnych.

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych uważa, że skoro przepisy nie mówią o tym, by uczniowie pełnoletni mogli zastrzec dostęp do swych ocen, dochodzi do konfliktu z prawem do prywatności wszystkich osób, które ukończyły 18 lat. A prawo rodziców do wiedzy o tym, jak sobie radzą w szkole pełnoletni uczniowie, ma niższą wagę od prawa konstytucyjnego.

Zdaniem GIODO Ministerstwo Edukacji musi wprowadzić przepisy, które umożliwią pełnoletnim uczniom ograniczanie dostępu do swoich ocen.

źródło: http://serwisy.gazetapraw...ego-ucznia.html

andros - Pią Sty 04, 2013 11:04

Druzgocący raport NIK: pieniądze na naukę wydane fatalnie

Polska zajmuje 32. miejsce w Europie pod względem liczby publikacji naukowych przypadających na milion mieszkańców. - W zbadanych pod tym względem przez NIK 17 jednostkach naukowych i czterech uczelniach wyższych wskaźnik publikacji w międzynarodowych prestiżowych czasopismach naukowych oscyluje wokół 0,5 - czytamy w raporcie. Pracownicy naukowi niektórych z ośrodków badanych przez Najwyższą Izbę Kontroli od pięciu lat nie opublikowali nic.

NIK wskazuje, że Polska przegrywa również w patentach, w przeliczeniu na milion mieszkańców. W 2009 zgłosiliśmy ich 6,8, w tym samym czasie Czechy miały 22,6, a Niemcy 294,5 zgłoszeń. Trzy skontrolowane ośrodki nie zgłosiły do urzędu patentowego ani jednego wynalazku. Na 13 jednostek, które uzyskały patenty, aż siedem nie wdrożyło żadnego z nich.

Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

andros - Pią Sty 04, 2013 11:09

Rząd blokuje zmiany w Karcie nauczyciela. Wciąż nie ma gotowego projektu

W marcu miną trzy lata od rozpoczęcia przez Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) prac na zmianą Karty nauczyciela. Powoływane w tym czasie specjalne zespoły i zaproszeni do współpracy eksperci nie wypracowali dotąd żadnych rozwiązań. Maciej Jakubowski, wiceminister edukacji (obecny koordynator ze strony MEN w sprawie karty) pod koniec grudnia 2012 r. deklarował, że przedstawi oświatowym związkom i przedstawicielom samorządów projekt założeń do wspominanej ustawy. Grudniowe spotkanie jednak odwołano, a dokumentu nadal nie ma.

– Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej, planuje w tym miesiącu spotkanie podsumowujące rozmowy strony rządowej, samorządowej oraz oświatowych związków zawodowych dotyczące zmian w KN. Nie mamy informacji, czy w trakcie tego spotkania zostanie przedstawiony projekt zmian – tłumaczy DGP Justyna Sadlak z MEN.

Zdaniem ekspertów resort nie chce narażać się nauczycielom i tym samym ograniczać ich uprawnień. Jeśli projekt założeń powstanie, znajdą się w nim drobne propozycje, które są w stanie zaakceptować związkowcy.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...o_projektu.html

andros - Sob Sty 05, 2013 15:33

Polskie studia najlepsze...

W międzynarodowym rankingu Eduniversal Best Masters and MBA Worldwide 2012/2013 wysokie pozycje zajęły kierunki studiów magisterskich prowadzone przez SGH.

Kierunek finanse i rachunkowość prowadzony przez Szkołę Główną Handlową w Warszawie po raz drugi z rzędu zajął pierwsze miejsce w regionie Europy Środkowo-Wschodniej w kategorii studiów magisterskich związanych z rachunkowością i audytem - kategoria accounting and auditing. Klasyfikację Best Masters and MBA Worldwide prowadzi Eduniversal - francuska agencja ratingowa specjalizująca się w edukacji wyższej. Porównała 4000 kierunków studiów, grupując je na 30 specjalizacji.

Studia magisterskie na kierunku finanse i rachunkowość w SGH okazały się lepsze niż studia o podobnym profilu m.in. na Uniwersytecie Corvinusa w Budapeszcie i w Estonian Business School w Tallinnie. Na 10. miejscu w tej grupie znalazł się Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu.

Swoją drugą pozycję z ubiegłego roku utrzymał kierunek międzynarodowe stosunki gospodarcze w SGH. W kategorii economics wyprzedziła go jedynie Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Pradze z kierunkiem Master in corporate economics and management. W tym gronie znalazł się jeszcze Uniwersytet Warszawski (6. miejsce).

Wysoką, trzecią pozycję, wśród kategorii kierunków związanych z prawem i biznesem zajęła ekonomiczna analiza prawa w SGH. Ten kierunek bierze udział w programie European Master in Law and Economics i był oceniany także pod kątem międzynarodowego wymiaru.

Z czwartego w ubiegłym roku na trzecie miejsce w tegorocznym rankingu awansował anglojęzyczny kierunek International Business w Szkole Głównej Handlowej. W kategorii international management IB w SGH jest lepszy m.in. od podobnych kierunków na Uniwersytecie Warszawskim (8. miejsce), Akademii Leona Koźmińskiego (16.) i Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu (19.). Wyprzedził także pokrewne kierunki m.in. na uczelniach w Moskwie, Lublanie, Tallinnie i Budapeszcie.

Polskie uczelnie z MBA wśród najlepszych

W kategorii studiów Executive MBA na czwartym miejscu w regionie uplasował się SGH program CEMBA (Canadian Executive Master of Business Administration). Na pierwszym miejscu - jak w roku ubiegłym - program Executive MBA Uniwersytetu Państwowego w St. Petersburgu. Na trzecim miejscu sklasyfikowano program Executive MBA Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej. W pierwszej "dwudziestce" wraz ze swoimi programami MBA znalazły się ponadto Akademia Leona Koźmińskiego (9. miejsce), Uniwersytet Warszawski (12. miejsce) oraz Gdańska Fundacja Kształcenia Menadżerów (15. miejsce).

Ranking Eduniversal Best Masters and MBA Worldwide porównuje nie uczelnie, a 4 tysiące kierunków na 465 uczelniach w 153 krajach. Klasyfikacja została podzielona na 30 kategorii: specjalizacje oraz na regiony świata. Podstawowymi kryteriami przyjętymi przez organizatorów rankingu są reputacja programu studiów oraz możliwości rozwoju kariery zawodowej po studiach i wysokość zarobków w pierwszym miejscu pracy po studiach. Pod uwagę brane są także oceny studentów i ich satysfakcja ze studiów.

Więcej informacji i listy rankingowe na stronie: www.best-masters.com oraz www.sgh.waw.pl/ogolnoucze...prasowe/edu2013

W innym rankingu publikowanym corocznie przez Eduniversal SGH jako jedyna w Polsce znajduje się w gronie uczelni uhonorowanym pięcioma palmami, które stanowią ocenę jakościową danej szkoły głównie pod kątem jej umiędzynarodowienia. Tylko 100 szkół, w tym SGH jako jedyna w Polsce, może pochwalić się posiadaniem pięciu palm - najwyższego odznaczenia w tym rankingu. Oceny te oparte są na takich kryteriach jak akredytacje międzynarodowe szkoły, obecność w najbardziej prestiżowych międzynarodowych rankingach, członkostwo w międzynarodowych organizacjach akademickich, sieć uczelni współpracujących, prestiż studiów na uczelni. Przyznana liczba palm zalicza się do reputacji programu w rankingu Best Masters and MBA Worldwide.

Źródło: http://szkola.wp.pl/kat,1...,wiadomosc.html

andros - Pon Sty 07, 2013 10:37

Wielki brat w … szkolnej toalecie

O szkodliwości palenia tytoniu nikogo nie trzeba przekonywać. Ludzie jednak palą. Nie tylko dorośli, młodzież też ma skłonności do tej używki. Dymnemu nałogowi nie mogli się oprzeć uczniowie poznańskiego Zespołu Szkół Ekonomicznych. Władze szkoły, w trosce o zdrowie podopiecznych, postanowiły walczyć ze zgubnym nałogiem. Wpadły na genialnie prosty pomysł. Zlikwidowano drzwi w toaletach, bo tam młodzież urządziła sobie palarnię. Jeden z uczniów złożył zawiadomienie do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Poznaniu. Stwierdził w nim, że nie może się załatwić bo podglądają go dziewczyny. Sanepid sprawdza skargę. Jego rzecznik prasowy, Ewelina Suska mówi, że „sytuacja jest dramatyczna. Nie może być tak, że w szkole nie ma drzwi do toalety. Tym bardziej, że znajduje się ona przy samym korytarzu, po którym chodzą ludzie”.

Co na to władze szkoły? Przekonują, że brak drzwi jest tymczasowy. Wkrótce zostaną wstawione, ale będą to drzwi ze szklaną szybą (!) – aby było widać, czy uczeń nie pali.

Zastanawiam się czy to troska o zdrowie uczniów, czy też niezdrowa chęć do zaglądania tam, gdzie się nie zagląda?

Źródło: http://panoptikum-blogosobliwosci.blog.pl/?p=651

andros - Pon Sty 07, 2013 14:27

Likwidacja szkół w Krakowie. Coraz więcej protestów

"Narasta sprzeciw społeczny w obronie szkół wytypowanych do zamknięcia. Rodzice interweniują u rzecznika praw dziecka, zapowiadają głodówki. Protestują nawet szkoły, które likwidowane nie będą, ale i tak mogą dużo stracić" - donosi Dziennik Polski".

W miniony weekend rodzice wraz z uczniami organizowali demonstracje, rozwieszali transparenty, zbierali podpisy. Tak było np. na os. Podwawelskim w Gimnazjum 21 i Szkole Podstawowej nr 25 (dzieci z tej podstawówki kontynuują naukę w sąsiadującym z ich budynkiem Gimnazjum 21). W niedzielę na akcji protestacyjnej pojawiło się tam ponad 700 osób. Szkoły te nie figurują na "czarnej liście", ale i tak czują się zagrożone. Władze miasta chcą bowiem przenieść Gimnazjum 21 do budynku Gimnazjum nr 22 przy ul. Skwerowej, wytypowanego do zamknięcia. Zdaniem rodziców, oznacza to wydłużenie drogi do szkoły, przeprowadzkę z zadbanego obiektu z monitoringiem do zniszczonej i nieremontowanej szkoły oraz obawę o obniżenie poziomu nauczania (w rankingu UMK Gimnazjum 21 jest obecnie na trzecim miejscu pod względem poziomu nauczania). Rodzicom zależy na tym, aby gimnazjum mogło pozostać na dotychczasowym miejscu. Chcą mieć pewność, że w uchwale RMK znajdzie się gwarantujący to zapis, nawet wtedy, gdy szkoła będzie musiała objąć większy rejon.

"Dziennik Polski" przytacza też argumenty innych szkół przewidzianych do likwidacji. Gimnazjum nr 27 wynajmuje pomieszczenia jedynemu na Woli Duchackiej domowi kultury i prywatnej szkole. Rodzice uczniów z "27" rozważają głodówkę. Szkoła Podstawowa nr 3 nie chce z kolei przeprowadzać się do szkoły masowej, bo uczniowie z klas integracyjnych mogą nie poradzić sobie w tak dużej placówce. To właśnie z tej szkoły skarga rodziców trafiła do rzecznika praw dziecka. Rodzice z SP 104 obawiają się natomiast, że w innej szkole ich dzieci będą musiały uczyć się na dwie zmiany.

To nie koniec protestów. W środę podczas sesji Rady Miasta Krakowa odbędzie się pierwsze czytanie uchwał w sprawie likwidacji szkół. Na godz. 17 pod magistratem zapowiadany jest wielki protest przeciwko likwidacji szkół, prywatyzacji stołówek i cięciom w domach kultury.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...tow,1879426,219

andros - Czw Sty 10, 2013 10:07

Wyniki ogólnopolskiego rankingu szkół ponadgimnazjalnych

Liceum Ogólnokształcące nr XIV im. Polonii Belgijskiej we Wrocławiu jest najlepszym liceum ogólnokształcącym, a Technikum Elektroniczne im. Obrońców Lublina 1939 r. z Lublina najlepszym technikum w Polsce - według Ogólnopolskiego Rankingu Szkół Ponadgimnazjalnych 2013.

Ranking po raz piętnasty przygotowały miesięcznik "Perspektywy" i dziennik "Rzeczpospolita". Nagrody i dyplomy laureatom rankingu wręczone zostaną w czwartek podczas gali finałowej na Politechnice Warszawskiej.

Kapituła rankingu, pod przewodnictwem prof. Jana Łaszczyka, rektora Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie, brała pod uwagę: sukcesy szkoły w olimpiadach przedmiotowych, wyniki matury z przedmiotów obowiązkowych, wyniki matury z przedmiotów dodatkowych oraz ocenę szkoły przez kadrę akademicką. W przypadku techników uwzględniono też wyniki egzaminów zawodowych.

Liceum Ogólnokształcące nr XIV im. Polonii Belgijskiej we Wrocławiu w ubiegłorocznym rankingu było na drugim miejscu.

W tym roku drugie miejsce w rankingu zajęło Liceum Akademickie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (ubiegłoroczny zwycięzca rankingu), na trzecim miejscu uplasowało się III LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Marynarki Wojennej RP w Gdyni, na czwartym - V LO im. Augusta Witkowskiego w Krakowie, na piątym - XIII Liceum Ogólnokształcące w Szczecinie.

Na miejscu szóstym jest XIV LO im. Stanisława Staszica w Warszawie, na siódmym - LO nr III im. Adama Mickiewicza we Wrocławiu, na ósmym - I LO im. Mikołaja Kopernika w Łodzi, na dziewiątym - II LO z Oddz. Dwujęzycznymi im. Stefana Batorego w Warszawie, na dziesiątym - LO im. Jana Pawła II Sióstr Prezentek w Rzeszowie.

Tegoroczny zwycięzca rankingu w kategorii techników - Technikum Elektroniczne im. Obrońców Lublina 1939 r. w Lublinie - także w ubiegłym roku było na pierwszym miejscu. Drugie miejsce zajęło Technikum Łączności nr 14 w ZS Łączności w Krakowie, trzecie - Technikum Elektroniczne w ZSE im. Wojska Polskiego w Bydgoszczy, czwarte - Technikum Zawodowe nr 7 w ZSE-M w Nowym Sączu, piąte - Technikum Komunikacji w ZS Komunikacji w Poznaniu.

Na szóstym miejscu jest Technikum w ZS im. Bohaterów Westerplatte w Radomiu, na siódmym - Technikum Elektryczne w ZS Elektrycznych w Białymstoku, na ósmym - Technikum nr 8 w ZS Chemicznych i Ogólnokształcących w Olsztynie, na dziewiątym - Technikum nr 1 w ZS Technicznych w Ostrowie Wielkopolskim, na dziesiątym - Technikum nr 1 w ZS im. Władysława Szybińskiego w Cieszynie.

Kapituła przygotowała w tym roku też trzy inne rankingi szkół: dwa, w których kryterium są wyniki matury i ranking olimpijski (decydowały osiągnięcia w olimpiadach przedmiotowych i zawodowych).

W rankingu maturalnym wśród liceów najlepsze jest LXVII LO im. Jana Nowaka - Jeziorańskiego w Warszawie, na drugim - II LO z Oddz. Dwujęzycznymi im. Stefana Batorego w Warszawie, na trzecim - 2 Społeczne LO im. Pawła Jasienicy w Warszawie.

W rankingu maturalnym wśród techników zwyciężyło Technikum w ZSE im. Bohaterów Westerplatte w Radomiu. Na drugim miejscu jest Technikum Łączności nr 14 w ZS Łączności w Krakowie, na trzecim - Technikum Komunikacji w ZS Komunikacji w Poznaniu.

W rankingu olimpijskim na pierwszym miejscu znalazło się LO nr XIV im. Polonii Belgijskiej we Wrocławiu, na drugim - Liceum Akademickie UMK w Toruniu, na trzecim - V LO im. Augusta Witkowskiego w Krakowie.

Wszystkie rankingi obejmują łącznie ok. 1500 najlepszych szkół ponadgimnazjalnych w Polsce.

Źródło: http://fakty.interia.pl/p...jalnego,1881367

andros - Czw Sty 10, 2013 10:27

Lęk przed szkołą

Lęk jest naturalnym odczuciem, towarzyszącym człowiekowi przez całe życie. Bywa jednak, że przekracza on granice bezpiecznej normy i zaczyna wywierać destrukcyjny wpływ na rozwój dziecka.

Znanych jest wiele rodzajów fobii, spośród których w ostatnich latach coraz częściej odnotowuje się przypadki fobii szkolnej.

Zdarza się, że pojęcie to jest nadużywane. Tymczasem należy pamiętać, że fobia szkolna ma charakter trwały, a przejawia się nieuzasadnionym, chorobliwym lękiem przed pójściem do szkoły. Bez większych problemów można ją odróżnić od typowego napadu lęku, pojawiającego się przed trudnym sprawdzianem czy egzaminem lub jednorazowo w innej sytuacji. W przypadku fobii szkolnej – oprócz manifestowania niechęci do szkoły – występuje również szereg objawów somatycznych.

Mimo tak wielu możliwości objawów często zdarza się, że dopiero rodzice pierwsi zauważają symptomy fobii szkolnej. Wiąże się to z wysoką absencją dziecka – zawsze usprawiedliwioną, która odwraca uwagę pedagogów i uniemożliwia wskazanie realnych jej przyczyn. Przeważnie jednak rodzice uważają, że rzecz tkwi w uporze dziecka lub jest wynikiem choroby somatycznej. Ważne więc, by uświadomić im istotę problemu i dążyć do wspólnego rozwiązania zaistniałego problemu.

Należy podkreślić, że dziecku z fobią szkolną szkoła może pomóc, a pierwszym krokiem w tym kierunku jest stała współpraca z rodzicami. Tylko pełne zaangażowanie i właściwe relacje w kontaktach rodzic – uczeń – nauczyciel będą w stanie wyeliminować niepokojące objawy.

Szkoła może też skierować dziecko na badania psychologiczne i pedagogiczne, mające na celu uzyskanie szczegółowej diagnozy (przy czym do wstępnej oceny sytuacji dziecka można wykorzystać kwestionariusz wywiadu z rodzicami, który znajduje się w Narzędziowni). W zależności od poziomu zaawansowania fobii można wspólnie z poradnią psychologiczno-pedagogiczną zaproponować nauczanie indywidualne – należy jednak pamiętać, że jest to tylko doraźna forma pomocy i w przypadku długotrwałego jej stosowania poniesione straty będą znacznie większe od ewentualnych korzyści, może bowiem doprowadzić do podtrzymywania stanu fobii bez możliwości nabywania umiejętności i doświadczeń w kontaktach społecznych.
«Doradca Dyrektora Szkoły», nr 1 (29)/2013

Źródło: http://literka.pl/1/45686...9012013&a=41/12

andros - Czw Sty 10, 2013 10:29

Nauczyciel oskarża ucznia

Niemal w każdej klasie można znaleźć uczniów, którzy nie uważają na lekcji, rozmawiają, ignorują nauczyciela. Kiedy zachowaniem uczniów wobec nauczycieli powinny zająć się organy ścigania?

Nauczyciel nie jest funkcjonariuszem publicznym, jednak na podstawie art. 63 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. — Karta Nauczyciela (Dz. U. z 2006 r. Nr 97, poz. 674 z późn. zm.) podlega ochronie przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych na zasadach określonych w rozdziale XXIX ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. — Kodeks karny (Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.). Organ prowadzący szkołę i dyrektor są obowiązani z urzędu występować w obronie nauczyciela, gdy zostaną naruszone uprawnienia związane z zajmowanym przez niego stanowiskiem. Aby móc podjąć odpowiednie aktywne działania, wskazane organy muszą być o nich poinformowane, chociażby przez nauczyciela.

Dyrektor, który stwierdza, że w określonym przypadku nie ma podstaw do udzielenia nauczycielowi ochrony zastrzeżonej dla funkcjonariuszy publicznych, powinien zbadać, czy sam nauczyciel nie dopuścił się zaniedbań swych obowiązków oraz czy inni pracownicy szkoły (wychowawca, pedagog, osoby na stanowiskach kierowniczych) prawidłowo wykonują obowiązki i jaki to ma wpływ na negatywne zachowania uczniów.
«Głos Pedagogiczny», nr 1(45)/2013

Źródło: http://literka.pl/1/45685...9012013&a=41/12

andros - Czw Sty 10, 2013 10:33

Prezent od władzy

Wszyscy się chwalą, co dostali na święta, to i ja się pochwalę. Ale nie swoim osobistym prezentem, tylko tym, co szkoła otrzymała z okazji Bożego Narodzenia. A było tak…

Dyrektorka zaprosiła na szkolną wigilię samego prezydenta miasta. Wprawdzie nie przyszedł, ale przysłał swoją zastępczynię. To już coś. Pani okazała się bardzo miła, śpiewała z nami kolędy i chwaliła, że młodzież mamy grzeczną, pobożną, więc wszystko gra. Wiceprezydent zapewniła, że władze miasta bardzo cenią naszą szkołę, dyrekcję, nauczycieli i młodzież. Jesteśmy chlubą i dumą regionu. Na zakończenie wyciągnęła z torby choinkową bombkę i wręczyła ją jako prezent od samego prezydenta dla nas. Przyznam się, że oniemiałem. A ludzie bili brawa i udawali, że się cieszą.
Być może jestem staroświecki, ale uważam, że władza nie powinna przychodzić do szkoły z pustymi rękami. Wiceprezydent powinien dołączyć do bombki np. informację, że szkoła otrzymała nowy komputer albo tablicę multimedialną lub zestaw pomocy do nauczania jakiegoś przedmiotu itp. Bombka jako prezent jest – jak na mój gust – obraźliwa. Lepiej już było do nas nie przychodzić, tylko przysłać życzenia faksem.

Jak na ironię, po Nowym Roku dowiedzieliśmy się, że jednak dostaniemy większy prezent. Otóż w najbliższym czasie czeka nas porządna kontrola. Tak to jest zapraszać do siebie władzę. Należało siedzieć cicho i nie kusić losu.

-SS-

Źródło: http://literka.pl/1/45676...9012013&a=41/12

andros - Pią Sty 11, 2013 09:23

Nauczyciel w czasie ferii może, ale nie musi dorobić

Tylko duże miasta zapewnią atrakcje dla uczniów, którzy w czasie zimowej przerwy pozostają w domu. W niewielkich miejscowościach mogą najczęściej liczyć na zajęcia w świetlicach. Najbiedniejsze gminy nawet na to nie mają pieniędzy w swoich budżetach.

Od poniedziałku dla dzieci i młodzieży z pięciu województw rozpoczynają się dwutygodniowe ferie. Szkoły w tym czasie nie mają obowiązku prowadzenia zajęć opiekuńczo-wychowawczych. Dlatego gminne wydziały edukacji starają się przygotować dodatkowe zajęcia dla uczniów, którzy nie wyjeżdżają na zimowiska. W Warszawie od lat organizowane są bezpłatne zajęcia sportowe, edukacyjne i kulturalne w ramach akcji „Zima w mieście”.

– W ubiegłym roku wydaliśmy na ten cel 2,5 mln zł. Podobnie będzie w tym roku – wyjaśnia Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.

Średnio co roku w stolicy około 10 tys. dzieci bierze udział w zimowych zajęciach.

– W akcji „Ferie w mieście” szkoły uczestniczą dobrowolnie – dodaje Ryszard Stefaniak, naczelnik wydziału edukacji Urzędu Miasta w Częstochowie.

W małym miejscowościach, gdzie dostęp do ośrodków sportowych i kulturalnych jest ograniczony, otwierane są świetlice.

– Dzięki specjalnemu programowi UE dla dzieci będą przez cały dzień dostępne świetlice – potwierdza Mariusz Krystian, wójt gminy Spytkowice.

Dodaje, że są tam organizowane m.in. bale karnawałowe.

Zorganizowanie takich zajęć wymaga znalezienia opiekunów. Samorządy nie mogą zmusić pedagogów do przyjścia do pracy w ferie, bo w tym czasie Karta nauczyciela gwarantuje im czas wolny.

Jeżeli miasto chce ich zatrudnić, to wymaga to zawarcia z nimi odrębnej umowy, np. zlecenia. Stawka godzinowa waha się od 30 zł do nawet 60 zł. W czasie dwutygodniowych ferii nauczyciel może średnio dorobić około 2 tys. zł.

– Część nauczycieli decyduje się na pracę z uczniami w czasie ferii w formie wolontariatu, a inni każą sobie za ten czas płacić – przyznaje Ryszard Stefaniak.

W małych miejscowościach gmin jednak nie stać na zatrudnianie dodatkowo nauczycieli.

– Pedagodzy odrabiają tzw. godziny karciane, których nie są w stanie zrealizować w ciągu całego roku szkolnego. Organizowane są również dodatkowo zajęcia edukacyjne, ale na zasadzie dobrowolności, a nie przymusu – przyznaje wójt gminy Spytkowice.

Część gmin przyznaje jednak, że nie mają w budżetach wydzielonych dodatkowych środków na przygotowanie dzieciom ferii.

– Na ten rok do otrzymanej subwencji brakuje 3 mln zł i nie wiem, gdzie mam tych pieniędzy szukać – mówi Andrzej Betlej, wójt Gminy Zarszyn.

Wskazuje, że jedynie od dobrej woli nauczycieli zależy, czy ci będą chcieli dla maluchów przygotować dodatkowe zajęcia.

Źródło: http://serwisy.gazetapraw...si_dorobic.html

andros - Wto Sty 15, 2013 11:46

Felieton: Odważni czy przerażeni?

Ledwo zaczął się rok 2013, a już ruszyły strachy na nauczycieli. Przełożeni złożyli nam wspaniałe życzenia, ale przy okazji przypomnieli, że będzie to trudny rok, czyli nie dla każdego dobry. Może nawet niedobry dla większości pracowników szkół.

Ponieważ w dzieciństwie mamusia wmawiała mi, że jestem wyjątkowy, odruchowo odebrałem to straszenie jako skierowane nie do mnie. Jeśli nieliczni mogą się cieszyć z nadchodzących w tym roku zmian, to dlaczego ja mam się smucić? Poza tym jako związkowiec nie mogę się bać, bo co by pomyśleli o organizacji inni nauczyciele.

Koledzy chyba musieli mieć trudne dzieciństwo, ponieważ po noworocznych życzeniach zaraz wpadli w panikę. Połowa rady pedagogicznej dała sobie zatruć umysły obawami, że dzieci ubywa, pracy nie będzie, Kartę zlikwidują, wakacje odbiorą, dżuma wróci i nas wszystkich wytruje. Ludzie tylko o tym gadają, że ten rok może być najgorszy dla nauczycieli, bo pechowy, trzynasty, kryzysowy itd. Nikt nowych dowcipów nie opowiada, a stare nie śmieszą. Nawet plotki, które zawsze rozweselały serce, zanikają. Ludziom nie chce się gadać, że ktoś z kimś flirtuje albo kupuje nowy samochód i nie wiadomo, skąd ma pieniądze. Każdy pilnuje własnego nosa i się boi.

(...)

Źródlo: http://www.glos.pl/node/8261

Magda_S - Wto Sty 15, 2013 19:25

NEVIL napisał/a:
Oceny szkolne pełnoletnich uczniów nie mogą być bez ich zgody udostępniane rodzicom, bo to narusza ich prawo do prywatności.


Liczę, że w niedalekiej przyszłości GIODO zakaże rodzicom wchodzić do pokoju pełnoletnich uczniów.

andros - Sro Sty 16, 2013 10:38

Skok na nauczycielskie wakacje

Samorządowcy chcą zabrać nauczycielom wakacje. Domagają się ograniczenia urlopów do 40 dni rocznie. Pomysł krytykują związki i opozycja - informuje "Gazeta Polska Codziennie".

Samorządy, które są organami prowadzącymi szkoły, chcą też, aby pedagodzy przychodzili do pracy po miesiącu wakacji i np. pilnowali dzieci na półkoloniach organizowanych przez lokalne władze. Wszystko w ramach dotychczasowych etatów.

Samorządy wszędzie szukają pieniędzy, a teraz wymyśliły, jak oszczędzić na organizowaniu półkolonii – mówi szef nauczycielskiej Solidarności Ryszard Proksa. Jak podkreśla, związki na to się nie zgodzą.

Wiceszefowa sejmowej komisji edukacji Krystyna Łybacka (SLD) wskazuje, że urlopy nauczycielskie są związane z układem przerw w roku szkolnym i nie można ich dowolnie ograniczać. Również wiceszef tej komisji Sławomir Kłosowski (PiS) jest krytyczny: tego typu propozycje idą w złym kierunku. Jak ocenia, polska szkoła nie jest przygotowana, by organizować pracę na wzór innych instytucji czy firm.

Samorządowcy argumentują, że polscy nauczyciele mają najdłuższe urlopy w Europie. Ale jak podkreśla "GPC", jest odwrotnie, bo z 56 dniami wolnymi na rok są na przedostatnim miejscu w UE.

Źródło: http://biznes.onet.pl/sko...20,1,news-detal

andros - Sro Sty 16, 2013 10:49

Źle się dzieje w polskiej oświacie

Osoby niepełnosprawne nie mają szans na normalne funkcjonowanie i rozwijanie się na równi ze swoimi rówieśnikami, ponieważ w Polsce dominuje tzw. kształcenie segregacyjne. O konsekwencjach oddzielania od siebie dzieci pełnosprawnych i niepełnosprawnych pisze dzisiejsza "Rzeczpospolita".

Konieczność zmian w polskim szkolnictwie sugeruje rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz, która uważa, że system pracy z uczniami niepełnosprawnymi jest przestarzały.

Prezydent Bronisław Komorowski ratyfikował we wrześniu ubiegłego roku Konwencję ONZ o Prawach osób Niepełnosprawnych.

Lipowicz, powołując się na ten dokument, apeluje o wdrożenie tzw. edukacji włączającej, która zapewni niepełnosprawnym otwarty dostęp do szkół, w których kształcą się osoby pełnosprawne.

Jak wynika z raportu "Równe szanse w dostępie do edukacji osób z niepełnosprawnościami", ponad połowa niepełnosprawnych dzieci i młodzieży uczy się w szkołach specjalnych. W miastach, które liczą powyżej 5 tys. mieszkańców udział ten wzrasta do 61 proc. - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Źródło: http://fakty.interia.pl/p...swiacie,1883660

andros - Sro Sty 16, 2013 11:11

Do końca lutego samorządy mają czas na wytypowanie szkół do likwidacji. Lawina już ruszyła

W tym roku samorządy też będą likwidowały szkoły. U rekordzistów koszty utrzymania ucznia przekraczają już 20 tys. zł. Likwidacja nie omija nawet placówek oświatowych z długoletnimi tradycjami i świetnie wyposażonych.

Wójtowie i burmistrzowie przyznają, że wsparcie z budżetu państwa dla małych szkół i przedszkoli tylko w części pokrywa ich wydatki na oświatę. Ponadto co roku spada liczba uczniów. W ostatnich kilku latach o milion. Przedstawiciele samorządów przyznają, że nie dochodziłoby do zamykania placówek, jeśli nie musieliby stosować Karty nauczyciela.

Likwidują więc szkoły, w tym podstawowe, mimo że za dwa lata będą one potrzebne. Wtedy bowiem do pierwszych klas trafi podwójny rocznik sześciolatków i siedmiolatków. Nie brakuje też prób tworzenia przez gminy spółek prawa handlowego, które mogłyby przynieść oszczędności i uchronić poszczególne placówki przed zamknięciem. To rozwiązanie krytykuje jednak resort edukacji.
Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...uz-ruszyla.html

Jak skutecznie zlikwidować szkołę z małą liczbą uczniów

Radni mają czas do końca lutego na podjęcie decyzji o zamiarze zamknięcia placówki oświatowej. Jeśli się spóźnią lub pominą w tej procedurze rodziców, nauczycieli albo związkowców, blokuje to jej zamknięcie
Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...ba_uczniow.html

andros - Sro Sty 16, 2013 14:17

Biblioteki bez książek coraz popularniejsze

Postępująca digitalizacja sprawiła, że coraz więcej szkół na świecie decyduje się na reorganizację swoich bibliotek, a co za tym idzie – ograniczenie lub całkowite usunięcie tradycyjnych księgozbiorów.

Jak twierdzi Sue Skinner, dyrektorka liceum Benilde-St. Margaret w Minnesocie (USA), po usunięciu prawie wszystkich książek biblioteka szkolna wręcz rozkwitła, pozostając przy tym przestrzenią edukacyjną, gdzie uczniowie nadal wyszukują informacje i przede wszystkim uczą się.

"Mieliśmy w zwyczaju myśleć o bibliotece jako o budynku ze stertami książek" – powiedziała Skinner w rozmowie z "The Digital Shift". "Teraz powinniśmy myśleć o niej jako o przestrzeni, gdzie ludzie mogą się zebrać, aby dzielić pomysłami, być kreatywni, mieć dostęp do informacji, a nawet czytać. Zamiast myśleć o bibliotece dosłownie, powinniśmy traktować ją jako bardziej aktywną i ewoluującą przestrzeń."

Więcej:
http://kultura.onet.pl/wi...46,artykul.html

andros - Sro Sty 16, 2013 14:32

Wielki skandal w Krakowie

Dyrektor szkoły chciał, by nauczycielka na lekcje... wynajęła salę

Bezpłatne lekcje dla uczniów, które były organizowane, by pomóc maturzystom w przygotowaniach do egzaminów, zostały odwołane. Powód? Dyrektor placówki chciał, by prowadząca je nauczycielka wynajęła salę na zajęcia.

Z tą bulwersującą sprawą zgłosił się do „Gazety Wyborczej” jeden z uczniów, którzy uczęszczali na dodatkowe lekcje prowadzone w Zespole Szkół nr 1 w Krakowie. Bezpłatne zajęcia prowadzone były z j. polskiego, j. angielskiego oraz matematyki. Te ostatnie były szczególnie ważne, gdyż umożliwiały uczniom technikum naukę na poziomie rozszerzonym - którego nie przewiduje w toku nauki stara, lecz obowiązująca podstawa programowa. Dla maturzystów jest to duży problem, gdyż wielu z nich chce zdawać egzamin na poziomie rozszerzonym. Co więcej, lekcje przynosiły dotychczas pożądany skutek – uczniowie osiągali bardzo dobre wyniki na maturze i dostawali się na studia inżynierskie.

Nowe porządki nowego dyrektora

Dodatkowe zajęcia odbywały się w budynku szkoły w soboty. Jest to dzień, w którym placówka jest otwarta, bo wynajmuje swoje sale. Nie było więc konieczności dodatkowego zatrudniania np. stróża, który wpuszczał uczniów. Lekcje były w ten sposób organizowane i prowadzone od lat, jednak w roku szkolnym 2012/2013 nie ma ich już w ofercie szkoły.

Za odwołaniem zajęć stoi nowy dyrektor szkoły Wiesław Mroszczyk. Tłumaczy on, że jest odpowiedzialny za uczniów i za mienie szkoły. Dlatego zażądał od nauczycielki matematyki oświadczenia, że nie będzie rościła sobie żadnej zapłaty za dodatkowe zajęcia (matematyczka i tak prowadziła je bezpłatnie), a potem domagał się także, by podpisała ze szkołą umowę cywilnoprawną na wynajem sali lekcyjnej.

Choć korzystanie z pomieszczenia miało pozostać bezpłatne, nauczycielka nie zdecydowała się na podpisanie dokumentu. W związku z tym lekcje matematyki w nowym roku szkolnym już się nie odbywają. Pozostałe nauczycielki, gdy dowiedziały się o postępowaniu nowego dyrektora, same zrezygnowały z prowadzenia zajęć.

Więcej:
http://szkola.wp.pl/kat,1...ml?ticaid=1fe4f

andros - Sro Sty 16, 2013 14:36

Dziwne metody wychowawcze

Ma być mądre, kreatywne czy szczęsliwe?

Nie ma jednego, uniwersalnego sposobu na wychowanie dzieci: pedagodzy i rodzice od lat szukają nowych metod wychowawczych. Co jakiś czas nowe koncepcje wdzierają się do środowiska młodych rodziców, budząc kontrowersje, niechęć bądź entuzjazm. Wszystkie nowe nurty łączy jedno: chęć, by dziecko wyrosło "na ludzi".

Dla każdego z rodziców oznacza to coś innego: jedni chcą mieć dziecko mądre i pracowite, inni - kreatywne, jeszcze inni - po prostu szczęśliwe. Bywa jednak, że starania w tym kierunku przybierają nieco nieoczekiwane formy i zamiast stać się sposobem budowania silnej osobowości dziecka, owocują poważnymi problemami emocjonalnymi i behawioralnymi u dzieci, również już w ich dorosłym życiu.

Przyjrzyjmy się różnym metodom stosowanym na całym świecie, z których płynie więcej szkody, niż pożytku.

Bezstresowo

"Wychowanie bezstresowe" oznaczało pierwotnie zupełnie coś innego, niż w obecnym, powszechnym rozumieniu. Twórca idei, doktor Benjamin Spock, zawarł w swojej wydanej w latach 40. książce manifest podmiotowego traktowania dziecka - szacunku do jego odrębności, akceptacji jego wolnej woli.

Dziś pod pojęciem bezstresowego wychowania rozumie się raczej postawę permisywną, a więc przyzwolenie na każde zachowanie bez uwzględnienia norm społecznych, dobra ogółu czy innych jednostek.

Pozwalamy na wszystko!

Rodziców, którzy w ten sposób podchodzą do wychowania swojego dziecka, wciąż nie brakuje. W imię szczęśliwego dzieciństwa swoich pociech pozwalają im na zachowania niezgodne z zasadami życia w grupie: są to rozmaite przejawy egocentryzmu, koncentracji na własnych potrzebach, swobody zachowania. Dzieci spędzają czas według własnego wyboru, często w sposób nieadekwatny do ich wieku i potrzeb rozwojowych - na przykład przed komputerem; chodzą spać o dowolnych porach, jedzą co i kiedy chcą, w relacjach z rówieśnikami nie potrafią się podporządkować. Rodzice nie ingerują w działania dzieci, pozwalając im na wszystko, łącznie z zachowaniami rażąco nieprawidłowymi, a także realizują dziecięce życzenia i zachcianki.

Owocuje to w przyszłości niestabilnością emocjonalną, brakiem dostosowania społecznego, trudnościami w nawiązaniu bliskiej więzi z innymi osobami. Ma też katastrofalne skutki dla podstawowego poczucia bezpieczeństwa u dziecka - brak jakichkolwiek norm powoduje poczucie zagubienia i niepewności wobec świata, który jawi się jako skomplikowany i zmienny.

Antypedagogika

Na tak zwanej antypedagogice opierają się rodzice, którzy wybierają rodzicielstwo niezaangażowane - tyle tylko, że w opacznym jej rozumieniu. U podłoża nurtu antypedagogicznego leży założenie, że dziecko wie co jest dla niego dobre i może samo wybierać odpowiednie dla siebie rozwiązania; ponadto należy mu się zaufanie i akceptacja wobec jego działań. Myśl taką szerzył między innymi Janusz Korczak, budując alternatywę dla wcześniejszych, sztywnych i surowych reguł wychowania. Rodzice niezaangażowani idą jednak o krok dalej i zakładają, że skoro ich dziecko ma możliwość samostanowienia, oni nie muszą ingerować w jego rozwój. Ograniczając swoją inicjatywę do zaspokajania podstawowych potrzeb materialnych i fizjologicznych dziecka, pozostawiają mu szerokie pole manewru. W odróżnieniu od rodziców "bezstresowych", nie odpowiadają na zachcianki dziecka, ale i nie oferują mu pomocy w rozwiązywaniu problemów szkolnych czy emocjonalnych. Nie ograniczają też jego swobody, w intencji budowania jego samodzielności i autonomii.

Niech się wypłacze

Rzeczywiście dzieci takie stają się szybciej samodzielne, jednak ich umiejętności społeczne czy moralne pozostaną ograniczone. Podstawowa bliska więź (oparta również na ograniczeniach i obowiązkach) z rodzicem jest tu bowiem mocno zakłócona, zaś wzorce etyczne niejasne i bardziej odkryte przez dziecko samodzielnie, niż przekazane przez rodziców. Brak zainteresowania ze strony rodziców jest dla dziecka doświadczeniem przykrym i naraża na ciągłe, choć niezauważalne napięcia i frustracje, a te prowadzą do poważnych zaburzeń emocjonalnych w dorosłym życiu. Niekiedy rodzice rozpoczynają tego typu "edukację" już w okresie niemowlęctwa, hołdując idei "wypłakiwania się" (dziecko pozostawiane samo w łóżeczku przy zasypianiu, dziecko pozostawiane, gdy rozpacza na skutek jakiegoś zakazu) - dla maluszków jest to wyjątkowo szkodliwa i zaburzająca poczucie bezpieczeństwa oraz proces przywiązania praktyka.

Kary cielesne

Najwięcej kontrowersji budzi jednak najbardziej radykalna z metod, czyli system kar fizycznych, a także zastraszanie oraz ograniczanie możliwości realizacji potrzeb fizjologicznych. Choć w naszym kraju bicie dzieci jest niezgodne z prawem, wciąż nie brakuje rodziców, którzy uważają lanie, klapsy czy potrząsanie dzieckiem za najskuteczniejszą metodę walki z problemami.

Do najbardziej zagorzałych zwolenników takich zachowań należą ci rodzice, którzy sami w dzieciństwie doświadczyli przemocy ze strony własnych opiekunów: wzorzec osiągania własnych celów, autorytetu i posłuchu przez użycie siły fizycznej został u nich zakorzeniony na tyle mocno, że pomimo wiedzy o zagrożeniach płynących z przemocy, w ostateczności nie widzą innego rozwiązania, niż kara cielesna. Tymczasem jest ona najbardziej krzywdzącym doświadczeniem i poważnym zagrożeniem dla kształtującej się osobowości człowieka.

Więcej:
http://dzieci.pl/gid,1525...gputicaid=6fe4f

andros - Czw Sty 17, 2013 09:48

Kolejny przywilej nauczycieli dobija samorządy

Czternastka dla nauczycieli dobija gminy

Kolejny rok z rzędu gminy muszą do końca stycznia wypłacić nauczycielom specjalny dodatek, tzw. czternastkę. Rzecz w tym, że nie mają one na to pieniędzy – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Wg przepisów, gdy część nauczycieli, np. mianowani, nie ma zapewnionej średniej płacy, to trzeba im wypłacić do końca stycznia dodatek uzupełniający, zwany potocznie czternastką. Od 2009 r. samorządy tylko na ten cel przeznaczyły ponad miliard złotych. Gazeta przeprowadziła sondę w prawie 50 gminach, z której wynika, że znalezienie w budżecie dodatkowych pieniędzy ten cel to duży problem.

Samorządy mają duże zastrzeżenia związane z nałożeniem im tego obowiązku. Jednak zarówno apele do rządu jak i zwrócenie się do Trybunału Konstytucyjnego jak dotąd nie przyniosło rezultatu.

Źródło: http://biznes.onet.pl/czt...0,1,prasa-detal

*Ciągle tylko same problemy z tymi nauczycielami...

andros - Czw Sty 17, 2013 10:42

Nauczyciele-seniorzy mogą pracować

Od 1 stycznia br. nauczyciele, którzy osiągnęli wiek emerytalni nie mogą być z tego powodu zwalniani z pracy w szkole - przypomina śodowa "Rzeczpospolita".

"Starsi nauczyciele nie będą już automatycznie zwalniać etatów dla młodszych kolegów. Ustawa z 23 listopada 2012 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z podwyższeniem wieku emerytalnego (DzU z 31 grudnia, poz. 1544) zlikwidowała bowiem od 1 stycznia możliwosć zwalniania nauczyciela tylko ze względu na osiągnięcie wieku emerytalnego. Wykreśliła ona ust. 4 z art. 23 Karty nauczyciela. Ten zaś nakazywał rozwiązanie stosunku pracy z pedagogiem, który ukończył 65 lat" - czytamy w "Rzepie".

Z danych MEN wynika jednak, że w 2013 r. tylko 1651 nauczycieli skończy 65 lat. - Skoro inni pracownicy mają możliwość wyboru terminu zakończenia kariery, to nie ma merytorycznego uzasadnienia, aby nauczycielom odmówić tego prawa - powiedziała w "Rzepie" Paulina Klimek, rzeczniczka MEN.

Źródło: http://www.glos.pl/node/8304

andros - Sob Sty 19, 2013 14:01

To jest bardzo niechciana reforma! Będzie referendum?

Rodzice po raz kolejny stają w obronie sześciolatków, teraz chcą referendum w sprawie obniżenia wieku szkolnego - informuje "Rzeczpospolita".

Do stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców zgłaszają się sami, którzy chcą pomóc zbierać podpisy pod obywatelskim wnioskiem o referendum w sprawie reformy obniżającej wiek szkolny.

Zbliżający się rok szkolny będzie decydujący dla powodzenia tych zmian - informuje gazeta. Jeżeli, tak jak do tej pory zdecydowana większość rodziców wybierze dla sześciolatków przedszkole, po raz kolejny powstanie zagrożenie, że we wrześniu 2014 r. (kiedy sześciolatki będą musiały obowiązkowo pójść do szkół) w pierwszych klasach spotkają się dwa roczniki dzieci. Już raz z powodu groźby kumulacji roczników MEN przełożyło reformę.

Do końca marca chcą zebrać 100 tys. podpisów, w sumie potrzebują pół miliona.

MEN zachęca do swojej reformy nawet spotem reklamowym. Jednak ministerialny spot, który przedstawiał nudzącego się w przedszkolu sześciolatka, nie przystawał do rzeczywistości, w której czas przedszkola to przede wszystkim czas dobrej zabawy. Przekaz został odebrany jako fałszywy.

Rodzice pamiętają też wypowiedź ministra Boniego, który zdradził prawdziwy cel reformy. Chodzi o to, by dzieci wcześniej weszły na rynek pracy i zaczęły zarabiać na nasze emerytury.

Źródło: http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

andros - Sob Sty 19, 2013 23:32

Odwieczny problem: Alkohol na studniówkach

Zakaz picia alkoholu na studniówkach to fikcja. W teorii za picie napojów wyskokowych na sto dni przed maturą uczniom grozi wyrzucenie ze szkoły. Praktyka często jest zupełnie inna.

Maturzyści prześcigają się w pomysłach, jak za szkolne mury wnieść alkohol. Butelki chowają w butach, rękawiczkach, czy nogawkach spodni.

Mimo że uczniowie ostatnich klas są pełnoletni, na szkolnej imprezie obowiązuje bezwzględna prohibicja. Jeśli zostaną przyłapani na picu, kara ich nie ominie.

Jak zapewnia wicedyrektor VIII liceum w Krakowie Grażyna Tomaszewska, taki uczeń zgodnie ze statutem szkoły będzie skreślony z listy uczniów, dodatkowo przyjeżdża po niego taksówka na koszt rodziców.

Według prawa, jeśli studniówka odbywa się poza szkołą, alkohol mógłby być na niej legalny. Jednak szkoły zazwyczaj ograniczają się do symbolicznej lampki szampana.

Źródło: http://polskalokalna.pl/w...iowkach,1884909

*Nie pierwsza to i nie jedyna taka fikcja...

NEVIL - Pon Sty 21, 2013 08:42



- Jestem pedagogiem z ponad 30-letnim stażem. Uczę w jednym z olsztyńskich gimnazjów. Nie powiem, w jakim, bo obawiam się konsekwencji, zwłaszcza teraz, gdy planowane są tak duże zwolnienia - opowiada kobieta, która zadzwoniła do redakcji "Gazety".

Chamstwo jest normą


I dodaje: - Nie mogę jednak już wytrzymać skali agresji, jaką wykazują uczniowie wobec nauczycieli. Chamskie zachowania, przemoc słowna, a nawet fizyczna to nie są pojedyncze przypadki, ale norma. Nie dotyczy to tylko szkoły, w której pracuję. Rozmawiam z kolegami z innych gimnazjów i mają takie same doświadczenia. Nagminne są sytuacje, kiedy uczeń zwraca się do nauczycieli "ty k...", czy "ty ch...". I nikt na to nie reaguje. Na oczach klasy wykpiwają, odzywają się bez szacunku. Na dodatek dyrektorzy najczęściej ukrywają lub bagatelizują podobne zdarzenia, bo zależy im na reputacji szkoły i przyciągnięciu jak największej liczby dzieci. Czasem stosują naganę, ale nie oszukujmy się: jaka to jest kara dla takiego ucznia? On ma ustawowo zagwarantowane, że musi skończyć gimnazjum, i nic nie można mu zrobić.

Rodzice nie wierzą


Nauczycielka opowiada, że również rodzice nie chcą reagować na niewłaściwe zachowanie swoich pociech. - Najczęściej w ogóle nie wierzą, że ich dziecko mogło coś takiego zrobić - tłumaczy. - "Przecież to mój aniołek, codziennie wynosi śmieci, sprząta w domu, na pewno nie jest agresywny" - mówią. Nauczyciel może oczywiście zwrócić się ze skargą do organu nadzorującego, jak wydział edukacji czy kuratorium. Ale najczęściej słyszy wtedy w odpowiedzi, że to jego wina, bo ma złe metody wychowawcze, powinien bardziej się starać. Dowiaduje się, że sobie nie radzi, i to na niego jest znów wylewane wiadro pomyj. A jak zareagować na stek wyzwisk?


"Co możesz mi poradzić, ty głupia k..."


Uczę od wielu lat, a mimo to nie wiem. Chciałabym się dowiedzieć, co zrobiłaby urzędniczka, gdybym przyszła do jej ciepłego biura i od progu zapytała: "Co możesz mi poradzić, ty głupia k...". Gimnazjum to małe piekło, nie ma nic wspólnego z wartościami, których powinno nauczać, jak kultura czy szacunek dla innych. Panuje totalna degrengolada. Myślę, że warto rozpocząć jakąś dyskusję na ten temat, żebyśmy przestali udawać, że problemu nie ma.

Zapytaliśmy w ratuszowym wydziale edukacji, co mają robić nauczyciele w podobnych sytuacjach. - Nauczyciel jest chroniony prawnie i przysługuje mu ochrona prawna oraz droga sądowa dochodzenia swoich spraw. Tego rodzaju sprawy miały już miejsce w naszym województwie - mówi Aneta Szpaderska, rzeczniczka magistratu. - Warto tego typu problemy omawiać na radach pedagogicznych, w rozmowach z dyrektorami, na spotkaniach z rodzicami.

Dodaje, że ostatnio do ratusza nie dotarły informacje o przypadkach przemocy. - Z pewnością poszkodowany nauczyciel nie pozostałby bez pomocy - deklaruje rzeczniczka. Na czym jednak miałaby polegać pomoc? - Przede wszystkim na wskazaniu drogi postępowania - wyjaśnia.

Chcieliśmy poprosić o opinię również warmińsko-mazurską kurator oświaty. Jednak nie odpowiedziała na maila, a w piątek nie udało nam się porozmawiać z nią telefonicznie, gdyż, jak nas poinformowano w sekretariacie, była nieuchwytna.

Nauczyciele mogą iść do sądu, ale...

... rzadko się na to decydują. Najczęściej bowiem obraca się to przeciwko nim. We wrześniu 2012 r. głośno było o nauczycielce z gimnazjum w Suwałkach, która zdecydowała się oskarżyć 11 uczniów, którzy w czasie lekcji przeklinali, nie słuchali jej poleceń, rozmawiali na lekcji przez telefon. Postępowanie kobiety oburzyło rodziców nastolatków. - Te dzieci będą miały założoną kartotekę. Nie wiemy w przyszłości, kim będą, ale karalność jest bardzo ważna dla ich przyszłości - komentowała jedna z matek w rozmowie z Radiem 5. Na forach internetowych pojawiły się kpiące komentarze, że nauczycielka boi się dzieci.

Radny Stanisław Gierba, przewodniczący komisji edukacji, a także wieloletni dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 3, przyznaje, że walka z przemocą wobec nauczycieli nie jest łatwa. - Szkoły mają ograniczone możliwości w tej kwestii - mówi. - Są programy profilaktyczne, które na niektórych działają, ale nie zawsze. Należy pamiętać, że młodzież jest pochodną dorosłych. A w życiu społecznym czy politycznym często słyszymy język przemocy i agresji. Rodzice także często są bezsilni, bo ciężko pracują, brakuje czasu na wspólne obiady, długie rozmowy, do tego dochodzi trudna sytuacja ekonomiczna.

I dodaje na koniec: - Uważam, że sam pomysł z utworzeniem gimnazjów był niekoniecznie trafiony. W jednym miejscu zgromadzono młodzież w wieku, kiedy buzują hormony, a do tego dochodzi duże obciążenie obowiązkami związanymi z dydaktyką. Poza tym ten etap edukacji jest za krótki, żeby nawiązać większą więź emocjonalną.

źródło: http://olsztyn.gazeta.pl/...T#ixzz2IarVdWJM

andros - Wto Sty 22, 2013 09:32

B. dyrektor znęcała się nad nauczycielami. Dziś decyzja sądu

Przed Sądem Okręgowym w Nowym Sączu ma dziś zapaść wyrok w procesie apelacyjnym byłej dyrektor Zespołu Placówek Oświatowych w Podobinie (woj. małopolskie) Anny A., która znęcała się psychicznie nad nauczycielami, poniżała ich i upokarzała, przez co jedna z nauczycielek popełniła samobójstwo.

W kwietniu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Limanowej uznał Annę A. za winną, i skazał ją na dwa lata w więzienia w zawieszeniu. Sąd zakazał ponadto Annie A. pełnienia funkcji dyrektora w szkołach przez 5 lat i nakazał wypłatę 5 tys. zł. zadośćuczynienia rodzinie zmarłej nauczycielki.

Przypomnijmy, że zdaniem sądu, dyrektorka doprowadziła do obniżenia samooceny nauczycieli, utraty wiary we własne możliwości, wywołała u nich silne reakcje stresowe i doprowadziła do rozstroju nerwowego.

"Czy ja musiałam być ofiarą?"

- Jestem zadowolony, że oskarżona został uznana za winną. Ten wyrok jest ogromnie ważny dla środowiska nauczycielskiego - mówił po ogłoszeniu orzeczenia pełnomocnik rodziny Bernadetty G., która popełniła samobójstwo w konsekwencji szykan ze strony dyrektorki.

Bernadetta G. zostawiła trzy listy pożegnalne, które adresowane były do rodziny, wizytatorki kuratorium oświaty i dyrektorki szkoły. Fragmenty tego ostatniego na sądowym korytarzu cytował mąż zmarłej.

"Czy ja musiałam być ofiarą tej szkoły tylko dlatego, że pomiędzy mną, a siostrą dyrektorki był konflikt? Dłużej już tego nie mogę ciągnąć, ja się do tego nie nadaję" - napisała Bernadetta G. w liście pożegnalnym.

Znęcała się, poniżała i upokarzała

Na podstawie zeznań męża Bernadetty G. sąd uznał że, była ona zmuszona przez dyrektorkę do pracy w przedszkolu, choć wcześniej uczyła w szkole. Anna A. wmawiała pokrzywdzonej, że nie ma odpowiednich kwalifikacji do uczenia w szkole. Doprowadziło to do jej poniżenia i upokorzenia.

W procesie cywilnym mąż zmarłej Bernadetty G. domaga się od tego urzędu zadośćuczynienia w kwocie 600 tys. zł.

Źródło:
http://polskalokalna.pl/w...ja-sadu,1885442

*Jak to jest, że często w szkołach pracują ludzie z różnymi "odchyleniami"...?

andros - Wto Sty 22, 2013 09:53

Jerzy Owsiak - doktor honoris causa

Uroczystość nadania tytułu doktora honoris causa Jerzemu Owsiakowi na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie.

