forum LUBIN pl
oficjalne forum miasta Lubin

Aktualności - KNAJPY-GDZIE PÓJŚC-PIWO NIEDOBRE,LEPSZE I DOBRE

debnik - Sob Lut 11, 2012 08:41
Temat postu: KNAJPY-GDZIE PÓJŚC-PIWO NIEDOBRE,LEPSZE I DOBRE
Jakiś czas temu byliśmy ze znajomymi w COOLTURCE. Ogólnie piwo tam jest beznadziejne. Zamówiliśmy na początek Calsberga. Tego po prostu nie dało się pic.
Potem dołączył kumpel i zamówił Piasta. Mówił ,że daje rade. Zamówiliśmy jednak
Okocim. Minimalnie lepsze. Zamęczyliśmy. Przyszedł czas na Piasta. To było również nie dobre. Strzała na chatę niestety pomimo chęci i początku weekendu. W ten sam dzień w knajpie był mój kumpel z pracy ze swoimi kumplami i rozmawialiśmy potem o tym i ta grupa ludzi także stwierdziła że piwo w COOLTURCE jest beznadziejne.

COGITO- bliska mi osoba odwiedziła w tygodniu tą knajpkę za zamiarem wypicia jednego piwka. Heineken beznadziejny ,nie dało się pic. Zmiana na Żywca-jako takie, bez rewelacji.
Ogólnie knajpy nie polecam jeśli chodzi o browar.

CK MUZA- mało ludzi więc słabo browar schodzi no i przez to nie jest najlepszy.

OBERŻA- szukając knajpki z dobrym piwkiem zaszliśmy do Oberży. Lane Tyskie- słabe, nie polecam.

ZAMKOWA- przenosimy się do Zamkowej. Tanio bo tylko 4,50zł za kufel. Spoko. Próbujemy Lecha. Jako takie. Bywało lepsze. Do przełknięcia.

MURPHYS PUB- kiedyś fajna knajpka. Lane Lech. Możliwy, do przełknięcia. Jednak knajpa coś kuleje bo wpadliśmy innego dnia a lanego browca nie było. Butelkę to ja sobie mogę w sklepie kupic. Guinesa to już chyba od dawna nie ma. Chcieliśmy zamówi no ale jak nie ma to nie ma.

AVE CEZAR- ta knajpa to już legenda. Jednak od początku tej legendy piwo było beznadziejne. Lanego browca nie polecam a nawet przestrzegam. Paskudne, a na drugi dzień problemy ze zdrowiem. Tylko butelka.

Z powodu droższego piwa w lepszych knajpkach , co nie idzie z jakością w parze ,szukamy tańszego browca w małych ,osiedlowych knajpkach. Nie będziemy przepłacac za coś co i tak jest nie dobre. Chcemy korzystac z tych knajpek licząc na jakośc wszystkiego również piwa.

POD PAŁKAMI (osiedlówka)- browar Tyskie i Lech. Lecha nie polecam bo nie schodzi. Tyskie to różnie, raz jest ok ale często jest nie dobre. Cena 5zł. Klimat taki sobie. Folklor miejscowy

BAR OK. (osiedlówka) – lane chyba tylko Tyskie. Spoko, nie jest złe. Lokal mały.

Szukaliśmy knajpki z czeskim browarem. Są ale nieliczne i małe. Jak polski browar schodzi na psy to trzeba szukac coś innego. Czeskie zawsze było dobre. Zawitaliśmy do baru ORIENT. Jest !!!! Czeski browar !!!! Skalak lany. Polecam, pyszny . Bar mały jednak i zorientowany na jedzenie ,kebab na wynos raczej. Dwa małe stoliki. Wypijamy jedno i idziemy dalej.
FACTORY- lany Żubr i Lech. Żubr ok. Bez rewelacji ale nie jest zły. Lech nie najlepszy.
Polecam jedzenie. Pyszne żarcie i widac że kucharz wkłada serce w to co robi. Klimat fajny w knjapce.
Od niedawna istnieje knajpa RANCHO. Tam leją czeskie piwko Skalak. Pycha. Jest ciemnie i jasne po 5zł. Niestety knajpa zorientowana na imprezy. Jest zamknięta w tygodniu. Wielka szkoda. Klimat super. Stary styl, drewno, kominek. W pobliskiej kręgielni jest ten sam browar jednak klimat słaby. Postkomuna. Nie polecam.

Reasumując to nie ma w rynku w Lubinie knajpki z dobrym piwem niestety.

Piszcie co tym myślicie. Piszcie też o knajpkach

agnieszka1311 - Pon Lut 13, 2012 22:26

jutro z koleżankami wybieram się do RETRO.. po raz kolejny ;) klimatyczna knajpka ;)
debnik - Pią Mar 02, 2012 14:38

LA CAFE - spoko klimat. faja góra i fajnie na dole. kiedyś było dobre piwko. teraz jest beznadziejne.zaszliśmy na kawke a jednak było bro :) Tyskie lane - tego nie dało się pic. jedzenie jest ok. browarku nie polecamy.
debnik - Pon Mar 05, 2012 07:08

W piątek wpadliśmy do MEMO. browar jak na polskie piwo to dobry. toszke drogo-7zł.duuużo luda
debnik - Pon Mar 05, 2012 07:14

RETRO -browar ok jak na Tyskie. hmm,klimat ,nastrój bo ja wiem. ktoś pisał wcześniej że ok,a ja mam mieszane odczucia. jakiś szum,gwar, pogadac nie za bardzo można.kafelki na podłodze- o zgrozo , wszystko się odbija od nich.wystrój ogólnie taki sobie. niedopracowany, jakiś dziwne malunki na ścianie :)
debnik - Pon Cze 11, 2012 07:39
Temat postu: ORIENT
ORIENT Niestety piwa czeskiego już tam nie będzie :( .Wielka szkoda. Jest fajny ogródek z fajnymi stolikami chyba browar Zagłoba.domyslac się można że knajpka weszła w wspólprace z browarem i otrzmala te fajne stoliki. Lany browar Zagłoba teraz jest tam.
debnik - Wto Wrz 11, 2012 14:07
Temat postu: NEPTUN
Neptun- mała knajpka w centrum Lubina na ul.Łukasiewicza (niedaleko Cogito).Spoko ,jest czeski browar :) ) i to lany.Nie wiem co ile się zmienia ,ale własciceil przywozi różne piwo czeskie.Duży szac za to. Jest wybór w piwkach butelkowych.Jest i czeskie i polskie niepasteryzowane, jakieś miodowe.Lane polskie też jest jak ktoś woli.Polecam.Niedrogo.
debnik - Nie Gru 23, 2012 09:58
Temat postu: la cafe
No niestety la cafe jest zamknięta.szkoda :( dobre żarcie tam było
debnik - Nie Gru 23, 2012 10:00
Temat postu: PASJA
Nowa kanjpka PASJA. Bardzo dobre czeskie piwko.polecamy. Bernard i Staropramen. troszke drogo 7 zł ale chyba warto.fajne szklanki i super bro :) .jedznie też oki. knjapka naprzeciwko pksu
NEVIL - Wto Gru 25, 2012 20:50

Ile zarabia Kompania Piwowarska na jednej butelce piwa?


Read more: http://wyborcza.biz/Gield...t#ixzz2G5wpwOcJ

NEVIL - Wto Sty 08, 2013 10:12


Zła wiadomość dla piwoszy


W listopadzie ubiegłego roku doszło do pierwszego wzrostu cen piwa od ponad dwóch lat. Średnio za litr złocistego trunku trzeba było zapłacić 5,15 zł. Teraz czekają nas już tylko podwyżki?

Najwięcej za litr piwa musieliśmy płacić w kwietniu 2010 r. - 5,30 zł. Od tamtego czasu ceny powoli i systematycznie spadały. W lipcu średnia cena wynosiła 5,13 zł. To i tak dużo w porównaniu do wskaźników sprzed pięciu lat - 4,69 zł za litr, jednak tendencja spadkowa była trwała i wyraźna - zauważa "Puls Biznesu".

Jedną z przyczyn wzrostu ceny litra piwa może być zmiana gustów klientów. Polacy co raz częściej sięgają po piwa klasy premium i super premium. Piwa smakowe, ciemnie i niepasteryzowane zostały spopularyzowane przez małe browary. Koncerny widząc zainteresowanie tego rodzaju produktami, wprowadziły je do własnej oferty. Są one z reguły nieco droższe, stąd wzrost ich popularności mógł przyczynić się do podwyżki cen.

Więcej: http://finanse.wp.pl/kat,...ml?ticaid=1fd8b

NEVIL - Nie Sty 20, 2013 17:46

Podam taki przykład. Gdy ,,Lech" i ,,Tyskie" były oddzielnymi browarami, ich piwa były bardzo dobre. Gdy się zjednoczyły w jeden koncern, piwo stało się nie do picia. Siuśki i tyle.
====================================

Komentarz pod artykułem:

~inż. brevery

To browary tak jak Kompania Piwowarska; (okocim)Calsberg;Żywiec (Heineken) technologicznie "chrzczą"PIWO .Warka to w ogóle się z tym nie kryje patrz str,internet. Koncerny stosują HGS.Większe stężenie brzeczki pozwala im na rozcieńczanie wodą.To jest problem Pozdr.

==================================================

Chrzczone piwo? Browary się bronią


Chrzczone piwo w lokalu to mit przekonują browary. Polacy nie do końca jednak w to wierzą. Sprzedaż piwa w pubach dramatycznie jednak spada. Browary chcą ten trend odwrócić



Według badań Gfk z 2011 roku aż 33 proc. Polaków nie ufa piwu z nalewaka. Największe browary chcą to zmienić, bo sprzedaż w lokalach spadła wciągu ostatnich lat z 15 proc. całego wyprodukowanego u nas piwa do zaledwie 9 proc. A negatywnego trendu nie odmieniło nawet Euro 2012.

Zarówno największa w Polsce Kompania Piwowarska i zajmująca pod względem produkcji drugie miejsce Grupa Żywiec wdrażają programy mające edukować barmanów jak piwo powinno być nalewane i podawane. Skróciły też termin przydatności piwa w kegach, a do barów wstawiają zraszacze szklanek czy nalewaki chłodzące piwo do 2-3 stopni Celsjusza. Czy te działania coś zmienią?

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,...,wiadomosc.html

NEVIL - Sob Lut 02, 2013 12:48


Piwo pomoże pokonać raka?


Czy piwo ma właściwości lecznicze? Okazuje się, że jeden z podstawowych składników złocistego trunku może umożliwić stworzenie jeszcze lepszych leków przeciwko cukrzycy, a nawet nowotworom.




Werner Kaminsky wraz z zespołem naukowców z University of Washington zbadał dokładną strukturę zawartych w chmielu kwasów, które nadają piwu charakterystyczny gorzki smak. Okazuje się, że ich spożywanie w umiarkowanych ilościach może mieć w pozytywny wpływ w leczeniu cukrzycy, niektórych nowotworów, a nawet zwykłych stanów zapalnych. Poprzez zrozumienie składu chemicznego zawartych w piwie substancji, być może uda się stworzyć skuteczniejsze środki farmaceutyczne.

Badania nad zawartymi w chmielu alfa-kwasami są finansowane przez firmę KinDex Therapeutics. Kaminsky przekonuje, że w trakcie warzenia piwa, w chmielu występują cząsteczki alfa-kwasów w unikalnej konfiguracji - są uporządkowane w pięciowęglowe pierścienie, a nie powszechnie występujące sześcioatomowe struktury. Ten fakt może być szczególnie interesujący z punktu widzenia współczesnej farmakologii.

Więcej: http://nt.interia.pl/rapo...raka,nId,775433

Zapa - Sro Lut 06, 2013 13:35

Nie śmieć tego postu nieistotnymi artykułami, jak i w sumie całego tego forum. Co człowiek zagląda to 3/4 mylących tytułów, a w postach większość off-topic albo pierdół które się czyta na wszystkich portalach. Nie wiem czy próbujesz ożywić to forum tymi postami czy co, ale to nie działa, wręcz przeciwnie, na innych forach dostałbyś dawno bana za spamowanie.
NEVIL - Sro Lut 06, 2013 13:42

Mylisz się, dobry człowieku. Jest założony piwny temat, więc na temat piwa należy pisać wszystko, a nie tylko gdzie w Lubinie pójść na piwo, oraz gdzie podają lepsze, a gdzie gorsze. Nie ma sensu zakładać nowego tematu o piwie w ogóle, bo tematów na tym portalu już jest kilkaset
Zapa - Sro Lut 06, 2013 13:55

KNAJPY-GDZIE PÓJŚC-PIWO NIEDOBRE,LEPSZE I DOBRE, raczej tu mieszkańcy Lubina będą szukać informacji o miejscach gdzie coś wypić w naszym mieście i jakie piwo w tych miejscach jest, niż pierdół o właściwościach piwa. W innych postach tak samo wciskasz te swoje pierdoły ludziom... mnie to osobiście zniechęca i pewnie nie jestem jedyny :) imo zaśmiecasz to forum troszkę...
NEVIL - Sro Lut 06, 2013 14:48

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby informacje w tym miejscu o dobrym lub gorszym piwie w Lubinie były tu zamieszczane i, jak sadzę, nadal będą. Natomiast kultura spożycia tego złocistego trunku oraz wiadomości o tym jak piwosze są ,,robieni w konia" przez browary i sprzedających piwo, też tutaj powinny być odnotowane. To dla dobra piwoszy, zresztą...
NEVIL - Pią Lut 08, 2013 08:09


Piwo, czyli złocisty trunek z kaszką kukurydzianą


Co trzecia etykieta na piwie wprowadza klientów w błąd, zawierając bzdurne informacje niemające pokrycia w rzeczywistości. Co piąta butelka piwa nie spełnia obowiązujących w Polsce norm - wynika z raportu Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS). Niestety inspekcja choćby chciała, to zgodnie z prawem firm, które oszukują ujawnić nie może.

Wirtualna Polska dotarła do niepublikowanego dotąd raportu o stanie polskiego rynku piwa. Sytuacja nie wygląda najlepiej. Według IJHARS dane nawet na co trzeciej butelce czy puszce okłamują konsumentów. Przede wszystkim browary starają się sprzedać swoje piwa jako produkty o wielowiekowej tradycji warzelniczej.

"Najczęściej stwierdzonymi nieprawidłowościami było stosowanie określeń dotyczących metod wytwarzania i produkcji piwa, np. "tradycyjna receptura", "warzone według tradycyjnej receptury", "tradycyjnie od.. roku", podczas gdy producent nie posiadał dokumentacji potwierdzającej powyższe sformułowania" - podaje IJHARS.

Gdzie zatem naprawdę powstaje alkohol? Na nowoczesnych taśmach produkcyjnych sterowanych komputerowo. Warzy się go przemysłowo w wielkich tankofermentatorach.

Bez miodu, za to z kaszką

Więcej: http://finanse.wp.pl/kat,...,wiadomosc.html

Zapa - Pią Lut 08, 2013 13:29

fascynujące
NEVIL - Pią Lut 08, 2013 17:36

Zapa, niewątpliwie Twoje spostrzeżenie jest cenne... ;-)
zz - Sob Lut 09, 2013 21:34

NEVIL napisał/a:
Zapa, niewątpliwie Twoje spostrzeżenie jest cenne... ;-)
Za to Twoje wklejanie artykułów jest niesamowicie nudne i nic nie wnoszące do lubińskich wątków.
NEVIL - Nie Lut 10, 2013 08:07

zz, pomijaj moje i czytaj inne. I jeżeli Cię nie interesuje co pijesz, to tym bardziej moich wpisów nie czytaj. Wybieraj ziarno wśród, wg Ciebie, plew :-)
NEVIL - Wto Lut 19, 2013 22:23


Wiem, ale nie powiem. Tak kontroluje się żywność.


Ostatni artykuł Wirtualnej Polski o jakości polskiego piwa wywołał prawdziwą burzę. Główny problem to kwestia ujawnienia browarów, które oszukują klientów. Wbrew obiegowej opinii IJHARS może to zrobić, ale nie robi.

Przypomnijmy, że na początku lutego ujawniliśmy raport pokontrolny opracowany przez Inspekcją Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS). Wynika z niego, że nawet co trzecia etykieta piwa wprowadza w błąd, a co piąta przebadana butelka zawierała piwo niespełniające wymaganych prawem norm.

Co więcej, część browarów zamiast słodu jęczmiennego stosuje zastępnik w postaci płatków kukurydzianych. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj. Problem w tym, że Inspekcja nie podaje, o jakie browary i piwa chodzi. A takich danych domagają się klienci.

Więcej: http://finanse.wp.pl/kat,...,wiadomosc.html

NEVIL - Nie Kwi 21, 2013 13:48

Piwny weekend





Dwanaście browarów i dystrybutorów, piwa, których nie kupi się w zwyczajnym sklepie, lane i butelkowane, z Polski, ale także z Czech – już za tydzień na lubińskich błoniach królować będzie złocisty trunek. Po raz pierwszy w naszym mieście, ale jak zapewniają organizatorzy nie ostatni, odbędzie się Festiwal Piwa.

– Nie chcemy dorabiać ideologii, chcemy po prostu zrobić fajną imprezę – mówi Marek Zawadka, dyrektor Ośrodka Kultury Wzgórze Zamkowe, które organizuje festiwal.

Impreza potrwa trzy dni – rozpocznie się 26 kwietnia, a zakończy 28 wieczorem. Choć głównym bohaterem festiwalu będzie piwo, to nie zabraknie także innych atrakcji. Będą projekcje filmów, koncerty, a także zajęcia dla dzieci oraz wesołe miasteczko. – Będzie muzyka grup lokalnych, biesiadna oraz turystyczna. Polecam zespół Czerwie. Nie oparliśmy naszego festiwalu na gwiazdach, ale to też nie jest festiwal muzyczny, lecz piwny – dodaje Marek Zawadka.

Aby wziąć udział w festiwalu, trzeba będzie zapłacić 5 zł. Bezpłatnie wchodzą dzieci z opiekunem do lat 13. – Ta opłata to bardziej taka rzecz porządkowa. Mała cegiełka wkładu lubinian w festiwal. Koszty organizacyjne, choć oczywiście niepełne. Chcemy, żeby ta impreza się zwracała – wyjaśnia dyrektor Ośrodka Kultury Wzgórze Zamkowe.

Jak mówią organizatorzy, to festiwal niekoniecznie dla koneserów, ale także dla tych, którzy chcą poszukać czegoś nowego.

– Już wiemy, że w przyszłym roku, ale nie wiosną, lecz na jesieni, zorganizujemy, trochę modyfikując, drugi festiwal piwa – zapewnia Zawadka.

Szczegółowy program festiwalu oraz mapkę publikujemy w załącznikach.

Najnowsze informacje dotyczące Lubińskiego Festiwalu Piwa można znaleźć na stronach:

www.festiwal-piwa.pl

www.facebook.com/pages/Lu...106542179503496

www.lubinskie.blogspot.com

źródło: http://www.lubin.pl/aktua...ny_weekend.html

debnik - Pon Maj 06, 2013 17:30
Temat postu: FESTIWAL PIWA :(
W dzień rozpoczęcia festiwalu tyraliśmy cały boży dzionek i po skończonej pracy postanowiliśmy łyknąc troszkę złotego płynu.Mieliśmy isc do pobliskiej knajpy,ale majac niedaleko do rynku postanowiliśmy ,że pójdziemy zobaczyc festiwal piwa z nadzieją na dobrego browca. Co nas nie miło zaskoczyło na wstępie to 5zł wjazd :( upss :( no trudno. może menele i żule nie bedą się błąkac. oki .zapłaciliśmy i udaliśmy się do pobliskich bud, bo nie wiem jak to nazwac. spodziewaliśmy się czegoś na prawdę fajnego. browary powinny się szanowac i dbac o swą marke i wizerunek.stoliki i jakieś tam ławki również były żenujące, a o oprawie muzycznej nie wspomnie .ok.idziemy dalej. no niestety niemiło zaskoczyła nas cena niektórych, tak w ogóle to większości browarów -od 7zł w góre no i 0,3l , 04l. szukaliśmy więc czegoś w przystępnej cenie. parę browarów było,ale niestety nieliczne gdzie cena to 5zł za 0.5l. wypiliśmy 2 x holba i do domu.ogólna żenada. spodziewaliśmy się czegoś fajnego z duża pompą ,a tu zapchaj dziura typowo festynowa lubińska :(

byliśmy ciekawi festiwalu kwiatów.już nie będę się o tym rozpisywał ale podobna sytuacja.bieda ,totalna bieda i hurtownie lubińskie wśród wystawców

NEVIL - Sro Maj 08, 2013 12:41

Piwo z nalewaka jest "chrzczone"? Ukryta kamera i test w laboratorium [POLSKA OD KUCHNI]




Dlaczego w Polsce piwo z nalewaka nie smakuje dobrze? Czy w pubach do kufli dolewają wody? Ile w rzeczywistości procent ma to, co pijemy? Postanowiliśmy sprawdzić jakość piwa podawanego w stołecznych pubach. Do badań wynajęliśmy specjalistyczne laboratorium. Wyniki badań dla wielu mogą być zaskakujące.

Miłośnicy piwa nie mają w Polsce lekko. Ci, którzy z lubością piją za granicą piwo z kija, narzekają, że w naszych lokalach dostają trunek niesmaczny i rozcieńczony. W powszechnej opinii chrzczenie piwa w knajpach jest na porządku dziennym.

- Barmani robią tak, że zasłaniają dół szklanki ręką i na wysokość tej ręki nalewają wody. I potem do tego dolewają piwa. Więc jak ktoś jest wstawiony, to nie ma szans, żeby się zorientował - opowiadała nam w cyklu "Polska od kuchni" kelnerka, która pracowała w kilku modnych warszawskich knajpach.

Według miejskiej legendy są też bardziej skomplikowane sposoby. Do rurki łączącej kran z beczką można podłączyć drugą rurkę prowadzącą do kranu z wodą. - Sama się z tym nie zetknęłam. Słyszałam od innych barmanów, że to kosztowne i rzadkie przedsięwzięcie - mówiła kelnerka.

Więcej: http://wiadomosci.gazeta....a_kamera_i.html

NEVIL - Wto Maj 14, 2013 23:29


Piwo "pod chmurką" będzie legalne? Jest szansa


Teoretycznie nie wolno, ale niektórzy nie potrafią się oprzeć. Wypicie wiosną czy latem piwa w parku - dziś nielegalne, dla wielu jest jednak wyjątkowo przyjemne. Może więc zmienić przepisy? Taki pomysł zyskuje poparcie, także w parlamencie.

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl...a,127719,w.html

NEVIL - Nie Maj 19, 2013 12:15

Wygląda mi to na artykuł sponsorowany. Nie uważam bowiem, aby Tyskie było najlepszym piwem. Kiedy Lech i Tyskie stworzyły wspólny koncern, obydwa piwa nie mają już tego smaku, co kiedyś. Poza tym spójrzcie na etykiety i napisy na puszkach. Próbujcie doczytać, że w składzie tego złocistego napoju znajduje się chmiel. Przeważnie jest to jakiś koncentrat.
=============================

Najpopularniejsze piwa w Polsce



To najchętniej pijemy!


Statystyczny Polak wypija około 75 litrów butelkowanej wody i aż 93 litry piwa rocznie. Pod względem spożycia złocistego trunku na głowę jesteśmy jednym z czołowych krajów nie tylko w Europie, ale na całym świecie.

A co pijemy najchętniej? Od lat na naszym rynku panuje absolutna dominacja lagerów. Dużo więcej dzieje się jeśli chodzi o konkretne marki piwa. Tu są wzloty i upadki.

Wirtualna Polska dotarła do danych firmy Nielsen - potentata badań rynkowych. Jakie marki piw kupują więc Polacy?

Dane pochodzą z marca 2013 roku i obejmują okres 12 miesięcy. Dotyczą sprzedaży piw w handlu detalicznym, ale bez gastronomii. Ich autorem jest firma Nielsen

Więcej: http://finanse.wp.pl/gid,15648113,galeria.html

NEVIL - Sob Cze 01, 2013 15:00



W 3 zł, które wydajemy kupując półlitrową butelkę jasnego piwa, kilkadziesiąt groszy stanowi koszt surowców potrzebnych do jego wyprodukowania. Reszta to koszty transportu, promocji, pośredników, podatki oraz zysk browaru. A ten jest całkiem niezły. W zeszłym roku lider polskiej branży piwnej, Kompania Piwowarska, zarobił na czysto ponad 700 mln zł.

Przepis na najpopularniejsze w Polsce jasne piwo typu lager jest prosty. Woda, słód, chmiel i drożdże. Koszt wszystkich tych składników potrzebnych do uwarzenia pół litra piwa zamyka się w 50 gr. I to dla piwowara-amatora. W przypadku wielkich koncernów jak Żywiec, Carlsberg czy Kompania Piwowarska, razem produkujących rocznie ponad 3 mld litrów piwa, wydatek ten jest znacząco mniejszy. Zwłaszcza, że duże koncerny mają sposoby, by obniżyć koszty produkcji, choćby zastępując najdroższy składnik – słód jęczmienny dwa razy tańszą kukurydzą.

Koszt piwa w piwie

Wyprodukowanie metodą przemysłową piwa, za butelkę którego płacimy w sklepie około 3 zł, kosztuje browar niecałą złotówkę. W tej cenie zmieszczą się nie tylko surowce i koszt pracy browaru, ale także transport piwa do hurtowni i wydatki na reklamę, dzięki której sięgniemy po konkretną markę.

Zanim piwo znajdzie się w domowej lodówce, swoje 80 gr dołożą w sumie do jego ceny hurtownia i sklep.

Na kolejnej złotówce rękę położy fiskus – 57 gr w cenie piwa to podatek VAT, 45 gr to akcyza i 6 gr to podatek dochodowy od przedsiębiorstw. Na każdej sprzedanej butelce lub puszcze browar zarobi około 20 gr.



Rzemieślnicze droższe

Nieco inaczej rzecz się ma w przypadku mikrobrowarów restauracyjnych, gdzie piwo produkowane jest metodą rzemieślniczą. W przypadku zakładu warzącego rocznie 50 tys. litrów piwa, koszt wyprodukowania półlitrowego kufla wyniesie około 1,14 zł, czyli o jedną czwartą więcej niż w browarze koncernowym. Tyle że w tej cenie producent zmieści jedynie koszt składników i pracy piwowara. W złotówce z groszami przeznaczonej na wyprodukowane piwa nie będzie już miejsca na reklamę z udziałem Zbigniewa Bońka, czy organizację ogólnopolskiego cyklu festiwali muzycznych. W przypadku mikrobrowaru restauracyjnego sprzedającego swoje wyroby na miejscu, odpada również koszt transportu piwa do hurtowni, który duże browary także wliczają w koszt produkcji.

Nieco łagodniejszy będzie też dla małego przedsiębiorcy fiskus, który za piwo uwarzone w mikrobrowarze naliczy niższą akcyzę, niż za to produkowane przez giganta. W tym przypadku będą to 32 gr za każde pół litra jasnego piwa o pięcioprocentowej zawartości alkoholu. Jeśli piwowar-restaurator sprzeda je klientowi za 10 zł, zapłaci 1,87 zł podatku VAT. Na półlitrowym kuflu piwa zarobi prawie 7 zł.

Czesi liderami, Polacy piją więcej

Produkcja i sprzedaż piwa okazują się być dochodowym interesem. Zwłaszcza, że według badań organizacji The Brewers of Europe, zrzeszającej cztery tysiące europejskich browarów, prognozy sprzedaży są dla Polski optymistyczne. W zeszłym roku statystyczny Polak wypił 98 litrów piwa. Przewidywania na ten rok mówią, że spożycie przekroczy 100 litrów na głowę.

