forum LUBIN pl -
Forum dyskusyjne miasta Lubin. Czym żyje Lubin. Imprezy i wydarzenia w Lubinie. Fotogaleria Lubina. Porozmawiaj o Lubinie!

Hydepark - Kopalnia odkrywkowa wb pod Legnicą + elektrownia w Ścinawie

NEVIL - Sro Paź 03, 2007 13:46
Temat postu: Kopalnia odkrywkowa wb pod Legnicą + elektrownia w Ścinawie
Szwedzki koncern energetyczny Vattenfall planuje postawić pod Ścinawą na Dolnym Śląsku wielką elektrownię o mocy 4000 MW i zatrudnić w ciągu kilku lat nawet 15 tys. osób - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.

Szwedzi odwiedzili Ścinawę we wrześniu. W mieście spędzili dwa dni. - Byliśmy pod wrażeniem ich przygotowania - mówi nam osoba, która brała udział w rozmowach. - Na zdjęciach satelitarnych dokładnie co do metra pokazali miejsce, w którym chcieliby postawić elektrownię. Jak na dłoni widzieliśmy ogromne pokłady węgla brunatnego, płynącą nieopodal Odrę, magistralę kolejową i stacje najwyższych napięć. Wiedzieli wszystko.

Andrzej Holdenmajer, burmistrz Ścinawy: - Mogę jedynie przyznać, że takie spotkanie miało miejsce. Przedstawiciele szwedzkiego koncernu byli niezwykle zainteresowani tą lokalizacją. Zadawali setki pytań. To już nie było sondowanie miejsca, a bardzo poważna rozmowa o budowie elektrowni.

Szwedzi są zainteresowani 200-hektarowym popegeerowskim polem między wsiami Grzybów, Jurcz i Dziewin. Teren należy do Agencji Nieruchomości Rolnych. W bezpośrednim jego sąsiedztwie płynie Odra, której wody chłodziłyby turbiny.

Elektrownia ma dysponować ogromną mocą około 4000 MW. Dla porównania elektrownia Turoszów ma dwa razy mniejsze moce produkcyjne, a opalana węglem brunatnym elektrownia BOT w Bełchatowie (największa tego typu w Europie) porównywalne.

Początkowo jeden z pięciu bloków elektrowni miałby być opalany węglem kamiennym, pozostałe cztery prawdopodobnie rosyjskim gazem ziemnym, a nie węglem brunatnym, którego w okolicach Legnicy i Ścinawy zalegają ogromne pokłady. Złoże "Legnica" odkryto w latach 50. przy okazji poszukiwań i dokumentowania złóż miedzi. Składa się na nie pięć pól eksploatacyjnych: Legnica Zachód, Legnica Wschód, Legnica Północ, Ścinawa i Ruja.

Dlaczego więc Szwedzi nie chcą z nich korzystać: - Zależy im na czasie. Węgiel brunatny trzeba najpierw wydobyć. To wydłużyłoby budowę elektrowni nawet do 15 lat albo i dłużej - tłumaczy człowiek biorący udział w negocjacjach.

Dlatego szwedzki koncern chce sprowadzać z Górnego Śląska węgiel kamienny. Dodatkowy atut Ścinawy to fakt, że nieopodal niej biegnie magistrala kolejowa. Szwedzi nie chcą zaprzepaścić polskich złóż węgla kamiennego. Vattenfall planuje rozbudowę elektrowni o nowe, opalane nim bloki.

Inwestorzy zapewniają, że nowa elektrownia będzie przyjazna środowisku. Wyposażona ma zostać w najnowocześniejszy system wychwytywania dwutlenku węgla. Zastosują go po raz pierwszy w uruchamianej w połowie 2008 roku elektrowni w Niemczech.

Całość przedsięwzięcia może pochłonąć nawet 5 mld euro. Byłaby to największa zagraniczna inwestycja w Polsce. Szwedzi mogą stworzyć nawet 15 tys. miejsc pracy, około 5 tys. w samej elektrowni, kolejne 10 tys. w kopalni węgla brunatnego. Elektrownia mogłaby ruszyć za mniej więcej pięć lat.

Łukasz Zimnoch, rzecznik prasowy Vattenfall Poland: - Na tym etapie negocjacji mogę jedynie powiedzieć, że jesteśmy bardzo zainteresowani budową w Polsce nowych elektrowni. Chcemy być jednym z liderów branży energetycznej nad Wisłą.

O wizycie w Ścinawie nie chciał mówić: - Dopóki nie zostaną podpisane umowy, nie będziemy wypowiadać się na temat konkretnych lokalizacji.

Vattenfall jest czwartym pod względem wielkości producentem energii elektrycznej w Europie i największym producentem ciepła. Firma prowadzi działalność w Danii, Finlandii, Niemczech, Polsce i Szwecji. W Polsce jest właścicielem m.in. elektrociepłowni: Siekierki, Żerań, Pruszków oraz ciepłowni Wola i Kawęczyn.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/w...51,4538254.html

====================================================


Jeżeli Szwedzi dopną swego , to w niedalekiej przyszłości uzyskamy 15 tys nowych miejsc pracy, co powinno cieszyć. Patrząc jednak na to z drugiej strony, możemy się spodziewać , że w niedługim czasie zobaczymy tam wielką dziurę, która towarzyszy kopalniom odkrywkowym. Cieszyć się z tego, czy martwić ? A może sami powinniśmy za to się zabrać i nie oddawać tej inwestycji w ręce Szwedów ?

polar21 - Sro Paź 03, 2007 15:56
Temat postu: Re: Elektrownia
Troche niekonsekwenty jest ten artykuł.
Najpierw jest mowa o elektrowni opalanej gazem i węglem kamiennym a potem mowa o 10 tysiącach miejsc pracy w KWB, więc wynika z tego że potem ruszyłaby też budowa tej kopalni, choć w tekscie nie jest to napisane.

I niewiem jak potem wyglądałaby sprawa z przystosowaniem tej elektrowni do węgla brunatnego.
Budowanie elektrowni opartej na improtowanym rosyjskim gazie ziemnym jest - wydaje mi się nieco ryzykowne.


NEVIL napisał/a:

Jeżeli Szwedzi dopną swego , to w niedalekiej przyszłości uzyskamy 15 tys nowych miejsc pracy, co powinno cieszyć. Patrząc jednak na to z drugiej strony, możemy się spodziewać , że w niedługim czasie zobaczymy tam wielką dziurę, która towarzyszy kopalniom odkrywkowym.


W sumie czemu nie? Podziwiałem odkrywkę w Bełchatowie i robi to całkiem niezłe wrażenie.
Wolę mieć kopalnię i elektrownię i nieco zanieczyszczone środowisko niż popeegierowskie pola i nic więcej.

NEVIL napisał/a:
Cieszyć się z tego, czy martwić ? A może sami powinniśmy za to się zabrać i nie oddawać tej inwestycji w ręce Szwedów ?


Od zawsze się mówiło o tym że ta eksploatacja powinna ruszyć po zaprzestaniu wydobycia miedzi. I według mnie tak powinno pozostać.

realista - Sro Paź 03, 2007 16:18

A ja jestem za eksploatacją węgla brunatnego! I to jak najszybciej:

- Uniezależni to nas na jakiś czas, (i w jakimś małym stopniu) od np. Rosji pod kątem energetyki.

- Odwlecze w czasie przymiarki rządu dot. budowy elektrowni jądrowych (i dzięki temu praca i pieniądze trafią już do naszego regionu)

- Obecnie spalanie węgla może być czyste - wysokie wymogi dot. czystości spalin, ochrona środowiska, filtry...

- Po zakończeniu eksploatacji pozostanie wielka dziura w ziemi, a bardzo będzie miło mieć potem nowe jeziorko

polar21 - Sro Paź 03, 2007 16:29

realista napisał/a:

- Uniezależni to nas na jakiś czas, (i w jakimś małym stopniu) od np. Rosji pod kątem energetyki.


Dokładnie. Budowanie elektrowni gazowych opartych o rosyjski gaz w kraju o największych zasobach węgla kamiennego i dużych brunatnego to - jak napisałem conajmniej ryzykowne z powodów politycznych i bardziej dosadnie - nieporozumienie.

Cytat:
- Odwlecze w czasie przymiarki rządu dot. budowy elektrowni jądrowych (i dzięki temu praca i pieniądze trafią już do naszego regionu)


Wydaje mie sie ze w PL się jeszcze nie wybuduje przez jakis czas atomowej bo wygląda na to, że PL sie dołozy do nowej elektrowni atomowej w Ignalinie na Litwie.


Cytat:
- Obecnie spalanie węgla może być czyste - wysokie wymogi dot. czystości spalin, ochrona środowiska, filtry...


Dokładnie. Dlatego mowienie o weglu jako brudnym paliwie mozna juz miedzy bajki wlozyc - wszystko zalezy od zastosowanej terchnologii.

realista - Sro Paź 03, 2007 16:35

Węgiel brunatny nadaje się do palenia w kominkach z uwagi na niższą temp. spalania. Fani kominków będą mieli też tańsze paliwo. :)

no ale wróćmy do konkretów:

Ja jestem za jak największym uniezależnieniem się od Rosji.
Tak więc litewska elektrownia z udziałem PL? Jak najbardziej.

Rozwój biopaliw? Jak najbardziej.
(Co do biopaliw jestem jednak za ich zupełnie dobrowolnym zastosowaniem, bez przymusowych dolewek biopaliw do ropy czy benzyny)

Tak więc elektrownie oparte o polski węgiel i nastawienie na paliwa własne powinny być priorytetem.

tomi - Czw Paź 04, 2007 17:28

zlozami wegla interesowal sie KGHM i mial nawet konkretne plany wydobywania wegla, jednak bylo to planowane w odleglym czasie. ciekawe czy szwedzi maja jakies ustalenia z wladza na wydobycie tego wegla ...

w Polsce teraz jest najlepszy czas na inwestycje w energetyke co potentaci chca wykorzystac. a co z naszymi firmami?? wolalbym aby wegiel kopala polska firma.

Hayal - Sob Paź 13, 2007 10:16

Szwedzki koncern szuka nad Odrą miejsca na swoją inwestycję. Szansa na rozwój czy powód do wielkiej kłótni? - Najbardziej martwi to, że nikt z nami nie rozmawia – mówi Joanna Mostowska, sołtys Dziewina.

http://www.elubin.pl/inde.../view/1152/104/

jak przyjdzie co do czego, to zaczną się zapewne strajki, płacz, itp. ;]

tomi - Sro Paź 17, 2007 13:36

najbardziej smutna jest wypowiedź burmistrza
Cytat:
Mieszkańcy zaprosili go dziś na debatę, by poznać konkrety i przedstawić obawy. Ale Holdenmajer nie wybiera się na spotkanie. – Nikt mnie nie zaprosił – mówi. – Pani sołtys niech się zajmie rozwojem wsi, a nie robi zamieszanie. Jeśli chce odstawiać hucpę, niech odstawia.

ręce opadają, jeśli wszystko jest taki piękne to nie ma co się obrażać na innych tylko rozmawiać tłumaczyć i przekonywać. najłatwiej się wypiąć i powiedzieć ja chce zrobić, ale inni mi przeszkadzają.
Zresztą skąd my to znamy ...

wracając do tematu, okazuje się że nie tylko Vattenfall chce tu inwestować
Cytat:
17 października 2007, we Wrocławiu, w obecności Dawida Jackiewicza - Sekretarza Stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa, Zarządy Spółek - KGHM Polska Miedź SA z siedzibą w Lubinie, Energetyka Południe SA z siedzibą w Katowicach (po zmianie marki TAURON Polska Energia) oraz EnergiaPro Koncern Energetyczny SA z siedzibą we Wrocławiu (spółka dystrybucyjna należąca do Grupy TAURON) podpisały list intencyjny w sprawie współpracy odnośnie budowy dużego źródła wytwarzania energii elektrycznej na Dolnym Śląsku.

więcej

oby się powiodło ....

NEVIL - Czw Sty 17, 2008 08:02

Wszystko wskazuje na to, że jednak za kilka lat nasz region czekają wielkie wykopki. Mówi o tym zamieszczony poniżej artykuł. Powodem jest rozwój przemysłu i związane z nim zwiększone zapotrzebowanie na energię. O tym , że uruchomienie kopalni odkrywkowej węgla brunatnego i elektrowni spowoduje zanieczyszczenie środowiska i zachwianie równowagi w stosunkach wodnych, mówi się jednak mało. Przekroczenie limitu wydzielanych do atmosfery gazów, też będzie miało miejsce i za to trzeba będzie dodatkowo płacić. Rachunek zysków i strat każe raczej myśleć o rozwoju energetyki w oparciu o energię atomową.

========================================================

Jeśli nie zaczniemy wydobywać węgla brunatnego ze złóż "Legnica", za kilka lat grozi nam kataklizm energetyczny - to wnioski z sympozjum na krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej
Złoża pod Legnicą są największe w Europie, a być może także na świecie. Odkryto je w latach 50. przy okazji poszukiwań złóż miedzi. Od tego czasu nikt się jednak nimi nie zajmował. Wysokie ceny energii i zwiększające się potrzeby energetyczne kraju spowodowały, że sobie o nich przypomniano.

- Ich wielkość oceniamy na 35-40 mld ton. 15 mld jest już udokumentowanych i gotowych do eksploatacji - mówi prof. Jerzy Bednarczyk z Instytutu Górnictwa Odkrywkowego "Poltegor". - W Bełchatowie zostało jeszcze do wydobycia tylko ok. 2 mld ton. Złoże "Legnica" to żyła złota, trzeba je zabezpieczyć i rozpocząć wydobycie. Rocznie dzięki niemu można uzyskać bardzo dużo energii.

Temat złóż pod Legnicą zdominował zakończone dwa dni temu sympozjum o bezpieczeństwie energetycznym kraju na AGH. Zdaniem prof. Zbigniewa Kasztelewicza z Katedry Górnictwa Odkrywkowego AGH, sięgnięcie po te złoża będzie koniecznością: - Polska rocznie wydobywa 90 mln ton węgla kamiennego, z czego aż 43 mln pożera sama energetyka. Ale zgodnie z zatwierdzoną przez Sejm polityką energetyczną kraju, w 2025 roku nasza energetyka będzie potrzebowała już 73 mln ton węgla kamiennego rocznie. A bez nowych inwestycji, możliwości wydobywcze zmaleją do 45 mln. Węgiel kamienny musi zastępować brunatny ze złóż na Dolnym Śląsku. Inaczej będziemy zmuszeni importować ogromne ilość energii. A na to nas nie stać.

Prof. Lech Gładysiewicz, dziekan Wydziału Geoinżynierii, Górnictwa i Geologii Politechniki Wrocławskiej też jest tego zdania: - Wydobycie tych złóż jest ekonomicznie opłacalne i technicznie wykonalne.

Problem w tym, że pięciu pól eksploatacyjnych (Legnica-Zachód, Legnica-Wschód, Legnica-Północ, Ścinawa i Ruja) nikt nigdy nie zabezpieczył. Powstały tam wsie, m.in.: Spalona, Miłogostowice, Golanka Dolna, Kunice. Ich mieszkańców trzeba by przesiedlić. Zdaniem pracowników Poltegoru to ponad 1,5 tys. ludzi. Przenosiny miałyby być rozciągnięte na 25 lat. Poza tym kilkanaście hektarów na polu Legnica-Wschód zostało objętych programem Natura 2000, a dodatkowo przez środek złóż wytyczono drogę krajową S3 Lubawka-Szczecin. - Jeśli droga powstanie w takim kształcie, zamknie nam dostęp do największych złóż - twierdzi prof. Gładysiewicz.

Henryk Jacek Jezierski, wiceminister środowiska, główny geolog kraju, uważa, że decyzję w sprawie przyszłości legnickich złóż rząd musi podjąć szybko, bo potrzeby energetyczne kraju są coraz większe: - Ale ich wydobycie rodzi dziesiątki pytań, na które na razie nie ma odpowiedzi. Eksploatacją legnickich złóż zainteresowane są wielkie koncerny, m.in. szwedzki Vattenfall oraz polskie Tauron i PGE. Szwedzi chcą postawić ogromną elektrownię o mocy 4000 MW. Podobne plany ma spółka KGHM Polska Miedź, która podpisała już w tej sprawie list intencyjny z państwowym koncernem energetycznym Tauron, skupiającym elektrownie i zakłady energetyczne z południa kraju. Legnickimi złożami chciałby się także zająć największy producent prądu w kraju - Polska Grupa Energetyczna.

źródło : http://miasta.gazeta.pl/w...71,4844066.html

NEVIL - Sro Sty 23, 2008 18:24

Kolejny artykuł w temacie :

Czy pomiędzy Lubinem a Legnicą powstanie wielka kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego? Czy Dolny Śląsk będzie miał swoją Dolinę Rospudy - z ekologami przykutymi do drzew i protestem na całą Europę?


Kopalnia coraz bliżej Legnicy
Jeśli przemysłowe lobby zwycięży, najpierw znikną Gogołowice, Redlice, Parszowice, a potem kilka innych wsi. Ich miejsce zajmie gigantyczna odkrywkowa kopalnia węgla.

O wielkich złożach węgla brunatnego w rejonie Legnicy i Ścinawy wiadomo od pięćdziesięciu lat. Naukowcy wciąż szukają technologii, która pozwoliłaby wydobyć to bogactwo na powierzchnię bez zniszczenia krajobrazu.
Konsekwencje uruchomienia tu kopalni odkrywkowej opisali w dokumencie opracowanym dziesięć lat temu na zlecenie KGHM. To apokaliptyczna wizja, więc nic dziwnego, że dotąd władzom kombinatu nie spieszyło się do wcielenia jej w życie. Sytuacja energetyczna kraju i wyczerpanie się złóż miedzi może wymusić decyzję o rozpoczęciu wydobycia. Za dwadzieścia kilka lat Polsce braknie 170 TWh energii.
Jeśli zapadnie decyzja o eksploatacji podlegnickich złóż, odkrywka obejmie ogromny obszar: od Kawic na południu, Osieka na północy, Prochowic na wschodzie po Zimną Wodę i Wiercień na zachodzie. W ciągu trzydziestu lat trzeba będzie wysiedlić ok. 2,5 tys mieszkańców z kilkunastu miejscowości, wyburzyć ich domy i pobudować zastępcze mieszkania dla ok. 600 rodzin.

Hałda jak góra
W pierwszej kolejności musiałyby zniknąć wsie Redlice, Gogołowice i Parszowice, bo w ich pobliżu zlokalizowano składowisko ziemi z odkrywki.
Wysoka na 80 metrów hałda zajmie 1625 hektarów powierzchni. Dla porównania KGHM-owski zbiornik Żelazny Most - największe składowisko odpadów poflotacyjnych w Europie - ma 1394 hektary.
Zwałowisko z odkrywki będzie potężne, bo aby dostać się do węgla trzeba ściągnąć warstwę gruntu grubą na 175 metrów. Kopalnia ma mieć 220 metrów głębokości. Łącznie z elektrownią zajmie ok 3,3 tys. hektarów. W suche dni wiatr może nieść pył z taśmociagów i hałdy nawet kilometr od kopalni.
Wielki dół będzie przesuwał się stopniowo ze wschodu na zachód i potem z północnego-zachodu na północny-wschód. Opróżnione z węgla obszary zostaną zrekultywowane, a w tym czasie maszyny mają szykować pod eksploatację nowe wkopy. Przyszłe wyrobisko przecina droga krajowa Wrocław Zielona Góra. Trzeba ją będzie przebudować, by ominęła odkrywkę.

Kunice ocaleją
Jeśli wydobycie ominie południowo-wschodnią i południowo-zachodnią część złoża, uda się uniknąć konieczności przełożenia rzek Kaczawy i Czarnej Wody, osuszenia jezior Jaśkowickiego i Kunickiego oraz degradacji rejonu Kunic. Cenione przez mieszkańców Legnicy tereny rekreacyjne mają szansę
ocaleć.
Ale poziom wód gruntowych na obszarze 120 kilometrów się obniży. Płytkie studnie wyschną zupełnie. Głębsze mogą się szybko wyczerpać. Dlatego przed rozruchem kopalni trzeba uruchomić ok. 30 nowych ujęć oraz zbudować kilometry sieci wodociągowych. Zdaniem naukowców, mimo rozległego leja
depresyjnego rośliny uprawne sobie poradzą, bo na większości areałów wykorzystują głównie deszczówkę. Zaczną natomiast schnąć lasy.
Porastają one aż 60 procent powierzchni nad złożem. Kopalnia i elektrownia zagrożą łęgom odrzańskim. To przyrodniczy unikat. Jeden z najcenniejszych obszarów niżowych w Europie z zalewowymi łąkami, malowniczymi starorzeczami, bagnami i trzęsawiskami. Na całym kontynencie nie ma większego skupiska dzięcioła średniego i łabędzia krzykliwego. Żyje tu 13 gatunków zwierząt objętych unijną ochroną oraz 43 gatunki wpisane do polskich Czerwonych Ksiąg roślin i zwierząt. Zdaniem ekologów, czeka je zagłada.


Nie chcą wierzyć
- Niemożliwe - nie dowierza Urszula Kwaśna z Gogołowic, gdy pokazujemy jej powstałe na zlecenie KGHM opracowanie, w którym naukowcy napisali, że jej wieś zostanie wysiedlona jako jedna z pierwszych. - Nie wyobrażam tego sobie.
Gogołowice należą do najpiękniejszych i najaktywniejszych wsi w regionie. Pracownicy chińskiego baru na obrzeżach miejscowości mają nadzieję, że KGHM nigdy nie wdroży tych planów w czyn.
- Od trzydziestu lat straszą nas tą odkrywką - mówi jedna z kobiet. - Przecież gdyby to było realne, nie pozwalaliby ludziom się budować.

Sprawa wygląda jednak poważniej niż dotychczas. Komitet Sterujący im. prof. Adama Stefana Trembeckiego dla Przygotowania Legnickiego Zagłębia Górniczo-Energetycznego wkrótce zapozna premiera Donalda Tuska i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka ze swoimi ustaleniami. W połowie stycznia jego członkowie zorganizowali w Krakowie sesję naukową, podczas której przekonywali, że nie ma odwrotu przed eksploatacją węgla brunatnego z okolic Legnicy.

W pobliżu miasta, ich zdaniem, powinna powstać nowoczesna bezemisyjna elektrownia na 5 tys. MW zasilana tym
paliwem.



Autor: Piotr Kanikowski / Polska Gazeta Wrocławska
Data: 2008-01-22 14:32:23

NEVIL - Pon Sty 28, 2008 09:02

Jeżeli naukowcom uda się sfinalizować swój pomysł, to degradacja środowiska nie będzie nam zagrażała.


KGHM chce legnicki węgiel przemienić w gaz
Maciej Nowaczyk
2008-01-28, ostatnia aktualizacja 2008-01-27 18:45

Miedziowy kombinat chce eksploatować największe europejskie złoża węgla brunatnego, wykorzystując do tego tzw. biogazyfikację: bez budowania kopalni odkrywkowych, przesiedlania wsi i degradacji środowiska




Wzrost cen energii i rosnące potrzeby energetyczne Polski spowodują, że sięgnięcie po legnickie złoża (35-40 mld ton, z czego 15 mld gotowych do eksploatacji) stanie się koniecznością. Rząd już się zastanawia, jak je wydobywać. Problem w tym, że złóż nigdy nie zabezpieczono. Na polach wydobywczych powstało kilkaset domów jednorodzinnych, których mieszkańców trzeba by przesiedlić. Część terenów objęto programem Natura 2000, a przez środek złóż ma przebiegać droga krajowa S3 Lubawka - Szczecin.

Naukowcy z centrum badawczo-rozwojowego KGHM Polska Miedź twierdzą jednak, że wszystkie te przeszkody można pokonać. A ściślej mówiąc, nie trzeba ich będzie pokonywać. Receptą jest podziemna biogazyfikacja złóż węgla. Na czym polega ta nowatorska metoda, tłumaczy Henryk Karaś, prezes KGHM Cuprum i szef Europejskiej Platformy Technologicznej ds. Zasobów Surowcowych: - Pod ziemię, na tereny zalegania złóż, wpuszcza się określone i wyselekcjonowane szczepy bakteryjne, które mają taką właściwość, że węgiel brunatny przemienią w metan. Dopiero po tej przemianie będzie się go wydobywać na powierzchnię. Z jednej tony węgla można uzyskać w ten sposób ok. 20 m sześc. gazu.

Metoda wykluczyłaby konieczność wydobywania odkrywkowego, a więc także rujnowania środowiska, przesiedlania mieszkańców oraz zmiany drogi S3.

KGHM Cuprum w sprawie legnickich złóż zawiązał już międzynarodowe konsorcjum, w którego skład wchodzi 12 poważnych partnerów naukowych. Są to głównie uczelnie i instytuty badawcze z: Polski, USA, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Ukrainy i Czech.

Jest wśród nich m.in. Archtech INC, który od lat bardzo ściśle współpracuje z armią amerykańską, ukraińską uczelnią techniczną z Donbasu czy z GEOS - niemieckim potentatem wydobywczym. Do konsorcjum przystąpiła też kopalnia BOT Bełchatów i Instytut Nafty i Gazu. Wspólnie dopracują metodę biogazyfikacji węgla. Zdaniem prezesa KGHM Cuprum pierwszy gaz z legnickich złóż będzie można wydobywać już za cztery lata.

Pieniądze na działalność nowo powstałe konsorcjum chce pozyskać z Unii Europejskiej. - Do 26 lutego wyślemy wniosek o dofinansowanie projektu do Brukseli. Maksymalna kwota, jaką możemy pozyskać, to 15 mln euro - mówi Karaś.

Oprócz biogazyfikacji pieniądze z Unii mają zostać wydane również na opracowanie sposobu wypełniania wyrobisk dwutlenkiem węgla i odpadami powydobywczymi KGHM.

Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, potwierdzają, że biogazyfikacja może być przyszłością przemysłu wydobywczego, ale na razie podchodzą do niej z dystansem. - To interesująca metoda, ale na razie bardzo czasochłonna. Niezbędne są lata do jej dopracowania. Do tej pory jeszcze nikt wcześniej nie wykorzystał jej w skali przemysłowej. Jeśli jednak naukowcom uda się przyśpieszyć procesy przemiany węgla w metan, będziemy świadkami przełomu - przyznaje Zbigniew Kasztelewicz z Katedry Górnictwa Odkrywkowego Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław http://miasta.gazeta.pl/w...51,4874401.html

NEVIL - Sob Lut 09, 2008 08:34

Poprzedni artykuł mógł rozbudzić wśród mieszkańców zagrożonego kopalnią regionu nadzieje, że być może uda się korzystać z podziemnego bogactwa, za pomocą gazyfikacji złoża. Niestety, poniższy artykuł, raczej te nadzieje rozwiewa. Metoda ta nie jest jeszcze dopracowana i nie da się do końca przewidzieć jej ubocznych skutków. Stąd obawy mieszkańców czterech powiatów, gdy chodzi o ich przyszły los, są jak najbardziej uzasadnione. Jeżeli więc chodzi o zaspokojenie rosnących wciąż potrzeb energetycznych naszego kraju, to powinniśmy się raczej skupić na budowie elektrowni atomowej. Uchroni to najbliższy nam krajobraz od dewastacji środowiska, z czego przyszłe pokolenia na pewno by nas nie rozgrzeszyły.
============================================================

POLSKA Gazeta Wrocławska
Koło Legnicy leży pod ziemią wielki skarb
dziś
Czy za kilka lat w okolicach Legnicy, Lubina, Ścinawy i Prochowic będziemy mogli zobaczyć krajobraz księżycowy, taki jak w okolicach Bełchatowa?

Między Legnicą, Ścinawą a Prochowicami jest dużo węgla brunatnego. To być może największe złoża węgla na całym świecie: 14,5 mld ton!

Czeka nas zapaść
Między Legnicą, Ścinawą a Prochowicami jest dużo węgla brunatnego. To na pewno największe złoża w Europie. Być może nawet największe na całym świecie. Udokumentowanych zostało 14,5 mld ton, ale zdaniem Zbigniewa Kasztelewicza, gdyby spróbować rozwiercić północną część aż po Głogów, można by tam znaleźć nawet 30 mld ton. Starczyłoby Polsce na kilkaset lat.
Dlatego profesor dowodzi, że trafił się nam skarb, którego nie wolno zmarnować. Zwłaszcza że w 2023 roku zakończy pracę kopalnia Adamów, w 2026 - Konin, w 2038 roku Bełchatów, a w 2048 - Turów.
Najczarniejszy ze scenariuszy: Zasilanym węglem brunatnym elektrowniom, które dziś wytwarzają jedną trzecią energii w kraju, zacznie brakować paliwa. Staną fabryki, zgasną telewizory, lodówki i komputery.
- Jeśli zaraz nie weźmiemy się do ciężkiej pracy, czeka nas zapaść jak na Kubie lub w Korei - wieści Kasztelewicz. Zawiązany społecznie Komitet Sterujący im. Adama Stefana Trembeckiego dla Przygotowania Zagospodarowania Legnickiego Zagłębia Górniczo-Energetycznego, w którym profesor jest sekretarzem, bije na alarm i przekonuje wicepremiera Waldemara Pawlaka, że ten węgiel trzeba jak najszybciej ruszyć. Pilnie należy uwzględnić kopalnię w planach zagospodarowania przestrzennego województwa dolnośląskiego, by złoże nie zostało zabudowane nowymi budynkami czy drogami. Chodzi przecież o bezpieczeństwo energetyczne kraju. W Polsce nie ma gazu, ropy czy rud uranu, z których można by produkować prąd. Jedynie węgla jest pod dostatkiem.
- Dlaczego mamy tylko kupować, tworząc rynki pracy w Rosji, na Ukrainie, w Arabii Saudyjskiej? - pyta Kasztelewicz. - I co będzie w razie politycznego lub gospodarczego kryzysu, jeśli zaraz nie uzależnimy się od dostaw paliwa z zagranicy?
Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy staną kopalnie w Koninie i Bełchatowie, wyczerpią się też złoża rudy miedzi między Lubinem a Głogowem. Dziś działalność KGHM-u zapewnia byt ponad 100 tysiącom mieszkańców zagłębia. Nowoczesna zasilana węglem brunatnym elektrownia, która zaopatrzy ćwierć Polski w prąd, to pomysł, by uchronić ich przed gigantycznym bezrobociem. Nowy koncern przejmie 17 tys. pracowników Polskiej Miedzi i umożliwi egzystencję ich rodzinom. Być może to jedyna realna szansa uniknięcia społecznych problemów, z którymi boryka się region wałbrzyski po zamknięciu tamtejszych kopalń węgla kamiennego.

Narciarze na hałdzie
Żeby dobrać się do legnickiego złoża, nie ma, niestety, na razie innego sposobu, jak odkrywka, choć naukowcy z KGHM prowadzą eksperymenty nad tzw. biogazyfikacją węgla brunatnego. Pomysł polega na tym, by pod ziemię wpuścić dwutlenek węgla oraz specjalne szczepy bakterii, które przetworzą węgiel w metan. Gaz będzie można wydobyć na powierzchnię bez budowania odkrywki, przesiedlania ludzi i degradacji krajobrazu.
- To ciągle jedynie wielka teoria - mówi Zbigniew Kasztelewicz, który miał okazję oglądać eksperymentalny pokaz tej metody. - Zamknięte w beczce z węglem brunatnym bakterie faktycznie przemieniły go w gaz. Ale pod ziemią nie da się tego kontrolować. Co będzie na przykład, gdy bakterie dostaną się do warstw wodonośnych i zatrują wodociągi?
Pozostaje zatem odkrywka. Polacy, którzy kończyli szkoły w czasach PRL-u, pamiętają z podręczników do geografii zdjęcia księżycowego krajobrazu w bełchatowskim zagłębiu. Zamiast podziwu nad komunistyczną myślą techniczną, podobne obrazki wywoływały raczej przerażenie. Te wyobrażenia z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych nie ułatwiają zadania Komitetowi im. Adama Stefana Trembeckiego, bo społeczeństwu odkrywka jednoznacznie kojarzy się z degradacją środowiska. Tymczasem kopalnie nauczyły się rekultywować obszary, na których zakończyły wydobycie. W dawnych wyrobiskach powstają imponujące akweny wodne. W Bełchatowie stara hałda została zamieniona w górę Kamieńsk z wyciągiem krzesełkowym i stokiem narciarskim. Po kopalni w Koninie powstaje kompleks rekreacyjny Malta-Bis: pole golfowe, amfiteatr, tor motocrossowy.
- Kopalnia nie degraduje krajobrazu, tylko go przekształca - twierdzi Zbigniew Kasztelewicz
- Owszem, w starych wyrobiskach powstają piękne jeziorka - przyznaje ekolog Jerzy Kucharski. - Woda w nich jest przezroczysta jak kryształ. Ale wypłukuje z poruszonych skał różne niebezpieczne dla życia związki. Kąpiel w niej jest niemożliwa. Nawet ptaki nie chcą tam żyć.

Przesiedleńcy
Gdy zapadnie decyzja o eksploatacji, odkrywka zajmie teren czterech gmin: Lubin, Kunice, Miłkowice i Prochowice. W ciągu trzydziestu lat trzeba będzie wysiedlić ok. 2,5 tys. mieszkańców z kilkunastu miejscowości, wykupić i wyburzyć ich domy, pobudować zastępcze mieszkania dla ok. 600 rodzin.
- Finansowo ludzie na pewno na tym nie stracą - zapewnia profesor Kasztelewicz. Ale gospodarze we wsiach chcą spokoju, a nie pieniędzy.
W gminie wiejskiej Lubin mieszkańcy zaczęli zbierać podpisy pod protestem przeciwko kopalni i elektrowni. W poruszającym liście, wysłanym kilka dni temu do premiera Donalda Tuska, przypominają, że jako przesiedleńcy z Kresów już raz przeżyli dramat utraty swojego majątku. Minęło wiele lat zanim zaaklimatyzowali się na Ziemiach Odzyskanych.
- Dla tego społeczeństwa okrucieństwem jest ponowne wysiedlanie - argumentują Marek Brojanowski i Marcin Kołcz z działającego na terenie gminy Lubin Stowarzyszenia Wiejskiego Dialog Rozwój Ekologia.
- Na podstawie decyzji rządu z lat 70. o odstąpieniu od projektu eksploatacji złóż węgla brunatnego "Legnica", wiele tysięcy osób zdecydowało się na wybudowanie tu swoich domów, zainwestowanie życiowych oszczędności w swój własny kawałek ziemi. Informacje o próbach odzyskania swoich przedwojennych majątków przez Niemców stale budzą w nas niepokój. Teraz jesteśmy zastraszani wizją wysiedleń przez rząd Polski.

Dziurawy basen
Dlatego mieszkańcy gminy Lubin są gotowi poruszyć niebo i ziemię, by nie dopuścić do rozpoczęcia odkrywki. Niedawna akcja w Dolinie Rospudy to drobnostka w porównaniu z tym, co będzie się działo pod Legnicą. Bo chodzi nie tylko o kwiatki czy ptaszki, ale też o ojcowiznę i dorobek pracy kilku pokoleń.
- Zastosujemy wszelkie formy protestu. Odwołamy się do wszystkich możliwych organizacji proekologicznych i prospołecznych działających na terenie kraju i Europy - zapowiadają Marek Brojanowski i Marcin Kołcz. Ekolog Jerzy Kucharski rozumie tę determinację:
- Nie sama kopalnia jest najstraszniejsza. Ani nawet nie potężna hałda, która będzie pylić na okolicę, ale rozległy lej depresyjny, który powstanie po rozpoczęciu odkrywki - mówi Kucharski.
Z przeciętych warstw wodonośnych woda spłynie jak z dziurawego basenu do głębokiego na 200 metrów dołu, który trzeba wykopać, by dostać się do pokładów węgla. Według naukowców z instytutu Poltegor-projekt, który na zlecenie KGHM Polska Miedź SA 10 lat temu próbował oszacować skutki uruchomienia kopalni pod Legnicą, lej depresyjny zajmie 120 kilometrów kwadratowych powierzchni. Wymrą lasy na ogromnych połaciach (dziś porastają 70 procent powierzchni nad złożem). Krajobraz zacznie się upodabniać do stepu, na którym radzi sobie tylko najmniej wybredna roślinność. Wyschną płytkie studnie. Zagrożone będą uprawy rolne.
Obszar planowanej kopalni pokrywa się z granicami wód podziemnych w skałach czwartorzędowych. To rezerwuar wody pitnej dla regionu i skarb nieporównanie cenniejszy od węgla brunatnego, bo nie da się go zastąpić ropą, gazem czy uranem. Grozi mu jednak bezpowrotne zniszczenie. Tak stało się z podziemnym źródłem w pobliskich Iwinach, gdzie podczas likwidacji kopalni miedzi zanieczyszczono ujęcie, z którego korzystało kilkanaście miejscowości oraz wielki producent wody mineralnej.

Zagłada łęgów
Kopalnia i elektrownia zagrożą sąsiadującym z nią łęgom odrzańskim, wpisanym na listę Natura 2000. To przyrodniczy unikat na skalę światową. Jeden z najcenniejszych obszarów niżowych w Europie z zalewowymi łąkami, malowniczymi starorzeczami, skarpami, bagnami i trzęsawiskami. Na całym kontynencie nie ma większego skupiska dzięcioła średniego i łabędzia krzykliwego. Tylko tu można spotkać chrząszcza dąbrowca samotnika - gatunku zagrożonego wymarciem. Albo motyla przeplatkę maturnę - na większości terytorium Europy Zachodniej już wymarłego. Na łęgach nadodrzańskich żyje 13 gatunków zwierząt objętych unijną ochroną oraz 43 gatunki wpisane do polskich Czerwonych Ksiąg roślin i zwierząt. Zdaniem ekologów, w sąsiedztwie przyszłego kombinatu czeka je zagłada.
Dlatego Jerzy Kucharski proponuje: - Zamiast zabierać się za węgiel, opracujmy program, który sprawi, że Polakom opłaci się montować kolektory słoneczne. Stawiajmy, gdzie się da, elektrownie wiatrowe. Korzystajmy z wód termalnych. Promujmy czystą energię, pozyskiwaną bez niszczenia środowiska i bez krzywdzenia ludzi.
Chojnowski ekolog nie ma jednak złudzeń, że podobne argumenty i sprzeciw mieszkańców podlegnickich wiosek cokolwiek w tej sprawie znaczą:
- Zdecyduje ekonomia - mówi.
W regionie legnickim narasta bunt. Ludzie mają wrażenie, że dyskusja o kopalni i elektrowni toczy się za ich plecami, gdzieś na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie lub w gabinecie wicepremiera Waldemara Pawlaka. A przecież dotyczy ich życia.
- Chciałbym, żeby ktoś z tych panów przyjechał do nas, spojrzał nam w oczy i powiedział otwarcie, jaką przyszłość szykuje dla mnie i moich dzieci - denerwuje się Paweł Grulewicz, trzydziestolatek z Legnicy. Latem planował rozpocząć budowę domu w Karczowiskach. Teraz nie wie, czy nie uciekać stąd w drugi koniec Polski.

Czy należy wydobywać węgiel brunatny w okolicach Legnicy?
Jakie jest Państwa zdanie na ten temat. Czekamy na opinie
Piotr Kanikowski - POLSKA Gazeta Wrocławska

źródło: http://wroclaw.naszemiast...nia/816670.html

NEVIL - Pon Lut 11, 2008 12:57

Przypominam sobie, jak kilka lat temu toczyła się dyskusja nad wykorzystaniem złóż węgla brunatnego w okolicach Poznania. Złoże to rozciąga się od stolicy Wielkopolski, aż po tereny w pobliżu Leszna. Temat ten poruszany był też w sejmie. Ostatecznie dyskusja przycichła, bo zwyciężyły poglądy o nadmiernej degradacji środowiska. Dlaczego więc my mamy się zgodzić na coś, czego ujemne skutki inni zauważyli już wcześniej ?

http://www.poznan.pios.go...port2000/2.html

polar21 - Wto Lut 12, 2008 10:43

ja tam mam gdzies degradacje srodowiska. Srodowisko naturlane w LGOMie i tak juz jest dosc zdegradowane (choc przed 1989 rokiem bylo gorzej)....wole bylo miej jakis drzewek czy nawet caly las wyciety ale zeby mi pradu gniazdku nie zabraklo...a w Belchatownie na haldzie ktora usypano z nadkladu nad zlozami wegla zrobiono sztuczny stok narciarski, co moze tez i zdarzy sie pod Legnica :)
NEVIL - Wto Lut 12, 2008 12:07

polar21, a nie pomyślałeś o tym, że budowa elektrowni atomowej załatwi sprawę, bo i wilk będzie syty i owca cała... ?
NEVIL - Sro Lut 13, 2008 13:18

Jeżeli między Lubinem i Legnicą powstanie kopalnia węgla brunatnego połączona z elektrownią, to trzeba będzie nam się pogodzić z tym, że wszyscy razem zapłacimy więcej za energię elektryczną. Dlaczego ? Ano dlatego, że elektrownia produkująca prąd na bazie spalania węgla brunatnego, spowoduje dodatkową emisję spalin do atmosfery. Komisja Europejska narzuca Polsce redukcję spalin o 27%, tymczasem planowana przyszłościowo elektrownia, na pewno się do tego nie przyczyni. Jeżeli Polska nie będzie potrafiła sprostać narzuconym przez KE normom, to nasz rząd będzie musiał zapłacić odpowiednie kary, co w dalszej kolejności spowoduje, że elektrownie podniosą nam cenę 1 kilowata.
Tymczasem polarowi21 nie będzie przeszkadzała wielka dziura, wycięte lasy i zniszczona przyroda. Jemu do szczęścia wystarczy tylko ,,ośla łączka" dla narciarzy na stokach hałd. Politowania godna krótkowzroczność.

http://finanse.wp.pl/POD,...=1202901521.625

http://biznes.onet.pl/2,1469523,prasa.html

polar21 - Czw Lut 14, 2008 18:48

za to tobie nevil nie przeszkadza fakt ze niektore pierwiastki promieniotworcze w zuzytym atomowym paliwie rokladaja sie kilka tysiecy lat , wiec budujac elektrownie atomowa ktora chce nam UE wcisnac bedzie trzeba zorganizowac oczywiscie skladowisko odadow promieniotowrczych - gdzie by ono nie powstalo bedzie wzbudzac protesty.

Poza tym z takiej elektowni nawet tej opartej na zachodniej technologii lubi czasem cos wyciec - tobie to tez nie przeszkadza.
Poza tym złóż wegla brunatnego mamy u siebie wbród, uranu - wogule. Po co jeszcze jedno uzaleznienie.

Generlanie nie jestem przeciwym budowie elektowni atomowej, ale skoro mamy swoj wegiel brunatny to czemu go nie wydobywac.

Te limity przynzne Polsce - to jedno wielkie kurestwo - branza koksownicza juz drmamtyzuje ze z takimi limitami bedzie musiala ograniczyc produkcje. Skoro do protoklu z kioto nie przystapily usa, chiny, indie ,rosja to po jaka cholere Polska to uczynila.

i na koniec oszczedz sobie debilnych teksotow typu:

"Jemu do szczęścia wystarczy tylko ,,ośla łączka" dla narciarzy na stokach hałd."

NEVIL - Sob Lut 16, 2008 23:31

polar21,
, prezentowane przez Ciebie argumenty nie przemawiają do mnie w żaden sposób. Proponuję abyś spojrzał na poniższe mapki :




Pierwsza z nich pokazuje nam państwa , które liczą mniej ludności od Polski i znajdują się w bliskim sąsiedztwie z nami, lub są nieco oddalone. Wszystkie te kraje posiadają na swoim terytorium jedną lub dwie elektrownie atomowe.
Druga mapka prezentuje nam zalety energetyki atomowej na podstawie skali porównawczej Dowiesz się z niej ile nośników energii należy zużyć do wyprodukowania 15 GW energii elektrycznej, czyli tyle, ile Polska zużywa w przeciągu roku. Masz tutaj dowodnie pokazane, że najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest produkcja energii elektrycznej na bazie elektrowni atomowej.

Cytat :
,, za to tobie nevil nie przeszkadza fakt ze niektore pierwiastki promieniotworcze w zuzytym atomowym paliwie rokladaja sie kilka tysiecy lat , wiec budujac elektrownie atomowa ktora chce nam UE wcisnac bedzie trzeba zorganizowac oczywiscie skladowisko odadow promieniotowrczych - gdzie by ono nie powstalo bedzie wzbudzac protesty. "

W wyniku spalania 1 mln ton węgla kamiennego, do atmosfery przedostaje się ( przy braku nowoczesnych urządzeń filtracyjnych) 20 tys. ton pyłów, 25 tys. ton dwutlenku siarki, oraz 6 tys. ton tlenków azotu i ogromne ilości dwutlenku węgla. Dodać tutaj należy, że spaliny z węgla brunatnego mają wskaźniki jeszcze wyższe i są bardziej toksyczne.
Mówi się, że siłownia jądrowa o mocy 1000 MW produkuje rocznie około 30 ton trudnych do składowania odpadów promieniotwórczych. Lecz trzeba wiedzieć, że tradycyjna elektrownia węglowa o podobnej mocy produkuje rocznie 600 tys. ton popiołów. Z tego pyłu przedostaje się do atmosfery tyle zawartego w węglu promieniotwórczego uranu i toru, że pochodząca z niego dawka promieniowania jest wielekroć większa od uwolnienia z podobnej pod względem mocy elektrowni atomowej.
Uwidocznione na pierwszej mapce państwa jakoś sobie radzą z nabyciem uranu jak i późniejszym składowaniem promieniotwórczych odpadów. .
Wyliczono, że w 2020 r. koszt jednej megawatogodziny prądu wyprodukowanego z węgla to ok. 260 zł. Megawatogodzina prądu z atomu kosztowałaby tylko 132 zł. Obliczono też, że przy zastosowaniu tzw rachunku ciągnionego kosztów, energia jądrowa jest kilkadziesiąt razy tańsza od węglowej. Wnioski więc nasuwają się same.
Słychać głosy, żeby zwrócić większą uwagę na wykorzystanie czystych źródeł energii wody, fal morskich, wiatru, słońca, biogazów. Energetyka odnawialna nie zaspokoi jednak wszystkich naszych potrzeb i trzeba się z tym zgodzić.
Wszyscy pamiętamy o katastrofie w Czarnobylu. Należy jednak wziąć pod uwagę, że stosowane w tamtejszych reaktorach chłodzenie grafitowe ( reaktory I generacji) należy już do historii, chociaż podobne chciano nam zafundować w Żarnowcu.Obecnie powstają reaktory III generacji, określane jako "biernie bezpieczne". Są chłodzone wodą. W razie awarii wyłączają się i chłodzą automatycznie. Najlepszym rozwiązaniem są jednak reaktory wysokotemperaturowe IV generacji, chłodzone helem.
Zawarte w poniższym linku treści wiele Ci wyjaśnią :
http://www.if.pw.edu.pl/~...106/k260106.pdf

GregPepe - Pon Lut 18, 2008 13:07

Jeżeli chodzi o brak złuż uranu w Polsce to nie wiem czy to do końca prawda. W Kowarach była kopalnia uranu, cały urobek jechał do ZSRR, ale możliwe że jeszcze coś tam zostało.
damian - Pon Lut 18, 2008 15:27

Tak czasem myśle, co będzie gdy w końcu zabraknie tego wszystkiego. Co do spalania węgla brunatnego- absolutnie jestem temu przeciw. Niech ktoś pojedzie sobie na hute w legnicy i zobaczy jaki tam jest syf.
NEVIL - Czw Lut 21, 2008 22:31

Do wcześniejszego wątku chciałbym dodać jeszcze, że naiwnością byłoby sądzić, iż fakt że Polska nie posiada elektrowni atomowej , to nie jest w żaden sposób narażona na niebezpieczeństwo spowodowane awarią reaktora atomowego. Nic bardziej błędnego ! Przecież nie można myśleć w ten sposób, że gdy nastąpi np awaria w którejś z elektrowni jądrowych poza granicami naszego kraju, to radioaktywny pył nie przedostanie się do Polski, bo nasza straż graniczna go nie przepuści :usmiech: Takie rozumowanie przywodzi na myśl strusia chowającego głowę w piasek przed niebezpieczeństwem. Poniższa mapka przybliży nam, jak wielkim błędem jest ten sposób myślenia :



Ta mapka pokazuje, że Polska jest enklawą w Środkowej Europie nie posiadajacą elektrowni atomowej. Wprawdzie Białoruś też nie posiada jeszcze atomówki, lecz Łukaszenka zadeklarował, że w najbliższym czasie jego kraj przystępuje do jej budowy.
Dlatego też trzeba oprotestować zamysły uszczęśliwienia nas księżycowym krajobrazem między Legnicą a Lubinem. Alternatywę przedstawiłem w poprzednim poście.

polar21 - Sob Lut 23, 2008 10:37

Pieknie sie przygotwales NEVILU. Ja niestety nie mam tyle czasu by buszowac w necie i szukac kontrargumentow niemniej jednak uwazam ze nieco obale te Twoje argumenty.

Moge tylko powiedziec ze przedstawiając argumenty jednej strony można fałszowac obraz rzeczywsitosci. Ładne sa te obrazki ktore przedstawiles pokazujce ile nośników energii należy zużyć do wyprodukowania 15 GW energii elektrycznej tylko ze to nie ma nic wspolnego z elektrownia legnicką. TA która miałaby powstac byłaby elektrownia bezemisyjna o sprawnosci powyzej 46 procent


Cytat:
Budowany w okolicach Legnicy kompleks górniczo-energetyczny miałby spełniać najwyższe wymagania dotyczące ochrony środowiska.
Dotyczy to zarówno samej kopalni, jak i elektrowni. Elektrownia na złożu legnickim byłaby najnowocześniejszą i bezemisyjną elektrownią na węgiel brunatny, wykorzystującą światowe technologie wychwytywania oraz składowania CO2, bardzo wysokiej sprawności (powyżej 46 proc.) o mocy około 5000 MW - przekonuje prof. Jerzy Bednarczyk z Poltegoru-Instytutu z Wrocławia.

[...]

Niedawno rozmawiałem w Niemczech ze specjalistami z koncernów RWE i Vatenfall. Na pytanie, czy energetyka oparta na węglu brunatnym powinna obawiać się regulacji ograniczających emisję CO2, odpowiedzieli oni, że co prawda jest to dzisiaj wielki problem, ale inżynierowie z tych firm pracują nad tym, jak go rozwiązać

Prof. Kasztelewicz przypomina, że w Unii Europejskiej ma powstać 12 doświadczalnych elektrowni zeroemisyjnych lub elektrowni gazowo-parowych, gdzie z węgla robi się gaz wykorzystywany następnie do produkcji energii elektrycznej.

Jego zdaniem, jeżeli okaże się, że tego typu projekty nie będą możliwe do zastosowania w skali przemysłowej, to na pewno powstaną instalacje znacząco ograniczające emisję CO2 i zwiększające sprawność spalania. Elektrownia Pątnów II, która wkrótce zostanie oddana do eksploatacji, będzie miała sprawność brutto 43 proc., w Niemczech, w Niederaußem, uruchomiono elektrownię o sprawności netto 43 proc., a za dwa lata ta elektrownia ma mieć sprawność podwyższoną do 48 proc.

Pamiętajmy, że elektrownia wyposażona w instalację wychwytywania i składowania dwutlenku węgla, czyli tzw. elektrownia "zeroemisyjna", ma ok. 10 proc. mniejszą sprawność niż klasyczne jednostki. Aby elektrownie zeroemisyjne były ekonomicznie uzasadnione, muszą mieć wysoką sprawność. Na świecie wiele koncernów prowadzi prace nad zwiększeniem sprawności oraz nad instalacjami wychwytywania i składowania dwutlenku węgla. W niedalekiej przyszłości sprawność elektrowni może osiągnąć nawet
od 55 do 60 proc. - przekonuje Zbigniew Kasztelewicz.



Ja wiec widzisz ta Twoja mapka obrazuje stan ale obecny lub sprzed dobrych kilku lat. Zdajesz sie niedostrzegac ze postep notuje sie tez w energetyce opartej na weglu kamiennym i brunatnym (byles uprzejmy tylko powiedziedziec o postepach w energetyce jadrowej tym samym nie pokazujac calej prawdy)


Cytat:
W wyniku spalania 1 mln ton węgla kamiennego, do atmosfery przedostaje się ( przy braku nowoczesnych urządzeń filtracyjnych) 20 tys. ton pyłów, 25 tys. ton dwutlenku siarki, oraz 6 tys. ton tlenków azotu i ogromne ilości dwutlenku węgla....



W kontekscie elektorwni bezemisyjnej te dane sa raczej niewiele warte.

Cytat:
Dodać tutaj należy, że spaliny z węgla brunatnego mają wskaźniki jeszcze wyższe i są bardziej toksyczne.
Mówi sie, że siłownia jądrowa o mocy 1000 MW produkuje rocznie około 30 ton trudnych do składowania odpadów romieniotwórczych. Lecz trzeba wiedzieć, że tradycyjna elektrownia węglowa o podobnej mocy produkuje rocznie 600 tys. ton popiołów.


Tylko ze te popioły juz dzis powszechnie skladuje sie w zrobach kopaln jako domieszke do podsadzki....w odpadami promieniotworczymi nie sadze sie sie tak robi - nalezy tu budowac specjalne zabezpieczone skladowiska. O popiolach skladowanych na dole kopalni mozna poprostu zapomniec, te odpady promieniotworcze stale trzeba kontrolowac wiec koszt
skladowania jedenej tony odpadow z elektowni atomowej jest wiele wyzyszy niz nawet porownawczo setek ton odpadow z tradycyjnej elektorwni( oczywiscie tych odpadow z tradycyjnej jest tysiac razy wiecej ale jak Ci przed chwila napisalem nie ma problemu z ich skladowaniem).


Cytat:
Z tego pyłu przedostaje się do atmosfery tyle zawartego w węglu promieniotwórczego uranu i toru, że pochodząca z niego dawka promieniowania jest wielekroć większa od uwolnienia z podobnej pod względem mocy elektrowni atomowej.


No tu to juz sie rozesmialem. Nie wiem kto takie głupoty nie boi się pisać. Czy to znaczy ze w Belchatownie i okolicach wszyscy swieca w nocy od tego napromieniowania czy tez wszyscy nie dożywaja 40-tki bo ich rak zdaży dopasc w wyniku tego napromieniowania? Radze czasem zastanowić sięnad doborem argumentów.

Cytat:
Obecnie powstają reaktory III generacji, określane jako "biernie bezpieczne".


Przy wprowadzaniu nowych technologii zawsze mowi sie ze sa one bezpieczne a jednak co jakis czas wypadki sie zdarzaja. Co prawda na zachodzie nie było jakiegos powazniejszego od dobrych kilkunastu czy nawet kilkudziesieciu lat. Ostatnia taka powazna z tego co kojarze (ale nie jestem do konca pewien) miala miejsce w 1979 roku w Three Mile Island w USA.

Jednakze skutki awarii w elektrowni atomowej zawsze maja powazniejsze skutki niz elektorwni tradycyjnych.


Cytat:
naiwnością byłoby sądzić, iż fakt że Polska nie posiada elektrowni atomowej , to nie jest w żaden sposób narażona na niebezpieczeństwo spowodowane awarią reaktora atomowego. Nic bardziej błędnego !


Oczywiscie ze sie z tym zgodze...ale nie do konca. Pamietam jak dupnęło w Czarnobylu to musialem isc do osrodka zdrowia wypic jakies swinstwo i...tyle.
W bezposrednim rejonie elektorowni (w promieniu conajmniej kilkudziesieciu kilometrow) skazenie bylo tak wielkie ze trzeba bylo wysiedlac ludnosc i ta ziemia nie bedzie sie nadawała do niczego jeszcze przez setki lat. Autor tego artykulu nie odstrzega tej sobtelnej roznicy ze co innego jest znajdowac sie z bezposrednim sasiedztwie elektowni a co innego conajmniej kilkaset kilometrow od niej (z tej mapki ktora tu przedstawiles widze ze tylko Temelin jest polozony w miare blisko granic Polski).

Za komuny przynajmniej to bylo dobre ze jak trzeba bylo wybudowac Bełchatow to poprostu to zrobiono. Jak widac dzis nie jest mozliwe ani wybudowanie elektrowni ani kopalni pod Legnica (bo wydaje mi sie ze ta eksploatacja jednak nie ruszy) ani np.
uruchomienie eksploatacji bogatych złóż polimetalicznych na Mazurach - w jednym i drugim przypadku przeszkadzają eko-terrorysci a wtóruje im pro-zielona UE.

Jestem przekonany iz Polska i tak jest skazana na budowe elektorwni atomowej - zapotrzebowanie na energie bedzie wciaz roslo, tylko ze nie musi to byc akurat na Dolnym Śląsku.
Ubolewam równiez nad tym ze w Żarnowcu utopiono miliardy złotych, co prawda mialby byc tam rekator typu Czarnobylskiego ale przeciez takie dzialaja i w Ignalinie i innych elektorwniach na Ukrainie.


GregPepe napisał/a:
Jeżeli chodzi o brak złó[widoczne cenzor nie zauważył orotgrafa]ż uranu w Polsce to nie wiem czy to do końca prawda. W Kowarach była kopalnia uranu, cały urobek jechał do ZSRR, ale możliwe że jeszcze coś tam zostało.


Owszem byla ale to zloze juz sie skonczylo jak mi sie wydaje. Na szczescie uran moglibysmy kupowac od Australii czy od jakiegos panstwa afrykanskiego - przynajmniej tutaj nie musielibysmy byc uzaleznieni od Ruskich. Nie wiem tylko czy sami
potrafilibysmy go wzbogacac wiec z drugiej strony musielibycmy kupowac juz wzbogacone paliwo a nie rude (na szczescie tutaj - jak mi sie rónież wydaje - to paliwo tez mozna kupic gdzie indziej niz w Rosji).

damian napisał/a:
Tak czasem myśle, co będzie gdy w końcu zabraknie tego wszystkiego. Co do spalania węgla brunatnego- absolutnie jestem temu przeciw. Niech ktoś pojedzie sobie na hute w legnicy i zobaczy jaki tam jest syf.


Owszem syf to był kiedys. Teraz atmosfera wokół huty jest nie gorsza niz na głównej ulicy Legnicy. Huta juz dawno temu zostałą usunieta z listy 100 najwiekszych trucicieli.

PS.

Cytaty pochodzą z:

http://gornictwo.wnp.pl/p...4451_2_0_0.html

damian - Sob Lut 23, 2008 12:12

Może i została usunięta, ale zanieczyszczenia nadal pozostaną, nie wyobrażam sobie żeby tutaj powstało coś takiego co wytwarzało by rocznie kilkaset ton odpadków po spaleniu węgla. Ledwo co uchodzi nam jezioro osadowe w rudej gdzie co rocznie latem i wiosną w obrębie jeziora jest tyle pyłu że ledwo na oczy możesz spojrzeć. I raczej nie dochodzi do mnie coś takiego, że już nie ma tak jak kiedyś, owszem problem nadal istnieje ale w mniejszym stopniu.
NEVIL - Sob Lut 23, 2008 15:30

polar21,
każdy z nas ma prawo pozostać przy swoich poglądach. Szkoda tylko, że tak mało osób zabiera głos w tak istotnym dla naszego regionu temacie. Podniesiony przez Ciebie problem składowania radioaktywnych odpadów został naświetlony w prezentowanym wcześniej przeze mnie linku - http://www.if.pw.edu.pl/~...106/k260106.pdf - w końcowych fragmentach opracowania. Mam tutaj na myśli reaktor jądrowy IV generacji chłodzony helem. Więcej na temat tych reaktorów IV generacji i utylizacji odpadów znajdziesz w necie, gdy zechcesz poszukać.
Osobiście dla mnie jest nie do przyjęcia realizacja wydobycia w naszym bliskim sąsiedztwie węgla brunatnego metodą odkrywkową. Jeżeli nie chcemy żeby nas wnuki przeklinały za zniszczoną ziemię, odstąpmy od realizacji tego projektu. Dla przykładu podam, że 80% zapotrzebowania Francji w energię pochodzi z elektrowni jądrowych , mimo że węgla u nich też nie brakuje.

GregPepe - Pon Lut 25, 2008 14:11

Cytat:
Jutro, o godzinie 11.00 w hotelu Chata Karczowiska odbędzie się spotkanie wójtów, burmistrzów, starostów i prezydentów regionu Legnica – Lubin – Ścinawa. Tematem przewodnim będzie stanowisko samorządowców w sprawie planów uruchomienia na tym terenie kopalni odkrywkowej węgla brunatnego oraz budowy elektrowni.


zaglebie24

To se chłopaki pobiesiadują za nasze pieniążki, niby dyplomatycznie miejsce wybrane bo tak prawie pośrodku.
Ciekawe jakie stanowisko będzie, pewnie nic jednoznacznego, żeby nikomu nie podpaść.

NEVIL - Sro Mar 12, 2008 14:10

Może jednak się uda bez ,,wykopalisk"... :usmiech:

http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=888

REGION Drążą temat drążenia węgla Lubin-Legnica

Podczas rozpoczynającego się forum samorządowego w Kudowie, w którym udział bierze m.in. starosta Małgorzata Drygas-Majka i wicestarosta Piotr Czekajło, poruszany będzie także temat węgla brunatnego. Prezentujemy informację prasową na temat metod podziemnej eksploatacji, którą przedstawi Henryk Karaś, prezes KGHM CUPRUM.

Poniżej pełna treść informacji prasowej, którą nasza redakcja otrzymała od służb prasowych firmy.






Energetyka przyszłością Dolnego Śląska

Energia z węgla brunatnego bez kopalni odkrywkowych
i uciążliwości dla środowiska



Wiodącym tematem IX Dolnośląskiego Forum Samorządowego w Kudowie Zdroju jest kluczowe dla naszego regionu pytanie: „Jak wzmacniać pozycję gospodarczą Dolnego Śląska?”. Zdaniem Henryka Karasia, prezesa KGHM Cuprum przyszłością regionu może być energetyka. Zaś odpowiedzi jak ją najlepiej wykorzystać, należy poszukać także w… przyrodzie. A jeszcze bardziej precyzyjnie - w zagospodarowaniu i wykorzystaniu dolnośląskich złóż węgla brunatnego w oparciu o najnowsze światowe osiągnięcia.

- Dolny Śląsk może stać się europejskim liderem na rzecz opracowania technologii efektywnego wykorzystania swoich zasobów węgla brunatnego do produkcji paliw syntetycznych i energii elektrycznej oraz odnawialnych źródeł energii. Idea ta może stać się ważnym elementem programu EIT+ - uważa Henryk Karaś.

Podziemna gazyfikacja oraz zastosowanie biotechnologii do utylizacji węgla w złożu to nowe, przyszłościowe technologie w dziedzinie energetyki dzięki którym można będzie np. przetworzyć węgiel brunatny w gaz czy paliwa syntetyczne. W styczniu 2008 w KGHM Cuprum - Centrum Badawczo-Rozwojowym we Wrocławiu powołane zostało międzynarodowe konsorcjum w celu przygotowania projektu badawczego, którego celem jest opracowanie wydajnej i opłacalnej ekonomicznie metody zamiany węgla brunatnego na metan z zastosowaniem przystosowanych do tego celu mikroorganizmów. Konsorcjum, którego liderem jest KGHM Cuprum złożyło pod koniec lutego br. wniosek w Brukseli, by otrzymać unijną dotację na realizację projektu badawczego w tej dziedzinie. W skład międzynarodowego konsorcjum, które zajmuje się realizacją projektu badawczego dotyczącą biogazyfikacji węgla wchodzi 12 partnerów naukowych (uczelnie i instytuty badawcze) m.in. z Polski, Czech, USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Ukrainy i Szwecji, a także partnerzy biznesowi: BOT Bełchatów, Instytut Nafty i Gazu oraz KGHM Cuprum. Projekt badawczy może liczyć na 4 mln euro dofinansowania z unijnego programu, dotyczącego nowoczesnych technologii w obszarze energetyki (7 Ramowy Program UE).

Inną, bardziej zaawansowaną technologicznie i bardziej wydajną metodą jest podziemna gazyfikacja pokładów węgla (UCG), której efektem końcowym jest produkcja gazu i paliw syntetycznych. Metoda ta swój początek zawdzięcza wielu badaniom i próbom w skali laboratoryjnej i półprzemysłowej prowadzonym od lat 30. XX wieku w dawnym Związku Radzieckim, w USA, Kanadzie, Australii, Chinach i Indiach. Badania w skali pilotowej były prowadzone również w Unii Europejskiej (1997r. – Hiszpania). Pomimo zachęcających wyników nie kontynuowano ich na szerszą skalę. Powodem tego był nadmierny optymizm Brukseli, co do utrzymania się niskich cen na rynku paliwowym oraz niedocenianie węgla jako istotnego nośnika energii, ważnego z punku widzenia bezpieczeństwa energetycznego wielu krajów UE w tym Polski. Obecne sukcesy tej metody (UCG – underground coal gasification), która w ciągu ostatnich lat uległa znacznemu udoskonaleniu, pozwalają bardziej optymistycznie patrzeć na możliwość jej zastosowana na skalę przemysłową w Polsce. Ostatnie przykłady zastosowań przemysłowych w takich krajach jak: Rosja, Australia, Kanada i RPA mogą dać impuls do przygotowania i realizacji podobnego projektu na Dolnym Śląsku w oparciu o leżące tu najbogatsze w Polsce złoża węgla brunatnego oraz kadrę polskich instytucji naukowo-badawczych. Sukces projektu i jego wdrożenie pozwoliłby rozwiązać konflikt pomiędzy zwolennikami uruchomienia nowych kopalń odkrywkowych na Dolnym Śląsku, a lokalnymi społecznościami zamieszkującymi tereny, na których leżą pod ziemią miliardy ton węgla brunatnego.

- Pomyślna realizacja obu projektów w dziedzinie zgazowania termicznego czy biologicznego w złożu pod ziemią może przyczynić się do wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski oraz krajów UE posiadających bogate zasoby węgla (W. Brytania, Niemcy, Czechy, Grecja, Węgry, Rumunia) – podkreśla Henryk Karaś.

Produktami obu procesów: bioupłynniania oraz podziemnej gazyfikacji węgli mogą być nie tylko czyste paliwa, czy gaz syntetyczny, ale również wiele cennych produktów chemicznych opartych na węglu, mających zastosowanie w chemii, farmacji i rolnictwie.

O tych metodach, ich zaawansowaniu technologicznym na świecie, o potencjalnym wykorzystaniu ich na Dolnym Śląsku będzie mówił Henryk Karaś, prezes KGHM Cuprum, 13 marca podczas drugiego dnia IX Dolnośląskiego Forum Samorządowego w Kudowie Zdroju 2008.

IX Dolnośląskie Forum Samorządowe odbędzie się w Kudowie Zdrój 12, 13 i 14 marca 2008 r. Jego uczestnikami są samorządowcy, biznesmeni oraz naukowcy z naszego regionu.





KGHM CUPRUM sp. z o. o. Centrum Badawczo-Rozwojowe we Wrocławiu zaprojektowało zintegrowany okręg przemysłowy LGOM (Legnicko-Głogowski Okręg Miedziowy), w tym cztery kopalnie miedzi: Lubin, Polkowice, Rudna i Sieroszowice.Od 40 lat spółka prowadzi działalność badawczą z zakresu wszystkich dziedzin związanych z funkcjonowaniem górnictwa i przeróbki rud, począwszy od hydrogeologii i geologii poprzez technologie górnicze, mechanikę górotworu, wentylację i klimatyzację, automatyzację, elektryfikację, mechanizację, wzbogacanie rudy, składowanie i zagospodarowanie odpadów. Wśród wielu zadań eksportowych należy wymienić projekty kopalń metali w byłym ZSRR i Chinach, szybów i tuneli w Indiach, Algierii i Zambii. Swojej strategii firma chce być pomostem pomiędzy nauką a przemysłem. Więcej informacji: www.cuprum.wroc.pl



Autor: km
Data: 2008-03-12 11:50:38

tomi - Czw Mar 13, 2008 00:30

ależ mnie piękna dyskusja ominęła :)

Panowie jeśli chodzi o elektrownie to i taki nie mamy co się przekomarzać ponieważ prawda jest jak zwykle po środku, energia atomowa jest co prawda dość tania ale odpady są nie do przyjęcia (nawet dla mnie - elektryka). Jedyną nadzieją jest budowana we Francji elektrownia atomowa IV generacji która również posiada odpady promieniotwórcze ale niewspółmiernie mniejsze jest promieniowanie , rozkład i ilość. wspomnę że rozkład jest liczony w setkach lat a odpady w kilogramach. Ma to jedną wadę, jest na etapie doświadczalno-produkcyjnym (będą produkować energię na skalę przemysłową i pilnować czy wsio ok).
dla nas to i tak perspektywa 15-20 lat.

jeśli chodzi o odkrywkę to ma wadę - degradacja środowiska i zaletę tania i prosta technologia. zanieczyszczenie to sprawa nieaktualna przy obecnych technologiach. prawda jest taka że nikt kto ma do podjęcia decyzję nie będzie sie przejmował blokadami dróg itp akcjami jeśli w perspektywie ma wydawać grube pieniądze na zakup energii elektrycznej + uzależnienie energetyczne od sąsiadów co też nie jest bez znaczenia. może to i smutne ale takie są realia.

moim zdaniem najlepsze efekty przyniosą nam elektrownie ze źródeł odnawialnych jednak nie jest to temat popularny w 'kręgach decyzyjnych' obecnie bardzo mocno 'wchodzę' w ten temat i zaczynam się zastanawiać dlaczego nie korzystamy z tego co nie szkodzi i mamy podane na tacy? komu zależy na tym abyśmy nie mogli budować własnej niezależności??
zacytuję z artykułu ...

"Program dla odważnych Polaków i przyszłych pokoleń
Polska powinna zmodyfikować dotychczasową politykę energetyczną i zacząć budować własne bezpieczeństwo i suwerenność energetyczną, wykorzystując krajowe zasoby energetyczne kopalne i odnawialne. Należy opracować i szybko wdrożyć ponadpartyjny Narodowy Program Bezpieczeństwa i Rozwoju, w tym: technologii "czystego" węgla, zwiększenia wydobycia własnego gazu, budowy biogazowni i biorafinerii w celu istotnego ograniczenia importu gazu i paliw ciekłych oraz geotermii - największego bogactwa energetycznego kraju. Do tych zadań należy koniecznie włączyć plan budowy pierwszych w Polsce elektrowni i elektrociepłowni geotermalnych, w celu definitywnego wykazania możliwości i przydatności masowej produkcji "zielonej" energii elektrycznej z ciepła Ziemi dla potrzeb własnych i na eksport. (...) Niepokojący bowiem w Polsce jest fakt pogłębiania się niedoboru samowystarczalności energetycznej kraju: 113% w 1975 roku, 85% w 2000 roku, a na rok 2020 zaplanowano 60%, co narastająco godzi w bezpieczeństwo energetyczne kraju. Pokaźne, rodzime zasoby hydrogeotermalne są dotąd pomijane we wszystkich wariantach rozwoju i modernizacji polskiej energetyki. Dlaczego? "

Liczby nie kłamią, co tu dużo komentować trzeba coś podziałać ...

NEVIL - Czw Mar 13, 2008 20:10

Tomi, musisz sobie zdać sprawę, że energia ze źródeł odnawialnych nigdy nie zaspokoi wszystkich naszych potrzeb. Szwecja dla przykładu, która posiada hydroelektrownie i elektrownie wiatrowe, zaspokaja swoje potrzeby głównie przez energetykę jądrową.
I nie jest prawdą to co piszesz, że musielibyśmy czekać na elektrownię atomową IV generacji aż 15-20 lat. Próbujesz nas przekonać, że tyle będą trwały prace nad wdrożeniem ich do masowej eksploatacji. Tymczasem jest inaczej. Prace są już na tyle zaawansowane, że RPA zacznie je już sprzedawać w 2015 r. Widocznie przeoczyłeś to, co napisałem wcześniej. Zajrzyj tutaj na str 26 http://www.if.pw.edu.pl/~...106/k260106.pdf

NEVIL - Sob Mar 15, 2008 08:28

No i uwzięli się na nasz region. Pod Poznaniem mają zapewnienie, że kopalnia u nich nie powstanie.

Kopalni w Kościanie nie będzie
14.03.2008.
Ministerstwo skarbu zaprzecza medialnym doniesieniom o planach budowy w Kościanie kopalni węgla brunatnego – poinformował dziś Radio Elka poseł LiD, Wiesław Szczepański (na zdjęciu). Decyzja resortu powinna uspokoić mieszkańców całego powiatu kościańskiego.
O planach budowy kopalni węgla na terenie powiatu kościańskiego wzmiankowała już jesienią Rzepospolita. Sprawą zainteresowali się lokalni parlamentarzyści, Wojciech Ziemniak z PO i Wiesław Szczepański z LiD. Poprosili o wyjaśnienia ministerstwo skarbu. Dziś, jak informuje poseł Szczepański obawy mieszkańców Kościana i okolic zostały ostatecznie rozwiane.

- Minister skarbu, Aleksander Grad w swojej odpowiedzi, którą właśnie otrzymałem wyjaśnia, że rzeczywiście jesienią doszło do podpisania listu intencyjnego między KGHM i Tauron Polska Energia w sprawie budowy elektrowni i kopalni węgla. Nie chodzi jednak o Kościan. Elektrownia miałaby powstać na Dolnym Śląsku, a węgiel miałby pochodzić z okolic Legnicy i Ścinawy. Kościaniacy mogą spać spokojnie – mówi W. Szczepański.

Budowa kopalni, której obawiali się mieszkańcy mogłaby oznaczać nie tylko konieczność wysiedleń części mieszkańców, ale również mogłaby stanowić zagrożenia ekologiczne dla tego terenu. Kościan jest terenem bogatym w złoża naturalne. Gmina od kilku lat czerpie korzyści między innymi z wydobycia gazu ziemnego.

źródło : http://elka.fm//content/view/25409/79/

tomi - Wto Mar 18, 2008 21:36

NEVIL napisał/a:

I nie jest prawdą to co piszesz, że musielibyśmy czekać na elektrownię atomową IV generacji aż 15-20 lat.

link nie działa niestety :(

niestety jest to prawda z kilku względów ale wymienię tylko dwa, po pierwsze nikt nad tym nie pracuje i nawet nie planuje a same pieniążki tego nie zmienią, druga kwestia to fakt że planowane są inwestycje w elektrownie 'konwencjonalne' co zaspokoi nasze potrzeby na kilkanaście następnych lat. druga kwestia to brak odpowiednich kadr, nie wyobrażam sobie abyśmy ściągnęli fachowców z zewnątrz bo raczej nie będzie się to kalkulować, prędzej będziemy sobie ich 'wychowywać' a to potrwa. Co do RPA to powiedz kiedy oni zaczeli planować ??

co do źródeł odnawialnych to zdaję sobie sprawę, że przy obecnych technologiach nie da ona odpowiedniego efektu, tyle tylko że idziemy ostro do przodu z tymi technologiami. wolę przykład Islandii która zaspokaja swoje potrzeby energetyczne (to nie tylko elektryczność) praktycznie w całości z odnawialnych, wiem oni mają ułatwiony dostęp. ale dostęp to tylko jedna przeszkoda do pokonania i to nie najtrudniejsza :)
PS: największy reaktor jądrowy to... Jądro ziemi :)

NEVIL - Wto Mar 18, 2008 22:15

Tomi, teraz ten link powinien zadziałać : http://www.if.pw.edu.pl/~...106/k260106.pdf
tomi - Czw Mar 20, 2008 20:56

teraz działa :) ,
problem w tym że nie dowiedziałem się z tej prezentacji zupełnie niczego nowego, mało tego z kilkoma tezami można polemizować ale co do meritum.
generatory IV generacji są rzeczywiście bardzo atrakcyjne jednak, cyt;
- Republika Południowej Afryki ma najbardziej zaawansowany program budowy, 2011 jej uruchomienie -> takie plany
- Francja rozpocznie eksploatację reaktorów IV generacji przed rokiem 2020 -> takie plany
- W Chinach i Japonii działają doświadczalne reaktory wysokotemperaturowe (IV generacji)
- Reaktory doświadczalne pracowały dobrze, ale dwie próby wprowadzenia ich do energetyki (w Niemczech i w USA) zakończyły się niepowodzeniem

i jeśli mówimy o faktach to wiemy, że na razie jest to śpiew przyszłości (dwa ostatnie myślniki) a Energii elektrycznej brakuje nam już dziś.

NEVIL - Czw Mar 20, 2008 21:39

Ale już za 3 lata jest planowane uruchomienie takiej elektrowni, a to nie jest czas odległy. Warto więc może poczekać te 3 lata, zanim zdecydujemy się demolować najbliższy nam krajobraz.


tomi - Pon Mar 24, 2008 23:55

NEVILKU, od jej uruchomienia do rozpoczęcia eksploatacji minie 2 lata następne 2 od rozpoczęcia produkcji na sprzedaż co razem daje nam 7 lat czekania od dziś licząc. dodatkowo musisz wziąć pod uwagę fakt iż to są plany i pionierskie działania, więc nie mamy żadnej pewności sukcesu czy choćby dotrzymania terminów. My potrzebujemy energii już a nie za 10 lat.
oczywiście trzeba obserwować ten kierunek ale bez zbytniego optymizmu, raczej z realizmem.

NEVIL - Wto Mar 25, 2008 15:59

W kategorii bajek należy odczytywać zapewnienia naukowców o bezemisyjnych elektrowniach. Już wcześniej napisałem w tym temacie, że budowa elektrowni na bazie węgla brunatnego, przełoży się na zawartość naszych portfeli.Wiąże się to z wykupem limitu ponadnormatywnej emisji zanieczyszczeń. Jak do tej pory, to niektóre nasze elektrownie oparte na węglu brunatnym i kamiennym, muszą ograniczyć moce produkcyjne z uwagi na to, aby nie przekroczyć przyznane Polsce limity zanieczyszczeń. Każdy wykup ponadnormatywnej ilości wyemitowanych zanieczyszczeń odczują odbiorcy energii elektrycznej w postaci wyższej ceny za 1 kilowat energii. Tomeczku, czy tak trudno Ci to zrozumieć ? Do tak prostych obliczeń, nie potrzeba być inżynierem, na którego się kształcisz. Wystarczy kartka, ołówek i ewentualnie kalkulator do pomocy.... :usmiech: Po co mi pod nosem elektrownia, , gdzie za wyprodukowanie 1 kilowata będę musiał zapłacić więcej jak dotychczas ? Mało tego : będę miał zniszczone lasy i i całą przyrodę, bo nasi rządzący są tak głupi, że boją się zainwestować w energetykę atomową, gdy państwa ościenne z jej dobrodziejstw korzystają już od dawna. Tomeczku, nie pij już tyle, albo wreszcie zacznij, to może coś więcej dotrze do Twego umysłu... :usmiech:
tomi - Czw Mar 27, 2008 20:52

hehehe :) po pierwsze, nikt nie podważa, tym bardziej ja, że cena za energię jądrową jest niższa - to fakt i tyle. po drugie inżynierem już jestem :) teraz wchodzę w świat techniki i nauki :) . co do elektrowni pod nosem i degradacji środowiska to podzielam twoje zdanie ale realia są raczej smutne. na atomówkę raczej nie mamy szans to po prostu fakt. kto się odważy podjąć taką decyzje?? Kaczyński jak był premierem powiedział że trzeba zbudować elektrownie atomowe, ale już nie jest premierem a Tusk na razie nic nie mówi na ten temat.

ach i jeszcze jedno, nowoczesne elektrownie węglowe to całkiem inna technologia niż obecne.

NEVIL - Czw Mar 27, 2008 21:50

Ok! Ty napisałeś swoje, polar21 swoje i ja swoje. Nie chcę się już więcej powtarzać. Jak jeszcze coś istotnego w tym temacie znajdę, to tutaj wrzucę. Tomi, tymczasem zapraszam Cię na forum Muratora, gdzie na poruszany przez nas temat dyskutują już na 15 stronach przeciwnicy i zwolennicy ( ci są w mniejszości) budowy w naszym regionie elektrowni i kopalni węgla brunatnego.

http://forum.muratordom.p...omy,t123367.htm

tomi - Pią Mar 28, 2008 12:18

oki, będziemy sie przekonywać przy okazji pojawienia się nowych faktów, dzięki za link ale nie będę się wychylał na innych forach bo i tak mam braki (czasowe :) ).
NEVIL - Pon Mar 31, 2008 20:58

Takie listy mają za zadanie uśpienie i ugłaskanie lokalnego społeczeństwa.

WARSZAWA Węgiel i odpowiedź ministra

Nowe złoża węgla brunatnego będą udostępniane, o ile znajdzie to uzasadnienie ekonomiczne, nie wpłynie negatywnie na środowisko i zyska akceptację społeczności lokalnych – czytamy w liście z ministerstwa gospodarki, który niedawno trafił do miedziowych gmin i powiatów.

List jest odpowiedzią resortu na Stanowisko wójtów, burmistrzów i starostów zagłębia miedziowego w sprawie planowanej eksploatacji węgla na naszym terenie. Podpisano je na spotkaniu w Karczewiskach, 26 lutego. Odpowiedź – podpisana przez podsekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki Eugeniusza Postolskiego – nadeszła po miesiącu.
Oto elektorniczna kopia tego listu:





źródło: http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=980

tomi - Wto Kwi 01, 2008 10:31

czyli dalej niewiemy nic konkretnego :/
NEVIL - Sro Kwi 02, 2008 09:12

http://www.ppwb.org.pl/wb/62/10.php

Zastanowił mnie ten akapit:





Przedstawiona także została konieczność zmian Prawa Geologiczno-Górniczego dotyczącego własności węgla brunatnego. Należy jednoznacznie wskazać, że właścicielem tego surowca jest Skarb Państwa - przekonywał prof. Zbigniew Kasztelewicz z Akademii Górniczo-Hutniczej. Obecnie pracujemy nad nowelizacją Prawo Geologiczno-Górniczego. Postaram się aby uwzględniono tam ten postulat - zgodził się z nim dr Henryk Jacek Jezierski - Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska, Główny Geolog Kraju.

Czy ktoś jest zorientowany, co mówi w tym temacie obecnie stosowane prawo ?

NEVIL - Czw Kwi 03, 2008 18:22

Reportaż filmowy TVL poruszający temat mającej powstać elektrowni i kopalni.

http://tvlubin.pl/?play=kopalnia

YreQ - Pią Kwi 04, 2008 19:21

Dołacz do nas na forum muratora. Zakładamy po mału stowarzyszenie przeciw budowie kopalni. Za chwile rusza strona internetowa.
JasioJasio - Sob Kwi 05, 2008 12:40

NEVIL napisał/a:
http://www.ppwb.org.pl/wb/62/10.php

Zastanowił mnie ten akapit:





Przedstawiona także została konieczność zmian Prawa Geologiczno-Górniczego dotyczącego własności węgla brunatnego. Należy jednoznacznie wskazać, że właścicielem tego surowca jest Skarb Państwa - przekonywał prof. Zbigniew Kasztelewicz z Akademii Górniczo-Hutniczej. Obecnie pracujemy nad nowelizacją Prawo Geologiczno-Górniczego. Postaram się aby uwzględniono tam ten postulat - zgodził się z nim dr Henryk Jacek Jezierski - Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska, Główny Geolog Kraju.

Czy ktoś jest zorientowany, co mówi w tym temacie obecnie stosowane prawo ?


Prawo Geologiczne i Górnicze stawia kwestię dość jasno:

"Rozdział 2
Własność i użytkowanie górnicze
Art. 7. 1. Złoża kopalin niestanowiące części składowych nieruchomości gruntowej są własnością
Skarbu Państwa.
2. W granicach określonych przez ustawy Skarb Państwa może, z wyłączeniem innych osób,
korzystać ze złóż kopalin oraz rozporządzać prawem do nich przez ustanowienie użytkowania
górniczego."


Jak przypuszczam wątpliwość pozostawia jedynie zwrot:

niestanowiące części składowych nieruchomości gruntowej.

jeśli złoże bądź nadkład musi być usunięty by dostać się do złoża to stanowi "część nieruchomości gruntowej", bo przecież nei da się wybrać ziemi a zostawić dom i podwórze.

To już jest jednak kwestia do roztrząsania dla prawników.

NEVIL - Sob Kwi 05, 2008 15:29

YreQ, przy całej mojej sympatii dla Waszych działań na forum Muratora na rzecz zaniechania budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego, pozostanę jednak na swoim ,,podwórku". Nie chcę się powtarzać i pisać o tym samym na dwóch tematycznie związanych ze sobą forach. Myślę, że mnie zrozumiesz i życzmy sobie nawzajem powodzenia, bo przecież łączy nas wspólna idea. Dzięki za zaproszenie ! :usmiech:
NEVIL - Sob Kwi 05, 2008 15:53

JasioJasio, dzięki za naświetlenie tematu. Po przeczytaniu Twoich wyjaśnień nasuwa się pytanie, czy w myśl prawa, za grunty pod powierzchnią których znajdują się złoża kopalin, gminy otrzymają odszkodowanie , z tytułu utraconych korzyści. Jak te sprawy zostały załatwione, gdy budowano kopalnie odkrywkowe w innych regionach Polski ?
Pytam tak tylko z ciekawości, bo jestem przeciwny metodzie odkrywkowej pozyskania wb, czemu dałem wyraz wcześniej.

tomi - Wto Kwi 08, 2008 10:31

oczywiście będą "jakieś" rekompensaty, ale co z tego jeśli około 40% gminy Lubin zostanie zniszczone??
według, chyba gazety rzeczpospolitej, rząd będzie chciał zostawić złoża pod Lubinem w spokoju, co bardzo mnie cieszy, i zainwestuje w energie jądrową, która zostanie uruchomiona, jeśli wszystko dobrze pójdzie, za jakieś 12-15 lat
wszystko ma być ujęte w dokumencie "Polityka energetyczna Polski 2030" przyjętym w połowie roku.

Pozostają pytania:
co zrobi lobby które chce uruchomić elektrownie z naszych złóż?
co my możemy w tej sprawie zrobić?

NEVIL - Wto Kwi 08, 2008 18:46

Myślę, że na tej konferencji zapadną decyzje, które każą lobby węglowemu dokonać weryfikacji planów budowy odkrywkowej kopalni wb na naszym terenie.

http://www.sep.com.pl/akt...g_atom_2008.htm



YreQ - Wto Kwi 08, 2008 22:40

Prawdę mówiąc, nasz cały Region, niektórzy świadomie inni podświadomie, ma nadzieję, że rząd podejmując decyzję o elektrowni atomowej zostawi naszą ziemię w spokoju.
tomi - Wto Kwi 08, 2008 22:51

NEVIL, konferencje nie są po to by podejmować decyzje tylko się przekonywać.

swoją drogą to człowiek chętnie by się zakręcił na takiej konferencji ...

NEVIL - Wto Kwi 08, 2008 22:55

tomi, a kto Ci broni tam się zakręcić ? Wykupujesz akredytację za 650 zł + vat i będziesz się mógł czuć jak na karuzeli... ;-)
NEVIL - Pią Kwi 11, 2008 09:13

Cytat :
Nasze elektrownie będą musiały też w ciągu najbliższych lat dokupić pozwolenia na emisję szkodliwych substancji, w tym dwutlenku węgla, by nie przekroczyć limitów.


http://biznes.onet.pl/0,1727828,wiadomosci.html

A nas próbują uszczęśliwić elektrownią na bazie spalania węgla brunatnego, przyczyniając się do dodatkowych emisji trujących substancji. Koszt tej krótkowzroczności poniesiemy wszyscy.

NEVIL - Pią Kwi 11, 2008 23:30

Reportaż TVL, który warto obejrzeć

http://tvlubin.pl/?play=konin_reportaz_11_04

NEVIL - Sob Kwi 12, 2008 23:14

JasioJasio tutaj znalazłem odpowiedź na nurtujące mnie wcześniej pytanie

cytat :

- Wszystkie złoża węgla brunatnego eksploatowane odkrywkowo stanowią część nieruchomości gruntowej i z tego powodu nie sof własnością Skarbu Państwa, nie są również zaliczone do strategicznych zasobów naturalnych pomimo ich ważnego, strategicznego, znaczenia dla gospodarki.

Brak odpowiednich regulacji prawnych o priorytetowej możliwości nabywania gruntów pod przyszłą eksploatację kopalń węgla brunatnego jest sporym utrudnieniem prawnym, organizacyjnym i finansowym w przygotowaniu złóż do zagospodarowania - wyjaśnia prof. dr hab. inż. Józef Dubiński, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa.


źródło : http://www.teberia.pl/news.php?id=2274

NEVIL - Wto Kwi 15, 2008 15:30

Kontrowersyjny w swych wypowiedziach JKM, jak zwykle ma sporo racji, raz mniej, a raz więcej. Oto jego felieton z ostatniego numeru Angory :


NEVIL - Sob Kwi 19, 2008 14:48

Węgiel brunatny, kwaśne deszcze i nasze lasy...


NEVIL - Nie Kwi 20, 2008 15:08

Fragmenty większej całości . Uczy się tego młodzież w liceum, natomiast faceci, których zwą naukowcami, nie potrafią sobie tych prostych prawd przyswoić i obsesyjnie obstają przy budowie elektrowni w oparciu o odkrywkową kopalnię węgla brunatnego.

============================================================

,,Nie potrzebna jest wiedza z ekologii i z chemii, żeby można stwierdzić, że głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza są procesy spalania, w wyniku których do atmosfery dostaje się wiele szkodliwych substancji, takich jak np. dwutlenek siarki, tlenki azotu, węglowodory, tlenek węgla i dwutlenek węgla, dym oraz pyły, a nawet metale. Równie oczywisty jest fakt, że mimo wysiłków zmierzających do ograniczenia emisji szkodliwych substancji, problem zanieczyszczenia środowiska jest ciągle aktualny, głównie z powodu zwiększania się zużycia energii w świecie, a ponieważ około 90% energii jest uzyskiwane dzięki spalaniu paliw kopalnych i brak perspektyw na zmianę istniejącego stanu rzeczy warto przeanalizować problem od samego początku, czyli od odwrócenie tej proporcji w najbliższych dziesięcioleciach."

,,W przypadku kopalń odkrywkowych, również tworzy się lej depresyjny, który jest przyczyną zaniku wód gruntowych w strefie przykopalnianej. Samo wydobycie surowców przez kopalnie powoduje powstawanie hałd, które zajmują duże obszary nie nadające się do życia zarówno dla flory jak i fauny. W okolicy kopalni całkowicie niszczone jest środowisko naturalne, głównie przez zasypywanie obszarów leśnych i nieużytków na rzecz składowisk odpadów, która ciągle wzrasta, czy też zniszczenie życia biologicznego na terenie wyrobisk kopalni odkrywkowych.. Środowisko naturalne niszczone jest zanim powstanie kopalnia, gdyż aby je postawić należy wcześniej przygotować teren, a następnie proces się rozszerza w wyniku spalania kopalin."


,,Spalaniu węgla towarzyszy emisja pyłów i szkodliwych gazów. W przypadku braku urządzeń oczyszczających spalenie 1 mln ton węgla kamiennego średniej jakości powoduje emisję około 20 000 t pyłów, 35 000 t SO 2 , 6000 t NOx, a także 2 mln ton CO 2 , którego nie potrafimy się pozbyć. Poza tym na wysypiska trafia około 300 000 ton popiołów. W Polsce w 1994 roku spaliliśmy 108 mln ton węgla kamiennego, w tym 32 mln ton w piecach domowych oraz lokalnych kotłowniach; ponadto 66 mln ton węgla brunatnego, który jest źródłem kilkakrotnie większej ilości popiołów niż węgiel kamienny. O ile pyły usuwano w 97%, to całkowita redukcja szkodliwych gazów wynosiła tylko 25%, a w przypadku przemysłu paliwowo-energetycznego nie przekraczała 3%. Największym zagrożeniem środowiska jest emisja dwutlenku siarki i tlenków azotu powodująca kwaśne deszcze, które niszczą życie w akwenach, dewastują olbrzymie obszary lasów i powodują korozję konstrukcji metalowych i niszczenie budynków.
Polska zajmuje czołowe miejsce w Europie pod względem wielkości emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Głównymi przyczynami tak dużej emisji dwutlenku węgla są:
· produkcja energii elektrycznej i cieplnej niemal wyłącznie z węgla, który charakteryzuje się znacznie wyższymi współczynnikami emisji dwutlenku węgla w stosunku do gazu ziemnego i paliw ciekłych,
· nieefektywność systemu energetycznego i marnotrawstwo energii "

,,Najpoważniejszym źródłem emisji pyłowych jest niewątpliwie przemysł paliwowo-energetyczny (ponad 50%), a zwłaszcza przemysł elektroenergetyczny i ciepłowniczy (46% wszystkich pyłów) oraz przemysł metalurgii żelaza i stali (9%). Negatywna działalność pyłów polega między innymi na:
· zamykaniu szparek oddechowych u roślin;
· ograniczaniu procesu fotosyntezy;
· powodowaniu licznych chorób układu oddechowego u człowieka i zwierząt, np. pylicy;
· wpływaniu na chemizm wody i gleb;
· toksycznym działaniu metali ciężkich na organizmy żywe.
Najgrubsze i najcięższe cząstki opadają blisko miejsca emisji, natomiast najlżejsze mogą pozostawać w atmosferze przez czas nieokreślony i w postaci aerozoli przedostawać się do dróg oddechowych człowieka i osiadać na wewnętrznych ściankach pęcherzyków płucnych."

"W wyniku całkowitego spalenia paliwa mineralnego w komorze paleniskowej kotła energetycznego powstają spaliny zawierające: dwutlenek węgla (CO 2 ), parę wodną (H 2 O), azot (N2), dwutlenek siarki (SO2), trójtlenek siarki (SO3) oraz popiół. Ze składników tych toksycznymi są: SO2 , SO3 oraz częściowo popiół (pył) ze względu na zawartość w nim takich pierwiastków jak kadm, ołów, arsen.
Przy wysokiej temperaturze w jądrze płomienia komory paleniskowej elektrowni zachodzi częściowe utlenienie azotu z powietrza i azotu z paliwa, a w jego wyniku tworzenie się tlenków azotu. Tlenki azotu (NOx) nawet w minimalnych stężeniach w powietrzu działają drażniąco na organy układu oddechowego, niszczą urządzenia i materiały, przyczyniają się do powstawania smogów, pogarszają widoczność i ograniczają nasłonecznienie powierzchni Ziemi. Są one szkodliwe dla organizmów żywych, co stawia je zaraz za dwutlenkiem siarki SO 2 , jako najgroźniejsze zanieczyszczenie powietrza atmosferycznego."

"
Związki chemiczne takie jak tlenki siarki i azotu, uwolnione w wyniku spalania paliw kopalnych i drewna, reagują z parą wodną zawartą w powietrzu. W wyniku tej reakcji powstają kwasy siarkowy i azotowy, które z wodą deszczową powracają na powierzchnię Ziemi - są to tzw. kwaśne deszcze. Chmury mogą przenieść taki deszcz daleko od miejsca jego powstania.
Kwaśne deszcze powodują:
· obumieranie wielkich połaci lasów (szczególnie wrażliwe są lasy iglaste - a zwłaszcza jodła) - najbardziej dotknięte tą klęską są lasy Europy Wschodniej
· wymarcie ryb w jeziorach (w Skandynawii deszcze znad Wielkiej Brytanii zabiły ryby w 80% tamtejszych jezior)
· niszczenie zabytkowych posągów i budowli kamiennych
· rdzewienie metalowych konstrukcji, mostów, ogrodzeń
· zatruwanie wody pitnej
· spadek wydajności rolnictwa
· choroby płuc osób mieszkających w okolicy, gdzie często padają kwaśne deszcze.
Procesowi spalania węgla towarzyszą również związki organiczne emitowane w gazach spalinowych, są one szczególnie uciążliwe z uwagi na ich toksyczność miedzy innymi kancerogenność i skutki mutagenne. Wśród tych związków występują wysokowrzące wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA) jest benzo(a)piren. WWA występują w postaci zaadsorbowanej na cząsteczkach pyłów oraz w formie gazowej tworzą również sadzę w czasie spalania paliw kopalnianych do atmosfery są uwalniane również nitro-WWA.
Zanieczyszczeniami pierwotnymi wywołanymi spalaniem węgla są węglowodory, tlenki azotu które są rakotwórcze, tlenek węgla i dwutlenek siarki są trujące. Dwutlenek siarki, tlenki azotu (głównie NO2)i węglowodory gromadzą się w atmosferze wchodzą w reakcję pod wpływem promieniowania słonecznego(powstaje smog). Oprócz ww związków toksycznych w wyniku spalania paliw powstaje CO2 , który nie jest związkiem toksycznym, ale powoduje efekt cieplarniany, na skutek, którego podnosi się temperatura Ziemi i następują zmiany klimatyczne. Gazem cieplarnianym jest także podtlenek azotu ( N2O), który długi czas zalega w atmosferze.
Efektem pierwotnym zanieczyszczeń są zanieczyszczenia wtórne czyli smog, który jest efektem utleniania spalonych węglowodorów, zainicjowane przez wolne rodniki hydroksylowe. Kolejne to kwaśne deszcze (SO2, NOx) oczyszczają atmosferę ziemska z tych toksycznych związków. Natomiast niszczą lasy i uprawy roślin. Dowiedziono natomiast, że wypłukują z gleby magnez, niszczą budowle z kamienia wapiennego oraz skał. Kolejne to wzrost temperatury ziemi i dziura ozonowa, która przyczynia się do obecności silniejszego promieniowania ultrafioletowego na powierzchni ziemi."

źródło : http://www.sciaga.pl/teks...spalaniem_wegla

Widok na kopalnię i elektrownię w Bełchatowie.


tomi - Pon Kwi 21, 2008 10:36

NEVIL,
Cytat:
Fragmenty większej całości . Uczy się tego młodzież w liceum, natomiast faceci, których zwą naukowcami, nie potrafią sobie tych prostych prawd przyswoić i obsesyjnie obstają przy budowie elektrowni w oparciu o odkrywkową kopalnię węgla brunatnego.

problem w tym, że wiedza o tym jest oczywista i tzw. naukowcy wcale jej nie negują. Oni walczą o swoje, lub swoich sponsorów, interesy. nie wiem czy wiesz ale na bio gazyfikację tego złoża, tzn na badania i opracowanie technologi, już są zagwarantowane duże środki finansowe.
generalnie żaden z tych pomysłów nie jest zbyt szczęśliwy.
odkrywka = 300m lej depresyjny
biogazyfikacja = około 80m dziura (głębokość) 200m pod powierzchnią ziemi
Cytat:
Wykupujesz akredytację za 650 zł + vat i będziesz się mógł czuć jak na karuzeli... ;-)
próbowałem tutaj, druga plansza, ale to nie takie proste, praca, szkoła, itd a to calutki tydzień ...
NEVIL - Wto Kwi 22, 2008 14:57

Podczas wczorajszej manifestacji w Kruszwicy, nasz region był też reprezentowany.


polar21 - Wto Kwi 22, 2008 17:10

NEVIL napisał/a:


http://forum.muratordom.p...omy,t123367.htm


skorzystalem z tej informacji i zaczolem [ort!] czytac to forum. Strasznie ludzie tam jadem pluja - szczegolnie jeden osobnik - niejakiYreQ - geodeta ktory - jak wynika posrednio z postow - jest przeciwny kopalni bo boi ludzie przestana sie budowac , czyli ze zostanie bez pieniedzy. Naiwne

NEVIL - Wto Kwi 22, 2008 20:28

Cytat:
skorzystalem z tej informacji i zaczolem czytac to forum. Strasznie ludzie tam jadem pluja - szczegolnie jeden osobnik - niejakiYreQ - geodeta ktory - jak wynika posrednio z postow - jest przeciwny kopalni bo boi ludzie przestana sie budowac , czyli ze zostanie bez piniedzy. Naiwne


polar21, na forum Muratora każdy ma prawo się wypowiedzieć. Nie dziw się determinacji tych ludzi, którzy pobudowali się na terenach obecnie znajdujących w planach pod budowę przyszłej kopalni odkrywkowej. Ci ludzie wpakowali kupę szmalu, żeby zrealizować swój życiowy cel i zamieszkać na swoim, częstokroć zapożyczając się w bankach. Przecież ktoś wydawał im pozwolenia na budowę. To do rządzących nami należy mieć pretensje, że doprowadzili do tego stanu rzeczy. Każdego z nas szlag by trafiał, gdybyśmy się znaleźli na miejscu tych, którzy tam teraz zamieszkują.

polar21 - Sro Kwi 23, 2008 09:44

NEVIL napisał/a:
Cytat:
skorzystalem z tej informacji i zaczolem czytac to forum. Strasznie ludzie tam jadem pluja - szczegolnie jeden osobnik - niejakiYreQ - geodeta ktory - jak wynika posrednio z postow - jest przeciwny kopalni bo boi ludzie przestana sie budowac , czyli ze zostanie bez piniedzy. Naiwne


polar21, na forum Muratora każdy ma prawo się wypowiedzieć. Nie dziw się determinacji tych ludzi, którzy pobudowali się na terenach obecnie znajdujących w planach pod budowę przyszłej kopalni odkrywkowej. Ci ludzie wpakowali kupę szmalu, żeby zrealizować swój życiowy cel i zamieszkać na swoim, częstokroć zapożyczając się w bankach. Przecież ktoś wydawał im pozwolenia na budowę. To do rządzących nami należy mieć pretensje, że doprowadzili do tego stanu rzeczy. Każdego z nas szlag by trafiał, gdybyśmy się znaleźli na miejscu tych, którzy tam teraz zamieszkują.