Wanda Nowicka i Małgorzata Prokop-Paczkowska oraz Magdalena Środa uczestniczyły w uroczystości, która odbyła się 17 stycznia 2013.

Źródło: http://www.ruchpalikota.o...a-uniwersytecie

andros - Wto Sty 22, 2013 10:31

Koniec prezentacji na maturze z polskiego

Zamiast prezentacji wypowiedź na wylosowane pytanie na egzaminie ustnym z języka polskiego oraz obowiązek przystąpienia do egzaminu pisemnego z jednego z tzw. przedmiotów do wyboru - to najważniejsze zmiany na maturze w 2015 r., które proponuje resort edukacji.

Projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu oceniania, zawierającego propozycje zmian na maturze trafił do konsultacji społecznych.

Matura w nowej formule po raz pierwszy ma zostać przeprowadzona wiosną 2015 r., gdy przystąpi do niej pierwszy rocznik uczniów uczących się zgodnie z nową podstawą programową nauczania. To uczniowie, którzy w tym roku szkolnym uczą się w I klasach szkół ponadgimnazjalnych.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/konie...o,301624,s.html

NEVIL - Wto Sty 22, 2013 12:15

Komentarz internauty:

~cati

Tak, nauczyciele powinni dużo zarabiać, ale kryteria selekcji na studiach i w szkołach powinny zostać podniesione o kilkanaście poziomów wyżej. Dziś nie ma w kim wybierać – większość osób po kierunkach nauczycielskich, to „odpady”
które nie dostały się gdzie indziej, którzy nie mają chęci ani predyspozycji do bycia nauczycielem, a finalnie do szkół trafiają ci, którzy nie „zaczepili się” gdzieś poza. Więc miernota goni miernotę, aspiracje i oczekiwania są spore. Prawdziwi ludzie z powołaniem i misją często nie wytrzymują degrengolady na studiach i finalnie nawet nie zaczynają uczyć.Wiem, bo miałem nieprzyjemność prowadzenia prywatnej szkoły.

==================================

Kłótnia nauczycielek.


Parę lat temu spotkały się u mnie dwie koleżanki. Obydwie wchodzące powoli w wiek średni, zadbane i pachnące. Był luty, właśnie rozpoczęły się ferie zimowe.

- Nareszcie wolne!

Jedna z kobiet pracowała w szkole podstawowej jako nauczycielka matematyki. Początek lutego tamtego roku oznaczał dla niej dwa tygodnie urlopu.

- Już myślałam, że nie wytrzymam całego stycznia. Wlekł się, a ja już nie wyrabiałam z pracą. Jestem taka przemęczona, uffff…

Jej narzekanie trwało jeszcze parę minut, usłyszałyśmy wykład o „rozkapryszonych bachorach”, „debilnych rodzicach” i „stosach papierkowej pracy”. Druga znajoma słuchała wywodów nauczycielki z coraz trudniej ukrywaną na twarzy irytacją. Kobiety nie znały się wcześniej. Ich spotkanie w moim domu było zupełnie przypadkowe.

- Wiesz, chyba nie jest tak źle, są chyba jakieś plusy pracy z dzieciakami?

Subtelnie starałam się przerwać płynący wartko strumień narzekań.

- No co ty? Plusy? Może moje nędzne wypłaty są tymi plusami? Nauczyciele powinni zarabiać przynajmniej pięć tysięcy, w końcu wychowujemy następne pokolenia ludzi, wykrwawiamy się psychicznie w tych pieprzonych klasach, z tymi niewdzięcznymi, tępymi dzieciakami! Ciągle musimy się dokształcać, horror, mówię wam.

- Przecież nikt cię nie zmusza do tej pracy.

Druga znajoma od paru lat pracowała w prywatnej firmie. Wcześniej, przez sześć lat, uczyła w szkole średniej. Takiej, do której nie uczęszczały raczej kujony. Jej słowa przerwały wywód nauczycielki – malkontentki.

- Skoro jesteś taka niezadowolona, to może rzucisz to wszystko w diabły i zatrudnisz się w innej branży.

- No coś ty! Tyle lat się uczyłam i miałabym pracować gdzieś indziej?

- Jasne, przecież uważasz się za bardzo wykształconą osobę. Skoro tak, to możesz pracować wszędzie. W czym problem?

Mina nauczycielki zaczęła wyrażać niepewność podszytą dużą dozą kontrolowanej – jeszcze – złości.

- Wiecie, trudno tak się nagle przestawić…

Druga znajoma nie ukrywała już swojej irytacji.

- Moim zdaniem nauczyciele są po prostu bandą rozpieszczonych leni. Myślicie o sobie, że jesteście nie wiadomo jak mądrzy, a gdyby kazać wam zrobić coś naprawdę konstruktywnego, to byście się popłakali z bezradności. Taka jest prawda.

Twarz nauczycielki zapałała purpurą oburzenia.

- Co ty możesz wiedzieć o naszej pracy!

- Otóż wiem i to dużo. Sama byłam sześć lat nauczycielką, i gdyby nie cięcia etatów, nadal z przyjemnością pracowałabym w szkole . Prze te sześć lat miałam tyle wolnego, że pracując w prywatnym sektorze do końca życie nie będą mogła sobie na tyle urlopu pozwolić. A zarobki? Chyba sobie żartujesz z tymi głodowymi pensjami albo myślisz, że rozmawiasz z durniami. Ludzie z wyższym wykształceniem zarabiają najniższą krajową, dopiero po jakimś czasie i efektywności swojej pracy mogą liczyć na podwyżkę. Chociaż w tej kwestii nie mają żadnych gwarancji, nie chroni ich karta nauczyciela. I nie chrzań mi tutaj, że nauczyciele są tacy biedni, bo cały czas muszą się uczyć. Dzisiaj w każdej firmie trzeba się doszkalać, często za własne pieniądze.

Nauczycielka nie siedziała już spokojnie na kanapie. Wstała i cienkim, poirytowanym głosem krzyknęła:

- Ale my misję mamy! To nie jest jakaś tam chałtura!

- Dziewczyny, dajcie spokój, nie ma się o co denerwować.

Moje słowa nie dotarły do rozgorączkowanych sporem kobiet.

- Skoro to twoja misja, to czemu o tych dzieciakach z podstawówki mówisz per „bachory”? Skąd to zrzędzenie, skoro to twoje powołanie? Bredzisz, gdybym mogła to wszystkich nauczycieli raz na pięć lat wysyłałabym na rok do prywaciarza. Pewnie większość miałaby pełne gacie w prawdziwej pracy, siedem dni w tygodniu, z pensją zależną od uzyskanych, namacalnych efektów. Na kolanach byście wracali do swoich szkół i uprzywilejowanej pracy.

Cóż, tego dnia moja znajoma – nauczycielka – nie wypiła do końca swojej kawy. Stojąc w drzwiach rzuciła jeszcze w stronę mojego drugiego gościa jedno zdanie.

- To przez takie, jak ty, rośnie chamstwo i nikt nie szanuje instytucji nauczyciela!

Wyszła. Wróciłam do salonu.

- Musiałaś?

Moje pytanie zabrzmiało jak wyrzut. W końcu miało być przyjemnie, miło. Ot, babskie ploteczki przy kawie i ciasteczkach.

- Musiałam. To durne, przemądrzałe babsko to jeden z wielu klonów, które myślą, że są lepsze od innych tylko dlatego, że uczą. A to ich całe nauczanie to jedno, wielkie G. Banda omdlewających malkontentów z wiecznymi pretensjami do wszystkich.

Pokręciłam w zamyśleniu głową. Znałam gwałtowną, ale i też do bólu szczerą naturę siedzącej przede mną koleżanki. Miała prawo do wyrażenia własnego zdania. Szkoda tylko, że zrobiło się tak poważnie. Poruszanie błahostek byłoby w tym momencie nie na miejscu. Westchnęłam.

- No dobra, to może ja przyniosę wina, bo od tej kawy to my się chyba dzisiaj nie zrelaksujemy…

źródło: http://natretne-mysli.blo...a-nauczycielek/

andros - Sro Sty 23, 2013 13:29

Przy okazji powyższej „kłótni nauczycielek” warto jednak pamiętać, że nie wszystkie placówki oświatowe mają ferie. Do takich należą tzw. placówki nieferyjne. Młodzieżowe Domy Kultury są właśnie takimi placówkami, w których nauczyciele nie mają wolnego w czasie ferii zimowych i wakacji letnich, ale wręcz przeciwnie, ich pensum zajęć dydaktycznych/wychowaczych/instruktorskich/opiekuńczych wzrasta nawet ponad dwukrotnie... I tak też jest m.in.w lubińskim MDK.
andros - Sro Sty 23, 2013 13:30

Dobierają się do nauczycieli

Szumilas: 31 stycznia propozycje zmian w Karcie Nauczyciela

Minister edukacji Krystyna Szumilas zapowiedziała, że 31 stycznia przedstawi samorządowcom i nauczycielskim związkom zawodowym propozycje zmian w ustawie Karta Nauczyciela; będzie to ostatnie spotkanie zespołu dyskutującego o zmianach w Karcie.

"Przygotowane są założenia do zmian, przygotowany jest projekt ustawy" - powiedziała we wtorek Szumilas w "Salonie politycznym Trójki". "Postanowiłam osobiście spotkać się z przedstawicielami samorządów i związków zawodowych i im przedstawić przedyskutowane na spotkaniach zmiany" - poinformowała.

Więcej:
http://praca.wp.pl/title,...,wiadomosc.html

andros - Czw Sty 24, 2013 09:32

Narkotestów najbardziej boją się rodzice

Wielu rodziców protestuje, gdy szkoły chcą badać uczniów narkotestami – donosi "Gazeta Wyborcza".

Testy na obecność narkotyków próbuje wprowadzić coraz więcej szkół, jednak wielu rodziców nie wyraża na nią zgody.

- Większość rodziców, gdy ktoś podejrzewa ich dziecko o zażywanie narkotyków, stosuje mechanizm zaprzeczenia. Boją się potwierdzenia tych przypuszczeń, bo to oznaczałoby, że w procesie wychowania popełnili błąd – mówi psycholog Aldona Korcz.

Debata na temat narkotestów i problemów młodych ludzi z narkotykami powróciła po ostatniej publikacji "Newsweeka". Na łamach tygodnika problem podjęła pisarka Anna Fryczkowska, której syn w Wigilię popełnił samobójstwo.

Kobieta twierdzi, że 16-latek odebrał sobie życie właśnie z powodu uzależnienia od narkotyków. Jak mówi "Newsweekowi", dopiero po śmierci syna dowiedziała się o jego problemie.

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Czw Sty 24, 2013 14:03

Kontrolerzy NIK ruszą do szkół

Poprawa skuteczności systemu edukacyjnego - to jeden z priorytetów Najwyższej Izby Kontroli w 2013 r. Kontrolerzy izby sprawdzą m.in. czy proces likwidacji szkół w samorządach przebiega zgodnie z prawem.

NIK przedstawiła listę tematów, jakimi ma się zająć w 2013 r. Wśród nich na czołowych miejscach znalazły się kontrole dotyczące funkcjonowania oświaty. Izba zaplanowała m.in. kontrolę pt. "Wpływ likwidacji szkół na organizację gminnej sieci szkół i warunki kształcenia uczniów", a jej celem jest "ocena skutków likwidacji szkół publicznych dla warunków realizacji zadań oświatowych gmin". "Corocznie jednostki samorządu terytorialnego podejmują decyzje o likwidacji szkół publicznych. Działaniom tym towarzyszą na ogół protesty społeczności lokalnych, przeciwnych rezultatom zmian – konieczności dowożenia uczniów do nowych szkół i zwiększeniu liczebności oddziałów. Rezultatem kontroli będzie wydanie oceny, czy likwidacja placówek racjonalizuje sieci szkół gminnych, jak wpływa na warunki kształcenia uczniów, a także czy są osiągane cele ekonomiczne tych działań" - czytamy w planie kontroli NIK na 2013 r.

NIK chce też zbadać wdrażanie nowego systemu oceny jakości kształcenia studentów, sposób przeciwdziałania zjawiskom patologii wśród dzieci i młodzieży w szkołach, chce zbadać efekty kształcenia w szkołach niepublicznych o uprawnieniach szkół publicznych, organizację i finansowanie szkół podstawowych i gimnazjów w aspekcie zmian demograficznych oraz finansowanie przedszkoli przez gminy.

"Troskę Najwyższej Izby Kontroli budzą nadal stan i funkcjonowanie systemu edukacyjnego w Polsce, a zwłaszcza efekty kształcenia na poszczególnych etapach edukacji. System ten nie jest w pełni dostosowany do potrzeb rynku pracy, wykształcenie wyższe nie gwarantuje absolwentom zatrudnienia. Publiczne nakłady na działalność badawczą i rozwojową są niskie. Niedostateczna jest dostępność
placówek opiekuńczych dla dzieci i osób dorosłych wymagających opieki. Polska plasuje się znacznie poniżej średniej UE, jeżeli chodzi o liczbę dzieci poniżej trzech lat, dla których zapewnione są publiczne placówki opieki. Niewystarczająca dostępność usług opiekuńczych zmniejsza możliwości uczestnictwa w rynku pracy zarówno matek, jak i starszych kobiet, które rezygnują z pracy bądź przechodzą na wcześniejsze emerytury, aby zajmować się wnukami lub bliskimi wymagającymi opieki" - czytamy w dokumencie NIK.

Źródło: http://www.glos.pl/node/8372

NEVIL - Pią Sty 25, 2013 17:09


Przymusowe wycieczki szkolne


Rozbiór Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących – tak można nazwać jedną z uchwał proponowanych przez prezydenta Lubina, która była rozpatrywana przez lubińskich radnych na ostatniej sesji Rady Miasta.

Uczniowie zawodów: Technik budownictwa i Technolog robót wykończeniowych w budownictwie,zostaną przeniesieni z likwidowanego przez prezydenta Lubina powiatowego Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących przy ul. Komisji Edukacji Narodowej do Zespołu Szkół nr. 2 przy ul. Szpakowej.

Jednak ci sami uczniowie, choć będą się kształcić teoretycznie na osiedlu Przylesie to praktycznie i tak będą musieli przechodzić do zlikwidowanego Zespołu Szkół na tzw. zakręcie, ponieważ to tam są nowoczesne i przyjazne uczniom warsztaty zawodowe.

Czy te wymuszone przez prezydenta oraz jego radnych wycieczki będą logiczne?

To chyba tylko wie pomysłodawca tych zmian. Uczniowie oraz środowisko oświatowe już dawno dało swój wyraz dezaprobaty dla likwidacyjnych działań gospodarza Lubina oraz braku na nie reakcji ze strony starosty Myrdy.

źródło: http://www.elubin.pl/wiadomosci,9453.html

andros - Pią Sty 25, 2013 20:53

Uczniowie dyscyplinują nauczyciela

W mojej szkole miał miejsce następujący przypadek. Uczniowie poprosili nauczycielkę biologii, aby poszła z nimi do kina. Wcześniej załatwili u dyrektorki zgodę na wyjście ze szkoły. Potrzebny był tylko opiekun. Poproszona dziewczyna, niedoświadczony pedagog, odpowiedziała szczerze, że przecież film jest poza godzinami jej pracy (w tym dniu kończy lekcje o 12.00, a seans jest o 13.00). Na to uczniowie odpowiedzieli, że nauczyciela obowiązuje 40-godzinny tydzień pracy.

Koleżanka, zamiast obrócić sprawę w żart, popędziła do wychowawcy na skargę, że młodzież jest bezczelna. Od wychowawcy sprawa trafiła do dyrekcji. Szefowa, ku zaskoczeniu nauczycielki biologii, wzięła stronę uczniów. Przecież nic złego nie powiedzieli – wyjaśniła – tylko prawdę. Nauczyciel ma obowiązek pracować 40 godzin w tygodniu, więc może, a nawet musi iść z uczniami do kina po swoich lekcjach. A kiedy niby miałby iść? W czasie lekcji? – kontynuowała dyrektorka w pokoju nauczycielskim, aby wszyscy dobrze sobie zapamiętali.

Mnie zdziwiło coś innego. Niesamowite, jak uczniowie powtarzają to, co publikują media. Przecież twierdzenie o 40-godzinnym tygodniu pracy wyrwali żywcem z jakiejś prasy. Młodzież mówi to, co wszyscy. Dlatego zamiast się obrażać na nastolatków, poszedłbym z nimi od czasu do czasu do kina, to może zaczną myśleć o nauczycielach inaczej niż większość społeczeństwa.

Źródło: http://literka.pl/1/45742...5012013&a=41/12

andros - Pią Sty 25, 2013 20:57

Proboszcz szuka pracy

Dyrekcję mojej szkoły odwiedził miejscowy proboszcz. Okazało się, że przyszedł poprosić o pomoc dla gorliwej katoliczki, która nie może znaleźć pracy jako nauczycielka. Szefowa nie mogła mu odmówić. Tak przynajmniej wyjaśniła grupie przedmiotowców, którą bezpośrednio dotknęła prośba księdza. Od nowego roku szkolnego koledzy będą musieli ścierpieć stratę paru godzin na rzecz owej gorliwej katoliczki. Być może pojawi się już po feriach i przejmie jakąś klasę.

Nie znam tej nauczycielki, więc nie chcę pochopnie jej krytykować. Gdybym sam był w podobnie trudnej sytuacji, być może też chwytałbym się każdej okazji, aby załatwić sobie pracę. Zresztą nic strasznego się nie stało, gdyż z tego przedmiotu było trochę więcej godzin. Dla każdego pracownika ciut ponad etat. Wprawdzie koledzy chcieli mieć nadgodziny, ale wszyscy wiemy, jakie są zasady – dyrekcja musi wyrzucić dodatkowe godziny na wakat i spodziewać się, że zostanie do jej szkoły skierowany nauczyciel na uzupełnianie etatu. Z powodu prośby proboszcza nikt więc nie stracił.

Pomyślałem sobie, że ta nauczycielka od proboszcza musi być bardzo mądra. Przecież w żaden inny sposób nie dostałaby tej roboty. A tak dzięki poparciu duchownego nikt się nie sprzeciwi. Ani nasza dyrektorka, ani Organ Prowadzący. Nikt przecież nie będzie zadzierał z proboszczem.
-SS-

Źródło: http://literka.pl/1/45741...5012013&a=41/12

andros - Pią Sty 25, 2013 21:00

Szkoła do kontroli

Przygotowujemy się do kontroli, która niebawem nastąpi. Nasze działania polegają głównie na wypisywaniu masy papierów. Produkują je wszyscy, począwszy od dyrektorki, a skończywszy na wychowawcach i szeregowych nauczycielach. Panika jest wielka.

Wicedyrektorka wzywa pracowników, aby podpisywali jakieś dokumenty. Mnie też poprosiła. Dowiedziałem się, że w zeszłym roku byłem kontrolowany przez szefową i jej zastępczynię na sto dwa sposoby. Wprawdzie niczego takiego nie pamiętam, ale co mi szkodzi podpisać. Podpisałem zatem wiele kartek, nie zadawałem głupich pytań, dzięki czemu zostałem uznany za swojego chłopa. Inni nauczyciele już czekali w kolejce do podpisywania.

Gdy dyżurowałem na korytarzu, zagadałem woźną, czy nie boi się kontroli. Rozwścieczyłem tym pytaniem kobietę. Odpowiedziała, że ma w nosie kontrolę. Przecież nikt nigdy nie sprawdza, czy podłoga umyta albo czy toaleta czysta. To nigdy nikogo nie obchodzi, więc niech sobie kontrolują. Ta kontrola nie dotyczy pracy woźnych.

Bardzo mi się spodobała ta odpowiedź. Właściwie powinienem zachować się podobnie. Skoro nie będą sprawdzać, czy uczniowie są dobrze wychowani, czy zostali przygotowani do matury, czy dużo umieją itp., to co mnie obchodzi ta kontrola. Ona nie dotyczy pracy nauczycieli.
-SS-

Źródło: http://literka.pl/1/45714...5012013&a=41/12

andros - Pią Sty 25, 2013 21:03

Korepetytor kontra nauczyciel ze szkoły

Pamiętam czasy, kiedy słabego ucznia kierowało się na korepetycje do kolegi. Nie twierdzę, że wszyscy tak postępowali, ale zdarzało się. Obecnie nie wiem, czy tak się robi. Ja w każdym razie ani nikogo nie wysyłam na korepetycje, ani też nie mam pojęcia, czy moi uczniowie gdzieś się douczają. W ogóle mnie to nie interesuje.

Ostatnio oddawałem prace klasowe. Po kilku dniach jedna z uczennic zapytała, czy mogę omówić z nią sprawdzian. Przyznała się, że chodzi na korepetycje do pewnej osoby. Okazało się, że ją znam, świat jest przecież mały. Nauczycielka ta sprawdziła pracę i przyznała za nią o 10 punktów więcej niż ja. Uczennica poprosiła, abym uwzględnił tę różnicę i podniósł ocenę z trójki na czwórkę.

Na początku szlag mnie trafił. Chciałem opieprzyć uczennicę, a do tej nauczycielki zadzwonić i powiedzieć, co myślę o jej zachowaniu. Po chwili jednak się uspokoiłem i zacząłem się zastanawiać, co w tym złego. Powiedziałem uczennicy, że podniosę jej ocenę. Pod jednym warunkiem. Zmienię ocenę tylko wtedy, jeśli owa korepetytorka zgodzi się sprawdzać wszystkie kolejne klasówki, kartkówki i prace domowe. Ja wtedy nie będę musiał się męczyć. Jak się koleżanka wcina w moją robotę, to niech wykonuje ją od początku do końca, a ja sobie odpocznę.
-SS-

Źródło: http://literka.pl/1/45722...5012013&a=41/12

andros - Pią Sty 25, 2013 21:06

Edukacja seksualna w szkołach

Lekcje edukacji seksualnej w szkołach, obowiązkowe i w wymiarze godziny lekcyjnej tygodniowo, zakłada projekt ustawy o edukacji seksualnej, przygotowany przez Ruch Palikota – informuje PAP.

Zgodnie z projektem przedmiot «wiedza o seksualności człowieka» ma być wprowadzony w obowiązkowym wymiarze jednej godziny lekcyjnej tygodniowo dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Uczniowie na lekcjach edukacji seksualnej mają uzyskać wiedzę m.in. o seksualności człowieka, jego rozwoju psychoseksualnym, tożsamości seksualnej, dojrzewaniu, zdrowiu seksualnym i reprodukcyjnym, a także o społecznych i kulturowych aspektach aktywności seksualnej.

Na zajęciach uczniowie dowiedzieliby się również czym jest świadome rodzicielstwo, jak postępować z noworodkami i niemowlętami, oraz jak wychowywać dzieci. Inne przykładowe tematy edukacji szkolnej to: ochrona przed przemocą seksualną, metody i środki zapobiegania ciąży i zabezpieczania się przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, w tym HIV/AIDS.

Posłowie zajmą się projektem w marcu. Nowe przepisy miałyby wejść w życie 31 sierpnia.

Źródło: http://literka.pl/1/45746...5012013&a=41/12

andros - Sob Sty 26, 2013 18:07

IV Legnickie Prezentacje Edukacyjne

12 lutego br. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Witelona w Legnicy organizuje czwartą edycję Legnickich Prezentacji Edukacyjnych.

W godzinach od 9.00 do 14.00 w Centrum Konferencyjno-Widowiskowym, przy ul. Sejmowej 5E zaprezentowane zostaną oferty edukacyjne szkół wyższych z południowo-zachodniej Polski i legnickich szkół ponadgimnazjalnych. Można tu będzie uzyskać wszelkich informacji o zasadach rekrutacji w roku 2013 oraz zaopatrzyć się w materiały prezentujące uczelnie i szkoły.

Celem targów jest przybliżenie uczniom szkół ponadgimnazjalnych i gimnazjalnych dostępnych ofert edukacyjnych wyższych uczelni i szkół ponadgimnazjalnych oraz możliwości rozwoju osobistego. Tym samym ma to ułatwić młodzieży planowanie kariery zawodowej, by stać się konkurencyjnym na zmieniającym się rynku pracy.

Źródło: http://www.e-piastowska.pl/news.php?readmore=9822

andros - Nie Sty 27, 2013 15:35

Komu przeszkadza cyfrowa szkoła?

To miał być koniec epoki kredy i gąbki a początek nowoczesnych technologii. Zamiast kilogramów książek - tablet, zamiast pasywnego wchłaniania wiedzy - aktywne jej poszukiwanie. Do końca rządowego programu „Cyfrowa szkoła" pozostało pół roku. Czy to pilotażowe przedsięwzięcie miało sens?

Dla uczniów nastał teraz czas ferii i ostatnie, co mają teraz w głowie to nauka. Jednak z perspektywy oświaty, wprowadzenie szkół w XXI wiek jest wręcz cywilizacyjnym wyzwaniem. Powodzenie projektu wcale nie jest takie pewne. Implementowanie nowoczesnych technologii w szkołach to nie tylko wydatki, ale także zmiana sposobu myślenia. To zadanie rozpisane na lata, ale mogące przynieść niebagatelne korzyści. - W branży IT działamy od lat i mogę tylko potwierdzić, że wdrażanie innowacyjnych technologii to bardzo perspektywiczna inwestycja - wyjaśnia Dariusz Jarczyński z PrimeSoft Polska - Od lat zyskują na tym prywatne przedsiębiorstwa, więc dlaczego nie mogłyby i szkoły? - pyta retorycznie.

Cyfrowy tubylca nie myśli?

„Cyfrowa Szkoła" miała być na razie wstępem do wieloletniego programu rozwijania kompetencji informacyjno-komunikacyjnych zarówno uczniów jak i nauczycieli. W ramach programu na zakup nowoczesnego sprzętu multimedialnego przeznaczono prawie 44 mln złotych. Same tablety, serwery i elektroniczne dzienniki nie przyniosą rezultatów, jeśli nie będą odpowiednio wykorzystane - stąd szkolenia dla nauczycieli. Założono zatem, całkiem słusznie, że potrzeba tu wysiłku nie tylko ze strony dzieci i nastolatków siedzących w szkolnych ławkach ale także samych nauczycieli, którzy powinni stać się ich przewodnikami po cyfrowym świecie. Tu pojawia się zgrzyt, bo w czym jak w czym, ale w znajomości obsługi gadżetów przodują młodzi stanowiąc grupę tzw. cyfrowych tubylców. Nie zapominajmy jednak, że dorośli, czyli cyfrowi imigranci mają lepiej rozwiniętą umiejętność krytycznego myślenia i mogą pomóc uczniom oddzielać cyfrowe ziarna od plew. - Obsługi urządzeń elektronicznych od strony technicznej można nauczyć się bardzo szybko, zwłaszcza, że mają one zwykle intuicyjny interfejs. Prawdziwy klucz do sukcesu tkwi jednak w ukierunkowanym i świadomym korzystaniu z nowinek technologicznych - argumentuje Małgorzata Słodownik z serwisu Flotis.pl.

Jak widać nie wystarczy zalać szkół laptopami, rzutnikami aby z miejsca zamienić je w cyfrowe placówki. To czy program okaże się sukcesem będzie w dużej mierze zależało od tego, czy uda się uczniowie będą potrafili aktywnie i w sposób przemyślany z niego korzystać.

Jak nie wiadomo o co chodzi...

Kolejny problem - pieniądze. Technologie kosztują a trzeba jeszcze pamiętać, że to co jest szczytem techniki dzisiaj, jutro będzie już starociem. Czy w dobie kryzysu starczy pieniędzy na aktualizowanie oprogramowania i wymianę urządzeń na nowsze? Tego nie sposób przewidzieć. Dotychczas budżetowe wydatki na naukę stanowiły ułamek PKB Polski (0,3-0,4 procent). Można przypuszczać, że w nadchodzącym czasie tendencja ta nie ulegnie zmianie. Dziura budżetowa kwitnie. Lekcje w towarzystwie rzutnika i tabletu z pewnością należą do tych bardziej interesujących, ale też na pewno droższych. Efekty takich działań są odłożone w czasie a kalendarz polityków działa w cyklach 4 letnich.

Źródło: http://elubin.pl/wiadomosci,9458.html

andros - Pon Sty 28, 2013 17:08

Świetlice i spółki ratują gminy przed Kartą nauczyciela

Biblioteki szkolne nie mogą być zarządzane przez miejskie domy kultury, bo kuratoria nie mogą ich skutecznie kontrolować. Tak orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.

– Musimy wykonać wyrok i przywrócić poprzedni stan prawny, i znów zatrudniać nauczycieli w bibliotekach na podstawie Karty nauczyciela – potwierdza Hieronim Górski, dyrektor szkoły podstawowej w Chmielniku, gdzie Urząd Miasta szukając oszczędności chciał przekazać świetlice i biblioteki szkolne do zarządzania przez Chmielnickie Centrum Kultury.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...auczyciela.html

andros - Pon Sty 28, 2013 22:38

SAMAK: edukacja podstawą rozwoju kraju

Bogusław Liberadzki i Konrad Gołota z ramienia SLD uczestniczą w dorocznym spotkaniu SAMAK, czyli Nordyckiego Komitetu Współpracy Socjaldemokratycznego Ruchu Robotniczego.

Dyskusja między liderami socjaldemokracji z Danii, Norwegii, Szwecji, Finlandii i Islandii koncentruje się na edukacji, jako podstawie rozwoju społeczeństwa i państwa. Jedną z uczestniczek spotkania jest pani premier Danii Helle Thorning-Schmidt. Podawanym na spotkaniu wzorem okazał się model fiński, gdzie praca nauczyciela jest jednym z najbardziej pożądanych zajęć. Nie ma mowy o zamykaniu szkół. Priorytetem jest ich coraz lepsze wykorzystywanie, podnoszenie poziomu i oferty dla uczniów - pisze specjalnie SLD.ORG.PL Konrad Gołota.

Według modelu fińskiego uczniowie powinni więcej czasu spędzać z nauczycielami, pomagającymi w indywidualnym rozwoju. Widać, że nowoczesna szkoła stawia na bliski kontakt. Kładzie nacisk na matematykę, języki obce, zajęcia sportowe i rozwój zainteresowań. W tym systemie wymaga się jednak dużego zaangażowania zarówno ze strony nauczycieli, uczniów i rodziców - mówi naszemu portalowi Bogusław Liberadzki.

Źródło: http://www.sld.org.pl/akt...woju_kraju.html

andros - Pon Sty 28, 2013 22:44

Lubin: Przenoszą techników i technologów

Kierunki pozostają, ale miejsce się zmienia – od nowego roku szkolnego uczniowie, którzy będą chcieli kształcić się na techników budownictwa czy technologów robót wykończeniowych w budownictwie będą uczęszczać do Zespołu Szkół nr 2 przy ulicy Szpakowej.

Dotąd nabór na oba kierunki prowadzony był w technikum nr 3, które wchodziło w skład Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących. Ale ponieważ ostatnio zapadła decyzja o rozpoczęciu procesu przekształcenia placówki, zmieniają się też warunki naboru.

Radni miejscy zdecydowali, że od września 2013 roku kształcenie w zawodzie technik budownictwa i technolog robót wykończeniowych zostaje przeniesione do technikum nr 2 przy ulicy Szpakowej. Młodzież, która chce się uczyć tych zawodów, właśnie do Zespołu Szkół nr 2 będzie musiała składać swoje podania.

Źródło: http://www.lubin.pl/aktua...echnologow.html

andros - Wto Sty 29, 2013 15:26

Zmiany w legnickiej oświacie

opr. DS
poniedziałek, 28 stycznia 2013 23:51

Na dzisiejszej sesji Rada Miejska Legnicy uchwaliła przygotowany przez prezydenta pakiet uchwał, dotyczących zmian organizacyjnych w legnickiej oświacie.

Uchwały dotyczą:
• założenia Zasadniczej Szkoły Zawodowej Nr 4 w Legnicy oraz włączenia tej szkoły do Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Henryka Pobożnego,
• zmiany nazwy Technikum Mechanicznego w Legnicy, przeniesienia kształcenia w zawodzie technik ochrony środowiska, zamiarze likwidacji Technikum Ochrony Środowiska i zamiarze likwidacji III Liceum Ogólnokształcącego – szkół wchodzących w skład Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Henryka Pobożnego w Legnicy,
• zamiaru likwidacji Gimnazjum Nr 11 w Legnicy, rozwiązaniu Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Legnicy, włączeniu Technikum Nr 1 do Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Legnicy,
• zamiaru likwidacji Technikum Nr 2 wchodzącego w skład Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Ustawicznego w Legnicy przy ul. Lotniczej 26, przeniesienia kształcenia w zawodzie technik usług fryzjerskich oraz rozwiązaniu Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Ustawicznego w Legnicy przy ul. Lotniczej 26,
• utworzenia Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Legnicy.

- Reorganizację, która nas czeka od nowego roku szkolnego, poprzedziły głębokie analizy – powiedział Tadeusz Krzakowski. – Jest ona konsekwencją trwającego od szeregu lat niżu demograficznego, spadku ilości uczniów odczuwalnego szczególnie mocno w gimnazjach, konieczności dostosowania profilów kształcenia zawodowego do potrzeb rynku pracy oraz potrzeby racjonalnego i efektywnego wykorzystania bazy oświatowej istniejącej w mieście.

Źródło: http://www.e-legnickie.pl...miany-w-owiacie

*W Legnicy szkoły też przenoszą, likwidują...

andros - Wto Sty 29, 2013 22:18

Dilera znajdziesz za szkołą? "To incydentalny problem"

- Z białym ciężko, z zielonym da dziś radę – jeden z wrocławskich licealistów łapie za telefon i zamawiae. Ceny? - Nawet 40 zł „od grzyba”, drogo się zrobiło - podpowiada drugi. Palą na terenie szkoły, między lekcjami, na podwórku z widokiem na komisariat policji. – To incydentalne zdarzenia – kwitują funkcjonariusze, a reporterzy TVN24 sprawdzają czy rzeczywiście.
- Temat do załatwienia? Ale książki czy zeszyty? Zeszyty to można w sklepiku kupić – droczą się pod jednym z wrocławskich liceów tegoroczni maturzyści. – A palenie to trzeba na palarni pytać za szkołą. Tylko trzeba wiedzieć do kogo podejść – instruują i obiecują że za trzy minuty, zaraz po dzwonku na lekcje, wrócą z zamówieniem.


"Niebieskie siły" docierają po godzinie

- Niebieskie siły, nawet jak jest zgłoszenie, to docierają tu ponad godzinę. Bo to trzeba ulicą podjechać, wezwanie złożyć, papiery – wyliczają, czując się zupełnie bezkarnie. Dziś już palili. – Ale to na drugiej palarni mieli, ale to mieli naprawdę niewiele. Prawdopodobnie już wypalili – dodaje jeden z maturzystów.

Sprawdzamy. – Zielone czy białe potrzebujesz? – dopytuje osiemnastolatek. – Z białym ciężko, z zielonym da radę – ocenia, wykręcając numer do kolegi. Ceny? 35 do 40 zł, chyba że kupuje się w większej ilości. Wtedy za szkołą może się zdarzyć cena promocyjna.

Narkotyki? "To incydent"

Jedna szkoła, dwie dłuższe przerwy i od razu kilku chętnych, by pomóc w załatwianiu marihuany. Co na to policja?

– Kiedyś problem w liceach rzeczywiście był spory. Odkąd szkoły uzbroiły się w identyfikatory i nie każdy może ot tak sobie wejść do budynku, zmniejszyła się liczba dilerów, sprzedających narkotyki w szkołach. Tacy pojawiają się na skwerach, w parkach, przy szkolnych boiskach i to tam działamy – opowiada Łukasz Dutkowiak, rzecznik dolnośląskiej policji.

Problem w tym, że licealiści nie potrzebują pomocy z zewnątrz. Często sami po prostu zajmują się handlem. – Najczęściej są to ci, którzy sami brali narkotyki i teraz próbują zarobić na swoje potrzeby, sprowadzając marihuanę z zagranicy. Młodym ludziom łatwo jest do takich osób dotrzeć, bo dobrze znają swoje środowisko - tłumaczy Adam Lewicki, terapeuta i dyrektor wrocławskiej placówki Monaru.

Pies przychodzi na zaproszenie dyrekcji

Dlaczego więc policja nie reaguje? – Nie możemy przyjść bez zapowiedzi, jeśli nie dostajemy sygnału, że coś się dzieje. Dopiero na zaproszenie dyrekcji zabieramy ze sobą psa, chodzimy z nim po klasach i sprawdzamy, czy wyczuwa narkotyki. Nie zdarza się często, żebyśmy kogoś złapali – ocenia Dutkowiak.

Może to dlatego, że też nie często zdarza się, by dyrektorzy prosili o wizytę funkcjonariuszy? Łącznie w ciągu roku na kilkadziesiąt liceów we Wrocławiu zdarzyło się to kilkanaście razy. Przedstawiciele szkoły, z której pochodzą nagrania, w ogóle nie chcą komentować sprawy. Telefoniczną rozmowę z reporterami TVN24 ucinają.

A problem istnieje. Według Lewickiego narkotyki brał już nawet co czwarty wrocławski licealista. To głównie marihuana. – Dopalacze i amfetamina są raczej odrzucane, traktowane jako trucizna – dodaje Lewicki.

Rację przyznają mu dyrektorzy innych placówek. – W momencie kiedy ktoś mówi, że w tak dużej szkole młodzież nie używa, nie ma dostępu do narkotyków, to zupełnie nie wie co mówi – przyznaje Urszula Spałka, dyrektor XIII LO. – Delikatnie wypytujemy o problem narkotyków w szkole, nasi uczniowie organizują debaty za i przeciw marihuanie, mamy różne rozmowy. To profilaktyka, która działa. Ale jak ktoś wie, do kogo się zwrócić, to i tak się zwróci i kupi marihuanę czy amfetaminę – dodaje Spałka.

Źródło: http://www.tvn24.pl/wiado...lem,302896.html

NEVIL - Sro Sty 30, 2013 15:16


Krótsze wakacje nauczycieli


Resort edukacji chce zabrać nauczycielom tydzień wakacji – dowiedziała się „Gazeta Wyborcza”.



Rządowe propozycje zmian w Karcie nauczyciela nie przewidują zmian pensum – 18 godzin przy tablicy i dwie na zajęciach wyrównawczych. Szykują się jednak inne, zasadnicze zmiany.

MEN proponuje, by pedagog mógł odpoczywać dokładnie 47 dni – o tydzień mniej, niż trwają wakacje letnie i ferie zimowe. Chce też zmienić zasady wynagradzania nauczycieli w taki sposób, żeby dać samorządom większą swobodę w różnicowaniu pensji.

Trudne rozmowy o Karcie Nauczyciela

Rozmowy w MEN na temat zmian w ustawie Karta Nauczyciela prowadzone są od połowy lipca. Są one efektem przedstawienia pod koniec kwietnia przez stronę samorządową Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu założeń niezbędnych - jej zdaniem - do wprowadzenia zmian ustawowych w oświacie oraz reakcji na nie oświatowych związków zawodowych.

Wśród kwietniowych propozycji samorządowców, powtórzonych we wrześniu na Samorządowym Kongresie Oświatowym, znalazł się m.in. postulat, by zapisy Karty Nauczyciela obejmowały wyłącznie osoby, które pracują bezpośrednio z uczniami. Samorządowcy opowiadają się również za wyższym pensum dydaktycznym, czyli za większą obowiązkową liczbą godzin lekcji prowadzonych przez nauczycieli. Chcą także zmian dotyczących nauczycielskich urlopów dla poratowania zdrowia - m.in. by urlop ten finansowany był przez ZUS. Samorządowcy chcą też skrócenia nauczycielom urlopów wypoczynkowych i zniesienia obowiązku wypłacania tzw. jednorazowych dodatków wyrównawczych.

Propozycje samorządowców są krytycznie oceniane przez związki zawodowe; ich zdaniem podyktowane są one tylko względami finansowymi i chęcią zmniejszenia wydatków samorządów na oświatę.

W trakcie rozmów zespołu prowadzonych w MEN strony wspólnie zgodziły się tylko co do zmian w zasadach przyznawania nauczycielom urlopów dla poratowania zdrowia - o przyznaniu takiego urlopu miałby decydować lekarz medycyny pracy, a nie lekarz pierwszego kontaktu, tak jak jest obecnie.

Wiceminister edukacji Maciej Jakubowski, prowadzący rozmowy w imieniu MEN, po jednym ze spotkań zespołu powiedział, że resort edukacji chciałby także doprecyzowania przepisów dotyczących wymiaru urlopu nauczycieli, w tym dni wolnych od zajęć dydaktyczno-wychowawczych, np. w czasie ferii świątecznych (bożonarodzeniowych i wielkanocnych). Obecnie nauczyciele mają 54 dni wolne w ciągu roku: w czasie wakacji, ferii i w czasie przerw świątecznych. Jakubowski mówił o ograniczeniu tego wymiaru do 47 dni.

Wiceminister zapowiedział też zmianę przepisów dotyczących tzw. jednorazowych dodatków wyrównawczych. Dodatki takie muszą wypłacić samorządy nauczycielom, jeśli na swoim terenie wydadzą ogółem na wynagrodzenia nauczycieli mniej niż wynika z tzw. średniego wynagrodzenia. Wysokość średniego wynagrodzenie jest pochodną kwoty bazowej określanej co roku w ustawie budżetowej. Jak mówił Jakubowski, MEN chce, by samorządy nie rozliczały się jak dotąd z kwot wydanych na wynagrodzenia nauczycieli osobno dla wszystkich stopni awansu zawodowego, ale globalnie z całej kwoty.

źródło: http://biznes.onet.pl/kro...32,1,news-detal

NEVIL - Sro Sty 30, 2013 15:34

Gwałtownie spada liczba nauczycieli. W tym roku pracę straci dwa razy więcej osób niż w 2012 r.




Po wakacjach do pracy nie wróciło 7 tys. pedagogów. W tym roku będzie podobnie. Powody to malejąca liczba uczniów i coraz gorsza sytuacja ekonomiczna samorządów.

Niż demograficzny w końcu dopadł nauczycieli. Liczba uczniów w szkołach podstawowych, gimnazjach, liceach i technikach w ostatnich sześciu latach spadła o 1,1 mln. Jak wynika z najnowszych danych Systemu Informacji Oświatowej (SIO), spadła też liczba nauczycieli. Od 1 września 2012 r. w placówkach pracuje 661,6 tys. nauczycieli. To oznacza, że grupa pedagogów stopniała o siedem tysięcy w porównaniu z poprzednim rokiem szkolnym. Ponad 2 tys. osób przeszło na pełne emerytury, część odeszła z zawodu lub czasowo z miejsca pracy, a pozostali zdecydowali się na zamianę stosunku pracy z mianowania na niepełny wymiar zatrudnienia, np. w szkołach stowarzyszeniowych.

– Szacujemy, że w tym roku pracę może stracić dwa razy więcej nauczycieli – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP).

Zwolnienia jednak nie dziwią, jeśli weźmie się pod uwagę liczbę uczniów. W ostatnim roku było ich 4,6 mln, czyli mniej o 141 tys. Resort edukacji wskazuje, że tendencja spadkowa dotyczy wszystkich typów placówek, ale w największym stopniu gimnazjów, w których znalazło się o 49,1 tys. uczniów mniej niż w roku szkolnym 2011/2012. Do szkół podstawowych poszło o 27,9 tys. uczniów mniej niż w poprzednim roku, do liceów ogólnokształcących – o 27,8 tys. mniej, do zasadniczych szkół zawodowych – o 14,1 tys., do liceów profilowanych – o 11,8 tys., do techników – o 8,9 tys., do techników uzupełniających – o 2,5 tys., a do liceów uzupełniających – o 1,3 tys.

Koniec rozpasania

Od roku szkolnego 2005/2006 do 2011/2012 liczba uczniów w systemie oświaty spadła o 1,1 mln. W tym samym okresie przybyło 19 tys. nauczycieli.

– Nie zamierzamy sztucznie utrzymywać etatów nauczycielskich, jeśli nie ma uczniów. Szkoła nie może pozwolić sobie na przechowywanie nauczycieli w czasie niżu – tłumaczy Irena Koszy, naczelnik wydziału oświaty w Urzędzie Miasta w Opolu.

Dodaje, że w tym roku zwolnień powinni spodziewać się nauczyciele zatrudnieni w liceach i technikach. Zaznacza, że niż i zmiana siatki godzin lekcyjnych doprowadziły do tego, że będą kolejne redukcje etatów.

Podobne decyzje będą podejmować inne samorządy.

– Będziemy zwalniać nauczycieli, bo w najbliższym dziesięcioleciu liczba uczniów spadnie o kolejny milion – potwierdza Andrzej Porawski, sekretarz Związku Miast Polskich.

Przypomina, że subwencja z budżetu nie jest przyznawana w przeliczeniu na nauczyciela, ale ucznia. A to prowadzi do tego, że małe klasy są łączone w większe. Skutkiem tego są zwolnienia kolejnych nauczycieli.

Resort edukacji wskazuje, że spadek procentowy liczby uczniów jest wciąż większy niż nauczycieli. Za przykład podaje uczniów szkół podstawowych, których liczba spadła o 20,7 pkt proc., zaś liczba nauczycieli o 9,1 pkt proc.

Zmienić kartę

Samorządy przy okazji niżu demograficznego dostrzegają potrzebę uelastycznienia systemu wynagradzania i zatrudniania. Obecnie, aby zapewnić średnią płacę, nie mogą sobie pozwolić na pozostawienie w szkole nauczycieli bez godzin ponadwymiarowych. Inaczej muszą im wyrównywać pensje. Dlatego nauczyciele, którym brakuje zajęć, również muszą się liczyć ze zwolnieniami.

– Obecnie jest świetna okazja do tego, aby przy nadmiarze nauczycieli pozbyć się tych, którzy nie odnoszą sukcesów i są po prostu leniwi – uważa Andrzej Porawski.

Podkreśla, że do tego trzeba zlikwidować im możliwość zatrudniania na podstawie mianowania, a także pozbawić jednakowych wynagrodzeń i dodatków ekstra bez względu na jakość pracy. A to jest możliwe przy dokonaniu zmian w ustawie – Karta nauczyciela.

– Karta może jest kosztowna, ale gwarantuje wysoką jakość kształcenia – odpowiada Sławomir Broniarz.

Wskazuje, że jeśli gminy decydują się na ograniczenie liczby nauczycieli, to powinny przekonywać dyrektorów szkół, aby zachęcali do odejścia tych, którzy już nabyli uprawnienia emerytalne.

– Dzięki temu skutki cięć nie muszą być dla wszystkich tak bolesne – dodaje.

Jutro Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawi propozycje zmian w karcie. Już wiadomo, że będą one raczej kosmetyczne i nie spełnią postulatów samorządowców.

Jedna z nowości ma dotyczyć uszczelnienia systemu przyznawania urlopu dla poratowania zdrowia. O tym miałby decydować lekarz medycyny pracy, a nie jak obecnie rodzinny. Z tym jednak problemem gminy już sobie poradziły. Zaleciły dyrektorom szkół odwoływanie się od skierowania na urlop dla poratowania zdrowia do wyższej instancji.

Z najnowszych danych SIO wynika, że w ostatnim roku szkolnym liczba nauczycieli na tego typu urlopach spadła z 14,7 tys. do 12,5 tys.

źródło: http://serwisy.gazetapraw...z_w_2012_r.html

andros - Sro Sty 30, 2013 17:09

Kraków rezygnuje z zamykania szkół

Krakowscy radni podjęli już decyzję w sprawie likwidacji szkół. Zamiast planowanych dziewięciu zamknięte zostaną tylko dwie placówki. Po licznych protestach władze miasta wycofały się z szeroko zakrojonej restukturyzacji.

Temat likwidacji szkół był jednym z tych, które zdominowały sesję rady miasta. Radni zdecydowali ostatecznie, że od 1 września zamkną dwie placówki.

Protesty pomogły

Początkowo projekt prezydenta zakładał restrukturyzację 14 krakowskich szkół. 9 z nich miało zostać zlikwidowanych. Ostatecznie, po protestach rodziców, uczniów i nauczycieli liczba szkół, które mają zostać zamknięte przed 1 września stopniała.

Placówki do likwidacji

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski jeszcze przed środową sesją wycofał projekty uchwał w sprawie likwidacji szkół podstawowych i części ponadpodstawowych

Gdy doszło do głosowania, radni odrzucili też projekt likwidacji gimnazjum nr 44 na os. Na Stoku 34.

Na liście placówek do likwidacji pozostały gimnazjum nr 50 na ul. Bulwarowej 33 oraz Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 16 na os. Niepodległości 19. Obie te szkoły mają zostać przejęte przez prywatne podmioty.

Prezydent zły na radnych...

Przedstawiciele władze miasta mają pretensje do radnych PO, że przez nich trzeba bylo zrezygnować z planowanej restrukturyzacji.

- Prezydent wiedząc, że radni PO i tak nie zagłosują za jego projektami zdecydował się na ich wycofanie – powiedziała Anna Okońska-Walkowicz, zastępca prezydenta Krakowa ds. edukacji. - Ta burza związana z likwidacją szkół, które źle gospodarują środkami i mają mało uczniów, być może będzie dla nich impulsem do wprowadzenia zmian naprawczych i programowych - dodała.

...radni na prezydenta

PO, które ma w radzie większość, i formalnie wspiera prezydenta, przekonuje, że reforma nie wyszła przez Jacka Majchrowskiego. Przekonują, że niepotrzebnie, pod wpłyywem nacisku społecznego, wycofał się z projektów uchwał:

- Tych problemów nie da się uniknąć. Trzeba je rozwiązać a nie spychać na następne lata - powiedziała

Zgodnie z szacunkami władz Krakowa, zmiany mają do końca 2014 r. przynieść oszczędności w wysokości 5,7 mln zł. Będą one związane z obniżeniem kosztów osobowych i kosztów utrzymania budynków. Liczba etatów zmniejszy się z kolei o ok. 90, w tym ok. 46 etatów pedagogicznych, a ok. 44 - pracowników administracji i obsługi.

Źródło: http://www.tvn24.pl/wiado...kol,303338.html

andros - Sro Sty 30, 2013 17:14

Dyrektorka znęcała się nad nauczycielami. Wyrok utrzymany

Sąd Apelacyjny w Nowym Sączu utrzymał we wtorek w mocy karę 2 lat więzienia w zawieszeniu na pięć dla Anny A., byłej dyrektorki Zespołu Placówek Oświatowych w małopolskiej miejscowości Podobin.

Sąd uznał, że Anna A. od 1998 roku złośliwie łamała prawa nauczycieli szkoły poprzez m.in. znęcanie się psychiczne, upokarzanie, szykanowanie ich, grożenie utratą pracy, krytykowanie. Zdaniem sądu dyrektorka doprowadziła do obniżenia samooceny nauczycieli, utraty wiary we własne możliwości, wywołała u nich silne reakcje stresowe i doprowadziła do rozstroju nerwowego.

Samobójstwo nauczycielki

Według sądu jedna z nauczycielek, Bernadetta G. nie wytrzymała presji, której doświadczała ze strony dyrektorki i popełniła samobójstwo.

Kobieta pozostawiła trzy listy pożegnalne, które adresowane były do rodziny, wizytatora kuratorium oświaty i dyrektorki szkoły. W listach tych wskazywała winną swojej tragedii.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/wiado...any,301856.html

andros - Sro Sty 30, 2013 21:29

Lubin: Nawet 3000 pacjentów rocznie

30.01.2013. Radio Elka

Mimo czasu wolnego od szkoły w poradni psychologiczno – pedagogicznej w Lubinie praca wre. Placówka oferuje mieszkańcom pomoc w zakresie wczesnego wspomagania rozwoju dzieci niepełnosprawnych, badań, terapii i pomocy rodzinom. Każdego roku z usług poradni korzysta do 3 tysięcy osób.

Placówka dysponuje kadrą 10 psychologów, 10 pedagogów i 3 logopedów. Z roku na rok liczba pacjentów korzystających z pomocy poradni rośnie. Praca poradni nie ogranicza się tylko do kontaktów z dziećmi i ich opiekunami. - Współpracujemy z pedagogami szkolnymi, z psychologami i nauczycielami. Dla pedagogów i psychologów odbywa się grupa wsparcia, na której panie mają okazję przeprowadzać superwizje, czyli analizować trudne przypadkii wzajemnie wspierać się w pracy. Mamy grupę samokształceniową doradców zawodowych - mówi Elżbieta Galas, dyrektor Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej w Lubinie.

Do poradni można trafić nie tylko z polecenia szkolnego pedagoga czy wychowawcy. - Każdy ma prawo zgłosić się do nas po pomoc, nawet z bardzo malutkim dzieckiem albo też dziećmi, które już są w wieku dojrzałym, często dorosłym, ale jeszcze się uczą. Pomagamy też osobom dorosłym, bo rozumiemy, że dostęp do pomocy psychologicznej jest utrudniony w dzisiejszym świecie i staramy się nie odmawiać pomocy w żadnym zakresie - zapewnia dyrektor Galas.

Podejście do pomocy psychologów i pedagogów bardzo się zmieniło. Funkcjonujące do niedawna przekonanie, że z usług poradni korzystają tylko i wyłącznie rodziny tzw. patologiczne odchodzi w zapomnienie. - To się bardzo zmienia i aż trudno uwierzyć w jak szybkim tempie, ale to też chyba wymóg czasów. Żyjemy w czasach ciekawych, ale bardzo trudnych i niekoniecznie wszyscy sobie radzą w tej sytuacji. Zmieniły się też zadania poradni. Dziś poradnia bada dzieci zdolne , wydaje opinie o indywidualnym toku czy programie nauczania, wspiera młodzież uzdolnioną - informuje Elżbieta Galas.

Pracownicy poradni psychologiczno - pedagogicznej biorą też udział w zajęciach w domach dziecka, uczestniczą przy przesłuchaniach sądowych, współpracują z policją i prokuraturą. Placówka od ubiegłego roku zmieniła swoją siedzibę. Przez lata mieściła się obok domu towarowego przy ulicy Kopernika. Obecnie znajduje się w budynku przy ZSZiO przy ulicy Legnickiej, na tak zwanym zakręcie. (mm)

Źródło: http://miedziowe.pl/content/view/61407/78/

andros - Sro Sty 30, 2013 21:32

Lubin: Sukces Zespołu Szkół nr 3

Projekt pt. „Zatrzymaj się i żyj” przyniósł pierwszą nagrodę (5 tys. zł) Zespołowi Szkół nr 3 w Lubinie w ogólnopolskim konkursie organizowanym przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

Konkurs polegał na zorganizowaniu happeningu na tematy związany z bezpieczeństwem na przejazdach kolejowo-drogowych w myśl zasady: uczyć poprzez zabawę.

W konkursie wzięły udział 73 szkoły podstawowe, gimnazja i ośrodki szkolno-wychowawcze.

W ZS nr 3 przygotowania do happeningu trwały ponad miesiąc. Zaangażowało się w nie wiele osób: nauczyciele, dyrekcja, ksiądz proboszcz Krzysztof Krzyżanowski, Stowarzyszenie Fanatyków Zagłębia Lubin, przedstawiciele PKP z Wrocławia, Straży Ochrony Kolei z Legnicy i Komendy Powiatowej Policji w Lubinie oraz rodzice. Organizatorami imprezy byli uczniowie klasy 6a z ZS pod okiem nauczycielek: Ewy Domnik i Katarzyny Matłosz.

Źródło: http://lubin.naszemiasto....f38b5284,1,3,60

andros - Sro Sty 30, 2013 21:55

NEVIL napisał/a:

Krótsze wakacje nauczycieli


MEN proponuje, by pedagog mógł odpoczywać dokładnie 47 dni – o tydzień mniej, niż trwają wakacje letnie i ferie zimowe. Chce też zmienić zasady wynagradzania nauczycieli w taki sposób, żeby dać samorządom większą swobodę w różnicowaniu pensji.