Rekordzistami w Europie pozostają Czechy, których statystyczny mieszkaniec potrafi wypić w ciągu roku blisko 160 l tego napoju, czyli 320 butelek. Zaskakująco dużą popularnością cieszy się piwo w Rumunii, gdzie roczna sprzedaż wynosi 108 l na mieszkańca. W europejskiej czołówce znajdują się też tradycyjnie Niemcy i Austriacy (po 106 l rocznie na głowę), ale w tych krajach sprzedaż piwa z roku na rok spada.

W Polsce liderem na rynku piwnym jest Kompania Piwowarska. Grupa należącą do południowoafrykańskiego giganta, koncernu SABMiller, sprzedała w ubiegłym roku 14,5 mln hektolitrów piwa, czyli prawie 3 mld półlitrowych butelek i puszek. Oznacza to, że na dziesięć sprzedanych w Polsce butelek piwa, cztery pochodziły od producenta takich marek jak Tyskie, Lech czy Żubr.

źródło: http://biznes.onet.pl/ile...73,1,news-detal
===============
A co mają rodacy, lubinianie, w tym temacie do powiedzenia ? Szczególnie by mnie ucieszyła wypowiedź niejakiego ,,zz", który ma kłopoty z mieszkaniem na ulicy Kwiatowej... :-)

debnik - Nie Cze 02, 2013 08:41
Temat postu: CK MUZA i inne
Mega poprawa w Muzie. Bardzo dobre piwko lane Lwówek.Polecamy wszystkim.Niedrogie i fajna obsługa.Żarcie też oki. Oby tak dalej. 6zł

NEPTUN-nadal dobry browar.tanie drinki :) piwo-5zł

Przechodząc wstąpiliśmy do osiedlówki POD PAŁKAMI- siki, totalna porażka. Zamęczyliśmy jedno i szybko wyszliśmy. Przy okazji obejrzeliśmy sobie knajpkę. Chyba jakiś klimat musi byc aby przyciągnąc klienta. Żenujący folklor miejscowy :( . Jakieś żabki dziwne na ścianach, sztuczne kwiaty w dziwnych wazonach.Lampy to chyba komunę jeszcze pamiętają.Bieda totalna. Ogródek piwny zaniedbany.jakieś głazy leżą niewiadomo po co .piwo-5,50zł

POMPEA- całkiem dobry browar.fajna obsługa.dobre żarcie. świeże kwiaty na stołach.ogólnie oki. lany LECH 6zł

debnik - Czw Lip 18, 2013 07:17
Temat postu: SKLEP Z CZESKIM PIWKIEM
Mega sklep z czeskim piwkiem.Bardzo duży wybór i niedrogo.

https://www.facebook.com/...eskieIRegionale

NEVIL - Pon Lip 22, 2013 13:57


Wspaniała dwunastka: najciekawsze polskie małe browary


Aż trudno w to uwierzyć, ale w ciągu ostatnich 5-6 lat w Polsce otwarto ponad 40 nowych browarów. Od roku tempo jest jeszcze bardziej zawrotne - browary powstają co 2-3 tygodnie. Dla tych, którym trudno nadążyć za zmianami, wybraliśmy 12 najciekawszych naszym zdaniem małych producentów piwa. Ale namawiamy, by był to początek piwnej przygody. Może następny browar powstanie obok twojego domu?

Renesans lokalnego piwa




W 1997 r. Michael Jackson, najsłynniejszy autor książek i artykułów o piwie, napisał: "Jeszcze nigdy w historii ludzkości nie produkowano tak wielu wspaniałych piw". A my w połowie 2013 r. bez większego ryzyka możemy napisać: jeszcze nigdy w historii Polski nie warzono tak wielu wspaniałych piw! Duzi, średni i najmniejsi postanowili nadrobić wieloletnie zaległości i mamy boom - setki zupełnie nowych, dobrze nawarzonych piw.

Najbardziej cieszy nas nie zmiana ilości, ale jakości. Począwszy od połowy lat 90., polskie browary zanudzały piwoszy kolejnymi jasnymi, łagodnymi lagerami. Tymczasem w USA, Wielkiej Brytanii czy w Danii od lat najbardziej poszukiwanym towarem wśród wyrobionych piwoszy są wyraziste, dobrze nachmielone piwa.

Wreszcie doczekaliśmy tego i w Polsce. W sklepach i pubach mamy coraz więcej świetnie uwarzonych piw w nieznanych wcześniej rodzajach, takich jak Rauchbock (wędzony koźlak), Extra Special Bitter (dobrze nachmielone ale) czy Witbier (białe, aromatyczne piwo w stylu belgijskim).

Symbolem zmian jest IPA - czyli India Pale Ale. Ten skrót oznacza najbardziej bezkompromisowe piwa o różnym kolorze i mocy, obficie chmielone angielskimi, australijskimi, a przede wszystkim amerykańskimi odmianami chmielu. Za zmianę na półkach i w kranach podziękujmy przede wszystkim polskim piwowarom domowym, którzy swoje doświadczenia zebrane w domowych mikrobrowarach przenoszą teraz do browarów komercyjnych od Podhala po Bałtyk.

Piwny boom to nie tylko nowe browary, ale również specjalistyczne puby, oferujące po kilkanaście i więcej kranów z piwem. To tzw. multitapy, gdzie oferta w barze zmienia się codziennie - w ten sposób w ciągu miesiąca w jednym miejscu można spróbować kilkadziesiąt zupełnie różnych piw prosto z beczki. Swoje multitapy mają m.in. Kraków, Łodź, Wrocław, Gdańsk, Warszawa i Poznań.

Prezentujemy 12 wybranych browarów, w których piwa warzą pasjonaci. Wymienione browary są otwarte dla zwiedzających - jeśli nawet nie oferują oficjalnie takiej możliwości, to bez większego problemu można się umówić na spotkanie. Wizyta w browarze to nie tylko możliwość podpatrzenia piwowara przy pracy, ale tez zwykle przyjemna degustacja piwa prosto z tanka leżakowego.



Więcej: http://www.logo24.pl/Logo...ml#BoxLSTxt#Cuk

NEVIL - Sob Sie 03, 2013 21:55


Które piwa są regionalne, a które tylko takie udają?




Regionalne czy koncernowe?
Choć piwa regionalne mają tylko 6-7 proc. udziałów w rynku, to dziś każdy koncern udaje, że w swoim portfolio ma unikatowe piwo z małego browaru.

Prawda jest jednak taka, że ponad 9 na 10 piw powstaje w naszym kraju metodą stricte przemysłową. Duże polskie browary należą w większości do międzynarodowych koncernów piwnych:Grupa Żywiec to Heineken, Kompania Piwowarska to SAB Miller, a Carlsberg nawet nie kryje, że jest duński.

Za pieniądze z zagranicy postawiono w starych miejscach w zasadzie nowe browary z olbrzymimi tankofermentatorami i instalacjami umożliwiającymi warzenie piwa przy pomocy powszechnie krytykowanej przez piwnych ekspertów High-Gravity.

Które piwo na półce sklepowej jest z małego, regionalnego browaru, a kto tylko takie udaje?

Więcej: http://finanse.wp.pl/gid,...ja,galeria.html

NEVIL - Sob Sie 17, 2013 21:10

Jakie piwo do posiłku?



Złoty napój pasuje nie tylko do golonki... Poznaj zasady łączenia piwa z potrawami.



Piwo może być doskonałym dodatkiem do potraw. I to nie tylko jako trunek towarzyszący drobnym przekąskom, jak paluszki, czy chipsy, ale także składnik nawet najbardziej wyszukanych dań. Dobierając piwo do potraw nie należy kierować się przypadkiem - potrzebna jest znajomość podstawowych zasad, a także wyczucie smaku i chęć eksperymentowania, gdyż w świecie piwa nie ma tak sztywno ustalonych zasad doboru trunku do dań jak w świecie wina.

Zasada dopełnienia


Podstawowa reguła w świecie piwnych kulinariów to zasada dopełnienia. Stosując ją, szukamy podobnych cech dania i dobranego do niego trunku, dążąc do osiągnięcia harmonii smaków i aromatów. Zgodnie z nią, do lekkiego dania dobierzemy lekkie piwo, a do potraw o silnym smaku, mocno doprawionych - wyraziste piwa o mocnej goryczce.

Do jasnego, ryżowego piwa, które cechuje lekkość i orzeźwiające właściwości najlepiej smakować będą sałatki, lekkie dania z drobiu i ryb oraz dania kuchni włoskiej - makarony i risotto. Podobnie do lekkich dań sprawdzi się piwo pszeniczne. Godne rozważenia są tu takie aspekty jak m.in.: zawartość alkoholu w piwie, intensywność goryczki, obecność nut owocowych czy słodyczy.

Zasada kontrastu

Dla wielbicieli niebanalnych połączeń kulinarnych sprawdzi się zasada kontrastu. Pozwala ona na łączenie smaków - wydawałby się - sprzecznych. Według niej, delikatnie przyprawione potrawy powinno łączyć się z piwem o mocno goryczkowym, intensywnym charakterze. Natomiast słodkie desery idealnie współgrać będą z nutami palonymi, stonowanymi, kojarzącymi się ze słodyczą miodu i karmelu. Wyrazisty smak potrawy może również zostać złamany silnym nagazowaniem piwa.

W piwno-kulinarnej podróży po świecie zmysłów znaczenie ma również pora dnia, pora roku, a nawet moment podania piwa podczas posiłku. Do przystawek zalecane jest podawanie piw lżejszych, silnie nagazowanych i orzeźwiających. Piwa o głębokim, bogatym smaku sprawdzą się z deserami, a szczególnie z czekoladą, której gorzki smak idealnie współgra z chmielowymi nutami.

W poszukiwaniu idealnych połączeń warto przekraczać przyjęte granice i eksperymentować. Do odkrywania nowych, często zaskakujących połączeń piwa z potrawami zachęca Kolekcja Specjalności Książęce, udowadniając, że świat piwa to nie jedno do odkrycia.

źródło: http://www.styl.pl/kuchni...ed_tyt_zdj_lead

debnik - Sro Sie 21, 2013 16:36
Temat postu: sklep DARS
Jakiś czas temu pisałem,że jest spoko sklep z czeskim piwkiem.No niestety sklep fajny ale ceny niefajne,wygórowane.

Super ,że taki sklep jest i że mamy duży wybór w piwach czeskich,ale patrzcie na ceny bo ktoś tu nas robi w balona.poniżej podaje odnośnik-link gdzie można sprawdzic jakie są ceny w czechach

http://www.geoarbitraz.pl...ku-czesc-3.html

Przykładowo Krakonos butelka- 1,77zł + kaucja za butelkę powiedzmy 50gr = 2,27.Dlaczego więc w sklepie Dars to piwo kosztuje ponad 3zł

Czasem jeżdze do Czech i kupowałem ostatnio Svijanego za 14CZK i to na granicy. jeśli możecie to jedzcie tam ,a najlepiej do sklepu w najbliższym miasteczku ,a ceny będą takie jak na zamieszczonym poniżej linku. ktoś tu chce na nas zarobic. zapewne i tak sklep zaopatruje się w hurtowni czeskiej i po odpowiednio hurtowej cenie.może wkrótce pojawi się konkurencja.liczę na to

NEVIL - Sob Wrz 14, 2013 16:03

Czy nowa moda zmieni polski rynek?


Warszawa, Białystok, Katowice, Kraków - to tylko niektóre miasta gdzie jak grzyby po deszczu pojawiają się multi-tapy. To miejsca, w których można spróbować od kilku do kilkunastu rodzajów piw - najróżniejszych gatunków i styli, często rzadko spotykanych w Polsce. Czy lokale te mają u nas szanse, gdzie 85 proc. rynku stanowi piwo typu lager?


Jasne pełne - jeszcze do niedawna był to synonim piwa dla znacznej większości Polaków. Większość z nas mówiąc piwo myślała o lagerze produkowanym przez koncerny. Jednak niedawno zaczęło się to zmieniać. Wraz z tym jak otworzyliśmy się na Europę i zaczęliśmy ją odwiedzać na masową skalę, Polak zobaczył, że istnieją inne gatunki i style tego trunku. Na sklepowych półkach zaczęły pojawiać się m.in. ale, stouty, pszeniczne, początkowo dzięki zagranicznym browarom, a z czasem i naszym polskim.

Jednym z elementów zachodniego świata piwa, który do nas przywędrował są właśnie multi-tapy. To lokale, które proponują swoim klientom możliwość spróbowania od kilku do kilkunastu różnych piw podawanych z beczki. Charakterystyczne jest to, że oferta jest bardzo zróżnicowana i często się zmienia. Z każdą wizyta możemy spróbować czegoś nowego, a piw produkowanych przez duże koncerny w takim pubie raczej nie uświadczymy. Niektórzy mówią nawet, że multi-tap to nie tylko sposób oferowania produktu, jakim jest piwo, ale też cała filozofia jego podawania.

- Naszym zamiarem było promowanie kultury picia piwa, ale też uczenie ludzi o piwie, do tej pory często niedocenianym i traktowanym po macoszemu - twierdzą Piotr Wiktor i Natalia Rusinowska, właściciele katowickiej "Białej Małpy". Jak zauważają jeszcze do niedawna Polska wypadała szczególnie słabo, jeśli porównało się ją chociażby do ościennych krajów - Niemiec czy Czech.

- Na szczęście polski klient szuka coraz częściej czegoś więcej, jest skłonny zapłacić więcej żeby dostać naprawdę dobry produkt. Uznaliśmy, że w Katowicach nie ma takiego miejsca, gdzie można by napić się kilku różnych gatunków lanego, dobrego piwa, pokosztować piw niszowych z całego świata - twierdzi Wiktor.

Właściciele katowickiego pubu nie ukrywają, że pomysł zaczerpnęli z zagranicy. Inspiracją były podróże, oraz osobiste doświadczenia z Polski. - Zauważyliśmy, że w Polsce istnieją jedynie dwa skrajne bieguny - albo lokale na wysoki połysk, z kieliszkami na stołach i białymi obrusami, albo speluny na bardzo niskim poziomie... Chcieliśmy czegoś innego. Tak zrodził się pomysł na "Białą Małpę".

Nieco inną historię ma jeden z pierwszych warszawskich multi-tapów - Chmielarnia. Jak tłumaczy jeden z jej założycieli, Marcin Chmielarz, pomysł był wypadkową wielu czynników. Na początku była mała kawiarnia, która niestety nie cieszyła się dużym powodzeniem. Postanowiono, więc zmienić profil lokalu i rozpocząć serwowanie niszowych piw.

- Jednak po internetowych konsultacjach z miłośnikami złotego napoju stwierdziliśmy, że po pierwsze na "jeden kran" nikt nie przyjdzie, po drugie trzeba serwować naprawdę fajne piwa. Z braku miejsca na początku były tylko dwa krany z czeskim Primatorem i co ciekawszymi wchodzącymi na rynek piwami polskich browarów jak Pinta, AleBrowar czy Manufaktura Piwa. Zaczął się ruch, zaczęto o nas mówić i pisać na piwnych forach - opowiada o początkach własnego multi-tapu Chmielarz.

Jednak dwa krany oraz przede wszystkim lokalizacja to było nieco za mało. Zdecydowane się na "nowe rozdanie" i otworzenie własnego multi-tapu z prawdziwego zdarzenia. W pewnym momencie do zespołu dołączył Ram -kucharz z Nepalu, który pracował w kilku restauracjach tajsko-nepalskich. W ten sposób powstało dosyć niezwykłe połączenie multi-tapu i orientalnej kuchni.

Różnorodność, która się ceni

Koncernowe piwo podawane w lokalu to najczęściej, w zależności od regionu, koszt 6 - 8 zł za 0,5 litra. Oczywiście mogą zdarzyć się także tańsze i droższe oferty. Można by się, więc spodziewać, że piwa niszowe, z małych browarów będą znacznie droższe. Jak się okazuje, niekoniecznie.

- Dostosowujemy nasze piwne menu do każdej kieszeni. Mamy zarówno pilsy, lagery, piwa pszeniczne jak i ale, portery, stouty, mocne piwa belgijskie, a także piwa owocowe Rozpiętość cenowa jest od 6 zł do ponad 20 zł za pół litra. Przy 16 kranach możemy sobie pozwolić na różnorodność, a niekiedy nawet na fanaberie - zaznacza Chmielarz.

Piwa można zresztą też kupić w szklankach o mniejszej objętości. Barmani mają świadomość właściwości serwowanych trunków. We wspomnianej "Chmielarni" używane są nie tylko różne rodzaje kufli, ale piwo podawane jest w trzech różnych temperaturach, w zależności od stylu. - Piwa lekkie, orzeźwiające wymagają zupełnie innej temperatury niż piwa mocne, treściwe, o większej zawartości alkoholu - tłumaczy właściciel lokalu.

Właścicielka "Białej Małpy" podkreśla, że znaczenie ma także dobra, wykwalifikowana obsługa. - Wyszkolenie załogi jest kluczowe, człowiek który przychodzi, często nie ma wiedzy o piwie, barman powinien umieć dotrzeć do potrzeb każdego klienta, wdrożyć go w style i smaki piwa - mówi Rusinowska.

Multi-tapy zagrożeniem dla popularnych marek?

Dobra obsługa znająca się na podawanych trunkach oraz duża ich różnorodność powodują, że multi-tapy cieszą się rosnąca popularnością. Nawet pomimo wymagających nakładów na taką inwestycje - to koszt instalacji do serwowania piwa i przygotowania odpowiednich warunków do magazynowania. Czy przez rosnącą popularność tego typu lokali może zagrozić popularnym markom i dużym koncernom? Zwłaszcza, że propagują dużą różnorodność stylów i smaków?

Zagrożenia dla siebie nie widzi Grupa Żywiec S.A. - Na wolnym rynku konkurencja odgrywa pozytywną rolę - mobilizuje do działania i wprowadzania innowacji - mówi Sebastian Tołwiński, rzecznik prasowy Żywca

. Tołwiński deklaruje, że jako firma koncentrują się na krzewieniu kultury konsumpcji piwa, dzieleniu się pasją do warzenia piwa i uświadamianiu Polaków, że piwo jest niezwykle zróżnicowaną kategorią produktową. Jeśli dla kogoś brzmi to mało przekonująco, to warto przypomnieć, że Żywiec ma solidne podstawy - browary w Żywcu i Cieszynie warzą piwo nieprzerwanie od połowy XIX w. Co więcej, w swojej ofercie ma 25 różnych piw w 6 stylach, m.in. stout, pszeniczne, porter, ale.

- W swojej ofercie Grupa Żywiec ma piwa regionalne, m.in. Brackie, które znane jest głównie na południu Polski. Dla wielu konsumentów jest ono ciekawe, gdyż powstaje metodą otwartej fermentacji w małym browarze nad Olzą w Cieszynie. W Warszawie Brackie dostępne jest w kilku miejscach, także w multi-tapach - zauważa Tołwiński.

Przedstawiciel Żywca przyznaje, że restauratorzy pytają także o inne piwa z ich oferty jak Murphy's czy Żywiec Porter warzony z 4 rodzajów słodu. Z resztą, gdyby Żywiec bał się tego typu konkurencji, to nie współpracowałby z browarami rzemieślniczymi i domowymi piwowarami. Warto zaznaczyć, że co roku w czerwcu grupa organizuje Festiwal Birofilia, na których wybierane jest najlepsze piwo domowe. Zwycięzca warzy potem piwo według własnego przepisu w starym cieszyńskim browarze, gdzie stosuje się dolną fermentację.

Piwo, które zdobyło tytuł Grand Championa Birofilia w 2010 r. zostało niedawno ponownie uwarzone przez browar "Pracownia Piwa" i można go było spróbować m.in. w multi-tapach. Więc chociaż miłośnicy piwa często narzekają na duże koncerny, to jednak dzięki nim też mają korzyści.

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,...,wiadomosc.html

NEVIL - Wto Wrz 24, 2013 13:31

Komentarze internautów:

: beściak

"Oprócz Tyskiego na stołach pojawią się najlepsze polskie i zagraniczne marki piwa, których właścicielem jest międzynarodowy koncern SABMiller i należąca do niego Kampania Piowarska, a więc m.in. Żubr, Lech i Redd's"

Nie ma to jak dowcipny tekst o najlepszym "piwie" z koncernów!!
!

--------------------------

dexter

Rozbawił mnie ten artykuł.Tylko powinien mieć inny tytuł:"1 warszawski festiwal wyrobów piwopodobnych"
Obraza dla prawdziwych piwoszy.
Dobre dla wąsatych Januszy.


------------------------------

messer

Tyskie... I wszystko jasne. Nie dziękuję!

==============================

I Warszawski Festiwal Piwa - skosztuj piwa, łyknij wiedzy, jak powstaje




26 września przy Stadionie Narodowym w Warszawie rusza Pierwszy Warszawski Festiwal Kultury Piwnej. Inicjatorem imprezy, która nawiązuje do bawarskich tradycji Oktoberfestu, jest Kompania Piwowarska, właściciel m.in. Lecha, Żubra i Tyskiego. Pierwsze w kraju spotkanie piwoszy na taką skalę ma edukować, bawić, a przede wszystkim rozpieszczać podniebienia. Co będzie się działo?

Pierwszy w Polsce festiwal piwny na taką skalę


Festiwal Piw-wa potrwa cztery dni w ostatnim tygodniu września, od czwartku do niedzieli. Namioty pojawią się na błoniach przy Stadionie Narodowym. Ponieważ w tym roku Tyskie obchodzi swoje 400 letnie urodziny, właśnie ono będzie królowało na festiwalowych stołach. O godzinie 16.13 każdego dnia uczestnicy pierwszej takiej zabawy w kraju wzniosą toast, celebrując rocznicę istnienia marki. Jej amatorzy będą mieli okazję posmakować piwa m.in. tuż po uwarzeniu, czyli tak jak robili to piwosze kilka wieków temu. Oprócz Tyskiego na stołach pojawią się najlepsze polskie i zagraniczne marki piwa, których właścicielem jest międzynarodowy koncern SABMiller i należąca do niego Kompania Piowarska, a więc m.in. Żubr, Lech i Redd's. Organizatorzy przekonują - będzie miło i kulturalnie, a sama impreza nie będzie przypominać typowej biesiady piwnej. - Chcemy pokazać, jak pasjonującym tematem jest piwo i sposób jego warzenia, udowodnić, że piwem można się delektować, że jest ono towarzyszem miłych chwil - mówi Wojciech Mrugalski z Kampanii Piwowarskiej, która stawia sobie za cel szerzyć kulturę picia piwa i wiedzę na jego temat.

Piwnej uczcie w stolicy będą towarzyszyły koncerty (m.in. zespołu Piersi i Enej), konkursy, pokazy multimedialne i, co w tym przedsięwzięciu najważniejsze, degustacje. W tym celu powstanie specjalna strefa Ambasadorów Piwa. Będzie można prześledzić w niej cały proces warzenia trunku, łyknąć trochę historii polskiego browarnictwa, przetestować nowoczesne aplikacje sprawdzające ilość alkoholu we krwi i założyć alkogogle, czyli trzeźwym okiem spojrzeć na rzeczywistość, którą widzi człowiek po nadmiernym upojeniu. Na imprezie, w strefie gastronomicznej, pojawią się warszawscy kucharze, którzy powiedzą gościom, "z czym to się je", a więc zaproponują im menu dobrze komponujące się smakowo z piwem i uchylą rąbka tajemnicy, z jakimi daniami najlepiej łączyć chmielowy trunek. Zieloni w temacie piwa będą mieli okazję nauczyć się tego, jak prawidłowo je degustować.

Oktoberfest i polskie Chmielaki

Kultowy Oktoberfest ma miejsce każdej jesieni w Monachium, na dwa tygodnie zamienia się ono w europejską stolicę piwa. Tegoroczny festiwal już trwa, a ostatni toast uczestnicy wzniosą 6 października. Do zakończenia jest jeszcze mnóstwo czasu, ale szanse na znalezienie hotelu w dobrej lokalizacji i cenie o tej porze maleją z dnia na dzień. Niemal każdy szanujący się piwosz, który dysponuje czasem i pieniędzmi, po prostu chce tam teraz być. W trakcie imprezy uczestnicy spożywają średnio 5 milionów litrów piwa. Trzy lata temu polało się aż o dwa miliony litrów więcej. Pamiętnej jesieni 2010 roku Oktoberfest obchodził swoje dwusetne urodziny. Tradycję zapoczątkował Ludwik I, choć początkowo miała charakter sportowy. 12 października 1810 roku, w dniu ślubu wspomnianego wyżej króla Bawarii z księżniczką Teresą Saksońską, dwór zorganizował wyścigi konne i festyn dla ludu. Do dziś Oktoberfest ma status święta ludowego, a przynajmniej nikt nie kwestionuje jego ludowych korzeni. Na przełomie września i października na Błoniach Teresy w Monachium rozkłada się kilkanaście hal piwnych. Piwo kosztuje minimum 9 euro. W specjalnych litrowych kuflach podają je kelnerki ubrane w tradycyjne stroje bawarskie, które są wyśmienitą oprawą festiwalu.

Każdej jesieni także Polacy organizują swoje lokalne "oktoberfesty", ale trudno ustalić, który z nich jest najlepszy. Za największą imprezę piwną w kraju dotychczas uchodził letni Festiwal Birofilia, podczas którego drzwi do piwnego raju otwierają Browar Żywiecki i Piwiarnia Żywiecka. W sierpniu z kolei polscy miłośnicy piwa zjeżdżają do Chorzowa na BeerFest. Nawet najmniejsze chmielowe dożynki zawsze cieszą się popularnością wśród miejscowych. Co roku w sierpniu Krasnostawskie Chmielaki przyciągają tłumy, rynek miasteczka zamienia się w pole namiotowe. Królują piwa lokalne, zagraniczne, z małych browarów i te, które znamy z półek marketów. Pod koniec listopada ma miejsce Novemberfest, największy festiwal piwa na Mazowszu. Jeżeli słyszeliście o innych ciekawych imprezach piwnych, które warto polecić, napiszcie do redakcji.

źródło: http://podroze.gazeta.pl/...j.html#BoxLSTxt

NEVIL - Nie Paź 13, 2013 10:40


Piwo zamiast wody w kranach




Nie ma chyba mężczyzny, który nie marzyłby o tym aby zamiast wody z kranów leciało piwo. Marzenie to wykorzystała ostatnio grupa mieszkańców Nowej Zelandii, którzy wycięli swojemu koledze dowcip podpinając do instalacji wodociągowej w jego domu kegi ze złocistym trunkiem. Był przy tym ogrom pracy lecz było warto - mina kolegi bezcenna.

źródło + video http://www.geekweek.pl/ak...-wody-w-kranach

NEVIL - Sro Lut 12, 2014 08:30

Smakoszom piwa polecam stronę: http://kuflowa.pl./


debnik - Czw Lut 13, 2014 16:11

HURTOWNIA SKLEP DARS

!!!!!!!!!!!! Uwaga na promocje.Piwko w promocji po 2zl a czasem nawet po 1zł,ale patrzcie na datę ważności. Zdarza się że browarek jest przeterminowany i pływają jakieś męty w butelce.Swoją drogą to czy można takie piwko sprzedawac

debnik - Czw Lut 13, 2014 16:14

NEPTUN -duuuużo fajnego piwka butelkowego w cenie średnio po 5zł. Browarek i polski i czeski i belgijski i rosyjski no i lane czeskie.Polecamy
debnik - Czw Lut 13, 2014 16:20

AVE CEZAR- dawno tam nie byliśmy i jakiś czas temu wpadliśmy na charytatywny koncert. Knajpa taka se.Bez rewelacji.Szału nie ma.Popróbowaliśmy piwka lanego no i o zgrozo,beznadzieja.Mieliśmy nadzieję,że coś się zmieniło,ale niestety nie.Szkoda.Jedyna chyba knajpa rockowa ,a taka lipa. Wystrój i ogólnie disigne knajpy niezbyt fajny. Nam się nie podoba. Może w końcu wykwitnie jakaś fajna konkurencja.
NEVIL - Nie Mar 02, 2014 09:50

Komentarze:

~stalówka -

moja stara musi przeczytać ten artykuł i nauczyć się go na pamięć....