Przeczytalem wiekszosc watku - z tymi ludzimi nie ma co rozmawiac (choc nieco porobuje). Na racjonale argumenty zwolennikow odkrywki odpowiadaja pyskówką. Co do szmalu - to Ci ludzie raczej napewno nie straca na tym, a przywiazanie do miejsca - coz ja w swoim 30-letnim zyciu zmienialem miejsce zamieszkania 4 razy wiec jesli w gre wchodzi bezpieczenstwo energetyczne kraju argumenty takie ze tu jest moj dom i sie stad nie rusze sa dla mnie smieszne

NEVIL - Sro Kwi 23, 2008 21:14

polar21, czy kwestionujesz to, że nad zbiornikiem Zelazny Most co jakiś czas lata samolot rozpryskujący płynny asfalt, żeby zredukować zapylenie okolic podczas wietrznych dni ? Czy masz wiedzę i znasz opinię mieszkańców , którzy mieszkają w bezpośrednim sąsiedztwie z tym zbiornikiem ? Podobnie będzie, gdyby miała powstać odkrywkowa kopalnia węgla. Tysiące hektarów lasu przestanie istnieć, a ziemia będzie przypominała step. Pewne gatunki roślin, które tylko tutaj znalazły miejsce dla swego rozwoju , nie będą już nas swym widokiem cieszyły. Czy chciałbyś znaleźć się w położeniu tych mieszkańców, którzy pobudowali się w Osieku ? Ich domy nie zostaną wywłaszczone pod przyszłą odkrywkę, ale będą mieli ponad 200 metrową dziurę w odległości kilkuset metrów od miejsca zamieszkania. Oni nie dostaną żadnego odszkodowania, bo przecież kopalnia na ich podwórko nie wkroczyła. Ale pyłu z terenu kopalni będą musieli się nałykać. A swego domostwa nikomu nie sprzedadzą, bo nikt nie jest tak głupi, żeby to kupić , fundując sobie jednocześnie truciciela za sąsiada.
Tobie, polar21 , co innego w głowie. Tobie będzie sprawiało radość, że :
Cytat:
ja tam mam gdzies degradacje srodowiska. Srodowisko naturlane w LGOMie i tak juz jest dosc zdegradowane (choc przed 1989 rokiem bylo gorzej)....wole bylo miej jakis drzewek czy nawet caly las wyciety ale zeby mi pradu gniazdku nie zabraklo...a w Belchatownie na haldzie ktora usypano z nadkladu nad zlozami wegla zrobiono sztuczny stok narciarski, co moze tez i zdarzy sie pod Legnica :)


Jak się ma tak płytkie horyzonty myślowe, to trudno z Tobą dyskutować. Ty masz końskie klapy na oczach. Ciebie cieszy górka do sanek i nart , oraz jeziorko. Tylko, że w tym jeziorku to Ty już sobie nie popływasz, ani nie popłyniesz kajakiem. To jest tak odległa przyszłość, że Ty już wtedy będziesz wąchał kwiatki od spodu.
To, że wyrobisko po kopalni nie zostanie na powrót zasypane, jest więcej jak pewne. bo to są dodatkowe koszty. Najprościej nie wypompowywać napływającej wody i mówić okolicznym mieszkańcom : ZROBILIśMY WAM JEZIORO . CIESZCIE SIę. Ale, że w tym jeziorze żadna ryba się nie utrzyma, to już ,,insza inszość".... Działkowicze posiadający własne ujęcie wody ze studzien głębinowych, gdzie działki znajdują się w promieniu 6-7 km od wyrobiska, o wodzie z tych studzien też powinni zapomnieć. Aby dotrzeć do węgla, trzeba wykopać dziurę na ponad 200 m + metry w głąb, aby wydobyć węgiel brunatny. Powstały lej depresyjny zrobi swoje.
Jestem przekonany, że ładowanie pieniędzy w modernizację elektrowni opartej na energii atomowej w Ignalinie na Litwie, nie ma sensu. Jest to atomowa fabryka prądu, stworzona na technologii rodem z ZSRR, tej samej, która spowodowała katastrofę w Czernobylu, oraz tej, którą nam chcieli sprzedać dla Zarnowca.
Musimy zaniechać myślenia, że energia atomowa może nam w czymś zaszkodzić. Dokonał sie ogromny postęp w tej dziedzinie. Obecne reaktory są chłodzone wodą, a nie grafitem, o czym pisałem wcześniej w tym temacie. Ale całą przyszłość tej dziedziny należy upatrywać w reaktorach wysokotemperaturowych IV generacji, chłodzonych helem. Składowanie odpadów jest proste - pisałem o tym wcześniej.


polar21, spójrz poza granice naszego kraju. Wszyscy, poza Białorusią ( ale Lukaszenka też zadeklarował budowę atomówki), maja elektrownie atomowe. Niektóre państwa jedną, inne dwie, albo i więcej. Czy my mamy dalej tkwić przy XIX wiecznych metodach wydobycia węgla brunatnego i pozyskiwania z niego energii elektrycznej ?
Mówi się, że odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego zabezpieczy miejsca pracy górnikom , gdy skończy się wydobycie rudy miedzi. Jest bardzo dużo czasu, żeby miłościwie nam panujący w rządzie zadbali o to, aby na naszym terenie stworzono warunki dla przyszłych pracodawców. Przez dziesięciolecia nasze Państwo traktowało Zagłębie Miedziowe , jak dojną krowę. Niech teraz da coś w zamian. I tyle w temacie.

YreQ - Sro Kwi 23, 2008 22:18

Kolego peplarze (na forum tutaj polarem1 zwanym) to mówisz, że " ja tam mam gdzies degradacje srodowiska. Srodowisko naturlane w LGOMie i tak juz jest dosc zdegradowane (choc przed 1989 rokiem bylo gorzej)....wole bylo miej jakis drzewek czy nawet caly las wyciety ale zeby mi pradu gniazdku nie zabraklo...a w Belchatownie na haldzie ktora usypano z nadkladu nad zlozami wegla zrobiono sztuczny stok narciarski, co moze tez i zdarzy sie pod Legnica "
widać, jakie masz podejscie do swojego na razie 30- letniego życia. dziwisz się, że ludzie bronia swojego? tak dla małego porównania - W naszym kraju wszyscy gloryfikują USA od dawna. A wiesz, że tam wchodząc na teren cudzej posesji masz prawo oberwać kulke bez ostrzeżenia i nikt nie poniesie konsekwencji? I dziwisz się że ludzie bedą bronic swego? Ale tak naprawdę nie chodzi o to, tylko o degradacje regionu, ale ty tego nie zrozumiesz.
Cytat:
"Jak się ma tak płytkie horyzonty myślowe, to trudno z Tobą dyskutować. Ty masz końskie klapy na oczach. Ciebie cieszy górka do sanek i nart , oraz jeziorko. Tylko, że w tym jeziorku to Ty już sobie nie popływasz, ani nie popłyniesz kajakiem. To jest tak odległa przyszłość, że Ty już wtedy będziesz wąchał kwiatki od spodu. "
Nic dodać - nic ująć.

YreQ - Sro Kwi 23, 2008 22:31

Ja pierdzielę polar ale popis dałeś, a już myślałem że koleś do gadki z ciebie :) hehe.
Zza biurka kompa to każdy mądry ale gdyby doszło co do czego to nawet łba nie wychylisz dla swoich "idei" prądu w gniazdku. :) :) :)

tomi - Czw Kwi 24, 2008 09:26

panowie spokojnie polar21, ma dużo racji co do bezpieczeństwa energetycznego kraju, argumentację należy postawić inaczej ponieważ mówicie o czym innym.
Wy o środowisku i własności On o bezpieczeństwie energetycznym.
zapytajmy się, czy eksploatacja węgla u nas jest KONIECZNA czy nie jest, dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. i to jest pole do dyskusji.

na chwilę obecną jest coraz większe zapotrzebowanie na en-el w polsce. to jest fakt.

eksploatacja złoża węgla, spowoduje nieodwracalne skutki zniszczenia środowiska naturalnego, z punktu widzenia czasu życia człowieka, . to jest następny fakt

źródła odnawialne nie rozwiążą problemu. to jest następny fakt

atomówka jest potrzebna i jeśli będzie to najszybciej za naście lat. to jest następny fakt

pytanie co zrobią rządzący??
pytanie co zrobimy my??

ja osobiście popieram protestujących (wesprę ich nawet czynem :usmiech: ) i jestem przeciw takiej inwestycji ale też dostrzegam problem.

polar21 - Czw Kwi 24, 2008 09:27

NEVIL napisał/a:
polar21, czy kwestionujesz to, ze nad zbiornikiem Zelazny Most co jakis czas lata samolot rozpryskujacy plynny asfalt, zeby zredukowac zapylenie okolic podczas wietrznych dni ? Czy masz wiedze i znasz opinie mieszkañców , którzy mieszkaja w bezposrednim sasiedztwie z tym zbiornikiem ?


Ocyzwiscie ze nie kwestionuje. Pan malo rozumny geoteta YreQ juz wie wiec ty tez mozesz wiedziec ze mieszkalem w Rudnej przez 15 lat i mam wiedze a opinii mieszkancow znac nie musze bo sam nim bylem i jestem jeszcze w pewien sposob z Rudna zwiaany.

Nie jestem pewien do konca o co chodzi ci z tym helikopterem ale to raczej dobrze ze lata nad korona zbiornika.

NEVIL napisał/a:
a ziemia bedzie przyponinala step.


ciekawe - jak bylem w Belchatowie na odkrywce nigdzie nie zauwazylem pustynnego krajobrazu wokól kopalni. moze wpierw zastanow sie co chcesz napisac niz wypowiesz slowa bez pokrycia - ewentualnie pojedz do Belchatowa.

NEVIL napisał/a:
Czy chcialbys znalezc sie w polozeniu tych mieszkañców, którzy pobudowali sie w Osieku ? Ich domy nie zostana

wywlaszczone pod przyszla odkrywke, ale beda mieli ponad 200 metrowa dziure w odleglosci kilkuset metrów od miejsca zamieszkania. Oni nie dostana zadnego odszkodowania, bo przeciez kopalnia na ich podwórko nie wkroczyla.


Niewiadomo jak bedzie z Osiekiem - skad to wiesz. Zukowice dopiero niedawno zsotaly wysedlone mimo ze:

1. huta nie dymi juz jak kiedys
2. istnieje stefa ochronna wokol huty
3. Zukowice nie sa polozone na skraju samej huty

NEVIL napisał/a:
Tobie, polar21 , co innego w glowie. Tobie bedzie sprawialo radosc, ze :

Cytat:
ja tam mam gdzies degradacje srodowiska. Srodowisko naturlane w LGOMie i tak juz jest dosc zdegradowane (choc przed 1989 rokiem bylo gorzej)....wole bylo miej jakis drzewek czy nawet caly las wyciety ale zeby mi pradu gniazdku nie zabraklo...a w Belchatownie na haldzie ktora usypano z nadkladu nad zlozami wegla zrobiono sztuczny stok narciarski, co moze tez i zdarzy sie pod Legnica

Jak sie ma tak plytkie horyzonty myslowe, to trudno z Toba dyskutowac. Ty masz koñskie klapy na oczach. Ciebie cieszy górka do sanek i nart , oraz jeziorko. Tylko, ze w tym jeziorku to Ty juz sobie nie poplywasz, ani nie poplyniesz kajakiem. To jest
tak odlegla przyszlosc, ze Ty juz wtedy bedziesz wachal kwiatki od spodu.


drogi nevilu - prosilem cie juz raz zebys nie uzywal debillnych argumentow - no chyba ze chcesz zeby zaczol rozmawiac z Toba jak z kolega YreQiem. Oczywisice ze jest to odlegla przyszlosc - bo jaka ma to byc. Ciesze sie ze w swej niesamowitej madrosci i dzieki szerokim horyzontom umyslowym (a jakze!) byles dolny dostrzec ta oczywista oczywistosc.

NEVIL napisał/a:
To, ze wyrobisko po kopalni nie zostanie na powrót zasypane, jest wiecej jak pewne. bo to sa dodatkowe koszty.


drogi nevilu - zazwyczaj przy udostepnianiu nowej odkrywki (w sensie pola wydobywczego) nadklad z jego udostepniania jest lokowany w juz wyeksploatowanym wyrobisku. mimo ze kosztowne to jednak tansze niz robienie kolejnego zwalu. Mozesz o tym nie wiedziec poporstu - przeciez ekspertem od kopal odkrywkowych nie jestes.

NEVIL napisał/a:
polar21, spójrz poza granice naszego kraju. Wszyscy, poza Bialorusia ( ale Lukaszenka tez zadeklarowal budowe atomówki), maja elektrownie atomowe. Niektóre pañstwa jedna, inne dwie, albo i wiecej. Czy my mamy dalej tkwic przy XIX wiecznych metodach wydobycia wegla brunatnego i pozyskiwania z niego energii elektrycznej ?


drogi nevilu - a czy ja gdzie powiedzialem ze jestem przeciwny budowie elektorwni atomowej? Tak tez musi powstac i powstanie.
Jestem tego pewnien.

NEVIL napisał/a:
Mówi sie, ze odkrywkowa kopalnia wegla brunatnego zabezpieczy miejsca pracy górnikom , gdy skoñczy sie wydobycie rudy miedzi. Jest bardzo duzo czasu, zeby milosciwie nam panujacy w rzadzie zadbali o to, aby na naszym terenie stworzono warunki dla przyszlych pracodawców. Przez dziesieciolecia nasze Pañstwo traktowalo Zaglebie Miedziowe , jak dojna krowe. Niech teraz da cos w zamian.


brawo - andrzej lepper ma w tobie dobrego ucznia (za ta wytluszczona czesc). Szkoda komentowac.

NEVIL napisał/a:
Działkowicze posiadający własne ujęcie wody ze studzien głębinowych, gdzie działki znajdują się w promieniu 6-7 km od wyrobiska, o wodzie z tych studzien też powinni zapomnieć. Aby dotrzeć do węgla, trzeba wykopać dziurę na ponad 200 m + metry w głąb, aby wydobyć węgiel brunatny. Powstały lej depresyjny zrobi swoje.


Drogi nevilu - na terenie GOPu na skutek intensywnej eksploatacji gorniczej powstal lej depresyjny o dlugosci 50 km. A jednak na terenie miast GOPu znajduje sie mnostwo zieleni oraz miejsc wykorzystywanych jako dzialki.

A tak apropo dzialek....troche to niepowazne mierzac skale inwestycji rozpisywac sie o dzialkach. Rownie dobrze moglbys ubolewac (nawet bardziej) nad faktem ze dzialkowcy stracili swe dzialki kolo parku wroclawskiego bo wybudowano tam TESCO.
Ubolewasz?

NEVIL napisał/a:
Pewne gatunki roślin, które tylko tutaj znalazły miejsce dla swego rozwoju , nie będą już nas swym widokiem cieszyły.


moglbys generalnie pisac nie stosujac uogólnien - jakie to rosliny. Jesli jakas roslina rzekomo rosnie tylko w Karczewiskach - oazy naszego kolegi YreQa - to to miejsce powinno byc chronionym obsarem. ?jakos nie przypominam sobie zeby jakies miejsce na terenie planwanej odkrywki bylo objete taka ochrona - znaczy to ni mniej ni wiecej ze nic szczegolnego na tych ziemiach nie rosnie.

YreQ napisał/a:
Kolego peplarze (na forum tutaj polarem1 zwanym) to mówisz, ze " ja tam mam gdzies degradacje srodowiska.
Srodowisko naturlane w LGOMie i tak juz jest dosc zdegradowane (choc przed 1989 rokiem bylo gorzej)....wole bylo miej jakis drzewek czy nawet caly las wyciety ale zeby mi pradu gniazdku nie zabraklo...a w Belchatownie na haldzie ktora usypano z nadkladu nad zlozami wegla zrobiono sztuczny stok narciarski, co moze tez i zdarzy sie pod Legnica "
widac, jakie masz podejscie do swojego na razie 30- letniego zycia. dziwisz sie, ze ludzie bronia swojego? tak dla malego porównania - W naszym kraju wszyscy gloryfikuja USA od dawna. A wiesz, ze tam wchodzac na teren cudzej posesji masz prawo oberwac kulke bez ostrzezenia i nikt nie poniesie konsekwencji? I dziwisz sie ze ludzie beda bronic swego?


skoro tak juzsie powolujesz na to usa - to nie wiem czy wiesz ale ludzie w usa przeprowadzaja sie w ciagu swego zycia po kilka -kilkanascie razy. Czemu tego juz nieprzytoczyles - niezgodne z twoja argumentacja?

YreQ napisał/a:
Ale tak naprawde nie chodzi o to, tylko o degradacje regionu, ale ty tego nie zrozumiesz.
Cytat:
"Jak sie ma tak plytkie horyzonty myslowe, to trudno z Toba dyskutowac. Ty masz koñskie klapy na oczach. Ciebie cieszy górka do sanek i nart , oraz jeziorko. Tylko, ze w tym jeziorku to Ty juz sobie nie poplywasz, ani nie poplyniesz kajakiem. To jest
tak odlegla przyszlosc, ze Ty juz wtedy bedziesz wachal kwiatki od spodu. "
Nic dodac - nic ujac.


no coz - kolega nevil znizyl sie do twojego poziomu umyslowego - akurat w tym przypadku to nie jestem pewien czy to dobry powod dla nevila by sie tym chwalic

YreQ napisał/a:
Ja pierdziele polar ale popis dales, a juz myslalem ze koles do gadki z ciebie
hehe.

oczywiscie ze koles do gadki w przeciwienstwie do ciebie - bo jak narazie to niewiele ciekawego powiedziales. Zbijanie twoich argumentow nie wymaga wielkiego wysilku.
Generalnie to ciency jestescie na tym forum muratora - juz w drugim dniu wymiany argumentow ("wymiana argumentow" to za duzo poiedziane w tym przypadku) zaproponowales zeby mnie ignorowac - normalna procedura jak nie jest sie w stanie obronic swych tez przez swym oponentem i nie ma nic wiecej do powiedzenia

YreQ napisał/a:
Zza biurka kompa to kazdy madry ale gdyby doszlo co do czego to nawet lba nie wychylisz dla swoich "idei" pradu w gniazdku.


Czego ty sie spodziewasz? Ze w razie zadymy urzadzonej przez przeciwnikow kopalni pojde tam z basebollem zeby Ci guza nabic? No jeszcze mnie nie pokieralo tak jak ciebie.


tomi napisał/a:
panowie spokojnie polar21, ma dużo racji co do bezpieczeństwa energetycznego kraju, argumentację należy postawić inaczej ponieważ mówicie o czym innym.
Wy o środowisku i własności On o bezpieczeństwie energetycznym.
zapytajmy się, czy eksploatacja węgla u nas jest KONIECZNA czy nie jest, dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. i to jest pole do dyskusji.


Brawo tomi za wywarzony glos (wkoncu ktos sie normalnie wypowiada), chodz widze ze zmieniles front :)

tomi napisał/a:
wolalbym aby wegiel kopala polska firma.


No coz - mysle ze znajac Ciebie na tyle na ile jest to mozliwe z forum - raczej nie wybierasz sie z kolega YreQiem na rozróbe

tomi - Czw Kwi 24, 2008 10:43

polar21,
Cytat:
na terenie GOPu na skutek intensywnej eksploatacji gorniczej powstal lej depresyjny o dlugosci 50 km. A jednak na terenie miast GOPu znajduje sie mnostwo zieleni oraz miejsc wykorzystywanych jako dzialki.


tak tylko przypomnę że lej u nas będzie nieporównywalny, złoże jest najgłębiej usytuowane tzn 200 metrów w dół do złoża i około 80 samego złoża, więc można liczyć, że około 300 metrów w dół.

Cytat:
chodz widze ze zmieniles front :)


absolutnie nie!
jednostka nie może stawać ponad potrzebom ogółu w takich kwestiach jak bezpieczeństwo.
problem w tym, że nie jestem przekonany co do niezbędności tej inwestycji! gdyby była to co innego.

nie uśmiecha mi sie mieszkanie między dwoma "ekologicznymi pustyniami" 1. - żelazny most, 2. -kopalnia odkrywkowa.
ale gdyby było to konieczne... to pewnie bym sie przeprowadził ;-)

póki co na rozróbę się nie wybieram, bo to nie jest konieczne (to już ostateczność) Lepiej odpowiednio dobierać argumenty i przekonywać argumentami :)

polar21 - Czw Kwi 24, 2008 11:55

Przeciwnicy elektorwni czesto powoluja sie na kraje zachodnioeuropejskie
Jak wyglada perspektywa rynku energetycznego w jednym z najbardziej rozwinietych krajow swiata - Niemiec? Ilustruje to ponizszy wykres:



Zeby zachowac obiektywnosc powiem tylko ze DEBRIV to niemiecka spolka wydobywajaca wegiel brunatny i produkujace energie z niego.
Wiec z cala pewnscia nie bedzie tak do konca jak jest przedstaione na tym obrazku - jestem przekonany ze energetyka atomowa nie zniknie niemniej jednak procentowy udzial w produkcji energii ze spalania surowcow kopalnych pozostana na tym samym poziomie.
Dlatego tez madrzy Niemcy juz dzis buduja kolejne odkrywki by nie obudzic sie z reka w nocniku do czego zdaje sie my dazymy.

Czy Zaglebie Miedziowe zmieni sie w zaglebie energetyczne?

OBY


zrodlo:DEBRIV


zrodlo:DEBRIV

NEVIL - Czw Kwi 24, 2008 13:17

polar21, Ty jesteś nie reformowalny. Nie mam zamiaru z Tobą wdawać się w dalszą polemikę. Na szczęście tacy jak Ty, stanowią mniejszość... :usmiech:
polar21 - Czw Kwi 24, 2008 14:11

NEVIL napisał/a:
polar21, Ty jesteś nie reformowalny. Nie mam zamiaru z Tobą wdawać się w dalszą polemikę. Na szczęście tacy jak Ty, stanowią mniejszość... :usmiech:


hehhe....kolejny dal za wygrana :)
W Karczowiskach pewnie za budowa elektrowni opowiada sie mniejszosc jesli ktos wogule - w skali kraju - no coz - chyba jeszcze nikt nie przeprowadzal takiego sondazu, no ale zebyscie sie (przeciwnicy) nie zdziwili

NEVIL - Czw Kwi 24, 2008 14:25

polar21, jeżeli tak to odczytałeś, to Twoja sprawa.
YreQ - Czw Kwi 24, 2008 20:14

Polaże, masz powiem lekko chamski sposób rozmowy na forum, może inaczej wyładowuj swoje frustracje.
Masz czas do 24.00 dzisiejszego dnia na usunięcie epitetów obraźliwych wobec mnie. Potem zgłaszam cię do moderatora forum muratora o usunięcie twoich postów.
Widzę, że tutaj również dostałeś ostrzeżenie za prostactwo.
Możesz mieć o sobie wysokie mniemanie, ale sądzę że Twoi rozmówcy mają o Tobie jednoznaczne zdanie.

Dale Cooper - Czw Kwi 24, 2008 23:08

Panowie mam lekko dosyć opluwania się siebie nawzajem. Forum służy do dyskusji, nie do obrażania się i wyzywania. Apeluję o porządek.
tomi - Pią Kwi 25, 2008 08:17

a gdyby tak spróbować używać argumentów? przeciwnicy i zwolennicy ..

w krótkich prostych zdaniach, potraficie??

YreQ - Pią Kwi 25, 2008 16:56

wiesz, tomi, oczywiscie że mozna rozmawiać, ale raczej nie z takimi jak polar
kazdy ma soje racje co do tego tematu w kwestii odkrywki - bo problem jest bardzo złozony i jak każdy medal ma dwie strony.
ale czy nie uwazasz, że osoby na wstepie stwierdzające że nic ich nie obchodzi poza tym, żeby prąd był w gniazdku i bluzgające bez powodu innych, ubliżające to kandydaci do dyskusji?

tomi - Pon Kwi 28, 2008 01:31

myślę że rozmawiać należy z każdym szczególnie z tymi mającymi inne zdanie. Są też inne głosy za budową kopalni ... tutaj
YreQ - Pon Kwi 28, 2008 14:24

No jasne że są. I będą. Tylko że liczą się proporcje w głosach. A zobacz na komentarze do artykułu.
NEVIL - Sob Maj 03, 2008 22:12

Kolejny artykuł na temat energii w Polsce.

Nie-moc w Polsce



Sobota, 3 maja (06:00)

Od lat mówi się o potrzebie budowy nowych mocy wytwórczych w Polsce, ale mocy niemal nie przybywa. Powodem tego są niskie, zdaniem inwestorów, ceny energii oraz chaos prawnoadministracyjny.

W Polsce co roku powinno oddawać się do użytku bloki energetyczne o mocy 800-1000 MW - przekonywał podczas marcowego posiedzenia sejmowej Komisji Skarbu Państwa Jan Bury, wiceminister Skarbu Państwa.

Dokładnie taka sama deklaracja znalazła się w "Programie dla elektroenergetyki" przyjętym w marcu 2006 roku przez rząd Kazimierza Marcinkiewicza. Przez dwa lata w Polsce zmieniło się co nieco, ale akurat nie deklaracje rządów dotyczące konieczności budowy nowych mocy wytwórczych. Nie zmieniło się także to, że na deklaracjach się kończy.
czytaj dalej


Sytuacja w sektorze wytwarzania energii staje się coraz trudniejsza. Według Głównego Urzędu Statystycznego, produkcja energii elektrycznej spadła w 2007 roku o 2 proc. w stosunku 2006 roku. Jedną z przyczyn tego spadku był wzrost awaryjności jednostek wytwórczych. Według PSE Operator, łączny czas niedyspozycyjności bloków o mocy od 125 do 500 MW, ze względu na postoje planowane i nieplanowane, wyniósł w minionym roku 15,22 proc. Jeszcze w roku 2004 łączny czas niedyspozycyjności wyniósł 10,55 proc.

Starzejący się majątek wytwórczy i prawdopodobny wzrost zużycia energii spowoduje, że w Polsce będzie brakowało energii. Jednym z potwierdzeń tych prognoz było wstrzymanie na początku br. przez PSE Operator eksportu energii, ponieważ, jak Operator wprost przyznał, w kraju było jej za mało.

Bo ceny były za niskie...

O potrzebie budowy nowych mocy wytwórczych mówi się od dawna, od mówienia nowych mocy jednak nie przybywa. - Na taki stan rzeczy składa się kilka czynników: po pierwsze inwestycje w energetykę są bardzo drogie - ocenia Paweł Urbański, prezes Polskiej Grupy Energetycznej.

- Do niedawna nie było podmiotów mogących poradzić sobie z inwestycjami na tak wielką skalę. Teraz, kiedy powstały duże grupy energetyczne, sytuacja uległa zmianie. To wiarygodne podmioty dla banków i potencjalnych partnerów biznesowych. Dowodem na to jest przeprowadzenie programu emisji obligacji przez PGE Polską Grupę Energetyczną.

Jak dodaje prezes Urbański, drugim powodem braku inwestycji były ceny energii elektrycznej. Do niedawna mieliśmy całkowicie regulowany rynek, a ceny zatwierdzane przez URE często pozwalały tylko na zwrot kosztów, na inwestycje po prostu nie starczało.

- Po trzecie w Polsce dosyć często zmieniało się prawo. Inwestycje, których realizacja jest rozłożona na lata, nie lubią tego. No właśnie: po czwarte czas. Pamiętajmy, że część inwestycji już się rozpoczęła. Bo inwestycja to nie tylko ta widoczna część - budowa. To często miesiące, czasami nawet lata dokładnych analiz technicznych, środowiskowych i ekonomicznych - przypomina Urbański.

Także według Arkadiusza Zieleźnego, dyrektora zarządzającego Atel Polska, na drodze realizacji nowych inwestycji stoją liczne bariery prawne i administracyjne. Jego zdaniem, w Polsce mamy do czynienia z dużą niestabilnością regulacji prawnych, regulacji Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz niepewnością zasad działania Operatora Sieci Przesyłowej wobec wytwórców.

- Ta niestabilność i niepewność to ważne elementy podlegające wycenie przy realizacji nowych przedsięwzięć. Trzeba sobie zdawać sprawę, że w przypadku finansowania inwestycji takie ryzyko jest wyceniane i będzie wliczane w cenę rachunków za energię. Dlatego jeśli w Polsce mają powstawać nowe jednostki wytwórcze, muszą obowiązywać jasne i przejrzyste zasady regulujące rynek energii. Obecnie inwestorzy mają duże wątpliwości co do przejrzystości rynku i tego, czy rozwija się on w pożądanym kierunku - przyznaje Arkadiusz Zieleźny.

Jak zapewnia Zieleźny, pomocna w zwiększeniu przejrzystości rynku energii byłaby platforma informacyjna dla przedsiębiorstw energetycznych, gdzie dostępne byłyby m.in. aktualne informacje o stanie rynku, wyłączeniach jednostek, pozycjach poszczególnych wytwórców. Takie platformy działają m.in. na rynku skandynawskim i niemieckim. W Polsce powstał projekt utworzenia tego typu platformy, jednakże prace nad jej utworzeniem przebiegają bardzo wolno.

Gdzie kucharek sześć

Na podobne przyczyny braku nowych inwestycji w nowe moce zwraca uwagę Katarzyna Rozenfeld, dyrektor zespołu ds. sektora energetycznego Pricewaterhouse- Coopers. Jej zdaniem, jednym z kluczowych problemów wpływających na brak nowych inwestycji jest niestabilność w zakresie polityki energetycznej państwa - np. przyjęta w styczniu 2005 roku "Polityka energetyczna Polski do roku 2025" w wyniku kolejnych prac, rozpoczętych jesienią 2007 r., zostanie najprawdopodobniej w bieżącym roku zastąpiona "Polityką energetyczną Polski do roku 2030".

- Ważną przeszkodą jest także rozmycie odpowiedzialności za funkcjonowanie sektora energetycznego - podkreśla Katarzyna Rozenfeld. - Funkcje ustawodawcze pełni oczywiście parlament, Ministerstwo Gospodarki odpowiedzialne jest za wyznaczanie kierunków rozwoju sektora, a także koordynuje wykorzystanie funduszy z Unii Europejskiej. O wykorzystaniu funduszy unijnych decyduje również Ministerstwo Środowiska. Oprócz tego, jest Ministerstwo Skarbu Państwa pełniące nadzór właścicielski, Urząd Regulacji Energetyki, a także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, którego działania i decyzje (szczególnie w obliczu ostatnich konsolidacji, a także liberalizacji) będą dla sektora coraz istotniejsze.

Mówi też, że duży wpływ na wstrzymywanie się z nowymi inwestycjami mają oczywiście ceny energii. Jej zdaniem, utrzymanie taryf na sprzedaż energii dla gospodarstw domowych powoduje, że nadal nie możemy mówić, iż sytuacja panująca w branży energetycznej oparta jest na zasadach rynkowych. Inwestorzy z reguły, przygotowując się do inwestycji, są w stanie oszacować ryzyko rynkowe, trudno im jednak ustosunkować się do oceny ryzyka "administracyjnego".

Ważnym elementem zwiększającym ryzyko inwestorów jest także niepewność związana z pozwoleniami na emisję CO2 - ale to jest obecnie problem całej europejskiej branży energetycznej.

- Te wszystkie okoliczności powodują, że oszacowanie wartości i zamknięcie finansowania każdej inwestycji w nowe moce wytwórcze jest bardzo trudne. Inwestor mający wydać na nowy blok (np. 800 MW) ponad miliard euro ma przed sobą ogromny dylemat - ocenia Rozenfeld.

Kurp zapewnia, że PKE może zawierać kontrakty na budowę kolejnych bloków, ale bez udziału banków nie jest to możliwe. Zwraca jednak uwagę, że dzisiejsze podejście banków do sektora energetycznego jako - ich zdaniem - niewiarygodnego, jest bardzo ostrożne. Trudno się jednak temu dziwić. PKE w roku 2007 wyemitował 21 mln ton CO2, a według propozycji z grudnia 2007 r. miał w nowym okresie rozliczeniowym otrzymywać pozwolenie na 16 mln ton rocznie. Przy takiej ilości pozwoleń na emisję CO2 legną w gruzach wszystkie projekcje finansowe.

Jako poważny sukces potraktowano likwidację KDT.

- Jaki to był sukces? Dzięki KDT zrealizowano wiele inwestycji, np. w elektrowniach w Jaworznie i Turowie - stwierdza prezes PKE.

Kurp przypomina, że kolejne rządy w bardzo poważnych dokumentach zapewniały, że w zamian za likwidację KDT pojawią się nowe mechanizmy ułatwiające realizację inwestycji w sektorze wytwórczym. Skończyło się na tym, że kontrakty rozwiązano, nie proponując nic w zamian.

Jak prognozuje Katarzyna Rozenfeld, być może od stycznia 2009 roku, kiedy - zgodnie z zapowiedzią prezesa URE - zostaną uwolnione ceny dla gospodarstw domowych, inwestorzy śmielej będą podejmować decyzje inwestycyjne.

Według Rozenfeld, stworzenie na szczeblu rządowym jednej instytucji, która opracowałaby precyzyjny program dotyczący odbudowy mocy wraz z określeniem narzędzi wspomagających te inwestycje, na pewno byłoby pomocne w likwidowaniu barier dotyczących inwestowania w nowe moce wytwórcze.

Na pewno zachętą do rozpoczęcia budowy nowych mocy będą rosnące ceny energii w Polsce. Co prawda średnio są one nadal niższe niż na rynkach sąsiednich, ale w najbliższych latach ceny w Polsce zapewne zrównają się z cenami w innych krajach. Dowodem tego jest zwiększona aktywność w ostatnich miesiącach międzynarodowych koncernów energetycznych, m.in. RWE, Vattenfall i Endesa, szukających miejsca pod nowe elektrownie w Polsce.

Dariusz Ciepiela

Źródło informacji: Nowy Przemysł

źródło : http://biznes.interia.pl/...-polsce,1102751

tomi - Nie Maj 04, 2008 00:51

już wcześniej wspominałem o tym że energia elektryczna w Polsce potrzebna jest już dziś, dlatego rozmawianie o atomówkach jest fajne ale zbyt odległe w realizacji by załatwiło 'sprawę'.
NEVIL - Nie Maj 04, 2008 07:52

tomi, nie mogę się z Tobą zgodzić, ponieważ równie dużo czasu potrzeba na wybudowaniu elektrowni na bazie węgla brunatnego (zbudowanie kopalni odkrywkowej od podstaw), jak i na zbudowanie elektrowni atomowej.
NEVIL - Nie Maj 04, 2008 17:05

Kolejny reportaż TVL na temat odkrywki.

http://tvlubin.pl/?play=28-04-2008_stopodkrywce

NEVIL - Pon Maj 05, 2008 23:17

Na forum Muratora, YreQ, zapodał taki oto artykuł , z którym powinniśmy się zapoznać wszyscy, bo to sprawa naszej najbliższej przyszłości i otaczających nas terenów. Myślę, że YreQ nie będzie miał o to do mnie pretensji, bowiem nie wszyscy tam zaglądają.


Tysiące mieszkańców okolic Legnicy czeka przesiedlenie z powodu węgla?


Rząd myśli nad wykorzystaniem tamtejszych złóż węgla brunatnego. Okoliczne samorządy zgłaszają wątpliwości i zarzucają władzom centralnym, że nie informują o swoich planach - projektach wydobycia węgla oraz budowie elektrowni w okolicach Ścinawy. Wśród inwestorów wymienia się szwedzkiego Vatenfalla, niemieckie RWE, PGE oraz KGHM wraz z Tauronem.

O tym, że w okolicach Legnicy znajduje się węgiel brunatny wiadomo od lat 60. Tutejsze złoża są uznawane za najbogatsze w kraju i jedne z największych w Europie. Jednak jeszcze w latach 90. uznano wydobycie za nieopłacalne. Dziś ministerstwo gospodarki znów zastanawia się nad eksploatacja legnickiego węgla i wydaje się, że uruchomienie złóż staje się coraz bardziej prawdopodobne. Według uzyskanych przez nas informacji, w fazie wstępnych projektów jest rozpoczęcie wydobycia oraz budowa elektrowni w okolicach Ścinawy. Wśród potencjalnych inwestorów wymienia się szwedzkiego Vatenfalla, niemieckie RWE, PGE oraz KGHM wraz z Tauronem. Wstępnie koszt inwestycji szacuje się na około 24 mld zł.


Sceptyczne samorządy

Zgodnie z analizami zgoda na eksploatację oznacza decyzję o rozpoczęciu przesiedlania mieszkańców wsi Gogołowice i Redlice. W Urzędzie Gminy w Miłkowicach, na terenie której ruszy ewentualne wydobycie usłyszeliśmy. – Jesteśmy zdecydowanie przeciwni budowie kopalni na naszym terenie. Na terenach, które prawdopodobnie znajdą się w rejonie wydobycia, planujemy rozwój budownictwa jednorodzinnego. Zostało to ujęte w planach rozwojowych gminy, które niedługo wejdą w życie. Ewentualna inwestycja koliduje także z gminnymi projektami terenów inwestycyjnych. Do tej pory nikt ciągle nie zwrócił się do nas oficjalnie w tej sprawie.

Zdzisław Tersa, wójt gminy Kunice, na terenie której znajduje się część złóż: – Kunice to turystyczne i rekreacyjne zaplecze Legnicy, 100-tysięcznego miasta. To piękny teren. Na obszarze gminy znajdują się trzy wykorzystywane turystycznie jeziora, są tu też miejsca objęte programem Natura 2000. Według mnie ewentualne rozpoczęcie wydobycia w tym regionie to nieporozumienie ze społecznego jak i ekonomicznego punktu widzenia. Co teraz powiedzieć ludziom, którzy postanowili wybudować dom w naszej gminie?

Rzecznik Gminy Lubin, Janusz Łucki: – W tej chwili nasza gmina bardzo dobrze prosperuje. Zaprzestanie wydobycia miedzi to perspektywa 30 lat. Już teraz skutecznie działają programy restrukturyzacyjne, nie sądzę żeby nastąpiło jakieś tąpnięcie. Do tego należy pamiętać, że obecnie wydobycie nie wiąże się z dużym zatrudnieniem. Analizy Poltegoru mówiące o konieczności przeniesienia bardzo zaniżają społeczne koszty wydobycia. Zgodnie z przedstawionymi nam projektami inwestycja pociągnie ze sobą konieczność przesiedlenia w sumie 1500 mieszkańców. Według naszych obliczeń tylko na terenie naszej gminy problem ten dotknie około 5 tys. mieszkańców.

Bardziej wyważoną opinię prezentuje Jerzy Burzyński z legnickiego starostwa. – Na razie nie jesteśmy w stanie przedstawić opinii w tej sprawie. Wiele zależy od stanowiska rządu w kwestii przyszłości polskiej energetyki - a to poznamy w czerwcu wraz z zapowiadaną Strategią Energetyczną. Inwestycja wiąże się ze sporymi kosztami społecznymi. Należy jednak zwrócić uwagę na olbrzymie korzyści, które gminy będą mogły czerpać - wzrost wpływów z podatków i zainteresowania inwestorów.

Mieszkańcy nie wierzą w wydobycie

Z. Tersa: – Najgorsze jest to, że nie dysponujemy w tej chwili żadnymi informacjami na temat planów rządu. Po prostu nic nie wiemy. Zgłaszaliśmy się do naszych posłów, ale nikt nie umie udzielić nam żadnych informacji. Oczekujemy, że ten temat zostanie z nami skonsultowany. Do tej pory otrzymaliśmy tylko mało profesjonalną ankietę środowiskową z Poltegoru, która cały ciężar sporządzania opinii przerzuciła na samorządy. Z tego co wiem, część gmin ją zbojkotowało. Pomimo tego dowiadujemy się teraz, że opinia została sporządzona, na terenie naszej gminy są same ‘stare budynki’ a to po prostu nieprawda.

Od kiedy sprawa legnickiego węgla pojawiła się w mediach budzi żywe emocje wśród okolicznych mieszkańców. Janusz Łucki: – Te informacje wywołują spore zaniepokojenie. Gmina stara się przekazywać swoim mieszkańcom wszelkie informacje, które zamieszczane są między innymi na witrynie internetowej Urzędu Gminy. Próbujemy także wzbudzić dyskusję na ten temat` poprzez media krajowe i lokalne.

Opinia mieszkańców nie pozostawia wątpliwości co do ich stosunku do rozwoju górnictwa w tym regionie.

- Nie słyszałem dotąd pozytywnej reakcji na temat wydobycia - powiedział nam sołtys wsi Ziemnice w gminie Kunice, Andrzej Ostrowski. - Jeden z mieszkańców przygotował petycję do gminy, aby ta zwróciła się z protestem do odpowiedzialnych ministerstw. Część mieszkańców obawia się perspektywy powstania tej inwestycji, większość jednak traktuje ją jako prasowy straszak. Niestety, nikt nie potrafi przekazać nam żadnych informacji, śledzimy więc prasę. Ja mimo wszystko widzę pewne pozytywne strony. Nasza wieś nie jest bezpośrednio zagrożona inwestycją, więc istnieje szansa, że stanie się atrakcyjnym miejscem dla osób poszukujących nowego miejsca zamieszkania.

- Nie wykluczam, że możliwe są demonstracje mieszkańców podobne do tych, które odbyły się w dolinie Rospudy - powiedział nam J.Łucki

- Jestem zdecydowanie przeciw - zadeklarowała Wiadomościom24.pl Joanna Draczyńska, mieszkanka gminy Kunice. - Nie widzę po prostu zalet takiej inwestycji. Pytana o możliwość udziału w akcji protestacyjnej dodaje: - Nie będę przykuwać się do drzew, ale aktywnego udziału w protestach nie wykluczam.

Rząd: ekologiczne technologie, eksperci: tylko odkrywka

Przedstawiciele zainteresowanych gmin wysłali do ministra gospodarki zapytanie w sprawie planów ministerstwa dotyczących złóż. W odpowiedzi otrzymali pismo podkreślające rolę węgla brunatnego w gospodarce energetycznej kraju i potrzebie eksploatacji nowych złóż wobec planowanego po 2025 roku drastycznego spadku wydajności w miejscach dotychczasowego wydobycia. W piśmie, podpisanym przez Eugeniusza Postolskiego, podsekretarza stanu w ministerstwie gospodarki, czytamy: „Odnosząc się do złoża legnickiego, biorąc pod uwagę protesty społeczne, potencjalną ingerencję w obszarze Natura 2000, oraz coraz wyższe koszty emisji CO2 wydaje się, że udostępnienie możliwe byłoby jedynie przy zastosowaniu najnowocześniejszych metod( np. (...) podziemnego wypalania lub biogazyfikacji) pozwalających uniknąć zastosowania odkrywkowej metody wydobywania węgla brunatnego ze złóż.(...) Niezależnie od tego, należy mieć jednak na względzie, że aby udostępnienie złóż węgla brunatnego, nawet w perspektywie po roku 2030, było możliwe, to obecnie należy przygotować i podejmować działania dla zapewnienia ochrony prawnej tego złoża kopalin strategicznych, uwzględnienia ich w planach zagospodarowania przestrzennego oraz niedopuszczenia do zabudowania infrastrukturą niezwiązaną z przemysłem wydobywczym.”

Co ciekawe, zgodnie z informacjami, które uzyskaliśmy od profesora Jerzego Bednarczyka i profesora Zbigniewa Kasztelewicza, wydobycie metodami innymi niż odkrywkowa nie jest możliwe przy złożach tych rozmiarów. Dodatkowo znacznie zmniejszyłoby wydajność energetyczną. Do tego tylko metoda odkrywkowa daje szansę pełnej rekultywacji zagospodarowanych terenów. Twierdzą oni, że technologie zgazowywania są melodią przyszłości i należy je rozwijać ale na chwilę obecną nie są konkurencyjnym dla kopalni odkrywkowej rozwiązaniem.

Kasztelewicz: - Zgazowanie i biogazowanie to bardzo modne hasła, ale obecnie nie ma alternatywy dla odkrywki. Nigdzie na świecie nie prowadzi się podziemnego odgazowywania i wypalania na tego rodzaju złożach - stwarzałoby to olbrzymie zagrożenie ekologiczne i znacząco zmniejszyło możliwą maksymalną wydajność energetyczną złoża. Ta teza przeczy powtarzanym w mediach informacjom jakoby głębokość legnickich złóż wykluczała zastosowanie metody odkrywkowej.
Co to jest gazyfikacja i biogazyfikacja?

Zabezpieczenie złóż - hamulec dla regionu?

Wspomniane w ministerialnym piśmie zabezpieczenie złóż pod inwestycję oznacza nic innego jak brak zgody na przyszłe prace budowlane i remontowe niezwiązane z kopalnią. Może się to okazać katastrofą dla ludzi, którzy postanowili na tym obszarze wybudować, na przykład, dom jednorodzinny. Według J. Łuckiego „oznaczać to będzie powolne obumieranie tego terenu jeszcze zanim zaczną się tu jakiekolwiek prace”. Władze samorządowe już teraz zapewniają wsparcie wszystkim, którzy ucierpią wskutek inwestycji. Chodzi tu m.in. o pomoc w trakcie ewentualnych procesów odszkodowawczych z inwestorem. Gminy obawiają się również, że w skutek rozpoczęcia wydobycia staną się mniej atrakcyjne. Słowo „kopalnia” może bowiem skutecznie odstraszać zarówno potencjalnych inwestorów, jak i osoby zainteresowane osiedleniem się w okolicy. Nieruchomości z terenów sąsiadujących ze złożami mogą znacząco stracić na wartości.

Węgiel lepszy niż w Bełchatowie

Głównym orędownikiem rozpoczęcia inwestycji jest Komitet Sterujący dla Przygotowania Zagospodarowania Legnickiego Zagłębia Górniczo-Energetycznego Węgla Brunatnego. W jego skład wchodzą przedstawiciele branży energetycznej oraz świata nauki związani z górnictwem i energetyką.

- Inwestycje w sektorze wydobycia surowców energetycznych powinny stać się priorytetem polityce bezpieczeństwa energetycznego kraju. Myślę, że inwestycji w rejonie tzw. Zagłębia legnickiego mogłyby się podjąć polskie firmy wydobywcze, ale zainteresowanie wykazują również duże zagraniczne koncerny - mówi profesor Zbigniew Kasztelewicz z AGH w Krakowie, członek Komitetu Sterującego. - Rozpoczęcie wydobycia węgla brunatnego gwarantuje regionowi bezpieczeństwo zatrudnienia dla mieszkańców w przypadku kryzysu na rynku miedzi lub też stopniowemu wygaszaniu jej wydobycia z powodu wyczerpywania się złóż.

- Obecnie jesteśmy na końcowym etapie prac koncepcyjnych. Legnicki węgiel charakteryzuje się bardzo wysoką wartością opałową - powiedział Wiadomościom24.pl profesor Jerzy Bednarczyk z Poltegoru - Instytut Górnictwa Odkrywkowego, odpowiedzialnego za wstępne analizy. - Możliwe roczne wydobycie to 24 mln ton rocznie. Najbardziej optymalnym miejscem na rozpoczęcie wydobycia są tereny na zachód od Legnicy, słabiej zurbanizowane i bardziej zanieczyszczone metalami ciężkimi przez legnicką hutę. W perspektywie 30 lat zagospodarowane powinny być jednak kolejne fragmenty złoża.

Głosy w dyskusji

Prof. Zbigniew Kasztelewicz (Komitet Sterujący): – Komitet działa od trzech lat, tworzą go praktycy i naukowcy związani z górnictwem i energetyką. Chcemy pokazać, jak poważny jest problem braku energii w naszym kraju w perspektywie następnych dwóch dekad. Do 2030 roku w Polsce podwoi się zużycie energii. Już w tym roku możemy się spodziewać awaryjnych wyłączeń prądu w dużych miastach. Elektrownie atomowe wymagają odpowiednio przygotowanych kadr a tych, niestety, brakuje. Ilość energii, którą można wyprodukować za ich pomocą jest wobec przewidywanych potrzeb niewystarczająca. Energia wiatrowa winna być w naszym kraju rozwijana, ale to nie jest lekarstwo na brak energii elektrycznej. Węgiel brunatny to najtańsze i najłatwiej dostępne w Polsce źródło energii zarówno obecnie, jak i w przyszłości. Według najnowszych analiz, jeżeli nie zbudujemy nowych kopalń w Legnicy czy Gubinie, wydobycie węgla brunatnego zacznie spadać po 2022 roku. Na całe szczęście obecny rząd wykazuje otwartość na dyskusję w tej kwestii i zrozumienie dla wagi problemu.

Dziś protestujący przeciw inwestycji muszą sobie jednak odpowiedzieć na pytanie: jeśli nie węgiel to co? Czy są w stanie zaakceptować elektrownie atomową w swojej okolicy?

Janusz Mikulicz (poseł PO, wieloletni wójt gminy Kunice): – Jestem sceptyczny wobec planów tej inwestycji. Minister Grad mówił nam, że istnieją inne skuteczne źródła pozyskiwania energii. Jesteśmy jedynym w tej części Europy krajem, który nie rozwija energetyki atomowej. Najwyższy czas, żeby rozpocząć pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych. Uważam, że problem legnickiego zagłębia węgla brunatnego został rozdmuchany przez lobby energetyczne, które chce zabezpieczyć swoje interesy. Takie działania musiałyby być związane z olbrzymimi kosztami społecznymi – nie możemy zapomnieć o tysiącach ludzi, którzy związali swoje życie z tym regionem i którzy sprzeciwiają się tego typu inwestycjom w sąsiedztwie swoich domów. Jeśli jednak zapadnie decyzja o rozpoczęciu wydobycia to nie wyobrażam sobie, żeby zdecydowano się na odkrywkę. Należy zastosować najnowocześniejsze i nieinwazyjne technologie. Rząd w czerwcu przedstawi program energetyczny i jestem pewien, że wtedy wszystko stanie się jasne.

http://www.wiadomosci24.p...ie_z_65025.html

YreQ - Wto Maj 06, 2008 20:29

Spoko. Moją ideą jest nie żarcie się z idiotami, którzy chcą miec prąd w gniazdku, ale zwrócenie uwagi jak największej rzeszy mieszkańców na największy PROBLEM naszego regionu od czasów II wojny światowej - WĘGIEL BRUNATNY.

Następny artykuł - nasi parlamentarzyści zaczynają się łaczyć dla wspólnej idei. I to jest budujace.

WARSZAWA Z wicepremierem Pawlakiem o węglu
Dzisiaj w sejmie podczas spotkania z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem parlamentarzyści z naszego regionu chcą porozmawiać z nim o pomysłach na eksploatację węgla brunatnego między Lubinem a Legnicą.


- Chcemy dowiedzieć się bezpośrednio od wicepremiera jakie są założenia polityki energetycznej rządu na nabliższe lata i czy faktycznie zamierza on wspierać budowę kopalni węgla brunatnego - poinformował nas
lubiński poseł Norbert Wojnarowski. - Sprawa ta budzi tak nasze jak i mieszkańców zaniepokojenie - dodaje Wojnarowski. - Musimy pamiętać, że koszty pozyskania energii z węgla wiążą się z emisją dwutlenku węgla, której wielkość dla każdego z państw Unii Europejskiej jest ściśle określona.

Zdaniem posła Wojnarowskiego czas postawić na alternatywne źródła energii, a nie degradowanie środowiska w regionie, który i tak jest już mocno dotknięty efektami ubocznymi działalności przemysłowej.

Podobnego zdania przed dzisiejszym spotkaniem jest poseł Janusz Mikulicz. - Zgadzam się z tym, że w kraju energii mamy na przysłowiowy "styk", dlatego też już dziś czas postawić na inne żródła energii niż węgiel brunatny - podkreśla poseł. Nie można ludzi straszyć eksploatacją póki nie ma żadnych decyzji.

- Wątpię w takie argumenty jak nowe miejsca pracy - uważa Mikulicz - bo jeśli nawet, to większośc kadry będą stanowili nie specjaliści z KGHM, a ludzie z branży węglowej.

http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=1183

JasioJasio - Sro Maj 07, 2008 05:34

Cytat:
Moją ideą jest nie żarcie się z idiotami, którzy chcą miec prąd w gniazdku


Fajne stwierdzenie.

Napisane na urządzeniu zasilanym energią z gniazdka.

NEVIL - Sro Maj 07, 2008 12:51

To teraz wreszcie wiemy, komu zależy na uruchomieniu odkrywkowej kopalni wb na naszym terenie.

LUBIN/WARSZAWA Węgiel brunatny: to lobby nie rząd

To górnicze lobby prze do eksploatacji węgla brunatnego między Legnicą i Lubinem, a nie rząd - powiedział nam po spotkaniu z Waldemarem Pawlakiem lubiński poseł Norbert Wojnarowski.

- Rząd nie firmuje komitetów zajmujących się problematyką eksploatacji węgla brunatnego na naszym terenie, zostały one utworzone przez górnicze lobby związane z obecnym przemysłem wydobywczym tego surowca i częścią naukowców z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie - wyjaśnia Wojnarowski.

- To, że rząd debatuje nad problematyką energetyczną kraju w następnych latach i dziesięcioleciach - to normalne - mówi poseł. - Ale nie ma dziś parcia na węgiel brunatny. Koszty jego pozyskania z uwzględnieniem emisji CO2 są zbyt wielkie. Dlatego też należy liczyć się ze wzrostem aktywności państwa w sferze energii ze źródeł alternatywnych - takich jak wiatr, woda, ale również z powrotem do energetyki jądrowej. Należy odejść od gospodarki opartej tylko na węglu.

Przypomnijmy, iż Komisja Europejska zmniejszyła ostatnio limit emisji dwutlenku węgla dla Polski. Nie poparła propozycji emisji 284 mln ton w ciągu roku. Zadecydowała wręcz o obcięciu proponowanego przez nas limitu o 76 mln ton rocznie.

Poseł przyznaje, że górnicze lobby jest bardzo aktywne - od organizowania konferencji, spotkań, badań po działania medialne. Nic dziwnego, za kilka-kilkanaście lat zakończą działalność obecnie funkcjonujące kopalnie węgla brunatnego.

http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=1191

tomi - Sro Maj 07, 2008 13:55

ta ..
primo - nieładnie tak prowokowaćYreQ, to tak a'propo rzekomych idiotów ..
secundo - mamy w gniazdku napięcie a prąd płynie do odbiornika (co razem daje energię ;-) )
tercjo - nie wiemy komu zależy tak na prawdę, ponieważ informacja którą podał NEVIL, jest produktem polityka. trudno żeby sam siebie pozbawiał elektoratu. czytałem wypowiedzi polityków koalicji, które są w innym tonie (raczej za) więc.... . ważne jednak że lokalni zdają sobie sprawę z powagi sytuacji.

YreQ - Sro Maj 07, 2008 21:30

Ładnie - nie ładnie. Kwestia gustu.
Jeżeli mnie ktoś za obrone regionu porównuje do idioty, to nie widzę przeszkód aby takim samym epitetem obdarować kogoś, kto spłyca sposób tworzenia energii wyłacznie do faktu jej istnienia w ścianie. Bez wzgledu na metody i koszty jej powstania.
Chyba za długo byliśmy jako kraj za żelazna kurtyną, bo jednak w innych krajach na zachód od Odry energie pozyskuje się innymi metodami i nie wszyscy forumowicze chyba o tym wiedzą. Zainteresowanych odsyłam do lektury chociazby internetu.
W całej kwestii pozyskiwania energii z węgla brunatnego kłócą się ogólnoeuropejskie tendencje ochrony środowiska z metodami wydobycia i produkcji prądu.
Metody odkrywkowe to jednak degradacja środowiska, krajobraz księżycowy, lej depresyjny i wysiedlenia. Produkcja prądu to emisja CO2. Komitet twierdzi, że ma osiągnięcia w rekultywacji. Ale gdzie??? W małych odkrywkach eksploatowanych kilka lat, a potem zalanych wodą a hałdy obsiane trawą?? A dam przykład terenu porównywalnego powierzchniowo z planowana kopalnią pod Legnicą (chociaż ma być jednak większa
) - tereny Bogatyni. Eksploatacje zaczeli już Niemcy przed wojną - czyli przed 1945. Potem Polacy kontynuuja. Mamy rok 2008 - eksploatacja trwa. Jeszcze kilkanascie lat conajmniej. czyli robi się z tego ok 80 lat. I gdzie ta rekultywacja?? jakos nie zauwazyłem dziś tam jakichkolwiek prac. Na naszym terenie może wasze prawnuki dostąpia zaszczytu taplania się w wodzie lub zjazdów na nartach.
Mozna rekultywowac żeby to było widoczne w czasie zycia jednego pokolenia a nie kilku.

tomi - Czw Maj 08, 2008 01:24

wszystko się zgadza, tylko nie wracajmy do epitetów. proszę.
akurat wytwarzanie energii mnie interesuje bardzo, w różnych aspektach. niestety na dzień dzisiejszy elektrownia na węgiel brunatny jest zadaniem najłatwiejszym z punktu widzenia wytwórców energii.

NEVIL - Czw Maj 08, 2008 07:21

Jest najłatwiejszym sposobem uzyskania paliwa dla energetycznego lobby. Nie znaczy to, że mamy się godzić na fanaberie wszelakiej maści pseudonaukowców i profesorów z Krakowa czy Warszawy , w imię ich wąsko pojętych interesów. Ich interesuje osiągnięcie swych celów nawet po trupach. Tym trupem będzie nasza ziemia, gdy uda im się zrealizować swe plany. To my będziemy mieli krajobraz porównywalny ze stepem, dziurę na ponad 200 m, lej depresyjny pozbawiający okolice wody i unoszący się pył w wietrzne dni. Nas to wszystko doświadczy, a nie tych panów siedzących w zaciszach swych gabinetów w Krakowie i w Warszawie.
YreQ - Sob Maj 24, 2008 22:02

Następna strona internetowa. Tym razem Stowarzyszenia Dialog Rozwój Ekologia.
http://www.dre.org.pl/

Jesteśmy czujni...

polar21 - Wto Maj 27, 2008 20:29

tomi napisał/a:
a gdyby tak spróbować używać argumentów? przeciwnicy i zwolennicy ..


Tomi - nie da sie poprostu. Wiekszosc argumentow przeciwnikow odkrywki zostalo zbitych na kilku pierwszych stronach forum muratora....no i co z tego... A naprzyklad udekumetowany fakt budowy elektowni bezemisyjnej (czyli w praktyce o bardzo zmniejszonej emisyjnosci) - oczywiscie na wegiel kamienny (bo dyskusja zeszla tez na te tory), zostal poprostu przemilczany.
Przyklad ciagle powtarzanego jak mantra przez NEVILa stepowego krajobrazu wokol odkrywki - ten arguent tez zostal obalony na forum muratora i NEVIL - jesli je czytal (a zakladam ze skoro podal linka to tak) to doskonale o tym wie.

Jedynym przeciwnikiem odkrywki ktory realnie podchodzi do sprawy - jestes jak narazie tylko Ty.

tomi napisał/a:
nie wiemy komu zalezy tak naprawde, poniewaz informacja która podal NEVIL, jest produktem polityka. trudno zeby sam siebie pozbawial elektoratu. czytalem wypowiedzi polityków koalicji, które sa w innym tonie (raczej za) wiec....


dokladnie. Na tym calym zamieszaniu zyskuja niestety wszelkie miernoty polityczne ktore normalnie juz powinny odsunac sie w cien - np. posel Cybulski. Dlatego tez mam tu szacunek dla Raczynskiego, ktory jak widac - stawiajac na szali swoja przyszla kadencje na stolku prezydenta miasta - wyraza realne podejscie do sprawy (i to jak narazie jeden z nielicznych lokalnych politykow).

Na szczescie politycy koalcji ktorzy sa raczej za (podaje za tomim bo nie czytalem) patrza na ta sprawe przez pryzmat znaczenia tej inwestycji dla calego kraju a nie tylko dla Yreq'a, mieszkancow Karczowsk, Lubina i Legnicy.

Srednio w co drugim poscie czytam o potrzebie zwiekszenia produkcji energii ze zrodel odnawialnych - wspomina takze o tym Komitet Sterujacy tylko ZAWSZE to bedzie jakis niewielki procent calkowitej produkcji energii elektrycznej w Polsce - porownywalnej pewnie z moca wytworcza jednej badz dwoch elektrowni konwencjonalnych. Podawanie tego arguementu w co drugim poscie jest poprostu smieszne.

NEVIL napisał/a:
fanaberie wszelakiej masci pseudonaukowców


ciekawe stwierdzenie - kazdy uczony ktory opowiada sie za odkrywka to pseudonaukowiec, wiec pewnie (w domysle) kazdy najwiekszy glupek ktory wypowiada sie przeciw to madry czlowiek.



Poza tym wkoncu ogladnolem reportaze na TVL (kablowej) i WOW! jestem zaskoczony :) ) - reportaz czerpiacy z najlepszych wzorow TVPiS i nietrudno sie domyslec ze powstal na zlecenie posla Cybulskiego, ktory ze zreszta jest gwiazda lokalnej TiVi.
Subiektywnie oceniajac 95% czasu w trzech programch (lacznie) przeznaczonych zostalo dla przeciwnikow odkrywki a jak juz pokazuje sie dyrektora kopalni Konin to w takim kontekscie zeby wyszedl na glupka.

Rozbawil mnie fragment na ktorym pokazano kilka wysychajacych drzew - to pewnie ten "stepowy krajobraz". A argumenty przeciwnikow takie jak "kopalnia nie moze powstac bo ja mam w swojej wiosce warsztat samocohodwy i gdzie bede jakis nowy otwieral" lub "kopalnia nie moze powstac bo w naszej wiosce jest kosciol - zabytek klasy "0"" (to juz zasluguje na LOL) poprostu nie warto komentowac.

A sama wypowiedz posla Cybulskiego powtarzajacego jak mantre potrzebe zwiekszenia produkcji energii ze zrodel odnawialnych...gdyby przykladowo 40% produkcji energii pochodzilo w Polsce z takich zrodel to ja musialbym placic 2 razy tyle za prad co nie jest bez znaczenia jesli wszystko w mieszkaniu mam na prad wlasnie (bo tak sie teraz buduje - poprostu developer nie ciagnie instalacji gazowej). Ale jak sie jest lesnikiem to niekoniecznie nalezy sie znac na energetyce.

PS
Chyba cenzorzy forum sa takze przeciw odkrywce - to tak w kontekscie wypowiedzi YREQa.

Dale Cooper - Sro Maj 28, 2008 10:05

Oczywiście że są przeciw odkrywce. Nawet jeśli mówisz, o odkrywce bezemisyjnej etc to i tak będzie z tego kupa, bo nikt tego nie zrobi. Dlaczego? Bo tak już jest w naszym pięknym złotym kraju.
polar21 - Sro Maj 28, 2008 10:22

Dale Cooper napisał/a:
Oczywiście że są przeciw odkrywce. Nawet jeśli mówisz, o odkrywce bezemisyjnej etc to i tak będzie z tego kupa, bo nikt tego nie zrobi. Dlaczego? Bo tak już jest w naszym pięknym złotym kraju.


fajnie ze sie wypowiedziales ale nie zalapales o co mi chodzilo. Pozdr.

Dale Cooper - Sro Maj 28, 2008 11:23

Załapałem o co Ci chodziło. Zamiast trzymać się kontekstu, napisałem co myślę o odkrywce.
polar21 - Sro Maj 28, 2008 12:09

Dale Cooper napisał/a:
Załapałem o co Ci chodziło. Zamiast trzymać się kontekstu, napisałem co myślę o odkrywce.


ale tego co do Ciebie nalezy na tym forum nie zrobiles (widocznie mamy do czynienia z selektywnym karaniem formulowiczow). Widac moje przypuszczenia sa sluszne. Koniec OT

YreQ - Sro Maj 28, 2008 21:06

Zwolenniku odkrywki, przejedz sie po regionie i zapytaj ludzi co sadzą o kopalni odkrywkowej. Z Lubina zwolennikami są tylko ci, którzy nosa poza granice miasta nie wysuwają, a ich całym swiatem jest telewizor i market po pracy. A reszta kraju ma gdzieś to, co sie dzieje daleko od nich. Jakby tutaj było trzęsienie ziemi, to by tylko w wiadomosciach poogladali. I takie maja nastawienie do źródeł prądu. A branża węglowa dba tylko o własne interesy i dzieki takiej ich pozycji jestesmy zaściankiem Europy, który zaczyna płakać, bo Europa karze m.in. za emisje CO2. Możesz sobie mieć swoje zdanie tak jak ja swoje, a pocieszające jest to, że jestes marginesem opinii publicznej.
polar21 - Czw Maj 29, 2008 21:52

YreQ napisał/a:
Z Lubina zwolennikami są tylko ci, którzy nosa poza granice miasta nie wysuwają, a ich całym swiatem jest telewizor i market po pracy.


Przeciwniku odkrywki - nie wiem czemu taki smieszny argument przytaczasz. Co to ma niby wspolnego z tematem? Na przyklad - ja zwolennik odkrywki ostatnio jezdze na delegcje do jednego z krajow bliskowschodnich, wiec moj nos jest czasami dobre 3000 km od Lubina.


YreQ napisał/a:
Możesz sobie mieć swoje zdanie tak jak ja swoje, a pocieszające jest to, że jestes marginesem opinii publicznej.


Jesli masz na mysli opinie publiczna Karczowisk czy nawet Lubina to racja (co nie jest nawet dziwne), ale jesli brac pod uwage opinie publiczna kraju (choc ty odmawiasz prawa na forum muratora wypowiadaniu sie osob spoza regionu) tu juz moze byc roznie (jescze chyba nikt nie robil takich badan w skali ogolnopolskiej).

YreQ - Nie Cze 01, 2008 23:23

YreQ napisał/a:
Zwolenniku odkrywki, przejedz sie po regionie i zapytaj ludzi co sadzą o kopalni odkrywkowej. Z Lubina zwolennikami są tylko ci, którzy nosa poza granice miasta nie wysuwają, a ich całym swiatem jest telewizor i market po pracy. A reszta kraju ma gdzieś to, co sie dzieje daleko od nich. Jakby tutaj było trzęsienie ziemi, to by tylko w wiadomosciach poogladali. I takie maja nastawienie do źródeł prądu. A branża węglowa dba tylko o własne interesy i dzieki takiej ich pozycji jestesmy zaściankiem Europy, który zaczyna płakać, bo Europa karze m.in. za emisje CO2. Możesz sobie mieć swoje zdanie tak jak ja swoje, a pocieszające jest to, że jestes marginesem opinii publicznej.


Powtarzam.

tomi - Nie Cze 01, 2008 23:35

oj zdziwilibyście się obaj gdyby ktoś zrobił konkretne badania ...
polar21 - Pon Cze 02, 2008 08:20

tomi napisał/a:
oj zdziwilibyście się obaj gdyby ktoś zrobił konkretne badania ...


no wlasnie - a takich badan narazie brak - przynajmniej ja sie nigdzie nie natknąłem jak dotychczas

tomi - Wto Cze 03, 2008 00:10

spoko spoko, może do końca tygodnia sie doczekasz :)
YreQ - Sro Cze 04, 2008 20:32

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wstrzymała realizację projektu przebudowy drogi krajowej S3 czekając na decyzje rządu w sprawie budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego.

Trzeba nadal zbierać podpisy pod protestem w sprawie budowy kopalni.

realista - Czw Cze 05, 2008 11:54

niestety, chyba się już nic nie da zrobić, ci z PO już praktycznie zdecydowali

chyba, że mieszkańcy nakupią kałaszy i panzerfaustów i zorganizują partyzantkę w celu obrony domostw

co jak co lasów na tym terenie dużo

polar21 - Czw Cze 05, 2008 17:14

realista napisał/a:
niestety, chyba się już nic nie da zrobić, ci z PO już praktycznie zdecydowali

chyba, że mieszkańcy nakupią kałaszy i panzerfaustów i zorganizują partyzantkę w celu obrony domostw

co jak co lasów na tym terenie dużo


nono..ale tylko do czasu az je wytna pod odkrywke :)

realista - Czw Cze 05, 2008 19:10

no to zanim weszliby drwale wpierw do lasów musieliby wejść partyzanci
tomi - Pią Cze 06, 2008 12:53

polar21,
Cytat:
no wlasnie - a takich badan narazie brak - przynajmniej ja sie nigdzie nie natknąłem jak dotychczas


może badaniami tego nazwać nie można ale zawsze to jednak wiedza o świadomości mieszkańców Lubina,
niedoinformowane społeczeństwo
1/4 mieszkańców nie ma wyrobionego zdania w tej sprawie i to jest chyba najbardziej zastanawiające ....

realista - Pią Cze 06, 2008 13:47

Większość pracowników będzie pochodziła z wygaszanych istniejących już kopalniach w Turoszowie, Koninie i Adamowie. Także w elektrowni zatrudnienie znajdą fachowcy w większości przybyli z zewnątrz.

To akurat moim zdaniem może być nawet pozytywne. Lubin jest w końcu miastem "przyjezdnych" za chlebem, za pracą. Nowi ludzie - nowe idee.


Ponad 25% mieszkańców miasta nie miała żadnego zdania na ten temat.


Dużą część mieszkańców obchodzi jedynie siata pełna zakupów, piwo po fajrancie i spokój w niedziele (co samo w sobie jest pozytywne, tzn. szczególnie to piwo). Taka jest charakterystyka miasta robotniczego. Warto to zmieniać, ale nie można się zbytnio irytować postawą ludności (to tak ogólnie piszę).

Trzeba przeprowadzić szeroką akcję informacyjną po to by każdy mógł wyrobić sobie zdanie.

Trzeba przede wszystkim lobbować na rzecz alternatywnej eksploatacji - np. możliwej technologicznie gazyfikacji złoża. Ew. poszukiwania innych mniej uciążliwych metod eksloatacji (na pewno można i warto). W przypadku kiedy to nic nie da - lobbować za jak najlepszym "zabezpieczeniem" inwestycji i wyrównaniem szkód z naddatkiem. To jedyna sensowna droga.

Powiedzmy sobie szczerze - klapka zapadła i eksploatacja jest tylko kwestią czasu. Nie ma sensu walczyć z wiatrakami.

tomi - Pią Cze 06, 2008 14:02

realista,
Cytat:
Powiedzmy sobie szczerze - klapka zapadła i eksploatacja jest tylko kwestią czasu. Nie ma sensu walczyć z wiatrakami.


nie masz racji, klamka zapadnie jak odpowiedni minister wyda odpowiednią decyzję, na dzień dzisiejszy nic takiego nie zaistniało.
co do 1/4 to nie do końca masz rację, duża część z tych 25% po prostu nic nie wie o takich planach

realista - Pią Cze 06, 2008 14:21

1. Tak, z pukntu widzenia formalnego masz rację.

Jednak z punktu widzenia strategii energetycznej kraju, lobby przemysłowego i dokonanych faktów - jest "po sprawie".

2.

25% nie wie - bo wiedzieć nie chce. Sprawę omówiły już wszystkie lokalne media, gazety, itp., i to wielokrotnie. Wniosek stąd, że te 25% nie interesuje się losem regionu, nie rozmawia o sprawach regionu ze znajomymi/sąsiadami/rodziną, nie czyta lokalnej i regionalnej pracy. Nie chce sobie zawracać głowy sprawami lokalnymi. Jest jak mówiłem.

(niezależnie od szczegółów w sprawie wegla, tym drugim problemem warto się wspólnie zająć)

NEVIL - Nie Cze 08, 2008 13:49

polar21, nie było mnie 3 tygodnie w Lubinie, stąd poniewczasie odpowiedź na Twoje wywody. Miałem wprawdzie dostęp do kompa i netu i na początku nawet z tego korzystałem, ale w końcu uznałem, że łeb musi trochę odpocząć , między innymi od takich ludzi jak Ty i przestałem korzystać ze zdobyczy współczesnej cywilizacji. Powiadasz, że jak mantrę powtarzam teksty o degradacji środowiska związanej z odkrywkową kopalnią węgla brunatnego. I dalej będę powtarzał, czy Tobie się to podoba, czy nie. Jesteś w opozycji, i to mniejszościowej, więc Twoje kwilenie, raczej nie zaszkodzi. Wprawdzie starasz się ujadać jak podwórkowy Burek na łańcuchu, ale na szczęście żadnej szkody to nie przynosi, jak to w przypadku łańcuchowych Burków bywa. Pseudonaukowcami nazwałem tych profesorów i decydentów, którzy usiłują narodowi wcisnąć kit, że innej metody na pozyskanie dobrodziejstw płynących z wydobycia węgla brunatnego jak odkrywka nie ma. I dalej to podtrzymuję. Oni nawet nie biorą pod uwagę rozwoju energetyki atomowej w naszym kraju, gdy 95% sąsiadujących z nami krajów, już ją posiada. Polar21, Ciebie jednak interesuje tylko to, żebyś miał prąd w gniazdku ( jak to wcześniej napisałeś), obojętnie jakim kosztem, więc z takimi ludźmi nie mam zamiaru polemizować. Jest to mój ostatni post do Ciebie. Pozdrawiam
polar21 - Pon Cze 09, 2008 10:00

tomi napisał/a:
może badaniami tego nazwać nie można ale zawsze to jednak wiedza o świadomości mieszkańców Lubina,
niedoinformowane społeczeństwo
1/4 mieszkańców nie ma wyrobionego zdania w tej sprawie i to jest chyba najbardziej zastanawiające ....


No to jestem zdziwiony.

Tylko 47% mieszkancow w takim frontowym miescie jak Lubin jest przeciw? - to malo. (gdzie ta znaczna wiekszosc o ktorej Yreq wspomina). Drugie zaskoczenie to takie ze az 25% mieszkancow nic nie wie o planowaniej kopalni - zgadzam sie tu z Realista ze informacji o planowanej inwestycji bylo az nadto. Widocznie taki jest odsetek mieszkancow ktorzy nie czytaja gazet, nie zagladaja na forum.lubin.pl, wzgledne lubin.pl,a ogladanie TV ograniczaja do durnych programow w stylu: siodmej edycji tanca z gwiazdami.



w tym miejscu oczywiscie musze skomentowac wypowiedz tomiego:

Cytat:
- To nieprawda, ze lubinianie znajda prace w tej kopalni [...] Wiekszosc pracowników bedzie pochodzila z wygaszanych istniejacych juz kopalniach w Turoszowie, Koninie i Adamowie. Takze w elektrowni zatrudnienie znajda fachowcy w wiekszosci przybyli z zewnatrz.


To oczywista oczywistosc ze kopalnie i elektorwnie bedzie uruchamaiala doswiadczona kadra z likwidowancyh odkrywek - przeciez tak samo bylo z naszym zaglebiem miedziowym. Koplanie w tym rejonie byly uruchamianie przez doswiadczonych ludzi ze stargo zaglebia miedziowego. Dziwi mnie tylko ze tak zlozone procesy migracyjne rozlozone w czasie na 20-30 lat kwestujesz jednym zdaniem. Ja bym tu byl bardziej ostrozny (troche za duzo pisania - przynajmniej na dzis)

Dale Cooper - Pon Cze 09, 2008 10:05

Cytat:
Tylko 47% mieszkancow w takim frontowym miescie jak Lubin jest przeciw?


47% badanych, nie lubinian. Jednak te 800 mieszkańców do 75 000 to jakaś różnica.

polar21 - Pon Cze 09, 2008 11:13

Dale Cooper napisał/a:
Cytat:
Tylko 47% mieszkancow w takim frontowym miescie jak Lubin jest przeciw?


47% badanych, nie lubinian. Jednak te 800 mieszkańców do 75 000 to jakaś różnica.


oczywiscie.
Kazdy sadzaz to jakas reprezentatywna grupa. Tak samo jak np. sadaz preferencji wyborczych (przeciez nie pyta sie 20 mln Polakow o zdanie a mimo wszystko wszystkie partie polityczne powaznie je traktuja).

Dale Cooper - Pon Cze 09, 2008 11:53

Dlatego wszelkie sondaże są jak dla mnie wyjęte z tyłka i trzeba brać na nie ogromną poprawkę.
NEVIL - Pon Cze 09, 2008 12:24

Trzeba mieć nadzieję, że te rozmowy na coś się przydadzą..

WROCŁAW Konferowali o węglu

W siedzibie centrum badawczo-projektowego KGHM Cuprum we Wrocławiu odbyła się konferencja na temat innej, niż odkrywkowa metody wydobywania węgla brunatnego. Zaprezentowano technologię podziemnej gazyfikacji.

- Mamy złoże, do którego wwiercamy dwa otwory. Jednym się wtryskuje tlen, a drugim wychodzi gaz - tak najkrótszymi słowami opisał metodę Michael Green, dyrektor brytyjskiej spółki UCG, zajmującej się badaniami i propagowaniem technologii gazyfikacji. Technologii, jak można było usłyszeć, wcale nie nowej i próbowanej już w wielu krajach na świecie. Teraz metodzie "zielone światło" daje Unia Europejska. Europejska Platforma Surowcowa (HLG), skupiająca fachowców z branży wydobywczej została nawet zrównana w prawach z innymi, istniejącymi platformami.

- I są szanse zrobienia dużego projektu międzynarodowego w obszarze podziemnej gazyfikacji - powiedział nam Henryk Karaś z KGHM Cuprum. Od półtora roku pełni on również funkcję przewodniczącego HLG.- Europa ma energię pod swoimi stopami. szukamy odpowiedzi na pytanie, jak ją bezpiecznie przetworzyć na paliwo.

Doświadczenia z gazyfikowaniem prowadzi się także w Polsce. Teraz chodzi o to, by dotychczasowe próby przemienić w produkcję na skalę przemysłową. I tak, żeby trujące produkty uboczne nie stały się problemem większym, niż dziury po kopalni odkrywkowej.

- W wyniku tego procesu otrzymujemy dwutlenek węgla - przyznał Michale Green. - Ale możemy go usunąć po stosunkowo niskich kosztach. Możemy go dać z powrotem pod ziemię. Krajobraz na powierzchni praktycznie nie zmieni się.

O tym, w jaki sposób gazyfikować węgiel i jak "utylizować" jego dwutlenek rozmawiano na konferencji przez kilka godzin. Naukowcy reprezentujący różne środowiska i instytuty badawcze jednomyślni co do metod nie byli. Dyskusja zrobiła się jeszcze bardziej gorąca, gdy głos zabrali przedstawiciele sektora energetycznego.

- Może należałoby zapytać, czy chcemy mieć dwieście dziur na danym terenie, czy jedną dużą? - zagadnął prezes Południowo-Zachodniej Grupy Energetycznej Jerzy Łaskawiec.

Do tematu powrócimy w szerszej relacji z tego spotkania.

Autor: mb
Data: 2008-06-08 23:38:58

źródło :http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=1322&mode=add_thread

realista - Pon Cze 09, 2008 14:21

Lepiej mieć nawet kilkaset odwiertów na tym terenie, niż zdewastować całą okolice + zlikwidować wsie.

Skoro eksploatacja jest, jakby nie patrzeć, nieunikniona i potrzebna Polsce - protesty nasze przedze wszystkim powinny "promować" tą alternetywną metodę eksploatacji.

jakieś hasło w stylu "Odkrywce stop - gazyfikacji tak!"

tomi - Pon Cze 09, 2008 22:29

na razie to jest tylko gadanie o niczym. metoda jest dopiero badana i tyle z promowania nowej metody ... :neutralny:
YreQ - Pon Cze 09, 2008 22:41

NEVIL napisał/a:
jak podwórkowy Burek na łańcuchu,


Doooobre :) :)

YreQ - Pon Cze 09, 2008 22:51

Zastanawiam się czasem, co poniektórzy wtrącający się do dyskusji,a będący za kopalnią chcą osiągnąć.
Większość jest przeciwna, bo kopalnia na taką skalę jak planują oznacza smierc dla regionu - pod względem gospodarczym (blokada inwestycji), społecznym (protesty, wysiedlenia, tragedie ludzi), środowiska ( lej depresyjny, pylenie, brak roślinności, itp.).
A tacy, którzy są za? Nie zrozumiem ich, chyba że to tacy z natury szukający sobie tematu, aby sie przeciwstawić jakiemuś ruchowi - słowem wichrzyciele lub jak napisano - szczekające zapienione burki na łańcuchu, które szczekają na wszysko co się zbliża :)

A czy temat przesądzony? Nic nie wiadomo. Byc może lobbing weglowo-energetyczny już dużo uczynił żeby rozpocząć ta kontrowersyjna inwestycję, ale niestety nie od nich zalezy decyzja o jej rozpoczęciu. Ale z pewnościa będą bronić swoich racji wykorzystując rózne argumenty, m.in. swego rodzaju sabotaż energetyczny - czyli straszenie brakiem pradu. Tylko zapominaja dodać, że tego pradu i tak zabraknie właśnie przez nich z powodu niedbalości przez lata w całą infrastrukturę energetyczną(np ostnia awaria w szczecinie). Tylko że na stolkach koncernów, i róznych komisji są ciągle ci sami ludzie, odpowiedzialni za taki stan rzeczy i teraz oni mówia nam o zagrożeniach. A gdy przez ostatnie lata kradli z budżetu pieniązki to już dla nich temat niewygodny.

polar21 - Wto Cze 10, 2008 09:53

tomi napisał/a:
na razie to jest tylko gadanie o niczym. metoda jest dopiero badana i tyle z promowania nowej metody ... :neutralny:


oj tomi tomi....i zepsules "poganiaczowi Burkow na lancuchu" i Yreqkowi humor (a YreQ cytuje Cie nawet na forum muratora :)

a tak na powaznie - zgazowywanie wegla brunatnego to narazie taka sam mrzonka jak elektorownie atomowej IV generacji.Na pewno jest to bardziej pożądany taki sposób eksploatcji tego wegla - czy realny? Na dzis dzien wydaje sie ze nie.

ten artykul na stronach powitau lubinskiego bl nieco niescisly. Dopiero ten na lubin.pl prezentuje stanowisko Teraz Lubin:

Cytat:
-Apelujemy do wszystkich organizacji, którym leży na sercu dobro naszego miasta o podjęcie działań mających na celu ochronę miasta Lubina jak i najbliższych terenów, aby nie doszło do tego, że będziemy żyli pośrodku dwóch olbrzymich pustyń ekologicznych. Ważne jest też żeby uświadomić mieszkańców z czym to się wiąże– podkreśla Wiecheć.

Taką inicjatywę zamierza podjąć stowarzyszenie Teraz Lubin, zachęcając do podobnych działań władzę publiczną.


tomi - masz tez na mysli prezydenta Raczynskiego ;)

realista - Wto Cze 10, 2008 11:16

No chyba na tym polega postęp aby opracowywać i doskonalić nowe metody.
10 lat temu wiele rzeczy, które są teraz codziennością było jedynie mglistymi mrzonkami.

Ja się nie dziwie że jakeś lobby polityków/profesorów nie umie nic poza tym czego się nauczyli (opracowali???) za czasów swojej młodości ***dziesiąt lat temu.
Ale czy banda skapciałych dziadków ma decydować o tym co jest realne a co nie?

polar21 - Wto Cze 10, 2008 12:17

realista napisał/a:
No chyba na tym polega postęp aby opracowywać i doskonalić nowe metody.
10 lat temu wiele rzeczy, które są teraz codziennością było jedynie mglistymi mrzonkami.

Ja się nie dziwie że jakeś lobby polityków/profesorów nie umie nic poza tym czego się nauczyli (opracowali???) za czasów swojej młodości ***dziesiąt lat temu.
Ale czy banda skapciałych dziadków ma decydować o tym co jest realne a co nie?


zasadniczy problem polega na tym iz niewiele czasu zostalo by podjac decyzje (biorac pod uwage dlugosc cyklu inwestycyjnego w energetyce). Zgadzam sie iz z decyzja nie mozna dlugo zlewkac chocby z tego powodu by wkoncu dac jasna odpowiedz ludziom ktorzy mieszkaja na tych terenach czy czekaja ich wysiedlenia czy nie (choc to oczywiscie jest mniej waznym czynnikiem)

realista - Wto Cze 10, 2008 15:54

Tak to jest jak się ze wszystkim zwleka "na ostatnią chwilę".

To taka typowo polska przypadłość.

polar21 - Wto Cze 10, 2008 16:18

realista napisał/a:
Tak to jest jak się ze wszystkim zwleka "na ostatnią chwilę".

To taka typowo polska przypadłość.


niestety branza paliwowo-energetyczna wogule nie ma szczescia do madrych decyzji by tylko przypomniec:

1. likwidacja gornictwa wegla kamiennego (Buzek). Skutek: zwiekszamy import wegla zza granicy, zagraniczni inwestorzy chca ponwnie wydobywac wegiel z obszarow gorniczych zamknietrych kopaln

2. zerwanie kontraktu gazowego z Norwegia (Miller). skutek: jestesmy calkowicie zalezni od gazu z putinolandu (az dziw bierze ze miller nie stanal przed Trybunalem Stanu za to)

3. energetyka: brak jakichkolwiek decyzji, utrzymywanie przez dlugi czas status quo (monopoli). skutek: niedoinwestowanie, przestarzala technologia (wiele elektrowni musi byc poddanych modernizacji), zapasc na rynku energetycznym? (oby nie), infrastruktura przesylowa w oplakanym stanie

realista - Wto Cze 10, 2008 20:55

Masz rację (niestety), ale nie jest to jedyna w Polsce sfera gdzie mogłoby byc lepiej.

Mnie osobiście interesuje tematyka energii alternatywnej, ale w realistycznym i zdroworozsądkowym aspekcie. Tymczasem gdzie nie zaglądam dominuje albo huraoptymizm i wręcz chorobliwe eko-podniecenie, albo lekceważenie zupełne przez tradycjonalistów.

Tymczasem w naszej sytuacji (jako kraju) liczy się każdy % w ogólnym bilansie. Brak jest racjonalnego, realnego podejścia do eko-energii.

tomi - Wto Cze 10, 2008 23:08

polar21, to że mnie ktoś mnie cytuje to chyba świadczy o tym że mam coś do powiedzenia, co miałeś mi za złe zresztą. inna sprawa że jako człowiek związany z energetyką jak i kopalnią mam dostateczne prawo (jak każdy mieszkaniec regionu) żeby pytać o szczegóły które nie są satysfakcjonujące, bo trochę znam się na sprawie, ale do rzeczy,

po pierwsze jestem przeciwnikiem decyzji które nie są niezbędne a rujnują czyjeś życie, a tak właśnie wygląda plan odkrywki na dzień dzisiejszy.

po drugie jestem sceptykiem jeśli chodzi o możliwość gazyfikacji złoża i realistą jeśli chodzi o potrzeby energetyczne kraju.

a po trzecie (realista,) będę sobie do końca roku pracował nad projektem farmy wiatrowej i nie znajdziesz u mnie huraoptymizmu ani tym bardziej lekceważenia. energia odnawialna nie zaspokoi potrzeb kraju ale bez niej będziemy - mówiąc obrazowo - kulawi.

polar21, jeśli chodzi o pytanie które zadałeś
Cytat:
tomi - masz tez na mysli prezydenta Raczynskiego
to odpowiem wprost - każdy powinien zrobić tyle ile może abyśmy wszyscy wiedzieli jak najwięcej i mogli skutecznie wpłynąć na decyzje które będą skutkować do końca naszego życia.
Prezydent też może wiele. ja osobiście mam takie podejrzenie że on nie zdaje sobie sprawy z sytuacji i dlatego jako jedyny (z przywódców regionalnych) uważa że to dobry pomysł - ale może się mylę.

PS: a'propo zatrudnienia
Cytat:
Dziwi mnie tylko ze tak zlozone procesy migracyjne rozlozone w czasie na 20-30 lat kwestujesz jednym zdaniem.

mogę rozwinąć temat ale dopiero jak ktoś zapyta o szczegóły, jakoś wszyscy przyjeli to ,moim zdaniem oczywiste, stwierdzenie.

realista - Sro Cze 11, 2008 00:17

tomi napisał/a:

a po trzecie (realista,) będę sobie do końca roku pracował nad projektem farmy wiatrowej i nie znajdziesz u mnie huraoptymizmu ani tym bardziej lekceważenia. energia odnawialna nie zaspokoi potrzeb kraju ale bez niej będziemy - mówiąc obrazowo - kulawi.


z chęcią zainteresowałbym się tematem, a przy takim podejściu jak mówisz - pełne poparcie

mi jednak wypada najpierw opracować/dokończyć poprzednie propozycje dla Lubina w ramach "Inicjatywy" i przywrócić wszystko do działania od strony informatycznej, mam też pewne zobowiązania sąsiedzkie/osiedlowe (to co mówiłem przez tel.)

JasioJasio - Sro Cze 11, 2008 06:48

Pozwolę sobie na dwie uwagi:

1. Mam pytanie do przeciwników budowy kopalni, którego zabrakło w cytowanej tu parę razy ankiecie TL. Wiemy, że choć bysmy nie wiadomo jak chcieli to energii ze źródeł odnawialnych nie jesteśmy w stanie wyprodukować w regionie tyle by zrezygnować z tradycyjnych elektrowni zasilanych jakimś paliwem. I pytanie: Czy sprzeciwiający się budowie kopalni węgla brunatnego zgodziliby się na elektrownię atomową w swoim regionie?

2. Widziałem w tv wywiad z panem Niewodniczańskim na temat min wspomnianwej już ankiety i jestem pewien, że jej wyniki można sobie co najwyżej w buty wsadzić aby być wyższym. Sposób jej przeprowadzenia (sonda na ulicy), brak weryfikacji osób pytanych o zdanie, mozliwość wielokrotnego głosowania (7 punktów w mieście bez rejestracji osób sondowanych - mozna sobie wyobrazić grupkę osób będących "za" lub "przeciw" wędrująca od punktu do punktu i oddającą głos), w końcu niereprezentatywne spectrum społeczeństwa powodują, że jako miarodajnej tej sondy traktować nie można. Nie widzę zatem specjalnego powodu aby podpierać się jej wynikami w dyskusji czy to ze strony zwolenników czy przeciwników budowy kopalni.

polar21 - Sro Cze 11, 2008 10:34

tomi napisał/a:
polar21, to że mnie ktoś mnie cytuje to chyba świadczy o tym że mam coś do powiedzenia, co miałeś mi za złe zresztą.


mialem Ci za zle? no co ty...

tomi napisał/a:
po pierwsze jestem przeciwnikiem decyzji które nie są niezbędne a rujnują czyjeś życie, a tak właśnie wygląda plan odkrywki na dzień dzisiejszy.


tomi - i to jest zasadnicza roznica w wyniku ktorej nigdy ne dojde do porozumienia, bo o ile ja uwazam ze ta odkrywka jest w naszej sytuacji niezbedna, przeciwnicy uwazaja ze jest calkowice zbedna.
Kazda inwestycja rujnuje czyjesc zycie (nalzey tylko brac pod uwage znaczenie tej inwestycji) - np. sprawa wywlaszczen pod Zakopianke w Poroninie - nikt chyba nie powie ze dobra droga do Zakopanego jest zbedna.

tomi napisał/a:
dlatego jako jedyny (z przywódców regionalnych) uważa że to dobry pomysł - ale może się mylę.


wydaje mi sie ze nie jedyny bo chyba rowniez burmistrz Scianawy opowidal sie za.

tomi napisał/a:
mogę rozwinąć temat ale dopiero jak ktoś zapyta o szczegóły, jakoś wszyscy przyjeli to ,moim zdaniem oczywiste, stwierdzenie.


tomi..come on....kto mial sie Ciebie pytac o szczegoly - nevil, yreq?

jasioJasio - zadalem pytanie o elektorwnie atomowa zlokalizowaną np. w karczewiskach conajmniej 2 razy na formu muratora - moje pytanie zostalo zignorowane (tak wlasnie rozmawiaja przeciwnicy odkrywki).

PS>

o energie ze zrodel alternatywnych bym sie nie obawial - i tak jestesmy zmuszeni ja rozwijac dyrektywami UE, ale to ZAWSZE bedzie tylko uzupelnieniem tradycyjnej energetyki

realista - Sro Cze 11, 2008 11:12

polar21 napisał/a:

o energie ze zrodel alternatywnych bym sie nie obawial - i tak jestesmy zmuszeni ja rozwijac dyrektywami UE,


...i właśnie tego ja sie obawiam, przymus, dyrektywy, itp.

Państwowa energetyka ekologiczna będzie funkcjonować analogicznie do państwowej kolei PKP, państwowej służby zdrowia, itp.

To będzie zupełny brak rentowności, chora lokalizacja inwestycji, brak mądrego zarządzania tym, w końcu obłożenie wyprodukowanej energii wysoką akcyzą, podatkami, dopłatami. Słowiem nędza. Do czego się biorą państwowi urzędnicy - jest marnotrawione.

Droga do mądrej energetyki ekologicznej może prowadzic jedynie przez obniżenie horendalnych podatków i róznych haraczy na energie. Zaprzestanie niszczenia i gnębienia prywatnych producentów energii/biopaliw, zezwolenie na lokalną decentralizację systemu energetycznego, itp. itp.

tomi - Pią Cze 13, 2008 16:34

JasioJasio,
Cytat:
jestem pewien, że jej wyniki można sobie co najwyżej w buty wsadzić aby być wyższym.
niby jesteś inteligentny a gadasz głupstwa, sugerujesz że jakaś mityczna grupa przez dwie godziny jeździła w kilka różnych miejsc i wypaczała wyniki??

nie wiem co usłyszałeś ale poinformuję - proporcje były prawie identyczne w różnych miejscach. Oczywiście że nie było "grupy reprezentatywnej" w rozumieniu różnych pracowni badań społecznych ale ty chyba naprawdę nie zrozumiałeś o co chodzi w ankiecie ulicznej - szkoda.
polar21,
Cytat:
tomi - i to jest zasadnicza roznica w wyniku ktorej nigdy ne dojde do porozumienia, bo o ile ja uwazam ze ta odkrywka jest w naszej sytuacji niezbedna, przeciwnicy uwazaja ze jest calkowice zbedna.
Kazda inwestycja rujnuje czyjesc zycie (nalzey tylko brac pod uwage znaczenie tej inwestycji) - np. sprawa wywlaszczen pod Zakopianke w Poroninie - nikt chyba nie powie ze dobra droga do Zakopanego jest zbedna.

co do zakopianki to słyszałem że są pomysły alternatywne ale decydenci nie chcą w ogóle rozmawiać, co do odkrywki to sprawa jest prosta, brakuje en-el i są różne metody konwencjonalne dlaczego ktoś twierdzi że tylko ta metoda jest konieczna?? są alternatywy!!
Cytat:
tomi..come on....kto mial sie Ciebie pytac o szczegoly - nevil, yreq?

miałem na myśli dziennikarzy na konferencji ...
Cytat:
jasioJasio - zadalem pytanie o elektorwnie atomowa zlokalizowaną np. w karczewiskach conajmniej 2 razy na formu muratora - moje pytanie zostalo zignorowane (tak wlasnie rozmawiaja przeciwnicy odkrywki).

ale bardzo proszę o powagę, jaka atomówka, gdzie?? do tego potrzebne jest jezioro i to niemałe. Nie ma o czym rozmawiać.

realista,
Cytat:
Droga do mądrej energetyki ekologicznej może prowadzic jedynie przez obniżenie horendalnych podatków i róznych haraczy na energie. Zaprzestanie niszczenia i gnębienia prywatnych producentów energii/biopaliw, zezwolenie na lokalną decentralizację systemu energetycznego, itp. itp.


Przede wszystkim należy zacząć od podstaw czyli od użytkowników indywidualnych, gdyby każdy zainstalował sobie na dachu baterie słoneczne, to jednostkowo bardzo mało, ale razem olbrzymia ilość kWh. dodatkowo cały system energetyki wiatrowych, geotermalnych, wodnych i innych - z odpowiednimi programami rozwojowymi (tzn rozwoju technologii). ażeby to zafunkcjonowało odpowiednie wsparcie funduszy np zwrot 50% inwestycji itp.

realista - Pią Cze 13, 2008 17:27

Do tego ostatniego to wystarczy obniżyć max. stawkę VAT za urządzenia do produkcji energii na indywidualne potrzeby oraz wprowadzić możliwość odliczenia tego kosztu od PIT. Indywidualni inwestorzy już będą wiedzieć jak dobrze wykorzystać własne pieniądze.
(Wiem, że ciebie interesuje działanie na szczeblu samorządowym: Otóż samorząd mógłby zwolnić takich inwestorów z częsci podatków lokalnych, nawet przy dość prawdopodobmym braku zainteresowania sprawą na szczeblu rządowym.)

Nie trzeba kreować żadnych dodatowych programów dotacyjnych, ani powoływać żadnych instytucji w tym celu na poziomie rządowym, bo min. 80% zasobów zostanie zmarnowanych.

Tam gdzie takie możliwości już istnieją (pozyskanie środków UE) oczywiście należy spróbować jako, że te pieniądze na dotacje i tak już zostały 'ukradzione' europejskim podatnikom (i wypadałoby trochę odzyskać). Tu myśle o przypadku próby pozyskania środków UE na panele słoneczne dla miejskich/gminnych budynków/szkół/szpitali/itp.

Co do poprzedniego - ja myślałem o małym/średnim biznesie, który z powodzeniem mógłby zająć się uruchomieniem tysięcy małych eko-elektrowni, a który jest bezlitośnie niszczony przez nasze "kochane" państwo & monopol energetyczny.

Politycy gadają o eko-energii, jednak na gadaniu się kończy - oni dbają przede wszystkim o interes monopolu.

realista - Pią Cze 13, 2008 17:40

P.S. W naszym rejonie jedyna sensowna energia słoneczna to kolektory do wody (najlepiej próżniowe). Tak wynika z moich 'badań', bo sprawą interesuję się od dawna.
YreQ - Pią Cze 13, 2008 22:10

Masz rację, ale bądź "realistą". Lobbing górniczo -energetyczny nie pozwoli, aby większa grupa obywateli produkowała sama sobie prąd, z dopłatami to instalacji, jeżeli oni z tego nie bedą mieli nawet złotówki zarobku. W tym jest pies pogrzebany.
Jeżeli odbiorcy zaczną oszczedzac energię to i tak ona bedzie drozeć za Kwh, bo producent swoje MUSI zarobić.
Proste?

realista - Pią Cze 13, 2008 23:49

YreQ, ja tylko wskazuje na możliwe rozwiązanie problemu eko-energii, nie określałem na razie realności tych rozwiązań, a twoje wnioski są jak najbardziej trafne

dokładnie o to mi chodziło :)

prawdziwą przeszkodą dla eko-energetyki jest własnie lobby + politycy

Poczynania obecnego rządu PO, który przecież wygrał m. innymi na bazie obietnicy obniżenia podatków, pokazuje że politycy prędzej dokonają publicznej samokastracji, niż dokonają znaczącej obniżki podatków. Przykładem jest choćby akcyza na benzynę, podatek drogowy i dopłata drogowa, vat.... które są utrzymywane przez obecny rząd PO na znacznie wyższym poziomie, niż ten wymagany przez Unię Europejską. (poprzednim rządom PIS i wcześniej SLD także nalezy się solidny ochrzan za nadmierny fiskalizm i ewidentne szkodzenie Polsce)

Nikt rozsądny nie będzie liczył na pomoc rządu - wprost przeciwnie - oni 'uziemiają' eko-energetykę tak cwanie i bezwzglednie jak załatwili produkcje biopaliw. (poprzez dziestątki cwanych kruczków prawnych i absurdalnych ustaw działających na korzyść lobby).

W samorządzie jednak tkwi jakaś nadzieja. Dla eko-inwestorów samorządy mogą przygotować ulgi w podatkach i opłatach lokalnych (wbrew pozorom to całkiem istotne sumy). To jest realne. Wyszarpanie dotacji z rządu/UE na eko-inwestycje samorządowe też.

JasioJasio - Sob Cze 14, 2008 14:04

tomi napisał/a:
niby jesteś inteligentny...


Jestem, nawet papier na to mam i to nie jeden :)

tomi napisał/a:
... sugerujesz że jakaś mityczna grupa przez dwie godziny jeździła w kilka różnych miejsc i wypaczała wyniki??


Niby jesteś inteligentny a gadasz głupstwa :) Nie sugeruję, że jakaś "grupa jeździla" ale że istniała taka możliwość. Czujesz różnicę?

tomi napisał/a:
Oczywiście że nie było "grupy reprezentatywnej" w rozumieniu różnych pracowni badań społecznych ale ty chyba naprawdę nie zrozumiałeś o co chodzi w ankiecie ulicznej - szkoda.


Oczywiście że zrozumiałem, wydaje mi się jednak że kłopot ze zrozumieniem zasad działania i przede wszystkim wiarygodności tej konkretnej i innych tego typu ankiet masz zarówno Ty jak i pan Niewodniczański. Obaj grzmicie (jeden w tv drugi na forum), że 1/4 ludzi w Lubinie nie wie nic o planach budowy kopani węgla. Jest to oczywistym nadużyciem, bo skoro ankietowana przez TL grupa osób nie spełnia kryteriów reprezentatywności społeczności miasta- a sam to przyznajesz powyżej - to nie można odnosić wyników tego badania do całej społeczności miasta a jedynie do przebadanej grupy.

Zgadzam się z konkluzją czyli z koniecznością przeprowadzenia akcji informacyjnej, nie zgadzam się jednak z jej uzasadnieniem.
Swoją drogą ciekawi mnie niezwykle jak "Tomasz Wiecheć członek zarządu Teraz Lubin" ma zamiar przeprowadzać rzetelną akcję informacyjną: "konieczne jest przeprowadzenie akcji informacyjnej o zagrożeniach czy korzyściach wypływających z powstania ewentualnej kopalni, aby każdy z mieszkańców mógł na podstawie rzetelnych informacji sformułować swoją opinię na ten temat." skoro uważa, że "... argumenty mieszkańców, którzy popierają kopalnię nie mają racji bytu"?