Wypada kolejny raz przypomnieć, że nauczyciele zatrudnieni w placówkach nieferyjnych (m.in w MDK-ach) od dawna nie mają tak długich urlopów - max to zdaje się 35 dni.

andros - Sro Sty 30, 2013 22:03

Wicepremier zapowiada powrót zawodówek

Wicepremier Janusz Piechociński zapowiedział w środę utrzymanie miejsc pracy w górnictwie, mimo zmniejszającego się wydobycia węgla. Z danych spółek węglowych wynika, że nie planują one zwolnień, ale mogą przyjąć do pracy mniej osób, niż odejdzie na emerytury.
(...)

Piechociński zapowiedział reaktywowanie "na dużo większą skalę" szkolnictwa zawodowego i średniego zawodowego na potrzeby kopalń. Wskazał na konieczność likwidacji luki pokoleniowej w kopalniach oraz zmian w systemie szkoleń zawodowych, aby publiczne środki na ten trafiały bezpośrednio do pracodawców, a szkolenia odpowiadały ich potrzebom kadrowym.

Więcej:
http://biznes.interia.pl/...wodowek,1888522

andros - Czw Sty 31, 2013 16:33

Minister Szumilas: nie będzie zmian pensum nauczycieli, czas pracy będzie ewidencjonowany

Zmiany związane z nowelizacją Karty Nauczyciela nie obejmą pensum nauczycieli - zapowiedziała minister edukacji Krystyna Szumilas. W rozmowach o zmianach w Karcie Nauczyciela "zwyciężył realizm, rzeczowość i wiedza" - uważa z kolei prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

- Podjęłam decyzję, że zmiany związane z nowelizacją Karty Nauczyciela nie będą obejmowały zwiększenia czy też zmniejszenia w zakresie pensum, obowiązującego czasu pracy nauczycieli - powiedziała Szumilas na briefingu po spotkaniu z m.in. przedstawicielami związków zawodowych nauczycieli, samorządowców i rodziców.

- Natomiast zaproponuję zmiany dotyczące udzielania urlopu zdrowotnego. Urlop ten będzie przyznawany przez lekarza medycyny pracy. Orzekany będzie w momencie, kiedy nauczyciel będzie zagrożony chorobą zawodową wynikającą ze środowiska pracy, którą wykonuje - dodała.

Minister zapowiedziała też, że zaproponuje zmiany doprecyzowujące zasady udzielania urlopu wypoczynkowego nauczycieli, bo dzisiejsze przepisy są nieprecyzyjne.

- Nauczyciele, którzy w okresie wakacji letnich wykonują prace związane chociażby z rekrutacją, prowadzeniem egzaminów poprawkowych, maturalnych czy przygotowując organizację nowego roku szkolnego, nie mają jasnej sytuacji, czy realizują te zadania w ramach urlopu wypoczynkowego, czy są to zadania zrealizowane w ramach ich czasu pracy - powiedziała Szumilas.

O nowych zapisach w ustawie, dotyczących ponad 660 tys. nauczycieli w Polsce, MEN rozmawia od lipca ub.r. z samorządami, które organizują oświatę na swoim terenie i ją finansują oraz z nauczycielskimi związkami zawodowymi.

Ostatecznie o ewentualnych zmianach w Karcie Nauczyciela zdecyduje parlament.

Szumilas o ewidencjonowaniu czasu pracy nauczyciela

Minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas, przedstawiając propozycje zmian w ustawie Karta Nauczyciela zaproponowała, by ewidencjonowany był czas pracy nauczyciela - poświęcony m.in. na rady pedagogiczne, spotkania z rodzicami i doskonalenie zawodowe.

- Rozmawialiśmy o ewidencjonowaniu czasu pracy nauczycieli. Ten punkt jest związany z pensum nauczycieli. Wiadomo, że nauczyciele oprócz godzin zajęć lekcyjnych, oprócz bezpośredniej pracy z uczniem, muszą wykonać wiele czynności związanych z przygotowaniem do lekcji, z przygotowaniem całego procesu edukacyjnego - mówiła w czwartek Szumilas.

- Proponuję, aby czas pracy nauczyciela, ten wykonywany, poświęcony na przygotowanie i na te najważniejsze zadania związane z procesem edukacyjnym, był ewidencjonowany. Chodzi o ewidencjonowanie czasu pracy spędzonego na tzw. radach pedagogicznych, związanego ze spotkaniami z rodzicami czy też wykorzystywanego przez nauczycieli na doskonalenie - tłumaczyła minister.

- Ustaliliśmy, i będę to proponowała, że doprecyzujemy w ustawie Karta Nauczyciela zasady wykorzystania jednoprocentowego odpisu na doskonalenie nauczycieli. Określimy, na jakie związane z procesem edukacyjnym doskonalenie ten jeden procent będzie wykorzystywany - mówiła Szumilas.
Zapowiedziała, że przy okazji zmian w ustawie Karta Nauczyciela będzie też proponowała doprecyzowanie, uporządkowanie niektórych przepisów. - Chcę wzmocnienia rady rodziców w procesie decyzyjnym szkoły. Będę proponowała, aby wzmocnić pozycję rodziców w awansie zawodowym. Wymagają doprecyzowania przepisy dotyczące postępowań dyscyplinarnych, tutaj na poziomie ustawy musimy te sprawy uregulować. Karta Nauczyciela będzie również regulowała zasady wypłacania jednorazowej gratyfikacji dla profesora oświaty - mówiła dalej minister.

ZNP o Karcie Nauczyciela: zwyciężył realizm i rzeczowość

W rozmowach o zmianach w Karcie Nauczyciela "zwyciężył realizm, rzeczowość i wiedza" - uważa z kolei prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Według przedstawiciela korporacji samorządowych Bogdana Bieńka zmiany zaproponowane przez MEN nie idą daleko.

- Aby zachować jakość w oświacie, niezbędne są finanse, stąd też nasze propozycje próbowały rozważyć takie działania, które zracjonalizują wydatki - zaznaczył przedstawiciel korporacji samorządowych Bogdan Bieniek.

Podkreślił, że zmiany zaproponowane przez samorządy szły o wiele dalej niż propozycje przedstawione przez MEN. - Traktujemy jednak ten dzisiejszy projekt jako pierwszy krok w dobrym kierunku - podkreślił. Jak zapowiedział, po przekazaniu dokumentu samorządom, zostanie zaprezentowane wspólne stanowisko wobec zmian zaproponowanych przez minister Szumilas.

Zdaniem prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomira Broniarza w rozmowach o zmianach w Karcie Nauczyciela "zwyciężył realizm, rzeczowość i wiedza". Podziękował on resortowi za bardzo merytoryczną postawę. - Cieszymy się, że pani minister podziela nasze zdanie dotyczące pensum nauczycielskiego, ponieważ nauczyciele stanowią jedną grupę, nie ma powodu, abyśmy dzielili się na nauczycieli tablicowych i nietablicowych - mówił Broniarz.

Jak podkreślił, ministerstwo, samorządowców i związki nauczycielskie czekają jeszcze "żmudne rozmowy o awansie zawodowym, urlopie dla poratowania zdrowia, co nie jest jednak najważniejszą kwestią, oraz o niefiskalnym traktowaniu Karty Nauczyciela".

Zadowolenie z przebiegu dotychczasowych rozmów na temat zmian w Karcie Nauczyciela wyraził także przewodniczący Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa. Czwartkowe spotkanie traktuje jako początek rozmów. - Zaczynamy wreszcie dialog o oświacie, którego przez tyle lat się domagaliśmy - mówił.

(żg;GK)

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Czw Sty 31, 2013 18:14

Szkoły uratowane, problem pozostał

Urzędnicy co roku chcą zamykać szkoły, mieszkańcy protestują, a prezydent Majchrowski po części im ulega. Tylko po co nam takie regularne społeczne napięcia?

30 stycznia ważyły się losy krakowskich szkół przeznaczonych do likwidacji. Prezydent Jacek Majchrowski zdecydował się zrezygnować z zamknięcia ośmiu z nich. Radni w głosowaniu odrzucili jeden projekt likwidacyjny, a cztery inne szkoły zostaną połączone w dwa zespoły. Ostatecznie więc z mapy miasta znikną tylko dwie placówki. Jednak problemy z oświatą – nie tylko w Krakowie – będą powracać.

Gdy pod koniec 2012 roku ogłoszono plany urzędników miejskich, chcących zlikwidować łącznie czternaście szkół, natychmiast zmobilizowali się rodzice, uczniowie i nauczyciele. 9 stycznia mieszkańcy Krakowa protestowali przeciwko takiej politycy oświatowej pod budynkiem Urzędu Miasta; zgromadzeniu przewodniczył Tomasz Leśniak z krakowskiego klubu Krytyki Politycznej. Tego samego dnia prezydent Jacek Majchrowski zdecydował o utrzymaniu Szkoły Podstawowej nr 3, w której funkcjonują oddziały integracyjne.

W Krakowie urzędnicy co roku przygotowują likwidację szkół (w 2012 planowano zamknąć jedenaście, ostatecznie ocalono osiem) i co roku napotykają społeczny sprzeciw. Rok do roku również prezydent Jacek Majchrowski uznaje większość postulatów protestujących i wycofuje projekty uchwał o likwidacji. Czy jednak w ogóle musi dochodzić do sytuacji budzących tak silne napięcie?

Z jednej strony radni i prezydenccy urzędnicy mogliby inaczej konstruować budżety i zamiast planować wielkie – często przeszacowane – inwestycje (w przypadku Krakowa np. stadion Wisły czy kuriozalny pomysł organizacji zimowej olimpiady w 2022 roku), mocniej wesprzeć finansowo oświatę. Jednak wybierani od 2002 roku w wyborach bezpośrednich prezydenci miast ulegają pokusie i swoją popularność opierają na wielkich budowach. Z punktu widzenia marketingu politycznego bywa to skuteczne. Szczególnie jaskrawy jest przykład prezydenta Gliwic, rządzącego od dwudziestu lat, który za 306 mln zł ze środków gminy buduję halę widowiskową na ponad 10 tysięcy miejsc (w Gliwicach mieszka 200 tysięcy osób), jednocześnie likwidując całą sieć tramwajową w mieście.

Z drugiej jednak strony problem z oświatą pokazuje, jak bardzo rząd i administracja centralna pozostają głuche na potrzeby samorządów; jak wiele przerzuca się na nie zadań, nie zapewniając odpowiednich środków. Sposób liczenia subwencji oświatowej jest archaiczny i zależy tylko od liczby uczniów na terenie danej gminy. Taka metoda siłą rzeczy pomija takie aspekty kształcenia jak liczebność klas czy stan infrastruktury. Dziś na oświatę Kraków przeznacza trzecią część swojego budżetu. Bez zmiany sposobu jej finansowania z budżetu centralnego co roku w Krakowie i w setkach innych gmin i powiatów w Polsce urzędnicy będą próbowali likwidować szkoły bądź przekazywać je podmiotom społecznym. Nie tak dawno w Cieszanowie na Podkarpaciu władze wpadły na pomysł prowadzenia szkoły w formie spółki prawa handlowego.

Wkrótce MEN szykuje kolejną finansową bombę dla samorządów. Jak zakłada ministerstwo, do 2016 roku edukacją przedszkolną mają zostać objęte wszystkie dzieci. Pomysł sam w sobie bardzo potrzebny, aż chciałoby się powiedzieć: wreszcie! Jednak rząd zakłada taki poziom finansowania z budżetu centralnego, że by podołać założeniom tzw. ustawy przedszkolnej, Kraków będzie potrzebował wyłożyć ze swoich środków, według szacunków, 72 mln zł.

Decentralizacja, także oświaty, jest nośnym hasłem, które powtarza każdy rząd. Temu procesowi nie towarzyszy jednak żadna refleksja ani stworzenie efektywnego sposobu finansowania, który wykraczałby poza krótkowzroczne ograniczanie deficytu. A my wciąż musimy walczyć o szkoły, głębiej sięgać do portfeli przy automacie biletowym czy dłużej czekać na tramwaj.

Źródło:
http://www.krytykapolityc...roblem-pozostal

andros - Czw Sty 31, 2013 18:22

Edukacja prawem, nie towarem!

Wystąpienie Tomasza Leśniaka podczas demonstracji w obronie publicznej edukacji, która odbyła 9 stycznia w Krakowie.

Witam serdecznie wszystkie „roszczeniowe i nierentowne” krakowianki i krakowian! Zaczynamy protest przeciwko likwidacji szkół, prywatyzacji stołówek oraz polityce cięć w przedszkolach, szkołach i MDK-ach.

Proszę Państwa! Politycy, którzy roztrwonili prawie miliard złotych na budowę dwóch stadionów, a teraz wydają kolejne miliony na Narodowe Centrum Rugby i organizację Zimowych Igrzysk Olimpijskich, mają czelność tłumaczyć nam, czym jest racjonalizacja wydatków, i twierdzą, że to nasze dzieci oraz pracownice i pracownicy szkół są obciążeniem dla gminy. Przypomnijmy im, że finansowanie ogólnodostępnej edukacji jest podstawowym zadaniem samorządu! To politycy i urzędnicy, którzy nie są w stanie tego zadania realizować, stanowią obciążenie miejskiego budżetu i powinni zrezygnować z pełnionych funkcji.

Panie prezydencie, szanowni radni! Protestujemy, ponieważ Wydział Edukacji zamienił się w Wydział Likwidacji i Prywatyzacji Edukacji. Protestujemy, ponieważ wkurza nas, że na billboardzie Donalda Tuska z kampanii wyborczej widnieje hasło „Nie róbmy polityki. Budujmy szkoły”, premier ogłasza rok 2013 „rokiem rodziny”, a krakowscy radni PO wspierają cięcia w oświacie, likwidację szkół i prywatyzację stołówek. Protestujemy, ponieważ uważamy, że niż demograficzny powinien być traktowany jako okazja do polepszenia warunków nauki w szkołach, a nie ich likwidacji. Protestujemy, ponieważ władze miasta po raz kolejny wykazały się rażącą niekompetencją – dane w uchwałach o likwidacji są często nieaktualne i nierzetelne, a kryteria oceny szkół po prostu niesprawiedliwe.

Protestujemy, ponieważ władze miasta systematycznie lekceważą mieszkanców i społeczności szkolne. Czy wiecie Państwo, jak przewodniczący Rady Miasta Bogusław Kośmider odpowiedział na list rodzica w sprawie likwidacji Zespołu Szkół nr 8? Cytuję: „Biorąc pod uwagę lokalizację szkoły, stwierdzam, że nie jest Pan moim wyborcą”. Czy wiecie Państwo, jak radna PO Małgorzata Jantos określiła likwidowane szkoły? Cytuję: „Drogie, nierentowne i słabe”. Jeśli już można kogoś tak opisać, to właśnie radnych PO i panią prezydent!

Protestujemy, ponieważ władze miasta systematycznie manipulują opinią publiczną – do mediów przekazuje się informacje o rzekomym ustaleniu kryteriów likwidacji szkół przez Okrągły Stół Edukacyjny, a prognoza GUS-u o wzroście liczby uczniów w Krakowie o 11 tysięcy do 2020 nie jest podawana do wiadomości publicznej! Protestujemy, ponieważ podstawą rozwoju miasta powinny być inwestycje w ogólnodostępną edukację, opiekę zdrowotną i transport publiczny, a nie trwonienie pieniędzy na igrzyska. Panie prezydencie, szanowni radni! Nie będziemy płacić za wasz kryzys!

Na koniec mam pytanie do prezydent ds. społecznych i edukacji Anny Okońskiej-Walkowicz. W strategii rozwoju stowarzyszenia, którego jest pani obecnie prezesem – Społecznego Towarzystwa Oświatowego – widnieje następujący zapis: w ramach tzw. „sprawnego zarządzania składnikami majątku” zaleca się, tu cytuję: „tworzenie nowych kół i szkół, w tym poprzez monitorowanie możliwości tworzenia szkół STO na bazie likwidowanych szkół publicznych”. Szanowna pani, czy reprezentuje pani w Krakowie interesy szkolnictwa niepublicznego czy jest pani wiceprezydentem tego miasta? Rok pani działań to chaos, atak na publiczną oświatę, masowe zwolnienia doświadczonych pracowników i pracownic, pogorszenie się warunków opieki w przedszkolach oraz nauczania w szkołach, a także zastraszanie i poniżanie dyrektorów szkół. Prosimy, żeby podała się pani do dymisji ze skutkiem natychmiastowym! Nie będziemy tolerować oczywistego konfliktu interesów i antyspołecznej polityki! Precz z Okońską!

Źródło: http://www.krytykapolityc...wem-nie-towarem

andros - Pią Lut 01, 2013 17:15

Samorządy nie kryją rozgoryczenia. Zmiany w Karcie nauczyciela nie poprawią ich sytuacji

Zmiany w Karcie nauczyciela nie poprawią trudnej sytuacji gmin i rosnących wydatków na oświatę. Wciąż będą musiały wszystkim nauczycielom zapewniać średnie płace zagwarantowane w ustawie.

Za urlop dla poratowania zdrowia nadal będą płacić samorządy, a nie ZUS. Jednak o skierowaniu na niego ma decydować lekarz medycyny pracy, a nie rodzinny. Nauczyciele o takie wolne będą mogli występować dopiero po 20 latach pracy, a nie, jak obecnie, po siedmiu. Takie m.in. zmiany mają się znaleźć w założeniach do projektu nowelizacji Karty nauczyciela, które przygotuje rząd.

MEN proponuje też, aby czas pracy pedagogów był ewidencjonowany. A to oznacza, że nauczyciele będą musieli wskazywać np., ile czasu poświęcili na rozmowy z rodzicami uczniów.

Nie będzie jednak zmian w czasie pracy nauczycieli.

– Zdecydowałam, że z powodu niżu demograficznego nie będziemy dokonywać zmian w pensum – argumentuje Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej.

Jego podwyższenie doprowadziłoby do zwolnień wśród pedagogów. Obecnie większość nauczycieli ma 18-godzinne pensum (plus godziny karciane). Zmianie nie ulegnie też system płac. Wciąż zarobki nauczycieli będą takie same dla wszystkich z podziałem na stopnie awansu zawodowego.

Korzystnym rozwiązaniem dla samorządów jest uelastycznienie zasad naliczania i wypłacania jednorazowego dodatku uzupełniającego. Ponadto resort proponuje ustalenie stałej wysokości dodatku wiejskiego na poziomie 10 proc. tzw. kwoty bazowej dla nauczycieli określanej w ustawie budżetowej. Stopniowo mają być wygaszane m.in. dodatki mieszkaniowy i prawo do lokalu mieszkalnego. Nauczyciele, którzy z takiego przywileju korzystają, zachowają do niego prawo.

– Trudno było wypracować takie rozwiązanie, które zadowoliłby stronę związkową i samorządową – przyznaje Krystyna Szumilas.

Rozgoryczenia nie kryją samorządy.

– To nawet nie jest ćwierć kroku w kierunku naszych postulatów. Te zmiany nie przyniosą dla gmin żadnego odciążenia finansowego – żali się Marek Olszewski, wójt Gminy Lubicz, wiceprezes Związku Gmin Wiejskich RP.

– Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni tymi ustaleniami, choć mamy zastrzeżenia do urlopu zdrowotnego po 20 latach pracy i ewidencjonowania czasu pracy – przyznaje Ryszard Proksa, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.

Źródło: http://serwisy.gazetapraw...h_sytuacji.html

andros - Pią Lut 01, 2013 17:18

Powiększa się przepaść między uczelniami Polski A i B. Wschodnia ściana nie dostaje dotacji

Podział na Polskę A i Polskę B widoczny jest już nie tylko w ujęciu gospodarczym (zarobki, bezrobocie, PKB), lecz także naukowym. Uczelnie w województwach: mazowieckim, małopolskim i kujawsko-pomorskim, zgarniają większość dotacji na badania naukowe, jakie przyznają Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Narodowe Centrum Nauki. Tymczasem do szkół w woj. podkarpackim czy lubuskim trafia dosłownie promil tych pieniędzy.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...je-dotacji.html

andros - Pią Lut 01, 2013 17:24

Przedstawienie studniówkowe

Tegoroczną studniówkę mam już za sobą. Mimo zamieszania związanego z kwestią płacenia za siebie i za osoby towarzyszące (w końcu rodzice wycofali się z tego pomysłu), zdecydowałem się pójść, ale sam. Po tym, co się wydarzyło na balu, uświadomiłem sobie, że źle zrobiłem.

Dobiło mnie przedstawienie. Jest taki zwyczaj w mojej szkole, że na studniówce uczniowie wystawiają skecze o nauczycielach. Zwykle drwią, ale nie w sposób złośliwy. W tym roku też nie pastwili się nad nami, jednak kilka razy przewijał się motyw kosztów, które pokrywają uczniowie.

Uczniowie wcielili się w role nauczycieli i omawiali różne kwestie, np. wyjazd na wycieczkę. Kiedy padło pytanie o cenę, uczennica grająca wychowawczynię stanowczo stwierdziła, że co ją to obchodzi, przecież za wszystko zapłacą uczniowie. Ten motyw pojawił się jeszcze kilka razy. Gołym okiem widać było, że młodzież chce nam coś powiedzieć – a mianowicie, iż wciąż płaci za nauczycieli.

Chociaż nie jestem przesadnie honorowy ani nie obrażam się pochopnie, to jednak tym razem poczułem się dotknięty. Żałuję, że poszedłem na studniówkę. Jeśli nauczyciel stanowi ciężar dla uczniów, trzeba coś zrobić, aby tym ciężarem nie być. Niech balują sami, niech jeżdżą na wycieczki z wynajętymi opiekunami albo z rodzicami, niech do kina chodzą poza szkołą itd. My zaoszczędzimy czas, a oni pieniądze.

Źródło: http://literka.pl/1/45762...1022013&a=41/12

andros - Sob Lut 02, 2013 10:04

Trochę jadu, trochę informacji, czyli dzienniki o zmianach w Karcie Nauczyciela

"MEN uległo związkowcom" - taki tytułem opatrzyła piątkowa "Rzeczpospolita" informację o planowanych przez resort edukacji zmianach w KN. Gazeta lamentuje, że zmiany będą tylko "kosmetyczne", a w komentarzu redakcyjnym czytamy, że to "ochłap rzucany samorządowcom na odczepkę".

Dalej jest jeszcze ciekawiej, bo w komentarzu Bartosza Marczuka czytamy, że nauczyciele należą do najbardziej uprzywilejowanych grup zawodowych w Polsce, bo mają pełnopłatne ponadtrzymiesięczne wakacje (!), ochronę przed zwolnieniem (co na to zwolnieni w ostatnim czasie nauczyciele?) oraz gwarancje awansu (czyżby autor sądził, że poszczególne stopnie awansu dosaje się z marszu, za nic?) i wysokości pensji (a przecież zaniża jej większość gmin, stąd konieczność wypłaty dodatków uzupełniających). Najbardziej pokrzywdzeni sa rzecz jasna samorządowcy, których komentator wzywa - w ślad z Leszkiem Balcerowiczem - do czynnego wystąpienia przeciwko rządowi. W "Rzeczpospolitej" po słynnej aferze z trotylem coś się zmieniło, ale jedno pozostało takie samo - nieprzebrana "sympatia" do nauczycieli i oświatowych związków zawodowych.

Informacyjnie do tematu podeszła "Gazeta Wyborcza". Autorka tekstu Aleksandra Pezda koncentruje się na nowym pomyśle, który pojawił się obok przewidywanych już zmian (np. w urlopach zdrowotnych, czy dodatkach uzupełniających), czyli na rejestrowaniu czasu pracy nauczycieli. Rejstrowanie zawodowych czynności - jak zebranie z rodzicami, kurs komputerowy, czy rada pedagogiczna - ma obalić mit, praca nauczycieli ogranicza się do wykonania 18-godzinnego pensum plus godziny karciane. I choć jeszcze nie wiadomo - pisze "GW" - jak takie rejestrowanie będzie dokładnie wyglądać, to wydaje się, że będzie przypominać znany pracownikom korporacji timesheet, dokument, w którym zapisują co robili w pracy oraz jakie przepracowali nadgodziny.

Do kwestii zmian w Karcie nie odniósł się na razie "Dziennik Gazeta Prawna", który w piątek ukazuje się w postaci magazynowej, a nie informacyjnej.

O tym jakie zmiany proponuje MEN w Karcie Nauczyciela informowaliśmy wczoraj w serwisie na www.glos.pl. Więcej na ten temat - w numerze 6 Głosu Nauczycielskiego z 6 lutego.

(DK, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8418

andros - Sob Lut 02, 2013 10:06

Samorządowiec Przemysław Krzyżanowski nowym wiceministrem edukacji

Premier Donald Tusk powołał 30 stycznia Przemysława Krzyżanowskiego na urząd podsekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Nowy wiceminister był dotychczas wiceprezydentem Koszalina ds. polityki społecznej. Działał w Komisji Edukacji Związku Miast Polskich, a ostatnio pełnił obowiązki jej przewodniczącego.

Przemysław Krzyżanowski - jak czytamy na stronie internetowej resortu - odpowiada w MEN za kształcenie ogólne i wychowanie, funkcjonowanie przedszkoli i szkół, kształcenie nauczycieli oraz za współpracę z samorządem terytorialnym. Wykonuje zadania wynikające z nadzoru pedagogicznego ministra edukacji nad Ośrodkiem Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą, Krajowym Ośrodkiem Wspierania Edukacji Zawodowej i Ustawicznej, Ośrodkiem Rozwoju Edukacji.

Nowy wiceminister ma 47 lat. Ukończył historię w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Słupsku, a także studia podyplomowe z zakresu profilaktyki i resocjalizacji dzieci i młodzieży (WSP w Bydgoszczy) oraz z zakresu organizacji i zarządzania oświatą (Gnieźnieńska Wyższa Szkoła Humanistyczno-Menedżerska). "Ukończył ponadto szereg specjalistycznych kursów związanych z zarządzaniem w administracji" - czytamy na stronie MEN. Pierwszą pracę podjął jako pedagog w Wojewódzkiej Poradni Wychowawczo-Zawodowej w Koszalinie, następnie pracował jako kierownik Ośrodka Resocjalizacyjnego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w tym samym mieście. Był inspektorem w Wydziale Oświaty i Kultury Urzędu Miejskiego w Koszalinie, a w następnie w roku 2000 został dyrektorem Wydziału Edukacji tego samego urzędu.

"Za największy swój sukces zawodowy w koszalińskim samorządzie uważam opracowanie i wprowadzenie w życie Koszalińskiego Systemu Oceny Szkół oraz Koszalińskiego Systemu Oświatowego. Programy zostały opracowane pod moim kierunkiem w Wydziale Edukacji. Koszaliński System Oceny Szkół wszedł w życie 1 września 2004 roku, obejmując wszystkie koszalińskie szkoły podstawowe i gimnazja. Rok później do systemu włączono przedszkola. Miasto wprowadziło tym samym rywalizację pomiędzy porównywalnymi placówkami oświatowymi, doprowadzając do lepszych wyników w zarządzaniu placówkami z jednej strony - z drugiej podnosząc poziom nauczania. Koszalińskie szkoły zaczęły osiągać najlepsze wyniki w województwie zachodniopomorskim a nawet w całym okręgu obejmującym województwa lubuskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie. Natomiast Koszaliński System Oświatowy pomógł w racjonalizacji wydatków oświatowych" - pisze Przemysław Krzyżanowski na swojej stronie internetowej.

"Oprócz oświaty mam również inne, ciekawe zainteresowania. Należy do nich zainteresowanie filmem i kinem. Od 1992 roku na ten temat prowadzę audycje w koszalińskiej Rozgłośni Regionalnej Radia Koszalin" - przedstawia się były już wiceprezydent czytelnikom strony.

Nowy podsekretarz stanu jest czwartym wiceministrem w resorcie edukacji. Dołączył do dotychczasowych zastępcó minister Krytyny Szumilas: sekretarza stanu Tadeusza Sławeckiego i podsekretarzy: Joanny Berdzik i Macieja Jakubowskiego.

(DK, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8420

NEVIL - Sob Lut 02, 2013 16:02

Studia - bańka spekulacyjna naszych czasów


Obecnie w Polsce działa 470 uczelni, na których kształci się prawie dwa miliony studentów. Mamy najwięcej, ponad 200, kierunków studiów oraz największą liczbę instytucji szkolnictwa wyższego w Europie - 132 uczelni publicznych i 338 prywatnych. Jednocześnie stopa bezrobocia wśród młodych w naszym kraju wynosi 28,4 proc., co oznacza, że prawie co trzeci absolwent jest bez pracy.




Czy zatem wyższy poziom edukacji społeczeństwa na pewno jest wartością samą w sobie i prowadzi do wyeliminowania problemów, z jakimi boryka się polski rynek pracy?

Jak wynika z badania Bilans Kapitału Ludzkiego, przeprowadzonego przez PARP w partnerstwie z Uniwersytetem Jagiellońskim, w 2012 r. aż 18 proc. Polaków w wieku 18 - 59/64 lata miało ukończone studia. Częściej były to kobiety - wśród nich aż 23 proc. mogło poszczycić się dyplomem uczelni.

Jakie kierunki wybieramy?


10 proc. Polaków miało tytuł magistra, 3 proc. licencjat, 2 proc. tytuł magistra inżyniera, zaś 1 proc. inżyniera. Wykształcenie średnie posiadało 37 proc. badanych, zasadnicze zawodowe 28 proc., zaś 17 proc. gimnazjalne lub niższe. Okazuje się jednak, że z roku na rok coraz więcej osób kończy studia, a prognozy wskazują, że ta tendencja cały czas będzie rosnąca. Jak podaje MNiSW, w ostatnich dwóch dziesięcioleciach liczba studentów w Polsce wzrosła z 403 tys. w roku akademickim 1990/1991 do prawie 2 milionów obecnie.

Wśród Polaków posiadających wykształcenie wyższe w 2012 r. najatrakcyjniejsze były kierunki ekonomiczne i administracyjne. Ukończyło je 32 proc. absolwentów, czyli około 1,1 mln osób. Największą popularnością cieszyły się: ekonomia, zarządzanie i marketing - stanowiły aż 55 proc. wśród wszystkich kierunków kończonych na uczelniach prywatnych. Na drugim miejscu uplasowały się studia pedagogiczne (18 proc.), a na trzecim humanistyczne (9 proc.).

Kiedy pęknie bańka?

Biorąc pod uwagę niż demograficzny, kryzys gospodarczy oraz globalną dekoniunkturę, wydaje się, że wymienione kierunki kształcenia nie będą jednak zawodami przyszłości, a kończący je właśnie absolwenci albo zasilą szeregi bezrobotnych, albo zmuszeni będą się przekwalifikować.

Studia stały się swoistą modą, trendem wśród młodych, który niczym bańka spekulacyjna musi wkrótce pęknąć, ponieważ - jak wskazują pracodawcy - wzrasta zapotrzebowanie na wykwalifikowanych robotników i osoby z wykształceniem technicznym, podczas gdy ich liczba na rynku cały czas maleje.

Problem niedostosowania kierunków kształcenia do potrzeb pracodawców zauważają wszyscy: od praktyków HR po przedsiębiorców, a także instytucje państwowe. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości wraz z Polskim Stowarzyszeniem Zarządzania Kadrami rozpoczęła projekt "Biznes dla edukacji", mający zmniejszyć niedopasowanie kompetencyjne na polskim rynku pracy. Inicjatywa polega na łączeniu sektora biznesu i edukacji poprzez aktywne formy współpracy przedsiębiorców z placówkami edukacyjnymi.



Zachęty do szkół zawodowych

Wiele firm, które zaangażowały się w projekt, wskazuje na trudności w znalezieniu odpowiednio wykwalifikowanych robotników, techników czy monterów. Coraz więcej przedsiębiorstw informuje o swoich potrzebach, organizuje staże, praktyki czy dni pracodawców w szkołach technicznych.

Działania te mają zachęcić młodych ludzi do podejmowania nauki w szkołach zawodowych, które dadzą im dobry fach, pewną pracę i pieniądze. Wydaje się jednak, że przynajmniej na razie bardziej kuszą młodych studia i wyższe wykształcenie. A przecież, cytując premiera, lepiej być pracującym, dobrym spawaczem niż politologiem bez pracy.

źródło: http://biznes.interia.pl/...ow,1888195,4199

NEVIL - Sob Lut 02, 2013 17:08

Czy tytuł naukowy zezwala patrzeć na innych z wyższością i pogardą? [list]




Na uczelniach rozpoczęła się zimowa sesja egzaminacyjna, więc chciałbym poruszyć pewien ważny, ale pomijany temat. Stosunek profesora do studenta


Jestem studentem I roku prawa na Uniwersytecie Jana Pawła II w Lublinie. W znanym polskim filmie "e=mc2" w jednej ze scen w trakcie rozmowy 2 profesorów, jeden z nich wypowiada słynne zdanie, że studenci gotowi są pomyśleć, że oni (profesorowie) są tu dla nich. Oczywiście dla reżysera wypowiedź ta ma charakter humorystyczny. Okazuje się jednak, że nawet w 2013 roku, ten żart ma wiele wspólnego z prawdą.

Dla osoby nie studiującej oczywistym faktem jest, że uczelnie powstają po to by kształcić ludzi. Profesorowie zatrudnieni są, by studentom wiedzę przekazywać i pomagać im ją doskonalić. Jednak dla osoby znajdującej się wewnątrz tego chorego systemu nie jest to już takie oczywiste.

Większość wiedzy wymaganej na egzaminie student musi nauczyć się z książek. Wykłady (o ile do nich dojdzie, bo częstą praktyką jest, że profesor bez żadnej zapowiedzi nie zjawia się na wykładzie) prowadzone są w sposób niezwykle monotonny, zniechęcający nawet najpilniejszych słuchaczy.

Ale niech tylko jakiś bardziej pożądający wiedzy student, po zajęciach, ma czelność dopytać się o coś, dodać jakieś uwagi. Dla naszego profesora to doskonała okazja, by udowodnić swoją wyższość i w drwiący sposób pokazać natrętowi jego miejsce. Czemu student jest gorszy? Czym zasłużył na traktowanie go jak gorszego? Czy tytuł naukowy zezwala patrzeć na innych z wyższością i pogardą?

Czy fakt bycia doktorem sprawia, że w stosunku do osób mniej wykształconych można nie mieć żadnego szacunku? Nie, otrzymując tytuł naukowy jest się zobowiązanym nie tylko przekazywać swoją wiedzę, ale też świecić przykładem.

Wreszcie gdy nadchodzi sesja, student uczy się dniami i nocami, ale obawy nie budzi ogrom materiału, który ma do opanowania, ale właśnie profesor, który będzie go egzaminował. Zanim przystąpiłem do swojego pierwszego egzaminu, nasłuchałem się historii o człowieku, który zadecyduje o moim być albo nie być na uczelni. Ale wydało mi się to niemożliwe. Z pozytywnym nastawieniem stawiam się na egzamin z historii ustroju państw.

Wchodzę do pokoju, gdzie nie dostaję nawet odpowiedzi na grzecznościowe dzień dobry. Losuję kartkę z pytaniami, zaczynam odpowiadać, profesor nie jest w żadnym stopniu zainteresowany moją wypowiedzią. Bawi się telefonem, nie zwraca uwagi, na które pytanie odpowiadam. Gdy kończę słyszę tylko pogardliwe "to koniec?". Dalej muszę czekać około godziny na wyniki.

Jednym z zadań było opisanie założeń "Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela" mówiącej m.in. o prawie do godności i równości wszystkich ludzi. Zaczynam się zastanawiać. Czy profesor, który przekazał mi tę wiedzę, stosował się do tych zasad?


Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,1267...k#ixzz2Jl4mq1Hx

andros - Sob Lut 02, 2013 21:22

Raport Jerzego Hausnera: nauczyciele są zdemoralizowani i samolubni

Biedny jak samorządowiec

Zabrać zdemoralizowanym nauczycielom, dać pokrzywdzonym urzędnikom. Tego domagają się autorzy „Raportu o stanie samorządności terytorialnej w Polsce” przygotowanego pod kierownictwem byłego wicepremiera Jerzego Hausnera.

O tym raporcie zrobiło się głośno – zrobił medialną karierę, a obszerne artykuły na jego temat opublikowały w ostatni poniedziałek „Rzeczpospolita”, „Dziennik Gazeta Prawna” i „Gazeta Wyborcza”. Na łamach gazet brylował przede wszystkim główny autor raportu prof. Jerzy Hausner, były wicepremier i minister pracy w rządach Leszka Millera oraz Marka Belki, autor głośnego przed laty planu cięć budżetowych, obecnie członek Rady Polityki Pieniężnej i profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Razem z 10-osobowym zespołem współpracowników pochylił się (w sumie na 110 stronach) nad trudną sytuacją samorządów w Polsce oraz nad tym, co trzeba zrobić, by samorządowcom żyło się lepiej.

Dobrać się do oświaty

Jak się okazuje – trzeba zrobić całkiem sporo. Przede wszystkim należy dobrać się do oświaty i nauczycielskich zarobków. Pod adresem belfrów padają bowiem w raporcie poważne oskarżenia, w tym o demoralizację i brak poczucia współodpowiedzialności za lokalną społeczność. Żart? Niestety, nie. „System kształcenia, przygotowania do wykonywania zawodu oraz motywacji finansowej opartej na stopniach awansu zawodowego demoralizuje i powoduje, że nauczyciele nie czują się odpowiedzialni za wspólnotę” – czytamy w rozdziale dotyczącym oświaty.

Źródło: http://www.glos.pl/node/8389

andros - Sob Lut 02, 2013 21:31

TORNISTRY Z BETONEM. Podręczniki szkolne powinny być rzadziej zmieniane

Podręczniki szkolne powinny być rzadziej zmieniane, a tornistry uczniów lżejsze – uznała Rada Miejska w Rudzie Śląskiej.

Radni przyjęli w tej sprawie specjalną rezolucję, którą kierują też do radnych w innych miastach oraz do posłów.

- Radni Rady Miasta Ruda Śląska wraz z nauczycielami i resztą rodziców, systematycznie zmuszanych przez system oświatowy do zakupu coraz to nowych, często zmienianych podręczników dla swoich dzieci realizujących obowiązek szkolny, stanowczo protestują przeciw częstym, zwykle mało znaczącym zmianom i wprowadzaniu tzw. wydań poprawionych podręczników – napisano w przyjętej przez radnych rezolucji.

Zdaniem radnych wprowadzane w podręcznikach zmiany są często nieznaczne, dotyczą kolejności stron lub rozdziałów w podręczniku. Nie wpływa to na wiedzę zdobywaną przez uczniów, ale znacznie obciąża budżety domowe.

-Zmiana podręczników to efekt działalności lobby wydawnictw. Marzy mi się pisanie w zeszytach, gdyż dzieci mają trudności w pisaniu, w staranności. Wydawnictwa wydają coraz więcej ćwiczeń do uzupełniania, bo to im się opłaca – powiedziała dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 24 w Rudzie Śląskiej Maria Lorens, która popiera rezolucję radnych.

Postulatem radnych jest ograniczenie wprowadzania nieuzasadnionych zmian w układzie i treści podręczników, co umożliwi przedłużanie ich aktualności.

- Uczniowie mogliby odstępować sobie zachowujące aktualność podręczniki, co znacznie obniżyłoby koszt ich nabycia. Jeden zestaw mógłby służyć rodzeństwu, które dziś często nie może wykorzystać książek po swoim bracie lub siostrze – zaznaczyli rudzcy radni.

W rezolucji zwrócono również uwagę na brak możliwości kompletowania drugiego zestawu podręczników dla ucznia - w szkołach, co odciążyłoby tornistry. W przypadku częstych aktualizacji wydawnictw jest to nieopłacalne.

Radni w swojej rezolucji zwrócili również uwagę na liczbę książek i ćwiczeń noszonych przez uczniów w tornistrach.

- Dla klas I-III podręczniki trzeba kupować w komplecie, z całym zestawem ćwiczeń do uzupełnienia, nawet jeżeli nauczyciel chce skorzystać tylko z podręcznika. Nauka poprzez uzupełnianie ćwiczeń obniża jakość kształcenia, bo uczy odtwórczości, zmniejsza wysiłek. Wymaga się od szkoły lżejszych tornistrów. Wszyscy się z tym zgadzamy, ale to nie szkoły tworzą zestawy podręczników – podkreśliła Maria Lorens.

- Podczas różnych spotkań rodzice i dziadkowie dzieci oraz dyrektorzy szkół zwracali nam uwagę na ten problem. Sami również jako rodzice i dziadkowie doświadczamy uciążliwości związanych z podręcznikami szkolnymi, dlatego Komisja Oświaty Rady Miasta zadecydowała o przedstawieniu rezolucji na sesji rady – powiedział przewodniczący Komisji Oświaty Rady Miasta, Kazimierz Myszur.

Rudzcy radni, popierani przez Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz Związek Nauczycielskiej „Solidarności” w Rudzie Śląskiej, społeczności szkolne i rodziców zwrócili się do radnych miast sąsiednich o poparcie rezolucji oraz do posłów. (PAP)

Źródło: http://samorzad.pap.com.p...kSum=-399927876

andros - Sob Lut 02, 2013 21:45

"Dziecko gimnazjalistów nie może się urodzić"? Polska zrezygnowała

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odwołało się ws. 14-letniej "Agaty" z Lublina, która - jak uznał Europejski Trybunał Praw Człowieka - miała prawo do usunięcia ciąży, ale w Polsce był z tym problem. Decyzja MSZ wywołała i oburzenie, i pochwały.

Jak informuje MSZ, rząd zdecydował powstrzymać się od złożenia wniosku o rozpoznanie sprawy przez Wielką Izbę Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z uwagi na brak podstaw prawnych odwołania się od wyroku. A Skarb Państwa do 30 kwietnia wypłaci "Agacie" i jej matce w sumie 61 tys. euro.

"Słuszna decyzja" czy "krycie" Tuska i Kopacz

Z pochwałą dla MSZ pospieszyła wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka. - To słuszna decyzja i mam nadzieję, że ministerstwo nie ulegnie teraz pod naciskiem konserwatystów - stwierdziła.

Przeciwnego zdania jest Marek Jurek (PR). Widzi on w decyzji MSZ przejaw "fatalnego niszczenia" polskiego ustawodawstwa. W rozmowie z Onetem dodaje też: - Nieodwoływane się od wyroku trybunału to krycie odpowiedzialności ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz i premiera Donalda Tuska za tragedię z 2008 r., czyli doprowadzenie do tego, że dziecko "Agaty" nie mogło się urodzić. Premier Tusk i marszałek Kopacz powinni stanąć za to przed Trybunałem Stanu.

Jego zarzut jest taki: - Prawo przewiduje, że jedynymi przestępstwami, które pozwalają na zabicie dziecka, są gwałt i kazirodztwo. Nigdy nie zakładano, że dziecko gimnazjalistów nie może się urodzić tylko dlatego, że jego rodzice zbyt wcześnie podjęli współżycie - mówi Onetowi.

Gwałt czy nie?

Istotne zatem jest to, czy doszło do gwałtu.

Właśnie Wanda Nowicka "przypomniała", że 14-latka "zaszła w ciążę w wyniku gwałtu". Tak też początkowo w 2008 r. pisała "Gazeta Wyborcza".

Ale co do tego nie ma jednomyślności, a za gwałt nikt w tej sprawie nie został skazany. "Gość Niedzielny" (jak i inne katolickie media) zauważa, że "Agata" po prostu "współżyła ze swoim chłopakiem" i w efekcie "zaszła w ciążę z nastolatkiem". Pisano też, że ciąża była "wpadką".

Prokuratura prostowała doniesienia mediów o gwałcie, tłumacząc, że "zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że ciąża jest wynikiem czynu zabronionego - obcowania płciowego z osobą poniżej 15 lat". "Agata" miała wtedy 14 lat, a osoba, z którą współżyła - niespełna 15. Nie skazano go jednak za gwałt.

Ciążę usunięto, a trybunał zasądził odszkodowanie

Po wielu perypetiach ciąża została usunięta. A matka "Agaty" i ona sama wystąpiły do ETCP przeciwko Polsce. Sędziowie przyznali im rację i zasądzili odszkodowanie (45 tys. euro i 16 tys. euro na pokrycie kosztów sądowych).

Trybunał w Strasburgu orzekł, że Polska naruszyła trzy przepisy europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności: zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania, prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, a także prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego.

Od wyroku polskie MSZ mogło się odwołać do Wielkiej Izby Trybunału w terminie do 30 stycznia, co rozważano. Prawica Rzeczpospolitej Marka Jurka wzywała nawet: - Rząd musi natychmiast przygotować odwołanie! A w "Gościu Niedzielnym" ukazał się m.in. tekst "Do Agaty": - Wyrok ze Strasburga w sprawie "Agaty" trzeba zaskarżyć. Jest oparty na kłamstwie.

Po konsultacjach zrezygnowano z odwołania

Ale MSZ skonsultowało się z resortami zdrowia oraz sprawiedliwości i nie złożyło odwołania, mimo presji ze strony środowisk konserwatywnych.

Wanda Nowicka pochwala taką decyzję MSZ. Bo w jej ocenie "Agata" została - nawet wbrew polskiemu prawu, które ws. aborcji i tak jest dość restrykcyjne - potraktowana "okrutnie i nieludzko" przez - wymieniła - polski wymiar sprawiedliwości, szpitale i przedstawicieli Kościoła Katolickiego. A matkę nastolatki przedstawiano jako "terrorystkę, która zmusza swoją córkę do przerwania ciąży wbrew jej woli".

- Agata i jej matka doczekały się sprawiedliwego rozstrzygnięcia ich sprawy przez Europejski Trybunał Praw Człowieka - uznała zatem Wanda Nowicka na swojej www.

"Agata" jest obecnie studentką

Już po wyroku trybunału "Agata" i jej matka wystosowały oświadczenie. - Zawsze byłyśmy pewne, że córka ma prawo do przerwania ciąży i wspólnie podjęłyśmy decyzję w tej sprawie. Ale czekało nas piekło, nagonka i brak wrażliwości - napisały.

Dalej można było przeczytać, że "córka jest obecnie studentką i prowadzi normalne życie dorastającej kobiety". - Obie liczymy na to, że ta sprawa wszystkich czegoś nauczy. Kobietom da siłę i pokaże, że są organizacje, które je wspierają, a państwu uświadomi, że nie wolno bezkarnie łamać praw kobiet. Mamy nadzieję, że wyrok pomoże w walce o prawo do legalnego przerywania ciąży w godnych warunkach.

Sprawa "Agaty"

"Agata" zaszła w ciążę w wieku 14 lat. Wraz z matką twierdziły, że została zgwałcona, a sprawcą był jej rówieśnik. Prokurator wydał zaświadczenie potwierdzające, że ciąża jest skutkiem czynu zabronionego.

Zgodnie z Kodeksem Karnym, kontakty seksualne z osobą małoletnią poniżej 15. roku życia są przestępstwem. Zaświadczenie prokuratora stało się podstawą do ubiegania się o przeprowadzenie aborcji.

Ale szpitale odmawiały bądź przeciągały termin. Matkę "Agaty" i ją samą nakłaniano do rozmowy z księdzem. Matka była przeciw. Ale pod jej nieobecność do rozmowy doszło, a nastolatka podpisała oświadczenie, że chce donosić ciążę. W Trybunale, twierdziła, że zrobiła tak dlatego, by nie urazić lekarza i księdza.

Po wyjściu z warszawskiego szpitala (w którym jednak nie wykonano aborcji, bo szpital przeciągał termin), doszło do incydentu z działaczami pro-life. Po czym na policji matkę "Agaty" poinformowano o ograniczeniu jej praw rodzicielskich. A "Agatę" umieszczono w pogotowiu opiekuńczym - wbrew woli matki, która zaczęła szukać wsparcia w Ministerstwie Zdrowia.

Ówczesna minister Ewa Kopacz (PO) wskazała na jedną z gdańskich placówek, jako tą, która ma przeprowadzić aborcję. "Agatę" dowieziono tam samochodem MZ i zabieg wykonano.

(żg)

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Nie Lut 03, 2013 09:26

Lubin: Krajowa czołówka, wojewódzkie podium

Uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego w Lubinie zdominowali tabelę wyników ogólnopolskiego konkursu językowego Jersz – English High Flier 2012 „Łowcy Talentów”. Najlepsi byli Paweł Utrasik i Michał Słowiński.

W tym roku do konkursu przystąpiło 127 uczniów pierwszego. „Jersz” jest rozgrywany w dwóch kategoriach: dla klas I oraz II i III. Podium w województwie w obydwu kategoriach zajęli uczniowie Kopernika. Paweł, uczeń klasy 3d, zajął 11 miejsce w kraju, natomiast Michał, który uczęszcza do klasy 1a, uplasował się na 12 pozycji w klasyfikacji ogólnopolskiej.

Do pierwszej dziesiątki najlepszych w województwie, w obydwu kategoriach, zakwalifikowali się także inni uczniowie jedynki. Są to: Małgorzata Kuczenko z 3g oraz Martyna Mielniczuk z 3b, Paweł Pawecki z 1d, Kamila Majewska z 2e, Ada Tatuśko z 2c, Adam Mazur 3a, Wiktor Jędrzejewski z 3a oraz Marcin Gołda z 2e.

Ponadto 37 uczniów I LO uplasowało się w pierwszej wojewódzkiej trzydziestce.

Źródło: http://www.lubin.pl/aktua...kie_podium.html

andros - Nie Lut 03, 2013 09:30

Lubin/Rudna: Nowe kierunki kształcenia

W Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Rudnej ruszą cztery nowe kierunki kształcenia. Od września będzie można zdobywać tam wykształcenie w zawodzie ogrodnika, ślusarza, mechanika pojazdów samochodowych oraz technika architektury krajobrazu.

– Szkoła w Rudnej ma odpowiednie zaplecze, które umożliwia kształcenie młodzieży w tych kierunkach. Aktualnie nie ma w powiecie szkoły, która przygotowywałaby do zawodu ogrodnika. Zarząd powiatu chce ułatwić i umożliwić młodzieży dostęp do zdobywania wiedzy i uprawnień, które pozwolą młodym ludziom na podjęcie pracy zawodowej – mówi Ewa Legienc, kierownik Biura Zarządu Powiatu w Lubinie.

Powstanie nowych kierunków kształcenia będzie również ogromnym udogodnieniem dla uczniów z terenu gminy Rudna, którzy nie będą musieli dojeżdżać do szkół w Lubinie, żeby móc kształcić się w zawodzie mechanika samochodowego, ślusarza czy technika architektury krajobrazu.

Źródlo: http://www.lubin.pl/aktua...sztalcenia.html

andros - Nie Lut 03, 2013 18:02

Najlepsze kampanie społeczna w 2012 r.

Najlepsze kampanie społeczne zeszłego roku wybrali w internetowym głosowaniu czytelnicy portalu www.kampaniespołeczne.pl.

Miejsce drugie zajął spot przygotowany na potrzeby kampanii "Kup Indeks" Stowarzyszenia Wiosna. Kampania zachęca do wspierania Akademii Przyszłości, czyli działań na rzecz dzieci, które nie radzą sobie w szkole. Organizatorzy akcji sprzeciwiają się w niej "dołowaniu" dzieci i proponują w zamian pozytywne motywowanie. W filmie wystąpił Szymon Majewski, który zdecydował się na zostanie ambasadorem kampanii, bo sam kiedyś miał problemy w szkole.

- Telewizyjny spot promujący akcję "Kup indeks". Twarzą i ambasadorem kampanii jest Szymon Majewski. Satyryk zdecydował się wesprzeć kampanię, bo sam kiedyś nie radził sobie w szkole. Mimo to nie ugiął się pod presją otoczenia, zachował swoją indywidualność i dzięki temu osiągnął sukces.

– Wiem jak to jest, kiedy się dostaje po głowie. W szkole, na niektórych lekcjach naprawdę zdarzało mi słyszeć: Majewski, nie rokujesz! Ostatnio też nie było łatwo. Ale idę dalej – nie poddałem się. Nie rzucam tego, co lubię. Za to rzucam dołowanym dzieciom koło ratunkowe. Zróbmy to razem. Wspólnie pomóżmy dzieciom, które słyszą "nie rokujesz!". Dajmy im szansę stać się kimś – przekonuje Szymon Majewski.

źródło: Stowarzyszenie Wiosna - Materiały prasowe

Wśród nominowanych kampanii znalazły się także spoty akcji "Ojczysty - dodaj do ulubionych", zorganizowanej przez Narodowe Centrum Kultury i Radę Języka Polskiego. Zrealizowane w konwencji filmu przyrodniczego, w którym o dominację walczą "słowostwory", pokazywały, że - pobodnie jak w naturze - w ekosystemie języka polskiego trwa nieustanna walka: anglojęzyczne zapożyczenia wypierają polskie wyrazy, a tym nieużywanym grozi wyginięcie.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

if_ona - Pon Lut 04, 2013 10:14

Dylemat religia czy etyka nie dotyczy Legnicy
http://www.e-legnickie.pl...dotyczy-legnicy

Nigdy nie mieliśmy dylematu religia czy etyka - mówi. - 90 proc. naszych uczniów uczęszcza na zajęcia z religii. Ci, którzy tego nie robią nie wyrazili chęci uczestnictwa w zajęciach z etyki (grupa musi składać się z co najmniej 7 osób). Co się dzieje z uczniami, którzy nie chodzą na religię? - Przebywają pod opieką nauczyciela w szkolnej świetlicy - podsumowuje dyrektor (I Liceum Ogólnokształcącego w Legnicy, Halina Tamioła)

Świetlica szkolna w liceum? Aż z ciekawości spojrzałam do statutu szkoły - a tam o zadaniach świetlicy nic nie napisano. Sposób funkcjonowania świetlicy szkolnej określa Regulamin pracy świetlicy, który jest częścią składową Statutu szkoły.

andros - Pon Lut 04, 2013 16:54

Nauczyciele masowo skorzystają z urlopów dla poratowania zdrowia?

W tym roku może gwałtownie wzrosnąć liczba nauczycieli korzystających z wolnego dla poratowania zdrowia. Wszystko przez zapowiedź rządu o jego skróceniu z trzech lat do jednego roku.

Resort edukacji chce bowiem zmienić tryb i czas trwania przerwy od pracy w szkole. W ciągu całej kariery zawodowej nauczyciele będą mogli z takiego urlopu skorzystać tylko przez rok, a nie jak obecnie łącznie przez trzy lata. Co więcej, będzie to możliwe dopiero po 20, a nie 7 latach pracy.

Z obawy o utratę prawa do tego przywileju nauczyciele mogą masowo decydować się na płatną przerwę od nauki jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów. Dotyczy to m.in. osób, które z rocznego urlopu już skorzystały, a obecnie mają możliwość udania się na niego po raz drugi lub trzeci.

– Taka obawa istnieje. Gminy, które nie starają się ograniczać takich przypadków, muszą liczyć się z brakami kadrowymi w szkołach – argumentuje Ryszard Stefaniak, naczelnik wydziału edukacji urzędu miasta w Częstochowie.

Więcej:
http://praca.gazetaprawna...ia-zdrowia.html

andros - Pon Lut 04, 2013 17:07

Kuratorium: wyjazd w Bieszczady nie był zgłoszony

Wyjazd wrocławskich uczniów w Bieszczady, którzy zagubili się w rejonie Bukowego Berda, nie był zgłoszony w kuratorium. Szef szkoły twierdzi, że nie musiał tego robić. Kuratorium jest jednak innego zdania: - O takim wyjeździe powinniśmy wiedzieć.