---------------
~Singiel,

Piwo lepsze od chleba bo gryźć nie trzeba!

==============


Piwo lekarstwem na całe zło


Piwo jest niesamowitym napojem. Dzięki niemu rozwinęła się znana nam cywilizacja, a do tego jest znakomitym lekarstwem. Zwłaszcza pite w małych ilościach.



Niewielkie dawki alkoholu ożywiają, ale większe położą nawet najsilniejszych. Dlatego wszyscy lekarze pytani o picie piwa zaznaczają, że należy je pić, ale w małych ilościach.

Najważniejszą dla mężczyzn informacją może być to, że piwo świetnie działa na potencję. Faktycznie, w szyszkach chmielu znajdują się żywice, lupulina i humulina, które są wykorzystywane w medycynie przy leczeniu nerwic i bezsenności, ale Czeskie Centrum Medyczne wydało opinię, że dwa jasne pełne dziennie dla mężczyzn i jedno w przypadku kobiet podnoszą intensywność przeżywania seksualnych zbliżeń.

Dr Pavel Zemek, który przeprowadzał badania, idzie nawet dalej: taka ilość piwa dziennie odstrasza widmo impotencji na całe życie. Coś w tym może być, ponieważ wszyscy lekarze są zgodni, że picie piwa zmniejsza ryzyko zatykania się żył i tętnic.

Ponadto piwo pomaga stracić zbędne kilogramy. Powoduje ono bowiem odwodnienie tkanek, a także przyspiesza proces spalania tłuszczów i węglowodanów, tym samym przyspiesza przemianę materii.

Mimo to należy zwracać uwagę, jakie piwa pijemy. Nie można kupić pierwszego lepszego "sikacza", ponieważ są one produkowane masowo, bez zwracania uwagi na tradycyjne metody i czas leżakowania.

Dla zdrowia najważniejsze są antyoksydanty, które pomagają odwracać zniszczenie komórek, a tym samym powoduje zahamowanie procesów starzenia. Naukowcy z Uniwersytetu Waszyngtona, na podstawie przeprowadzonych badan stwierdzili, że ciemne piwo ma więcej antyoksydantów, niż jasne. Dlatego od czasu, do czasu lepiej wypić Guinnessa, niż pszeniczne.

Nie od dziś wiadomo, że piwo świetnie gasi pragnienie. Lekki trunek w gorący dzień jest niesamowicie kojący dla wielu gardeł. Aby to udowodnić Amerykanie przeprowadzili badania na dwóch grupach respondentów: jednej grupie po intensywnym treningu podano piwo, a drugiej wodę. Testy, które później przeprowadzono pokazały, że badani, którzy wypili piwo mieli lepiej nawodniony organizm, niż pijący wodę.

Regularne picie piwa sprawia, że mężczyzna staje się twardzielem. Przynajmniej jeżeli chodzi o kościec. Piwo zawiera duże ilości krzemu pochodzącego z łupinek ziaren jęczmienia, a ostatnie badania pokazują, że twardość kości jest bezpośrednio związana właśnie z przyjmowaniem tego minerału. Warto też pamiętać, że osteoporoza nie jest wyłącznie babską dolegliwością.

I na koniec najbardziej popularny fakt dotyczący piwa: tak piwo pomaga w pracy nerek. Tak, ale na zdrowe. Piwo nie jest lekarstwem, tylko środkiem zapobiegawczym. Wypłukuje z nas szkodliwe substancje powstałe w wyniku przemiany materii, a jego moczopędne właściwości powodują częste ganianie do ubikacji i w rezultacie - oczyszczanie organizmu.

Wniosek nasuwa się jeden: należy regularnie pić małe ilości piwa. Jednak pamiętajcie: naprawdę małe.

źródło: http://facet.interia.pl/a...ampaign=firefox

Gracjan - Pon Mar 10, 2014 12:18

A ja tam nie piję i nie rozumiem jak ludzie mogą urzekać się smakiem piwa. Po prostu to jest nie dobre i każdy kto twierdzi inaczej jest uzależniony od alkocholu dlatego smak piwa mu nie przeszkadza podobnie jak z kawą.
NEVIL - Pią Mar 14, 2014 13:02

Pijmy piwo z polskich browarów




Polski rynek piwa został zdominowany przez zagraniczne koncerny. Najpopularniejsze marki, takie jak Żywiec, Okocim, Tyskie i Lech nie są własnością polską. Poprzez prywatyzacje, czy późniejsze przejęcia, trafiły one w ręce kapitału zagranicznego. Nie ulega wątpliwości że rynek piwa to jeden z najbardziej dochodowych sektorów polskiej gospodarki. Odzwierciedla on także zjawisko, które prof. Witold Kieżun określił mianem kolonizacji polskiej gospodarki. Polacy są pracownikami i konsumentami produkowanych przez te koncerny piwa, a zyski wracają do ich zagranicznych właścicieli. Taki charakter gospodarki, w której dominuje kapitał zagraniczny, to jedna z najważniejszych barier w rozwoju gospodarczym naszego kraju, jak też w poprawie zamożności naszego społeczeństwa. Polityka gospodarcza minionego dwudziestolecia oparta na prywatyzacji majątku narodowego w oparciu o kapitał zagraniczny okazała się ślepą uliczką. Kapitał zagraniczny bowiem traktuje Polskę przede wszystkim jako miejsce łatwego zysku i rynek zbytu rynek zbytu, czyli tak jak dawne potęgi kolonialne traktowały swoje kolonie. Ten model gospodarczy, co coraz częściej przyznają nawet ówcześni jego zwolennicy, nie daje żadnych szans na rozwoju do poziomu zachodnich gospodarek. To właśnie dominująca własność zagraniczna staje się podstawowa barierą blokującą wyjście poza pułapkę krajów średniego dochodu.

Polsce jest potrzebna zupełnie inna strategia gospodarcza, strategia obliczona na innowacyjność, nowoczesne technologie , strategia tworzenia miejsc pracy w naszym kraju. Jednak podstawą takiej strategii musi być rozwój przede wszystkim rodzimej przedsiębiorczości. Bo motorem rozwoju każdego kraju są przede wszystkim rodzime firmy. To one budują potencjał gospodarczy własnego kraju , bogacą i państwo i społeczeństwo. Bez dominującej w naszej gospodarce polskiej własności, zawsze będziemy krajem o strukturze gospodarczej przypominającej państwa postkolonialne, czyli gospodarka wyrobów mało zaawansowanych technologicznie i konkurującej przede wszystkim tania siła roboczą. Dlatego podstawowym celem i polityki państwa jak też zachowań społecznych powinna być orientacja na wsparcie rodzimej przedsiębiorczości. W warunkach członkostwa Polski w Unii Europejskiej , działania państwa w tym kierunku, choć możliwe i potrzebne, są jednak bardzo ograniczone. Natomiast społeczeństwo w swych wyborach konsumenckich nie jest tak ograniczone jak państwo. Zawsze patriotyzm gospodarczy był i jest jedna z podstawowych dźwigni rozwoju gospodarki. Natomiast w Polsce po okresie komunistycznym , polskie społeczeństwo cierpiało i jeszcze cierpi na kompleks wobec Zachodu, w tym kompleks wobec produktów zagranicznych. Wobec jakości produktów produkowanych przez komunistyczną gospodarkę, ten kompleks był zrozumiały. Ale dziś rodzime polskie firmy produkują produkty dobrej, a często nawet lepszej jakości, niż firmy zagraniczne, ale to nie zawsze przekłada się na wybory konsumenckie. Nawyki kupowania produktów zagranicznych, czy produkowanych w Polsce przez firmy zagraniczne jest nadal bardzo silny. Bez zmiany tych nawyków nie ma szans na przyspieszenie rozwoju gospodarczego naszego kraju i nie ma szans na wzrost społecznego dobrobytu. Bo firmy zagraniczne transferują ogromne zyski za granicę. Tylko w roku 2012 wytransferowano 70 mld złotych.

Dlatego, nie oglądając się na obecny rząd, który na przykład przyznając koncesję na wydobycie miedzi, nie KHGM, a kanadyjskiej spółce, pokazał dobitnie, że rozwój rodzimych firm go nie wiele obchodzi
, społeczeństwo samo powinno wesprzeć rozwój polskiej rodzimej przedsiębiorczości. Bo w ten sposób wspomożemy budowę naszego potencjału gospodarczego. pomożemy małym firmom stać się firmami średnimi, firmom średnim stać się firmami dużymi, a firmom dużym pozwolimy na ekspansje na międzynarodowe rynki. Ta forma pomocy jest przede wszystkim wybór konsumpcyjny. Kupując w polskich sklepach polskie produkty, trzymając oszczędności w polskich bankach, ubezpieczając się w polskich ubezpieczalniach, wyjeżdżając na wakacje poprzez polskie biura podróży budujemy siłę polskich przedsiębiorców i tym samym potencjał gospodarczy naszego kraju.

Prawie w każdym sektorze gospodarki zdominowanym przez kapitał obcy mamy także polskich producentów. Zwłaszcza dotyczy to produkcji konsumenckiej. I tak są polskie firmy produkujące słodycze, przetwory mleczne, wody, żywność, odzież, kosmetyki, środki czystości i tym podobne. Patriotyzm gospodarczy, czyli kupowanie produktów rodzimych przedsiębiorców pozwoli im na rozwój, na zwiększenie ich oferty, na poprawienie jakości i wejście na wyższy poziom rozwoju, a tym samym na tworzenie nowych miejsc pracy i wzrost uposażeń. Rozwój polskiej przedsiębiorczości, to nie tylko zysk ich właścicieli, ale także zysk pracowników i całego polskiego społeczeństwa.

Podobnie jak w innych sektorach gospodarki, także sektor piwa jest zdominowany przez kapitał zagraniczny. największe polskie browary są w ręku tego kapitał, a także wiele marek piwa uważanych za rodzime są w ręku obcych koncernów. Ale oprócz tych koncernów, w Polsce działa wiele małych browarów, produkujących, jak pokazują rankingi jakości najlepsze piwa. Bo małe polskie browary warzą piwo w sposób naturalny, gdy obce koncerny produkują piwo w sposób przemysłowy. Nic dziwnego, że piwa z małych browarów zdobywają sobie coraz więcej zwolenników. Ale jest to proces powolny, bo polskie browary nie maja specjalnych środków na wielkie akcje promocyjne. Dlatego tak ważne jest zerwanie ze starymi nawykami skłaniającymi do zakupu znanych marek, które dziś są w ręku kapitału zagranicznego i upowszechnienie zwyczaju kupowania piwa polskich producentów. Zwracanie uwagi na producenta powinno być podstawowym odruchem każdego, kto kupuje piwo, jak też inne konsumpcyjne produkty.

Warto wymienić te marki, które nie są już markami polskimi, w celu orientacji konsumenckiej. Piwa: Leżajsk, Tatra, Kujawiak, Grosh, Wojak, Królewskie, Harnaś, Heineken, Piast, Pilsner Urquell, Warka, Książ, karmi, Dębowe Mocne, Żubr, Tyskie, Kasztelan, Żywiec, Bosman, Kaper, Lech, Special, Okocim, Hevelius, Volt. Być może nie wszystkie udało mi się ustalić, ale z pewnością są to dominujące na polskim rynku. Natomiast polskie piwa, to piwa z największego polskiego browaru Ciechan i Lwówek Śląski, a także Konstancin Starodawne, Boss, Kormoran, Jabłonowo, Noteckie, Rycerz, Magnus, krajan, Żywe, Twierdzowe, Brovaria, Cornelius, Brok, Jmielin, Tumskie, Czarnków. Z pewnością nie wymieniłem wszystkich polskich piw. Wiele tych piw, to jedynie piwa regionalne, które można kupić jedynie w okolicy jego produkcji. Ale coraz więcej marek, zwłaszcza firma Ciechan wchodzi na rynek ponad regionalny. Dziś praktycznie, jak się chce kupować piwa polskich browarników, to można je dostać w wielu miejscach. Zwłaszcza piwa polskich producentów powinni wprowadzać właściciele polskich sklepów. W ich własnym bowiem interesie powinno być upowszechnianie patriotyzmu gospodarczego, bowiem patriotyzm gospodarczy, oznacza także preferowanie polskich, a nie zagranicznych sklepów. Ale ważne jest także pytanie o te piwa w sklepach, które ich dotąd nie posiadają. Dla nich będzie to sygnał aby poszerzyć ofertę o piwa polskich producentów.

Piwa polskich producentów zdecydowanie bija jakością dominujące na rynku piwa zagranicznych koncernów. Ten przykład pokazuje, jak dziś nieaktualne są stare kompleksy preferujące zagraniczna produkcję. Polskie produkty są dobre nie tylko że są nasze, ale po prostu często są lepsze od zagranicznych produktów. I wytworzenie nawyku kupowania produktów polskich wytwórców, w tym wypadku piwa, może przyczynić się do rozszerzenia tego piwnego patriotyzmu także na inne produkty. Kupowanie polskich piw pozwoli polskim browarnikom na ekspansję, na wyjście poza lokalny rynek, na wypchnięcie zagranicznych producentów, w konsekwencji na odzyskiwanie przez polskie społeczeństwo własnej podmiotowości gospodarczej. patriotyzm gospodarczy, to potężna dźwignią rozwoju gospodarczego. korzystają z niego najzamożniejsze narody. Naród polski, naród jeszcze na dorobku, nie może rezygnować z z tej dźwigni własnego rozwoju gospodarczego. Dlatego dziś jednym z zasadniczych wymiarów polskiego patriotyzmu, powinno być zchnowskie hasło: "Kupuj polskie towary w polskich sklepach'. Dlatego dziś kupujmy piwa polskich producentów.

źródło: http://wgospodarce.pl/opi...lskich-browarow

NEVIL - Pią Mar 14, 2014 20:58

Gracjan, jak Ty możesz się wypowiadać na temat piwa, skoro nie potrafisz 2 zdań bez błędu ortograficznego napisać. Kup sobie ze 2 browary i słownik ortograficzny do przestudiowania. Jak wychylisz ze trzy pokale, to może Ci się rozjaśni w głowie, a i pisownia w języku ojczystym stanie Ci się bliższa... :-)
debnik - Sob Mar 15, 2014 07:27

http://biznes.newsweek.pl...a,280925,1.html

oto powyżej jest odpowiedz :) nie ma żadnego większego znanego browaru

debnik - Sob Mar 15, 2014 07:42

Cytat z promocyjnej informacji o kursie piwowarskim :

- Kurs podstawowy “Co Ty wiesz o piwie?” – “dzisiejsze piwo, to sama chemia, produkowana z jakiegoś słodu, zamiast z chmielu, w dodatku z dolewanym spirytusem i sproszkowaną bydlęcą żółcią z Chin. Wszyscy oszukują, od pubów, które chrzczą piwo wodą, przez sklepy, które na promocji sprzedają piwo ze zwrotów, a wiedzą o tym jedynie Ci, którzy potrafią odcyfrować kropki na spodzie puszki.” – Jeśli dotarły do Ciebie te opinie i czujesz się zaniepokojony, bo nie wiesz czy przypadkiem się nie trujesz. A może jesteś wkurzony, że ktoś Cię oszukuje. Może wreszcie czujesz, że coś w tym musi być, bo przecież to, co kupujesz w sklepie lub pubie jest kompletnie pozbawione smaku i przecież musi być tego jakiś powód – ten kurs jest dla Ciebie. Dowiesz się z niego co jest prawdą, a co kłamstwem. Dowiesz się dlaczego większość piw smakuje, a może raczej nie smakuje, tak samo. Wreszcie zrobisz pierwszy krok , żeby zostać piwnym ekspertem. Spróbujesz piw w 6 różnych stylach. Spróbujesz piw pachnących bananami, cytrusami, owocami tropikalnymi, a także czekoladą czy kawą. Poznasz podstawowe techniki degustacyjne.
Kurs prowadzi Tomasz Kopyra – piwny ekspert, piwowar domowy współpracujący z Browarem Widawa w Chrząstawie Małej, sędzia piwny certyfikowany przez Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych i amerykański Beer Judge Certification Program, bloger (http://blog.kopyra.com) i publicysta (Piwowar, natemat.pl).

NEVIL - Pią Kwi 25, 2014 14:17

Lubińska Giełda Birofiliów


Lubińska Giełda Birofiliów - 3 maja 2014r. Zachęcamy do odwiedzenia terenów zielonych nie tylko wielbicieli piwa, ale również kolekcjonerów przedmiotów z piwem nierozerwalnie związanych.



Kolekcjonerów i miłośników birofiliów, czyli wszystkich rzeczy, od kapsli począwszy, związanych z piwowarstwem i z piwem, z pasją piwną zapraszamy na branżową giełdę, która odbędzie się podczas II edycji Lubińskiego Festiwalu Piwa.

Do udziału zapraszamy wszystkich hobbystów piwnych „skarbów”: zarówno kolekcjonerów (butelek, szklanek, kufli, etykiet, kapsli, otwieraczy itp.) jak i osoby zainteresowane ich podziwianiem. Giełda Birofiliów będzie unikatową tego typu imprezą w Lubinie, więc wszyscy zbieracze browarniczych gadżetów będą mieli niepowtarzalną okazję do publicznego zaprezentowania swoich kolekcji.


Lubińska Giełda Birofiliów
Degustacja Piwa krok po kroku


Przede wszystkim pamiętajmy, że piwo jest produktem biologicznie delikatnym, bardzo wrażliwym na temperaturę i światło. Przez złe warunki przechowywania i niewłaściwe serwowanie można pogorszyć lub całkowicie zagubić walory piwa. Przeznaczone do spożycia w lokalu lub w domu piwo, musi być przechowywane w chłodzie, chronione przed światłem i wysoką temperaturą; niewskazane jest również zbytnie oziębianie (piwo traci smak). Znawcy piwa wiedzą, że należy je pić schłodzone, powinno się pić piwo o temperaturze 8-12 st. C. Niezależnie od formy, naczynie z którego będziemy pić piwo wymaga właściwego przygotowania. Szklankę czy kufel trzeba całkowicie oczyścić z tłuszczu, gdyż nawet drobne jego ślady mogą spowodować zbyt szybkie opadanie piany.

Po umyciu szkła minimalną ilością detergentu musi być ono płukane w dużej ilości wody i suszone tak, aby nie pozostawić żadnego osadu na szkle, np. tkaniny ze ściereczki. Na chwilę przed nalaniem piwa do naczynia, zaleca się je zwilżyć, gdyż szkło zbyt suche przyspiesza wydzielanie rozpuszczonego w piwie dwutlenku węgla.

Lubińska Giełda Birofiliów

O prawdziwym znawcy świadczy to, w jaki sposób napełnia naczynie piwem. Robi to kierując się zasadami: szklanka powinna być nachylona pod kątem 45 stopni w odległości 2,5 cm od nalewaka. Nie może się opierać na kurku, z którego piwo winno się lać „pełną parą”. Gdy szklanka jest w połowie pełna, należy ją stopniowo ustawić w pionie. Reszta piwa leci prosto do szklanki, co zapewnia właściwe uwolnienie dwutlenku węgla tworząc 2,3 cm. pianę.

Dobre piwo jest idealnie przezroczyste o ładnym złocistym kolorze. Gęsta piana utrzymuje się co najmniej 3 minuty, a w napoju nie pojawia się ślad zmętnienia. Po wypiciu piwa na ściankach szklanki pozostają „pierścienie” utworzone przez pianę. Warstwa piany jest nie tylko estetyczna, ale także użyteczna. Dzięki pianie – piwo dłużej zachowuje własny aromat. Chroni ona piwo przed kontaktem z tlenem i zapobiega jego niszczycielskiemu oddziaływaniu na niektóre składniki. Dlatego do szklanki powinno się wlać całe piwo na raz, a piana powinna się wznosić do brzegu naczynia.

Niektóre piwa powinno się nalewać w specyficzny sposób. Np. Guinnessa nalewa się na dwie tury. Najpierw napełnia się 2/3 szklanki i odstawia na około 2 min. – piwo musi nabrać czarnobrunatnego koloru, wtedy piana pięknie się układa. Dopiero potem dolewa się do końca i odstawia, czekając, aż piana będzie gęsta i biała.

źródło: http://lubin.naszemiasto....952615fb,1,3,15

NEVIL - Sob Maj 03, 2014 00:16



Jeśli pijasz piwo, tak jak 72 proc. Polek i 91 proc. Polaków, ale mało o nim wiesz, pora to zmienić! Piwo może być zdrowe, jeśli nie pijesz go litrami i bezmyślnie. Oto garść ciekawych informacji, które każdy szanujący się piwosz powinien znać.

Jasne pełne na zdrowie!

Co znajduje się w piwie? Większość odpowie: chmiel, woda, drożdże. A witaminy, błonnik, antyoksydanty? O tak, to właśnie tym składnikom zawdzięczamy pozytywne działanie złocistego trunku.

Alkohol ‒ pod warunkiem że spożywany umiarkowanie ‒ zapobiega powstawaniu niebezpiecznych zakrzepów w naczyniach krwionośnych, dlatego przyczynia się do zmniejszenia ryzyka chorób układu krążenia. Piwo zawiera błonnik w postaci betaglukanu – zmniejsza poziom złego cholesterolu LDL. Więcej tego związku mają piwa ciemne. Badania z 2011 roku opublikowane w „ADA Times” dowiodły, że picie piwa zmniejsza prawdopodobieństwo powstania kamieni nerkowych. To dzięki temu, że zawiera dużo wody i ma działanie moczopędne.

W piwie drzemią też witaminy B: niacyna, ryboflawina, kwas foliowy i pantotenowy, a także witaminy B6 i B12, które zmniejszają poziom homocysteiny, aminokwasu oskarżanego o uszkodzenia naczyń krwionośnych.

Tak jak częste picie piwa w nadmiarze przyczynia się do osłabienia kości, tak spożywanie go w umiarkowanych ilościach wzmacnia je. To zasługa zawartego w piwie krzemu. Złoty napój jest też świetnym źródłem żelaza (badania naukowców Uniwersytetu Valladolid), a po treningu nawadnia lepiej niż woda (badania specjalistów z uniwersytetu w Granadzie). Juan Antonio Corbalan, kardiolog m.in. Realu Madryt, zaleca picie piwa po każdym większym wysiłku fizycznym. Po wypiciu dwóch piw badani mężczyźni o 40 proc. lepiej radzili sobie z testami wymagającymi kreatywnego myślenia niż trzeźwi ochotnicy – wykazała prof. Jennifer Wiley z Uniwersytetu Illinois.

Dobroczynny wpływ piwa na nasze zdrowie jest potwierdzony naukowo, ale kończy się wraz z brakiem rozsądku w liczbie spożytych kufli. A więc, smacznego, byle nie za dużo.

Rodzaje piw

Charakter piwa określa rodzaj słodu, zawartość alkoholu, stężenie ekstraktu, czyli nieprzefermentowanych składników słodu, oraz goryczka chmielowa, zależna od ilości i rodzaju użytego chmielu. Piwa dzielą się na te górnej fermentacji (ale) i dolnej fermentacji (lager). W wypadku piw górnej fermentacji drożdże osadzają się na górze brzeczki, a fermentacja przebiega w temperaturze do 25 st. C. Wśród takich piw można wymienić piwa pszeniczne, Pale Ale, Porter czy piwa klasztorne. Podczas produkcji piw dolnej fermentacji drożdże osadzają się na dnie beczki, a kadzie przetrzymuje się w temperaturze 5 st. C. Piwa dolnej fermentacji to m.in. pilznery, ciemne lagery i koźlaki. Różne gatunki piwa wymagają różnych szklanek, temperatury podawania, a nawet różnego sposobu nalewania.

‒ Jedyną wspólną cechą wszystkich piw jest to, że cukry fermentowane na alkohol pochodzą ze zbóż. Dlatego w świecie piwa możemy cieszyć się różnorodnością większą niż w przypadku pozostałych alkoholi razem wziętych ‒ mówi Michał Saks, kiper i piwowar.

Aby w pełni docenić smak piwa, nie wolno go mrozić. Temperatura podawania zależy od gatunku piwa – im jest ono mocniejsze, tym mniej je schładzamy. Podobnie jest z doborem szklanek. Jeśli lubimy piwo z pianą (a takie najlepiej oddaje charakter napoju), lepiej unikać szklanek mocno rozszerzanych, w których pianka utrzymuje się krócej. Warto wiedzieć, że piana „na dwa palce” to wcale nie jest jedyny właściwy sposób podawania piwa. Czesi zamawiają też mliko, czyli kufel wypełniony samą pełną pianą, oraz snyt - szklanka wypełniona do 2/3 objętości piwem, a w 1/3 pianą.

Piwo dobieramy do pory dnia, posiłku, pory roku. Do grilla pasuje orzeźwiający lager, a zimowy wieczór przy kominku umili piwo trapistów.

Jak pić piwo z klasą? Zamiast wrzucać kilka puszek do koszyka i wlewać w siebie zawartość bez zastanowienia (i umiaru!), postaw na bardziej wyrafinowaną formę konsumpcji piwa i wybierz się z przyjaciółmi do prawdziwego browaru. Wybierz taki, w którym jest dużo klientów (dzięki temu piwo w beczce będzie świeższe, a im piwo świeższe, tym lepsze). Poproś barmana o informację na temat poszczególnych gatunków, a potem... zabierz się do degustacji!

Więcej: http://zdrowie.wp.pl/zdro...sz-o-piwie.html

art-markowski - Sro Maj 07, 2014 14:29

Warto skorzystać z zaproszenia i sprawdzić czy piwo dobre, czy nie - wszak wszystko okaże się w piątek ;)


NEVIL - Pon Cze 23, 2014 11:27

Komentarz:
~wigor :

nie mam nic przeciwko temu.Córka dobrze znała swoją matkę i myslę,że dobrze wiedziała jak matka chciałaby zakonczyć swoje dni na ziemi.Ja nie chciałabym zeby na moim pogrzebie bliscy moi płakali,choć wiem ,ze nie jest to łatwe,bo łatwo jest tylko mówić,jestem wesołą osobą i chciałabym zeby taką mnie pamiętali.

==========================
USA: nietypowy pogrzeb w formie "imprezy" ze zmarłą


Za życia Miriam Burbank uwielbiała zimne piwo, a od czasu do czasu łyk szkockiej. Kochała drużynę New Orleans Saints, i jeśli nie siedziała na swoim tarasie, ta niezwykle towarzyska osoba, zwana pieszczotliwie Mae-Mae, często odwiedzała okoliczne bary. Po śmierci jej rodzina i przyjaciele przygotowali niezwykłą uroczystość pogrzebową. Zamiast smutku i łez na cmentarzu, zaproszeni gości wzięli udział w ostatniej zabawie ze zmarłą przebraną w barwy ulubionego klubu i z ulubionym piwem na stole.

źródło + video: http://wiadomosci.onet.pl...ze-zmarla/gfgmz

NEVIL - Pon Cze 23, 2014 21:50



W weekend w Żywcu, podczas kolejnej edycji festiwalu Birofilia, wybrano najlepsze piwo domowe w Polsce. Do tegorocznego konkursu zostało zgłoszonych ponad 750 piw, z których wybrano jedno najlepsze. Zwycięski trunek zostanie uwarzony w browarze Żywca i będzie dostępny od grudnia w sprzedaży.