Dość ciekawa konstrukcja, nieprawdaż? Jakby ktoś pytał to tekst pisane kursywą pochodzą stąd:
http://www.lubin.pl/_port...rmowani%3F.html

tomi napisał/a:

ale bardzo proszę o powagę, jaka atomówka, gdzie?? do tego potrzebne jest jezioro i to niemałe. Nie ma o czym rozmawiać.


Jak to gdzie, w wyrobisku po odkrywce :)

Nie szukaj technicznych możliwości tylko odpowiedz na pytanie. Czy chciabyś mieszkać w pobliżu elektrowni atomowej? Albo na takie: czy wolabyś mieszkać w pobliżu elektrowni atomowej czy kopalni odkrywkowej?
Dodam jeszcze, że wyniki ankiety z takimi pytaniami mogłoby być interesującym punktem w dyskusji.

tomi napisał/a:

Przede wszystkim należy zacząć od podstaw czyli od użytkowników indywidualnych, gdyby każdy zainstalował sobie na dachu baterie słoneczne, to jednostkowo bardzo mało, ale razem olbrzymia ilość kWh. dodatkowo cały system energetyki wiatrowych, geotermalnych, wodnych i innych - z odpowiednimi programami rozwojowymi (tzn rozwoju technologii). ażeby to zafunkcjonowało odpowiednie wsparcie funduszy np zwrot 50% inwestycji itp.


Miałem zapytać co "członek zarządu Teraz Lubin Tomasz Wiecheć" ma do zaproponowania w zamian ale widzę, że odpowiedź już jest. Niestety równie związana z realiami co przeprowadzona ankieta. Z częścią się zgodzę, upowszechnienie ogniw słonecznych z pewnością spowoduje ograniczenie zuzycia energii dostarczanej przez komercyjne elektrownie. Nawet w naszych warunkach taskie ogniwa mają rację bytu, latem w zupełności wystarczają do podgrzania wody dla 5-ciu osób w domu jednorodzinnym. Nie jest to znacząca ilośc alej jak już wspomniałeś "ziarnko do ziarnka ..." i wynik ghlobalny moze być znaczący. Jednak pozostałe argumenty w naszym regionie brzmią cokolwiek mało poważnie:

- energetyka wiatrowa - "Dla tego rodzaju elektrowni wiatrowych stosuje się kryteria opłacalności gospodarczej, jeśli: średnioroczna prędkość wiatru na wysokości wirnika wynosi co najmniej 5,5 m/s, a czas użytkowania mocy zainstalowanej w każdej nie jest mniejszy niż 1500 h/rok." źródło: http://www.windenergy.pl/...tyczne_dylematy To samo źródło podaje, że budowa takich elektrowni jest możliwa (pod względem siły wiatru) na około 30% powierzchni Polski. Dolnego Śląska się nie wymienia. "Dolny Śląsk został oceniony przez meteorologów jako rejon mało sprzyjający powstawaniu takich elektrowni..." źródło: http://www.elektrownie-wi...lipiec_2002.htm I jeszcze jeden cytat z tego samego źródła: "Energia elektryczna wytworzona z wiatru jest 3 -5 razy droższa od konwencjonalnej."
Czy wspominałeś gdzieś o tym kolego tomi? I jeszcze jedno, z elektrowni wiatrowej przy średniorocznej prędkości wiatru rzędu 5,5 m/s można uzyskać w roku około 1500-1800 kW czyli 1,5-1,8 MW (zależy m.in. od wielkości wiatraków, ich wysokości) energii, u nas wiatr wieje z siłą około 4m/s. Dla porównania, moc planowanej elektrowni atomowej w Ignalinie to 3200 MW a elektrowni Turów działającej na węgiel brunatny to 2106 MW. Załóżmy, że elektrownia która powstała by przy panowanej odkrywce miała by moc zbliżoną do tej z Bogatyni, aby uzuskać taką moc nie budując kopalni należałoby postawić niemal 1300 wiatraków. Napotężniejsza w Polska elektrownia wiatrowa ma takich ... 15.

- źródła geotermalne - "Złoa geotermalne wystepuja w województwie dolnoslaskim praktycznie tylko w Sudetach" źródło: http://www.energia.dczt.w...ląska%20OZE.pdf
Chyba nie trzeba dodawac nic wiecej? Czy moze TL planuje energie geotermalna pobierac z Mazur?

- energetyka wodna - a jezioro to skad? :usmiech:

Przzkro to pisac ale mam wrazenie, ze oprocz stwierdzenia nie bo nie dla odkrywki TL i "Tomasz Wiecheć członek zarządu Teraz Lubin" innego pomyslu nie maja.


PS Koncowka bez znakow diakrztzcynzch, klawiatura mi sfiksowala.[/b]

realista - Sob Cze 14, 2008 15:30

hmm, sensowna krytyka elektrowni wiatrowych w naszym terenie

Są jednak rozwiązania indywidualne dla budynków, nawet przy niskich prędkosciach wiatru.
http://fotoogniwa-sklep.h...71&sid=0217168b
Nie mam jednak informacji na temat rentownosci takiego rozwiązania.

PS.
Zrobiłem uproszczone obliczenia przy obecnych cenach prądu i naszych realiach pogodowych. Czas zwrotu takiego to systemu http://fotoogniwa-sklep.h...08&sid=0217168b to aż 15-20 lat (różne założenia). Przsypuszczam, że to więcej niz żywotność turbiny z zestawu. Czyli na razie taniej z gniazdka - nawet z całą akcyzą i innymi podatkami.

tomi - Nie Cze 15, 2008 00:31

JasioJasio,
Cytat:
nawet papier na to mam
hehe to typowe u górników, ale nie papier świadczy o intelekcie,
Cytat:
Nie sugeruję, że jakaś "grupa jeździla" ale że istniała taka możliwość. Czujesz różnicę?
moim zdanie sugerujesz i podważasz wiarygodność
Cytat:
jestem pewien, że jej wyniki można sobie co najwyżej w buty wsadzić aby być wyższym
Cytat:
mozna sobie wyobrazić grupkę osób będących "za" lub "przeciw" wędrująca od punktu do punktu i oddającą głos)


mam propozycję, zrób sondaż na grupie reprezentatywnej i wtedy możesz podważyć ankiete a jeśli nie to uszanuj pracę innych - proszę. mi zależy na naszym mieście ty tylko kontestujesz co tylko można - szkoda.
Cytat:
wydaje mi się jednak że kłopot ze zrozumieniem zasad działania i przede wszystkim wiarygodności tej konkretnej i innych tego typu ankiet masz Ty

niestety jest to kwestia nie do rozstrzygnięcia ponieważ ty w założeniu nie zamierzasz przyjąć do wiadomości że ktoś może zrobić coś rzetelnie i uczciwie.
ale powtórzę, skoro w kilku miejscach proporcje były bardzo zbliżone to można mówić o takim właśnie poziomie opinii. tylko po co ja ci przypominam. ty i tak nie przyjmiesz tego do wiadomości.
Cytat:
ciekawi mnie niezwykle jak "Tomasz Wiecheć członek zarządu Teraz Lubin" ma zamiar przeprowadzać rzetelną akcję informacyjną

dowiesz się w odpowiednim czasie :jezyk:
Cytat:
Nie szukaj technicznych możliwości tylko odpowiedz na pytanie. Czy chciabyś mieszkać w pobliżu elektrowni atomowej? Albo na takie: czy wolabyś mieszkać w pobliżu elektrowni atomowej czy kopalni odkrywkowej?

nie zastanawiam się nad tym i nie jest to problemem ani moim ani miasta, o fantastyce nie ma co tutaj rozmawiać.
Cytat:
Miałem zapytać co "członek zarządu Teraz Lubin Tomasz Wiecheć" ma do zaproponowania w zamian ale widzę, że odpowiedź już jest.

głupia sprawa, ale ty naprawdę nie masz pojęcia o tym co czytasz i piszesz,
tekst był odpowiedzią do zdania realisty w sprawie mądrej energetyki w ujęci ogólno polskim. co może szary obywatel, nie rozśmieszaj mnie.
co do generatorów wiatrowych, są plany uruchonienia w okolicy zagłębia miedziowego 2 ferm wiatrowych, są propozycje regulowania odry pewnie się domyślasz po co bo jesteś inteligentny i papiery na to masz.
krytyka nie jest sensowna bo, dane są stare i brak zrozumienia tematu
jesteśmy w strefie korzystnej to po pierwsze a po drugie proponuje inteligentnemu Jasiowi czytać co piszą osoby z którymi polemizuje, powtórzę energetyka odnawialna nie zastąpi konwencjonalnej, ale powinna ją uzupełniać!
realista,
czas zwrotu zawsze jest duży przy wysokich cenach, wysokie ceny można obniżać tylko przy powszechności stosowania takich układów. liczyłeś 50% dopłatę do instalacji??
generalnie powinno się promować i jeszcze raz promować takie rozwiązania. to zadanie dla rządu oczywiście bo to wymaga rozwiązań systemowych (takie info dla inteligentnych :jezyk: )

JasioJasio - Nie Cze 15, 2008 11:56

Pominę Twoje osobiste przytyki i kwestię przydatności ankiety. Jedna tylko prośba, nie wciskaj mi na siłę czegoś czego nie mam na myśli "sugerujesz i podważasz wiarygodnosć" to wyłącznie Twoje niczym nie uzasadnione mniemanie.

Przytaczasz rysunek wg którego w naszym refionie z powodzeniem można budować elektrownie wiatrowe, ze znalezionego przeze mnie artykułu wynika co innego. Nie jestem fachowcem w tej dziedzinie nie rozstrzygam. Policzmy zatem co i jak. Dla uproszczenia założenie: aktualne zapotrzebowanie regionu na prąd pokrywane jest przez elektrownię Turów. Nie pamiętam dokładnie źródła, gdzieś na stronach gazeta.pl w ostatnim czasie było stwierdzenie, że w przeciągu 10-15 lat zapotrzebowanie na energię w Polsce wzrośnie o niemal 100%. Załóżmy, ze to zapotrzebowanie jest płaskie tzn identyczne dla każdego regionu w kraju. Zatem potrzebujemy jeszcze raz 2106 MW z Turowa. Jak się już zgodziliśmy, nie da się tego zrobić za pomocą elektrowni na odnawialne źródło energii, na pewno nie w całości. Wniosek jest prosty, czeka nas w regionie budowa elektrowni czy to nam się podoba czy nie. Skoro nie posiadamy stosownej wielkości akwenu wodnego do chłodzenia reaktora elektrowni atomowej to pytanie za 100 punktów: elektrownię zasilaną jakim paliwem można zbudować na terenie z ogromnymi złożami węgla brunatnego?

Może się to podobać lub nie ale kopalnia węgla brunatnego powstanie w okolicach Legnica-Lubin-Ścinawa i jest to tylko kwestia czasu.

realista - Nie Cze 15, 2008 12:07

wysokie ceny można obniżać tylko przy powszechności stosowania takich układów. liczyłeś 50% dopłatę do instalacji??

Nie liczyłem tego w moim wyliczeniu, bo zamierzałem pokazać "surowe" rozwiązanie dla instalacji indywidualnej. Z tym że (czego nie wspomniałem jeszcze) pojedyncza instalacja tego typu może mieć jedynie charakter uzupełniający.

Z dotacją sprawa jest prosta - można to łatwo doliczyć - wskazałem sposób przyznania takich dotacji przez samorząd (mianowicie ulga w podatkach lokalnych).

Co do podważania mapek przez przedmówcę - ma on niestety rację - sam brnąc przez internet znalazłem wiele sprzecznych mapek wiatrowych. Przypuszczam, że lokalizacje wiekszych turbin należaloby dobierać bardzo indywidualnie. Z uwagi na skutki uboczne takich instalcji (hałas) na dośc gęsto zaludnionym Dolnym Śląsku większe zespoły turbin mogą byc trudne do zrealizowania.

Proponowałbym u nas więcej małych i średnich turbin wzbudzanych przy mniejszej prędkości wiatru.

Najsensowniejsze jednak u nas są kolektory próżniowe zastosowane na większą skalę. Na tym można na razie skupić większość działań.

Z tego co obserwuje, większość inwestorów wybiera tańsze i mniej wydajne kolektory tradycyjne, a przy wsparciu polityków samorządowych (dotacje lokalne!!!) mozna by sprawić, że wiekszość instalacji to bedą nowocześniejsze i znacznie bardziej sprawne jednostki próżniowe.

tomi - Nie Cze 15, 2008 21:40

JasioJasio,
Cytat:
Pominę Twoje osobiste przytyki
cieszę się, zacząłeś, skończyłeś ja też wole rozmawiać o konkretach niż czytać docinki.

co do rysunku to zgodzę się z wami w jednym, są różne opracowania i różnie można z nich wnioskować. ze swojej strony mogę obiecać że jeśli uzyskam dostęp do konkretnych i niepodważalnych danych z naszego regionu i będę mógł, to je zamieszczę.
realista,
Cytat:
Z tego co obserwuje, większość inwestorów wybiera tańsze i mniej wydajne kolektory tradycyjne, a przy wsparciu polityków samorządowych (dotacje lokalne!!!) mozna by sprawić, że wiekszość instalacji to bedą nowocześniejsze i znacznie bardziej sprawne jednostki próżniowe.

to prawda, mimo wszystko idziemy w dobrym kierunku tylko ja życzyłbym nam wszystkim szybszego tempa :)

ale ale, wracając do tematu:

JasioJasio,
Cytat:
Może się to podobać lub nie ale kopalnia węgla brunatnego powstanie w okolicach Legnica-Lubin-Ścinawa i jest to tylko kwestia czasu.

to że brakuje energii i to nie od dziś to prawda, to że musi powstać jakaś elektrownia to też niepodważalny fakt - i tu nie ma żadnych wątpliwości!
Ale to że musi to być odkrywka i musi to być elektrownia WB to już jest nie do obrony.
NIE musi, zapotrzebowanie na energie liczy się na cały kraj i nie jest wcale koniecznością budowanie bloków energetycznych właśnie tutaj.

Nie naszym problemem są dywagacje gdzie będzie elektrownia (to sprawa rządu), naszym problemem jest potężna degradacja środowiska i np. zapylenie miasta od strony chróstnika (tam będzie wielokilometrowy wał ziemi). my wszyscy to odczujemy. dlatego nie zgadzam się z tezą, że to rozwiązanie jest konieczne. jest najłatwiejsze to fakt ale nie jedyne!

realista - Pon Cze 16, 2008 13:41

to że brakuje energii i to nie od dziś to prawda, (...) zapotrzebowanie na energie liczy się na cały kraj

Tomi, tradycyjnie już wtrące swoje 3 grosze:

Zatem działania o których mówimy nalezaloby realizować w całym kraju. Co do wiatraków to najlepiej na odcinku Świnoujście-Koszalin. Takie działanie wykracza znacznie poza obszar działalności samorządowca - więc co dalej? wielka poliyka?

chamniak - Sob Cze 28, 2008 00:00

Kilka haseł, które może będą odpowiedzią na kwestie, które w tej dyskusji padły.
Alternatywne technologie - istnieją ale na skalę labolatoryjną ewentualnie "mało" przemysłową, Legnica jest za dużym złożem żeby eksploatawać to tymi metodami. Alternatywa jest dobra dla małych złóż + małe elektrownie (w przyszłości rzecz jasna). A co koledzy i koleżanki myślą, że jak się zgazuje kilkanaście metrów złoża to nie będzie szkód górniczych na powierzchni??? Dodatkowo sterowanie zgazowaniem czy wypalaniem złoża jest bardzo trudne, co pokazują doświadczenia z ekspoatacji siarki (podobna metoda) - chcieli na wschód szło na zachód, itp).
Zielona energia - OK. Ale to nie rozwiąże problemu. I tak konwencjonalne elektrownie muszą posiadać rezerwę mocy, która jest zainstalowana w zielonej energii (głównie wiatrowej).
CO2 - człowiek wytwarza ok 10% CO2, resztę (90%) oceany, wulkany, morza. trzesienia ziemi, itp. Z tych 10% Europa wytwarza ok 15%. Rozwiązanie problemu CO2 nie leży po stronie Europy, tym bardziej Polski, wg mnie UE wyszła przed szereg, a inne kraje Chiny, USA, Indie nie chcą podąrzyć tym samym krokiem (niestety).
Co wygeneruje, że Europejski produkt nie będzie konkurencyjny na rynku światowym bo z racji droższej energii on sam będzie również drogi. A energia w UE będzie droższa bo USA, Chiny i Indie na potęgę zwiększają wydobycie węgla.
Wysiedlenia: ciężka sprawa ale są sytuacje że ludzie sami chcą aby kopalnia ich wywłaszczyła. W przypadku Legnicy będzie to ok 2000 ludzi ale nie w jednym roku tylko w przeciągu ok 20 lat.
Słowo odkrywka zniechęci inwestorów, BREDNIE. Odkrywka przyciągnie inwestorów oczywiście nie będa to producenci telewizorów LCD czy pralek z płacą 1200 brutto, ale firmy związane z górnictwem (choć tych już sporo jest w tym regionie) i energetyką.
Kopalnia to bogactwo dla samorządów podatek od gruntów, nieruchomości, opłata eksploatacyjna = 40% x wielkość wydobycia (ok 25 mln Mg/rok) i wiele innych. Można pojechać i zobaczyć gminę Kleszczów (KWB Bełchatów) czy Kleczew (KWB Konin) i się przekonać samemu jak wyglada infrastruktura w tych gminach.
Krajobraz księżycowy - i tak spora część terenu na którym ma powstać odkrywka jest skażona metalami ciężkimi (spore przekroczenia norm), czy to nikomu nie przeszkadza???
Oto przykład obrazu księżycowego z Bełchatowa
- ta górka to jest zwałowisko zewnętrzne, przez niektórych na forum nazywana wał ziemi.

YreQ napisał:
Cytat:
Metody odkrywkowe to jednak degradacja środowiska, krajobraz księżycowy, lej depresyjny i wysiedlenia. Produkcja prądu to emisja CO2. Komitet twierdzi, że ma osiągnięcia w rekultywacji. Ale gdzie??? W małych odkrywkach eksploatowanych kilka lat, a potem zalanych wodą a hałdy obsiane trawą?? A dam przykład terenu porównywalnego powierzchniowo z planowana kopalnią pod Legnicą (chociaż ma być jednak większa
) - tereny Bogatyni. Eksploatacje zaczeli już Niemcy przed wojną - czyli przed 1945. Potem Polacy kontynuuja. Mamy rok 2008 - eksploatacja trwa. Jeszcze kilkanascie lat conajmniej. czyli robi się z tego ok 80 lat. I gdzie ta rekultywacja?? jakos nie zauwazyłem dziś tam jakichkolwiek prac

Kolego bo ok 2000 ha jest już zrekultywowanych i nie widać, że tam kiedyś było zwałowisko - na potwierdzenie zdjęcie z Turowa
.
Przy okazji następnej wizyty w tamtym rejonie proszę się dokładnie wpatrzyć.
W kopalni Konin klasa bonitacyjna oddawanych gruntów jest 2 razy wyższa od tej z przed eksploatacji - ot takie szkodliwe działanie.
Energetyka jądrowa - nie ma kadry w Polsce do budowy i obsługi takiej elektrowni. A kształcenie kadry jest opłacalne pod warunkiem, że takich elektrowni powstanie 2 lub 3.

Protesty na nic się zdadzą jak będzie decyzja rządowa, przykładem niech będzie odkrywka Tomisławice i Jezioro Gopło. Protesty, ale kto protestował dzieci ze szkoły bo starosta zrobił im wolne (ŻENADA). I co te protesty dały tylko tyle, że Ci "pseudonaukowcy" zrobili kilkanaście ekspertyz za przypuszczam całkiem niezłe pieniądze.

Nie ma idealnego rozwiązania. Poprostu trzeba wykorzystywać te nośniki energii, które się ma, bo CAŁY ŚWIAT tak czyni. A to, że akurat koło legnicy jest złoże to tylko żale do MATKI NATURY proszę, no i ewentualnie do rządu, który już dawno powinien zabezpieczyć to złoże co by nikt tam swoich domów nie budował. Większość słów krytycznych jest w tej dyskusji NIE MERYTORYCZNA tzw czysty populizm, no bo cóż geodeta czy lekarz może wiedzieć o kopalni odkrywkowej. A czy wasi samorządowcy się przyznali, że byli w tychże oto złowrogich firmach (Bełchatów, Turów), i podczas dyskusji to oni raczej za kopalnią by byli???
I to było by na tyle
Chamniak

YreQ - Sob Cze 28, 2008 09:14

Dzięki za "pouczającą merytorykę". Myslę że coponiektórzy pozostaną przy swoim zdaniu.
Dale Cooper - Sob Cze 28, 2008 13:45

Nie no nie mogę :D Ciekawe co by było panie Chamniak, gdyby pod Twoim domem ktoś chciał odkrywkę otworzyć? Byłbyś szczęśliwy? Bo my w większości nie jesteśmy. Mamy kopalnie, mamy hutę, mamy żelazny most, skażenie środowiska, co drugie dziecko ma problemy z drogami oddechowymi. Krzyżyk na drogę.
tomi - Pon Cze 30, 2008 00:23

chamniak, no cóż bardzo ciekawe opracowanie, problem w tym że przeplata pan prawdę z nie prawdą. sugerowanie że wejście w energetykę opartą na węglu brunatnym jest konieczne to po prostu nieprawda, może i najłatwiejsze rozwiązanie ale nieprawdziwe twierdzenie.
Ja jestem elektrykiem a w zasadzie wykształcenie mam w specjalizacji elektroenergetyk więc mogę coś na ten temat merytorycznie powiedzieć. Istota problemu jest właśnie w takim temacie - brak jest energii, pytanie w jaki sposób ją wytwarzać. Najtańsza en-el jest jądrowa, kształcenie kadry - i tu zgoda - jest nieopłacalne dla jednej elektrowni, ale kto powiedział, że jedna wystarczy?? i sprawa najważniejsza energetyka odnawialna na dużą skalę załatwiła by sprawę bo mówimy o kilkunastu latach, i nie jest moje zdanie tylko profesora (ja się z tym oczywiście zgadzam) zajmującego się tymi sprawami.
a na koniec "Protesty na nic się zdadzą" no tu już przesadziłeś, fakt że sprawa jest wymagająca, ale to my mieszkańcy tych terenów, poprzez swoich przedstawicieli, możemy wpłynąć na decyzje rządu. mamy swoich senatorów, posłów, prezydentów, wójtów itp.
Oni mają obowiązek nas reprezentować i my musimy im o tym przypominać!

realista - Pon Cze 30, 2008 16:31

fotki pokazują sytuację po eksploatacji,

to oczywiste, że po takiej rekultywacji będą ładne górki i jeziorka

a co w trakcie?

JasioJasio - Wto Lip 01, 2008 13:45

To chyba oczywiste, że w trakcie eksploatacji jest mniej ładnie.
realista - Wto Lip 01, 2008 15:25

tyle, że te ładne fotki poszły jako kontrargument dot. księżycowego krajobrazu
chamniak - Wto Lip 01, 2008 19:09

Podczas eksploatacji to oczywiście trochę gorzej, ale bez przesady

Cytat:
sugerowanie że wejście w energetykę opartą na węglu brunatnym jest konieczne to po prostu nieprawda, może i najłatwiejsze rozwiązanie ale nieprawdziwe twierdzenie

Ale trzeba by się zastanowić czy ta łatwizna automtycznie nie kieruje nas w stronę konieczności. Bo jeżeli nie będzie innej alternatywy to pójdziemy drogą najprostszą, chociaż ja osobiście zdaję sobie sprawę. że wcale taka prosta nie jest (tu na forum widac tego dowody).

Cytat:
Ja jestem elektrykiem a w zasadzie wykształcenie mam w specjalizacji elektroenergetyk więc mogę coś na ten temat merytorycznie powiedzieć. Istota problemu jest właśnie w takim temacie - brak jest energii, pytanie w jaki sposób ją wytwarzać

Ok ja jestem po technikum alektrycznym ale po studiach górniczych (nie praktykujący) tak więc też coś nie coś wiem :)
Nie rozumię brak energii, pytanie w jaki sposób ją wytworzyć. Chyba raczej z czego ta energię wytworzyć bo jak to wiadomo. Chociaż "jak" to pojęcie względne w zasadzie to nie wiemy np jak wytworzyc energie z węgla bez emisji CO2. A może miał Pan na myśli jak wyeksploataować złoże, jeszcze raz powtórzę na dzis dzień nie ma alternatywy dla metody odkrywkowej. I nie możemy założyć ze za 20 lat taka alternatywa powstanie, a złoza nie zabezpieczyć. Patrzę na to w 100% realnie i obiektywnie. Ja nie jestem profesorem, który ma różne fanaberie, który mówi strategia jest taka, ja jestem od tego żeby zrobić takie działania żeby tą strategię osiągnąć (bo oni częto gęsto nie wiedzą jak osiągnąć to co sami wymyślą, np: ma być taniej, ale co zrobić żeby było taniej)

Cytat:
Najtańsza en-el jest jądrowa
w cale, że energia atomowa nie jest tanią energią.

Nie sądzę, żeby energia odnawialna załatwiła problem, obecnie energia ta ma ok 7% udział w całości czyli wytwarzamy z niej ok 12TWh energii. Do 2020 roku mamy zwiększyć do 20% ten udział czyli bedziemy wytwarzali 35 TWh energii. Ale wszyscy wiedzą, że osiągnięcie poziomu 20% będzie bardzo trudne do zrealizowania, mówi się ze 15% jest realne.
Obecnie nasze zapotrzebowanie na enegrię elektr to ok 175 TWh na rok (i tyle wytwarzamy), w 2020 roku to zapotrzebowanie będzie na poziomie 250 TWh (rys).

a bedziemy w stanie wytworzyć (co widać na wykresie) tyle samo co teraz (oczywiście zakładając zrealizowanie 20% udziału energii odnawialnej, bo jeżeli tego nie zrobim,my to wytworzymy energii mniej niż w tym roku). Tak więc będzie brakowało ok 90 TWh. CZyli dynamika rozoju energetyki odnawialnej powinna być dużo dużo progresywniejsza, żeby tą lukę zapełnić. 90TWh dla roku 2020 jest istotą problemu (dla innych lat te proporcje cały czas się zmioniają, co widać na wykresie). Otwarcie wszystkich alternatywnych złóż węgla (Legnica, Złoczew, Gubin-Mosty) to tylko ok 20 - 30 TWh więcej, ale cały czas będzie brakowało ok 60-70TWh!!! Ale również dobrze może nastąpić mega globalna recesja i to zapotrzebowanie będzie sią miało nijak do prognoz z 2005 czy 2006 roku.

Cytat:
"Protesty na nic się zdadzą" no tu już przesadziłeś, fakt że sprawa jest wymagająca, ale to my mieszkańcy tych terenów, poprzez swoich przedstawicieli, możemy wpłynąć na decyzje rządu. mamy swoich senatorów, posłów, prezydentów, wójtów itp

Może mnie trochę poniosło. Faktycznie macie swoich przedstawicieli, ale lobby tez ma swoich. I tu jest pytanie kto będzie miał większą siłę, bo jężeli będzie decyzja rządowa na "tak budujemy" to Ci wasi posłowie jeżeli sa z PO, PSL będą raczej musieli mówić głosem rządu. Jężeli są z innej opcji to tak jakby ich nie było, bo nic nie mogą.
Ale to tylko moje opinie, może trochę chaotyczne, ale są.

realista - Wto Lip 01, 2008 19:18

co do ostatniego:

Ciekaw jestem czy gdyby decyzja rządu była na TAK, a decyzja zdecydowanej większości mieszkańców na NIE (referendum?) to czy lokalni poslowie PO w proteście opuściliby swoją partię?

Jak myślicie?


PS. delikatny offtop w sprawie energetycznego deficytu:
Posiadam mniej więcej oto takie coś na ten przypadek.
http://www.zielonemigdaly.pl/?p=113

chamniak - Wto Lip 01, 2008 20:30

Aż z ciekawości sprawdziłem jaki był podział mandatów, i tak:


Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość: 4
Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP: 6
Koalicyjny Komitet Wyborczy Lewica i Demokraci SLD+SDPL+PD+UP: 2

Z PO:
SCHETYNA Grzegorz
DROZD Ewa
ZAWIŁA Marcin Edward
WOJNAROWSKI Norbert
BRODNIAK Roman - http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel6/029.htm, znam Gościa (on mnie nie :) ) były członek Rady Nadzorczej w KWB Turów. Myśle, że raczej nie wyjdzie z PO, na pewno będzie w 100% za Kopalnią.
MIKULICZ Janusz

Tylko Schetyna i Wojnarowski w okręgu Legnickim miał konkretną ilość głosów (Schetyna na 100% nie zrezygnuje, a Wojnarowskiego nie znam). Pozostali mieli mało głosów w waszym okręgu, podejrzewam, że też by przeszli bez waszych głosów. Tak więc myśle, że mają daleko w d.... tą sprawę.

Dale Cooper - Wto Lip 01, 2008 21:24

Cytat:
Podczas eksploatacji to oczywiście trochę gorzej, ale bez przesady
obrazek


Jeżeli ten krajobraz księżycowy jest dla Ciebie ok, no to bez komentarza. Naprawdę, zapraszam do Lubina po powstaniu tego czegoś, szczególnie w zimie, gdy po 15 minutach padania, śnieg będzie czarny.

chamniak - Wto Lip 01, 2008 22:48

A ile razy byłeś we wkopie np Bełchatowie, Turowie, czy Koninie??? Bo ja byłem sporo razy i nigdy nie widziałem w zimie czarnego śniegu. Ja nigdy nie byłem na miedzi, i nie wydaje mi się, że odważyłbym się napisać "śnieg jest rdzawy czy pomarańczawy od miedzi".
Na szczęście węgiel jest wpisany w ustawie jako kopalina strategiczna, coś co jest społeczeństwu potrzebne, ale widzę że niektórzy lubinianie nie sa przystosowani do życia w społeczeństwie tylko w odizolowanych komórkach. Jeżeli nie pasuje odkrywka to dlaczego się nie przeprowadzicie na mazury będziecie mieli czysto, lasy jeziora, zero przemysłu. Ale jak wy piszecie, że co drugie dziecko choruje na drogi oddechowe to ja dla dobra tego dziecka już dawno bym się wyprowadził z tamtąd, ale widze że jesteście z ogólnego założenia na NIE.
Ok zapalcie/zgazujcie sobie to złoże, księzycowego krajobrazu przynajmniej nie będzie. Przy odkrywce to ludzie byliby przynajmniej pewni, że jeżeli ich dom jest poza granicami odkryki to mu się nie zawali. A jak zapalicie to się wypali to niewiado gdzie i nawet nikt nie będzie wiedział gdzie i kiedy mu sie dom zawali, a jak przejdzie wypalanie na złoże Sciniawskie to dopiero będzie blisko Lubina.
Zanieczyszczenie środowiska, ale to modny temat. A ciekawe czy tak zegreguje się śmieci w domu, a może wywozi się je do lasu. Jak się ogrzewa dom, węgiel, gaz?? przecież CO2, bierze się na jednego pomidorka reklamóweczkę w sklepie żeby było wygodniej.
Skad Pan ma wiedze na temat górnictwa odkrywkowego i jego wpływu na otoczenie??? Bo pisząć stek bzdur typu "czarny śnieg", niestety nie mogłbym pozytywnej oceny z tego tematu wystawić, oj i nie wien czy to z lekka o inteligencji też nie świadczy. A jak ten śnieg się robi czarny??? Z komina elektrownianego sadza leci??? A jak nie ma tego komina w elektrowni tylko same chłodnie to co??? A może pyli się tak z Kopalni??? W lecie bym się bardziej martwił niż w zimie, ale to ja bym się martwił. Kurcze a może jak ja jeździłem do Kopalni to malowali snieg na biało???
Pytacie co ja bym zrobił gdyby koło mojego domu budowali odkrywkę, a co wy byście pisali gdyby to odkrywka miała być koło mojego domu. Czy by sie obustronnie zdania nie zmieniły???. Ja to górnik, pewnie bym się cieszył bo bym miał prace blisko domu.
Moje argumenty są dla was pewnie zbyt trywialne, ale Wasze dla mnie również. Tak więc pewnie możemy sobie pisać do ustarnej śmierci. Ale czy oto chodzi???

realista - Wto Lip 01, 2008 23:12

Przegięcie!

Lubin to mój dom i mi średnio pasuje aby jakiś obcy w moim domu się szarogęsił i mi pisał teksty w stylu: "no bo ja to chce mieć energie i w tym celu zdewastuje twój dom - a jak ci się ten fakt nie podoba to spadaj na Mazury".

chamniak - Sro Lip 02, 2008 00:15

Dziwna inetrpreatcja. Czy napisałem wyprowadźcie sie, chyba NIE, to ja bym sie wyprowadził więdząc co może spotkać moją rodzinę.
W takim razie jedźcie do Opolna Zdroju też poprotestować bo tam wysiedlaja ludzi.

Ale OK nie jestem z Lubina nie mam głosu w tej sprawie.

Pozdrawiam i walczcie dalej w tej nierównej bitwie. Bo niestety wasi rywale lobbyści mają coś czego wy nie macie. POTĘŻNE PIENIĄDZE. A jeżeli wygracie to będę chylił głowę przed wszystkimi mieszkańcami ziemi lubińsko-legnickiej.

Dale Cooper - Sro Lip 02, 2008 09:38

Cytat:
Ja to górnik, pewnie bym się cieszył bo bym miał prace blisko domu.


Na pewno do pracy w kopalni odkrywkowej wezmą ludzi z kopalni miedzi, na pewno nie sprowadzą górników doświadczonych z miejsc gdzie się kończy złoże.

Człowieku, nie znasz realiów, nigdy nie byłeś w Lubinie, nie wiesz jak sprawa wygląda, może właśnie czaisz się na pracę w tej kopalni co? :>

W roku 1949 mój dziadek przeprowadził się do Lubina, został przesiedlony, mieszkają tam teraz moi rodzice, już prawie pół wieku, a Ty mówisz nam, że mamy spier***** na Mazury? Zostawiać wszytko i wszystkich i uciekać? Wolne żarty.

Patrzysz na sprawę, ze swojego ogródka, poszerz trochę perspektywę, bo na Tobie świat się nie kończy.

Co do śniegu, mam znajomych, którzy mieszkali pół życia w Bogatyni.

chamniak - Sro Lip 02, 2008 12:41

Jak bym chciał pracowac w kopalni to już bym dawno tak zrobił. Ale nie chcę i nie pracuję i nie zamierzam pracować.
A czy miedź też się nie kończy???
Będą pracowali ludzie doświadczeni. OJej pewnie żyli sporo lat gdzieś indziej (Bełchatów, Turów, Konin) i będą się musieli przeprowadzić - tragedia życiowa. Nie wiem ale wg mnie można mieć w życiu powazniejsze zmartwienia niż przeprowadzka, czy budowa nowego domu o wyzszym standardzie i to za pieniądze kopalni.

Moi dziadkowie i rodzice też mieszkają ponad pól wieku gdzie mieszkają, a ja tam nie mieszkam i co, wielka tragedia, bo zostawiłem ojcowiznę.

Ale wy również patrzycie tylko i wyłącznie z perspektywy waszego ogródka.

realista - Sro Lip 02, 2008 12:52

ehh, dziecinne odbijanie piłeczki

jeden może i chce się przeprowadzić - inny nie
należy to uszanować

a co do odkrywki - należy przede wszystkim iść naprzód, mamy XXI wiek i czas rozwijać nowe technologie zamiast inwestować w dziewiętnastowieczne metody

te archaiczne metody w dodatku zostaną mocno opodatkowane przez UE, i wielkie nic będziemy z tego mieli (unijny podatek za emisje CO2)

chamniak - Sro Lip 02, 2008 13:38

Cytat:
a co do odkrywki - należy przede wszystkim iść naprzód, mamy XXI wiek i czas rozwijać nowe technologie zamiast inwestować w dziewiętnastowieczne metody


oczywiście, że trzeba nikt tego nie negował. Ale na dziś dzień nie ma innej technologii. A co bedzie za 20 lat, kto to wie. Oby były, bo mamy sporo złoż, które można byłoby wyeksploatować - nie tocząc dziecięcej polemiki pomiędzy stronami sporu.

tomi - Sro Lip 02, 2008 14:37

nie będę się z wami kopał :) bo mi się nie chce i spadam na urlop, jak wrócę to pogadamy :)
realista - Sro Lip 02, 2008 14:40

na dziś nie ma........ nie można........... bla bla bla

jakby tak każdy myślał, to do dziś jeździlibyśmy furmankami a domy ogrzewali krowimi plackami

na szczęście zawsze są jakieś jednostki które z taką mentalnością walczą

"nie można" tylko dlatego że lobby nie chce i się boi zmian

chamniak - Sro Lip 02, 2008 15:00

Cytat:
na dziś nie ma........ nie można........... bla bla bla

jakby tak każdy myślał, to do dziś jeździlibyśmy furmankami a domy ogrzewali krowimi plackami

na szczęście zawsze są jakieś jednostki które z taką mentalnością walczą

"nie można" tylko dlatego że lobby nie chce i się boi zmian


To prosze mi pokazać jakiś przykład, który potwierdzi że można inaczej. I nie chodzi mi o badania laboratoryjne tylko o dużą skalę przemysłową. Nie wiem czy potafisz czytac ze zrozumieniem ale ja napisałem, że chcę aby powstała ta technologia. A to wasze lobby, które nie chce i się boi np. w Niemczech daje potężną kasę na badania.

realista - Sro Lip 02, 2008 15:13

Ostatnio ten 'docinek' o czytaniu ze zrozumieniem jest bardzo modny, pytanie tylko czy ten kto go używa nie umie przypadkiem precyzyjnie wyrazić swojego zdania?

wiele słów tu jeszcze padnie, ale w efekcie każdy pozostanie przy swoim zdaniu, tylko jeszcze bardziej w nim utwierdzony

aha, skoro naprawdę chcesz aby ta technologia postwała - to przyłącz się do protestujących przeciwko odkrywce - nic tak nie przyśpieszy powstania nowej technologii jak brak innej możliwości eksploatacji - potrzeba matką wynalazku

chamniak - Sro Lip 02, 2008 17:21

Trzymam kciuki za nową technologię i za słuszną decyzję w sprawie Legnicy.
Dale Cooper - Sro Lip 02, 2008 21:02

Japończycy chcieli wykorzystać żelazny most, opracowali specjalnie na tą okazję metodę pozyskiwania pierwiastków z tego "syfu". Zaproponowali kupe kasy. Prosty przykład blokowania każdej dobrej inicjatywy. "JA, KASA, JA, KASA, ludzie? Jacy ludzie?"
polar21 - Czw Lip 03, 2008 12:28

Dale Cooper napisał/a:
Japończycy chcieli wykorzystać żelazny most, opracowali specjalnie na tą okazję metodę pozyskiwania pierwiastków z tego "syfu". Zaproponowali kupe kasy. "


prosze o podanie szczegolow i zrodla skad wzioles ta informacje

PS>

zloza na mauzry przenies sie nie da tak apropo...wiec trzeba kopac tam gdzie ono sie znajduje

realista - Czw Lip 03, 2008 12:37

hmm z Japończykami to ja pamiętam jak się o tym mówiło kiedyś

swoją drogą ponoć za komuny odkrywkę Legnica zalokowało wojsko - byly na tym terenie ruskie atomówki bądź inne istotne instalacje

Dale Cooper - Czw Lip 03, 2008 13:45

polar21 napisał/a:
prosze o podanie szczegolow i zrodla skad wzioles ta informacje


Nie znam szczegółów, to było ładnych pare lat temu gdy jeszcze biegałem za piłką na boisku SP8...

YreQ - Czw Lip 03, 2008 22:12

Kolego chamniak, tak jak pewnie zauważysz, problem kopalni odkrywkowej pomiędzy Legnicą i Lubinem jest rzekłbym - bardzo drażliwy i powodujący duże napięcia - na razie na forum i dyskusjach. Zobaczymy jak zareaguje kilkadziesiąt tysięcy ludzi mieszkających na złożu i w pobliżu, gdy paru zmieniających się jak rękawiczki zmiennych jak chorągiewki polityczków będzie chciało zrobić tutaj kopalnię. Zapraszamy ich do dyskusji, ale nie na forum, tylko np na rynku legnickim.
polar21 - Pią Lip 04, 2008 10:03

Dale Cooper napisał/a:
polar21 napisał/a:
prosze o podanie szczegolow i zrodla skad wzioles ta informacje


Nie znam szczegółów, to było ładnych pare lat temu gdy jeszcze biegałem za piłką na boisku SP8...


rozumiem. prosze jeszcze o podanie zrodla do tej Twojej wypowiedzi:

Dale Cooper napisał/a:
co drugie dziecko ma problemy z drogami oddechowymi

Dale Cooper - Pią Lip 04, 2008 10:59

Moja mama. Pracuje w szkole z dziećmi.
chamniak - Sob Lip 05, 2008 09:27

Z tego co widzę Komitet do spraw zagospodarowania Legnicy, czy jak to sie tam nazywa organizuje bardzo dużo konferencji i seminariów. Czy jezdzi ktoś z was na nie???
realista - Sob Lip 05, 2008 11:30

Odpowiem szczerze - gdybym był samorządowcem, i.e. radnym, i pobierał diety/pensje które umożliwiałaby mi finansowo aktywne uczestniczenie w takich konferencjach - walczyłbym o nasze interesy.

Codzienne życie i praca nie pozwala na wiele, mimo przywiązania do spraw lokalnych. Wody do baku nie naleje.


Jednocześnie rzucam pytanie do ogółu - co robią nasi samorządowcy w tym kierunku?

YreQ - Sob Lip 05, 2008 19:00

Co do konferencji. Ostatnio odbyła się jedna - skrót na stronie komiteciku - http://www.komitetlegnica.../01_07_2008.htm
Proszę zauważyć po zdjęciach jak liczna grupa bierze w tym udział. To sa zamkniete konferencje ludzi z jednej paczki a nie konferencje służące konfrontacji poglądów.
Nawet organizowane wcześniej w Karczowiskach były zamknięte.
Konferencja ma na celu wieksze zbratanie tych co wydają decyzje z tymi co zarabiają na tym pieniążki - tak to w skrócie można ująć.

tomi - Sob Lip 12, 2008 23:44

no fakt sami klienci lobby, "niezła" konferencja, tylko co z drugiej strony??
polar21 - Czw Sie 07, 2008 16:03

Ze sie akutar tak zlozylo ze mam kilka wolnych godzin ktore musze jakos wykorzystac postanowilem troche nadrobic zaleglosci w dyskusji.

tomi napisał/a:
mialem na mysli dziennikarzy na konferencji ...


A czy na tej konferencji wogule padaly jakies niewygodne pytania czy aktywnosc dziennikarzy ograniczala sie do bycia tam.


tomi napisał/a:
polar21 napisał/a:
jasioJasio - zadalem pytanie o elektorwnie atomowa zlokalizowana np. w karczewiskach conajmniej 2 razy na formu muratora - moje pytanie zostalo zignorowane (tak wlasnie rozmawiaja przeciwnicy odkrywki).


ale bardzo prosze o powage, jaka atomówka, gdzie?? do tego potrzebne jest jezioro i to niemale. Nie ma o czym rozmawiac.


Faktem jest ze pewnie by sie zgodzili wiedzac ze tutaj ta elektorwnia by nigdy nie powstala. Nie wiem jakie musi byc to jezioro bo sie tym nieinteresowalem (jakie wiesz jak duze tomi to podaj ta informacje, bo z twojej wypowiedzi wynika ze wiesz) ale jest niby jakies jeziro w Kunicach i nieco dalej w Rokitkach (czy odpowednio duze - niewiem).


Yreq napisał/a:
Masz racje, ale badz "realista". Lobbing górniczo -energetyczny nie pozwoli, aby wieksza grupa obywateli produkowala sama sobie prad, z doplatami to instalacji, jezeli oni z tego nie beda mieli nawet zlotówki zarobku. W tym jest pies pogrzebany.
Jezeli odbiorcy zaczna oszczedzac energie to i tak ona bedzie drozec za Kwh, bo producent swoje MUSI zarobic.
Proste?



jak zwykle - szkoda komentowac. Pewnie lobby gorniczo-energetyczne odpwoedzialne jest za cale zlo tego swiata.

Dale Cooper napisał/a:
Nie no nie moge :D Ciekawe co by bylo panie Chamniak, gdyby pod Twoim domem ktos chcial odkrywke otworzyc? Bylbys szczesliwy? Bo my w wiekszosci nie jestesmy. Mamy kopalnie, mamy hute, mamy zelazny most, skazenie srodowiska, co drugie dziecko ma problemy z drogami oddechowymi. Krzyzyk na droge.



mamy kopalnie (dzieki ktorym ten rejon stal sie jednym z bogatszych w kraju, troche tego syfiastego powietrza z dolu emituja w gore, poza tym nawet nie ma za duzych szkod gorniczch (widziales kiedys jakies rozlewisko powstale w wyniku eksploatacji gorniczej ktorych np. w Jastrzebiu -Zdroju jest kilka?)), mamy huty (ktore od czasu zainstalowania Solinoxow sa pewnie mniej szkodliwe niz ogól spalin wydobywajacych sie z samochodow jezdzacych po legnicy czy glogowie - zadna z hut KGHM nie zanjduje sie na liscie 100-tu najwiekszych trucicieli ,a znajdowaly sie), mamy zelazny most (jakie to zagrozenie dla Lubina przy wiejacych glownie wiatrach zachodnich - prosze wytlumacz mi, Rudna jest jedna z najbogatyszych gmin w Polsce, pojedz tam i zobacz co zbudowano za pieniadze pochodzace z Zelaznego Mostu i co sie jeszcze zbuduje; fakt syfem troche wieje czasem od strony zbiornka (choc nieco to ograniczono poprzez polewanie korony zbiornika jaks ta mieszanka asfaltowa-smolowa + strefa ochronna zalozona miedzy korona zbiornika a wioska, ktora tego syfu tez pewnie troche wylapuje; jakos ludzie zyja w Rudnej i nie zamierzaja sie wyprowadzac; fakt - mozna mieszkac w czystych i biednych Bieszczadach - zawsze masz wybor).


tomi napisał/a:
i sprawa najwazniejsza energetyka odnawialna na duza skale zalatwila by sprawe bo mówimy o kilkunastu latach, i nie jest moje zdanie tylko profesora (ja sie z tym oczywiscie zgadzam) zajmujacego sie tymi sprawami.


tomi - kolejna strona watku a dalej ktos z przeciwnikow odkrywki powiela te bajki (mysle ze to juz zostalo udowodnione ze energetyka bazujaca na zrodlach odnawialnych bedzie tylko uzupelnieniem tej tradycyjne: weglowej czy atomowej). Nie wazne czy to powiedziles ty czy jakis profersor - skoro go cytujesz to masz takie samo zdanie.



tomi napisał/a:
to my mieszkancy tych terenów, poprzez swoich przedstawicieli, mozemy wplynac na decyzje rzadu. mamy swoich senatorów, poslów, prezydentów, wójtów


no to czekam na wojnarowskiego w boju :)



realista napisał/a:
tyle, ze te ladne fotki poszly jako kontrargument dot. ksiezycowego krajobrazu


chyba jednak nieprzeczytales dokladnie:

Yreq napisał/a:
komitet twierdzi, ze ma osiagniecia w rekultywacji. Ale gdzie??? W malych odkrywkach eksploatowanych kilka lat, a potem zalanych woda a haldy obsiane trawa?? A dam przyklad terenu porównywalnego powierzchniowo z planowana kopalnia pod Legnica (chociaz ma byc jednak wieksza
) - tereny Bogatyni. Eksploatacje zaczeli juz Niemcy przed wojna - czyli przed 1945. Potem Polacy kontynuuja. Mamy rok 2008 - eksploatacja trwa. Jeszcze kilkanascie lat conajmniej. czyli robi sie z tego ok 80 lat. I gdzie ta rekultywacja?? jakos nie zauwazylem dzis tam jakichkolwiek prac


dziwne zeby w miejscu gdzie wciaz kopia zaczeli robic rekultywacje. To taka oczywista oczywistosc.


realista napisał/a:
Ciekaw jestem czy gdyby decyzja rzadu byla na TAK, a decyzja zdecydowanej wiekszosci mieszkanców na NIE (referendum?) to czy lokalni poslowie PO w protescie opusciliby swoja partie?


bez jaj - a gdzie mieliby pojsc....mam nadzieje ze niedlugo bedziemy swiadkami takiego scenariusza :)


Dale Cooper napisał/a:
gdy po 15 minutach padania, snieg bedzie czarny.


rzeczywiscie...bez komentarza. LOL :)



realista napisał/a:
na dzis nie ma........ nie mozna........... bla bla bla
jakby tak kazdy myslal, to do dzis jezdzilibysmy furmankami a domy ogrzewali krowimi plackami
na szczescie zawsze sa jakies jednostki które z taka mentalnoscia walcza
"nie mozna" tylko dlatego ze lobby nie chce i sie boi zmian


nie przesadzaj realisto. Tego typu przyklady - ktos idzie pod prad - to raczej maly ulamek wynalazkow. Wynalazki ostatniego polwiecza zawdzeczamy raczej wyscigowi zbrojen miedzy dwoma blokami czy podboju kosmosu niz jakis "wariatom" ktorzy szli pod prad (telefonia komorkowa to wymysl kogos kto sie chcial sprzeciwic fixowym operatorom - to by bylo ciekawe).


Dale Cooper napisał/a:
polar21 napisał/a:
prosze o podanie szczegolow i zrodla skad wzioles ta informacje
Dale Cooper napisał/a:

Japonczycy chcieli wykorzystac zelazny most, opracowali specjalnie na ta okazje metode pozyskiwania pierwiastków z tego "syfu". Zaproponowali kupe kasy. prosze o podanie szczegolow i zrodla skad wzioles ta informacje

Nie znam szczególów, to bylo ladnych pare lat temu gdy jeszcze biegalem za pilka na boisku SP8...



no to kolejne ekstra argumenty w wykonaniu pana Coopera.
Te opowiesci o Japonczykach na Zelaznym Moscie to pewnie cos w rodzaju opowiesci o talibach w klewkach. Mowisz jeszcze o tym z takim przekonamiem jak byc uczestniczyl w tych negocjajcach ("zaproponowali kupe kasy" - czyli ile?) po czym mowisz ze jednak nie wiesz o czym mowisz bo byles wtedy troche maly jeszacze.
KGHM ma dywizje - KGHM Ecoren, ktory pozsykuje rozne pierwiastki z rudy. Ta firma wrecz jest stworzona do tego by odzyskiwac takie pierwiastki ze szlamow - nic nie stoi na przewszkodzie by zaczac od Gilowa, nie wiem jak mialoby to wygladac na Zelaznym Moscie ktorzay ciagle jest eksploatowany (byc moze bedzie taka technologia ktora to umozlwi). Czemu zatem KGHM Ecoren nie zwroci sie do tych Japonczykow?


Dale Cooper napisał/a:
polar21 napisał/a:
prosze jeszcze o podanie zrodla do tej Twojej wypowiedzi
Dale Cooper napisał/a:

co drugie dziecko ma problemy z drogami oddechowymi


Moja mama. Pracuje w szkole z dziecmi.


No ja tez chodzilem do podstawowki i oznaczaloby to ze polowa osob w mojej klasie powinna byc astmatykami czy miec inne schorzenia drog oddechowych - nie przypominam sobie azeby ktos taki byl w mojej klasie. Czujesz roznice?




Yreq napisał/a:
Co do konferencji. Ostatnio odbyla sie jedna - skrót na stronie komiteciku - http://www.komitetlegnica.../01_07_2008.htm
Prosze zauwazyc po zdjeciach jak liczna grupa bierze w tym udzial. To sa zamkniete konferencje ludzi z jednej paczki a nie konferencje sluzace konfrontacji pogladów.


cytat z tego linka powyzej:


Cytat:
W konferencji udzial wzieli przedstawiciele swiata polityki, nauki i przemyslu. Zaproszeni równiez zostali przedstawiciele samorzadów terytorialnych, na terenach których prowadzona jest obecnie eksploatacja wegla brunatnego, jak równiez z rejonów perspektywicznych tj. Legnicy czy Gubina.


W tym artykule zamieszczona dwa zdjecia z czego jedno przedstawia poczatek stolu przy ktorym siedza uczestnicy konferencji, nie pokazano zdjecia calej sali w ktorej odbywala sie konferencja (czli nie wiadomo czy przedstawiciele samorzadow przyjeli ta propozycje) - wiec nie wiem jak mozna wyciagac nastepujace wnioski: to sa zamkniete konferencje ludzi z jednej paczki a nie konferencje sluzace konfrontacji pogladów.

Poza tym przyjmuja ze Yreq teoretycznie ma racje, pytaniem jest po co zapraszac mieszkancow tych okolic skoro np. taki Kasztelewicz moze przczeytac na forum Lubina:

Yreq napisał/a:
Dzieki za "pouczajaca merytoryke". Mysle ze coponiektórzy pozostana przy swoim zdaniu.


(mam nadzieje ze czujecie motyw)

Dale Cooper - Czw Sie 07, 2008 16:52

Panie Polar, takich długich postów się nie pisze, bo nikomu się ich czytać nie chce.

Nie ma szkód górniczych? Z chęcią zobaczę dom bez popękanych sufitów.

Dzieci zdrowe? Nie mówię tu o tym co działo się 20 lat temu, tylko TERAZ, teraz panie Polar.

Żelazny most, wielkie bogactwo Rudnej? No ciekawe kiedy doczekamy się awarii zbiornika, jego przepełnienia. Wtedy będzie dopiero wesoło.

Co do Japończyków i ich pomysłów, na pewno zwykły szary człowiek by się o tym dowiedział, na pewno by się o tym trąbiło. Chodziły plotki i tyle, nie wiem do czego pijesz.


Na koniec.
Szczerze powiedziawszy podziwiam Cię za Twój beznadziejny upór i trzymanie się własnego zdania. Przecież specjaliści na świecie nie mają racji. Odkrywka to najlepsze wyjście z tej sytuacji. Podobnie jak głosowanie na PO.

polar21 - Pią Sie 08, 2008 10:17

Dale Cooper napisał/a:
Panie Polar, takich długich postów się nie pisze, bo nikomu się ich czytać nie chce.


Podejrzewam ze dotrwales do konca. Gratuluje.

Dale Cooper napisał/a:
Nie ma szkód górniczych? Z chęcią zobaczę dom bez popękanych sufitów.



Ja z checia zobacze dom z popekanymi sufitami. Twierdzisz ze wiekszosc domow njednorodzinnych w Lubinie ma popekane sciany? Ciekawe.
Jakos tez nieslyszalem dotychczas o tym żeby pekaly wysokosciowce na przylesiu bądź polnym.

Dale Cooper napisał/a:
Dzieci zdrowe? Nie mówię tu o tym co działo się 20 lat temu, tylko TERAZ, teraz panie Polar..



Hm... 20 lat temu (88 rok) z pewnoscia był wiekszy syf niż teraz. Im czysciej tym wiecej zachorowan? Ciekawy wniosek

Dale Cooper napisał/a:
Żelazny most, wielkie bogactwo Rudnej? No ciekawe kiedy doczekamy się awarii zbiornika, jego przepełnienia. Wtedy będzie dopiero wesoło..


Bogactwo a zarazem przeklenstwo - nie przecze. Gdybys troche poczytal na temat zbiornika a nie plótł glupoty to bys wiedzial ze projektanci wyciagneli lekcje z katastrofy w Iwinach. Woda znajduje sie daleko od korony zbiornika a jej napor jest na nia minimalny. Jakos od 74 roku korona zbiornika nie zostala przerwana ani razu. Twoje dywagacje na ten temat to jak przewidywac kiedy w Lubin uderzy kometa. Co masz na mylsie mowiac o przepelnieniu - przepelienie woda deszczowa? LOL :)


Dale Cooper napisał/a:
Co do Japończyków i ich pomysłów, na pewno zwykły szary człowiek by się o tym dowiedział, na pewno by się o tym trąbiło. Chodziły plotki i tyle, nie wiem do czego pijesz..


Pije do tego ze sie osmieszasz.

" Prosty przykład blokowania każdej dobrej inicjatywy. "

Pytanie tylko czy ta inicjatywa była - bo najpierw to stanowczo stwierdzasz a teraz mowisz ze to jednak plotka była.

Dale Cooper napisał/a:
Podobnie jak głosowanie na PO.


No coz - jak sie już nie ma arguemntow w dyskusji to sie szuka przytyku - nawet z innego watku. Jak widzisz jestem szczery i nie zawachalem sie to przytoczyc na forum mimo ze na nich glosowalem (ze zreszta jak wiekszosc Polakow zniechecona rzadami PiS).

Dale Cooper - Pią Sie 08, 2008 15:05

Ileż można powtarzać te same argumenty. A z tym ośmieszaniem to bym się zastanowił, kto się ośmiesza ;-)
NEVIL - Sob Sie 16, 2008 20:10

Artykuł który pomoże nam zrozumieć, dlaczego czystsza produkcja energii elektrycznej na bazie węgla brunatnego, będzie wyciągała nam więcej pieniędzy z kieszeni przy opłatach za tą energię.


Ekologiczne technologie oznaczają droższy prąd

Nowe technologie produkcji energii z węgla ograniczą emisję CO2, a w związku z tym koszty zakupu praw do emisji, ale nie zapobiegną wzrostom cen prądu.


Nowe technologie będą oznaczać wzrost bieżących kosztów produkcji energii.









Ponad 90 proc. energii Polska produkuje z węgla. Proponowany przez Komisję Europejską obowiązkowy zakup uprawnień do emisji CO2 po 2012 roku polską energetykę kosztować ma ok. 5 mld euro rocznie, co może wywołać około 70-proc. wzrost cen prądu.

Wbrew pozorom zastosowanie najnowszych technologii, pozwalających na ograniczenie emisji CO2 poprzez wychwytywanie i składowanie nawet ponad 90 proc. dwutlenku węgla powstającego przy produkcji prądu z węgla, nie ograniczy kosztów produkcji energii. Technologia CCS (Carbon Capture and Storage) stanie się dodatkową przyczyną ich wzrostu.

- Wyposażenie w instalację CCS podnosi nakłady inwestycyjne na budowę elektrowni węglowej o około 80 proc. - mówi Roman Pionkowski, pełnomocnik zarządu Energi ds. inwestycji strategicznych.

Dodaje, że inwestowanie w CCS będzie się opłacać, jeśli cena uprawnień do emisji jednej tony CO2 będzie wyższa niż 40 euro. Prognozy dla cen uprawnień do emisji CO2 wskazują, że nowe technologie mogą być bardziej opłacalne niż kupowanie uprawnień do emisji CO2 dopiero na aukcjach, po 2012 roku.

- W latach 2008-2012 średnia cena uprawnienia do emisji 1 tony CO2 nie przekroczy 40 euro, ale później uprawnień będzie coraz bardziej brakować i sądzę, że ceny będą wyższe - mówi Maciej Wiśniewski, prezes Consus, która handluje uprawnieniami do emisji CO2.

Nowe technologie będą oznaczać także wzrost bieżących kosztów produkcji energii.

- Przy skuteczności wychwytywania ze spalin ponad 90 proc. CO2 sprawność elektrowni zmniejsza się o ok. 25 proc. - mówi Stanisław Tokarski, wiceprezes zarządu Tauron Polska Energia.

- Koszty produkcji w elektrowni wyposażonej w CCS są znacznie wyższe, dlatego że pojawiają się koszty wykorzystania instalacji CCS oraz transportu i bezpiecznego składowania CO2. Po drugie, instalacja CCS sama zużywa część energii produkowanej przez elektrownię, obniżając jej sprawność o co najmniej 10 proc. Łącznie podnosi to koszty produkcji energii o około 75 proc. - mówi Roman Pionkowski.

Rozbieżności w ocenie ekspertów wynikają przede wszystkim z tego, że omawiane technologie są nadal opracowywane.

- Dzisiaj nie można jeszcze kupić gotowej instalacji wychwytywania CO2. Pierwsze komercyjne, ale tylko demonstracyjne instalacje mają być uruchomione w latach 2014-2016 - mówi Jacek Sawicki, zastępca dyrektora departamentu strategii PGE.

Jego zdaniem dopiero za kolejne 5-10 lat mogą one zacząć być stosowane w elektrowniach.

Ograniczenie emisji CO2 przez zastosowanie nowych technologii musiałoby być okupione bardzo drogo.

- Gdyby od 2013 roku energetyka musiała kupować 100 proc. uprawnień do emisji CO2 i realizować pozostałe znane lub zapowiadane założenia polityki ochrony klimatu, w tym wprowadzenia obowiązku bezemisyjnej produkcji energii elektrycznej po roku 2025, same koszty wytworzenia jednostki energii elektrycznej w Polsce wzrosną do 2015 roku o ok. 30 proc., a do 2030 roku - o 50 proc. - podkreśla Roman Pionkowski.

Dodaje, że jeśli przy takich założeniach dokonać prognozy wzrostu cen energii elektryczne łącznie z kosztami przesyłu i dystrybucji, to dla gospodarstw domowych w 2015 roku dochodzimy do trudno dziś wyobrażalnego poziomu 600 zł, a w 2030 - 700 zł za 1 MWh. Obecnie to niecałe 400 zł.

Autor: Ireneusz Chojnacki

źródło : http://biznes.gazetaprawn...ozszy_prad.html

NEVIL - Czw Sie 21, 2008 14:52

Kolejny artykuł w temacie :

Spór o węgiel brunatny pod Legnicą
Maciej Nowaczyk, Rafał Zasuń 2008-08-20, ostatnia aktualizacja 2008-08-20 20:39:46.0

Resort gospodarki do samorządów Dolnego Śląska: Zabezpieczcie tereny pod eksploatację złóż węgla brunatnego. - To paranoja - złości się wójt gminy Kunice, która leży w samym środku złóż. Inni samorządowcy też nie chcą u siebie kopalni i elektrowni.

Pokłady węgla brunatnego na Dolnym Śląsku to polisa na przyszłość polskiej energetyki - zalega tam 35 mld ton węgla brunatnego. To największe złoże w Europie. W Bełchatowie, gdzie jest największa elektrownia w Polsce, jest tylko 2 mld ton. Do tej pory rząd nie mógł się zdecydować, czy złoża w okolicach Legnicy będą wykorzystane, ale w opublikowanym kilka dni temu projekcie strategii energetycznej dla Polski resort gospodarki pisze: "W dalszych latach bez uruchomienia dodatkowych złóż podaż energii elektrycznej wytwarzanej z węgla brunatnego może spaść o ponad 50 proc. W związku z tym konieczne jest podjęcie działań już w chwili obecnej. W tym celu lokalne władze samorządowe (...) powinny podejmować działania na rzecz zapewnienia ochrony prawnej złóż kopalin strategicznych. Dotyczy to w szczególności złóż w rejonie Legnicy oraz Gubina".

Oznacza to, że tam, gdzie występuje węgiel, już teraz nie powinno się nic budować. Żadnego domu, drogi, magistrali wodno-kanalizacyjnej. Dlaczego? Węgiel brunatny wydobywa się systemem odkrywkowym - kopiąc olbrzymie doły. Na takim terenie w trakcie eksploatacji nic się nie ostanie.

Problem jednak w tym, że w ostatnich latach znacznie rozrosły się tam wsie, m.in.: Spalona, Miłogostowice, Golanka Dolna, Kunice. Ich mieszkańców trzeba by przesiedlić. Może to być nawet kilka tysięcy osób. Poza tym kilkanaście hektarów zostało objętych programem Natura 2000. Jakby tego było mało, poprzedni rząd przez sam środek złóż wytyczył drogę krajową S3 Lubawka - Szczecin, która zablokuje dostęp do złóż. Odcinek jest w fazie końcowego projektowania.

Samorządowcy są przerażeni wizją kopalni. - To paranoja, kompletne nieporozumienie - mówi Zdzisław Tersa, wójt gminy Kunice, które leżą na samym środku złóż Legnica. - Złoża można było zabezpieczyć w latach 70., 80., nie teraz. W samych Kunicach w ciągu dosłownie kilku lat osiedliło się ponad tysiąc nowych mieszkańców. Za setki milionów złotych, głównie z UE, powstały drogi, kanalizacja, wodociągi. Kolejne osiedla domów jednorodzinnych są w fazie projektowania. Teraz mielibyśmy to wszystko rozebrać i wysiedlić ludzi? - opowiada wójt, który nie zamierza w nowych planach zagospodarowania przestrzennego chronić złóż. - To na razie projekt, nie dokument rządowy podpisany przez premiera Tuska.

- Dla nas to zagłada - mówi Beata Dominiak, sołtys Miłogostowic leżących na złożach między Legnicą a Lubinem. - Wreszcie udało nam się przekonać wiele rodzin do wybudowania wokół domów jednorodzinnych. Budujemy drogi, rozwijamy się. Wydobycie węgla to najgorsza rzecz, jaka może nam się przydarzyć.

- Najgorsze jest to, że nikt z rządu się z nami nie kontaktuje, brakuje informacji. Ludzie się boją, bo nikt nie potrafi wytłumaczyć, co tak naprawdę może nas czekać - mówi Halina Kołodziejska, burmistrz Prochowic. - Właśnie jesteśmy w trakcie uchwalania nowego planu zagospodarowania przestrzennego. Nie chronimy w nim złóż. Chcemy się rozwijać, a nie mieć pod domami księżycowy krajobraz.

Większość władz samorządów leżących na złożach kilka tygodni temu wysłało list do premiera Tuska, domagając się wyjaśnień, co rząd zamierza zrobić z legnickimi złożami. - Dostaliśmy lakoniczną odpowiedź, że na tym etapie rozmów nic nie jest przesądzone - mówi wójt Kunic.

Niewielu samorządowców chce kopalni. Jednym z nich jest Andrzej Holdenmajer, burmistrz Ścinawy, w której mogłaby powstać elektrownia. - Ja jestem za rozwojem gminy, nowymi miejscami pracy, a bez nowych inwestycji ich nie będzie- mówił "Gazecie" na początku roku.

Kopalnię i elektrownię popiera także Robert Raczyński, prezydent Lubina: - W Polsce mamy do czynienia z ogromnym problemem energetycznym. Za kilka lat grozi nam dwu-, trzykrotna podwyżka cen prądu, a nawet przerwy w dostawach. Nie możemy zamykać sobie dostępu do tak wielkich złóż. Poza tym w 2025-30 roku najprawdopodobniej drastycznie spadnie zatrudnienie w kombinacie KGHM, bo miedzi będzie coraz mniej. Górnicy mogliby wtedy znaleźć pracę w kopalniach węgla.

Eksploatacja zapewniłyby dolnośląskim gminom prosperity na wiele lat. Kleszczów, który ma na swoim terenie kopalnię i elektrownię Bełchatów, jest najbogatszą gminą w Polsce.

Maciej Nowaczyk, Rafał Zasuń

żródło : http://miasta.gazeta.pl/w...a.html?skad=rss

tomi - Pią Sie 22, 2008 03:10

i to jest już poważna sprawa, wszystko wskazuje na to że lobby górnicze dopnie swego.
NEVIL - Sro Sie 27, 2008 21:57

Rosjanie za miedzą zamierzają nam zbudować kolejną atomówkę, a nasz rząd uparcie trzyma się koncepcji, że tylko wydobycie węgla brunatnego i jego zamiana w energię elektryczną, uchroni nas od siedzenia w domu przy swieczkach

http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

JasioJasio - Czw Sie 28, 2008 18:39

No to zbudujmy "atomówkę" zamiast kopalni i elektrowni węglowej.
Niestety jak pokazuje choćby ten wątek zgody nie ma na żadną elektrownię w pobliżu miejsca zamieszkania danego przeciwnika czy to "atomówki" czy elektrowni węglowej. Pozostaje zatem pytanie: skąd prąd?

polar21 - Pon Wrz 01, 2008 10:52

NEVIL napisał/a:
Rosjanie za miedzą zamierzają nam zbudować kolejną atomówkę, a nasz rząd uparcie trzyma się koncepcji, że tylko wydobycie węgla brunatnego i jego zamiana w energię elektryczną, uchroni nas od siedzenia w domu przy swieczkach

http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html


bron nas Panie Boże od ruskiej technologii pod naszymi granicami.
Jestem tylko ciekaw kto od nich ten prad kupi (Ignalin2 w poblizu bedzie budowany), zwlaszcza bazujac na doswiadczeniu, ze ruskie sieci przesylowe czy to ropy czy gazu ulegaja co jakis czas "awariom" i jakos dziwnie te awarie sa sprzezone z wydarzeniami politycznymi.

NEVIL - Sob Wrz 06, 2008 14:45

Jak się okazuje, Polska posiada ogromne złoża gazu. Ich uruchomienie pozwoliło by uniezależnić nasz kraj od dostaw z zewnątrz. Mielibyśmy swój gaz w kuchenkach gazowych i moglibyśmy jego energią zasilać elektrownie bez potrzeby drążenia 250 m dziur między Legnicą , a Lubinem. Dlaczego tak nie jest, wyjaśnia poniższy artykuł. Wynika z niego, że zarówno nasz obecny rząd, jak i poprzednie, nie ma zielonego pojęcia jak się do tego zabrać.

============================================================

Polska będzie gazowym Kuwejtem Europy?
(Gazeta Finansowa/05.09.2008, godz. 19:50)
Już tej zimy możemy mieć pierwsze poważne problemy z dostawami gazu. Prawdziwy horror czeka nas zimą 2009/2010, bo wówczas kończy się umowa z Gazpromem. Czy dziś mamy martwić się tym, że pewnego dni zabraknie nam gazu? Zdecydowanie tak. Według szacunków cena rosyjskiego gazu dla Europy może wzrosnąć nawet do 500 USD/1000m3.




Po ostatnich wydarzeniach na Kaukazie o dywersyfikacji dostaw ropy i gazu można chwilowo zapomnieć. Rosja wyraźnie zamyka gruziński korytarz i chce być wyłącznym dostawcą surowców energetycznych na Europę.

Wojna z Gruzją była aż nadto wyraźnym sygnałem, nie tylko dla Gruzji, Polski czy Stanów Zjednoczonych, ale przede wszystkim dla Kazachstanu, Azerbejdżanu czy Turkmenistanu, które chciały korzystać ze swych bogactw naturalnych z pominięciem rosyjskich rurociągów. Wojna na Kaukazie uderza w całą unijną energetykę i próbę uniezależnienia się przynajmniej niektórych krajów Unii od rosyjskich dostaw surowców. Stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo energetyczne tych państw i skłania UE do kontynuowania dobrych stosunków z Rosją.

Co będzie dalej?

Unia Europejska nie ma wspólnej polityki energetycznej. Najlepszym tego przykładem jest kontynuowanie budowy ropociągu Nord Stream po dnie Bałtyku, przez Niemcy, Holandię oraz przychylność dla tego projektu kilku innych krajów, takich jak choćby Włochy, czy Grecja. Często mówi się o kontynuowaniu gazociągu Nabucco, który ma na początku kosztować 8 mld EUR, a jego przepustowość ma osiągnąć docelowo 31 mld3 gazu. Gazociąg ten miał być budowany przez Gruzję, Austrię, Turcję, Węgry, Bułgarię i Niemcy. Czy jednak zostanie zrealizowany, w kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej na Kaukazie? Nie wiadomo. Budowa małych szlaków, którymi kaspijska ropa i gaz mogłaby popłynąć do UE i uniezależnić zarówno Unię i Polskę od dostaw Rosji, będzie jeżeli wręcz niemożliwa, to na pewno o wiele trudniejsza.

Plany, plany...

Miał rację Aleksander Gudzowaty, gdy wiele lat temu co mądrzejszym polskim politykom tłumaczył, że warto zabezpieczyć się za stosunkowo niewielkie pieniądze, idące zaledwie w setki milionów złotych, i zbudować 28-kilometrowy łącznik gazowy między Bernau a Szczecinem. Był to w pełni realny pomysł dywersyfikacji dostaw gazu i wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju. Było już wiadomo, że wcześniej czy później będziemy w Unii Europejskiej. Wyśmiewano i sabotowano bardzo skutecznie ten projekt. Zdecydowano się natomiast na bardzo mgławicowy, drogi i nie do końca realny projekt połączeń gazowych z Norwegią i Danią, zbojkotowany przez rząd Leszka Millera. Koniec końców nie mamy żadnego z nich. Mamy za to zerową dywersyfikację.

Kto poniesie koszty?

Wkrótce możemy mieć zupełnie niechciany gazociąg, budowany przez prywatną niemiecką firmę Concord Power Nordal, prowadzący do polskiej granicy, o przepustowości 20 mld m3. To z kolei może podważyć sens ekonomiczny budowy terminalu gazowego LNG w Świnoujściu, który może kosztować nas aż miliard euro. Dotychczasowy inwestor, PGNiG, obecnie stara się uniknąć obowiązku i próbuje przerzucić inwestycję i koszty na państwowy Gaz System, który również ma budować gazociąg z Danii do Polski, tzw. Baltic Pipe. Czy udźwignie te koszty? Czy jest w stanie to logistycznie zorganizować? Inwestycje miałyby powstać do 2016 r., ale dziś wydaje się to mało realne, ze względu na koszty i znaczące opóźnienia.

Nowe umowy, nowe ceny

Jeśli jednak Rosja, po wybudowaniu Nord Stream (możliwości przesyłowe maksymalne to aż 60 mld m3), przy wydatnej pomocy Niemiec i innych krajów UE zdecydowałaby się zamknąć gazociąg jamalski, biegnący przez Polskę, to musielibyśmy wybudować coś przy granicy – w okolicach Szczecina, by mieć łącznik dla zakontraktowanego rosyjskiego gazu. Polska ma umowę z Gazpromem, która ostatecznie wygasa w 2023 r. Do końca 2009 r. musimy uzgodnić nowe warunki – nowe ceny dostaw gazu przez RosUkrEnergo, którego udziałowcem jest Gazprom. Te negocjacje nie będą ani łatwe ani przyjemne. I wcale nie muszą się zakończyć kompromisem.

Kolejne Niderlandy

Między bajki można włożyć pomysły eksploatowania ropy i gazu przez polskich oligarchów, czy to w Libii i Iraku (przez Jana Kulczyka), czy w Kazachstanie (przez Ryszarda Krauzego i jego Pertrolinvest). Spółka ta może w każdej chwili utracić dotychczasowe koncesje wydobywcze. Tamtejsze władze idą w ślady Rosji. Udział Ryszarda Krauzego w Petrolinvescie spadnie już wkrótce tylko do 25 proc., a udział inwestorów kazachskich wzrośnie. Obiecanej ropy z tych złóż jak nie było tak nie ma. Brakuje pieniędzy na nowe wiercenia, a nawet gdyby ropa była, to w jaki sposób miałaby być przesyłana do Polski. Oby to przedsięwzięcie nie okazało się kolejnymi Niderlandami.

Poszukiwania w Norwegii

Nasz monopolista PGNiG zamierza wspólnie z Lotosem poszukiwać złóż gazu w Norwegii. Choć już wcześniej zainwestowaliśmy tam kilkaset milionów dolarów, na razie bez żadnego konkretnego efektu. Według PGNiG nakłady na złoża na Morzu Północnym wyniosą w perspektywie kilku lat aż pięć miliardów dolarów, a szacowane zasoby, zabezpieczone tam dla naszych potrzeb to ok. 35 mld m3 gazu. To bardzo kosztowny sposób wydobycia na trudnym terenie. Gdyby te pięć miliardów zainwestowano w poszukiwanie i wydobycie surowca z polskich złóż, miałoby to szybki i wymierny efekt ekonomiczny.

Stawiamy na węgiel

Podobno nasz kraj, dzięki Ministerstwu Gospodarki i premierowi Waldemarowi Pawlakowi, ma strategię energetyczną aż do 2030 r. Strategia ta niezbyt odkrywczo zakłada, że podstawowym paliwem dla polskiej energetyki będzie węgiel. Jednak złoża węgla kamiennego wyraźnie się wyczerpują. Ministerstwo Finansów w budżecie na 2008 r. pożałowało ok. 400 mln zł na poszukiwania nowych złóż węgla kamiennego, mimo obietnicy wicepremiera Pawlaka i wstępnej akceptacji tego projektu przez UE. A mniej węgla to droższy węgiel, droższy węgiel to droższy prąd, a więc droższa produkcja, usługi i wyższa inflacja.

Potrzebna ekoenergia

Strategia ta zakłada większe wykorzystanie źródeł odnawialnych i energetyki jądrowej, co w przypadku tej pierwszej części jest oczywiste, bo wynika ze zobowiązań przyjętych przez Polskę wobec UE i tzw. pakietu klimatycznego. Jednak energetyka jądrowa może wzbudzać mieszane uczucia wśród opinii publicznej w Polsce. Szkoda tylko, że tak bezmyślnie i bez ekonomicznego uzasadnienia na samym początku storpedowano i próbowano ośmieszyć inicjatywy geotermalne. Mógł być to dowód, że kolejne geotermiczne przedsięwzięcia mogą być i sensowne i ekonomicznie – opłacalne w wielu miejscach – bo Polska leży na gorących źródłach. Przed ekoenergią i gazem z własnych zasobów, przed geotermią stosowaną na wielką skalę nie uciekniemy, bo tradycyjnych źródeł wkrótce zacznie brakować.

Spanie na gazie

Czy możemy być przysłowiowym gazowym Kuwejtem Europy? Dlaczego Amerykanom, Anglikom czy Niemcom opłaca się ubiegać o koncesję na poszukiwanie w Polsce nowych złóż gazu ziemnego. A niektóre zagraniczne firmy, takie jak FX Energy, Aurelian Oil&Gas już to skutecznie robią w przeciwieństwie do PGNiG, które woli szukać gazu na trudno dostępnych terenach mórz Norwegii za owe pięć miliardów dolarów. Wielu wybitnych geologów – przedstawicieli Państwowego Instytutu Geologicznego, specjalistów z krakowskiego AGH – twierdzi, że Polska wręcz leży na gazie. A realne zasoby szacowane na złożach już odkrytych, to co najmniej 600 mld m3. Rocznie zużywamy tylko 14 mld m3. Szacuje się, że złożą w Polsce mogą zawierać zasoby rzędu 1 bln 300 mld m3 i są to złoża bardzo dobrej jakości. Dotychczas przebadano i potwierdzono zaledwie 10 – 20 proc. pokładów gazu ziemnego w Polsce, często wiercąc jeszcze w latach 70. i to bardzo płytko, na poziomie 2 – 3 km. Krajowe wydobycie nie tylko nie rośnie, ale nawet, jak zapowiada PGNiG, nastąpi obniżenie prognozy wydobycia. Rzekomy powód spadku rodzimego wydobycia gazu ziemnego to kłopoty techniczne, awarie gazociągów przesyłowych, brak środków na inwestycje czy zmiana strategii. Może to dziwić w sytuacji, gdy zagraniczne koncerny wręcz szturmują Ministerstwo Środowiska, ubiegając się o kolejne koncesje.

Mamy skarb?

W Polsce jest jeszcze dużo złóż, które nie były ani badane, ani eksploatowane, bo gaz był tani. Rosjanie nie podnosili drastycznie cen, a lobby gazowo-importowe było bardzo silne również politycznie. Prawdziwym gazowym polskim eldorado mogą okazać się tereny od Zielonej Góry przez Gorzów i Lubiatów, gdzie już odkryto złoże 5 mld m3, Międzychód, Puszcza Notecka, Środa Wielkopolska, Wielkopolska, a nawet sam Poznań, leżący na gazie może być samowystarczalny energetycznie, aż po tereny Szczecina. Równe ciekawe złoża mogą znajdować się na Podkarpaciu, w okolicach Przemyśla. Zasoby gazu znajdują się nawet w podwarszawskiej Wildze i są tam już eksploatowane. Te kopaliny mogą się okazać prawdziwym polskim skarbem.

Kto ma rację?

W 2007 r. Ministerstwo Środowiska udzieliło ok. 30 koncesji na poszukiwanie gazu. Łącznie takich koncesji jest już kilkaset. Blisko połowę otrzymały PGNiG i Petrobaltic. Jednak brak strategii obliczonej na własne źródła. Zawsze łatwiej podnieść ceny gazu polskim konsumentom. Zagraniczne firmy pamiętają, by nie zasypiać gruszek w popiele. Prą do przodu, inwestują w Polsce, nie żałują wysiłku logistycznego.

Jak zwykle ockniemy się, gdy zagraniczne firmy trafią na polskiej ziemi na bogate złoża. Wtedy będzie i przychylność polskich władz i znajdzie się ojciec tego sukcesu. Problem tylko w tym, że zyski, jak zwykle, popłyną za granicę. Jeśli zagraniczne firmy zamierzają zainwestować już nie setki a miliardy złotych w poszukiwanie i wydobycie gazu w Polsce, oznacza to, że śpimy na gazie, który dziś gwarantuje sukces i bogactwo.

Janusz Szewczak
autor jest niezależnym analitykiem gospodarczym

źródło : http://biznes.onet.pl/7,1506089,prasa.html

chamniak - Pon Wrz 08, 2008 20:01

Cytat:
AVE ATQUE VALE, chamniak !


?????????????? A co ja mam z tym wspólnego???????????

NEVIL - Pon Wrz 08, 2008 21:32

chamniak, na drugi raz pytaj w takich sprawach na PM. Tam też otrzymasz ode mnie odpowiedź. Pozdrawiam.
NEVIL - Wto Wrz 09, 2008 20:26

Zaczynają myśleć o budowie elektrowni atomowej w Polsce. Może ,,wykopki" w naszym bliskim sąsiedztwie ominą nas ?


PO ma sposób na energetyczne problemy Polski
Elektrownia atomowa

Politycy Platformy Obywatelskiej uważają, że budowa elektrowni jądrowej to sposób na rozwiązanie problemów energetycznych Polski. Zdaniem senatora Tomasza Misiaka oraz posła Andrzeja Czerwińskiego, aby uniknąć groźby powszechnych przerw w dostawie prądu, trzeba uruchomić program rozwoju energetyki jądrowej.
Zdaniem Andrzeja Czerwińskiego, wiceprzewodniczącego klubu PO, budowa elektrowni atomowej nie stworzy dodatkowych zagrożeń ani dla środowiska, ani dla Polaków. W bezpośrednim sąsiedztwie naszego kraju i tak pracuje już wiele reaktorów.

Politycy w sugestywny sposób zaprezentowali, co może nastąpić, jeśli takich inwestycji zaniechamy. Podczas konferencji prasowej zgaszono światło. Jak zaznaczył senator Misiak, już w 2015 roku w całym kraju może zabraknąć prądu. Politycy PO zaproponowali ustanowienie pełnomocnika rządu do spraw energii jądrowej a także opracowanie stosownej strategii rozwoju. Zdaniem radcy prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, doktora Rafała Gawina, z powodu zaniechania inwestycji w rozwój energetyki, już za 5 lat może się pojawić niebezpieczeństwo deficytu energii elektrycznej. Jednak budowa siłowni jądrowej według najbardziej optymistycznych scenariuszy może się zakończyć dopiero w 2021 roku. Zdaniem doktora Gawina, mimo to warto rozważyć taką inwestycję, ponieważ po tej dacie może nastąpić ponowny deficyt energii.

Chociaż badania społeczne pokazują, że Polacy coraz mniej boją się elektrowni atomowych, to jednak dla wielu pomysł budowy takiego obiektu jest nie do zaakceptowania. Przewodniczący partii Zieloni 2004 Dariusz Szwed argumentuje, że jest o inwestycja nieopłacalna i wiele krajów rezygnuje z pozyskiwania energii w ten sposób.

Senator Misiak oraz poseł Czerwiński podkreślali, że sprawa inwestycji w energetykę jądrową wymaga szerokiej społecznej dyskusji a wszelkie decyzje powinny być podejmowane ponad politycznymi podziałami.

źródło : http://wiadomosci.onet.pl/1822182,11,item.html

YreQ - Wto Wrz 09, 2008 22:09

Lobbing branży i umoczonych polityków pełną mordą :
http://www.geoland.pl/dod..._lix/index.html

polar21 - Sro Wrz 10, 2008 08:43

YreQ napisał/a:
Lobbing branży i umoczonych polityków pełną mordą :
http://www.geoland.pl/dod..._lix/index.html


no to czekamy teraz na taka wkladke w rzepie od przeciwnikow odkrywki i "NIEumoczonych polityków pełną mordą".

najsmieszniejsze jest to ze pewnie i ty sfinansowales ta wkladke swoimi rachunkami za prad.

co do twego pytania retorycznego to te tereny to nie Rozpuda, i nie sadze zeby te awantury i niepokoje o ktorych wspomonasz byly jakas wieksza przeszkoda w kontekscie zapewnienia bezp. energ. kraju

NEVIL napisał/a:
Zaczynają myśleć o budowie elektrowni atomowej w Polsce. Może ,,wykopki" w naszym bliskim sąsiedztwie ominą nas ?


Nic nowego. Przeciez wszyscy mówią ze nawet jesli odkrywka zostanie zbudowana to tylko zastapi te istniejace a wzrost konsumpcji pradu i tak bedzie wymagal budowania nowych elektorowni ( pewnie atomowych).

NEVIL - Pią Wrz 19, 2008 15:42

O przyszłości Legnicy związanej z wydobyciem węgla brunatnego, dyskutować będą w...Lubinie :usmiech:

REGION Przyszłość dla Legnicy - wykład w Lubinie

Rusza XI edycja Dolnośląskiego Festiwalu Nauki. W jego ramach na 9 października zapowiedziano wykład: "Węgiel brunatny - przyszłość Legnicy". Ma zostać wygłoszony w... Lubinie.

Dolnośląski Festiwal Nauki to wielkie przedsięwzięcie. Składa się na nie dużo imprez, spotkań i wykładów w różnych częściach województwa (szczegóły: www.festiwal.wroc.pl).

- W naszych zamierzeniach Festiwal Nauki ma być wielką "pigułką edukacyjną" - w krótkim czasie można wysłuchać ciekawych wykładów, brać udział w dyskusjach z uczonymi, zwiedzać na co dzień niedostępne laboratoria i warsztaty badawcze przyrodników, lekarzy, inżynierów, humanistów i artystów - twierdzą organizatorzy.

W naszym regionie większość wydarzeń zaplanowano w Legnicy (zobacz szczegóły...)

Polecamy wykłady:

Stopa cukrzycowa - jedno z groźniejszych powikłań cukrzycy - wykład
prof. dr hab. Janusz Bielawski (Nauki medyczne,Wyższa Szkoła Medyczna LZDZ w Legnicy)
2008-10-09, godz. 08:55 - 09:40
wiek uczestników: bez ograniczeń
Lubin: Zespół Szkół nr 1 im. Prof. B. Krupińskiego, ul. Kościuszki 9

Węgiel brunatny - przyszłość Legnicy - wykład
dr Stanisław Ślusarczyk (Geologia, geologia złożowa i górnicza, Instytut Górnictwa Politechniki Wrocławskiej)
2008-10-09, godz.: 09:50 - 10:35
wiek uczestników: liceum dorośli
Lubin : Zespół Szkół nr 1 im. Prof. B. Krupińskiego, ul. Kościuszki 9

Autor: km
Data: 2008-09-19 09:16:22

źródło : http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=1600

NEVIL - Sro Wrz 24, 2008 18:18

Nasz rząd + prof Kasztelewicz czynią wszystko, aby nas ,,uszczęśliwić" odkrywkową kopalnią węgla brunatnego w naszym regionie. Czy zapisanie niektórych miejsc tego regionu do programu Natura 2000 uchroni nas przed uruchomieniem kopalni ? Jeżeli Unia Europejska potrafi dzisiaj określić prawidłową wielkość i kształt ogórka, banana oraz prezerwatywy, to sądzę, że z nie mniejszą dociekliwością przypatrzy się, czy naszą ziemię można bezcześcić wielką dziurą w ziemi na terenach chronionej przyrody.

=============================================================

REGION Nikt nie chce brunatnego węgla

Polska siedzi na ogromnych złożach węgla brunatnego, ale mieszkańcy protestują przeciwko budowie kopalni na swoim terenie. Żeby przełamać ich opór, resort gospodarki szykuje zmiany w prawie.

Złoże Legnica jest największe w Europie. Jego wielkość szacuje się na 35 mld ton węgla brunatnego, z czego 15 mld nadaje się do wydobycia. Dla porównania - w Bełchatowie, gdzie jest największa elektrownia w Polsce - pozostały jedynie 2 mld ton.


Przez lata polskie rządy nie mogły się zdecydować, czy złoża w okolicach Legnicy mają być wykorzystane. I dopiero grożący Polsce brak prądu i coraz wyższe ceny energii skłoniły rząd premiera Donalda Tuska do zajęcia się sprawą.

Zdaniem ekspertów Polska nie ma innego wyjścia, jak rozpocząć wydobycie węgla brunatnego z nowych złóż. Węgiel brunatny daje nam dziś ok. 32 proc. energii elektrycznej. Jednak jego obecne złoża już się wyczerpują we wszystkich miejscach - w Bełchatowie, w Koninie. W tym ostatnim złoża węgla skończą się już za dwa, trzy lata. Kopalnia Konin chce otworzyć nowy pokład, ale protestują ekolodzy - boją się, że eksploatacja zaszkodzi jezioru Gopło. Nowej kopalni nie chcą też mieszkańcy Złoczewa pod Bełchatowem.

- Już w 2020 r. krajowe wydobycie węgla brunatnego zacznie spadać - mówi dr Zbigniew Kasztelewicz, ekspert od górnictwa odkrywkowego z Akademii Górniczo- Hutniczej w Krakowie. Brak węgla brunatnego będzie oznaczał mniejszą produkcję elektryczności. Tymczasem polska gospodarka będzie potrzebowała coraz więcej energii - z każdym rokiem jej zużycie wzrasta o 3-4 proc.

Ratunkiem mogą być właśnie nowe złoża (i nowa elektrownia) pod Legnicą i Gubinem. Na zlecenie rządu Instytut Górnictwa Odkrywkowego "Poltegor" przeprowadził badania tych pierwszych. Zakończyły się one kilka dni temu, raport trafił do Ministerstwa Gospodarki. - Większość pokładów zalega na głębokości ok. 200 m, poza tym złoża legnickie są dużo lepsze jakościowo niż bełchatowskie - mówi Szymon Modrzejewski, dyrektor Instytutu.

Instytut Górnictwa wycenił też koszt inwestycji. Budowa kopalni, elektrowni, eksploatacja złóż, wykup gruntów i wysiedlenie mieszkańców mają kosztować ok. 23 mld zł. Zdaniem pracowników Instytutu z terenów przyszłego wydobycia trzeba będzie wysiedlić ok. 1,5 tys. gospodarstw leżących niedaleko Legnicy. Wysiedlenia mają zostać rozciągnięte w czasie, na 25-30 lat.

Te wyliczenia nie przekonują lokalnych samorządów. I zdecydowana większość z nich próbuje storpedować projekt budowy kopalni na swoich terenach. Imają się każdego możliwego sposobu. Najbardziej skuteczny może się okazać pomysł Kunic i gminy wiejskiej Lubin. Postarały się one o wpisanie swoich gruntów do unijnego programu Natura 2000. - Tereny naszego rezerwatu zamieszkują bardzo rzadkie gatunki, m.in. żaba kumak - tłumaczy Jolanta Żygadło, inspektor gospodarki przestrzennej, ochrony środowiska i inwestycji w gminie Kunice.

Wpisanie jakiegoś terenu na listę Natura 2000 oznacza, że wszelkie inwestycje - a już zwłaszcza kopalnie - sa bardzo utrudnione - czego pilnuje sama Komisja Europejska.

- Będę walczyć z tą inwestycją na wszystkie sposoby - tłumaczy wójt Kunic Zdzisław Tersa. Wtóruje mu wójt Lubina Irena Rogowska: - Podaną w ekspertyzie liczbę 1500 rodzin do wysiedlenia możemy więc włożyć między bajki. Przecież tylko w naszej gminie na terenach złóż osiedliło się co najmniej kilka tysięcy osób - mówi.

Ale resort gospodarki zdaje się nie brać pod uwagę protestów samorządowców. W projekcie strategii energetycznej czytamy, że potrzebne będą zmiany prawne, które zabezpieczą pokłady węgla. Resort pisze też wprost: strategiczne złoża mają charakter ponadlokalny, a więc to nie gminy będą decydować o ich wykorzystaniu. - Potrzebna będzie ustawa, która zmusi gminy do uwzględnienia złóż w swoich planach - mówi Kasztelewicz.

Gminy, na terenie których działają kopalnie węgla brunatnego, mają wprawdzie krajobraz popsuty ogromnymi dziurami, ale za to są bogate.

Kleszczów, na którego terenie działa kopalnia Bełchatów, jest najbogatszą gminą w Polsce. Ten argument nie przekonuje jednak wszystkich. - Komu ja dam te pieniądze, skoro w zamian za nie wszystkim spakuję walizki? - mówił "Gazecie" tydzień temu Zbigniew Wilkowiecki, wójt Brodów koło Gubina.

Zbigniew Kasztelewicz od wielu lat bezskutecznie przekonywał samorządowców do zmiany opinii. - Zawsze odpowiadają: nie chcemy kopalni, przecież mamy prąd w gniazdku. Dopóki którejś zimy tego prądu zabraknie, to ludzie nie zrozumieją, skąd się w tym gniazdku bierze.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Autor: Maciej Nowaczyk, Rafał Zasuń / gazeta.pl
Data: 2008-09-24 11:00:52

polar21 - Czw Wrz 25, 2008 09:57

coz powiedziec...tych samorzadowcow chyba popier.....teraz nagle sie okazuje ze tam gdzie mam powstac jakas przemyslowa inwestycja odkrywane sa rzadkie gatunki roslin i zwierzatek....w dupach im sie poprzewracalo. najlepiej to caly obszar Polski uznac za obsszar Natura 2000 - nie powstanie zadna nowa autostrada, szybka kolej, nowe fabryki, Polska bedzie SKANSENEM za to zabki,m bociany i jelonki beda mialy dobrze LOL
YreQ - Wto Wrz 30, 2008 15:45

Nawet szkoda komentować powyższy komentarz. LOL.
polar21 - Sro Paź 01, 2008 09:35

YreQ napisał/a:
Nawet szkoda komentować powyższy komentarz. LOL.


dokladnie. LOL (o ile wiesz co to wogule znaczy).
Tak apropo to licze rowniez ze bedziesz dawal przyklad swa pro-ekologiczna postawa i do pracy do Legnicy dojezdzal z Karczewisk niezanieczyszczajacym powietrza rowerem :)

YreQ - Sro Paź 01, 2008 19:45

"ó"
lol

YreQ - Sro Paź 01, 2008 19:50

Nie będę "dojezdzal" z i do "Karczewisk" bo takiej miejscowości po prostu nie ma :)
Dale Cooper - Nie Paź 05, 2008 23:24

Ostatni raz ostrzegam.
polar21 - Pią Paź 10, 2008 10:00

Warto przytoczyc tutaj tego linka ktory pojawil sie na forum muratora

http://www.polityka.pl/po...d=936&page=text

a jeszcze bardziej warto przytoczyc ten fragment, ktory potiwerdza tylko to oczy wiedza madrzy ludzie a naiwniacy obecni takze na tym forum daja sie nabrac


Cytat:
W świetle nowych danych przepowiednie IPCC dotyczące ocieplenia klimatu wywołanego przemysłową emisją CO2 należałoby odłożyć do lamusa. Znikomy wpływ CO2 będącego efektem ludzkiej działalności (ramka 4) nie zahamuje nadchodzącego oziębienia. Nawet gdyby (kosztem 180 mld dolarów rocznie lub, według innych, ocen 3 proc. produktu globalnego brutto) w pełni zrealizować ograniczenia emisji CO2 zalecane w Protokole z Kioto, to przewidywane ocieplenie klimatu w 2100 r. opóźniłoby się zaledwie o dwa do pięciu lat (Lomborg, 2007). Natomiast poczynania polityków zmierzające do drastycznego zmniejszenia emisji tego gazu są poważnym zagrożeniem dla ekonomii, dobrobytu i rozwoju cywilizacyjnego świata. Ambicją Brukseli jest przewodzenie poczynaniom, których skutkiem będzie wyprowadzka przemysłu europejskiego do krajów mających nadwyżkę limitów emisji CO2 (m.in. do Rosji i Chin) oraz odpływ do nich naszych pieniędzy na zakup tych limitów. Nic się zatem nie zmieni: ten sam CO2 będzie nadal emitowany do atmosfery, ale poza Europą, albo u nas jeśli zapłacimy za limity, co drastycznie podroży nasze produkty. Scentralizowany mechanizm handlu limitami emisji CO2 przypomina handel odpustami w dawnych wiekach, ale nie chodzi tym razem o zbawianie kogokolwiek. Wartość tego rynku oceniono na 60 mld dolarów w 2007 r., a w bliskiej przyszłości będzie jeszcze większy. Jest to niesłychana gratka dla finansistów: ogromne pieniądze i absolutny brak ryzyka, bo lukratywny handel dotyczy nie towarów, pracy czy energii, lecz zezwoleń. Okazję dojrzał m.in. rząd brytyjski, który ustami Kitty Ussher, minister skarbu, ogłosił, że Londyn powinien stać się globalnym centrum handlu emisjami CO2.

Wedle oceny Instytutu Badań Ekonomicznych (Pellervo Economic Research Institute) w Finlandii, w latach 2013-2020 kraj ten będzie musiał zapłacić niemal 10 mld dolarów handlarzom limitów emisji CO2. W Polsce, jak niedawno stwierdził w Brukseli minister środowiska Maciej Nowicki, proponowane ograniczenia emisji CO2 „wpłynęłyby negatywnie na poziom życia Polaków, na naszą konkurencyjność i gospodarkę" a koszty energii mogą wzrosnąć o 70 proc. W Brukseli ujawniła się zdecydowana różnica postaw dawnych krajów członkowskich i nowych postkomunistycznych, tj. Polski, Węgier, Słowacji, Rumunii, Litwy i Bułgarii. Te ostatnie nie godzą się z planem Komisji Europejskiej przyjęcia jako podstawy ograniczenia emisji roku 1990, kiedy w Europie wschodniej ciężki przemysł już przestał dymić. Bogate państwa już oferują biedniejszym odpowiednie urządzenia i usługi eksperckie. Oczywiście nie za darmo. Na przeciwdziałaniu ociepleniu klimatu można więc nieźle zarobić, zwłaszcza gdy wprowadzi się obowiązujące normy międzynarodowe.

Sprawa ograniczeń coraz bardziej dzieli Unię Europejską. Dał temu wyraz Wacław Klaus, prezydent Republiki Czeskiej. W swoim wystąpieniu w czasie Międzynarodowej Konferencji w sprawie Zmian Klimatu, zorganizowanej w dniach 2-4 marca w Nowym Jorku przez Nongovernmental International Panel on Climate Change (NIPCC - Pozarządowy Międzynarodowy Zespół do spraw Zmiany Klimatu, ramka 5), stwierdził, że słabiej rozwinięte państwa europejskie, które wcześniej weszły do Unii - Grecja, Irlandia, Portugalia i Hiszpania wykorzystały ten okres do gwałtownej poprawy ekonomii. W ciągu tych 15 lat ich emisja CO2 wzrosła o 53 proc. Kraje postkomunistyczne przeszły wtedy głęboką transformację gospodarczą, łącznie z likwidacją ciężkiego przemysłu, co zaowocowało drastycznym obniżeniem PKB oraz zmniejszeniem emisji CO2 o 32 proc. Natomiast stare kraje unijne, rozwijając się powoli, a nawet wykazując stagnację, zwiększyły swą emisję CO2 o 4 proc. Brukselska biurokracja chciałaby zapomnieć o tych różnicach i w ciągu następnych 13 lat zrobić „urawniłowkę", żądając od wszystkich zmniejszenia emisji o 30 proc.!

Czy więc naprawdę chodzi o klimat? Jeśli tak, to dlaczego nie proponuje się zmasowanego przejścia na energetykę jądrową, nie emitującą gazów cieplarnianych, najbezpieczniejszą, najtańszą i najbardziej przyjazną środowisku? Czy nie jest tak właśnie, jak stwierdził niegdyś zastępca sekretarza stanu USA Richard Benedick: „Traktat o globalnym ogrzewaniu musi być wdrożony, nawet jeśli nie ma dowodów na poparcie (podwyższonego) efektu cieplarnianego" (Anonymous, 1996).

W liście otwartym do sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-Moona z 13 grudnia 2007 r., 100 naukowców skrytykowało restrykcje dotyczące emisji CO2 i handel nimi, jak również główną podstawę histerii klimatycznej jaką stały się raporty IPCC uznawane w Brukseli za księgi święte, a od dawna krytykowane (m.in. przez redaktorów renomowanego tygodnika naukowego „Nature": (Anonymous, 1994; Maddox, 1991)) za stronniczość i nierzetelność. W podobnym duchu wypowiadali się liczni naukowcy na wymienionej konferencji w Nowym Jorku. Zaprezentowano na niej raport NIPCC pt. „Nature, Not Human Activity, Rules the Climate - Sumary for Policymakers" (Natura, nie człowiek, rządzi klimatem - podsumowanie dla polityków), w którym omówiono liczne grzechy raportów IPCC. Najważniejsze to:

● Opieranie swoich prognoz na modelach komputerowych, które nie pozwalają rzetelnie przewidywać przyszłości klimatu. Nigdy na ich podstawienie nie można było odtworzyć dawnego klimatu ani nawet obecnego.
● Twierdzenie, że poziom morza podnosi się wskutek topnienia lodowców pod wpływem gazów cieplarnianych. Na Malediwach, uznawanych przez IPCC jako sztandarowy przykład zagrożonego archipelagu, ten poziom nawet obniżył się nawet o 30 cm w ciągu minionych 30 lat.
● Błędne przedstawienie historii stężeń CO2 w atmosferze oparte na rdzeniach lodowych, a zwłaszcza roli oceanów jako źródła CO2.
●Ignorowanie faktu, że podwyższona zawartość CO2 w atmosferze jest korzystniejsza dla roślin, zwierząt i ludzi niż zawartość niska.