- Nie zgłosiliśmy wyjazdu w Bieszczady, bo nie musieliśmy tego robić. To nie był pierwszy wspólny wyjazd tej grupy. Jechaliśmy za porozumieniem i za zgodą rodziców wszystkich dzieci. To był wyjazd partnerski- mówi Bogdan Tymoszyk ze Szkoły Przetrwania i Przygody SAS we Wrocławiu.


Innego zdania jest jednak wrocławskie kuratorium, według którego każdy wyjazd grupy młodzieży musi być zgłoszony.

- Nie ma czegoś takiego jak wyjazd partnerski. Nie ważne czy na wycieczkę jedzie grupa pięciu czy pięćdziesięciu uczniów. Wyjazd zawsze musi być zarejestrowany. Właściciel szkoły tego nie zrobil i tym samym naruszył przepisy - mówi Janina Jakubowska z kuratorium i przyznaje: - Nie mamy żadnych danych organizatora wycieczki, więc nie możemy złożyć zawiadomienia na policję. We wtorek będziemy się zastanawiać, co w tej sprawie możemy zrobić.

Według Jakubowskiej, sprawą mogłaby się też zająć prokuratura.

- Zrobimy to dopiero wtedy, gdy ktoś złoży do nas wniosek o możliwości popełnienia przestępstwa - odpowiada Małgorzata Klaus, rzecznik wrocławskiej prokuratury.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/wiado...ony,304285.html

andros - Pon Lut 04, 2013 22:11

Skończyli studia i... idą do szkoły policealnej

Na Śląsku absolwenci niektórych kierunków medycznych muszą dokształcać się w szkołach policealnych, by mieć prawo do pracy w przychodniach i szpitalach - informuje poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza".

"Uniwersytet Śląski cztery lata temu uruchomił studia z fizyki medycznej. Kierunek dostępny tylko na kilku uczelniach miał zapewnić absolwentom pracę w ośrodkach onkologicznych i placówkach wykorzystujących spektroskopię jądrową i rentgenowską, rezonans magnetyczny czy mikrofale. - Zaproponowano mi specjalność optyka w medycynie. Po skończeniu studiów okazało się, że nie mam uprawnień, które pozwoliłyby mi znaleźć pracę w zawodzie - mówi Justyna" - czytamy w "GW".

W podobny sposób uprawnienia muszą zdobywać m.in. absolwenci i studenci inżynierii biomedycznej z Politechniki Śląskiej oraz fizjoterapii z Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach, którzy zdobywają uprawnienia techników masażystów.

Źródło: http://www.glos.pl/node/8421

andros - Pon Lut 04, 2013 22:18

OWOCE W SZKOLE. Program dla 950 tys. dzieci z 10 tys. szkół podstawowych

950 tys. dzieci z ok. 10 tys. szkół podstawowych w drugim semestrze tego roku szkolnego będzie uczestniczyć w unijnym programie "Owoce w szkole".

Uczniowie będą mogli jeść darmo m.in. jabłka, gruszki, marchew, paprykę i pić soki owocowo-warzywne.

Oznacza to, że w drugim semestrze roku szkolnego 2012/2013 owoce i warzywa będzie dostawało 86 proc. dzieci z klas I-III szkół podstawowych, czyli o ok. 4 proc. więcej niż w pierwszym semestrze.

Każde dziecko zapisane do programu dostanie bezpłatnie - przez 10 wybranych tygodni semestru - 23 porcje owoców i warzyw. Dzieci będą jeść jabłka, gruszki, truskawki, marchew, rzodkiewki, paprykę słodką oraz pić soki owocowe, warzywne oraz owocowo-warzywne.

W ramach programu „Owoce w szkole" prowadzona jest także edukacyjna dotycząca prawidłowego odżywiania. Dzieci są informowane o zaletach jedzenia owoców i warzyw - podkreśliła rzeczniczka Agencji Rynku Rolnego Iwona Ciechan.

Dodała, że program m.in. wpłynął pozytywnie na zmianę nastawienia dzieci do jedzenia owoców i warzyw.

Budżet polskiego programu na rok szkolny 2012/2013 wynosi ok. 12 mln euro, z czego 75 proc. pokrywa UE.

Komisja Europejska opublikowała już budżet tego programu na następny rok szkolny - 2013/2014. Ze względu na przystąpienie do UE Chorwacji dokonano nowego podziału środków dla państw członkowskich, został on obliczony na podstawie liczby dzieci w wieku od sześciu do dziesięciu lat.

Cały budżet programu "Owoce w szkole" wynosi 90 mln euro. Dzieci w tym wieku w całej Unii jest 26,1 mln. Polska dostanie w przyszłym roku na ten cel 9,1 mln euro, przy czym stopień dofinansowania wyniesie nadal 75 proc. Najwięcej przypadnie Niemcom - 12,3 mln euro, ale tam dofinansowanie przewidziane jest na poziomie 52 proc. (PAP)

Źródło: http://samorzad.pap.com.p...ckSum=-81826123

NEVIL - Wto Lut 05, 2013 08:53



Sześciolatki, czyli klęska


Sztandarowa reforma MEN się nie udała. To już niemal powszechna opinia - czytamy na stronach "Rzeczpospolitej".




Sprawa kulejącej reformy znów wraca do parlamentu. Posłowie z komisji edukacji będą jutro odpytywać szefową MEN Krystynę Szumilas o to, jak przygotowane są szkoły na przyjęcie młodszych dzieci.

Według szacunków MEN wrześniu 2013 r. do szkół pójdzie ok. 30 proc. sześciolatków. Oznacza to, że w 2014 roku, gdy szkoła dla sześciolatków ma być już obowiązkowa, liczba dzieci w pierwszych klasach zwiększy się w Polsce skokowo, aż o 70 proc. MEN przekonuje, że nic złego się nie stanie, bo w szkołach stoi ponad 23 tys. pustych klas, w których te dzieci się upchnie.

"Nauczyciele skarżą się, że nie są przygotowani do pracy z młodszymi dziećmi" - mówi "Rzeczpospolitej" wizytatorka z kuratorium na południu Polski. Pytana o to, co zrobiło MEN, by to zmienić, odpowiada: "Ograniczają się do nachalnej propagandy, a ostatnio do dyrektorów szkół i przedszkoli trafiła dość perfidna ankieta". MEN pyta w niej, co te osoby zamierzają zrobić, by zachęcić rodziców sześciolatków do posłania dzieci do szkół. Potem z tych działań mają być rozliczeni.

Były wiceminister edukacji Sławomir Kłosowski zaznacza, że wśród pedagogów krytyka tej reformy jest już powszechna: "Coraz bardziej świadomi są też rodzice, którzy obawiają się, że wcześniejsze posłanie dzieci do nieprzygotowanych do tego szkół źle wpłynie na ich rozwój".

źródło: http://fakty.interia.pl/r...-kleska,1890146

andros - Wto Lut 05, 2013 15:47

Niepewny los gimnazjalistów

05.02.2013. Radio Elka

Ciągle nie wiadomo, gdzie od września uczyć się będą gimnazjaliści z terenu gminy wiejskiej Lubin. Wtedy bowiem kończy się porozumienie z władzami miasta w sprawie uczęszczania uczniów do tamtejszych placówek. Ze względu na konflikt między samorządami gmina nie chce podpisywania kolejnej umowy.

Natomiast prezydent Robert Raczyński jest gotów nadal przyjmować uczniów z terenów wiejskich do miejskich szkół, ale w zamian chce, by gmina ponosiła z tego tytułu większe koszty. - Tu nie chodzi o jakieś duże pieniądze. To tylko milion z niewielkim okładem. Nie może być tak, że gmina, która ma dwukrotnie większe dochody w przeliczeniu na mieszkańca, pasożytuje na nas i nie ponosi odpowiedzialności za swoich mieszkańców - mówił na antenie Radia Elka Robert Raczyński. Prezydentprzyznał, że jest wciąż otwarty na rozmowy i wypracowanie konsensusu.

Szansy na dalszą współpracę nie widzi jednak wójt Irena Rogowska. Twierdzi, że żądanie większych pieniędzy, to kolejne działanie miasta, które ma osłabić gminę wiejską. Wójt szuka więc innego wyjścia z sytuacji. Jednym z rozwiązań jest uruchomienie własnego gimnazjum, ale na to nie godzą się radni opozycyjni. Twierdzą, że najlepszym sposobem jest porozumienie z miastem. Ich zdaniem rodzice będą szukać takich rozwiązań, by nadal wysyłać swe dzieci do szkół w mieście. - Po pierwsze niemożliwe będzie uruchomienie gimnazjum od września. Po drugie wciąż nie wiemy, ilu rodziców pośle swe dzieci do tej szkoły. Z moich informacji wynika, że będzie to 25-30 procent. Inni nadal będą wysyłać dzieci do miejskich szkół - mówiła radna Wanda Dobrzyńska. Wiele osób mieszkających na terenie gminy ma rodzinę w mieście. Możliwe więc będzie na przykład czasowe zameldowanie dziecka w Lubinie, przez co nadal będzie mogło chodzić do miejskich gimnazjów.

Wójt Rogowska szuka innych rozwiązań. W najbliższych dniach gminę ma odwiedzić przedstawiciel kuratorium, który zbada sytuację i oceni możliwości samorządu. Rogowska zapewnia, że we wrześniu wszystkie dzieci pójdą do szkoły. - Miałam wiele telefonów od szefów innych gmin z propozycją, że przyjmą nasze dzieci do swych szkół. Nie planuję jednak porozumienia z inną gminą. Zapewnienie edukacji jest naszym obowiązkiem i sami się z niego wywiążemy. Na początku lutego będziemy gościć kuratora, któremu przedstawimy nasze plany i warianty. Ocenimy, co będzie najlepsze dla dzieci - przyznała wójt.

Do końca lutego gmina musi podjąć uchwałę o sieci szkół na kolejny rok szkolny. Do tego czasu rada wraz z wójtem muszą ustalić, czy otwierać własne gimnazjum, czy wznowić rozmowy z prezydentem Lubina. (mat)

Źródło: http://miedziowe.pl/content/view/61503/78/

andros - Wto Lut 05, 2013 15:50

Gmina chce mieć swoją szkołę

Miesiąc temu zgody nie było i gmina budżetu nie uchwaliła. W czwartek (31.01) jednak nie było już wątpliwości, wójt Irena Rogowska ma budżet i co ważne ma w budżecie pieniądze na zakup budynku pod potrzeby gimnazjum.

Tak w dużym skrócie można podsumować wydarzenia minionych kilku tygodniu. Przypomnijmy, uczniowie w wieku podstawowym i gimnazjalnym z terenów wiejskich w sporej części uczęszczają do szkół na terenie miasta. Gmina sumiennie płaci za ich naukę, ale prezydentowi Lubina było mało. Twierdził, że sąsiad płaci za mało i mało tego nie płaci za wszystkie dzieci. Poza rozliczeniem miało pozostawać około 150 uczniów. W trakcie sporu wyszło na jaw, że tych 150 uczniów władze miasta na prośbę rodziców przyjęły do placówek, które znalazły się poza obwodami gminy wiejskiej. To w ocenie wójt uniemożliwia ponoszenie opłat przez jej samorząd.

Kompromisu nie osiągnięto i prezydent jednostronnie wypowiedział umowę na kształcenie uczniów z terenów wiejskich.

Te które obecnie uczęszczają do miejskich szkół w nich skończą swoją edukację. Jednak nowi uczniowie przez miasto nie zostaną już przyjęci. To spowodowało, że Rogowska zaczęła poszukiwać miejsca na nową szkołę. Takie było znane od dawna, jednak w grudniu radni nie zgodzili się na zakup. Wczoraj nie mieli już takich wątpliwości. Co swoje to swoje.

Niestety dla władz miasta jeżeli gmina wiejska zrealizuje swoje plany w perspektywie kilku lat prezydent będzie musiał zamknąć jedna dużą lub dwie małe szkoły. Ubędzie mu bowiem bagatela 800 uczniów.

Autor: (pit)

Źródło: http://www.lubinextra.pl/...oja-szkole.html

andros - Wto Lut 05, 2013 16:58

Modlitwa na ścianie w lubelskiej podstawówce

"Pamiętam o modlitwie przed i po jedzeniu" - takie zalecenei wisi na ścianie stołówki w publicznej Szkole Podstawowej nr 51 w Lublinie. O sprawie informuje radio TOK FM.

Zalecenie odmówienia modlitwy znajduje się na pierwszym miejscu "Zasad kulturalnego spożywania posiłków". Dopiero na kolejnych miejscach są inne wskazania, jak np. takie, by dzieci przed jedzeniem myły ręce lub podczas posiłku zachowywały się kulturalnie.

"Zasady kulturalnego spożywania posiłków" wiszą w centralnym punkcie stołówki w SP 51. - Trudno ich nie zauważyć. To bardzo duża tablica - mówi nam jedna z mam. Szkoła nr 51 to największa szkoła w Lublinie: 1400 uczniów i ponad 100 nauczycieli.

Ale zasady na stołówce to nie wszystko. Prawdopodobnie po to, by dzieci nie zapomniały treści modlitw, również one wiszą na ścianach: na jednej dużej planszy, dużymi literami treść modlitwy przed jedzeniem, tuż obok - po jedzeniu" - czytamy w serwisie TOK FM.

Dyrektorka szkoły, Marianna Olszańska, uczy religii i podkreśla, że w jej szkole wychowuje się dzieci w duchu wartości chrześcijańskich. - Mamy to zapisane w statucie szkoły. Poza tym nawet w Ustawie o systemie oświaty jest mowa o "respektowaniu wartości chrześcijańskich". A modlitwa przed jedzeniem należy do kultury chrześcijańskiej. To jest tak jak "dzień dobry". Jeśli ktoś praktykuje taką formę grzecznościową, to dobrze, ale nikt nikogo do żadnych modlitw nie zmusza, nawet nie zwracamy na to uwagi - mówi pani dyrektor w radiu TOK FM.

- To nadużycie i indoktrynacja. I nie chodzi o indoktrynację Kościoła, tylko konkretnych ludzi, którzy w tej szkole próbują własne myśli wcielić w życie - komentuje całą sprawę Celina Stasiak, prezeska lubelskiego ZNP.

(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8425

andros - Wto Lut 05, 2013 21:41

Ruch w sprawie krzyży w szkole

50 uczniów łódzkiego Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 4 podpisało się pod petycją o zdjęcie krzyży w klasach. Petycję napisał maturzysta, działacz Ruchu Palikota (RP).

W zespole szkół - gimnazjum i liceum - jest 653 uczniów. Jednym z nich jest Damian Raczkowski. To on napisał petycję, choć - jak twierdzi - to nie jego pomysł. - Poprosili mnie koledzy. Nazwisk nie wymienię. Wiedzieli, że działam w RP i poradzę sobie ze skonstruowaniem pisma - opowiada Raczkowski.

W petycji uczniowie proszą o usunięcie ze szkoły krzyży, bo ich obecność "faworyzuje konkretny światopogląd", co jest sprzeczne z demokracją, którą powinien cechować pluralizm w życiu publicznym. - Krzyż może pozostać tylko w sali od religii, bo tam jest tym, czym np. szkielet w sali od biologii - mówi Damian.

Kiedy dokładnie krzyże pojawiły się w szkole, dyrektorka Janina Szeszko nie pamięta. Dla niej "wiszą od zawsze". - Nie miałam sygnału, że komuś przeszkadzają. A gdy uczniowie mają jakiś problem, walą do mnie drzwiami i oknami.

Wczoraj w biurze RP w Łodzi Damian miał konferencję prasową z posłami RP Romanem Kotlińskim i Armandem Ryfińskim. - Chcemy, by ta akcja była pokazowa i zainspirowała uczniów i nauczycieli innych szkół - mówili.

Co dyrektorka szkoły zrobi z petycją? - Przedstawię problem radzie rodziców, samorządowi uczniowskiemu i radzie pedagogicznej. Zastanowimy się wspólnie - mówi Szeszko. Dodaje, że problem jest trudny, ale gdyby to zależało tylko od niej, krzyże by zostały: - Ich zdjęcie może wywołać burzę wśród uczniów katolików i zaraz dostanę drugą petycję - o przywrócenie krzyży.

Źródło: http://wyborcza.pl/1,7547...l#ixzz2K0FWqw5D

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,7547...l#ixzz2K3jJ6GL9

NEVIL - Sro Lut 06, 2013 08:30


"Zamach" na przywileje nauczycieli?


Zgodnie z przepisami, pedagogów obowiązuje 40-godzinny tydzień pracy, ale rozliczany jedynie z zajęć „przy tablicy” (określonych 18-godzinnym pensum). Do tego są jeszcze dwie godziny przeznaczone na realizację potrzeb i rozwijanie zainteresowań uczniów. Pozostały czas jest praktycznie nieweryfikowalny. Już wkrótce, dzięki propozycjom Ministerstwa Edukacji Narodowej, może się to zmienić. Nauczyciele nie kryją swojego oburzenia.



- Teraz każdą wolną chwilę w pracy i poza nią spędzam na sprawdzaniu testów, klasówek i przygotowywaniu się do kolejnych zajęć. Do tego jeszcze rozmowy z uczniami, telefony do rodziców, współpraca z klasowym samorządem. Ostatnio doszedł nam jeszcze obowiązek wpisywania każdej obecności i każdej oceny do dzienników elektronicznych. Jeśli teraz będę musiała raportować o tym wszystkim pisemnie, zabraknie mi czasu nie tylko na pracę z dziećmi, ale zwykłe codzienne życie – denerwuje się nauczycielka historii w jednej z katowickich podstawówek.

Burzliwa dyskusja o „dzienniczkach nauczycieli”, które mają ewidencjonować ich pracę poza ustawowym pensum, rozpoczęła się tuż po konferencji prasowej MEN, na której przedstawiono propozycje zmian w Karcie Nauczyciela. Zgodnie z nimi pedagodzy będą mieli obowiązek rejestrowania najważniejszych dodatkowych zadań realizowanych w ramach swoich obowiązków, tj.: spotkania z rodzicami, posiedzenia rad pedagogicznych czy doskonalenie zawodowe. O tym, jak w praktyce będzie wyglądać taka ewidencja, miałby decydować samorządy.

Więcej: http://biznes.onet.pl/zam...03,1,news-detal

andros - Sro Lut 06, 2013 16:38

MEN: Polskie szkoły są gotowe na przyjęcie sześciolatków

- Polskie szkoły są przygotowane na przyjęcie sześcioletnich dzieci do pierwszych klas - zapewnia MEN. Resort przypomniał, że 1 września 2014 r. ok. 400 tys. sześciolatków podejmie naukę w podstawówkach. Informację MEN w Sejmie skrytykowali m.in. posłowie PiS.

W środę posłowie dwóch komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej rozpatrywali informację MEN o stanie przygotowań szkół do objęcia obowiązkiem szkolnym dzieci sześcioletnich. Za szkoły w tej sprawie odpowiadają samorządy, które na swoim terenie organizują i finansują oświatę.

Szkoły, nauczyciele i samorządy są przygotowane na przyjęcie sześcioletnich dzieci do pierwszych klas w 2013 i 2014 r. - oświadczyła wiceminister edukacji Joanna Berdzik. - Już w 90 proc. naszych szkół dzieci sześcioletnie w takiej czy innej formule uczestniczą w edukacji - mówiła. Podkreśliła, że samorządy już w 2012 r., gdy początkowo wszystkie sześciolatki miały rozpocząć naukę, były gotowe na ich przyjęcie do szkół. Podobną opinię - jak dodała - wydali dyrektorzy szkół z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Więcej:
http://fakty.interia.pl/p...atkow,1890682,3

andros - Czw Lut 07, 2013 18:22

Gimnazja do likwidacji, już ich nie chcemy

Po czternastu latach istnienia gimnazjów Polacy są ich zagorzałymi przeciwnikami. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie DGP przez Homo Homini, 60 proc. ankietowanych opowiada się za ich likwidacją. Z kolei niemal połowa jest przekonana, że źle uczą.

Cel reformy z 1999 r. był szczytny: chodziło o zlikwidowanie nierówności w wykształceniu. Wyszło na odwrót: gimnazja zamiast wyrównywać szanse, zaczęły segregować dzieci. Pomimo że obowiązuje rejonizacja (uczeń musi być przyjęty do placówki najbliżej domu), i tak powstają takie szkoły, które gromadzą wyselekcjonowane lepsze dzieci. Te gorsze uznawane są za getta dla najtrudniejszej młodzieży. Dodatkowo w wieku gimnazjalnym dzieci zaczynają eksperymentować z alkoholem i narkotykami. W efekcie zarówno nauczyciele, jak i rodzice coraz częściej głośno mówią o konieczności odwrócenia zmian sprzed 14 lat.

Jednak resort edukacji woli konserwować sytuację. Przekonuje, że za utrzymaniem obecnego systemu przemawiają dobre (coraz lepsze) wyniki w międzynarodowych badaniach PISA. Tę teorię łatwo podważyć. Uczniowie opanowali bowiem niemal automatycznie metodę testową i specyfikę pytań stawianych w badaniach.

Dlaczego nie pokochaliśmy gimnazjów

Temat gimnazjów powraca zazwyczaj przy okazji dramatycznych wydarzeń. Głośne samobójstwo, ciąża czy odwyk narkotykowy przenosi je z poziomu dyskusji rodziców do mediów i na sale Sejmu. O zmiany w systemie kształcenia apelują prawie wszystkie partie opozycyjne. Bilans gimnazjów – mimo ich grzechów głównych – nie jest jednak jednoznaczny, co potwierdzają analitycy zapytani przez DGP.

– Kiedy prowadziliśmy debatę o gimnazjach, moderator zadał pytanie, kto jest za ich utrzymaniem. Ręce do góry podniosły zaledwie dwie osoby – opowiada Krystyna Łybacka (SLD), była minister edukacji. Precyzuje, że na sali było ok. 40 osób z trzech fundacji. Sama Łybacka unika odpowiedzi na pytanie: czy należy skończyć z gimnazjami? Jej zdaniem rozwiązaniem problemu jest model skandynawski. Np. Finlandia, której poziom nauczania według różnych międzynarodowych rankingów należy do najwyższych. Tu obok 9-letniej szkoły podstawowej jest 3-letnia szkoła średnia.

Argumentem budzącym najwięcej emocji jest to, że gimnazja ze szkół przekształcają się w siedliska zła i rozpusty dojrzewających dzieci. Częściowo potwierdzają to badania. Według danych Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii i Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych 60 proc. 15-latków piło w czasie 30 dni przed prowadzonym badaniem. Rośnie także liczba palących marihuanę: sięga po nią co dziesiąty uczeń gimnazjum. Zdaniem przeciwników błędem jest wyrwanie dzieci w tym wieku z dotychczasowego środowiska. Nowi nauczyciele ich nie znają. Nie wiedzą, jacy byli wcześniej, i trudniej im z nimi pracować. Paradoksalnie celem reformy było oddzielenie tej grupy młodzieży od najmłodszych: tak by 14-latek nie mijał się na korytarzu z 7-latkiem. Efekt jest odwrotny od zamierzonego.

Fundacja Amicus Europae wskazuje natomiast na rosnące podziały wśród gimnazjów. Tu też zadziałała zasada: miało być dobrze, a wyszło jak zawsze. Autorzy reformy z 1999 r. wprowadzili zasadę rejonizacji. Rodzice nauczyli się skutecznie ją obchodzić. Albo przemeldowują dzieci na czas trwania naboru, albo korzystają z puli wolnych miejsc w gimnazjach, którymi swobodnie dysponują dyrektorzy. Segregacja odbywa się też w momencie podziału uczniów na klasy: te dla uczniów zdolnych i wyrównawcze. W efekcie według badań prof. Romana Dolaty z Uniwersytetu Warszawskiego wyniki egzaminów gimnazjalnych mogą się różnić nawet o 40 proc. Taki jest rezultat wyrównywania poziomu nauczania.

Oprócz tych zarzutów pojawia się argument o „poszatkowaniu” procesu nauczania. Ostatnia, szósta klasa podstawówki jest przeznaczona na przygotowania do sprawdzianu kończącego. Podobna sytuacja jest w ostatniej gimnazjalnej. Dzieci ćwiczą test za testem, bo od wyników egzaminu zależy, do jakiego liceum się dostaną. To z kolei wpływa na wynik matury decydujący o dostaniu się na studia. To samo dzieje się w liceum. W ten sposób stale naruszana jest ciągłość nauki.

Świadomość grzechów głównych gimnazjów nie oznacza, że wobec ich likwidacji panuje jednomyślność. Zdaniem prof. Dolaty należałoby stworzyć taki system pracy z uczniami wybitnie zdolnymi – zwłaszcza z tymi z małych miejscowości – żeby na odpowiednim etapie udawało się ich wyłuskać. Prof. Mirosław Handke, były minister edukacji, który wprowadzał reformę, uważa, że należy połączyć gimnazja w spójny system z liceami ogólnokształcącymi.

Źródło: http://serwisy.gazetapraw...nie_chcemy.html

andros - Czw Lut 07, 2013 21:12

DZIENNIK PEDAGOGA. Niech zapisują wszystko co robią - proponuje MEN

MEN chce wprowadzić obowiązek ewidencjonowania czasu pracy pedagogów. Nauczyciele pytają, co jeśli wykażą, że pracują więcej niż 40 godzin tygodniowo?

Minister edukacji, Krystyna Szumilas poinformowała, że w założeniach do projektu nowelizacji Karty Nauczyciela znajdzie się propozycja, by nauczyciele mieli obowiązek rejestrowania najważniejszych dodatkowych zadań realizowanych w ramach swoich obowiązków (spotkania z rodzicami, posiedzenia rady pedagogicznej, doskonalenie zawodowe). Z zapowiedzi wynika, że sposób rejestrowania będą określać same samorządy.

Nauczycielskie związki zawodowe na razie nie mówią takiemu rozwiązaniu nie, ale pytają o szczegóły.

- Samo ewidencjonowanie może postawić kropkę nad i, pokazać, jaki jest faktyczny czas pracy nauczyciela. MEN proponuje jednak, że wzór ewidencjonowania ma być określony przez samorządy - to znaczy, że będzie tyle wzorów, ile samorządów i nikt się nie połapie, o co tutaj chodzi - zarzuca Kamil Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Również zdaniem Ryszarda Proksy, przewodniczącego sekcji oświatowej NSZZ Solidarność takie niedopowiedzenia są niewskazane.

- Parę nauczycieli już zadało mi takie pytanie - co jeśli wykażą, że pracują więcej niż czterdzieści godzin tygodniowo? Zgodnie z Kodeksem pracy powinni mieć za to zapłatę, albo odebrać dzień wolny. Jak zaczniemy się tak skrupulatnie rozliczać, zderzymy się z rzeczywistością - zauważa Ryszard Proksa.

Związki zawodowe nauczycieli przypominają też, że trwają ogólnopolskie badania czasu pracy nauczycieli prowadzone przez Instytut Badań Edukacyjnych.

- Skoro tam udowodnimy, że pracujemy czterdzieści godzin tygodniowo, to po co dodatkowo tworzyć jeszcze jakieś dokumenty? To, co ministerstwo chce ewidencjonować - wywiadówki, rady pedagogiczne - nauczyciel zapisuje przecież w dzienniku - wskazuje Ryszard Proksa.

Wiceminister edukacji, Maciej Jakubowski podkreśla, że odnotowywane miałyby być tylko „główne zadania". - Nie chodzi nam o ewidencjonowanie całych czterdziestu godzin, o zapisywanie każdej czynności, którą wykonał nauczyciel - mówi.

Jak zaznacza, propozycja resortu oznacza, że na poziomie lokalnym kwestie związane z czasem pracy nauczycieli będą bardziej przejrzyste.

- Nie chcemy jednak narzucać tej samej formy wszystkim samorządom, bo potrzeby poszczególnych szkół, samorządów, dyrektorów są różne i pewną dowolność chcemy zostawić. Zresztą filozofia polskiego systemu oświaty jest taka, że te lokalne decyzje są podejmowane przez JST - argumentuje Maciej Jakubowski.

Zdaniem wiceministra, owszem obowiązki nauczycieli są odnotowywane, ale obecny sposób nie pozwala jasno odpowiedzieć na pytanie, ile czasu nauczyciele w danej gminie poświęcają na pracę z uczniami, innymi nauczycielami, na doskonalenie zawodowe. - Chodzi nam właśnie o to, żeby taka informacja, przejrzystość była - tłumaczy.

Dla MEN szczególnie istotne jest ewidencjonowanie czasu poświęconego na doskonalenie zawodowe. - Polscy nauczyciele doskonalą się bardzo szeroko, ale ten rozwój nastawiony jest na ich indywidualne potrzeby, a nie na potrzeby szkoły - uważa Jakubowski. Wprowadzenie obowiązku rejestrowania czasu poświęconego na kursy i studia podyplomowe ma więc spowodować dyskusję na ten temat z dyrektorem szkoły.

Źródło: http://samorzad.pap.com.p...Sum=-1375789419

andros - Czw Lut 07, 2013 21:14

TACY GRZECZNI? Według MEN nie wzrosła ostatnio przemoc w szkołach

Przemoc w szkołach nie wzrosła w ostatnich latach - poinformował MEN na posiedzeniu sejmowych podkomisji: ds. kształcenia i wychowania oraz ds. młodzieży.

Posłowie PiS, powołując się na dane policji, mówili o 100-proc. wzroście przestępstw popełnionych w szkołach.

MEN prowadzi systemowe i długofalowe działania mające ograniczyć zjawiska agresji i przemocy wśród uczniów - zapewnił wiceminister edukacji Tadeusz Sławecki, który w czwartek spotkał się z posłami dwóch podkomisji: ds. jakości kształcenia i wychowania oraz ds. młodzieży. Tematem posiedzenia była agresja i przemoc w polskich szkołach.

Wiceszef MEN przekonywał, że w szkołach zmniejszyła się liczba przypadków przemocy fizycznej wśród uczniów; rzadziej obiektem agresji uczniowskiej stawali się również nauczyciele. Wzrosła za to przemoc werbalna i odnotowano większą liczbę wymuszeń, nie związanych jednak z kradzieżami.

Przedstawiając informację Sławecki powołał się na badania prowadzone m.in. przez CBOS i Uniwersytet Warszawski.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...ckSum=874133212

andros - Pią Lut 08, 2013 17:56

Siedem polskich uczelni wśród 500 najlepszych na świecie

Siedem polskich uczelni znalazło się w rankingu 500 najlepszych szkół wyższych na świecie. Najlepszy w kraju okazał się Uniwersytet Warszawski. Swój raport opublikowała właśnie Najwyższa Rada Badań Naukowych w Madrycie.

Najlepszą polską uczelnią według Najwyższej Rady Badań Naukowych w Madrycie okazał się Uniwersytet Warszawski, zajmując 234. miejsce w opublikowanym właśnie rankingu Webometrics.

To spory skok, bo warszawska uczelnia ze swoim wynikiem awansowała od zeszłego roku aż aż o 113 oczek.

Siódemka najlepszych

Wśród 500 najlepszych uczelni na świecie naukowcy umieściłi też inne polskie placówki. Łącznie jest ich aż siedem, a jeszcze dwa lata temu były tylko dwie.

Badacze wyróżnili Uniwersytet Jagielloński (311. miejsce), Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (393.), Politechnikę Wrocławską (412.), Uniwersytet Wrocławski (431.), Politechnikę Warszawską (435.) i krakowską Akademię Górniczo-Hutniczą (448.).

Oprócz tych siedmiu uczelni, w pierwszym tysiącu znalazło się jeszcze 13 innych polskich szkół wyższych.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/siede...e,305001,s.html

andros - Sob Lut 09, 2013 20:28

Urlopy nauczycieli? "To patologią, którą trzeba ukrócić"

Ich urlop może trwać nawet trzy lata. Teraz ma to się zmienić

Nauczyciele z rocznych urlopów na poratowanie zdrowia mogą skorzystać trzy razy w swojej karierze zawodowej. We wrześniu 2012 r. na tego typu urlopach było 12,5 tys. osób (to ostatnie dane). Gminy rocznie na ten cel wydają ok. 700 mln złotych. Samorządowcy nie mają wątpliwości: to patologia, którą trzeba ukrócić. Resort edukacji zapowiada zmiany.

Samorządowcy, którzy są pracodawcami nauczycieli, z powodu długiej nieobecności pedagogów często mają problemy kadrowe w szkołach. Największym ich problemem jest jednak kwestia finansowania urlopów. Przykładowo w Poznaniu wyliczono, że w ciągu roku miasto "traci" na urlopach na poratowanie zdrowia ok. 120 mln zł rocznie, a w Krakowie - 180 mln zł. Już pojawiają się postulaty, by były one pokrywane przez ZUS, a nie przez gminy. Samorządowcom nie podoba się też to, że o tak długiej przerwie w pracy decyduje przede wszystkim staż pracy. Uważają, że kluczowy powinien tu być stan zdrowia.

Tymczasem tak naprawdę nie ma listy chorób, które uprawniają do takiego urlopu. Wystarczy wyczerpanie lub wypalenie zawodowe. O urlopie może zdecydować właściwie każdy lekarz rodzinny, co również prowadzi do nadużyć. Co prawda dyrektor może odesłać nauczyciela na lekarską komisję, jeśli kwestionuje skierowanie lekarza pierwszego kontaktu, ale w wielu placówkach takie odwołania w ogóle nie są praktykowane.

Dlatego resort edukacji chce wprowadzić zmiany, zgodnie z którymi nauczyciel będzie mógł skorzystać z urlopu tylko przez rok, a nie jak obecnie łącznie przez trzy lata. Ma to być możliwe dopiero po 20, a nie jak jest teraz – po 7 latach pracy. Te zmiany weszłyby w życie najwcześniej w przyszłym roku.

Wiadomo już, że propozycja spotka się z oporem nauczycieli. Według nich, trzyletni urlop jest nie przywilejem a prawem, szczególnie istotnym w kontekście wydłużania wieku emerytalnego. Nauczyciele powtarzają, że nie są w stanie pracować tak intensywnie bez przerw. Niemal każdego pedagoga już po kilku latach pracy nękają nerwice czy choroby krtani.

„Po dziesięciu latach pracy prawie nie mogę mówić, do tego szybko się denerwuję. Proszę sobie wyobrazić pracę po 6-8 godzin dziennie w rozwrzeszczanym ulu. A przecież nasza praca nie kończy się na szkole, w domu trzeba poprawić sprawdziany i przygotować lekcje na następny dzień. Do tego zawala się nas papierkową robotą i poddaje presji, bo przecież odpowiadamy za egzaminy końcowe czy matury. To ciężka harówka i po dłuższym czasie jest ona nie do wytrzymania. Ten urlop to nie jest jakieś widzimisię czy przywilej” – pisze Ewa 91 na forum WP.PL.

Zapowiedzi zmian mogą spowodować, że właśnie teraz nauczyciele będą chcieli masowo brać przedłużone wolne, by skorzystać z urlopów jeszcze na starych zasadach.

Źródło: http://praca.wp.pl/title,...l?ticaid=110095

NEVIL - Nie Lut 10, 2013 18:14

Studia w Polsce - stracony czas [list]




Po co angliście historia wojskowości w średniowieczu, czy historia PRL?

Przeczytałem listy o studiach w Polsce i o tym, jakie wrażenia mają po ich ukończeniu studenci: np. "Czy tytuł naukowy zezwala patrzeć na innych z wyższością i pogardą?" albo "Pięć lat byłam niższą kategorią człowieka, studentem" albo "Wycieranie korytarzy nie wystarczy, żeby zostać magistrem". Przypomniały mi się moje studia ukończone na Uniwersytecie Warszawskim wcale nie tak dawno temu, bo w roku 2010.

Od tamtego czasu mieszkam i studiuję w Szkocji. Z doświadczenia jakie wyniosłem z uczelni w Polsce mogę śmiało powiedzieć, że był to stracony czas. Najlepszy uniwersytet w Polsce jest na 400 pozycji w świecie, a i na to z całą pewnością nie zasługuje. Dlaczego?


Pamiętam swoje studia jako kilka interesujących przedmiotów, których wykładowcy uczyli z pasją i tak zwane 'zapchaj dziury' czyli fakultety wybierane losowo przez studentów w okienkach. Zgodnie z normą Uniwersytetu Warszawskiego każdy student musi zaliczyć na poziomie licencjackim 180 godzin zajęć fakultatywnych z dowolnie wybranych z oferty uniwersytetu. Problem jest w tym, że te oferowane przed lub po zwyczajowych godzinach zajęć to np.: historia wojskowości w średniowieczu, historia PRL itp., czyli zajęcia które dla studentów np. anglistyki nie mają żadnej wartości.

W Szkocji na uczelniach wyższych takich wykładów nie ma. Zastanawiam się po co są fakultety w liczbie 180 godz.? Chyba tylko po to by jakiś nudny Profesor miał co robić w przerwie swoich wykładów. Na uczelniach w Edynburgu wszystkie zajęcia są związane z tym co studiujesz, a zajęcia obowiązkowe są okrojone w wymiarze godzin do minimum, bo tu liczą się też projekty, które studenci robią w grupach spotykając się po zajęciach. Tu liczy się indywidualny potencjał studenta i jego zaangażowanie w prace grupowe, które dla uniwersytetu są ważniejsze niż tylko wyniki na egzaminach semestralnych.

Samo ocenianie na polskich uczelniach to żart. Tak zwana sesja sprawdzająca wiedzę studenta to często popis wykładowcy mający wykazać małość studenta. Szacunek Profesora do studenta po prostu nie istnieje. Ilu studentów może mieć własne zdanie? Nieliczni, którzy słono za to potem płacą. Być może to ogólny brak szacunku Polaków do siebie nawzajem?

Tak więc na Uniwersytecie trzeba wkuwać, wkuwać i zapomnieć. Po studiach studenci nie umieją nic, nawet samodzielnie się zaprezentować, ukazać pracodawcy swoje osiągnięcia podczas studiów, bo ich nie ma.

Być może nie zrozumie mnie ten, kto nie miał szansy studiować na brytyjskiej uczelni. Jest jednak powód dlaczego są one w czołówce w światowych rankingach a ich absolwenci po prostu są lepsi, bo są lepiej przygotowani pod każdym względem.

U studentów w Polsce potencjał i chęć zdobywania wiedzy szybko umierają. Wpadają w maszynkę odmóżdżenia a ich kreatywność zanika.

I tak można pisać i pisać...

http://wyborcza.pl/1,1267...k#ixzz2KW7uUlxu

andros - Nie Lut 10, 2013 18:17

Gminie brakuje pieniędzy - nauczycielu bierz bezpłatny urlop

Władze gminy Kije (woj. świętokrzyskie) chcą przekonać nauczycieli do wzięcia w czasie wakacji bezpłatnych urlopów. Wszystko z powodu oszczędności - informuje weekendowa "Gazeta Wyborcza".

Bezpłatny urlop miałby trwać dwa tygodnie, a nauczyciele opowiadają "GW", że zostali zmuszeni do zadeklarowania, iż zgadzają się na takie rozwiązanie. Szczególnie, że usłyszeli, iż w razie braku zgody, część z nich może zostać zwolniona.

Wójt gminy Krzysztof Słonina potwierdził, że taka propozycja padła, choć zaprzeczył, by ktokolwiek był zmuszany do brania bezpłatnego urlopu.

Tymczasem zamiary władz lokalnych są niezgodne z Kartą Nauczyciela. - Karta Nauczyciela jasno stwierdza, kiedy przysługują im urlopy - powiedział "GW" Grzegorz Bień, świętokrzyski kurator oświaty. Chodzi o art. 64 KN, który mówi, że każdemu nauczycielowi przysługuje urlop wypoczynkowy "w wymiarze odpowiadającym okresowi ferii i w czasie ich trwania".

(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8467

*No to mamy jeden z powodów, dla których Karta Nauczyciela wybitnie nie pasuje niektórym samorządowcom...

andros - Nie Lut 10, 2013 18:21

Ferie tylko dla nielicznych

Jedynie 3 proc. uczniów z województwa łódzkiego wyjedzie na zorganizowane ferie, a kolejne 2 proc. skorzysta z półkolonii - informuje "Dziennik Łódzki" powołując się na dane kuratorium oświaty w Łodzi.

Gazeta oblicza, że nawet po uwzględnieniu dzieci, które na ferie wyjadą z rodzicami, ponad 90 proc. uczniów nie ma szans na jakikolwiek odpoczynek w ciągu dwutygodniowej przerwy w zajęciach szkolnych.

"W tym roku Łódź przeznaczyła 260 tys. zł na organizację wypoczynku dla dzieci i młodzieży w czasie ferii. Za te pieniądze zorganizowane zostaną zajęcia zamknięte (półkolonie) dla 1200 uczniów łodzkich szkół oraz zajęcia otwarte, w których uczestniczyć może każdego dnia 1212 uczniów" - czytamy w "DŁ". Tymczasem ferie rozpoczęło w ten weekend w woj. łódzkim 301 502 dzieci.

(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8466

andros - Nie Lut 10, 2013 18:29

Szkoła oparta na wiedzy

Komentarze do artykułu, w którym autor tekstu zastanawia się co zrobić, żeby było lepiej w naszym systemie oświaty...

1.Zgadzam się z tezami artykułu.
Zmianę systemu nauczania należałoby - moim zdaniem - rozpocząć od uznania, że edukacja od podstawówki, poprzez gimnazjum aż do liceum, to nie jest obowiązek, który państwo musi wypełnić, ale przywilej obywatelski, który może być odebrany, w razie np. braku chęci ucznia, lub niespełnianie przez niego podstawowych norm i obowiązków, jakie ten przywilej powinien nakładać. Autor: ratus

2.W tekście między wierszami przewija się (przynajmniej ja to tak odbieram) myśl, że nie zrozumiemy szkoły, jej bolączek i problemów, nie patrząc na nią jako na element, ważny, ale i nie jedyny, i nie najważniejszy, całego systemu wychowawczego - od poziomu mikro, do poziomu makro. Przyczyny tego, że szkoła jest jaka jest, tkwią najczęściej poza szkołą, a to oznacza, że problemów oświaty i wychowania samo szkolnictwo nie jest w stanie rozwiązać.
Przerzucanie całego ciężaru odpowiedzialności za stan szkolnictwa na szkołę i nauczycieli to, nie bójmy się tego powiedzieć, systemowa patologia. Autor: Unulfo

3.W moim odczuciu problem jest znacznie głębszy.
To, co usiłuje się nam wmówić, a mianowicie to, że demokracja jest najwspanialszym ustrojem społecznym ze wszystkich możliwych być może po części jest prawdą. Jednakże to, z czym mamy do czynienia na co dzień w moim odczuciu demokracją nie jest. Jeśli głos oddany przez chociażby Jana Hartmana ma dokładnie taką samą siłę sprawczą dla przyszłego kształtu państwa jak głos oddany przez menela spod budki z piwem, to nie jest to już demokracja lecz ochlokracja. To nie lud (demos) dokonuje wyborów przedstawicieli mających stanowić prawa. Wyborów tych tych dokonuje motłoch, wybierając oczywiście tych, którzy złożą najwięcej pustych obietnic. Dlatego też wszelkie "reformy" (w tym również oświatowe) dokonywane są w taki sposób, aby zadowolić większość wyborców i uzyskać jak najwyższe prawdopodobieństwo wyboru na następną kadencję.
Czy istnieje jakaś możliwość wybrnięcia z tej sytuacji? Być może byłaby
nią demokracja kwalifikowana (siła głosu zależna od pozycji
głosującego). Ale tu nasuwają się wątpliwości w jaki sposób dokonać tej
kwalifikacji, oraz czy udałoby się taki model wprowadzić w życie.
Musieliby go (wbrew świętemu oburzeniu opinii "społecznej") wprowadzić wybrani przez motłoch politycy na przekór swoim interesom. Autor: bojar

4.Można, jak widać, przeczytać ten sam tekst i dojść do innych wniosków. Ja doszłam do takiego, że w którymś momencie zdjęliśmy ciężar wychowania z rodziców i to się teraz mści.
Obowiązek egzekwowania dyscypliny w szkole też spoczywa na rodzicach i z tego powinni być rozliczani. Być może usunięcie dziecka mogłoby być sankcją, niejako ostateczną, gdy wszelkie inne zawiodły.
Przy tym jestem za bezpłatnością i standaryzacją w zakresie nauczania podstawowego - od przedszkola do gimnazjum włącznie, w oparciu o identyczny program ramowy i takie samo wyposażenie szkół. Dalej - już w oparciu o wcześniejsze wyniki z systemem stypendialnym dla najlepszych uczniów / studentów (płatnych studiów i częściowo odpłatnych szkół średnich). Obecnie dominuje model odwrócony, przez co jednostki zdolne, ale z ubogich środowisk przegrywają na starcie, a zamożne miernoty studiują latami na koszt podatnika.
A na koniec wielkie zdziwienie, że przy świetnych statystykach "wykształcenia", jesteśmy mało innowacyjni, za to wybitnie religijni. Autor: Anna Salman

Więcej:
http://www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,8735

andros - Pon Lut 11, 2013 10:13

Przedszkola tanie, aż strach
PAP

W 2016 r. wszystkie dzieci mają mieć zagwarantowane tanie miejsce w przedszkolu – zapowiada rząd i obiecuje gminom dotacje. Ale część z nich policzyła już koszty i alarmuje: brakuje na to milionów! – donosi"Gazeta Wyborcza".

Związek Miast Polskich zbiera od gmin szacunkowe koszty realizacji ustawy przedszkolnej. Ponad 57 mln zł za przedszkolną rewolucję zapłaci Poznań, ok. 40 mln – Lublin.

Projekt ustawy zakłada, że przedszkola niepubliczne mogą dostawać od gmin tyle samo pieniędzy, co samorządowe, ale pod warunkiem zrównania opłat.

Źródło: http://biznes.onet.pl/prz...9,1,prasa-detal

andros - Pon Lut 11, 2013 10:37

Urzędnicy i nauczyciele bez skrupułów chodzą na zwolnienia. Przecież ZUS zapłaci

(...)

Z danych ZUS wynika, że w 2012 r. na jednego ubezpieczonego przypadało średnio 14 dni zwolnienia lekarskiego. Przeciętną absencję chorobową zawyżają jednak pracownicy sektora publicznego. Na przykład w resortach pracy, gospodarki oraz rozwoju regionalnego wynosiła ona 20 dni na pracownika. W tym ostatnim na zwolnieniach przebywało aż 731 z 1042 zatrudnionych.

Na niższym szczeblu nie jest lepiej. Na jednego pracownika Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego przypada aż 22 dni absencji. Tak jak w większości jednostek również tam liczba zwolnień wzrasta (w ostatnich 2 latach aż o 6 tys. dni do 22,6 tys. rocznie, wzrost o 36 proc.).

Chorobowe chętnie wykorzystują też nauczyciele, mimo że w ciągu roku mają kilka miesięcy wolnego i przysługuje im trzyletni urlop zdrowotny. W ub.r. w Bydgoszczy przebywało na nim 3,4 tys. nauczycieli z łącznej liczby 5,5 tys. wykonujących ten zawód (z tego 421 powyżej 30 dni). W Częstochowie – 1,5 tys. takich zatrudnionych.

– To już prawdziwa plaga, z którą trudno walczyć, bo nauczyciele są chronieni przed zwolnieniem. W rezultacie uczniowie nie realizują podstawy programowej – potwierdza Ryszard Stefaniak, naczelnik wydziału edukacji Urzędu Miasta w Częstochowie.

Wskazuje, że zdarzają się przypadki, gdy nauczyciele korzystają ze zwolnień w szkołach, ale nadal udzielają odpłatnie korepetycji.

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...us_zaplaci.html

*Bywa też inaczej... Sam jestem nauczycielem z ponad 30-letnim stażem i na zwolnieniu lekarskim jeszcze nie byłem...

andros - Wto Lut 12, 2013 10:56

Polski nauczyciel coraz starszy
PAP

W szkołach uczy coraz mniej młodych pedagogów. Eksperci uważają, że może to negatywnie wpływać na system oświaty - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Zdaniem cytowanego przez gazetę Wojciecha Książka, wiceministra edukacji w rządzie Jerzego Buzka, w tej chwili na jeden nauczycielski etat oczekuje 150 chętnych. Jest to konsekwencja zmian emerytalnych, które wydłużyły czas pracy pedagogów średnio o ok. 10 lat, a to z kolei zaburzyło naturalny proces wymiany kadr. Ponadto niż demograficzny i mniejsza liczba uczniów sprawia, że odchodzących na emeryturę nauczycieli nie zastępuje się nowymi pracownikami, bo nie ma dla nich pracy.

Eksperci wskazują, że coraz większa różnica wiekowa pomiędzy uczniami a nauczycielami może prowadzić do problemów wychowawczych. Ponieważ starsi nauczyciele są bardziej wymagający, uczniowie będą mieli problemy ze spełnieniem ich oczekiwań, co może prowadzić do frustracji, a nawet agresji.

Źródło: http://fakty.interia.pl/p...starszy,1892016

andros - Wto Lut 12, 2013 21:29

Pijany gimnazjalista z kina trafił do szpitala. Miał 2,5 promila

Do szpitala w Kaliszu trafił 16-letni gimnazjalista. Był kompletnie pijany. Okazało się, że przyjechał na wycieczkę do kina razem z innymi uczniami.
Policję o całym zajściu poinformowali pracownicy kaliskiego szpitala.


- W rozmowie z funkcjonariuszami nastolatek wyjaśnił, że alkohol pił jeszcze przed wejściem do autobusu. Każdy organizm na alkohol reaguje inaczej. Nie zawsze jest to kwestia ilości wypitego alkoholu, a odporności i tolerancji organizmu. W autokarze było gorąco, może to wpłynęło na to, jak zareagował młody organizm. Seans był na godzinę 16, o 17 chłopak był już w szpitalu – tłumaczy st. sierż. Anna Jaworska-Wojnicz, rzecznik KMP w Kaliszu.

Policja informuje, że 16-latek miał 2,5 promila alkoholu.

Kłopotów wystarczy
Funkcjonariusze ustalili, że przyjechał on razem z wycieczką szkolną spoza powiatu gnieźnieńskiego.

- W miejscowości, z której pochodzi jest tylko jedna szkoła gimnazjalna, więc wolelibyśmy jej nie ujawniać. Chłopak nabroił, owszem, ale nie chcemy przysparzać mu jeszcze dodatkowych kłopotów – mówi Jaworska-Wojnicz.

To dopiero początek
- Dobrze, że chłopcu nic poważnego się nie stało, a opiekunowie szybko wezwali pomoc. 16-latek po kilkunastu minutach znalazł się pod opieką lekarzy i wszystko skończyło się dobrze. Pamiętajmy jednak, że to nie koniec sprawy. Okoliczności tego zajścia będą jeszcze wyjaśniane – zapowiada policjantka.

Źródło: http://www.tvn24.pl/wiado...ila,305982.html

*Może to był jeden ze sposobów wyładowania frustracji, a nawet agresji gimnazjalisty...

andros - Wto Lut 12, 2013 21:50

Raport o stanie samorządów. List ZNP do prof. Hausnera

W rekomendacjach dotyczących oświaty twórcy raportu nie wyszli ponad postulat rozprawienia się z Kartą Nauczyciela – napisał prezes ZNP Sławomir Broniarz do prof. Jerzego Hausnera, pod którego kierunkiem powstał ogłoszony niedawno "Raport o stanie samorządności terytorialnej w Polsce".

Raport grupy naukowców na czele z prof. Hausnerem – byłym wicepremierem w rządach SLD, a następnie działaczem niszowej Partii Demokratycznej – opisaliśmy w jednym z ostatnich numerów Głosu („Biedny jak samorządowiec”, GN nr 5 z 30 stycznia br.). W dokumencie można przeczytać m.in., że nauczyciele są zdemoralizowani i samolubni, a receptą na uzdrowienie edukacji ma być likwidacja rzekomych "przywilejów" w oświacie oraz zwiększenie kompetencji samorządów oraz przywilejów samorządowców.


W sprawie raportu wypowiedział się także w imieniu Związku prezes Sławomir Broniarz. W jego liście do prof. Hausnera czytamy m.in.:

>> Z niepokojem stwierdzamy, że w poszukiwaniu rozwiązań twórcy raportu nie zawsze kierują się aspektem projakościowym, a raczej ulegają powszechnej tendencji wskazywania sposobów oszczędności na oświacie i nauczycielach. Niestety, w rekomendacjach dotyczących oświaty nie wyszli ponad postulat rozprawienia się z Kartą Nauczyciela. Ponadto zwracając uwagę na nierozwiązany poważny problem likwidacji małych szkół, wskazują, że uspołecznienie tej szkoły może potanić jej koszty, bo nauczyciele będą mogli być zatrudniani na podstawie Kodeksu pracy. Zdaniem ZNP tańsze szkoły stowarzyszeniowe nie zawsze muszą okazać się lepsze, nie zawsze lokalne środowisko musi chcieć czy umieć takie szkoły prowadzić. Poza tym nie może to być rozwiązanie powszechne, bo to oznaczałoby de facto przekazanie w całości zadnia własnego innym podmiotom.

>> Bliższe Związkowi jest zdecydowanie rozwiązanie, o którym wspomina raport, a które ZNP postulowało już w 2002 r. w Pakcie dla Edukacji - tworzenie na bazie szkół zagrożonych likwidacją lokalnych centrów edukacyjno-kulturalnych. Mała wiejska szkoła prowadzona przez JST mogłaby przetrwać pod warunkiem rozszerzenia formuły i połączenia funkcji edukacyjnej z funkcją ośrodka kultury, sportu, pomocy społecznej, profilaktyki zdrowotnej.

>> O tym jak pobieżnie i kuriozalnie zostały potraktowane niektóre problemy z zakresu oświaty niech świadczy zdanie "system kształcenia, przygotowania do wykonywania zawodu oraz motywacji finansowej opartej na stopniach awansu zawodowego demoralizuje i powoduje, że nauczyciele nie czują się odpowiedzialni za wspólnotę".

Od kiedy to chęć rozwoju zawodowego poprzez zdobywanie wyższych stopni specjalizacji czy awansu jest demoralizującą i świadczy o braku odpowiedzialności za wspólnotę? Od kiedy to chęć osiągania gratyfikacji finansowej za większy wysiłek, trud i wiedzę często uzyskaną za własne pieniądze zaangażowane w zdobycie kolejnego stopnia awansu jest demoralizująca i świadczy o braku odpowiedzialności za wspólnotę? Chyba że zdaniem twórców odpowiedzialność za wspólnotę powinna polegać na tym, że jak chcesz nauczycielu to się rozwijaj zawodowo, ale powinieneś zrozumieć, że możemy Ci za to nie zapłacić, bo nie mamy.

>> Związek podziela uwagi twórców raportu o tym, że decentralizacja nie jest spójnym projektem, że zadania przekazuje się przypadkowo i nieracjonalnie, że z jednej strony ustawodawca parametryzuje ściśle zadania obowiązkowe w zakresie wykonywania np. dowozu uczniów, gdyby chcieć sięgnąć po przykład z raportu, a ucieka zdaniem Związku od parametryzacji obowiązków gminy w zakresie zapewnienia warunków podstawowych niezbędnych do realizacji zadań statutowych szkoły, choćby od określenia maksymalnej liczby uczniów w klasie, ponad którą trudno mówić o efektywności procesu nauczania i wychowania.

>> Podsumowując, ZNP chciałby nie zgodzić się z twórcami raportu, którzy optują za regułą - więcej samodzielności JST i skuteczniejszy profesjonalny nadzór na ich działaniem. Zdaniem Związku - najpierw skuteczny profesjonalny nadzór, wolny od partykularnych partyjnych interesów, a dopiero potem można zastanawiać się nad zwiększeniem samodzielności JST.