Drugi raz z rzędu zwyciężył Czesław Dziełak. Piwowar w zeszłym roku wygrał piwem Imperial IPA, a w tym razem zaprezentował z sukcesem swoją własną wariację na temat stylu Dubbel. To pochodząca z Belgii odmiana, ale o umiarkowanie mocnym smaku i ciemno czerwonym kolorze.

To była 18-ta edycja Birofili, podczas których 6,5 tysiąca entuzjastów piwa miało okazję spróbować smaku ponad 620 piw z sześciu kontynentów. Jedną z atrakcji była licytacja jednego z najdroższych piw świata - Samuel Adams Utopias. Drugiego dnia festiwalu butelka wystawiona przez Grupę Żywiec osiągnęła cenę 1500 zł, ale to nie koniec bo licytacja została przeniesiona do internetu. Zysk ze sprzedaży będzie przekazany na cele społeczne.

Do tego w ramach festiwalu były wykłady poświęcone piwowarstwu, warsztaty kulinarne z łączenia piwa z jedzeniem czy giełda kolekcjonerów piwnych gadżetów.

- Festiwal Birofilia w Żywcu przyciąga ludzi, którym nie jest obojętne jakie piwo piją i stwarza wyjątkową okazję do połknięcia piwnego bakcyla. Goście testują piwa w sposób odpowiedzialny, poznają piwowarów, wymieniają się doświadczeniami i opiniami, zwiedzają muzeum i żywiecki browar. Tu nawet powietrze ma stale zapach brzeczki, z której warzy się piwo - mówi Sebastian Tołwiński, Rzecznik Prasowy Grupy Żywiec.

Zwycięskie piwo zostanie uwarzone w jednym z żywieckich browarów i trafi do sprzedaż 6-go grudnia jeszcze tego roku. Będzie dostępne w wybranych sklepach oraz w piwiarniach "Warki".

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,...,wiadomosc.html

debnik - Czw Lip 03, 2014 15:17

CK Muza -wielka porażka :( już niestety nie ma Lwówka lanego :( szkoda bo browarek był pyszny. nastepna porażka to leją Tyskie. o zgrozo. no i podrożało -6,5zł. nie chodzimy tam.
debnik - Czw Lip 03, 2014 15:20

KNAJPA POD PAŁKAMI ( mała osiedlowa knajpka)- normalnie w głowie się nie mieści- leją Holbe ciemną i jakieś inne czeskie jasne po 4,5zł. rewelka. jest tez Tyskie i Lech jak ktoś woli, ale polecamy czeskiego bronka. czyżby to renesans knajpy.
debnik - Czw Lip 03, 2014 15:22

Knajpa pod TRUPKIEM :) - jasna Holba i tanio.no ale klimat knajpy nie fajny.miejscowa żulerka
NEVIL - Czw Lip 03, 2014 20:18

debnik, czy mógłbyś być bardziej rzeczowy ? ;-) Napisz dokładnie, gdzie znajduje się
knajpa ,,Pod Trupkiem" i ,,Pod Pałkami". Zachwalasz, ale nie wiadomo, jak tam dotrzeć.

NEVIL - Nie Lip 20, 2014 12:15

Groza. Piwo zdrożeje!




Nie ma innych problemów? Wiceministrer zdrowia chce nam zabrać tanie piwo! Podwładny Bartosza Arłukowicza (43 l.) chce wprowadzić minimalną cenę na ten napój. Gdyby to mu się udało, puszka najtańszego piwa mogłaby kosztować nawet 2 zł a nie 1,5 – jak dzisiaj. Igor Radziewicz-Winnicki (38 l.) przekonuje, że w ten sposób mógłby lepiej zapobiegać alkoholizmowi, zwłaszcza wśród młodzieży, która, jego zdaniem, sięga po najtańsze trunki... Tyle że na podwyżce zyska państwo. Czy o to właśnie naprawdę chodzi?

Igor Radziewicz-Winnicki (38 l.) zaniepokoił się cenami piw w dyskontach, gdzie przeciętny Polak robi największe zakupy. To tam jeździmy choćby wtedy, gdy chcemy zrobić grilla i planujemy gości w upalny dzień poczęstować piwem. Nie chcemy przepłacać – to chyba żaden grzech. Ale minister widzi to inaczej. Chce, żebyśmy płacili za takie zakupy więcej...

Jego zdaniem, piwo w dyskontach jest zbyt tanie i zbyt mocne! Minister zauważył, że na półkach są tam puszki z chmielowym napojem o dużej zawartości alkoholu w cenie 1,5–1,6 zł. Chciałby, żeby były droższe, co miałoby zniechęcić do kupowania nastolatków.
O przemyśleniach ministra napisała „Polityka”. Pomysł słusznie budzi emocje. Eksperci wskazują, że spożycie alkoholu wśród młodych wcale się nie zmniejszy, a podwyżka uderzy w każdego konsumenta. Zarobiłoby na tym państwo – bo przecież pieniądze z podniesienia akcyzy trafiłyby do budżetu. Może o to właśnie w całej tej sprawie chodzi, a nie o jakieś tam wychowanie w trzeźwości. To może być jak z radarami: urzędnicy przekonują nas oczywiście, że ich mnożenie poprawia bezpieczeństwo, a zacierają ręce, licząc pieniądze z mandatów...

źródło: http://www.fakt.pl/wydarz...uly,475469.html

NEVIL - Pią Sie 08, 2014 22:21

Polskie piwo podbija świat: "Niedawno byliśmy w Szanghaju i w Dubaju"




W ubiegłym roku, konsumpcja piwa w Polsce spadła – np. Kompania Piwowarska miała o 9 proc. mniejszą sprzedaż niż w 2012 r. Kondycja branży wciąż jest jednak nad Wisłą bardzo dobra. Polska jest przodującym rynkiem piwa w Europie, wielkość konsumpcji detalicznej jest wyższa niż w Wielkiej Brytanii i Francji. Branży pomogą piłkarskie mistrzostwa świata w Brazylii. Co z tego wynika? Statystycznie wiele, w praktyce... niewiele. W biznesie ważniejsze niż dane są bowiem procesy. Dużo ważniejsze jest więc, że w Polsce właśnie na browarniczym rynku dokonuje się przełom. Gdy tracą wielcy, zyskują maili. Polacy rozkochali się w regionalnych piwach. Mamy najwięcej warzelni od 20 lat, a ich liczba może się jeszcze podwoić. Ba, polskie piwo zdobywa świat.

Jednym z największych beneficjentów zmiany zwyczajów zakupowych Polaków i sytuacji na browarniczym rynku jest Andrzej Przybyło, właściciel rodzinnego Browaru Amber z Bielkówka pod Gdańskiem. Przybyło zaczynał warzyć regionalne piwo niemal dokładnie 20 lat temu, dziś posiada własną puszkownię oraz własne ujęcie wody ze studni głębinowej. Rocznie produkuje 250 tys. hl. piwa. W tym na eksport. Co - bodaj najstarszy polski browarnik - mówi o współczesnym rynku piwa? Na co liczy? Przeczytajcie nasz wywiad z biznesmenem, który spełnił swoje marzenia i którego – jak mówi – „dogonił trend”.

Więcej: http://www.biztok.pl/wywi...w-dubaju_a16777

NEVIL - Pią Sie 15, 2014 16:17


Latem czas na piwo. Ale jakie wybrać, gdy na dworze upał?



Latem sięgają po nie nawet ci, którzy na co dzień go nie piją. Piwo jest doskonałym izotonikiem i, jeśli pite rozsądnie, świetnie uzupełni wodę w organizmie i przyniesie ulgę w upalną pogodę. - Wybierając piwo na lato przede wszystkim należy zwrócić uwagę na zawartość alkoholu - mówi Marek Puta, Piwoteka Narodowa. - Gdy jest gorąco, alkohol silniej działa i nawet po jednym piwie może nam się zakręcić w głowie. Alkohol jest też moczopędny, i zamiast napić się piwem, odwodnimy organizm. Piwa o niewielkiej zawartości alkoholu będą też na ogół lekkie w smaku, dlatego lepiej zaspokajają pragnienie.

Grodziskie




Grodziskie, którego dziś już właściwie nie ma, to piwo o bardzo ciekawej historii. Jest to jeden z niewielu typowo polskich stylów warzenia. Produkowano je od czasów średniowiecza, głównie w Grodzisku Wielkopolskim, od czego wzięło swoją nazwę.

Grodziskie produkowano do 1993 roku. Później browar w Grodzisku Wielkopolskim wykupił koncern Lech Browary Wielkopolski. Produkcję Grodzisza uznano za nieopłacalną.

- Jest to piwo cienkie i smakowite, głowy nie zawracające; doktorowie we wszystkich chorobach, w których zabraniają wszelkich trunków pacjentom, grodziskie piwo pić pozwalają, owszem w pewnych chorobach pić go każą - pisał o Grodziszu Jędrzej Kitowicz w dziele ''Opis obyczajów za panowania Augusta III''.

Do warzenia Grodziskiego używa się wędzonego słodu pszenicznego. Jest to piwo górnej fermentacji, bardzo mocno wysycone, lekkie w smaku i o niskiej zawartości alkoholu. - Grodzisz ma 7 proc. ekstraktu i od 2,5 do 4 proc. alkoholu - mówi Marek Puta. - To idealne piwo na lato, bardzo lekkie, aromatyczne, i smaczne. Pojawiają się w nim wyraźne aromaty wędzonki.

Niestety, Grodzisza trudno dostać w sklepie. Po tym, jak browar w Grodzisku zaprzestał produkcji, rozmaite browary rzemieślnicze i piwowarzy domowi próbują go odtworzyć. - Taką próbę podjął już kilka razy browar Pinta - mówi Marek Puta.



Więcej: http://lodz.gazeta.pl/lod..._na_dworze.html

NEVIL - Pią Sie 15, 2014 17:15

Piwo zagrożeniem dla męskości!


Bawarscy mężczyźni powinni na nowo przemyśleć swoje coroczne świętowanie Oktoberfest w świetle nowych badań.

Trzeba mieć nadzieję, że wynik tego badania jest błędny, ale wydaje się że dowody są niepodważalne. Kilka miesięcy temu naukowcy z Europejskiej Konferencji ds Prokreacji zasugerowali, że wyniki ostatnich analiz wykazały obecność żeńskich hormonów w piwie, a także zaproponowali, aby mężczyźni przyjrzeli się swojemu spożyciu piwa. Postawiona teoria mówi o tym, że picie przez mężczyzn piwa powoli zmienia mężczyzn w kobiety.

Aby sprawdzić tę teorię, przeprowadzono badanie w którym setka mężczyzn miała za zadanie wypić sześć kufli piwa w ciągu godziny. Następnie zauważono, że 100% z nich przybrało na wadze, zaczęło bełkotać bez sensu, stało się zbyt emocjonalnymi, nie mogło prowadzić samochodu, myśleć racjonalnie, spierało się o nic, musiało usiąść przy oddawaniu moczu, utraciło zdolności seksualne, oraz nie chciało przeprosić, gdy nie miało racji.

Dalsze badanie nie jest planowane.



źródło: http://etxt.pl/piwo

NEVIL - Nie Sie 24, 2014 16:20

10 faktów, które każdy miłośnik piwa powinien znać


Sezon wakacyjny wciąż trwa w najlepsze. Polacy na urlopach, a wiadomo… nic tak nie smakuje podczas kanikuły jak zimne piwo. W ostatnich latach pokochaliśmy ten trunek, co znajduje odbicie w rosnącej sprzedaży.

W których krajach piwo jest najtańsze, gdzie lepiej nie zamawiać złotego trunku? Która nacja wypija najwięcej kufli i jak wygląda sytuacja z konsumpcją w Polsce? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi poniżej. Dziękujemy za udostępnienie danych serwisowi Financeonline.com.

Czy wiesz, że…

Każdego roku na całym świecie spożywanych jest 1,9 mld hl piwa.
W tym samym czasie konsumpcja wina sięga 0,2 mld hl rocznie.



Więcej: http://www.biztok.pl/life...ien-znac_s16752

debnik - Czw Sie 28, 2014 17:25

NEVIL napisał/a:
debnik, czy mógłbyś być bardziej rzeczowy ? ;-) Napisz dokładnie, gdzie znajduje się
knajpa ,,Pod Trupkiem" i ,,Pod Pałkami". Zachwalasz, ale nie wiadomo, jak tam dotrzeć.


Po pałkami ulica Parkowa

a Pod trupkiem to knajpa pod cmentarzem miejskim

NEVIL - Nie Wrz 07, 2014 08:46


Siedem tajemnic piwa. Jakie piwo lubią Polacy?




Statystyczny Polak najchętniej pije piwo jasne, wodniste, no i tanie. Najlepiej jeśli puszka kosztuje jakieś 2 zł. Dziś zdradzamy to, czego o piwie browary ani sklepy wam nie powiedzą

Duże browary nie mają ostatnio w Polsce łatwego życia, choć piwo pijemy z zapałem - statystyczny Kowalski, wliczając nawet niemowlęta i małe dzieci, spożywa go rocznie 97 litrów. To, owszem, ciągle mniej niż Austriacy, Niemcy i zwłaszcza Czesi, którzy na głowę konsumują 148 litrów, ale i tak znacznie więcej niż unijna średnia wynosząca marne 70 litrów.

A jednak duże browary się nie cieszą - sprzedaż Kompanii Piwowarskiej, której flagowymi produktami są Lech i Tyskie, spadła w ciągu ostatniego roku aż o 8 proc. Z kolei Grupa Żywiec w okresie od stycznia do czerwca sprzedała o 200 tys. hektolitrów piwa mniej niż rok wcześniej. To aż 40 mln półlitrowych butelek! Duzi gracze (razem z Carlsbergiem kontrolują w sumie ok. 90 proc. rynku) zwalają winę na niepewną sytuację w gospodarce, brak wielkich wydarzeń sportowych, jak Euro 2012, i na pogodę: zimą było zbyt zimno, a latem zbyt ciepło. - Przy temperaturach przekraczających 30 stopni nawet najbardziej zagorzali piwosze wybierają wodę - przyznaje ze smutkiem Wojciech Mrugalski, kierownik ds. komunikacji w Kompanii Piwowarskiej.

Ich problemy zaskakują, bo po słabszym ubiegłym roku znów pijemy nieco więcej - według GUS wzrost spożycia wyniósł 0,7 proc. przy jednoczesnym spadku wartości o 0,5 proc. w skali roku. Dokąd poszli klienci? O tym za chwilę.

Duże browary, aby ratować sprzedaż, zaczęły stosować różne triki. Dziś pokażemy jakie.

Więcej: http://wyborcza.biz/pieni...Polacy_.html#MT

NEVIL - Czw Wrz 18, 2014 16:06

Powiedzieć jednak trzeba, że ceny tych piw mają niesamowite. Chociaż mój brat na lotnisku Okęcie w ostatnim dniu sierpnia, gdy odlatywał do Dubaju, zapłacił za kufel piwa 17 zł i było to wg niego, najdroższe piwo, jakie pił w Polsce :-)
=====================


Komentarz:

~callgirl

Bez przesady z tą rewolucją opartą na nowej modzie. Ludzie przerzucają się na nowe gatunki piwa, ponieważ wszystkie duże browary "psują" piwo klasyczne. Idąc w ilość zapomniały o jakości skracając czas warzenia piwa. Zwiększeni ilości produkcji piwa powinno powodować nowe inwestycje, u nas to się nie stało. Piwo produkowane, przez duże znane browary jest chronicznie niedowarzone, a smak tych piw zmienił się na gorszy. Ja też na początku myślałem, że zmienił mi się smak. A to nie prawda. To piwowarzy zmienili smak swoich piw.
===================
Trwa piwna rewolucja. Polak nie chce pić "sikacza"


W Polsce od kilku lat trwa rewolucja. Piwna rewolucja. Polacy nie chcą już pić byle czego, byle gdzie i byle jak. Szukają nowych smaków i eksperymentują. Zapotrzebowanie na dobre piwo jest tak duże, że rzemieślnicze browary nie nadążają z produkcją. O przemianie w piwnym stylu życia naszych rodaków rozmawiamy z właścicielami jednego z krakowskich tap barów, Krzysztofem Zgórkiewiczem i Rafałem Kurbielem.




Poszedłem na piwo - zrobiłem wywiad. W piątkowy wieczór, gdy według pierwotnego planu miałem odpocząć po tygodniu pracy, trafiłem do jednego z nowych piwnych lokali na mapie Krakowa - Multi Qlti Tap Bar. Wypytując o specjały, lejące się z kranów do kufli, szklanek i pokali poznałem Krzysztofa Zgórkiewicza i Rafała Kurbiela, którzy opowiedzieli mi o odbywającej się w Polsce piwnej rewolucji, chmielowej edukacji oraz spełnianiu własnych marzeń.

Jest piątkowy wieczór, a my siedzimy w waszej knajpce przy jedynym wolnym stoliku. Wszystkie pozostałe są zajęte. W menu macie piwa o których nigdy wcześniej nie słyszałem. W dodatku niektóre droższe, niż te u konkurencji. Co sprawia, że prawdziwe tłumy ściągają do takich lokali, by próbować egzotycznych browarów?


Rafał: W Polsce trwa rewolucja piwna. Zaczęła się kilka lat temu, ale od około dwóch lat jest prawdziwy szał. Ciężko oszacować ile browarów jest w tej chwili na terenie naszego kraju, ale może ich być nawet 200. Wciąż słyszy się o nowych inicjatywach w branży. Ciągle otwierają się nowe miejsca.

Skąd przyszła do nas piwna rewolucja? Bo chyba nie narodziła się sama...


Krzysztof: Przyszła do nas z USA. Tam trwa już dobre piętnaście lat. Poniekąd to moda na coś nowego, offowego. Zdrowy tryb życia, hipsterskie gadżety, rabarbar w butelce. Nasi rodzice chlali wódę i wpieprzali rzodkiewkę i żyli. Dzisiejsze pokolenie żyje jednak inaczej.

Rafał: Ale przecież nie tylko o samą modę chodzi. Bo ludzie odkryli, że piwo może smakować inaczej, niż jasny, wysokoodfermentowany eurolager, czyli to, co do tej pory najczęściej znajdowaliśmy na sklepowych półkach.

A czy wy od zawsze byliście koneserami piwa?


Rafał
: My też piliśmy sikacze, dopóki nie spróbowaliśmy, jak piwo może smakować. W Europie pojawiły się chmiele z USA, które powodują, żę piwo smakuje genialnie bez żadnej chemii. Może mieć aromat owoców tropikalnych, cytrusów, żywicy.




Jak wygląda taka przemiana piwosza? Kiedy następuje moment, gdy już nie możesz patrzeć na zwykłe piwo?

Krzysztof:
To bardzo proste. Ktoś musi ci zwyczajnie polać dobrego piwa. W moim przypadku był to Atak Chmielu z browaru Pinta. Polska legenda. Oczywiście teraz na rynku są już piwa lepsze, ale kiedyś właśnie to robiło WOW!

To WOW musiało być naprawdę bardzo potężne, skoro zdecydowaliście się otworzyć własny biznes - knajpę w centrum Krakowa. Jak do tego doszło?

Rafał: Łączy nas piwo. Jest nas tutaj trzech wspólników. Wszyscy znamy się od dziecka, a cała historia zaczęła się od Żywca i Okocimia pitego na ławce w Nowej Hucie.

Krzysztof: 15-20 lat temu interesowało nas piwo, jako piwo. Nieważne, jak smakowało, ważne żeby kopało (śmiech).

Pamiętacie dzień, w którym postanowiliście: "otwieramy bar!"?


Krzysztof:
No jasne! Tego pamiętnego dnia poszliśmy - niespodzianka - na piwo i po dwóch godzinach rozmowy był już plan. Wszyscy dobrze wiedzieliśmy, że z tej rozmowy będzie knajpa. Plan wcieliliśmy więc w życie, spieniężyliśmy niepotrzebne rzeczy, zapożyczyliśmy się, wzięliśmy do roboty i tak powstał Multi Qlti Tap Bar.



No fakt. Całkiem okazałe miejsce. Ale, czy wasi klienci wiedzą, co wcześniej mieściło się w tym lokalu?

Krzysztof: Nie jest to żadna tajemnica, że był tu wcześniej klub nocny. Na tym się zupełnie nie znamy. Poza tym od początku szukaliśmy miejsca na multi tap. Chyba nikomu to nie będzie przeszkadzać. W kontekście ostatnich nagonek na night cluby mam wrażenie, że otwieranie kolejnego to strzał w kolano. A dobrego piwa ludzie szukają i szukać będą.

Nie jesteście jedyni, ani pierwsi. W Krakowie musicie mieć chyba sporą konkurencję, bo to miasto, w którym dużo się pije...

Krzysztof: Tak, zgadza się. W Krakowie jest mocna akcja, jeśli chodzi o bary typu "Multi tap". Przez wiele lat jedynym takim miejscem była Omerta na Kazimierzu, mająca w ofercie 30 lanych piw. Potem powstał House of Beer, Strefa Piwa i Beer Gallery. Ostatnio też w Krakowie otworzyły się Viva la Pinta, Tap House no i nasz Multi Qlti na Szewskiej. Z tego, co wiem to mają otworzyć się kolejne, co jest bezprecedensowym wydarzeniem na skalę Polski. Nawet w Warszawie, gdzie są spragnieni pracownicy korporacji, hipsterzy szukający nowych smaków, nie ma ich aż tyle!

Czy jest jakiś sposób na prowadzenie takiego miejsca? Macie jakąś misję?

Krzysztof: Przede wszystkim jesteśmy nastawieni na edukowanie społeczeństwa. Chcemy dać Kowalskiemu dobre piwo, żeby zmieniać jego życie. Szacujemy, zę 60-70 procent naszych klientów to tacy, których edukujemy przy barze. Sugerujemy, doradzamy, informujemy. Elementem dydaktycznym jest już sama wielkość piw, jakie oferujemy. Oprócz standardowego dużego (0.5 litra) i małego (0.33 l) mamy też tzw. samplowe (0,15 l). Można wziąć kilka malutkich szklaneczek i spróbować, jakie piwo najbardziej nam smakuje. Wierzymy, że w Krakowie da się nauczyć ludzi kultury picia piwa. Nie na czas, nie na ilość, ale na jakość.

W ofercie macie naprawdę mnóstwo piw. Wiele z nich to produkty małych browarów. Czy łatwo je zdobyć?


Rafał: To jest jeden z problemów naszej branży. Rynek jest bardzo chłonny i popyt jest większa, niż podaż. My często chcemy kupić jakieś piwo, a jego po prostu nie ma. Mamy galopujący kapitalizm, tymczasem nie da się wyprodukować tyle piwa, żeby zaspokoić rynek. Mechanizm zdobycia piwa stoi na głowie. Obecnie jest taki "flow", że browary po prostu nie nadążają z warzeniem. Znamy przypadki browarów, które w rok rozrosły się czterokrotnie i wciąż nie nadążają z zamówieniami. Oczywiście nie mówimy o piwach z koncernów, ale tych domowych i rzemieślniczych.



A jak na całą sprawę zapatrują się wielkie koncerny? Czy one również biorą udział w tym całym szaleństwie?

Rafał:
Na początku lat 90. koncerny zamykały wiele małych browarów w Polsce, które nie radziły sobie w nowej gospodarce. W ten sposób likwidowały sobie konkurencję. Teraz giganci na rynku zauważyli, że sami muszą coś zmienić.

Krzysztof: Dokładnie - koncerny teraz robią coś, żeby dotrzeć do ludzi, chcących spróbować czegoś nowego. Na przykład konserwatywny Żywiec wypuścił ostatnio trzy nowe piwa: Białe, Marcowe i Koźlaka. Inne koncerny też usiłują zagrać w niszę. Ale moim zdaniem dzieje się tak, ponieważ browary chcą być za pan brat z galopującym trendem. Skoro ludzie szukają nowych smaków to należy im pokazać, że my też mamy inne piwa. Są to raczej "ruchy pozorowane" - po to żeby powiedzieć światu "cześć, jesteśmy na czasie", a nie żeby takim piwem handlować na skalę masową.

Czy rewolucja piwna trwa wyłącznie takich miejscach, jak wasze?

Krzysztof: No właśnie, że nie! Dostępność piw innych, niż koncernowe zaczyna być ogólnodostępna. Nawet na stacji benzynowej znajdziemy dziś 20-30 piw. Sieć lokalnych osiedlowych sklepów oferuje na przykład piwo Bojan Toporek. A gdzieś czytałem, że pewien miłośnik piwa naliczył ostatnio w hipermarkecie 216 gatunków piwa! O czymś to chyba świadczy, prawda?

Jakie są obecnie wasze ulubione piwa?


Rafał: Ostatnio polubiłem ciemne piwa. Porter Bałtycki - klasyczny polski styl. Jeden z naszych piwnych skarbów. Black IPA - india pale ale, ale ciemne piwo górnej fermentacji, mocno nachmielone amerykańskimi chmielami. To piję ostatnio.

Krzysztof:
Chyba IPA - esencja amerykańskiego stylu. No i najmodniejsza rzecz w tej chwili. Ma niespotykaną goryczkę, świetnie pachnie i jest bardzo pijalne. Lubię też klasyczne witbier, czy american wheat.

A co z piwnymi eksperymentami?


Krzysztof: Na tym etapie piwnego życia nadal chcę eksperymentować. Byliśmy ostatnio na Beer Geek Madness, gdzie browary miały wystawić się z czymś nowym, niespotykanym. Były więc np kwaśne piwo z papryką, piwo z sokiem z brzozy, czekoladowy stout z chilli czy piwo o smaku orzechów włoskich w płynie. Wychodzę z założenia, że w życiu trzeba wszystkiego spróbować, bez tego szkoda umierać...

źródło: http://facet.interia.pl/o...iwa_block=tiles
===============
Mnie tylko ciekawi, czy ten ,,Hornbeer" nie jest chrzczony spirytusem...

NEVIL - Nie Wrz 21, 2014 18:30


Tego nie wiecie o piwie




Piwo jest najstarszym znanym nam napojem (nie licząc wody), a pod względem popularności ustępuje właśnie tylko wodzie i herbacie - rocznie sprzedaje się globalnie 133 miliardy litrów tego złocistego trunku co oznacza, że można by nim wypełnić sześcian o boku długości 510 metrów. Rynek piwa wart jest globalnie niemal 1 bilion (jedyna z dwunastoma zerami) złotych.

Więcej: http://www.geekweek.pl/ga...jecie=1#zdjecie

NEVIL - Pią Wrz 26, 2014 11:05

Myślicie, że pijecie polskie piwo? Będziecie zaskoczeni. Oto polskie marki, które wykupiły zagraniczne browary [LISTA]




Piwo to bez wątpienia jeden z ulubionych napojów alkoholowych Polaków. Średnio każdy z nas wypija rocznie ok. 100 litrów tego złocistego trunku. Jeśli jednak myślicie, że kupując Tatrę, Harnasia, Lecha lub Tyskie pijecie w 100 proc. polskie piwo, to jesteście w błędzie. Niewiele znanych marek pozostało w rękach rodzimych przedsiębiorstw.

Więcej: http://pieniadze.gazeta.p...czeni_.html#Cuk

NEVIL - Czw Paź 02, 2014 09:41



Piwo wzmaga inteligencję - potwierdzają to badania




Piwo wzmaga inteligencję - udowadniają naukowcy. Biorąc pod uwagę, iż polscy konsumenci są w czołówce Europy jeśli chodzi o spożycie tego dobra, należy przyjąć, iż jesteśmy też jednym z najinteligentniejszych społeczeństw Europy.