Znaczna część polityków uległa rozpowszechnionej przez IPCC quasi religijnej aberracji: chcą leczyć Ziemię z ciepłego naturalnego cyklu klimatycznego, który, niestety, zbliża się ku końcowi. Uznali, że naukowa dyskusja się skończyła, że o klimacie wiemy już wszystko, że osiągnięto pełny konsens. Wniosek: jest źle, będzie jeszcze gorzej, a winien temu jest człowiek. Każdy, kto ma inne zdanie i ośmiela się to kwestionować, jest przekupiony albo kompletnie niemoralny, jak niedawno stwierdziła Gro Harlem Brundtland, była premier Norwegii, a obecnie reprezentant ds. zmiany klimatu sekretarza generalnego NZ. Biurokracja ONZ i Brukseli z hipotezy ogrzewania klimatu przez człowieka uczyniła tabu, któremu nie wolno się sprzeciwiać, a jego prorokiem mianowała IPCC.

Zebrani na nowojorskiej konferencji uczeni i politycy wydali wspólnie „Manhattańską Deklarację w Sprawie Zmiany Klimatu". Stwierdzają w niej, że nie ma żadnych przekonujących dowodów, by przemysłowe emisje CO2 mogły kiedyś, obecnie i w przyszłości powodować katastrofalną zmianę klimatu. Plany ograniczenia emisji CO2 są błędnym i groźnym ukierunkowaniem kapitału intelektualnego oraz pieniędzy, które należałoby poświęcić na rozwiązywanie rzeczywistych poważnych problemów ludzkości.


no coz Yreq - twoja ironiczna odpowiedz znaczy ze masz ekologie tak naprawde w czterch literach a te ekologiczne frazesy i zatroskanie o emisje CO2 sa ci potrzebne tylko do tego zeby ochronic swoj dom przez zburzeniem.

YreQ - Pią Paź 10, 2008 19:15

Ty kolego chyba za bardzo wziąłeś sobie moją osobę na tapetę, a to świadczy o płyciźnie twojej osoby jednak. Mam tylko nadzieję że Twoje sny nie są zaprzątnięte moim wizerunkiem :) .
Zarówno ja jak i przede wszystkim TY jesteśmy za malutcy w tym konflikcie interesów biznesu, polityki i społeczeństwa. Więc koleko sympatyczny zejdź ze mnie bo zaczynasz być śmieszny na tym forum. Zaczynam się zastanawiać do której klasy podstawówki chodzisz. Kiedyś będziesz miał rodzine i dom, i bedziesz wiedział jak masz sie zachować i czego bronić. Pozdrawiam i na tym kończę dyskusję z Tobą.

edit:

Legnickie złoża zbyt drogie dla energetyki
śro, 8. października 08, 09:33
Elektrownia wykorzystująca legnickie złoża węgla brunatnego nie jest w stanie rozpocząć działalności przed 2020 r. – powiedział cytowany przez „Rzeczpospolitą” minister środowiska Maciej Nowicki.

Minister podkreślił, że koszty wydobycia węgla znajdującego się 200 m pod ziemią będą tak duże, że wykorzystanie złóż legnickich będzie gorszym pomysłem niż budowa biogazowni w każdej gminie i pozyskanie w ten sposób 2,5 tys. MW energii.

http://www.cire.pl/item,35579,1.html

Kopalnia pod Legnicą czy Gubinem?2008-10-09 13:31:12
- Powstanie kopalni jest nieuniknione, jednak nie wiadomo jeszcze czy węgiel wydobywany będzie w okolicach Legnicy czy Gubina – podkreślał na dzisiejszym wykładzie „Węgiel brunatny – przyszłość Legnicy” doktor Stanisław Ślusarczyk z Instytutu Górnictwa Politechniki Wrocławskiej. Spotkanie odbyło się w Zespole Szkół nr 1 w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Nauki.
http://www.lubin.pl/_port...Gubinem%3F.html

//Edytuj posty.
//DC

NEVIL - Pon Paź 13, 2008 21:21

Nic, tylko budować nam elektrownie opalane węglem brunatnym. Będziemy mieć światło w domach, ale ciemno w oczach z głodu...

===================================================



Wiadomości
Premier: pakiet klimatyczny UE doprowadzi do nawet 90 proc. wzrostu cen energii
(PAP, dd/13.10.2008, godz. 18:08)
Zdaniem premiera Donalda Tuska, powołującego się na ekspertyzy, przyjęcie pakietu klimatyczno-energetycznego w kształcie proponowanym przez UE doprowadzi nawet do 90 proc. wzrostu cen energii.

Komisja Europejska zaproponowała w projekcie pakietu klimatycznego, by od 2013 roku elektrownie musiały kupować 100 proc. pozwoleń na emisje CO2 na unijnym rynku handlu emisjami.

"Propozycja pakietu energetycznego w takim kształcie może doprowadzić nawet do 90 proc. wzrostu cen energii. Ta (najbliższa - PAP) Rada Europejska może być w tej kwestii rozstrzygająca. Udało się zbudować koalicję państw, które podzielają polski punkt widzenia" - powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej premier.

"Celem rządu jest ochrona energetyki i przemysłu przed negatywnymi skutkami pakietu" - dodał.

Zdaniem ekspertów pakiet w unijnym kształcie może doprowadzić do zapaści gospodarczej Polski, obniżenia tempa wzrostu gospodarczego oraz przeniesienia całych gałęzi krajowego przemysłu poza unijne granice.

Jak podkreślił premier Polska w pełni akceptuje cele pakietu, nie zgadza się natomiast na proponowaną przez Komisję Europejską drogę, która ma doprowadzić do osiągnięcia tych celów.

Zaznaczył także, że po rozmowach z prezydentem Francji, nt. założeń pakietu, nie doszedł do wniosku, że prezydencja francuska za wszelką cenę doprowadzi do przeforsowania go w obecnym kształcie.

"Kraje bardziej wrażliwe na limity CO2 muszą uzyskać zrozumienie całej UE, nie mam wrażenia, że Francja będzie dążyć za wszelką cenę do rozbicia koalicji (blokującej wejście w życie pakietu - PAP)" - twierdzi Tusk.

Z informacji przekazywanych przez Ministerstwo Środowiska Polsce udało się stworzyć grupę państw, które będą w stanie zablokować, ewentualne niekorzystne decyzje KE.

Propozycja polskiego rządu zakłada rozdział 80 proc. praw do emisji CO2 za darmo w 2013 roku i 20 proc. na aukcjach. Potem z roku na rok zmniejszanie o 10 proc. liczby darmowych uprawnień, tak żeby dopiero w 2020 roku na aukcjach kupowane było 100 proc.

Najnowsze rozwiązanie Polski proponuje, aby po 2013 roku unijne elektrownie otrzymywały za darmo część uprawnień do emisji CO2. Dopiero powyżej pewnego poziomu emisji będą musiały kupować je na aukcji.


źródło: http://biznes.onet.pl/0,1843153,wiadomosci.html

edit

Podpisz manifest. Jest o co walczyć.

http://podpisdlaklimatu.v...gnmanifesto.php

YreQ - Sob Paź 18, 2008 19:41

Polecam wizytę w kiosku i zakup listopadowego numeru Muratora. Jest w nim artykuł o węglu pod Legnicą.
NEVIL - Sro Paź 22, 2008 12:30

,, Nie jestem makroekonomistą, ale podpisuję się pod oceną prof. Krzysztofa Żmijewskiego, który ocenia, że obowiązek zakupu 100 proc. uprawnień do emisji CO2 może kosztować Polskę utratę do 500 tys. miejsc pracy i skończyć się emigracją do 2 mln osób. Wyglądalibyśmy wtedy jak dom niekoniecznie spokojnej starości, bo emigrują przede wszystkim ludzie młodzi, a zostają starsi i emeryci, tylko kto zarobi na ich emerytury płacone przez ZUS? Trzeba stale pamiętać, że o inwestycjach decydują koszty pracy, podatki i właśnie ceny energii."

Więcej : http://biznes.gazetaprawn...en_energii.html

NEVIL - Pią Lis 14, 2008 09:15

Budowa elektrowni atomowych w Polsce znowu na tapecie...

===================================================


Polskie elektrownie jądrowe: kiedy, gdzie i za ile?
Szymon Gebert Gazeta.pl, Maciej Zientarski, Łukasz Konarski TOK FM
2008-11-13, ostatnia aktualizacja 2008-11-13 19:15

Klasyczne elektrownie nie bedą w stanie zaspokoic wszystkich potrzeb energetycznych Polski. Czy rozwiazniem bedą elektrownie atomowe?

Samorząd województwa pomorskiego jako pierwszy apeluje do premiera, aby to na jego terytorium powstały planowane dwie elektrownie atomowe. Decyzja w sprawie lokalizacji ma zapaść do końca roku, ale obawy znane są już teraz. Jak wskazują sondaże większość Polaków wciąż boi się energii jądrowej. Jednak przykład innych krajów europejskich pokazują, że to droga, której praktycznie nie da się uniknąć.




Jeszcze w październiku marszałek woj. pomorskiego apelował do premiera Tuska: niech elektrownie staną u nas. Powody są dość oczywiste: Pomorze jest energetycznie samowystarczalne tylko w 30 procentach. Braki musi uzupełniać importem surowców i samego prądu z południa i centrum kraju.



Jeśli elektrownia atomowa miałaby stanąć na Pomorzu, to gdzie? Decyzji nie ma, ale proponowane przez samorządowców lokalizacje to rejon Żarnowca i powiat wejherowski. Żarnowiec jest propozycją odgrzewaną; to tu w latach 80. podjęto jedyną do tej pory w Polsce próbę stworzenia elektrowni jądrowej. Moment był jednak niesprzyjający: budowę rozpoczętą cztery lata przed katastrofą w Czarnobylu przerwano w 1990 roku z powodu protestów mieszkańców, przerażonych wizją powtórki z ukraińskiej tragedii. Także ekolodzy protestowali wówczas głośno i skutecznie - tak, żeby do uruchomienia ośrodka nigdy nie doszło.

Większość nie chce, ale...

Teraz, blisko dwadzieścia lat później, polski rząd głośno zaproponował powrót do tamtego pomysłu. W październiku premier Tusk poprosił o pomoc w tej sprawie Koreańczyków. Na spotkaniu z prezydentem Południowej Korei w Pekinie padła nawet data powstania "dwóch, lub trzech" (jak wówczas mówiono) ośrodków - rok 2012. Później okazało się, że był to tylko polityczny lapsus polskiej delegacji.

Tymczasem okazuje się, że w miarę jak pamięć o Czarnobylu blednie, patrzymy na taką perspektywę coraz przychylniej. W sondażu przeprowadzonym dla portalu Money.pl we wrześniu tego roku 42 procent Polaków opowiedziało się za budową elektrowni jądrowych w Polsce. Przeciwników wciąż jest więcej - tego rodzaju źródła energii nie chce w naszym kraju 45 procent Polaków. Zupełnie odwrotne wyniki prezentuje internetowa ankieta przeprowadzona pośród czytelników pomorskiego wydania "Gazety Wyborczej".

Co ciekawe, ci, którzy chcą polskiego atomu, nie boją się nawet mieszkać w jego pobliżu. Takiej obawy nie wyraziło 72 procent ankietowanych zwolenników powstania w Polsce elektrowni jądrowych.

Nowoczesna Europa żyje atomem

Jeśli spojrzeć na państwa sąsiadujące z Polską, z tego rodzaju ośrodków nie korzysta jedynie Białoruś. Jesteśmy w gronie 12 państw Unii, które nie mają na swoim terytorium elektrowni jądrowej, jednak oprócz Włoch, Polska jest w tej grupie jedynym dużym krajem: pozostałe to np. Cypr, Malta i Luksemburg.



W grupie pozostałych 15 państw rolę atomowego "przodownika" pełni Francja, której technologia jądrowa dostarcza blisko 80 procent potrzebnej energii. I właśnie to, jak wypadamy w porównaniu z resztą Europy jest koronnym argumentem zwolenników energii jądrowej w Polsce. Wszystkie państwa, nie tylko Polska, chcą być energetycznie niezależne i - jak powtarzają zwolennicy projektu - "z jakiegoś powodu sięgają właśnie po ten sposób".

Ekolodzy przeciw, energetycy za

Przeciwników polskiego atomu jednak jest wielu: najgłośniej protestują Greenpeace i Partia Zielonych. Jak mówi Andrzej Kassenberg, prezes i założyciel Instytutu na Rzecz Ekorozwoju, chodzi o pieniądze.

- To jest energetyka bardzo droga, wymagająca dużego kapitału - mówi w rozmowie z TOK FM. Przyznaje jednak, że już zbudowana, elektrownia jądrowa jest bardzo tanim źródłem energii.



Jako ekologowi bardzo odpowiada mu też brak emisji gazów cieplarnianych, zaznacza jednak, że "zwolennikiem nie jest". Każda elektrownia wymaga bowiem składowania radioaktywnych odpadów.



Elektrownia jądrowa to miliardy euro, dziesiątki tysięcy zatrudnionych

Argument finansowy rozumieją wszyscy, włącznie ze znanym orędownikiem powstania elektrowni w Polsce, prezesem Państwowej Agencji Atomistyki Jerzym Niewodniczańskim. W rozmowie z Gazeta.pl przytoczył on przykład budowanej właśnie elektrowni w Finlandii, przy powstaniu której pracują firmy z 27 krajów. - Łącznie jest to ponad 60 tysięcy osób zaangażowanych w jej stworzenie - mówi Niewodniczański.

Koszt budowy elektrowni nie jest na razie znany, nawet w przybliżeniu. Wiadomo jednak, że postawienie nawet jednego takiego ośrodka, to co najmniej kilka miliardów euro. Jeśli zgodnie z zapowiedzią rządu, pierwsze decyzje zapadłyby do końca tego roku, na powstanie elektrowni i tak poczekamy do końca przyszłej dekady. Jak mówi profesor Krzysztof Żmijewski z Politechniki Warszawskiej, "to nie będzie mniej niż 10 lat".

źródło : http://wiadomosci.gazeta...._i_za_ile_.html

NEVIL - Wto Gru 02, 2008 19:43

Nie dajmy się zaskoczyć i miejmy oczy otwarte na wszystko, co chcą zrobić oszołomy z naszą najbliższą okolicą.
================================================

Nadal cisza o węglu
02.12.2008.
Mieszkańcy terenów położonych pomiędzy Lubinem, Legnicą a Ścinawą nadal nie mogą spać spokojnie. Do tej pory nie dowiedzieli się bowiem, jakie są dokładne plany rządu na temat powstania na tym obszarze kopalni węgla brunatnego. Już od dłuższego czasu lokalni samorządowcy domagają się spotkania z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem, by poznać szczegóły inwestycji. Do konfrontacji jednak nie doszło.
Dziesięciu wójtów, burmistrzów, prezydent Legnicy i starostowie Legnicy oraz Lubina chcieli spotkać się z przedstawicielem rządu, by przedstawić mu obawy mieszkańców w sprawie planów budowy kopalni odkrywkowej. Obszar, na którym miałaby powstać kopalnia, cieszy się bowiem dużym zainteresowaniem pod względem budownictwa jednorodzinnego oraz jako tereny usługowo-przemysłowe. Informacje o ewentualnej kopalni spowodowały spadek cen nieruchomości i wycofanie się kilku inwestorów. Protestowali też sami mieszkańcy. - Dalsze trwanie w niepewności może mieć większe konsekwencje, dlatego tak ważne jest to spotkanie – mówi wójt gminy Lubin Irena Rogowska. - Oczekujemy wyjaśnienia kwestii budowy kopalni. Nie wiemy, czy możemy mówić mieszkańcom, że mogą być spokojni o swoje domy. Chcielibyśmy, aby informacja była jasna i zapadła w miarę szybko – dodaje wójt.

Mimo, że list do Warszawy z prośbą o spotkanie z premierem wysłano miesiąc temu, nie otrzymano oficjalnej odpowiedzi. Jak powiedział nam rzecznik gminy Janusz Łucki, odbyły się jedynie nieoficjalne rozmowy kuluarowe. - Podczas zjazdu Gmin Wiejskich Rzeczpospolitej Polski w Warszawie udało się porozmawiać z wicepremierem Pawlakiem. Zapewnił, że znajdzie czas i spotka się z nami. Nie mamy jednak oficjalnego potwierdzenia i trudno mówić o konkretnej dacie – tłumaczy J. Łucki.

Sprawa kopalni węgla brunatnego jest w tej chwili priorytetową dla lokalnej społeczności. Mieszkańcy i samorządowcy domagają się, aby sprawa stała się też priorytetową dla rządu. Sytuacją zainteresowała się także Greenpeace. Przedstawiciele fundacji protestują obecnie przeciwko powstawaniu wszelkich kopalń odkrywkowych podczas trwającej w Poznaniu konferencji klimatycznej ONZ. Jeśli zapadnie decyzja o budowie kopalni w okolicach Lubina, włączą się też w lokalne protesty. (mat)

źródło : http://elka5.fm//content/view/32002/78/
=====================================================

Cytat:
Mieszkańcy terenów położonych pomiędzy Lubinem, Legnicą a Ścinawą nadal nie mogą spać spokojnie. Do tej pory nie dowiedzieli się bowiem, jakie są dokładne plany rządu na temat powstania na tym obszarze kopalni węgla brunatnego.


Brak protestów, mogliby odczytać jako akceptację rządowych koncepcji, wobec czego bądźmy czujni.
========================================================

A Pawlak ? Ten ,,chłopek" za wiele nie może... Jak dotychczas to miga się przed spotkaniem z mieszkańcami regionu. Widocznie pisze sobie na kartce co ma powiedzieć, gdy do spotkania dojdzie ;-) .

NEVIL - Czw Sty 08, 2009 12:47

No to poczekamy....

====================================================

Rozbieżnie o odkrywce


Ministerstwo Gospodarki zleci niezależnemu instytutowi przygotowanie opracowania o skutkach rozpoczęcia odkrywki węgla brunatnego w rejonie Legnica - Prochowice - Ścinawa - Lubin.

Dane, jakie w środę w Warszawie przekazała przedstawicielom rządu grupa samorządowców z tego obszaru, diametralnie różnią się od wcześniejszych informacji, przedstawianych resortowi przez powiązaną z energetycznym lobby spółkę Poltegor Projekt. Skala wysiedleń i zniszczeń zdumiała ministerialnych urzędników.
Według samorządowców, jeśli zapadnie decyzja o budowie kopalni w jednej tylko gminie Lubin do wyburzenia będzie 3,3 tys. budynków: domów, szkół, kościołów. Za tydzień lub dwa rząd przedstawi strategię energetyczną Polski. Bardzo ogólnikowo będzie traktowała o złożach węgla pod Legnicą. Na konkretne decyzje w sprawie budowy kopalni lub odstąpienia od tej inwestycji trzeba poczekać.
PEKA - POLSKA Gazeta Wrocławska

źródło : http://lubin.naszemiasto.pl/wydarzenia/944611.html

elka5.fm też porusza ten temat : http://elka5.fm//content/view/32686/78/

NEVIL - Sro Sty 14, 2009 11:22

Rozmowy w ministerstwie...

================================

Po wizycie w ministerstwie

- To była rzetelna i merytoryczna rozmowa - ocenili samorządowcy, którzy w ubiegłym tygodniu gościli w ministerstwie gospodarki. Spotkanie dotyczyło przyszłości złóż węgla brunatnego.

O wizytę w siedzibie resortu gospodarki samorządowcy gmin naszego regionu sami zabiegali, zaniepokojeni coraz częściej pojawiającymi się informacjami na temat planowanej eksploatacji węgla brunatnego na złożu legnickim. W ustalonym na 7 stycznia terminie do Warszawy pojechali m.in. prezydent Legnicy, starosta i przewodniczący rady powiatu legnickiego, przedstawiciel starostwa lubińskiego, wójtowie Kunic, Miłkowic, Rui, gminy Lubin, a także burmistrzowie Prochowic i Ścinawy. Towarzyszyli im wicewojewoda dolnośląski Zdzisław Średniowski oraz poseł Janusz Mikulicz. Po drugiej stronie stołu zasiedli wiceminister Joanna Strzelec-Łobodzińska., główny geolog kraju oraz pracownicy departamentów polityki energetycznej oraz departamentu geologii i koncesji.

- Strona rządowa mówiła o zarysach nowej strategii polityki energetycznej kraju, która lada dzień ukaże, obejrzeliśmy również prezentację na temat złóż węgla w Polsce, podczas której usłyszeliśmy, że ewentualna ekploatacja mogłaby się odbywać albo w naszym regionie albo w okolicach Gubina - zrelacjonował początek spotkania Jan Raduchowski, dyrektor wydziału geodezji w lubińskim starostwie.

Dane, jakimi dysponowało ministerstwo na temat regionu legnickiego mocno zdziwiło jednak naszych samorządowców.

- To w ogóle nie miało nic wspólnego z rzeczywistością! - powiedziała nam wójt gminy Lubin Irena Rogowska. - Założono m.in., że rozpcozęcie eksploatacji u nas wiązałoby się z koniecznością wysiedlenia... tysiąca osób. No, więc zwróciliśmy uwagę, że chyba tylko z jednej wioski. Tymczasem miejscowości, leżących nad złożami i w ich sąsiedztwie tylko w naszej gminie jest 18! Nie można przecież zakładać, że wydobycie ruszy w okolicach Legnicy i na tym się skończy...

Samorządowcy przywieźli ze sobą materiały na temat infrastruktury, ilości istniejących obiektów na swoim terenie. Mówili też wiele o trwającej urbanizacji naszego regionu i obawach społecznych, jakie wywołują wzmianki na temat eksploatacji. W odczuciu naszych przedstawicieli, w resorcie nie zdawano sobie sprawy z tego, jak rozwinął się i rozwija miedziowy region.

Jedna z mapek, przedstawiająca obszar zalegania złóż węgla brunatnego. - Poltegor, który bierze udział w pracach tzw. komitetu sterującego [prowadzi badania złóż węgla -przyp. MB] na róznych konferencjach w Polsce mówiąc o opłacalności wydobycia na naszym terenie przedstawia dane co do np. ludności, zabudowań, sprzed 20-30 lat. I o tym też mówiliśmy - stwierdził Jan Raduchowski. - Również o tym, że "na węglu" różne grupy i firmy chcą zarobić. Podałem przykład ze swojego "podwórka": kilka lat temu jeden z podmiotów, dziąłających na naszym terenie zaproponował zarządowi powiatu zawarcie porozumienia, w myśl którego powiat miał "wyciągnąć" z Państwowego Instytutu Geologicznego dokumentacjl złóż węgla brunatnego, którą tenże podmiot chciał później odpłatnie udostępniać!

- Ustalono, że ministerstwo wystąpi o rzetelne dane do wszystkich zainteresowanych gmin - powiedziała wójt Irena Rogowska.

- Co ważne, usłyszeliśmy, że żadne decyzje w sprawie wydobycia węgla brunatnego jeszcze nie zapadły - dodał Raduchowski. - A lobby górniczo-energetyczne, które forsuje plany ekploatacji złóż legnickich nie działa w porozumieniu czy na zlecenie ministerstwa gospodarki.

- Ale ta działalność wprowadziła niepokój wśród mieszkańców i straty, które już odczuwamy. I o tym także mówiliśmy - stwierdziła Rogowska.

- Zwróciliśmy uwagę, że sytuacja "zawieszenia" - powiedział prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski. - Brak decyzji w sprawie węgla wstrzymuje decyzję o budowie drogi S-3, a to z kolei wstrzymuje nasze inwestycje drogowe w mieście. Pani wiceminister zadeklarowała, że w tej sprawie również będzie rozmawiać - w ministerstwie infrastruktury.

Zdaniem prezydenta Legnicy cel, z jakim pojechali do stolicy - zapoznać przedstawicieli resortu z opinią drugiej, nie górniczej strony na temat eksploatacji węgla - został osiągnięty.

- Rozmowa była rzetelna i merytoryczna. Nie był to czas stracony - przyznała Irena Rogowska.

- Prosiliśmy o jak najszybsze deczyje w sprawie węgla, ale pani wiceminister żadnych konkretnych terminów deklarować nie mogła - powiedział Jan Raduchowski. - Niewykluczone, że sprawa pójdzie w kierunku ochrony złóż.

Ochrony, dodajmy, dla przyszłych pokoleń, w czasach, kiedy technologia umożliwi eksploatowanie bez wielkiej szkody dla środowiska. Jedną z konsekwencji decyzji o konieczności zabezpieczenia złóż byłby wówczas zakaz zabudowy terenu objętego ochroną.

- Żadne decyzje jednak, jak nas zapewniono w ministerstwie, nie zapadną bez konsultacji społecznych - dodał Jan Raduchowski.

źródło > http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=1925

NEVIL - Wto Sty 20, 2009 21:43

Kopalnię i elektrownię popiera także Robert Raczyński, prezydent Lubina: - W Polsce mamy do czynienia z ogromnym problemem energetycznym. Za kilka lat grozi nam dwu-, trzykrotna podwyżka cen prądu, a nawet przerwy w dostawach. Nie możemy zamykać sobie dostępu do tak wielkich złóż. Poza tym w 2025-30 roku najprawdopodobniej drastycznie spadnie zatrudnienie w kombinacie KGHM, bo miedzi będzie coraz mniej. Górnicy mogliby wtedy znaleźć pracę w kopalniach węgla.

źródło : http://gospodarka.gazeta....od_Legnica.html

==================================================

O czym ten Raczyński mówi ? Gdyby miało dojść do budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego ( czego sobie, ani najgorszym wrogom nie życzę :-) ), to zatrudnienie w niej znalazłoby może 7 - 8 % ówczesnego stanu zatrudnienia w KGHM.

polar21 - Sro Sty 21, 2009 10:38

NEVIL napisał/a:


O czym ten Raczyński mówi ? Gdyby miało dojść do budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego ( czego sobie, ani najgorszym wrogom nie życzę :-) ), to zatrudnienie w niej znalazłoby może 7 - 8 % ówczesnego stanu zatrudnienia w KGHM.


moge poprosic o dane na ktorych opierasz swoja wypowiedz (te 7-8% skads musialo sie wziasc)?

tomi - Sro Sty 21, 2009 15:16

spoko, do pracy w ewentualnej odkrywkowej KWB zatrudni się najprawdopodobniej ludzi z wygaszanych kopalń już funkcjonujących, co do KGHM to przyszłość jes jedną wielką niewiadomą i tylko taki ignorant jak Raczyński może bredzić w ten sposób. niech lepiej zadba o inwestorów do LSSE która jest pusta jako jedyna w kraju, poza magazynami biedronki, a to miała być produkcja, alternatywa dla kopalni właśnie ...
polar21 - Sro Sty 21, 2009 15:44

tomi napisał/a:
spoko, do pracy w ewentualnej odkrywkowej KWB zatrudni się najprawdopodobniej ludzi z wygaszanych kopalń już funkcjonujących, co do KGHM to przyszłość jes jedną wielką niewiadomą i tylko taki ignorant jak Raczyński może bredzić w ten sposób. niech lepiej zadba o inwestorów do LSSE która jest pusta jako jedyna w kraju, poza magazynami biedronki, a to miała być produkcja, alternatywa dla kopalni właśnie ...


tomi - wydaje mi sie ze to juz bylo przerabiane...fabryki w LSSE alternatywa dla KGHM czy KWB raczej nie sa bo czesc z nich spierdzieli na wschod jak sie ulgi podatkowe skoncza a pewnie wieksza czesc jak wzrosna place Polakow (co napewno wczesniej badz pozniej nastapi...i to zanim skonczy sie jeszcze miedz w zaglebiu).
Zloza wegla brunatnego przeniesc sie nie da...

realista - Sro Sty 21, 2009 19:27

Koledzy, wydaje mi się, że zaczynamy powtarzać kwestie, które już były przedyskutowane dość dokładnie.

Mi się wydaje, że wszystko stoi w miejscu, a nie ma w regionie odwaznych jednostek, które zdecydowałyby się ja jakąkolwiek konkretną i konsekwentną wizję rozwoju.

NEVIL - Sro Sty 21, 2009 21:18

polar21, napisałem Ci wcześniej, że z Tobą już nie będę więcej dyskutował.
polar21 - Czw Sty 22, 2009 11:03

NEVIL napisał/a:
Gdyby miało dojść do budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego, to zatrudnienie w niej znalazłoby może 7 - 8 % ówczesnego stanu zatrudnienia w KGHM.


NEVIL napisał/a:
polar21, napisałem Ci wcześniej, że z Tobą już nie będę więcej dyskutował.


wiem o tym doskonale, co wcale nie oznacza ze ne mam prawa komentowac twojej kolejnej bzdurnej wypowiedzi. Policzmy zatem na spokojnie opierajac sie na raportach rocznych. Porwnuje tutaj oczywiscie KGHM z KWB Belachatow bo legnicka odkrywka mialaby podobna wielkosc.

Zatrudnienie w KGHM w 2007 roku (w hutach i kopalniach) : 18 259 pracownikow
Zatrudnienie w KWB Belchatow: 7773 pracownikow
zatrudnienie w elektrowni Belchatow: 4341 pracownikow
Zatrudnienie kopalnia + elektrownia: 12114


Czyli liczna zatrudnionych w elektorwni + odkrywkce stanowi 66% stanu zatrudnienia w KGHM (tak wiec Nevil - w twoim przypadku milczenie rzeczywiscie byloby zlotem).


Celowo nie wziolem pod uwage grupy kapitalowej w ktorej zatrudnionych jest 27 tys, ludzi bo tylko PeBeKa i Zanam-Legment scisle zaleza od zamowien KGHM a z drugiej strony nie chcialo juz mi sie szukac informacji na temat zatrudnienia w spolkach zaleznych elektrowni, kopalni czy tez szerzej mowiac PGE.


tomi napisał/a:
spoko, do pracy w ewentualnej odkrywkowej KWB zatrudni się najprawdopodobniej ludzi z wygaszanych kopalń już funkcjonujących


i jest w tym troche racji ale o ile do obslgi zwalowarki trzeba bedzie sprowadzic kogos z belchatowa to juz takim elektrykiem w elektrowni czy kopalni moze zostac np. elektryk tomi po odpowiednim przeszkoleniu (a takich malo specjalistycznych miejsc pracy bedzie raczej wiekszosc).

BTW
Tak wyglada zrekultywowane zwalowisko zewnetrzne KWB Belachatow (fotki z albumu KWB Belchatow):




Dale Cooper - Pią Sty 23, 2009 11:37

A jak wygląda niezrekultywowane?
polar21 - Pią Sty 23, 2009 12:12

Dale Cooper napisał/a:
A jak wygląda niezrekultywowane?


wytez mozgownice i sobie poszukaj....ze zreszta czemu mam sobie zaprzatac glowe niezrekultywowanym skoro jesli w Belchatowie kopalnia musiala je zrekultywowac to bedzie musiala zrobic to i pod Legnica (bo inny wariant nie przejdzie)

Dale Cooper - Pią Sty 23, 2009 13:58

Irytuje mnie to, że ciągle wrzucasz zdjęcia po rekultywacji, a tych w trakcie pracy kopalni unikasz jak ognia.
polar21 - Pią Sty 23, 2009 14:21

Dale Cooper napisał/a:
Irytuje mnie to, że ciągle wrzucasz zdjęcia po rekultywacji, a tych w trakcie pracy kopalni unikasz jak ognia.


mnie irytuje to ze ty zadajesz ciagle glupie pytania.
Wyjasnij mi sens rekultywacji nadkladu, ktory bedzie wciaz nadsypywany.
Rekultywacji poddaje sie zwalowiska czy haldy na ktore sie juz nie sypie (albo tez: rekultywacji poddaje sie ta czesc ROZLEGLEJ haldy, zwalowiska na ktorej juz skonczono zwozenia nadkladu - tak np. zrobiona z halda KWK Borynia - jej czesc zaczeto poddawac rekultywacji gdy na innej czesci jeszcze zwozono odpady gornicze).

Czy to takie trudne do zrozumienia?

hm...to sa moje pierwsze zdjecia zwalowiska wiec nie wiem co w tym kontekscie znaczy "ciagle"

tomi - Pią Sty 23, 2009 16:58

jest jednak zasadnicza różnica, złoża leżą na innej głębokości, te u nas to około 250 m.
biorąc pod uwagę 300 m dziurę w ziemi czy możemy stwierdzić że będzie podobnie??

surgeon - Pią Sty 23, 2009 22:04

Ja to widzę tak:

Cały ferment w lokalnych mediach oraz lokalnych władzach sponsoruje firma, która zainwestowała potężne pieniądze w budowę osiedla w Karczowiskach. Stać ich. Jak wiadomo, powstanie kopalni w samym epicentrum tego osiedla nie wpływa zbyt dobrze na wartość pobudowanych domków.

A firma ta ma dość dobre wpływy w sejmie oraz u aktualnej władzy, więc cuda są wielce prawdopodobne. ;)

YreQ - Pią Sty 23, 2009 22:27

surgeon napisał/a:
Ja to widzę tak:

Cały ferment w lokalnych mediach oraz lokalnych władzach sponsoruje firma, która zainwestowała potężne pieniądze w budowę osiedla w Karczowiskach. Stać ich. Jak wiadomo, powstanie kopalni w samym epicentrum tego osiedla nie wpływa zbyt dobrze na wartość pobudowanych domków.

A firma ta ma dość dobre wpływy w sejmie oraz u aktualnej władzy, więc cuda są wielce prawdopodobne. ;)


Ale bzdury. :) Ta firma zdązyła sprzedać 90% nieruchomosci. ferment jak to nazywasz to "sieją" mieszkańcy miejscowości, którzy nie chca kopalni. I maja do tego pełne prawo. Na pewno większe niż siedzacy pod Krakowem czy Wrocławiem cwaniacy zarabiający na węglu kasiorę.

JasioJasio - Sob Sty 24, 2009 22:23

tomi napisał/a:
jest jednak zasadnicza różnica, złoża leżą na innej głębokości, te u nas to około 250 m.
biorąc pod uwagę 300 m dziurę w ziemi czy możemy stwierdzić że będzie podobnie??


Nie będzie, hałda będzie mniejsza. wyrózniłem "będzie" bo choćby obrońcy krajobrazu się rozpuknęli, to kopalnia i tak powstanie, jesli nie za pięc lat, to za dwadzieścia pięć.

A ponieważ właśnie wróciłem z nart to powiem, że na takiej hałdzie można by zrobić trasę zjazdową (łagodną ale zawsze coś), postawić orczyk, budę z hot dogami, tojtoja i już będzie jedna atrakcja więcej w okolicy.

Dale Cooper - Nie Sty 25, 2009 12:42

JasioJasio, Ty mieszkasz chyba w innym Lubinie niż my wszyscy mieszkamy/mieszkaliśmy, skoro uważasz że taka inicjatywa może się ziścić ;)
YreQ - Nie Sty 25, 2009 13:00

Dale Cooper napisał/a:
JasioJasio, Ty mieszkasz chyba w innym Lubinie niż my wszyscy mieszkamy/mieszkaliśmy, skoro uważasz że taka inicjatywa może się ziścić ;)


No cos ty! :) Przecież my pod Legnicą mamy najniższe temperatury w Polsce i śniegi u nas miesiącami zalegają, więc jak tu nie skorzystać i nie stworzyc największego w kraju kompleksu sportów zimowych :)

surgeon - Nie Sty 25, 2009 19:45

Może nawet olimpiadę zimową by zorganizować hm...
JasioJasio - Pon Sty 26, 2009 08:30

Ech jakie to polskie, sami malkontenci. "Nie uda się" Jak sobie tak w kółko powtarzacie, to oczywiście, że się nie uda.
Pamiętacie górkę przy dworcu PKS? Przez kilka zim funkcjonował tam bardzo prosty orczyk i było pelno dzieciaków. Myślę o czymś takim, nie budowie stacji narciarskiej jak w Aspen. Poza tym, pamiętajcie, że dyskutujemy o zagospodarowaniu istniejącej (w przyszłości) hałdy, a nie zbudowaniu hałdy pod pomysł.

NEVIL - Pon Sty 26, 2009 14:12

JasioJasio, bądź optymistą ! :-) Jak odprowadzisz na konto ojca Rydzyka zadowalającą go kwotę, to on na pewno wymodli w niebiosach, żeby w okolicach Lubina przez 3 m-ce zimą leżał śnieg. :-) Jeżeli zaś za mało wysupłasz kasy dla Rydzyka, to będziesz zmuszony sięgnąć do kanapy i przesłać ojcowi z Torunia te trzymane w niej krugerandy na czarną godzinę , aby przychylność Niebios dla Lubina była 100% :-)
polar21 - Pon Sty 26, 2009 15:08

YreQ napisał/a:
Dale Cooper napisał/a:
JasioJasio, Ty mieszkasz chyba w innym Lubinie niż my wszyscy mieszkamy/mieszkaliśmy, skoro uważasz że taka inicjatywa może się ziścić ;)


No cos ty! :) Przecież my pod Legnicą mamy najniższe temperatury w Polsce i śniegi u nas miesiącami zalegają, więc jak tu nie skorzystać i nie stworzyc największego w kraju kompleksu sportów zimowych :)


widocznie yreq nie wie ze w tym roku nawet w gorskich kurortach trzeba bylo sniegu naprodukowac i wysypac na trasy narciarksie bo pogoda zawiodla...poza tym spoko. mozna zrobic trase caloroczna (wysciela sie trase jakims materialem i juz moza jezdzic na nartach - klimat coprawda nie ten sam jak jazda po sniegu ale za to w lecie tez mozna sobie pojezdzic)

NEVIL - Pon Sty 26, 2009 15:15

Na desce od prasowania też można pozjeżdżać... :-)
polar21 - Pon Sty 26, 2009 15:57

NEVIL napisał/a:
Na desce od prasowania też można pozjeżdżać... :-)


w moim poscie powyzej nie zawiera sie zart ale fakt - istnieja trasy naktorych mozna jezdzic caly rok. Pokrywa sie stok jakas wykladzina (pewnie ta sama jakiej uzywa sie do letnich zawodow skokow marciarskich) i tak jak mowi jasiojasio przymusu zagospodarowania zwalowiska zewnetrznego w ten sposob nie ma.

realista - Pon Sty 26, 2009 16:23

w tym wątku była kiedyś mowa o alternatywnych źródłach energii więc pozwolę zobie wrzucić mały offtop

http://www.gotwind.org/diy/Projects.htm

strona amatora z UK który bawi się rozwiązaniami dla pojedynczego domu, strona ang. ale są rysunki, schematy, itp.


sam uważam, że przyszłość dla gospodarstw domowych leży w dodatkowych rozwiązaniach rozproszonych - indywidualnych, mikrogeneratorach...

ale przemysł nie obejdzie się bez powazniejszych zasobów energii...

NEVIL - Wto Sty 27, 2009 15:24

O przyszłości naszych terenów debata trwa nadal...

===========================================

Politycy szukają konsensusu w sprawie węgla
2009-01-27 13:50:41

DSC09207.JPGBudowa kopalni węgla brunatnego pomiędzy Lubinem a Legnicą to na razie plany, które w rządzie nie są na żadnym etapie decyzyjnym. Projekt takiej ustawy nie wpłynął nawet do sejmu. Nie zmienia to jednak faktu, że kwestia eksploatacji węgla, a tym samy zabezpieczenia energetycznego naszego kraju stale powraca.

Tym razem z inicjatywy posła PiS Piotra Cybulskiego parlamentarzyści oraz samorządowcy z naszego regionu starali się ponad podziałami politycznymi zasiąść przy wspólnym stole i ustalić strategię działania w tym temacie.

O potężnych złożach węgla brunatnego w rejonie Legnicy i Lubina wiadomo od pięćdziesięciu lat. Naukowcy wciąż szukają technologii, która pozwoliłaby wydobyć to bogactwo na powierzchnię bez zniszczenia krajobrazu. Jednak nadal jedyna znaną i skuteczną metodą umożliwiającą wydobycie złoża jest odkrywka.

- Gdybyśmy chcieli eksploatować węgiel brunatny to potrzebna jest odkrywka, ponieważ żadna inna metoda na dzień dzisiejszy nie jest skuteczna, a to ponosi za sobą ogromne skutki społeczne, z którymi musimy się liczyć. Są tutaj ludzie, którzy mają pobudowane domy, którzy na cmentarzach mają najbliższych, są samorządy, które także prowadzą jakąś politykę. Sprawa bezpieczeństwa energetycznego jest równie ważna, dlatego potrzebny jest konsensus polityczny, potrzebna jest duża wiedza i informacja na ten temat, natomiast plusów i minusów, zysków i strat takiej inwestycji jest wiele, dlatego takie spotkania niewątpliwie są potrzebne - zapewnia Elżbieta Witek, poseł PiS.



Potrzebny jest zarówno konsensus polityczny, jak i jasne decyzje odnośnie budowy kopalni. Problem w tym, że kolejne rządy przesuwają ten temat nie podejmując żadnych decyzji.

- Dla rządu jest to również bardzo skomplikowana operacja i decyzja, dlatego, że ja posiadam taką wiedzę i informację, że rząd nie do końca jest przygotowany do podjęcia tej decyzji - mówił Piotr Cybulski, poseł PiS.

Kłopot mają też władze samorządowe, bowiem brak jasnego stanowiska rządu w tej sprawie uniemożliwia rozwiązanie wielu bieżących, ale kluczowych problemów. Jednym z nich jest na przykład ostateczne ustalenie przebiegu trasy szybkiego ruchu S3 i terminów rozpoczęcia tej inwestycji.

- Musimy wiedzieć, w programie rządowym będzie zakładane wykorzystanie tych złóż i w jakiej perspektywie, bo ja dzisiaj muszę rozwiązać problemy związane z budową dróg, remontem dróg, chociażby Chojnowskiej w Legnicy i jej połączenie z S-3 i decyzja, którędy pójdzie ta droga: starym czy nowym przebiegiem, od strony południowo-wschodniej czy od zachodniej. To jest szereg pytań, na które odpowiedzi oczekujemy dzisiaj, bo one determinują moje działania - tłumaczył Tadeusz Krzakowski, prezydent Legnicy.

Co więc należy robić aby nie popełniać kolejnych błędów?



- Kopalnia odkrywkowa w naszym regionie to nie jest wyłącznie problem tego regionu. Rozmawiamy o bezpieczeństwie energetycznym całego państwa, tutaj należy skupić się nie tylko na wykorzystaniu węgla brunatnego, ale też nad nowymi technologiami, jak elektrownia atomowa, które są bezpieczne. Taką też propozycję przedstawiliśmy na spotkaniu, żeby oprócz rozważań na temat wykorzystania węgla brunatnego, zastanowić się nad elektrownią atomową, zlokalizowaną w gminie Ścinawa, bo spełnia ona wszystkie warunki: jest rzeka Odra, dobra lokalizacja i przede wszystkim bardzo blisko, bo w głębokich pokładach kopalni miedzi można składować odpady i jest to całkowicie bezpieczne - podkreśla Krzysztof Maj, rzecznik prezydenta Lubina.

- Nie możemy stracić węgla, który tutaj jest, dlatego mówię o nieodpowiedzialnych decyzjach. Chodzi o to, żeby zabezpieczyć to złoże i nie wydawać pochopnych decyzji, zabudowy itd. No trudno, jeżeli ktoś tam mieszka no to mieszka, nikt nikogo na dzisiaj nie wygania, natomiast to są decyzje, które skutkować będą za 20 czy za 30 lat - mówił Roman Brodniak, poseł PO.

Jednak ciągle nie ma to odzwierciedlanie i poparcia w polskim prawie.

- Zgodnie z obowiązującym dzisiaj prawem z całą pewnością takiej inwestycji nie będzie można prowadzić. Jest propozycja zmiany prawa górniczego i geologicznego, w związku z czym my jako posłowie tej ziemi i tego regionu chcemy wpłynąć na projekt ustawy, ale też wstępnie przygotowujemy się do pracach w podkomisji i komisji dotyczącej właśnie tego tematu, bo sprawa jest niezwykłej wagi -dodaje poseł Cybulski

Mieszkańcy okolicznych miejscowości żyją w ciągłym strachu, że pewnego dnia będą musieli ponownie opuścić swoje domy i tak jak po wojnie zgodzić się na przymusowe wysiedlenia.

- Jeżeli o jakiekolwiek wysiedlenia ludzi, to ja akurat miałabym w tej sprawie dużo do powiedzenia i byłabym temu przeciwna, dlatego że mieszkam tutaj już 9 lat, wybudowaliśmy z mężem nowy dom, tutaj dzieci chodzą do szkoły, a ja i mąż mamy tu pracę i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś nas wysiedlił i na miejscu naszego domu żeby stanęła kopalnia - mówi Anna Orzechowska, mieszkanka Pątnówka

Kolejne spotkanie parlamentarzystów odbędzie się 12 lutego, tym razem w sejmie.

źródło : http://www.lubin.pl/_port...w%C4%99gla.html

polar21 - Sro Sty 28, 2009 12:13

Polecam program B. Wildsteina o ekoterrorze

http://www.tvp.pl/publicy...dogmat-21012009

tomi - Pią Lut 06, 2009 14:55

NIE W PRODUKCJII ZA WSZELKĄ CENĘ ENERGII, A ŚWIADOMYM JEJ UŻYWANIU I OSZCZĘDZANIU co z trudem przychodzi na myśl monopolistom energetyczno-węglowym i współpracującym instytucjom także naukowym, które chciałby utrzymac stan BEZMYŚLNEJ KONSUMPCJI jak najdłużej. W końcu to sposób tych instytucji na zarobek poprzez wieloletnie opacowania,dokumentacje,analizy za które płaci kazdy Polak ! Od dawna ciśnie się na usta pytanie-dlaczego w Polsce nie można skorzystać z doświadczeń skandynawskich czy choby Czeskich promujących alternatywne żródła energii i oszczędnośc ??..

http://stop-odkrywce.pl/2009/02/03/kto-chce-kopac/

Na koniec należy dodać kto w regionie jest zwolennikiem budowy kopalni odkrywkowej. W pierwszej linii stoi prezydent miasta Lubina którego efekty pracy a raczej ich brak widzą mieszkańcy miasta.Słynne już opowieści o budowie hali dla drużyn mistrzów Polski w piłce recznej -której do dziś nie ma, czy obchodzenie niedawno 4 rocznicy powstania dziury na Lubińskim rynku jest ewenementem na tle rozwijających się miast polskich…Lubin w stosunku do miast w regionie został daleko z tyłu, bez odpowiedniej infrastruktury drogowej(brak obwodnicy zachodniej), bez inwestycji w nowe miejsca pracy które lokują się w Polkowicach i Legnicy.Wreszcie z rozgrzebaną wizytówką Lubina-rynkiem..Za to przeciwko prezydentowi zostało wszczęte postępowanie w prokuraturze o dofinansowanie z budżetu miasta spólki LSI. To pokłosie kontroli, jaka była przeprowadzana w Urzędzie Miejskim.. Wyniki kontroli były, zdaniem rzecznika Najwyzszej Izby Kontroli- Błażeja Torańskiego „miażdżące”. Jeden z nich dotyczy prezydenta Roberta Raczyńskiego. Mówi się w nim o dwóch przestępstwach: z art. 296 §1 Kodeksu Karnego traktującym o niedopełnieniu obowiązków w sprawach majątkowych firmy oraz art. 585 §1 Kodeksu Spółek Handlowych mówiący o działaniu na szkodę spółki. Oba przestępstwa zagrożone są karą 5 lat pozbawienia wolności.Departament prawny NIK zdecydował się na podwyższenie kwalifikacji prawnej czynów jakich dopuścił się prezydent Lubina uważając, że szkody wynikłe ze złego zarządzania są tak ZNACZNE, iż powinny zostać surowo ukarane..Do Prokuratury Rejonowej wysłano już także doniesienia o popełnieniu przestępstwa wobec prezesów LSI i byłego ZGM !

Drugim gorącym zwolenikiem jest pan Demędzki, założyciel Legnickiej Wyższej Szkoły Menedżerskiej i 3 osobowej firmy-Kombinat Górniczo Energetyczny-Manager !!, mającego na celu lobbowanie budowy kopalni w naszym rejonie.Oczywiście jest w tym cel i nie jest nim troska o żródła energii ,celem jest zysk z nabytych-przęjętych gruntów zabudowanych po wojskach radzieckich.Skazany prawomocnym wyrokiem za wyłudzenia majątkowe. Menager Wacław Demecki namówił 18 kresowian, by powierzyli mu papiery za mienie pozostawione za Bugiem. Tak zgromadzonymi wierzytelnościami zapłacił (277 tys. zł) za budynek po zlikwidowanym legnickim szpitalu, który dziś jest siedzibą założonej przez niego prywatnej Wyższej Szkoły Menedżerskiej. Wbrew obietnicom nigdy jednak nie uczynił zabużan współwłaścicielami spółki, ani uczelni i jej majątku. By ukryć matactwa, przeniósł prawo własności budynku na kierowaną przez siebie firmę Menager, po czym sprzedał go za 50 tys. zł siostrze i szwagrowi !!.

Na koniec słowa jednego z członków Komitetu Sterującego mieniącego się postępowym i będąca sentencją dążeń tej grupy branżowej: „Strata będzie podwójna, bo mamy liczące się zaplecze projektowe i produkcyjne. Nasze fabryki rok temu wybudowały i oddały do eksploatacji najnowocześniejszą koparkę w kopalni Turów czy zwałowarkę w kopalni Bełchatów, której podobno nam niemieccy koledzy szczerze zazdroszczą” .
W dobie prób z zimną syntezą jądrową, budowaniu siłowni jądrowych IV generacji, postępem i obnizaniem kosztów budowy urządzeń do odzysku energii wiatru i słońca, panowie ci chwalą się wybudowaniemnaj większej maszyny do kopania dziur w ziemi a co za tym idzie niszczenia NAJWYŻSZEGO DOBRA JAKIM JEST NATURA która kształtowała się na przestrzeni setek lat !!

Ostatnie(24.01.2009)szacunki zapotrzebowania na energię elektryczną zaprezentowane przez ministerstwo gospodarki wynoszą od -4do -6% i są to jak zwykle ostrożne prognozy spadku zapotrzebowania w wyniku globalnego kryzysu gospodarczego.Przypomnijmy sobie dwucyfrowe in plus prognozy sprzed pól roku producentów energii kompletnie oderwane od rzeczywistości, czy podstaw ekonomii. Taką właśnie nieudolną branże finansuje każdy płacący podatki w Polsce obywatel..

polar21 - Pią Lut 06, 2009 17:34

ach Ci "niedobrzy" zwolennicy odkrywki...myslisz ze haki na przeciwnikow odkrywki sie nie znajda?

widze tomi ze nawet Ty ulegles populistom...

tomi - Sob Lut 07, 2009 01:16

nikomu nie ulegam, jest to następny głos w dyskusji który przytoczyłem, nie ma tam ani słowa mojego komentarza.
polar21 - Sob Lut 07, 2009 09:06

glos w dyskusji? ale conajmniej na dyskusyjnym poziomie...

skoro autor tego tesktu wziol sie za personalia glownych zwolennikow odkrywki to moze z rowna pasja opowiedzialby o perypetiach pana pola Cybulskiego czy przedstawil postawe moralna radnych gminy Lubin (jak sadze w wiekszosci przeciw odkrywce - nie wiem czy wszyscy), ktory chronia w swoim gronie przestepcę.

Nasmiewanie sie z osiagniec polskiego przemyslu maszynowego swiadczy o calkowitej ignorancji piszacego. Byc moze nnie chce on w to uwierzyc ale w gornictwie (odkrywkowym, podziemnym) tez stosuje sie nowoczesne tchnologie a jakos Polska nigdy nie byla dobra w energetyce jadrowej wiec gosciu czepia sie na sile.
Poza tym hm...ciekawe czemu autor nie poodpsial sie z imienia i nazwiska - zabraklo odwagi?




BTW.
Z wiarygodnego źródła wiem ze w ubieglym tygodniu gornicy glebiacy szyb SW-4 przeszli przez pierwsza warstwe wegla brunatnego (na 180-ciu metrach, miazszosc 2 metry).

tomi - Nie Lut 08, 2009 13:52

każdy glos w tej debacie jest dyskusyjny, inna sprawa, że każdy ma po trosze racji. naszą mądrością powinno być zważenie wszystkich i zadecydowanie o losie tych terenów.
Dale Cooper - Nie Lut 08, 2009 13:59

Polar zaraz na mnie naskoczy, ale ja się dowiedziałem niedawno, że najprawdopodobniej kopalnia na razie nie powstanie ;) Trzeba czekać na oficjalne potwierdzenie.
YreQ - Nie Lut 08, 2009 21:18

No bo nie powstanie. Komitet fałszował dane dotyczące zaludnienia, zurbanizowania a co za tym idzie kosztów uruchomienia kopalni. Myśleli, że to się nie wyda i zdążą wpisać złoża w plany miejscowe, zablokować dalszą urbanizację i pozyskać pierwsze decyzje o powstaniu kopalni. Okazało się, że Komitet nie działał w imieniu rządu i Ministarstwa, nie miał żadnych pełnomocnictw i czynił to tylko w swoim imieniu i interesie. Gdy zobaczyli, że Wielka Dziura na dwa powiaty nie przejdzie stwierdzili kłamliwie, że chcieli tylko na Gminie Miłkowice - "bo tam nie protestują" hehe. Teraz po protestach wszystkich - mieszkańców, samorządu i parlamentarzystów chcą uruchomienia "chociaż" kilku innych pól w kraju, m.in. Gubina.
Prawda zawsze wylezie na jaw.
Problemem jest tylko chaos w naszej energetyce, dużo różnych elit lobbystycznych ciągnie w swoją stwonę a politycy, tak jak Pawlak lgną jak muchy do lepu do różnych środowisk widzących tylko swój czubek nosa.
I niestety może się tak zdarzyć, że powtórzy się historia, i pomimo że kopalnia i tak nie powstanie, złoże w jakiejś części zostanie chronione poprzez blokady inwestycji.
A potem jak Bóg da spotkamy sie po 10 latach i stwierdzimy czy było to dobre ekonomicznie dla Regionu posunięcie. Zobaczymy czy wszyscy będą zadowoleni, gdy przestaną powstawać drogi, będzie problem z położeniem kanalizacji do istniejących domów albo wycofają się z inwestycji ci, którzy daliby pracę mieszkańcom.

polar21 - Nie Lut 08, 2009 22:48

Dale Cooper napisał/a:
Polar zaraz na mnie naskoczy, ale ja się dowiedziałem niedawno, że najprawdopodobniej kopalnia na razie nie powstanie ;) Trzeba czekać na oficjalne potwierdzenie.


czemu mam niby naskakiwac na Ciebie? przy tym rzadzie w ktorym duzo do powiedzenia na rolniko-strazak i premier cudotworca/milosnik sondaży raczej bardziej bylbym zdziwiony gdyby podjął on madrą decyzje oparta na racjonalnych przeslaniach a nie np. taką która bedzie wynikac m.in. z bajek o globalnym ociepleniu .

polar21 - Wto Lut 10, 2009 16:58

coprawda to nieco odchodzi od tematu ale nie moglem sie powstrzymac by nie wkleic:

jest odpowiedz na ten program B. Wildsteina ktory przytroczylem powyzej, odpwiedz niejakiego Wajraka - naczelny 'zielony' GW:

http://adamwajrak.blox.pl/html <- pelny teskt

fragment
Cytat:
Kiedyś przecież pisał, że obrona Rospudy to robota "salonu". Po drugie nic nowego. Profesor Jaworowski jest czołowym medialnym autorytetem od klimatu i bryluje w polskich telewizjach od dawna. Nie świadczy to o niczym innym, tylko o tym, że Polska jest grajdołem, w którym mało kto rozumie na czym polega nauka. A dziennikarzom wydaje się, że jak ktoś ma tytuł profesora to jest wiarygodnym naukowcem. Tacy profesorowie, ich petycje, wykresy i teorie zwykle lądują w krajach cywilizowanych w jednym worku z kreacjonistami i innym naukowym folklorem. Tak samo jest z "raportem" 650 naukowców, o którym czasami Bronisław Wildstein zapomina dodać, że to raport mniejszości, a nie Senatu USA. Wildstein domaga się dyskusji. Dyskusji nie będzie, z tych samych powodów dla których lekarz nie dyskutuje ze znachorem.


na odpwiedz nie trtzeba bylo dlugo czekac :)

http://europa21.pl/wiadom...esje_o_idiotach

Cytat:
Ekologiści swoją prostotą myślenia biją ich na nomen omen głowę. Tu wszystko jest jeszcze bardziej proste co wyłożył pięknie ekologistyczny mędrzec Wajrak niejaki Adam na swoim blogu. To że jacyś naukowcy, jacyś profesorowie ośmielają się kwestionować wpływ człowieka na globalne ocieplenie i katastroficzne prognozy z tym związane to ma świadczyć o tym jak bardzo nauka upadła i że byle komu daje się tytuł profesorski. Jakie to proste. Dogmaty globalnoociepleniowe sa naukowe więc każdy kto je kwestionuje jest nieukiem choćby był profesorem bo jak wiadomo każdy prawdziwy profesor uznaje te dogmaty a jak nie uznaje to nie jest prawdziwy bo wszyscy prawdziwi uznają. A skoro tamci nie sa prawdziwi to ich argumenty nie są naukowe. Prawda jakie to proste?


:) )))

Bysio - Wto Lut 10, 2009 22:06
Temat postu: Węgiel brunatny
śmieszne są wypowiedzi ludzi zupełnie nie mających pojęcia o górnictwie, wydobyciu i energetyce. Szczątkowe informacje pobrane z prasy albo z internetu i to najczęściej wypowiedzi specjalistów od ochrony środowiska, którzy nawet mają wątpliwości co tak naprawdę powoduje efekt cieplarniany jest bezsensowne(nie ujmując znaczenia tychże specjalistów:). Zgadzam się, że mając tak bogate zasoby węgla nie potrzebnie chcemy uzależniać się od energii atomowej - nie tylko ze względu na to, że istnieją problemy z odpadami, czy z potrzebą zatrudnienia fachowców, ale i to, że kraje zachodnie wycofują się z tej energii i powracają do węgla. Zgadzam się również z tym, że odkrywka ma znaczący wpływ na środowisko, ale jest wiele przepisów określających to jaki stan ma pozostać po zakończeniu eksploatacji. A poza tym technika idzie do przodu. Jest wiele technologii, wielu specjalistów i wiele możliwości i sposobów eksploatacji.
YreQ - Sro Lut 11, 2009 20:32

Czy się nie znają? No cóż, łatwo osądzasz. Złoża są duże i na pewno warte uwagi ale w czasie, gdy technologia wydobycia nie będzie szkodzic spoleczeństwu i środowisku. Interesy grupy zawodowej górnictwa wegla brunatnego powinny byc tutaj na dalszym planie i po ujawnieniu faktów zdaje się, że tak zaczyna być.
Nie pisz, że zaczynają kraje europejskie odchodzić od energetyki atomowej bo to nie prawda. Każdy kraj rozsądnie myślący dywersyfikuje źródła prądu, gdy energetyka atomowa zazębia się z węglową i źródel odnawialnych. jedynie Niemcy na skutek decyzji politycznych współrządzących zielonych zamykać mają elektrownie atomowe. Zobaczymy jakie tam będą decyzje po następnych wyborach.
Polska 95 % energetyki opiera na węglu i to jest błąd. Trzeba zmienić te proporcje i jednocześnie unowocześnić pozyskiwanie energii z węgla bez szkody dla ludzi i środowiska oraz zwiększyć efektywność elektrowni, zminimalizować straty w technologii pozyskiwania i przesyłu. To są zadania dla polskiej energetyki a nie próby utrzymywania stagnacji technologicznej i monokultury węgla. Bo już zaczyna nam się to czkawką odbijać.

NEVIL - Sob Lut 21, 2009 19:23

Bysio ! Tobie wypowiedzi na tym forum, w tym temacie, wydają się śmieszne. Rozumiem, że używając tych określeń posiadasz wiedzę, której my nie mamy. Byłbym Ci wdzięczny, gdybyś się z nami nią podzielił. W swym poście poruszyłeś temat odpadów z elektrowni atomowej, gdyby taka miała w Polsce zaistnieć. Zauważ, że państwa, które zdecydowały się na budowę takich elektrowni, jakoś sobie z tym poradziły. Zwróć uwagę też na to, że POLSKA jest OTOCZONA elektrowniami atomowymi. Awaria którejś z nich spowoduje, że będziemy zmuszeni zawierać bliższe znajomości z pracownikami cmentarza. Jednym z Twoich argumentów przeciwko budowie elektrowni atomowej ( elektrownia jądrowa - tak to powinno się poprawnie nazywać ... :-) ) jest brak składowisk odpadów promieniotwórczych. Z tego co wiem, to najlepszym miejscem na składowanie tych odpadów są byłe pokłady wydobywcze soli, których u nas nie brakuje .
NEVIL - Pon Mar 02, 2009 13:50

Należy im życzyć sukcesu. Być może najbliższe nam okolice nie ulegną zagładzie.

Szukają źródła energii
02.03.2009.
KGHM prowadzi prace studialne związane z technologią pozyskiwania energii z węgla brunatnego bez konieczności korzystania z metody odkrywkowej. Na koniec marca zostanie dokonana pierwsza ocena tego przedsięwzięcia. Na jej podstawie zapadnie decyzja o lokalizacji pilotażowego programu.

Władze KGHM zapewniają, że testy nie zostaną przeprowadzone na złożu zalegającym między Lubinem, Ścinawą, a Legnicą. Poza tym ta technologia adresowana jest do złóż zalegających poniżej 300 metrów pod ziemią

Projekt na razie w całości finansowany jest przez Polską Miedź. Jednak w perspektywie kryzysu energetycznego rosną również szanse na finansowanie tego typu projektów ze źródeł rządowych. Herbert Wirth, wiceprezes KGHM zapewnia, że spółka nie robi nic w ciemno. - Mamy dosyć dobre rozeznanie z kontrahentami zagranicznymi. Na pewno nie będzie tak, że będziemy robili coś w ciemno. To musi być dobrze przygotowany projekt. Tym bardziej, że jeżeli w wyniku tego projektu wygenerujemy gaz syntetyczny to będzie to to co misie lubią najbardziej - żartuje wiceprezes dodając - taki gaz znalazłby zastosowanie w procesach hutniczych.

Technologia pozyskiwania syntetycznego gazu na złożu węgla brunatnego w ramach planowanego testu to dwa odwierty w złożu, którego nie opłaca się wydobywać metodą odkrywkową, jak i podziemnych wyrobisk.
(pit)

źródło : http://elka5.fm//content/view/33723/384/

NEVIL - Pon Mar 16, 2009 22:18

Aby rozwiać wątpliwości niektórych... :usmiech:

==================================================

Czy w Polsce będziemy mieli europejski reaktor ciśnieniowy? 2009-03-16 21:55

Reaktor jądrowy III generacji - europejski reaktor ciśnieniowy (EPR), produkowany przez francusko-niemiecką firmę Areva, będzie jednym z reaktorów, branych pod uwagę przy budowie pierwszej elektrowni atomowej w Polsce - uważa Andrzej Strupczewski, ekspert z Instytutu Energii Atomowej w Świerku.


13 stycznia br. rząd przyjął uchwałę, zgodnie z którą Polska Grupa Energetyczna (PGE) do 2020 r. zbuduje w Polsce jedną lub dwie elektrownie jądrowe. Zdaniem doc. dr inż. Andrzeja Strupczewskiego, Polska może skorzystać nie tylko z technologii, ale też z doświadczeń Francji - kraju gdzie 80 proc. elektryczności produkowane jest w elektrowniach jądrowych, a społeczeństwo w pełni popiera tę formę produkcji energii.

Europejski reaktor ciśnieniowy to nowy, od niedawna obecny na rynku, typ reaktora. "Budowany jest już w Finlandii w elektrowni Olkiluoto 3 i we Francji w elektrowni Flammanville 3. Jest to reaktor III generacji, najnowszej konstrukcji, bardzo bezpieczny i odporny na wszelkie zagrożenia" - tłumaczył Strupczewski. Jak zastrzegł naukowiec, Polska nie musi zdecydować się na ten właśnie reaktor. Do przetargu, ogłoszonego przez PGE, stanie zapewne konkurencyjne konsorcjum rosyjsko-niemieckie, a także firmy spoza Europy - z USA, Korei Południowej i Japonii.

Nowoczesne elektrownie jądrowe to bardzo bezpieczne konstrukcje, którym nie grozi poważna awaria, nawet w bardzo niesprzyjających warunkach. Jak dodał Strupczewski, elektrownie, w jakich mogą działać reaktory EPR, projektowane są tak, aby wytrzymać huragany i trzęsienia ziemi, a nawet uderzenie największego samolotu pasażerskiego. Zagrożeniem dla takiej konstrukcji byłby tylko atak sił wojskowych w czasie regularnych działań wojennych. Na całym świecie nie brakuje jednak osób, które obawiają się energetyki jądrowej. Jak wynika z sondaży, elektrowni takich w naszym kraju nie chce prawie połowa Polaków.

Natomiast we Francji energetyka jądrowa jest powszechnie akceptowana. Zdaniem Strupczewskiego, jeśli chcemy do niej przekonać także Polaków, warto skorzystać z francuskich rozwiązań.

"Francuzi uważają energetykę jądrową za niezbędną, a ludność mieszkająca wokoło elektrowni jądrowych popiera je gorąco jako dobrych sąsiadów, dających pracę i korzyści dla społeczności lokalnej przy zachowaniu czystego powietrza, wody i gleby. We Francji koło każdej elektrowni jądrowej istnieją lokalne komitety informacyjne, złożone z mieszkańców i finansowane przez gminy, które w razie potrzeby mają wstęp do elektrowni i mogą na miejscu sprawdzić czy pogłoski o zagrożeniach są prawdziwe, czy też są zwykłymi plotkami. Pomaga to bardzo w likwidowaniu nieuzasadnionych niepokojów" - zaznaczył naukowiec.

Osobnym problemem, z którym będziemy musieli się zmierzyć, będzie zakup paliwa jądrowego oraz późniejsze zagospodarowanie promieniotwórczych odpadów.

"Paliwo jest ławo kupić i przywieźć, bo dla elektrowni o mocy 1000 MW potrzeba tylko 22 tony paliwa rocznie - odpowiednik jednej ciężarówki. Ponadto paliwo jądrowe jest bardzo tanie - jego koszt stanowi tylko około 15 proc. kosztu wytwarzania energii elektrycznej. Zmiany ceny surowca uranowego nie wpływają praktycznie na cenę energii elektrycznej. Energetyka jądrowa jest więc elementem stabilizującym cenę energii elektrycznej przez dziesiątki lat, bo czas życia elektrowni jądrowej to 60 lat" - tłumaczył fizyk.

Dodał, że uran potrzebny do wytworzenia paliwa jądrowego wydobywany jest w ponad 20 krajach, m.in. w Australii, Kanadzie,áNamibii, RPA i Kazachstanie. "Francuzi kupują uran na rynku światowym, podobnie możemy robić i my. Wzbogacanie uranu i produkcja paliwa jądrowego realizowane jest w kilku krajach, przy czym dostawcę paliwa jądrowego można zmieniać. O wyborze zadecyduje cena" - podkreślił.

Z kolei utylizacja zużytego paliwa jest jednym z poważniejszych problemów, przywoływanych przez przeciwników energetyki jądrowej - zdaniem Strupczewskiego, niesłusznie. Z tym zadaniem Polska powinna sobie poradzić.

"We Francji paliwo zużyte w reaktorze przesyła się do zakładów przerobu paliwa wypalonego w La Hague, gdzie następuje separacja uranu i plutonu od produktów rozszczepienia. Z uranu i plutonu produkuje się nowe paliwo, ponownie umieszczane w reaktorze. To samo będzie się działo w Polsce. Produkty rozszczepienia są odpadami radioaktywnymi, które są umieszczane w składowiskach odpadów radioaktywnych, ale rozpadają się one znacznie szybciej niż pluton i po około 300 latach nie stanowią zagrożenia. W Polsce mamy już duże doświadczenie w unieszkodliwianiu takich odpadów - od pół wieku pracuje Centralne Składowisko Odpadów Promieniotwórczych w Różanie, jest w pełni bezpieczne, a stan zdrowia ludności wokoło Różana należy do najlepszych w Polsce" - podkreślił naukowiec.

źródło : http://forsal.pl/wiadomosci/polska/119317.html

tomi - Wto Mar 17, 2009 16:48

lipa, osobiście wolałbym IV generacji no ale pożyjemy zobaczymy :)

niestety to wszystko i tak nie wyklucza odkrywki :/

NEVIL - Wto Mar 17, 2009 18:32

Ja też wolałbym reaktor IV generacji, widocznie jednak prace przy jego wdrożeniu są mniej zaawansowane, niż było to napisane w artykułach, które cytowałem tutaj na pierwszych stronach tego tematu.
NEVIL - Pią Maj 22, 2009 18:24

Znowu myślą nad tym, jak ,,uszczęśliwić" nasz region kopalnią odkrywkową.
===================================================

Wraca sprawa węgla brunatnego
2009-05-22 09:19:43

Odkrywkowa_kopalnia_w__gla_brunatnego_3.jpgRejon Lubina i Legnicy mógłby stanowić nowe zagłębie górniczo – energetyczne, które w przyszłości przejęłoby produkcję energii elektrycznej z dotychczas eksploatowanych rejonów – do takiego wniosku doszli uczestnicy VII Międzynarodowego Kongresu Węgla Brunatnego w Bełchatowie. Istotną przeszkodą w realizacji tego postulatu są jednak protesty okolicznych mieszkańców.

Temat eksploatacji węgla brunatnego, zalegającego w naszym regionie, pojawił się kilka miesięcy temu. W obawie przed powstaniem kopalni, mieszkańcy rozpoczęli szereg protestów. Ostatecznie sprawa ucichła, a w polityce energetycznej kraju nie uwzględniono zapisów o wydobyciu węgla z naszego rejonu. Mieszkańcy odetchnęli z ulgą, ale nie na długo.

W Bełchatowie zorganizowano kongres, którego uczestnicy sformułowali najważniejsze wyzwania dla branży, mające trafić do resortu gospodarki.

Jak podaje „Rzeczypospolita” rejonem wskazywanym na kongresie na nowy rejon wydobycia węgla są okolice Legnicy, gdzie szacuje się, że zalega nawet 15 mld ton surowca. Tyle, że przeciwni odkrywce są mieszkańcy, zaś na trasie jej przebiegu zaplanowano już drogę szybkiego ruchu.

„Dlatego uczestnicy kongresu postulują zmianę dotychczasowych zapisów w Polityce Energetycznej Polski do 2030 roku zgodnie z uchwałą kongresu. Zagospodarowanie złóż perspektywicznych w obecnie czynnych regionach eksploatacji węgla brunatnego: Złoczew, Piaski, Tomisławice, Ościsłowo, czy Koźmin Rogóźno i Grochowy-Siąszyce oraz złóż w nowych rejonach jak Legnica – Ścinawa – Głogów i Gubin – Mosty pozwoliłoby na podniesienie za około 30-40 lat wielkości wydobycia węgla brunatnego do poziomu gwarantującego podwojenie obecnie zainstalowanej moc w elektrowniach na węgiel brunatny tj. do 15-20 tys. MW” – czytamy w komunikacie kończącym trzydniowy kongres.

Specjaliści ostrzegają, że jeżeli Polska nie zdecyduje się na uruchomienie nowego złoża, udostępniony surowiec wyczerpie się za niespełna 40 lat.

MS
źródło : http://www.lubin.pl/_port...brunatnego.html

YreQ - Sro Cze 03, 2009 20:20

Lektura do poczytania.
Poniżej link i fragment strategii energetycznej, które tylnymi drzwiami bez zwracania uwagi na mieszkańców próbuja nadal forsować i chyba im sie to uda.


Działanie 2.3.
Identyfikacja krajowych zasobów strategicznych węgla kamiennego
i brunatnego oraz ich ochrona poprzez ujęcie w planach zagospodarowania
przestrzennego.
Zabezpieczenie dostępu do zasobów strategicznych poprzez realizację
przedsięwzięć inwestycyjnych, jako inwestycji celu publicznego o znaczeniu
ponadlokalnym.
Sposób
realizacji
1. Wprowadzenie do ustawy - Prawo geologiczne i górnicze oraz ustawy o
planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym przepisów umoŜliwiających
objęcie ochroną zasobów strategicznych węgla kamiennego i brunatnego, które zostały zamieszczone na mapach geologicznych, oraz wskazanie kryteriów wyboru złóŜ do ich ochrony – 2010 r.
2. Wydanie rozporządzenia w sprawie wykazu złóŜ węgla kamiennego
i brunatnego o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa energetycznego
kraju – 2010 r.
3. Wprowadzenie do koncepcji zagospodarowania przestrzennego kraju oraz
sukcesywne wprowadzanie do miejscowych planów zagospodarowania
przestrzennego, ochrony przed dalszą zabudową wybranych złóŜ węgla
kamiennego i brunatnego o strategicznym znaczeniu dla długoterminowego
bezpieczeństwa energetycznego kraju- 2010 r.
4. W przypadku braku inwestora upowaŜnienie Głównego Geologa Kraju
do pełnienia roli inwestora zastępczego - 2010 r.
5. UmoŜliwienie przeznaczania oraz zabezpieczenie środków NFOŚiGW na
pokrycie kosztów związanych z opracowaniem listy złóŜ strategicznych węgla
oraz ewentualnych kosztów wynikających ze zmiany zasad ochrony złóŜ przed
zabudową – 2009 r.
6. Wprowadzenie procedur ułatwiających skuteczną kontrolę organów państwa nad ustaleniami miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dotyczącymi umoŜliwienia podjęcia działalności wydobywczej na terenach, gdzie udokumentowano złoŜa węgla brunatnego i kamiennego o znaczeniu strategicznym dla gospodarki państwa- 2010 r.
7. Wprowadzenie zapisów chroniących udokumentowane złoŜa węgla przed dalszą zabudową infrastrukturalną (w szczególności złoŜa węgla brunatnego „Legnica”oraz „Gubin” oraz złoŜa węgla kamiennego „Bzie-Dębina”, „Śmiłowice”,„Brzezinka”) – 2010 r..
Odpowiedzialni
Minister właściwy ds. środowiska (zadanie 1, 4, 5)
Minister właściwy ds. budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej
(zadanie 1, 2, 6, 7)
Minister właściwy ds. gospodarki (zadanie 1 - 3)
Minister właściwy ds. rozwoju regionalnego (zadanie 3, 7)

Działanie 2.2.Zniesienie barier prawnych w zakresie udostępniania nowych złóŜ węgla kamiennego i brunatnego
Sposób
realizacji
1. Stworzenie organom administracji geologicznej moŜliwości wiąŜącego dla gmin wypowiadania się w zakresie zasad zagospodarowania obszarów występowania złóŜ, które jeszcze nie są przedmiotem eksploatacji, a które stanowią cenną surowcową bazę rezerwową – w drodze nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym – 2010 r.
2. Wprowadzenie sankcji dla organów samorządów gmin w przypadku nie
ujawnienia w studium i planie zagospodarowania obszarów występowania złóŜ
– poprzez nowelizację ustawy – Prawo ochrony środowiska – 2010 r .
3. Wprowadzenie ograniczeń moŜliwości braku uzgodnienia inwestycji przez
gminy, w sytuacji spełnienia przez przedsiębiorcę określonych wymogów
prawnych – poprzez nowelizację ustawy o udostępnieniu informacji o
środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz
o ocenach oddziaływania na środowisko – 2010 r.
4. Ograniczenie fiskalizmu związanego z procesem uzyskiwania prawa do
informacji geologicznej– 2010 r .
5. Zmiana zapisów w Prawie geologicznym i górniczym przez jednoznaczne
zaliczenie złóŜ węgla brunatnego do złóŜ będących własnością Skarbu Państwa
(własność górnicza) niezaleŜnie od sposobu ich eksploatacji – 2010 r.
6. Wprowadzenie w ustawie o gospodarce nieruchomościami moŜliwości
nabywania bez przetargu przez podmioty realizujące cel publiczny związany z
wydobyciem węgla brunatnego nieruchomości połoŜonych w granicach terenu górniczego od samorządów lokalnych i Skarbu Państwa – 2010 r.
7. Uproszczenie procedury uzyskania koncesji na wydobywanie węgla w zakresie uzgodnienia z właściwym wójtem, burmistrzem lub prezydentem miasta w odniesienia do złóŜ zaliczonych do inwestycji celu publicznego o znaczeniu krajowym – 2010 r.
8. Wprowadzenie w ustawie o ochronie gruntów rolnych i leśnych zmiany
polegającej na ustaleniu, Ŝe opłaty za czasowe wyłączenie gruntów leśnych
Skarbu Państwa z produkcji leśnej stanowią jednocześnie opłatę z tytułu
uŜytkowania tego gruntu przez podmiot realizujący cel publiczny – 2010 r.
9. Zmiana przepisów w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych w zakresie
kwalifikowania terenów zrekultywowanych po kopalniach węgla – 2010 r.
Odpowiedzialni
Minister właściwy ds. gospodarki (zadanie 1 – 3)
Minister właściwy ds. budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej
(zadanie 1, 6, 7, 9)
Minister właściwy ds. środowiska (zadanie 2, 3, 4, 5,
Minister właściwy ds. finansów publicznych (zadanie 9)

http://www.mg.gov.pl/NR/r...ykonawczych.pdf

Czyli jest zamiar narzucenia bez prawa głosu mieszkańcom i samorządom ochrony prawnej złóż w postaci wprowadzenia zapisu o eksploatacji (w bliżej nieokreślonym czasie) złóż m.in. Legnica, czyli pół powiatu legnickiego i pół lubińskiego. Oraz przejęcie za grosze w dalszym etapie nieruchomości pod kopalnię. NIKT nie wybuduje tutaj już NIC. Czyli getto dla mieszkańców Legnicy i Lubina.
jakie pytanie nasuwa mi się teraz? Czy kilkadziesiąt tysięcy ludzi przełknie porażkę życia i się wyprowadzi bez słowa? A dokąd? Jeśli ktoś tak myśli to świadczy to jego poziomie IQ.

http://www.mg.gov.pl/Gosp...a+energetyczna/

NEVIL - Wto Lip 28, 2009 10:49

Czarne chmury gromadzą się nad naszym regionem. Wygląda na to, że protesty zdadzą się na nic. Zafundujemy sobie największą dziurę w Polsce

Cybulski: W ciągu czterech lat kopalnia będzie eksploatowana
A A A
28 lipca 2009 godz. 09:56


Trzy miesiące – tyle zdaniem posła PiS Piotra Cybulskiego potrwają wysiedlenia mieszkańców z rejonu zagrożonego budową kopalni węgla brunatnego. Jak twierdzi Cybulski rząd przygotowuje już nowelizacje ustaw, które umożliwią wydobycie węgla metodą odkrywkową.

O planach wydobycia węgla brunatnego mówi się w naszym rejonie od wielu miesięcy. Kopalnia ma swoich zwolenników, jednak większa część opinii publicznej jest jej przeciwna. Na dwie szale stawia się bezpieczeństwo energetyczne kraju oraz konieczność wysiedlenia mieszkańców. Rząd przez długi czas unikał odpowiedzi na pytanie czy rzeczywiście planuje odkrywkę. Zdaniem posła Cybulskiego takie działania od dawna były zamierzone, a w sejmie pracuje się nad nowelizacją ustaw, które ułatwią wydobycie węgla brunatnego metodą odkrywkową.

- Istnieje projekt ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami – tłumaczy poseł Cybulski. - Art. 115 mówi, że przedsiębiorca będzie mógł wywłaszczyć kogoś w ciągu dwóch miesięcy. Art. 122 projektu tejże ustawy mówi z kolei, że jeżeli przedsiębiorcy nie uda się wywłaszczyć kogoś w ciągu dwóch miesięcy, to starosta nada klauzulę natychmiastowej wykonalności. Ja nawet nie chcę tego komentować. W ciągu trzech miesięcy przyjdzie spych i zepchnie wszystko, czego człowiek dorabiał się przez wiele lat. A potem będzie procesował się w powództwie cywilnym z przedsiębiorcą przez wiele lat. Takie są projekty naszego prawa. Jest to dla mnie przykre jako dla obywatela, ale także dla posła. A najciekawsze jest to, że ktoś nad tym czuwa – narzeka poseł PiS.

Poseł nie ukrywa też, że jeżeli zapisy, przy których upiera się rząd wejdą w życie, to w ciągu czterech bądź pięciu lat kopalnia będzie eksploatowana.

- I niech ktoś nie myśli, że to będzie dłużej. Tyle będzie powstawała kopalnia, ile potrwa budowanie elektrowni. Tym, którzy liczą na nowe miejsca pracy, chcę też powiedzieć, że nie będzie ich więcej jak 1-1,5 tysiąca. Gdyby to jeszcze było tak, że do pracy przyjmowani są górnicy lub, że rynek się rozwija, to ja byłbym za. Nie mówię, żeby nie wydobywać tego złoża. Nie jestem za tym, żeby bezpieczeństwo energetyczne państwa było narażone na szwank, ale namawiam polityków, żeby na przykład korzystać z energii jądrowej – dodaje.

Ostateczne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły. Na razie mieszkańcy będą mieli szansę wyrażenia swojej opinii na temat kopani na specjalnym referendum, które prawdopodobnie odbędzie się 27 września. Prawdopodobnie, bo wcześniej o jego przeprowadzeniu muszą zadecydować radni, którzy jutro zbiorą się na specjalnych sesjach. Referendum dotyczy sześciu gmin: gminy wiejskiej Lubin, Kunic, Rui, Miłkowic, Prochowic i Ścinawy, jednak wyniki głosowania nie będą wiążące dla inwestora, ani dla rządu.

źródło: http://www.lubin.pl/aktua...polatowana.html

Czytaj też : http://lubin.naszemiasto....ia/1029514.html

tomi - Sob Sie 01, 2009 00:53
Temat postu: Elektrownia + kopalnia węgla brunatnego
27 września wszyscy mieszkańcy gminy Lubin będą mogli wypowiedzieć się, czy są za, czy przeciw budowie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na złożu „Legnica”.

Uchwałę w tej sprawie podjęli w środę przed południem radni lubińskiej gminy wiejskiej. W głosowaniu byli jednomyślni. Decyzję poprzedziła jednak ponadgodzinna dyskusja – głównie o tym, czy samo referendum da spodziewany efekt.
(...)
- Dwadzieścia miejscowości w naszej gminie leży na tym złożu – przypomniała wójt i wymieniła najistotniejsze zagrożenia, jakich mogą spodziewać się mieszkańcy i gmina, jeśli Założenia do Planu energetycznego wejdą w życie: - Zmiany legislacyjne pozbawią gminy wpływu na zagospodarowanie własnego terenu, w projekcie jest mowa o wywłaszczeniach – mieszkańcom daje się na to dwa miesiące, nie będzie też żadnych dla gminy opłat z tytułu wyrobisk, ani obrotu nieruchomościami.
Harmonogram prac - jeśli złoże węgla brunatnego „Legnica” zostanie objęte ochroną – przewiduje, że już w 2011 r. rozpoczną się wykupy gruntów.
- Chociaż sama odkrywka ma ruszyć dopiero w 2030 r., to przecież cały teren trzeba będzie oczyścić ze wszystkiego, co jest na powierzchni! – powiedziała Irena Rogowska. – Znikną z powierzchni domy, kościoły, szkoły, lasy, rzeki zmienią bieg.
(...)
- Dla nas – dodała starosta – pocieszającym może być fakt, że Gubin, który również jest ujęty w Planie energetycznym kraju, wyraził zgodę na eksploatację i tam już pewne prace się zaczęły. Skądinąd wiem, że ustalone w projekcie terminy zostaną przesunięte. To także daje nam czas na działanie. Mieszkańcy powinni się wypowiedzieć w tak ważnej dla nich sprawie. To podstawy demokracji.
Starosta zachęcała radnych do podjęcia uchwały w sprawie referendum, obiecała też osobiście wsparcie w czasie kampanii referendalnej.
- To właśnie wtedy będziemy głośno i wszędzie mówić, jakie zagrożenia mogą nas spotkać – dodała wójt Irena Rogowska. – I będziemy odkłamywać niektóre przekonania co do odkrywki, jak na przykład temat większego zatrudnienia. Bo to wcale nieprawda, że cały kombinat znajdzie pracę przy węglu.
- Cztery tysiące, z czego większość z likwidowanej wówczas kopalni Bełchatów – potwierdziła Małgorzata Drygas- Majka.
- Zgadzam się z tym, co powiedziała pani starosta: referendum powinno się odbyć – powiedział radny Zbigniew Skowroński. – Od nas zależy, jaki będzie jego przebieg. Ale już w ubiegłym roku ludzie pokazali, że potrafią się w sprawę zaangażować – przecież w proteście zebrali tysiące podpisów! Dla mnie juz same informacje o terminach wykupu gruntów są zatrważające…
Mimo różnych opinii na temat eksploatacji węgla brunatnego – w głosowaniu nad organizacją referendum w sprawie budowy kopalni odkrywkowej radni byli jednomyślni: chcą, żeby wypowiedzieli się wszyscy mieszkańcy Gminy Lubin. Termin przeprowadzenia referendum ustalono na 27 września 2009 r. Od jutra rusza kampania informacyjna.

http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=2443

lubinek - Sob Sie 01, 2009 14:23

Może mi ktoś wytłumaczyć gdzie dokładnie są te złoża bo nazwa kopalni pod Legnicą jest trochę myląca.
Kilka stron wcześniej jest zaznaczone miejsce kopali i dosięga granicy Lubina od strony Osieka, od Legnicy jest oddalona o kilka kilometrów więc chyba najwyższy czas nazywać tą kopalnie kopalnią pod Lubinem bo wydaje mi się że w całej tej dyskusji zapomniano o naszym mieście i jego bezpośrednim sąsiedztwie z kopalnią.

lubinek - Pon Sie 03, 2009 11:33

Cytat:
Raczyński chce szczerej dyskusji i kopalni

Lubin. Prezydent Robert Raczyński /na zdj./oczekuje, że w Lubinie odbędzie się specjalna sesja Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, poświęcona planom udostępnienia złoża węgla brunatnego. Raczyński jest zwolennikiem kopalni, ale przyznaje, że informacje związane tym tematem są niespójne.

Raczyński liczy, że władze województwa poważnie podejdą do jego wniosku. Zaproponował, aby sesja miała charakter wyjazdowy i odbyła się w Lubinie. Zapewnił, że miasto udzieli wszelkiej pomocy technicznej i organizacyjnej, aby wojewódzka sesja odbyła się w Lubinie. - Realizacja budowy kopalni, tak ważnego w skali kraju przedsięwzięcia, nie może odbywać się bez głosu wspólnot samorządowych. Zdaniem Raczyńskiego sejmik nic nie robi w tej materii. - Samorządy są najbardziej zainteresowane ta sprawą. My musimy wiedzieć, czy planowana jest kopalnia i rozwój regionu, czy też nie.

Przypomnijmy, że od ponad roku sześć gmin wyraża zaniepokojenie planami uruchomienia kopalni. Ich włodarze są przeciwni temu przedsięwzięciu, bo doprowadzi do likwidacji wielu miejscowości i przesiedlenia kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców. Prezydent Raczyński popiera powstanie kopalni, ale oczekuje, że samorządy dostaną wreszcie jasne i czytelne informacje. - Nie ma znaczenia, czy ja jestem za czy przeciw. Samorządy muszą wiedzieć czy kopalnia będzie czy nie. Budowy infrastruktury nie planuje się z roku na rok. Osiedle Zalesie planowaliśmy 15 lat temu, a teraz jest finalizowane. Musimy wiedzieć w którą stronę miasto ma się rozwijać. Planowanie tego w niektórych przypadkach robi się z 30-letnim wyprzedzeniem.

Prezydent zwrócił się do przewodniczącego dolnośląskiego sejmiku o zaproszenie na sesję przedstawicieli rządu, ekspertów z dziedziny górnictwa, aby tak ważna dla całego regionu sprawa stała się przedmiotem rzetelnej i szczerej dyskusji.


http://elka5.fm//content/view/36809/78/

NEVIL - Pon Sie 03, 2009 21:43

I odpowiedź na powyższe :
================================

Nie będzie pilnej sesji sejmiku w sprawie węgla
03.08.2009.
wegiel_brunatny_gmina_lubin_m.jpgLubin/Wrocław.- To jest próba zrobienia kolejnej kampanii wyborczej - powiedział Radiu Elka Jerzy Pokój, przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, komentując pomysł prezydenta Lubina, dotyczący zwołania pilnej sesji w sprawie kopalni węgla brunatnego. Władze sejmiku zapowiadają, że sprawą się zajmą ale w późniejszym terminie, gdyż obecnie nie ma żadnych decyzji w sprawie kopalni.


Sprawa nurtująca mieszkańców sześciu gmin również dla sejmiku jest ważna, ale w ocenie przewodniczącego Pokoja nie ma potrzeby, aby zwoływać sesję pilnie i natychmiastowo. Przekonuje on, że nie ma żadnej decyzji, która by świadczyła, że kopalnia zostanie uruchomiona w najbliższych dniach, czy miesiącach. - Uważam, że to jest próba zrobienia kolejnej kampanii wyborczej wokół tego tematu. Nie oznacza to jednak, że do tego temat nie wrócimy. Stanie się to w odpowiednim czasie. Dzisiaj nie ma takiej potrzeby. Po pierwsze nie kończy się złoże, ani w Bogatyni, ani drugiej kopalni. Tam złoża są jeszcze na 30-50 lat. Pokój podkreśla, że temat kopalni jest tematem poważnym, ale nie tak pilnym, aby zwoływać sesję sejmiku w trybie pilnym.

Władze Sejmiku uważają, że należy ostrożnie podchodzić do sprawy kopalni. Rozdrapywanie tematu dzisiaj może doprowadzić do zablokowania budowy trasy szybkiego ruchu S-3 na jej legnicko-lubińskim odcinku. - Dzisiaj mamy informację, że ta trasa wytyczona jest przez teren na którym zalega złoże. Jeżeli okaże się, że miałoby dojść do budowy kopalni i elektrowni przełożenie trasy nie jest problemem. Przewodniczący podkreśla, że na dzisiaj nie ma większych zagrożeń. - Dlatego sprawie przyjrzymy się, ale na pewno nie na sesji nadzwyczajnej. Takiej sesji nie zwołam.
(pit)

żródło : http://elka5.fm//content/view/36814/78/

NEVIL - Sro Sie 12, 2009 10:00

Gazeta Prawna donosi, iż nasz rząd przymierza się do budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. W sytuacji gdy rozbudowa atomówki w Ignalinie na Litwie w kooperacji z Polską została odłożona na bliżej nieokreślony czas z uwagi na kryzys, to krok w dobrym kierunku.Jedna jaskólka wiosny nie czyni, jak mawiają, ale od czegoś trzeba zacząć. Już dawno powinniśmy posiadać jedną lub dwie tego typu elektrownie tak, jak sąsiadujące z nami państwa.



==============================================================
W 2010 roku Polska Grupa Energetyczna planuje powołać spółki celowe do budowy pierwszej elektrowni atomowej w Polsce.

Rząd przyjął harmonogram działań programu budowy energetyki jądrowej w Polsce. Po powołaniu w maju Hanny Trojanowskiej na stanowisko pełnomocnika rządu do spraw energetyki jądrowej jest to kolejna decyzja prowadząca do wybudowania w Polsce pierwszej elektrowni atomowej. Zgodnie z przyjętym planem do końca przyszłego roku mają być przygotowane niezbędne do budowy akty prawne, w latach 2011–2013 ma być wybrana lokalizacja i wykonawca elektrowni. W 2016 roku ma zacząć się sama jej budowa, której zakończenie przewidywane jest cztery lata później. Inwestorem ma być Polska Grupa Energetyczna, największy gracz na rynku energii w Polsce. Pod koniec przyszłego roku ma powołać firmę lub firmy do budowy elektrowni.

– Powołanie spółki lub spółek celowych do budowy elektrowni planowane jest na koniec przyszłego roku, po dokonaniu wyboru potencjalnych partnerów i uzgodnieniu kluczowych warunków realizacji projektu. Prowadzimy już wstępne rozmowy z potencjalnymi partnerami. Jeszcze jesienią planujemy powołanie grup roboczych z możliwymi dostawcami technologii – mówi Wojciech Topolnicki, wiceprezes zarządu PGE.

Te grupy mają sprawdzać wszystkie dostępne technologie budowy reaktorów pod kątem bezpieczeństwa. Na początek ma powstać elektrownia o mocy 1–1,6 tys. MW, a później ma być rozbudowana do mocy około 3 tys. MW. Uruchomienie pierwszych bloków nie będzie miało istotnego wpływu na bezpieczeństwo energetyczne kraju. Sama PGE wcześniej oceniała, że dopiero wybudowanie 5–10 tys. MW dałoby istotne efekty, jeśli chodzi o zmniejszenie emisji CO2 i bezpieczeństwo energetyczne.

Długofalowe plany PGE przewidują budowę nie jednej, ale dwóch elektrowni atomowych o mocy około 3 tys. MW każda. To więcej, niż wynika z założeń polityki energetycznej Polski do 2030 roku, której jednak rząd jeszcze nie przyjął.

– Z założeń do polityki energetycznej wynika, że do 2030 roku mają powstać elektrownie jądrowe o mocy 4800 MW, ale czy rząd to zaakceptuje, nie wiadomo. Nie wiadomo też, czy jeśli zaakceptuje, to zważywszy na plany PGE budowy ponad 3000 MW, na pozostałe moce będą jakieś specjalne koncesje, czy każdy będzie mógł budować jak chce. W Polsce brak spójnej wizji budowy nuklearnych mocy wytwórczych – mówi Krzysztof Rozen z firmy doradczej KPMG.

W spółkach celowych, które mają budować pierwszą w Polsce elektrownię atomową, PGE ma mieć większościowe udziały, czyli co najmniej 51 proc. Zdaniem specjalistów o rentowność inwestycji nie ma obaw.

– Z analiz wynika, że budowa elektrowni jądrowej w Polsce jest opłacalna. Tak jak w przypadku większości projektów w Europie, tak i w Polsce do analiz przyjmowane są koszty 2,5–3 mln euro za 1 MW. Nie znajduję podstaw, żeby te dane podważać. Uważam, że PGE samą lub z partnerem stać na zbudowanie elektrowni jądrowej o zakładanej mocy 1000–1600 MW. Natomiast termin oddania jej do użytku w 2020 roku jest bardzo, bardzo ambitny – mówi Piotr Piela z firmy doradczej Ernst & Young.





źródło : http://biznes.gazetaprawn...i_atomowej.html

polar21 - Sro Sie 12, 2009 15:54

Cytat:

Cybulski: W ciągu czterech lat kopalnia będzie eksploatowana
[...]
Poseł nie ukrywa też, że jeżeli zapisy, przy których upiera się rząd wejdą w życie, to w ciągu czterech bądź pięciu lat kopalnia będzie eksploatowana.

- I niech ktoś nie myśli, że to będzie dłużej. Tyle będzie powstawała kopalnia, ile potrwa budowanie elektrowni.


Pan lesnik znowu sie osmisza zabierajac glos w sprawie o ktorej nie ma pojecia. Cykle inwestycyjne w gornictwie trwaja kilkanascie lat i nie jest mozliwe z wielu wzgledow ich przyspieszenie.


Cytat:
27 września wszyscy mieszkańcy gminy Lubin będą mogli wypowiedzieć się, czy są za, czy przeciw budowie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na złożu „Legnica”.

Uchwałę w tej sprawie podjęli w środę przed południem radni lubińskiej gminy wiejskiej.

Gmina wiejska Lubin ma chyba za duzy budzet skoro chce wydac pieniądze na referendum, ktorego wynik juz dzis jest znany, a ktorego znaczenie bedzie zadne gdy wejdzie ustawa dopuszczająca eksploatacje zloz bez pytania o zgodne lokalne samorzady (a wejsc musi bo nakazuje to zdrowy rozsadek).

Cytat:
Pan poseł Cybulski powiedział:
Tym, którzy liczą na nowe miejsca pracy, chcę też powiedzieć, że nie będzie ich więcej jak 1-1,5 tysiąca. dodaje.


Cytat:
- Cztery tysiące, z czego większość z likwidowanej wówczas kopalni Bełchatów – potwierdziła Małgorzata Drygas- Majka.


Szkoda ze ci eksperci od gornictwa odkrywkowego i energetyki plota takie bzdury - a wystarczy wejsc na strony PGE by przekonac sie jakie jest zatrudnienie w kopalni i elektrowni - sa to ogolno dostepne informacje.

NEVIL - Czw Wrz 03, 2009 20:08

Mieszkańcy regionu wszczynają protest przeciwko odkrywkowej kopalni węgla brunatnego

==========================================================

Wizja marazmu i zapaści
Tekst opublikowany dzisiaj, 11:43:20, autor Tomasz Jóźwiak
Władze sześciu gmin Zagłębia Miedziowego nie mają wątpliwości. Powstanie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego doprowadzi do marazmu i powolnej śmierci naszego region



Decyzja o powstaniu odkrywkowej kopalni węgla brunatnego w naszym regionie wprawdzie nie zapadła, ale urzędnicy resortu gospodarki już prowadzą intensywne prace dotyczące ewentualnego jej uruchomienia. Władze sześciu gmin Zagłębia Miedziowego: Kunic, gminy wiejskiej Lubin, Miłkowic, Prochowic, Rui i Ścinawy od dawna już protestują i przekonują wszystkich, że odkrywkowa kopalnia będzie złem dla naszego regionu i jego mieszkańców. Przedstawiciele czterech samorządów: Prochowic, Lubina, Rui i Kunic gościli wczoraj na sesji Rady Miejskiej. Cel był jasny i czytelny - prośba do legnickich radnych o zajęcie stanowiska w sprawie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego.

Dwa miesiące i do widzenia

Gospodarze zagrożonych kopalnią gmin są zdeterminowani jak nigdy dotąd. Mają twarde argumenty w postaci faktów, które dokonały się w Bogatyni, Turoszowie i Bełchatowie, gdzie powstały kopalnie węgla brunatnego.

- Nie jesteśmy przeciwko kopalni, ale odkrywkowej metodzie wydobywania złoża - podkreślała na wstępie Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin. - Co dla mieszkańców naszego regionu oznacza odkrywka, mówiliśmy już wiele razy, ale będziemy powtarzać do skutku. To masowe, przymusowe wysiedlenia całych miejscowości, to likwidacja szkół, przedszkoli, kościołów i cmentarzy. Metoda odkrywkowa to najbardziej inwazyjny sposób wydobywania złóż, nieuchronnie prowadząca do degradacji i dewastacji naturalnego środowiska. Znikną nie tylko całe wsie, zginą zielone płuca Lubina i Legnicy. Nie ma naszej zgody na pustynny krajobraz z dymiącymi kominami i zwałowiskiem za oknami.

Wójt Kunic, Zdzisław Tersa mówił o katastrofie ekonomicznej i gospodarczej całego regionu.

- Powstanie odkrywkowej kopalni nieuchronnie przyczyni się do zastoju gospodarczego naszych miejscowości. To będzie całkowity marazm. Ludzie zostaną pozbawieni domów. Dzisiejsze przepisy pozwalają bezlitośnie wywłaszczyć ludzi. Mieszkańcy będą mieli raptem dwa miesiące na opuszczenie swoich domów, których dorabiali się przez całe swoje życie. Odszkodowań będzie można dochodzić na drodze sądowej, ale jakież to pocieszenie? Gminy zostaną pozbawione wpływów z podatków - alarmował wójt Kunic.

Władze gmin agitują i przekonują do zdecydowanego przeciwstawienia się odkrywkowej eksploatacji węgla brunatnego.

Będzie blokada drogi

27 września, w niedzielę, na terenie tych gmin odbędzie się referendum, w którym mieszkańcy mają się wypowiedzieć w sprawie planom budowy kopalni odkrywkowej. Samorządowcy chcą, by do referendum przyłączyła się też cała Legnica, by na temat kopalni wypowiedzieli się również mieszkańcy naszego miasta. Wczoraj radni ustalili, że wspólne stanowisko w sprawie kopalni zostanie wypracowane przez Radę Miejską po ustaleniach wewnątrz poszczególnych klubów.

- Pomysły rządu są idiotyczne. Legnica umrze. Nie będzie innego wyjścia, jak tylko się stąd wyprowadzić. Dlatego nasi mieszkańcy powinni wziąć udział w tym referendum - uważa radny Prawa i Sprawiedliwości, Adam Wierzbicki.

Nie czekając na reakcję legnickich radnych, gospodarze sześciu gmin organizują kolejne przedsięwzięcia w ramach protestu. Już w najbliższą sobotę, 5 września, od godz. 8. do 13. w Karczowiskach odbędzie się pikieta. Organizatorzy będą rozdawać kierowcom ulotki "Stop odkrywce". Na chwilę wstrzymywany będzie ruch. Trzeba będzie liczyć się z utrudnieniami.