(KD, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8475

andros - Sro Lut 13, 2013 09:58

Polska szkoła nieświecka i endecka - rozmowa Joanną Balsamską i dr Marianem Dziwiszem

– Wchodząc do szkoły, jesteśmy katolikami, dopóki nie ogłosimy, że nimi nie jesteśmy. W wielu szkołach rodzice, którzy nie chcą, by ich dzieci chodziły na religię, muszą to deklarować. O takiej praktyce mówiło 86% dyrektorów szkół, z którymi rozmawialiśmy. Chociaż zgodnie z prawem powinno być na odwrót. Podręczniki szkolne hołdują katolicko-narodowemu systemowi wartości – mówią Joanna Balsamska i dr Marian Dziwisz, autorzy raportu „Pomiędzy tolerancją a dyskryminacją – o występowaniu i przeciwdziałaniu dyskryminacji na tle religijnym w małopolskich szkołach oraz o treściach etycznych, religijnych i antydyskryminacyjnych w systemie oświaty”.

Cały tekst dostępny w drukowanym wydaniu "Przeglądu".

Źródło: http://www.przeglad-tygod...ianem-dziwiszem

andros - Sro Lut 13, 2013 21:26

Absolwenci pedagogiki najgorzej opłacani

Najlepiej opłacanymi absolwentami są osoby, które ukończyły kierunki techniczne, najgorzej - absolwenci kierunków pedagogicznych. Tak wynika z raportu firmy Sedlak&Sedlak, który opisuje serwis naukowy PAP.

Specjaliści przeanalizowali zarobki absolwentów różnego typu uczelni w rok po skończeniu nauki. Okazało się, że średnio zarabiają oni 2750 zł. Różnice między poszczególnymi absolwentami są jednak znaczące. Absolwenci uczelni o profilu technicznym zarabiają najczęściej ok. 3 tys. zł, a 2800 zł - absolwenci kierunków ścisłych.

Na końcu listy znalazły się osoby studiujące na kierunkach pedagogicznych. Mogą one liczyć na zarobki w wysokości ok. 2 tys. zł.
(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8480

andros - Sro Lut 13, 2013 21:29

Likwidacje nieważne, rodzice i nauczyciele żądają odszkodowań

Wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie dwóch zlikwidowanych i jednej przekształconej szkole w Kędzierzynie-Koźlu (woj. opolskie) uprawomocniły się. Rodzice i nauczyciele zapowiadają wnioski o odszkodowania ze strony władz miejskich.

Zodnie z wyrokami WSA w Opolu, rodzice uczniów nie zostali prawidłowo powiadomieni o zamiarze likwidacji szkół, ponieważ radni podjęli swoje decyzje na dwa dni przed upływem ustawowych terminów. Ponadto, wojewoda opolski unieważnił uchwały rady miejskiej dotyczące trzech szkół.

Rodzice i nauczyciele zlikwidowanych i przekształconych szkół zapowiedzieli wnioski o odszkodowanie, ponieważ ich zdaniem, miasto zdawało sobie sprawę z bezprawności podjętych decyzji. Władze Kędzierzyna-Koźla uważają, że przywrócenie trzech szkół jest niemożliwe.

Więcej na ten temat - w najnowszym numerze Głosu Nauczycielskiego (GN nr 7 z 13 lutego)
(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8479

andros - Sro Lut 13, 2013 21:31

SZKOLNA NIE PUBLICZNA. Głos przeciwko łączeniu bibliotek

Możliwość łączenia bibliotek szkolnych i bibliotek publicznych nie jest korzystna dla szkół. Placówki te mają zupełnie inne zadania i zupełnie inną politykę gromadzenia zbiorów - uważa prezes Towarzystwa Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich Danuta Brzezińska.

Możliwość wykonywania zadań biblioteki szkolnej przez bibliotekę publiczną zakładają przedstawione w styczniu przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji założenia do ustawy o poprawie warunków świadczenia usług przez jednostki samorządu terytorialnego.

Według MAC zmiana statusu biblioteki szkolnej na bibliotekę publiczną ma pozwolić realizować usługi nie tylko dla uczniów, ale szerzej dla lokalnej społeczności. Pomysł ten krytykują m.in. Związek Nauczycielstwa Polskiego, Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich i Towarzystwo Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich.

Więcej:
http://samorzad.pap.com.p...kSum=-143201097

ZNP przeciwko likwidacji szkolnych bibliotek

Związek Nauczycielstwa Polskiego w wydanym komunikacie sprzeciwia się rządowym planom likwidacji bibliotek szkolnych. ZNP zauważa, że taki może być skutek propozycji Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji zawartych w założeniach do ustawy o poprawie warunków świadczenia usług przez jednostki samorządu terytorialnego. Resort ministra Michała Boniego proponuje możliwość przekazania wykonywania zadań biblioteki szkolnej przez biblioteki publiczne.

Zmiany proponowane przez MAC mogą skutkować utrudnieniem dostępu uczniów do książek. Gmina będzie bowiem mogła porozumieć się z okolicznymi gminami w sprawie prowadzenia biblioteki publicznej. Wówczas uczeń po szkolną lekturę będzie musiał jechać do sąsiedniej gminy - czytamy w komunikacie wydanym przez ZNP.

W Polsce działa obecnie 33 160 szkolnych bibliotek. Na razie samorządom udało się przekształcić ok. 240 z tych placówek w biblioteki publiczne. Przekształcenia te były niezgodne z obowiązującym prawem. Przekształcenie bibliotek szkolnych w publiczne spowoduje obniżenie zarobków obecnych nauczycieli-bibliotekarzy. ZNP obawia się, że będzie ono również skutkować zwolnieniami.

Źródło: http://lewica.pl/index.ph...lnych-bibliotek

andros - Czw Lut 14, 2013 10:16

Sędziowie i notariusze pójdą do szkół

Sędziowie, notariusze i radcy prawni będą wyjaśniać uczniom zawiłości polskiego systemu prawnego. Tak wynika z porozumienia podpisanego dziś z udziałem minister edukacji Krystyny Szumilas.

Porozumienie dotyczy realizacji i promowania programu edukacji prawnej w szkołach ponadgimnazjalnych, a podpisało je 6 partnerów: Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej, Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości, Krzysztof Józefowicz, prezes Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych ,Tomasz Janik, prezes Krajowej Rady Notarialnej oraz Irena Kamińska, prezes Stowarzyszenia Sędziów „Themis”.

Program edukacji prawnej młodzieży szkół ponadgimnazjalnych będzie realizowany w drugim semestrze 2012/2013 roku oraz w roku szkolnym 2013/2014. Ministerstwo Edukacji Narodowej jest odpowiedzialne za promowanie programu edukacji prawnej wśród szkół ponadgimnazjalnych, udzielanie pomocy w kontaktach partnerów ze szkołami oraz przygotowanie we współpracy z partnerami banku tematów lekcji.

Uzgodniony przez sygnatariuszy program może wpłynąć na poprawę jakości edukacji prawnej poprzez udział w zajęciach ekspertów-praktyków stosujących prawo na co dzień.

Porozumienie jest kontynuacją programu edukacji prawnej rozpoczętej w roku szkolnym 2011/2012 w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych na terenie całego kraju. W ubiegłorocznej edycji w lekcjach prawa wzięło udział 7282 uczniów z 80 szkół, organizowanych w szkołach, w sądach i instytucjach administracji publicznej. Tematami lekcji były m.in. prawa ofiar przestępstw, zapobieganie i zwalczanie przemocy wobec dzieci i młodzieży, bezpieczeństwo w Internecie, obowiązki świadka w sądzie, organizacja i funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, konsekwencje prawne eksperymentowania z dopalaczami i narkotykami.

(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8514

andros - Czw Lut 14, 2013 10:19

Belfer tonie w dzienniczku

Najnowszy pomysł MEN: nauczyciele będą rejestrować „najważniejsze dodatkowe zadania realizowane w ramach swoich obowiązków”. O opinie na ten temat poprosiliśmy kilkoro spośród laureatów Konkursu Nauczyciel Roku. Wszyscy pytają: dodatkowe zadania, czyli jakie? Jak to zapisywać? I czemu to ma służyć?

Anna Sosna,
NR 2011, anglistka w Zespole Gimnazjów im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Częstochowie:

- Na stronie MEN wyczytałam, że „sposób rejestrowania określi organ prowadzący”. Obawiam się, że po raz kolejny będzie tyle interpretacji, ile samorządów. Jak podejdą do sprawy? Niewykluczone, że niektóre uczynią z takiego przepisu narzędzie represji wobec nauczycieli. (...)

Wiesław Włodarski,
NR 2007, matematyk, dyrektor Zespołu Szkół nr 73 w Warszawie:

- Czytam ministerialny projekt i mam ambiwalentne uczucia. Z jednej strony takie rejestrowanie czasu pracy mogłoby pokazać społeczeństwu, ile tak naprawdę pracujemy, a z drugiej martwi mnie to, że sposób rejestrowania miałyby określać samorządy. My napiszemy wszystko, co według nas jest ważne dla uczniów i szkoły, a urzędnicy to zakwestionują.(...)

Jacek Świerkocki,
NR 2005, chemik, matematyk, informatyk, dyrektor Gimnazjum nr 2 w Żorach:

- Zastanawiam się, dlaczego propozycja MEN wyprzedziła publikację raportu Instytutu Badań Edukacyjnych z ogólnopolskiego badania czasu pracy nauczyciela. Przecież brało w nim udział kilka tysięcy osób z całej Polski. Ale to nie jest najważniejsze, bowiem diabeł tkwi w szczegółach, a niektórych zabrakło mi w ministerialnym pomyśle. Nie ma w nim mowy o tzw. pracy własnej nauczyciela.(...)

Marzena Kędra,
NR 2012, nauczanie wczesnoszkolne, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Moszczance (woj. opolskie):

- Uważam, że ta ministerialna propozycja jest kolejnym uprzedmiotowieniem nauczycieli. Przecież ktoś musiałby te dzienniczki kontrolować, a nie wiem, czy samorządowcy byliby z tego zadowoleni. Ten obowiązek spadnie, jak mniemam, na dyrektorów. I co, będę musiała stawiać pieczątki przy każdym wpisie nauczyciela? (...)

Bogumiła Bąk,
NR 2003, nauczycielka biologii i ochrony środowiska, II Liceum Ogólnokształcące w Raciborzu:

- Taka propozycja wywołuje u mnie przerażenie i rodzi wątpliwości, czy MEN ma na uwadze dobro ucznia, o którym tyle pisze na swojej stronie internetowej. Gdyby ten pomysł z dzienniczkami wszedł w życie, oznaczałby dla mnie konieczność wypełniania ósmego dziennika!(...)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8489

Dzienniczek prawdę ci powie?

Nauczyciel nie będzie ewidencjonował czasu spędzanego na sprawdzaniu klasówek i kartkówek. Ma natomiast rozliczać się z godzin, jakie poświęcił na kursy i szkolenia

Zapowiedź minister edukacji Krystyny Szumilas o wprowadzeniu do Karty Nauczyciela nowego systemu ewidencjonowania czasu pracy nauczycieli wzbudziła wiele emocji. Po tym, jak szefowa MEN ogłosiła, że będzie obowiązek rejestrowania „najważniejszych dodatkowych zadań realizowanych w ramach swoich obowiązków”, czyli np. spotkania z rodzicami, rady pedagogiczne, posiedzenia zespołów oraz czas spędzony na różnych formach doskonalenia zawodowego, nauczyciele zaczęli ogłaszać w internecie własne projekty „dzienniczków”. Wpisywali do nich wszystko – począwszy od spotkań na radach pedagogicznych po rozmowy telefoniczne z rodzicami, sprawdzanie klasówek i wyszukiwanie materiałów potrzebnych na lekcje. Chcieli w ten sposób pokazać, że pomysł MEN – jeśli będzie niedopracowany – może doprowadzić do absurdów!

Źródło: http://www.glos.pl/node/8488

Komentarz: Dzienniczek...

Jak spędziła ostatnią sobotę karnawału moja znajoma nauczycielka? Kręciła piruety na parkiecie? A może przynajmniej piekła pączki na tłusty czwartek? Nic z tych rzeczy!

Ta sobota minęła jej na upojnym i intensywnym wypełnianiu dzienników, dzienniczków, tworzeniu zaległych sprawozdań i innej papierologii. Bo w sobotę przynajmniej nie ma zebrań, dyżurów i godzin karcianych. Ale robota papierkowa jest – jak wiadomo - tak wyjałowiająca, że wieczorem już zabrakło siły nawet na to, by przynajmniej w wyobraźni zjednoczyć się z tancerzami i tancerkami samby trenującymi nowe układy taneczne w dalekim Rio. Nie mówiąc już nawet o tym, żeby samemu wskoczyć na parkiet. Dlatego nie dziwię się nauczycielom takim jak moja znajoma, kiedy dostają wysypki na wieść o nowym dzienniczku, który może pojawić się na fali zmian w Karcie.

Źródło: http://www.glos.pl/node/8484

andros - Pią Lut 15, 2013 10:22

Trzy tysiące małych szkół już jest zagrożonych likwidacją

Liczba przekazywanych przez gminy stowarzyszeniom placówek oświatowych z roku na rok będzie się powiększać. Nauczyciele nie obronią się przed tym procesem - twierdzi Alina Kozińska-Bałdyga, prezeska Zarządu Federacji Inicjatyw Oświatowych.

Ministerstwo Edukacji Narodowej wyliczyło, że w ubiegłym roku z bazy systemu informacji oświatowej zniknęło 349 szkół. Z państwa szacunków wynikało, że będzie ich co najmniej drugie tyle. Skąd ta różnica?

Dane zaprezentowane przez ministerstwo nie pokazują rzeczywistej liczby zlikwidowanych placówek oświatowych, a jedynie ile ich ubyło. A przecież w tym samym czasie tworzone były szkoły w miejsce tych zamkniętych przez organizacje pozarządowe. Co więcej, w prezentowanych informacjach nie ujmuje się likwidacji filii szkół podstawowych w małych wsiach, a także tych, które są przekazywane bez likwidacji innym organom.

A może fala likwidacji placówek oświatowych już się zatrzymała. Jak będzie w tym roku?

Będzie, jak w poprzednim. Przypuszczamy, iż najwięcej będzie zamkniętych za rok, od 1 września 2014 roku. Może to dotyczyć nawet około 3 tys. małych szkół do 70 uczniów. Te placówki mieszczą się na niewielkich wsiach, gdzie szkoła to też miejsce spotkań mieszkańców i taki swoisty dom kultury. Trzeba zaznaczyć, że nawet pójście w tym okresie podwójnego rocznika do pierwszej klasy sześciolatków i siedmiolatków może nie powstrzymać tego procesu.

Jakie działania trzeba podjąć, aby zatrzymać zamykanie małych szkół?

Tworzymy program pozarządowo-samorządowy, realizując wspólnie z różnymi gminami projekty wspierania przejmowania szkół przez stowarzyszenia rodziców. Ministerstwo finansuje niektóre nasze projekty wypracowujące pilotaże. Niezbędna jest współpraca międzyresortowa, aby powstał program wsparcia tych szkół, dzięki któremu nie tylko będą one funkcjonowały jako placówki edukacyjne, lecz także jako wielofunkcyjne ośrodki rozwoju wsi.

Jak można ratować szkoły przed zamknięciem?

Są dwa tryby. W przypadku małych szkół do 70 uczniów można je bez likwidacji przekazać stowarzyszeniu, np. rodziców. W drugim trzeba zlikwidować szkołę, aby można było ją na nowo założyć.

Ale takiej formie ostro sprzeciwiają się nauczyciele, bo ich stosunek pracy się zmienia. Przechodzą z Karty nauczyciela na kodeks pracy?

Nie rozumiem ich postawy. Obecnie znaleźć pracę w szkole jest bardzo trudno. A jak zostanie zlikwidowana, a nie będzie chętnych na jej ponowne otwarcie, kolejni nauczyciele nie będą mieć pracy. Chyba lepiej ją mieć, nawet kosztem utraty części przywilejów i niższej pensji, niż pójść po zasiłek dla bezrobotnych. Uczący w szkołach powinni się pogodzić z tym faktem, bo szkół stowarzyszeniowych z roku na rok będzie coraz więcej.

Nauczyciele skarżą się jednak, że w takich placówkach nie mają odpowiedniej autonomii, bo m.in. zarządzają nimi rodzice uczniów, których uczą. Padają też zarzuty, że stowarzyszenia sobie nie radzą.

Jeśli takie sytuacje miałyby miejsce, nikt by nie chciał zapisywać do nich dzieci. Szkoły stowarzyszeniowe, choć formalnie są zarówno publiczne, jak i niepubliczne, nie pobierają opłat. Muszą jednak dbać o swój wizerunek i odpowiedni poziom, bo inaczej mogą podzielić los innych likwidowanych jednostek.

Ale pod adresem szkół stowarzyszeniowych padają też zarzuty, że źle wydatkują gminną dotację.

Nie spotkałam się z zarzutem, że są źle wydatkowane, w sensie marnotrawstwa. Przeciwnie, wszędzie słyszę o tym, że stowarzyszenia dzięki pracy społecznej i zdobywaniu dodatkowych środków dokonują cudów, remontując i modernizując szkoły, a nawet je rozbudowując. Ale na pewno pieniądze są bardzo ważne. Dlatego tworzymy Matrycę kalkulacyjną w jednym z naszych projektów. Będzie ona dostępna już niedługo i dla gmin, stowarzyszeń i wszystkich zainteresowanych poprawą sytuacji w oświacie.

Źródło: http://serwisy.gazetapraw...likwidacja.html

andros - Pią Lut 15, 2013 10:50

Kraków będzie likwidował szkolne stołówki

W tym roku władze Krakowa planują likwidacje kolejnych szkolnych stołówek, co pozwoli miastu zaoszczęścić ok. 9 mln zł. Taką zapowiedź złożyła wiceprezydent Krakowa Anna Okońska-Walkowicz podczas rozmowy z TVP Kraków.

Jej zdaniem, konieczne jest "poważne zmniejszenie wydatków na prowadzenie szkół związane z zatrudnianiem za pieniądze miejskie pracowników stołówek". Poinformowała, że miasto wydawało jeszcze niedawno na ten cel 65 mln zł rocznie. W ubiegłym roku udało się jednak w efekcie likwidacji 43 szkolnych stołówek ograniczyć tę kwotę o 10 mln zł. W 2013 r. oszczędności sięgną kolejnych 9 mln zł.

- Myślę, że W ciągu tego roku uda się przekonać dyrektorów szkół, by zdecydowali się na podjecie tego wyzwania (tj. likwidacji kolejnych stołówek - przyp.red.) - zapowiedziała Okońska-Walkowicz.

Przeciwko planom miasta od dawna protestują rodzice przekonując, że na likwidacji stołówek stracą dzieci, które otrzymywać będą gorsze posiłki. Ewentualnie za obiady trzeba będzie płacić więcej.

(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8518

andros - Pią Lut 15, 2013 10:52

SLD: Szumilas powinna bronić bibliotek szkolnych

Sojusz Lewicy Demokratycznej wezwał minister edukację Krystynę Szumilas do zabrania głosu w sprawie projektu Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji zmierzającego do likwidacji szkolnych bibliotek.

- Próbuje się tylnymi drzwiami likwidować biblioteki szkolne - ostrzegał rzecznik partii Dariusz Joński. - W związku z tym jeszcze dziś złożymy interpelację do pani minister edukacji, by jak najszybciej zabrała w tej sprawie głos i powstrzymała swojego kolegę w rządzie - dodał.

Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski przypomniał, że w bibliotekach szkolnych uczniowie mogą korzystać z pomocy wykwalifikowanego personelu. - Rząd decydując się na likwidację bibliotek szkolnych skazuje dzieci na to, że nie będą miały dostępu do książek i będą zajmowały się grami komputerowymi - uważa Gawkowski.

SLD zamierza w najbliższym czasie złożyć projekt nowelizacji ustawy o podatku VAT, dzięki któremu dochody z tego podatku od książek będą przeznaczane na zakup wyposażenia dla bibliotek szkolnych.

(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8519

andros - Pią Lut 15, 2013 10:55

Modlitwa nie jest "zasadą kulturalnego spożywania posiłku"

Wywieszenie w szkolnej stołówce ogłoszenia, że kto się nie modli, zachowuje się źle, jest niedopuszczalne - uważa Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która wystąpiła do Lubelskiego Kuratora Oświaty Krzysztofa Babisza z prośbą o interwencję w w związku z zasadami „kulturalnego spożywania posiłku”, jakie są opublikowane na tablicach w stołówce jednej z lubelskich szkół podstawowych.

Chodzi o Szkołę Podstawową nr 51 w Lublinie, w której na ścianie wiszą „Zasady kulturalnego spożywania posiłków”. Punkt pierwszy, większą czcionką niż pozostałe, brzmi: „Pamiętam o modlitwie przed i po jedzeniu”.

- Nie ma niczego niewłaściwego w tym, że kto sobie życzy modli się przed i po jedzeniu, ale nie ma to nic wspólnego z zasadami kulturalnego zachowania – uważa Elżbieta Czyż, ekspertka HFPC. - Natomiast wywieszone w stołówce zasady zawierają komunikat, że kto się nie modli zachowuje się źle, a to już jest niedopuszczalne.

Zdaniem HFPC, „szkoła współczesna ma obowiązek kształtowania u dzieci szacunku wobec ludzi o różnych przekonaniach światopoglądowych i uczenia zasad demokracji i państwa prawa". - Nawet jeżeli wszystkie dzieci w szkole chcą się modlić to nadal taka forma "edukacji kulturalnej" jest przejawem indoktrynacji i nietolerancji wobec "innych” - podkreśliła Czyż.

HFPC poprosiła też MEN o "uwrażliwienie” kuratorów oświaty na standardy edukacji w duchu poszanowania praw człowieka, zasad państwa prawa i tolerancji wobec mniejszości.

(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8520

andros - Pią Lut 15, 2013 11:04

Skok technologiczny w szkołach

15.02.2013. Radio Elka

Sprzęt warty 9,5 miliona złotych otrzymają głogowskie szkoły kształcące na kierunkach technicznych. Część pracowni już dotarła do placówek. Największym beneficjentem projektu jest Głogowskie Centrum Edukacji Zawodowej, gdzie trafiły frezarki, tokarki, pracownie komputerowe, dwa samochody dla przyszłych mechaników oraz wiele innych sprzętów.


- Przyjechało już kilkanaście pracowni. To sprzęt z najwyższej półki. Dla nas to skok technologiczny. Mamy nowoczesną pracownię rysunku technicznego, kilka z obrabiarkami numerycznie sterowanymi i konwencjonalnymi, które są warte prawie 2 mln zł. Branża samochodowa otrzymała dwa trenażery. Są to skody octavie, które przyjechały do nas prosto z fabryki. Uczniowie będą uczyć się na nich mechaniki samochodowej - mówił dyrektor GCEZ Adam Stępniak.

Więcej:
http://miedziowe.pl/content/view/61681/189/

NEVIL - Pią Lut 15, 2013 11:29

Gdzie wysłać pierwszaka?


15.02.2013. Radio Elka

W lubińskich podstawówkach rozpoczynają się tak zwane dni otwarte. To czas, gdy rodzice przyszłych pierwszoklasistów mogą poznać placówki, do których być może zechcą wysłać swoje pociechy. Spotkanie z gronem pedagogicznym i zwiedzanie szkoły odbyło się wczoraj w SP 12.


Kiedyś starania o dobrą edukacją dotyczyły uczelni wyższych. Później szukano najlepszych szkół średnich i gimnazjum. Dziś poszukiwania dotyczą już szkół podstawowych. Rodzice mają wytyczne, którymi kierują się w wyborze. Interesuje ich między innymi bezpieczeństwo, warunki w świetlicy i dodatkowe zajęcia. - Można się zapoznać podczas dni otwartych ze szkołą, z nauczycielami, zobaczyć jak to wygląda. Myślę, że to jest taki gest w stronę rodziców. Jest dosyć dużo placówek a mało dzieci. Jest niż demograficzny więc myślę, że to jest pewna forma konkurencji. To jest też po to, byśmy my rodzice czuli się bezpieczni wysyłając dzieci do nowej placówki - opowiadali podczas spotkania w szkole rodzice.

Choć ciągle większość dzieci chodzi do szkół podstawowych zgodnie z tak zwaną rejonizacją, to coraz częściej rodzice decydują się na dowożenie dziecka do innej placówki. Podczas dni otwartych każda szkoła stara się zaprezentować opiekunom z jak najlepszej strony, pokazać placówkę od strony osiągnięć, zaplecza i możliwości edukacyjnych. - Wzrasta świadomość rodziców i każdy chciałby swojemu dziecku zapewnić najlepsze warunki do nauki i najlepsze miejsce żeby dziecko czuło się bezpiecznie i żeby zdobyło jak najlepszą wiedzę i umiejętności - mówi Bożena Kowal, dyrektor

Maluchy, które chodzą już do szkoły widzą w niej ciekawe rzeczy i to nie zawsze te, które najbardziej interesują rodziców. Najważniejsze, że są zadowolone. - Fajnie jest w tej szkole a najfajniejsze są zajęcia korekcyjne. Przychodzi do nas pani z innych zajęć, taka, która uczy dużych chłopców i robi dla nas takie tory na sali zabaw - opowiada siedmioletnia Zuzia, uczennica klasy pierwszej.

Ostateczne decyzje rodzice powinni podjąć najpóźniej do marca. Obowiązkowe jest złożenie podania w wybranej szkole. Już 9 marca odbędą się dni otwarte w SP 9 w Lubinie. (mm)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/61676/78/

NEVIL - Pią Lut 15, 2013 12:50

Pan od historii chodzi z uczennicą




O tym, że nauczyciel szczególnie upodobał sobie uczennice, mówiło się od lat. Nie tylko w tej szkole, ale i w całych Starachowicach. Dyrektor "nie miał jednak nic na piśmie", nie reagowali nauczyciele ani rodzice. Dziś też woleliby nic nie mówić.


II Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica w Starachowicach: 700 uczniów i 55 nauczycieli w szarym dwupiętrowym gmachu zbudowanym w ramach akcji "Tysiąc szkół na tysiąclecie". - Podczas ubiegłorocznej matury wypadło najlepiej w powiecie - podkreśla z dumą Henryk Frynas, od 13 lat dyrektor szkoły. O sukcesach mówi chętnie. O wydarzeniach z ostatnich tygodni - mniej.

W połowie stycznia, tuż przed feriami, przyszła do niego uczennica drugiej klasy. Z matką. Chciała zabrać dokumenty. Nie powiedziała dlaczego. Gdy dyrektor poprosił o pisemne przedstawienie sprawy, do szkoły wpłynęło pismo od adwokata i załącznik: zawiadomienie do prokuratury i kuratorium oświaty.


Do zawiadomienia dołączony był zapis SMS-owej konwersacji, jaką uczennica prowadziła z nauczycielem i wychowawcą swojej klasy na początku stycznia między godz. 1 a 3 w nocy. Wynika z niej, że ich bliższa znajomość trwała od roku.

Dziewczyna przypomina nauczycielowi wyznanie z 5 lutego 2012: "Powiedziałeś mi, że mnie kochasz, a ja ci uwierzyłam". 17 grudnia zdecydowali, że się rozstają, zawierając przy tym umowę.

"Powiedziałam - w sprawach szkolnych traktuj nas wszystkich wreszcie równo, bądź sprawiedliwy" - pisze uczennica. Zarzuca, że nauczyciel nie dotrzymał słowa, bo wysłał jej po pijanemu i w wulgarny sposób niedwuznaczną propozycję. Wypomina mu też, że był ostatnio milszy dla innych dziewczyn niż dla niej. "Jesteś nauczycielem, a uczennice nie są do ruchania" - poucza go. I zapowiada, że ujawni wszystko. Ten odpowiada: "Ale co z tego - nawet jeśli mnie zwolnią, to i tak mogę wszystkie przelecieć". "No za 5 lat, jak wyjdziesz z więzienia" - pisze uczennica.

Nauczyciel próbuje ją powstrzymać. Grozi: "Jak chcesz rozpętać totalną wojnę, to taka będzie - bez zahamowań i skrupułów, i obiecuję, że obydwoje z niej wyjdziemy poranieni i długo będziemy lizać rany, ty i ja".

I kolejne SMS-y: "Jeśli zdecydujesz się mnie zniszczyć, zrobię wszystko, abyś do końca życia zapamiętała, że (...) zrobiłaś największy błąd w swoim życiu (...) Ja cię tylko ostrzegam, że zrobię, jeśli mnie zmusisz do obrony. Użyję wszelkich dostępnych możliwości, abyś ty też dużo straciła. Nie grożę, tylko uświadamiam - będzie wojna, oboje na tym stracimy".

Uczennica odpowiada, że nie boi się skandalu, bo i tak wszyscy wiedzą, że jest jego "kolejną dziwką". "Nie chcę niczego wykorzystywać. Nie kochasz mnie, bo gdybyś kochała, to nigdy nie straszyłabyś mnie zwolnieniem z pracy, więzieniem. NIGDY" - podkreśla nauczyciel. "To widocznie cię nie kocham. Zresztą moje uczucia nie mają znaczenia, bo dla ciebie to jest zabawa, dla mnie niekoniecznie" - ripostuje dziewczyna.

Dziewczyna nie skończyła jeszcze 18 lat.

Czy wszyscy wiedzieli o romansie nauczyciela z uczennicą?

- Każdy w szkole wie, jaki on jest - od sprzątaczki po dyrektora. Ale każdy mówi, że on po prostu taki jest i trzeba mu wybaczyć - twierdzą byłe uczennice.

źródło: http://wyborcza.pl/piatek...gn=wyborcza#Cuk

andros - Wto Lut 19, 2013 10:27

Skandaliczny wpis na stronie MEN do rodziców

Internautom, którzy na profilu resortu edukacji dopytywali o szczegóły reformy obniżającej wiek szkolny, MEN odpisało, by poszli na spacer, np. na targ po tulipany - czytamy w "Rzeczpospolita".

Rozpoczęło się od wpisu minister edukacji Krystyny Szumilas, która na facebookowej stronie ministerstwa przekonywała, że „szkoła nie zabiera dzieciństwa i sprawia, że może ono być inspirujące". Potem pojawiło się kilka publikacji zaplecza eksperckiego PO na temat opieki rodziców nad dziećmi. Napisano między innymi, że rodzice wolą posyłać dzieci do przedszkoli, bo to od nich wymaga mniej pracy i mają dziecko z głowy od 7 do 17.

Rodzice natomiast zaczęli zadawać pytania i dzielić się wątpliwościami. Przypominali, że w Finlandii, która ma jeden z najlepszych systemów edukacyjnych na świecie, edukację rozpoczyna się w wieku 7 lat.

Anna Zielińska chciała się dowiedzieć ilu sześciolatków w związku z tym, że wcześniej rozpoczęli, musi korzystać z pomocy poradni, bo nie radzi sobie z obowiązkami szkolnymi.

Wpis z tą prośbą został usunięty ze strony. Z godziny na godzinę innych wpisów przybywało. MEN wszystkie te komentarze, prośby i oceny skwitował w krótkiej informacji. „Wszystkich, którzy kilka ostatnich godzin spędzili na naszym profilu pytając, odpowiadając, dziękując, kopiując... ZAPRASZAMY NA SPACER (najlepiej z dziećmi):) Pogoda nie jest najgorsza, na bazarze można już kupić tulipany... czyli właściwie WIOSNA powoli się zbliża!:D".

(kab)

Źródło: http://wiadomosci.wp.pl/k...l?ticaid=11017b

andros - Wto Lut 19, 2013 11:20

MEN ODPOWIADA. Gmina chce przekazać placówkę stowarzyszeniu

Publikujemy odpowiedź ministerstwa edukacji na pytanie, czy samorząd może przekazać szkołę podstawową, która łącznie z oddziałem przedszkolnym liczy ponad 70 uczniów.

Ewa, nauczyciel pyta: Witam. Pracuje w Zespole Szkół liczącym łącznie 130 uczniów ("O" - 12 uczniów, I-VI - 67 uczniów, I-III gimnazjum - 52 uczniów). Gmina ma zamiar przekazać nasza szkołę stowarzyszeniu. Najpierw rozwiąże Zespół Szkół, a następnie przekaże stowarzyszeniom. Czy działają zgodnie z prawem, i czy mogą przekazać szkołę podstawową, która łącznie z oddziałem przedszkolnym liczy ponad 70 uczniów.

MEN odpowiada: Przepisami ustawy z dnia 19 marca 2009 roku o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2009 roku, Nr 56, poz. 458 z późn. zm.) znowelizowano art. 5 ustawy o systemie oświaty. Nowelizacja ta pozwoliła jednostkom samorządu terytorialnego na przekazywanie szkoły lub placówki do prowadzenia innemu podmiotowi z ominięciem procesu likwidacyjnego.

Na podstawie art. 5 ust. 5g ustawy jednostka samorządu terytorialnego, będąca organem prowadzącym szkołę liczącą nie więcej niż 70 uczniów, na podstawie uchwały organu stanowiącego tej jednostki oraz po uzyskaniu pozytywnej opinii organu sprawującego nadzór pedagogiczny, może przekazać, w drodze umowy, osobie prawnej niebędącej jednostką samorządu terytorialnego lub osobie fizycznej, prowadzenie takiej szkoły. Szkoła taka pozostaje szkołą publiczną, ogólnodostępną oraz bezpłatną.

Przekazanie szkoły liczącej więcej niż 70 uczniów jest niezgodne z prawem.

Źródło: http://samorzad.pap.com.p...kSum=-121217970

NEVIL - Czw Lut 21, 2013 15:10


Największe szkolne kłamstwa




Van Gogh obciął sobie ucho, a Jezus był cieślą? Na pozór wszystko się zgadza, przecież tak uczą w szkołach. Niestety, tylko na pozór - oto najczęściej wciskane nam bzdury.

Więcej: http://ciekawe.onet.pl/fo...l#photo13616724

andros - Nie Lut 24, 2013 11:45

Olimpiada Wiedzy o Internecie

Zapisy tylko do piątku!

23 lutego 2013 godz. 08:50

Już prawie 50 drużyn z województwa dolnośląskiego zgłosiło się do Olimpiady Wiedzy o Internecie. Wśród nich nie ma nikogo z Lubina. Tymczasem Net Masters Cup, to jeden z największych w Europie konkursów o technologiach informatycznych.

W sumie do rozgrywek zgłosiło się ponad 450 drużyn. Bardzo duża ich liczba jest z Dolnego Śląska - 49. Przypomnijmy, że w poprzedniej edycji do Wielkiego Finału na żywo zakwalifikowało się aż sześć drużyn z Dolnego Śląska, a najlepsza była drużyna z Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Lubaniu, która zajęła III miejsce w rozgrywkach szkół ponadgimnazjalnych. Organizatorzy tegorocznej edycji ustalili, że nagrodą główną będzie stypendium finansowe i pakiet opieki podczas studiów!

Pierwszy etap rozgrywek on-line odbędzie się dopiero 18 marca, ale już teraz uczestnicy prześcigają się w pomysłowych nazwach, które mają wyróżnić ich na tle przeciwników. Wśród 27 drużyn z Dolnego Śląska zarejestrowanych na stronie konkursu można znaleźć tak ciekawe pomysły jak: Czołgiści Programiści z Technikum w Jeleniej Górze, Kosmiczne Pulpety z Technikum z Polkowicach, czy Patatający na Jednorożcach z Technikum w Zespole Szkół Technicznych i Licealnych w Piechowicach. A to dopiero półmetek rejestracji! Na razie w systemie nie ma ani jednej drużyny z Lubina, kiedy to z sąsiednich Polkowic zgłosiło się już dziewięć ekip!

Tymczasem sąsiednia Legnica ma 13 drużyn!

Tegoroczna edycja konkursu odbędzie w nowej formule. Do zmagań będą mogły przystąpić 3-osobowe drużyny ze szkół ponadgimnazjalnych pod nadzorem nauczyciela prowadzącego. Drużyny zostaną przydzielone do 7 okręgów. Do I etapu przystępują wszystkie zarejestrowane drużyny. Do II etapu przejdzie po 50 najlepszych drużyn z każdego okręgu. Do Wielkiego Finału przejdą 3 najlepsze drużyny z każdego okręgu.

Podczas dwóch etapów testów online oraz w Wielkim Finale na żywo uczestnicy będą rozwiązywać zadania z zakresu m.in. algorytmiki, programowania, baz danych, sieci komputerowych, grafiki komputerowej, podstaw telekomunikacji, sieci społecznościowych, systemów operacyjnych, informatyki gospodarczej i bezpieczeństwa w sieci.

Drużyny zarejestrowane w VI edycji, które odpadną w eliminacjach lub półfinałach online będą miały szansę na zdobycie jednej „dzikiej karty” uprawniającej do startu w finale. Karty będą nagrodą w konkursie zorganizowanym na stronie internetowej magazynu komputerowego CHIP, patrona medialnego Olimpiady.

VI edycja to nie tylko nowa nazwa, nowi organizatorzy, partnerzy i nowa formuła, ale także nowe, wyjątkowe nagrody. Nagrodą główną dla najlepszej drużyny jest pakiet pełnej opieki podczas nauki na uczelni wyższej (stypendium finansowe, staż, warsztaty i wejściówki na prestiżowe konferencje naukowe) dla każdego z trzech członków drużyny, szkolenia Cisco Certified Network Associate przygotowujące do egzaminu certyfikacyjnego CCNA oraz sprzęt elektroniczny. Nauczyciel prowadzący zwycięską drużynę otrzyma kurs instruktorski w zakresie Cisco Certified Network Associate, który pozwoli mu prowadzić zajęcia z uczniami w ramach zajęć, sprzęt elektroniczny oraz pakiet wejściówek na prestiżowe konferencje informatyczne.

Partnerami Olimpiady odpowiedzialnymi w całości za ułożenie pytań oraz weryfikację wyników na każdym etapie są renomowane uczelnie wyższe: Politechniki Warszawska, Łódzka, Poznańska i Wrocławska, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie oraz Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych. Nad poziomem merytorycznym czuwa także firma Cisco oraz Polskie Towarzystwo Informatyczne.

Net Masters Cup został objęty Honorowym Patronatem Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz Naukowego Towarzystwa Informatyki Ekonomicznej. Patronat medialny nad wydarzeniem objęli magazyn komputerowy CHIP oraz portal Onet.pl
Więcej informacji o Olimpiadzie można znaleźć na stronie www.netmasterscup.pl
/>

Autor: (pit)

Źródło: http://www.lubinextra.pl/...bcb66bf74e641d6

andros - Nie Lut 24, 2013 12:11

Kurator do nauczycieli: To zły czas na przeprowadzanie klasówek

Z prośbą do nauczycieli, aby nie planowali i nie przeprowadzali sprawdzianów w pierwszych dniach zajęć po powrocie uczniów do szkoły, zwrócił się śląski kurator oświaty. Niedziela jest ostatnim dniem ferii zimowych.

Od poniedziałku do szkoły w województwie śląskim wróci 500 tysięcy uczniów.

"Kończą się ferie, które dla uczniów i nauczycieli powinny być czasem zasłużonego odpoczynku i rekreacji. Niektórzy z naszych podopiecznych wypoczywali w miejscu zamieszkania, inni wyjechali na zimowiska czy obozy sportowe. Wielu powróci do domów w ostatnim dniu ferii" - napisał w apelu kurator Stanisław Faber.

"Aby uczniowie mogli w pełni skorzystać z prawa do wypoczynku w czasie wyznaczonym przez ministra edukacji narodowej kalendarzem roku szkolnego, zwracam się z prośbą, aby nauczyciele nie planowali i nie przeprowadzali w pierwszych dniach zajęć po powrocie uczniów do szkoły, szczególnie 25 lutego w poniedziałek, kartkówek i klasówek" - dodał.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...nie,1896155,225

andros - Nie Lut 24, 2013 17:48

Leśniowice. Szokujące słowa wójta, czyli obrażanie nauczycieli i pohukiwanie na rodziców

Szkoła w prezencie

Osy, szerszenie, paniska, buntownicy… – tak o nauczycielach ze Szkoły Podstawowej w Sielcach mówi Wiesław Radzięciak, wójt gminy Leśniowice (woj. lubelskie)

Nauczyciele ze szkoły w Sielcach zaszli za skórę Wiesławowi Radzięciakowi, ponieważ nie chcą się zgodzić na przekazanie ich placówki stowarzyszeniu. Dlatego na czele podstawówki wójt postawił kogoś, kto na co dzień prowadzi… kwiaciarnię. Ale po kolei.

Boje leśniowickich nauczycieli z wójtem Wiesławem Radzięciakiem (PSL) o zachowanie publicznej oświaty opisujemy od wielu miesięcy. Samowola i bezwzględność władz samorządowych doprowadziły w Leśniowicach do ostrego konfliktu. Nauczyciele próbują w tej sytuacji bronić się wszelkimi dostępnymi środkami i alarmują, na czym naprawdę polega „reforma” gminnej oświaty. Pojawiły się więc nagrania różnych spotkań z wójtem Radzięciakiem. Postanowiliśmy opublikować część z nich ze względu na ważny interes społeczny – wielu z czytających je nauczycieli zapewne skojarzy padające tam słowa z tym, co się dzieje w ich gminach. Metody pozbywania się publicznej oświaty wszędzie bowiem sprowadzają się do tego samego.

W Leśniowicach wójt postanowił oddać wszystkie gminne szkoły do prowadzenia Leśniowskiemu Stowarzyszeniu Oświatowo-Samorządowemu i zgodził się na utworzenie przez wspomniane stowarzyszenie pięciu szkół podstawowych zamiast dotychczasowych placówek gminnych. Jego decyzje zostały jednak uchylone po tym, jak zaalarmowany w tej sprawie przez ZNP lubelski kurator oświaty uznał, że są bezprawne. Sprawie nadano rygor natychmiastowej wykonalności.

Źródło: http://www.glos.pl/node/8574

andros - Nie Lut 24, 2013 17:54

Samorząd nie może ingerować w uprawnienia dyrektora jako pracodawcy

Poskromienie wójta

Samorząd nie może ingerować w uprawnienia dyrektora szkoły jako pracodawcy – tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie, oddalając skargę jednej z gmin.

To ważny wyrok dla wszystkich dyrektorów, którym samorząd próbuje wtrącać się w bieżącą pracę szkoły i nadzór nad nauczycielami oraz pracownikami administracji i obsługi.
Sąd (sygnatura sprawy II SA/Rz 1145/12) rozpatrywał skargę władz jednej z gmin, której wojewoda uchylił zarządzenie wójta dotyczące sposobu i zasad sporządzania arkuszy organizacyjnych szkół i przedszkoli, tak żeby były zgodne z „możliwościami organizacyjnymi i finansowymi gminy”.

Jak wynika z wyroku, nadzór samorządu nad szkołą dotyczy tylko spraw finansowych i administracyjnych. Sąd przywołał tutaj przepis z art. 5 ust. 7 ustawy o systemie oświaty mówiący, że do zadań organu prowadzącego należy zapewnienie warunków działania szkoły, wykonywanie remontów, zapewnienie obsługi administracyjnej i finansowej oraz wyposażenie szkoły, i powiązał go z art. 34a ust. 1 i 2 ustawy o systemie oświaty określającym zakres sprawowania nadzoru organu prowadzącego nad podległymi mu szkołami i placówkami (chodzi właśnie o sprawy administracyjne i finansowe).

Źródło: http://www.glos.pl/node/8581

andros - Nie Lut 24, 2013 18:04

Felieton. Praca w ferie

Każde dziecko wie, że nauczyciele w czasie ferii mają wolne. Dwa tygodnie byczenia się w domu – to dopiero jest frajda. Dlatego gdy zapowiedziałem rodzinie, iż dyrekcja wzywa nas do szkoły, nikt nie uwierzył

Jak planujesz napić się piwa z kolegami, możesz powiedzieć otwarcie – stwierdziła żona. A córka uznała, że na pewno chcę potajemnie iść na zakupy. Krótko mówiąc, zdrada i obrzydliwe kombinowanie.

W poniedziałek, gdy wyszedłem do pracy, żona poradziła się koleżanek, co ma robić. Wszystkie uznały, że to niemożliwe, aby nauczyciele pracowali w ferie. Przecież media podają, iż oświata ma wolne. Jeśli podstawówka, do której chodzi moja córka, niczego nie organizuje dla dzieci (na stronie nie było zapowiedzi), to dlaczego ma być inaczej w liceum? Poza tym telewizja, radio, prasa, internet nie kłamią. A wszędzie powiedziano, że nauczyciele w ferie nie pracują. Gdyby było inaczej, na pewno pisałaby o tym przynajmniej „Rzeczpospolita” albo „Dziennik Gazeta Prawna”. Skoro jest na ten temat cisza, znaczy, że zrobiła się ze mnie fałszywa szuja. Zdradzam rodzinę i tyle.

Co ja robię, gdy według mediów nic nie robię? Być może nikt mi nie uwierzy, ale zwyczajnie udzielałem konsultacji maturzystom. A właściwie próbowałem to robić, ale co chwila ktoś mi przeszkadzał. Albo dzwoniła córka, sprawdzić, czy nie usłyszy przez telefon muzyki. Byłby to dowód, że jestem w galerii handlowej, a nie w szkole. Jak skończyłem rozmawiać z córką, zadzwoniła żona, aby mnie nerwowo rozstroić i wybadać, gdzie jestem i co takiego wyprawiam. Potem zadzwoniła siostra, widocznie napuszczona przez żonę. W końcu wyłączyłem telefon, czym upewniłem rodzinę, że kombinuję na prawo i lewo, a do żadnej szkoły nie chodzę.

Źródło: http://www.glos.pl/node/8570

*O tym, że wszyscy etatowi nauczyciele Młodzieżowego Domu Kultury pracowali z dziećmi i młodzieżą przez dwa tygodnie ferii, w godzinach 9:00-14:00 (od poniedziałku do piątku włącznie) - nie napisała ani „Rzeczpospolita”, ani chociażby „Dziennik Gazeta Prawna”... :usmiech:

andros - Nie Lut 24, 2013 18:18

Po wizycie w norweskiej szkole

2013-02-23 21:32:49
Autor: Rafał Bakalarczyk

W ramach wizyty studyjnej w Norwegii zawitaliśmy do jednej ze szkół, w miejscowości Drammen – pół godziny drogi od Oslo. Ta krótka wizyta przyniosło szereg inspiracji, ale też jedno zaskoczenie.

Współdecydowanie i bezpośredniość

To co stanowi źródło inspiracji to bezpośrednie stosunki wśród kadry, w tym między dyrektorem a pracownikami. Dotyczy to nie tylko szkół, ale stosunków pracy. Raczej dąży się do skracania dystansu a także współdecydowania w miejscu pracy przez pracowników. W przypadku nauczycieli strona pracownicza jest dobrze zorganizowana - poziom uzwiązkowienia sięga 90% (w całej gospodarce to około 50%, co jest wskaźnikiem istotnie niższym niż w pozostałych krajach nordyckich, ale - na tle Polski z jej uzwiązkowieniem rzędu kilkunastu procent - i tak imponującym).

To jednak nie poziom uzwiązkowienia świadczy o tutejszej specyfice, ale ugruntowana tradycja dialogu (na który składają się informowanie, konsultowanie i negocjowanie) w miejscu pracy a także na poziomie branżowym. Pod względem przywiązania do tradycji współdecydowania (znajdującego silne umocowanie także w zapisach prawnych) Norwegowie zdają się wyróżniać nawet na tle pozostałych krajów skandynawskich. Mimo że gospodarze różnych zakładów pracy i instytucji, które odwiedzaliśmy, niekontestowali owych reguł, w wypowiedziach części z nich dawało się odczuć przekonanie, że nieraz podchodzi się do tych reguł aż zbyt sztywno i przez to spowalnia procesy decyzyjne. Zarządzanie jest tu bardziej nastawione na implementowanie zasad negocjacyjnych niż na ich efekt.

Być może to przegięcie w drugą stronę, jednak pewien zwrot w kierunku większej partycypacji w miejscu pracy zapewne nad Wisłą by się przydał. Także, a może zwłaszcza, w sferze oświaty. Dzięki temu tworzy się podstawy dla pozytywnego środowiska pracy, można rozładować napięcia, lepiej artykułować pojawiające się w życiu szkolnym problem i tym sam podnosi jakość działania instytucji. Z korzyścią dla uczniów.

Dowartościować zajęcia techniczne i domowe

Choć nasza wizyta w szkole – podobnie jak cały pobyt, który odbywamy z ramienia OPZZ – poświęcony jest zasadniczo stosunkom pracy, głównie zbiorowym, w kontekście akurat tego miejsca warto powiedzieć coś na inny temat – zadań poznawczych, opiekuńczych i wychowawczych jakie na siebie bierze ta instytucja. Gdy oprowadzano nas po salach ,w części z nich trwały akurat zajęcia stolarskie, z zakresu szycia czy gotowania. I dodam, że nie byliśmy w progimnazjalnej szkole technicznej czy zawodowej, ale w szkole ogólnokształcącej gdzie uczyły się młodsze dzieci. W Polsce tego typu zajęć się nie prowadzi a i w czasach gdy ja uczęszczałem do szkoły były marginalne.

Sam w dzieciństwie radziłem sobie z zajęciami manualnymi nad wyraz marnie (kto mnie zna, wie o czym mówię) ale patrząc ogólnie, wydaje mi się, że ten wzorzec edukacyjny warto importować do naszego kraju. Zajęcia takie dowartościowują z jednej strony pracę manualno-fizyczną, z drugiej także „pracę” związaną z praktycznym prowadzeniem gospodarstwa domowego. To ważne gdyż – na przykład w polskim systemie społecznym – praca ta jest niedostrzegana i niewyceniana, a zdaje się stanowić konieczny składnik systemu dobrobytu który bez niej nie mógłby się rozwijać.

Ponadto praca ta jest głównie scedowana na barki kobiet, które nie otrzymują za to odpowiedniej gratyfikacji ani symbolicznej ani materialnej, a wręcz przeciwnie podział obowiązków często petryfikuje ich zależność i czyni podatnymi na różne rodzaje dominacji, czy wręcz przemocy (w tym także ekonomiczną). W zajęciach które widzieliśmy brały udział dzieci obojga płci, co pokazuje, że socjalizacja nie musi usztywniać podziałów genderowych, a może je przełamywać. Chłopcy powinni mieć możliwość nauczenia się podstaw gotowania czy szycia (o tym ostatnim mówię przez zęby, bowiem nie idzie mi to zbyt sprawnie) a dziewczynki także czynności które kojarzymy raczej jako ”męskie”. Ponadto, abstrahując nawet od kwestii genderowych tego typu zajęcia dostarczają praktycznych kompetencji, które mogą ułatwić dalsze życie a także sprzyjają krzewieniu kooperacji i stymulowaniu interakcji o które nieraz trudniej w przypadku typowo „ książkowych” przedmiotów.

Bez stołówki, ale z owocami dla wszystkich

To co mnie natomiast rozczarowało to brak stołówki na terenie szkoły. Wydaje mi się, że jej istnienie stanowi wyraz opiekuńczej funkcji szkoły, która powinna być integralną częścią jej misji. Myślałem, że to co zobaczę w norweskiej szkole będzie kolejnym cennym kamyczkiem do dyskusji wokół likwidacji stołówek w Polsce i że kraj ten dostarczy podobnego przykładu co Szwecja i Finlandia – gdzie wszystkie dzieci (nie tylko te najuboższe) otrzymują w szkole darmowy ciepły posiłek i mogą razem go spożywać. Tymczasem w szkole norweskiej nie ma zagwarantowanej nawet stołówki! Wprawdzie jej nieobecność tam niesie o wiele mniejsze zagrożenia niż niosła by w Polsce, ze względu na to, że w kraju tamtym problem niedożywienia jest niewspółmiernie mniejszy niż u nas (podobnie jak ubóstwo dzieci). Pamiętajmy, jednak, że uniwersalna, powszechna dystrybucja posiłków w szwedzkiej czy fińskiej szkole nie służy tylko zaspokojeniu żołądka, ale także socjalizacji – oswojenia dzieci z ideą równych gwarantowanych praw socjalnych w zakresie przynajmniej podstawowych potrzeb i budowanie wspólnoty oraz promocja zdrowego żywienia, na które składa się ciepły posiłek w regularnych porach. W norweskiej szkole którą odwiedziliśmy jest jednak rozwiązanie połowiczne – wszystkie dzieci otrzymują owoce. Warto to odnotować.

Zresztą zwyczaj jedzenia owoców w przerwach między posiłkami chyba się w Norwegii zadomowił. W większości instytucji, które gościliśmy od centrali związkowej przez sąd pracy po publiczne zakłady pracy na stole obok kawy i herbaty, stał talerz owoców. Myślę, że to również zwyczaj wart promocji. Zwłaszcza w rzeczywistości edukacyjnej.

Owoce w polskiej szkole

W polskiej szkole owoce są z jednej strony bardziej obecne niż niegdyś w związku z uruchomionym przed trzema laty czterema laty programem „ Owoce w szkole” współfinansowanym ze środków unijnych. Polega on na dostarczaniu szkołom owoców, warzyw lub soków dzieciom (bez względu na kryterium dochodowe) ze szkół, które przyłączą się do programu. Jest to inicjatywa słuszna, ale ma dwie słabości (o których nieraz już pisałem) sprawiające, że nie jest ona w pełni uniwersalna. Po pierwsze, korzystają z nich tylko dzieci ze szkół które dołączą się do programu, a nie wszystkich. Po drugie zaś jest to dedykowane tylko do dzieci klas I-III, a już nie starszych. Wydaje się, że zakres dystrybucji owoców w polskich szkołach należałoby rozszerzyć.

Swego czasu podczas konferencji prasowej SLD zapowiedział program „Kosz owoców w każdej szkole” zgodnie z którym każde dziecko miałoby otrzymać codziennie w szkole owoc. Gdyby się to udało wprowadzić, byłby to słuszny krok (choć bynajmniej nie rozwiązujący ani problemu niedożywienia uczniów ani nie rekompensujący negatywnych skutków przekształcenia stołówek szkolnych). Czy SLD pójdzie ze ciosem i przedstawi bardziej konkretną propozycję – z określeniem zasad dystrybucji i oszacowaniem kosztów oraz społecznych korzyści – czy też ówczesna zapowiedź była kolejnym, nieznaczącym faktem medialnym?

Źródło: http://lewica.pl/blog/bakalarczyk/

andros - Pon Lut 25, 2013 09:53

Nauczyciel szarpał ucznia na lekcji

Siły fizycznej wobec ucznia użył nauczyciel Gimnazjum z Zespołu Szkół nr 3 w Lubinie przy ul. Gwarków. Szkoła sprawy policji nie zgłosiła, a nauczyciela ukarano naganą.

W ubiegłą środę na jednej z lekcji doszło do szarpaniny nauczyciela z uczniem. Nie jest znany dokładny przebieg sytuacji, ale wiadomo, że miało miejsce użycie przemocy wobec gimnazjalisty. Z nieoficjalnych informacji wynika, że nauczycielowi puściły nerwy, złapał ucznia i w brutalny sposób wyprowadził go z klasy.

Wicedyrektorka szkoły Danuta Walasek przyznaje, że sama zainteresowała się sprawą, kiedy na korytarzu zobaczyła płaczącego gimnazjalistę.

Dyrektorka Zespołu Szkół nr 3 Krystyna Głowacka, kiedy w piątek pytaliśmy o zajście z nauczycielem historii stwierdza – sprawa jest wyjaśniana. Rodzice oczekują informacji na piśmie. Właśnie ją przygotowuję. Nauczyciel za swoje zachowanie otrzymał naganę. Została również przygotowana notatka – mówi Głowacka.

Dyrektorka nie zgłosiła sprawy policji. Przyznała, że w przypadku tego nauczyciela nie jest jej znany inny tego typu incydent.