Substancja organiczna zawarta w chmielu podnosi inteligencję — twierdzą amerykańscy badacze. Chmiel zwyczajny, Humulus lupulus, jest bogaty w różne substancje, między innymi w flobafeny, garbniki, fenolokwasy, flawonoidy i chalkony. Do tych ostatnich należy ksantohumol. Jest on obecny w piwie warzonym z dodatkiem szyszek chmielowych.

Co więcej - piwo chroni też przed rakiem i utleniaczami.

Już dawno stwierdzono, że ksantohumol ma właściwości antyutleniające i antyrakowe. Teraz naukowcy z Uniwersytetu Oregonu w Eugene wykryli jego kolejną właściwość sprzyjającą zdrowiu. Z przeprowadzonego przez nich eksperymentu wynika, że substancja ta podnosi sprawność umysłu. W doświadczeniu naukowcy posłużyli się myszami. Ich dietę wzbogacili skondensowaną dawką ksantohumolu. Zaobserwowali, że pod jego wpływem zwierzętom poprawiła się pamięć przestrzenna i czas reakcji, zwłaszcza u młodych osobników.

A więc zdrowie!

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...zaja-to-badania

NEVIL - Sob Paź 04, 2014 21:04

Jeżeli komuś życie miłe, to lepiej niech się na ten rejs nie zgłasza. Co innego picie piwa na stałym gruncie, a co innego na kołyszącym się pokładzie podczas rejsu po Odrze.. Co innego, jeżeli degustatorzy piwa będę je spożywali ,,z głową". Ci mogą płynąć. A ci inni, którzy umiaru w piciu nie mają, mogą przypadkowo wylecieć za burtę i zginąć w otmętach rzeki. Jednak bym się skłaniał do picia piwa na bardziej stabilnym gruncie. Jak ktoś przeholuje, to się najwyżej zwali na glebę i po jakimś czasie będzie mu dane się pozbierać ( o ile wcześniej go policja nie zgarnie) i pójdzie sobie spokojnie do domu. A jak wpadnie do Odry, to raczej ,,umarł Maciek, umarł"... :-)

===========================

Zapraszamy amatorów "złocistego trunku" na wyjątkowy rejs z "Lubuskim".


18 października o godz. 16.00 w Głogowie organizujemy rejs statkiem LAGUNA połączony z prezentacją i degustacją lokalnego piwa. Zaprosiliśmy na tę okoliczność technologa z zaprzyjaźnionego browaru. Wszystkie atrakcje w cenie biletu (16zł-b. normalny, 13 zł b. ulgowy i 12 zł b. grupowy) Kontakt w sprawie rezerwacji pod nr tel. +48 531 013 193



źródło: http://lubin.naszemiasto....rt,t,id,tm.html

NEVIL - Sro Paź 15, 2014 15:44

Niska akcyza tylko dla prawdziwego piwa




Jeżeli przeważającym składnikiem napoju nie jest słód, tylko syrop glukozowy, to nie może być on preferencyjnie opodatkowany – wyjaśnił w wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach

To kolejne orzeczenie, które potwierdza, że przedsiębiorcy nie powinni klasyfikować jako piwa wyrobów alkoholowych w których to nie słód jest najważniejszym składnikiem. Wcześniej kielecki sąd orzekł tak 24 kwietnia 2014 r. (sygn. akt I SA/Ke 127/14).

Podobnie jak wtedy spór rozpoczęła kontrola fiskusa w spółce produkującej m.in. mieszankę piwa z napojami bezalkoholowymi. Urzędnicy doszli do wniosku, że firma nie produkuje piwa, a tzw. napój fermentowy (takie jak np. miód pitny, sake czy wina owocowe), który powinien być opodatkowany wyższą stawką akcyzy z art. 96 ust. 4 ustawy o podatku akcyzowym (t.j. Dz. U. z 2014 r. poz. 752). Opinię urzędników potwierdził także biegły rzeczoznawca, który wyjaśnił, że aby dany wyrób mógł być nazwany piwem jego przeważającym składnikiem powinien być słód. W napoju produkowanym przez spółkę przeważał natomiast syrop glukozowy. Równie restrykcyjne były izba celna jak i Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach. Sąd zdefiniował piwo jako napój alkoholowy otrzymywany w wyniku fermentacji roztworu przygotowanego ze słodowanego jęczmienia lub pszenicy, wody i (zazwyczaj) chmielu. Potwierdził, że przeważającym składnikiem takiego napoju powinien być słód, a nie syrop glukozowy. Skoro tak to nie można go uznać za piwo i opodatkować preferencyjną stawką daniny – podsumował sąd. Wyrok nie jest prawomocny.

Wyrok WSA w Kielcach z 18 września 2014 r. (sygn. akt I SA/Ke 394/14)

źródło: http://podatki.gazetapraw...iwego-piwa.html

NEVIL - Pon Paź 20, 2014 12:52


Kim jesteśmy - barowymi mędrkami czy raczej piwnymi guru? Za nami pierwszy Test Wiedzy o Piwie.


Jak pokazują coroczne statystyki, Polacy lubią piwo i piją je chętnie. Głównie lagery, ale widać wyraźnie, że poszukiwania nowych smaków i odkrywanie odmiennych stylów staje się coraz bardziej popularne. Wręcz wypada w towarzystwie mimochodem rzucić, że pija się piwa typu IPA, stout, a niepasteryzowane to już wręcz standard. Tak wygląda piwna rozmowa salonowa, ale jaki jest rzeczywiście nasz stan wiedzy? Czy znamy podstawy, wiemy, z jakich składników powstaje piwo i jak je serwować?

Ze słodu czy z chmielu?

Zacznijmy od początku - z czego warzy się piwo? Z wody, słodu, chmielu i przy obecności drożdży. Większość to wie i prawidłowo wskazuje cztery składniki. Co ciekawe, aż 94% podaje w pierwszej kolejności chmiel, podczas gdy jest on swoistą przyprawą, która nadaje piwu goryczkę. Elementem, któremu piwo w pierwszej kolejności zawdzięcza swój smak, jest słód. Wie o tym 53% uczestników - nieźle, ale mogłoby być lepiej, biorąc pod uwagę niezwykle ważną rolę, jaką słód odgrywa w procesie warzenia piwa. Jednocześnie aż 8% badanych twierdzi, że w piwie znajduje się spirytus. To jeden z najbardziej utrwalonych a przy tym bezzasadnych mitów na temat tego trunku. Alkohol w piwie pojawia się w wyniku fermentacji drożdży.



Co ciekawe, początki trunku też nie do końca są nam znane - 44% wskazuje, że jego korzeni należy szukać w średniowieczu. Tymczasem piwo powstało już w starożytności a jego wiek datuje się w zależności do źródeł nawet na 4 tysiące lat.


Prawda czy fałsz?

Jak pokazują wyniki, przez lata narosło wokół piwa wiele nieprawdziwych informacji. Roznoszone pocztą pantoflową, przez wielu uważane były za prawdy. Tymczasem takie mity, jak wysoka kaloryczność piwa, wyższość tego w butelce nad tym z puszki czy negatywny wpływ pasteryzacji na smak nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości. Z różną siłą, ale jednak wciąż powracają i są przedmiotem edukacyjnej krucjaty nie tylko producentów, ale także piwnych ekspertów - sensoryków, sędziów konkursów piwnych oraz dziennikarzy i blogerów.

Jakie są najczęściej powtarzające się mity? Nieprawdą jest, że piwo jest bardzo kaloryczne - półlitrowy kufel lagera zawiera tylko 200 kalorii, a nie 500, jak uważa aż 52% badanych. Nie ma żadnej różnicy między piwem w puszcze a tym z butelki. Wpływ na różnicę w smaku może mieć sposób przechowywania, więc należy pamiętać, aby zadbać o odpowiedni sposób przechowywania i chronić piwo przed światłem. Warto też przelewać piwo z puszki do szklanki - picie trunku bezpośrednio z opakowania może zostawiać metaliczny posmak i zaburzać percepcję właściwego smaku piwa. Aż 13% badanych stwierdziło, że piwo pasteryzowane nie ma smaku, kolejnych 17% uważa, że nie ma ono zapachu. Nic bardziej mylnego! Dzięki pasteryzacji piwo jest dłużej zdatne do spożycia i dłużej utrzymuje wszystkie walory smakowe i zapachowe.



Czyli co wiemy o piwie?


Patrząc na rezultaty badania, widać, że nie jest źle. Sporo z ans rozpoznaje kraj pochodzenia najbardziej popularnych międzynarodowych piw, potrafi odpowiednio dobrać szkło do konkretnego gatunku. I chociaż piwne mity nadal krążą wśród piwoszy, nie są one podstawą wiedzy i potrafimy poza nie wyjść.

Zawsze jednak może być lepiej, dlatego warto zaglądać do serwisu Beerlovers.pl, który nie tylko zorganizował test, ale też dzieli się wiedzą i nowinkami z piwnego świata. Można tam znaleźć opisy aż 99 piwnych stylów i 600 opisów piw. Imponująca jest też baza lokali, gdzie można się piwa napić – zawiera ponad 32 tysiące adresów z całego kraju! Do tego jest co czytać i oglądać – serwis zawiera 150 artykułów i filmy z praktycznymi wskazówkami np. jak otworzyć piwo za pomocą klucza. Kto z nas nie był w takiej sytuacji?



Jeśli chcielibyście się sprawdzić i zweryfikować swoją wiedzę o piwie, wciąż możecie to zrobić. Test jest nadal dostępny na www.beerlovers.pl/test.

*Wyniki podane w tekście są rezultatem towarzyszącego Testowi Wiedzy o Piwie badania przeprowadzonego we wrześniu 2014 roku przez IRCenter.com w panelu internetowym. Przy realizacji próby uwzględniono kwoty na wiek oraz płeć.

źródło: http://www.logo24.pl/Logo...ej_piwnymi.html

NEVIL - Pią Paź 31, 2014 23:58

Piwne spa - nietypowa atrakcja Czech




Atrakcje Czech - tu wykąpiesz się w piwie!

Republika Czeska to państwo, w którym piwo zaliczane jest do skarbów narodowych. Tradycja uprawy chmielu w Czechach sięga daleko w przeszłość. Od stuleci warzono tu złocisty trunek najwyższej jakości, który na stałe znalazł swoje miejsce w tradycji całego narodu. Ma on jednak o wiele szersze zastosowanie, niż by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Zapraszamy więc do pachnącego piwem świata czeskich uzdrowisk, gdzie każdy znajdzie coś dobrego dla podniebienia, ale także dla ciała.


To nie przypadek, że dziś Republika Czeska jest państwem o największym spożyciu złocistego płynu na świecie. Przyczyniają się do tego także turyści z zagranicy, którzy nie mają wątpliwości, że najlepsze na świecie jest właśnie czeskie piwo. Najnowsze badania wykazały, że ma ono właściwości lecznicze i w istotny sposób przyczynia się do poprawy odporności organizmu, wzmacnia układ naczyniowy, wpływa na rozluźnienie mięśni i harmonizuje funkcje organizmu. Sprawdź na kolejnych slajdach, gdzie w Czechach można się w nim wykąpać!

źródło + foto: http://turystyka.wp.pl/gi...ch,galeria.html

NEVIL - Pon Lis 03, 2014 18:06

To już prawdziwa inwazja małych polskich browarów. Zobacz, co oferują



Ordynackie Lekkie z Browaru Zwierzyniec




Niecały rok temu Browary Lubelskie, znane z piwa Perła, otworzyły liczący sobie 200 lat mały browar w Zwierzyńcu. Firma od razu zapowiedziała, że w Zwierzyńcu będzie robić bardziej "ambitne" piwa, konkurując z regionalnymi małymi browarami. Ordynackie Lekkie to najnowsze piwo ze Zwierzyńca, niedrogie, jasne, zawierające tylko 3,9 proc. alkoholu i nieco ponad 10 proc. ekstraktu.

Więcej: http://www.hotmoney.pl/na...-oferuja-g34756

debnik - Wto Lis 18, 2014 17:11

https://www.facebook.com/ZUP.Wroclaw?fref=ts

godne plecenia. super piwka :)

NEVIL - Nie Lis 30, 2014 13:33

Beer Index, czyli ile musisz pracować, by zarobić na piwo


Jak długo musimy pracować, aby zarobić na jedno piwo? Taki nietypowy sposób zmierzenia siły nabywczej zastosował serwis Quartz, który stworzył Beer Index. Do jego obliczenia zestawiono cenę piwa w poszczególnych państwach z godzinową stawką minimalną, dzięki czemu wyliczono, gdzie najdłużej trzeba pracować, by zarobić na półlitrowy kufel złotego trunku.

Dlaczego akurat piwo? Dlaczego nie, w końcu to czas Oktoberfest - największego święta piwa.



Tu się nie narobisz - 12 minut

Prawdziwymi szczęśliwcami, którym najmniej czasu zajmuje wypracowanie jednego piwa są mieszkańcy Puerto Rico. Przy cenie złotego trunku na poziomie 1,5 dol. za pół litrowy kufel, muszą oni przepracować zaledwie 12 minut na stawce minimalnej, by cieszyć się jego smakiem.

To rekordowo mało.


Więcej: http://www.biztok.pl/life...-na-piwo_s17839

NEVIL - Pon Sty 19, 2015 15:51

I tutaj zgadzam się z wypowiedzią grzybniazpatatajnia . Ćwierć wieku temu, Lech to był Lech, Tyskie to było Tyskie i piło się te piwa ze smakiem. A obecnie ? Tylko nazwą i etykietą na butelce przypominają dawne, dobre czasy. Bo smakiem już nie.
===============

Komentarze:

Jakub Chalimoniuk


Pani Kwiatkowska bredzi. Zaklina rzeczywistość. KP ma już ból zadka bo sprzedaż spada. Mam dla nich prostą radę. Zacznijcie produkować prawdziwe piwo z jęczmienia, chmielu i drożdży to problem zniknie. Dla wyjaśnienia koszt wytworzenia butelki piwa to ok.0,70 zł. Tego koncernowego sikacza. Koszt wytworzenia piwa prawdziwego to ok. 0,90 ( lagera ). Te 0,20 zł to w skali sprzedaży KP kilkaset milionów złotych przychodu. I wszystko jasne. Lepiej produkować szczyny i wmawiać ludziom, że to piwo.

-------------------------------

grzybniazpatatajnia


nie chce mi się tego czytać. wiem jednak że to co się dzisiaj sprzedaje po nazwą piwa, to zwykłe szczyny w porównaniu z tym co smakowałem ćwierć wieku temu.

===================

Czy to początek piwnej wojny w Polsce? AleBrowar: "Piwa koncernowe to typowe sikacze". Tyskie: "Nie mamy niczego do ukrycia"




W 2013 roku kupiliśmy blisko 3,8 mld l piwa za 19,3 mld zł. To spory kawałek tortu do podziału, na który od dłuższego czasu mają chęć również zdobywające coraz więcej sympatyków browary rzemieślnicze. Z jednej strony widzimy wielkie koncerny, z drugiej - rozwijającą się kulturę picia piw niszowych. Czy to już początek piwnej wojny w Polsce?

Ekspansja małych browarów była w ostatnich latach jednym z najważniejszych i najciekawszych trendów na polskim rynku piwa. Konkurencje zaczęli dostrzegać tacy giganci, jak Żywiec czy Kompania Piwowarska, lider na rynku piwa w Polsce, która wypuściła na rynek kilka rodzajów Książęcego. Pełzająca wojna? Zacznijmy od początku.

Mały, a namieszał

Więcej: http://pieniadze.gazeta.p...AleBrowar_.html

NEVIL - Pią Lut 06, 2015 12:09

Piwo chroni mózg przed Parkinsonem i Alzheimerem




A to wszystko dzięki tajemniczemu związkowi chemicznemu ksantohumol, który znajduje się w chmielu. Naukowcy dowiedli, że pomaga on w zapobieganiu chorobom niszczącym mózg, takim jak demencja, Alzheimer czy Parkinson.

Do takiego wniosku doszli eksperci z chińskiego Uniwersytetu w Lanzhou. I choć na pierwszy rzut oka konkluzja brzmi poniekąd jak zalecenie: “jedz lody, bo jedna gałka zapewnia czwartą część dziennego zapotrzebowania na wapń”, to raduje serca i żołądki wielbicieli złotego płynu.

Jak dowiedli naukowcy, związek zawarty w chmielu jako przeciwutleniacz chroni mózg choćby przed degradacyjnym wpływem stresu oksydacyjnego, który wynika z zaburzenia równowagi między wolnymi rodnikami (utleniaczami) a antyoksydantami (przeciwutleniaczami). - W piwie stężenie związku jest bardzo wysokie, toteż trunek działa korzystnie na organizm – mówi dr Jianguo Fang, prowadzący badania nad zawartością ksantohumolu w alkoholu.

Jak dowiedli naukowcy, związek zawarty w chmielu jako przeciwutleniacz chroni mózg choćby przed degradacyjnym wpływem stresu oksydacyjnego, który wynika z zaburzenia równowagi między wolnymi rodnikami (utleniaczami) a antyoksydantami (przeciwutleniaczami). - W piwie stężenie związku jest bardzo wysokie, toteż trunek działa korzystnie na organizm – mówi dr Jianguo Fang, prowadzący badania nad zawartością ksantohumolu w alkoholu.

Wnioski potwierdziły chińską mądrość ludową. W tradycyjnej medycynie Państwa Środka zbawienne właściwości ksantohumolu wykorzystywano już od wieków. - Chmielem leczono najróżniejsze dolegliwości. Poza tym, że zawarty w nim związek chroni przed niszczeniem komórek mózgowych, korzystnie wpływa też na układ krążenia, przeciwdziała rozwojowi komórek rakowych, działa antywirusowo, antyzapalnie i zapobiega otyłości – wylicza dr Jianguo Fang.

Wyniki chińskich badań potwierdzają wcześniejsze dociekania ekspertów. Już w 2010 r. naukowcy z Niemieckiego Centrum Badań nad Rakiem w Heidelberg dowiedli, że ksantohumol tłumi działanie proteiny PSA, która przyspiesza rozwój nowotworu prostaty.

Z kolei pod koniec ubiegłego roku eksperci ze Uniwersytetu Stanowego w Oregonie zauważyli, że wysoki poziom ksantohumolu pobudza poznawcze funkcje mózgu u myszy, czyli przyspiesza uczenie się. By jednak to osiągnąć, trzeba by pić 2 tys. litrów piwa dziennie, co zresztą Amerykanie już wtedy zawarli we wnioskach swoich badań.

źródło: http://nauka.newsweek.pl/..._campaign=faceP

NEVIL - Pią Lut 06, 2015 13:38


Zdrowotne właściwości piwa: chroni przed zawałem, demencją, osteoporozą, kamicą nerkową


Dla wiel­bi­cie­li piwa na­de­szła dobra passa. Ostat­nio na­ukow­cy re­gu­lar­nie do­no­szą o wy­jąt­ko­wych wła­ści­wo­ściach zdro­wot­nych bursz­ty­no­we­go trun­ku, oba­la­jąc tym samym naj­częst­sze sko­ja­rze­nia z "brzu­chem piw­nym" i nie­ko­niecz­nie naj­lep­szą kon­dy­cją.



Magazyn "Hoy" przedstawia osiem głównych korzyści dla zdrowia płynących z picia piwa: od zwalczania bezsenności po walkę z kamieniami nerkowymi - wszystko oczywiście pod warunkiem nienałogowego spożywania trunku.

Zobacz galerię

Więcej: http://kobieta.onet.pl/zd...a-nerkowa/qres5

NEVIL - Wto Lut 10, 2015 19:13

Uważam, że piwo może i tam ma jakieś zdrowotne właściwości, witamina B itd , ale bez przesady. Wydaje mi się, że powyższe dwa artykuły, są sponsorowane przez kompanie piwowarskie. Chociaż piwo bardzo lubię, nie powiem... :-)
NEVIL - Sob Lut 14, 2015 15:45

A to ciekawe. Bo jeżeli chodzi o gastronomię, to przeważnie szefem kuchni w porządnej restauracji jest mężczyzna... :-)
==================

Kiper piwny to zawód marzeń dla wielu mężczyzn, ale najlepsze w nim są kobiety




Dla wszystkich piwoszy kiper, czyli degustator piwny jest zawodem marzeń. Nie każdy jednak się do tego nadaje. W Polsce kurs na zawodowych kiperów piwnych zdali nieliczni. Wielu odpada w przedbiegach - nie każdy ma do tego predyspozycje. Co więcej, wbrew stereotypom, w ocenianiu jakości piwa lepsze są kobiety. To one w dużej części browarów pilnują by piwo smakowało dobrze.

Kiper piwny w białostockim browarze i dwukrotna mistrzyni świata w degustowaniu piwa, Joanna Wasilewska twierdzi, że wiele cech kobiecych pomaga w dobrej ocenie smaku i jakości trunku.

- Pracujemy nieco inaczej. Panowie są bardzo „zerojedynkowi”. Kobiety są jednak dużo bardziej dogłębne - tłumaczy Joanna Wasilewska. Według niej, bycie zdecydowanym i szybka ocena - cechy charakterystyczne dla prawdziwych mężczyzn przy ocenie piwa niekoniecznie są mile widziane. - Mężczyźni często od razu stwierdzają, co jest dobre, a co nie. Kobiety lubią się chwilę dłużej zastanowić. Spróbować po kilka razy. To jest pożądane w tej profesji - wyjaśnia. - To jednak nie znaczy, że nie mamy mężczyzn degustatorów. Oni oczywiście także są - dodaje.

O tym, że w ocenianiu złocistego trunku przewagę mają panie przekonuje także Andrzej Piotrowski, piwowar z ponad 40-letnim stażem, pracujący w poznańskim browarze. Mężczyzna twierdzi, że o piwie mógłby rozmawiać cały dzień. Najlepiej przy piwie. - Kobiety, tu trzeba uchylić czoła, są dużo lepsze w rozpoznawaniu zapachów i smaku. Najlepszym dowodem na to, jest fakt, że w naszym browarze wśród osób, które zdały kurs na degustatorów to one przeważają - wyjaśnia Andrzej Piotrowski.

Więcej: http://manager.money.pl/s...,0,1548092.html

ja_piotr - Pon Lut 23, 2015 12:46

Gdzie można wypić celtyckie?
NEVIL - Nie Mar 29, 2015 15:01


Piwne starcie Dawida z Goliatem. Dlaczego browary rzemieślnicze podbijają nasze podniebienia?


Pstryk, psst, gul, gul, gul... aaach! - tak najprościej opisalibyśmy picie piwa. Polubiliśmy ten trunek. Uznawany jest za trzeci najpopularniejszy napój świata - po wodzie i herbacie. A wśród alkoholi - to piwo dzierży palmę pierwszeństwa. Nic dziwnego. W starożytności i średniowieczu bezpieczniej było pić piwo niż surową wodę. Stare przysłowie mówi: "Nie trzeba kupować browaru, żeby napić się piwa". Chmielowi smakosze mogą się z tym nie zgodzić. Bo jeszcze do niedawna, by napić się dobrego piwa, trzeba było uwarzyć je samemu - w domu. Powoli przestajemy patrzeć na piwo, jak na tanie procenty, po których prędko zaczyna szumieć w głowie. Okazuje się, że piwem można się też delektować - podziwiać jego barwę, długo wąchać, smakować. Ta rewolucja w postrzeganiu i traktowaniu piwa przyszła do nas ze Stanów Zjednoczonych. Nie za sprawą wielkich koncernów, ale małych browarów. Na piwnej mapie Polski swoją obecność zaznaczył już Browar Stu Mostów z Wrocławia. Smakosze znają Widawę z Chrząstawy. Warzy się już pierwsze powojenne piwo w Oławie, w Sobótce i w Jedlinie-Zdroju. Przepis na sukces? Właściwie prosty: słód, chmiel, woda, drożdże. A jeśli piwowar ma fantazję, to potrafi wyczarować piwo, które może stawać w szranki z dobrym winem oraz whisky.



Tanie piwo prosto z puszki jest dobre, bo jest dobre i tanie. Wielu taki stan rzeczy bardzo smakuje. Statystyczny Polak rocznie pije 96 litrów piwa. Ten niestatystyczny coraz większą uwagę zwraca nie tylko na to, ile pije, ale i co wlewa do gardła. Polska przechodzi piwną rewolucję - tę samą, która niemal pół wieku temu przeszła przez Stany Zjednoczone.

Czytaj więcej: http://www.gazetawroclaws...ienia,id,t.html

NEVIL - Sro Kwi 01, 2015 14:00

Warto poznać historię piwa...
========================

Egipcjanie nawarzyli piwa w Izraelu




Fragmenty naczyń do warzenia piwa sprzed 5 tys. lat znaleźli archeolodzy w Tel Awiwie. Wówczas teren dzisiejszej izraelskiej metropolii zamieszkiwali Egipcjanie.

Naukowcy prowadzący badania ratunkowe nie mieli trudności ze zidentyfikowaniem pochodzenia naczyń. Wytworzone zostały metodą, która różniła się zdecydowanie od sposobów produkcji lokalnej ceramiki z tego okresu. Glina, która została wykorzystana do produkcji egipskiej ceramiki została zmieszana ze słomą lub innymi materiałami organicznymi służącymi do wzmocnienia naczyń. Służyły one do przechowywania zacieru z prażonego jęczmienia i wody pozostawianej do fermentacji na słońcu. Badaniami kierował Diego Barkan z Urzędu Starożytności Izraela.

Odłamki ceramiki zostały znalezione przed budową biurowca w centrum Tel Awiwu w 17 dołach używanych do przechowywania produktów rolnych we wczesnej epoce brązu (ok. 3500-3000 r. p. n. e. Odkrycie sugeruje, że Egipcjanie osiedlili się znacznie dalej na północ, niż dotąd sądzili badacze. Archeolodzy już wcześniej znaleźli w Izraelu dowody obecności Egipcjan na południe od Tel Awiwu wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego i na pustyni Negew.

Na miejscu badań ratunkowych archeolodzy znaleźli również kości dzika, owiec i kóz, oraz brązowy sztylet i kamienne narzędzia sprzed 6 tys. lat.

źródło: http://www4.rp.pl/artykul...-w-Izraelu.html

NEVIL - Pią Kwi 10, 2015 16:57


"Piwna rewolucja" w Polsce -​ multi-​tapy, małe browary i domowi piwowarzy


Nie da się ukryć, że „piwna rewolucja” opanowała Polskę – powstaje coraz więcej wyspecjalizowanych sklepów z piwem, piwiarni lejących tylko starannie wyselekcjonowane trunki czy browarów – przede wszystkim niewielkich, idących „nie na ilość, a na jakość”. Co warto dodać, piwowarstwo trafiło dość szybko pod strzechy – coraz więcej osób stara się warzyć piwo własnoręcznie.



Czym jest „piwna rewolucja”? Na jednym z blogów poświęconych piwu i sprawom z piwem związanym czytamy, że jest nią „opozycja przeciwko unifikacji i masowej produkcji nieciekawych smakowo piw”. Rewolucjoniści po raz pierwszy pojawili się w Stanach Zjednoczonych, gdzie oznaką zmiany był wzrost znaczenia piwowarstwa domowego i małych browarów przy jednoczesnym spadku zainteresowania ofertą wielkich koncernów. Dzięki temu zaczęło powstawać wiele nowych gatunków piwa, a część dawnych gatunków została reaktywowana. Przy okazji wyhodowano nowe odmiany chmielu i ogółem - przestano obawiać się eksperymentowania.