źródło : http://lubin24.org/news.php?id=27638

GP-T1000 - Wto Wrz 08, 2009 09:59

Witam,

przejeżdżałem przez Wasze miasto i zaintrygował ogromny napis przy wyjeździe z miasta w stronę Wrocławia "Stop odkrywce". Przeglądam internet i czytam na ten temat, który nie ukrywam ale bardzo mnie zainteresował jako że pochodzę z górnego śląska i terenów kopalnianych, a także pracuje w firmie która zajmuje się budową kotłów parowych na węgiel brunatny czy też kamienny. Między innymi pracujemy na budowie nowego bloku w Bełchatowie.
Szkoda że tak mało mieszkańców czy osób zainteresowanych udziela się na tym forum (a może istnieje inne forum z tym tematem), bo chciałbym usłyszeć zdanie "ludu". Jakoś nie chce mi się wierzyć że aż tak wszyscy są na nie. Może to powód tego że kopalnie miedzi dają duże zatrudnienie, a zarobki też nie są niskie, nie wiem. Teraz w dobie "kryzysu" to ludzie proszą się o miejsca pracy to tu wszyscy tak na nie. W Bogatyni nie byłem ale patrząc po Bełchatowie to miasto tylko korzysta na tym że maja odkrywkę i elektrownie. Teraz przy budowie nowego bloku ceny wynajmu mieszkań są tam ogromne, stołówki po pracy przepełnione więc miasto jakby nie było zarabia. Jeśli chodzi o środowisko to jak będzie dobry plan to się je zrekultywuje, w Bełchatowie powstała największa góra w woj. łódzkim z świetnym wyciągiem narciarskim, powstanie jezioro jak stara odkrywkę zlikwidują, a jak skończy się węgiel to Bełchatów z dużego miasta energetycznego może stać się dobrą opcja na wypoczynek dla Łodzian (jezioro, narty). Coś jak Dubaj tylko w mikro skali ;)
A na przenoszeniu wsi, domów czy dróg jeszcze nikt nie stracił, odszkodowania i rekompensata jest taka że odbuduje się stary dom i jeszcze dużo zostanie. Wiem bo znajomego przesiedlali.
Zresztą w rejonie Kolonii w Niemczech jest ogromna odkrywka i tam nikt nie sprzeciwia się jej rozrostowi. Kopalnia już teraz pochłonąć kilka wsi i autostradę, a ma połknąć jeszcze kilkanaście i kolejna autobane. Ci którzy będą eksploatować to złoże do biednych nie należą a mało zarabiać na niej też nie będą więc na pewno znajdzie się na wszystko kasa bo to się opłaca zapłacić wysokie odszkodowania żeby potem czerpać jeszcze większe korzyści.

NEVIL - Wto Wrz 08, 2009 10:11

GP-T1000, jeżeli chcesz poznać opinię tych ludzi, co mieszkają na terenach przyszłej odkrywkowej kopalni węgla brunatnego, to zajrzyj tutaj : http://forum.muratordom.p...123367-1680.htm Pozdrawiam...
GP-T1000 - Wto Wrz 08, 2009 12:25

NEVIL, dzięki, jest co czytać choć patrząc na koniec tego tematu to jakaś głupia pyskówka.
NEVIL - Wto Wrz 08, 2009 12:38

Zajrzyj na wcześniejsze strony tego tematu w Muratorze. Tam też było sporo utarczek słownych pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami odkrywki. Najczęściej zwolennikami są ci, którzy mieszkają w odległych miejscach od tego rejonu.
Kryk - Wto Wrz 08, 2009 15:01

Tutaj kolejne forum z tym tematem. W tym przypadku jakieś 90% wpisów jest przeciw odkrywce.

http://www.skyscrapercity...ad.php?t=531134

tomi - Sro Wrz 09, 2009 08:19

Protest w Karczowiskach 5 września 2009 emitowany w TV3 i mapki z zasobów "Poltegoru"


GP-T1000 - Sro Wrz 09, 2009 09:27

http://www.parkiet.com/ar...lektrowni_.html
polar21 - Sro Wrz 09, 2009 09:55

GP-T1000 napisał/a:
http://www.parkiet.com/artykul/7,847882_PGE_i_KGHM_rozmawiaja__o_kopalni_i_elektrowni_.html


Czyli sprawa budowy kopalni posuwa sie w dobrym kierunku?

i jeszcze tu ten sam news

http://gornictwo.wnp.pl/k...8554_1_0_0.html

Cytat:
- Rozmawiamy wstępnie z KGHM o możliwości przemysłowego zagospodarowania złoża w Legnicy. Rozważamy utworzenie spółki celowej. Jednym z pierwszych zadań byłoby uzyskanie koncesji na wydobycie węgla - powiedział "Rzeczpospolitej" Andrzej Jeznach, wiceprezes ds. wydobycia w PGE Górnictwo i Energetyka.
"Rzeczpospolita" przypomniała, ze w okolicy Legnicy zalega 15 mld ton węgla brunatnego. Mogłaby tam powstać nowa kopalnia węgla brunatnego, elektrownia o mocy nawet 4,5 tys. MW oraz zakład produkcji paliw płynnych i wodoru. Całość pochłonie 30-40 mld zł inwestycji - wylicza "Rz".


Ciekawe jak to jest z tym zakladem paliwy plynnych - nie slyszalem o tym wczesniej - no w kazdym badz razie nowe mijeca pracy (pewnie klikanascie :) - biorac pod uwage ile osob wg. przeciwnikow kopalni znalazloby zatrudnienie w kopalni/elektorwni)

GP-T1000 - Sro Wrz 09, 2009 12:56

Z tego co czytam po forach wklejonych powyżej (trochę tego jest) to raczej wszyscy mieszkańcy którzy się wypowiadają są przeciw budowie, zwolennicy byli tylko spoza rejonu więc mam obawy czy przejdzie ten projekt. Uważam że wielkim błędem będzie jak nie wybudują kopalni i elektrowni. Bo tak jak piszą w artykule przeze mnie wklejonym to nie jest tak że zaraz wszystkich wysiedlą, wszystkie drogi zburzą i nie będzie jak przejechać. To pójdzie stopniowo.
A argument o krajobrazie księżycowym jest moim zdaniem słaby tak jak te napisy na transparentach że "tej drogi nie będzie" bo co z tego jak zamiast niej wybudują inną.

polar21 - Sro Wrz 09, 2009 13:54

GP-T1000 napisał/a:
Z tego co czytam po forach wklejonych powyżej (trochę tego jest) to raczej wszyscy mieszkańcy którzy się wypowiadają są przeciw budowie, zwolennicy byli tylko spoza rejonu


no nie tylko, sa ludzie z regionu ktory opowiadaja sie za odkrywka - i nie jest to wcale mala grupa, jak moznaby wnioskowac z forow internetowych , inna sprawa ze sa w internecie mniej aktywni

Cytat:
więc mam obawy czy przejdzie ten projekt.


z tych ostatnich informacji, m.in. w reportazu TVL do ktorego link znajduje sie na forum muratora wydaje sie ze sprawa jest przesadzona, skoro przymysowe wykupy gruntow zaczelby sie w 2011 roku, a budowa odkrywki w 2014 roku, nie wiem tylko skad TVL ma takie informacje, bo uzyto sformulowania "wszystko wskazuje na to.."

YreQ - Sro Wrz 09, 2009 17:17

GP-T1000 napisał/a:
Z tego co czytam po forach wklejonych powyżej (trochę tego jest) to raczej wszyscy mieszkańcy którzy się wypowiadają są przeciw budowie, zwolennicy byli tylko spoza rejonu więc mam obawy czy przejdzie ten projekt. Uważam że wielkim błędem będzie jak nie wybudują kopalni i elektrowni. Bo tak jak piszą w artykule przeze mnie wklejonym to nie jest tak że zaraz wszystkich wysiedlą, wszystkie drogi zburzą i nie będzie jak przejechać. To pójdzie stopniowo.
A argument o krajobrazie księżycowym jest moim zdaniem słaby tak jak te napisy na transparentach że "tej drogi nie będzie" bo co z tego jak zamiast niej wybudują inną.


Witaj, widzę że następna osoba "z zewnątrz " zainteresowała się tematem. Wolałbym , aby każda taka osoba miała rzetelny obraz korzyści i strat regionu z planowanych inwestycji.
Wiele pomoe Tobie wysłuchanie ostatniej rozmowy z radia L z wójtem gminy Lubin.
http://elka5.fm//content/view/37462/459/

Oprócz tego zobacz na stronach Poltegor-instytut plany kopalni, niektóre z tych opracowań są pokazane na strona wymienionych forum.

Problem tej inwestycji w skrócie polega na tym, że Państwo Polskie zrezygnowało z jakichś przyczyn z tej inwestycji, gdy region nie różnił się zasadniczo od innych w kraju. Gdy wsie były wsiami, mieszkali tu w poniemieckich domach rolnicy, po wąskich drogach jeździły czasami auta i nikt się obszarami poza miastem Lubin i Legnicą nie interesował. Wtedy to przy okazji badania profilu geologicznego powstał projekt kopalni Legnica z wydobyciem planowanym na początek od Legnicy aż po Lubin. Blokadę poza Lubin stanowiło wydobycie głębinowe miedzi.
Po trzydziestu latach, gdy region został niesamowicie zainwestowany w infrastrukturę medialną, drogową oraz zostały pobudowane nowe osiedla firma Poltegor odkurzyła stare projekty, praktycznie nic w nich nie zmieniając i chce teraz rozpocząc budowę.
A wiesz kto zasiada w Komitecie Sterującym? Głównym założyciuelem jest kanclerz szkoły pseudowyższej z Legnicy Pan Demecki. Skazany prawomocnym wyrokiem sądu za sprzeniewierzenie majątku zaburzan, za które wykupił grunty na złożu, m.in. byłą bazę radziecką w Raszówce. Poza tym reszta komitetu to branżyści, którzy dla zachowania soich posad, profitów z likwidowanych kopalni przeniosa się do nowej pod Legnicą.
Jest kilka kwesti bulwersujących najbardziej - w skrócie:
- odstąpiono od kopalni zabudowując teren - teraz każą ludziom spakować się i wyjść bez słowa z setek nowych domów. Wszytkie plany zagospodarowania terenu nie przewidują kopalni. Powiem więcej, gdy już był szum z kopalnią i zakładano zablokowanie złoża, ministertwa opiniujące plany zagospodarowania m.in. Rzeszotar, Dobrzejowa nie zablokowały przeznaczenia terenów pod budownictwo powodując, że kolejne domy powstają - za chwilę każą je burzyć. Plany były ogłoszone w 2008 roku z przeznaczeniem większości terenów pod zabudowę.
- okłamuje się opinię publiczną, że teren nie jest zainwestowany, że do wysiedlenia jest 1,5 tys osób ze starych zabudowań, a w rzeczywistości sięgnie liczba kilkudziesięciu tysięcy. 1,5 tys to stan sprzed roku 1980 i dotyczy tylko kilku wsi gminy Miłkowice.
- nastąpi zablokowanie jakichkolwiek inwestycji od Legnicy po Lubin związanych z budową dróg, domów mieszkalnych, gospodarczych, sieci infrastruktury technicznej dla mieszkańców, którzy zostaną na dziesiątki lat na tym terenie, czyli szacunkowo ok 30 tys z 6 gmin. Żaden z nich nie postawi garażu, nie pociągnie się do niego rzadnej sieci, bo wszystkie inwestycje wymagają pozwolenia na budowę. Kto zakupi grunt lub dom od chcących się wynieść z różnych przyczyn? Na ok 60 lat ludzie są przywiązani do domów. Ty masz mozliwość wyprowadzenia się , my już nie. Będziemy czekać dziesiątki lat na wysiedlenia.
- trwają prace ligislacyjne umożliwiające wywłaszczenie skuteczne w dwa miesiące, a co za tym idzie poszkodowany od inwestora nie otrzyma stosownego zadośćuczynienia, ponieważ inwestora nie będzie blokował czas przy wywłaszczeniu, więc kwoty ze względu na skalę odszkodowań będą jak najniższe. Projekty ustaw również ograniczają korzyści dla gmin z podatków. już dziś nie płacą kopalnie za składowiska. a poza tym nie będzie miał kto wziąść podatków bo gmin Kunice, Ruja i Miłkowice nie będzie.
- zostaną oba miasta Legnica i Luin odcięte od siebie i od kraju. Juz dziś Legnica jest punktem krzyżowania się szlaków komunikacyjnych a droga S3 stanowić miała przyszłą autostradę. Likwidacja tej drogi i drogi z Wocławia do Zielonej Góry na pewno zniszczy ruch lokalny a też utrudni jazdę tranzytu. Likwidacja dotyczy również kolei pomiędzy miastami.
- problem z wodą pitną, ponieważ ze względu na głębokość zalegania złóż - poniżej 200 metrów będzie lej depresyjny i zagrożenie zaopatrzenia w wodę nawet Legnicy. Zakłada się że zbiornik wodny dla Legnicy wyschnie i planują wodę dostarczać spod Leszna wg Poltegoru.
- zlikwiduje się naturalne płuca regionu w postaci lasów między Legnicą a Lubinem. Nas południe od legnicy nie ma lasów, tylko pola. Jeśli ktoś twierdzi że to bzdury to dlaczego wokół huty Legnica sadzono drzewa?
- wszystkie prace legislacyjne i projektowe dzieją się pomono zapewnień ministerstwa o udziale mieszkańów - poza nimi. Nie bierze się wogóle pod uwagę zdania samorządu i mieszkańców. Kontrastuje to z podejściem do inwestycji w Gubin- brody, gdzie plabuje sie nawet powołanie psychologów , którzy stworzą mapę skali konfliku - http://www.rp.pl/artykul/...ubin_Brody.html


Wiele osób mówi tutaj o pracy. Zgadza się. Będzie. Ale tylko dla wąskiej grupy zawodowej generalne. Nie mówi się o miejscach pracy które zostaną zlikwidowane. Bilans może być zerowy, albo nawet niekorzystny dla regionu. Czy zdajesz sobie sprawę ile ludzi żyje tutaj chociażby z budownictwa począwszy od domów przez sieci aż po drogi? A rolnicy nie posiadający innych źródeł dochodów i innych kwalifikacji? Nowy kombinat da im renty dożywotnie?

Każda inwestycja, projekt czy plan ma swoich zwolenników o przeciwników. Tylko w komunie można było ściemniać o 99% poparciu. Czy nie jest to zastanawiające, że większość samorządów jest przeciwna? Mieszkańcy regionu też są przeciwni, ci co zdają sobie sprawe z plusów i minusów. Może ci co 8 godzin pracują w kopalni w Lubinie, potem jadą do mieszkania m3 na osiedlu i tylko co jakiś weeked wyjada za miasto są jak najbardziej za inwestycją. Równiez ci mieszkający daleko co wprost przyznają, że interesuje ich tylko prąd w gniazdku a skąd jest i jakim kosztem społecznym nieważne - aby był jak najtańszy.

Mieszkańcy i samorząd nie sa przeciwko wydobyciu węgla, a tylko przeciw wydobyciu odkrywkowym. Są prace na razie doświadczalne o wydobyciu np biogazyfikacji ale powiedzmy szczerze - nigdy nie zostaną wdrożone, jeżeli silny lobbing górniczy będzie mógł przeforsować wydobycie odkrywkowe. Dopiero prawna blokada odkrywki dająca zielone światło innym metodom zmobilizuje do pracy i działania w tym kierunku.

Kiedyś pisząc z sekretarzem Komitetu Kasztelewiczem napisał mi że węgla nie mozna przenieść a ludzi mozna. Gdy zapytałem, czy gdyby pod miastem Kraków, jego miejscem życia i pracy odkryto potężne złoża np uranu i zaszłaby konieczność wyburzenia całego Krakowa z Wawelem włącznie to czy również przekonywałby o konieczności takiej inwestycji i dziwiłby się protestom. Nie odpisał.

Każdy czytający forum podchodzący obiektywnie do tematu z pewnością będzie miał uczciwe podejście do problemu, chocia zdaję sobie sprawę, że za chwilę niektórzy piszący tutaj wcześniej zaraz naskoczą na mnie, ale ocenę tego pozostawiam obiektywnym.

polar21 - Sro Wrz 09, 2009 18:04

YreQ napisał/a:
Głównym założyciuelem jest kanclerz szkoły pseudowyższej z Legnicy Pan Demecki. Skazany prawomocnym wyrokiem sądu za sprzeniewierzenie majątku zaburzan, za które wykupił grunty na złożu, m.in. byłą bazę radziecką w Raszówce. Poza tym reszta komitetu to branżyści, którzy dla zachowania soich posad, profitów z likwidowanych kopalni przeniosa się do nowej pod Legnicą.

Cytat:
- odstąpiono od kopalni zabudowując teren

Cytat:
- teraz każą ludziom spakować się i wyjść bez słowa z setek nowych domów.

Cytat:
Na ok 60 lat ludzie są przywiązani do domów. Ty masz mozliwość wyprowadzenia się , my już nie. Będziemy czekać dziesiątki lat na wysiedlenia.

Cytat:
już dziś nie płacą kopalnie za składowiska. a poza tym nie będzie miał kto wziąść podatków bo gmin Kunice, Ruja i Miłkowice nie będzie.

Cytat:
zostaną oba miasta Legnica i Luin odcięte od siebie i od kraju.[...]Likwidacja dotyczy również kolei pomiędzy miastami.

Cytat:
Jeśli ktoś twierdzi że to bzdury to dlaczego wokół huty Legnica sadzono drzewa?

Cytat:
Ale tylko dla wąskiej grupy zawodowej generalne. Nie mówi się o miejscach pracy które zostaną zlikwidowane.

Cytat:
Mieszkańcy regionu też są przeciwni, ci co zdają sobie sprawe z plusów i minusów. Może ci co 8 godzin pracują w kopalni w Lubinie, potem jadą do mieszkania m3 na osiedlu i tylko co jakiś weeked wyjada za miasto są jak najbardziej za inwestycją.

Cytat:
chocia zdaję sobie sprawę, że za chwilę niektórzy piszący tutaj wcześniej zaraz naskoczą na mnie, ale ocenę tego pozostawiam obiektywnym.


:) :) :)
Celowo nie bede komentowal powyzszej wypowiedzi bo mysle ze sobie juz wszystko powiedzielismy, a moze przy okazji zmusze do myslenia. Dodam tylko:
Yreq - wciaz trzymasz fason:)

YreQ - Sro Wrz 09, 2009 19:28

:) :) :)
U ciebie jak zwykle merytoryka cytatów. Ale to tez już dawno wiesz :) .
Post nie był skierowany do ciebie, bo jak zauwazyłeś dyskusja między nami zamkniętą dawno jest. :)

polar21 - Sro Wrz 09, 2009 19:38

YreQ napisał/a:
:) :) :)
U ciebie jak zwykle merytoryka cytatów. Ale to tez już dawno wiesz :) .
Post nie był skierowany do ciebie, bo jak zauwazyłeś dyskusja między nami zamkniętą dawno jest. :)

tia...merytoryka cytatow. nie musze nawet sie wypowiadac by cos pokazac, ale generalnie zgadza sie...nie ma przestrzeni do polemiki z toba bo nie daze do czegos co jest niemozliwe.
chcialem tylko pokazac koledze, ktory jest nie-stad jak bardzo ty merytoryczny (nie)jestes

YreQ - Sro Wrz 09, 2009 20:05

polar21 napisał/a:

tia...merytoryka cytatow. nie musze nawet sie wypowiadac by cos pokazac, ale generalnie zgadza sie...nie ma przestrzeni do polemiki z toba bo nie daze do czegos co jest niemozliwe.
chcialem tylko pokazac koledze, ktory jest nie-stad jak bardzo ty merytoryczny (nie)jestes


juz tak się nie podlizuj koledze :P oceni sam jesli będzie chciał. ale nie wiem czy zauwazyłeś że raczej w mniejszości jesteś na forum jako "zwolennik" co zauważają tez inni

a te teksty w stylu
polar21 napisał/a:

no nie tylko, sa ludzie z regionu ktory opowiadaja sie za odkrywka - i nie jest to wcale mala grupa, jak moznaby wnioskowac z forow internetowych , inna sprawa ze sa w internecie mniej aktywni



brzmią lekko jak:

"no wiesz, UFO lata koło nas ale nie chcą się ujawniać, bo się boją, no ale wiesz oni są " :)

Reasumując daj sobie spokój z komentarzami moich postów bo naprawdę psujesz wątek. Jak zauważyłeś mojego zdania nie zmienisz, a o sensie wypowiedzi moich czy twoich zdecydują czytający, nie wyręczaj ich inteligencji, bo na lekką błazenadę to wychodzi. Pisz sobie swoje zdanie na temat. Mi to nie przeszkadza :)

YreQ - Sro Wrz 09, 2009 20:25


YreQ - Sro Wrz 09, 2009 20:45

"(...)
Wójt przekonuje, że wpływ odkrywki będzie znacznie większy niż tylko teren, na którym miałaby powstać. To wynika już z opracowań z 78 roku, kiedy między Lubinem, a Legnicą i Ścinawą nie można było budować czy remontować budynków, gdyż rozważano powstanie kopalni węgla. Wtedy szacowano, że wysiedlenia dotyczą 8 tys. osób. Później od odkrywkowego planu odstąpiono.

W rezultacie dzisiaj miejscowości gminy Lubin są znacznie większe. – Mamy trzykrotnie więcej mieszkańców. Karczowiska, Osiek tam cały czas trwają budowy nowych domów. Mieszkańcy Osieka są przed zebraniem, dlatego jeszcze nie wiedzą, że kopalnia przechodząc na złoże Ścinawa przejdzie przez Osiek. Dodajmy, że są jeszcze kolejne złoża węgla, o których dotychczas nie mówiono, a pojawiają się w opracowaniach ze stycznia tego roku. - Wykazują, że między Ścinawą, a Głogowem znajduje się kolejne potężne jeszcze bardziej zasobne złoże węgla brunatnego, niż to zalegające między Lubinem, a Legnicą i Ścinawą - kończy wójt Rogowska. Jej zdaniem kopalnia odkrywkowa to zagrożenie przyszłości całego regionu. "


http://elka5.fm//content/view/37462/459/

YreQ - Sro Wrz 09, 2009 21:28

Zgodnie z założeniami kopalnie węgla brunatnego poddawane są rekultywacji.
Zwałowiska zewnętrzne zamienia się w stoki narciarskie, wyrobiska sa zalewane wodą i stanowią tereny rekreacyjne. Przy zachwalaniu metod za wzór dla mieszkańców gmin podlegnickich pokazuje się kopalnię pod Bełchatowem lub Koninem. Ale czy czasem sposób eksploatacji pod względem rozmiarów planowanej odkrywki jak równiez jej głębokości nie jest inny? Czyli taki który nie pozwala na szybką rekultywację?
Sądząc z harmonogramu wydobycia umieszczonego na stronach Komitetu i Poltegoru wydobycie pomiędzy Legnicą a Lubinem poczynając od złoża Legnica Zachód, przez Legnica Północ do Legnica Wschód - eksploatacja zaplanowana jest conajmniej na kilkadziesiąt lat. Nikt nie zaleje wielkiej dziury przed zakończeniem wydobycia - logiczne.
Czyli sposób eksploatacji zbliżony do zagłębia pod Bogatynią, gdzie Polacy zaczęli zaraz po wojnie i wydobywa się węgiel do dziś. Czyli żadna rekultywacja nie miała jeszcze miejsca i raczej długo nie bedzie miała. Czas eksploatacji to kilka pokoleń.
Więc dlaczego ludzi mieszkających przy złożu i planowanej odkrywce, mieszkańców miast Legnica i Lubin czaruje się terenami rekreacyjnymi, jeżeli mogłyby one powstac dopiero np za 80 lat? Czy dzisiejszych mieszkańców regionu taki argument satysfakcjonuje, bo za 100 lat (może) będą się inni mieli gdzie kąpać???

Więc my, nasze dzieci i wnuki bedą widziec tylko to, tylko cztery razy głębsze i znacznie większe:

http://wroclaw.hydral.com.pl/foto/180/180938.jpg
http://wroclaw.hydral.com.pl/foto/36/36952.jpg

//elektryk: forum mi się rozjechało od tych wielkich dziur :P Sformatowano linki do zdjęć

JasioJasio - Sro Wrz 09, 2009 21:47

Ale prąd do kompa chciałbyś mieć prawda?
YreQ - Sro Wrz 09, 2009 22:03

A chciałbym, ale nie zauważyłem żeby mieszkańcy takich krajów jak Francja czy Skandynawowie mieli komputery wyłączone. Czyli coś z tym jednak jest nie tak :)
Kopalni odkrywkowych nie mają a prąd w gniazdkach siedzi ?????!!!!!

NEVIL - Sro Wrz 09, 2009 22:04

Górnicy i energetycy szykują kontrakcję i zamierzają przeciągnąć mieszkańców terenów zagrożonych odkrywką na swoją stronę : http://miasta.gazeta.pl/w...ampaign=4778157


Spór o odkrywkę - wszyscy walczą o głosy
Maciej Nowaczyk
2009-09-09, ostatnia aktualizacja 2009-09-09 17:50

Samorządowcy spod Legnicy organizują pikiety, akcje protestacyjne, spotkania z mieszkańcami - sprzeciwiają się budowie kopalni węgla brunatnego na terenach ich gmin. W przyszłym tygodniu o głosy mieszkańców popierających odkrywkę zabiegać mają energetycy i górnicy



Na 27 września zaplanowano referendum, w którym mieszkańcy sześciu gmin: Miłkowic, Rui, Kunic, Prochowic, Ścinawy i wiejskiej Lubin, mają się opowiedzieć czy są za, czy przeciwko budowie kopalni węgla brunatnego. Władze gmin liczą, że sprzeciw ludzi wstrzyma przygotowania rządu do tej inwestycji.

Zdzisław Tersa, wójt Kunic: - To dla nas być albo nie być. Aż 89 proc. terenu gminy leży na złożach. Po co mi wielkie pieniądze, skoro nie będzie ich na kogo wydać.

Wójt w gminie organizuje spotkania z mieszkańcami, opowiada na nich, co się stanie, jeśli powstanie odkrywka. 5 września na drodze krajowej w Karczewiskach zorganizował pikietę. - Do głosowania raz jeszcze zablokujemy drogę. Spotkam się z mieszkańcami, postaram się przekonać tych niezdecydowanych - mówi Tersa.

Podobne spotkania organizowane są w innych gminach. W gminie wiejskiej Lubin, rada gminy jednogłośnie przegłosowała uchwałę, że radni będą robić wszystko, aby nakłonić mieszkańców do głosowania przeciwko kopalni. Wójtowie i burmistrzowie zagrożonych gmin na Radzie Miejskiej Legnicy przekonywali tamtejszych radnych, aby wspomogli ich w proteście. - Chcemy podobne spotkanie zorganizować z radnymi z Lubina. Te dwa największe w regionie miasta staną na krawędzi odkrywki. Ich mieszkańcy muszą mieć świadomość, że ich życie też może się zmienić - mówi Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin.

W przyszłym tygodniu do walki o głosy mieszkańców mają się włączyć energetycy i górnicy. Mieszkańców chcą przekonać do odkrywki. Grupa PGE, która jest zainteresowana budową kopalni i elektrowni na złożach Legnica, planuje wynająć dużą agencję PR z Poznania, by ta wsparła ich działania.

Zbigniew Holinka z Kopalni Węgla Brunatnego Turów, dyrektor biura zarządu Porozumienia Producentów Węgla Brunatnego: - W przyszłym tygodniu znany będzie nasz plan działania. Wielkich akcji raczej nie będziemy robić. To sprawa rządu, to on musi przekonać mieszkańców.

Na 22 września do komisji polityki rozwoju regionalnego i gospodarki sejmiku województwa dolnośląskiego zaproszeni zostali energetycy i górnicy. - Postaram się zrobić wszystko, aby przekonać mieszkańców do głosowania na "tak". To dla nich wielka szansa. Dziwi mnie jednak, że o strategicznych dla państwa kwestiach decydować mają mieszkańcy sześciu dolnośląskich gmin. - mówi prof. Lech Gładysiewicz, dziekan Wydziału Geoinżynierii, Górnictwa i Geologii PWr., jeden z zaproszonych na obrady komisji.

Ale rząd ani resort gospodarki najprawdopodobniej nie będą prowadziły żadnej akcji informacyjnej.

Górnicy i energetycy przekonują, że Polska musi uruchomić nową kopalnię, bo węgiel brunatny daje nam teraz 32 proc. energii elektrycznej, a obecnych złóż wystarczy tylko do 2025 r.

Samorządowców nie przekonują nawet ogromne pieniądze, które gminy dostaną dzięki inwestycji. Władze gmin przerażają inne dane - w związku z inwestycją swoje domy będą musiały porzucić tysiące rodzin.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

polar21 - Czw Wrz 10, 2009 06:58

YreQ napisał/a:

"no wiesz, UFO lata kolo nas ale nie chca sie ujawniac, bo sie boja, no ale wiesz oni sa " :)

tomi raz zrobil ankiete na ten temat...i nie wyszlo ze 90% mieszkancow jest przeciwnych odkrywce..moze zwolennicy siedzacy w swoim m3, zmaczeni praca w kopalni lubin nie maja czasu na przesiadywanie na forach

Cytat:
Reasumujac daj sobie spokój z komentarzami moich postów bo naprawde psujesz watek


dobre :)


odnosnie tej ulotki nawolujaca do glosowania na nie, ktora wkleiles na forum miasta lubina to bezcelowe, bo mieszancy naszego miasta nie biora udzialu w referendum, chociarz niewiem jak by tego chcieli

JasioJasio - Czw Wrz 10, 2009 10:15

YreQ napisał/a:
... ale nie zauważyłem żeby mieszkańcy takich krajów jak Francja czy Skandynawowie mieli komputery wyłączone. Czyli coś z tym jednak jest nie tak :)
Kopalni odkrywkowych nie mają a prąd w gniazdkach siedzi ?????!!!!!


Może odkrywek węgla nie mają dlatego, że nie ma czego odkrywać? Oba te kraje nie mają znaczących zasobów węgla brunatnego ( http://ultra.cto.us.edu.p...atny_europa.pdf ) Szwedzi mają za to płytko położone złoża rudy żelaza i - o zgrozo! - ten przodujący w nowinkach ekologicznych naród eksploatuje to złoże metodą odkrywkową! W dodatku, jest to jedna z największych odkrywek na świecie.

NEVIL - Sob Wrz 12, 2009 16:25

List otwarty w sprawie odkrywki
12.09.2009.
Czy jesteś za budową na terenie gminy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego? Na takie pytanie będą musieli odpowiedzieć mieszkańcy sześciu gmin leżących na brunatnym złożu. Wśród nich są gmina Lubin i Ścinawa. Piotr Cybulski, do kilkudziesięciu tys. mieszkańców sześciu gmin zwrócił się z listem otwartym przeciwko odkrywkowej kopalni.

Poseł apeluje o uczestnictwo w referendum, które odbędzie się już za dwa tygodnie. Jako parlamentarzysta nie raz występował z trybuny sejmowej zwracając uwagę jak niebezpieczna dla środowiska, jak niszcząca dla niego i jest metoda odkrywkowa. Poseł zachęca, aby zapoznać się z wyglądem kopalni odkrywkowej. - Pozwoli to zobaczyć rozmiar zniszczeń. W liście pyta „Widzieliście odkrywkę? Nie zdajecie sobie sprawy jakie szkody przynosi środowisku!”

Poseł zwraca również uwagę na konstytucję która stanowi, że „Samorząd terytorialny uczestniczy w sprawowaniu władzy publicznej…”. Tymczasem jak pisze do mieszkańców „zgodnie z „Polityką energetyczną Polski do 2030 roku” – już od 2010 roku udostępnianie złóż będzie możliwe bez wymaganej do tej pory zgody władz samorządowych!

Poseł przypomina, że korzyści z kopalni węgla na naszym terenie będą dla lokalnej społeczności żadne. „Kopalnia to likwidacja wielu miejscowości, przesiedlenie kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców, to zagrożenie dla ponad dwustu tysięcy ludzi, którzy mieszkają w miastach i wsiach wokół planowanej odkrywki, to likwidacja działalności istniejących gmin.

Najbardziej zagrożoną budową kopalni jest gmina wiejska Lubin – kopalnia to 60% terenu gminy. Bezpośrednio dotkniętych eksploatacją węgla będzie– 20 miejscowości i około 8 tysięcy osób, gmina Ścinawa – to 6 miejscowości i 1,5 tysiąca mieszkańców, Kiedy doliczymy do tego pozostałe miejscowości, które będą musiały zniknąć w odkrywce okaże się, że swoje domy straci około 30 tys. osób. Dla porównania tylu mieszkańców liczy miasto i gmina Polkowice.

Poseł przypomina, że kopalnia nie da olbrzymiej ilości miejsc pracy. On szacuje, że będzie to maksymalnie 1500 miejsc czyli znacznie mniej niż jest ich teraz w miejscu planowanej odkrywki. Przekonuje również - mitem jest, że odszkodowania będą adekwatne do utraconego mienia! Mitem jest, że energia pozyskiwana z węgla brunatnego jest najtańsza! Sumując bowiem koszty skutków leja depresyjnego i emisji dwutlenku węgla do atmosfery okazuje się, że jest to jedno z najdroższych źródeł energii. Jestem przeciwny budowie kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową i zachęcam Was abyście świadomie i odważnie zabrali głos we własnej sprawie.

List w najbliższych dniach jako druk bezadresowy trafi do mieszkańców sześciu zagrożonych odkrywką gmin.
(pit)
źródło : http://elka5.fm//content/view/37544/78/

NEVIL - Pon Wrz 14, 2009 20:20

Dalej mamią społeczeństwo, że wystarczy wysiedlić tylko 1000 ludzi, a zyski dla gmin z tytułu budowy kopalni będą przeogromne...
=================================

KGHM i PGE powalczą o legnicki węgiel

http://www.rp.pl/artykul/...cki_wegiel.html

==========================================

Materiał filmowy - http://tvlubin.pl/video,p...zie_Opinie.html

YreQ - Pon Wrz 14, 2009 22:34

O odkrywce na zebraniach wiejskich
14 września 2009 godz. 10:42

Wójt Irena Rogowska sprzeciwia się budowie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego, Fot. MKKDziś w Miłoradzicach i Gogołowicach, potem w Bukownej, Liścu i kolejnych miejscowościach gminy Lubin – w ramach kampanii dotyczącej referendum wójt Irena Rogowska rozpoczęła spotkania z mieszkańcami gminy. – Wójt przekazuje mieszkańcom gminy realne zagrożenia, które niesie za sobą budowa kopalni, tej niechcianej przez nas, a lobbowanej przez rząd inwestycji – tłumaczy Janusz Łucki, rzecznik gminy.


Celem prowadzonej przez gminę kampanii informacyjnej jest dotarcie do każdego mieszkańca z rzetelnymi informacjami w sprawie planowanej budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego. Stąd oprócz ulotek, wywieszanych plakatów i organizowanych pikiet, wójt zdecydowała się też na formę bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami.

- Nie chcemy wysiedleń, fizycznej likwidacji naszych domów, szkół, przedszkoli, kościołów i cmentarzy. Mówimy nie katastrofie ekologicznej i jej nieobliczalnym w skutkach konsekwencjom dla zdrowia i życia mieszkańców - podkreśla wójt gminy Lubin Irena Rogowska.

W spotkaniach informacyjnych wzięli już udział mieszkańcy dziewięciu sołectw: Szklar Górnych, Pieszkowa, Raszowej, Raszowej małej, Krzeczyna Małego i Wielkiego, Obory, Chróstnika i Gorzycy.



Poniżej harmonogram następnych spotkań:


Gogołowice 14-09-2009 19:00 Świetlica wiejska
Miłoradzice 14-09-2009 18:00 Świetlica wiejska
Bukowna 15-09-2009 18:00 Świetlica wiejska
Lisiec 15-09-2009 19:00 Świetlica wiejska
Miroszowice 16-09-2009 18:00 Świetlica wiejska
Niemstów 16-09-2009 19:00 Świetlica OSP
Dąbrowa Górna 17-09-2009 19:00 Świetlica Siedlce
Księginice 17-09-2009 18:00 Świetlica wiejska
Siedlce 17-09-2009 19:00 Świetlica wiejska
Gola 18-09-2009 18:00 Świetlica Składowice
Składowice - Zalesie 18-09-2009 18:00 Świetlica wiejska
Ustronie 18-09-2009 19:00 Świetlica Składowice
Kłopotów 21-09-2009 19:00 Świetlica wiejska
Osiek 21-09-2009 18:00 Świetlica wiejska
Buczynka 22-09-2009 19:00 Świetlica wiejska
Gorzelin 22-09-2009 18:00 Świetlica wiejska
Karczowiska 23-09-2009 18:00 Świetlica Raszówka
Raszówka 23-09-2009 18:00 Świetlica wiejska
Wiercień 24-09-2009 18:00 Świetlica wiejska
Zimna Woda 24-09-2009 19:00 Świetlica OSP
Czerniec 25-09-2009 18:00 Świetlica wiejska
Miłosna 25-09-2009 19:00 Świetlica wiejska

http://www.lubin.pl/aktua..._wiejskich.html

JasioJasio - Wto Wrz 15, 2009 09:49

Ciekawe czy pani wójt przytoczy przykład braku odkrywek węgla w krajach skandynawskich.
polar21 - Wto Wrz 15, 2009 14:01

Cytat:
Celem prowadzonej przez gminę kampanii informacyjnej jest dotarcie do każdego mieszkańca z rzetelnymi informacjami w sprawie planowanej budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego.


LOL :)
ogladnolem material filmowy z TVLubin przytoczony powyzej...porazajaca rzetelnosc :)
Raczej trudno rzetelnie sie wypowiadac gdy sie jest zdecydowanie na NIE

YreQ - Sro Wrz 16, 2009 05:40

LOL ;)
Czytałem wypowiedzi przedstawicieli branży węgla brunatnego zachwalających Eldorado jakie czeka wyrzuconych z domów... porażająca rzetelność.
Raczej trudno rzetelnie wypowiadac się, jeśli jest się zdecydowanie na TAK!

polar21 - Sro Wrz 16, 2009 12:53

YreQ napisał/a:
LOL ;)
Czytałem wypowiedzi przedstawicieli branży węgla brunatnego zachwalających Eldorado jakie czeka wyrzuconych z domów... porażająca rzetelność.


poprosze jakies zrodlo bym mogl zweryfikowac prawdziwosc twoich slow...

YreQ - Sro Wrz 16, 2009 16:10

Wystarczyło np słuchać pana Żuka - PGE KWB Turów S.A. podczas jego wczorajszego pieprzenia głupot o sielance wywłaszczeń i o tym co może gmina (nieistniejąca :) ) zystać przy kopalni odkrywkowej - żagłówki i pełna rekreacja ( za 100 lat gdy zaleją pierwsze wyrobisko :) ). Odsyłam do archiwum Radia Wrocław.
YreQ - Sro Wrz 16, 2009 16:26

A ja powtarzam pytanie. Skierowane powinno być do panów związanych z lobbingiem na rzecz tego węgla. Ale uczestnicy forum niech uczciwie wypowiedzą się krótko na ten temat.

Dlaczego branża węglowa podaje, że są to największe złoża ( 35 mld ton ) i jednocześnie twierdzi że do wysiedlenia jest ok 1100 osób??
Czy mówienie półprawdy nie jest tutaj kłamstwem wobec tych, których to dotyczy???

Na mapach z SZACUNKOWYMI danymi Poltegoru co do tonażu węgla z złożu podane jest, że trzy złoża Legnickie oraz Ruja mają razem ok 3 mld ton węgla więc reszta to złoże Ścinawa - Głogów - mało rozpoznane.
Czy 1100 osób mieszka na złożach Legnica, Ruja , Ścinawa-Głogów?? Dlaczego nie podadzą prawdziwej liczby mieszkańców całego zagrożonego regionu??
Podają tylko ok 1000 osób z kilku wsi Miłkowic, ale zasobność złoża całe 35 mld ton!!!

To nie jest kłamstwo??


YreQ - Sro Wrz 16, 2009 16:51

A czy ktoś ze zwolenników kopalni potrafi wyobrazic sobie jak inwestycyjnie będzie wyglądał region potencjalego wydobycia przy zabezpieczeniu złoża? Gdy wszelkie inwestycje indywidualne i publiczne będą wstrzymane? Nie powstaną już nie tylko domy, ale też drogi i uzbrojenie terenu. A to może trwać nawet kilkadziesiąt lat do czasu pełnego przejęcia gruntów pod kopalnię. To to ma być ta szansa dla regionu???
Kiedyś gdy był nawet zakaz remontów i mieszkańcy np Rzeszotar nie mogli kupić sobie worka cementu to za bardzo nikt się nie przejmował tak jak teraz. Kiedyś ludzie uciekali ze wsi do miat, powstały osiedla Kopernik, Piekary, Przylesie. Mało było samochodów i drogi mało potrzebne. dziś jest odwrotnie. Ludzie z miast uciekają na wieś a każda rodzina ma samochód. Zanim kopalnia powstanie, to tak krwi napsują mieszkańcom nie tylko wsi ale też i Legnicy i Lubina, że coponiektórzy raczej nie powinni wtedy przyznawać się że pracują przy uruchomieniu tej kopalni.

surgeon - Sro Wrz 16, 2009 20:02

Nie panikuj,
JasioJasio - Sro Wrz 16, 2009 21:10

Cytat:
To to ma być ta szansa dla regionu???


Może być. Tak się skłąda, że wśród najbogatszych gmin w Polsce w czołówce są te związane z kopalniami, a od lat rej wiedzie Kleszczów, który bez kopalni odkrywkowej byłby jedną z wielu przeciętnych a być może biednych gmin.
W naszym przypadku zyski rozłozyłyby się na kilka gmin, jak w wypadku zysków z KGHM. Tak to jest szansa dla regionu, który nie przyciągnie do siebie inwestorów, turystów zabytkami, plażami czy zdrojowym klimatem.

Inna sprawa co się z tymi pieniędzmi zrobi.

polar21 - Czw Wrz 17, 2009 08:33

YreQ napisał/a:
Wystarczylo np sluchac pana Zuka - PGE KWB Turów S.A. podczas jego wczorajszego pieprzenia glupot o sielance wywlaszczen i o tym co moze gmina (nieistniejaca :) ) zystac przy kopalni odkrywkowej - zaglówki i pelna rekreacja ( za 100 lat gdy zaleja pierwsze wyrobisko :) ). Odsylam do archiwum Radia Wroclaw.


no i jak zwykle naginasz fakty, bo wspomniales o korzysciach dla wysiedlonych a teraz mowisz o korzysciach dla gminy. Nigdy nie slyszalem z ust kogos z lobby opowiadajcego sie za odkrywka o szczegolych profitach dla wysiedlanych ludzi z tytulu odszkodowania (ze zreszta czemu mialoby tak byc).

tomi - Czw Wrz 17, 2009 12:01

Lubin. Nie tylko mieszkańcy okolic Lubina, Ścinawy i Legnicy są zagrożeni budową kopalni odkrywkowej. Podobny problem dosięga przygraniczny Gubin, gdzie jedna z elektrowni chce wydobywać węgiel brunatny. Przeciwni temu są mieszkańcy, nie mają jednak poparcia wśród swoich samorządowców. Dlatego postanowili poszukać go w Lubinie.

- Jesteśmy zaskoczeni, że sześć samorządów potrafiło się porozumieć i zorganizować wspólnie referendum przeciw odkrywce - mówiła Dorota Prugar-Wasilewska z Gubina. - My na swoim terenie też chcemy walczyć z kopalnią, jednak na drodze stoi nasz wójt, dlatego jest nam bardzo ciężko. Chcemy w Lubinie zaczerpnąć pomysłów i wiedzy, jak poradzić sobie z problemem.

więcej: elka5 +ładna mapka z PLANOWANYM!! lejem depresyjnym.

YreQ - Czw Wrz 17, 2009 16:16

polar21 napisał/a:
YreQ napisał/a:
Wystarczylo np sluchac pana Zuka - PGE KWB Turów S.A. podczas jego wczorajszego pieprzenia glupot o sielance wywlaszczen i o tym co moze gmina (nieistniejaca :) ) zystac przy kopalni odkrywkowej - zaglówki i pelna rekreacja ( za 100 lat gdy zaleja pierwsze wyrobisko :) ). Odsylam do archiwum Radia Wroclaw.


no i jak zwykle naginasz fakty, bo wspomniales o korzysciach dla wysiedlonych a teraz mowisz o korzysciach dla gminy. Nigdy nie slyszalem z ust kogos z lobby opowiadajcego sie za odkrywka o szczegolych profitach dla wysiedlanych ludzi z tytulu odszkodowania (ze zreszta czemu mialoby tak byc).


Jeżeli nie słuchałeś wypowiedzi w radio to nie osądzaj. Ja wiem co słyszałem i jakie argumenty i bajki wypowiadał Pan Dyrektor względem przyszłości wysiedlanych i trybu tego wysiedlenia.

NEVIL - Sro Wrz 23, 2009 18:26

Filmy o kopalni odkrywkowej węgla brunatnego

http://www.pislubin.pl/

graham - Sob Wrz 26, 2009 12:00

Mnie tylko ciekawi jedna rzecz.
O tych zlozach wiadomo bylo od stuleci. Mozna bylo zakazac budowy domow na tym terenie .

GP-T1000 - Sob Wrz 26, 2009 12:10

graham, no można by było, ale teraz nie miał by się kto rzucać bo te gminy na których wstrzymano by pozwolenia na budowy dziś świeciłyby pustkami. Prędzej czy później były by protesty przeciw temu zakazowi.
No ale w sumie fajnie że teraz protestują, dostaną dzięki temu większe odszkodowania od kopalni bo zostanie ona wybudowana na 100% jak nie teraz to temat wróci znów za kilka lat.

YreQ - Nie Wrz 27, 2009 14:29

GP-T1000 napisał/a:
graham, no można by było, ale teraz nie miał by się kto rzucać bo te gminy na których wstrzymano by pozwolenia na budowy dziś świeciłyby pustkami. Prędzej czy później były by protesty przeciw temu zakazowi.
No ale w sumie fajnie że teraz protestują, dostaną dzięki temu większe odszkodowania od kopalni bo zostanie ona wybudowana na 100% jak nie teraz to temat wróci znów za kilka lat.


Z tymi 100% to nie byłbym tego taki pewien, a że będzie temat wracał - to się zgadzam.
Błędem było zabudowanie od 30 lat złoża i to rząd a nie mieszkańcy powinni ponosić konsekwencje.
Żeby był wilk syty i owca cała mozna opracować i wdożyć technologie bezodkrywkowe - zgazowanie w złozu, lub bardziej pewna głębinową.
Ta ostatnia jest częściowo opracowana przez dr Kurzydłę. Jest w Slowie Polskim artykuł na ten temat.

YreQ - Nie Wrz 27, 2009 23:23

Referendum ważne, większość na nie
27 września 2009

Dokładnie 53 procent wyniosła frekwencja wyborcza w gminie Lubin. Aby referendum było ważne, do urn musiało pójść co najmniej 30 proc. mieszkańców. Poszło znacznie więcej, z czego 4882 opowiedziało się na „nie”, a tylko 305 osób było za odkrywką. Głosowanie zakończyło się godz. 20.00.
Wiadomo, że we wszystkich gminach referendum jest ważne. Najwyższa frekwencja była w Kunicach, willowej kolonii Legnicy - 64,42 proc. Niewiele mniej było w maleńkiej i biednej Rui - 63,4 proc.

Na kolejnych miejscach uplasowali się: Lubin - 52,18 proc.; Miłkowice - 48,57 proc. i Prochowice - 43,1 proc. Najsłabsza frekwencja była w Ścinawie - 37,05 proc. Większość głosujących zdecydowanie opowiedziała się przeciwko odkrywce.

Do południa najbardziej aktywni byli mieszkańcy Raszówki. Z kolei w Siedlcach najmniej osób zdecydowało się na uczestnictwo w referendum.

Z obserwacji członków komisji wyborczych wynika, że wśród głosujących przeważają ludzie w starszym wieku oraz osoby, które właśnie skończyły budowy nowych domów.

Czy jesteś za budową kopalni węgla brunatnego? - na takie pytanie mogło dziś odpowiedzieć 32 tys. uprawnionych do głosowania wyborców z sześciu gmin zagrożonych odkrywką. O godzinie szóstej rano w każdej z gmin rozpoczęło się referendum w tej sprawie.
Organizacja referendum to inicjatywa wójtów i burmistrzów z gmin: Lubin, Ścinawa, Prochowice, Ruja, Miłkowice i Kunice. W każdej z nich umożliwiono mieszkańcom wyrażenie swojej opinii na temat planowanej budowy kopalni węgla brunatnego.

W samej gminie wiejskiej Lubin uprawnionych do glosowania było 7 tys. wyborców. Aby oddać swój glos, należało zaznaczyć znak „x” na karcie do głosowania w rubryce na „tak” lub „nie”. Do glosowania uprawnieni byli tylko pełnoletni mieszkańcy danej gminy.
Wyniki referendum mają być brane pod uwagę podczas podejmowania decyzji o rozpoczeciu eksploatacji złóż węgla brunatnego.

http://www.lubin.pl/aktua...osc_na_nie.html

JasioJasio - Pon Wrz 28, 2009 08:34

YreQ napisał/a:

Błędem było zabudowanie od 30 lat złoża i to rząd a nie mieszkańcy powinni ponosić konsekwencje.


Wykopmy Cyrankiewicza i Jabłońskiego (pełnili funckje szefów rządu około 30 lat temu) i niech ponoszą konsekwencje, a co!

YreQ napisał/a:
Żeby był wilk syty i owca cała mozna opracować i wdożyć technologie bezodkrywkowe - zgazowanie w złozu, lub bardziej pewna głębinową.


Ja rozumiem, że jesteś przeciwny odkrywce, ja rozumiem, ze czepiasz się każdej innej mozliwości wydobycia złoża jak ostatniej deski ratunku ale jakaś odrobina przyzwoitości powinna być zachowana. Zgadzam się, odkrywka to nieuchronne (choć niekoniecznie szybkie) wysiedlenie ludzi i ogromna zmiana krajobrazu na dziesięciolecia co najmniej. Jednak metoda wydobycia węgla, która nie wpłynie na środowisko i mieszkańców jest mrzonką. Przedstawiasz zgazowanie złoża lub eksploatację podziemną jako panaceum na wszelkie bolączki odkrywki, a to nie do końca jest prawdą.
Obie metody co prawda pozwalają ocalić tereny nad złożem - przynajmniej z grubsza, szkody górnicze bowiem w obu wypadkach będa występować - ale nie pozostawią ich w stanie nienaruszonym. Zarówno zgazowanie jak i eksploatacja podziemna polegają na wydobyciu kopaliny, skoro coś wydobędziemy to teren będzie osiadał. Złoże o którym piszemy zalega płytko, nie ma nad nim zwięzłych, mocnych skał, które byłyby w stanie ograniczyć deformacje powierzchni, można zatem przyjąć, że byłyby one znacznie większe niż w wypadku kopalń miedzi gdzie pomiędzy powierzchnią a pokładem jest gruba warstwa mocnych dolomitów i anhydrytów. W przypadku zgazowania wybrany pokład nie byłby w żaden sposób zabezpieczony "od wewnątrz", nie byłoby żadnej obudowy, a tym samym żadnego przenoszenia obciążeń i wpływania na regulację osiadania terenu.

Zarówno zgazowanie jak i eksploatacja podziemna wymagają wykonania (choć oczywiście w różnym zakresie) podziemnych wyrobisk, a tym samym wymagają odwodnienia złoża i w obu przypadkach lej depresji (czyli strefa odwodniona) musi powstać. Zgadzam się, być może nie będzie on tak duży jak w wypadku odkrywki szczególnie jeżeli chodzi o metodę zgazowania ale dla odmiany zgazowanie węgla to zatrucie wód podziemnych smołą, fenolami, metalami ciężkimi, które z pewnością nie będzie obojętne dla środowiska. W przypadku kopalni podziemnej jej odwodnienie musiałoby sięgać najgłębszego miejsca (szyb, pompownia) czyli w praktyce co najmniej kilkudziesięciu metrów poniżej pokładu (przy odkrywce tylko do dolnej granicy pokładu), a brak silnych skał nieprzepuszczalnych nad złożem potęgowałby ryzyko zalania kopalni przez wody powierzchniowe. Wiecie już dlaczego od kilkunastu lat nie ma wody w Zalewie Małomickim? Taki sam los nieuchronnie czekałby też jezioro w Kunicach i pewnie większość zbiorników wodnych, przypominam, że w tym wypadku nad głową nie ma 700 metrów skał jak w Małomicach tylko 150-200 i to znacznie słabszych.

Eksploatacja podziemna, to najdroższy z obecnie znanych sposobów wybierania złóż, zgazowanie z kolei jest przymierzane - o czym zapewne nie wspomniałeś jedynie przez przypadek - do eksploatacji tych pokładów czy złóż których nie można wydobyć innymi metodami. Szkoda też YreQ iż nie dodałeś, że aktualnie na świecie pracuje tylko jedna przemysłowa instalacja zgazowania złoża która jest w stanie dostarczyć poniżej 10MW energii, gdy tymczasem elektrownia "Turów" bazująca na klasycznej odkrywce dostarcza megawatów dwa tysiące (słownie: 2 000). No i jeszcze jeden istotny szczegół, elektrowania która wykorzystuje proces zgazowania węgla do wytworzenia energii elektrycznej nie może polegać tylko na wspomnianym procesie bo nie gwarantuje on stałej dostawy surowca czyli gazów. Dlatego wspomgana jest paliwem z pobliskiej ... kopalni odkrywkowej.

Ale psikus, co?

GP-T1000 - Pon Wrz 28, 2009 11:20

JasioJasio, dobrze piszesz. Dla mieszkańców tego regionu wchodzi tylko w rachubę pozostawienie tego złoża w spokoju bo jakby tego nie wydobywać muszą być skutki uboczne.
Mówią o atomie, będzie taki plan 80% się nie zgodzi bo będą widzieć Czarnobyl, żeby wiatrowa dostarczyła tyle energii co na węgiel brunatny to tych wiatraków musiało by być ogromne ilości a to psuje krajobraz, czyli na nie. Wodna jakby była taka możliwość, też trzeba wysiedlać i zalewać wioski, też duża ingerencja w naturę. Polakowi to chyba nikt nie dogodzi. Najlepiej zrobić elektrownię na gaz, przecież jest go tyle u naszych wschodnich sąsiadów :)

MarDro - Pon Wrz 28, 2009 13:29

GP-T1000 napisał/a:
JasioJasio, dobrze piszesz. Dla mieszkańców tego regionu wchodzi tylko w rachubę pozostawienie tego złoża w spokoju bo jakby tego nie wydobywać muszą być skutki uboczne.


Wręcz przeciwnie. Wszyscy wkoło mówią, że to złoże można by wydobywać, pod warunkiem że nie będzie to odkrywka.

Myślicie, że nie zdają sobie sprawy z tego że też będzie to oznaczało szkody?
Po prostu istnieje pewien próg degradacji na który można się zgodzić.

W przypadku wydobycia innego niż odkrywka pozostaje to na co ci ludzie pracowali.
Bo co innego jak z powodu szkód górniczych zawali się komuś stodoła, czy popęka dom, za co dostanie odszkodowanie i wyremontuje, a co innego gdy wywalą z domów całą wieś. Co z cmentarzami, wspomnieniami, itp?

W przypadku np. kopalni głębinowej skutki można łagodzić.
Odkrywka to po prostu całkowita degradacja.

YreQ - Pon Wrz 28, 2009 16:27

To czy jakaś metoda kosztuje mniej czy więcej zależy jakie czynniki wpływające na koszty są wzięte pod uwagę. Są takie które trudno oszacować - np społeczne. A zdrowie mieszkańców Legnicy policzysz? A śmiertelność większą? A wyższe koszty lokalnego transportu po zablokowaniu dróg? Nie policzysz. I nikt nie policzy. Nie wiadomo jak za 30 lat wyglądać będzie stosunek do środowiska, ocieplania klimatu. Może to będzie najdroższy prąd z możliwych?
Nie bez powodu opracowania poprzedniego rządu kosztów prądu z różnych źródeł pozostawiły legnicki wegiel daleko w tyle za chociażby energetyką atomową.
Podałem za przykład inne metody, które nawet nie są dopracowane, bo nikt nie dopuści do ich dopracowania, jeżeli lobbing reprezentujący pomysły odkrywkowe nadal będzie miał duże prawdopodobieństwo ich realizacji.
Myslę, że dopiero to referendum uchyliło drzwi do pokoju zabaw z weglem dla ludzi chcących wdrozyć inne metody niż odkrywka.

YreQ - Pon Wrz 28, 2009 16:44

Poczytajcie sobie: sedno sprawy.

Adam Maksymowicz: Gorący węgiel brunatny
Adam Maksymowicz - nettg.pl
28.09.2009 16:08

Mieszkańcy miejscowości Spalona protestowali w połowie września przeciw odkrywce pod Legnicą i Lubinem
Przed niedzielnym referendum w sprawie budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego w Legnicy, atmosfera stawała się coraz bardziej gorąca. Chaotyczne i nieodpowiedzialne wystąpienia zwolenników odkrywki na tym terenie rozpalają namiętności. Co gorsza biorą w tym udział również przedstawiciele rządu, co tylko w jakiś sposób potwierdza zaniepokojenie mieszkańców terenów przeznaczonych pod odkrywkę. W jakiś sposób plebiscyt dotyczy całego materialnego dorobku życia mieszkańców.

Po raz kolejny zabieram głos w tej sprawie, aby przeciwstawić się dyskusjom nad udostępnieniem polskich złóż węgla brunatnego, w których rysuje się jedna alternatywa: albo wydziedziczenie mieszkańców albo księżycowe krajobrazy. Rzecz jest o tyle istotna, że zwolennicy odkrywki (mając poparcie czynników rządowych) jawnie, otwarcie, aby nie powiedzieć, ze wręcz prowokacyjnie lekceważą zdanie ludności i nie podejmują żadnego dialogu. Może nie do końca, bo ten dialog jednak istnieje, ale przypomina dialog głuchych, w którym każdy z adwersarzy powtarza swoje argumenty nie zważając na to, o czym mówi jego partner.

Studia i badania

Samorządowcy uskarżają się, że instytucje naukowe, badawcze i projektowe przesyłają im do uzgodnień różne swoje koncepcje dotyczące eksploatacji złoża węgla brunatnego w rejonie Legnicy i Lubina, co ma potwierdzać zamiar przyszłego wydobycia. Drukują oni swoje prace studialne w czasopismach zawodowych, naukowych i wszelkich innych wraz z harmonogramami czasowymi, w których przewiduje się wysiedlenia mieszkańców już w 2011 roku, a rozpoczęcie wykopu nawet w 2012 roku.

To wszystkich niepokoi. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że po to są tego rodzaju instytucje, aby przedstawiały wielowariantowe propozycje, koncepcje i rozwiązania, związane również z naszym bezpieczeństwem energetycznym. Czy będą one kiedyś wdrożone, tego na razie nikt nie wie. Ci, którzy je tworzą są pewni ich zastosowania, bo przecież za to dostają pieniądze. Ta ich pewność siebie budzi sprzeciw i gniew mieszkańców regionu.

Polityka energetyczna

Tymczasem warto pamiętać, że te wszystkie opracowania naukowe, studialne itp. są dopiero punktem wyjściowym do sporządzenia dokumentów o znaczeniu inwestycyjnym. Przegląd tych dokumentów warto rozpocząć od najważniejszego z nich, jakim jest „Polityka energetyczna Polski do 2030 roku”, jaką Ministerstwo Gospodarki opracowało z datą 5 marca 2009 roku. Otóż w dokumencie tym nigdzie nie jest wymienione złoże węgla brunatnego „Legnica”. Nawet nie uczyniono tego w załączniku noszącym tytuł „Program działań wykonawczych na lata 2009 – 2012”. To jest ustalenie pierwsze, które mówi o tym, że rząd chce jeszcze trzy razy się zastanowić, zanim podejmie konkretną decyzję w tej sprawie.

Zasoby przemysłowe

O tym, że sprawa eksploatacji węgla brunatnego w tym rejonie jest bardzo odległa w czasie, wyraźnie mówi „Bilans zasobów kopalin i wód podziemnych w Polsce”, który jest oficjalnym dokumentem Ministerstwa Środowiska. Otóż w bilansie tym na str. 41, gdzie przedstawione są zasoby węgla brunatnego, stwierdza się wyraźnie, że oprócz aktualnie eksploatowanych złóż nigdzie więcej nie ustalono jego zasobów przemysłowych. Bez ustalenia tych zasobów nie jest pod względem prawnym (ale i również technicznym) możliwe rozpoczęcie jakiejkolwiek eksploatacji. Przerażeni mieszkańcy sugerują, że rząd w tej sprawie jest zdeterminowany złamać wszelkie zasady prawne i techniczne. Pragnę zapewnić, że nie jest to możliwe nawet, gdyby podjęto tak szalone i nieodpowiedzialne decyzje. Pomijając wszelkie konsekwencje karne i polityczne wynikające z takiego postępowania, przeciwko takiemu obrotowi spraw przemawiają względy czysto techniczne. Wynika to z potrzeby opracowania projektu zagospodarowania złoża, który ustala zasoby przemysłowe i jest podstawą dla ekonomicznie uzasadnionej eksploatacji.

Tego wszystkiego nie ma. Mało tego, nie ma nawet dokumentacji geologicznych wymaganych dla sporządzenia projektu zagospodarowania złoża. Dla potrzeb tej dokumentacji potrzebny jest najpierw projekt badań, a jak dotychczas, nie ma nawet zlecenia na taki projekt. Przewidziane projektem wiercenia i badania musza być potem opracowane w postaci dokumentacji w kategorii C1 i B. Pewne fragmenty omawianego złoża mają już tę kwalifikacje, ale dla prowadzenia inwestycji na tak wielką skalę jest to wszystko za mało. Krótko mówiąc, wszystkie instytuty, zamiast rysować tylko projekty w oparciu o rozeznanie z połowy minionego wieku, winne zabrać się za konkretne badania na złożu. Nie są to badania tanie, a wiadomo, że mamy kryzys gospodarczy i podejrzewam, że w budżecie nie znajdą się na ten cel odpowiednie pieniądze. Póki co naukowcy mogą sobie mówić, co chcą, wszak jest wolność słowa, lecz mieszkańcy Legnicy i okolic mogą moim zdaniem spać spokojnie przynajmniej przez najbliższe 20 lat, zanim rząd upora się z wszystkimi wymogami formalnymi, o których w dużym skrócie napisałem powyżej.

Tajemnica państwowa

Z pewnym zdziwieniem odebrałem wypowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa odpowiedzialnego za energetykę, posła Jana Burego, który w odpowiedzi na interpelacje w sprawie eksploatacji złóż węgla brunatnego w rejonie Legnicy powiedział w Sejmie RP, że rząd premiera Tuska nie może pozwolić sobie na zaniechanie eksploatacji tak potężnych złóż węgla brunatnego, którego zasoby wynoszą ok. 14 miliardów ton, a być może nawet 40 miliardów ton. Skąd pan sekretarz stanu wziął te liczby, jest zapewne jego osobistą, a być może nawet państwową tajemnicą.

W aktualnym bilansie zasobów, na który wyżej się już powołałem, wykazano, że tych zasobów w skali całego kraju jest 14 miliardów ton i to tylko geologicznych. To znaczy, że te przemysłowe prawdopodobnie będą mniejsze o około 20-30 proc. Skąd te 40 miliardów ton w ustach urzędnika i posła, doprawdy nie wiadomo.

Dlaczego akurat Ministerstwo Skarbu poczuwa się do odpowiedzialności za przyszłą eksploatację złoża węgla brunatnego, jest kolejną zagadką, gdyż złoża te z zasady podlegają gestii ministerstwa gospodarki. Jest pewne, że zasobów geologicznych węgla brunatnego w rejonie Legnicy jest ok. 3,5 miliarda ton (Legnica – Ścinawa). Z tego tych przemysłowych, czyli nadających się do wydobycia, będzie zapewne ok. 2,5 miliarda.

Chaos informacyjny (również na szczeblu rządowym) w jakiś sposób wpływa na zaostrzenie panującej pod Legnicą atmosfery. Jej skutkiem jest gwałtowny spadek cen wszystkich nieruchomości, co jak wiadomo nikogo nie napawa optymizmem.

Podziemna eksploatacja

Środowiska naukowe Legnicy prezentują możliwość osiągnięcia podobnych wydajności eksploatacyjnych podczas wybierania tutejszego złoża węgla brunatnego metodami podziemnymi. Z jednej strony jest to górnictwo stosunkowo dobrze znane, bo jego głębokość nie sięga niżej, niż 250 metrów. Z drugiej strony jego słabością wydają się być metody podsadzania wyrobisk szlamami poflotacyjnymi z KGHM. Szlamy te nie nadają się do transportu pionowego, gdyż każda przerwa technologiczna powoduje osiadanie frakcji pyłowej, która uniemożliwia ponowne uruchomienie rurociągu. Być może, że trudność ta jest do pokonania. Nie mniej lekceważenie przez instytucje dotąd zajmujące się eksploatacją węgla brunatnego w Polsce tej metody i technologii, jest moim zdaniem karygodne. Uwzględnienie jej w kolejnych wersjach udostępnienia tego złoża ma szanse na to, aby w znaczny sposób wyeliminować lub przynajmniej złagodzić dotychczasowy stanowczy sprzeciw ludności dla budowy tutaj odkrywki węgla brunatnego.

„Udana akcja”

Przeprowadzona przy pomocy różnych komitetów sterujących, uczelni i instytutów zmasowana akcja medialna straszenia mieszkańców regionu legnickiego w pełni się powiodła. Tyle tylko, że jej skutki mogą być akurat niezbyt miłe dla tych wszystkich, którzy siali wiatr, a teraz będą musieli zbierać burzę.

Po pierwsze poważnie zostało nadszarpnięte zaufanie do rządu i reprezentujących naukę polską instytucji, którym tutaj długo jeszcze nie wybaczy się postawienia wszystkich na nogi w sprzeciwie, dla lekceważenia zdania tutejszej ludności, z którą nikt jak dotąd poważnie i kompetentnie w tych sprawach nie chciał rozmawiać. Ta "udana" akcja ma też swoją drugą stronę medalu, którą jest zbiorowy i powszechny sprzeciw dla nagle zaskakującej decyzji o eksploatacji tego złoża węgla brunatnego, która w rozumieniu mieszkańców została już podjęta. To wszystko trzeba jakoś teraz naprawić. Samo się to nie zrobi.

Czy wojewoda, minister gospodarki, Skarbu itp., nie zechcieliby np. urządzić konferencję popularno–naukową w Legnicy lub okolicy dla wyjaśnienia tych spraw? Czy rząd poczuje się do odpowiedzialności, aby naprawić zło, które już się stało? Czy nie warto, aby dziś tak gorąca sprawa węgla brunatnego została w sposób sensowny sposób chociaż trochę schłodzona? Być może, że są to pytania tylko retoryczne i po staremu zostawi się wszystko własnemu losowi, ale w takim przypadku sadzę, że kolejne przykre niespodzianki będą tutaj chlebem powszechnym.

http://www.nettg.pl/Artyk...-brunatny,27621

NEVIL - Pon Wrz 28, 2009 20:03

YreQ, , świetny artykuł tutaj zamieściłeś. Jego autor w sposób trzeźwy i realistyczny ocenia szanse powstania na naszym terenie KWB. Nie można się jednak dziwić protestom mieszkańców terenów zagrożonych kopalnią odkrywkową. Ostatnie referendum było spowodowane tym, że coraz częściej pisano w mediach o konieczności wydobycia tego węgla, a okoliczni mieszkańcy poczuli się zagrożeni koniecznością wysiedleń i pozostawienia dorobku całego swego życia. Alternatywne metody wydobycia też nie są pozbawione wad. Mam tutaj na myśli zgazowanie złoża , czy wydobycie podziemne, o czym napisał JasioJasio. Energia odnawialna w postaci wiatru czy wody może być jedynie uzupełnieniem dla innych, bardziej wydajnych źródeł. Taka Szwecja na przyklad posiada elektrownie atomowe, a energia płynąca z wiatru i wody, to znikomy procent. I w tym kierunku powinien iść nasz kraj, a nie brnąć w IXX wieczne metody wydobycia węgla, rujnujące krajobraz na dziesiątki lat wraz zagrożeniem zdrowia okolicznych mieszkańców.
YreQ - Pon Wrz 28, 2009 21:07

Link do referatu dr Henryka Kurzydły na temat alternatywy wykorzystania wegla legnickiego. Autor jest członkiem Komitetu Sterującego.
http://konferencje.dwspit.pl/referaty/kurzydlo.pdf

JasioJasio - Czw Paź 01, 2009 12:39

"ten dialog jednak istnieje, ale przypomina dialog głuchych, w którym każdy z adwersarzy powtarza swoje argumenty nie zważając na to, o czym mówi jego partner."

Tak YreQ to zdanie świetnie oddaje sedno sprawy. I wcale nie ironizuję.
Cenne w przytoczonym przez Ciebie artykule jest zwłaszcza to, że pokazuje on mechanizm prac nad uruchomieniem kopalni. Wszystkie badania i formalności sprawiają, że gdyby decyzję o budowie pdkrywki (czy kopalni w ogóle) podjęto nawet dzisiaj, to fizycznie nie ruszy ona szybciej niż za kilka, moze kilkanaście lat, i za tyle pewnie można by się spodziewać pierwszych wysiedeń

Przeczytałem też referat dr Kurzydły i mam mieszane uczucia. Z jednej strony pomysł jest zacny, z drugiej mało realny i to nie tylko z powodu ogromu kosztów jakie ze soba niesie.
- udostępnienie złoża węgla dla eksploatacji podziemnej poprzez już istniejące szyby jest mało realne. Nie dlatego, że fizycznie się nie da, owszem tubingi można rozpiąc, ale już przewietrzać będzie trudniej. Autor zakłada współistnienie eksploatacji miedzi i węgla, główną "siłę uderzeniową" miałyby stanowić szyby kopalni "Lubin", która już teraz ma ogromne problemy z przewietrzaniem wyrobisk i chętnie by widziała nowy szyb w swojej sieci wentylacyjnej. Dołożenie kolejnych wyrobisk na poziomach występowania węgla brunatnego spowodowałby to, co robią "portki" założone na lutnię dla przewietrzania dwóch przodków" ani na jednym ani na drugim nie ma wystarczającej ilości powietrza.

- wypełnienie pustki podsadzką bazująca na odpadach ze zbiorników flotacyjnych to nie nowy pomysł. Szkopuł jest jeden a nawet dwa. Pierwszy to fakt, ze te odpady zawierają mnóstwo uzytecznych składników, KGHM przymierza się do wykorzystania tego potencjału. Użycie tych odpadów jako podsadzki uniemozliwi wykorzystanie ich cennych składników. Druga kwestia to możliwość zastosowania odpadów jako podsadzki w ogóle. Z tego co wiem, to odpady te nigdy nie wysychają do końća(co nie znaczy, że nie moga pylić), zawierają bowiem chemicznie związaną wodę. Użycie takiego materiału to posadzenie kopalni na bombie. W klasycznej podsadzce woda jest po podszadzeniu wybranej przestrzeni odprowadzana a pozostawiony piasek nie stanowi żadnego zagrożenia nawet w przypadku przerwania tam podszadzkowych. W przypadku odpadów poflotacyjnych wprowadzilibysmy sobie do kopalni coś w rodzaju kurzawki, a na to nikt przy zdrowych zmysłach nie zezwoli.

YreQ - Czw Paź 01, 2009 18:24

Nie wypowiadam się na temat szczegółów metody zarówno głębinowej jak i zgazowania bo się na tym nie znam technicznie. Ale jeżeli uważasz, że jestes w tej sprawie autorytetem naukowym to gratuluję i cieszę się, że mam tą przyjemność pisac tutaj z takim.
Ale mimo wszystko uważam, że ostatnie zdanie w opracowaniu tych metod nie zostało powiedziane.
A co do dialogu. Widac zauważyłeś, że go NIE MA!!!
A to udowadnia tylko i wyłącznie karygodne traktowanie mieszkańców i samorządy jak takie ziemniaki, które mozna przenieść z jednej piwnicy do drugiej.
To nie my jako mieszkańcy powinniśmy szukac drugiej strony do dialogu tylko lobbing pragnący na gruzach naszych domów zarabiać pieniądze. A jakoś nie zauwazyłem, żeby ktos tutaj przyjechał chcąc chociaz wytłumaczyc cele i motywy działania.

JasioJasio - Czw Paź 01, 2009 21:38

Zgryźliwości pomijam, przejdźmy dalej.

YreQ napisał/a:
A jakoś nie zauwazyłem, żeby ktos tutaj przyjechał chcąc chociaz wytłumaczyc cele i motywy działania.


A dałbyś (dalibyście) przedstawicielowi lobby górniczego dojść do słowa? Osobiście wątpię.

I jeszcze jedno, pan Kurzydło krytycznie potraktował obie strony i ja się z nim zgadzam. Palenie opon i blokowanie rtuchu jeszcze nikomu nie przyniosło pożytku.

polar21 - Czw Paź 01, 2009 23:20

YreQ napisał/a:
To czy jakaś metoda kosztuje mniej czy więcej zależy jakie czynniki wpływające na koszty są wzięte pod uwagę. Są takie które trudno oszacować - np społeczne. A zdrowie mieszkańców Legnicy policzysz? A śmiertelność większą? A wyższe koszty lokalnego transportu po zablokowaniu dróg? Nie policzysz. I nikt nie policzy.

populizm. Tak samo nikt nie policzy ile wiecej wydziela sie CO2 przez to ze cala dobe jezdzimy na swiatlach (a jezdzic dalej trzaeba), tak samo jak nikt nie policzy ile CO2 wydzielily wiecej samochody stojace w korkach w Augusotwe a ktore wydzielalyby mniej jadac ze stala predkoscia droga przez dolne Rospudy, o smiertlenosci wiekszej mieszkancow Augustowa niewspominajac (a bwodnicy jak nie bylo tak nie ma)


Cytat:
Nie wiadomo jak za 30 lat wyglądać będzie stosunek do środowiska, ocieplania klimatu. Może to będzie najdroższy prąd z możliwych?


a moze nie bedzie...gdybanie to zaden argument

polar21 - Czw Paź 01, 2009 23:23

Cytat:
Adam Maksymowicz: Gorący węgiel brunatny


Ciekawy artykul, tylko auto strzela sobie w kolano stwierdzjac w komentarzu pod artykulem ze:

Cytat:
Niemcy [...] są jednoczesnie największą światową potegą w wydobyciu wegla brunatnego systemem odkrywkowym. Nasi wszyscy politycy, uczeni i decydenci są pod ich przemożnym wpływem.


to to juz nawet rzad nie siedzi w kieszeni u lobby weglowego ale u Niemcow :)

jedziemy z artykulem:

Cytat:
Bilans zasobów kopalin i wód podziemnych w Polsce”, który jest oficjalnym dokumentem Ministerstwa Środowiska. Otóż w bilansie tym na str. 41, gdzie przedstawione są zasoby węgla brunatnego, stwierdza się wyraźnie, że oprócz aktualnie eksploatowanych złóż nigdzie więcej nie ustalono jego zasobów przemysłowych.


no to ciekawe co bedzie eksploatowane w Gubinie? Piasek? Czy firma chcaca wybudowac tam odkrywke beda kopac w ciemno niewiedzac ile tam jest tego wegla?
Ze zreszta bilansowosc zloz to sprawa wzgledna. KWK Krupinski na ten przyklad mial w perspektywie eksploatacje OG Karolowka, ale na skutek zmian kryteriow bilansowosci zloz okazalo sie nagle ze to zloze jest nieperspektywistyczne wiec kopalnia za pare lat pojdzie pod noz.

A np. kopalnia Zofiowka zwiekszyla sobie ilosc zloz przemyslowych wprowadzajac strugi do eksploatacji (bo przy systemie scianowym zloze to bylo zaliczone do pozabilansowego).

Cytat:
nie ma nawet dokumentacji geologicznych wymaganych dla sporządzenia projektu zagospodarowania złoża.[..]Póki co naukowcy mogą sobie mówić, co chcą, wszak jest wolność słowa, lecz mieszkańcy Legnicy i okolic mogą moim zdaniem spać spokojnie przynajmniej przez najbliższe 20 lat, zanim rząd upora się z wszystkimi wymogami formalnymi, o których w dużym skrócie napisałem powyżej.


23.03.1957 - odkrycie zloza miedzi
04.04.1959 - dokumentcja geologiczna zloza "Lubin-sieroszowice". wrzesien 1959 - wytyczenie miejsca pierszego szybu w Zaglebiu

w przeciagu kilku lat prymitywymi urzadzeniami/maszynami (z dzisiejszgo punktu widzenia) potrafiono opracowac dokumentacje geologiczna zloza, wiec nie wiem dlaczego teraz dysponujac nowoczesniejszymi przeciez narzedziami i dodajac do tego procedury biurokratyczne okres ten mialby sie wydluzyc do 20-tu lat.

Cytat:
[...]którego zasoby wynoszą ok. 14 miliardów ton, a być może nawet 40 miliardów ton. Skąd pan sekretarz stanu wziął te liczby, jest zapewne jego osobistą, a być może nawet państwową tajemnicą.


jak sie ignoranci wypowiadaja o czyms o czym nie maja pojecia to tak to wyglada. KWB Belchatow rozpoczynala eksploatacje z zasobami 2 mld ton wegla, a tyle w zlozu Legnica napewno jest.

Cytat:
Z tego tych przemysłowych, czyli nadających się do wydobycia, będzie zapewne ok. 2,5 miliarda.


no wlasnie. przyjmuja nawet ten pesymistyczny wariant (a pewnie taki nie nastapi) to i tak jest to wystarczajaco duzo by zainwestowac w wydobycie.

polar21 - Czw Paź 01, 2009 23:26

YreQ napisał/a:
Link do referatu dr Henryka Kurzydły na temat alternatywy wykorzystania wegla legnickiego. Autor jest członkiem Komitetu Sterującego.
http://konferencje.dwspit.pl/referaty/kurzydlo.pdf


podpisuje sie pod tym co powiedzial JasioJasio, a ponadto:

1. Tak wygladaja okolice Jastrzebia Zdroju i Szczyglowic, gdzie wybierano na zawal poklady wegla na kilkuset metrach:

Zrodlo: wikimapia, Jastrzebie-Zdroj














Jarek-Z, plfoto.com

zrodlo: nettg.pl, Knurow, okolice KWK Szczyglowice:


odnizenie terenu wskutek eksploataCJI gorniczej:



Z racji tego ze sumaryczna miazszosc pokladow wegla brunatnego jest wieksza, polklady te polozone na mniejszych glebokosciach, zapadliska powstale wskutek eksploatacji bylby znacznie powazniejsze niz przedstawione na zdjeciach.

2. Pan doktor proponuje zatem stosowanie podsadzki utwardzanej.

Nie jest to do konca pozbawione sensu, bowiem podsadzka utwardzana na płytkich głebokosciach byla z powodzeniem stosowana w płytkiej eksploatacjo(40m)w
filarze miasta bytomia przy ekspl rud cynku przez kop marchlewski, jednakze ona nawet nie uchronila tworzeniu sie lejow na powierzchni i zapadaniu sie zabudowan. Stosowanie podsadzki bardzo podraza koszty wydobycia i chec zastosowania jej tutaj (czy. na duzym obszarze) uczynilaby pewnie cale przedsiewziecie nieoplacalnym. ZADNA z kopaln wegla czy miedzi nie wydobywa wiekszosci kopaliny z zastosowaniem podsadzki bo stalaby sie poprostu nierentowna.


3. Zastosowanie systemu scianowego wydaje sie tu najbardziej optymalne ze wzgledu na wlasciwosci kopaliny, tylko ze taka eksploatacja - grubego zloza - spowodowalaby duze straty w zlozu (w porownaniu do odkrywkowej eksploatacji gdzie mozna wybrac zloze na calej jego grubosci).

4. Koncentracja wydobycia. Obecnie KWB Belchatow wydobywa rocznie 33-35 mln ton wegla, co oznacza ze dobowo wydobywane jest (przy zalozeniu np. 300 dni roboczych ~minimum 100-110 tysiecy ton/dobe). NIEMOZLIWE jest osiagniecie takiego wydobycia przy zastosowaniu eksploatacji glebinowej.

Obecnie najlepsze ZAWALOWE sciany w gornictwie wegla kamiennego osiagaja wydajnosc 6000 ~ 8000 t/d (ale nalezy pamietac ze sa to pojedyncze sciany wiec nie jest to regula) a najwieksze polskie kopalnie produkuja po 4-5 mln ton wegla (czyli maksymalnie - liczac przy 45-50 % zanieczyszczeniu urobku brutto - 10 mln ton kopaliny jest wydobywana na powierzchnie). Wiec teoretycznie gdyby powstalo 3-6 kopaln glebionowych to dobiloby do tej wydajnosci ponad 30 mln ton wegla/d, ale:
taka np. kopalnia Bogdanka produkujaca powyzej 5 mln ton wegla/rok fedruje tylko scianami prowadzonymi na zawal (a pewnie podobnie wyglada to na Piascie i Ziemowicie bo OG tych kopaln nie sa pozlone na obszarze duzych miast-skupisk ludnosci) , wiec samo przez sie rozumnie ze w tutejszych warunkach gdzie trzeba zastosowac podsadzke (nie tyle nawet ze bedzie sie rylo pod wioskami, ale ze wzgledu to co napisal JasioJasio i ja powyzej)- osiagniecie takiej wydajnosci/koncentracji wydobycia nie jest mozliwe.

YreQ - Pią Paź 02, 2009 05:39

JasioJasio napisał/a:
Zgryźliwości pomijam, przejdźmy dalej.

YreQ napisał/a:
A jakoś nie zauwazyłem, żeby ktos tutaj przyjechał chcąc chociaz wytłumaczyc cele i motywy działania.


A dałbyś (dalibyście) przedstawicielowi lobby górniczego dojść do słowa? Osobiście wątpię.

I jeszcze jedno, pan Kurzydło krytycznie potraktował obie strony i ja się z nim zgadzam. Palenie opon i blokowanie rtuchu jeszcze nikomu nie przyniosło pożytku.



Zgryźliwości?? Dlaczego masz takie odczucia? Zabierasz głos wypowiadając się technicznie, znaczy że masz wiedzę, tak?

A co do palenia opon i zadymy to chyba jednak żartujesz. A jak załatwiają swoje sprawy związkowcy górniczy w Warszawie gdy są protesty? Jadą autobusy związkowe z zadymiarzami. I wszyscy się ich w Warszawie boją.

JasioJasio - Pią Paź 02, 2009 10:44

Tym razem YreQ Ty strzeliłeś sobie samobója, o którym ja celowo nie chciałem wspominać. Fakt,górnicy utrzymali (nie wywalczyli - dla jasności) przywileje paląc opony i paraliżując stolicę (co jest draństwem podobnie jak awantura z bramą na naszym podwórku, ale to raczej powinno Cię martwić. Jak widać ta branża jest skuteczna o i otrzymuje co che, a chce jak najtaniej wydobywać węgiel brunatny w okolicy.

Wiedzę techniczną mam, tytuł przed nazwiskiem też ale naukowcem to bym się nie nazwał, praktykiem za to tak. Wracając do praktyki właśnie, to obecnie ZG Lubin jest w stanie wydobyć szybami około 25-27 tysięcy ton urobku na dobę. Dobrego, drogiego urobku jakim jest ruda miedzi, przy znacznie tańszym węglu brunatnym i zachowaniu zbliżonych kosztów o rentowności możemy zapomnieć. To kolejny - niestety - gwóźdź do trumny idei kopalni podziemnej węgla brunatnego.

polar
Dlaczego pisałem o kilkunastu latach? Po pierwsze eksploatacji złoża nie ma w przeróżnych zarysach i strategiach rządowych, a bez nich złoża muszą czekać. Po drugie sporządzenie dokumentacji będzie trwało z pewnością kilka lat, a przykład poszukiwań Wyżykowskiego jest nie do końca trafiony. Pamiętaj, że władza ludowa robiła co chciała i jak chciała, nie przejmując się specjalnie np. ścieżką legislacyjną (poza decyzja odpowiedniego sekretarza czy zjednoczenia) i opinią ludzi. Tutaj trzeba się będzie liczyć z pewnością z procesami, ktore mogą się ciągnąć kilka lat, a świetnym przykładem tego są wykupy ziemi pod autostrady.
Wysiedlenia nie muszą zacząć się od razu na całym obszarze kopalni, przecież gdy eksploatacja zacznie sie powiedzmy w okolicach Kunic, to nie ma żadnego racjonalnego powodu aby razem z Kunicami wysiedlać Karczowiska czy Osiek. Zanim zdejmowanie nadkładu i wreszcie eksploatacja będzie zmuszać do wysiedleń w dalszych częściach złoża moze minąć wile lat.

polar21 - Pią Paź 02, 2009 12:58

JasioJasio napisał/a:
to obecnie ZG Lubin jest w stanie wydobyć szybami około 25-27 tysięcy ton urobku na dobę.


masz na mysli tylko L-II czy L-II, L-III i jeszcze jakis z szybow zachodnich?

JasioJasio napisał/a:
Po drugie sporządzenie dokumentacji będzie trwało z pewnością kilka lat, a przykład poszukiwań Wyżykowskiego jest nie do końca trafiony.


W przeciagu niespelna dwoch lat odwiercono 24 otwory o glebokosciach conajmniej kilkaset metrow, z czego do opracowanae tej pierwszej dokumentacji geologicznej wzieto 18 (dlatego tez byla dosc niedokladna, jednakze z nawiazka wykazala ze miedzi w metalu bylo znacznie wiecej niz nalezalo wykazac).

Chodzi mi o to glownie ze dzis 50 lat po tamtych pracach technika wykonywania odwiertow poszla do przodu a i otworow nie trzeba bedzie wiercic na 600-1000 m (no chyba ze jednak w jakims celu nalezaloby - na tej dziedzinie sie nie znam), wiec 4-5 lat to chyba az nadto na opracowanie dokumentacji geologicznej.

JasioJasio napisał/a:
Tutaj trzeba się będzie liczyć z pewnością z procesami, ktore mogą się ciągnąć kilka lat, a świetnym przykładem tego są wykupy ziemi pod autostrady.


masz na mylsie procesy o wysiedlenia (jesli na mocy ustaawy to jaka bylaby podstawa prawna) czy odszkodowania (nic nie stoi na przeszkodzie by wysiedlac)?

JasioJasio napisał/a:
Wysiedlenia nie muszą zacząć się od razu na całym obszarze kopalni, przecież gdy eksploatacja zacznie sie powiedzmy w okolicach Kunic, to nie ma żadnego racjonalnego powodu aby razem z Kunicami wysiedlać Karczowiska czy Osiek. Zanim zdejmowanie nadkładu i wreszcie eksploatacja będzie zmuszać do wysiedleń w dalszych częściach złoża moze minąć wile lat.


fakt. Jak dobrze siegam pamiecia pierwsze szlamy do Zelaznego Mostu spuszczono w 1977 roku a moja ciotke z Pielgrzymowa wysiedlono dopiero w 1981 roku

JasioJasio - Pią Paź 02, 2009 14:45

Precyzyjnie mówiąc, to ZG Lubin wydobywa urobek wyłącznie jednym szybem L II. Pozostałe nie sa przygotowane do pełnienia takich funkcji.
polar21 - Pią Paź 02, 2009 15:40

JasioJasio napisał/a:
Precyzyjnie mówiąc, to ZG Lubin wydobywa urobek wyłącznie jednym szybem L II. Pozostałe nie sa przygotowane do pełnienia takich funkcji.


Uzyles zwrotu "wydobyc szybami" wiec chcialem sie upewnic czy masz na mysli tylko L-II czy tez. np dodatkowo L-III, ktorym na poczatku istnienia kopalni ciagnieto urobek w wozach.

YreQ - Pią Paź 02, 2009 20:32

JasioJasio napisał/a:
Tym razem YreQ Ty strzeliłeś sobie samobója, o którym ja celowo nie chciałem wspominać. Fakt,górnicy utrzymali (nie wywalczyli - dla jasności) przywileje paląc opony i paraliżując stolicę (co jest draństwem podobnie jak awantura z bramą na naszym podwórku, ale to raczej powinno Cię martwić. Jak widać ta branża jest skuteczna o i otrzymuje co che, a chce jak najtaniej wydobywać węgiel brunatny w okolicy.



Sugerujesz, że branża bedzie jednoznacznie pokazywać, że węgiel chce wydobyć na siłę? :) I kto sobie strzeli w kolano? Uważasz, że ludzie uciekac będą bo "szybcy i wsciekli" górnicy z oponami palonymi krzyczeć będą "oddajcie swoje domy - chcemy tam kopać!" :) ? Tak się składa że decyzję podejmują politycy. Czasem to źle a czasem dobrze. Oni czasem sobie w kolano też strzelają, ale starają się być na scenie politycznej w następnej kadencji. A duzy szum społeczny raczej nie służy popularności politycznej. Więc jeśli polityk będzie decydował o odkrywce to jej nie będzie. A wiem, że jeśli branża to może się pojawić. Ale jak na razie to nie branża podejmuje decyzje, chodziaz bardzo silnie się stara.

JasioJasio - Sob Paź 03, 2009 10:45

Cytat:
Sugerujesz, że branża bedzie jednoznacznie pokazywać, że węgiel chce wydobyć na siłę? I kto sobie strzeli w kolano? Uważasz, że ludzie uciekac będą bo "szybcy i wsciekli" górnicy z oponami palonymi krzyczeć będą "oddajcie swoje domy - chcemy tam kopać!"


Nie mam pojęcia w jaki sposób to wywnioskowałeś z mojego posta. Naprawdę.

Cytat:
Więc jeśli polityk będzie decydował o odkrywce to jej nie będzie.


Twoja wiara w polityków jest zadziwiająca by nie powiedzieć naiwna. Nie sledzę specjalnie wypowiedzi polityków co prawda ale z tego co wiem, to rządzący są generalnie za (np wicepremier Pawlak), lokalni politycy koalicji nawet jesli są prywatnie przeciw, to i tak zrobią to im zostanie polecone. Czyżbyś zatem swoją wiarę opierał na opozycji i pośle Cybulskim zwanym - pięć klubów partyjnych w jedną kadencję? Nawet jeśli leśnik Cybulski będzie przeciw z miłości do przyrody, to jeśli (oby nie) jego aktualna partia zdobędzie władzę to tę kopalnię wybuduje. Na zimno rozważy (jak każda inna partia oprócz ekologów) czy stracić głosy kilku tysięcy osób mieszkających na tym terenie czy niestracić kilkudziesięciu tych, ktore będą dzięki tej kopalni miały pracę (mniej) i prąd (znacznie więcej) w gniazdku.

Nie cieszę się z powodu powstania tej kopalni. Wcale nie jestem zwolennikiem księżycowego krajobrazu wokół Lubina i okolic, ale na chwilę obecną nie ma innej możliwości racjonalnego zagospodarowania tego złoża, a zasoby energetyczne kraju kurczą się stale. Energia odnawialna - choć należy rozwijać jej pozyskiwanie - nie jest w stanie nie tylko zaspokoić potrzeb kraju ale nawet zastapić jednej tradycyjnej elektrowni opalanej węglem. Atom? Doświadczenia Żarnowca pokazują, że tutaj opory sołeczne będą jeszcze większe niż w wypadku kopalni pod Legnicą.

NEVIL - Sob Paź 03, 2009 12:06

JasioJasio,
Cytat:
Atom? Doświadczenia Żarnowca pokazują, że tutaj opory sołeczne będą jeszcze większe niż w wypadku kopalni pod Legnicą.


Z tym co powyżej można polemizować. Nasze społeczeństwo doskonale zdaje sobie sprawę, że Polska wokół swoich granic ma za miedzą elektrownie jądrowe w sąsiadujących z nami państwach. Wyjątkiem jest Białoruś, ale i tam Lukaszenka przymierza się do budowy atomówki. Elektrownia w Żarnowcu miała powstać w oparciu o tę samą technologię , na jakiej zbudowano elektrownię w Czarnobylu. Od tamtego czasu technologie i poziom zabezpieczeń na tyle się zmieniły, że niebezpieczeństwo katastrofy podobnej do tej w Czarnobylu, jest bliskie zeru. Polska nie może być enklawą w środku Europy pozbawionej elektrowni jądrowej, gdy takie wokól nas istnieją. JasioJasio jestem przekonany, że społeczne przyzwolenie w dobie obecnej na budowę elektrowni jądrowej, będzie znacznie większe jak na wydobycie węgla brunatnego metodą odkrywki, która pociąga za sobą nieobliczalne straty w krajobrazie, nie mówiąc o innych, przedstawionych przeze mnie na pierwszych stronach tego tematu.

polar21 - Sob Paź 03, 2009 13:10

Cytat:
Rzecz jest o tyle istotna, że zwolennicy odkrywki (mając poparcie czynników rządowych) jawnie, otwarcie, aby nie powiedzieć, ze wręcz prowokacyjnie lekceważą zdanie ludności i nie podejmują żadnego dialogu. Może nie do końca, bo ten dialog jednak istnieje, ale przypomina dialog głuchych, w którym każdy z adwersarzy powtarza swoje argumenty nie zważając na to, o czym mówi jego partner.


Na czym ten dialog mialaby polegać? Kazda swiadoma osoba ktora wie czym jest to zloze a takze, ktora ma wiedze gornicza, wie takze ze w gre wchodzi tylko odkrywkowa eksploatacja - dla ludzi mieszkajacych na weglu jest to argument nie do przyjecia, wiec pole do dialogu sie automatycznie zamyka. Ludzie z komitetu przygotowawczego nie chca widocznie tracic czasu na cos co jest niemożliwe.

Cytat:
Atom? Doświadczenia Żarnowca pokazują, że tutaj opory sołeczne będą jeszcze większe niż w wypadku kopalni pod Legnicą.


tak jak mowi nevil. dzis raczej spoleczenstwo nie bedzie stalo oporem. ze zresztą przerwanie budowy elektrowni w Zarnowcu to tez byla skrajna glupota. ile wkoncu reaktorow tyypu czarnobylskiego wylecialo w powietrze. a sama katastrofa byla przeciez wynikiem niebezpiecznego eksperymentu i zbyt duzej pewnosci siebie.inna sprawa jest to ze bilans energii produkowanejz atomu nie powinien przekraczając 30 procent bo jakby nie bylo to kolejne uzaleznianie sie od obcych surowcow energetycznych.

NEVIL - Sob Paź 03, 2009 17:56

Poniższy artykuł pokazuje ( przez analogię) jaką drogę przez mękę będą musieli przebyć mieszkańcy terenów, na których miałaby powstać kopalnia odkrywkowa. Opisano tutaj, jakimi kryteriami kierują się urzędnicy dokonujący wyceny, aby osoba mająca być wysiedlona, otrzymała ,,słuszne" odszkodowanie :-)

==========================================================

Jakie odszkodowania za wywłaszczone mienie?
Jacek Kulesza 2009-10-03, ostatnia aktualizacja 2009-10-02 18:29:05.0

Aby we Wrocławiu mogły powstać nowe drogi, tysiące mieszkańców jest wywłaszczanych ze swoich nieruchomości. Niekiedy tracą ledwie kawałek nieużytkowanego pola, ale czasem muszą porzucić dorobek życia. Nie zawsze oferuje im się słuszne odszkodowanie

Proponuję: zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, że jesteście właścicielem domu z ogródkiem na trasie budowanej obwodnicy. Macie samochód, stoicie w korkach, więc doskonale wiecie, że ta droga jest potrzebna. Nie jesteście typem pieniacza i cwaniaka, więc nie zamierzacie do upadłego blokować inwestycji. Co więcej - w okolicy znaleźliście porównywalny dom, nawet ogródek jest nieco podobny, więc lżej będzie porzucić wypieszczone roślinki. Kalkulujecie: dostanę godne odszkodowanie, kupię ten dom, żal opuszczać "stare śmieci", ale jakoś się ułoży...

I wtedy przychodzi do was miejski urzędnik z informacją: oto wycena, dostaniecie tyle a tyle. Przecieracie oczy ze zdumienia. Nici z domu z ogródkiem - pieniędzy starczy na niezbyt duże mieszkanie. - Przecież to niesprawiedliwe - mamroczecie zdumieni. Urzędnik rozkłada ręce: - My chcemy dobrze, ale wycenę zrobił rzeczoznawca. Zresztą zrozumcie: musimy waszym kosztem dbać o dobro miasta. A jak się nie podoba, to możecie iść do sądu!

Czy naprawdę chcecie znaleźć się w takiej sytuacji?

W Konstytucji RP sprawę postawiono jasno - w art. 21. czytamy: "Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia. Wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy jest dokonywane na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem".

W Ustawie o gospodarce nieruchomościami czytamy: "podstawę ustalenia wysokości odszkodowania stanowi (...) wartość rynkowa nieruchomości", a przy jej ustalaniu należy wziąć pod uwagę rodzaj nieruchomości, "położenie, sposób użytkowania, przeznaczenie, stopień wyposażenia w urządzenia infrastruktury technicznej, stan nieruchomości oraz aktualnie kształtujące się ceny w obrocie nieruchomościami". Szczegóły rozstrzyga rozporządzenie Rady Ministrów "W sprawie wyceny nieruchomości i sporządzania operatu szacunkowego".

Teoretycznie właściciel nieruchomości powinien dostać takie odszkodowanie, by mógł kupić sobie podobny grunt, mieszkanie, dom. W praktyce przepisy są nieprecyzyjne i trwają spory o ich interpretację. Na dodatek we Wrocławiu pojawiła się niedobra praktyka - o konstytucyjnym słowie "słuszne" zapomniano. Celem jest wypłacenie jak najniższych kwot, tak jakby chodziło o zwykłe negocjacje biznesowe, a nie wyrównanie czyjejś krzywdy.

Przypomnijmy przykład mieszkańców ul. Granicznej. Tam nie chodzi o domy, lecz same grunty. Rzeczoznawca zatrudniony przez niezależne w tej sprawie starostwo w Oławie (działa na zlecenie wojewody) wycenił wywłaszczone tereny według cen za podobne nieruchomości w okolicy (w tym przypadku działki budowlane). Wrocławscy urzędnicy mogliby sprawę uznać za zamkniętą: jest wycena, więc płacimy. Zwłaszcza, że mieszkańcy byli ugodowi, nie robili kłopotów przy wywłaszczeniu.

Urzędnicy postąpili inaczej. Zamówili własną wycenę - wynajęty przez nich rzeczoznawca uznał, że należy zapłacić mieszkańcom tak, jakby mieli działki pod drogi. Wyszło trzykrotnie mniej.

Każdy z rzeczoznawców będzie bronił swojej wyceny, opierając się na niejednoznacznych przepisach. Mnie nurtuje co innego - dlaczego władze Wrocławia starają za wszelką cenę zaoszczędzić na majątku swoich mieszkańców. Przecież ci ludzie już i tak cierpią dla nas wszystkich. Żebyśmy mogli szybciej jeździć po mieście, ich dotychczasowe życie zostało zburzone. A teraz dodatkowo miejscy urzędnicy zmuszają ich do walki o godziwe pieniądze za utracony majątek.

Co więcej, miasto ruszyło na wojnę, mając niewielkie szanse na zwycięstwo. Jestem przekonany, że wojewoda odrzuci odwołanie wrocławskiego magistratu i za obowiązującą przyjmie wycenę zleconą przez starostwo w Oławie. Potem można iść jeszcze do sądu, ale czy warto? Przecież w 80 proc. takich spraw sędziowie wydają wyroki korzystne dla mieszkańców.

Nie mogę pojąć, po co miastu ten spór. Na razie jego jedynym efektem jest kłopot z przejęciem wywłaszczonych nieruchomości - blokują je ci sami ludzie, którzy wcześniej bez oporów chcieli je oddać.

źródło : http://miasta.gazeta.pl/w...ne_mienie_.html

=====================================================

A swoją drogą to zastanawiam się, co to za cymbały uchwalały i zatwierdzały naszą Konstytucję z tak nieprecyzyjnym określeniem jak ,,słuszne odszkodowanie" ?

NEVIL - Sob Paź 03, 2009 20:09

To tak dla przypomnienia niektórym ( z mego postu w tym temacie w dniu 21.02.2008). Mapka pokazuje, ile elektrowni jądrowych znajduje się w bliskim sąsiedztwie Polski.

http://img228.imageshack....ajblizejdy1.jpg

NEVIL - Sob Paź 10, 2009 13:41

Wygrali referendum i walczą nadal
10.10.2009.
Był TVN 24 z programem „Prosto z Polski”, Była TVP i Telewizja Trwam, teraz przyjedzie Telewizja Polsat aby nakręcić Interwencję. Gminy leżące na złożu węgla brunatnego, dzięki wzajemnej współpracy doprowadziły do tego, że coraz więcej Polaków dowiaduje się, że w Zagłębiu Miedziowym nikt nie chce odkrywkowej kopalni węgla brunatnego.

Polsat będzie realizował swój program w Rzeszotarach. Reporterzy mają rozmawiać z mieszkańcami o godz. 17 w poniedziałek. Udział w programie może wziąć każdy. Już słychać, że mieszkańcom Miłkowic wsparcia zamierzają udzielić zamieszkujący gminę Lubin.