Autor: (pit)

Źródło: http://www.lubinextra.pl/...bd57e442cce46a3

*Pytanie: dlaczego nauczycielowi puściły nerwy...?

andros - Pon Lut 25, 2013 21:24

GŁODNE DZIECI. 800 tys. uczniów klas najmłodszych jest niedożywionych

Około 800 tys. dzieci z klas 1-3 w Polsce jest niedożywionych. Sytuacja nie poprawia się.

W UE gorzej jest tylko w Rumunii i Bułgarii - podkreślają eksperci fundacji "Maciuś", która finansuje posiłki dla najuboższych uczniów.

Z badania przeprowadzonego na zlecenie Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom „Maciuś" wynika, że choć 93 proc. gmin wdrożyło przynajmniej jeden program mający na celu dożywianie dzieci, to w wielu przypadkach nie otrzymują one ciepłego posiłku, ale np. tylko jabłko, sok lub szklankę mleka.

Ponad 70 proc. dzieci jest objętych w szkołach jakimś programem dożywiania, ale tylko w 28 proc. szkół żywność wydawana jest w miarę potrzeb uczniów. Największy odsetek niedożywionych dzieci występuje w województwach pomorskim i dolnośląskim, a najlepsza sytuacja jest w województwach podlaskim i małopolskim.

Prezes fundacji "Maciuś" Grzegorz Janiak podkreślał podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, że niedożywione dzieci pochodzą często z rodzin, w których miesięczny dochód na osobę o kilka złotych przekracza próg niezbędny do otrzymania bezpłatnego ciepłego posiłku w szkole.

"Niedożywienie objawia się bólami brzucha, apatią, agresją, kłopotami z nauką" - powiedział Janiak. "Niedożywione dzieci częściej chorują i popadają w depresję. Nie proszą o pomoc, bo jest to wstydliwe. Dziecko samo nie poprosi o pomoc - muszą zareagować nauczyciele lub sąsiedzi" - dodał.

Fundacja "Maciuś" powstała, aby rozwiązać problem niedożywienia i głodu w Polsce. Dofinansowała dożywianie uczniów w 400 szkołach na terenie całej Polski. Fundacja sfinansowała 1,3 mln posiłków. (PAP)

O dofinansowanie posiłków przez Polską Fundację Pomocy Dzieciom „Maciuś" mogą ubiegać się szkoły podstawowe i gimnazja. Wnioski można przesyłać do 6 marca. Więcej informacji na stronie internetowej - TUTAJ.

Źródło: http://samorzad.pap.com.p...kSum=1649277677

andros - Wto Lut 26, 2013 09:41

50 lat szkoły górniczej. Będą uroczyste obchody

W tym roku Zespół Szkól Nr 1 im. Bolesława Krupińskiego a dawne Technikum Górnictwa Rud Miedzi obchodzić będzie 50-lecie swej działalności. Z tej okazji szkoła organizuje uroczyste obchody swego istnienia. W październiku planowany jest uroczysty Zjazd absolwentów szkoły ze spotkaniem w Rynku, biesiadą gwarecką i licznymi wspomnieniami przy kawie.

Z tej okazji szkoła chce również wydać swoją monografię, w której zawarte będą osiągnięcia uczniów i nauczycieli tej placówki oświatowej. Oprócz monografii w wersji papierowej szkoła planuje wydanie płyty.

W monografii zawarte miaja byc najważniejsze wydarzenia z półwiecza szkoły. Niewykluczone, iz znajdą sie równiez w niej i nowsze elementy, jak wpomnienia tegorocznych pierwszoklasistów. Wszystko ma być dopięte na ostatni guzik na uroczyste obchody w październiku.

Zjazd Absolwentów, w ramach którego są przewidziane:

10:00 - Msza święta w Kościele M. B. Częstochowskiej w Lubinie

11:30 - Spotkanie na Rynku, uroczysty przemarsz do szkoły

12:00 - Pamiątkowe zdjęcie przed budynkiem szkoły

12:15 - Apel na dziedzińcu szkoły, odsłonięcie tablicy pamiątkowej

13:00 - Spotkanie przy kawie absolwentów z nauczycielami, zwiedzanie szkoły

16:00 - Biesiada gwarecka w hali przy ul. Składowej 1

Historia szkoły w pigułce:

Rozwijający się na początku lat sześćdziesiątych młody przemysł miedziowy potrzebował wykwalifikowanej kadry pracowników, właśnie dlatego w 1962 r. zapadła w Lubinie decyzja o utworzeniu szkół górniczych. Młodzi ludzie już we wrześniu 1963 r. mogli rozpocząć naukę w Zasadniczej Szkole Górniczej oraz w Technikum Górniczym dla Pracujących. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami własną nazwę, stałą siedzibę, kadrę, a nawet internat oraz stołówkę Zespół Szkół Górniczych otrzymał 1 września 1964 roku i właśnie od tego momentu datuje się jego powstanie. Otwarcie nowych szkół było dla miasta wydarzeniem. Powołano: Technikum Górnictwa Rud Ministerstwa Przemysłu Ciężkiego, Zasadniczą Szkolę Górniczą KGHM oraz Technikum Górnicze dla Pracujących KGHM.

Od początku istnienia szkoła rozwijała się dynamicznie, o czym świadczy wciąż wzrastająca liczba wychowanków. W 1963 roku zespół liczył 207 uczniów, rok później już 723, zaś w trzecim roku kształcenia do szkoły uczęszczało 1303 osoby uczące się w 44 oddziałach. Dzisiaj mamy ponad 1500 uczniów w 55 klasach.

Wraz ze zmianami profilów nauczania zmieniała się też nazwa szkoły. 1 września 1972 roku powołano Zespół Szkól Technicznych Górnictwa Rud KGHM w Lubinie, a w rok później - 30 października 1973 roku nadano mu imię profesora Bolesława Krupińskiego. Lata dziewięćdziesiąte przyniosły rozszerzenie oferty edukacyjnej. Od 1 września 1990 roku rozpoczęło swoją działalność III Liceum Ogólnokształcące. Trzy lata później Kuratorium Oświaty w Legnicy zmieniło nazwę szkoły na Zespół Szkół w Lubinie. Obecnie szkoła nosi nazwę Zespół Szkół Nr 1 w Lubinie. Oprócz gmachu głównego szkoła dysponuje też halą sportową oraz warsztatami. Do szkoły uczęszczają zarówno mieszkańcy Lubina jak i młodzi ludzie z okolic naszego miasta.

Uroczyście obchodzone jest w szkole święto górników - tradycyjna Barbórka. Uczniowie mają okazję poznać obyczaje górnicze, w tym słynny skok przez skórę, ilustrujący zwyczaj przyjmowania młodych w poczet braci górniczej
i posłuchać występu szkolnej orkiestry dętej.

Młodzież ucząca się w szkole od wielu lat bierze udział w projektach zagranicznych. Już w 1974 roku grupa uczniów wyjechała do Związku Radzieckiego, w 1988 roku w ramach wymiany międzynarodowej uczestniczyliśmy w wyjazdach do NRD oraz Stanów Zjednoczonych a w latach dziewięćdziesiątych do Francji. W ostatnich latach przystąpiliśmy do europejskich programów Comenius i Leonardo da Vinci. W ramach programów uczniowie mają możliwość wyjazdu do wszystkich państw UE.

Mimo upływu lat i wielu zmian przetrwał jednak niepowtarzalny klimat szkoły tętniącej życiem, budującej tradycje zawodu górnika, nadążającej za duchem czasów z rozwiązaniami technicznymi, kształcącej inteligencję techniczną, która swój awans zawodowy na stałe związała z Zagłębiem Miedziowym, wreszcie szkoły wpisanej w historię miasta.

Źródło: http://naszlubin.pl/lubin...hody-video.html

andros - Wto Lut 26, 2013 09:48

Rewolucja seksualna w szkołach dla pielęgniarek
PAP

Pielęgniarki i położne nie nauczą się już, że homoseksualizm to patologia. Zamiast tego zapoznają się z dyskusyjną teorią gender – dowiedziała się "Rzeczpospolita".

Treści, które zmieniono, znajdowały się w programach nauczania pielęgniarek i położnych od 2003 roku. W 2012 r. w sprawie programów interweniowali u ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza działacze Kampanii Przeciw Homofobii.

Programy zmieniono pod koniec ubiegłego roku. W programach znalazły się elementy teorii gender. Głosi ona, że role i zachowania, odpowiednie dla mężczyzn i kobiet, są narzucone im przez społeczeństwo, a nie przez biologię.

W programach pojawił się punkt zatytułowany "tożsamość płciowa". W jego ramach położne będą uczyć się różnic między "płcią biologiczną" i "płcią społeczną" oraz o problemach z tożsamością płciową.

- Zmiany opracował zespół powołany przez Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych. Recenzował je prof. Zbigniew Lew-Starowicz, konsultant krajowy w dziedzinie seksuologii – mówi dyrektor centrum, dr Barbara Kot-Doniec.

(PG)

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Wto Lut 26, 2013 10:03

"Rzeczpospolita": Bunt pań przedszkolanek

Ministerstwo Edukacji wykorzystuje przedszkola, by promować reformę obniżającą wiek szkolny. Przedszkolne kadry zaczynają się buntować - informuje "Rzeczpospolita".

Wszystko dlatego, że MEN każe im przekonywać rodziców sześciolatków, że lepsze miejsce dla ich pociech jest w szkole, a nie w przedszkolu. Ci zaś coraz ostrzej krytykują kontrowersyjne polecenia MEN oraz podległych mu kuratoriów oświaty.

"Rzeczpospolita" przytacza fragment listu nauczycielki wychowania przedszkolnego z 30-letnim stażem, która wprost nazywa działania MEN manipulacją:
"Dlaczego nauczycielom przedszkoli każe się kłamać, że dziecko świetnie sobie da sobie radę w I klasie? W ulotkach i spotach reklamowych MEN podaje informację, że dzieci sześcioletnie będące w szkole mają znacznie lepsze wyniki z zakresu czytania, pisania, matematyki niż te, które uczęszczają do przedszkola czy oddziału przedszkolnego. Pisząc te bzdury, MEN nie podaje do publicznej informacji, że w przedszkolach podstawa programowa nie zawiera treści z zakresu nauki czytania i w ogóle poznawania liter, zawiera jedynie treści z przygotowania dziecka do nauki czytania, pisania czy operacji matematycznych".

Do redakcji "Rzeczpospolitej" docierają też sygnały o ankietach MEN, w których dyrektor szkoły ma raportować, ilu sześciolatków z jego placówki trafiło do szkolnych ław. Ankieta ma być podstawą do oceny pracowników przedszkola. "To jawny nacisk na nauczycieli, by wysyłali dzieci do szkoły podstawowej, która w naszym rejonie zupełnie jest nieprzygotowana do pracy z dziećmi sześcioletnimi" - napisano w jednym z listów.

Inny nałożony na przedszkola przez MEN obowiązek każe pracownikom przedszkoli opisać działania, jakie podejmą, by namówić rodziców sześciolatków do posyłania dzieci do szkół. Potem mają zostać rozliczeni z tego, jak z tych zadań się wywiązali.

Więcej na ten temat - w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".

Źródło: http://fakty.interia.pl/r...kolanek,1896564

andros - Czw Lut 28, 2013 09:32

"Rzeczpospolita": Jak dawać łapówki, to w oświacie
PAP

Fundacja Europejska Inicjatywa Obywatelska-Polska Bez Korupcji w kilka miesięcy zebrała ponad 1 tys. umów, w których dyrektorzy szkół za "prezenty" zobowiązywali się do korzystania tylko i wyłącznie z podręczników określonego wydawcy - donosi "Rzeczpospolita".

Najczęściej do szkół lub dyrektorów trafiały netbooki, laptopy, komputery stacjonarne i tablice interaktywne - wylicza prezes fundacji Mateusz Górowski. W niektórych przypadkach cena przekazywanego przez wydawnictwa sprzętu sięgała kilkunastu tys. zł.

Zebrane materiały fundacja przekazała do resortu edukacji, Najwyższej Izby Kontroli, a w ponad 30 przypadkach najbardziej bulwersujących umów zostały także skierowane zawiadomienia do prokuratury.

W dziesięciu przypadkach śledczy podjęli sprawę - podaje Górowski.

Zareagowały też kuratoria oświaty - lubelskie i opolskie wystosowały ostre komunikaty do dyrektorów; śląskie przeprowadzi kontrole w szkołach. Podobny audyt zapowiedział także kurator małopolski i podkarpacki - mówi Górowski. Z kolei władze Kołobrzegu zakazały szkołom przyjmowania sprzętu elektronicznego od wydawców.

Źródło: http://fakty.interia.pl/p...swiacie,1897344

andros - Czw Lut 28, 2013 09:38

28 lutego ostatnim dniem podejmowania uchwał ws. likwidacji szkół

28 lutego jest ostatnim dniem na podjęcie przez samorządy uchwał o zamiarze likwidacji szkół. Wśród uchwał podjętych w tym roku, 185 dotyczy szkół dla dzieci i młodzieży, w których faktycznie są uczniowie; to mniej niż w ubiegłym roku - podało MEN.


W 2012 roku samorządy podjęły uchwały o zamiarze likwidacji 727 takich szkół. Dane opublikowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej zostały zebrane przez kuratorów i pokazują stan na 18 lutego 2013 r.; może się on jeszcze zmienić.

Wśród 185 szkół, w których są uczniowie, a które chcą zlikwidować w tym roku samorządy, jest 120 szkół podstawowych, 25 gimnazjów i 40 szkół ponadgimnazjalnych.

Więcej:
http://polskalokalna.pl/w...ji,1897365,3319

andros - Czw Lut 28, 2013 09:51

Brutalna "zabawa" w gimnazjum. Nastolatka krzyczała z bólu!

Sąd Apelacyjny w Białymstoku przyznał 70 tys. zł z odsetkami zadośćuczynienia od miasta Ostrołęka nastolatce, dotkliwie pobitej przez kolegów w czasie "zabawy" na śniegu. Zdarzenie miało miejsce na terenie szkoły, sąd uznał odpowiedzialność samorządu.

Sąd apelacyjny utrzymał tym samym orzeczenie Sądu Okręgowego w Ostrołęce i oddalił apelację obu stron. Pełnomocnik poszkodowanej nastolatki chciał dwa razy wyższego zadośćuczynienia, pełnomocnik samorządu - oddalenia powództwa lub uchylenia wyroku i zwrotu sprawy do ponownego rozpoznania ostrołęckiemu sądowi. Wyrok jest prawomocny.

Zdarzenie miało miejsce w lutym 2009 roku. Dziewczyna, wówczas uczennica trzeciej klasy gimnazjum w Ostrołęce, wychodziła z koleżankami ze szkoły. Uczennice zostały najpierw obrzucane śnieżkami przez uczniów, którzy byli przed wejściem do placówki i na jej dziedzińcu. Potem chłopcy przewrócili je na ziemię i nacierali śniegiem.

Przestali na chwilę, gdy uwagę zwróciła im przechodząca nauczycielka. Jedna z dziewcząt chciała pomóc zaatakowanej koleżance, gdy została popchnięta i upadła. Chłopcy obsypywali ją śniegiem i kopali. Prosiła, by przestali, zasłaniała głowę. Straciła przytomność.

Więcej:
http://nasygnale.pl/kat,1...l?ticaid=610252

andros - Czw Lut 28, 2013 09:57

Znowu chcą oszukać nauczycieli

Zacząłem się przyzwyczajać do myśli, że będę musiał wypełniać dzienniczek pracy nauczyciela. Już nawet zrobiłem sobie listę czynności, jakie wykonuję na rzecz pracodawcy.

Tymczasem dowiedziałem się, że minister edukacji zabrania opisywania całej pracy. Wolno nam będzie opisywać jedynie wybrane czynności, a resztę należy pominąć. Na przykład sprawdzanie zeszytów, prac klasowych, kartkówek, przygotowywanie się do lekcji itp. nie wchodzą do dzienniczka.

Skoro tak, to dzienniczek nie będzie mówił całej prawdy, a jedynie częściową. Gdy media opublikują, ile czasu pracuje nauczyciel, wyjdzie, że jesteśmy nierobami, bo pracujemy połowę tego, co w innych zawodach. Znowu będziemy musieli tłumaczyć, że wpisy w dzienniczku to jedno, a prawdziwa praca to drugie. Czy ktoś nam uwierzy?

Nie pierwszy to przypadek, kiedy oszukuje się nauczycieli. Podobnie postąpiono w przypadku godzin karcianych. Ostatnio zabrałem uczniów do muzeum, gdzie przeprowadziłem lekcję przy eksponatach. Zrobiłem to po swoich lekcjach. Kiedy chciałem wpisać jako dwie godziny karciane, dyrekcja powiedziała, że wycieczek nie wpisujemy. Ale to nie była żadna wycieczka, tylko lekcja poza szkołą. Nic z tego, nasza szefowa za godziny karciane uznaje tylko zajęcia pozalekcyjne zrealizowane w murach szkoły.

Tak samo będzie z dzienniczkiem pracy nauczyciela. Człowiek się natyra, a potem się dowie, że to nie była praca, więc nie można jej wpisać do dzienniczka. Jak to nie jest praca, to ja nie chcę jej w ogóle wykonywać. Niech minister sprawdza zeszyty, kartkówki i prace klasowe.

Źródło: http://literka.pl/1/45848...6022013&a=41/12

andros - Czw Lut 28, 2013 21:31

Wykładowca nazwał studentów "śmierdzącymi leniami" i "palantami"

Doktor hab. Marek Andrzejewski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu wydał wojnę studentom dopuszczającym się plagiatów. W gablocie na Wydziale Studiów Edukacyjnych zamieścił komunikat, w którym w ostrych słowach potępił osoby kopiujące cudze publikacje.

- Od dzisiaj będę wywieszał na tablicach we wszystkich budynkach kampusu Szamarzewo imiona i nazwiska oraz imiona rodziców, wszystkich tych, którzy zdecydują się – wzorem wielu poprzedników – postępować jak złodzieje, oszuści i po prostu śmierdzące lenie i palanci, oddając mi prace pisemne podpisane własnym nazwiskiem, a przekopiowane czy przepisane skądkolwiek – napisał w komunikacie adresowanym do studentów dr hab. Marek Andrzejewski.

Wykładowca podkreślał, że pedagog nie może być złodziejem, a przypisywanie sobie cudzych tekstów jest kradzieżą własności intelektualnej. Zagroził też, że o oszustwie powiadomi kierownika specjalizacji oraz rzecznika dyscyplinarnego, by wyrzucić daną osobę ze studiów.

Studenci poczuli się tym komunikatem urażeni. Sprawą zajęły się władze uczelni. - Sytuacja jest analizowana. Władze wydziału rozmawiały z panem dr. hab. Markiem Andrzejewskim na temat tego zajścia, a za dwa tygodnie spotkają się ze studentami – wyjaśnia w rozmowie z Onetem dr Dominika Narożna, rzeczniczka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Mamy określone procedury. Czy będą wyciągnięte jakieś konsekwencje wobec wykładowcy, okaże się w ciągu kilku najbliższych tygodni - dodaje.

O wypowiedź w tej sprawie poprosiliśmy też Marka Andrzejewskiego, ale nie chciał rozmawiać z mediami. - Udzieliłem już jednego wywiadu w telewizji, ale oni ułożyli moją wypowiedź tak, jak im pasowało i nagle zrobił się z tego komunikatu wielki problem. Dlatego nie będę więcej sprawy komentował – ucina rozmowę z Onetem wykładowca.

(NZ)

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

andros - Pią Mar 01, 2013 11:25

Lubin: Z podstawówek gimnazja

Dwie podstawówki – w Siedlcach i Raszówce – będą teraz służyć także jako gminne gimnazja. Taką decyzję podjęli na ostatniej sesji radni. – To tymczasowe rozwiązanie – zapewnia wójt gminy Irena Rogowska, a radni opozycyjni mówią wprost – to nie będą szkoły, ale getta!

Takie zmiany to konsekwencja braku porozumienia między wójt Rogowską a prezydentem Lubina. Ponieważ gmina nie chciała dopłacać miastu za naukę jej dzieci w lubińskich szkołach, prezydent wypowiedział zawartą przed laty umowę. Podstawówki gmina wiejska ma swoje, gorzej z gimnazjum. Dlatego wieś musiała znaleźć inne rozwiązanie.

Wójt nie ukrywa, że docelowo gminne gimnajzum chciałaby uruchomić w Lubinie, w budynku przy ul. Księcia Ludwika I. Ale ponieważ nowe miejsce do nauki dzieci muszą mieć już teraz, Irena Rogowska zdecydowała, że gimnazjaliści będa się uczyć w dotychczaoswych podstawówkach.

Dyskusja podczas sesji, gdzie omawiany był ten temat, była bardzo burzliwa. Radni pytali o możliwość wybudowania nowej szkoły na terenie gminy. – Po co odkupywać stare budynki i je przekształcać? Wybudujmy coś nowego z boiskami – zachęcali.

– Gminy na to nie stać – odpowiadają urzędnicy. – Plan utworzenia gimnazjum w Siedlcach i w Raszówce jest tymczasowy. Wszystkim uczniom uczęszczającym do gimnazjów zgodnie z obwodem, gmina zapewni dowóz lub dokona zwrotu kosztów dojazdu – zapewnia wójt.

Więcej:
http://www.lubin.pl/aktua...ie_szkola_.html

andros - Pią Mar 01, 2013 11:44

Ksiądz oskarżony o plagiat. To profesor z Lublina

Lubelska prokuratura oskarżyła prof. KUL ks. Stanisława T. o plagiat. Profesor nie przyznał się do zarzutu. Wcześniej w postępowaniu dyscyplinarnym na uczelni został ukarany naganą.

Akt oskarżenia przeciwko 55-letniemu nauczycielowi akademickiemu KUL Stanisławowi T. został skierowany do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód - poinformowała w piątek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska.

Według prokuratury Stanisław T. przywłaszczył autorstwo cudzych utworów w publikacji "Ewolucja kościelnego prawa polskiego w świetle kodyfikacji do XIX wieku".

W lipcu 2008 r. złożył on publikację w wydawnictwie KUL i wskazał siebie jako wyłącznego jej autora, podczas gdy w książce zamieszczone zostały obszerne fragmenty innych prac, bez wskazania ich rzeczywistych autorów. Chodzi o fragmenty publikacji autorstwa pięciu osób.

W toku śledztwa prokuratura przywołała opinię biegłego z zakresu ochrony własności intelektualnej. Jak zaznaczyła Syk-Jankowska, z opinii tej wynika, że uchybienia, które znalazły się w badanej książce ks. Stanisława T. - np. treści przepisane z innej książki bez podania autora, brak zaznaczenia obszaru cytowania innych autorów - stanowią plagiat bądź autoplagiat.

Stanisław T. nie przyznał się do zarzutu. - Wyjaśnił, iż nie miał świadomości i intencji zatajania autorstwa cudzych tekstów, czego dowodem miały być przypisy wskazujące autorów tekstów i dołączona bibliografia. Nadto oświadczył, iż pracował w dobrej intencji i chciał rozpowszechnić pracę autorów, których wskazał w bibliografii - powiedziała Syk-Jankowska.

Śledztwo ws. plagiatu popełnionego przez prof. KUL Stanisława T. prokuratura wszczęła na skutek doniesień prasowych. Pisały o tym "Forum Akademickie" i "Gazeta Wyborcza".

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

andros - Wto Mar 05, 2013 10:37

Nauczyciele zarobią więcej, nie uwierzysz na czym!

Dzienniczki nauczyciela mają pokazać czas pracy

Od lat wypomina się nauczycielom, że nikt nie kontroluje ponad połowy ich czasu pracy. Ministerstwo Edukacji chce to zmienić i zapowiada dzienniczki nauczyciela. Pedagodzy będą tam wpisywać, ile czasu przepracowali.

Na Dolnym Śląsku już wybuchł mocny sprzeciw. Nauczyciele twierdzą, że choć mają w tygodniu 18 godzin lekcji, to ich przygotowanie trwa dłużej, a łączny czas pracy przekracza 40 godzin tygodniowo. Powinni więc otrzymywać dodatkowe pieniądze za nadgodziny. Brak zaufania ze strony ministerstwa uważają za krzywdzący.

Związek Nauczycielstwa Polskiego uważa, że nauczyciele, chcąc więcej zarobić, będą wpisywali do dzienniczka na przykład "rozmyślanie o nauczaniu". Wykażą w ten sposób przy okazji absurdalność całego pomysłu.

Źródło:
http://praca.wp.pl/title,...,wiadomosc.html

*Obyś cudze dzieci uczył...

andros - Wto Mar 05, 2013 21:24

Nowe szkoły górnicze w Lubinie

Zasadnicza szkoła górnicza i technikum górnicze będą działać w Miedziowym Centrum Kształcenia Kadr w Lubinie.

Starostwo powiatowe wydało zgodę MCKK na utworzenie tych szkół. Zawodówki górniczej nie ma w całym regionie, więc ta wypełni lukę w systemie oświaty. Nie ma jeszcze decyzji, gdzie będzie siedziba szkół, ale MCKK ma kilka budynków, gdzie mogą one funkcjonować. Nie ma też problemów z kadrą nauczycielską. Więcej informacji wkrótce.

Źródło: http://lubin.naszemiasto....f38b5284,1,3,60

andros - Sro Mar 06, 2013 11:17

MCKK szkoli już 20 lat

06.03.2013. Radio Elka

Miedziowe Centrum Kształcenia Kadr w Lubinie obchodzi 20 - lecie istnienia. Na liście największych osiągnięć placówki znajduje między innymi 250 000 kursantów, otwarcie poligonu szkoleniowego i wyższej uczelni.

20 lat temu MCKK swoje szkolenia kierowało głównie do pracowników KGHM. Były to zwykłe kursy zawodowe. Potem zorganizowano jeszcze studia podyplomowe i szkoły dla dorosłych. Teraz oferta szkoleniowo - edukacyjna dostosowana jest do potrzeb całego rynku lokalnego. Przez dwie dekady w MCKK przeprowadzono wiele zmian a cały program szkoleń kursantów dostosowany był do wymagań przyszłych pracodawców. - Zaczynaliśmy naszą działalność na bazie budynków i majątku, który dzierżawiliśmy w pierwszym okresie od PolskiejMiedzi. Dziś tę działalność kontynuujemy już w obiektach własnych, z własnym wyposażeniem, dorobkiem, ludźmi i doświadczeniem. Jest nam na dzień dzisiejszy znacznie łatwiej, jak było kiedyś - podsumowuje lata zamian prezes zarządu MCKK, Tadeusz Borysiak.
W Miedziowym Centrum oprócz nauki m.in. języków obcych, szkoleń z zakresu kadr, księgowości, psychologii czy pedagogiki, odbywają się kursy przygotowujące do obsługi maszyn górniczych i budowlanych. Od 2011 roku MCKK dysponuje dobrze zaopatrzonym poligonem szkoleniowym. Kursanci mają tam do dyspozycji m.in. symulacyjne przodki górnicze, suwnicę bramową i wszystkie pojazdy górnicze. - W moim dziale kształcimy przyszłych operatorów samojezdnych maszyn jeżdżących na dole w wyrobiskach kopalnianych. Kształcimy także osoby na stanowiska operatorów maszyn budowlanych i drogowych. Poza tym kształcimy osoby dozoru w zakresie zajmowanych stanowisk wymagających szczególnych kwalifikacji - informuje Waldemar Poczynek, kierownik działu szkoleń operatorskich.

MCKK prowadzi wiele szkoleń przeznaczonych dla pracowników KGHM. Wśród nich jest kurs obsługi ładowarek łyżkowych. Obecnie uczestniczy w nim Piotr Mazij, który pracuje w kopalni ZG Rudna w Polkowicach jako górnik strzałowy a na swoim koncie ma sporo zdobytych uprawnień. - Zaczynałem w ZG Polkowice jako tokarz, czyli obróbka skrawaniem. Później była ZG Rudna i tam zrobiłem uprawnienia na maszyny do przewozu ludzi czy środków strzałowych. Mam też uprawnienia na maszyny przewożące smary, oleje, paliwa. Każdy jeden kurs odbywał się tutaj. Wysyłał mnie zakład i robiłem odpowiedni kurs - mówi pracownik ZG Rudna.

Choć 20 lat temu MCKK zaczynało od zwykłych kursów zawodowych, to w 2002 roku MCKK powołało do życia pierwszą i jedyną w Lubinie uczelnię wyższą. Przez lata istnienia w Miedziowym Centrum szkoliło się ponad 250 000 osób, 2000 ukończyło szkoły dla dorosłych a 1500 zrobiło studia podyplomowe. Teraz centrum kształcenia szykuje się do uruchomienia zawodowej szkoły ponadgimnazjalnej.(mm)

Źródło: http://miedziowe.pl/content/view/61974/78/

andros - Sro Mar 06, 2013 11:27

Minister edukacji znowelizowała rozporządzenie ws. świadectw szkolnych

Minister edukacji Krystyna Szumilas podpisała nowelizację rozporządzenia w sprawie świadectw szkolnych. Konieczność nowelizacji rozporządzenia związana jest ze stopniowym wprowadzaniem do szkół nowej podstawy programowej nauczania.

Obecny rok szkolny - 2012/2013 - jest trzecim rokiem reformy w szkołach. Od 1 września nie tylko w przedszkolach, I-III klasach szkół podstawowych, klasach I-III gimnazjów, ale także w klasach IV szkół podstawowych i I klasach szkół ponadgimnazjalnych obowiązuje nowa podstawa programowa nauczania.

Z wdrażanie nowej podstawy programowej do kolejnych klas związana jest m.in. zmiana nazw niektórych obowiązkowych zajęć edukacyjnych, zwiększenie liczby obowiązkowych zajęć ogólnokształcących w zasadniczej szkole zawodowej, wprowadzeniem przedmiotów uzupełniających w liceum ogólnokształcącym i technikum, obowiązkiem realizacji przez uczniów technikum dwóch przedmiotów ogólnokształcących ujętych w podstawie programowej w zakresie rozszerzonym.

Wprowadzenie zmian w systemie kształcenia zawodowego spowodowało konieczność zmian w przepisach dotyczących sposobu dokumentowania potwierdzanych kwalifikacji zawodowych. Konsekwencją tych zmian jest określenie warunków i trybu wydawania przez okręgowe komisje egzaminacyjne m.in. zaświadczeń o zdaniu egzaminów eksternistycznych, świadectw potwierdzających kwalifikacje w zawodzie i "nowych" dyplomów potwierdzających kwalifikacje zawodowe.

Dlatego opracowano nowe druki wzorów świadectw, arkuszy ocen, zaświadczeń i dyplomów dostosowanych do tych zmian. Ponadto opracowano nowe dodatkowe wzory arkuszy ocen dostosowane do wypełniania komputerowego, które mogą być stosowane w szkołach. Nowością jest wprowadzenie nowego wzoru arkusza ocen dla słuchaczy wszystkich typów szkół dla dorosłych (szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum ogólnokształcącego), z wyjątkiem słuchaczy szkoły policealnej dla dorosłych.

Znowelizowane rozporządzenie zawiera wzory druków nowych świadectw, arkuszy ocen, zaświadczeń i dyplomów.

(SG)

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Czw Mar 07, 2013 09:41

Nauczyciel dziesięciu przedmiotów

W mojej szkole były drzwi otwarte. Przybyło liczne grono rodziców. Dyrektorka zaczęła przedstawiać pracowników, mówiąc, czego uczą. Dopóki byli to nauczyciele jednego przedmiotu, wszystko było w porządku. Kiedy jednak trafiło na koleżankę, która dawniej uczyła u nas łaciny, a obecnie wszystkiego, co tylko się da, na sali zapanowała dziwna atmosfera.

Dyrektorka powiedziała, że ta pani nazywa się tak i tak i uczy w naszej szkole języka łacińskiego, wiedzy o kulturze, przedsiębiorczości, wychowania fizycznego i prowadzi różne koła zainteresowań, m. in. artystyczne, kultury antycznej i tańca. Już przy trzecim przedmiocie słychać było na sali poruszenie. Nie był to jednak podziw dla licznych umiejętności tej nauczycielki, ale raczej wesołość, że mamy fachowca od wszystkiego. Gdy dyrektorka kończyła przedstawiać koleżankę, ktoś na sali się roześmiał, a właściwie parsknął jak koń. Inni też się śmiali. Nasza łacinniczka zrobiła się czerwona jak burak.

Zastanawiam się, czy szefowa celowo zadrwiła sobie z tej nauczycielki, czy niechcący popełniła faux pas. Bez względu jednak na przyczynę takiego zachowania, wszyscy przekonali się, jak w oczach rodziców wygląda nauczyciel kilku przedmiotów. Niestety, bardzo niepoważnie.

Źródło: http://literka.pl/1/45867...ciu-przedmiotow

andros - Czw Mar 07, 2013 09:44

Korupcja w zawodzie nauczyciela

Oglądałem w telewizji program, w którym zaproszony gość tłumaczył, że w sprawie korupcji musimy się jeszcze wiele nauczyć. Jako przykład podał nauczycieli, którzy jakoby nie mogą pojąć, iż nawet kwiaty od ucznia to rodzaj łapówki.

Niedawno witaliśmy w mojej szkole nauczyciela, który wrócił do pracy po rocznym urlopie. Jedna z klas zgotowała mu owację i wręczyła kwiaty. Kolega był szczerze wzruszony. W pokoju nauczycielskim skomentował to słowami: «To jest najlepiej wychowana klasa w tej szkole». Potwierdzeniem dobrego wychowania były właśnie kwiaty.

Ja też tak odbieram kwiaty od uczniów. Wręczanie drobnego upominku na koniec roku szkolnego traktuję jako wyraz szacunku, przejaw dobrego wychowania. Gdy od jakiejś klasy nie otrzymuję kwiatów, uważam, że mnie zawiodła. Przecież skromny wyraz wdzięczności za trud należy się każdemu solidnemu nauczycielowi. Czuję, że nie tak łatwo będzie mnie przekonać, iż kwiaty to łapówka. Chyba w walce z korupcją niektórzy ludzie zaczynają tracić zdrowy rozsądek.

Źródło: http://literka.pl/1/45855...zie-nauczyciela

andros - Czw Mar 07, 2013 09:46

Rodzice wybierają nauczycieli

Dyrektorka podzieliła się z nami informacją, jak wygląda nabór do przyszłorocznych klas pierwszych. Wprawdzie do nowego roku jeszcze daleko, ale rodzice już dzwonią i pytają o ofertę szkoły.

Szefowa stwierdziła, że rodzice otwarcie deklarują, iż dziecko wybierze naszą szkołę, jeśli polskiego będzie uczył ten nauczyciel, matematyki tamten, angielskiego ten, a historii tamten itd. Rodzice stawiają twarde warunki i chcą dla swoich dzieci konkretnych nauczycieli. Jak nie, to dziecka nie zapiszą.

Dowiedzieliśmy się też, że tego typu żądania pojawiały się już w poprzednich latach, ale nie w takim stopniu. Pojedyncze osoby chciały trafić pod rękę konkretnych nauczycieli, jednak większość rodziców nie miała takich oczekiwań. Teraz natomiast prawie każdy ma takie żądania.

Dyrektorka twierdzi, że wymieniane są wciąż te same nazwiska. Około dziesięciu nauczycieli ma wzięcie, natomiast pozostałym czterdziestu nikt nie chce oddać swojego dziecka. Szefowa najpierw zapytała, co ma robić, a potem, nie czekając na odpowiedź, powiedziała, że powinniśmy postarać się, aby nas rodzice też chcieli. Bo ona zupełnie nie wie, jak ma się w takiej sytuacji zachować.

Źródło: http://literka.pl/1/45813...aja-nauczycieli

andros - Czw Mar 07, 2013 09:53

Ksiądz straszył uczennice szatanem. Dostały histerii

Ksiądz Tomasz P. ze wsi Wąsewo w woj. mazowieckim straszył nastolatków szatanem i kazał im pić święconą wodę. Opowieści kapłana wywołały zbiorowy atak histerii. Pięć gimnazjalistek zabrało pogotowie. Sprawę opisuje "Super Express".

Ksiądz Tomasz P., 27-letni wikariusz parafii w Wąsewie zapraszał uczniów miejscowego gimnazjum na spotkania. Często odbywały się one w mieszkaniu kapłana. Głównym tematem rozmów i opowieści księdza były egzorcyzmy i opętania.

- Mówił, że wszystkie mamy w sobie demona. Kazał nam pić święconą wodę, aż wymiotowałyśmy - opowiada dziennikarzom "Super Expressu" jedna z gimnazjalistek. Zdarzyło się później, że podczas modlitwy dziewczyny mdlały.

O tym, co dzieje się na tych spotkaniach, rodzice dowiedzieli się dopiero wtedy, kiedy jednego dnia aż cztery razy do miejscowej szkoły wzywano karetkę pogotowia. Kilka uczennic upadło na podłogę. Krzyczały, miały drgawki i nie pozwalały się dotykać. Mówiły, że na kościele widziały demona.

Ze wstępnych badań wynika, że nastolatki nie były pod wpływem środków odurzających. Lekarze zalecili wykonanie badań psychologicznych.

Więcej o tej sprawie pisze "Super Express".

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

andros - Pią Mar 08, 2013 10:11

Uczelnie idą do przodu

Polska Komisja Akredytacyjna chwali szkoły wyższe za postępy w jakości nauczania – informuje "Rzeczpospolita".

"Rzeczpospolita" dotarła do sprawozdania instytucji, która odpowiada za ocenę jakości kształcenia w Polsce. "Stan polskiego szkolnictwa wyższego jest zdecydowanie lepszy niż kilka lat temu" – mówi prof. Marek Rocki, szef Polskiej Komisji Akredytacyjnej, która podsumowała 2012 r.

Wynika z niego, że negatywne lub warunkowe oceny otrzymało niewiele kierunków – w sumie ok. 4 proc. Natomiast uczelnie mają problem z formułowaniem nowych kierunków studiów.

W 2011 r. zostały w ramach Krajowych Ram Kwalifikacyjnych wprowadzone na nowo sposoby pozyskiwania uprawnień do kształcenia. Spośród 202 wniosków skierowanych w tej sprawie do Komisji, prawie połowa została zaopiniowana negatywnie.

Kontrole programowe powtarzane są średnio co 5 lat, a więc można je porównać z wynikami z 2007 r. Co się w tym czasie zmieniło?

"Rośnie stopień umiędzynarodowienia polskich uczelni, zwiększa się też aktywność naukowa kadry akademickiej. Uczelnie porządkują również swoją ofertę edukacyjną, czyli rezygnują z nieatrakcyjnych i drogich kierunków studiów na rzecz bardziej dopasowanych do potrzeb" – mówi prof. Rocki.

Źródło: http://biznes.onet.pl/ucz...8,1,prasa-detal

andros - Pią Mar 08, 2013 10:47

Szumilas: Nie zabierzemy nauczycielom bibliotekarzom Karty

Miejsce biblioteki szkolnej jest w szkole, a pracować tam powinni nauczyciele bibliotekarze zatrudnieni zgodnie z Kartą Nauczyciela - zapewniła minister edukacji Krystyna Szumilas podczas internetowego czatu zorganizowanego przez Serwis Samorządowy PAP.

Pytania o los szkolnych bibliotek padały bardzo często podczas spotkania szefowej MEN z internautami. Chodzi o projekt założeń do ustawy samorządowej, nad którym pracuje Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, zakładające możliwość łączenia bibliotek szkolnych i publicznych. - MEN przedstawiło swoje stanowisko w tej sprawie, które mówi, że miejsce biblioteki szkolnej jest w szkole - podkreśliła Szumilas. - Czy nauczyciele bibliotekarze w świetle proponowanych zmian przez min. Boniego zachowają status nauczyciela, jak będzie potraktowany ich dotychczasowy dorobek zawodowy? - dopytywała internautka Helena. - Tak jak dotychczas - odparła minister edukacji. - W bibliotece szkolnej musi być zatrudniony nauczyciel - dodała.

- Czy nauczyciele bibliotekarze zostaną usunięci z KN? - dopytała internautka Jaga. - MEN nie planuje takich zmian - odparła Szumilas.

- Biblioteka szkolna powinna być w szkole. Moje stanowisko w sprawie bibliotek jest jednoznaczne: uczeń powinien mieć dostęp do biblioteki szkolnej w szkole. - powtórzyła szefowa MEN. - Aby zwiększyć dostęp do biblioteki w okresie wakacji i ferii, można pomyśleć o rozwiązaniu, które polegałoby na umożliwieniu bibliotece szkolnej pełnienia funkcji biblioteki publicznej. Warunkiem jest jednak to, aby nie spowodowało to pogorszenia bezpieczeństwa uczniów oraz spełniania zadań dydaktyczno-wychowawczych - dodała.

Internauci pytali też minister edukację o przekazywanie szkół podmiotom prywatnym, co prowadzi do faktycznej likwidacji Karty Nauczyciela. - Nasze stanowisko w tej sprawie jest jednoznaczne - samorząd nie może przekazać wszystkich szkół innym podmiotom - stwierdziła Szumilas.

Powtórzyła, że wynegocjowane pod egidą MEN zmiany w Karcie Nauczyciela powinny zostać uchwalone przez Sejm w tym roku.

(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8698

andros - Pią Mar 08, 2013 21:05

"Karcenia chłopcu nie żałuj. Uderzysz, nie umrze". Kontrowersyjna wywiadówka księdza z Myczkowa znalazła się na YouTubie

Konserwatyści, szczególnie ci głęboko wierzący, boją się gier komputerowych, podobnie jak 100 lat temu bali się radia, nieco później - telewizji, a znacznie wcześniej - silników parowych. Dla niektórych osób wszystko, co nowe i nieznane, musi pochodzić z inspiracji szatana. Szkoda tylko, że przy okazji starają się zarazić swoją niewiedzą niczego nieświadome dzieci.

Najbardziej znanym kapłanem w naszym kraju, który publicznie wygłasza opinie, jakoby gry komputerowe (a przy okazji również buddyzm, homeopatia czy "Harry Potter" oraz wiele innych rzeczy) z założenia przemycały treści satanistyczne, jest oczywiście ksiądz Natanek - zdaniem hierarchów Kościoła Katolickiego w Polsce - schizmatyk. Co jakiś czas pojawiają się jednak nowe postacie bądź instytucje, wytaczające najcięższe działa, wymierzone w cyfrową rozrywkę (przypomnijmy choćby tekst podpisany przez redakcję Frondy, ostrzegającej przed "Wonderbook").

Tym razem na firmamencie rozbłysła jednak gwiazda księdza doktora Marka Wasąga - członka Rady Polskich Egzorcystów i Wspólnoty Miłości Miłosiernej w Polańczyku oraz nauczycielem religii w grupie przedszkolnej oraz klasach 1-4 w Zespole Szkół w Myczkowie w powiecie leskim. Ksiądz Wasąg jest ekspertem w sprawach magii i okultyzmu, dlatego też z pełną odpowiedzialnością urządził wystąpienie podczas wywiadówki (poprosiła go zresztą o to sama dyrektorka szkoły, pani Teresa Preisner), na której przestrzega rodziców przed zagrożeniami, na jakie narażają swoje pociechy, pozwalając im obcować z "Harrym Potterem", grami komputerowymi (nie mogło zabraknąć oczywiście serii "Diablo", albo, jak chciał ks. Natanek - "Diabolo", "Pokemonami" (czytaj: "kieszonkowymi potworami") książkami z serii "Witch", lalkami Barbie, konikami Pony, obrazkami z potworami dodawanymi do chrupek, trupimi czaszkami na ubraniach, "Batmanem" i oczywiście "Hello Kitty".

O ile powyższe można by skwitować współczującym śmiechem, o tyle teksty księdza Wasąga, brzmiące "karcenia chłopcu nie żałuj. Uderzysz, nie umrze", wydają się być mocno bulwersujące, przynajmniej dla części rodziców, którzy przysłuchiwali się wykładowi kapłana.

O całej sprawie poinformowali dziennikarze "Gazety Wyborczej", do których zgłosił się zdenerwowany ojciec jednego z chłopców, uczęszczających do ZS w Myczkowie. Redaktorzy przejrzeli stronę internetową szkoły i znaleźli na niej cztery filmy, prezentujące wystąpienia księdza w całości. Dzięki temu możemy dowiedzieć się sporo na temat poglądów kapłana na wychowanie dzieci oraz niebezpieczeństwa współczesnego świata. Ot, choćby "sąsiedzka czarna magia":

cytat
Około 80 proc. ludzi przynajmniej raz miało do czynienia z jakąkolwiek formą okultyzmu. Mieliśmy sytuację, że w gospodarstwie zachorowało w jednej chwili całe bydło. Nawet weterynarz nie pomógł. Ale zauważyliśmy porozrzucane na podwórku łupy z jaj. Okazało się, że to zawistni sąsiedzi działali magicznie na zwierzęta.
ks. Marek Wasąg


Takich kwiatków jest znacznie więcej. Komplet czterech materiałów filmowych znajdziecie na stronie "Gazety". Poniżej publikujemy część pierwszą z serwisu YouTube:

Oczywiście pani dyrektor nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności, cały szereg instytucji, na czele z rzeszowskim kuratorium oświaty oraz archidiecezją przemyską umywa ręce, wójt gminy jest nieuchwytny, podobnie jak sam ksiądz, który przebywa w Anglii.

Najlepszy, jak się wydaje, komentarz do całej sprawy wygłosiła psycholog dziecięca, Elżbieta Bielenda: "Takie wyjęte z kontekstu cytaty z Pisma Świętego są bez sensu, bo co jeśli któryś z rodziców potraktuje to dosłownie? (...) Z tego co słyszę, ksiądz naciąga też pewne fakty, jak te w przypadku Hello Kitty, ponieważ nie podaje dokładnego źródła, skąd zaczerpnięte są te informacje. To wyjęta z kontekstu historia, której żadne badania nie potwierdzają. Mądry rodzic stoi przy dziecku, żeby wyjaśniać, a nie straszyć."

Źródło: http://gry.onet.pl/wiadom...84,artykul.html

andros - Nie Mar 10, 2013 10:05

Czy rewolucja w nauczaniu? Harvard oferuje wykłady w internecie

Uniwersytet Harvarda otwiera się na świat: od maja udostępnia darmowe wykłady w internecie, na które co miesiąc zapisuje się 100 tys. nowych uczniów z całego świata. Jesienią rusza kurs: "Nauka i gotowanie". Zamiast laboratorium - ćwiczenia w kuchni.

Uniwersytet Harvarda oraz Instytut Technologiczny w Massachusetts (MIT), należące do najlepszych uczelni na świecie, założyły wspólnie w maju platformę z wykładami online dla studentów - edX. Obie uczelnie zainwestowały w projekt po 30 mln dolarów. Na razie wykłady są za darmo, ale w przyszłości może to być inwestycja dochodowa.

- Kiedy zaczynaliśmy, nikt nie miał pojęcia, jak to wyjdzie. Do dziś w naszych kursach uczestniczyło już ponad 700 tys. studentów z całego świata, a co miesiąc mamy 100 tys. nowych zapisów - mówi Michael Rutter, dyrektor ds. wykładów online na Harvardzie. Już w pierwszym kursie MIT pt. "Obwody i elektronika" wzięło udział 155 tys. studentów, znacznie więcej niż liczba wszystkich studentów w historii tej 150-letniej uczelni.

Większość studentów kursów edX mieszka poza USA. Np. w kursie z wprowadzenia do nauk komputerowych aż 80 proc. uczniów pochodziło z Ameryki Południowej i Azji Południowo-Wschodniej, a na zajęcia z metod ilościowych w badaniach klinicznych i zdrowia publicznego zgłosiło się ponad 8 tys. studentów z Indii. Jak dotąd we wszystkich kursach uczestniczyło w sumie prawie 6 tys. studentów z Polski.

Więcej:
http://fakty.interia.pl/s...rnec,nId,941268

andros - Nie Mar 10, 2013 10:24

Szczaw i mirabelki nie wystarczą

Opublikowano 8 Marzec 2013
Autor: dor.baj

I po tytule już każdy wie o czym będzie.

Nie wiem czy dane fundacji, która przeprowadziła badania dotyczące niedożywienia dzieci w Polsce są prawdziwe, ale też nie podejrzewam nikogo o złą wolę, a że takie dzieci rzeczywiście są, to nikt nie ma chyba wątpliwości, oprócz posła N.

Kiedyś miałam zastępstwo w pierwszej klasie szkoły podstawowej. O określonej godzinie zeszłam z dziećmi do stołówki, aby zjadły śniadanie i odebrały sobie mleko w kartonikach.
Dzieci usiadły przy stolikach, wyciągnęły swoje wałówki. Ja usiadłam z koleżanką ze świetlicy i też rozpakowałam kanapki.
Zauważyłam , że jeden chłopiec usiadł sam przy stoliku i nie je. Podeszłam do niego i pytam:
- A ty gdzie masz śniadanie?
- Nie mam.
- Nie wziąłeś z klasy?
- Nie, mama mi nic nie dała.
- To pewnie jesteś głodny. Przyniosę ci coś
- Nie, nie trzeba, tylko trochę chce mi się jeść.
-To tylko troszkę zjesz, tyle ile będziesz mógł, dobrze?
- Dobrze proszę pani.
- Może być bułką z szynką i serem? Lubisz?
- Tak lubię
Podałam mu bułkę. Ukrytkiem patrzyłam na niego. On nie jadł, on połykął kanapek. Przyniosłam mu kubek herbaty z kuchni.
- Chcesz jeszcze jedną?
-Tak chcę, bardzo dobra ta kanapka była.
Przyniosłam mu drugą, zjadł również szybko jak pierwszą.
- Chyba jednak bardzo głodny byłeś?
-Bo ja jadłem tylko obiad wczoraj w szkole, a potem już nic.
Stanęły mi łzy w oczach, zgłosiłam pani dyrektor. Jak się okazało sprawa była jej znana, obiecała wezwać rodziców.

- Wiesz , ja pracuję tu w szkole w bibliotece.
-Tak, wiem
- To jak będziesz głodny, to do mnie przyjdź, dobrze?
- Dobrze, ale pani mamie nie powie?
- Nie, nie powiem.
I czasami przychodził.

Syty głodnego nie zrozumie nigdy. Rozwiązanie posła, pomijając już całą tą niedorzeczność, jest chwilowe. Jak głodne dzieci mają przetrwać jesień, zimę i wiosnę?

Źródło: http://zawszewbiegu.blog....-nie-wystarcza/

andros - Pon Mar 11, 2013 08:53

Podkarpacie: ksiądz widzi szatana w kucyku Pony

- Szatan przypuścił szalony atak na dzieci! - ostrzega rodziców ksiądz Marek Wąsag z Myczkowa na Podkarpaciu. Mówi, że Hello Kitty i kucyki Pony to zło wcielone. Sprawę opisuje "Super Express".

- Oglądając bajki, w tym o kucyku Pony, dziecko wchodzi w świat fikcji jak w świat realny. To otworzenie furtki w swoim sercu komuś, kogo oznacza ta rzecz, a oznacza piekielnika. Strategia szatana jest taka: niszczyć pod pozorem niewinności - słowa księdza Marka Wasąga przytacza "Super Express".

Duchowny jest członkiem Rady Polskich Egzorcystów i Wspólnoty Miłości Miłosiernej w Polańczyku.

Szatana widzi w Kung Fu Pandzie, grze Diablo, Harrym Poterze, lalkach Barbie i pokemonach. Na wywiadówce wyjaśniał własną etymologię nazwy Hello Kitty.

- Hell (piekło), Kitty (imię dziewczynki). Jak widać, kotek nie ma ust. Dlaczego? Dlatego, że dziecku łatwo jest je zamknąć i wtłoczyć wszelką treść - mówił dodając, że kupując dzieciom przedmioty z tym wizerunkiem, oddajemy je w ręce demonów.

Psycholog Monika Filipowska uspokaja, że dzieci nie widzą odniesień do czarnej magii. - Takie znaczenia nadają tylko dorośli - zapewnia w 'Super Expressie".

Więcej w "Super Expressie".

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

andros - Pon Mar 11, 2013 21:07

"Okrucieństwo" i "Pasja" Mela Gibsona na religii - Ruch Palikota alarmuje

Trzech posłów zaalarmowało MEN, że na lekcjach religii dochodzi do "propagowania okrucieństwa". Jak? Politycy, w tym były ksiądz Roman Kotliński, wskazują na zmuszanie dzieci pierwszokomunijnych do chodzenia na msze, a młodzieży gimnazjalnej - do oglądania "Pasji" Mela Gibsona. - Idiotyczna wypowiedź posłów - komentuje dla Onetu Tomasz Terlikowski.

- Twoje dziecko nie śpi w nocy? Ja już wiem dlaczego - tak jeden z autorów pisma, Piotr Chmielowski (przedsiębiorca związany z branżą stomatologiczną) anonsował swoją interpelację i uzyskaną później odpowiedź.

Obok niego do interpelacji do minister edukacji narodowej Krystyny Szumilas (PO) przyłączyli się: Adam Kępiński (przedsiębiorca - był w Ruchu Palikotam, ale w lutym przeszedł do SLD) i Roman Kotliński (były ksiądz i szef antyklerykalnego pisma "Fakty i Mity").

Posłowie: dzieci przymuszane do uczestnictwa w mszach

Politycy zaalarmowali szefową MEN, że "opierając się na katechizmie i Nowym Testamencie, nauczyciele religii, począwszy od pierwszych klas szkoły podstawowej, poprzez gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalne, przedstawiają Mękę Pańską. Dodatkowo dzieci przed i po pierwszej komunii św. są przymuszane, najczęściej przez księży, do uczestnictwa w mszach świętych, podczas których przedstawia się Mękę Pańską".

Posłowie deklarują, że przeanalizowali Mękę Pańską, która jest przekazywana dzieciom podczas lekcji religii przed pierwszą komunią św. (II klasa szkoła podstawowej).

Agresywne dzieci?

I doszli do wniosków, że zawiera ona: niesprawiedliwe osądzenie, biczowanie, kradzież (szat), dręczenie i sprawianie fizycznego bólu (koroną cierniową), poniżanie, nakazanie wykonania ciężkiej pracy (niesienie krzyża). - Ostatnim etapem było ukrzyżowanie żywcem przez przybicie kończyn do krzyża. A kwintesencją okrucieństwa było przebicie boku włócznią - dodali posłowie.

W ocenie dwóch posłów Ruchu Palikota i jeden SLD można założyć, że taki opis „musi wywoływać w dzieciach niewłaściwe relacje związane z rozpoznawaniem dobra i zła, odczuwaniem lęku przed okrucieństwem”. A powołując się na media twierdzą, iż „często zdarza się, że dzieci przyuczone tym tematem odnoszą się agresywnie do swoich rówieśników”.

Terlikowski: opętani nienawiścią do Chrystusa

Szef Frondy.pl Tomasz Terlikowski w rozmowie z Onetem radzi posłom zastanowić się nad tym, co piszą, bo - w jego ocenie - Męka Pańska nie budzi żadnej agresji w dzieciach, za to przytoczone słowa z interpelacji już mogą wzniecać, ale oburzenie większości Polaków.

- Nie ma żadnej agresji w Męce Pańskiej. Jest ona świadectwem tego, że Bóg oddaje życie za człowieka. Jeśli w kimś to budzi agresję, to znaczy, że nie rozumie słowa pisanego albo jest opętany zaślepiającą nienawiścią do chrześcijaństwa i Chrystusa - podkreśla Terlikowski.

"Pasja" Mela Gibsona od lat 16?

Na tym nie koniec. Wedle trzech posłów - i tu znów powołują się na media - zdarzały się przypadki, że ekranizacja ukrzyżowania Jezusa w reż. Mela Gibsona ("Pasja") była wyświetlana na lekcjach religii dla klas gimnazjalnych.