Do Polski echa amerykańskiej rewolucji piwnej dotarły kilka lat temu, na początku drugiej dekady XXI w. Podobnie jak w Stanach, już wcześniej można było zauważyć pewne trendy zmierzające do urozmaicenia oferty piwnej w naszym kraju. Niewielkie browary zaczęły eksperymentować, wykraczam poza standardowe i powszechnie znane gatunki piwa, jak grzyby po deszczu otwierały się również browary restauracyjne, warzące trunek niejako na oczach klientów. W parze z tym wzrastała liczba gatunków na naszym rynku – coraz częściej można było spotkać piwa pszeniczne, piwa typu ale czy koźlaki.

Co to jest „kraft”?

Więcej: http://wiadomosci.wp.pl/k...l?ticaid=114aa0

NEVIL - Pon Kwi 27, 2015 13:13

debnik, skoro zainicjowałeś ten piwny temat, to może byś wrzucił kilka fotek z piwiarni, które preferujesz ?
NEVIL - Pon Maj 18, 2015 11:16

Piwo w Polsce jest drogie przez podatki? Zobacz kraje, które łupią piwoszy jeszcze bardziej


Kupując butelkę piwa, dorzucamy do budżetu państwa 69 groszy. Na tle pozostałych krajów Organizacji Gospodarczej Współpracy i Rozwoju (OECD) wcale nie jest u nas najdrożej - jesteśmy podatkowym piwnym średniakiem. Zobacz listę krajów, które pijącym odpuszczają dodatkowe koszta oraz tych, które najmocniej opodatkowały alkohol.

Japonia - 5 proc.

Wśród 34 krajów skupionych wokół OECD najniższy podatek na piwo ma Japonia. Z każdej sprzedanej butelki do budżetu wpływa zaledwie 5 procent ceny.
W Japonii średnia cena piwa to około 250 jenów - w przeliczeniu około 7 złotych. Z każdą wypitą butelką (tylko z tytułu akcyzy na alkohol) do budżetu wędruje 12,5 jena, czyli zaledwie 36 groszy. W Polsce jest to dwa razy tyle.

Japończycy nie muszą ograniczać spożycia alkoholu przez wysokie opodatkowanie. Jak wynika z raportu OECD, w ich kraju pije się po prostu mało.

OECD wyliczyło, że w Japonii średnie spożycie wynosi w okolicach 7,2 litra alkoholu na rok. To mniej więcej 400 piw w ciągu roku. Średnia dla wszystkich zbadanych krajów to 9,2 litra alkoholu na głowę.

Z danych organizacji wynika, że od 25 lat spożycie napojów alkoholowych wyraźnie spada. Warto jednak zauważyć, że 20 procent najmocniej pijących obywateli odpowiada za konsumpcję prawie 69 procent sprzedawanego w kraju alkoholu.

Więcej: http://www.biztok.pl/life...alkoholu_s21244

NEVIL - Nie Lip 12, 2015 14:00

Komentarze:

~fake zywiec

Nie rozumiem dużych browarów.Tak czy inaczej wyprodukowanie butelki piwa kosztuje parenaście groszy. Po co okłamywać i truć ludzi? Dlaczego taki Pilsnerr Urqell potrafi trzymać jakość pomimo masowej produkcji? My ze znajomymi przeszliśmy tyko na browary rzemieślnicze.

--------------------------------------

~oooooko -

TAKICH ! CUDOW JAK U NAS ? TO NIKT W SWIECIE NIE POTRAFI - wyprodukowac piwo z samej wody ??? nawet chmiel wycieto - bo sie do ,,piwa nie nadawal ,, ??

---------------------------------------

rafal1968

No może w końcu ktoś zacznie robić prawdziwe piwo nie to co robią wielkie koncerny to chemia syf i nic więcej to nawet koło piwa nie leży Dębowe długo leżakowane ale chyba na palecie bo z drewnem to tylko tyle wspólnego

--------------------------------------

~Pol

To i dobrze bo jak słysze o Zywcu,Okocimie czy innym naszym znanym piwie to jest mi niedobrze,kwasne,niedobre w smaku,bardzo sie popsulo do tego stopnia ze przestałam kupowac,wszystko to piwa z proszku,nie robione tak jak dawniej

=============================

Piwa rzemieślnicze: Małe browary podbijają świat


W Europie powstanie w tym roku pierwszy amerykański browar rzemieślniczy. To kolejny etap światowej rewolucji piwnej. A jak zmienia się sytuacja małych polskich browarów? Czy nasz rynek możemy porównać z czeskim lub niemieckim? Sprawdzamy prognozy dla naszych producentów piwa rzemieślniczego.



Stone Brewing z południowej Kalifornii otworzy w tym roku własny odział w Berlinie. To browar z wyrobioną marką - jedna z ikon amerykańskiej piwnej rewolucji, znany z bardzo intensywnych piw w stylu IPA i kilku kultowych piw w portfolio, na czele z wyrobem o nazwie Arrogant Bastard. Berliński oddział Stone Brewing (browar i restauracja) powstanie w budynku starej gazowni. Wartość inwestycji to 25 milionów dolarów.

- Skala tej inwestycji jest ogromna jak na browar rzemieślniczy. Na polskim rynku Stone stanie się konkurencją przede wszystkim dla innych browarów z Europy Zachodniej. Ceny importowanego piwa rzemieślniczego nadal stanowią u nas istotną barierę. Poza tym w piwnej rewolucji chodzi o jakość i różnorodność, ale także o lokalność. Ten ostatni element jest coraz ważniejszy dla klientów w Polsce - mówi Michał Bukowski, menadżer browaru Złoty Pies powstającego we Wrocławiu.

W tej chwili w Stanach Zjednoczonych działa już ponad 3 tys. małych browarów. Mają 8 proc. udział w rynku, jednak eksperci szacują, że to granica wzrostu - rynek został już nasycony, a producentów piwa rzemieślniczego czeka niedługo ostra walka o przetrwanie.

Sposobem na zwiększenie sprzedaży jest eksport. Według danych Brewers Association, organizacji grupującej producentów piwa rzemieślniczego w USA, wzrósł o 49 proc. w 2012 roku i o 43 proc. w 2013 (osiągając wartość około 73 milionów dolarów). Jednak budowa własnego browaru w Europie lub w Azji daje większe możliwości. Coraz więcej amerykańskich browarów rzemieślniczych zapowiada takie inwestycje.

Możemy porównać się do Czechów lub Niemców?


Na świecie piwna rewolucja osiągnęła w ostatnich kilkunastu latach ogromną dynamikę. W Australii od 2003 roku rynek piwa rzemieślniczego każdego roku rósł o około 13 proc.

W Nowej Zelandii jeszcze kilkanaście lat temu działało 30 małych i mikro browarów. Dziś jest ich już ponad 100. Tylko między 2012 a 2013 rokiem konsumpcja piw rzemieślniczych wzrosła tam aż o 30 proc.

W Czechach, kraju z wielkimi piwnymi tradycjami, powstało w ubiegłym roku aż 50 małych i mikro browarów "rewolucyjnych". W sumie jest ich już tam prawie 300, z czego w samej Pradze 20.

Czeski rynek ma jednak swoją specyfikę. Istnieje tam mnóstwo niewielkich regionalnych browarów z tradycjami, które oferują piwo wysokiej jakości. Na dodatek Czesi, rekordziści świata pod względem spożycia piwa na głowę mieszkańca, są piwnymi konserwatystami. Dlatego małe i mikro browary mają tam tylko 1 proc. rynku, a ich produkcja sięga 250 tysięcy hektolitrów - to tyle, ile warzy jeden średniej wielkości browar przemysłowy.

Setki browarów lokalnych, nieraz z wielowiekowymi tradycjami, działają też w Niemczech. To właśnie w tym kraju znajduje się region z największym zagęszczeniem browarów na świecie - w Górnej Frankonii jeden przypada w przybliżeniu na 6937 osób. W całych Niemczech działa dziś około 1,3 tys. browarów, z czego ponad 1 tys. to browary małe i mikro. Dla porównania - w Polsce działa w sumie trochę ponad 100 browarów. Różnica polega również na tym, że jeśli niemieckie koncerny wykupują mniejsze browary, to zachowują nie tylko lokalne marki, lecz także lokalną produkcję.

- W porównaniu do Czech czy Niemiec nisza rynkowa jest u nasz dużo większa, ponieważ konsolidacja rynku piwa poszła u nas o wiele dalej niż w tamtych krajach. Na jakiś czas zniknęła większość niewielkich browarów regionalnych z tradycjami, a jeśli nawet zostały po nich marki, to tylko dlatego, że były przejęte przez wielkie koncerny piwowarskie. To stworzyło miejsce dla rozwoju browarów rzemieślniczych, restauracyjnych czy kontraktowych, a browary regionalne odradzają się w nowocześniejszym formacie - mówi Agnieszka Wołczaska-Prasolik, współtwórczyni Wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa.

Polska rewolucja jest inna. Jak rozwinie się polski rynek?

Jak wygląda sytuacja mikro i małych browarów w Polsce? Z raportu firmy KPMG wynika, że w 2013 roku browary rzemieślnicze i regionalne (z wyłączeniem niezależnych browarów średniej wielkości) miały prawie 5 proc. udział w rynku.

- Polacy coraz częściej chcą wiedzieć, co piją. Widać wyraźny wzrost zainteresowania wiedzą o piwie. Dobre piwo, warzone według autorskich receptur i z najwyższej jakości składników, w naturalnym tempie, to już nie jest nisza dla koneserów - przyznaje menadżer browaru Złoty Pies.

W Polsce małe i mikro browary powstają jak grzyby po deszczu. W ubiegłym roku mieliśmy ponad 500 premier nowych piw, w tym roku będzie ich już prawdopodobnie około 1000.

Jak będzie się zmieniał polski rynek? Przez ponad 20 lat Polacy konsumowali z roku na rok coraz więcej piwa. W latach 2004-12 wolumen sprzedaży detalicznej wzrósł w sumie o ponad 40 proc. Jednak wszystko wskazuje na to, że rynek w Polsce już jest nasycony. Eksperci są dość zgodni, że sprzedaż nie będzie już skokowo rosła, ale za to wzrastać będzie wartość rynku, a małe browary będą coraz bardziej zyskiwać na znaczeniu.

- W Polsce piwna rewolucja w gruncie rzeczy dopiero się zaczyna. Daleko nam jeszcze do wojny między małymi browarami, które powstały i nadal powstają na jej fali - dodaje Agnieszka Wołczaska-Prasolik.

źródło: http://biznes.interia.pl/...trona,4,s,1,f,a

NEVIL - Pon Wrz 21, 2015 20:02

Tak bawią się uczestnicy Oktoberfest




Piwosze z całego świata przybyli do Monachium. 19 września w stolicy Bawarii rozpoczęła się 181-sza edycja Oktoberfest, która potrwa do 4 października. Tradycja tego wielkiego święta sięga 1810 roku i corocznie jest celem około 6 milionów gości.

źródło: http://www4.rp.pl/Swiat/3...ktoberfest.html

=====================

Wszystko fajnie, tylko cena 10 euro za litrowy kufel piwa, to gruba przesada.

NEVIL - Czw Paź 15, 2015 18:51

Zabójcza sałata i zdrowa golonka? Intrygująca teoria dietetyczna!


Sałata to samo zdrowie? Och - znam takich, którzy na tę sentencję reagują wręcz alergicznie. Jednym z nich jest mój serdeczny kolega. Miłośnik jedzenia - z wyjątkiem sałaty (i paru innych warzyw). Czy udało mu się mnie przekonać, że sałata wpędzi mnie do grobu? Raczej nie. Czy mnie zaintrygował swoimi teoriami - zdecydowanie!

Moje rozmowy ze „znanym w środowisku restauratorów smakoszem” często skupiają się na tematach związanych z odżywianiem. Oboje jesteśmy żywo zainteresowani jedzeniem, choć mój rozmówca, zwany przez przyjaciół Wujkiem Dżi (pozwólmy mu pozostać pod pseudonimem), jest zdecydowanie bardziej zainteresowany praktyczną częścią, czyli konsumpcją. Najlepiej konsumpcją mięsa. A ze wszystkich rodzajów mięsa, najlepiej golonki. A jak golonkę - to najlepiej z zimnym piwem. Taki zestaw to pełnia szczęścia i doskonały podkład do rozmowy, na przykład o tym, jak zabójczy wpływ na organizm człowieka ma... sałata.



„Bo wiesz, organizm wchłania składniki pokarmowe na zasadzie dyfuzji, czyli jeśli jesz coś o wysokim nasyceniu, odżywiasz ciało, jeśli jesz coś, co nie ma w sobie prawie nic - pozwalasz wysysać z siebie cenne substancje odżywcze” - rzekł mój rozmówca pomiędzy jednym a drugim kęsem wysokonasyconej golonki. „Sałata zatem jest po prostu niezdrowa. Podobnie jak woda w zbyt dużych ilościach. Sześć litrów wody może człowieka zaprowadzić do grobu, a wyobraź sobie, że mnie i moim kolegom wielokrotnie zdarzało się wypić sześć litrów piwa i żyjemy, do tego w całkiem dobrym zdrowiu”.

Więcej: http://foch.pl/foch/1,138...zla-salata.html

czilala - Pią Paź 16, 2015 21:25

Lepiej powiedz, gdzie tu na piwo iść :)
NEVIL - Pią Paź 16, 2015 21:31

czilala, jak poczytasz kilka stron wstecz, to tam Ci debnik doradzi.
NEVIL - Sob Paź 24, 2015 11:15

To koniec Kompanii Piwowarskiej jaką znamy. Niektóre polskie piwa mogą zniknąć z rynku




Zwalniają kogo się da, tną koszty, aż do kości – tak działa belgijski gigant InBev, który dzięki globalnej transakcji połączenia z SabMillerem przejmie kontrolę na Kompanią Piwowarską w Polsce. Oto czego możemy się spodziewać na polskim rynku.

Do finału transakcji wycenianej na 104 miliardy dolary ma dojść w środę 28 października. Wtedy Anheuser-Busch InBev przedstawi ostatnią ofertę dla posiadaczy akcji akcji spółki SABMilller. Ale i tak eksperci są przekonani, że do połączenia dwóch największych producentów piwa na świecie dojdzie na 80 procent. Ponieważ poprzednią ofertę zaakceptował już zarząd SabMiller, pozostało tylko przekonać urzędy zajmujące się ochroną konkurencji na lokalnych rynkach i małych akcjonariuszy.

Pobite flaszki

Anheuser-Busch InBev i SABMiller będą wspólnie produkować co trzecią butelkę piwa rozlewanego na całym świecie. Transakcja przyniesie wiele zmian na polskim rynku, bo oznacza pojawienie się nowego właściciela w Kompani Piwowarskiej producenta piw: Tyskie, Lech, Żubr i Wojak. Według krążących na rynku nieoficjalnych informacji belgijski rewizor już pojawił się Polsce, aby ocenić jakość przejmowanych aktywów. Podobno zapowiedział zwolnienia i likwidacje marek nie uznanych za lokomotywy masowej sprzedaży. Oznaczałoby to koniec kariery reklamowanego piwa Książęce, Dębowego czy taniego Wojaka.

Póki co Paweł Kwiatkowski, rzecznik prasowy Kompani Piwowarskiej zaprzecza, że planowane są cięcia marek. Dodaje, że w sprawie ewentualnych zmian strategii w przyszłości powinni wypowiedzieć się przedstawiciele Anheuser-Busch InBev.

O tym, że taki scenariusz jest możliwy mówią jednak niektórzy komentatorzy: – Anheuser-Busch InBev słynie z radykalnych działań restrukturyzacyjnych. Zwalnia pracowników, tnie koszty aby uzyskać ze swoich biznesów jak najwięcej marży i zysków – komentuje dla naTemat Sebastian Trojanowski doradca inwestycyjny z domu TMS Brokers.
Sebatian Trojanowski, TMS Brokers
Szefowie Anheuser-Busch InBev patrzą na rynek globalnie, a nie lokalnie. Chcą koncentrować sprzedaż na jak najmniejszej liczbie marek. Nie będą zainteresowani drogą, jaką do tej pory podążał rynek w Polsce. U nas spożycie piwa już nie rośnie, za to producenci starają się przyciągnąć klientów tworząc nowe piwne marki. Spodziewam się, że InBev nie będzie zainteresowany wydawaniem pieniędzy na ich promocję, bo cała energia po fuzji będzie skierowana na rynki Chin, Afryki i Ameryki Południowej. To tam są młode społeczeństwa i miliony przyszłych konsumentów do zdobycia.

Prawdopodobne jest, że na naszym piwnym rynku pojawią się zagraniczne marki. Promowanego przez Kompanię Grolscha mógłby zepchnąć z półek Beck's, a czeskiego Kozela, Franziskaner. Pojawią się amerykański Budweiser, Corona, Stella Artois oraz Leffe, promowane globalnie przez Belgów.

Wyprawili Amerykanom święta

Oby w Polsce nie wydarzyło się to co w USA, kiedy w 2008 roku Belgowie przejmowali producenta amerykańskiego Budweisera cena za przyjęcie marki do promowanego globalnie zestawu piw było zwolnienie 1000 pracowników (z 8,6 tys. wszystkich zatrudnionych w 12 browarach). W dalszej kolejności pracę straciło 415 osób z firm podwykonawczych, nie dokończono rekrutacji na 250 wolnych do tej pory stanowisk. Kogo się dało wypchnięto na emeryturę. Wszystko to, aby zmniejszyć koszty o miliard dolarów. Na nic krytyka mediów, że bezwzględne cięcia rozpoczęto 8 grudnia, a pracownicy żegnali się gorzkim Merry Christmas. "Ale o co chodzi, przecież to dla dobra biznesu" – tłumaczyli szefowie korporacji.

– Doceniam dotychczasowy wkład pracowników. Chcemy zachować siłę i konkurencyjność biznesu, inwestować w marki o globalnym potencjale i być bardziej skutecznymi w trudnych czasach – mówił David A. Peacock, president of Anheuser-Busch. Wzdychał: – A co to za różnica zwolnić ludzi przed świętami czy z Nowym Rokiem 1 stycznia? W ten sposób szybko zakończyłem pracownikom ich udrękę niepewności.

Globalny karmnik

Wielkie połączenie producentów piwa rodzi wiele innych obaw. W tym samym czasie po internecie rozchodzi się grafika, z której wynika, że 10 największych korporacji wytwarza 90 procent jedzenia dla 4,8 miliarda konsumentów na świecie. Taka koncentracja oznacza standaryzowanie i przyspieszanie metod produkcji, więcej chemicznych nie zawsze zdrowych dodatków, użycie soi z upraw GMO, a w piwowarstwie warzenie na skróty metodą High Gravity Brewing. Na tym tle giną też nasze rodzime poczciwe marki: Pudliszki to Heinz, Winiary to Nestle, Amino – Unilever, a Wedel przechodząc z rąk do rąk skończył w kieszeni Japończyków.

W całej transakcji jest jednak jeden bardzo zadowolony Polak. Dzięki podbijaniu oferty przez Belgów akcje SABMillera, kontrolowane przez spadkobierców Jana Kulczyka warte są już nie 9 ale 12,5 miliarda złotych. Przed Sebastianem Kulczykiem ważna decyzja. Podobno chce sprzedać, a monstrualny kapitał zainwestować w nowy, przyszłościowy globalny biznes. Polak współwłaścicielem kawałka Google, Facebooka, albo Amazona. Dlaczego nie?

źródło: http://natemat.pl/159383,...zniknac-z-rynku

NEVIL - Nie Sty 17, 2016 17:26

Komentarze:

~zsdfs

@ ^ jureks - zacznijmy od tego, że DOBREGO piwa po prostu nie ma, no dobra, ale idźmy dalej Twoją sugestią, próbowałem piw z przedziału cenowego który podajesz i wyżej, niestety, wszystkie są do siebie bardzo podobne i są tymi samymi sikami, podsumowując - NIE MA I NIE BĘDZIE DOBRYCH PIW, ponieważ NIE MA UCZCIWYCH ludzi :) no i to tyle w tym temacie :) - na marginesie dodam, że jak koncerny zaczęły stosować chemię spożywczą, która umożliwia produkowanie szybko i dużo - i nie koniecznie już tanio, to się takiej produkcji nikt nie pozbędzie - oszukują wszyscy producenci, jak jeden, możecie pisać różne bzdety na etykietach, wszak papier wszystko przyjmie, niestety kubeczki smakowe wiedzą co jest dobre i prawdziwe

--------------------------

~prawda

Piwa z czasòw komuny jak to mówią co niektórzy - ja mam na myśli PRL biły o łeb to co dziś można dostać! Naprawdę znam dużo ludzi którzy dziękują Bogu iż mieli zaszczyt żyć w czasach PRL-u którego ludzie którzy jeszcze go pamiętają! Wzięli się za przemiany i spie-dolili niemal wszystko tak go teraz rzekomo nienawidzą wciskając kity młodym którzy go w ogóle nie pamiętają, ale w skutek tych bzdur też go krytykują na forach! Naprawdę szkoda!

==========================

Porter bałtycki - piwo, którego zazdrości nam cały świat




- Bardzo dobrze pamiętam pierwszy porter, który piłem. Był z nieistniejącego już wrocławskiego Browaru Piastowskiego - wspomina Wojciech Frączyk, piwowar i właściciel Browaru Widawa. - Byłem bardzo młody, nawet chyba za młody na picie piwa. Zapamiętałem, że był palony, kawowy, gęsty - wręcz oleisty. Właśnie od tego piwa zaczęła się moja miłość do piw ciemnych - dodaje.

Swój pierwszy porter bałtycki pamięta też Marek Puta, właściciel łódzkiej Piwoteki Narodowej i Browaru Piwoteka. - To był Porter Łódzki z Browarów Łódzkich, jak dla mnie ikona stylu. Kwiatowo-owocowe w aromacie, treściwe, słodkawo-palone z akcentami czekolady, kawy, karmelu. Bardzo złożone piwo - opowiada. - Pierwsze piwo, które samodzielnie kupiłem i wypiłem - śmieje się.

Idealny porter jest ciemny, ale nie czarny, z rubinowymi przebłyskami widocznymi pod światło. W aromacie - dzięki odpowiedniej kombinacji słodów - pojawiają się nuty owoców (śliwek, rodzynek i wiśni), a także karmelu i czekolady. Słodyczy przeciwstawia się goryczka pochodząca z chmielu i palonych słodów. Jest ułożony. Obecny w nim alkohol powinien być wyczuwalny tylko w postaci lekkiego grzania w przełyku.

Piwowarski skarb Polski

Porter bałtycki na ziemiach polskich warzy się od drugiej połowy XIX wieku. Jego źródeł należy szukać w Anglii. Właśnie tam powstały mocne, ciemne piwa zwane porterami. Mocniejszą ich wersją był stout porter, czyli po prostu "mocny porter", który w XVIII wieku cieszył się dużą popularnością w Sankt Petersburgu, na dworze carskim. Początkowo stout porter był do Rosji importowany, później browary Europy kontynentalnej same zaczęły warzyć podobne trunki. Angielski pierwowzór z czasem stawał się coraz słabszy, jego kontynentalne odpowiedniki pozostały jednak trunkami o znacznej zawartości alkoholu. Zmienił się też sposób produkcji - zamiast górnej fermentacji, stosowanej w Anglii, portery stały się w większości piwami fermentacji dolnej, czyli lagerami.

Chociaż piwa w tym stylu warzy się nie tylko w Polsce (są produkowane także m.in. w Szwecji, Rosji czy Finlandii), to właśnie tu powstają najlepsze portery bałtyckie. - Tego piwa zazdrości nam cały świat. Polskie portery bałtyckie to absolutna światowa czołówka. W żadnym innym stylu piwa nie jesteśmy tak mocni jak właśnie w porterze. To wizytówka naszego piwowarstwa - przekonuje Marcin Chmielarz, piwowar i pomysłodawca obchodzonego 16 stycznia Święta Porteru Bałtyckiego. - To jest piwo, które można degustować jak dobre wino, powoli się nim delektować, poszukać wszystkich nut - wyjaśnia Chmielarz.

W zachwytach wtóruje mu Frączyk. - Porter jest kwintesencją tego, co w piwach ciemnych najlepsze. Jest bardzo złożony, wielowymiarowy w smaku, z każdym łykiem można odnaleźć w nim coś nowego - mówi.

Dobry porter bałtycki może leżakować jak dobre wino - latami. Nawet po dziesięciu czy dwudziestu latach będzie nadawał się do spożycia, co więcej - może być wtedy jeszcze lepszy niż świeży. Z czasem takie piwa się układają, stają się bardziej "gładkie" w smaku.

Porterowi trzeba dać czas

Obecnie w sprzedaży dostępnych jest kilkanaście polskich piw w tym stylu. - Warzenie porterów bałtyckich było jak dotąd raczej domeną browarów średniej wielkości. Browary rzemieślnicze zabrały się za ten temat dopiero niedawno, co wynika z rosnących mocy wytwórczych piwnych rzemieślników oraz z chęci zaspokojenia oczekiwań klientów - wyjaśnia Puta. Jego zdaniem na rynku coraz częściej będą się pojawiać wariacje na temat porteru, np. wersje wędzone lub z ciekawymi dodatkami.

Takie wariacje warzy m.in. Browar Widawa. - Kocham ciemne piwa, lubię je warzyć i lubię je pić - mówi Frączyk. - Postanowiłem dodać do tego stylu coś od siebie, postąpiłem samolubnie, chciałem, żeby w moim porterze było wszystko, co w piwie lubię najbardziej, a ponieważ uwielbiam wędzonki, to do zasypu trafił słód wędzony - i tak powstał Porter Bałtycki Wędzony - opowiada. Ostatnią warkę leżakował pół roku w beczkach po burbonie. Ta wersja piwa wygrała Konkurs Piw Rzemieślniczych w Poznaniu - została uznana za najlepsze polskie piwo rzemieślnicze 2015 roku.

Frączyk rozumie jednak, dlaczego browary rzemieślnicze tak rzadko decydują się na warzenie porterów bałtyckich. - To nie jest ani proste, ani tanie. Trzeba dysponować odpowiednim sprzętem i wolnym zbiornikiem do leżakowania na dłuższy czas. Wiele browarów po prostu nie może sobie pozwolić na to, żeby zablokować tank na kilka miesięcy. W tym czasie można by w nim zrobić pewnie ze trzy albo i cztery inne piwa. Do tego trzeba jeszcze dodać, że do porteru potrzeba o wiele więcej surowców, sam proces warzenia trwa dłużej niż przy zwykłym bursztynowym trunku i trzeba odprowadzić większy podatek akcyzowy - wyjaśnia.

Na takie kosztowne zablokowanie tanka na kilka miesięcy pozwolił sobie Browar Podgórz. Na rok zajął 25 proc. swoich mocy produkcyjnych, żeby porządnie wyleżakować porter. - Browar powstał głównie po to, żeby robić w nim takie piwa, dlatego nie patrzę na to, jak na ograniczenie mocy produkcyjnych, raczej jak na rozwój - podkreśla właściciel browaru Łukasz Jajecznica. - Porter bałtycki nie ulega modzie, najlepsze, co dla niego można zrobić, to dać mu czas. Dzięki porterowi uświadamiam sobie, że piwowar tylko przygotowuje brzeczkę i stwarza odpowiednie warunki dla naturalnych procesów, a piwo robi się samo - mówi.

Porter w końcu ma swój dzień


Marcin Chmielarz, entuzjasta porteru bałtyckiego, wpadł na pomysł uczczenia trunku. - Takie piwo zasługuje na swoje święto, na dzień, w którym każdy piwosz pochyli się nad szklaneczką naszego piwowarskiego skarbu - mówi. - W świecie piwnym coraz więcej stylów ma swoje święta, nie bądźmy gorsi - dodaje.