- Realizatorów programu interesują sprawy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego i protesty mieszkańców. Chętnie przeprowadzą rozmowy z osobami spłacającymi kredyt na budowę domu – informuje Janusz Łucki, rzecznik gminy Lubin.
Program będzie nagrywany w Rzeszotarach przy budynku OSP na skrzyżowaniu do Miłkowic. To dawna droga z Lubina do Legnicy, na której ruch został ograniczony po wybudowaniu obwodnicy tego miasta.
(pit)
źródło : http://elka5.fm//content/view/38089/78/

tomi - Nie Paź 11, 2009 20:31

"słuszne odszkodowanie" powinno być doprecyzowane to fakt ale problemem jest inna kwestia. ile warte są teraz nieruchomości a ile będa warte ja będą graniczyły z odkrywką?
jeśli ktoś ma nadzieje ze firma wykupi wszystkie tereny od razu to jest naiwny. ceny będa spadały i to pewne więc nawet "słuszne odszkodowanie" nie będzie wystarczającą kwotą.

YreQ - Sro Paź 14, 2009 09:39

Bardzo ciekawy artykuł o technologii CCS, która może nigdy nie być u nas zastosowana.

Kontrowersje wokół technologii Carbon Capture and Storage

http://www.nowa-energia.c...re-and-storage/

graham - Wto Paź 27, 2009 23:59

Witam
W promieniu ilu kilometrow bedzie osiadal pyl i beda obecne radioaktywne substancje powstale w trakcie spalania?
Wroclaw bedzie zagrozony?

NEVIL - Sro Paź 28, 2009 09:59

http://www.os.not.pl/docs...urek_1-1992.pdf

http://www.iea.cyf.gov.pl...wn_w_polsce.pdf

Powyższe opracowania przybliżą Ci temat emisji zanieczyszczeń pyłowych i odległości, na jakie są przenoszone. Przy większości wiatrów wiejących z zachodu bądź pewien, że Wrocław też otrzyma swoją porcję.

tomi - Sro Paź 28, 2009 16:19

reportaż o planowanej odkrywce z cyklu Interwencja w Telewizji Polsat

Dramat mieszkańców Dolnego Śląska. W okolicach Lubina i Legnicy ma powstać gigantyczna kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego. Z jej powodu nawet 20 tysięcy osób może stracić domy i gospodarstwa. Mieszkańcy protestują, chodzi o dorobek ich całego życia.
całość: http://interwencja.interia.pl/news?inf=1386689

NEVIL - Pon Lis 16, 2009 11:38

I doczekaliśmy się najgorszego. Przez najbliższe lata możemy zapomnieć o dalszym rozwoju Zagłębia Miedziowego.
======================================


Za rok zacznie obowiązywać ochrona złóż.




Stało się: rząd przyjął "Politykę energetyczną Polski do roku 2030". Dokument zakłada pełniejsze wykorzystanie krajowych zasobów surowcowych. Złoża węgla brunatnego w rejonie Legnicy i Lubina nie będą eksploatowane wcześniej niż za 20 lat, ale już od przyszłego roku ma zacząć obowiązywać ich prawna ochrona. Przygotowywane są zmiany w ustawach, nowe rozporządzenia i procedury, które powstrzymają zabudowę infrastrukturalną obszarów nie tylko nad udokumentowanymi, ale też perspektywicznymi pokładami węgla.

W tym kontekście w załączniku nr 3 do "Polityki energetycznej Polski" wymienia się szczególnie złoża: "Legnica", "Gubin", "Złoczew". Ale ochroną zostanie objęty najprawdopodobniej również obszar na północ od Lubina, aż po sam Głogów (patrz: mapka), bo wszędzie tam geolodzy stwierdzili występowanie węgla brunatnego.

Co to oznacza dla mieszkańców? Nie dostaną już pozwoleń na budowę domów czy budynków gospodarczych. Nie ma co liczyć na nową drogę, kanalizację, wodociąg, prąd, linię telefoniczną, bazę telefonii komórkowej czy rozbudowę sieci internetowej. Wszystko to w przyszłości podrożyłoby koszty eksploatacji złoża.

- Od Sejmu będzie zależeć, czy te akty prawne zaczną obowiązywać zgodnie z harmonogramem rządu już w 2010 roku czy w roku 2011, ale bezwzględnie są pilnie potrzebne - twierdzi prof. Zbigniew Kasztelewicz z Komitetu Sterującego dla Przygotowania Zagospodarowania Legnickiego Zagłębia Górniczo-Energetycznego Węgla Brunatnego. - Złoża w rejonie Legnicy zostały w dużym stopniu zabudowane na powierzchni, choć od dawna powinny być chronione jako skarby narodowe.

Co oznacza ochrona, wiedzą mieszkańcy Rzymówki - podlegnickiej wsi, w której od lat sześćdziesiątych planuje się budowę zbiornika przeciwpowodziowego. Zbiornika do dziś nie ma i nie wiadomo, czy kiedykolwiek powstanie, ale inwestycyjne ograniczenia obowiązują.
- Domy zniszczone, wieś zrujnowana, malutki sklepik, nie ma nic - mówi Wiesława Lizoń, mieszkanka Rzymówki. - Nie budujemy się, bo nie można. Jako ostatnia wioska w gminie nie mamy kanalizacji. Młodzi wyjechali, zostali sami dziadkowie, emeryci, renciści i ci, co nie mają się gdzie podziać.

Dzięki KGHM-owi wioski w okolicy Lubina i Legnicy w ostatnich latach rozwijały się bardzo intensywnie. Kto w kopalni odłożył trochę grosza, stawiał willę za miastem. Raszówka, Karczowiska, Osiek, Krzeczyn, Kunice to dziś nowoczesne, nierzadko ekskluzywne osiedla z pełną infrastrukturą. Czy podzielą los Rzymówki?
- To nie do pomyślenia - wzdycha ciężko Jan Landeburski, sołtys Karczowisk. - Dzisiaj chodziłem po wsi, liczyłem: są cztery nowe fundamenty. Ludzie stanęli, bo nie wiedzą, czy jest sens dalej budować.
Landeburski wprowadził się do Karczowisk w 1995 roku. Odtąd we wsi powstała ponad setka nowych domów.

"Konieczne jest również skorelowanie (...) planów eksploatacji złóż z planami inwestycyjnymi w innych sektorach, np. dotyczącymi infrastruktury drogowej" - czytamy w "Polityce energetycznej Polski do roku 2030". To w szczególny sposób może dotyczyć przyszłej drogi ekspresowej S3, zaprojektowanej przez środek legnickiej kopalni.




Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad planowała realizację odcinka Nowe Miasteczko - Legnica w 2013 r. Nie wiadomo, co teraz będzie z tą inwestycją. Co do samej kopalni też jest wiele niewiadomych. Ministerstwo Gospodarki informuje, że przyjęty przez rząd dokument nie rozstrzyga o sposobie ani harmonogramie eksploatacji legnickiego złoża: - Należy jednak mieć na względzie, że aby udostępnienie złóż węgla nawet w perspektywie po roku 2030 było możliwe, to obecnie należy przygotować i podejmować działania dla zapewnienia ochrony prawnej tego złoża kopalin strategicznych, uwzględnienia ich w planach zagospodarowania przestrzennego oraz niedopuszczenia do zabudowania infrastrukturą niezwiązaną z przemysłem wydobywczym.


Zacznijmy oszczędzać energię
Z Radosławem Gawlikiem, ekologiem, członkiem Partii Zieloni 2004, rozmawia Piotr Kanikowski

Jak podoba się Panu polityka energetyczna Polski?

Wmawia się nam, że jesteśmy skazani albo na węgiel, albo na atom. To fałszywa alternatywa. Nie zauważa się, że w Polsce zużywamy trzy razy więcej energii na jednostkę produkcji niż w krajach starej piętnastki. Oszczędność to powinien być podstawowy kierunek w polityce energetycznej naszego kraju.

Lobby węglowe przekonuje, że przeciwnie, będziemy musieli produkować coraz więcej energii, by zaspokoić rosnące potrzeby.

Lobby węglowe zawsze będzie mówiło, że potrzeba więcej energii, bo broni w ten sposób swoich dochodów. Tymczasem nowoczesność polega na oszczędzaniu, zużywaniu mniej kilowatów na jednostkę.

Mieszkańcy chcą, by wstrzymać się z odkrywką, bo niebawem mogą się pojawić nowe, lepsze technologie.

I mają rację. Bezpieczniej inwestować w takie rzeczy, które są pewne. Na przykład w wymianę żarówek na energooszczędne. Ale ten argument jest przez rząd zbywany.


Czy polityka energetyczna Polski powinna skupiać się na wykorzystaniu krajowych złóż węgla? Czekamy na Wasze komentarze.

źródło : http://lubin.naszemiasto....html#material_2

tomi - Pon Lis 16, 2009 22:55

wygląda na to że Lubin ma bogactw naturalnych aż do bólu



czyli mamy teraz zastój na następne 10 lat ...

polar21 - Sro Lis 18, 2009 09:46

tomi napisał/a:
wygląda na to że Lubin ma bogactw naturalnych aż do bólu


fakt...natura hojnie obdarzyla LGOM w surowce naturalne....polimetaliczne zloze miedzi, wegiel brunatny, sol kamienna...

NEVIL - Czw Lis 19, 2009 14:35

Wkopią się pod Miłkowicami, wyjdą w Głogowie. Pół Legnickiego jest przeznaczone pod kopalnię.

Zgodnie z przyjętą właśnie przez Radę Ministrów "Polityką energetyczną Polski", rząd zamierza już od przyszłego roku chronić przed zabudową perspektywiczne złoża węgla brunatnego. W przypadku legnickiego zagłębia wydobywczego to obszar zajmujący ponad połowę byłego województwa. Węgiel brunatny zaczyna się bowiem tuż za rogatkami Legnicy i ciągnie szerokim na 10-30 km pasem aż po sam Głogów. Cały ten teren musiałby zostać wyłączony z inwestowania!

Każdy budynek, każda nowa linia energetyczna, stacja telefonii komórkowej czy droga to dla przyszłego inwestora kłopot i dodatkowy wydatek. Rząd chce mu tego kłopotu zaoszczędzić. Na przyszły rok szykuje zmiany w prawie, które umożliwią organom państwa kontrolę miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego nad strategicznymi złożami węgla. Oznacza to, że nikt nie dostanie już pozwolenia na budowę domu w miejscu przeznaczonym pod kopalnię. To samo będzie dotyczyć hal produkcyjnych, szkół, przedszkoli, ośrodków zdrowia, wodociągów, kanalizacji, linii energetycznych, sieci internetowych i komórkowych, gazociągów czy dróg.

- Nie może być tak, że Ministerstwo Środowiska czy Gospodarki ma instrumenty prawne dla ochrony środowiska w postaci cennych roślin czy zwierząt, a nie posiada instrumentów dla ochrony środowiska w postaci cennych kopalin - uważa prof. Zbigniew Kasztelewicz z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.







Zgodnie z przyjętą właśnie przez Radę Ministrów "Polityką energetyczną Polski", rząd zamierza już od przyszłego roku chronić przed zabudową perspektywiczne złoża węgla brunatnego. W przypadku legnickiego zagłębia wydobywczego to obszar zajmujący ponad połowę byłego województwa. Węgiel brunatny zaczyna się bowiem tuż za rogatkami Legnicy i ciągnie szerokim na 10-30 km pasem aż po sam Głogów. Cały ten teren musiałby zostać wyłączony z inwestowania!

Każdy budynek, każda nowa linia energetyczna, stacja telefonii komórkowej czy droga to dla przyszłego inwestora kłopot i dodatkowy wydatek. Rząd chce mu tego kłopotu zaoszczędzić. Na przyszły rok szykuje zmiany w prawie, które umożliwią organom państwa kontrolę miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego nad strategicznymi złożami węgla. Oznacza to, że nikt nie dostanie już pozwolenia na budowę domu w miejscu przeznaczonym pod kopalnię. To samo będzie dotyczyć hal produkcyjnych, szkół, przedszkoli, ośrodków zdrowia, wodociągów, kanalizacji, linii energetycznych, sieci internetowych i komórkowych, gazociągów czy dróg.

- Nie może być tak, że Ministerstwo Środowiska czy Gospodarki ma instrumenty prawne dla ochrony środowiska w postaci cennych roślin czy zwierząt, a nie posiada instrumentów dla ochrony środowiska w postaci cennych kopalin - uważa prof. Zbigniew Kasztelewicz z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Na razie gminy leżące na węglu brunatnym między Lubinem a Głogowem są zdezorientowane. Mają nadzieję, że zakaz zabudowy złoża nie będzie ich dotyczył (załącznik nr 3 do "Polityki energetycznej Polski" nominalnie wymienia tylko złoże "Legnica", a pełny wykaz ma się ukazać w osobnym rozporządzeniu dopiero w przyszłym roku). - Nie chcemy wzbudzać niepotrzebnej paniki - mówi Ewa Szczecińska, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta w Polkowicach. -Na razie rząd tylko przedstawił strategię. Śledzimy uważnie wszystkie akty prawne, które dotyczą złóż na naszym terenie i jeśli pojawi się jakiekolwiek realne zagrożenie, będziemy podejmować decyzje.

- Kopalnia nie zatrzyma się przed Lubinem - mówi Jerzy Kucharski, geomorfolog, który uczestniczył niedawno w spotkaniu z tzw. węglowym lobby. - Z wypowiedzi prof.Jerzego Bednarczyka z Poltegoru wnioskuję, że w miarę wyczerpywania się złóż pod Legnicą eksploatacja przeniesie się na północ, w stronę Głogowa, i może potrwać nawet 200 lat.
Dotąd bój z energetycznym lobby toczyło sześć samorządów ze środkowej części regionu, gdzie wydobycie ma ruszyć najwcześniej (gmina wiejska Lubin, Miłkowice, Ścinawa, Ruja, Prochowice i Kunice). To ich włodarze stanowią trzon założonego w poniedziałek Społecznego Komitetu Przeciwko Odkrywkowej Kopalni Węgla Brunatnego "Stop odkrywce". - Włączam się w to - poinformował nas wczoraj Władysław Bigus, wójt Rudnej. Jego gmina leży nad perspektywicznym pokładem węgla "Ścinawa" i w przyszłości może być zagrożona zakazem zabudowy złoża. W podobnej sytuacji znalazły się Polkowice, Pęcław, Głogów, Gaworzyce i Jerzmanowa.

- My już jesteśmy po referendum. Mamy od społeczeństwa glejt, upoważniający nas do występowania przeciwko odkrywce i liczymy, że rząd to weźmie pod uwagę - mówi Irena Rogowska. - Jako komitet przygotowujemy petycję na ręce marszałka Sejmu.

Decyzji w sprawie budowy kopalni nie ma. Inwestora na razie też nie. Są jedynie przygotowania i plany. W Miłkowicach, które wrocławski Instytut Górnictwa Odkrywkowego Poltegor wybrał na pierwszy wkop, złoże leży płytko, 80 metrów pod ziemią, warstwa jest gruba, a węgiel bardzo kaloryczny. Im dalej na północ, tym więcej nadkładu górnicy będą musieli ściągnąć, by dostać się do surowca. To dobra wiadomość dla mieszkańców podgłogowskich gmin, bo bardziej praktyczne będzie tam zastosowanie technologii innej niż odkrywka.

Węgiel leży tam 300-400 metrów pod ziemią - wystarczająco głęboko, by nie obawiać się, że np. po zgazowaniu złoża pod powierzchnią grunt zacznie się zapadać razem z domami i drogami.

źródło : http://lubin.naszemiasto....ubina,id,t.html

surgeon - Czw Lis 19, 2009 17:19

Bo tak naprawdę to już na na starcie popełniono strategiczny błąd. Zdecydowano rozbudowywać Lubin a należało Ścinawę.
NEVIL - Pon Lis 23, 2009 12:04

Tego samego możemy się spodziewać i w naszym regionie tylko na większą skalę, bo i kopalnia będzie znacznie większa.

Barski: burze pyłowe to norma odkrywki
22.11.2009.
Jak wygląda życie tych, którym nie dane było wysiedlenie. Jakie odszkodowania dostają ci, którzy ustępują kopalni odkrywkowej. Czy mitem są pyłowe burze wiejące z odkrywki? Zbigniew Barski, przedstawiciel Komitetu Społecznego „Stop Odkrywce” z Gubina, w poniedziałkowych Rozmowach Elki opowiada o dramatycznych konsekwencjach życia mieszkańców w sąsiedztwie wyrobiska.



Mieszkańcy miejscowości położonych w pobliżu KWB Guben odczuwają wpływ niemieckiej kopalni. - My wiemy co to są burze piaskowe, ogromne tumany kurzu, piachu, takiego, jak mamy na pustyni. To wszystko razem się unosi i nawiewa – mówi Barski.

Przedstawiciele kopalni zapewniają, że tereny poodkrywkowe są rekultywowane. Barski opowiada, że dokonuje się nasadzeń lasu, który jednak rośnie z różnym powodzeniem. Wyrobiska zalewane są wodą. - Niektóre z nich to są udane zalewiska, a część to zbiorniki z kwasem siarkowym. W wyniku reakcji wody ze związkami siarki towarzyszącej węglowi brunatnemu, wytrącają się związki siarki, są to więc mocno kwaśne zalewiska – dodaje gośc Rozmów Elki.

Komitet społeczny „Stop odkrywce” w Gubinie działa bez poparcia władz samorządowych. Tam wójtowie lobbują razem z przedstawicielami kopalni za odkrywką mimo społecznego sprzeciwu. Grupa inicjatywna z Gubina przyłączyła się do Legnicko–Lubińskiego Komitetu Społecznego „Stop odkrywce”, aby wspólnie z większym naciskiem przekonać Rząd do zmiany założeń Strategii Energetycznej do 2030 roku i wycofania się z wykorzystania węgla brunatnego jako głównego źródła energii na rzecz źródeł odnawialnych.

Ludność zamieszkująca złoża węglowe Lubin-Legnica, Gubin, a także Zgierz k. Łodzi, Stowarzyszenie Ochrony Środowiska Naturalnego „Przyjezierze” oraz przedstawiciele organizacji Greenpeace wezmą udział w ogólnopolskiej manifestacji w Warszawie,, którą zaplanowano na 2 grudnia.

źródło : http://elka5.fm//content/view/38930/459/

surgeon - Pon Lis 23, 2009 13:35

Przerażające. O jak się boję.
NEVIL - Wto Lis 24, 2009 14:12

W sprawie węgla nadal gorąco
24.11.2009.
Samorządowcy pisali i prosili rządzących o uszanowanie wyniku referendum. Poinformowali kogo się tylko dało. Liczą, że rząd wycofa się z planów zabezpieczenia złoża. Na 2 grudnia planują protest w Warszawie i przekazanie petycji marszałkowi sejmu.

Samorządowcy dostają już odpowiedzi na swoje pisma, ale w przypadku szczebla rządowego spotkanie w sprawie odkrywki odwleka się od wielu tygodni. Dotychczas poparcia samorządowcom udzielił sejmowy Klub Lewicy. - Od rządu nie ma odpowiedzi wprost - mówi Irena Rogowska, wójt gminy Lubin. - Podjęto decyzję w sprawie polityki energetycznej do 2030 roku. wraz z załącznikiem wykonawczym na najbliższe lata i on przewiduje, że 2010 roku ma nastąpić zabezpieczenie złóż udokumentowanych, czyli tego legnickiego jak i perspektywicznych pokazanych na mapach perspektywicznych sięgających pod głogów.

Samorządowcy zwracają uwagę jak wiele, tereny gmin leżących na węglu mogą stracić. Rogowska mówi o 1800 hektarów, które zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców planuje się przeznaczyć pod budownictwo jednorodzinne. Andrzej Holdenmajer Burmistrz Ścinawy przekonuje, że inwestorzy, którzy chcieli być w Ścinawie już się wycofali. - Ostatnio odbyły się przetargi na nieruchomości położone w kierunku na Lubin, czy Chobienię. Niestety inwestorzy wycofali się definitywnie stwierdzając, że niestety nie wiedzą co będzie dalej dlatego nie chcą lokalizować się w tym rejonie
(pit)

źródło : http://elka5.fm//content/view/38965/78/

==================================================

Czytaj też : http://wroclaw.gazeta.pl/..._Warszawie.html

NEVIL - Sro Gru 16, 2009 20:29

Węglowe zaniepokojenie już pod Głogowem
16.12.2009. Radio Elka
Poszerza się grono gmin, zaniepokojonych rządowymi planami kopalni odkrywkowej i wstrzymania budów i remontów w gminach leżących na złożach perspektywicznych m.in. miedzy Ścinawą, Polkowicami i Głogowem. Poważnie zaniepokojonych jest już 16 samorządów. Wśród nich Jerzmanowa, Żukowice, i gmina wiejska Głogów.

Spotkanie w sprawie węglowego zagrożenia w Zagłębiu Miedziowym odbyło się w Lubinie. Samorządowcy poszerzają krąg gmin, którym zagraża potencjalna eksploatacja lub perspektywa zabezpieczenia złoża. Gdyby ta ostatnia ewentualność weszła w życie, będzie oznaczała, zakaz wydawania pozwoleń na budowę, remontów. – To koniec rozwoju gmin – mówi Irena Rogowska wójt gminy Lubin. - Rozmawialiśmy o zagrożeniach, bo problem jak podkreślamy od samego początku nie dotyczy tylko sześciu gmin między Lubinem Ścinawą i Legnicą.

Andrzej Krzemień, wójt gminy Głogów obawia się możliwości wprowadzenia ochrony złoża na swoim terenie. Przypomina, że wszystkie intensywnie rozwijające się miejscowości są przy Lubinie, Legnicy i Głogowie. - Wokół nich funkcjonują gminy, które stwarzają możliwości rozwoju budownictwa jednorodzinnego. Wójt przypomina, że to nakręca koniunkturę gospodarczą na całym terenie. - Wprowadzenie ochrony złoża to ograniczenie możliwości planowania przestrzennego. Wiąże się tym rynek nieruchomości, życie ludzi i w perspektywie wstrzymanie rozwoju obszarów wiejskich wokół dużych miast.

Gmina Jerzmanowa tylko częściowo leży na złożu węgla brunatnego. Wydaje się, że jej sytuacja jest bardzo dobra. Tymczasem odkrywkowe zagrożenie, poprzedzone ochroną tego co można wydobyć z ziemi, może oznaczać koniec inwestycyjnego boomu w Jerzmanowej. Wójt Alicja Serdak chce wiedzieć jakie są rządowe plany. - Nie może być tak, że gminy w których nie ma złoża, a leżą obok niego będą miały zakaz inwestowania. Wójt przygotowuje pismo do ministerstwa gospodarki w tej sprawie, bo nie chce przerabiać czarnego scenariusza. - Jerzmanowa, stała się sypialną dla Głogowa i Polkowic, jeżeli wejdzie ochrona złoża to zacznie wymierać. Ludzie nie będą chcieli tu, ani mieszkać ani się budować mając w perspektywie sąsiedztwa odkrywkowej kopalni, czy leja depresyjnego, który powstanie w gminie Głogów.

Przypomnijmy, że do dzisiaj nie zapadły żadne rządowe decyzje w sprawie budowy kopalni, czy wprowadzenia ochrony złoża. Samorządowcy chuchają na zimne, gdyż rząd przyjął dokument określający kierunku polityki energetycznej państwa do roku 2030. W jednym z jego załączników jest zapis o ochronie udokumentowanych złóż węgla brunatnego, jak i złóż perspektywicznych. Takie właśnie zalegają od Ścinawy po Głogów. Samorządowcy zwracają uwagę, że są one znacznie bardziej zasobne w węgiel, niż udokumentowane złoże między Legnicą, Lubinem i Ścinawą.


źródło : http://elka5.fm//content/view/39397/78/

NEVIL - Wto Gru 22, 2009 12:41

ODKRYWKA: Protest się rozszerza

Polska Gazeta Wrocławska Piotr Kanikowski

Dzisiaj 10:51:38 , Aktualizacja dzisiaj 10:53:10
Już nie 6, ale 15 gmin sprzeciwia się rządowym planom zabezpieczenia i eksploatacji złóż węgla brunatnego
Na mapach rozprowadzanych przez Społeczny Komitet "Stop odkrywce!" perspektywiczne złoża węgla - pociągnięte dla większego wrażenia jaskrawym pomarańczem - sięgają na północy po Bytom Odrzański, Żukowice, Głogów i Wilków. Zgodnie z załącznikiem nr 3 do "Polityki energetycznej Polski", aż tutaj ma sięgać rządowa ochrona złóż. Po jej wprowadzeniu (co ma nastąpić już w 2010 r.) wstrzymane zostaną wszelkie inwestycje, które utrudniłyby później eksploatację węgla brunatnego. Nie będzie można postawić domu, pociągnąć linii energetycznej, zbudować drogi czy sieci kanalizacyjnej.

W tej sytuacji gminy z północnej części regionu, które do tej pory nie przejmowały się specjalnie planami związanymi z legnicką kopalnią, dołączyły do samorządów zdecydowanie sprzeciwiających się odkrywce. W tej chwili nieformalna antywęglowa koalicja składa się z gmin: Lubin (wiejska, Kunice, Miłkowice, Rudna, Ścinawa, Prochowice, Żukowice, Grębocice, Gaworzyce, Głogów (wiejska), Pęcław, Jerzmanowa, Radwanice i Polkowice. Ich włodarze razem wystosowali pismo do premiera Waldemara Pawlaka z żądaniem wycofania się z zamiaru objęcia złoża zakazem dalszej zabudowy infrastrukturalnej, niezwiązanej z energetyką. "Nieobliczalne konsekwencje takiego kroku mogą spowodować nie tylko powolne zamieranie lokalnych samorządów, ale też drastyczny wzrost społecznego niepokoju w całym, liczącym kilkaset tysięcy mieszkańców, regionie" - czytamy w proteście.

źródło : http://lubin.naszemiasto....zerza,id,t.html

NEVIL - Sob Sty 09, 2010 20:31

Bardzo ciekawy artykuł zamieściła dzisiejsza ,,Energetyka Jądrowa". Przybliża on nam temat budowy elektrowni atomowych w Polsce, oraz tego, że posiadamy własne złoża uranu, które mogą zaspokoić nasze zapotrzebowanie na dziesiątki lat.Prócz tego istnieje możliwość uzyskiwania uranu przy wydobyciu rud miedzi. Polecam lekturę. Z uwagi na obszerność materiału, ograniczę się tylko do podania linku do strony :

http://www.atom.edu.pl/in...id=73&Itemid=36

Ten artykuł jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że protesty mieszkańców zamieszkujących nasz region przeciwko budowie odkrywkowej KWB, są jak najbardziej uzasadnione.

NEVIL - Czw Sty 14, 2010 20:55

Niektórzy tutaj wypowiadali się, żeby Polska postawiła na energię pozyskiwaną ze źródeł odnawialnych. Jednakże to co napisano poniżej pokazuje, że jest ona droższa od dotychczasowej. Zastanawia tylko, dlaczego tylko w naszym regionie energia podrożała w tak znacznym stopniu. Przecież inni też mają obowiązek jej zakupu. Zafundujmy sobie jeszcze elektrownie w oparciu o nasze złoża węgla brunatnego . Zaczniemy wówczas płacić kary za przekroczenie limitów emisji dwutlenku węgla do atmosfery i w niedługim czasie jedną trzecią naszych dochodów pochłoną opłaty za energię. Postawienie na rozwój energetyki atomowej, to krok w dobrym kierunku.

===================================================



Od lutego na Dolnym Śląsku podrożeje prąd. Energia Pro zwiększyła opłaty za jego przesył o 8,1 proc. To największa podwyżka w kraju

Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził w środę nowe ceny energii elektrycznej w całym kraju. Wszędzie odbiorców czekają podwyżki, ale największe klientów grupy Tauron, która obejmuje zasięgiem Dolny Śląsk, Opolszczyznę i Małopolskę. We Wrocławiu i Opolu ceny prądu wzrosną o 8,1 proc., a w Krakowie o 7,9 proc. Mniejsze podwyżki czekają mieszkańców Zamościa (6,8 proc.), Warszawy (6,1 proc.), a najmniejsze będą w Łódzkiem (1,9 proc.).

URE tłumaczy, że podwyżki są i tak mniejsze, niż wnioskowały o to spółki energetyczne, które początkowo domagały się średnio podwyżek rzędu 17 proc. - Na początku negocjacji firmy nie przedstawiły żadnych argumentów za tak wysokim wzrostem cen. Poprosiliśmy o uzasadnienie podwyżek, a prezes URE kilkakrotnie wzywał spółki do korekty planów. Zatwierdzono je dopiero po dokładnej analizie - mówi Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE.


Z kilkudziesięciozłotową podwyżką liczy się Agata Sałtawa, studentka prawa, która z dwiema osobami wynajmuje stancję na śródmieściu. - Mamy ogrzewanie elektryczne, więc już teraz płacimy za prąd 300 zł miesięcznie. Kolejna podwyżka, nawet o kilkadziesiąt złotych, to dla nas bardzo dużo - mówi.

Ostateczne podwyżki mogą być jednak jeszcze większe. URE zatwierdziło bowiem na razie jedynie ceny przesyłu prądu do gospodarstw domowych. Na rozpatrzenie przez urząd czekają jeszcze projekty podwyżek cen u końcowych odbiorców prądu (energię sprzedaje inna firma - Gigawat), a te mogą być nawet wyższe niż wzrost kosztów związanych z przesyłem. Decyzja w tej sprawie ma zapaść 1 lutego. Tauron odmówił ujawnienia, o jakie ceny wnioskował do urzędu, zasłaniając się tajemnicą handlową.

Większość energii w Polsce wytwarzana jest z węgla, a jego cena nie podrożała od roku. W 2009 roku Kompania Węglowa SA podpisała pięcioletni kontrakt na sprzedaż węgla ze stałą taryfą, która nie zmieni się do 2014 roku. Skąd więc podwyżka? Paweł Gniadek, rzecznik grupy Tauron, tłumaczy, że wzrosły koszty zakupów energii. - Prawo unijne nakłada na nas obowiązek kupowania co roku coraz większej ilości energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych, która jest droższa od wytwarzanej z węgla - mówi Gniadek.

Katarzyna Bajor z Energii Pro nie chciała z nami w ogóle rozmawiać. W przysłanym mailu napisała, że wzrost cen podyktowany jest m.in. koniecznością nowych inwestycji w spółce. "W poprzednich latach taryfowych stawki bezwzględne opłat dystrybucyjnych na terenie Energii Pro należały do najniższych w Polsce" - podkreśliła

źródło : http://wroclaw.gazeta.pl/...alym_kraju.html

NEVIL - Wto Sty 19, 2010 21:18

Bez dyskusji o odkrywkach. A ludzie przy płocie pytają


Samorządowcy podlegnickich gmin, w których do 2030 roku ma powstać odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego, nie mogą doprosić się spotkania z ministrem gospodarki, wicepremierem Waldemarem Pawlakiem.




W grudniu wicepremier Pawlak obiecał, że przyjmie ich delegację. Ale w zeszłym tygodniu nagle zmienił front. Nie będzie żadnego spotkania. Samorządowcy dostali w zamian 10 minut na planowanym na lutym seminarium o budowie tej kopalni. Wójt Kunic Zdzisław Tersa opowiadał mi o tym z oburzeniem, które doskonale rozumiem. Kilka petycji do rządu, odsyłanie od Annasza do Kajfasza, w końcu wskazanie od premiera Donalda Tuska, że właściwym adresatem jest minister gospodarki. I najpierw odpowiedź, że OK, że wicepremier ich przyjmie, a potem ta poniżająca propozycja - 10 minut na wszystkie ich argumenty. Samorządowcy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że z seminarium wrócą do mieszkańców gmin, którymi zarządzają, z niczym. Chcą, bardzo słusznie, żeby ich traktowano poważnie. To nie jest rozmowa o czapce gruszek, ale o przyszłości tysięcy ludzi.

A jeszcze rok temu wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska zapewniała legnickie gminy, że "nic o was bez was". Dziś jej słowa można złośliwie strawestować na "nic o was bez nas". Samorządowców rozsierdziło też to, że spotkanie z wicepremierem było już zaplanowane. Miało odbyć się w zeszłym tygodniu. Ale w ostatniej chwili Waldemar Pawlak je odwołał, nie podając żadnej przyczyny. Tu pojawia się pytanie: jak to jest, że Pawlak może przyjechać z dalekiej Warszawy do mającego kłopoty z prawem swojego wicemarszałka Tadeusza Draba (już zwolnionego), a nie chce przyjąć reprezentantów setek rodzin, których przyszłość jest nieznana i którzy sami fatygują się do niego do tak samo odległej Warszawy?


Bo ludzie nie wiedzą, co mają robić? Czy będzie ta kopalnia, czy nie? Czy mają budować nowe domy, czy dać sobie spokój? Czy działki, które kupili od gminy, są jeszcze cokolwiek warte? Czy mają wyjeżdżać, czy szukać nowego miejsca do życia?

Samorządowcy nie są w stanie dać na te pytania odpowiedzi, bo ich zwyczajnie nie znają. To są realne dzisiejsze problemy: nie wiedzą na przykład, czy powinni jeszcze wydawać nowe pozwolenia na budowy. Ludzie muszą mieć jasną perspektywę.

Oczywiście można powiedzieć, że termin jest odległy, bo w grę wchodzi rok 2030, ale proszę to powiedzieć człowiekowi, który właśnie zaciągnął kredyt i buduje dom dla swojej rodziny. I to w czasie, gdy trwają prace nad przepisem, który wprowadzi ochronę złóż naturalnych. Ten dokument może wejść w życie za kilka miesięcy. Wtedy na terenach, gdzie leży węgiel, nic nie będzie można budować. Czasu jest więc tylko pozornie dużo.

Być może wicepremier Pawlak ma argumenty, które trafią do zainteresowanych. Być może. Nie dowiemy się tego, dopóki ich osobiście nie wyartykułuje. Mieszkańcy podlegnickich gmin mają niezbywalne prawo do takiej informacji. Inaczej sfrustrowani ludzie swoje przerażenie będą manifestować na ulicy, blokując drogi Bogu ducha winnym kierowcom.

Szanowny wicepremierze Waldemarze Pawlak, proszę podejść do tego płota.

źródło : http://wroclaw.gazeta.pl/...cie_pytaja.html

NEVIL - Pią Sty 22, 2010 18:12

LUBIN Zbierają podpisy

Każdy może wyrazić swój protest w sprawie budowy odkrywkowej kopalni węgla na naszym terenie. Podpisy pod petycją zbierają mieszkańcy lubińskiej gminy. Listy mają trafić do Parlamentu Europejskiego.

To nie referendum, w którym mogły wziąć udział jedynie osoby zameldowane na terenie zagrożonych odkrywką gmin. Pod petycją znajdzie się miejsce na nazwisko każdego przeciwnika budowy kopalni węgla, niezależnie od stałego adresu zamieszkania - również osób z terenu powiatu głogowskiego (gdzie, perspektywicznie odkrywka ma sięgać).

Akcja zbierania podpisów potrwa jeszcze kilka dni, a pod koniec stycznia dokumenty zostaną wysłane do Parlamentu Europejskiego - poinformował nas rzecznik gminy Janusz Łucki.

Jak się dowiedzieliśmy, w sprawie kopalni i zabezpieczenia złoża węgla brunatnego "Legnica" przedstawiciele gmin po raz kolejny będą rozmawiać w stolicy - tym razem spotkanie wyznaczył sam wicepremier Waldemar Pawlak. Termin ustalono na 4 lutego. Czy samorządowcy wiążą z tym spotkaniem duże nadzieje? Nieoficjalny komentarz nie zabrzmiał optymistycznie:

- Cóż, samorządowcy będą mieli dziesięć minut na przedstawienie swojego stanowiska. Strona węglowa - 40 minut...

źródło : http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=3016

NEVIL - Wto Lut 02, 2010 20:54

KGHM wycofuje się z odkrywki węgla pod Legnicą
Lucyna Róg 2010-02-02, ostatnia aktualizacja 2010-02-02 20:11:28.0

Spółka ogłosiła wczoraj, że nie będzie wydobywać węgla brunatnego ze złoża między Legnicą a Głogowem. Uznała, że nie jest to dla niej opłacalne i nie chce mieszać się w konflikt między rządem a mieszkańcami, którzy sprzeciwiają się kopalni.

Herbert Wirth, prezes firmy, podkreśla, że kopalnia i elektrociepłownie pod Legnicą to bardzo ryzykowne inwestycje i z punktu widzenia spółki nieopłacalne: - Uznaliśmy, że byłaby to dla nas zbyt kosztowna inwestycja - choćby tylko ze względu na brak technologii, które skutecznie wychwytywałyby dwutlenek węgla. Powstanie odkrywki wiąże się też z dużym oporem społecznym. Nie chcemy angażować się w konflikt, jaki rodzi kopalnia.

Odkąd o planach budowy odkrywki na złożu "Legnica" zaczęto głośno mówić, publicznie sprzeciwili się jej samorządowcy z sześciu gmin, na terenie których kopalnia jest planowana. Wójtowie i burmistrzowie Kunic, Miłkowic, Lubina, Prochowic, Rui i Ścinawy powołali społeczny komitet Stop Odkrywce, organizowali blokady dróg i protesty, demonstrowali pod budynkiem Sejmu i zarządzili referenda w tej sprawie. W głosowaniach wzięło udział ponad 70 proc. mieszkańców gmin, którzy odkrywce powiedzieli zdecydowane "nie".

Decyzją KGHM zaskoczona jest Polska Grupa Energetyczna, z którą w grudniu spółka podpisała list intencyjny. Firmy ustaliły wtedy, że chcą wspólnie wydobywać węgiel pod Legnicą i produkować energię elektryczną.

- Nie chcemy jeszcze szczegółowo komentować tej sprawy - mówi Tomasz Zadroga, prezes PGE, który jednocześnie zapewnia, że grupa jest nadal zainteresowana legnicką odkrywką. - Planujemy kontynuowanie analiz zagospodarowania tego złoża. Biorąc pod uwagę charakter i skalę przedsięwzięcia oraz terminy jego realizacji, rozważamy działanie we współpracy z innymi partnerami.

Stanisław Żuk, prezes PGE Kopalni Węgla Brunatnego "Turów", o decyzji KGHM dowiedział się od nas: - Jestem zdumiony. Nie chcę jednak na razie niczego komentować.

KGHM zaznacza, że nadal prowadzi badania nad gazyfikowaniem węgla brunatnego. Ale nie na złożu legnickim, bo ono się do tego nie nadaje. Węgiel leży tam zbyt płytko. Kilka dni temu spółka zawarła umowę z chińską firmą ENN, która od lat pracuje nad tą metodą pozyskiwania energii.

Wydobyciem węgla na złożu legnickim zainteresowani mogą być - oprócz PGE - szwedzki Vattenfall i niemiecki koncern RWE.

Lucyna Róg

źródło : http://wroclaw.gazeta.pl/...od_Legnica.html

NEVIL - Czw Lut 04, 2010 22:39

Odkrywkowa kopalnia pod Legnicą nadal czeka na decyzję
Lucyna Róg, Rafał Zasuń 2010-02-04, ostatnia aktualizacja 2010-02-04 20:06:27.0

- Decyzja o wydobyciu węgla pod Legnicą jeszcze nie zapadła. W kraju są także inne złoża, które można eksploatować - usłyszeli w czwartek samorządowcy, którzy w Ministerstwie Gospodarki spotkali się z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem i przedstawicielami przemysłu górniczego

Seminarium na temat złoża "Legnica" trwało ponad cztery godziny. Emocji nie brakowało, bo w gmachu ministerstwa po raz pierwszy spotkały się wszystkie strony konfliktu, jaki zrodził się wokół planów budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego. W jednej sali zebrali się samorządowcy z podlegnickich gmin, którzy od kilku miesięcy, otwarcie sprzeciwiając się odkrywce, organizują konferencje prasowe, protesty i demonstracje, przedstawiciele tzw. lobby górniczego oraz Ministerstwa Gospodarki z Waldemarem Pawlakiem na czele.

- Czekaliśmy na taką okazję ponad rok - podkreśla Andrzej Holdenmajer, burmistrz Ścinawy.

Wójtowie i burmistrzowie na wystąpienie dostali 10 minut, ale mówili dłużej. Opowiadali o swoich gminach i ich mieszkańcach oraz o tym, co stracą, jeśli kopalnia powstanie, i czego się obawiają.

W zamian usłyszeli, że decyzja o eksploatacji węgla pod Legnicą jeszcze nie zapadła. - W Polsce są też inne złoża, które mają podobną charakterystykę do legnickiego. Mamy więc możliwość wyboru pomiędzy kilkoma lokalizacjami - zaznaczył Pawlak.

Waldemar Kwaśny, wójt Miłkowic, przyznaje, że ta deklaracja go cieszy: - To oznacza, że jest jeszcze nadzieja i że nie wszystko już zostało gdzieś zadecydowane ponad naszymi głowami, bo do tej pory odnosiliśmy takie wrażenie. Premier podkreślał, że w tej sprawie ważny jest dialog i dążenie do kompromisu, bo jeśli będzie dochodziło do masowych protestów, to żadna inwestycja się nie powiedzie.

Prof. Zbigniew Kasztelewicz z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie ma nadzieję, że spotkanie zmieni nieco nastawienie samorządowców. - Bardzo dobrze, że doszło do wymiany poglądów, bo wójtowie i burmistrzowie mieli okazję, by usłyszeć także o pozytywach, jakie niesie ze sobą odkrywka. Mogli się przekonać, że górnictwo nie jest tylko potwornym smokiem, który wszystko zniszczy - mówi.

O korzyściach z odkrywki miał przekonać dolnośląskich samorządowców przykład Kleszczowa, który dzięki profitom z kopalni jest dziś najbogatszą gminą w Polsce ze 150 mln zł rocznego przychodu. - Możemy się też pochwalić stabilnym rynkiem pracy, wzrostem liczby mieszkańców, rozwojem przedsiębiorczości i wysokim poziomem opieki lekarskiej - opowiadała nam Kazimiera Tarkowska, wójt Kleszczowa.

Do Holdenmajera ten przykład jednak nie przemawia. - Byłem tam dwa lata temu. Nie chciałbym żyć w miejscu, gdzie powietrze jest tak zapylone. A pieniądze nas nie przekonują. Nie jesteśmy gminami, w których stoją domy ze strzechami. Wiele już zainwestowaliśmy w infrastrukturę - twierdzi.

Andrzej Krzemień, wójt gminy wiejskiej Głogów, liczy na kolejne debaty, bo wiele kwestii wciąż czeka na wyjaśnienie. - Choćby sprawa ochrony złóż perspektywicznych. Wszyscy tutaj zgodziliśmy się, że jeśli gminy zostaną zablokowane z inwestycjami, to powinny dostać odpowiednie rekompensaty - mówi Krzemień.

Na seminarium podkreślono także, że o szczegółach planowanej kopalni będzie można mówić dopiero, gdy zapadnie decyzja o eksploatacji, a wybrany inwestor opracuje koncepcję wydobycia. Wtedy też te plany będą konsultowane z mieszkańcami. Według Instytutu Górnictwa Odkrywkowego "Poltegor" koszt kopalni w tym miejscu to ponad 20 mld zł. Nie wiadomo, czy firmom energetycznym uda się zdobyć takie pieniądze.

Lucyna Róg, Rafał Zasuń

źródło : http://wroclaw.gazeta.pl/...na_decyzje.html

NEVIL - Czw Lut 25, 2010 20:50

W Brukseli opowiedzieli o swoim "nie" dla odkrywki
lucy 2010-02-25, ostatnia aktualizacja 2010-02-25 17:35:36.0

Samorządowcy sprzeciwiający się budowie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego pojechali do Brukseli, by tam opowiedzieć o swoich problemach. Przyjęli ich przedstawiciele Komisji Europejskiej.

Podczas dwugodzinnego spotkania wójtowie Kunic, Lubina i Miłkowic opowiedzieli, co robią, by zablokować plany budowy kopalni na złożu Legnica. Przywieźli korespondencję z rządem i resortem gospodarki, dokumenty na temat legnickich złóż i wycinki prasowe o planach powstania odkrywki. Samorządowców przyjęli polscy przedstawiciele Dyrekcji Generalnej ds. Środowiska Komisji Europejskiej.

- Wójtowie tłumaczyli im, że powstanie odkrywki spowodowałoby wysiedlenie tysięcy ludzi i duże szkody dla środowiska - opowiada Janusz Łucki, rzecznik prasowy w gminie wiejskiej Lubin. - Podkreślili też, że budowa kopalni to zniszczenie obszarów objętych unijnym programem Natura 2000, który chroni cenną przyrodę.

Przedstawiciele komisji obiecali przyjrzeć się sprawie legnickiej kopalni. Niezależnie od ich działań odkrywką może zająć się także Parlament Europejski, do którego samorządowcy zrzeszeni w Społecznym Komitecie "Stop Odkrywce" wysłali pod koniec stycznia petycję. Proszą w niej o wpłynięcie na polski rząd, by zaniechał planów budowy kopalni. Chcą także, by nie uchwalał przepisu o ochronie złóż, który spowoduje, że niemożliwe staną się jakiekolwiek inwestycje na terenie występowania pokładów węgla. Pod petycją podpisało się 6 tys. osób. Samorządowcy dostali już informację z Luksemburga, że parlament sprawdza, czy sprawa, której dotyczy dokument, leży w kompetencjach Unii Europejskiej.

źródło : http://wroclaw.gazeta.pl/...a_odkrywki.html

NEVIL - Pią Mar 05, 2010 09:37

My tutaj debatujemy o tym, czy należy eksploatować węgiel brunatny z naszego regionu, gdy tymczasem amerykańscy naukowcy przedstawili światu inną, rewolucyjną metodę pozyskiwania energii, bez degradacji środowiska. Gdyby ich metoda znalazła szerokie zastosowanie, zwolennicy kopania 200 metrowych dziur w ziemi musieliby się wycofać ze swych pomysłów. Poniżej zeskanowany artykuł z ostatniego tygodnika ,,Angora".



Ciąg dalszy artykułu - KLIK [IMG=http://img251.images...d.th.jpg][/IMG]

tomi - Pią Mar 05, 2010 11:51

czytałem o tym jeszcze w oryginale i mogę powiedzieć ze to obiecujący kierunek ale nie wpłynie on w żaden sposób na nasz region na pewno. może za 20 lat albo i dalej.
o wykorzystaniu małych elektrowni atomowych mówi się od dawna tak samo jak o projektach wodorotlenowych. technologie są coraz lepsze, projekty coraz doskonalsze ale produkcja przemysłowa jeszcze długo poczeka na końcowy projekt.

NEVIL - Nie Mar 14, 2010 12:59

A może zamiast demolki krajobrazu od Legnicy po Głogów, należy zwrócić uwagę na alternatywną metodę pozyskiwania energii, prezentowaną przez naszego rodaka spoza granic kraju, prof. Bohdana Żakiewicza ? Zdaję sobie sprawę, że miłościwie nam panujące lobby węglowe zaraz znajdzie dziesiątki kontrargumentów, bo przecież to jest ich ,,być albo nie być", ale ja uważam, że projekt jest godny rozważenia wbrew tym, którzy uważają, że najtańszym i jedynym tanim źródłem pozyskiwania energii, jest wegiel brunatny.
==========================================================================================


Czy Polska może być niezależna energetycznie dzięki technologii profesora Żakiewicza?
Piotr Waydel 07 grudnia 2009, czytano 5,285 razy, pobrano kod HTML 2 razy, komentarzy 3.

Prawdziwe bezpieczeństwo energetyczne jest możliwe wtedy, gdy kraj jest samowystarczalny pod tym względem. Aby to osiągnąć, należy policzyć, ile i jakiej energii brakuje, na jakich nośnikach, a także jak można ją zastąpić taką, której jest pod dostatkiem.

Najlepiej, żeby ta energia była jeszcze dużo tańsza, a jej pozyskanie i użytkowanie, w związku z pretekstem do wyciągania ogromnych pieniędzy za "powodowanie efektu cieplarnianego", nie powodowało wydzielania CO2.

Czy jest to realne?

W skali całego świata prawie 56% energii jest przeznaczona na ogrzewanie, a ok.41% na pracę mechaniczną.
Potrzebujemy ciepła, elektryczności oraz napędu do pojazdów i urządzeń mechanicznych.

Polska w porównaniu z sąsiadami jest i tak w korzystnej sytuacji.
Mamy bardzo dużo węgla. Jego zasoby szacowane są na blisko 14 mld ton.

Udokumentowanych złóż gazu ziemnego jest w kraju 260, a ich zasoby wydobywalne przekraczają 150 mld m3. Obecne wydobycie gazu pozwala na zaspokojenie ponad 40% krajowego zapotrzebowania. Są również jeszcze inne duże złoża nie do końca podobno zbadane.

Posiadamy niezbyt szokujące wielkością zasoby ropy naftowej. Obecnie znanych i udokumentowanych jest ponad 90 złóż, zarówno lądowych, jak i morskich.
Ropy naftowej jest jednak na tyle mało, że importujemy ponad 95%.

Podstawowym własnym źródłem energii jest węgiel, który spalamy przede wszystkim aby uzyskać ciepło i prąd. Jest to wyjątkowo niekorzystne dla środowiska i spowoduje w najbliższym czasie znaczne zwiększenie koszów, w związku z ograniczeniami emisji CO2. Dodatkowo wydobywanie węgla w konwencjonalny sposób, stwarza również bardzo poważne zagrożenia życia górników, co zostało tragicznie udowodnione ostatnimi wydarzeniami w kopalni Wujek.

Czy można te nośniki energii zastąpić innymi?

Zasoby węgla starczą nam podobno na 200 lat. Ale mamy przecież dostępne, zdecydowanie tańsze, ogromne, odnawialne źródła czystej energii. Pod tym względem mamy najlepszą sytuację w całej Europie.

Nie mam tu na myśli energii wiatrowej, zamienianej na elektryczną, ponieważ nieliniowe jej pozyskanie i brak możliwości opłacalnego jej gromadzenia, jest tylko poważnym kłopotem dla sieci przesyłowych. Bardziej im się opłaca zapłacić za nią pod warunkiem, że nie muszą jej odbierać. Jest to jak na razie wyłącznie fakt medialny dla władz i dobry sposób na ograbianie ogłupianego społeczeństwa.

Prawie darmowe ciepło i prąd.

Takim tanim i nieprzebranym źródłem energii jest wysokotemperaturowa energia cieplna z głębokich pokładów formacji skalnych. Jej suche pozyskiwanie, za pomocą wgłębnych wymienników ciepła typu harvestors, nie niszczy niskotemperaturowych pokładów wód geotermalnych. Tej w pełni odnawialnej energii jest w Polsce tysiące razy więcej niż zużywamy. Koszt produkcji z niej energii elektrycznej to kilka groszy za 1 kWh, a cieplnej znacznie mniej.

Powodem naszej dumy powinien być fakt, że między innymi, za rozwiązania do jej pozyskiwania, został zgłoszony do dwóch nagród Nobla, mieszkający i pracujący w USA profesor Bohdan Żakiewicz.
Na całym świecie media rozpisują się o tej nominacji.

Mimo, że dostęp do energii geotermicznej mamy najłatwiejszy w Europie, a nasz rodak jest najważniejszym wynalazcą w tej dziedzinie na świecie, wiedza na ten temat i zainteresowanie są w Polsce zerowe. Ale nic dziwnego. Jej pozyskiwanie może doprowadzić do niezależności energetycznej i wiąże się z utratą ogromnych zysków dla niektórych lobby, które mocno zasilają media poprzez reklamowanie się.

Rozwiązania takie mogą być stosowane lokalnie, dzięki czemu nie ma strat na przesyłach.
Ponieważ możliwa jest trójgeneracja i system ma niską stałą czasową, można go sprzęgać z pozyskiwaniem energii elektrycznej (generatory) i cieplnej (pompy hydrosoniczne) z turbin wiatrowych.

Koszt uruchomienia zakładu pozyskującego i przetwarzającego energię geotermiczną jest porównywalny do farm wiatrowych w przeliczeniu na jednostkę mocy. Różni się jednak tym, że nie jest zależny od warunków zewnętrznych i może cały czas pracować z maksymalną mocą, a nie jak w przypadku elektrowni wiatrowych na poziomie kilkunastu procent w skali rocznej. Koszt natomiast bieżącej produkcji energii w tej technologii jest na poziomie niecałych 2 groszy za 1 kWh, czym bije na głowę wszelkie inne metody.

Nic dziwnego że International Business Directions i około stu największych korporacji świata zgłosiły profesora Żakiewicza do nagrody Nobla w dwóch kategoriach - Peace and Engineering Economy.

Otrzymany w ten sposób prąd jest rzeczywiście ekologicznym źródłem również napędu pojazdów i maszyn. Pozostaje problem jego magazynowania, a to już nie jest ani tanie ani ekologiczne.

Są jednak również inne możliwości napędzania samochodów, jak na razie znacznie bardziej przyjazne dla środowiska. Takim ciekawym rozwiązaniem są samochody na sprężone powietrze, które są już produkowane we Francji i Korei. Mają one tą przewagę nad napędem elektrycznym, że czas „tankowania" jest bardzo krótki, a koszt magazynowania niewielki.

Jeśli w systemie przetwarzania wysokotemperaturowej energii cieplnej zastosować na przykład bardzo sprawną pompę termohydrodynamiczną, to oprócz ciepła i prądu możemy otrzymać bezpośrednio również sprężone powietrze.
Ten nośnik energii nie ma co prawda takiej gęstości energii na jednostkę objętości jak paliwa płynne, co powoduje że zbiorniki i częstotliwość uzupełniania muszą być większe, jednak cena, koszt środowiskowy i inne walory są bardzo interesujące.

Powstaje pytanie. Czy wykorzystamy szansę, jaką daje nam technologia profesora Żakiewicza, czy jak zwykle zostaniemy wmanewrowani w zbędne innym, drogie i przestarzałe technologie. Takie jak na przykład „nowoczesne" i „ekologiczne" elektrownie jądrowe.

Zasygnalizowana technologia ma niewiele wspólnego z popularnymi w mediach, bardzo nisko sprawnymi i kosztownymi przedsięwzięciami związanymi z niskotemperaturową energią geotermalną, opartą na pobieraniu zwykle mocno zasolonych wód o temperaturze poniżej 100 stopni Celsjusza.

Piotr Waydel

źródło : http://artelis.pl/artykul...zalezna-energet

Z przedostatnim akapitem, to akurat bym się nie zgodził, gdyż uważam elektrownie jądrowe , za nowoczesne i ekologiczne właśnie...

tomi - Sob Mar 20, 2010 17:41

o geotermii można dużo pisać ale tzw "ciemnogród i oszołomy" bojkotują i blokują wszystko co tylko kojarzy się z rydzykiem a wykorzystanie zasobów geotermalnych właśnie tak się większości kojarzy. nasz kraj ma wielki potencjał geotermalny ale żadna siła polityczna czy gospodarcza nawet o tym nie rozmawia a co dopiero mówić o rozważaniu i wykorzystaniu tych źródeł.

Cytat:
Z przedostatnim akapitem, to akurat bym się nie zgodził, gdyż uważam elektrownie jądrowe , za nowoczesne i ekologiczne właśnie...

doszkol się po prostu :jezyk:

NEVIL - Sob Mar 20, 2010 19:14

tomi, zauważ, że artykuł dotyczy energii geotermicznej, a nie geotermalnej, o pozyskanie której zabiega Rydzyk. Wyraźnie różnicuje tę kwestię autor artykułu w ostatnim akapicie. Co zaś do podszkolenia się, to nie widzę potrzeby, gdyż wystarczająco zgłębiłem temat energetyki jądrowej i zdążyłem poznać minusy i plusy. Tych ostatnich jest więcej. Swoje spostrzeżenia zawarłem we wcześniejszych postach tego tematu.
tomi - Sob Mar 20, 2010 21:53

hehe już się nie dąsaj :)
napisałem o geotermii ogólnie ponieważ dla polityków (którzy potencjalnie mogą podejmować decyzję kierunków rozwoju energetycznego kraju) energia geotermiczna czy geotermalna to to samo rydzykowe zło. Chyba tylko nagroda nobla mogłaby zmienić do tego podejście, jeśli chodzi o energię jądrową to tylko 4 generacja bo wszystko inne to na nowo ulepszane starocie ale masz rację o tym już pisaliśmy i nie ma sensu do tego wracać.
Pozdrowionka :)

NEVIL - Pon Mar 29, 2010 08:22

"Stop odkrywce" zaprasza Pawlaka

Polska Gazeta Wrocławska PEKA

Wczoraj 21:55:10
Komitet protestacyjny "Stop odkrywce", zrzeszający gminy z regionu legnicko-głogowskiego, wystosował do wicepremiera Waldemara Pawlaka, ministra gospodarki, zaproszenie do odwiedzenia terenów, na których rząd planuje uruchomienie po 2030 r. eksploatacji węgla brunatnego.
Miesiąc temu, podczas warszawskiego seminarium na temat złoża Legnica, wicepremier wstępnie wyraził wolę złożenia wizyty. Władze komitetu podpisały się też pod pismem do dr. Janusza Kochanowskiego, rzecznika praw obywatelskich. Wzywają go, by wspólnie z mieszkańcami gmin Kunice, Lubin, Miłkowice, Ruja, Ścinawa i Prochowice stanął w obronie fundamentalnych praw, łamanych przez rząd.

Piszą o zignorowanym przez władze państwowe referendum, w którym większość głosujących opowiedziała się przeciwko kopalni. Proszą też rzecznika o wszczęcie wszelkich możliwych procedur, by zablokować możliwość powstania odkrywkowej kopalni na tym terenie.

źródło : http://lubin.naszemiasto....wlaka,id,t.html

NEVIL - Sro Kwi 28, 2010 21:09

. Jest już odpowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich na pismo Społecznego Komitetu "STOP odkrywce". Pod koniec marca komitet zwrócił się z prośbą o interwencję w sprawie budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego. Odpowiedź rzecznika nie pozostawia złudzeń: działania podejmie, ale dopiero wtedy, gdy prawo zostanie złamane.

Budowa odkrywkowej kopalni węgla brunatnego planowana jest na terenach gmin: Lubin, Kunice, Miłkowice, Ruja, Ścinawa i Prochowice. Siedem miesięcy temu przeprowadzono referendum, w którym mieszkańcy stanowczo wyrazili swój sprzeciw wobec tych planów.

Głos społeczności nie został wzięty pod uwagę i Rada Ministrów przyjęła strategię "Polityki energetycznej Polski do 2030 roku", gdzie te złoża zostały wskazane. Rzecznik Praw Obywatelskich odpisał jednak, że na razie nie może zająć się tą sprawą, bo jest to dopiero uchwała. - Rzecznik informuje nas, że interwencja będzie możliwa po uchwaleniu ustaw i podjęciu decyzji administracyjnych - mówi Janusz Łucki, rzecznik Urzędu Gminy Lubin - oczywiście po zbadaniu, czy zostało naruszone prawo wolności obywatelskiej i wtedy będzie możliwość zaskarżenia tych ustaw do Trybunału Konstytucyjnego.

Komitet "STOP odkrywce" uważa jednak, że jest to lekceważenie społecznego werdyktu i podejmuje kolejne kroki. Okazało się, że petycja, którą osobiście złożono w Parlamencie Europejskim przynosi efekty: - Nasza petycja została uznana za dopuszczalną przez Parlament Europejski i 23 kwietnia przekazano ją do Komisji Europejskiej z prośbą o wyjaśnienie, czy może tu mieć miejsce łamanie prawa unijnego. Myślę, że do końca lipca powinniśmy mieć już jakąś odpowiedź.
Sprawa ta będzie także omawiana na forum Parlamentu Europejskiego zaraz po przerwie wakacyjnej, we wrześniu bądź październiku.
(mon)

źródło http://miedziowe.pl//content/view/41827/78/

polar21 - Pią Kwi 30, 2010 09:13

Cytat:
Piszą o zignorowanym przez władze państwowe referendum, w którym większość głosujących opowiedziała się przeciwko kopalni.

niemożliwe, a oni wierzyli ze będzie inaczej? naiwniacy

Cytat:
Komitet "STOP odkrywce" uważa jednak, że jest to lekceważenie społecznego werdyktu

no to temu komitetowi cos sie za duzo wydaje. Przeprowadzmy ogolnokrajowe referendum i wowczas bedziemy mieli spoleczny werdykt.

YreQ - Nie Maj 02, 2010 14:45

Racja, przeprowadźmy referendum ogólnokrajowe. Jego frekwencja na poziomie 0,1% w całym kraju pokaże jak bardzo ludzie interesują się problemem z czego jest prąd wytwarzany. Każdy dba tylko o swoje podwórko i trudno się dziwić, że mieszkańcy zagrożonych gmin pokazali definitywnie jakie mają swoje stanowisko w sprawie kopani odkrywkowej.
Tak się wbrew pozorom dobrze składa, że decyzje o eksploatacji nie podejmuje branża górnicza dbająca TYLKO I WYŁĄCZNIE o swoje interesy a politycy, którzy także martwią się o poparcie dla siebie. I przy takim proteście mogącym się jeszcze bardziej nasilić nikt nie zdecyduje się na wydanie koncesji na eksploatację.
A to że temat przycichł jest na to najlepszym dowodem. A już miała być ochrona złoża, koncesja na badanie... Polityka Energetyczna nie stanowi żadnego prawa i jakoś nie widać jej efektów.
Coponiektórzy zdają sobie również sprawę, że uruchomienie kopalni jest sprawą przegraną w zderzeniu z unijnym prawem ochrony przyrody oraz społeczeństwa. Czasy Gierka, gdy podejmowano decyzje o uruchomieniu istniejących kopalni minęły bezpowrotnie. I czas się z tym pogodzić.
Region nigdy się nie zgodzi na kopalnię odkrywkową. Jedyną szansą dla brunatnych górników byłoby zakończenie eksploatacji miedzi co doprowadziłoby do ubożenia społeczeństwa i wzrostu bezrobocia. A to niestety nie nastąpi jeszcze baaaardzo długo. Nawet kłamstwa Komitetu Sterującego i straszenie bezrobociem nic nie dały.
Ktoś powinien wszcząć dochodzenie o zmarnowanie środków publicznych na pseudobadania nad złożem węgla pod Legnicą, gdy przepisano stare opracowania z lat 70-tych i wzięto za to grubą kasę po raz kolejny.

NEVIL - Pon Maj 31, 2010 21:07

O planowanej odkrywce węgla brunatnego w naszym regionie, jakby ostatnio przycichło. Jakoś media straciły zainteresowanie tym tematem. Ale to zapewne z powodu zbliżających się wyborów.Po nich, z pewnością temat odżyje z nową siłą...
==========================================================


Wokół odkrywki. Pawlak nie przyjedzie, region legnicki czeka więc na Schetynę

Polska Gazeta Wrocławska Piotr Kanikowski

Dzisiaj 11:23:13
Społeczny Komitet "Stop odkrywce" poprosił posła Grzegorza Schetynę o spotkanie w sprawie legnickiego węgla. Chce by przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej odwiedził region jeszcze przed wyborami prezydenckimi. Do zapowiadanej od lutego wizyty wicepremiera Waldemara Pawlaka w najbliższych miesiącach nie dojdzie.
Komitet "Stop odkrywce" zabiega o uznanie wyników referendum, w którym mieszkańcy sześciu podlegnickich gmin sprzeciwili się planom wybudowania na ich terenie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego wraz z elektrownią. Żądają, by rząd wycofał się z zapowiadanej w "Polityce energetycznej Polski do roku 2013" ochrony przeznaczonych do eksploatacji złoż, skutkującej zahamowaniem budownictwa na tym terenie.
Waldemar Pawlak - wicepremier i minister gospodarki odpowiedzialny za sektor energetyczny - w lutym deklarował gotowość złożenia wizyty w subregionie legnickim, obejrzenia terenów przeznaczonych pod odkrywkę, spotkania z samorządowcami. Mimo zabiegów komitetu termin przyjazdu wicepremiera nie został ustalony. Waldemar Pawlak nie znajdzie na to czasu w najbliższych miesiącach. "W naszej ocenie wpisuje się to, niestety, w obraną przez rządzących taktykę unikania rozwiązania problemu, odsuwania sprawy w czasie i jej przemilczania" - pisze przewodnicząca komitetu Irena Rogowska w najnowszym komunikacie.
Tymczasem czas nagli, wkrótce Sejm będzie przyjmował ustawy ułatwiające budowę kopalni i ochronę złoża przed dalszą zabudową infrastrukturalną. Wójtowie gmin Miłkowice, Lubin, Ruja, Kunice oraz burmistrzowie Ścinawy i Prochowic postanowili zaprosić do siebie przewodniczących wszystkich klubów parlamentarnych, aby porozmawiać o tej sprawie. Zaproszenia zostały wysłane do Grzegorza
Schetyny (PO), Marka Kuchcińskiego (PiS), Grzegorza Napieralskiego (SLD) i Stanisława Żelichowskiego (PSL).
Działania komitetu wspierają m.in. europosłowie Lidia Geringer de Oedenberg (SLD), Piotr Borys (PO), Jarosław Wałęsa (PO), Zbigniew Ziobro (PiS). Posłanka Beata Kempa podjęła w tej sprawie interwencję u Rzecznika Praw Obywatelskich.

źródło : http://lubin.naszemiasto....czeka,id,t.html

======================================================


Komisja Europejska zajmie się legnicką odkrywką
Lucyna Róg
2010-05-31, ostatnia aktualizacja 2010-05-31 18:30

Europejskie władze zainteresują się planami budowy kopalni węgla brunatnego na złożach legnickich. Sprawdzą, czy nie łamiemy prawa wspólnotowego
We wrześniu ubiegłego roku mieszkańcy podlegnickich miejscowości protestowali przeciwko odkrywce
Fot. Lukasz Giza / Agencja Gazeta
We wrześniu ubiegłego roku mieszkańcy podlegnickich miejscowości protestowali...
Petycję do Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego wysłali w styczniu samorządowcy sześciu podlegnickich gmin zrzeszeni w Społecznym Komitecie "Stop Odkrywce". Dołączyli 6 tys. podpisów mieszkańców terenów, na których planowana jest budowa odkrywkowej kopalni węgla brunatnego.

- Powstanie odkrywki oznaczałoby wystąpienie przeciw ludziom, którzy we wrześniowym referendum zdecydowanie zaprotestowali przeciw budowie - tłumaczy Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin. - Na naszych terenach znajdują się miejsca chronione prawem ze względu na unikalne walory przyrodnicze, w tym także chronione europejskim programem Natura 2000. Kopalnia oznaczałaby ich zniszczenie.

Komisja Petycji PE uznała, że pismo samorządowców spełnia formalne wymogi, a sprawa jest objęta zakresem działalności Unii Europejskiej. Odkrywką zajmie się teraz Komisja Europejska, która przeprowadzi wstępne dochodzenie. - Liczymy na pomoc Europy - nie ukrywa Rogowska, która wspólnie z wójtami i burmistrzami innych podlegnickich gmin otwarcie protestuje przeciw odkrywce, organizując m.in. demonstracje i blokady dróg.

Ale jeśli nawet Komisja Petycji dopatrzy się w Polsce łamania prawa wspólnotowego, nie może ona uchylać decyzji podjętych przez władze państw członkowskich. Jej stanowisko jest tylko opinią w sprawie.

Górnicze gminy oprócz pisma z PE dostały też informację z biura Waldemara Pawlaka, ministra gospodarki, który po raz kolejny nie skorzysta z zaproszenia na Dolny Śląsk, by spotkać się z mieszkańcami protestujących gmin. Wicepremier nie znajdzie na to czasu przez najbliższe dwa miesiące.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław - http://wroclaw.gazeta.pl/...a_odkrywka.html


NEVIL - Pią Lip 09, 2010 17:06

Wybory prezydenckie zakończone, a więc temat odkrywki powraca jak bumerang.
=====================================================

Powrót brunatnego widma

9 lipca 2010 godz. 13:05


Radni sejmiku województwa dolnośląskiego zdecydują niebawem o przyszłości naszego regionu. Marszałek skierował do nich plan zagospodarowania przestrzennego dla Dolnego Śląska.


- Plan uwzględnia ewentualną budowę kopalni odkrywkowej węgla brunatnego – mówi radny sejmiku, Jerzy Zieliński. - Do połowy sierpnia mamy czas, by wnosić poprawki. Na razie wszystko jest jeszcze w fazie projektowej. Decyzja ma zapaść dopiero jesienią – dodaje.

Teraz między innymi od radnych województwa zależy los mieszkańców podlubińskich miejscowości. – Dopóki sejmik nie podejmie stosownej uchwały, nie ma co mówić o odkrywce – twierdzi radny.

Ale niepokój mieszkańców może wzbudzać punkt mówiący o ochronie przed wprowadzaniem zabudowy niezwiązanej z odkrywką na terenach między Legnicą, a Ścinawą. Innymi słowy w miejscu, w którym rozpoznano złoża węgla brunatnego (fragment zaznaczony na czerwono).

Decyzje mają zapaść najwcześniej w październiku.

źródło : http://www.lubin.pl/aktua...nego_widma.html

NEVIL - Wto Lip 13, 2010 13:10

Nie dają za wygraną i chcą nam zryć krajobraz oraz wstrzymać inwestycje. Region pogrąży się w stagnację.
==========================================================


Lubin: Co gotuje marszałek na legnickim węglu?
Wczoraj 20:59:13 , Aktualizacja dzisiaj 09:28:28

Ledwie minęła wyborcza wrzawa, marszałek przesłał gminom do konsultacji projekt zmian w planie zagospodarowania przestrzennego Dolnego Śląska. Dokument wzbudza wściekłość w regionie legnickim.

Na przekór woli mieszkańców, którzy w referendum wypowiedzieli się przeciw odkrywce, marszałek chce wprowadzić ochronę złóż węgla brunatnego. Oznacza to, że wraz z przyjęciem zmian w planie nie będzie można wydawać zezwoleń na wybudowanie na tym terenie czegokolwiek, co nie jest związane z energetyką lub przemysłem wydobywczym.

Gminy mają 40 dni na zgłaszanie uwag i wniosków. Projektem muszą się też zająć komisje sejmiku. Marszałek będzie dążył do tego, by sprawa jak najszybciej trafiła pod obrady. Burmistrzowie i wójtowie z podlegnickich gmin zapowiadają z kolei, że zrobią wszystko,
co w ich mocy, aby do zmian nie dopuścić. Niezależnie od determinacji stron zakaz zacznie obowiązywać nie wcześniej niż w październiku.
- Złożymy swoje uwagi, skorzystamy z procedur odwoławczych, poinformujemy społeczeństwo, bo ludzie powinni wiedzieć, co władza im szykuje - mówi wójt Irena Rogowska.

- To tragedia, stagnacja i wstrzymanie rozwoju - martwi się Andrzej Holdenmajer, burmistrz Ścinawy. Zakaz obejmie kilka wiosek w jego gminie. Skutki zmiany planu dotkną też kilka innych samorządów: Miłkowice, Ruję, Prochowice, Kunice. W gminie Lubin z inwestowania będzie wyłączonych ok. 60 proc. obszaru. Zezwolenia wydane do czasu obowiązywania zakazu nie stracą mocy. Problem w tym, że ludzie nie wiedzą, czy wiązać swą przyszłość z tym regionem. Tak jak np. Wiesław Rydel z Miłoradzic, który zdążył przekształcić działkę na budowlaną, by postawić dom dla córki, gdy gruchnęła wieść o kopalni. Teraz waha się, czy jest sens stawiać dom, skoro do Miłoradzic mają wjechać buldożery.

U przedsiębiorcy spod Ścinawy pojawili się ostatnio jacyś obcy z mapami, na których była naniesiona każda szopa, każdy budynek, łącznie z dopiero co wylanymi ławami fundamentowymi. - Nie wierzę w przypadki - mówi nasz rozmówca. - Przygotowania do budowy kopalni trwają, tylko ludziom nic się nie mówi.

Decyzji nie ma
Ochrona złoża nie jest równoznaczna z budową odkrywki, choć ją przybliża. Decyzji o budowie na razie nie ma. Inwestora, który byłby gotów wyłożyć pieniądze na Kopalnię Węgla Brunatnego Legnica, też nie ma. Są jedynie przygotowania i plany. Póki inwestor się nie pojawi, nie ma szans na rzetelną informację. Bez odpowiedzi muszą zostać podstawowe pytania: jak daleko sięgnie odkrywka, z której strony zacznie się eksploatacja, kiedy zacznie się budowa kopalni.

źródło : http://lubin.naszemiasto....weglu,id,t.html

tomi - Wto Lip 13, 2010 19:25

to, że ruszą po wyborach było raczej oczywiste.
NEVIL - Pon Lip 26, 2010 10:04

Jeżeli miłościwie nam panujący nadal będą obstawiać za rozwojem polskiej energetyki na bazie wydobycia węgla brunatnego, to możemy być pewni, że potencjalni odbiorcy energii elektrycznej, słono za to zapłacą. Unia Europejska nam to zagwarantuje.



===========================================================================================

Unia odcina nas od prądu
26 lipca 2010



Bruksela może sparaliżować naszą gospodarkę, jeżeli zmusi Polskę do dalszej redukcji dwutlenku węgla. Według informacji "Dziennika Gazety Prawnej" polscy negocjatorzy odjechali z niczym z rozmów z Meksyku, gdzie ustalane są szczegóły grudniowego szczytu klimatycznego.

Unia chce się zobowiązać do zmniejszenia emisji CO2 w ciągu 10 lat aż o 30 procent, chociaż pierwotnie miało to być 20 procent.



"Dziennik Gazeta Prawna" pisze, że przyjęcia takiego zobowiązania dla Polski oznaczałoby wielomiliardowe inwestycje w znajdującą się w przedzawałowym stanie energetykę. Pieniędzy jednak nie będzie dopóki limity emisji dwutlenku węgla nie staną się jasne. Nie wiadomo też, czy nowe siłownie będą zwolnione z haraczu za emisję CO2. Z tego powodu wyhamowały przygotowania do budowy nowych bloków energetycznych - podkreśla "Dziennik Gazeta Prawna".

Gazeta dodaje, że jeśli budowa nowych elektrowni nie ruszy do końca przyszłego roku, nie będzie szans, żeby zaczęły one produkować prąd przed 2015-2016 rokiem. Jeśli spełni się ten scenariusz czeka nas fala przerw w dostawach energii. Zużycie prądu rośnie w tempie ponad 2 procent rocznie, ale nowych bloków nie przybywa - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

źródło : http://biznes.onet.pl/uni...4,1,prasa-detal

mafj - Wto Lip 27, 2010 00:12
Temat postu: Afrykanskie reaktory IV generacji
Jestem ciekaw czy sa jakies nowe informacje na temat reaktorow IV generacji, jakie byly wspominane na poczatku watku (kilka lat temu).

Czy ktokolwiek z was ma jakies nowe informacje?

NEVIL - Wto Lip 27, 2010 09:10

http://manhaz.cyf.gov.pl/...PS2003_07pl.pdf

http://globaleconomy.pl/content/view/1993/3/

http://ziemianarozdrozu.p...or-iv-generacji

http://elektrownia-jadrow...i-jadrowej.html

http://srodowisko.ekologi...olsce,7997.html

Informacje na temat eksploatacji reaktorów jądrowych IV generacji są rozbieżne. Na początku tego wątku przytoczyłem treść z której wynika, że RPA będzie gotowa do sprzedaży takich reaktorów około 2015 roku. Natomiast z ostatniego linka powyżej dowiadujemy się, że nastąpi to dopiero około 2030 roku. Zatem Polska jeżeli zechce zbudować atomówkę, to na pewno będzie to reaktor III generacji.

tomi - Wto Lip 27, 2010 19:12

Cytat:
Polska jeżeli zechce zbudować atomówkę, to na pewno będzie to reaktor III generacji.

niestety ..... znowu "stare" technologie :(

NEVIL - Pon Sie 23, 2010 12:09

Komitet Społeczny "Stop Odkrywce" wydał czwarty komunikat w sprawie budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego.
Komunikat ma następującą treść:

Komunikat nr 4 Społecznego Komitetu "STOP Odkrywce"

1) Społeczny Komitet "STOP Odkrywce" informuje, że w dniu 13 sierpnia br. w Lubinie odbyło się spotkanie robocze gmin "górniczych" w tym gmin położonych na złożach węgla brunatnego i zagrożonych budową kopalni metodą odkrywkową.

W spotkaniu, którego Społeczny Komitet był gospodarzem, oprócz organizatora tj. Stowarzyszenia Ekologicznego "Eko -Unia" z Wrocławia wzięli udział przedstawiciele: Greenpeace Polska z Warszawy, Stowarzyszenia "Nie odkrywce" z Gubina, Stowarzyszenia "Przyjezierze"
ze Strzelna, Kancelarii Prawnej JJB z Wrocławia oraz członkowie prezydium Komitetu w osobach wójtów i burmistrzów gmin: Lubin, Miłkowice, Kunice, Ruja, Ścinawa i Prochowice z jego przewodniczącą Ireną Rogowską na czele. W spotkaniu uczestniczył poseł Piotr Cybulski, który w październiku zeszłego roku wspólnie z parlamentarzystami ziemi legnickiej: Piotrem Borysem, Ewą Drozd, Ryszardem Zbrzyznym, Januszem Mikuliczem, Jackiem Swakoniem podpisał oświadczenie przesłane do Premiera Donalda Tuska wzywające władze do uznania wyników referendum z 27.09.2009 r.

Celem spotkania było wypracowanie metod wsparcia gmin w tworzeniu skutecznego lobbingu zarówno na poziomie krajowym jaki i regionalnym na rzecz zmian w ustawie Prawo Geologiczne i Górnicze, które zabezpieczałyby ich interesy oraz wzmocnienia pozycji samorządów w pro-klimatycznych procesach inwestycyjnych w Polsce. W trakcie spotkania omówiono m.in. doświadczenia oddolnych działań społecznych skierowanych przeciwko budowie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na przykładzie odkrywki "Tomisławice". Komitet "STOP Odkrywce" przedstawił z kolei swoje dotychczasowe działania, które zostały podjęte w walce przeciwko planowanej budowie kopalni w regionie Lubina i Legnicy. Ze szczególnym uznaniem spotkała się inicjatywa działań na forum europejskim, w tym poparta wieloma tysiącami podpisów petycja do Parlamentu Europejskiego. Ustalono, że następne spotkanie koalicji przeciwników forsowanych przez lobby energetyczno-górnicze zapisów w ustawie Prawo Geologiczne i Górnicze, odbędzie się w Zielonej Górze we wrześniu br.

2) Komitet z zadowoleniem powitał kolejny akt poparcia, tym razem ze strony senatora RP Piotra Kalety, który w przesłanym piśmie z dnia 6 lipca br. poinformował nas o interwencji jaką podjął w sprawie odkrywki u Ministra Gospodarki Wicepremiera Waldemara Pawlaka. Z załączonej do pisma odpowiedzi jaką Ministerstwo Gospodarki przekazało na ręce marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, a którą podpisała wiceminister Strzelec-Łobodzińska wynika, że choć żadne decyzje w sprawie jeszcze nie zapadły to Ministerstwo skłania się w kierunku zabezpieczenia złoża węgla brunatnego "Legnica" przed dalszą zabudową infrastrukturalną. O takiej właśnie taktyce władz świadczyć może projekt wpisania przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego ochrony złoża "Legnica" przed dalszą zabudową
infrastrukturalną jaki znalazł się w przesłanym do konsultacji planie zagospodarowania przestrzennego województwa (patrz "Rzeczpospolita" z 15.07.2010 r.- "Brunatne gminy oburzone planem marszałka"). Podobnie jak konsekwentne i przyspieszone w ostatnim czasie prace legislacyjne związane z nowelizacją wybranych ustaw zapisanych w zał. nr 3 do "Polityki energetycznej Polski do 2030 r." Nie musimy dodawać, że wprowadzenie ochrony złoża wbrew woli społecznej wyrażonej w referendum przez mieszkańców subregionu legnickiego stanowiłoby dla objętych nią gmin ogromny cios powodujący całkowity zastój w ich rozwoju. W oczekiwaniu na "wyrok" jakim byłaby budowa odkrywkowej kopalni węgla brunatnego mieszkańcy skazani zostaliby na wegetację bez możliwości prowadzenia przez samorządy nowych inwestycji komunalnych w tym dróg, sieci wodociągowych czy podstawowych nawet remontów. Czekałaby nas kompletna stagnacja i to bez względu na to czy jakakolwiek kopalnia powstanie w przyszłości czy nie. Wszystko to w imię mitycznego "bezpieczeństwa energetycznego kraju" jakim zasłania się lobby energetyczno-węglowe.

Pytamy dlaczego jednak owo "bezpieczeństwo" chce się zapewnić rujnując życie kilkudziesięciu tysięcy ludzi bezpośrednio zagrożonych skutkami budowy kopalni metodą odkrywkową a groźbę katastrofy ekologicznej zaserwować następnym setkom tysięcy ?

W dzisiejszych czasach, w dobie szybkiego postępu i rozwoju alternatywnych metod pozyskiwania energii nie ma żadnego uzasadnienia dla takiej ofiary !

Przed popełnieniem straszliwego błędu jakim byłoby ustąpienie rządzących przed naciskami ww. lobby staramy się ostrzec już od wielu miesięcy. Po raz kolejny Społeczny Komitet wzywa do wycofania się z tych projektów bowiem przyczynią się one do rozpalenia ogromnego konfliktu społecznego mogącegowywołać falę, niepotrzebnych nikomu, ludzkich dramatów.

3) Wójtowie i Burmistrzowie członkowie prezydium Społecznego Komitetu, niezrażając się poprzednią odmową, postanowili 12.08.2010 r. przesłać na ręce
Waldemara Pawlaka powtórne zaproszenie do odwiedzenia gmin: Lubin. Miłkowice, Kunice, Ruja, Ścinawa i Prochowice celem zapoznania Wicepremiera z rzeczywistym poziomem rozwoju gmin naszego regionu oraz skalą zagrożeń związanych z ewentualną budową odkrywkowej kopalni węgla brunatnego. Chcielibyśmy móc niebawem przekazać opinii publicznej dobrą nowinę i tym sposobem uniknąć kolejnego rozczarowania ze strony chcących godnie przyjąć Wicepremiera mieszkańców regionu.

4) Społeczny Komitet "STOP Odkrywce" dziękując za dotychczasowe wsparcie nadal wzywa parlamentarzystów wszystkich opcji oraz organizacje społeczne, fundacje i stowarzyszenia do podjęcia wszelkich możliwych działań, których skutkiem byłoby uznanie przez rządzących werdyktu społecznego jakim był wynik referendum z 27.09.2009 r a tym samym odstąpienia od planów budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na złożu 'Legnica" oraz nie wprowadzania jego ochrony przed dalszą zabudową infrastrukturalną bowiem oznaczałyby ona zahamowanie rozwoju gmin nią objętych wbrew woli tysięcy mieszkańców naszego regionu.

Wiceprzewodniczący Społecznego Komitetu
"STOP Odkrywce"
Zdzisław Tersa

źródło : http://lubin.naszemiasto....rywki,id,t.html

NEVIL - Pon Sie 30, 2010 23:23

YreQ, na forum Muratora zapodał taki oto tekst, z którym warto się zapoznać :

=======================================================



Stop odkrywce
Adam Maksymowicz - nettg.pl2010-08-29 14:49:58

Stale żywa w tym regionie tradycja historycznej bitwy z Tatarami na Legnickim Polu w 1241 roku zyskuje całkiem nowy i współczesny wymiar. Tak, jak wtedy, tak i teraz miejscowa ludność jest przerażona skalą spodziewanej dewastacji i nieodwracalnych zniszczeń. Tym razem mają tego dokonać odkrywkowe kopalnie węgla brunatnego. Rząd powoli i systematycznie przygotowuje odpowiednie decyzje w tej sprawie. Być może, że wobec gwałtownego rozwoju programu budowy elektrowni atomowych zechce on wycofać się z tego rodzaju pomysłów. Na razie jednak od strony formalnej trwają procedury, kompletuje się potrzebne do tego dokumenty, decyzje i opinie o charakterze strategicznym, logistycznym i informacyjnym. Żadnych decyzji o budowie odkrywki jeszcze nie ma. Miejscowa społeczność stale jednak protestuje. Nie zgadza się na opuszczenie swoich dobrze zagospodarowanych obiektów, zakładów i domów. Na czele protestów stoją miejscowi działacze samorządów wspierani przez lokalnych posłów. Powstał Społeczny Komitet „Stop Odkrywce”.


Sojusznicy


Ekolodzy są nowymi sojusznikami przeciwników legnickiej odkrywki. Kilka dni temu w Domu Kultury „Muza” w Lubinie „Eko – Unia” i „Greenpeace” spotkali się w celu skoordynowania swoich protestów z Komitetem „Stop Odkrywce”. Jego uczestników zbulwersowała wiadomość, że marszałek województwa dolnośląskiego przesłał miejscowym gminom do zaopiniowania projekt zmian w planie zagospodarowania przestrzennego Dolnego Śląska. Gminy mają 40 dni na zgłaszanie uwag i wniosków. Wbrew woli mieszkańców, którzy w referendum wypowiedzieli się przeciw odkrywce, marszałek chce wprowadzić ochronę tutejszych złóż węgla brunatnego. Decyzje w tej sprawie mają zapaść bardzo szybko. Chcąc się przeciwstawić podjętej procedurze burmistrzowie i wójtowie z podlegnickich gmin zapowiadają, że zrobią wszystko, aby do tego nie dopuścić. Decyzja o ochronie złóż węgla brunatnego oznaczać będzie zakaz wydawania zezwoleń budowlanych na tym terenie. W tej sytuacji tracą wartość handlową wszystkie domy i obiekty znajdujące się na tym terenie. Dlatego lubińsko – legnicka organizacja „Stop Odkrywce” zaczyna budzić zainteresowanie wszystkich gmin górniczych, na terenie, których znajdują się złoża węgla brunatnego. Omawiano także zapisy projektu prawa geologicznego i górniczego, który w znacznej części ogranicza wpływy samorządów na inwestycje górnicze. Gminy chcą być jednym z partnerów w dyskusji nad jego treścią. W nadchodzących miesiącach planowane są kolejne obrady tego gremium.


KGHM Polska Miedź


Lubińsko – legnicki, a nawet szerzej jeszcze głogowsko – ścinawski węgiel brunatny zalega w obszarach górniczych aktualnie eksploatowanych złóż rud miedzi. Eksploatacja złoża miedzi prowadzona jest poniżej jednego tysiąca metrów głębokości. Pokłady węgla brunatnego zalegają do głębokości ok. 200 metrów i nie mają żadnego połączenia naturalnego ze złożami rud miedzi. Dlatego złoża te mogą być wybierane w sposób całkowicie od siebie niezależny. Jeszcze za czasów PRL rozpatrywano skojarzoną gospodarkę tymi surowcami. Jednym z pomysłów było składowanie szlamów poflotacyjnych KGHM w wyrobisku węgla brunatnego. W ten sposób składowisko mając naturalne nieprzepuszczalne podłoże i znajdując się poniżej powierzchni terenu przestawało być jakimkolwiek zagrożeniem dla otaczających je wiosek, miast i miasteczek. Pomysł ten miał też wraz z wyczerpywaniem się złoża rud miedzi przesunąć zatrudnienie z KGHM do nowego przemysłu węgla brunatnego i energetyki. Ostatnio wszystkie te projekty przy poparciu społecznym zostały przez KGHM jednocześnie odrzucone i zarzucone. Jest to o tyle dziwne, że w firmie tej nadal względnie większościowym udziałowcem jest Skarb Państwa, a przecież inicjatorem budowy odkrywki węgla brunatnego na tym terenie jest rząd RP. KGHM jest pewne, że złoża wystarczy na jeszcze długie dziesiątki lat, a trudności termiczne, gazowe i wszelkie inne związane z eksploatacją pokona bez żadnych problemów. Mając takie perspektywy nie jest on zainteresowany sporami prowadzonymi wokół wątpliwych efektów energetycznych związanych z eksploatacją miejscowych złóż węgla brunatnego. Trzeba przypomnieć, że jest to największe złoże węgla brunatnego w Europie o zasobach ok. 15 miliardów ton. Swoją wielkością odpowiada ono wszystkim razem wziętym polskim złożom tego surowca. Stąd zainteresowanie jego eksploatacją w jakiś sposób zawsze będzie podejmowane przez rządowe, a nawet międzynarodowe konsorcja i koncerny energetyczne.


Odwrotne skutki


Im większe są naciski na uświadomienie względnych korzyści z eksploatacji tego złoża, tym bardziej też rośnie determinacja jego przeciwników. Sięgają oni po wszystkie argumenty przemawiające za pozostawieniem w spokoju terenów, na których aktualnie mieszkają. Wobec argumentów prezentowanych przez administracje państwową i przemysł górnictwa węgla brunatnego stanowiska obu stron zamiast przybliżać się do porozumienia, to coraz bardziej oddalają się od siebie. Powtarzane bez żadnego umiaru i kółko te same uzasadnienia ekonomiczne i energetyczne wywołują coraz większy opór. Po prostu sztywna polityka rządowa w tej sprawie wywołuje skutki całkowicie odwrotne od zamierzonych. Opór zamiast maleć narasta. Mało tego, obejmuje on coraz większą skalę przechodząc z lokalnego protestu na sprzeciw ogólnokrajowy. Jeżeli nadal rząd nie zmieni swojej polityki, a wszystko na wskazuje, to protest ten wkrótce będzie miał też znaczenie międzynarodowe. Pod jego naciskiem rząd raz na zawsze będzie musiał porzucić swoje pomysły eksploatacji tutejszych złóż węgla brunatnego. W rządowym uporze można dostrzec niebezpieczne próby przeprowadzenia swojej woli „na siłę”. Do nikogo z decydentów nie przemawia potrzeba szerokiej i kompetentnej informacji zawodowej na ten temat. Mam tu na myśli liczne wydawnictwa popularno – naukowe, broszury, książki, foldery, informatory, filmy, dyskusyjne gremia itp. Wszystko to bez namawiania kogokolwiek do czegokolwiek. Wiadomo jednak, że podniesienie stanu wiedzy na temat tych złóż przyczyni się do podniesienia dyskusji na ten temat na trochę wyższy poziom. Rząd twierdzi, że na akcje takie nie ma pieniędzy. Tymczasem na tego właśnie rodzaju akcje przekonania Polaków do energii atomowej wyasygnowano tylko 700 milionów złotych! Czy ludzie z Legnicy, Lubina i Głogowa nie zasługują na podobny szacunek, jak ci, na których terenie mają stanąć nuklearne siłownie? Te proporcje winne być w jakiś sposób wyrównane.


Skargi


Lokalne samorządy działające w rejonie legnickiego złoża węgla brunatnego są zdeterminowane do uzyskania rządowej decyzji o wycofaniu się z jego eksploatacji. Nie czekają one biernie na rozstrzygnięcie, które coraz bardziej przesuwa się w czasie. Piszą wszędzie, gdzie to możliwe, petycje, apele i sporządzają inne tego rodzaju dokumenty. Jednym z nich jest skarga napisana w styczniu do Parlamentu Europejskiego, który skierował ją do rozpatrzenia przez Komisję Europejską. Instytucje te mają wyjaśnić, czy miało miejsce w tej sprawie złamanie prawa unijnego. Na razie nie ma jeszcze ich oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Znając jednak unijną „wrażliwość” na wszystkie ekologiczne postulaty należy się spodziewać, że stanowisko unijne będzie zgodne ze zdaniem mieszkańców i reprezentujących ich samorządów. Podobne wystąpienie zostało skierowane na ręce Rzecznika Praw Obywatelskich. Otrzymał je na krótko przed katastrofą smoleńską, w której zginął wraz z wszystkimi osobami towarzyszącymi parze prezydenckiej. Podpisani pod listem wójtowie i burmistrzowie domagają się zmian w przyjętym przez rząd dokumencie pt. „Polityka energetyczna Polski do roku 2030”. Żądają oni wykreślenia z niej planów eksploatacji złoża węgla brunatnego „Legnica”. Uważają oni, że jest to tym bardziej uzasadnione, że jeszcze przed przyjęciem tego dokumentu przez Radę Ministrów w gminach tych odbyły się referenda. Ich wynik jednoznacznie był przeciwny wszelkim planom górnictwa odkrywkowego na tych terenach. Wzywają oni władze RP do poszanowania jego wyników.


Napięta sytuacja


Teraz każdy ruch branży związanej z budową odkrywki powoduje, że sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Mieszkańcy tych terenów zdają sobie sprawę, że póki w oficjalnych dokumentach tereny te są uznane za możliwe do budowy odkrywkowej kopalni, to stale wisi nad nimi przysłowiowy „miecz Demoklesa”. Po prostu nie mogą oni spać spokojnie. Rząd uchyla się od pozytywnego podjęcia zgłaszanych postulatów. Czas najwyższy, aby problem ten był rozwiązany w sposób wszystkich satysfakcjonujący. Trzeba szukać kompromisu, a nie konfrontacji. Jest to zadanie realne i możliwe. Potrzeba tylko dobrej woli.

http://www.nettg.pl//Arty...dkrywce,30132,1

źródło : http://forum.muratordom.p...ze-domy/page130

YreQ - Sro Wrz 01, 2010 20:13

http://odkrywkowy.blogspo...awa-polska.html
NEVIL - Pią Wrz 03, 2010 09:54

Czyżby strach przed zastaną rzeczywistością, inną od tej, kreowanej przez lobby węglowe, z profesorem Kasztelewiczem na czele ?

========================================================

Lubin/Legnica. Wicepremier Pawlak nie przyjedzie



Dzisiaj 09:34:23 , Aktualizacja dzisiaj 09:35:22
Z sekretariatu Ministra Gospodarki Waldemara Pawlaka przyszła odpowiedź na wystosowane przez samorządowców zaproszenie do odwiedzenia terenów przewidzianych pod przyszłą odkrywkę. Wicepremier nie znajdzie czasu na taką wizytę.
Dyrektor sekretariatu wyjaśnia, że "z uwagi na liczne zobowiązania krajowe i zagraniczne" wizyta Waldemara Pawlaka "nie będzie możliwa w najbliższym czasie”.

Zaproszenie wystosowali wójtowie gmin Lubin, Miłkowice, Ruja i Kunice oraz burmistrzowie Prochowic i Ścinawy. Była to już druga próba zaproszenia wicepremiera do odwiedzenia subregionu legnickiego.
- Oba zaproszenia, zarówno to z marca jak i sierpnia br., były wynikiem woli odwiedzin jaką wicepremier Waldemar Pawlak wyraził podczas seminarium w sprawie złoża węgla brunatnego Legnica - wyjaśniają samorządowcy. - Jako gospodarze swoich gmin a jednocześnie członkowie Społecznego Komitetu „STOP Odkrywce”, ze względu na szacunek wobec mieszkańców regionu, postanawiamy nie zapraszać pana ministra Pawlaka po raz trzeci.

źródło : http://lubin.naszemiasto....edzie,id,t.html

Freetekk - Pią Wrz 03, 2010 19:31

Alternatywa dla "Stop odkrywce"
25.08.2010. Radio Elka
Ścinawa. W Ścinawie powstaje grupa zwolenników budowy kopalni odkrywkowej i elektrowni w naszym regionie. Na jej czele stoi Marek Barylak z Zaborowa koło Ścinawy. Niebawem wraz z kilkunastoma osobami planuje założenie Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Gminy Ścinawa „Energia 2030”, które za zadanie będzie miało przekonanie mieszkańców, że odkrywka może przynieść mnóstwo korzyści.

Na razie działania stowarzyszenia ograniczają się do terenu gminy Ścinawa. - Tutaj mieszkamy i tu płacimy podatki. Chcemy mieć więc wpływ na ważne decyzje – mówi M. Barylak. Jednym z założeń grupy będzie wywarcie wpływu na KGHM, by nie rezygnował z zainteresowania odkrywką. - Wydobycie miedzi kiedyś się skończy. Wtedy KGHM będzie mógł zająć się węglem brunatnym – wyjaśnia. - Poza tym powstałe leje będzie można wykorzystać jako zbiorniki, które uchronią region przed kolejnymi powodziami.

Grupa prowadzi już korespondencję z Ministerstwem Gospodarki. Otrzymało nawet zapewnienia, że ewentualne przesiedlenia mieszkańców z terenów, gdzie ma powstać kopalnia i elektrownia, będą prowadzone na dogodnych warunkach dla społeczności lokalnej. Według Barylaka okoliczni samorządowcy nie przeanalizowali dokładnie tematu i ich protesty są nieco na wyrost. Odkrywka to bowiem nowe miejsca pracy i rozwój infrastruktury. - Nie boję sie tej inwestycji. Ścinawa leży na obrzeżu planowanej kopalni, będzie wiec stanowiła mocne zaplecze. To szansa na rozwój. Dzisiaj mam problem z telefonami, internetem, drogami dojazdowymi. Budowa kopalni i elektrowni na pewno sprawi, że cała infrastruktura będzie na nowo tworzona – tłumaczy M. Barylak. - Dziwię się, że lokalni samorządowcy nie wspierają tej inwestycji – dodaje.

Ścinawską grupę wspiera już kilka osób z Prochowic. Nie jest więc wykluczone, że za jakiś czas stowarzyszenie zwiększy swój zasięg. W najbliższych tygodniach zwolennicy odkrywki zorganizują spotkanie statutowe i wyborcze, podczas którego formalnie powołają organizację do życia i wybiorą swoje władze. Chcą też dotrzeć do osób, które podczas ubiegłorocznego referendum popierały kopalnię. Planują również spotkanie z prezydentem Lubina Robertem Raczyńskim, który jako jedyny w regionie popiera inwestycję. Inicjatorzy chcą jednak z pełną działalnością poczekać do późnej jesieni, by stowarzyszenie nie zostało wykorzystane podczas najbliższych wyborów samorządowych. (mat)


http://miedziowe.pl/content/view/44012/78/

NEVIL - Pią Wrz 03, 2010 20:54

http://stop-odkrywce.pl/2...egnickim-weglu/
YreQ - Pią Wrz 03, 2010 20:58

Osoby promujące kopalnie w regionie próbują tutaj zaistnieć w mediach i na tapecie od dawna, nawet przed referendum się ujawniały. To jest wypowiedź pana Barylaka sprzed referendum. Jak ona brzmi po ogłoszeniu wyników referendum?
"Marek Barylak, mieszkaniec Zaborowa
Nie każdy jest przeciwko kopalni. Myślę, że referendum da szansę wypowiedzenia się tej milczącej dotąd większości, która myśli racjonalnie i dostrzega w węglu nadzieję na rozwój, miejsca pracy. (...) "
http://legnica.naszemiast...ia/1026304.html

To jest gość ogranizujący stowarzyszenie promujące odkrywkę. Szkoda tylko, że akurat Zaborów nie jest przewidziany pod wysiedlenie. Chciałbym zobaczyć jak pakuje swoje manatki gdyby doszło do eksploatacji - a nie dojdzie za jego i mojego życia.
Gość zamierza startować w wyborach samorządowych, a że obecni samorządowcy są przeciw odkrywce, wiec aby coś znaleźć przeciwko - znalazł sobie temat "być za kopalnią".
Pozdrawiamy Pana Barylaka!

NEVIL - Sro Wrz 15, 2010 08:09

Legnica: Rząd chce zakazać inwestycji na terenach złóż węgla




Krótko trwała radość przeciwników odkrywki z deklaracji, jaką tydzień temu złożył marszałek Marek Łapiński. W obecności parlamentarzystów obiecał, że z przygotowanego właśnie do zatwierdzenia projektu wojewódzkiego planu zagospodarowania przestrzennego wykreśli wszelkie zapisy zakazujące inwestycji na obszarze występowania złóż węgla brunatnego (od Legnicy po Głogów)









Zakaz oznaczałby stagnację i powolną śmierć regionu, bo nie można by tu już budować nowych domów, fabryk czy dróg, wodociągów, kanalizacji, sieci telefonicznych itd.

Marszałek obiecał, jednak rząd robi swoje. W przygotowanej przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego Koncepcji Zagospodarowania Przestrzennego Kraju 2030 pisze się o konieczności wprowadzenia "administracyjnego długotrwałego ograniczenia działalności inwestycyjnej" na obszarze złóż węgla brunatnego w rejonie Legnicy i Gubina.

- Nic nam po dobrej woli marszałka, jeśli ten zapis zacznie obowiązywać - mówi Irena Rogowska,
wójt gminy Lubin. - Wojewódzkie plany zagospodarowania przestrzennego będą musiały go uwzględnić. To będzie oblig także dla pana Łapińskiego.

Ministerstwo Gospodarki wyjaśnia, że co do inwestora (a tym bardziej wielkości kopalni czy ewentualnego terminu jej uruchomienia) na razie nic nie wiadomo. Jednocześnie zaznacza, że aby udostępnienie złóż węgla brunatnego było kiedykolwiek możliwe, to należy już teraz zapewnić im ochronę prawną w planach zagospodarowania przestrzennego i nie dopuścić do zabudowania infrastrukturą niezwiązaną z przemysłem wydobywczym.

Ludzie są rozgoryczeni. - Już sam nie wiem: wynosić się stąd, czy budować - mówi Przemysław Łaciewicz z Legnicy, który trzy lata temu kupił działkę w Kochlicach. Z planów wynika, że w miejscu jego wymarzonego domu może powstać wielka dziura w ziemi. Zwleka więc z wystąpieniem o pozwolenie na budowę, bo ma nadzieję, że wszystko się jeszcze wyjaśni.