- W ujęciu przekazu okrucieństwa i nienawiści dla człowieka nie ma chyba żadnej różnicy pomiędzy tym przekazem (zawartym w "Pasji" - red.), a filmami oznaczonymi liczbą 16 - ocenili. „Pasję” w polskich kinach można było oglądać mając 15 lat.

Posłowie w interpelacji zadali pytania szefowej MEN: - Czy ministerstwo zamierza wprowadzić cenzurę prewencyjną dotyczącą treści znęcania się nad człowiekiem przekazywanych przez księży podczas lekcji religii? - Czy młodzież szkolna w wieku 8 lat jest w stanie prawidłowo odebrać i zrozumieć okrucieństwo związane z ukrzyżowaniem Jezusa (…)?

MEN: program i wizytatorzy z Kościołów

MEN odpowiedziało, że "nie posiada kompetencji do oceny programów nauczania religii zgodnych z doktryną teologiczną poszczególnych wyznań i religii". A opracowanie programu do nauki religii to zadanie Kościołów.

Do wizytowania lekcji religii upoważnieni są z kolei wizytatorzy wyznaczeni, ale przez władze kościelne i związki wyznaniowe. Z kolei dyrektor szkoły sprawuje jedynie nadzór pedagogiczny w zakresie metodyki nauczania.

- W uzasadnionych przypadkach wnioski wynikające ze sprawowania nadzoru pedagogicznego mogą być przekazywane właściwym władzom zwierzchnim Kościoła lub związku wyznaniowego - wyjaśniło MEN.

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Wto Mar 12, 2013 09:46

Sześciolatki w szkołach. Reforma do reformy?

Ministerstwo Edukacji Narodowej myśli nad zmianami na sprawdzianie szóstoklasisty, który ma zostać wprowadzony od 2015 roku - pisze "Rzeczpospolita".

Obowiązek szkolny dla dzieci sześcioletnich został wprowadzony do polskiego systemu edukacji ustawą w 2009 r. Początkowo wszystkie sześciolatki miały pójść do pierwszej klasy od 1 września 2012 r., natomiast w latach 2009-2011 o podjęciu nauki mogli decydować rodzice. W ubiegłym roku rząd przesunął ten termin o dwa lata, do 1 września 2014 r.

Ministerstwo Edukacji Narodowej prowadzi kampanię, która ma zachęcić rodziców tegorocznych sześciolatków do wcześniejszego wysłania ich do szkoły.

Według dra Jerzego Lackowskiego, wieloletniego kuratora oświaty, zmian wymaga nie sposób egzaminowania, ale sam sposób przeprowadzenia reformy obniżającej wiek szkolny. Dodał, że różnica wieku sięgająca 23 miesięcy pomiędzy uczniami, którzy mogą się spotkać w pierwszej klasie, to emocjonalna i intelektualna przepaść.

Dr Lackowski zauważył, że wprowadzenie do tych samych klas sześcio- i siedmiolatków doprowadzi do segregacji, a wielu najsłabiej rozwiniętym dzieciom zrobi krzywdę.

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Wto Mar 12, 2013 12:56

Akt oskarżenia wobec dyrektorki szkoły podstawowej

Dyrektorka jednej z podstawówek w powiecie zwoleńskim została oskarżona o przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Według śledczych, wzięła ponad 21,5 tys. zł za lekcje, których w rzeczywistości nie przeprowadziła.

Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz, lekcje z uczniami klasy pierwszej, zamiast dyrektorki Zofii W., prowadziła osoba zatrudniona w charakterze pomocy nauczyciela, będąca pracownikiem niepedagogicznym.

- Tymczasem dyrektorka poświadczała nieprawdę w dokumentach, potwierdzając w nich, że osobiście przeprowadziła te zajęcia i wskazywała je jako swoje godziny ponadwymiarowe – wyjaśniła rzeczniczka prokuratury.

Z tego tytułu oskarżona otrzymała nienależne jej wynagrodzenie w łącznej kwocie ponad 21,5 tys. zł za okres od października 2011 r. do sierpnia 2012 r.

Nauczycielce grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 10. Nienależne wynagrodzenie będzie podlegało zwrotowi. Sprawą zajmie się sąd w Zwoleniu.

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

*Nie każdy dyrektor szkoły jest godzien swojej funkcji... :pomysl:

andros - Sro Mar 13, 2013 09:57

Studenci UW chcą, by egzaminy ustne były nagrywane

Studenci Uniwersytetu Wrocławskiego chcą, by egzaminy ustne były nagrywane lub uczestniczył w nich niezależny obserwator. To pokłosie sprawy Piotra Ż., który został oskarżony o gwałt zbiorowy, molestowanie i szantaż - informuje dzisiejsza "Gazeta Wyborcza".

Samorząd Studentów Uniwersytetu Wrocławskiego wyszedł z propozycją powołania obserwatora na egzamin ustny lub konsultację, żeby studenci czuli się bezpieczniej. Z pomocy tego typu obserwatorów mogą korzystać już studenci z Łodzi i Poznania.

"Naszą jedyną intencją jest zapewnienie komfortu studiowania przez nasze koleżanki i kolegów, którzy mogą utracić zaufanie do studenckich instytucji" - czytamy w "GW" komentarz Karola Przywary, szefa zarządu uczelnianego Samorządu Studentów Uniwersytetu Wrocławskiego.

Zabiegi studentów to skutek sprawy Piotra Ż. Wiceszef dolnośląskiego SLD i wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim został zatrzymany końcem lutego pod zarzutem korupcji, molestowania i gwałtu zbiorowego.
Szef Zakładu Socjologii Sfery Publicznej miał przyznawać lepsze oceny w zamian za usługi seksualne. Piotr Ż. usłyszał w sumie 12 zarzutów, m.in. stalkingu, czyli uporczywego nagabywania, uzależnienia wykonywania czynności służbowych od uzyskania korzyści osobistych, sędzia nie miała zastrzeżeń co do zebranego materiału dowodowego. Uznała jednak, że nie ma podstaw do aresztowania Ż.

Piotr Ż. pełnił funkcję kierownika Zakładu Socjologii Sfery Publicznej w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego. W latach 2002-2006 był radnym Rady Miejskiej Wrocławia. Od grudnia 2010 r. był przewodniczącym Komisji Kultury, Nauki i Edukacji w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Rzecznik prasowy Uniwersytetu Wrocławskiego dr Jacek Przygodzki powiedział, że Ż. został decyzją rektora zawieszony w obowiązkach, a jego sprawą zajmie się rzecznik dyscyplinarny uczelni. Również lokalny SLD, do którego należał Ż., zawiesił jego członkostwo w partii.

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

andros - Pią Mar 15, 2013 10:58

Lubin: Miasto chce likwidacji, inni walczą o szkołę

15.03.2013. Radio Elka

Blisko trzy godziny trwała debata na temat przyszłości Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie. Zorganizowały ją nauczycielskie związki zawodowe. Byli też przedstawiciele samorządów, posłanka Elżbieta Witek i społeczność szkolna. Mimo dobrych chęci do żadnego porozumienia nie doszło.

Prezydent, którego reprezentował Zenon Sawron z wydziału oświaty, nadal chce zamknąć szkołę. Po pierwsze ze względu na niż demograficzny i sytuację finansową w oświacie. Rada miejska podjęła już uchwałę intencyjną w sprawie likwidacji. Niebawem ma zapaść ostateczna decyzja.
- Sprawa jest teraz na etapie wystawiania opinii przez związki zawodowe. Mają jeszcze tydzień na jej sporządzenie. Wtedy prezydent wystąpi do rady z wnioskiem o podjęcie uchwały o zlikwidowaniu tej szkoły. Cała reszta jest więc w rękach rady miejskiej - mówił Zenon Sawron. Żaden radny miejski nie stawił się jednak na spotkanie.

Jeszcze dwa lata temu szkołą zarządzał powiat. Podobnie jak inne placówki ponadgimnazjalne została jednak przekazana miastu. Władze powiatu umywają wiec ręce, twierdząc, że teraz to nie ich problem.
- Na podstawie porozumienia tymi szkołami zarządza teraz prezydent. My nie mamy więc nic do gadania - mówił Zbigniew Łamiński z departamentu edukacji w starostwie.

Taką sytuacją oburzone są związki zawodowe. Ich zdaniem władze samorządowe, które powinny reprezentować mieszkańców, podejmują decyzje przeciw nim. Mają za złe, że nie było żadnych konsultacji z nauczycielami i uczniami, nikt też nie powiadomił ich w odpowiednim terminie o likwidacji szkoły.
- Pominięto konsultacje społeczne z nauczycielami i uczniami. Poproszono nas o to, gdy już wszystkie inne procedury były w toku. Poza tym do końca lutego nikt nie otrzymał informacji, gdzie będzie kontynuował naukę i pracę. Złamano więc przepisy prawne. Kolejnym błędem jest to, że przy przekazywaniu szkół miastu zapomniano o dwóch szkołach właśnie z tego zespołu. Niedawno rada przyjęła więc aneks z terminem obowiązywania dwa lata wstecz. To już jest kuriozum. Zaskarżyłem tę uchwałę i mam nadzieję, że wojewoda stanie na wysokości zadania i uchyli ją. Wtedy może okazać się, że likwidacja szkoły jest bezprawna - mówił Ryszard Lis, szef nauczycielskiej Solidarności w Lubinie.

Związki wraz z nauczycielami, uczniami i ich rodzicami walczą o to, by szkołę uchronić przed likwidacją. Twierdzą, że jest to najlepiej wyposażona placówka techniczna w mieście. Może pochwalić się wieloma sukcesami edukacyjnymi, przeszła też gruntowny remont. W spotkaniu brała udział Elżbieta Witek z Prawa i Sprawiedliwości. Jej zdaniem z podobnymi problemami demograficznymi i finansowymi boryka się wiele szkół w Polsce. Nie jest to jednak pretekst do ich zamykania.
- Czym innym jest zamykanie szkół ze względów demograficznych, a czym innym ze względów czysto ekonomicznych i to jeszcze z pominięciem procedur. Szkoła jest przede wszystkim dla uczniów i nauczycieli, a samorząd powinien służyć im pomocą. Zdaję sobie sprawę, że sytuacja miasta jest trudna. Każdy samorząd powinien mieć jednak strategię funkcjonowania oświaty. Takie przypadki jak niż demograficzny można przewidzieć i trzeba na to odpowiednio wcześniej reagować. Dobrze by było, gdyby Lubin też miał taką strategię. Jestem dobrej myśli, bo byłam na jednym spotkaniu z prezydentem. Niebawem mamy spotkać się ponownie. Wierzę, że dostanę zaproszenie - mówiła E. Witek.

Swojego niezadowolenia nie kryli również uczniowie i ich rodzice. Na koniec spotkania związki dały czerwone kartki wszystkim, którzy skreślili już szkołę. Zobaczyła ją też dyrektorka placówki, która zdaniem całej kadry zajmuje bierne stanowisko w tej sprawie. Przygotowano też apel do prezydenta, by jeszcze raz przemyślał pomysł likwidacji szkoły. (mat)

Źródło: http://miedziowe.pl/content/view/62132/78/

andros - Nie Mar 17, 2013 09:55

Wyedukowany nie znaczy wykształcony

Na przestrzeni ostatnich lat coraz częściej pojawiają się opinie, które dewaluują wartość edukacji otrzymanej na uczelniach wyższych. Świat biznesu narzeka, że studenci są nieprzygotowani do wejścia na rynek pracy, a ich kwalifikacje znacząco różnią się od potrzeb pracodawców.

Tymczasem nie zwraca się uwagi na to, że studia to nie tylko okres zdobywania wiedzy z poszczególnych dyscyplin, lecz także czas intensywnego rozwoju świadomości młodego człowieka. Z perspektywy całego życia, nawet najmniejszy kontakt z edukacją na studiach wyższych może stać się bezcenny.

W środkach masowego przekazu można znaleźć wiele przykładów na to, w jaki sposób dewaluowane jest ukończenie studiów wyższych. Z jednej strony pracodawcy narzekają na brak umiejętności absolwentów, zaś z drugiej autorytety zwracają uwagę na niski poziom studiów i brak chęci do nauki wśród młodzieży. Swoją opinię często wyrażają także osoby wykształcone, które nie doceniają tego, jaki wpływ na ich życie miała edukacja trzeciego stopnia.

Podstawowym mankamentem takiego stanu rzeczy jest wykorzystanie nieadekwatnych miar oceny wartości studiów wyższych. Obecnie używa się takich wskaźników jak: poziom zarobków w danym okresie po zakończeniu studiów, stanowisko zajmowane przez absolwentów, średni czas szukania pracy po obronie tytułu magistra, poziom zatrudnienia po ukończeniu danych kierunków, etc. Jednak powyższe wskaźniki kwantyfikują jedynie pewne cechy osobowościowe i nie odzwierciedlają kompleksowego wpływu nauki na rozwój człowieka.

Warto zwrócić uwagę na to, że studia wyższe dostarczają również szeregu innych profitów, tak dla jednostki, jak i dla ogółu społeczeństwa.

Po pierwsze, ważne są doświadczenia, które nabywa się w czasie trwania studiów. Kwestia ta dotyczy nie tylko wszelkiego rodzaju praktyk, staży czy szkoleń etc., lecz także tego, co zostanie przekazane przez wykładowców. Czasami nawet najbardziej niepozorny przedmiot może mieć wpływ na absolwenta wiele lat po zakończeniu studiów.

Steve Jobs w słynnym przemówieniu, wygłoszonym 12 czerwca 2005 r. na Uniwersytecie Stanforda, wspominał o zajęciach z kaligrafii, na które uczęszczał. Wiedza uzyskana na tym kursie zaowocowała tym, że Apple wprowadziło jedną z najładniejszych czcionek w komputerowym biznesie. Założyciel firmy ostatecznie nie skończył studiów, ale jego dwuletnie doświadczenie zdobyte na uczelni okazało się niezwykle istotne w dorosłym życiu.

Co poszerza spojrzenie na świat?

Po drugie, bardzo ważne jest intelektualne otoczenie, w którym młody człowiek znajduje się podczas studiów. Przebywanie w środowisku osób, które aspirują do wyższego wykształcenia często wzbudza ambicję i chęć do pracy nad sobą. Słuchanie interesujących osób oraz możliwość poznania wielu inspirujących ludzi, którzy są zapraszani przez uczelnie na wykłady, poszerza perspektywę spojrzenia na świat.

Czasami wystarczy jedno zdanie, które pomoże młodemu człowiekowi nakierować życie na odpowiednią ścieżkę rozwoju. Związane z tym doświadczenie, wprawdzie z okresu licealnego, ale o podobnym wymiarze, opisuje Richard Branson w swojej autobiografii (Losing my Virginity). Tuż przed zakończeniem szkoły usłyszał: Branson, zostaniesz albo kryminalistą, albo milionerem. Impuls ten, jak wspomina autor, wzmocnił jego wiarę w siebie i pewność osiągnięcia sukcesu w biznesie.

Obcowanie z odmiennym sposobem myślenia

Po trzecie, studia powinny kształtować umiejętność krytycznego spojrzenia na rzeczywistość. Nauka wymaga niekiedy zanegowania ogólnie przyjętych prawd i poszukiwania nowych rozwiązań. Dążenie do poznania wymaga często wyzbycia się wszelkich przekonań w celu sformułowania innych, opartych na rzetelnej weryfikacji empirycznej. Jednocześnie, poprzez spotykanie osób z różnych środowisk społecznych, można obcować z odmiennym sposobem myślenia. Również dyskusja nad przyjętymi normami, zwyczajami i poglądami sprzyja rozwojowi intelektualnemu jednostki.

Poszerzają się zatem horyzonty, a student ma szansę zdobywać większą wiedzę o świecie. To właśnie zdolność krytycznego myślenia odróżnia człowieka wyedukowanego od wykształconego. Ten pierwszy ukończył wprawdzie studia i potrafi świetnie recytować zapamiętane sformułowania, lecz brakuje mu umiejętności analizy pozyskanych informacji. Człowiek wykształcony, potrafi natomiast zinterpretować fakty, a także odnieść je do współczesnych i przyszłych wydarzeń.

Błędne oczekiwania

Jedną z głównych przyczyn dewaluacji wartości edukacji przez niektórych przedsiębiorców są nieodpowiednie wymagania pracodawców względem absolwenta uczelni wyższej. Firmy oczekują, że będzie on miał pewien zespół umiejętności, które może kupić za daną cenę. Czy jednak w tym tkwi sedno edukacji? Od absolwenta uczelni wymaga się często bardzo szablonowego myślenia.

Z jednej strony, może ono być na tyle rozwinięte i kreatywne, aby w świadomy sposób rozwiązywać problemy biznesowe. Jednakże z drugiej strony nie może być zbyt przedsiębiorcze i rozwojowe, bo przecież młody człowiek może działać niezgodnie z ustaloną procedurą lub otworzyć konkurencyjną firmę... Pojawia się zatem swoiste pudełko, w które próbuje się włożyć zmakdonaldyzowany efekt edukacji w postaci studenta myślącego w takich kategoriach, jakie wybrał sobie jego pracodawca.

Ciągłe poszukiwanie

Można sądzić, że rynek oczekuje od absolwenta studiów wyższych posiadania umiejętności, które zazwyczaj nie stanowią przedmiotu nauki na uczelniach wyższych. Wynikają z tego częste opinie, że wiedza uzyskana na studiach nie przydaje się w życiu zawodowym. Jednak esencją wolności studenta jest możliwość wyboru tego, w jaki sposób ukształtuje swoją ścieżkę rozwoju w procesie edukacji. Nie wszyscy wykorzystują szanse, jakie otrzymują dzięki nauce na studiach wyższych.

Nie należy dewaluować wartości edukacji trzeciego stopnia jedynie z tego względu, że absolwent nie spełnia wymagań rynku pracy. Ukończenie studiów nie może służyć jedynie wyprodukowaniu kolejnego trybika kapitalistycznej machiny produkcji dóbr i usług. Istotny jest bowiem ogólny zysk kraju z posiadania dobrze wykształconego społeczeństwa, co w perspektywie wielu dekad z pewnością zaprocentuje. W ostatecznym rachunku, pięć lat spędzonych na uczelni może stać się przełomem w życiu każdego młodego człowieka, a dobre wykorzystanie tego okresu jest bezcenne.

Kamil Pikuła

Autor był pracownikiem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie

Źródło: http://praca.interia.pl/n...cony,nId,941446

andros - Pon Mar 18, 2013 13:52

(Pół)analfabeci są wśród nas albo zdewaluowany magister

Matura sprzed kilkudziesięciu lat ma większą wartość niż obecny tytuł magistra. To smutne w swej istocie przekonanie wezbrało we mnie po długim czasie obserwacji posiadaczy obu wymienionych wyżej dyplomów. Jednym z wyznaczników mojego założenia jest obserwowany sposób pisania, czy szerzej, wyrażania myśli. To, jak człowiek pisze, pokazuje sposób myślenia, konstruowania sądów, a także umiejętność rozumienia i nazywania rzeczywistości. Jest jeszcze myślenie abstrakcyjne, ale wydaje mi się, że to już wyższa matematyka.

Spotykam na swej drodze ludzi starszych ode mnie o dwadzieścia i więcej lat, z różnym wykształceniem – wielu ze średnim. Te osoby są zwykle oczytane, zorientowane w kulturze i sztuce XX wieku, a komunikując się pisemnie wyrażają się spójnie i w dobrym, a co najmniej przyzwoitym stylu.

Jeszcze matura, którą ja zdałem jakieś półtorej dekady temu, wymagała od abiturienta napisania spójnego tekstu na 5-10 stron papieru podaniowego (był to arkusz A3 w kratkę, złożony na pół dawał cztery strony A4; pisało się na nim ważniejsze klasówki i egzaminy). Pracę pisało się długopisem bądź piórem i, o ile pamiętam, trzy błędy ortograficzne powodowały ocenę niedostateczną, a drobne błędy gramatyczne, składniowe czy stylistyczne znacząco wpływały na ocenę całości.

Od początku XXI stulecia zanika wymóg składnego pisania. Matura to teraz test wyboru i praca pisemna (na około stronę A4 do dwóch) na podstawie załączonego materiału, czyli bez potrzeby posiadania wiedzy i pamięci. Na studiach coraz częściej ocenę dostaje się „za pochodzenie” na zajęcia, a egzaminy dla wygody przeprowadzane są w formie testu, lub ustnie. Natłok prac licencjackich i magisterskich uniemożliwia promotorom rzetelne poprowadzenie studentów, co odbija się na ich poziomie (i prac, i studentów). Potem taki „wysoko wykształcony” półanalfabeta wkracza na rynek pracy.

Coraz więcej spotykam na swej – prywatnej i zawodowej – drodze ludzi młodszych ode mnie. Muszę z nimi rozmawiać, korespondować, czytać napisane przez nich teksty. Naturalnie (na szczęście) znam wiele cudownych osób z zainteresowaniami, potrzebą rozwoju osobowości i intelektu nie tylko pod kątem budowania oszałamiającej kariery. Niestety, jest też coraz więcej młodych głodnych sukcesu, którzy poza determinacją i pewnością siebie nie mają nic do zaoferowania. Coraz mniej się czyta, co skutkuje brakiem treningu w składaniu wyrazów w zdania, zdań w akapity, a akapitów w artykuły, referaty, prezentacje itp. Pewność siebie bywa niezłą zasłoną dymną, maską, na którą nabiera się wielu. Dym się jednak w końcu rozwieje, maska spadnie. Trzeba się będzie zmierzyć z zadaniem, przemówić do słuchaczy, przekonać partnera biznesowego o swoich racjach. Najśmieszniej jest wtedy, gdy młody, buńczuczny Pan Magister, albo Pan Inżynier musi przyjąć lekcję pokory od starszego kolegi z maturą, który poza doświadczeniem otrzymał porządną edukację ogólną.

Słuchajmy starszych! Nie mam tu na myśli: bez szemrania róbmy tak, jak chcą starsi. Mówię raczej: słuchajmy, analizujmy i selekcjonujmy to, co słyszymy. Często wśród moralizatorskich banałów można znaleźć wartościową wiedzę i doświadczenia, które pomogą nam szybciej dojść do celu, bez wyważania otwartych drzwi.

PS pod poprzednim wpisem pojawił się kapitalny komentarz, który przytaczam poniżej (pisownia oryginalna):

„Spoko blog tylko za dużo piszesz i tak nikt nie będzie tego wszystkiego czytał, więc nie nadpracowuj się! RADZE CI”

Czyż to nie piękne podsumowanie wywodu?

Źródło: http://zugaj.bloog.pl/id,...l?ticaid=510406

andros - Wto Mar 19, 2013 09:34

Boni wycofuje się z łączenia bibliotek. Na razie

Minister administracji i cyfryzacji Michał Boni zapowiedział wycofanie się z projektu łączenia bibliotek szkolnych i publicznych. Wcześniej spotkał się z przedstawicielami nauczycieli-bibliotekarzy, związkowców oraz z ekspertami.

Chodzi o projekt założeń do ustawy o poprawie warunków świadczenia usług przez jednostki samorządu terytorialnego, który zakładał umożliwienie samorządom łączenia bibliotek szkolnych z publicznymi. Przeciwko temu pomysłowi zaprotestowali nauczyciele-bibliotekarze, związkowcy oraz zwykli czytelnicy, którzy zasypywali MAiC listami i mailami w tej sprawie.

Boni zapewnił, że sporny przepis zostanie usunięty z projektu ustawy, a przed zaproponowaniem jakichkolwiek zmian w tej kwestii jego resort przeanalizuje skutki ewentualnej współpracy między bibliotekami szkolnymi a publicznymi. Szef MAiC zaproponował środowisku nauczycieli i bibliotekarzy wspólne wypracowanie "modelu współpracy biblioteki szkolnej z innymi podmiotami". W tym celu powołany ma zostać specjalny zespół roboczy.

Według Boniego, w ciągu dwóch miesięcy środowisko powinno dojść do konkluzji i zaproponować ministerstwu administracji pakiet rozwiązań.

(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8762

andros - Sro Mar 20, 2013 09:22

Szkoły publiczne - tylko samorządowe

Sprzeciwiamy się prywatyzacji konstytucyjnych zadań państwa - oświadczył prezes ZNP Sławomir Broniarz prezentując dziennikarzom wniosek związku do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie odebrania statusu szkół publicznych placówkom prowadzonym przez osoby fizyczne, stowarzyszenia i fundacje.

Związek chce, by Trybunał zbadał zgodność z Konstytucją RP art. 5 ust. 5g i art. 58 ust. 3 ustawy o systemie oświaty. Jego zdaniem, oba przepisy łamią art. 2, art. 7, art. 65 ust. 1 i art. 70 ust. 1, 3 i 4 Konstytucji RP. Pierwszy z artykułów mówi o ułatwionej procedurze przekazywania przez gminę małych szkół (liczących mniej niż 70 uczniów) stowarzyszeniom, fundacjom lub osobie fizycznej. Drugi – to gwarancja statusu „placówki publicznej” dla szkół prowadzonych przez osoby prawne lub fizyczne (tj. de facto szkół prywatnych).

ZNP uważa, że szkołą publiczną w rozumieniu art. 70 Konstytucji RP jest tylko i wyłącznie szkoła państwowa, a więc szkoła prowadzona przez jednostkę samorządu terytorialnego lub ministra, w odróżnieniu od szkoły niepublicznej, prowadzonej przez podmioty prywatne.

Zdaniem ZNP, utrzymywanie obecnego stanu prawnego doprowadzi do utrudnień w dostępie dzieci do edukacji, ponieważ samorządy - dążąc do oszczędności - coraz częściej będą próbowały oddać szkoły stowarzyszeniom i fundacjom. - Nie jest winą oświaty, że rosną obciążenia samorządów i ich wydatki. To Ministerstwo Finansów oszczędnie gospodaruje pieniędzmi na zadania zlecone gminom - tłumaczył Sławomir Broniarz. Przypomniał, że wzywające do oszczędności samorządy jednocześnie umorzyły 3,8 mld zł różnego rodzaju zobowiązań. - To powoduje dziurę w budżecie i w efekcie - sięganie po pieniądze z subwencji oświatowej - uważa prezes ZNP.

(PS, GN)

Źródło: http://www.glos.pl/node/8766

NEVIL - Czw Mar 21, 2013 11:01

Niektórzy zamiast zabrać się za zgłębianie wiedzy, liczą na cud boski przy zdawaniu matury... :-)
=========================================

Do Częstochowy za maturę


O pozytywny wynik egzaminu dojrzałości będą modlić się dziś maturzyści z diecezji legnickiej. W pielgrzymce na Jasną Górę udział biorą także lubinianie. Maturzyści są w drodze do Częstochowy. Z Lubina wyjechali około godz. 6 rano.

– Wszystko idzie bardzo sprawnie, na drodze panują dobre warunki. W Częstochowie powinniśmy być około 11 – relacjonują maturzyści z I LO.

Na godz. 11.40 zaplanowano bowiem spotkanie młodzieży z ks. Krzysztofem Wiśniewskim. Niecałe pół godziny później tysiące uczniowiów ostatnich klas szkół średnich weźmie udział w mszy, którą poprowadzi biskup pomocnicy Marek Mendyk.

Wyjazd do Częstochowy zakończy droga krzyżowa na Wałach Jasnogórskich, którą zaplanowano na godz. 14.30. Całość powinna zakończyć się około godz. 16. Lubińscy maturzyści wrócą do domów późnym wieczorem.

źródło: http://www.lubin.pl/aktua..._za_mature.html

andros - Czw Mar 21, 2013 11:24

Uczelnie zwolnią leniwych naukowców. Tysiące nauczycieli może stracić pracę

Akademicy zatrudnieni w szkołach wyższych muszą się spieszyć ze zdobyciem awansu naukowego. Mimo że resort nauki zapewnia, iż zwolnienia w przypadku braku stopnia naukowego doktora lub habilitacji będą możliwe dopiero po 2021 r., uczelnie zdecydowały się wprowadzić ten wymóg już wcześniej. Prawie 50 tys. nauczycieli akademickich może stracić pracę, jeśli nie zdąży awansować. W to miejsce rektorzy zatrudnią młodszych i zdolniejszych.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...acic_prace.html

*Niektórzy akademicy też pewnie, jak przyszli maturzyści, pojadą do Częstochowy w intencji zdobycia awansu naukowego...

andros - Czw Mar 21, 2013 11:38

250 osób przyznało się do kupna fałszywych świadectw

Ponad 250 osób przyznało się w śledztwie prowadzonym przez śląską policję i prokuraturę do nabycia fałszywych świadectw dojrzałości, ukończenia szkoły i dyplomów zawodowych. Zarzuty usłyszało 50 osób.

Pierwsze informacje o fałszywych świadectwach policjanci zdobyli w 2009 roku. Od tego czasu przesłuchano ponad 500 osób i przeprowadzono setki ekspertyz – podał zespół prasowy śląskiej policji.

Według policji świadectwa podrabiał nieżyjący już właściciel prywatnego technikum w Zabrzu. Robił to najprawdopodobniej od 2004 roku. Chętnych nie brakowało. Jego klienci to osoby, którym nie chciało się przejść trzyletniego okresu nauki w technikum oraz osoby, które pilnie musiały dostarczyć świadectwa, aby zdobyć pracę lub awansować na wyższe stanowisko – mówią policjanci.

Nabywcy fałszywych świadectw płacili za nie od tysiąca do nawet 10 tys. zł. Kwota zależała od rodzaju dokumentu. Były nawet takie osoby, które kupowały "zestaw" kilku dokumentów.

W śledztwie 250 osób potwierdziło kupno lewych świadectw i dyplomów, 50 z nich usłyszało już zarzuty – głównie posługiwania się dokumentami, poświadczającymi nieprawdę o ich wykształceniu i posiadanych kwalifikacjach.

Jak mówi rzecznik katowickiej policji, Jacek Pytel, osoby, które kupowały fałszywe świadectwa potrzebowały ich do np. przedłużenia umowy o pracę, czy uzyskania podwyżki wynagrodzenia.

(op)

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html

*Jedni się modlą za zdaną maturę, inni kupują fałszywe świadectwa na bazarze za 1-10 tys zł...

andros - Czw Mar 21, 2013 11:54

Dzień Wagarowicza: wolność i swoboda?

21 marca to początek kalendarzowej wiosny, ale i Dzień Wagarowicza. Dla uczniów to podwójne święto: koniec zimy i dzień „wolnego”, w którym nauczyciele tradycyjnie przymykają oczy na nieobecność w szkole. Jednak w tym roku wagarów raczej nie będzie. Dlaczego?

Dzień Wagarowicza jest symbolicznym manifestem młodzieży, która chce wyrazić swój sprzeciw wobec edukacji i przywitać wiosnę poza szkolnymi murami, nawet jeśli, tak jak w tym roku, aura nie jest sprzyjająca. Młodsi, często wraz z nauczycielami, udają się nad rzekę, jezioro lub morze, by utopić Marzannę – kukłę, która symbolizuje złą zimę. Starsi najczęściej po prostu uciekają z zajęć, które tego dnia i tak mają bardziej luźny charakter.

Wolne wcale nie wolne

Wiele szkół, próbując zatrzymać żądnych przygody młodych ludzi w swoich murach, przygotowuje tego dnia liczne atrakcje. Licea mundurowe zarządzają jedyny w roku „Dzień Kolorowy”, w którym do placówki można przyjść bez uniformu, w innych szkołach odbywają się różne konkursy i przedstawienia.

Niektórzy dyrektorzy przyjmują jednak inną taktykę i ustanawiają bardzo surowe kary za nieusprawiedliwioną nieobecność tego dnia. Taki trend jest coraz bardziej widoczny w polskich szkołach. Nauczyciele odchodzą od wieloletniej tradycji „wolnego” i stawiają sprawę jasno, mówiąc, że to dzień jak każdy inny i młodzież nie ma żadnego prawa nie być tego dnia na lekcjach. Mimo wszystko wielu uczniów i tak decyduje się na ucieczkę z placówki.

Z piwem w plecaku

Takie wagary często nie są jednak beztroską wycieczką nad wodę. Uczniowie, nawet ci nieletni, często sięgają po alkohol i nielegalnie spożywają go „pod chmurką” – na ławkach, w parkach, na plaży lub na jednym z pobliskich podwórek. Dla niektórych może się to skończyć bardzo surowymi konsekwencjami.

Z wagarowiczami w nieco konkretniejszy sposób zamierzają postępować polscy policjanci. Na przykład funkcjonariusze z Olsztyna planują wzmożone kontrole miejsc, w których zazwyczaj gromadzi się młodzież. Chcą w ten sposób zapobiec łamaniu prawa. Ponadto, będą dokładnie sprawdzać sklepy, w których (mimo zakazu) nieletni mogą kupować alkohol. Wydział Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie przekazał placówkom handlowym list z apelem o niesprzedawania alkoholu nieletnim. Policja informuje w nim o konsekwencjach sprzedaży napojów wysokoprocentowych osobom, które nie ukończyły osiemnastego roku życia, czyli o wysokim prawdopodobieństwie utraty koncesji, i apeluje:

„Wiemy, że wśród państwa jest wielu uczciwych sprzedawców, którzy oprócz roli handlowca stawiają się w roli obywatela i zwracają uwagę, komu sprzedają alkohol. Chcemy, aby szeregi odpowiedzialnych i rzetelnych sprzedawców stale się zwiększały. Aby każdy z państwa miał świadomość, że sprzedaż alkoholu nieletnim to nie tylko przestępstwo, ale także wielka szkoda wyrządzona młodemu człowiekowi, jego rodzicom i najbliższym.”

Więzienie za alkohol

Akcja warmińsko-mazurskich policjantów może wynikać z faktu, iż w ostatnich tygodniach wielokrotnie interweniowali w sprawie spożywania alkoholu przez nieletnich. Na pomoc wezwała ich m.in. matka 14-letniego chłopca, który upił się w dniu swoich urodzin. Okazało się, że ma promil alkoholu we krwi. O jego dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny i nieletnich. Natomiast w Ełku zatrzymano 17-latka, który próbował kupić alkohol, posługując się nieswoim dowodem osobistym. Za posłużenie się nieswoim dokumentami odpowie jak dorosły – grozi mu kara grzywny, a nawet do 2 lat pozbawienia wolności.

Powyższe przykłady wydarzeń mogą posłużyć za zobrazowanie konsekwencji, jakie ma spożywanie alkoholu przez nieletnich. Uczniom wydaje się, że picie piwa na ławce w parku jest wyrazem odwagi i wolności, tymczasem skutki pozornie niewinnego występku mogą się ciągnąć za człowiekiem przez jego całe dalsze życie. Choć Dzień Wagarowicza dla wielu jest kuszącą okazją do spróbowania czegoś nielegalnego, warto zastanowić się, czy naprawdę się to opłaca. Chyba lepiej zostać tego dnia w szkole i narazić się na wyzwanie od „tchórzy” przez kolegów z klasy niż być przyłapanym i zostać ukaranym przez trzy grupy społeczne – policję, rodziców i szkołę.

Aleksandra Sobocińska / mnd, WP.PL

Źródło: http://szkola.wp.pl/kat,1...,wiadomosc.html

andros - Pią Mar 22, 2013 09:20

Główne grzechy polskiej nauki

Plagiatowanie, nieuczciwe zdobywanie punktów naukowych, posługiwanie się fałszywymi tytułami czy nieuzasadnione granty badawcze. To grzechy główne polskiej nauki. Najpoważniejszym problemem jest jednak brak inicjatywy, by sytuację poprawić.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...kiej_nauki.html

andros - Sob Mar 23, 2013 15:41

Profesorowie idą na bruk

Uniwersytet Medyczny w Łodzi zwalnia profesorów i doktorów habilitowanych. I to od razu kilkudziesięciu, informuje "Gazeta Wyborcza".

To m.in. efekt niżu demograficznego. Brakuje amatorów na niektóre odpłatne kierunki studiów w tej uczelni. Zamknięto m.in. zaoczne ratownictwo, analitykę medyczną i kosmetologię. Likwiduje się jednostki (np. jedną z klinik chirurgii), które nie zarabiają na siebie: nie kształcą studentów albo nie mają kontraktu z NFZ.

Kolejne cięcia będą skutkiem wprowadzenia nowych przepisów, nakładających na uczelnie obowiązek liczenia kosztów dydaktyki. Kiedy bowiem na Uniwersytecie zaczęto liczyć godziny pracy poszczególnych wykładowców, okazało się, że niektórzy zamiast wymaganych 240 godzin w semestrze mają tylko 24.

Źródło: http://polskalokalna.pl/w...ruk,1904229,234

andros - Nie Mar 24, 2013 09:57

Lubin: Uczniowie bezpieczni, nauczyciele niekoniecznie

23.03.2013. Radio Elka

Choć losy Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Lubinie nie są jeszcze przesądzone, to obaw nie brakuje. Pomysł likwidacji szkoły nazywanej przez lubinian potocznie „na zakręcie” wzbudził wiele kontrowersji. Uczniowie znajdą miejsca w innych placówkach. Co stanie się z nauczycielami – nie wiadomo.

Lubińscy radni nie podjęli jeszcze uchwały, która ostatecznie „przyklepałaby” pomysł likwidacji ZSZiO. Dla istniejącej od lat placówki mogą to być ostatnie miesiące funkcjonowania. - Jest podjęty zamiar likwidacji szkoły, natomiast nie ma jeszcze uchwały o likwidacji, czyli o najważniejszym etapie- informuje Andrzej Pudełko, doradca prezydenta Lubina.

Obecnie w ZSZiO młodzież kształci się na dziesięciu kierunkach. Są to m.in zawody: elektryk, technik budownictwa, technika pojazdów samochodowych, fototechnik, elektromechanik czy technolog robót wykończeniowych w budownictwie. - Te kierunki zawodowe, które dotychczas funkcjonowały na przysłowiowym „zakręcie”, czyli w ZSZiO, będą kontynuowane, i są zarówno w ZS nr 1, jaki i w ZS 2. Uczniowie będą kontynuować naukę na tych kierunkach. One będą dostępne dla uczniów gimnazjum w tym roku szkolnym - zapewnia Andrzej Pudełko.

O los młodzieży w razie czego nie trzeba się martwić. Tymczasem co będzie z nauczycielami - nie wiadomo. W sumie, w szkole pracuje około 80 osób. - Uczniowie oczywiście zostaną przeniesieni do klas w ZS 1 i ZS 2. Zostaje tam Liceum Ogólnokształcące sportowe, które będą rozbudowywane. Czy uda się przenieść wszystkich nauczycieli, to pokaże nabór do tych szkół, do których będą przenoszone te kierunki - wyjaśnia Pudełko.

ZSZiO powstał w 2004 z połączenia dwóch wcześniej istniejących: Zespołu Szkół nr 3 i Zespołu Szkół Budowlanych. Placówka kształci młodzież od bardzo dawna. Zapewnia młodym ludziom liczne warsztaty zawodowe, basen i salę gimnastyczną. (mm)

Komentarze (2)

1. Dodane przez hehe, w dniu - 23-03-2013 13:26
Powodzenia !!!!!!!!!!!
A w 2020 znów będą otwierać szkoły bo rodzi się coraz więcej dzieci i pewnie w roku szkolnym 2020/2021 bedą na nowo otwierać . Pozdro dla rządzących
2. Dodane przez masakra, w dniu - 23-03-2013 13:32
Na zachodzie to jest nie do pomyślenia by spedzać uczni jak bydło do jednej zagrody niech sie tam zadepczą. I każda kalsa będzie miała po średnio 35 masakra. MAX 28 uczniów w klasie . A pewnie chcą ich dac do 3LO i 4LO , powodzenia

Źródło: http://miedziowe.pl/content/view/62280/78/

andros - Pon Mar 25, 2013 09:16

Od 2014 roku gmina przyzna nauczycielom najwyższy stopień awansu

Gmina przyzna najwyższy stopień awansu. Do tej pory było to zadanie kuratorium. Takie zmiany przewiduje projekt założeń do nowelizacji ustawy z 26 stycznia 1982 r. – Karta nauczyciela. Projekt trafił do konsultacji społecznych.

Zmiany mają wejść w życie od stycznia 2014 r. Po ich wprowadzeniu rola nadzoru pedagogicznego w procesie awansu zawodowego nauczycieli będzie się ograniczała do funkcji obserwatora. Obecnie jego przedstawiciele są członkami komisji (egzaminacyjnych lub kwalifikacyjnych) i mają wpływ na wyniki postępowania. Co więcej, kuratorium przeprowadza ostatni etap awansu (na nauczyciela dyplomowanego). Projekt nowelizacji zwalnia ich z tych obowiązków.

Zdaniem ekspertów to gminy będą miały zatem większy wpływ na wyniki postępowania. Tym bardziej że zmieni się także skład komisji egzaminacyjnej przyznającej stopień nauczyciela mianowanego. Należą do niej: przedstawiciel gminy, kuratorium, dyrektor szkoły, dwóch ekspertów ministerialnych i związkowiec (jeśli o to prosi egzaminowany). Po zmianach lista ta zostanie pomniejszona o jednego eksperta ministerialnego i przedstawiciela kuratoryjnego. Podobne modyfikacje nastąpią przy przyznania stopnia nauczyciela dyplomowanego.

– Po zmianach nie będzie wiadomo, gdzie należy się odwoływać, jeśli w każdym przypadku to przedstawiciel gminy jest przewodniczącym komisji egzaminacyjnej. Brak reprezentanta kuratorium przy egzaminie merytorycznym nauczyciela jest jakimś nieporozumieniem – oburza się Sławomir Wittkowicz, przewodniczący branży nauki, oświaty i kultury Forum Związków Zawodowych.

Tłumaczy, że gminy będą mogły w łatwy sposób blokować awans nauczycieli, aby płacić im niższe pensje.

– Do tej pory nie występowały takie sytuacje ze strony organu prowadzącego, więc i po tych zmianach nauczyciele w dalszym ciągu będą mogli awansować, jeśli spełnią wszystkie warunki określone przepisami – twierdzi Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej.

Projekt zakłada też, że przedstawiciele rady rodziców nie będą jedynie opiniować awansu stażysty na stopień kontraktowego, ale wezmą udział w pracach komisji w charakterze obserwatorów.

W trakcie negocjacji zmian gminy domagały się, aby nauczyciele mogli osiągnąć najwyższy stopień awansu po 20 latach pracy. Przy obecnych rozwiązaniach mogą do tego doprowadzić w o połowę krótszym czasie. Taka zmiana nie znalazła się jednak w projekcie. Podobnie jak propozycja wprowadzenia kolejnego stopnia awansu zawodowego. W efekcie blisko 50 proc. nauczycieli posiadających już najwyższy stopień nie będzie miało motywacji do lepszej pracy.

Źródło: http://serwisy.gazetapraw...ien_awansu.html

andros - Wto Mar 26, 2013 10:33

Lekcje za darmo

W mojej szkole zapanowała moda na specjalne lekcje od nauczycieli dla uczniów. Nie chodzi o godziny karciane, tylko o jeszcze inne dodatkowe zajęcia. Są to lekcje, które nauczyciel daje od siebie, aby poprawić wyniki nauczania, nadrobić zaległości, pomóc gorszej klasie itd.

Zaczęło się od emerytowanej nauczycielki matematyki, która prowadziła jedną klasę. Miała tam trzy godziny swojego przedmiotu, jedną karcianą raz w miesiącu, a oprócz tego co tydzień godzinę od siebie. Ta «godzina od siebie» tak się spodobała naszej dyrektorce, że zasugerowała paru nauczycielom, aby też ją wprowadzili. Nagle okazało się, że połowa kadry stosuje «godzinę od siebie».

Dyrektorka pochwaliła nauczycieli za inicjatywę. Podkreśliła przy tym, że nauczyciele sami z siebie, bez żadnego nacisku ze strony przełożonych wprowadzili tę specjalną lekcję. Jest to godne pochwały. Wyraziła przy tym nadzieję, iż na pewno ta cenna inicjatywa nie zaniknie, lecz rozszerzy się na całą szkołę. Bowiem jeśli coś jest dobre, a «godzina od siebie» jest dobra, to powinni ją stosować wszyscy nauczyciele. Ona jako dyrektor nikogo do niczego nie zmusza, tylko zwyczajnie mówi, co jej się podoba, a co nie. «Godzina od siebie» bardzo jej się podoba.

Źródło: http://literka.pl/1/45889...2032013&a=41/12

andros - Wto Mar 26, 2013 10:36

Besztanie nauczycieli

Czy zdarzyło Wam się zostać zbesztanym przez przełożonego na oczach innych osób? Pół biedy, jeśli to widzieli tylko nauczyciele. Gorzej, gdy świadkami byli uczniowie. Jak odzyskać po czymś takim autorytet?

Od pewnego czasu zwiększyły się w mojej szkole kontrole. Szefowa sprawdza dosłownie wszystko i potem szaleje. Ponieważ winnych uchybień jest dużo więcej niż kiedyś, dyrekcja nie bawi się w ceregiele, np. przestała wzywać do swojego gabinetu i tam pouczać, tylko opieprza od razu, każe podpisać papier i idzie do następnego nieszczęśnika. Nieraz słyszą te przykre uwagi uczniowie i się śmieją.

Nie bardzo wiadomo, co robić. Próbowaliśmy zwracać dyrektorce uwagę, że uczniowie słyszą, ale nie pomogło. Powiedziała, że skoro nic na nas nie działa, to może z powodu uczniów będzie nam wstyd i zaczniemy wykonywać porządnie swoje obowiązki. Jest w tej krytyce trochę prawdy, ale to chyba nie daje prawa do takiego traktowania nauczycieli. Po prostu przybyło nam obowiązków i się nie wyrabiamy. Przyznam się jednak, że ze strachu, aby nie zostać zbesztanym przy uczniach, wyjątkowo sumiennie chodzę na dyżury, nie zalegam z wpisami do dziennika i w ogóle bardzo się pilnuję, żeby nie podpaść. Może więc w tym szaleństwie jest metoda?

Źródło: http://literka.pl/1/45893...2032013&a=41/12

andros - Wto Mar 26, 2013 10:38

Gdy nauczyciel kupuje prezentację

Zwróciła się do mnie koleżanka z pracy z propozycją, abym dla jej córki napisał prezentację na maturę ustną z języka polskiego. Ponieważ miałem obiekcje, powiedziała, że mi zapłaci. Ponieważ dalej się krzywiłem, wyjaśniła, że córka mogłaby sama się tym zająć, ale ona jest tak zajęta nauką, iż dosłownie nie ma czasu, aby zrobić siku. Dla mnie zaś to będzie drobnostka. No więc jak będzie? Pomogę czy nie?

Po pierwsze, nigdy bym nie wziął pieniędzy od koleżanki z pracy za pomoc dla dziecka. Po drugie, nie piszę dla nikogo gotowców, więc teraz nie zamierzam robić wyjątku. Mogę spotkać się z dziewczyną i krok po kroku wyjaśnić jej, co powinno być w prezentacji. Tak też powiedziałem koleżance. Niestety, uznała, że kiepski ze mnie kolega. Nie chodziło przecież o zabieranie czasu córce, tylko o wykonanie za nią tej roboty.

Słyszałem, że koleżanka zwróciła się do innej osoby. Podobno tamta nauczycielka powiedziała, iż niepotrzebnie prosiła Sławka, bo przecież ja jestem nieużyty. Powinna od razu przyjść do niej. Podobno kobiety sobie pomogły. Tak przynajmniej plotkuje się w mojej szkole.

Po tym zdarzeniu mam kaca moralnego. Nie wiem, czy dobrze zrobiłem. Może naprawdę robię z igły widły, a w pisaniu za kogoś prezentacji maturalnej nie ma niczego złego. Podejrzewam, że los się na mnie zemści. Gdy ja będę chciał o coś prosić tę nauczycielkę, ona odmówi mi pod pretekstem, że jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Znaczy się, trzeba było nie zastanawiać się, czy to jest dobre, czy złe, tylko po koleżeńsku pomóc.

Źródło: http://literka.pl/1/45903...2032013&a=41/12

andros - Czw Mar 28, 2013 09:28

Stawki nauczycieli za zajęcia dotowane przez UE będą ujednolicone

Stawki nauczycieli za zajęcia dotowane przez Unię Europejską będą ujednolicone. Ministerstwo Edukacji Narodowej przewiduje taką możliwość po nowelizacji Karty nauczyciela, która zacznie obowiązywać od początku przyszłego roku.

Pedagog będzie mógł zrealizować w ramach unijnego projektu maksymalnie osiem godzin dodatkowych zajęć tygodniowo i w sumie 150 godzin w ciągu roku szkolnego. To nie będzie wliczane do czasu pracy wynikającego z Karty nauczyciela - czytamy w gazecie. Samorząd za tę dodatkową pracę zapłaci ze środków unijnych według ujednoliconej stawki.

W ten sposób resort edukacji rozwiązuje problem, z którym szkoły i ich organy nadzorcze borykają się od 3 lat. Zgodnie z Kartą nauczyciela czas pracy pedagogów nie może przekraczać 40 godzin tygodniowo, za które powinni uzyskać średnie wynagrodzenie ustalone w ustawie. Każde zwiększenie ich pensji obecnie może być finansowane wyłącznie z dochodów własnych gmin, a tymi nie są środki unijne.

W praktyce oznaczało to, że gminy, mimo że otrzymywały pieniądze z Brukseli na dodatkowe zajęcia w szkołach, nie mogły nimi płacić zatrudnionym tam nauczycielom. Musiały angażować prowadzących takie zajęcia na podstawie umów cywilnoprawnych, a wybierały ich w przetargach.
Więcej w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Źródło: http://biznes.onet.pl/sta...36,1,news-detal

andros - Czw Mar 28, 2013 09:36

Sprawa znęcania nad uczniami. Nauczycielce grozi 5 lat więzienia

W Sądzie Rejonowym w Limanowej (woj. małopolskie) rozpoczyna się proces Marii D., byłej nauczycielki w Zespole Szkół Publicznych w Wilkowiskach. Oskarżona kobieta miała stosować niedopuszczalne metody nauczania na swoich lekcjach. Grozi jej nawet do 5 lat więzienia.

- Akt oskarżenia dotyczy przede wszystkim psychicznego i fizycznego znęcania się nad małoletnimi uczniami - mówi sędzia Paweł Kulig z Sądu Rejonowego w Limanowej.

- Za różne przewinienia nauczycielka nakazywała uczniom robienie pompek czy przysiadów oraz chodzenie w kucki po klasie. Miała również nakłaniać dzieci do bicia kolegów czy koleżanek za źle podany wynik, czy brak przyrządów do rysowania - dodaje sędzia.

Nauczycielka jest również oskarżona o ukrywanie, niszczenie i fałszowanie dokumentacji szkolnej. Po ujawnieniu sprawy, w kwietniu 2012 roku, Maria D. została zawieszona w czynnościach służbowych przez dyrektorkę szkoły. Nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że stosowała na lekcji gimnastykę relaksacyjną.

Kobieta była już wcześniej oskarżona o pobicie dziecka. Wtedy sprawa została umorzona.

Źródło: http://polskalokalna.pl/w...lat,1905534,219

*Ta pani chyba minęła się z powołaniem...

NEVIL - Pią Mar 29, 2013 13:54

E-papierosy w szkołach: od 2 do 5 zł "za przerwę"


[U
RL=http://imageshack.us/photo/my-images/7/z12373166qepapieros.jpg/][/URL]


Elektroniczne papierosy trafiły do szkół. "Są super, bo nie śmierdzą tak jak te normalne, więc nauczyciele i rodzice ich nie wyczuwają tak łatwo"

Producenci e-papierosów chwalą, że ich produkty "nie zagrażają pożarem, nie wytwarzają popiołu". I dodają, że można ich używać w "kinie, samolocie, kawiarni i łóżku". I rzeczywiście e-papierosy coraz częściej pojawią się w przestrzeni publicznej. Są w kinach, na przystankach, a także w szkołach. Zdaniem uczniów mają same zalety. - Są super, bo nie śmierdzą tak jak te normalne, więc nauczyciele i rodzice ich nie wyczuwają tak łatwo. Po drugie są tańsze. Jakby przeliczyć, ile miesięcznie wydaje się na te tradycyjne, a ile na elektroniczne, wychodzi na to, że te drugie bardziej się opłacają - mówi Łukasz, tegoroczny maturzysta.

Ci, których nie stać na elektroniczne papierosy, także sobie radzą. - Pożycza się od tych, co mają. Oczywiście nic za darmo. Stawki są różne od 2 do 5 złotych za przerwę. Mało to opłacalne, ale 2 złote zawsze skądś się weźmie, a już o 200 złotych na nowego elektronicznego papierosa znacznie trudniej - wyjaśnia mi Marcin, 15-latek.


Cały tekst: http://trojmiasto.gazeta....t#ixzz2Ovqdxh6X

andros - Wto Kwi 02, 2013 09:34

Jak zaplanować nowy rok szkolny

Samorządy zalecają szkołom, aby nie zatrudniały nowych nauczycieli w miejsce w tych, którzy odchodzą na emerytury. Łączenie klas w większe oddziały oraz przyznawanie nauczycielom godzin ponadwymiarowych zmniejsza koszt funkcjonowania placówek. Do końca maja szkoły mają czas na redukcję etatów, które nie będą potrzebne ze względu na coraz mniejszą liczbę uczniów.

Do końca kwietnia szefowie placówek oświatowych muszą przesłać do akceptacji samorządom arkusze organizacyjne dotyczące nowego roku szkolnego. Dokument ten przekazuje się organowi prowadzącemu szkołę najczęściej w formie papierowej i elektronicznej. Gmina, jeśli uzna, że poczyniono niewystarczające oszczędności, może go odrzucić. Ostatecznie powinien być on zatwierdzony do końca maja. W procesie tym nie uczestniczy już przedstawiciel kuratorium.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...ok_szkolny.html

NEVIL - Sro Kwi 03, 2013 13:06

Komentarz pod artykułem:

Cuma

Wyjątkowo nie lubię tej grupy społecznej.Co im nie zaproponować to wszystko na NIE.Wszyscy tracą jakieś ulgi i przywileje dawane za komuny i muszą się tym pogodzić ale nauczyciele oczywiście NIE.Najlepiej to dać każdemu po 5000 tys i pół roku wolnego od pracy ,wtedy być może zaakceptowali by tą propozycje.Zofia Pierzchała, polonistka z Gimnazjum nr 27 we Wrocławiu, wymienia szereg schorzeń, jakie dotykają nauczycieli. - Musimy trzymać nerwy na wodzy, a to się odkłada na wątrobie, sercu, w jelitach. Jeśli nauczyciel przejmuje się pracą, a powinien, to może tych 20 lat nie dociągnąć - mówi Zofia Pierzchała. to już tragikomedia i nie chce tego nawet komentować..Najprościej przekazać szkoły pod władanie samorządów i wtedy karta nauczyciela posłuży jako papier toaletowy.
=========================

Karta nauczyciela do zmiany. Pedagodzy nie chcą oddać przywilejów

Krótsze wakacje, płaca taka sama, a o urlop zdrowotny trudniej. Pedagodzy są przeciwni zmianom, jakie mają być wprowadzone w karcie nauczyciela. Obowiązków im przybywa, a pensje rosną powoli.

Minister edukacji Krystyna Szumilas chce zmian w Karcie nauczyciela - ustawie, która reguluje pracę pedagogów. Nauczyciele protestują. Najwięcej kontrowersji budzi zmiana zasad przyznawania urlopu na poratowanie zdrowia.

Każdemu nauczycielowi przysługują trzy lata takiego urlopu podczas całej kariery zawodowej. Na razie można się o niego starać po przepracowaniu siedmiu lat. Skierowanie wypisuje lekarz pierwszego kontaktu. Po zmianach o taki urlop będzie można się starać dopiero po 20 latach pracy. W dodatku będzie o tym decydował lekarz medycyny pracy, i to na podstawie listy schorzeń, która jest już opracowywana.