- Idea jest taka, aby 16 stycznia 2016 portery bałtyckie zalały Polskę - wyjaśnia Chmielarz. Do inicjatywy przyłączyło się już 50 lokali z całego kraju, a premierę właśnie tego dnia mają trzy nowe portery - Porter Bałucki z Browaru Piwoteka, Imperium Prunum z Browaru Kormoran i Jolly Roger z Browaru Kraftwerk.

Marek Puta uważa jednak, że to dopiero początek porterowej "inwazji". - Porter bałtycki ma zagorzałych fanów i będzie ich przybywać. Jestem przekonany, że polskie browary będą coraz częściej warzyły piwa w tym stylu, a piwosze będą je bardzo doceniali - twierdzi. - Z racji zawartości alkoholu portery były kiedyś traktowane jako piwa mające dostarczyć "mocy". Kultura piwna się jednak zmienia - pijemy bardziej dla smaku niż w celu dostarczenia sobie procentów. Smakosze często wolą wypić jedno naprawdę dobre piwo zamiast trzech mocno odfermentowanych, bezsmakowych eurolagerów. I to jest szansa dla małych browarów i ich porterów.

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,...osc.html#opinie

debnik - Pią Lut 26, 2016 08:40
Temat postu: Fajne ,dobe czeskie piwka -Hurtownia Dars
https://www.facebook.com/...ale/?fref=photo

Hurtownia Dars na ul.Rzeźniczej w Lubine. ogólnie oki ale uwaga na promocje
Wiele z tych piw jest po terminie wżności

NEVIL - Wto Kwi 12, 2016 15:59


Rynek piwa: królować będą piwa smakowe, niepasteryzowane i radlery




Piwne specjalności - piwa smakowe, niepasteryzowane, pszeniczne czy niskoalkoholowe radler - odnotują w tym roku największe wzrosty sprzedaży na polskim rynku. Kolejny rok będzie za to spadać sprzedaż piw mocnych.

"Trendy na rynku piwnym, które obserwowaliśmy w zeszłym roku będą kontynuowane także w tym roku. To rosnąca popularność piw rzemieślniczych, regionalnych, piwnych specjalności z browarów posiadających korzenie, wieloletnią tradycję" - poinformowała dyrektor ds. komunikacji Carlsberg Polska Beata Ptaszyńska-Jedynak.

Jak zaznaczyła, piwne specjalności wiodą prym wśród obecnych trendów konsumenckich. Choć według badań Nielsen Polska stanowią one wartościowo średnio ok. 2,5 proc. rynku piwa, rozwijają się dynamicznie o 10 proc. rok do roku w ujęciu ilościowym i wartościowym.

"Ludzie przestali sięgać po piwo, żeby się go tylko napić. Konsumenci poszukują piw, które swój autentyzm budują na rodowodzie i miejscu pochodzenia" - zaznaczyła Ptaszyńska-Jedynak.

Dodała, że segment piwny stanowi pod względem wartości największą część rynku spożywczego w Polsce - jest on wart 15 mld zł. W zeszłym roku browary sprzedały prawie 40 mln hektolitrów piwa. Według danych Nielsena branża zanotowała niewielki wzrost wolumenu sprzedaży o 1,4 proc. i wartości o 0,8 proc.

Najbardziej dynamicznym segmentem pod względem wolumenu oraz wartości sprzedaży okazały się być w 2015 r. piwne specjalności, do którego należą piwa smakowe, pszeniczne, niepasteryzowane czy niskoalkoholowe radlery. Największe wzrosty odnotowały piwa smakowe i radlery - o 17 proc. oraz piwa niepasteryzowane - o 15 proc.

W zeszłym roku po raz kolejny największe spadki dotknęły segment piw mocnych, których sprzedaż zmniejszyła się o 3,5 proc. pod względem wolumenu.

Ubiegłoroczny poziom sprzedaży i trendy powinny utrzymać się także w tym roku. Rynek piwa będzie się charakteryzował stabilizacją i dużą konkurencją.

Więcej: http://wgospodarce.pl/inf...owane-i-radlery

NEVIL - Wto Cze 28, 2016 11:54

Fakty i mity na temat piwa




Piwo ma już wiele tysiącleci. Najstarsza receptura, jaką do tej pory udało się odkryć, pochodzi sprzed ok. 6 tysięcy lat. Ale istnieje mnóstwo dowodów świadczących o tym, że piwo wytwarzane było znacznie wcześniej. Przez tak długi czas wokół najpopularniejszego na świecie napoju alkoholowego narosło wiele nieprawdziwych informacji, które nieustannie są powtarzane. Dziś rozwiewamy niektóre z mitów. Prezentujemy też kilka mniej znanych faktów na temat bursztynowego trunku:


Piwo smakuje dobrze tylko wtedy, gdy jest solidnie schłodzone – Mit

„Poproszę piwo, ale dobrze schłodzone” - takie sformułowanie każdego dnia pada w sklepach, domach czy lokalach. Niektórzy nie wyobrażają sobie, by można było się rozkoszować piwem, które ma więcej niż kilka stopni Celsjusza. Tymczasem popularny trunek wcale nie musi być lodowaty, by dobrze smakował. Niektóre jego odmiany powinny być wręcz serwowane w wyższych temperaturach. Dopiero wtedy uwalnia się ich głęboki i złożony smak.

Więcej: http://piwo.wp.pl/kat,104...34,artykul.html

NEVIL - Czw Lip 07, 2016 12:22


Studia nie należą do tanich. Jak podaje jeden z internautów w komentarzach poniżej artykułu, jeden semestr kosztuje 5800 zł.

==================================
Na Uniwersytecie Przyrodniczym ruszają pierwsze w Polsce studia piwowarskie




Od października na Uniwersytecie Przyrodniczym 30 osób ma szansę zgłębiać tajniki technologii produkcji piwa na pierwszych w Polsce podyplomowych studiach piwowarskich.

Pierwsze w Polsce podyplomowe studia piwowarskie kierowane są do absolwentów szkół wyższych. Szczególnie kierunków związanych z technologią żywności i pokrewnych, pasjonatów, potencjalnych właścicieli i pracowników browarów. Planuje się przyjąć 30 osób, które będą studiowały dwa semestry. Program edukacyjny realizowany będzie przez pracowników naukowych oraz specjalistów w zakresie technologii produkcji piwa, analizy instrumentalnej i sensorycznej, projektowania, ekonomii oraz prawa.

- W tej chwili piwowarstwo to nie tylko zawód, to musi być pasja - podkreślają naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego.

Podczas studiów przewidziano 200 godzin na zajęcia z piwowarstwa. Absolwenci będą przygotowani do podjęcia pracy w browarze, zgłębią wiedzę z zakresu charakterystyki i oceny surowców stosowanych w browarnictwie oraz technologii produkcji piw górnej i dolnej fermentacji, a także piw specjalnych. Poznają też prawne i ekonomiczne aspekty produkcji piw, a także sposoby oceny jakości surowców oraz produktów finalnych.

Profesor Joanna Kawa-Rygielska z Katedry Technologii Rolnej i Przechowalnictwa Uniwersytetu Przyrodniczego tłumaczy, że decyzja o powstaniu studiów zrodziła się z potrzeby rynku.

- Obserwujemy, że obecnie w Polsce powstaje bardzo dużo małych browarów rzemieślniczych i restauracyjnych. Na rynku pracy brakuje piwowarów, dlatego zareagowaliśmy i chcemy wykorzystać właśnie te pięć minut. Propozycja utworzenia kierunku jest wynikiem współpracy pracowników Zakładu Technologii Fermentacji z przemysłem piwowarskim.

Pijemy piwo głównie z uwagi na jego walory smakowe. Jednak często nie jesteśmy świadomi jego właściwości zdrowotnych czy żywieniowych. Piwo uważa się zwykle za napój alkoholowy. A jest również cennym źródłem wartości odżywczych.

- Piwa, szczególnie te niefiltrowane, mają wysoką zawartość substancji odżywczych, tj. białka, aminokwasy, węglowodany, błonnik, związki mineralne oraz antyoksydanty. Piwo to produkt izotoniczny, który łatwo gasi pragnienie. Zawiera całe bogactwo witamin z grupy B, pochodzących głównie z drożdży. Piwo, dzięki składnikom zawartym w chmielu takim jak ksantohumol, ma też właściwości prozdrowotne - wylicza prof. Kawa- Rygielska.

I dodaje, że obecnie trwają prace nad wytworzeniem piwa bezalkoholowego zawierającego równie cenne substancje.

Prof. Józef Błażewicz z Uniwersytetu Przyrodniczego twierdzi, że wszystkie substancje zawarte w piwie są bardzo łatwo przyswajalne i wchłaniane przez organizm. Kaloryczność piw jest też niewielka, porównywalna z kalorycznością np. soku owocowego.

Na rynku funkcjonuje około 180 browarów, a co roku przybywają kolejne.

Pracownicy Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu piwowarstwem zajmują się nie od dziś. - W 1995 roku kilka polskich uczelni, w tym nasza, otrzymały środki z Unii Europejskiej na zorganizowanie transferu wiedzy piwowarskiej z uczelni do przemysłu. Ten program nadal funkcjonuje w postaci tzw. szkół technologii fermentacji – podkreśla profesor Józef Błażewicz.

źródło: http://www.gazetawroclaws...rskie,10377436/

NEVIL - Czw Paź 06, 2016 13:08


Jak zostać piwnym ekspertem? Próbować nowych smaków




Z piwem jest jak z footballem - w Polsce znają się na nim wszyscy. Po dłuższej dyskusji okazuje się jednak, że większość z nas swoją "ekspercką" wiedzę opiera na najwyżej kilku źródłach, lub, w tym przypadku - gatunkach piwa. Jeśli chcemy aspirować do grona prawdziwych znawców, musimy przede wszystkim próbować nowych smaków. Świetną okazją, aby zacząć jest pojawienie się w sklepach Książęcego Golden Ale. Jeśli zaserwujecie je na imprezie wraz z pięcioma poniższymi faktami, pozycję eksperta masz wśród kumpli zapewnioną.

Więcej: http://natemat.pl/187235,...rzed-kumplami,1

debnik - Pią Lis 18, 2016 05:37

http://probus.olawa.pl/

Super knajpa i super piwko. Kto bedzie przejezdzał niech koniecznie zajrzy.

Szkoda ,że u nas takiego nie ma :(

debnik - Pią Lis 18, 2016 05:42

Restauracja Szyszka Chmielu działa od niedawna na wylocie z Lubina jak się na Oborę jedzie.
Szkoda tylko ,że nie ma lanego piwa :( . Nazwa fajna ale niestety piwa brak :(

https://www.facebook.com/SzyszkaChmieluLubin/

debnik - Pią Lis 18, 2016 05:51

Meziměstí

Kto będzie w tym miasteczku to niech koniecznie zajrzy do nowo otwartego niedużego marketu przy głównej drodze. Piwko tanie nawet po 10 koron

Poza tym fajna knajapka z czeskim jedzonkiem i piwkiem :)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mezim%C4%9Bst%C3%AD

https://mapy.cz/zakladni?x=16.2467358&y=50.6335610&z=11&source=base&id=1702126&q=mezim%C4%9Bst%C3%AD

NEVIL - Czw Gru 22, 2016 15:46


Chińscy piwosze zawiedli... Światowe spożycie piwa spadło po raz pierwszy od 30 lat




Po raz pierwszy od 30 lat zmniejszyło się spożycia piwa na świecie. Powodem jest mniejsze zainteresowanie złocistym trunkiem w Chinach, które są największym jego odbiorcą - podała w środę agencja Kyodo.

Światowa konsumpcja piwa spadła w 2015 roku o 0,3 proc. do 183,78 mld litrów. Powodem było mniejsze niż w roku poprzednim zainteresowanie tym trunkiem w Chinach - spożycie zmniejszyło się tam o 3,9 proc., bo mieszkańcy Państwa Środka chętniej sięgali po wino - wynika z raportu firmy Kirin, na który powołuje się Kyodo. Inny powód to, jak wynika z danych największego producenta napojów w Japonii, zmiana przyzwyczajeń wśród chińskich urzędników, którzy rzadziej uczestniczą w zakrapianych imprezach. Jest to wynikiem, jak wyjaśnia agencja Kyodo, kampanii antykorupcyjnej zapoczątkowanej w 2013 r. przez chińskiego prezydenta Xi Jinpinga.

Według raportu Kirin, Chiny nadal konsumują blisko jedną czwartą światowej produkcji złocistego trunku, co daje im pozycję światowego lidera. Drugie miejsce w rankingu spożycia zajmują Stany Zjednoczone (13,2 proc.), trzecie - Brazylia (5,1 proc.). Na kolejnych pozycjach znalazły się: Rosja (4,7 proc.), Niemcy (4,6 proc.), Meksyk (4,0 proc), Japonia (2,9 proc.).

Pod względem rocznego spożycia na jednego mieszkańca liderem - od 23 lat - pozostają Czechy z wynikiem 142,4 litra. W pierwszej trójce znalazły się też Seszele (114,6 litra) i Niemcy (104,7 litra).

Kirin prowadzi badania globalnego rynku piwa od 1974 roku na podstawie kwestionariuszy wysyłanych do międzynarodowych stowarzyszeń branży piwnej oraz światowych statystyk dotyczących branży.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...rwszy-od-30-lat

NEVIL - Sro Sty 25, 2017 19:28


82 lata wojny puszek z butelkami. Niektóre piwa można pić z puszki, ale są takie, które nadają się tylko do butelki




To były lata naprawdę bezpardonowej wojny. Producenci piwa zrobili bardzo wiele, by piwoszy przekonać do puszki. A jednak, choć ma ona swoje plusy, to bez wątpienia wciąż przegrywa z butelką.

Dawno, dawno temu...


W 1933 roku po raz pierwszy piwo trafiło do puszki. Potem dwa lata trwały eksperymenty, zanim producenci piwa zdecydowali się na ten krok. I wreszcie 24 stycznia 1935 roku piwo w puszcie wylądowało na sklepowych półkach. Łatwo się domyślić, że działo się to za oceanem. Firmą, która zdecydowała się na ten odważny ruch, była Gottfried Krueger Brewing Company – nieduży browar działający w Newark w stanie New Jersey (w latach 60' został sprzedany).

Najpierw była to zwykła blacha ze stali, potem blacha ocynkowana, ale stopniowo wynalazek ulepszano. W latach 50' XX wieku zaczęto produkować puszki aluminiowe, a w latach 70' pojawiły się na puszkach "zawleczki", które ułatwiały otwieranie (tak, tak - wcześniej taką puszkę piwa otwierało się scyzorykiem). To wszystko jednak działo się na Zachodzie. U nas pierwsze puszki pojawiły się w latach 90'. I początkowo zawojowały rynek.

Zapach Zachodu

Puszki były światowe. To był właśnie dowód na nowoczesność. Kto wcześniej zbierał puszki po piwie, czy po Coca-coli, ten albo bywał zagranicą, albo przynajmniej miał na Zachodzie kogoś z rodziny. W niejednym domu kolekcjoner z dumą prezentował to, co udało mu się zebrać.

Niektórzy wciąż powiększają swoje zbiory, choć dziś już puszki raczej z mody wychodzą. Miłośnicy piwa nie za bardzo sobie je cenią. Mimo iż znają twarde naukowe dowody, że i w puszce, i w butelce piwo powinno smakować tak samo, oni wiedzą swoje.

Browary twierdzą, że różnicy nie ma

To już nie te czasy, że puszka zawierała stal – twierdzą przedstawiciele browarów. Przekonują przy tym, że puszka jest wręcz lepsza od butelki. W czym lepsza? Bo nie przepuszcza światła, a ono negatywnie wpływa na jakość napoju (dlatego lepsze są butelki brązowe od zielonych, a tym bardziej od białych – one przepuszczają najmniej światła). Bo jest bardziej szczelna niż butelka. Bo jest tańsza (to raczej najważniejszy argument, ale o tym potem).
Tomasz Szerszenowicz warzelany w Browarze Wąsosz

Pewnie zdziwię pana, ale lepsza jest puszka. Dlaczego? Raz, że nie przepuszcza światła i promieni ultrafioletowych, które powodują szybsze psucie się chmielu. Często dostrzec to można w piwach w zielonej butelce, które przepuszczają tego światła znacznie więcej od brązowych, ciemnych butelek. Kolejna rzecz to sprawa praktyczna – puszka jest po prostu lżejsza. Nie wiem jak wygląda sprawa kilkuletniego leżakowania piwa w puszce, gdyż nigdy tego nie robiłem, ale puszka jest pokryta od spodu odpowiednią farbą czy preparatem, co zapobiega jej kontaktu z metalem, przez co puszka nie wpływa na smak piwa.

A rzekomo metaliczny smak piwa? To tylko złudzenie – przekonują browary. Puszka bowiem pokryta jest od środka specjalną powłoką podobną do szkła, więc napój nie styka się z aluminium.

Browary Polskie

Piwo puszkowe jest tej samej jakości co butelkowe. W puszce nie dochodzi do reakcji piwa z aluminium, gdyż jest ona wyściełana od wewnątrz specjalnym lakierem spożywczym. Aluminiowy posmak pojawia się kiedy piwo pijemy bezpośrednio z puszki i nasze usta mają kontakt z wieczkiem. Wtedy nasze zmysły łączą smak piwa i zapach aluminium.

Czyli jest to kwestia zapachu, a nie smaku. Jeśli komuś ten zapach przeszkadza, wystarczy przelać piwo z puszki do kufla i żadnego posmaku, czy zapachu nie będzie. Rzeczywiście?

Puszka nie mieści się w tradycji

– Butelka rządzi i na pewno puszka butelki nie zastąpi – deklaruje w rozmowie z naTemat Zbyszko Kabziński z Bractwa Piwnego. Przyznaje, że przynajmniej teoretycznie puszka nie powinna odbierać piwu żadnych walorów smakowych. – Jeśli puszka jest wykonana z odpowiednich materiałów, to piwo w niej powinno być tej samej jakości, co piwo w butelce. Wiem jednak, że jeszcze czasem spotyka się w sklepach tańsze piwa w puszkach, które są z domieszką stali. Ale to jest "piwo marki piwo", więc ono samo ma niewiele walorów, bez względu na to, czy jest w puszce, czy w butelce – mówi nam piwny ekspert.
Zbyszko Kabziński

Bractwo Piwne

Jeśli chodzi o piwa wysokogatunkowe, nie powinno być różnicy w smaku. Ale tu chodzi o pewną kulturę i tradycję. Puszka do tej kultury nie pasuje. Butelka natomiast jest już zakorzeniona w tradycji. Piwa w puszkach sprzedają zazwyczaj ogromne browary, choć czasami zdarza się jakiś mały, który zdecyduje się na taki krok. Ostatnio Browar Cieszyński wypuścił na rynek piwo kraftowe w puszce o pojemności 0,33 l. Pewnie dlatego, że puszka dla browaru jest wygodniejsza.

– To fajnie, że mniejsze browary regionalne próbują swoich sił i też zaczynają nalewać piwo do puszek. Ale butelka to butelka, miejsce piwa jest w butelce, tak się utarło i już – podsumowuje przedstawiciel Bractwa Piwnego. I m.in. właśnie ze względu na to konserwatywne podejście piwoszy do puszek częściej trafiają tańsze piwa. Miejsce droższych jest w butelkach.

Waga ma znaczenie

To dlaczego browary tak bardzo przekonują, że piwo w puszce niczym się nie różni od butelkowanego? Mają w tym swój interes, bo dla nich różnica jest duża. Takie piwo w puszce jest dużo tańsze w transporcie. – Butelka waży co najmniej około 200 gramów, puszka - prawie nic. A zatem jeśli mamy pół litra piwa to musimy do tego dodać wagę butelki. Takie piwo musi być przewożone w skrzynkach. Dla puszek wystarczają zgrzewki. Czyli na tej samej powierzchni w ciężarówce zapakujemy dużo więcej piwa w puszkach niż w butelkach – tłumaczy Kabziński.

Ale nie czarujmy się: waga ma też znaczenie dla klienta. Jeśli kupujemy sobie jedno - dwa piwa w sklepie niedaleko domu, to jakoś specjalnie się nie nadźwigamy. Ale jeśli ktoś szykuje imprezę naprawdę dużą? Na pewno łatwiej zapakować plecak puszkami niż butelkami. Na pewno też puszka jest wygodniejsza, gdy pije się gdzieś w plenerze. I łatwiej ją potem zgnieść i odnieść do śmietnika niż nieść z powrotem butelki.

Cena ma znaczenie

Teoretycznie wyprodukowanie puszki jest nieco droższe. Cała linia technologiczna w produkcji puszek kosztuje potężne pieniądze. I to jest drugi powód, dla którego małe browary raczej korzystają z butelek. Za jedną puszkę producent piwa płaci około 50 groszy, za jedną butelkę - około 40 groszy. Ale ten koszt zmienia się gdzie indziej, nie tylko na wspomnianym wcześniej transporcie.

Różnica w cenie butelki i puszki wynika również z kwestii etykiety: puszka od razu wyprodukowana jest z nadrukiem, do butelki najczęściej trzeba dokupić naklejki. Do tego dochodzi kapsel. I coś jeszcze - w rozlewniach puszki napełnia się dużo szybciej niż butelki, co także obniża koszty. Jeśli browar stawia na butelki zwrotne, to też oznacza dla niego spore wydatki. Transport butelki do browaru, jej mycie i dezynfekowanie jest droższe niż kupienie nowej. Dlatego mniejsze browary zazwyczaj mają butelki bezzwrotne – wyjaśnia specjalista z Bractwa Piwnego.

Opinię tę potwierdza warzelany z regionalnego browaru Wąsosz, Tomasz Szerszenowicz. Zaznacza, że piwa z puszki są kiepskie nie dlatego, że szkodzi im puszkowanie. – Małych browarów (regionalnych, czy rzemieślniczych) najzwyczajniej nie stać na sprzęt do puszkowania piwa, który jest absurdalnie drogi. Tylko i wyłącznie dlatego dobre piwa są w 99 proc. w butelkach. Zapewniam że gdyby browary miały taką możliwość, na pewno by z niej korzystały – wyjaśnia warzelany z Wąsosza.

źródło: http://natemat.pl/199975,...lko-w-butelkach

NEVIL - Nie Lut 05, 2017 10:19


Piwowar piwo warzy, barman piwo tworzy. Kto myśli, że nalewanie go to żadna filozofia, jest w dużym błędzie




Podawanie złocistego napoju to prawdziwa sztuka, a liczba błędów, którymi zupełnie nieświadomie psujemy smak piwa, może zaskoczyć nawet największych znawców. Ale spokojnie, niewiele trzeba wiedzieć, by nawet w zaciszu domowym w pełni rozkoszować się tym trunkiem.

- Oprócz odpowiednio schłodzonego piwa ważne jest właściwie przygotowane szkło - mówi mistrz barmański Marcin Ostrowski, i dodaje, że kufel lub inne szklane naczynie, z którego będziemy kosztować piwo, musi spełniać trzy warunki - być czyste, schłodzone i mokre. Czyli oprócz tego, że szkło dokładnie myjemy, musimy je też schłodzić, np. nalewając do niego nieco wcześniej zimnej wody i dodając kostki lodu.

Więcej: http://weekend.gazeta.pl/...nie.html#TRwknd

NEVIL - Sob Lut 18, 2017 22:04


Polacy kochają piwo, ale nie są już wobec niego bezkrytyczni


Od lat jesteśmy w czołówce piwnych narodów świata. To, że lubimy wypić piwo, jest więc oczywistością. Jednak trendy z ostatnich lat pokazują, że coraz bardziej liczy się dla nas nie ilość, ale przede wszystkim jakość spożywanego trunku.

Kto najbardziej na świecie kocha piwo? Oczywiście Czesi. Od lat znajdują się na czele rankingu ilości wypijanego piwa. Rocznie na głowę spożywają ponad 142 litry tego trunku. Na kolejnych miejscach są Austria i Niemcy. Tam statystyczny mieszkaniec wypija rocznie niemal 105 litrów piwa



Czechy, Austria i Niemcy tworzą słynny europejski trójkąt piwny. Ale Polacy nie zostają za nimi daleko w tyle. Jeżeli chodzi o spożycie piwa, jesteśmy na czwartym miejscu w Europie i szóstym na świecie. Rocznie wypijamy go 97,8 litra na głowę, co oznacza, że średnio mieszkaniec naszego kraju wypija jedno małe piwo dziennie.

- Kiedyś na polskich stołach królowała wódka, uważana za tradycyjny trunek - opowiada Słowak Juraj Tobola, smakosz piwa, który od dawna obserwuje kulinarne obyczaje Polaków. - Dzisiaj piwo staje się coraz bardziej popularne. Świadczy o tym duża liczba piwnych marek oferowanych w polskich sklepach i coraz większa popularność piwnych restauracji, które zaczynają serwować naprawdę dobre trunki - zauważa Tobola.

Te zmiany to odpowiedź na wymagania klientów. Bo Polacy nie chcą być dzisiaj tylko konsumentami piwa - przede wszystkim chcą być jego koneserami. To dlatego we wzorowanych na czeskie restauracjach w naszym kraju zatrudniani są barmani, którzy piwo potrafią nie tylko profesjonalnie nalać, ale także opowiedzieć o serwowanym trunku ze znawstwem i największymi szczegółami.

- Panuje przekonanie, że piwa koncernowe nie są dobre. Niestety, często jest to prawda, zwłaszcza w przypadku tzw. piw stadionowych - komentuje Tobola. Ekspert nawiązuje do rozwiązań w polskim prawie, które z jednej strony pozwalają na sprzedaż piwa na imprezach masowych, m.in. meczach, ale jednocześnie zobowiązują sprzedawców, by było to piwo bardzo lekkie, zawierające maksymalnie 3,5 proc. alkoholu. Tego typu trunki to również obietnica mało wyszukanego smaku.

- Polacy uciekają do piw pochodzących z małych browarów regionalnych, które uważają za jeszcze "nieskażone" globalizacją, masową technologią - zauważa Tobola, choć - jak stwierdza - są wyjątki. - Czeskie piwa uważane są za dobre, nawet jeśli pochodzą od znanych marek. Jest to uzasadnione tym, że producenci piwa w Czechach, jak choćby Pilsner, utrzymują tradycyjne receptury produkcji od wielu lat i nie podlegają wpływom masowych technologii.

To prawda, zarówno wielkie, jak i małe browary u naszych południowych sąsiadów są dumne z tego, że od lat nie zmieniają zasad swojego funkcjonowania. Między innymi z tego powodu dla milionów smakoszy piwa na świecie ich trunek jest wyznacznikiem smaku lagera.

- Lagery są w Polsce najpopularniejsze, podobnie jest na Słowacji, w mojej ojczyźnie. To kwestia długiej tradycji warzenia i spożywania piw dolnej fermentacji w naszych krajach - opowiada Juraj. - Czasami Polacy sięgają dla odmiany po piwa typu ALE czy IPA, ale cały czas są one mniej popularne od lagerów - podsumowuje ekspert.

Jego tezę potwierdzają statystyki. Lagery, mimo zachodzących zmian na rynku piwnym, cały czas stanowią aż 85 proc. sprzedaży. Jeszcze wyraźniej widać to w gastronomii, gdzie bardzo trudno jest się przebić innym gatunkom piwa (według szacunków w handlu ogólnopolskim jest ponad 150 lagerów).