- Niechby tam w Warszawie powiedzieli po męsku, co zamierzają - mówi pan Przemysław. - Decyzja, jakakolwiek by była, jest lepsza od niepewności.

Społeczny Komitet Stop Odkrywce nie zamierza dać za wygraną. Jego trzon stanowią włodarze gmin Lubin, Ścinawa, Kunice, Miłkowice, Prochowice i Ruja. Zaangażowanie w walkę z węglowym lobby przyniosło im popularność i zwiększyło szanse na reelekcję. Rok temu przeprowadzili w swoich gminach referendum w sprawie kopalni, choć w kwestii bezpieczeństwa energetycznego kraju wola mieszkańców nie może rozstrzygać. Ponad 90 proc. głosujących wypowiedziało się przeciwko odkrywce węgla brunatnego.

Dla rządu ten wynik nie ma znaczenia. Dla samorządowców jest jak drogowskaz. - Ponownie wystąpimy do premiera Donalda Tuska o uznanie tamtego referendum - mówi Irena Rogowska. - Poprosimy, by podjął decyzję sam, bez ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, który sprzyja węglowemu loby.

Węglowe lobby chce specustawy

Podczas IX Krajowego Zjazdu Górnictwa Odkrywkowego w Krakowie sugerowano konieczność przyjęcia specustawy na wzór ustaw drogowych. Miałaby ona ułatwić wysiedlanie mieszkańców pod inwestycje związane z energetyką. W Ministerstwie Gospodarki jest obecnie opracowywany projekt takiej ustawy o korytarzach przesyłowych, m.in. energetycznych.

źródło : http://lubin.naszemiasto....wegla,id,t.html

polar21 - Sro Wrz 15, 2010 09:11

NEVIL napisał/a:
Ponad 90 proc. głosujących wypowiedziało się przeciwko odkrywce węgla brunatnego.

Dla rządu ten wynik nie ma znaczenia.


i tyle w temacie

NEVIL - Czw Wrz 30, 2010 20:34

Jest pierwsza jaskółka, która jeszcze wiosny nie czyni...

=========================================

Przymiarki do gazowania węgla
30.09.2010. Radio Elka
KGHM coraz mocniej angażuje się w sprawy węgla brunatnego. Spółka otrzymała właśnie pozwolenie Ministerstwa Środowiska na rozpoznanie jednego z polskich złóż i pobranie półtonowej próby do analiz – podaje Parkiet. Nie chodzi tu jednak o złoże legnickie. Surowiec zostanie wysłany do Chin, gdzie będą wykonane badania. Jeśli próby zgazowania węgla wyjdą pomyślnie, to miedziowy koncern będzie chciał zastosować podobną koncepcję w Polsce.
Prace wiertnicze odbędą się w przyszłym roku. Wydobyty surowiec trafi do laboratoriów w Pekinie, gdzie zostanie zgazowany. Jeśli efekty procesu będą zadowalające, to KGHM będzie w ten sposób pozyskiwał sporą część potrzebnego do produkcji gazu po zdecydowanie niższej cenie. Wtedy podjęta zostanie też decyzja o ewentualnej budowie zakładu do gazyfikacji na terenie Polski. Należące do kombinatu zasoby węgla brunatnego szacuje się bowiem na kilkanaście miliardów ton. Budowa natomiast całego zakładu może wynieść kilkadziesiąt milionów zł.

Jeśli projekt zakończy się sukcesem, to zadowoleni mogą być też mieszkańcy regionu. Być może nową metodę uda się wykorzystać przy złożach leżących miedzy Legnicą a Lubinem. Zniknie wtedy widmo kopalni odkrywkowej. (mat)

źródło : http://miedziowe.pl//content/view/44685/384/

NEVIL - Sob Lis 06, 2010 16:54

Żeby społeczeństwo zrozumiało jakie korzyści płyną z uruchomienia elektrowni jądrowych w naszym kraju, trzeba przedstawić racjonalne argumenty ZA.i przeciwstawić je metodom pozyskiwania energii elektrycznej z kopalń węgla brunatnego via elektrownia. Temu zadaniu ma służyć program ,,Atomowy Autobus". o którym poniżej :
==========================================================

"Atomowy Autobus" ruszy w trasę po Polsce


"Atomowy Autobus - Mobilne Laboratorium" wyruszy 26 listopada z Warszawy w dwutygodniową trasę objazdową po 12 największych ośrodkach akademickich w Polsce.

Celem projektu Fundacji FORUM ATOMOWE jest przekazywanie wiedzy z dziedziny energetyki jądrowej i uświadamianie społeczeństwu, że energia jądrowa jest ekologiczna i bezpieczna.

Najważniejszym elementem projektu będzie stoisko dydaktyczno-informacyjne prezentowane na każdej odwiedzanej uczelni. Podczas spotkań pracownicy Fundacji odpowiedzą na pytania z dziedziny energetyki jądrowej i ochrony radiologicznej.

Stoisko będzie podzielone na dwie części. Na pierwszej pt. "Promieniotwórczość i ochrona radiologiczna" zostaną przedstawione m.in. zasady ochrony radiologicznej, własności promieniowania jonizującego i niejonizującego, zagadnienia dozymetrii biologicznej oraz wpływu promieniowania jonizującego na organizm człowieka i środowisko.

Pracownicy Fundacji podczas pokazów przeprowadzą m.in. pomiary promieniowania jonizującego emitowanego przez przedmioty codziennego użytku, np. sól dietetyczną, nawóz sztuczny czy materiały budowlane. Ponadto będzie można także dowiedzieć się o najnowszych badaniach prowadzonych w dziedzinie radiobiologii.

Druga część stoiska będzie dotyczyć już ściśle energetyki jądrowej. Zaprezentowana zostanie makieta elektrowni jądrowej. Będzie można prześledzić jej działanie - od pojedynczego rozszczepienia jądra uranu do generowania prądu przez turbiny.

Autorzy projektu zapowiadają, że postarają się odpowiedzieć m.in. na pytania, czy elektrownia jądrowa jest bezpieczna i dlaczego istnieje konieczność rozpoczęcia programu energetyki jądrowej w Polsce. Za pomocą miniaturowych makiet pociągu z transportem węgla i cysterny z paliwem jądrowym, zostanie pokazana dysproporcja w zużyciu paliwa niezbędnego do pracy elektrowni jądrowej i węglowej.

Oprócz pokazów zaplanowane są także seminaria o tematyce naukowej i społecznej. Dotyczyć one mają tematów budowy, zasad działania i eksploatacji energetycznych reaktorów jądrowych; biologicznych skutków promieniowania jonizującego; obaw społecznych związanych ze skutkami promieniowania oraz kształcenia kadr niezbędnych dla wdrożenia programu energetyki jądrowej w Polsce. Wolontariusze postarają się odpowiedzieć również na pytanie, czy awaria taka jak w Czarnobylu może się powtórzyć.

- Chcielibyśmy "przetrzeć szlaki" dla rozpoczęcia dyskusji społecznej wokół budowy elektrowni jądrowej w Polsce, dla debaty opartej na racjonalnych argumentach i naukowych podstawach, a nie na stereotypach i sloganach - mówi o założeniach akcji Łukasz Koszuk, prezes Fundacji FORUM ATOMOWE.

"Atomowy Autobus - Mobilne Laboratorium" będzie pierwszym projektem o zasięgu ogólnopolskim, który zrealizuje Fundacja. Patronat nad imprezą objął Serwis Nauka w Polsce PAP.

Informacje o projekcie można znaleźć na stronie Fundacji: http://www.forumatomowe.org/
Autor: MK

źródło : http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

JasioJasio - Nie Lis 07, 2010 09:06

Cytat:
Żeby społeczeństwo zrozumiało jakie korzyści płyną z uruchomienia elektrowni jądrowych w naszym kraju ...


... trzeba społeczeństwu na dwa tygodnie wyłączyć prąd.

Społeczeństwo, podobnie jak nie chce elektrowni węglowej, tak samo nie będzie chciało mieć w sąsiedztwie elektrowni atomowej. Najlepiej, żeby prąd spadał z nieba wprost do gniazdek ich tosterów, lokówek i laptopów.

tomi - Pon Lis 08, 2010 00:27

Cytat:
Najlepiej, żeby prąd spadał z nieba wprost do gniazdek ich tosterów, lokówek i laptopów.

ewentualnie wydobywał się z ziemi ...

polar21 - Pon Lis 08, 2010 21:26

tomi napisał/a:
Cytat:
Najlepiej, żeby prąd spadał z nieba wprost do gniazdek ich tosterów, lokówek i laptopów.

ewentualnie wydobywał się z ziemi ...


stosuja figure poetycka jaka jest przenosnia to tak - mozna powiedziec ze prad wydobywa sie z ziemii w postaci wegla kamiennego lub brunatnego. :-P

Co do autobusu nuklearnego - to nie wiedzialem ze w PL ludzie sa tacy glupi, ze trzeba jakies kampanie robic

NEVIL - Pią Gru 10, 2010 16:53

Odkrywce przyjrzy się Unia
10.12.2010. Radio Elka

Sprawą budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego zajmie się pod koniec stycznia Parlament Europejski. Konrad Szymański, europoseł, który specjalizuje się w tematyce energetycznej uważa, że jeśli konflikt nie zostanie rozwiązany na poziomie lokalnym, to na Unię nie ma co liczyć. Innego zdania jest wójt Irena Rogowska, która w przyszłym miesiącu wybiera się do Brukseli.

Kiedy dochodzi do zmian w krajobrazie, zawsze mamy do czynienia z konfliktem interesów. Jednak petycja podpisana przez 6 tysięcy mieszkańców, wygrane referendum lokalne i liczne protesty Komitetu Stop Odkrywce nie mogą przejść bez echa. Jednak jakie będzie stanowisko Unii, trudno przewidzieć. Europoseł Konrad Szymański jest bardzo powściągliwy w komentarzach i nie spodziewa się, by Unia zechciała zabrać głos w tej sprawie: - UE ma wpływ jeżeli dochodzi do kolizji z normami ochrony środowiska, ale normami ściśle zapisanymi a nie wyobrażonymi. Jednak w przypadku tej sprawy, nie sądzę, by Unia chciała zabierać głos, poszczególni posłowie tak, natomiast nie instytucja jako taka. Ja oczywiście nie będę nikogo zniechęcał, ale z oberwacji podobnych spraw, nie bardzo widzę podstawy, by roziwązywać konflikt, z którym nie radzi sobie lokalna społeczność.

Wójt gminy Lubin, Irena Rogowska, mimo wszystko bardzo liczy na Unię Europejską. W styczniu sprawa ochrony złoża Legnica i naruszeń środowiskowych pojawi się podczas obrad Europarlamentu. Rogowska przypomina sprawę Tomisławic pod Gopłem, gdzie było już pozwolenie na budowę, wjechały maszyny i na tym etapie Unia Europejska zatrzymała prace, co więcej nakazano przywrócić teren do poprzedniego stanu. Wójt gminy Lubin wierzy, że tak samo będzie i w tym przypadku:- Na naszym terenie znajduje się obszar Natura 2000, dlatego Unia zwróciła się do polskiego rządu o wyjaśnienie naruszeń, ale okazały się one niezadowalające.
Oprócz petycji podpisanej przez 6 tysięcy mieszkańców, do UE wpłynęła też indywidualna skarga z Kanady. Złożył ją Polak, który wykupił grunt na terenie złoża, wybudował dom i zamieszkał tutaj. - Unia poprosiła nas o odszukanie go, tak by obie sprawy zostały rozpatrzone wspólnie. Udało nam się do niego dotrzeć i razem z nami pojawi się na obradach Europarlamentu - przekonuje Irena Rogowska.

Komitet Stop Odkrywce zlecił wykonanie ekspertyz profesorom z Uniwersytetu Przyrodniczego, tak by mieć mocne podstawy do rozmów poparte badaniami fachowców. Na terenie złoża Legnica znajduje się bowiem obszar Natura 2000, który ma być jednym z głównych argumentów w dyskusji o odkrywce.
(mon)

źródło : http://miedziowe.pl/content/view/46201/78/

NEVIL - Sro Gru 29, 2010 19:37

O kopalni odkrywkowej

Dzisiaj, 13:54:37, autor opr. mb

Na konferencji międzynarodowej "W stronę gospodarki niskowęglowej w Polsce" debatowano na temat budowy legnickiej kopalni odkrywkowej.

Fundacja im. Heinricha Bölla oraz Koalicja Klimatyczna przy udziale Banku Światowego i Ministerstwa Gospodarki 17.12 2010 r. zorganizowała w Warszawie międzynarodową konferencję pod hasłem „W stronę gospodarki niskowęglowej w Polsce”.

Celem konferencji była prezentacja doświadczeń krajów UE w procesie odchodzenia od węgla (np. Niemcy, Wielka Brytania) oraz tych regionów Europy, w których przed laty dominowała branża węglowa. Na konferencji przedstawione zostały wyniki raportu Banku Światowego pt. „Transformacja do gospodarki niskoemisyjnej w Polsce”. Raport miał na celu ocenę skutków makroekonomicznych i fiskalnych wynikających z celów redukcji emisji gazów cieplarnianych w Polsce do 2020 i 2030 roku. Jak wiadomo do 2050 roku Polska powinna zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 50%. Nie będzie to możliwe bez radykalnych zmian w polskim sektorze energetycznym. Wyzwaniem dla energetyki na dziś stała się zatem konieczność dostosowania jej działania do wyższych standardów środowiskowych i harmonizacja zasad działania z wymogami Wspólnoty Europejskiej.

Wśród materiałów konferencyjnych znalazło się posłanie Społecznego Komitetu „STOP Odkrywce” do uczestników i panelistów sygnowane przez przewodniczącą Komitetu Irenę Rogowską. Szerokim echem wśród uczestników i prelegentów odbiło się zawarte w piśmie wezwanie by proces odchodzenia od gospodarki opartej na węglu rozpocząć od odstąpienia przez rządzących od planów budowy nowych kopalń w tym kopalń odkrywkowych węgla brunatnego, szczególnie zaś tam gdzie tak jak w przypadku gmin: Lubin, Kunice, Miłkowice, Ruja, Ścinawa i Prochowice mieszkańcy w ważnym i wiążącym referendum opowiedzieli się przeciw. Uczestnicy konferencji, również ci z zagranicy w osobach znamienitych panelistów m.in. dr Stephena Browna, Dyrektora ds. CCS i Rozwoju, CO2 Sense Ltd.(UK), Matthiasa Rehma z Ambasady Republiki Federalnej Niemiec, Eriki Jorgensen z Banku Światowego, prof. Petera Pearsona, Dyrektora Low Carbon Research Institute of Wales ze zdziwieniem przyjęli informację zawartą w posłaniu, o tym, że pomocy w walce o uszanowanie i wdrożenie w życie werdyktu społecznego jakim był wynik referendum mieszkańcy naszych gmin zmuszeni są szukać w instytucjach międzynarodowych. Petycja Społecznego Komitetu „STOP Odkrywce” w sprawie planów budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na złożu „Legnica” wsparta podpisami 6000 mieszkańców regionu, po roku wnikliwych badań, stanie niebawem bo już pod koniec stycznia przyszłego roku na forum komisji petycji Parlamentu Europejskiego w Brukseli.

Dla wszystkich obserwatorów życia publicznego szokująca jest zupełnie niezrozumiała realna polityka Rządu RP dotycząca energetyki węglowej stojąca w tak rażącej sprzeczności z kierunkiem zmian proponowanym przez uczestników konferencji czyli rozwojem gospodarki niskowęglowej

i niskoemisyjnej. Społeczny Komitet w pełni popiera wszelkie inicjatywy, których celem jest restrukturyzacja i modernizacja sektora energetycznego, bowiem nadal jest on jedną z najważniejszych przyczyn degradacji zasobów przyrodniczych w Polsce. - Jesteśmy przekonani, że społeczny nacisk – presja polskiej i międzynarodowej opinii publicznej wymusi na rządzących zmianę kierunku rozwoju energetyki w stronę np. odnawialnych źródeł energii a pierwszym krokiem będzie odstąpienie od planów budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego a co za tym idzie niewprowadzenie ochrony złoża przed dalszą zabudową - mówi przewodnicząca Społecznego Komitetu "STOP Odkrywce" Irena Rogowska.

źródło : http://www.otolubin.pl/news.php?id=57887

NEVIL - Sob Sty 15, 2011 11:42

Nasz rząd obstaje przy budowie wysoko emisyjnych elektrowni ( dwutlenek węgla ), na bazie spalania węgla brunatnego. A budowa elektrowni jądrowych jest dopiero w zamysłach... ;-(
=============================================================================================





Ceny prądu mogą mocno wzrosnąć

Przedstawiciele branży energetycznej w liście do premiera wskazują, że bez darmowych pozwoleń na emisję CO2 prąd w Polsce zdrożeje nawet o 80 proc., informuje "Rzeczpospolita".




Ceny ropy i paliw przekładają się na wszystkie ceny w gospodarce. Dlatego warto wiedzieć, jak się one kształtują. W raporcie wiadomości, analizy i prognozy cen ropy naftowej i paliw w Polsce i na świecie.
Gazeta ustaliła, że Izba Gospodarcza Energetyki i Ochrony Środowiska w liście do Donalda Tuska oraz ministrów gospodarki, skarbu i spraw zagranicznych domaga się podjęcia przez rząd jak najszybciej rozmów z Komisją Europejską.

Chodzi o to, by Bruksela złagodziła swoje stanowisko w sprawie kryteriów przydziału darmowych pozwoleń na emisję dwutlenku węgla od 2013 r.

Według energetyków przyjęcie obecnych interpretacji UE będzie oznaczało wzrost cen energii elektrycznej w 2013 r. o ok. 60-150 zł za megawatogodzinę, zależnie od tego ile będą kosztować uprawnienia. Dla porównania: pod koniec ub. roku na rynku hurtowym średnia cena wynosiła ok. 190 zł za 1 MWh.

W liście Izby napisano, że "konieczność zakupu uprawnień emisyjnych spowoduje wzrost cen w pierwszym okresie o co najmniej 30 proc., a docelowo doprowadzi do ich podwojenia w obrocie hurtowym".

źródło : http://biznes.onet.pl/cen...1,1,prasa-detal

NEVIL - Czw Sty 20, 2011 10:46

Inwestorzy rezygnują, gminy jadą do Brukseli

20.01.2011. Radio Elka

Sprawa budowy kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową znalazła swój finał w Brukseli. 25 stycznia w Parlamencie Europejskim będzie rozpatrywana petycja gmin, położonych na terenach złoża "Legnica".

Mieszkańcy sześciu gmin ponad rok temu opowiedzieli się w referendum przeciw odkrywce, która zajęłaby obszar pomiędzy Legnicą, Lubinem, Ścinawą, a w perspektywie Głogowem. Wyniki referendum nie zostały uwzględnione przez polski rząd, dlatego wójtowie i burmistrzowie gmin zwrócili się o pomoc do Unii Europejskiej.

Przedłużająca się sytuacja niepewności powoduje niepokój wśród mieszkańców i zniechęcenie inwestorów - zaznacza wójt gminy Lubin, Irena Rogowska: - My nadal nie potrafimy odpowiedzieć mieszkańcom, inwestorom, jaka jest sytuacja. Ten teren już stracił. Nie ma zainteresowania, bo obawiają się i inwestorzy i mieszkańcy, bo spadły ceny działek, bo nie wiedzą czy warto jeszcze inwestować w ten teren. Sytuacja jest niewyjaśniona, nie ma decyzji konkretnej ze strony rządu, który nie chce z nami rozmawiać.

Oprócz petycji podpisanej przez 6 tysięcy mieszkańców, do UE wpłynęła też indywidualna skarga z Kanady. Złożył ją Polak, który wykupił grunt na terenie złoża, wybudował dom i zamieszkał tutaj. Unia poprosiła gminę o odszukanie go, tak by obie sprawy zostały rozpatrzone wspólnie.
Odkrywką zajmie się najpierw Komisja Petycji, ale gminy wierzą, że sprawa skończy się dla nich pomyślnie, tak jak to było w przypadku Rospudy. Na terenie złoża Legnica znajduje się bowiem obszar Natura 2000, który ma być jednym z głównych argumentów w dyskusji o odkrywce.
(mon)
źródło : http://miedziowe.pl/content/view/47007/78/

NEVIL - Sro Sty 26, 2011 08:54

W Brukseli debatowali o odkrywce


2011-01-25, Aktualizacja: dzisiaj 07:35 Piotr Kanikowski

Przeciwnicy budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego pod Legnicą we wtorek (25 stycznia) skarżyli się na polski rząd przed Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego. Udało im się zasiać niepokój wśród eurodeputowanych i zaintrygować problemem. Komisja postanowiła wystąpić do polskiego rządu o dodatkowe wyjaśnienia. Deklaruje, że będzie bacznie przyglądać się jego działaniom w tej sprawie.




Można czuć niedosyt, bo wszystko trwało zaledwie pół godziny. W tak krótkim czasie trudno omówić problem, któremu w regionie legnickim poświęcono już setki artykułów, audycji telewizyjnych i radiowych. Z uwagi na opóźnienie w obradach, poproszono gości z Polski - ekologa prof. ludwika Tomiałojcia i samorządowców z zagrożonych odkrywką gmin - o skrócenie swych wystąpień.

Zaczęła Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin i przewodnicząca Społecznego Komitetu Stop Odkrywce.
Mówiła, jak w 1989 roku Polacy dostali szansę rozwoju zgodnie z regułami demokracji. I jak ważne, prawidłowo przeprowadzone referendum z września 2009 r., w którym mieszkańcy regionu opowiedzieli się przeciwko kopalni, jest ignorowane przez rząd. Wbrew woli społeczeństwa, trwają intensywne prace legislacyjne zmierzające do eksploatacji złoża. Irena Rogowska poprosiła o przeprowadzenie wizyty wyjaśniającej w naszym kraju i skłonienie rządu, aby podjął dialog ze swoimi obywatelami.

Potem prof. Ludwik Tomiałojć z Uniwersytetu Wrocławskiego prezentował mapy, pokazujące granice odkrywki, obszar leja depresyjnego, skutki dla obszarów Natura 2000 i całego środowiska naturalnego.

- Odkrywka spowoduje likwidację lub biodegradację 5 obszarów Natura 2000, zniszczenie dużego kompleksu lasów między miastami, w których mieszka 200 tysięcy ludzi, unicestwienie jedynego na Dolnym Śląsku kompleksu naturalnych jezior, zagładę miejsc lęgowych dla 10 tysięcy par ptaków, całkowite zniszczenie siedlisk ptaków wodnych i błotnych - wyliczał Ludwik Tomiałojć.

Wójt gminy Ruja Robert Chruściel zwrócił uwagę, że za unijne pieniądze na tym terenie powstały przedszkola, kanalizacja, przychodnie zdrowia. Szereg inwestycji, które zostaną zniszczone, jeśli powstanie kopalnia.

Ustalenia Komisji Europejskiej w sprawie odkrywki referowała Alicja Kozłowska. Oparła się głównie na informacjach rządowych. Wyjaśniła, że nie ma żadnych zezwoleń na budowę kopalni, a jedynie potencjalna możliwość jej powstania. Stwierdziła, że przeprowadzono ocenę oddziaływania inwestycji na środowisko i poddano ją społecznym konsultacjom.

- Dlaczego komisja przyjmuje argumenty rządu bez zastrzeżeń - kontrowała Lidia Geringer de Oedenberg, eurodeputowana z Wrocławia. - Mieszkańcy zrobili prawidłowe referendum, którego nikt z rządu nie chce uznać.

Lubiński europoseł Piotr Borys podkreślał, że mamy do czynienia z największą odkrywką węgla brunatnego na świecie i jednym z największych potencjalnych źródeł CO2. Fakt, że na tym terenie nie mogłoby powstać nic poza kopalnią, uznał za ograniczenie wolności obywatelskiej.

- Konsultacje społeczne nie odbyły się w sposób właściwy - zaznaczył.

Eurodeputowany Victor Bostinaru z Rumunii zaproponował, by wysłać do polskiego rządu pismo z prośbą o dalsze informacje. Wyraźnie było widać, że prezentacja zrobiła na nim wrażenie. - Skala zniszczeń będzie ogromna. Nie można myśleć tylko o pieniądzach. Warto, aby komisja trzymała rękę na pulsie - podkreślał.
Alicja Kozłowska zadeklarowała, że Komisja Europejska będzie monitorować rozwój sytuacji.

W konkluzji Komisja Petycji podkreśliła, że chce dalej zajmować się tą sprawą. Zamierza wyjaśnić, w jaki sposób i kiedy zostały przeprowadzone konsultacje, o których zapewniał Komisję Europejską polski rząd. Będzie też domagać się odpowiedzi na zgłoszone przez podlegnickich samorządowców niepokoje.

źródło : http://lubin.naszemiasto....rywce,id,t.html

=========================================================

Borys, cytat:
,,
- Konsultacje społeczne nie odbyły się w sposób właściwy - zaznaczył. "

Trzeba zapytać Borysa po powrocie, co miał na myśli mówiąc te słowa.

YreQ - Czw Sty 27, 2011 21:02

Co miał na myśli? On wie, że wogóle nie odbyły się konsultacje wymagane w myśl przepisów ustawy. Firma (Poltegor), która jest stroną postępowania bo zarazem projektantem kopalni i beneficjentem unijnych środków na prace badawczo-projektowe Forsight wysyła do WYBRANYCH (!!) instytucji i mieszkańców tabelę do wypełnienia z pytaniami i wagami odpowiedzi. Pytania są tendencyjne a tabele wysyłane często do osób lub stron, do których nie powinny trafić, bo ich odpowiedzi nie powinny mieć znaczenia. Wiem, bo moja firma to otrzymała, a uważam że nie powinna, bo jest agencją rządową. Laik odpowiadając na te pytania i nie wiedząc "o co biega" wskazałby, że kopalnia jest dobrobytem i można poświęcić mieszkańców i środowisko naturalne dla "dobrobytu" (zależy dla kogo on by był). Referendm na 6 gminach z bardzo wysoką frekwencją to są konsultacje społeczne i powinny ważyć o losach inwestycji. Tylko, że to niewygodne dla tych co mają interes w kopalni.
NEVIL - Sob Sty 29, 2011 12:33

Ministerstwo Gospodarki o odkrywce

2011-01-28, Aktualizacja: wczoraj 10:32

Polska Gazeta Wrocławska Piotr Kanikowski

Po wizycie przeciwników odkrywki w Brukseli, Ministerstwo Gospodarki wystosowało oświadczenie, w którym raz jeszcze precyzuje swe stanowisko w sprawie kopalni węgla brunatnego pod Legnicą.


Według ministerstwa, zapisy "Programu działań wykonawczych na lata 2009-2012" nie przesądzają w żaden sposób o przeznaczeniu terenów pod Legnicą pod odkrywkę.

Resort uspokaja, że nie ma inwestora komercyjnego, który byłby zainteresowany eksploatacją złoża. Kiedy taki się pojawia, sprawa będzie wnikliwie badana przez ministra środowiska, który w porozumieniu z ministrem gospodarki będzie decydował o ewentualnym udzieleniu koncesji.

"Przy decyzji o
wydaniu koncesji resorty środowiska i gospodarki biorą pod uwagę argumenty opinii publicznej, wpływ kopalni na środowisko naturalne oraz na bezpieczeństwo energetyczne kraju" - głosi oświadczenie.
źródło: http://lubin.naszemiasto....c57c1aaad,1,3,8
====================================================
Moim zdaniem sprawa powinna być ,,wnikliwie badana" przed znalezieniem inwestora, a nie po jego znalezieniu.

YreQ - Pon Sty 31, 2011 19:36

Resort Gospodarki zobaczył, że włożył kij w mrowisko i próbuje się rakiem wycofać ze swoich planów bagatelizują sprawę i twierdząc, że to były tylko "rozważania". Gdyby nie referendum KGHM i PGE otrzymałoby polecenie wystapienia o koncesję na zbadanie złoża. Wycofanie się KGHM z inwestycji wtedy pokazało że rząd się wycofuje z niej bo sie przestraszył protestu.
NEVIL - Czw Lut 03, 2011 13:59

Czy Tusk się odważy?

03.02.2011. Radio Elka

Brak szacunku i lekceważenie - tak gospodarze sześciu gmin zagrożonych odkrywką nazywają postawę polskiego rządu. Po raz trzeci napisali list do premiera Donalda Tuska, choć do tej pory nie dostali żadnej odpowiedzi. Wątpliwe, czy Tusk skorzysta z zaproszenia i spotka się z mieszkańcami.

Gminy wzywają premiera do jasnej deklaracji, chcą wiedzieć, jakie plany ma rząd. Obawiają się, że wstrzymanie budowy S3 i blokowanie farm wiatrowych to jasny sygnał, że na terenie złoża Legnica powstanie jednak odkrywkowa kopalnia węgla brunatnego.
Wicepremier Waldemar Pawlak dwukrotnie odmówił wizyty.
- Kancelaria premiera milczy, nie ma żadnej reakcji na nasze listy - mówi Irena Rogowska, wójt gminy Lubin - wysłaliśmy kolejny list do premiera, a jest on wynikiem naszej wizyty w Brukseli, ponieważ sprawy nasze powinny być rozwiązywane tutaj. Zapraszamy pana premiera, żeby mimo wszystko się z nami spotkał. Nie wiemy, jaki będzie odzew. Będziemy oczekiwać.

Gospodarze gmin: Lubin, Kunice, Miłkowice, Ruja, Ścinawa i Prochowice chcą, by sprawy własnego kraju rozstzrygać wewnątrz, bez angażowania instutycji międzynarodowych.
"Byłoby czymś niezwykle dziwnym, wręcz wykraczającym poza demokratyczne standardy by czas dla samorządowców i zgłaszanych przez nich problemów znaleźli jedynie przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, a nie Premier polskiego rządu - czytamy w liście - Brak szacunku, lekceważenie czy przemilczanie sprawy nie jest w ocenie wójtów, burmistrzów właściwą drogą do nawiązania dialogu z własnymi obywatelami i dobrze by się stało, gdyby ponownie nie musiała przypominać nam o tym Unia Europejska i jej instytucje".

źródło : http://miedziowe.pl//inde...administratora.

NEVIL - Czw Lut 03, 2011 18:45

Tym, co jest jednak bardzo niepokojące jest fakt, do szeroko pojmowanej polityki energetycznej wchodzą także kwestie, związane z redukcją emisji dwutlenku węgla. A jednym z priorytetów wspólnoty europejskiej jest odchodzenie od energii, pozyskiwanej z węgla, co dla Polski (ale też innych nowych krajów) oznacza bardzo wysokie koszty.

Więcej : http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

NEVIL - Pią Mar 25, 2011 15:43

Rzecznik przyjrzy się kopalni



Sprawie nieuszanowania wyników referendów w kwestii budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego na złożu Legnica przyjrzy się Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Irena Lipowicz.

Irena Rogowska, wójt Gminy Wiejskiej Lubin zwróciła się o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich. W trakcie spotkania przedstawiła problem nieuszanowania przez władze RP wyników referendum z 27 września 2009 roku dotyczącego planów budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego w regonie Lubina i Legnicy.

Warto przypomnieć, że ponad 95 procent głosujących mieszkańców z sześciu gmin opowiedział się przeciwko powstaniu kopalni. Wynik ten uszanowali zarówno samorządowcy lokalni, jak i posłowie. Niestety nie przemawia on do przedstawicieli rządu, którzy nadal prowadzą prace legislacyjne i podejmują działania mające na celu jak najszybsze rozpoczęcie wydobycia. Wprawdzie do tego jeszcze daleko, jednak dla gmin powolną śmierć oznaczają również przepisy mówiące o zabezpieczeniu złoża, które wstrzymają rozwój poszczególnych terenów.

Rzecznik podzieliła niepokój mieszkańców regionu dostrzegając symptomy ewidentnego łamania praw obywatelskich. List podpisany w imieniu wójtów i burmistrzów sześciu gmin: Lubin, Kunice, Ruja Miłkowice, Prochowice, Ścinawa oraz przez Irenę Rogowską został właśnie wysłany na ręce profesor Ireny Lipowicz.

Rzecznik Praw Obywatelskich dowie się w szczegółach o przyczynach i przebiegu konfliktu oraz przesłankach zmuszających wójtów gmin zagrożonych do szukania pomocy w instytucjach międzynarodowych, jak to było w przypadku rozpatrywania petycji przez organy Unii Europejskiej.

Wójtowie mają nadzieję, że interwencja rzecznika Praw Obywatelskich pomoże mieszkańcom gmin uniknąć najgorszego.

źródło : http://www.otolubin.pl/news.php?id=62684

Freetekk - Czw Maj 12, 2011 17:01

Odkrywka obejmie też LubinA A A
12 maja 2011 godz. 12:59
Tagi: gmina Lubin odkrywka kopalnia węgiel

LUBIN. Przylesie i Małomice – te dwa lubińskie osiedla zostały uwzględnione w terenie, planowanej kopalni węgla brunatnego. Urząd gminy otrzymał właśnie dokumenty z Ministerstwa Ochrony Środowiska, z których wynika nie tylko, że rząd nie zaprzestał działań zmierzających do uruchomienia kopalni, ale też poszerzył teren złóż, który ma być objęty ochroną.



- Otrzymaliśmy dokumenty, mówiące o tym, które tereny wchodzą w skład złoża: oprócz gmin Lubin, Ruja, Kunice, Ścinawa, Prochowice i Miłkowice doszło jeszcze miasto Lubin, a także gminy Malczyce i Wądroże – wylicza wójt gminy Lubin Irena Rogowska. – Z kolei drugi dokument to zawiadomienie, że powstał zespół, który pracuje nad objęciem tych terenów ochroną złóż – dodaje.

Zdaniem samorządowców wniosek jest jeden: rząd nadal prowadzi działania zmierzające do budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na naszym terenie. – Te dokumenty wskazują, że trawą przygotowania do wprowadzenia ochrony złóż. Jeśli tak się stanie, nastąpi stagnacja. To będzie zakaz wszelkiej zabudowy infrastrukturalnej niezwiązanej z energetyką. A potem już tylko wywłaszczenia i rozpoczęcie budowy kopani. Na to nie możemy pozwolić – podkreśla Irena Rogowska.

Mapka kopalnia odkrywkowa

Autor: MS

NEVIL - Pią Maj 13, 2011 18:50

Rozwój TAK - Odkrywce NIE




9 maja w Lubinie z inicjatywy Społecznego Komitetu „STOP Odkrywce” oraz Stowarzyszenia Ekologicznego „Eko - unia” odbyło się zebranie założycielskie Ogólnopolskiej Koalicji na rzecz powstrzymania planów budowy nowych kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową oraz przeprowadzenia Polski z ery kopalnej do ery odnawialnej - „Rozwój TAK - Odkrywki NIE”.



Uploaded with ImageShack.us

Koalicja zrzesza ludzi, którym zależy na poszanowaniu zasad zrównoważonego rozwoju, na ochronie środowiska oraz przestrzeganiu praw obywatelskich. Głównym celem jest spowodowanie, by „góra” zaczęła liczyć się ze zdaniem mieszkańców regionów. Chodzi szczególnie o respektowanie wyników referendów, które odbyły się w gminach i zostały uznane za ważne i prawomocne. Ich wynik był jasny – nie chcą oni budowy kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową. Co za tym idzie sprzeciwiają się również zahamowaniu rozwoju gmin poprzez prewencyjne wprowadzanie prawnej ochrony złóż węgla.

Co zamierza koalicja? Przede wszystkim prowadzić debatę na rzecz odnawialnych źródeł energii i szybkiego przejścia do gospodarki niskowęglowej i niskoemisyjnej. Jej plany zakładają również rozpowszechnianie wiedzy na temat alternatywnych form zagospodarowania złóż węgla brunatnego. Pragnie również wspierać wszelkie inicjatywy służące harmonijnemu rozwojowi społecznemu, zachowaniu dziedzictwa materialnego i kulturowego, a także szacunku dla praw człowieka i obywatela.

Deklarację przystąpienia do koalicji podpisali, jako członkowie założyciele, przedstawiciele Społecznego Komitetu „STOP Odkrywce” (wspieranego przez Bürgerinitiative "Klinger Runde" z Niemiec), stowarzyszenia „Nie Kopalni Odkrywkowej” z Gubina, Fundacji Greenpeace z Warszawy, EPS (Ekologický právní servis) z Czech, Centrum Zrównoważonego Rozwoju z Łodzi oraz wójtowie i burmistrzowie, na których terenie ma powstać kopalnia odkrywkowa. Dotyczy to dolnośląskich gmin: Lubin, Kunice, Miłkowice, Ruja, Ścinawa, Prochowice, Malczyce oraz gminy Gubin (woj. lubuskie).

Nowo powołana koalicja zamierza zwrócić się do stowarzyszeń, organizacji społecznych, jednostek samorządów terytorialnych, komitetów obywatelskich oraz osób zaufania publicznego w Polsce i za granicą z apelem o wstąpienie w jej szeregi, tak by w ciągu najbliższych tygodni zorganizować krajowy zjazd koalicji, wypracować i zatwierdzić program działania oraz uzupełnić skład zarządu.

\Przewodniczącą Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój TAK-Odkrywki NIE” została wójt gminy Lubin Irena Rogowska. W skład prezydium koalicji jako wiceprzewodniczący weszli: prezes Stowarzyszenia Ekologicznego „Eko-unia” Radosław Gawlik, wójt gminy Gubin Zbigniew Barski oraz prezes „Centrum Zrównoważonego Rozwoju” Zbigniew Tynenski.

Powołanie koalicji jest prostą konsekwencją dotychczasowego stanowiska władz państwowych z premierem Donaldem Tuskiem na czele, które z uporem odmawiają uszanowania wyników referendów gminnych, nie podejmują dialogu z własnymi obywatelami, ignorują wielokrotne pisemne zaproszenia do rozmów, ulegają naciskom, forsując zapisy ustawowe jawnie ignorujące interes społeczny. Wspólne wysiłki koalicji wsparte przez polską i międzynarodową opinię publiczną mają skłonić rządzących do otwarcia się na argumenty strony społecznej „zanim jeszcze obywatelski protest wyleje się na ulicę”

źródło : http://lubin24.org/news.php?id=65210

NEVIL - Sro Maj 18, 2011 23:03

Czyste technologie węglowe – kto za to zapłaci?



Jak byśmy mieli nowe technologie, to byśmy ratowali planetę, tylko że nie mamy pieniędzy – tak najkrócej można opisać dzisiejszą sytuację energetyczną. Zmiany klimatyczne i unijny pakiet klimatyczny zmuszają nas do poszukiwania alternatyw dla energii opartej na węglu. Ale kto za to zapłaci?

Polska energetyka węglem stoi – pochodzi z niego 91% polskiej energii. Czy potrafimy przestawić się na czyste technologie węglowe? Jakie innowacje są potrzebne i ile to może kosztować? Na te pytania próbowali odpowiedzieć uczestnicy panelu „Innowacyjność w obronie klimatu”, odbywającego się trzeciego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

- Nie ma w świecie rozwiązań o charakterze masowym, które mogłyby zapewnić produkcję energii elektrycznej w skali masowej. Obecnie są tylko dwie kategorie, które gwarantują bezpieczeństwo dostaw i dostępność – energia oparta o spalanie oraz technologie jądrowe. Wszystkie inne, to znaczy energia odnawialna, mogą stanowić dzisiaj tylko element uzupełniający dla podstawowych źródeł energii – przekonywał Wiesław Różacki, prezes firmy Rafako.

Czy innowacyjność w obronie klimatu to dla firm szansa na zyski?

Mirosław Kowalik z Alstom Power zaznaczył, że energetyka charakteryzuje się długim okresem eksploatacji urządzeń i muszą być one niezawodne.

- Dla nas to rzeczywiście spora szansa, ale najpierw musimy dużo zainwestować – tłumaczył.

- W czasach PRL-u było powiedzenie, że gdybyśmy mieli mięso, to byśmy mogli produkować konserwy, tylko że nie mamy stali. Dzisiaj jest podobnie z energetyką - gdybyśmy mieli nowe technologie, to byśmy ratowali planetę, ale nie mamy pieniędzy – żartował Leszek Kąsek z Banku Światowego.

Jego zdaniem, innowacyjne technologie dla energetyki są dostępne, ale na razie tylko w laboratoriach. Czyste technologie węglowe nie mają jeszcze zastosowania na skalę przemysłową, bo są nierentowne. Kto miałby za nie zapłacić?

- Można ograniczyć emisję dwutlenku węgla, ale ile to będzie kosztować? Są analizy mówiące o tym, że za 10 lat wzrost PKB będzie o 2% niższy w porównaniu do sytuacji, w której nie wprowadzalibyśmy w Unii Europejskiej limitów CO2. Ale jest szansa, że w perspektywie długofalową skutki będą neutralne. Dlatego czas skończyć z domaganiem się subsydiów na nowe technologie – podkreślał Kąsek.

Zdaniem przedsiębiorców, są dwie sytuacje, w których wprowadzają oni innowacje. Gdy muszą spełnić wymogi narzucane administracyjnie (limity emisji) oraz gdy przewidują, ze im sie to opłaci.

- Inwestujemy w instalacje ochrony środowiska, jeśli uważamy, że na nich zarobimy. Po prostu wykorzystujemy okazje biznesowe – wyjaśniał Paweł Skowroński, wiceprezes PGE.

Podobnego zdania jest Joanna Schmid, wiceprezes Tauronu. - Każdy projekt musi być uzasadniony biznesowo. Czy banki są skłonne udzielać kredytów na wszystkie przedsięwzięcia? Czyste technologie węglowe to projekty mocno ryzykowne i banki komercyjne mogą być wobec nich niechętne. Jeśli dofinansowania z rządu nie będzie, firmom zbyt trudno będzie je realizować – mówiła. –Społeczeństwa, które nie inwestują w projekty innowacyjne, później muszą niestety implementować rozwiązania z zagranicy, co jest jeszcze droższe – dodała.

Dyskusję podsumował Marek Barnaś z Urzędu Dozoru Technicznego.

-Teraz nikt nie wie, co się wydarzy w przyszłości. Ale jestem pewien, że czeka nas duży przełom w energetyce, i to w bardzo krótkim okresie.

Martyna Mroczek

źródło : http://biznes.onet.pl/czy...68,1,news-detal

NEVIL - Pon Maj 30, 2011 17:01

To teraz,skoro huta w Legnicy będzie sie trudniła przetopem złomu, odpadną transporty z rudą miedzi na trasie Lubin - Legnica po torach, które wołają o pomstę do Nieba. Nikt już się chyba nie upomni o to, żeby te tory i torowisko zmodernizować, aby można było tam przywrócić normalny ruch pasażerski. Dochodzi do tego jeszcze modernizacja drogi S-3, która z roku na rok jest odsuwana w czasie, co sprzyja zamierzeniom lobby górniczego, które chce koniecznie rozpieprzyć krajobraz między Legnicą, a Głogowem, wydobywając tam węgiel brunatny.

=======================================================

Ruda, złom i gotowe produkty


30.05.2011. Radio Elka

Trzy huty, trzy specjalności – taką wizję hutnictwa ma zarząd Polskiej Miedzi. W Hucie Miedzi Głogów przetapiana będzie wydobywana w regionie ruda, w Legnicy złom miedziany, a w Orsku produkowane mają być gotowe fabrykaty.
W związku ze zmianami w Głogowie podjęto decyzję o budowie drugiego pieca zawiesinowego, który ma usprawnić proces przetopu, będzie też mniej obciążający dla środowiska. Tu będzie koncentracja przerobu miedzi z zasobów geologicznych, czyli wydobywanej w kopalniach.

W Legnicy planowane jest postawienie węzła topielnego opartego na przerobie złomu. Oprócz tego funkcjonować mają inne jednostki. - Nadal pozostanie jednostka związana z przetopem ołowiu surowego i elektrorafinacji – mówi prezes Herbert Wirth.

Trzecia huta, czyli w Orsku, zajmie się produkcją gotowych elementów. - Czasami mówimy, że jest to już pierwszy etap przetwórstwa. Chcemy wytwarzać produkty o wysokich jakość, niszowe ale o dużym wkładzie – dodaje prezes.

Te zmiany wymagają dobrego przygotowania, które jest w toku. Przekwalifikowanie produkcji może też wymagać roszad w kadrze pracowniczej. Prezes zapewnił jednak, że nikt z obecnie zatrudnionych hutników, nie straci pracy. (mat)

źródło : http://miedziowe.pl/content/view/49839/495/

NEVIL - Czw Cze 16, 2011 12:36





Co powiedziała wójt w Brukseli?


2011-06-15,

Po posiedzeniu, które odbyło się 15 czerwca, Komisja Petycji będzie kontynuować wyjaśnianie tej sprawy, postanowiła też zwrócić się do rządu RP o udzielenie odpowiedzi czy będzie zmierzał do uruchomienia kopalni odkrywkowej i czy wprowadzi ochronę złoża węgla brunatnego przed dalszą zabudową infrastrukturalną niezwiązaną z energetyką.

Wystąpienie przed Komisją Petycji

Pani Przewodnicząca,

Nazywam się Irena Rogowska jestem autorką petycji nr 46/2010, którą osobiście wraz z 6000 podpisów przekazałam w lutym ubiegłego roku Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego.

Reprezentuję mieszkańców swojego regionu jako Wójt Gminy oraz lider Społecznego Komitetu „STOP ODKRYWCE” i przewodnicząca Ogólnopolskiej Koalicji na rzecz powstrzymania planów budowy nowych kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową - „Rozwój TAK - Odkrywki NIE”. Wraz ze mną są członkowie Koalicji, wójtowie i burmistrzowie regionu, gdzie planowana jest budowa kopalni oraz przedstawiciel Fundacji „Greenpeace Polska”.

25 stycznia br. zaprezentowałam naszą sprawę na forum Komisji dlatego przypomnę jedynie, że petycja dotyczy nieuszanowania przez władze RP wyników referendów przeprowadzonych w związku z planami wydobycia złóż węgla brunatnego na terenie liczącego dziesiątki tysięcy mieszkańców regionu: Legnica – Lubin – Ścinawa – Prochowice – Ruja- Miłkowice- Kunice.

27 września 2009 r. mieszkańcy naszych sześciu gmin opowiedzieli się przeciw odkrywce głosując na NIE. Było to jedyne na taką skalę udane tj. ważne i wiążące referendum lokalne w historii wolnej Polski.

Z przykrością informuję Komisję, że żaden z naszych postulatów nie został w międzyczasie spełniony, żadna z przyczyn naszego protestu nie uległa dezaktualizacji. Budowa największej w Europie, odkrywkowej kopalni węgla brunatnego zagraża nam nadal. Nasza sytuacja jest obecnie nawet gorsza bowiem realne działania Rządu RP, przyspieszony tryb legislacji wskazują na to, że stoimy w przededniu objęcia terenu naszych gmin ochroną złoża przed dalszą zabudową infrastrukturalną niezwiązaną z energetyką. Ochrona złoża „Legnica” byłaby wstępem do uruchomienia wydobycia węgla brunatnego, a dla gmin nią objętych oznaczałaby powolną anihilację bez względu na to czy kopalnia powstanie czy też nie. Wszystko to, jak już Wysoka Komisja wie, stanie się wbrew woli mieszkańców regionu, wbrew uchwałom Rad Gmin, wbrew opinii publicznej za to po myśli potężnego lobby węglowego - lobby archaicznych, niszczących środowisko technologii.

Nasz kraj przysparza nam w wielu dziedzinach powodów do dumy, jest liderem przemian ustrojowych, olbrzymim wysiłkiem stara się pokonywać dystans cywilizacyjny, wyrównywać dysproporcje w rozwoju. Nie możemy jednak pojąć dlaczego akurat w dziedzinie wydobycia węgla Polska nie chce iść z duchem postępu, dlaczego decyduje się łamać prawa własnych obywateli, jawnie naginać procedury administracyjne, omijać obowiązujące prawo?. Obywatele pytają dlaczego jesteśmy lekceważeni, dlaczego nikt nie chce z nami nawiązać dialogu, odpowiedzieć choćby na zaproszenie do rozmowy ?. Naszą intencją nigdy nie było bezpodstawne przenoszenie wewnętrznych problemów na poziom międzynarodowy, liczyliśmy wręcz, że sprawę po naszej styczniowej wizycie w Brukseli uda się sprowadzić do wymiaru krajowego. Wystosowaliśmy kolejne zaproszenie dla Premiera Rządu RP do odwiedzenia naszych gmin - po raz kolejny pozostało bez odpowiedzi. Do niedawna nie bylibyśmy w stanie uwierzyć, że czas dla naszej sprawy znajdą przedstawiciele Parlamentu Europejskiego – Premier polskiego rządu niestety nie. Realna polityka władz, której celem jak dotąd jest zabezpieczenie interesów korporacji węglowych kosztem dramatu tysięcy ludzi i zniszczenia środowiska dotyczy nie tylko naszego regionu ale całego kraju. Podobnie jak my referenda w sprawie odkrywki przeprowadziły gminy Brody i Gubin (woj. lubuskie) i podobnie jak u nas bez efektu.

Zamiast deklaracji, że wynik referendum zostanie uszanowany i wbrew naszej woli kopalni odkrywkowej nikt nie wybuduje - mamy zapis w Koncepcji Krajowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego, wskazujący konieczność ochrony złóż „Legnica” i „Gubin”. Minister Środowiska w marcu br. zawiadomił nasze samorządy o przyjęciu bez zastrzeżeń dokumentacji geologicznej złoża węgla brunatnego „Legnica” i „Ścinawa”. W obliczu rosnącego zagrożenia 9 maja br. powołaliśmy Ogólnopolską Koalicję „Rozwój TAK - Odkrywki NIE”.

W jej skład wchodzi kilkanaście gmin z trzech województw zamieszkiwanych przez ponad sto tysięcy osób. Koalicje razem z samorządami tworzą inicjatywy obywatelskie i stowarzyszenia ekologiczne. Tworzy się autentyczny oddolny ruch obywatelski. Jego celem jest wdrożenie w życie woli mieszkańców, którzy opowiedzieli się przeciw odkrywce oraz obrona gmin przed prewencyjnym wprowadzeniem ochrony złóż. Nasza Koalicja prowadzi debatę na rzecz odnawialnych źródeł energii, przejścia do gospodarki niskowęglowej i niskoemisyjnej.

Pani Przewodnicząca Wysoka Komisjo, mają Państwo w naszym starciu z machiną polskiego państwa, niepowtarzalną szansę by stanąć po stronie słabszych i skazanych na porażkę. Możecie wesprzeć też pewien europejski wybór cywilizacyjny, którego celem jest wdrożenie, także w naszym kraju, alternatywnych form produkcji energii. Nie mamy już wielu narzędzi aby przekonać nasze władze by za priorytet nie przyjmowały budowy nowych odkrywkowych kopalń węgla brunatnego. Wasza pomoc, wsparcie każdego z deputowanych może okazać się bezcenne. Nadal uważamy, że powinnością każdego kraju jest zachowanie zasobów naturalnych dla przyszłych pokoleń, gdy postęp technologiczny pozwoli korzystać z nich w sposób nie wymuszający straszliwej ofiary w postaci masowych wysiedleń i dewastacji środowiska. Jako coraz większa grupa przeciwników odkrywki nadal jesteśmy przekonani, że nasza sprawa jest wyjątkowa bo dotyczy losu wielu tysięcy ludzi, broniących domów, miejsc pracy, przyszłości swoich dzieci i środowiska naturalnego. Zwracamy się zatem do Wysokiej Komisji o podjęcie, jeśli to możliwe bez chwili zwłoki, nadzwyczajnych działań takich jak: przeprowadzenie wizyty wyjaśniającej w naszym kraju, przygotowanie sprawozdania zawierającego obserwacje i zalecenia oraz poddanie go pod głosowanie na posiedzeniu plenarnym Parlamentu. Liczymy, że tym sposobem uda skłonić Rząd Polski do dialogu z własnymi obywatelami i to zanim jeszcze nasz kraj obejmie prezydencję w Unii Europejskiej.

Dziękuję za uwagę.

źródło : http://lubin24.org/news.php?id=66622

NEVIL - Pon Cze 20, 2011 20:04

Odkrywka czy S-3?


20.06.2011. Radio Elka

Z jednej strony planuje się wprowadzenia ochrony złoża Legnica, a z drugiej wydaje się miliony złotych na projekty budowy drogi S-3. To jakaś niekonsekwencja - zauważa europoseł Piotr Borys, który pojawił się na dzisiejszej konferencji komitetu "Stop odkrywce".

Kilka dni temu z Brukseli wróciła Polska delegacja, która uczestniczyła w posiedzeniu Komisji Petycji, badającej sprawę powstania kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową. Wójtowie i burmistrzowie zagrożonych gmin są z wizyty bardzo zadowoleni. Dziś towarzyszył im europoseł Platformy Obywatelskiej Piotr Borys, który podczas posiedzenia Komisji także zabierał głos. Jego argument był taki, że polski rząd pracuje nad projektem S-3, drogi ekspresowej przechodzącej przez środek złoża. Na projekty przeznaczonych będzie kilkadziesiąt milionów zł. Projekty mają być gotowe do końca tego roku, w przyszłym powinny być już pozwolenia na budowę.
- Czyli nie ma konsekwencji w tym, aby wprowadzać ochronę złoża, dlatego, że oznacza to, że S-3 nie mogłaby powstać. Z drugiej strony, rząd przeznacza teraz kilkadziesiąt milionów zł na projekty, po to, żeby w konsekwencji przeznaczyć około miliard zł na odcinek S-3 z Nowego Miasteczka, przez Polkowice, Lubin, do autostrady w Legnicy, a później drugą część przez Jawor do Lubawki - tłumaczy Piotr Borys - Nie ma tutaj konsekwencji. Być może wymiana informacji pomiędzy ministerstwami nie do końca działa. Jedno ministerstwo zaproponuje ochronę złoża, a nie wie, że planowana jest S-3, dlatego chcemy jednoznacznej odpowiedzi.

Komisja Petycji zwróci się do wicepremiera Waldemara Pawlaka o odpowiedź na pytanie, czy planowane jest wprowadzenie ochrony złoża i czy będzie tam zastosowana metoda odkrywki. Takie samo zapytanie wyślą do wicepremiera polscy europosłowie, którzy zajmują się tą sprawą, m.in. Piotr Borys, Jarosław Wałęsa czy Lena Kolarska-Bobińska. Odpowiedź powinna być udzielona w ciągu miesiąca.
(mon)

źródło : http://miedziowe.pl/content/view/50291/78/

NEVIL - Pon Sie 01, 2011 08:16

Zwolennikom budowy kopalni węgla brunatnego na naszym terenie, polecam poniższy artykuł.

===========================================================



Ceny prądu ostro w górę

Za dwa lata będziemy płacili za energię elektryczną co najmniej o jedną trzecią więcej niż teraz - informuje "Rzeczpospolita", powołując się na analizy przygotowanych dla Ministerstwa Gospodarki.


Według firm doradczych, działających na zlecenie resortu gospodarki, w pierwszym roku obowiązywania unijnego pakietu klimatycznego za jedną megawatogodzinę trzeba będzie zapłacić w hurcie nawet 270 zł. Teraz na giełdzie energii kosztuje ok. 190–200 zł, a w dostawach na przyszły rok ok. 203 zł.

Wszystko przez konieczność kupowania uprawnień do emisji dwutlenku węgla przez elektrownie. Nasz sektor energetyczny opiera się na węglu, którego spalanie oznacza wydzielanie dużych ilości CO2. Dlatego wytwarzanie prądu stanie się u nas dużo droższe.


Henryk Kaliś z Forum Odbiorców Energii i Gazu mówi, że to cena "abstrakcyjna i absolutnie nie do zaakceptowania" dla przemysłu. "Spodziewamy się, że energia zdrożeje z powodu polityki klimatycznej, ale nie tak bardzo. Gdyby jednak do tego doszło, to będziemy oczekiwali rekompensat od rządu" – podkreśla.

Z analiz wynika, że prognozę wzrostu cen do 270 zł można nazwać optymistyczną. Przygotowano ją przy założeniu, że Polska dostanie zgodę Komisji Europejskiej na wykorzystanie tzw. okresu przejściowego, wywalczonego przez premiera Donalda Tuska w 2008 roku. Jeśli Bruksela odmówi, cena energii wzrośnie do 320 zł.

źródło : http://biznes.onet.pl/cen...0,1,prasa-detal

observer - Pon Sie 01, 2011 08:35

Kopalnia węgla brunatnego to tysiące nowych miejsc pracy!!!
NEVIL - Pon Sie 01, 2011 09:01

A dewastacja środowiska naturalnego od Legnicy aż po Głogów nie przemawia do Ciebie ? Wyższe ceny energii elektrycznej też nie ? No to współczuję. Co zaś do tysięcy miejsc pracy, to przeczytaj sobie ten temat wstecz. Pomoże Ci to zweryfikować Twój hurraoptymizm.
NEVIL - Pon Sie 01, 2011 21:29

Wprowadzą ochronę złoża?

01.08.2011. Radio Elka

Gminy Zagłębia Miedziowego znów mają powody do niepokoju. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego poinformowało, że podczas jutrzejszego posiedzenia rządu będzie zatwierdzany Krajowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego. Ma się w nim znaleźć ochrona złóż węgla brunatnego między Legnicą i Lubinem.
Lokalne samorządy już raz oprotestowały przyjęcie planu, bo nie przeprowadzono ustawowych konsultacji społecznych. Ministerstwo nadrobiło zalęgłości i projekt planu ponownie trafił do gmin. Te jednak wystosowały aż trzy tysiące poprawek. Do nich jak na razie rząd się nie ustosunkował, a mimo to zamierza uchwalić plan. – Nasza komisja urbanistyczna, w której są specjaliści z tej dziedziny, wniosła uwagi do tego planu. Ministerstwo ma obowiązek ustawowy odniesienia się do tych uwag. Musi podać, kto i co złożył, a potem jak oni się do tego odnoszą. Tego do dziś nie zrobiono. Już trzy tygodnie temu punkt o zatwierdzeniu planu stawał na obradach rządu, ale go oprotestowaliśmy i został zniesiony. Miała być przeprowadzona debata, ale do niej nie doszło. A teraz słyszymy, że przyjęcie planu jest tak pilną sprawą, że nie czeka się na opracowanie raportu po konsultacjach - mówi Irena Rogowska, wójt gminy Lubin i przewodnicząca Komitetu „Stop odkrywce”.

Z jednej strony może się okazać, że przyjęty plan po kolejnych debatach i konsultacjach będzie trzeba zmieniać. Jeśli jednak zostanie uchwalony, dla gmin oznacza wstrzymanie inwestycji i stagnację. Irena Rogowska zapewnia, że z uwagą będzie śledzić jutrzejsze posiedzenie rządu. Od przebiegu rozmów i podejmowanych decyzji, uzależnia dalsze kroki Komitetu „Stop odkrywce”.

W Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 istnieje zapis: „Bardzo ważnym elementem działań polityki przestrzennej jest systemowa ochrona złóż surowców energetycznych. Nawet jeśli z powodów ekonomicznych, społecznych lub innych niektóre znane złoża surowców energetycznych pozostają nieeksploatowane (np. złoża węgla kamiennego na terenie województw śląskiego i lubelskiego oraz węgla brunatnego m.in. na obszarze legnickim i gubińskim), powinny być traktowane jako trwały zasób strategiczny szczególnego rodzaju, który musi podlegać szczególnej ochronie prawnej przed różnego typu działalnością człowieka, w tym zwłaszcza inwestycyjną.” To on budzi największe obawy samorządów. (mat)

źródło : http://miedziowe.pl/content/view/51063/78/

NEVIL - Czw Sie 11, 2011 12:44

Brunatne plany KGHM

11.08.2011. Radio Elka

Polska Miedź chce wydobywać węgiel brunatny między Lubinem a Głogowem. Spółka złożyła już wniosek o koncesję w Ministerstwie Środowiska. KGHM nie myśli jednak o odkrywce, a o metodzie zgazowania węgla.

Chodzi o tereny na północ od Lubina w kierunku Głogowa, są to obszary, które pokrywają się z przymiarkami spółki do Głogowa Głębokiego Przemysłowego, czyli tradycyjnej górniczej eksploatacji złóż miedzi.
- Węgiel brunatny zalega nad naszą rudą i to dosyć głęboko, 300 m pod powierzchnią ziemi i tu trudno mówić o odkrywce - przyznaje Dariusz Wyborski, rzecznik KGHM - My zwolennikami odkrywki specjalnie nie jesteśmy, natomiast chcielibyśmy wypróbowywać alternatywne metody wykorzystania takiego bogactwa jak węgiel brunatny. Jedną z takich metod jest zgazowanie węgla pod ziemią i takie próby chcemy prowadzić.

Nie będą to od razu próby przemysłowe, bardziej chodzi o szukanie metody niż przystąpienie do wydobycia złoża węgla brunatnego. Próby eksploatacji zasobów przez ich zgazowanie podejmowane są na całym świecie. - Nam się wydaje, że chińscy partnerzy, z którymi współpracujemy, są mocno zaawansowani w tym obszarze i chcemy z ich wiedzy skorzystać, ale też nie jest to zaawansowanie takie, które pozwalałoby rozpocząć przemysłową eksploatację złóż - zaznacza rzecznik.

Dariusz Wyborski podkreśla, że jest to kilka lat prób, poszukiwań, które dadzą odpowiedź na pytanie o to, czy rzeczywiście można, także przy współpracy ośrodków naukowych, opracować metodę, która pozwalałaby w sposób nieinwazyjny dla środowiska wydobywać węgiel brunatny.
(mon)
źródło : http://miedziowe.pl/content/view/51261/150/

NEVIL - Pon Sie 15, 2011 09:05

A nasz rząd planuje budowę elektrowni opartej na spalaniu węgla brunatnego. Czym się to wszystko dla nas skończy ? O tym poniższy artykuł.

===========================================================



Miliardowe koszty energetyki z powodu ochrony klimatu


Analitycy szacują, że od 2013 r. sama Polska Grupa Energetyczna może wydać na prawa do emisji CO2 o 1 mld zł więcej, niż zakładano.

PGE, Tauron czy Enea zakładały do niedawna, że w 2013 r. będą mogły za darmo wyemitować 70 proc. dwutlenku węgla. Tymczasem proponowana im przez rząd pula uprawnień obejmuje od 45 do 53 proc. rzeczywistej emisji. A w kolejnych latach przydziały te będą jeszcze maleć.

Pod koniec sierpnia rząd prześle do Komisji Europejskiej projekt podziału praw do emisji CO2 po 2013 r. Analitycy już szacują, że nowe regulacje obciążą firmy energetyczne kosztami liczonymi w miliardach złotych rocznie.


– Gdy te nowe regulacje wejdą w życie, to PGE w 2013 r. będzie musiała wydać na kupno praw do emisji CO2 ok. 1,8 mld zł, czyli prawie o 1 mld zł więcej, niż do niedawna zakładano. Dla porównania, w 2011 r. PGE na zakup uprawnień przeznaczy ok. 300 mln zł – wyjaśnia Maciej Hebda, analityk Espirito Santo.

Szacuje, że koszt zakupu praw do emisji dla Tauronu wzrośnie w związku z nowymi wyliczeniami do 700 mln zł w 2013 r., wobec 200 mln zł oczekiwanych wcześniej. W przypadku Enei dodatkowy koszt to ok. 200 mln zł w 2013 r.

Jak to przełoży się na wyniki spółek? – Jest za wcześnie na prognozowanie. Obecnie wiemy tyle, że od 2013 r. zmieni się cały obraz branży. Nie znamy przyszłej ceny praw do emisji CO2. Można oczekiwać wzrostu cen energii w tym okresie, ale nie wiemy też, w jakim stopniu prąd podrożeje ani w jakim stopniu energetyka będzie w stanie przenieść te dodatkowe koszty na konsumentów – mówi Hebda.

Dodatkowe koszty zrekompensowałyby dopiero podwyżki cen energii przekraczające 20 proc., ale wtedy mógłby spaść popyt.

– Można wstępnie szacować, że EBITDA (wynik operacyjny plus amortyzacja) PGE w 2013 r. będzie o ok. 750 mln zł niższy, niż gdyby przydział bezpłatnych praw do emisji CO2 wyglądał tak, jak wcześniej zakładano – ocenia Piotr Dzięciołowski, analityk Credit Suisse. Obniżkę EBITDA Tauronu szacuje on na ok. 250 mln zł, Enei – 140 mln zł.

źródło : http://gielda.onet.pl/mil...7,1,prasa-detal

NEVIL - Czw Sie 25, 2011 21:47

Pikieta wójtów u premiera



Dziś rano, wójtowie, burmistrzowie i przewodniczący Rad Gmin razem z Ireną Rogowską, wójtem gminy Lubin i przewodniczącą Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój TAK – Odkrywki NIE”, zorganizowali pikietę przed budynkiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Jest to protest przeciwko planom przyjęcia uchwały zatwierdzającej Koncepcję Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 (KPZK). Przyjęcie uchwały doprowadzi do wdrożenia w życie planów budowy nowych kopalń węgla brunatnego, co otworzy drogę do wywłaszczeń mieszkańców i zniszczeń w środowisku. Przedstawiciele Koalicji zwrócili również uwagę, że dokument został przygotowany w sposób sprzeczny z procedurą.

Protestujący przekazali Premierowi list otwarty, w którym podkreślają, że dokument ignoruje setki poprawek i zastrzeżeń zgłoszonych w toku konsultacji społecznych. Jego przyjęcie umożliwi też przeprowadzenie wysiedleń na masową skalę. Najprawdopodobniej, losy uchwały będą ważyć się już na najbliższej Radzie Ministrów.

- Mam nadzieję, że Rada Ministrów nie przyjmie uchwały zatwierdzającej Koncepcję Zagospodarowania Przestrzennego Kraju w obecnym kształcie. W 2009 r. tysiące mieszkańców gmin na terenie których planuje się eksploatację złóż węgla brunatnego, sprzeciwiło się w referendach budowie kopalni odkrywkowych. Polska już dziś może przejść z ery kopalnej do odnawialnej, wystarczy do tego odpowiedni impuls ze strony rządu – mówi Irena Rogowska, wójt gminy Lubin.

KPZK, jako dokument planistyczny najwyższego szczebla, jest przyjmowany w drodze uchwały tj. aktu wewnętrznego, wywiera jednak istotny wpływ na dokumenty planistyczne na poziomie województw oraz gmin. Władze wojewódzkie a następnie gminne zobowiązane są uwzględnić zapisy KPZK w wojewódzkich planach zagospodarowania przestrzennego i w planach miejscowych. Przy uchwalaniu KPZK Rada Ministrów wskazuje inwestycje o charakterze publicznym, które powinny znaleźć się w programach rządowych. Te ostatnie zaś, jako przepisy powszechnie obowiązujące, wywierają bezpośredni wpływ na sytuację prawną obywateli. Dokument ten otwiera więc drogę do narzucenia samorządom gminnym obowiązku wprowadzenia kopalń odkrywkowych do planów miejscowych a dla mieszkańców stwarza bezpośrednie niebezpieczeństwo wywłaszczeń.

- Uchwalenie KPZK przez rząd byłoby złym sygnałem dla polskiej demokracji a tym samym dla nas wszystkich. Zielone światło otrzymałby bowiem dokument, który bezpośrednio wpływa na prawa, zwłaszcza na prawo własności, oraz wolności dziesiątek tysięcy obywateli. Niedopuszczalny jest fakt, że przygotowanie tego dokumentu było obarczone istotnymi wadami o charakterze proceduralnym – mówi Beata Filipcova, radca prawny Ekologicznego Serwisu Prawnego.

Oto treść listu otwartego do Premiera:

Lubin/Warszawa 25.08.2011

Pan Donald Tusk

Prezes Rady Ministrów

Szanowny Panie Premierze,

W związku z planowanym na koniec sierpnia br. pojawieniem się w porządku obrad Rady Ministrów punktu dotyczącego uchwalenia Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 wzywamy Pana Premiera - Prezesa Rady Ministrów i całą Radę Ministrów, w tym w szczególności, Ministra Rozwoju Regionalnego Elżbietę Bieńkowską, do skierowania wskazanego dokumentu do ponownej analizy.

Żądamy otwarcia rzetelnej, publicznej debaty nad zapisami zawartymi w Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 i poważnego potraktowania głosów obywateli, którzy w związku z tymi zapisami, dotyczącymi ochrony złóż oraz planowanej budowy kopalń odkrywkowych, czują się zagrożeni: po pierwsze, wieloletnią, niczym nieuzasadnioną blokadą inwestycyjną, po drugie, możliwymi już wkrótce masowymi wywłaszczeniami.

KPZK z punktu widzenia ewentualnej budowy kopalń odkrywkowych jest o tyle istotna, że uchwalając ją Rada Ministrów bezpośrednio wskazuje inwestycje, które mają stać się przedmiotem programów rządowych służących realizacji inwestycji celu publicznego o znaczeniu krajowym. Programy te są następnie opracowywane i wydawane przez właściwych ministrów w formie powszechnie obowiązujących rozporządzeń.

Taką inwestycją, jak podkreślają władze na szczeblu krajowym i wojewódzkim, jest właśnie wydobycie węgla brunatnego metodą odkrywkową i związana z tym budowa kopalń i elektrowni. Są to działania, które zobowiązują do uwzględnienia inwestycji w planach wojewódzkich oraz umożliwiają narzucenie gminom obowiązku wprowadzenia kopalni do planów miejscowych. Jest to więc, bez wątpienia, prosta droga do dokonywania wywłaszczeń.

Odnosząc się do pisma z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego z dnia 20 lipca 2011 r. (DKS-VIII-470-37-Ibn/11, NK 95094/11) skierowanego do Przewodniczącej Koalicji „Rozwój Tak - Odkrywki Nie”, w którym neguje się znaczenie KPZK dla lokalizacji kopalni odkrywkowych i zaprzecza temu by jakakolwiek lokalizacja została w tym dokumencie przedstawiona, pragniemy zauważyć, że projekt KPZK z dnia 25 stycznia 2011 r., a więc ostatnia wersja jaka została społeczeństwu zaprezentowana, zawiera w aż dwóch miejscach – na stronie 52 i 134 - wskazanie złoża gubińskiego (Gubin, Gubin 1) oraz legnickiego jako miejsca przyszłych kopalni odkrywkowych. Nie jest więc prawdą, że KPZK żadnych konkretnych lokalizacji nie wskazuje.

Konkretnym przykładem świadczącym o nader istotnym wpływie KPZK na planowanie przestrzenne na niższych szczeblach i jej bezpośrednim wpływie na sytuację mieszkańców jest wprowadzenie (z powołaniem się na razie na Politykę Energetyczną Polski do 2030 r.) do projektu zmiany Planu Zagospodarowania Przestrzennego Województwa Lubuskiego inwestycji publicznej polegającej na wydobywaniu węgla brunatnego metodą odkrywkową na terenie gmin Gubin i Brody. Po uchwaleniu Koncepcji w jej obecnym kształcie z wymienieniem złoża gubińskiego jako potencjalnej lokalizacji kopalni odkrywkowej zaistnieje rzeczywista podstawa do wprowadzenia tej inwestycji do planu wojewódzkiego jako inwestycji o charakterze publicznym i planowanego już teraz przez władze tego województwa zakazu podejmowania jakiejkolwiek działalności inwestycyjnej niezwiązanej z energetyką na obszarze zalegania węgla brunatnego.

W tych okolicznościach KPZK wywrze bezpośredni wpływ na sytuację obywateli zamieszkujących zagrożone tereny. Spowoduje daleko idącą niepewność co do ich przyszłości i możliwości spokojnego bytu, bez widma budowy kopalni węgla brunatnego poprzez zastosowanie archaicznej, najbardziej dewastującej środowisko odkrywkowej metody wydobycia.

Pomimo tak daleko idących konsekwencji dla obywateli i środowiska naturalnego, proces konsultacji społecznych i międzyresortowych nie przebiegał w sposób prawidłowy ani przejrzysty. Przedstawiciele samorządów, późniejsi członkowie Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój Tak - Odkrywki Nie”, już na początku marca bieżącego roku wnieśli do projektu KPZK wiele krytycznych uwag i wniosków. Ministerstwo było zobowiązane - na podstawie ustawy z dnia 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju - do ustosunkowania się do uwag (wraz z uzasadnieniem) w terminie 30 dni od dnia zakończenia konsultacji oraz opublikowania sprawozdania na swojej stronie internetowej.

Na złożony przez EPS (Ekologický Právní Servis-członek Koalicji) wniosek o udostępnienie informacji publicznej w postaci projektu KPZK - uwzględniającego ewentualne zmiany wprowadzone w wyniku konsultacji społecznych – Ministerstwo odpowiedziało negatywnie zasłaniając się argumentem, iż „(...) nie ma praktyki ujawniania takich dokumentów (...)” (sic!) , oraz że KPZK będzie udostępniona dopiero po zakończeniu nad nią prac Rządu, a więc w momencie kiedy akt będzie już uchwalony.

Skoro jednak do dnia skierowania projektu KPZK pod obrady Rady Ministrów w celu jego uchwalenia (co miało już miejsce w czerwcu 2011 r.) nie było nawet śladu po tym aby jakikolwiek organ zajmował się złożonymi przez obywateli uwagami i wnioskami, należy przyjąć, że zostały one w całości pominięte ! A to oznacza kolejny drastyczny przykład łamania procedur (o konieczności przestrzegania których tyle się ostatnio mówi) przez polskie państwo.

W cytowanym już wyżej piśmie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego stwierdza się, że opracowanie Raportu w sytuacji zgłoszenia 3 tysięcy uwag przez 170 różnych podmiotów jest czasochłonne (co można jeszcze zrozumieć), natomiast zupełnie niezrozumiałe jest kierowanie projektu KPZK pod obrady Rządu przed ustosunkowaniem się do złożonych przez społeczeństwo uwag i świadczy z całą pewnością o totalnym lekceważeniu podmiotów je wnoszących czyniąc społeczne konsultacje w istocie fikcyjnymi! Dokument pod nazwą Raport z konsultacji społecznych Projektu Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 pojawił się na stronie MRR w dniu 29 lipca 2011 r., a więc aż pięć miesięcy po zakończeniu konsultacji.

Znaczna część tego dokumentu została poświęcona opisowi procedury w ramach, której KPZK powstawała, w tym omówieniu przebiegu prac i konsultacji społecznych. Uwagi poszczególnych uczestników konsultacji nie zostały potraktowane indywidualnie jak to uczyniono chociażby przy sporządzaniu raportu z konsultacji Polityki Energetycznej Polski do 2030 r. Wszystkie uwagi i wnioski samorządów oraz uwagi setek mieszkańców zagrożonych terenów zostały skomentowane na jednej stronie dokumentu, a wynikiem ich rzekomego rozpatrzenia jest dodanie jednego zdania: „Wydanie zgody na zagospodarowanie nowych złóż strategicznych poprzedzi szeroka wielokryterialna analiza opłacalności, uwzględniająca aspekty społeczne i ekonomiczne, w tym koszty konfliktów funkcji istniejących i projektowanych dla planowanego obszaru wydobywczego”.

W ocenie Koalicji „Rozwój Tak - Odkrywki Nie” oraz przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego zbiorcze i powierzchowne rozpatrzenie uwag całkowicie nie spełnia wymogów opisanych art. 6a ustawy dnia 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, która w zakresie udziału społeczeństwa odsyła do ustawy i przepisów dotyczących udziału społeczeństwa w ochronie środowiska oraz ocen oddziaływania na środowisko tj. ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz ocenach oddziaływania na środowisko.

Zgodnie z przytoczoną ustawą każda uwaga lub wniosek musi zostać rozpatrzony w sposób indywidualny. Organ uchwalający dokument nie musi, oczywiście, uwag uwzględnić, musi jednak do każdej z nich z osobna się ustosunkować. W świetle powyższego niepodważalnym faktem jest, że MRR nie rozpatrzyło należycie tj. zgodnie z procedurami zgłoszonych przez społeczeństwo uwag i wniosków do KPZK.

Przypominamy również Radzie Ministrów oraz Panu Premierowi osobiście, że tysiące mieszkańców zagrożonych odkrywkami terenów już przed dwoma laty wypowiedziało się w ważnych i rozstrzygających referendach lokalnych przeciwko budowie kopalń (17.607 mieszkańców złoża “legnickiego” tj. 95 % biorących udział w referendach oraz 2806 mieszkańców złoża “gubińskiego” tj. 66 % biorących udział w referendach) ! Ich głos jak dotąd nie został uszanowany.

Przedstawiciele tych środowisk złożyli fundamentalne z punktu widzenia lokalnych społeczności uwagi do KPZK, które niestety, zostały zignorowane. W związku z powyższym domagamy się kolejnej rundy konsultacji społecznych i wzięcia pod uwagę sprzeciwu mieszkańców zanim obywatelski protest przybierze radykalne, czy wręcz niekontrolowane formy.

z poważaniem

Irena Rogowska

Wójt Gminy Lubin

Przewodnicząca Ogólnopolskiej Koalicji "Rozwój Tak - Odkrywki Nie"

Poparcie Listu Otwartego do Premiera Donalda Tuska

My, niżej podpisani, przedstawiciele polskich samorządów, fundacji i stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, a także osoby publiczne i prywatne – założyciele, członkowie i podmioty wspierające powstałą w maju 2011 r. Ogólnopolską Koalicję „Rozwój TAK – Odkrywki NIE”, powołaną w celu powstrzymania planów budowy nowych kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową oraz przeprowadzenia Polski z ery kopalnej do ery odnawialnej w całości popieramy wnioski oraz postulaty zawarte w załączonym Liście Otwartym skierowanym do Pana Premiera Donalda Tuska.

Jest naszą wolą by List Otwarty, podpisany także w naszym imieniu przez Przewodniczącą Koalicji Panią Irenę Rogowską -Wójt Gmin Lubin, stał się poważnym głosem przestrogi przy podejmowaniu fundamentalnych rozstrzygnięć dotyczących tysięcy polskich obywateli, polskiej gospodarki i będącego naszym wspólnym dobrem środowiska.

W obliczu powagi sytuacji list przekażemy również Prezydentowi RP, Marszałkom Sejmu i Senatu, Przewodniczącym klubów i kół poselskich, pozostałym członkom Rady Ministrów oraz mediom ogólnopolskim i regionalnym.

1) Mira Stanisławska - Meysztowicz - Fundacja Nasza Ziemia

2) Beata Filipcowa i Jan Srytr - Ekologiczny Prawny Serwis

3) Dorota Prugar–Wasilewska - Stowarzyszenie „Nie Kopalni Odkrywkowej”, Gubin

4) Radosław Gawlik - Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA

5) prof. dr hab. Dariusz Tarnawski - Towarzystwo Przyrodnicze Ziemi Oleśnickiej

6) Agnieszka Grzybek i Dariusz Szwed – Zieloni 2004

7) Zbigniew Tynenski – Centrum Zrównoważonego Rozwoju

8) prof. nadzw. dr hab. Beata Raszka - Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

9) prof. nadzw. dr hab. Krzysztof Kasprzak - Akademia Wychowania Fizycznego im. Eugeniusza Piaseckiego w Poznaniu, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

10) Marcin Stoczkiewicz i Piotr Turowicz - ClientEarth

źródło : http://lubin24.org/news.php?id=68751

NEVIL - Sro Sie 31, 2011 21:10

Kucharski wybudza ze snu

31.08.2011. Radio Elka

Granica złoża węgla brunatnego przebiega przez Lubin - tak wynika z map, do których dotarł Jerzy Kucharski. Geomorfolog z Lubina przekonuje, że mieszkańcy miasta od wielu lat śpią spokojnie, dlatego trzeba im ten sen nieco zakłócić, żeby nie obudzili się jak już będzie za późno.

Jerzy Kucharski dysponuje mapą, która pokazuje, jak przebiegają złoża. Mają one klasyfikację C2 - jest to kategoria najmniej dokładna, ale oznacza, że prawdopodobieństwo, że jest tam węgiel brunatny wynosi 60 proc.
Geomorfolog przekonuje, że granica przebiega w okolicach cmentarza żołnierzy radzieckich, obwodnicę, przez OBI na Przylesie, które w 2/3 znajduje się na złożu. Kucharski zastanawia się, co będzie, jeżeli zostanie wprowadzona ochrona złoża: - Ciekawostką jest chociażby to, że właściciel OBI będzie miał pewien problem, bo część obiektu znajduje się na węglu. Innym ciekawym miejscem na Przylesiu jest chociażby kościół, który jest na złożu, a leżąca po drugiej stronie drogi Biedronka jest poza węglem. Biedronkę będzie można rozwijać, kiedy zostanie wprowadzona ochrona złoża. A co z drugą częścią Przylesia?
Jerzy Kucharski zastanawia się także, jak wtedy będą szacowane wartości działek czy budynków, ale na te pytania nikt nie chce udzielić odpowiedzi. Geomorfolog przypomina, że dwa lata temu prezydent Lubina zarzucił mu kłamstwo, twierdząc, że złoża znajdują się 10 km od Lubina: - Nie, węgiel nie leży 10 km od Lubina. Granica przebiega dokładnie w miejscu, gdzie droga prowadzi do ciepłowni, przechodzi prawie przez komin.

Marzena Reutt, dyrektor gabinetu prezydenta Lubina, przyznaje, że Urząd Miejski nie widział map i komentuje: - To nie dotyczy miasta, w związku z czym może należałoby się zastanowić nad rozbudową jego granic.
Specjalnych przygotowań do tematu nie ma także w powiecie. Starosta Tadeusz Kielan uważa, że są to dalekosiężne plany, nie do końca sprecyzowane i na razie nie ma potrzeby podejmowania jakichś działań.
Tymczasem Jerzy Kucharski apeluje, żeby już dzisiaj zadawać pytania i domagać się odpowiedzi, jakie będą konsekwencje wprowadzenia złoża: - Bo za moment okaże się, że będzie tak samo jak z rozkładem jazdy pociągów. Ktoś wprowadza rozkład jazdy, tylko okazuje się, że tych pociągów nie ma. Dlatego my dzisiaj zadajemy pytania. Zastanówmy się wcześniej, a nie bądźmy jak zwykle mądrzy po szkodzie...
(mon)

źródło : http://miedziowe.pl/content/view/51663/78/

NEVIL - Wto Paź 18, 2011 12:09

Samorządowcy uwierzyli, a kopalnia wraca


18 października 2011 godz. 10:49



GMINA LUBIN. – Po czterech latach udało się nawiązać dialog z rządem. Wprawdzie wróciliśmy bez deklaracji, ale z nadzieją, że będą prowadzone dalsze rozmowy – na kilka tygodni przed wyborami cieszyła się wójt gminy Lubin, Irena Rogowska. Jak się okazuje, przedwyborcze obietnice na rozmowy i konkrety w sprawie ochrony złóż węgla brunatnego pomiędzy Lubinem a Legnicą, okazują się złudne. Dziś temat wraca pod obrady rządu.



- Co z naszymi inwestycjami w miejscowościach, które zagrożone są ochroną złóż? – pyta ponownie wójt gminy, Irena Rogowska. Jak się okazuje, widmo odkrywki wraca po wyborach w nieco innym świetle. – Mamy 1800 hektarów pod budowę, a 1000 pod inwestycję, przecież to są ogromne pieniądze, do tego wysiedlenie ludzi – ubolewa wójt. – A jeszcze tak niedawno podczas naszej wizyty w stolicy obiecano nam dialog – dodaje rozczarowana Rogowska.

Dziś wójt spotkała się z prezesem Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA z Wrocławia, Radosławem Gawlikiem, by ponownie zjednoczyć siły w walce z odkrywką. – Jestem ciekaw, jak rząd poradzi sobie z wysiedleniem tylu ludzi? Przykład chociażby z budową lubelskiej obwodnicy, gdzie rząd wysiedlił mieszkańców i nie miał pieniędzy na odszkodowania – podkreśla Gawlik. – Pamiętam jak przed wyborami wiceminister Pawlak obiecał nam zaangażowanie w tej sprawie, śmiał się nawet, że będzie po „zielonej stronie mocy”, czyli po naszej- dziś okazuje się, że wiceminister przeszedł, ale na te brunatną stronę – dodaje rozczarowany prezes.

Dziś uchwała przewidująca wprowadzenie ochrony złóż, m.in. w okolicach Legnicy i Gubina
wraca pod obrady Rady Ministrów. Jak zapewnia wójt Irena Rogowska, na dwóch dokumentach, jakie skierowała gmina do rządu na pewno się nie skończy. Samorządowcy będą protestować, bo nie godzą się na odkrywkę.

źródło : http://www.lubin.pl/aktua...lnia_wraca.html

NEVIL - Sro Paź 19, 2011 11:11

Brak decyzji w sprawie złoża


18.10.2011. Radio Elka

Rząd po raz trzeci robił podejście do zatwierdzenia Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030. W dokumencie mówi się między innymi o ochronie złoża węgla brunatnego w rejonie Legnicy i Lubina. Po raz trzeci jednak decyzja nie zapadła.
Podobnie jak przy poprzednich próbach została odroczona na następne posiedzenie rady ministrów. Janusz Łucki, rzecznik gminy Lubin a także Ogólnopolskiej Koalicji ‘Rozwój Tak - Odkrywki Nie’, wierzy, że kolejne odroczenie to dobry znak. – Zapisy dotyczące kopalni odkrywkowej są tylko elementem całej koncepcji. Temat na pewno wróci jeszcze pod obrady, ale czy w pełnym takim zapisie, tego nie wiemy. Liczymy cały czas, że rząd będzie chciał z nami przeprowadzić dalsze rozmowy – mówił J. Łucki.

Przeciwko ochronie złoża od kilku lat protestują mieszkańcy regionu i władze zagrożonych samorządów. Według nich wprowadzenie takich zapisów będzie oznaczało koniec inwestycji w gminach, a w efekcie spadek atrakcyjności regionu. Lokalna społeczność interweniowała w tej sprawie już między innymi u Rzecznika Praw Obywatelskich, w Parlamencie Europejskim, organizowali referendum i liczne pikiety. Wciąż jednak nie ma jasnej odpowiedzi polskiego rządu w kwestii ewentualnej budowy kopalni odkrywkowej. (mat)

źródło : http://miedziowe.pl/content/view/52798/78/

NEVIL - Pią Paź 21, 2011 15:41

Węgiel, uran i gaz ziemny


21.10.2011. Radio Elka

KGHM zwiększył zakres swojej działalności. Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy wpisało do statutu spółki nowe branże i działalności w tym wydobycie węgla brunatnego, górnictwo gazu ziemnego, rud uranu i toru.
Największe niepokoje w regionie wzbudził zapis związany z węglem brunatnym. Herbert Wirth, prezes Polskiej Miedzi, tłumaczył, że wpisanie nowych branż jest konieczne, by w przyszłości firma mogła starać się o koncesje na wydobycie poszczególnych surowców. Uspokajał jednak, że nie chodzi tu o złoże w rejonie Lubina i Legnicy, a zgazowanie węgla brunatnego w obszarze Głogowa. – Występowaliśmy do ministra o przyznanie koncesji na taką działalność, ale otrzymaliśmy odmowę. Nie mieliśmy w statucie odpowiednich zapisów. Jeżeli chcemy przetestować technologię zgazowania węgla brunatnego w rejonie głogowskim, to musimy mieć ten zakres wpisany w statut – mówił H. Wirth.

Wirth odniósł się też do prywatyzacji dwóch kopalń węgla brunatnego Adamów i Konin. Jednoznacznie stwierdził, że KGHM nie jest zainteresowane ich kupnem. – Nawet gdybyśmy byli zainteresowani kupnem tych kopalń, to nie musielibyśmy wpisywać nowych zakresów w statucie. Mamy spółkę, która się tym zajmuje. Podkreślam jednak, że nie wchodzi w grę zakup tych prywatyzowanych przedsiębiorstw – dodał prezes.

Oprócz węgla brunatnego, uranu i gazu ziemnego w statucie firmy pojawiły się też zapisy dotyczące wydobycia minerałów dla przemysłu chemicznego oraz do produkcji nawozów, a także produkcji wapna, gipsu oraz materiałów budowlanych z gipsu, betonu i cementu. W statucie umieszczono też przyszłościowy zapis, że spółka będzie mogła prowadzić działalność związaną z górnictwem i wydobyciem innych surowców niesklasyfikowanych gdzie indziej. (mat)

źródło : http://miedziowe.pl/content/view/52864/495/

NEVIL - Sro Gru 14, 2011 16:07



Koniec inwestycji na północ od Legnicy

Dzisiaj, 14:16:26, autor Oprac. TOW

Koalicja "Rozwój Tak - Odkrywki Nie" przesłała do naszej redakcji oświadczenia w sprawie rządowego zabezpieczenia złóż węgla brunatnego pod Legnicą.

We wtorek 13 grudnia Rada Ministrów przyjęła koncepcję Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030. Przyjęto ją w wersji zawierającej ochronę złóż węgla brunatnego. To oznacza koniec jakichkolwiek inwestycji w tym rejonie, nie związanych z przemysłem wydobywczym.


W związku z wtorkowym (13.12.2011 r.) posiedzeniem Rady Ministrów w załączeniu przesyłam oświadczenie Przewodniczącej Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój Tak - Odkrywki Nie”, Wójt Gminy Lubin skierowane do członków Rady Ministrów z prośbą o przekazanie go dalej wg kompetencji.
Czytaj dalej : http://otolubin.pl/news.php?id=72426
oraz : http://miedziowe.pl/content/view/54095/78/

NEVIL - Czw Sty 19, 2012 22:24



O odkrywce w Warszawie

2012-01-18, 15:37:49, autor red

W Warszawie dobyła się konferencja „Samorząd terytorialny w Polsce – problemy i zagrożenia” zorganizowana przez Klub Parlamentarny PiS. Na zaproszenie poseł Elżbiety Witek wzięła w niej udział Irena Rogowska, wójt Gminy Lubin.
ji wójt przedstawiła kilkusetosobowemu gronu samorządowców z całej Polski oraz licznej reprezentacji posłów największego klubu opozycji parlamentarnej główne bolączki jednostek samorządu terytorialnego w oparciu o doświadczenia gminy wiejskiej Lubin. Jako przykład daleko idącej nieodpowiedzialności przywołano najnowsze rządowe plany dodatkowego obciążenia podatkowego największego pracodawcy woj. dolnośląskiego, jakim jest KGMH Polska Miedź S.A. Nadmierne obciążenie spółki podatkiem od wydobycia niektórych kopalin może spowodować m.in. drastyczną redukcję zatrudnienia.
Jako niezwykle istotny problem wójt gminy przywołała brak dialogu społecznego pomiędzy rządem a mieszkańcami gmin zagrożonych budową odkrywkowych kopalni węgla brunatnego oraz nieuszanowania przez władze państwowe werdyktu społecznego jakim był wynik referendów z 2009 r.

Irena Rogowska przekazała swoje uwagi i postulaty władzom Klubu Parlamentarnego PiS na piśmie. Wśród kilkunastu palących problemów znalazła się również sprawa nieuwzględnienia przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego uwag i wniosków samorządów położonych na złożach węgla brunatnego „Legnica” i „Gubin” do Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 (KPZK). Mimo licznych protestów, przyjęta 13 grudnia 2011 r. przez Radę Ministrów koncepcja zawiera zapisy, których konsekwencją będzie objęcie tych złóż ochroną przed dalszą zabudową niezwiązaną z energetyką. Wprowadzenie ochrony złóż wbrew woli społeczności z zagrożonych terenów oznacza dla gmin kompletne zablokowanie ich rozwoju, odpływ wszelkich inwestycji, regres cywilizacyjny i to bez względu na to czy kopalnia węgla powstanie czy też nie.

Wójt Irena Rogowska tego samego dnia spotkała się z przedstawicielami pozostałych klubów opozycji parlamentarnej. Posłowie Małgorzata Szmajdzińska (KP SLD), Wincenty Elsner (KP Ruch Palikota), Patryk Jaki (Rzecznik KP Solidarna Polska) zostali poinformowani o przyczynach i skali protestu społecznego. Wszyscy zadeklarowali pomoc.

źródło : http://otolubin.pl/news.php?id=73127

NEVIL - Czw Lut 09, 2012 09:33

W sytuacji gdy nasz kraj jest w stanie permanentnego i stale pogłębiającego się kryzysu, uporczywe stawianie na uzyskiwanie energii elektrycznej opartej na bazie kopalń węgla brunatnego jest oderwaniem od rzeczywistości, której jesteśmy częścią.
==================================================

Ministerstwo Środowiska przyznaje, to musi nas kosztować!

Czwartek, 9 lutego (06:00)

Ministerstwo Środowiska przyznaje, że unijna polityka klimatyczna kosztuje sporo, choć wyliczenia są różne. Krajowa Izba Gospodarcza ocenia, że w 2030 roku wydatki polskich przedsiębiorstw związane z redukcją emisji CO2 mogą sięgnąć nawet 22 miliardów złotych. Już za 3 lata koszty wyniosą 5 miliardów.



Z raportu przygotowanego na zlecenie KIG wynika, że polityka klimatyczna spowoduje znaczący wzrost cen energii elektrycznej. Wiceminister środowiska Beata Jaczewska przekonywała dziennikarzy, że w Polsce jest potrzeba debata o kosztach polityki klimatycznej. Wiceminister ostrzegła jednak, że zatrzymanie redukcji emisji CO2 spowoduje w przyszłości jeszcze większy wzrost cen prądu.

" Próby zatrzymania tych zmian pod hasłem nie podwyższania cen prądu obecnie, mogą spowodować kilkuset procentowe podwyżki za 10 lat." - przyznaje wiceminister. Beata Jaczewska zgadza się z ekspertami, że w Polsce jest potrzeba debata społeczna poświęcona konsekwencjom unijnej polityki klimatycznej.

Ekspert Krajowej Izby Gospodarczej Herbert Leopold Gabryś w rozmowie z IAR apelował do rządu, by sprzeciwiał się próbom zaostrzenia obecnej unijnej polityki klimatycznej. Jego zdaniem, wyższe normy ekologiczne oznaczają między innymi utratę setek tysięcy miejsc pracy. " Szacujemy w naszym raporcie, że problemy mogą dotyczyć 800 tysięcy miejsc pracy " - przyznaje ekspert. Herbert Leopold Gabryś wyjaśnia, że część firm może przenieść swoją produkcję do krajów, które nie muszą przestrzegać unijnych wymagań ekologicznych. Komisja Europejska rozważa podniesienie celu redukcji CO2 na 2020 rok z 20 do 30 proc., z czego 5 proc. mogłoby zostać przeprowadzone za granicą. Według scenariusza określonego w raporcie w 2030 roku obowiązkowe byłoby zmniejszenie emisji o 40 proc., w 2040 roku - o 60 proc., a w 2050 roku - o 80 proc.

Taką propozycję ma przedstawić duńska prezydencja na spotkaniu ministrów środowiska 9 marca tego roku. O dotkliwych skutkach pakietu klimatycznego mówi się od dawna. Unia Europejska zakłada 20-procentową redukcję emisji gazów cieplarnianych, zwiększenie efektywności wykorzystania energii o jedną piątą oraz zwiększenie wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych do 20 proc. - cele te mają być osiągnięte do roku 2020. Polska ma prawo do bezpłatnych uprawnień do emisji CO2, które jednak stopniowo będą redukowane i od 2020 roku również polskie elektrownie będą musiały kupować wszystkie uprawnienia do emisji na aukcjach.

Opinie
Krajowa Izba Gospodarcza ocenia, że w 2030 roku wydatki polskich przedsiębiorstw związane z redukcją emisji CO2 mogą sięgnąć nawet 22 miliardów złotych. Już za 3 lata koszty wyniosą 5 miliardów. Z raportu przygotowanego na zlecenie KIG wynika, że polityka klimatyczna Unii Europejskiej jest ogromnym zagrożeniem dla polskiej gospodarki. Ekspert Izby Herbert Leopold Gabryś w rozmowie z IAR apeluje do rządu, by sprzeciwiał się próbom zaostrzenia obecnej unijnej polityki klimatycznej.

Jego zdaniem, wyższe normy ekologiczne oznaczają między innymi utratę setek tysięcy miejsc pracy. " Szacujemy w naszym raporcie, że problemy mogą dotyczyć 800 tysięcy miejsc pracy " - przyznaje ekspert. Herbert Leopold Gabryś wyjaśnia, że część firm może przenieść swoją produkcję do krajów, które nie muszą przestrzegać unijnych wymagań ekologicznych. Komisja Europejska rozważa podniesienie celu redukcji CO2 na 2020 rok z 20 do 30 proc., z czego 5 proc. mogłoby zostać przeprowadzone za granicą.



800 tysięcy miejsc pracy zagrożone?


Według scenariusza określonego w raporcie w 2030 roku obowiązkowe byłoby zmniejszenie emisji o 40 proc., w 2040 roku - o 60 proc., a w 2050 roku - o 80 proc. Taką propozycję ma przedstawić duńska prezydencja na spotkaniu ministrów środowiska 9 marca tego roku. Janusz Steinhoff przewodniczący rady KIG przekonuje, że Izba nie jest przeciwnikiem ochrony klimatu.

Były wicepremier dodaje, że należy racjonalnie podchodzić do ochrony klimatu. " Świat za Europą w tej kwestii nie poszedł. W takiej sytuacji Unia powinna zrewidować tempo wprowadzania klimatycznych reguł." - mówi Stenhoff. Z raportu Krajowej Izby Gospodarczej wynika, że miliardowe wydatki związane z redukcją emisji CO2 będą połączone z drogimi inwestycjami, które zmodernizują w Polsce infrastrukturę energetyczną.

Co z cenami?

To wszystko spowoduje znaczący wzrost cen energii elektrycznej. O dotkliwych skutkach pakietu klimatycznego mówi się od dawna. Unia Europejska zakłada 20-procentową redukcję emisji gazów cieplarnianych, zwiększenie efektywności wykorzystania energii o jedną piątą oraz zwiększenie wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych do 20 proc. - cele te mają być osiągnięte do roku 2020. Polska ma prawo do bezpłatnych uprawnień do emisji CO2, które jednak stopniowo będą redukowane i od 2020 roku również polskie elektrownie będą musiały kupować wszystkie uprawnienia do emisji na aukcjach.

źródło : http://biznes.interia.pl/...odwyzki,1756644

NEVIL - Sro Lut 22, 2012 11:05

Zaskarżą prawo geologiczne do Trybunału

22.02.2012. Radio Elka

Samorządowcy sześciu gmin zagrożonych budową odkrywkowej kopalni węgla brunatnego zaskarżą do Trybunału Konstytucyjnego przepisy z ustawy Prawa Geologicznego i Górniczego dające wojewodzie kompetencje do przyjęcia ochrony złoża.

Znowelizowana ustawa o prawie geologicznym i górniczym nakłada na lokalne samorządy przyjęcie nowych planów zagospodarowania terenów z uwzględnieniem ochrony złoża. Władze sześciu podlubińskich i podlegnickich gmin zagrożonych kopalnią odkrywkową
zapowiedziały, że takich koncepcji nie zgłoszą pod obrad swoich rad gmin. Ale zamiast samorządów, takie plany może przyjąć wojewoda dolnośląski. Samorządowcy sprzeciwiają się takiej ingerencji Urzędu Wojewódzkiego w ich lokalne plany zagospodarowania. - Jeżeli my tego nie zrobimy, zrobi to za nas wojewoda tak zwanym zarządzeniem zastępczym na koszt gminy. A więc wojewoda otrzymuje moc prawną zastąpienia organu stanowiącego gmin i wprowadzi ochronę, jeżeli nie zrobią tego gminy. Mam wolę mieszkańców wyrażoną w referendum i nie zgodzimy się na wprowadzenie do naszych planów ochrony złoża. Zapis dający wojewodzie takie kompetencje jest daleko idący - uważa Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin.

Sygnatariuszami wniosku o zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, oprócz władz gminy wiejskiej Lubin, są także przedstawiciele samorządów Ścinawy, Miłkowic, Rui i Kunic. (tom)
źródło : http://miedziowe.pl/content/view/55401/78/

polar21 - Nie Lut 26, 2012 13:25

NEVIL napisał/a:
W sytuacji gdy nasz kraj jest w stanie permanentnego i stale pogłębiającego się kryzysu, uporczywe stawianie na uzyskiwanie energii elektrycznej opartej na bazie kopalń węgla brunatnego jest oderwaniem od rzeczywistości, której jesteśmy częścią.


W sytuacji gdy nasz kraj jest w stanie permanentnego i stale pogłębiającego się kryzysu, uporczywe stawianie na uzyskiwanie energii elektrycznej z DROGICH zrodel odnawialnych i brniecie dalej w zgubne ograniczanie emisji CO2 bedacej wynikiem bajek o zmianach klimatu (juz nie mowi sie o ocieplaniu, ale zmianie klimatu - przyp.)jest oderwaniem od rzeczywistości, której jesteśmy częścią.


Prawda ze brzmi wiarygodnie?

NEVIL - Nie Lut 26, 2012 15:06

polar21, tzw rachunek kosztów ciągnionych ( pisałem na początku tego tematu) nie wykazuje, że energia pozyskana na bazie wydobycia węgla brunatnego jest tańsza. Poza tym mamy podpisany pakiet ustaw w Kioto ( nieważne jakie one są, ale są dla nas obowiązujące na dziś) , również przyczynia się do tego, aby z węglem brunatnym dać sobie spokój, dopóki nie wejdą w życie inne technologie jego wydobycia i późniejszego przetwarzania.
polar21 - Sro Lut 29, 2012 09:51

NEVIL napisał/a:
polar21, tzw rachunek kosztów ciągnionych ( pisałem na początku tego tematu) nie wykazuje, że energia pozyskana na bazie wydobycia węgla brunatnego jest tańsza. Poza tym mamy podpisany pakiet ustaw w Kioto ( nieważne jakie one są, ale są dla nas obowiązujące na dziś) , również przyczynia się do tego, aby z węglem brunatnym dać sobie spokój, dopóki nie wejdą w życie inne technologie jego wydobycia i późniejszego przetwarzania.