- Dostaliśmy założenia, jakimi ministerstwo będzie się kierować przy opracowywaniu listy tych chorób.

Nie będzie już można pójść na urlop z powodu wypalenia zawodowego - oburza się Mirosława Chodubska z dolnośląskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Zofia Pierzchała, polonistka z Gimnazjum nr 27 we Wrocławiu, wymienia szereg schorzeń, jakie dotykają nauczycieli. - Musimy trzymać nerwy na wodzy, a to się odkłada na wątrobie, sercu, w jelitach. Jeśli nauczyciel przejmuje się pracą, a powinien, to może tych 20 lat nie dociągnąć - mówi Zofia Pierzchała.

Kolejną zmianą jest ewidencjonowanie czasu pracy. Nauczyciel miałby notować godziny spędzone na radach pedagogicznych czy zebraniach z rodzicami. Ale i dziś to robi - w dzienniku lekcyjnym.

Dostanie podwyżkę? Być może, ale nie szybko. I na jakiej podstawie, skoro godzin poświęconych na sprawdzaniu klasówek w domu nikt nie potwierdzi?

- Ewidencjonowanie czasu pracy będzie podstawą dla samorządów do zmiany wynagrodzeń nauczycieli. W całej Polsce stawki są takie same, a zaangażowanie nauczycieli różne - wyjaśnia Lilla Jaroń, była wiceminister edukacji narodowej.


Sprzeciw wobec zmian w Karcie nauczyciela

Związek Nauczycielstwa Polskiego i pedagodzy sprzeciwiają się zmianom, jakie minister edukacji narodowej chce wprowadzić w szkolnictwie. Ma to być, m.in., skrócenie (z trzech lat do roku na całą karierę zawodową) urlopu dla poratowania zdrowia i przyznanie go dopiero po 20 latach pracy, a nie, jak obecnie, po siedmiu.

Ministerstwo chce też, by nauczyciele spisywali wszystkie godziny spędzane np. na poprawianiu klasówek w domu czy na zebraniach z rodzicami. Projekt ustawy jest na etapie konsultacji społecznych. Potrzeba kilku miesięcy, by został zaprezentowany w parlamencie.

- Naszej zgody na to nie będzie - zapewnia Mirosława Chodubska z dolnośląskiego ZNP. Jej zdaniem nauczyciel i tak wpisuje zebrania czy konsultacje do dziennika, a ponowne sumowanie tego w dokumencie dla MEN jest stratą czasu. - To zebranie wszystkiego w innym dzienniczku, powielenie zadań. Pracę w domu trzeba udowodnić. Pytam: jak? A płace się nie zmienią - mówi Chodubska.

Krystyna Szumilas, minister edukacji, w trakcie dyskusji na temat projektu ustawy z przedstawicielami nauczycieli zasugerowała, że "zapisy rejestru mogą wpłynąć na ocenę pracy nauczyciela, a samorządy mogą to powiązać z pensją". Ale podwyżka wcale nie jest pewna.

- Samorząd musi wiedzieć, czy nauczyciel efektywnie wykorzystuje czas, by móc go wynagrodzić odpowiednio do nakładu pracy - mówi Lilla Jaroń, była wiceminister edukacji.

Krystyna Krzyżanowska, dyrektorka Liceum nr VII przy ul. Kruczej we Wrocławiu, widzi problem z innej perspektywy.

- Dyrektorom przybędzie obowiązków. Będziemy rozliczać nauczycieli z tego, czy spisali przepracowane godziny. A jeśli ktoś napisze, że w domu przez cztery godziny sprawdzał kartkówki, jak mi to udowodni? Mamy zrobić nauczycielom areszt w pracy? - pyta.

Lilla Jaroń tłumaczy, że ewidencjonowanie godzin spędzonych na przygotowaniu lekcji w domu ma dać przybliżony obraz tego, ile pracuje nauczyciel. - Na pewno nie będzie to aptekarska precyzja - przyznaje.

Najbardziej sporną kwestią wydaje się urlop dla poratowania zdrowia. Będzie przysługiwać po 20, a nie po 7 latach pracy, a wyśle na niego lekarz medycyny pracy na podstawie listy możliwych schorzeń. Nie będzie na niej wypalenia zawodowego.

- Niektórzy tego nadużywają. Idą na taki urlop, żeby odpocząć - mówi Lilla Jaroń. Tak samo uważa dyrektorka LO VII Krystyna Krzyżanowska.

- Procedura przyznawania tego urlopu jest zachwiana. Nie powinno być to uzależnione od przepracowanego czasu, lecz od stanu zdrowia - mówi Krzyżanowska.

Polonistka Zofia Pierzchała z Gimnazjum nr 27 we Wrocławiu sądzi, że niektórzy nauczyciele mówią nieprawidłowo, np. zbyt głośno, bo nie wiedzą, jak modulować głos. - Nie mamy zajęć z emisji głosu, a powinno nam się je zapewnić. Bardzo by pomogły - twierdzi.

Kolejną zmianą w ustawie jest ta o urlopie wypoczynkowym. Dziś nauczycielowi przysługuje urlop w wymiarze odpowiadającym okresowi ferii zimowych i wakacji w czasie ich trwania. Z tego 7 dni może zabrać dyrektor, np. na podsumowanie lub zaplanowanie roku szkolnego. Po zmianach będzie miał 47 dni urlopu w ferie, wakacje i święta. Jeśli np. na Wielkanoc pójdzie na urlop, odpracuje to w wakacje, weekend majowy czy Boże Ciało.

Co nauczyciele mieliby w tym czasie robić? Po prostu być w szkole.
____________________
Tak zarabiają

Zarobki nauczycieli ostatnio wzrosły we wrześniu 2012 roku. Kolejne podwyżki nie są zapowiadane. Podane kwoty to pensje miesięczne brutto.

Nauczyciel stażysta - 2718 zł. Jest przyjmowany do pracy na czas określony, po 9 miesiącach może się starać o awans na nauczyciela kontraktowego.

Nauczyciel kontraktowy - 3017 zł. Ma już umowę na czas nieokreślony. Po dwóch latach pracy może się starać o staż trwający 2 lata i 9 miesięcy na nauczyciela mianowanego.

Nauczyciel mianowany - 3913 zł. Musi złożyć ślubowanie nauczyciela. Po ro-ku pracy może się starać o straż trwający 2 latai 9 miesięcy na nauczyciela dyplomowanego.

Nauczyciel dyplomowany - 5000 zł.

źródło: http://www.gazetawroclaws...oddac,id,t.html

Czytaj też : http://www.lubin.pl/aktua...w_edukacji.html

andros - Czw Kwi 04, 2013 14:07

Jestem nauczycielem dyplomowanym (z ponad 30-letnim stażem pracy):
-zarabiam mniej niż 4 tys. zł brutto...
-na urlopie dla poratowania zdrowia nigdy nie byłem...
-urlopu wypoczynkowego mam 35 dni...
-w czasie ferii zimowych pracuję (niemal dwa razy więcej czasu niż w ciągu roku szkolnego) z dziećmi i młodzieżą przez całe dwa tygodnie, a w czasie wakacji letnich - przez 3 tygodnie...

andros - Czw Kwi 04, 2013 14:21

Gimnazjum gminne. Laptop dla każdego ucznia

Od 02 – 12 .04.2013 r. trwają zapisy do Gminnego gimnazjum w Lubinie. Gimnazjum gminne rozpocznie działalność od 1 września 2013 r. Siedziba Szkoły znajduje się w Lubinie przy ul. Marii Skłodowskiej – Curie 72.

Co takiego oferuje nowo otwarte gimnazjum w Lubinie? Dla ucznia chyba najbardziej kuszący jest laptop dla każdego ucznia, prowadzenie zajęć przy wykorzystaniu najnowocześniejszych technik ICT, tablic interaktywnych oraz przenośnych komputerów (mobilne pracownie komputerowe), bezpłatne zajęcia na basenie jak i zajęcia sportowe na obiektach nazleżących do klubu KGHM Zagłebie Lubin.


Przypomnijmy, że Gmina Lubin jest Samorządowym Liderem Edukacji.

Szkoła ma bardzo bogatą ofertę edukacyjną dla uczniów a zajęcia prowadzone bedą przez wyselekcjonowaną, najlepszą kadrę pedagogiczną. Oferuje kształcenie profilowane z możliwością wyboru fakultetu: matematyczno - informatyczny z elementami robotyki, humanistyczny z elementami dziennikarstwa i komunikacji medialnej, sportowy, turystyczno – krajoznawczy z rozszerzoną geografią, sztuka.

Będzie także możliwość nauki nawet 3 języków obcych (angielski, niemiecki, francuski) oraz rozszerzona nauka wybranych języków obcych, wymiany międzynarodowe i obozy językowe, łatwa dostępność do zajęć dodatkowych, zajęcia dodatkowe dostosowane do potrzeb i możliwości uczniów, mało liczne klasy wpływające na komfort oraz indywidualizację procesu nauczania.

Gimnazjum oferuje nieodpłatne dowozy do szkoły dostosowane do rozkładu godzin zajęć, opiekę świetlicową dostępną dla każdego ucznia wraz z urozmaiconą ofertą zajęć świetlicowych, możliwość korzystania z ciepłych posiłków - obiadów w stołówce szkolnej, obozy adaptacyjno – integracyjne!!! dla uczniów klas I, przed rozpoczęciem roku szkolnego!

Przyszli gimnazjaliści i rodzice zaproszeni są na dzień otwarty gimnazjum, który odbędzie się 13 kwietnia w godz. 9:00 - 13:00.

Źródło: http://naszlubin.pl/lubin...ego-ucznia.html

if_ona - Czw Kwi 04, 2013 19:06

[quoteJeśli np. na Wielkanoc pójdzie na urlop, odpracuje to w wakacje, weekend majowy czy Boże Ciało. [/quoteJ

Tylko kto tego nauczyciela w Boże Ciało, 1 lub 3 maja do szkoły wpuści, jeżeli wszyscy świętują?

NEVIL - Pią Kwi 05, 2013 09:36

Czternastki nauczycieli w rękach sędziów Trybunału Konstytucyjnego


Samorządy mają dość dopłacania do pensji nauczycieli bez realnego wpływu na jakość ich pracy. Żądają zmiany prawa.

W przyszły czwartek, 11 kwietnia 2013 r., Trybunał Konstytucyjny zdecyduje o zasadności ustalenia czternastki dla nauczycieli. Po ponad trzech latach oczekiwania przez gminy sędziowie orzekną w sprawie zgodności art. 30a ust. 3 ustawy z 26 stycznia 1982 r. – Karta nauczyciela z art. 2, art. 7 oraz art. 167 ust. 1 i 4 konstytucji (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 97, poz. 674 z późn. zm.).

Wyznaczenie rozprawy to prawdopodobnie efekt przesłania przed dwoma tygodniami przez Ministerstwo Edukacji Narodowej do konsultacji projektu założeń nowelizacji kwestionowanej ustawy.

Jeśli się okaże, że jej przepisy są niezgodne z konstytucją, trzeba będzie uwzględnić rozstrzygnięcie sędziów w konsultowanych założeniach. Co więcej, przychylenie się trybunału do argumentacji gmin sprawi, że minister edukacji radykalnie będzie musiał zmienić sposób wynagradzania nauczycieli.

Z wnioskiem o zbadanie tego przepisu wystąpiły rady miejskie w Chrzanowie, Zatorze i Inowrocławiu, a także rady gmin Bochni i Stoszowic. Dodatkowo poparły je inne organizacje zrzeszające samorządowców. Wnioskodawcy kwestionują nałożony na nich obowiązek wypłacania od 2009 r. jednorazowego dodatku uzupełniającego nauczycielom, którzy nie mają zapewnionej średniej płacy zagwarantowanej w ustawie.


Gminom nie przekazano na ten cel funduszy w subwencji oświatowej, co oznacza, że ingerencja ustawy w sferę wydatków jednostek samorządu terytorialnego nie znalazła odzwierciedlenia w sferze przychodów. Zdaniem wnioskodawców kwestionowany przepis Karty nauczyciela łamie zasadę praworządności i uderza w gwarancje konstytucyjne. W stanowiskach przekazanych trybunałowi innego zdania są marszałek Sejmu i prokurator generalny.
Konstytucjonaliści uważają, że argumenty wnioskujących gmin są mocne i przekonujące

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...ytucyjnego.html

andros - Pią Kwi 05, 2013 10:28

Jak minął dzień? Nauczycielki opowiadają o swojej pracy

O 7.45 na korytarzu pojawia się wicedyrektor i sprawdza dyżury. Jestem jak dzielny żołnierz służący „ku chwale ojczyzny”, niewyspana i zmęczona, ale na posterunku!

Dorota, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej, 13 lat w zawodzie:

- Bardzo wczesne wstawanie stało się dla mnie normą od czasu, kiedy dojeżdżam do pracy. Od szkoły dzieli mnie zaledwie kilka kilometrów, ale jednak... Chociaż usilnie i na piśmie zwracałam się do dyrektorki z uprzejmą prośbą o uwzględnienie mojej sytuacji przy ustalaniu dyżurów przed ósmą, niczego nie osiągnęłam. Trzy razy w tygodniu zaczynam lekcje od 8 i mam przed nimi dyżur, na którym muszę się stawić o 7.45. Gdyby nie te dyżury, byłoby łatwiej. Ale nie jest. Dziś wyjątkowo trudno zwlec się z łóżka o tak wczesnej porze, ponieważ wczorajsze zebranie rady przeciągnęło się do późna.

Wstaję więc przed piątą, w szkole jestem przed siódmą. Kiedyś było znacznie lepiej, ale od czasu, kiedy w dużym stopniu okrojono kursy PKS, mam kłopot.

Źródło: http://www.glos.pl/node/8902

Trudne powroty ze szkół

Uczniowie, chcąc złapać ostatni autobus do domu, muszą opuszczać lekcje.

Powroty uczniów z liceów, techników i szkół zawodowych stają się coraz poważniejszym problemem. W niektórych szkołach uczniowie, by dojechać do swoich miejscowości, zmuszeni są nawet do opuszczania lekcji. W kozienickim Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Czarnieckiego problem dotyczy kilkunastu uczniów. Mowa przede wszystkim o licealistach wracających w kierunku Policznej, a także Warki, do której ostatni autobus z Kozienic odjeżdża już o godz. 14.30. Dyrekcja szkoły zgłaszała władzom samorządowym problem braku połączeń kozienickiego PKS-u realizowanych późniejszym popołudniem. – Przewoźnik twierdzi, że kursy zawieszono ze względu na nierentowność – rozkłada ręce Ewa Malec, dyrektor „Czarnieckiego”.

Źródło: http://www.glos.pl/node/8900

NEVIL - Pon Kwi 08, 2013 14:27

Zakładają związki, by mieć pracę


Nauczyciele znaleźli nowy sposób na zachowanie etatów, nawet jeśli – np. z powodu niżu demograficznego – nie ma odpowiedniej liczby zajęć z ich przedmiotów - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".




Sposobem jest nie tylko ucieczka na zwolnienia lekarskie lub urlopy dla poratowania zdrowia, ale także tworzenie związków zawodowych. Dla dyrektorów szkół to już prawdziwa plaga, bo na małą placówkę przypada nawet po kilka organizacji związkowych.

Jak wyjaśnia "DGP", procedury nie są wymagające: zbiera się 10 pracowników i tworzy związek, na przewodniczącego wyznaczając osobę, dla której nie ma odpowiedniej liczby zajęć.

źródło: http://biznes.onet.pl/zak...4,1,prasa-detal

andros - Pią Kwi 12, 2013 09:20

Nowy język oświaty

Udałem się kiedyś do sądu, aby złożyć… no, właśnie, jak to się nazywa? Po chwili szukania właściwej nazwy powiedziałem: „Chciałbym złożyć pozew”. Okazało się jednak, że moje pismo nazywa się wnioskiem. Po prostu śmiech na sali. Trzeba się było uczyć terminologii

Niestety, nazwy mają krótki żywot. Może w sądownictwie trochę dłuższy, ale w oświacie trwają nie dłużej niż cięte róże bez dostępu do wody. Ledwo się człowiek z nimi oswoi i jako tako zacznie używać, a już stają się przestarzałe. Po chwili nie bardzo wiadomo, jak co się nazywa. Co my właściwie robimy na lekcjach? Oceniamy, ewaluujemy czy może punktujemy? Bądź mądry i pisz wiersze.

Można by machnąć ręką na tę całą nowoczesną terminologię i mówić po staremu, gdyby nie hospitacje albo jeszcze lepiej egzamin na wyższy stopień awansu zawodowego. Ja już to drugie mam za sobą, więc staram się nazywać rzeczy tak, jak nazywały się one od zawsze. Uczniowie tworzą klasę, a nie oddział, moje luźno związane z tematem uwagi to dygresje, a nie kształtowanie ponadprzedmiotowego horyzontu, plan zajęć to plan zajęć, a nie programowa deklaracja pracy, zaś lekcja kończy się wyciągnięciem wniosków i podsumowaniem, a nie artykułowaniem ewaluacyjnym, natomiast powtórzenie materiału to powtórzenie, a nie dekompresja syntetyzująca czy jakoś tam.

Źródło: http://www.glos.pl/node/8939

andros - Czw Kwi 18, 2013 09:54

Lubin: Nowe gimnazjum

78 uczniów będzie uczęszczać do gminnego gimnazjum, które niedawno utworzyła wójt gminy wiejskiej Lubin. – To świetny wynik – twierdzi Irena Rogowska.

– Jak na tak krótki czas rekrutacji, która trwała raptem od 2 do 12 kwietnia, to jesteśmy bardzo zadowoleni. Poza tym ludzie często się przeprowadzają, zawsze ktoś jeszcze może się dopisać – zauważa włodarz.

Wójt planuje utworzyć cztery, mniej liczne klasy. – Będzie to sprzyjało dobrej atmosferze – dodaje.

Źródło: http://www.lubin.pl/aktua...78_uczniow.html

andros - Sro Kwi 24, 2013 10:27

Testy gimnazjalne co rok są łatwiejsze - dostosowuje się je do wiedzy zdających

Gimnazjaliści zdawali wczoraj pierwszą część egzaminu. Testowano ich z historii i wiedzy o społeczeństwie. W tym tygodniu czeka ich jeszcze sprawdzian z polskiego, matematyki i przedmiotów przyrodniczych. Jak wynika z prognoz, liczba osób, które osiągną maksymalną liczbę punktów, średnią czy też tę najmniejszą, będzie prawie taka sama jak w zeszłym roku.

Co roku trudność testów jest dostosowywana do wiedzy zdających. Metoda jest prosta: przed właściwym egzaminem sprawdza się za pomocą testu próbnego poziom wiedzy gimnazjalistów. Jeżeli okażą się gorsi od poprzedniego rocznika, zmniejsza się wymagania. Tak by wyniki pozostały na podobnym poziomie. Efektem ubocznym jest to, że nie da się porównywać wyników egzaminów rok do roku. I trudno powiedzieć, czy dany rocznik był lepszy, czy gorszy od poprzednich, ani stwierdzić, czy szkoła lepiej uczy, czy nie.

W Instytucie Badań Edukacyjnych dr Henryk Szaleniec postanowił opracować metodę, która pozwoli porównywać wyniki egzaminów. Pierwsze efekty są zaskakujące. Okazało się, że poziom wiedzy uczniów w części przyrodniczo-matematycznej sukcesywnie od 2002 r., kiedy zostały wprowadzone testy, spadał. Zaś poziom wiedzy humanistycznej minimalnie wzrósł.

Więcej:
http://serwisy.gazetapraw...zdajacych.html#

if_ona - Sro Kwi 24, 2013 16:36

Cytat:


Co roku trudność testów jest dostosowywana do wiedzy zdających. Metoda jest prosta: przed właściwym egzaminem sprawdza się za pomocą testu próbnego poziom wiedzy gimnazjalistów.


GP bredzi.. Ogólnopolskie egzaminy próbne (związane z nową formułą egzaminu) odbyły się w ubiegłym i obecnym roku szkolnym - w dodatku nie byly obowiązkowe. Część szkół wybiera po prostu egzamin Operona lub tzw. wałbrzyski.
Wcześniej próbne organizowały wg własnego widzimisię niektóre Okręgowe Komisje Egzaminacyjne - przekazywały testy swoim szkołom. Wrocław zazwyczaj nie organizował próby - zawsze mnie zastanawiało dlaczego..

NEVIL - Czw Kwi 25, 2013 08:03


Nauczyciele rzadziej z uczniami


UNICEF wytyka polskim nauczycielom, że spędzają w szkole bardzo mało czasu. U nas jest to 540 godzin rocznie, w innych krajach rozwiniętych 1,2 tys. – stwierdza "Rzeczpospolita".


Eksperci UNICEF, powołując się na raport OECD wskazują, że w przypadku gimnazjum pedagog jest dostępny w szkole jeszcze mniej czasu - 534 godziny.

W raporcie "Dzieci w Polsce" eksperci UNICEF oceniają, że "dość zastanawiające" są rozbieżności ze wskaźnikami osiąganymi w krajach OECD. I wyliczają, iż ogólny czas pracy na terenie szkoły dla nauczycieli: podstawówek z krajów OECD wynosi 1178 godz., gimnazjów - 1171 godz.

Jak wyjaśnia "Rz", dzieje się tak, bo za czas pracy pedagogów odpowiada Karta nauczyciela, gdzie pensum, czyli praca dydaktyczna, wynosi 18 godz. w tygodniu plus jeszcze 1-2 godz. na pozalekcyjne zajęcia. Przed wprowadzeniem w 1982 r. tej ustawy czas pracy w podstawówkach wynosił 26 godz., a liceach - 22, czyli mniej więcej tyle, ile teraz wynosi średnia europejska.

Ale do tej pory żaden rząd nie odważył się wrócić do starych zapisów - za każdym razem, gdy pojawia się temat zmian Karty, związkowcy grożą strajkiem. Teraz też planowane są tylko kosmetyczne zmiany – podkreśla gazeta.

źródło: http://biznes.onet.pl/nau...9,1,prasa-detal

andros - Czw Kwi 25, 2013 09:20

Ucz się do pracy

Za dużo młodych studiuje, zamiast zdobywać zawód. Jeśli nie zmienimy podejścia do kształcenia zawodowego, to jeszcze więcej Polaków nie będzie miało pracy - stwierdza "Gazeta Wyborcza".

Negatywna tendencja może sprawić, że w najbliższych latach bezrobocie wśród najmłodszych stanie się jeszcze większym problemem. Obecnie na jednego ucznia szkoły zawodowej przypada trzech licealistów, a na jednego technika - dwóch.

Do 2015 r. przybędzie ok. 2,2 mln absolwentów szkół wyższych i tylko 1,15 mln osób z wykształceniem zawodowym. W efekcie w tych rocznikach na 2 kierowników będzie przypadać 1 wykwalifikowany pracownik fizyczny.

Ta proporcja powinna być odwrotna, najwyżej 3 do 10, by gospodarka mogła funkcjonować, a firmy się rozwijać - ocenia jednak prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, autor raportu o wpływie kształcenia na zatrudnienie młodzieży.

Lekiem na to mogłoby być zaangażowanie firm, gwarantujących młodym odpowiednie praktyki. Dziennik zwraca uwagę, że w krajach, w których promowany jest taki system, jak Niemcy, Austria czy Dania, bezrobocie wśród młodych obywateli w najtrudniejszych momentach kryzysu nie przekroczyło 10 procent.

Źródło: http://fakty.interia.pl/p...racy,nId,960228

NEVIL - Czw Kwi 25, 2013 20:33


10 tys. nauczycieli do zwolnienia. Do szkół wkracza niż demograficzny





W tym roku pracę w oświacie może stracić nawet dwukrotnie więcej nauczycieli niż przed rokiem. Największe cięcia etatów będą w placówkach ponadgimnazjalnych, do których wkracza niż demograficzny.

Niespełna tydzień pozostał szefom placówek oświatowych na przedstawienie samorządom swoich planów organizacyjnych na nowy rok szkolny. Tworzą je pod presją wójtów i burmistrzów, którzy domagają się oszczędności. Ci, którzy nie będą ciąć etatów i ograniczać liczby klas, muszą się liczyć z tym, że ich dokumenty zostaną zwrócone do poprawki.
W ubiegłym roku z pracy w szkołach wskutek takiej polityki gmin odeszło 7 tys. nauczycieli. Według szacunków związków oświatowych w tym roku może być ich nawet dwukrotnie więcej. Przyczyniają się do tego niż demograficzny, którego fala przechodzi obecnie przez szkoły ponadgimnazjalne, a także pogłębiające się problemy finansowe samorządów. Tworzeniu przepełnionych klas i redukcjom etatów nie mogą przeciwstawić się kuratoria. W efekcie dyrektorom pozostaje tylko zwalnianie kolejnych pracowników.

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...ograficzny.html

andros - Czw Kwi 25, 2013 21:22

Lubin: Likwidacja już pewna

Dariusz Szymacha
czwartek, 25 kwietnia 2013 19:04

31 sierpnia przestanie istnieć „Szkoła na zakręcie”. Nie pomogły apele uczniów, nauczycieli, parlamentarzystów i opozycyjnych radnych - popierająca prezydenta Lubina większość zdecydowała o zamknięciu 45-letniej placówki.

Na sesję Rady Miejskiej przybyli uczniowie, nauczyciele, związkowcy i poseł PiS Mateusz Zubowski. Większość z obecnych nie miała wątpliwości, że decyzja została już podjęta jednak nadal próbowali przekonać radnych by nie decydowali o zamykaniu szkoły.

Radny Olszowiak dwukrotnie próbował przekazać projekt uchwały o likwidacji do wnioskodawcy bez glosowania nad nim. Dwukrotnie rada większością głosów radnych wspierających prezydenta wniosek ten odrzucała.

Poseł Mateusz Zubowski zaapelował do radnych by nie głosowali projektu o likwidacji. - Chciałbym państwa zapytać, czy posiadacie państwo pełna wiedzę o skutkach związanych z procedowaną uchwałą - pytał poseł. - Z informacji jakie posiadam wynika, że cały proces związany z likwidacja tej szkoły jest wadliwy prawnie. Decyzję w tej sprawie wydawał Wojewoda Dolnośląski i Wojewódzki Sąd Administracyjny. Dzisiaj państwo głosując za likwidacją tej szkoły przykładacie rękę do tego by funkcjonowało wadliwe prawo.

Poseł przestrzegał, że uchwała może zostać uchylona jeśli zostanie uznana za wadliwą. Poseł apelował, do radnych żeby przed likwidacją przeprowadzić szerokie rozmowy z nauczycielami argumentując tym, że rada nie jest zobligowana żadnymi terminami i może odroczyć głosowanie na dowolny termin. Rada nie wzięła prośby posła pod uwagę.

- W ciągu 34 lat pracy nie spotkałem się z taką arogancją i hipokryzją władz - powiedział Mariusz Grablewski, przedstawiciel Rady Pedagogicznej. - Czy państwo macie świadomość, że żaden przedstawiciel komisji oświaty ani przedstawiciel Urzędu Miasta ani przedstawiciel żadnego innego gremium samorządowego nie spotkał się z młodzieżą? Tego dialogu zabrakło. Mamy dzisiaj 25 kwietnia a pracownicy i nauczyciele nadal nie mają wiedzy o swojej przyszłości. Sześć razy nauczyciele i związki zawodowe pisali do prezydenta o podjęcie rozmowy. I prezydent udzielał informacji wymijających jakby się chował. My się wstydzimy gdyż uczymy młodzież demokracji a prezydent zapomina o Kodeksie Postępowania Administracyjnego. Zwracam się do was z gorącą prośbą abyście nie przykładali ręki do likwidacji tej szkoły.

Te same argumenty słyszeliśmy już przy likwidacji szkoły w Chróstniku - powiedziała Beata Goldszajdt ze Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Pan prezydent nie sili już nawet na coś nowego. Zdaję sobie sprawę z tego, że to co tutaj mówimy nie będzie miało wpływu na wynik głosowania, bo ten jest już dawno temu ustalony. Tymczasem organ prowadzący niezgodnie z prawem zabronił naboru do szkoły, nie podaje się skutków likwidacji, nie mówi się o tym jak dzieci niepełnosprawne będą mogły się uczyć, prawdopodobnie przestaną do szkoły chodzić. Ale większości z was to nie interesuje. Nikt nie mówi o pracy dla zwolnionych pracowników. Jeżeli podejmiecie taką uchwałę na pewno ją zaskarżymy.

Nikt z radnych nie zabrał głosu próbując argumentować za likwidacją szkoły. Po zacytowanych wypowiedziach przewodniczący zarządził głosowanie.

Radna Ksenia Dowhań-Domańska zawnioskowała by głosować projekt o likwidacji jawnie i imiennie. Prezydencka większość odrzuciła także ten wniosek. Przeciwko likwidacji szkoły głosowali: Ksenia Dowhań-Domańska, Krzysztof Olszowiak i Robert Szwed, a także Franciszek Wojtyczka. Za likwidacją ręce podnieśli: Andrzej Górzyński, Bogusława Potocka-Zdrzalik, Zbigniew Warczewski, Dariusz Jankowski, Joanna Kot, Roman Zaprutko, Marian Węgrzynowski, Marzena Tutka, Maria Szydłowska, Piotr Socha, Joanna Koronowska, Dorota Dutkanicz, Zbigniew Czerwonka, Robert Cieślowski, Marcin Białkowski i Romuald Kujawa.

- Hańba - krzyknął jeden z uczniów po głosowaniu.

Źródło: http://www.e-legnickie.pl...idacja-ju-pewna

NEVIL - Pon Kwi 29, 2013 15:29

Poziom wiedzy gimnazjalistów ? KATASTROFALNY... ! ! !
=====================================================

Bitwa pod Grunwaldem w 1810 r. i 74 posłów w Sejmie? Gimnazjaliści zaskakują (nie)wiedzą. "Próbuję się pocieszać..."




Hitem internetu jest sonda, która sprawdza wiedzę gimnazjalistów. Odpowiedzi udzielane przez uczniów zaskakują oryginalnością. - Próbuję się pocieszać, że sonda nigdy nie jest zrobiona na próbie reprezentatywnej. I może nie wszyscy uczniowie udzielają takich odpowiedzi - komentowała w TOK FM socjolożka dr Karolina Wigura.


Trzy dni gimnazjaliści łamali sobie głowy nad testami sprawdzającymi ich wiedzę. A bez żadnych "urzędowych" szablonów wysłannicy portalu Czyliwiesz.pl sprawdzili, co wiedzą gimnazjaliści z Mielca. W przedstawionych przez nich rozmowach z gimnazjalnymi trzecioklasistami dowiedzieliśmy się m.in., że kilogram kamieni jest cięższy od kilograma piór, Polska sąsiaduje m.in. z Austrią, w Sejmie zasiada 74 albo 23 posłów, bitwa pod Grunwaldem rozegrała się w 1810 lub 1110 roku...

Więcej: http://www.tokfm.pl/Tokfm...l#BoxSlotII3img

NEVIL - Wto Kwi 30, 2013 13:21


Kłopoty Krystyny Szumilas. Chcą jej odwołania


Czy w rządzie dojdzie do kolejnej dymisji? Roman Giertych uważa, że powinno się to wydarzyć. Były minister edukacji podkreśla, że Krystyna Szumilas - obecna minister edukacji - nie nadaje się do pełnienia tej funkcji. Giertych ma za sobą internautów i przeciwników rządu Tuska (m.in. posła Solidarnej Polski Arkadiusza Mularczyka), ale czy to wystarczy? Murem za obecną minister stoją bowiem posłowie koalicji rządzącej, a wśród nich Paweł Olszewski z PO.



Roman Giertych twierdzi, że zarzutów pod adresem minister Krystyny Szumilas jest coraz więcej. Były minister edukacji wymienia m.in. likwidację szkół na masową skalę, plany likwidacji bibliotek szkolnych, czy fatalne wyniki egzaminów gimnazjalnych i maturalnych.

"Do tego kolejki do przedszkoli, bezmyślne zmiany w systemie nauczania, które zdaniem środowisk akademickich prowadzą do upadku liceów ogólnokształcących i wtórnego analfabetyzmu oraz zatrważające dane o aktach przemocy w polskich szkołach" - wylicza Roman Giertych na swoim profilu na Facebooku.

Były minister edukacji dodaje też, że obecnie "ministerstwo nie robi nic, aby powstrzymać falę przestępczości". "Z całą pewnością minister Szumilas nie radzi sobie z kierowaniem polską edukacją" - podkreśla były minister edukacji.

Roman Giertych sugeruje, by rodzice, tak jak w sprawie sześciolatków, "zorganizowali się i wymusili dymisję Szumilas". "Po aferze z prezerwatywami dla 9-latków chyba czas najwyższy" - podkreśla.

Olszewski: zaangażowanie Giertycha jest śmieszne

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

andros - Sro Maj 08, 2013 14:21

Lubin:"Szkoła na zakręcie" ocalona?

Dariusz Szymacha
środa, 08 maja 2013 12:43

Sensacyjną wiadomość przesłał rzecznik prezydenta miasta. "Szkoła na zakręcie" nie będzie likwidowana. Wiadomość rozesłana poczta elektroniczna jest krótka i lakoniczna. Oto jej treść:
"Po licznych rozmowach i konsultacjach prezydent Lubina podjął decyzję o pozostawieniu klas zawodowych i technikum w budynku Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących. Technikum i Zasadnicza Szkoła Zawodowa będą zatem działać przy ulicy Komisji Edukacji Narodowej aż do zakończenia nauki przez uczniów.Tamtejsze liceum zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami nadal przyjmuje uczniów, we wrześniu naukę rozpoczną 2 klasy - pisze Jacek Mamiński rzecznik prasowy prezydenta Lubina".

To dobra wiadomość dla nauczycieli, uczniów i ich rodziców. Tylko, że decyzja prezydenta jest nieco spóźniona. Rada Miejska podjęła przecież już uchwałę o likwidacji szkoły. A prezydent nie jest władny cofnąć tej uchwały. Może to zrobić tylko Rada. Czy więc na najbliższej sesji będzie głosowany projekt uchwały o... zaniechaniu likwidacji?

Źródło: http://www.e-legnickie.pl...akrcieq-ocalona

NEVIL - Pią Maj 17, 2013 12:24



- Kim był Hitler, bo ostatnio obiło mi się o uszy takie nazwisko? - zapytała licealistka z klasie maturalnej. - Pytała zupełnie poważnie, i nie było to wcale najdziwniejsze jej pytanie. Co więcej, nie była najsłabszą osobą, jaką uczyłem - opowiada Piotr, który od kilku lat udziela korepetycji warszawskim licealistom.

Piotra i jego kolegów po fachu filmy z cyklu "Matura to bzdura" nie szokują. - To, niestety, norma - twierdzi. Nawet uczniowie, wydawałoby się, niezłych szkół publicznych coraz częściej nie mają zupełnie podstawowych informacji - twierdzą korepetytorzy.

Zapytaliśmy kilku z nich o poziom wiedzy, jaki reprezentują uczniowie i szczególnie trudne przypadki.

Czy rusałki istnieją?

Magda. Wykształcenie: polonistyka i anglistyka. Uczy licealistów i gimnazjalistów, udziela korepetycji z polskiego i angielskiego.

Korepetycji udzielam od kilku lat, ale nadal niektórzy uczniowie potrafią zaskoczyć. Nawet nie tym, że zupełnie nic nie czytają, chociaż twierdzą, że chcą zdawać na kierunki humanistyczne. Cały czas zastanawiam się, jak można chodzić do niezłego liceum i nigdy w życiu nie słyszeć takiego nazwiska jak Kochanowski. Albo kilka miesięcy przed maturą nie mieć pojęcia o epokach literackich. Ale tak zupełnie nie mieć pojęcia. Niektórzy chyba gotowi byliby uwierzyć, że renesans to egzotyczne zwierzę...

Ale naprawdę zszokowała mnie jedna uczennica. Licealistka z publicznego warszawskiego liceum całkowicie poważnie zapytała, czy "Świtezianka" Adama Mickiewicza jest oparta na faktach. Trochę mi zajęło zrozumienie tego pytania. A później zastanawiałam się, jak powiedzieć osiemnastolatce, że rusałki nie istnieją. Co najciekawsze, to była dziewczyna, która planowała studiować pedagogikę. I - z tego co wiem - dostała się na nią.

Ostatnio zaskoczyła mnie też jedna ze studentek, którym pomagam przygotować się do egzaminu z angielskiego. Dziewczyna mówi naprawdę słabo, pisze z błędami. I, szczerze mówiąc, niespecjalnie się przykłada do nauki. A ostatnio z entuzjazmem zareagowała na jeden z zaproponowanych tekstów: "O, rozmawiałam o tym ostatnio z moim uczniem". Okazało się, że sama udziela lekcji angielskiego początkującym.

Hitler? Coś kojarzę

Piotr. Wykształcenie: historia i politologia. Uczy licealistów i gimnazjalistów, udziela korepetycji z historii, WOS i angielskiego.

Uczę bardzo różnych ludzi. Część ledwo daje radę i wyciąga się z jedynek, inni mają jakieś ambitniejsze plany i chcą zdobyć jak najwięcej punktów na maturze. Niektórzy mają nawet niezłe oceny, a przy tym niewyobrażalne dla mnie braki w wiedzy. Nie jestem wiele starszy od moich uczniów, ale nieraz mam wrażenie, że należę do innego pokolenia. Czasem zastanawiam się, jak ci ludzie się uchowali. Nie chodzi nawet o szkołę, ale trzeba by chyba zupełnie odciąć się od mediów, żeby nie wiedzieć, kiedy była druga wojna światowa. Przy czym - wiesz - ja nie oczekuję konkretnych dat, ale jak ktoś nie wie, o jakim wieku mowa... Zresztą, o czym my mówimy? Są gimnazjaliści, którzy nie wiedzą, jaki wiek mamy teraz!

Dla mnie jednak pewne fakty są podstawowe, po prostu wstyd jest tak kompletnie nic nie wiedzieć o świecie. A kiedy rozmawiam z chłopakiem, który planuje studiować prawo, po czym jako kraj Unii Europejskiej wymienia Rosję, to naprawdę jestem załamany. I to nie są jakieś zaniedbane dzieciaki z biednych rodzin, tylko uczniowie szkół z górnej połowy rankingu. Absolutnym szczytem była licealistka, która w klasie maturalnej zapytała mnie, kim był Hitler. Usłyszała to nazwisko i wywnioskowała, że chyba ktoś znany, wiec postanowiła dopytać. Ale czego ja się spodziewam, jak są geniusze, którzy nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, ile czasu trwało dwudziestolecie międzywojenne?

Do dzisiaj wspominam też uczennicę, która miała bardzo duży problem z ustaleniem, kiedy był który wiek i co się wtedy działo. To typowe, bo sporo osób twierdzi, że np. 1930 r. to XIX wiek. Ale jej szło wyjątkowo fatalnie. W końcu pytam: "Jaki mamy wiek teraz"? Po dłuższym namyśle stwierdziła, że XXI. "To jaki wiek mieliśmy sto lat temu?" - drążyłem, bo chciałem, żeby ustaliła wreszcie, kiedy było powstanie. Zamilkła na dłuższy moment, a wreszcie stwierdziła, że tego... nie da się policzyć. "Jak to?" "A bo jak od 21 odejmę 100, to mi wychodzą jakieś daty ujemne". Dodam, że dziewczyna zdała maturę i poszła na studia...

Po co mi ułamki, chcę być tancerką

Krzysztof. Wykształcenie: informatyka. Uczył licealistów i gimnazjalistów, udzielał korepetycji z matematyki.

Korepetycji udzielałem na studiach. Zarobki były świetne, ale sama praca nieraz naprawdę wykańczająca. Sam nie byłem wybitnym uczniem, ale - litości! - w liceum nie mieć pojęcia o ułamkach? Albo nie umieć rozwiązać zwykłego równania z jedną niewiadomą? Przecież tego się dzieciaki w podstawówce uczą.

Ale w sumie jak ktoś potrzebuje korków, to można się spodziewać, że jest bardzo słaby. To mi nie przeszkadzało, w końcu dostawałem za to kasę i mogłem tłumaczyć nawet najprostsze rzeczy. Ale dobijało mnie olewactwo.

Trafiła się kiedyś gimnazjalistka, której groziła jedynka, ale to nie robiło na niej najmniejszego wrażenia. Przez większą część zajęć nuciła sobie pod nosem piosenki. Była bardzo urażona, że każę jej coś policzyć, a nie radziła sobie z najprostszymi zadaniami z podstawówki. "Po co mi ułamki, jak chcę być tancerką? Matematyka mi niepotrzebna" - twierdziła. W dodatku jej rodzice byli z tych, którzy twierdzą, że to nauczyciel uwziął się na biedne dziecko. Po dwóch miesiącach odpuściłem. Wolałem nie zarobić, ale te zajęcia naprawdę nie miały żadnego sensu.

Dużo fajniej pracowało się z chłopakiem, który nie był specjalnie lotny, ale przy tym był strasznie sympatyczny, choć roztrzepany. Ciągle miał problemy ze skupieniem się i najchętniej gadałby o wszystkim poza matematyką. A przy tym zwykle szybciej mówił, niż myślał. Kiedyś zapytałem go, jakie ma plany na przyszłość, czy idzie na jakieś studia. "Tak, chcę zdawać do szkoły ochrony i detektywów, bo chcę być kryminalistą" - stwierdził. Musiałem mieć naprawdę głupią minę, zanim dotarło do mnie, że chyba chodzi mu o kryminologa.

Obraził się, bo zadałem mu pracę domową

Janusz. Wykształcenie: matematyka. Uczy matematyki na wszystkich poziomach edukacji.

Przez kilka lat byłem nauczycielem, teraz prowadzę sklep internetowy, a korepetycji udzielam głównie z polecenia. Zaczęło się od dzieci znajomych, teraz ich rodzice polecają mnie kolejnym osobom. Zawsze sobie obiecywałem, że jak zacznę narzekać na dzisiejszą młodzież, to ugryzę się w język. Ale naprawdę trudno nie zauważyć, że jest gorzej niż kilka lat temu. Dzieciaki umieją mniej, nie chcą się uczyć i nie potrafią się skoncentrować. Poza tym nawet licealiści są koszmarnie niedojrzali.

Na przykład taka sytuacja z zeszłego roku. Wieczorem przed egzaminem maturalnym przychodzi absolwentka szkoły średniej, siedzimy nad matematyką od 19 do 23. Nigdy wcześniej się nie widzieliśmy, dostała kontakt do mnie od znajomego. Przerabiamy kilka działów. A raczej - wprowadzamy i omawiamy najważniejsze zagadnienia z zadaniami utrwalającymi. Gratisowo dodaję tablice wydane przez CKE, z których można korzystać na egzaminie. Dzień po maturze dzwonię i pytam się o wrażenia z egzaminu. "Niestety, nie mogłam przystąpić, chyba będę pisać poprawę" - słyszę po drugiej stronie słuchawki. "Co się stało?" - pytam z niepokojem. "Budzik nie zadzwonił i zaspałam" - brzmi odpowiedź.

Ostatnio trafiła mi się wyjątkowo trudna współpraca. Uczeń, otrzymawszy pracę domową ze zbioru zadań używanego kilka klas wstecz, śmiertelnie się obraził. Argumenty, że nawet na maturze kalkulator nie zastąpi umiejętności dodawania ułamków zwykłych i liczb niewymiernych i znajomości takich zagadnień, jak kolejność działań, nie przekonały go ani do odrobienia pracy domowej (z kalkulatorem lub bez), ani do dalszej współpracy.

Osobny rozdział to rodzice, którzy w ostatniej chwili przychodzą z dzieckiem zagrożonym jedynkami i błagają o pomoc, a później odwołują co drugie zajęcia. Bo "imieniny cioci", "wyjazd na działeczkę" albo "dziecko jest przemęczone".



źródło: http://wiadomosci.gazeta....__Obilo.html#MT

NEVIL - Pią Maj 17, 2013 19:01


Zamiast chorego ucznia do szkoły może chodzić robot


17.05.2013 15:58, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: Felieton

To nie będzie opowiadanie fantastyczne. Na łamach Dallas Observer pojawił się reportaż ze szkoły w Knox City (320 km od Dallas) w Teksasie, gdzie robot pojawia się na lekcjach zamiast dotkniętego chorobą ucznia.

Robot wyprodukowany przez firmę VGo Communications to samobieżne urządzenie telekonferencyjne. Tom Ryden i Grinnel More z iRobot (producent autonomicznych odkurzaczy Roomba) połączyli siły z Timem Rootem, który pracował wcześniej w PolyCom, i zbudowali własne urządzenie zapewniające „zdalną obecność”. Pierwszy prototyp można było przyrównać do sterowanej przez WiFi Roomby ze Skype, ekranem i plątaniną kabli… Takich maszyn jest na rynku kilka (na przykład InTouch Health dedykowane do szpitali) i marketingowcy sceptycznie podchodzili do pomysłu, ale ta miała być tania (w porównaniu do innych — cena tego robota zaczyna się od 6 tysięcy dolarów) i prosta. Kiedy produkt był gotów, szczęśliwym zbiegiem okoliczności dowiedziała się o nim jedna z nauczycielek chorującego Lyndona, która uważała, że zdalne połączenie z komputerem to za mało, aby zapewnić mu zdrowy udział w życiu szkoły.



Dzięki temu mający obecnie 17 lat Lyndon Baty może brać czynny udział w lekcjach i rozmawiać z rówieśnikami nie wychodząc z domu. Lyndon urodził się 6 tygodni za wcześnie, cierpi na wielotorbielowatość nerek i po tym, jak jego organizm odrzucił jeden przeszczep, wymaga niemal ciągłej opieki lekarskiej. Poważnym zagrożeniem dla jego życia jest spędzanie codziennie kilku godzin w pełnej drobnoustrojów szkole.

Reakcje innych uczniów były bardzo pozytywne, kiedy sterowany przez Lyndona robot z obrazem jego twarzy na ekranie pierwszy raz wyjechał z pomieszczenia gospodarczego szkoły, gdzie przebywa poza lekcjami podłączony do stacji dokującej. Obecnie wszyscy w szkole zachowują się tak, jak gdyby Lyndon był w tam osobiście. Sterowanie na początku nie było najlepsze i reprezentacja często wpadała na drzwi lub osoby w szkole, nie ma też możliwości szeptania. Robot ma jdnak mnóstwo zalet — może korzystać z zoomu obiektywu kamerki i robić zdjęcia tablicy do późniejszego wykorzystania, a przede wszystkim zapewnia choremu kontakt ze środowiskiem szkolnym i daje motywację do nauki dużo większą, niż codzienna dostawa prac domowych. Lyndon myśli już o pójściu na studia.

Robot się sprawdził. Firma VGo wyprodukowała i wysłała do szkół już prawie 30 sztuk takich urządzeń, które pomagają uczniom w różnym wieku uczęszczać do szkoły i kontaktować się z rówieśnikami. Roboty z czasem dorobiły się łączności LTE i pilotów. Zainteresowanym tematem polecam pełny reportaż.

źródło: http://www.dobreprogramy....nosc,41332.html

NEVIL - Sob Maj 18, 2013 23:12


"Mania testowania". Użytkownicy Onetu zabrali głos



Wraz z początkiem maja na Onecie ruszyła akcja "Mania testowania", w której udział wzięli także nasi internauci. Co sądzą o "pokoleniu testów", czy "myślenie pod klucz" pomaga w zdobywaniu wiedzy, czy może przeszkadza? Przeczytaj, co o tym sądzą i sam weź udział w dyskusji!

Od kilku lat w polskim systemie edukacji uczy się "myślenia pod klucz". Testy muszą pisać dzieci kończące podstawówkę, młodzież po gimnazjum, a także ta, która kończy liceum i technikum. Niejednokrotnie to testowanie decyduje o ich dalszej edukacji, a co za tym idzie, także o tym, kim będą w przyszłości. Czy ta "mania testowania" ma właściwie sens?
"Jestem nauczycielką z 30 letnim stażem, przeraża mnie system edukacji. Uczeń to nie żeton do losowania wygra-przegra, młodych ludzi trzeba uczyć samodzielności, pozwolić popełniać błędy (w doświadczeniu naukowym), wyciągać wnioski, rozwijać ciekawość, bo to jest motor do rozwoju, a obecnie jedyną motywacją do nauki są testy - wyniki uczenia pod testy. Widoczne są na polskich drogach, pozdrawiam wszystkich uczniów i rodziców-współczuje" - pisze do nas anonimowa użytkowniczka na w serwisie Daj Znać.\

Wśród głosów dominuje przekonanie, że polski system edukacji jest obecnie w fatalnym stanie. Piszą tak uczniowie, nauczyciele, a także rodzice pociech, które muszą mierzyć się z ciągłym rozwiązywaniem testów.

Maturzystka z Zielonej Góry pisze: "Co do testów, to porażka. Jestem tegoroczną maturzystką. Mam za sobą już polski, matematykę, angielski podstawowy i rozszerzony oraz ustny angielski. Czyli półmetek. Czekają mnie już tylko egzaminy dodatkowe i ustny polski. Po tym co już napisałam mogę z całą pewnością stwierdzić, że liceum przygotowuje pod maturę, która jest na żenująco niskim poziomie. Ona nie jest wstanie w 100 proc. zróżnicować uczniów na lepszych i gorszych. Nie ma pewności że słabszy uczeń będzie miał mniej punktów od lepszego, bo może akurat trafić w klucz. Bo to właśnie o to chodzi w maturze. O myślenie szablonowe i schematyczne. Inteligentniejsi, ci którzy nie dali systemowi zabić w sobie kreatywności często w ten klucz nie trafiają. Nie mówię o matematyce, gdzie po prostu trzeba umieć liczyć, ale o innych egzaminach. Bardzo żałuję, że teraz nie ma egzaminów na studia może one sprawdzały by tą wiedzę lepiej".

Paweł przyznaje z kolei, że po jego dzieciach widać, w jakim kierunku zmierza polskie szkolnictwo. "Mam córki, jedna w gimnazjum, druga w liceum. Przez całe 3 lata i w jednej i drugiej szkole mówi się uczniom i rodzicom o testach" - pisze. "Dzieciaki nie maja podstawowej wiedzy. Testy powodują, że nauczyciele nie uczy materiału tylko uczy na podstawie testów z kilku lat wstecz jak należy je rozwiązywać. Tylko pytania otwarte mogą dać odpowiedź na temat stanu wiedzy, a nie loteryjne testy - dodaje.

"Część lekcji trzeba przeznaczyć na zmarnowanie"


Dyskusja między użytkownikami Onetu wywiązała się również pod naszymi artykułami dotyczącymi "Manii testowania". Pod rozmową z Janem Wróblem, dyrektorem liceum "Bednarska", pisaliście m.in. o tym, że większość nauczycieli "nie nadaje się do pracy", że powinny wrócić egzaminy wstępne na studia, a nad stanem polskiego systemu edukacji należy się poważnie zastanowić.

Fret pisze: "Matura oczywiście jest częścią systemu, ale nie musi być częścią obligatoryjną, jaką praktycznie się stała. I faktycznie w Polsce jest teraz tak, że bez matury jest raczej kiepsko, ponieważ nie istnieje w tej chwili powszechna nauka zawodów, praktyka terminowania u rzemieślników (tych to już jest niewielu, zostali krawcy i stolarze). Istnieją w myśli pedagogicznej postulaty generalnej reformy edukacji w tym kierunku; żeby ktoś, kto ukończył 14 lat, zajął się na poważnie stolarstwem, elektroniką czy czym innym, co go interesuje, z prawem uzupełniania wykształcenia na odpowiednim poziomie w przyszłości. Rzeczniczką takiej reformy jest pewna Francuzka (czytałem książkę, ale jej nazwiska nie pamiętam)", dodaje jednak, że taki system byłby drogi i jest trudno przewidywalny, nieco utopijny, nie tyle z powodu zamysłu, ile z powodu podążania administracji, a i obywateli, utartymi ścieżkami.

Cogito zwraca uwagę na inny problem. Uważa, że szkoła nie uczy myślenia, a to właśnie powinno być jej zadanie. "U mnie na lekcjach młodzież może mieć swoje zdanie, byle potrafiła je rozsądnie uargumentować. Domagam się wręcz stawiania pytań. Zasiewam wątpliwości. I kocham to, co robię. Jestem polonistką z dłuuuugim stażem" - pisze.

Jak to się robi na świecie?

Czy zastanawialiście się, jak wygląda polska edukacja w porównaniu z tą w innych krajach? Jak się okazuje, być może wcale nie jest tak źle. Jak pisała w tekście "Jak to się robi na świecie?" Katarzyna Kantner, prestiżowy raport Pearsona przyznaje polskim uczniom 14 miejsce na świecie.

Według użytkownika ale ale sprawa ma jednak wiele wątków, którym należy się przyjrzeć. Należy bowiem pamiętać, że "nie wszyscy są jednakowo zdolni i nie wszyscy mogą lub chcą być magistrami. Po to były szkoły zawodowe, technika i licea gdzie poziom był (bez obrazy) najwyższy"

"Teraz wszyscy się uczą, to chyba jednak nadinterpretacja, chodzą do liceum. No bo gdzie maja chodzić. Mniej zdolnym nie chce się uczyć i należało by ich wypieprzyć ze szkoły bo przymusu nie ma. Zdolni też się nie uczą, bo taki program dla debili jaki mamy w szkołach przyswajają zasypiając na lekcji, w konsekwencji przyzwyczajają się do nic nie robienia i z nich też hodujemy leni. A później się dziwimy po ukończeniu szkoły nie chce im się pracować" - kontynuuje ale ale w ostrych słowach.

"Ostatnia rzecz to funkcjonowanie szkoły. Zero dyscypliny, od cholery dni wolnych, jakieś idiotyczne możliwości nie przygotowania się na lekcję. Czy my możemy iść nie przygotowani do pracy? Od razu by nas wypieprzyli. A czym się praca różni od nauki?" - pyta podsumowując użytkownik.

Inaczej na sprawę patrzy teacher: "To, że szkoła nie ma sensu, odkryłam dawno. Od 2 LO chodziłam namiętnie na wagary. Przychodziłam tylko na sprawdziany. Spełniłam się dopiero na studiach (wielu)... I jestem nauczycielką przedmiotów humanistycznych z innym podejściem... Najbardziej boję się sytuacji umierania z nudów. Swojego i dzieciaków. I ciągam te biedne po przestworzach literatur, po prymitywnych kulturach, po muzyce, a one idą i uczą się być lepsze. Testuję tradycyjnie. Ale razem z uczniami wymyślamy kryteria, określamy nowe cele. Tylko, żeby nie było nudno :) ".

W dyskusji wziął także kolejny przedstawiciel nauczycieli, który na podstawie swojego 38 letniego doświadczenia w zawodzie przyznaje, że "niepotrzebne kształcenie jest masowe, a każda 'miernota' może uzyskać dyplom inżyniera" i dodaje: "masowe nabory na studia wynikają z sytuacji finansowej uczelni, gdzie budżet zależy od liczy 'kształconych'. Według niego taka tendencja "doprowadzi do całkowitego upadku poziomu kształcenia, ponieważ zawsze znajdzie się dostatecznie wielu cynicznych cwaniaków, którzy będą chcieli być ważni i będą wydawać te dyplomy doktorskie, ze względu na własne, partykularne interesy, które nie mają nic wspólnego z potrzebami i logiką".

źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

NEVIL - Sob Maj 25, 2013 12:08

Komentarz internauty:\
ggargi

jestem rocznik 75' i jestem przerażony … zabierz tym ludziom smartphone i internet a nie dadzą rady oddychać bo nie będą mieli instrukcji "wdech - wydech"
Mało tego … oni twierdzą, że za d