- Ja osobiście też wolę lagery - deklaruje Tobala i zapewnia, że takie podejście wśród naszych południowych sąsiadów to nic zaskakującego. - W moim kraju kultura picia piwa jest głęboko zakorzeniona. W każdej, nawet najmniejszej wsi jest knajpa, gdzie zawsze można się napić świeżego piwa nalewanego z beczki czy tanka - opowiada.

Tobala przyznaje, że o jakość i kulturę picia piwa w Polsce trzeba było powalczyć, bo kojarzyła się głównie z niesławną budką z piwem. Jednak w ostatnich latach Polacy bardzo dużo nauczyli się o piwie. - Zdarza się, że moi znajomi zaskakują mnie wiedzą o technologii warzenia piwa, górnej i dolnej fermentacji, znajomością marek i różnorodności smaków. Chociaż pochodzę z piwnego kraju, czasami w takich sytuacjach muszę sięgać po podręcznik.

źródło: http://weekend.gazeta.pl/...zni.html#TRwknd

NEVIL - Nie Mar 05, 2017 15:22

Skąd się bierze dobre piwo? Krystaliczna woda to podstawa




Piwo to napój znany od tysiącleci. Warzony był na różne sposoby, ale by unormować zasady jego przyrządzania, ponad pięćset lat temu opracowano tzw. prawo czystości piwa. Od tamtego czasu najlepsi piwowarzy trzymają się tych reguł. Na czym one polegają?

- Tradycyjne metody warzenia piwa faktycznie mają wiele wspólnego z powstałym w 1516 roku prawem czystości warzenia piwa - opowiada z pasją Damian Radomski, ekspert od warzenia i smaku piwa. - Prawo to nakazywało, aby do warzonego piwa wykorzystywać wyłącznie wodę, słód jęczmienny oraz chmiel. Drożdży wtedy nie znano, więc nie zostały wymienione w tej regulacji, choć oczywiście i one brały udział w powstawaniu piwa.

Piwo uwarzone w zgodzie z najlepszymi, tradycyjnymi metodami to takie, do którego wykorzystano wyłącznie naturalne surowce najwyższej jakości. - Nie możemy zatem nazwać tak piwa, do uwarzenia którego wykorzystano chemiczne zamienniki oraz wspomagacze, tj. wzmacniacze smaku, stabilizatory oraz utrwalacze - mówi Damian Radomski.

W procesie warzenia piwa nie można też zapomnieć o ludziach. W najlepszych browarach, które dbają o wierność starym recepturom, pracują piwowarzy, którzy potrafią bez kosztownych, nowoczesnych technologii, jedynie na podstawie własnej wiedzy i doświadczenia, stworzyć sprawiający radość i satysfakcję trunek, jakim jest dobre piwo.

Wzorcowe składniki

Do uwarzenia dobrego lagera potrzebne są miękka woda, słód (najczęściej jęczmienny, choć można stosować również pszeniczny lub żytni), chmiel oraz drożdże dolnej fermentacji.

Miękka woda to taka, która ma mniejsze stężenie minerałów i mniejszy współczynnik kwasowości. Dzięki temu zachodzi w niej mniej reakcji chemicznych, które mogą zepsuć smak jasnego piwa.

Woda jest często surowcem lekceważonym przez piwowarów. To duży błąd, ponieważ ma ona istotny wpływ na barwę, aromat i przede wszystkim na smak piwa. - Czechy słyną z wody bardzo miękkiej, a to właśnie ona jest bardzo pożądana, przede wszystkim w piwach jasnych. Stąd m.in. wyjątkowy smak Pilsner Urquell - mówi Radomski. - Miękka woda pozwala zastosować goryczkowy chmiel, a jednocześnie nie nada piwu nieprzyjemnej, ostrej goryczki - dodaje ekspert.

Twarda woda wykorzystywana jest do piw ciemnych - stoutów i porterów. Używane w procesie ich warzenia palone słody mają odczyn kwaśny. Gdy piwowar użyje do piwa ciemnego wody twardej, kwaśnej, smak ten zostanie wzmocniony i nada piwu pożądany charakter.

By piwo było smaczne, bardzo ważne w procesie jego przygotowania są również drożdże; w przypadku lagera są to drożdże dolnej fermentacji. - W trakcie procesu fermentacji wytwarzają one mniejsze ilości estrów oraz aldehydów, sprawiając, że piwo jest czyste w profilu, rześkie i pijalne - mówi Damian Radomski.

Różnorodność chmielu

Ostatnio miłośnicy piwa dużo uwagi poświęcają chmielowi. Ze względu na jego zastosowanie wyróżniamy chmiel goryczkowy, aromatyczny oraz uniwersalny. Chmiel goryczkowy zawiera duże ilości alfa-kwasów, które nadają piwu przyjemną goryczkę, kontrastującą z odczuwaną z początku słodowością. Chmiel aromatyczny charakteryzuje się wysoką zawartością olejków eterycznych, które są odpowiedzialne za pojawienie się licznych przyjemnych aromatów w piwie. Chmiel uniwersalny łączy w sobie właściwości obu wymienionych typów, dlatego zastosować je można do tzw. single hopów (piw, do warzenia których wykorzystuje się jedną odmianę chmielu).

Warto też pamiętać, że chmiel europejski bardzo różni się od odmian uprawianych w Stanach Zjednoczonych czy państwach Pacyfiku. Wśród polskiego chmielu dominują aromaty trawiaste, ziemiste oraz ziołowe. Brytyjski chmiel dodatkowo odznacza się aromatami kwiatowymi. Chmiel z tzw. Nowego Świata to z kolei aromaty cytrusów, owoców tropikalnych, żywicy etc. Wśród polskiego chmielu najbardziej docenianym jest chmiel aromatyczny Lubelski oraz goryczkowa Marynka.

- Do warzenia lagerów możemy używać każdego rodzaju chmielu. Nie ma konkretnych odmian, które lepiej lub gorzej się do tego nadają - tłumaczy Radomski. W zależności od swoich oczekiwań piwowar wybierze więc odmiany europejskie, amerykańskie lub pacyficzne. - Faktem jest jednak, że do warzenia lagerów w Europie najczęściej korzystamy z naszych rodzimych odmian - dodaje ekspert. Na przykład pilznery warzone są przy użyciu czeskiego chmielu żateckiego.

W piwnym laboratorium

Pierwszy czeski pilzner powstał w 1842 roku. Recepturę jego warzenia opracował mistrz piwowarski Josef Groll. Przez wielu smakoszy do dzisiaj jest ona postrzegana jako wzór smaku jasnego piwa. - Pilzner to piwo krystalicznie klarowne, z wyższą od innych lagerów goryczką. Ten styl jako jedyny na świecie dopuszcza lekki aromat dwuacetylu, czyli aromat maślany, w pozostałych stylach piwnych uważany za poważną wadę - tłumaczy Radomski.

Pilzner jest też jednym z najtrudniejszych do uwarzenia piw - cały proces trwa około pięciu tygodni. W kotle miesza się słód, chmiel i wodę. Potem całość podgrzewana jest ogniem, tak by powstała unikatowa kompozycja. 175 lat temu piwo fermentowało i leżakowało w ogromnych drewnianych beczkach w piwnicach pod browarem. Dzisiaj stosowana jest metoda "równoległego warzenia". Na czym ona polega? Piwo leżakuje w piwnicach browaru oraz w nowych, cylindryczno-stożkowych zbiornikach. Piwowarzy starannie porównują smak piwa z tych dwóch źródeł. W ten sposób sprawdzają, czy partie trunku z nowoczesnych zbiorników jakością nie odbiegają od tych leżakujących tradycyjnie, w piwnicach. Zachowanie tradycyjnego smaku jest najważniejsze.

źródło: http://weekend.gazeta.pl/...awa.html#TRwknd

NEVIL - Pią Kwi 21, 2017 15:55

Co jest w piwie po 2 zł za puszkę? "Żółć bydlęca to mit, ale…" twórca słynnego piwa Atak Chmielu recenzuje rynek




Dla menedżerów Grupy Żywiec, Kompanii Piwowarskiej tacy jak on są sennym koszmarem. Ziemowit Fałat od ponad 15 lat z powodzeniem przekonuje, że świat piwa nie kończy się na jasnym pełnym. Najpierw wykorzystał możliwość sprowadzania surowców do warzenia własnego piwa w domu, później podzielił się nią z innymi, zakładając Browamatora, a w końcu zaczął tworzyć i sprzedawać własne piwa. To on wymyślił Atak Chmielu – pierwszy rzemieślniczy przebój handlowy piwnych knajp i sklepów. A że trochę na tym zarobił, razem ze wspólnikami z Pinty buduje własny browar i przepowiada dalszy ciąg rewolucji na rynku.

Ile trzeba mieć pieniędzy, aby założyć własny browar?

Ziemowit Fałat, współzałożyciel browaru Pinta:
Nie licząc działki, na której ma stanąć to około milion złotych. Naszą inwestycję wyceniamy w sumie na 12 mln złotych.

Aż tyle zarobiliście na niszowych piwach?


Część kosztów poniosą inwestorzy przedsięwzięcia, jak Cedric Gendaj, założyciel i szef firmy Smak Piwa, reprezentującej w Polsce kilka kultowych browarów rzemieślniczych z USA, Danii i Belgii. Wspomagamy się także leasingiem.

Naprawdę liczycie, że uda się zmienić rynek, na którym Żywiec, Tyskie i Carlsberg w jeden dzień rozlewają więcej piwa do puszek, niż wszystkie browary rzemieślnicze w rok?

Jeśli w USA po piwnej rewolucji powstało 5 tys. rzemieślniczych browarów, to w Polsce jest miejsce dla 800 małych firm, produkujących takie piwa. Jeśli dziś konsumenci potrafią wydać nawet 10 złotych za butelkę czegoś ciekawego do picia... Tak, wierzę że tę polską kulturę piwną da się odbudować. Wystarczy spojrzeć na to co dzieje się na rynku restauracji w Warszawie. Są już oferujące kilkadziesiąt gatunków często bardzo niszowych piw i mają rzeszę zwolenników.

Odbudować to znaczy, że coś zostało zniszczone?

Kiedy lata temu pojawiło się EB ze swoim produktem, browary jak jeden mąż przestawiły wajchę. Zaczął dominować jeden styl piwa – jasny lager. Koniec. Wszystko inne zostało wypalone do gołej ziemi. Dlatego niekiedy żałuję tamtych czasów, kiedy piwa Okocim, Leżajsk czy Żywiec bardzo się od siebie różniły charakterem. Teraz duże browary zaczynają nas naśladować, nas, czyli małych producentów. Zaczynają szukać innowacji, przypomniały sobie, że mają piwowarów, chcą dołączyć do rewolucji. A rewolucja to chmiel - bardzo dużo chmielu, przede wszystkim amerykańskiego - czyli wszelkiego rodzaju India Pale Ale. Rewolucja to piwa kwaśne. Rewolucja to piwa długo leżakowane, także w drewnianych beczkach po innych alkoholach. Rewolucja to piwo uwarzone przez CZŁOWIEKA dla CZŁOWIEKA, a nie masowy produkt, popularny dzięki reklamie i "promocyjnym" cenom.

Jest coś niekorzystnego w tej masowej produkcji, dzięki niej można kupić piwo puszcze poniżej 2 zł

Skala produkcji i finalna cena czasem zmuszają producentów do pójścia na skróty. W najtańszych piwach stosuje się warzenie piwa z jęczmienia, który nie jest słodem, podkręcanie temperatury, aby szybciej zachodziła fermentacja, stosowanie metody HGB czyli High Gravity Brewing - warzenie gęstej brzeczki i rozcieńczanie jej w celu zaoszczędzenia miejsca i czasu na warzelni. Istnieją różne dodatki, których jedynym celem jest poganianie natury.

Żółć bydlęca?


To akurat wielokrotnie obalany mit. Wziął się stąd, że niektórzy producenci zaczęli używać ekstraktu chmielowego dającego goryczkę i zapach. Sprowadza się go w formie żółtego płynu stąd dziwaczne skojarzenie.

Rozumiem jednak zasady masowego rynku. Koncernom o dużej skali produkcji trudno by było dostosować się do tradycyjnych zasad. Gdyby chcieli to robić zgodnie ze starą sztuką, to musieliby zmniejszyć produkcję i stracić rynek, bo teraz nie mają czasu ani na leżakowanie, ani na fermentację.

Jak wyglądał piwny rynek pięć lat temu temu, kiedy powstawał browar Pinta?


Cała ta koncernowa degrengolada trwała w najlepsze. Raczej nikt z właścicieli pozostałych przy życiu browarów nie wyobrażał sobie, że z dużymi firmami można konkurować czymś innym niż ceną. Owszem, były browary regionalne jak te z firmy Marka Jakubiaka, był rolnik Andrzej Przybyło warzący piwo Amber, w Olsztynie istniał Browar Kormoran choć ten większy i bardziej znany Browar Jurand w większości rozmontowano a dziś są tam apartamenty i lofty. Oni wszyscy zrobili dużo dobrego, aby utrzymać różnorodność w polskich piwach. Bo, moim zdaniem, Polska od zawsze leżała w zasięgu europejskiej kultury piwnej, a wódka na szeroką skalę pojawiła się dopiero pod zaborem rosyjskim.

Jak to się zaczęło?

Dużo wcześniej, jeszcze na studiach, razem ze znajomymi stworzyliśmy czasopismo Piwosz. Chcieliśmy pisać o piwie, odkrywać ten świat, promować polskich producentów i tradycyjne receptury. W ciągu pięciu lat odwiedziliśmy wszystkie browary w Polsce, zarówno te duże koncernowe, i te małe, regionalne, które oparły się inwazji zagranicznego kapitału. Po czym stwierdziliśmy, że... nie mamy już o czym pisać. W Polsce dominował jeden styl - jasny lager i nie było innych ciekawych tematów do opisywania. Wtedy piwowar amator Andrzej Sadownik rzucił pomysł, że trzeba warzyć piwo w domu, bo w tych browarach nic ciekawego się nie urodzi. Tak powstał mój pierwszy sklep Browamator, gdzie można było kupić rzeczy nieosiągalne dotąd na rynku, czyli słody na wagę, chmiel, czy zestawy do warzenia piwa w domu. No i poszło.

Pierwszy komercyjny pomysł na własne piwo?


Znalazłem informację, że piwem odnoszącym największe sukcesy eksportowe było piwo grodziskie. Zaraz po zniesieniu prohibicji w 1933 roku było to najpopularniejsze polskie piwo w USA. Oczywiście współcześnie nikt już go nie produkował, bo dla koncernów był to produkt o żałosnych parametrach sprzedażowych. Oni myślą tak: kto będzie sięgał po piwo mające zaledwie 2,5 proc. alkoholu, mało kto, więc ciach produkcja stop. Odnalazłem recepturę i tak wskrzesiliśmy A’la Grodziskie, bo wtedy jeszcze nie mieliśmy praw do nazwy Grodziskie. Cudem namówiliśmy właściciela małego browaru w Lublinie aby zgodził się udostępnić warzelnię i tank. Zrobiliśmy 1666 butelek.

Malutko

I licząc 5 złotych za małą butelkę było to chyba najdroższe piwo w Polsce. Ale było tak inne i tak nowe, że wszystko się sprzedało się w tydzień. Grzesiek Zwierzyna, którego namówiłem do współpracy odbierał telefony ze sklepów, kiedy będzie następna dostawa. To on dał sygnał, że w Polsce jest zainteresowanie takimi piwami. Zaczęliśmy wtedy myśleć o własnym browarze.

Biorę kalkulator i liczymy 1666 butelek po 5 złotych wychodzi 8330 złotych.


Po odliczeniu kosztów surowców na jednej butelce mieliśmy 30 groszy zysku. (śmiech) Ale nie to było ważne. Udowodniliśmy, że biznes ma sens, bo są klienci, którzy kupią inne piwo niż koncernowe za dwukrotność ceny z dyskontu. Czego się oczywiście spodziewałem, ale jak tłumaczyłem to właścicielom browarów to łapali się za głowę.

I co było dalej?


Szukałem nowych pomysłów. Ponieważ w USA rewolucje w piwach rzemieślniczych wywołało piwo w stylu American India Pale Ale postanowiliśmy takie właśnie przygotować. Sprzedawaliśmy je w Krakowie, Łodzi, we Wrocławiu. W 2010 roku w Warszawie nie było jeszcze znanych dziś multitapów. Dopiero grupa miłośników piwa namówiła właściciela nieistniejącego już lokalu w Warszawie do zamówienia jednej beczki Ataku. Zobowiązali się, że ją wypiją. I faktycznie, po podpięciu do kranu skończyła się tego samego wieczora.

Jak to było, z tym, że Browar Żywiec zaczął hodować własną konkurencję i promować domowych piwowarów.

Ależ nie byliśmy dla nich żadną konkurencją. Faktycznie był festiwal Birofilia, jednak początkowo to było spotkanie osób, które kolekcjonowały kapsle, podkładki, kufle i inne gadżety. Rok 2003 to były początki piwowarstwa domowego w Polsce. Rzuciłem Grześkowi Zwierzynie - który wtedy jako szef Piwiarni Żywieckiej organizował festiwal - pomysł, żeby zrobić konkurs piwowarów domowych. Przyjął nas z otwartymi ramionami. Sześć lat później piwowarstwo domowe kwitło. W nagrodę dla najlepszego piwa w Konkursie Piw Domowych Żywiec udostępniał amatorowi browar w Cieszynie i można było to swoje piwo uwarzyć w dużej skali z zachowaniem oryginalnej receptury.

W tej profesjonalnej oprawie, gdzie zaprojektowano etykiety, butelki i ładne opakowania powstało kilka hitów handlowych i sama firma zaczęła się tym chwalić. Podczas kilku Birofilii alejka z piwowarami domowymi zapełniła się amatorami. Nagle się okazało, że oni robią znacznie ciekawsze piwa niż profesjonaliści. Nie wiem, czy uznano, że zjawisko staje się niebezpieczne, czy firma na tym za mało zyskuje, ale ostatni Festiwal Birofilia w Żywcu odbył się 2 lata temu..

Teraz czas przejść na zawodowstwo i zacząć zarabiać?


Jak zaczęliśmy się bawić w to wymyślanie piw, to tylko w 2015 roku wyprodukowaliśmy 2,5 mln butelek w 40 różnych stylach. A od 2010 roku – ponad 7 mln butelek w ponad 70 stylach. Doszliśmy właściwie do granicy rozwoju. To znaczy sprzedajemy tyle piwa, że dwa browary, w których warzymy, nie są już w stanie zaspokoić naszych zleceń.

Wasz cel?

Nadal chcemy warzyć ciekawe, innowacyjne piwa. Chcemy odkrywać świat piwa i dołożyć do niego swoją własną małą cegiełkę, robiąc to dla siebie i dla miłośników piwa w Polsce. Chcemy w 2018 roku otworzyć własny browar, który będzie domem dla Pinty i miejscem w którym będziemy mogli gościć entuzjastów piwa rzemieślniczego oraz piwowarów z innych browarów. Chcemy promować polskie piwowarstwo za granicą. Piwna rewolucja w Polsce nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

źródło: http://innpoland.pl/12902...recenzuje-rynek

debnik - Pon Cze 05, 2017 07:21

NEPTUN Pub- byliśmy tam niedawno.Browar czeski jest ale zaskoczyły nas zmiany.Zaskoczyły nas na gorsze raczej.Piwo podrożało.Już jest za5.50zł za lane. Zmieniono ogródek piwny.Naszym zdaniem na niekorzyść. Wycięto drzewa dające cień.Zmieniono ogrodzenie. Wcześniejsze było ładniejsze. Jedyny plus to zadaszenie nad ogródkiem,ale czy potrzebne tak do końca.Parasolki by chyba wystarczyły. Wybór w piwach czeskich butelkowych się zmniejszył. Troche nas to dziwi bo właściciel knajpy ma hurtownie piw na ul.Rzeźniczej a tam asortyment piw czeskich jest duźy. Obsługa fatalna. Nowe barmanki ,które nie znają się na niczym. Poprzednie barmanki były miłe,uprzejme i znały się na piwach i potrafiły doradzić. No cóż nie zawsze zmiany są na lepsze.
debnik - Pon Cze 05, 2017 07:26

http://www.darspremium.pl/ - hurtownia i sklep z czeskimi piwkami. Niestety ceny w górę i zmniejszył się asortyment. My już tam nie kupujemy. Pojawiły się czeskie piwka w marketach w żabce też są i są tańsze. Uważajcie na przecenione piwa.Są już po dacie ważności. Swoją drogą to sprzedający nie boją się tego sprzedawać.
Kaszanka - Sro Cze 14, 2017 12:13

Ciekawe te czeskie piwa, warte spróbowania, polecam.
NEVIL - Nie Lip 30, 2017 15:32



Być może z niektórych wspomnień pamiętamy dobrze smak piwa, które pozwalało ‘’chłonąć’’ chwilę. Tym bardziej, jeśli miało kulturalną otoczkę. Piwna kultura ma bowiem niejedno oblicze. Zaczyna się już w browarze, a kończy na konsumencie. Uosabia ją barman, który z najwyższą pieczołowitością nalewa piwo i podaje go na waflu frontem do gościa pubu. Kultura piwna określa dobór najlepszych potraw do piwa, tłumaczy, w jaki sposób się nim delektować. Bo przecież piwo inaczej smakuje, gdy pijemy je prosto z butelki, a zupełnie inaczej w czystej szklance, która wzmaga jego bogaty smak i zapach. Jeżeli i my chcemy pielęgnować kulturę na wysokim poziomie, musimy poznać podstawowe reguły, jakie obowiązują w piwnym świecie. W arkana tej sztuki wprowadzi nas cervesario Dorota Celińska, rodowita tyszanka, dla której piwo nie ma absolutnie żadnych tajemnic.

Nie tylko butelka


Kultura sprawia, że piwo przede wszystkim zrywa z wizerunkiem napoju pitego wyłącznie z butelki. I to nie tylko w pubach czy restauracjach, gdzie ceremoniał konsumpcji z założenia stoi na wyższym poziomie, ale także w domach, gdzie coraz więcej osób, mając ochotę na ten napój, sięga poza otwieraczem również po szklankę. Każdy styl piwny ma bowiem swoje dedykowane szkło, które podkreśla jego walory wizualne, smakowe i zapachowe.

– W wysokiej, zwężonej w talii szklance najlepiej smakuje na przykład piwo pszeniczne – podpowiada ekspertka z Tyskich Browarów Książęcych. Rozszerzająca się ku górze szklanka pomaga bowiem ocenić pianę, natomiast zamykająca napój czasza pozwala odczuć wszystkie zbożowe aromaty – dodaje. Taką szklankę fachowo nazywamy weizenem.

Dla pilznerów, a także koźlaków i ciemniejszych lagerów, idealny wybór stanowi znakomicie uwidaczniający barwę i klarowność pokal. Ma on postać wysokiej i smukłej szklanki na nóżce. W takiej szklance świetnie prezentuje się np. bursztynowy i nasycony miedzianymi refleksami Czerwony Lager.

Więcej: http://extra.natemat.pl/n...iatlego-piwosza

NEVIL - Sob Wrz 23, 2017 16:00

Potrafisz rozpoznać podstawowe gatunki piwa?


Piwo to najstarzy i najczęściej spożywany napój alkoholowy. Jest też trzecim najpopularniejszym napojem na świecie, zaraz po wodzie i herbacie. Rozluźnia, orzeźwia, dostarcza witamin, protein i minerałów.

Czytaj: http://facet.onet.pl/potr...nki-piwa/f31hw8

NEVIL - Wto Paź 03, 2017 21:06

Komentarze:

~Marek :


Proponuję prohibicje i rozwój przestępczości, ewentualnie powrót do czasów PRL i zakupy w melinach.Sekta KK jest trochę do tylu za współczesnością ale że, szanownej komisji poprzewracało się w głowach już zaczyna mnie martwić.Mimo popierania większości działań PIS jak też spożywania alkoholu tylko okazjonalnie twierdzę, że większej głupoty członkowie komisji nie mogli wymyślić,proponuję zapoznać się efektem prohibicji w USA,może by tak na każdym rogu kaplica i punkt AA.Dno kompletne.

------------------------------------

~K$ :

Pieprzeni naprawiacze świata za wszelką cenę! Zakazy nie zlikwidują problemu, bo alkoholizm to choroba. Przewlekła, nieuleczalna i śmiertelna. Potrzebna jest edukacja profilaktyczna a nie zakazy. Amerykanie próbowali już prohibicji - z miernym skutkiem.
Co komu przeszkadza picie piwa na ławce w parku? Jak delikwent przeholuje i zacznie rozrabiać to wtedy jest to sprawa dla policji. Dajcie ludziom żyć!


------------------------------

~Anty_K :


Rząd powinien postawić pomnik Nieznanego Alkoholika - w podzięce za potężne wspieranie gospodarki państwa.

============================

Rząd idzie na wojnę z piwem. I być może właśnie wypuścił dżina z butelki




Ograniczenie liczby sklepów sprzedających alkohol, koniec z pobłażliwością dla pijących pod chmurką i odstraszenie od piwa za pomocą informacji o kaloriach - tak ma wyglądać antyalkoholowa krucjata pod przewodnictwem ministra Konstantego Radziwiłła.


Resort zdrowia planuje zmiany w ustawach o wychowaniu w trzeźwości i bezpieczeństwie żywności - pisze „Rzeczpospolita”. Cel zmian? Ograniczenie spożycia alkoholu przez Polaków. Służyć temu mają takie środki, jak choćby zakaz spożywania trunków w miejscach publicznych, poza tymi, które są do tego wyznaczone. Oznacza to np. koniec z konsumpcją na warszawskich bulwarach (niedawno Sąd Najwyższy w jednej ze spraw orzekł, że może to być dopuszczalne). Restrykcje mają także dotyczyć telewizyjnej reklamy piwa, która byłaby możliwa jedynie miedzy 23 a 6 rano (dziś spoty o prażubrze i przygodach Leszka Chmielewskiego wolno pokazywać już od 20.). Rząd chce również odstraszyć od picia miłośników liczenia kalorii i zdrowego jedzenia – na każdej butelce będzie informacja o składzie i wartości energetycznej używki, a tak jak wiadomo jest spora (np. 100 ml. wódki to 220 kcal.) Gminy będą też mogły ograniczyć sprzedaż alkoholu w godzinach wieczornych.

Oczywiście obostrzenia dotyczą całej branży, ale zdaniem ekspertów głównie uderzają w piwowarów.

Czy to jest konieczne? Według OECD Polacy piją 9,41 litrów czystego alkoholu rocznie. To nie rekord, ale sporo powyżej unijnej średniej W dodatku według WHO spożycie per capita ma jeszcze wzrosnąć - choćby dzięki niskim cenom alkoholu w Polsce i ogromnej liczbie punktów prowadzącej jego sprzedaż. Już dziś picie powoduje 10 tys. zgonów rocznie. Do tego dochodzą koszty wypadków, powodowanych przez nietrzeźwych, czy leczenie chorób wywołanych nadmiernym spożyciem. - Mamy problem z alkoholizmem. A te zmiany idą w dobrym kierunku - mówi w rozmowie z „Rz” Beata Małecka-Libera, wiceminister zdrowia w rządzie PO, która deklaruje poparcie.

Sęk w tym, że jak mówi Bartłomiej Morzycki ze Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego - polskie przepisy odnośnie reklamy piwa są jednymi z najbardziej restrykcyjnych w Europie. Podobnie zresztą jak ograniczenia dotyczące miejsc, gdzie można pić alkohol. Przykładowo w Niemczech czy Czechach można go pić na ulicy.

Efekt? Być może siłą zdolną obalić obecny rząd okażą się miłośnicy picia piwa pod chmurką.

źródło: http://www.newsweek.pl/bi...y,416670,1.html


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group