Szkoda ze nie napisales o tzw. rachunku kosztow ciagnioncych w przypadku el. Fukushima.
no ale tansza jednak jest (biorac pod uwage rachunek za prad gdzie masz prad wytworzony "brudnymi" metodami a tzw. ekologiczny). ze zreszta ta cala energia odnawialna nie moze istneic bez wsparcia Panstwa.
Zadaj sobie trud i posluchaj conieco o elektrowniach wiatrowych (wypowiadaja sie nie teoretycy ale ludzie, ktorzy z elektrowniami wiatrowymi sie zetkneli):

http://www.radiomaryja.pl....02.22.rn18.mp3
http://www.radiomaryja.pl....02.22.rn22.mp3


ten caly protoklol z Kioto, czy pozniejsze pakiety klimatyczne w UE sa wielka szkoda dla polskiej gospodarki, wiec czym predzej powinny zostac jednostronnie wypowiedziane.

Coprawda Polska moze znopwu dostac "Skamieline roku" ale dla mnie teog rodzaju nagroda to nobilitacja pokazujaca ze ludzie w Polsce jeszcze do konca nie zglupieli.

NEVIL - Nie Mar 18, 2012 12:22



Ciekawy artykuł. Warto przeczytać.


KLIK - http://stop-odkrywce.pl/2...cznego-kryzysu/
=======================================
Macie jakieś swoje przemyślenia w powyższym temacie ? Zapraszam do wypowiedzi...

NEVIL - Wto Kwi 17, 2012 19:03

Z odkrywką jadą do Sejmu

2012-04-17

Polska Gazeta Wrocławska Ewa Chojna

Przedstawiciele Ogólnopolskiej Koalicji "Rozwój Tak - Odkrywki Nie", skupiającej też gminy legnickie, organizują w Sejmie konferencję obywatelską.


Będą omawiać sprawę planowanych kopalni węgla brunatnego i sposobów uniknięcia tej wizji przez rozwój źródeł energii odnawialnej. Spotkanie zaplanowano na 23 kwietnia.
Samorządowcy gmin zagrożonych budową odkrywkowej kopalni węgla brunatnego chcą poruszyć problem nieuznania przez władze państwowe wyników referendów z 2009 roku. Mieszkańcy ośmiu gmin z woj. dolnośląskiego i lubuskiego opowiedzieli się wtedy przeciw budowie kopalni.

W zorganizowaniu konferencji w Sejmie pomógł Wincenty Elsner, wrocławski poseł Ruchu Palikota. Czy samorządowcy nie obawiają się przez to upolitycznienia sprawy odkrywek?

- Nie, nam chodzi o nagłośnienie problemu - mówi Janusz Łucki, rzecznik prasowy gminy wiejskiej Lubin. - Nie chcemy być kojarzeni z jakąkolwiek partią. Ale taką konferencję może zorganizować tylko klub poselski. Dla nas równie dobrze mogły to być PiS, SLD czy PO, bez różnicy.

Ważny jest problem, który dotyka mieszkańców regionu.

źródło : http://lubin.naszemiasto....ml#czytaj_dalej

NEVIL - Sro Kwi 25, 2012 12:24

W sejmie przeciw "brunatnej zagładzie"

24.04.2012. Radio Elka

Koalicja „Rozwój tak, odkrywka nie” po raz drugi zorganizowała konferencję w Sejmie. Tym razem odbyła się ona przy współpracy z Ruchem Palikota, który mocno wspiera gminy zagrożone budową kopalni odkrywkowych węgla brunatnego.

W konferencji uczestniczyli samorządowcy z rejonu Legnicy i Lubina, a także Gubina i Brodów, gdzie takie kopalnie mają powstać. - Te gminy miały pecha, bo na ich terenie znaleziono bogate złoża węgla brunatnego. Nie oznacza to jednak, że te samorządy trzeba zniszczyć i na ich terenie wykopać głębokie wyrobiska, a tym samym przesiedlić tysiące ludzi. Taki scenariusz buduje lobby węglowe i rząd. My jesteśmy przeciwni tej brunatnej zagładzie - mówił Wincenty Elsner, poseł Ruchu Palikota.

Samorządowcy mówili podczas konferencji, że do tej pory nie doczekali się jasnych odpowiedzi na pytania, czy kopalnie odkrywkowe powstaną, a jeśli tak, to kiedy. Starali się ponownie przekonać rząd, że alternatywą dla degradujących środowisko kopalni są odnawialne źródła energii. - Społeczeństwo nie chce wydobywania węgla metodą odkrywkową. Mamy inne propozycje, w jaki sposób można pozyskiwać energię. Do tej pory rząd nie odpowiedział na nasze apele. Dziś wystosowaliśmy kolejny - mówi Irena Rogowska, wójt gminy Lubin.

Uczestnicy konferencji wystosowali apel do sejmu, senatu, rządu i prezydenta. Domagają się wstrzymania wszelkich prac związanych z ochroną złoża i przyszłą budową kopalni. Dodajmy, że złoża w okolicach Legnicy i Lubina są prawdopodobnie największymi w Europie. (mat)

źródło : http://miedziowe.pl/content/view/56637/78/

NEVIL - Czw Kwi 26, 2012 20:30

...
Z kolei prezes KGHM Herbert Wirth mówił o współpracy z Chińczykami w zgazowywaniu pod ziemią węgla brunatnego(metoda polega na wtłoczeniu do pokładu węgla tlenu i pary wodnej, w wyniku reakcji powstaje wodór i tlenek węgla czyli tzw. gaz syntezowy - PAP). Kombinat, we współpracy z Uniwersytetem Pekińskim, próbuje rozwijać tę technologię w pokładach głębokich - 350-450 metrów pod ziemią. Chcemy sprawdzić, czy w określonych warunkach - geologicznych i środowiskowych - jest możliwe jej przemysłowe zastosowanie na terenie Polski - mówił Wirth. Przypomniał, że tylko na Dolnym Śląsku są złoża liczące ponad 40 mld ton węgla brunatnego.

Jak dodał prezes KHGM, w Chinach, według metody opracowanej na Uniwersytecie Pekińskim, powstało 18 instalacji podziemnej gazyfikacji. - Pozyskany z nich gaz jest używany do produkcji energii elektrycznej. Wydajność tych instalacji jest dziś na poziomie 150 tys.m sześc. gazu dziennie, ale z ostatnich informacji wynika, że są już instalacje zdolne wytworzyć 1,5 mln sześc. gazu dziennie - mówił Wirth. Jest to szansa, której trzeba spróbować - dodał.

Więcej: http://finanse.wp.pl/kat,...,wiadomosc.html

NEVIL - Pią Maj 11, 2012 08:55

Energia atomowa w Polsce

Klik : http://www.youtube.com/watch?v=QdmBnQtNky8

Dziennikarz prowadzący rozmowę - beznadziejny....

NEVIL - Pon Maj 21, 2012 14:51

Ku rozwadze niektórym zwolennikom budowy kopalni węgla brunatnego.
=================================================

KE forsuje instalacje CCS; polscy eksperci - to oznacza drogą energię

Choć instalacje CCS, czyli wychwytywania i składowania dwutlenku węgla są drogie i niesprawdzone, to Komisja Europejska traktuje je jako warunek przetrwania elektrowni węglowych. Dla Polski to wielkie wyzwanie.

Komisja Europejska dofinansowuje w Unii Europejskiej sześć pilotażowych projektów CCS, ale - jak przyznał w czasie ubiegłotygodniowej wizyty w Polsce komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger - sukcesów w ich realizacji nie widać.

Mimo to Komisja Europejska forsuje je, uznając to za sposób na przetrwanie energetyki węglowej w długiej perspektywie w związku z realizacją polityki ochrony klimatu i planu redukcji emisji dwutlenku węgla o 80 proc. do 2050 roku. Komisarz Oettinger mówił w Warszawie, że "elektrownie spalające węgiel kamienny i brunatny mieszczą się w unijnym planie redukcji emisji, o ile na dużą skalę będą wykorzystywać instalacje CCS".



Komisarz zapowiedział także, że elektrownie pracujące na gazie również będą musiały takie instalacje posiadać.

Eksperci ostrzegają, że dla polskiej energetyki, która w ponad 90 proc. oparta jest na węglu kamiennym i brunatnym i ma w planach budowę bloków gazowych, nie tylko polityka klimatyczna Unii Europejskiej jest wyzwaniem, ale także instalacje CCS.

- Gdyby się okazało, że mamy realizować inwestycje tylko z CCS, to oznacza drogą energię, a wtedy powstaje pytanie, jak polska gospodarka będzie wyglądać i czy przemysł przetrwa - powiedział PAP ekspert branży, profesor Politechniki Warszawskiej Krzysztof Żmijewski.

Tymczasem problemy są już z realizacją pierwszego w Polsce pilotażowego projektu w elektrowni Bełchatów i to pomimo że uzyskał częściowe dofinansowanie z Komisji Europejskiej. Bruksela zgodziła się przeznaczyć na ten cel 180 mln euro, podczas gdy cała inwestycja kosztuje ok. 600 mln euro. Za projekt w Bełchatowie odpowiada Polska Grupa Energetyczna, ale - jak powiedział PAP wiceprezes firmy Paweł Skowroński - "to przedsięwzięcie nie ma dziś ekonomicznego uzasadnienia, a jego realizacja zależy od funduszy pomocowych".

Jego zdaniem "skala wydatków jest taka, że nie stać na to PGE". - Obecnie dostępna jest technologia, w której koszt wychwytu i składowania jednej tony CO2 wynosi ponad 60 euro - wyjaśnił Skowroński.

- Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że pozwolenie na emisję jednej tony CO2 kosztuje teraz ok. 8 euro, to choć prognozy wskazują, iż w najbliższych latach cena wzrośnie, jednak na pewno nie do poziomu 60 euro. Dlatego jeśli nie będzie dodatkowego dofinansowania nie tylko na budowę, ale także na eksploatację tej instalacji, to trudno oczekiwać od nas, że zrealizujemy nierentowny projekt.

Należąca do PGE spółka, która bezpośrednio realizuje CCS w Bełchatowie, wystąpiła o dodatkowe fundusze do Brukseli, ale ich dotąd nie otrzymała. Według ekspertów tego typu inwestycję można traktować jako projekt badawczo-rozwojowy, więc dofinansowanie z UE powinno być wysokie. Chodzi nie tylko o wsparcie finansowe na etapie budowy i realizacji, ale także w czasie jej eksploatacji. Koszty produkcji energii w elektrowni z instalacją CCS będą dużo wyższe, na dodatek powoduje obniżenie sprawności elektrowni.

- Mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, że z jednej strony wymaga się podniesienia sprawności bloków w elektrowniach, a z drugiej każe instalować CCS, który obniża ją o kilka procent - powiedział Żmijewski.

Jego zdaniem, gdyby uwzględnić koszty budowy i funkcjonowania CCS, to energia produkowana w takiej elektrowni powinna kosztować dwa razy tyle, co obecnie.

Agnieszka Łakoma

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,...,wiadomosc.html

NEVIL - Wto Maj 22, 2012 11:21

Już wiadomo, który prąd jest najtańszy


Uwzględniający wszystkie czynniki koszt energii z atomu we Francji to obecnie 54 euro za MWh - powiedział PAP wicedyrektor Komisariatu ds. Energii Atomowej (CEA) Herve Bernard. Dodał, że szacunki koszów z innych źródeł wskazują, iż atom jest najtańszy.



Pełny koszt energii z atomu we Francji ustalił francuski Trybunał Obrachunkowy. Jak podkreślił Bernard, wyliczenie sporządzono po raz pierwszy w historii, przy okazji kampanii przed wyborami prezydenckimi. Wyliczenie sporządziła instytucja niezależna, o uznanej renomie - zaznaczył.

Jak wyjaśnił, w wyliczeniu Trybunału wzięto pod uwagę koszty wszystkich elementów: budowy reaktorów, ich modyfikacji zarządzonych po wypadku w Fukushimie, a także paliwa, utrzymania, rozbiórki, zarządzania odpadami, włącznie z tymi, które zostaną umieszczone w przyszłym składowisku geologicznym. - Trybunał w swoim raporcie ocenił, że we Francji nie ma żadnych "kosztów ukrytych" energetyki jądrowej, a z tym stanowiskiem zgodziły się różne środowiska m.in. politycy, media - dodał Bernard.

Na 75 euro za MWh wycenił Trybunał koszt energii w przypadku zastąpienia działających we Francji 58 reaktorów tymi najnowszej generacji - EPR. Przyjęto przy tym założenie, że koszt kolejnych EPR-ów spadałby o ok. 25 proc. w stosunku do kosztu pierwszego EPR we Flamanville, które wyniosą ponad 6 mld euro.

Bernard poinformował też, że koszty energii z innych źródeł oszacowała rządowa komisja "Energie 2050", z jej wyliczeń wynika, że MWh z węgla kosztuje 67 euro, z gazu - 69 euro, z farm wiatrowych na morzu - 102 euro, a z ogniw fotowoltaicznych - ponad 150 euro. Bernard zaznaczył, że te koszty oszacowano w nieco inny sposób i dlatego nie są bezpośrednio porównywalne. - Ale widać, że energetyka jądrowa jest najtańsza - dodał.

Podkreślił też, że z czasem koszt energii z wiatru i ogniw słonecznych powinien spaść, jednak obecnie są jeszcze wyższe prawdopodobnie niż w ustaleniach komisji, bo np. energia z czterech wielkich farm wiatrowych we Francji jest kontraktowana po 180-200 euro za MWh. Zaznaczył też, że w kalkulacjach dotyczących węgla i gazu nie wzięto pod uwagę kosztów emisji CO2.

Bernard przypomniał, że nowy prezydent Francji Francois Hollande, jeszcze jako kandydat podczas kampanii wyborczej nie zastosował się do porozumienia francuskich Zielonych z Partią Socjalistyczną, na mocy którego 24 reaktory miały zostać zamknięte. Hollande zapowiedział, że w czasie jego kadencji zamknięty zostanie jeden reaktor w elektrowni Fessenheim.

źródło: http://biznes.interia.pl/...jtanszy,1799670

NEVIL - Sro Cze 20, 2012 12:30

Akcyza: Znów wzrośnie cena węgla i oleju napędowego



Nowa dyrektywa energetyczna, która ma wejść w życie 1 stycznia 2013 r., uzależni wysokość stawki akcyzy od wyprodukowanej energii i emisji CO2. Zdaniem ekspertów wejście w życie nowych przepisów spowoduje, że wzrosną ceny węgla i oleju napędowego.


(...)
Nowa dyrektywa energetyczna wprowadza istotne zmiany w konstrukcji podatku akcyzowego. Dyrektywa ma na celu rozróżnienie, począwszy od 2013 r., opodatkowania typowego zużycia energii od opodatkowania zużycia energii ściśle związanego z emisją dwutlenku węgla, przy czym wskutek dokonania takiego rozróżnienia docelowo nadmierna emisja dwutlenku węgla karana będzie wyższą akcyzą.
(...)

Więcej: http://podatki.gazetapraw...napedowego.html

NEVIL - Wto Lip 03, 2012 13:28


Atomowa Republika Czeska. A my?



Zależność od surowców z Rosji i zobowiązania do redukcji gazów cieplarnianych z elektrowni węglowych zmuszają państwa Europy Środkowej do poszukiwań nowych źródeł energii. Czesi już dawno temu postawili na atom.


W kwestiach bezpieczeństwa energetycznego i energii jądrowej Czechy, Polska, Słowacja i Węgry mówią jednym głosem; na szczycie Grupy Wyszehradzkiej w Pradze 22 czerwca szefowie rządów tych krajów zapewnili o swym poparciu dla rozwoju elektrowni nuklearnych.

To - według ich zwolenników - energia czysta, bezpieczna i bardzo wydajna. Przeciwnicy zwracają uwagę na ryzyka związane z promieniowaniem i przypominają katastrofy w Czarnobylu oraz Fukushimie.

Z czterech państw Grupy Wyszehradzkiej w tej chwili jedynie Polska nie ma na swym terenie siłowni nuklearnej. Czesi dysponują dwoma - w Dukovanach i Temelinie, Słowacy również dwoma - w Jaslovskych Bohunicach oraz Mochovcach, a Węgrzy jedną - w mieście Paks nad Dunajem.

"Kiedy idzie się na zdjęcie rentgenowskie płuc, otrzymuje się dawkę promieniowania rzędu 2-3 milisiwertów (mSv), czyli tysiąc razy więcej, niż gdyby stać przez około godzinę w pomieszczeniu wyłączonego reaktora" - tłumaczy Marek Svitak, rzecznik operującej elektrownią jądrową w Temelinie czeskiej spółki energetycznej ŹEZ, który oprowadza mnie po elektrowni atomowej.

"Tutaj - pokazuje mi Svitak - pracownicy prowadzą montaż reaktora. Niżej, na dole, jest paliwo, które już trafiło do jego wnętrza. Teraz zaczynają dodawać poszczególne części i nałoży się to na siebie". Za moment pokazuje na ubranych na biało ludzi pod nami: "Mają białe kombinezony, maski tlenowe, aby - w ramach środków ostrożności - czegoś się nie nawdychali". "A tu są szyby rewizyjne, do których odkłada się części, które nie są już potrzebne do montażu" - dodaje.

Wskazuje też na kryjącą reaktor budowlę, tzw. containment. "Żelazobetonowy płaszcz ma dwie funkcje: chroni reaktor przed ewentualnymi nieprzewidzianymi zdarzeniami zewnętrznymi - trzęsieniem ziemi, uderzeniem samolotu. Ale także zabezpiecza okoliczne środowisko na wypadek, gdyby do czegoś doszło wewnątrz reaktora".

Temelińska elektrownia wyposażona jest w dwa reaktory wodne ciśnieniowe WWER-1000 rosyjskiej konstrukcji. Ich budowa jest bardzo prosta; zwykła woda wewnątrz reaktora spełnia podwójną rolę - moderatora reakcji oraz przekaźnika energii cieplnej, zasilającego turbiny elektryczne. Pierwotny obieg wody ogrzewanej przez reaktor i narażonej na promieniowanie w wytwornicy pary ogrzewa wodę obiegu wtórnego, który - podobnie jak w każdej elektrowni konwencjonalnej - wywołuje ruch turbiny.

Wykorzystanie zwykłej wody jako moderatora oznacza, że w przypadku odcięcia jej dopływu, procesy zachodzące w reaktorze wygasają samoczynnie.

Moc towarzyszących reaktorom turbogeneratorów wynosi 1000 MW. Dzięki temu dwie czeskie elektrownie jądrowe są w stanie pokryć 1/3 krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną.

W tej chwili drugi blok energetyczny jest wyłączony. Trwa w nim wymiana części paliwa. Dlatego mogę zobaczyć go z bliska.

Polska też planuje budowę elektrowni atomowych. W 2008 roku premier Tusk zapowiedział, że co najmniej dwie powstaną w północno-wschodniej części kraju. Niedawno Polska Grupa Energetyczna wskazała, że staną one w Żarnowcu (gdzie w 1990 przerwano budowę elektrowni jądrowej), Choczewie lub Gąskach i nie wykluczyła, że pierwszy reaktor mógłby zacząć pracę już w 2020 roku.

Czescy specjaliści jednak w tej kwestii są sceptyczni. Choć Polska ma w nich sojusznika, twierdzą, że na rozwój energetyki jądrowej kraj, który praktycznie zaczyna od zera, potrzebuje o wiele więcej czasu. Ich zdaniem samo przygotowanie legislacyjne trwa około pięciu lat. Tymczasem oprócz zmian w prawie potrzeba bardzo dobrej kampanii informacyjnej, konsultacji społecznych, przetargów na dostawy poszczególnych elementów siłowni i - zanim rozpocznie się produkcja prądu - licznych testów bezpieczeństwa i wydajności.

"Do działania elektrowni jądrowej potrzeba także doświadczonego personelu - zwraca uwagę Kamil Muzika, główny inżynier sterowni pierwszego bloku elektrowni Temelin. - Jego pozyskanie nie będzie łatwe. Raczej powinni być to ludzie, którzy znają język polski".

Muzika przyznaje, że część czynności mogą wykonywać firmy zewnętrzne, ale lepszy dla elektrowni jest własny zespół, który z czasem nabiera coraz większego doświadczenia.

Inżynier wspomina też, iż nie ma zbyt wielkich różnic między klasyczną elektrownią węglową a elektrownią atomową. "Różnica tkwi przede wszystkim w kwestiach bezpieczeństwa. Elektrownie węglowe nie potrzebują żadnych systemów awaryjnych dla kotła. U nas większa część technologii w pierwszej kolejności podporządkowana jest bezpieczeństwu jądrowemu - tłumaczy. - Tego klasyka nie ma".

Dla Temelina system sterowania kupiono od Amerykanów, ale nie było schematów opracowanych dla rosyjskiej technologii. "Współpracowaliśmy z nimi około pięciu lat i de facto wszystkie schematy nakreśliliśmy im my. Oni natomiast ożywili aktywne punkty w sieci" - zauważa.

"Gdyby porównać amerykański PWR-1000 bezpośrednio z rosyjskim WWER-1000, to dziś mają one praktycznie zgodną konstrukcję naczynia reaktora. I choć w tym amerykańskim inaczej rozłożony jest pierwotny obieg wody, to sposób ułożenia paliwa oraz system sterowania prętów kontrolnych jest zgodny. A więc wyprowadzenie z reaktora termometrów i ciśnieniomierzy, włączenie ich do sieci i digitalizacja stanowi już właściwie problem techniczny, a nie filozoficzny" - mówi Muzika.

W ciągu kilkugodzinnego pobytu w elektrowni atomowej przechodzę przez sześć wyraźnych kontroli dozymetrycznych. Pierwsza odbywa się przy wejściu i sprawdza, czy na jej teren nie wnoszę materiałów nuklearnych. Druga, to rozdawane przy wejściu do bloku reaktora osobiste dozymetry. Trzecia sprawdza obuwie i rękawiczki przy wyjściu z komory reaktora na wypadek kontaminacji. Czwarta i piąta oceniają całe ciało na wypadek nagłej absorpcji promieniowania. Szósta - przy wyjściu - kontroluje ewentualną dawkę całkowitą otrzymanego promieniowania.

U człowieka mniej-więcej 1 siwert prowadzi do ostrego zespołu popromiennego. W Polsce naturalna roczna dawka promieniowania wynosi 2,4 mSv.

Wszystkie kontrole przy wyjściu ukazują zera.

źródło: http://fakty.interia.pl/s...ka-a-my,1817763

NEVIL - Sro Lip 11, 2012 19:20

O odkrywce na żywo w internecie


Sprawa węgla brunatnego, zalegającego między Lubinem a Legnicą, znów trafi pod obrady Parlamentu Europejskiego. Jutro (12 lipca) sprawą ponownie zajmie się Komisja Petycji. Obrady – od godziny 15.00 - będzie można na żywo śledzić w internecie.

Petycję w imieniu mieszkańców gmin zagrożonych budową odkrywkowej kopalni węgla brunatnego złożyła wójt gminy Lubin Irena Rogowska .Pismo dotyczy nieuznania i niewdrożenia przez rząd RP wyników referendum z 27 września 2009 r. w sprawie budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na terenie sześciu gmin województwa dolnośląskiego w Polsce oraz łamania prawa wspólnotowego w dziedzinie środowiska naturalnego.

Skarga wraz z sześcioma tysiącami podpisów mieszkańców trafiła do Komisji Petycji PE. I dwukrotnie została uznana za zasadną. Na najbliższe posiedzenie wybierają się samorządowcy z naszego regionu oraz Gubina i Brodów, gdzie także odbyły się referenda
w tej samej sprawie, które podobnie jak nasze nie zostały uszanowane przez władze państwowe.

Przedstawiciele naszego regionu planują przedstawić członkom komisji aktualną sytuację oraz przyczyny i przebieg narastającego obywatelskiego protestu przeciw planom budowy nowych kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową.

Obrady będzie można śledzić tutaj: www.europarl.europa.eu/ac...ge=EN&body=TRAN
Autor: MS
źródło: http://www.lubin.pl/aktua...internecie.html

NEVIL - Pią Lip 13, 2012 21:59

Komisja z Brukseli w zagłębiu

2012-07-13, Aktualizacja: dzisiaj 12:06

Urszula Romaniuk

Delegacja Komisji Petycji w Parlamencie Europejskim przyjedzie w październiku na ziemię legnicką.
To efekt wczorajszej wizyty w Brukseli delegacji gmin zagrożonych rządowymi planami budowy odkrywki węgla brunatnego. Przedstawiciele gmin pojechali tam, by przedstawić sytuację w kontekście nie uznania przez rząd wyników referendum z 2009 roku przeciwko odkrywce, w którym mieszkańcy zdecydowanie powiedzieli: Nie odkrywce.
źródło: http://lubin.naszemiasto....d9fb42e18,1,3,3

NEVIL - Pią Lip 27, 2012 08:13

Złoża uranu - teoria spiskowa czy rzeczywiście czegoś nie wiemy?

(...)
Co do kosztów paliwa, należałoby przyjąć wartość ok. 72 mln euro za rok dla elektrowni o mocy 1 GWe (216 mln dla jednego planowanego reaktora o mocy 3 GWe). Jeśli jednak komuś wydaje się to dużo, warto wziąć pod uwagę koszty elektrowni węglowej. Dla jednostki o sprawności cieplnej 35 proc., wytwarzającej 8 TWh rocznie, potrzeba około 3 mln ton węgla. Cena węgla to jakieś 444 zł za tonę, czyli ok. 100 euro. W tym przypadku koszty węgla wyniosłyby więc 300 mln euro za rok. Do tego trzeba doliczyć opłaty za emisje CO2. Przyjmując umiarkowaną wysokość opłat równą 16 euro/t otrzymamy rocznie dodatkowych 176 mln euro kary, a więc w sumie 476 mln euro kosztów elektrowni węglowej. Różnica jest widoczna gołym okiem.

(...)

Więcej: http://biznes.onet.pl/zlo...75,1,news-detal

NEVIL - Wto Sie 21, 2012 21:31

O kopalni odkrywkowej węgla brunatnego w naszym regionie narazie ucichło. Być może spowodowały to społeczne protesty, czego nasz Rząd się nie spodziewał. Powinniśmy jednak być czujni i każde chore zamierzenia, prowadzące do degradacji terenu od Legnicy, aż po Głogów, dusić w zarodku. To my żyjemy tu i teraz. Za nasze postępowania będą nas rozliczały następne pokolenia. Nie dajmy się zbałamucić, że w miejscu wyrobisk powstaną akweny wodne do wypoczynku i górki do zjazdów na nartach. Istna kraina szczęśliwości się przed nami rozpościera. Trzeźwo myślący trochę inaczej na to patrzą, i bardzo dobrze.
NEVIL - Nie Wrz 23, 2012 20:14

Lubin: Konferencja antyodkrywkowa





Przeciwnicy budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego z Serbii przyjadą do Lubina na konferencję z okazji trzeciej rocznicy referendum, 26 września, o godz. 11 w Muzie.

Lokalni przeciwnicy budowy kopalń odkrywkowych zyskują nowych sojuszników. Poparcie otrzymali od podobnych organizacji działających w Niemczech, przedstawiciele kolejnych krajów deklarują pomoc w walce z odkrywkami w Polsce i Europie. Predrag T. Savić z organizacji „House of justice Strasbourg” zajmującej się propagowaniem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz Zeljko Stojković będą jednymi z wielu uczestników konferencji organizowanej 26 września w Lubinie przez Ogólnopolską Koalicję „Rozwój TAK - Odkrywki NIE” i Społeczny Komitet "STOP Odkrywce". W swoim wystąpieniu opowiedzą o realnych zagrożeniach związanych z funkcjonowaniem odkrywek na przykładzie odkrywki „Kolubara” w Serbii. Uczestnikami konferencji będą przedstawiciele Fundacji Greenpeace Polska, CEE Bankwatch Network/Polish Green Network z Warszawy i Stowarzyszenia Eko - Unia z Wrocławia oraz przedstawiciele jednostek samorządu terytorialnego z gmin zagrożonych budową kopalni odkrywkowej. Delegacja prawników EPS z Brna (Czechy) przedstawi projekt skargi do Trybunału Konstytucyjnego w obronie praw mieszkańców terenów zagrożonych odkrywką. Swój udział w konferencji potwierdziła Lidia Geringer de Oedenberg poseł do Parlamentu Europejskiego, która przedstawi szczegóły planowanej na koniec października br. misji rozpoznawczej w Polsce przedstawicieli Komisji Petycji PE. Wizyta delegacji z Brukseli związana jest z nieuszanowaniem przez władze państwowe prawomocnego referendum z 27.09.2009 r. na terenie sześciu gmin: Lubin, Kunice, Miłkowice, Ruja, Ścinawa i Prochowice w województwie dolnośląskim, których mieszkańcy w blisko 95 % zagłosowali przeciw budowie kopalni odkrywkowej na złożu „Legnica”. (źródło: UG Lubin).

źródło: http://lubin.naszemiasto....b088c4055,1,3,6

NEVIL - Sro Wrz 26, 2012 13:54

Smutna trzecia rocznica referendum


26.09.2012. Radio Elka

W trzecią rocznicę referendum, w którym mieszkańcy sześciu podlegnickich i podlubińskich gmin opowiedzieli się przeciwko budowie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego, w lubińskiej "Muzie" zorganizowano konferencję antyodkrywkową, w której uczestniczyli m.in. aktywiści z Serbii.


Przeciwnicy budowy na złożu "Legnica" odkrywkowej kopalni węgla brunatnego wciąż podkreślają, jak wielkie zagrożenie dla mieszkańców i środowiska niesie ze sobą ta inwestycja. Jednocześnie nie mogą się pogodzić, że wyniki referendum sprzed trzech lat, w którym 95. procent głosujących opowiedziało się przeciwko odkrywce, nie są wiążące dla polskiego państwa. - Przypomnę, że referendum nie dotyczyło wydobycia węgla, a metody, jaką chcą zastosować przy tym wydobyciu.
Do dzisiaj nic się nie zmieniło, jesteśmy nadal pełni obaw, szczególnie mieszkańcy, którzy nas odwiedzają i nadal zadają nam pytania, czy mogą spokojnie się budować, niestety nie możemy dać jasnej odpowiedzi, ponieważ my też jej nie uzyskaliśmy i do dzisiaj o nią zabiegamy. Chcemy dialogu, rozmowy i szczerej dyskusji na ten temat, bo świat idzie zupełnie w innym kierunku - odnawialnych źródeł pozyskiwania energii. Niestety wszystkie przepisy są przygotowywane w kierunku wprowadzenia ochrony złoża, już od nas żąda się dostarczenia dokumentów po to, by taką ochronę wprowadzić - mówiła Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin, a zarazem przewodnicząca ogólnopolskiej koalicji "Rozwój TAK - Odkrywki NIE” i społecznego komitetu "STOP Odkrywce".

Obecna na konferencji wrocławska europosłanka SLD, Lidia Geringer de Oedenberg zapowiedziała wizytę w naszym regionie przedstawicieli Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. Takie spotkanie planowane jest pod koniec października. - To smutna, trzecia rocznica, bo w dalszym ciągu nic się nie wyjaśniło w tej sprawie. Pamiętam, gdy w moim biurze we Wrocławiu spotkałam się z samorządowcami gmin zagrożonych odkrywką i zastanawialiśmy się wtedy, co można zrobić, by głos mieszkańców wyrażony w tym referendum był ważny, liczący się i słyszalny. Postanowiliśmy wówczas złożyć petycję do Parlamentu Europejskiego, a teraz przyjadą do naszego regionu eurodeputowani, którzy bliżej poznają problemy i zagrożenia wynikające z tej inwestycji - zapowiedziała europosłanka Geringer de Oedenberg.

W konferencji w lubińskiej "Muzie" uczestniczyli aktywiści antyodkrywkowi z Serbii, przedstawiciele Fundacji Greenpeace Polska, Stowarzyszenia Eko - Unia z Wrocławia, prawnicy z Czech oraz władze Ścinawy, Rui, Miłkowic, Kunic i Prochowic, tj. gmin zagrożonych budową kopalni odkrywkowej.
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/59399/78/

Czytaj też : http://www.lubin.pl/aktua...g_z_rzadem.html

NEVIL - Sro Paź 03, 2012 14:23

Antyodkrywkowa kampania Greenpeace


03.10.2012. Radio Elka

W piątek i sobotę w Raszówce i Miłkowicach odbędą się spotkania informacyjne z mieszkańcami na temat zagrożeń związanych z budową odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na złożu "Legnica". Organizatorem tej antyodkrywkowej kampanii jest Greenpeace Polska.

Spotkania z mieszkańcami dwóch z sześciu miejscowości zagrożonych budową odkrywkowej kopalni odbędą się pod wspólnym hasłem: "Energoetyczni". Poza Raszówką i Miłkowicami, członkowie Greenpeace chcą odwiedzić jeszcze pozostałe miejscowości w naszym regionie oraz inne w województwach lubuskim i wielkopolskim.

Udział tej pozarządowej organizacji działającej na rzecz ochrony naturalnego środowiska w kampanii antyodkrywkowej nie jest przypadkowy. Greenpeace od dawna bowiem współpracuje z Ogólnopolską Koalicją „Rozwój Tak - Odkrywki Nie” oraz społecznym komitetem „Stop Odkrywce”, którymi przewodniczy wójt gminy wiejskiej Lubin, Irena Rogowska. - Do dzisiaj nic się nie zmieniło, jesteśmy nadal pełni obaw, szczególnie mieszkańcy, którzy nas odwiedzają i nadal nas pytają, czy mogą spokojnie się budować. Niestety nie możemy dać jasnej odpowiedzi, ponieważ my też jej nie mamy i do dzisiaj o nią zabiegamy. Chcemy dialogu, rozmowy i szczerej dyskusji na ten temat, bo świat idzie w kierunku odnawialnych źródeł pozyskiwania energii. Niestety wszystkie przepisy są przygotowywane w kierunku wprowadzenia ochrony złoża, bo już dzisiaj żąda się od nas dokumentów po to, by taką ochronę wprowadzić - przypomina wójt Irena Rogowska.

Piątkowe spotkanie mieszkańcami Raszówki w świetlicy wiejskiej rozpocznie się o godz. 18, dzień później o godz. 17. członkowie Greenpeace zorganizują debatę w podlegnickich Miłkowicach. (tom)
źródło: http://miedziowe.pl/content/view/59518/78/

NEVIL - Czw Paź 11, 2012 15:16

Czy Polska poświęci najlepsze ziemie?


Nie warto dążyć do szybkiej eksploatacji nowych złóż węgla brunatnego w Wielkopolsce; trzeba rozważyć, czy poświęcić na ten cel najlepsze ziemie i gospodarstwa rolne - uważa minister rolnictwa Stanisław Kalemba.

Na czwartkowym posiedzeniu stałej sejmowej podkomisji ds. energetyki Kalemba odniósł się w ten sposób do informacji spółki wydobywczej PAK Górnictwo o tym, że rolnicy, ale też i Agencja Nieruchomości Rolnych utrudniają rozpoznawanie złóż węgla brunatnego w południowej części Wielkopolski.

Więcej: http://biznes.interia.pl/...-ziemie,1851836

NEVIL - Sro Paź 17, 2012 11:39


Oświadczenie Ireny Rogowskiej


2012-10-17


Poniżej prezentujemy oświadczenie przewodniczącej Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój Tak - Odkrywki Nie” w sprawie stanowiska Ministra Rolnictwa dotyczącego eksploatacji nowych złóż węgla brunatnego w Wielkopolsce

„W imieniu Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój Tak - Odkrywki Nie” pragnę przekazać wyrazy uznania dla stanowiska jakie przedstawił minister rolnictwa Stanisław Kalemba (PSL) w trakcie sejmowej podkomisji ds. energetyki z 11.10.2012. Minister, jak donosi PAP powiedział …nie warto dążyć do szybkiej eksploatacji nowych złóż węgla brunatnego w Wielkopolsce; trzeba rozważyć, czy poświęcić na ten cel najlepsze ziemie i gospodarstwa rolne! Uczynił tak w odpowiedzi na zarzuty Prezesa PAK Górnictwo - spółki, która poszukuje złóż dla Zespołu Elektrowni PAK w rejonie Rawicza, który skarżył się, że rolnicy, ale też i Agencja Nieruchomości Rolnych utrudniają rozpoznawanie złóż węgla brunatnego w południowej części Wielkopolski. Głównym animatorem silnego protestu antyodkrywkowego (jak widać skutecznego) w okolicach Krobi i Miejskiej Górki jest członek naszej Koalicji, Stowarzyszenie „Nasz Dom”, które jako przeciwnicy budowy nowych kopalni odkrywkowych węgla brunatnego aktywnie wspieramy. Cieszy, że minister przychylił się do argumentów protestujących mówiąc, iż dziś mamy inne sposoby równoważenia bilansu energetycznego jak choćby odnawialne źródła energii, które korzystając z doświadczeń Niemiec, można na tym obszarze rozwijać. Pan minister dostrzegł, że Wielkopolska ma problemy z brakiem wody a odkrywkowa eksploatacja węgla brunatnego to nieodwracalne obniżenie poziomu wód gruntowych przez lej depresyjny. Chcemy pana Ministra oraz innych członków Rady Ministrów nakłonić jednak by na problem spojrzeli szerzej, gdyż eksploatacja węgla brunatnego metodą odkrywkową wraz ze wszystkimi jej negatywnymi konsekwencjami takimi jak wspomniany właśnie lej depresyjny, zapylenie, nasilenie chorób wśród dzieci i młodzieży, degradacja środowiska naturalnego, zniszczenia infrastruktury oraz masowe wywłaszczenia dotyczą również innych rejonów naszego kraju, nie tylko Wielkopolski i Wielkopolan, w obronie których tak dzielnie (i słusznie) wystąpił pan Minister.
Lobby górnicze na siłę szuka nowych terenów pod odkrywki choćby w rejonie Lubina i Legnicy czy w Lubuskiem. Nie przeszkadza im nawet fakt, iż dziesiątki tysięcy ludzi w prawomocnych referendach z 2009 r. opowiedziało się tam przeciw planom budowy kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową. Głos rozsądku, na razie pojedynczy, stoi w rażącej sprzeczności
z wypowiedziami i realnymi działaniami kolegi partyjnego pana Ministra czyli Wicepremiera Waldemara Pawlaka - jawnego stronnika lobby brudnych technologii , co bez żenady potwierdza publicysta górniczego portalu nettg.pl, pisząc (12.10.2012) „…wicepremier i minister gospodarki wprowadził do podstawowych dokumentów rządowych potrzebę zagospodarowania i ochrony złóż węgla brunatnego. Protestują przeciwko temu różne organizacje ekologiczne, społeczne i samorządowe” i dalej „...Wicepremier jednak nie ustępuje i uważa, że racje i argumenty RP, które w tej sprawie on reprezentuje są dużo ważniejsze od lokalnych”.
Parafrazując słowa Ministra Rolnictwa w odniesieniu do mieszkańców zagrożonych wielkopolskich gmin, że „...Właściciela czy dzierżawcę gruntów trzeba szanować. Nie wolno lekceważyć nastawienia ludzi, gospodarstwa są podmiotem. Trzeba rozmawiać z rolnikami, nie można straszyć. Tradycje powstania wielkopolskiego są tam bardzo żywe" - należy stwierdzić, iż rzeczywiście nigdy nie wolno lekceważyć głosu ludzi trzeba ten głos szanować i rozmawiać gdyż to ludzie – obywatele są podmiotem działania każdej władzy. Jak dotąd my przeciwnicy odkrywek spotykamy się właśnie z lekceważeniem i wieloletnim brakiem chęci dialogu ze strony rządzących. Dobrze, że pan Minister przypomniał o tradycjach powstania wielkopolskiego bowiem warto pamiętać, że niezwykle łatwo jest nieprzemyślanymi decyzjami doprowadzić do desperacji i gwałtownych zdarzeń w obronie domów, gospodarstw rolnych, środowiska naturalnego i miejsc pracy - wystarczy jedna iskra! Nigdy nie zapomnę wzruszającej chwili gdy na zakończenie spotkania z blisko tysiącem protestujących rolników w miejscowości Dłoń k. Rawicza wszyscy zgromadzeni jak jeden mąż odśpiewali Rotę - polską patriotyczną pieśń ze słowami „Nie rzucim ziemi skąd nasz ród …”. Jest jeszcze czas by zapobiec katastrofie jaką byłyby nowe odkrywki węgla brunatnego, jest jeszcze czas by zmienić nieracjonalną politykę władz naszego państwa, którym wydaje się, że na zawsze muszą pozostać zakładnikami nienasyconego sektora węglowo – energetycznego, który w imię własnych interesów nie cofnie się przed zniszczeniem najwartościowszych nawet terenów! Może tym razem jedna jaskółka (Minister Kalemba) uczyni wiosnę?”

źródło: http://lubin.naszemiasto....2393b7e23,1,3,8

NEVIL - Sob Paź 20, 2012 11:56

Komentarz pod artykułem:



===========================================================

Korea Płd. gospodarzem nowego funduszu klimatycznego ONZ




Koreę Południową wybrano na gospodarza nowego ONZ-owskiego Zielonego Funduszu Klimatycznego. Ma on wspierać redukcję emisji gazów cieplarnianych w krajach rozwijających się kwotą 100 mld dolarów rocznie.

Według resortu, decyzję w tej sprawie podjęto w sobotę na posiedzeniu zarządu funduszu w mieście Songdo w Korei Południowej. Zarząd liczy 24 członków, reprezentujących w połowie kraje rozwijające się, a w połowie państwa wysoko rozwinięte.

O goszczenie funduszu ubiegały się również Polska, Niemcy, Szwajcaria, Meksyk i Namibia. Oczekuje się, że decyzja o wybraniu Korei Południowej zostanie zatwierdzona na konferencji klimatycznej ONZ w Katarze później w tym roku.


Zielony Fundusz Klimatyczny ma być największym światowym przedsięwzięciem finansowym na rzecz włączenia państw rozwijających się w walkę ze zmianami klimatycznymi. Ma zapewnić, by ich wzrostowi gospodarczemu towarzyszyła możliwie jak najmniejsza emisja dwutlenku węgla.

Kraje wysoko rozwinięte obiecały, że od roku 2020 będą przekazywać na fundusz 100 mld dolarów rocznie.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

NEVIL - Czw Paź 25, 2012 13:39

Eurodeputowani przesunęli wizytę


Prawdopodobnie dopiero wiosną przyszłego roku nasz region odwiedzą członkowie Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. – Zaplanowaną na przyszły tydzień wizytę trzeba było przesunąć ze względu na to, że temat odkrywki jest bardzo obszerny i parlament nie zdążył się z nim zapoznać – tłumaczy Janusz Łucki, rzecznik gminy Lubin.

Delegacja z Brukseli miała przyjechać na początku przyszłego tygodnia i w ciągu kilku dni osobiście przekonać się, jak się sprawy mają. – Członkom komisji petycji zależy przede wszystkim, by rząd nawiązał z nami dialog. W głowie się im nie mieści, że ktoś decyduje o nas, bez nas – wyjaśniał nam w lipcu rzecznik gminy.

Dziś na razie nie wiadomo na kiedy przesunięto wizytę. – Dowiemy się tego w ciągu najbliższego miesiąca. Nam zależy, by delegacja przyjechała najpóźniej wiosną – dodaje Janusz Łucki.

Tymczasem właśnie przypada trzecia rocznica referendum, w którym zdecydowana większość sześciu gmin zagrożonych odkrywką wypowiedziała się przeciw budowie kopalni. Referendum, którego wyników rząd nadal nie wziął pod uwagę. Z tego względu gmina Lubin wydała ulotkę z informacjami dla mieszkańców, jak na dziś wygląda sytuacja.

Wójt Irena Rogowska zapowiada, że nie ustąpi w walce z węglowym lobby. Do podejmowania inicjatywy zachęca też mieszkańców.

– Nie możemy ustąpić nawet na krok, tylko zdecydowany opór pozwoli tak jak do tej pory powstrzymać węglowe lobby. Jako Wójt gminy Lubin i jej wieloletnia mieszkanka deklaruję, że nigdy nie zgodzę się na czarny scenariusz, jakim byłaby odkrywka, a wcześniej ochrona złoża! Wspólnie z radą gminy będziemy podejmować wszelkie, możliwe w granicach prawa, działania by głos mieszkańców został uszanowany i wdrożony w życie, nawet gdyby miało to trwać jeszcze wiele lat. Pamiętajmy nikt za nas nie obroni naszych domów, środowiska i miejsc pracy! – podkreśla szefowa gminy.

źródło: http://www.lubin.pl/aktua...eli_wizyte.html

NEVIL - Pią Paź 26, 2012 11:11

Serbowie nagrodzili koalicję antyodkrywkową


26.10.2012. Radio Elka

Ogólnopolska Koalicja „Rozwój TAK - Odkrywki NIE” została nominowana do prestiżowej serbskiej Nagrody za Cywilną Odwagę. Po raz pierwszy w historii tytuł może trafić do organizacji spoza Serbii. Nagroda zostanie wręczona podczas grudniowej gali, która odbędzie się prawdopodobnie w Belgradzie.



- Nagroda bardzo nas cieszy - mówi Janusz Łucki, rzecznik koalicji. - Jej przyznanie dowodzi tego, że nasza akcja protestacyjna odbiła się dużych echem nie tylko w kraju, ale i za granicami. Nasz problem rozumiany jest we wszystkich miejscach, gdzie ludzie borykają się również z kopalniami odkrywkowymi. Gdy serbskie organizacje pozarządowe dowiedziały się, że my także jesteśmy przeciwni kopalni, uznali, że te nasze działania warte są docenienia. To naprawdę bardzo prestiżowa dla nas sprawa - wyjaśnia rzecznik.


W październiku w rejon Legnicy i Lubina miała przyjechać delegacja Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. Urzędnicy mieli przede wszystkim sprawdzić, czy rząd przestrzega prawa przy wprowadzeniu ochrony złoża i dlaczego nie respektuje wyników referendum, w którym mieszkańcy sprzeciwili się budowie kopalni odkrywkowej. Okazało się jednak, że delegacja nie przyjedzie. Urzędnicy wciąż zapoznają się z dokumentacją i do Polski będą mogli przyjechać dopiero za kilka miesięcy. prawdopodobnie ich wizyta przełożona zostanie na wiosnę. (mat)

źródło:

http://miedziowe.pl/content/view/59908/78/

polar21 - Sob Paź 27, 2012 11:39




ciezko sie nie zgodzic z tym komentarzem

Cytat:
Serbowie nagrodzili koalicję antyodkrywkową


no to czekam na nagrode od jakiejs powaznej organziacji pozarzadowej z Burkina Faso.

PS.
Sadząc po tym co sie dzieje teraz z budowa elektorwni w Ostrołęce, wydaje mi sie ze dopóki rządzi PO, ludzie mieszkający na największym złożu węgla brunatnego w Polsce mogą być spokojni o swoje domy.

NEVIL - Sob Paź 27, 2012 13:17

polar21, przestań ironizować. Poczekajmy co przedstawiciele UE powiedzą na ten temat, gdy zawitają do Lubina w przyszłym roku.
polar21,
Cytat:
PS.
Sadząc po tym co sie dzieje teraz z budowa elektorwni w Ostrołęce, wydaje mi sie ze dopóki rządzi PO, ludzie mieszkający na największym złożu węgla brunatnego w Polsce mogą być spokojni o swoje domy.


A ja bym nie był tego taki pewien. Obecnie rządząca nam PO tak zmienia swoje poglądy, jak kameleon kolor skóry.

NEVIL - Wto Paź 30, 2012 19:49

W Wielkopolsce też protestują...

===========================================

Sprzeciwiają się odwiertom


30.10.2012. Radio Elka

Precz z PAKiem! krzyczeli dziś uczestnicy protestu zorganizowanego w Nieparcie, przy odwiercie badawczym. Według protestujących badania wykonywane są nielegalnie. Ich akcję wspierali członkowie Greenpeace, którzy próbowali przedostać się do wieży wiertniczej, ale teren zabezpieczały znaczne siły policji. Swoista demonstracja siły, zakończyła się pokojowo, po przekazaniu przedstawicielowi firmy wiertniczej petycji z wezwaniem do zaprzestania prac.

Protest zorganizowało Stowarzyszenie Nasz Dom, które skupia przeciwników badań złóż węgla i budowy kopalni na terenie Krobi i okolic. Według protestujących odwiert badawczy w Nieparcie wykonywany jest z naruszeniem prawa, bo choć inwestor PAK Górnictwo uzyskał postanowienie sądu w tej sprawie, nie zaczekał na rozpatrzenie zażalenia, które złożyła do sądu Stadnina Koni w Pępowie, dysponująca terenem, gdzie są wykonywane wiercenia.


- Sprawą zajmuje się sąd drugiej instancji, ale nikt nie czeka za rozpatrzenie sprawy do końca, za wyrokiem sądu apelacyjnego, tylko wiercą - mówi Sylwia Maćkowiak, ze Stowarzyszenia Nasz Dom.
W proteście przeciwko łamaniu prawa, kilkadziesiąt ciągników rolniczych przejechało przez Niepart na miejsce odwiertu, gdzie organizatorzy protestu przekazali petycję kierownikowi firmy Geofizyka z Torunia, wykonującej wiercenia. W piśmie wezwano do zaprzestania prac. - Powinniście czekać na rozpatrzenie zażalenia przez sąd, a wy tu jesteście niezgodnie z prawem, to jest wymuszone, spreparowane i niezgodne z prawem - argumentowała Sylwia Maćkowiak. - Nie reprezentuję PAK-u, ale firmę, która wykonuje prace wiertnicze - mówił kierownik prac wiertniczych - Jeżeli moi mocodawcy uznali, że prace są legalne, to je wykonuje - dodał.
- Nie ma akceptacji społecznej, żebyście tutaj robili odwierty. Nie ma, nie było i nie będzie - grzmiał Janusz Maćkowiak, ze Stowarzyszenia Nasz Dom - Niech pan poinformuje, że jeżeli się nie usunięcie, na pewno użyjemy siły, dla obrony tej ziemi, wykorzystamy wszystkie możliwości, żeby was stąd usunąć - zapowiedział.


Uczestników protestu wspierali członkowie Greenpeace. Kilku z nich próbowało przedostać się przez barierki odgradzające od wieży wiertniczej. Zatrzymała ich policja, która zabezpieczona w pałki i gaz, otoczyła teren.


- Będziemy szli ręka w rękę z rolnikami i z mieszkańcami terenów zagrożonych budową kopalni odkrywkowych węgla brunatnego do momentu, gdy zarówno rząd jak i firmy zrezygnują z planów budowy kolejnych kopalni - zapowiedział Iwo Łoś z Greenpeace Polska.
Protestujący zaapelowali do policji o wypuszczenie zatrzymanych osób. Po wylegitymowaniu puszczono ich wolno. Protest zakończył się bez innych incydentów. Organizatorzy protestu poinformowali, że złożyli w leszczyńskiej prokuraturze zawiadomienie o możliwości naruszenia prawa przez sąd, który wydał postanowienie zezwalające na prowadzenia odwiertów.

źródło: http://elka.pl/content/view/60702/78/

NEVIL - Wto Lis 06, 2012 13:00

Przeciwnicy odkrywki będą pikietować


06.11.2012. Radio Elka

Ogólnopolska Koalicja „Rozwój Tak– Odkrywki Nie” organizuje kolejną pikietę w Warszawie. Mieszkańców gmin zagrożonych budową odkrywkowej kopalni węgla brunatnego w demonstracji będą wspierać mieszkańcy Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej, którzy walczą z podobnymi problemami.

Jutrzejsza manifestacja przed gmachem Sejmu to kolejny akcent sprzeciwu wobec planom budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na złożu "Legnica". Do stolicy wybierają się samorządowcy sześciu gmin z naszego regionu zagrożonych odkrywką. Spod gmachu Sejmu demonstranci przejdą pod Kancelarię Prezydenta
RP, gdzie złożą petycję, potem manifestować będą przed siedzibą Ministerstwa Gospodarki.

Demonstranci liczą, że ktoś w końcu zechce z nimi rozmawiać. - O węglu brunatnym rozmawiamy już od sierpnia 2008 roku, czyli biegnie już piąty rok rozmowy na temat węgla i działań zmierzających do planowanej budowy kopalni odkrywkowej. Niestety do dziś nie doszło do rzetelnego dialogu, my o niego zabiegamy cały czas, jesteśmy zawsze gotowi na rozmowy. My nie mówimy "nie bo nie", jesteśmy przeciwni metodzie wydobycia węgla, bo proponujemy alternatywne rozwiązania takie, jakie dzisiaj ma cały świat. I na tym polu widzimy sukcesy innych państw, natomiast u nas przez cały czas mówi się tylko i wyłącznie o odkrywce jako jedynej metodzie wydobycia tego surowca - przypomina Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin i jednocześnie przewodnicząca Ogólnopolskiej Koalicji "Rozwój Tak - Odkrywki Nie".

Udział w jutrzejszej manifestacji zapowiedzieli także aktywiści z organizacji Greenpeace Polska oraz mieszkańcy innych miejscowości z Wielkopolski i województwa lubuskiego, na terenie których także planuje się budowę kopalni odkrywkowych. Manifestacja rozpocznie się o godz. 11. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/60061/78/

NEVIL - Czw Lis 08, 2012 08:13

KIG: Polityka klimatyczna UE drastycznie obniży poziom życia


Czwartek, 8 listopada (06:00)

Spadek PKB, zagrożenie rentowności przemysłu i wyższe koszty energii to skutki, do jakich może doprowadzić "Energetyczna mapa drogowa 2050", nad którą pracuje Komisja Europejska. Zdaniem przedsiębiorców zrzeszonych w Krajowej Izbie Gospodarczej, rząd przespał negocjacje, a dziś coraz intensywniej sprzeciwia się tej polityce, ponieważ nie stać nas na jej realizację.

- Sygnalizowaliśmy wcześniej możliwe rozwiązania. Rząd trochę przespał sprawę, pewnie myśląc, że to unijne stanowisko się na końcu trochę "rozmiękczy". Nie rozmiękczyło się, tylko zaostrzyło i przyjęto wariant bardzo ortodoksyjny. Z tym nie możemy się zgodzić ze względu na wysokie koszty - mówi Agencji Informacyjnej Newseria Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.

(...) Zgłoszone w czerwcu tego roku weto to sprzeciw Polski wobec modyfikacji pakietu energetyczno-klimatycznego, która miała polegać na zwiększaniu docelowych limitów związanych z energetyką odnawialną, a przede wszystkim na większej redukcji emisji CO2. Unia Europejska dziś wytwarza około 14 proc. światowej emisji tego gazu. Chce być jednak liderem wśród światowych gospodarek w ograniczaniu tej emisji, co wiąże się z ogromnymi pieniędzmi. (...)

(...) "Energetyczna mapa drogowa 2050" to plan wyznaczający normy w zakresie efektywności energetycznej, jakie osiągnąć powinny kraje członkowskie Unii Europejskiej do 2050 roku. Kluczowe miejsce zajmuje w nim ograniczenie produkcji energii z węgla, której skutkiem ma być redukcja emisji gazów cieplarnianych do 2050 roku o 80-95 proc. w porównaniu z poziomem z 1990 roku. (...)

źródło: http://biznes.interia.pl/...m-zycia,1860284

NEVIL - Pią Lis 09, 2012 12:43

Zbuntują się wojewodzie


09.11.2012. Radio Elka

Mimo wyraźnej dyspozycji wojewody dolnośląskiego, gmina wiejska Lubin nie zamierza wprowadzać do swojego planu zagospodarowania przestrzennego zapisu o ochronie złoża. Podobnie chcą uczynić władze pozostałych pięciu gmin zagrożonych budową odkrywkowej kopalni węgla brunatnego.

Przeciwnicy budowy odkrywki na złożu "Legnica" pikietowali wczoraj przed Kancelarią Prezydenta, gmachem Sejmu i siedzibą Ministerstwa Gospodarki. Podczas spotkań z urzędnikami delegacja demonstrantów wręczyła stosowną petycję, w której przypomniano obawy mieszkańców związanych z budową kopalni odkrywkowej. W Kancelarii Prezydenta zostawiono też apel zaadresowany do prezydenta Bronisława Komorowskiego o zaniechaniu wprowadzenia ochrony złoża. - Dość długo trwała rozmowa w Kancelarii Prezydenta, przedstawiliśmy nasze dotychczasowe działaniai po przedstawieniu naszego apelu, poproszono nas o dosłanie wszystkich dokumentów, które posiadamy w sprawie, o której mówimy już pięć lat. Wiemy, że apel został przekazany prezydentowi RP. Z kolei podczas spotkania w Ministerstwie Gospodarki dowiedzieliśmy się, że urzędnicy tego resortu przystępują do aktualizacji polityki energetycznej kraju i że rozpoczną dialog z samorządowcami, którzy wnoszą także od swoich mieszkańców uwagi i spostrzeżenia w sprawie problemów, które dotknęły nasz region. Mamy obiecane, że będziemy też uczestniczyć w konsultacjach tej strategii, liczymy, że słowo zostanie dotrzymane - mówi Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin.

Tymczasem wojewoda dolnośląski wysłał do gminy wiejskiej Lubin pismo przypominające o konieczności ujęcia do końca przyszłego roku w planie zagospodarowania przestrzennego zapisu o ochronie złoża. Wójt Rogowska już zapowiedziała, że tego nie zrobi. - W prawie geologicznym i górniczym jest już zapis, że jeśli otrzymamy dokumentację geologiczną bez zastrzeżeń, to mamy dwa lata - licząc od 1 stycznia 2012 roku - na wprowadzenie do studiów i planów ochrony złoża. Tyle tylko, że w tej dokumentacji geologicznej nie wszystkie miejscowości na terenie złoża pojawiły się w wykazie. Poprosiliśmy zatem o wyjaśnienie, co w takim razie jest do objęcia ochroną. Otrzymaliśmy odpowiedź, że nową dokumentację geologiczną będzie przygotowywał dopiero inwestor. Poza tym wiemy, że by taką ochronę złoża wprowadzić musi wydane być rozporządzenie z wykazem złóż strategicznych, a taki dokument gotowy ma być dopiero pod koniec 2013 roku - tłumaczy wójt Rogowska.

Na podstawie znowelizowanego prawa górniczego i geologicznego, wojewoda ma jednak możliwość swoim zarządzeniem zastępczym wprowadzić ochronę złoża i to na koszt gminy, tym bardziej, że konsultowana dzisiaj strategia rozwoju województwa dolnośląskiego 2020 otwiera furtkę dla kopalni węgla brunatnego kosztem wstrzymania planów budowy drogi ekspresowej S3 na odcinku Nowa Sól - Legnica. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/60118/78/

NEVIL - Sob Lis 10, 2012 21:44

Apel przeciwko odkrywce



– Będzie aktualizacja polityki energetycznej Polski 2030 i samorządy będą w tych pracach uczestniczyć – powiedziała dziś na konferencji prasowej Irena Rogowska, wójt gminy Lubin i przewodnicząca Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój TAK – Odkrywki NIE”.



To jedna z wiadomości przywiezionych do zagłębia miedziowego po środowej manifestacji przeciwko odkrywce w Warszawie. Słowa te padły podczas spotkania z przedstawicielem ministerstwa gospodarki Maciejem Kaliskim, dyrektorem departamentu górnictwa. – Spotkaniem nieco wymuszonym – dodał Tomasz Waśniewski, doradca wójt Rogowskiej.
Delegacja pikietujących dotarła też do kancelarii prezydenta, gdzie spotkała się z doradcą prezydenta ds. społecznych Henrykiem Wujcem. Przekazano mu apel mieszkańców sześciu dolnośląskich gmin i dwóch lubuskich przeciwko wprowadzeniu ochrony złóż węgla brunatnego „Legnica” i „Gubin” oraz planom budowy kopalni odkrywkowej.
W regionie czekają też na przyjazd unijnej komisji.

źródło: http://lubin.naszemiasto....2393b7e23,1,3,8

NEVIL - Wto Lis 20, 2012 19:44

Oburzeni słowami ministra


– Okrągłego stołu w sprawie kopalni odkrywkowej nam w Polsce nie potrzeba – ta słowa ministra środowiska, Marcina Korolca, które padły w radiowej Trójce, oburzyły Ogólnopolską Koalicję „Rozwój TAK Odkrywki NIE”. Jej szefowa wójt Irena Rogowska napisała do ministra list otwarty, w którym tłumaczy potrzebę rozmów na temat odkrywki. Ale właśnie na szczeblu rządowym.

Zainicjowanie rozmów przy okrągłym stole zaproponował doradca prezydenta ds. społecznych Henryk Wujec. – Rozmowy takie mogłyby się odbyć np. w ramach prezydenckiego Forum Debaty Publicznej, gdzie wysłuchane zostałyby wszystkie strony konfliktu w tym przedstawiciele społeczności lokalnych, naukowcy i organizacje pozarządowe – zauważa wójt Rogowska. – Ta niezwykle cenna propozycja, której już od kilku lat nie mogliśmy się doczekać ze strony rządu, padła 7 listopada w trakcie spotkania delegacji gmin zagrożonych budową kopalni odkrywkowych w kancelarii prezydenta RP – tłumaczy.

Dla samorządowców, którzy od kilku lat nie mogli się doczekać dialogu z rządem, ta propozycja była przełomem. Dlatego od razu zareagowali na słowa ministra Korolca. Podczas radiowego wywiadu, polityk mówił też, że podobne inwestycje, czyli kopalnie odkrywkowe, z powodzeniem funkcjonują w sąsiednich Niemczech. To tak, jakby wprost popierał ich budowę u nas.

– Nie wierzę, że jako konstytucyjny minister środowiska nie wie pan, że budowa nowych kopalni węgla brunatnego doprowadzi do katastrofy nie tylko w wymiarze społecznym, ekonomicznym ale też środowiskowym – mówi wprost Irena Rogowska. Jak sam pan powiedział, opowiada się pan za zapisanym w Konstytucji zrównoważonym rozwojem, który w naszym rozumieniu w żadnym razie nie może polegać jedynie na obronie interesów sektora węglowo-energetycznego! – podkreśla dobitnie szefowa koalicji.

Treść całego listu publikujemy w załączniku.

więcej: http://www.lubin.pl/aktua...i_ministra.html

NEVIL - Nie Lis 25, 2012 12:37

Minus 14 dla odkrywki


Nie ma akceptacji dla kopalni odkrywkowej w naszym regionie. W skali od minus 15 punktów, oznaczających skrajny brak akceptacji, do plus 15, odkrywka w rejonie legnickim znajduje się w kategorii minus 14.

W Sejmie odbyła się konferencja konsultacyjna dotycząca zmiany w ustawie Prawo geologiczne i górnicze. Wzięło w niej udział ponad 100 osób reprezentujących interesy głównie branży górniczej, ale także Parlamentarny Zespół Surowców i Energii pod przewodnictwem prof. Mariusza Oriona Jędryska, wójt gminy Lubin Irena Rogowska oraz przewodniczący rady gminy Lubin Jerzy Szumlański.

Wójt Irena Rogowska poruszyła między innymi kwestię skutków społecznych, jakie wywołują nieprzemyślane zapisy prawa. Jako przykład wskazała konflikt społeczny związany z planami budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na złożu Legnica i Gubin – forsowanymi wbrew woli społecznej wyrażonej w przypadku gmin dolnośląskich i lubuskich w prawomocnym referendum.

Zupełnie nieoczekiwanie głos w tej sprawie zabrał Wiktor Musielak, były wieloletni szef inwestycji kopalni węgla brunatnego Turów i Bełchatów. Powiedział, że dzisiejsze złoża węgla brunatnego są klasyfikowane pod względem akceptacji społecznej. Jest to klasyfikacja w punktach od minus 15 (skrajny brak akceptacji) do plus 15. Złoże legnickie zaś mieści się w kategorii minus 14!

Musielak, obecnie redaktor czasopisma górnictwa odkrywkowego „Kopaliny”, stwierdził też, że eksploatacja złóż węgla brunatnego na pewno będzie trudna do sforsowania w technologii odkrywkowej, która w wielu rejonach nie ma przyszłości. Trzeba iść w inne technologie np. zgazowanie węgla, żeby tego destrukcyjnego obrazu na powierzchni nie zostawiać.

źródło: http://www.lubin.pl/aktua...a_odkrywki.html

NEVIL - Pon Lis 26, 2012 12:40


Węgiel brunatny paliwem bez przyszłości


Plany uruchomienia nowych kopalni odkrywkowych węgla brunatnego prowadzą polską energetykę w ślepą uliczkę. Z szacunków dr Michała Wilczyńskiego, współpracownika Instytutu na rzecz Ekorozwoju wynika, że zagospodarowane w Polsce złoża węgla brunatnego przy obecnej skali wydobycia wystarczą średnio na 20-30 lat, a straty społeczne i środowiskowe liczone są w miliardach. W najnowszej publikacji dowodzi, iż inwestycje w energetykę opartą na węglu brunatnym są w wielu aspektach nieopłacalne.

Kurczące się zasoby, coraz wyższe koszty udostępniania, a co za tym idzie wzrost cen paliw kopalnych jest oczywisty. Największe gospodarki świata, jak np. Niemcy, inwestują w nowoczesne technologie prowadzące do oszczędzania energii, wykorzystywania odnawialnych i rozproszonych źródeł energii. Polska niestety wciąż wierzy w siłę i przyszłość swojego węgla, choć analizy wskazują, że jest to paliwo bez przyszłości. Pełne koszty jego pozyskiwania i przetwarzania, uwzględniające skutki zdrowotne i środowiskowe, powodują, że jest to paliwo bardzo drogie. Mitem powtarzanym bez głębszej refleksji jest stwierdzenie, że energia elektryczna produkowana z węgla brunatnego jest najtańsza. Uwzględniając koszty zewnętrzne (np. zmiany klimatu, koszty wpływu na zdrowie, produkcję rolną czy niszczenie obiektów budowlanych) energia elektryczna z węgla kosztuje nas, jako całe społeczeństwo co najmniej dwa i pół razy więcej niż się zakłada.

W najnowszej publikacji "Węgiel brunatny paliwem bez przyszłości" wydanej przez Instytut na rzecz Ekorozwoju autor dr Michał Wilczyński przedstawił fakty, z których wynika, że Polska powinna skoncentrować wysiłki na przebudowie energetyki z węglowej na bardziej przyjazną środowisku.

Dlaczego?

Według dr Michała Wilczyńskiego utrzymanie mocy po 2030 roku w elektrowniach spalających węgiel brunatny na poziomie ok. 10 000 MW wymagałoby wielkich inwestycji w nowym okręgu górniczo-energetycznego Legnica – Ścinawa. Jednocześnie modernizacja polskiej energetyki wymaga nakładów rzędu 300-400 mld zł (bez nowych elektrowni).

Od początku działalności kopalni odkrywkowych węgla brunatnego w Polsce zdjęto i przemieszczono blisko 18 mld ton skał przykrywających pokłady węgla. Samego węgla wydobyto "tylko" 2,4 mld ton, co stanowi niecałe 12%, reszta to balast ekologiczny.

Górnictwo odkrywkowe powoduje potężne zmiany stosunków wodnych i rzeźby terenu oraz dewastację szaty roślinnej i gleby. Jednych z problemów, jak widać na przykładzie kopalni w Bełchatowie, jest obniżenie zwierciadła wód gruntowych, co powoduje przesuszenie gleb i spadek produkcji rolnej. Wymagało to wybudowania wodociągów o długości 2 tys. km, obsługujących ponad 18 tys. ludzi. Programem dopłat za obniżenie plonów w rolnictwie objęto 123 wsie. Oprócz skutków środowiskowych i zdrowotnych budowa odkrywkowej kopalni to także likwidacja jednostek osadniczych, zmiany sieci transportowej, zmiany funkcji obszarów produkcji rolnej, obszarów cennych turystycznie, obszarów chronionych i przede wszystkim naruszenie struktury społecznej, kulturowej, historycznej i przyrodniczej obszaru.

"Skala dewastacji środowiska jako skutek eksploatacji odkrywkowej i spalania węgla wymagają głębokiej refleksji nad aktualną Polityką Energetyczną Polski, a uwzględnienie kosztów zewnętrznych w kosztach wytwarzania energii z węgla brunatnego czyni tę energię niekonkurencyjną wobec OZE" – uważa dr Michał Wilczyński.

Dr Wilczyński podkreśla również, że przykłady polityk energetycznych Wielkiej Brytanii, Niemiec, i Danii wskazują, iż zmiana struktury energetycznej (energy-mix) jest silnym impulsem dla rozwoju technologii, kreującym nowy rynek pracy. Polsce potrzebna jest nowa strategia energetyczna w horyzoncie minimum do 2050 roku z silnym odniesieniem do Energetycznej Mapy Drogowej 2050 Unii Eeuropejskiej.

Najwyższy czas na merytoryczną debatę o polskiej energetyce

Instytut na rzecz Ekorozwoju od lat zajmuje się problematyką energetyki. Podkreśla konieczność przebudowy tego sektora na bardziej przyjazny środowisku, oparty w większej mierze na odnawialnych źródłach energii i modelu rozporoszonym. Od lat zachęca również do społecznej, merytorycznej dyskusji na ten temat. W tę filozofię wpisuje się publikacja "Węgiel paliwo bez przyszłości".

"Polska energetyka dryfuje. Od węgla do atomu, od atomu do gazu z łupków z niechęcią realizuje zobowiązania unijne co do oszczędzania energii czy rozwoju energetyki odnawialnej. Czas na poważną szeroką debatę na temat przyszłości energetyki w Polsce. Debatę uwzględniającą wszelkie możliwe aspekty gospodarcze, ekonomiczne, społeczne i ekologiczne. Debatę społeczną nie zawężoną do grona specjalistów, lobbystów różnych branż energetycznych czy też urzędników ministerialnych. Do takiej debaty trzeba odwagi. Najnowszą publikacją chcemy zachęcić do takiej szerokiej, poważnej debaty o przyszłości energetyki w Polsce" – mówi prezes Instytutu na rzecz Ekorozwoju dr Andrzej Kassenberg.

źródło: http://chronmyklimat.pl/e...bez-przyszlosci

NEVIL - Pon Gru 03, 2012 20:29

Komentarz internauty:

PiotrD83: Ogłupianie ludzi ciąg dalszy...

1. Zwiększenie temperatury spowoduje wydłużenie okresu wegetacji roślin, a co za tym idzie planeta będzie mogła wyżywić o wiele więcej organizmów
2. Klimat wielokrotnie się zmieniał, a ludzkości albo nie było, albo się zastanawiała jak rozpalić ogień
Ci eksperci będą gadać co się tylko da by udowodnić z góry ustaloną przez siebie tezę i by udowodnić, że są potrzebni....
Ekologia tak, ale nie ta skrajna i nie ta która okrada społeczeństwa. Zachód wymyślił sobie, że będą ekologiczni i co zrobili? Wyje***li swój przemysł do krajów gdzie mają w nosie protokół z Kioto (jak Chiny).

===============================================



Ziemi grozi katastrofa? Prognozy nie są optymistyczne

Katar, państwo w Zatoce Perskiej, które jest dwunastym eksporterem ropy naftowej na świecie, to największy światowy emitent CO2 na jednego mieszkańca. Właśnie tam odbywa się obecnie ONZ-towski szczyt klimatyczny. Czy uda się uratować Ziemię? Prognozy, które możemy przeczytać w tygodniku "Wprost", nie są optymistyczne.

W pakiecie negocjacyjnym konferencji klimatycznej w Dausze (26 listopada - 7 grudnia) są takie zagadnienia, jak przedłużenie obowiązywania wygasającego w tym roku protokołu z Kioto oraz wywołujące spory w UE przeniesienie na następny okres obowiązywania tego protokołu przyznanych jednostek emisji CO2 (AAU).

Konferencja odbywa się w czasie, kiedy mnożą się apele o pilne działania na rzecz przeciwdziałania ocieplaniu się klimatu. Według raportu ONZ z połowy listopada koncentracja gazów cieplarnianych, takich jak dwutlenek węgla, skoczyła o 20 proc. od 2000 roku.

Opublikowany pod koniec listopada raport Banku Światowego ostrzega, że wszystkie kraje odczują skutki ocieplania się klimatu, a najbardziej - ubogie. Do końca bieżącego stulecia wskutek wzrostu temperatury światu grożą niedobory żywności, wzrost poziomu oceanów, huragany i susze i katastrofalne fale upałów po obu stronach równika.

Zdaniem Johna Schellnhubera, dyrektora mieszczącego się w Poczdamie Instytutu Badań nad Klimatem, człowiek może okazać się niezdolny do przystosowania się do nowych warunków.

Po co nam Daucha?

Do Dauchy, z prawie 200 krajów, zjechało 17 tysięcy urzędników, aktywistów, lobbystów i polityków. Po co? Cel jest jeden: trzeba powstrzymać globalne ocieplenie. Opinie, jak to zrobić, nie dzielą najpotężniejszych przywódców świata. Trzeba zredukować emisje gazów cieplarnianych tak, żeby średnia temperatura na Ziemi nie podniosła się w najbliższych dziesięcioleciach więcej niż o dwa stopnie Celsjusza. Kolejnym krokiem, jak informuje "Wprost", jest stopniowe przechodzenie na gospodarkę bezwęglową.

Od zamierzeń do realizacji jest bardzo daleka droga. Jak prognozuje "Wprost" w praktyce w Dausze się w praktyce nic nie wydarzy. Nawet sama ONZ szacuje, że w ciągu najbliższych ośmiu lat globalna emisja gazów cieplarnianych wzrośnie do 58 gigaton, czyli 14 gigaton powyżej limitu, który pozwoliłby osiągnąć cel dwóch stopni Celsjusza.

Co robi świat?

Nasz sąsiad z zachodu Niemcy przeznaczają ogromne środki na wdrażanie ekologicznych technologii. Władze w Berlinie podjęły decyzje o rezygnacji z elektrowni atomowych i wprowadzają coraz bardziej wyśrubowane energooszczędne normy. Jednak kryzys spowodował, że Niemcy o 1,5 mld euro zmniejszyli budżet na rozwój zielonej energii - przypomina "Wprost".

Świat też nie zamierza rezygnować z węgla. W ciągu najbliższych miesięcy planuje się uruchomienie ponad 1200 nowych elektrowni węglowych.

Szansa dla Polski?

Co ciekawe, jedna z niewielu decyzji, które zapadną w Dausze, będzie dotyczyła Polski. Planuje się, iż przyszłoroczne spotkanie w sprawie klimatu może się odbyć w Warszawie.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

NEVIL - Czw Gru 06, 2012 09:04

Lubin/Warszawa: Debata o odkrywce


2012-12-05, Aktualizacja: wczoraj 14:41

Irena Rogowska, wójt gminy Lubin, przewodnicząca Ogólnopolskiej Koalicji "Rozwój Tak - Odkrywki Nie” została zaproszona przez prezydenta Bronisława Komorowskiego na konferencję pt. „Nowe źródła energii” w ramach prezydenckiego Forum Debaty Publicznej. Spotkanie odbędzie się 12 grudnia.

Więcej: http://lubin.naszemiasto....2393b7e23,1,3,8

NEVIL - Sob Gru 08, 2012 16:11

Niemiecka prasa: Polska jest największym trucicielem na kontynencie


[
URL=http://imageshack.us/photo/my-images/145/przechwytywaniefilteredj.jpg/][/URL]


Dziennik "Frankfurter Rundschau" w artykule pt. "Brudno, ale tanio" zajmuje się polskim stanowiskiem ws. ochrony klimatu.


Autor artykułu skupia się na wytłumaczeniu czytelnikowi polskiego dylematu związanego z dalszą redukcją emisji dwutlenku węgla. Ulrich Kroekel podkreśla, że od lat 80. sytuacja zmieniła się i to znacząco, a zanieczyszczenie atmosfery dwutlenkiem węgla spadło o 30 procent.

Jednak, jak pisze, "Polska nadal produkuje dwie trzecie swojej energii elektrycznej w przestarzałych elektrowniach węglowych, co jest europejskim rekordem. Co więcej: Polska jest największym trucicielem na kontynencie".

Zdaniem autora artykułu sytuacja w Polsce w najbliższym czasie nie zmieni się, ponieważ "w kraju cudu gospodarczego rośnie zapotrzebowanie na tanią energię. Z tego powodu Polska blokuje wszelkie daleko idące ograniczenia emisji na arenie europejskiej".

W tym kontekście autor cytuje niemieckiego ministra środowiska Petera Altmaiera - "Zbyt wielu uczestników zbyt mocno myśli kategoriami narodowymi" - i zaznacza, że minister co prawda nie wymienił nikogo z nazwy, ale miał na myśli Polskę, która nie chce zgodzić się na ograniczenia emisji dwutlenku węgla o 30 procent do roku 2020. Jego zdaniem pod tym względem Europie grozi zastój.

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

NEVIL - Pon Gru 24, 2012 12:39

Komentarze pod artykułem:

~IRZIK

Mocarstwa zaświnily ziemię a bieda ma za to płacić.

-------------------------------------

~mech

Dlaczego nie rozliczamy się z bilansu wyprodukowanego dwutlenku węgla i tlenu.To byłoby chyba zdecydowanie sprawiedliwsze. Dzięki temu puszcza Amazońska przestała by wreszcie znikać z powierzchni ziemi a i w naszej puszczy np. Białowieskiej nikt by nie protestował przeciwko rozszerzeniu parku narodowego.Ciekawe co stoi na przeszkodzie bo nie wydaje mi się , że nikt na to wcześniej nie wpadł.

==========================================

NIK o zarządzaniu emisjami gazów cieplarnianych



Istniejący w Polsce system zarządzania emisjami gazów cieplarnianych działa prawidłowo. Dzięki temu Polska skutecznie realizuje międzynarodowe zobowiązania w dziedzinie redukcji emisji CO2 - poinformowała NIK o wynikach przeprowadzonego audytu.


Polska zobowiązała się w Protokole z Kioto do sześcioprocentowej redukcji emisji gazów cieplarnianych w latach 2008-2012 (w stosunku do roku bazowego 1988). Tymczasem w 2010 r., wg danych zgromadzonych w Krajowym Ośrodku Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBIZE), Polska ograniczyła emisję aż o 28,9 proc.

Realizacja tego zobowiązania wspierana była m.in. przez sprawnie działający system zarządzania emisjami - przypomina NIK w komunikacie.

W systemie zarządzania emisjami kluczową rolę odgrywa Krajowy Środek, zapewniając stronie polskiej wsparcie organizacyjne i eksperckie. Kontrola NIK wykazała, że Ośrodek dobrze wywiązywał się ze swoich zadań: skrupulatnie monitorował emisję gazów cieplarnianych przez operatorów instalacji przemysłowych, terminowo wydawał uprawnienia do emisji, sporządzał opinie, na podstawie których minister środowiska dawał zielone światło tzw. projektom wspólnych wdrożeń (inicjatywy realizowane we współpracy z innymi państwami, mające na celu ograniczenie emisji gazów cieplarnianych - PAP).

Ponadto KOBIZE rzetelnie prowadził krajowy rejestr, czyli elektroniczną bazę danych, w której utrzymywane były jednostki Kioto i uprawnienia do emisji. Rejestr ten był skutecznie zabezpieczony. Potwierdziły to w praktyce liczne nieudane ataki o charakterze phishingu - czytamy w komunikacie.

NIK poinformowała, że przeprowadzony przez Izbę audyt, obejmujący okres od 1 stycznia 2008 r. do 13 czerwca 2012 r., jest wynikiem porozumienia podpisanego w styczniu 2012 r. przez Najwyższe Organy Kontroli (NOK) Danii, Finlandii, Litwy, Łotwy, Norwegii i Polski. Dotyczyło ono przeprowadzenia równoległej kontroli systemów handlu uprawnieniami w każdym z tym państw. Efektem końcowym kontroli jest wspólny raport, w którym poszczególne NOK oceniły skuteczność Europejskiego Systemu Handlu Uprawnieniami (EU ETS).

Głównym zadaniem systemu jest walka ze zmianami klimatu poprzez wspieranie krajów będących jego uczestnikami w realizacji postanowień Protokołu z Kioto, a także pomoc w ograniczaniu kosztów związanych z redukcją emisji.

Jak podaje NIK, kontrola wykazała, że system zarządzania emisjami w Europie jest narażony na działania oszustów, którzy wyłudzają podatek VAT przy okazji handlu uprawnieniami do emisji CO2.

Handel uprawnieniami związany jest ze znacznymi międzynarodowymi transferami pieniędzy. Stwarza to sprzyjające warunki dla oszustw podatkowych. W Danii i Norwegii wyłudzono z budżetów obu państw znaczące sumy przy rozliczaniu podatku VAT z tytułu transakcji uprawnieniami do emisji.

Aby ustrzec państwo przed dotkliwymi stratami, w krajach skandynawskich zastosowano rozwiązanie nazywane odwróconym podatkiem VAT. W myśl tej zasady to kupujący jest zobowiązany do rozliczenia podatku.


Protokół z Kioto to międzynarodowe porozumienie będące częścią Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (United Nations Framework Convention on Climate Change) w sprawie przeciwdziałania globalnemu ociepleniu. Polska przystąpiła do Protokołu 16 lutego 2005 r.

źródło: http://biznes.interia.pl/...nianych,1874575

NEVIL - Sob Gru 29, 2012 10:55

Wójt u prezydenta Komorowskiego



Wójt gminy Lubin, przewodnicząca Ogólnopolskiej Koalicji przeciwko planom budowy nowych odkrywkowych kopalni węgla brunatnego „Rozwój Tak - Odkrywki Nie” na zaproszenie prezydenta RP wzięła udział konferencji pt. „Nowe źródła energii” w ramach prezydenckiego Forum Debaty Publicznej.

Spotkanie w Pałacu Prezydenckim w Warszawie otworzył prezydent RP Bronisław Komorowski pomysłodawca i organizator forum. – Polacy są otwarci na szukanie nowych rozwiązań, nowych szans i na odważne decyzje w kwestiach energetyki – mówił prezydent, wskazując, że warto taką postawę pogłębiać i wykorzystać do dobrej debaty specjalistów w kwestiach energetyki. W Polsce widać daleko idące zainteresowanie sprawami energetyki i przyzwolenie społeczne na debatę w tej kwestii.

Więcej: http://www.lubin.pl/aktua...orowskiego.html

NEVIL - Sob Lut 09, 2013 12:41

W Gminie Lubin o „zielonej energetyce”


Z inicjatywy Ireny Rogowskiej wójt Gminy Lubin, przewodniczącej Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój Tak - Odkrywki Nie" 5 lutego br. w Osieku (gmina Lubin, woj. dolnośląskie) odbyło się seminarium pt. „Szanse i bariery dla "zielonej energetyki" w 2013 r. na tle długofalowych wyzwań cywilizacji energetyki kopalnej".

Udział wzięli przedstawiciele jednostek samorządu terytorialnego w tym wójtowie i burmistrzostwie oraz przewodniczący rad z gmin zagrożonych planami budowy odkrywkowych kopalni węgla brunatnego oraz organizacji pozarządowych z całego kraju.

(...) Zmiana PEP formułowana już mniej oficjancie, zakulisowo wynika z faktu, że węgiel brunatny jako podstawowe paliwo w Polsce się kończy i plany budowy nowych odkrywkowych kopalni oraz elektrowni są w obecnej sytuacji zupełnie nie do przyjęcia także ze względu na nasilające się protesty społeczne oraz gigantyczne choć dotąd skrzętnie ukrywane koszty zewnętrzne, które w przypadku węgla brunatnego i kamiennego łącznie są na poziomie 30 mld zł rocznie! Ponadto Polska nie może bez końca stawiać weta wobec polityki klimatycznej UE nie narażając się na poważne konsekwencje ze strony liderów zmian - płatników netto do unijnej kasy. Zmianę w podejściu do PEP ilustruje kilka znaczących decyzji inwestycyjnych np. o zamianie bloków węglowych na gazowe. (...)

(...) Prognozując najbliższe wydarzenia samorządowcy i organizacje pozarządowe uczestnicy seminarium potwierdzili, że w 2013 r. spodziewać się możemy przyjęcia przez Sejm Ustawy o OZE wraz z, co bardzo pozytywne, elementami prosumenckimi. Dla przeciwwagi spodziewać się też możemy dalszego ogromnego nacisku lobby węgla brunatnego na opinię publiczną - aby wmówić jej potrzebę budowy nowych kopalni odkrywkowych i dziejową wręcz konieczność wprowadzenia ochrony złóż węgla, co stanie się przy bardzo prawdopodobnym, wsparciu Rządu RP oraz organów administracji rządowej i samorządowej szczebla wojewódzkiego. Będziemy też świadkami dalszego nacisku Unii Europejskiej na Polskę celem wdrażania polityki niskowęglowej i pakietu klimatycznego. (...)\

Więcej: http://elubin.pl/wiadomosci,9525.html

NEVIL - Czw Kwi 18, 2013 10:22

Tusk i Piechociński w Lubinie. Może


Wójt gminy wiejskiej Lubin chce, by radni zaskarżyli do Trybunału Konstytucyjnego Koncepcję Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030. – Prawo zostało tutaj wyraźnie naruszone – twierdzi Irena Rogowska. Włodarz, na specjalnie zorganizowanej konferencji oświadczyła, że tereny gminy, w związku z planami budowy kopalni odkrywkowej, odwiedzą wkrótce Donald Tusk i Janusz Piechociński. Nie wiadomo jednak, kiedy i czy w ogóle, politycy pojawią się w Lubinie.

– Przepisy KPZK są niezgodne z konstytucyjną zasadą ochrony własności, samodzielności jednostek samorządu terytorialnego oraz zasadą zrównoważonego rozwoju. Przeczy też przepisom ustawy o planowaniu przestrzennym oraz informacji o środowisku – wylicza wójt gminy Lubin.

Irena Rogowska sformułowała już nawet projekt uchwały, nad którym, na kolejnej sesji gminy wiejskiej Lubin, będą debatować radni. – Mam nadzieję, że wszyscy podejdą do sprawy poważnie i jednogłośnie poprą zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego KPZK – liczy przewodniczący rady, Jerzy Szumlański.

– Postanowienia KPZK zaliczają złoża węgla kamiennego i brunatnego do złóż o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego kraju i z tego powodu złoża te mają być chronione. Przepisy nie mówią jednak, na czym ta ochrona miałaby polegać. Równie dobrze można by ustawić na tych terenach ochroniarzy i też byłaby ochrona – ironizuje Irena Rogowska. Wójt chce, by przepisy zawierały definicję złoża strategicznego oraz jasno określały stopień i formę jego ochrony.

Włodarz gminy zapowiedziała, że tereny gminy odwiedzi premier Donald Tusk, a także wicepremier Janusz Piechociński. Na razie nie wiadomo jednak kiedy. – Premier zapowiedział, że odwiedzi nas jak tylko będzie w pobliżu, natomiast Janusz Piechociński przyjedzie do nas wówczas, gdy uda się sprecyzować przepisy dotyczące złoża strategicznego – tłumaczy wójt.

źródło: http://www.lubin.pl/aktua...binie_moze.html

NEVIL - Sro Kwi 24, 2013 14:15

Czekają na unijną delegację


24.04.2013. Radio Elka

Nadal nie wiadomo, kiedy do Lubina zawitają przedstawiciele komisji petycji Parlamentu Europejskiego, którzy z bliska mają poznać problemy mieszkańców sześciu gmin zagrożonych budową odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na złożu "Legnica".

Unijna delegacja miała przyjechać do Lubina już w październiku ubiegłego roku, ale ostatecznie wizytę przełożono na wiosnę tego roku. Dziś jednak jeszcze nie wiadomo, kiedy
dojdzie do wizyty gości z komisji petycji. - Mamy już nieoficjalne informacje na ten temat, że komisja przyjedzie prawdopodobnie jeszcze w tym półroczu. Mamy już wstępny program wizyty, wiemy, jak będzie ona przebiegać. Natomiast poproszono nas, by jeszcze nie upubliczniać ostatecznego terminu, ponieważ sytuacja jest dynamiczna i nie chcemy wprowadzać opinii publicznej w błąd - uprzedza Tomasz Waśniewski ze społecznego komitetu „STOP Odkrywce”.

Zaproszenie do Lubina władze gminy wiejskiej wysłały także do premiera Donalda Tuska i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego. Wizyta przedstawicieli rządu nie została jak na razie potwierdzona. (tom)

http://miedziowe.pl/content/view/62790/78/

NEVIL - Pon Kwi 29, 2013 13:52

Kolejny krok przeciwko odkrywce


29.04.2013. Radio Elka

Na ostatniej sesji radni gminy wiejskiej Lubin przyjęli projekt uchwały o zaskarżeniu do Trybunału Konstytucyjnego, Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju, do której wprowadzono zapis o ochronie złoża węgla brunatnego.

Projekt uchwały w tej sprawie złożyła wójt gminy wiejskiej Irena Rogowska, która uważa, że koncepcja zagospodarowania kraju narusza prawo do ochrony własności i zasadę samodzielności samorządów. Radni gminy przyjęli uchwałę i wkrótce stosowne dokumenty trafią do sędziów Trybunału Konstytucyjnego. - Jest to dla dobra naszych mieszkańców. Jak w poprzedniej kadencji rada zrobiła pierwszy krok ogłaszając referendum i głosując przeciwko odkrywce, tak teraz musimy dalej maszerować, musimy to widmo węgla brunatnego z siebie zdjąć, nie ma odwrotu - uważa Jerzy Szumlański, przewodniczący Rady Gminy. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/62881/78/

NEVIL - Sro Maj 08, 2013 11:21

Komisja przyjedzie jeszcze w maju


08.05.2013. Radio Elka

W ostatnich dniach maja w regionie będą gościć przedstawiciele Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. Wizyta związana jest ze skargami, jakie złożono w sprawie planów budowy kopalni odkrywkowej między Lubinem i Legnicą.

Zdaniem komitetu „Stop Odkrywce” rząd bez konsultacji z mieszkańcami i samorządami objął ochroną złoże węgla brunatnego. Nie pomogło nawet referendum, które zorganizowano blisko cztery lata temu, a w którym mieszkańcy prawie jednogłośnie sprzeciwili się kopalni.

Samorządowcy zagrożonych gmin złożyli w Parlamencie Europejskim petycję, by ten zbadał sytuację. - Waga problemu jest tak wielka, że euro posłowie postanowili dalej rozpatrywać naszą petycję, a ponadto skonfrontować temat na miejscu i odwiedzić nasz kraj w ramach komisji, która ma wyjaśnić sytuację - mówi Tomasz Waśniewski z komitetu „Stop Odkrywce”.

To, że komisja przyjedzie do Polski, było wiadomo już prawie rok temu. Pierwotnie termin wizyty wyznaczono na październik zeszłego roku. Komisja stwierdziła jednak, że nie zdążyła zapoznać się z całą dokumentacją i odwołała przyjazd. Teraz wyznaczono kolejny termin. Delegacja ma przyjechać w dniach 30-31 maja. W planach są spotkania z władzami samorządowymi, członkami koalicji antyodkrywkowej, ekspertami oraz mieszkańcami zagrożonych odkrywką gmin. (mat)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/63006/78/

NEVIL - Pią Maj 24, 2013 14:35

O kopalni na kilka dni przed wizytą


Do wizyty delegacji Parlamentu Europejskiego chcą się przygotować jak najlepiej. Dlatego na kilka dni przed terminem spotkania Ogólnopolska Koalicja „Rozwój TAK – Odkrywki NIE” wspólnie z europoseł Lidią Geringer de Oedenberg organizują specjalne konferencje we Wrocławiu i w Lubinie.

Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego odwiedzi nasz region w dniach od 30 do 31 maja. Na trzy dni wcześniej, 27 maja, przeciwnicy odkrywki zaplanowali dwie konferencje, by raz jeszcze omówić ten niezmiernie ważny dla naszego regionu temat.

Przypomnijmy, że pięcioosobowa delegacja unijna ma podczas misji śledczej na miejscu zbadać, jak wygląda sytuacja w sprawie dotyczącej braku zgody mieszkańców sześciu gmin: Lubin, Kunice, Ruja, Ścinawa ,Miłkowice i Prochowice na przygotowywane plany budowy kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową.

– Komisja ma zamiar sprawdzić na miejscu jak wygląda życie mieszkańców zagrożonych terenów, stan środowiska naturalnego oraz infrastruktury, zwłaszcza sfinansowanej ze środków Unii Europejskiej – tłumaczy Janusz Łucki, rzecznik gminy wiejskiej Lubin.

Petycja złożona w Parlamencie Europejskim wraz sześcioma tysiącami podpisów w 2010 roku dotyczy nieuznania przez władze państwowe wyników ważnego i wiążącego referendum oraz możliwego łamania prawa europejskiego. 27 września 2009 r. w prawomocnym referendum ponad 90 proc. mieszkańców sześciu gmin jednocześnie opowiedziało się przeciw wydobyciu węgla metodą odkrywkową. Rząd nie wziął jednak pod uwagę wyników referendów i nie reaguje na liczne listy, apele i protesty mieszkańców w tej sprawie.

Cały teren przewidziany pod ewentualne inwestycje odkrywkowe na mocy przyjętej przez Sejm Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju może wkrótce być objęty tzw. „ochroną złoża”, co doprowadzi do jego „zamrożenia” – żadne inwestycje poza związanymi z energetyką węglowa nie będą mogły być tam przeprowadzane.

Wspomniana konferencja z europoseł Geringer de Oedenberg odbędzie się o godzinie 9.15 w jej biurze poselskim przy ul. Inowrocławskiej 17/14 we Wrocławiu. Później, o godzinie 12.30 podobne spotkanie zaplanowano w CK Muza w Lubinie.

Kopalnia mapka

źródło: http://www.lubin.pl/aktua...zed_wizyta.html

NEVIL - Pon Maj 27, 2013 20:58

Misja śledcza europosłów


27.05.2013. Radio Elka

Znane są już szczegóły 2-dniowej wizyty europarlamentarzystów z Komisji Petycji, którzy mają poznać nastroje mieszkańców sześciu gmin Zagłębia Miedziowego zagrożonych budową odkrywkowej kopalni węgla brunatnego. Europosłowie będą rozmawiać z mieszkańcami, ocenią stan środowiska naturalnego, infrastrukturę drogową, bazę oświatową.


Dla przeciwników budowy kopalni węgla metodą odkrywkową wizyta 5-osobowej delegacji Komisji Petycji z pewnością będzie dużym wydarzeniem. Europarlamentarnej reprezentacji przewodniczyć ma wrocławska posłanka SLD, Lidia Geringer de Oedenberg. Goście zjawią się na Dolnym Śląsku już w najbliższą środę, by nazajutrz rozpocząć swoją "misję śledczą". 30 maja posłowie zobaczą jezioro i nowoczesną halę sportową w Kunicach, potem zwiedzą rezerwat przyrody w Zimnej Wodzie, około godz. 15.30 w Gminnym Ośrodku Kultury w Raszówce zaplanowano otwarte spotkanie z mieszkańcami wszystkich miejscowości zagrożonych odkrywką.

Na koniec swojej wizyty goście z Europarlamentu zobaczą wszystkie sześć miejscowości zagrożone odkrywką z pokładu samolotu. Wizyta delegacji PE zbiega się z kościelnym świętem Bożego Ciała. Organizatorzy przyjazdu europosłów nie obawiają się o frekwencję mieszkańców podczas spotkania z parlamentarzystami. (tom)

Więcej: http://miedziowe.pl/content/view/63333/78/

NEVIL - Pią Maj 31, 2013 09:12

Europosłowie sojusznikami w walce z odkrywką


30.05.2013. Radio Elka

Przeciwnicy budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na złożu "Legnica" zyskali sobie ważnych sojuszników w obronie regionu przed planami tej inwestycji. Członkowie specjalnej delegacji Parlamentu Europejskiego, którzy dzisiaj wizytowali niektóre z sześciu miejscowości zagrożonych odkrywką, będą apelować do polskich władz o zaniechanie budowy kopalni.

"Misja śledcza" parlamentarzystów z Hiszpanii, Rumunii i Wielkiej Brytanii była skutkiem petycji złożonej w 2010r. przez wójt gminy wiejskiej, Irenę Rogowską. Władze sześciu gmin zagrożonych planami budowy kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową zabiegały w Europarlamencie o przyjazd członków Komisji Petycji, by parlamentarzyści na własne oczy przekonali się o bogactwie naturalnym, infrastrukturze drogowej i bazie oświatowej tego regionu.

Delegacji przewodniczył Rumun, Victor Bostinaru, w jej skład weszli również Keith Taylor z Wielkiej Brytanii oraz polscy deputowani - Lidia Geringer de Oedenberg z SLD i Ryszard Czarnecki z PiS. Goście z Parlamentu Europejskiego zwiedzili m.in. nowoczesną halę sportową w Spalonej, spotkali się też z mieszkańcami w Gminnym Ośrodku Kultury w Raszówce.



Wymiernym efektem wizyty europarlamentarzystów z Komisji Petycji będzie specjalny raport, który ma być gotowy na przełomie września i października. Wnioski z tego dokumentu zostaną przedstawione na posiedzeniu Parlamentu Europejskiego. (tom)

źródło + materiał dźwiękowy : http://miedziowe.pl/content/view/63379/78/

czytaj też: http://www.lubin.pl/aktua...ychiatryku.html

NEVIL - Wto Cze 18, 2013 12:10

Greenpeace na kominie Elektrowni Turów. 9 zatrzymanych




12 aktywistek i aktywistów Greenpeace z ośmiu krajów świata wdrapało się na chłodnię kominową Elektrowni Turów w Bogatyni. Około godz. 13-14 wywieszą na nim ogromny, 32-metrowej wysokości krzyż z hasłem "PGE - węgiel zabija"

Akcja Greenpeace jest nielegalna i zaczęła się ok. godz. 2 w nocy. Dziewięciu kolejnych aktywistów - z Polski, Węgier, Austrii i Niemiec - zostało zatrzymanych za wtargnięcie na teren elektrowni. Siedmiu też miało wejść na komin, a dwoje przypięło się do drabinki, by uniemożliwić ściągnięcie tych, którzy poszli wyżej. .

Na chłodni kominowej są osoby z ośmiu krajów: Polski, Słowacji, Czech, Niemiec, Węgier, Szwecji, Danii i Finlandii. Wciągnęli też transparent w kształcie krzyża, który ma aż 400 m kw. Jest na nim adres strony internetowej akcji: www.stoptruciu.pl.

- Aktywiści chcą w ten sposób zwrócić uwagę, że emisja przemysłowego spalania węgla prowadzi nie tylko do utraty zdrowia, ale bardzo często też do przedwczesnej śmierci - tłumaczy Katarzyna Guzek z Greenpeace.

Przywołuje ona dane z ostatniego opublikowanego przez tę organizację raportu: - Według naukowców ze Stuttgartu w samym tylko 2012 r. emisja z 12 europejskich elektrowni PGE doprowadziła do dwóch tysięcy przedwczesnych zgonów.

Naukowcy do obliczeń wykorzystali dane o emisjach dwutlenku siarki, tlenku azotu i różnych pyłów, które zanieczyszczają środowisko, oraz o gęstości zaludnienia w pobliżu elektrowni. Zestawili to z liczbą osób, które przedwcześnie umierają z powodu nowotworów, chorób serca i płuc.

- Przez samą elektrownię Turów rocznie przedwcześnie umiera 550 osób, a aż 5500 osób w Polsce przez wszystkie elektrownie węglowe - mówi Leszek Pazerski, dr habilitowany chemii i ekspert Greenpeace. - Dla porównania: co roku w wypadkach samochodowych ginie 3500 osób.

"Greenpeace zwraca uwagę, że kraje członkowskie Unii Europejskiej przyjęły właśnie dyrektywę w sprawie zanieczyszczeń przemysłowych. Ma ona ograniczyć emisję szkodliwych substancji do atmosfery, co pomoże chronić zdrowie i życie mieszkańców Europy. Tymczasem spółka PGE, w ramach tzw. Przejściowego Planu Krajowego, ubiega się o możliwość emisji zanieczyszczeń ponad limity określone w dyrektywie, aż do roku 2018, co zgodnie z wykonanymi analizami przyczyni się do około tysiąca przedwczesnych zgonów" - piszą przedstawiciele Greenpeace w komunikacie rozesłanym do mediów.

Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/...l#ixzz2WYq5l6CX

NEVIL - Sob Sie 10, 2013 14:07

Czy w świetle poniższego artykułu, Polska ma zamiar dalej ślepo brnąć w uruchamianie kopalni węgla brunatnego ?

================================

Polska musi dalej walczyć o tańszą energię




W pierwszych dniach lipca Parlament Europejski opowiedział się za interwencją na rynku handlu emisjami CO2 polegającą na zawieszeniu aukcji części pozwoleń na emisję. Interwencji sprzeciwiała się m.in. Polska. Propozycja oznacza, że mimo kryzysu i wbrew rynkowi uprawnień ceny emisji CO2 będą podniesione.

"Backloading" , został zaproponowany rok temu i ma polegać na zawieszeniu aukcji 900 mln pozwoleń na emisję CO2 w latach 2013-2015. Pomysłodawcy tego rozwiązania zakładają, że o tyle samo miałaby być zwiększona liczba pozwoleń w kolejnych latach (najpóźniej 2019 – 2020 r.).

O następstwach tej decyzji rozmawiamy z Januszem Luksem, dyrektorem zarządzającym Central Europe Energy Partners. Pierwszej w naszym regionie inicjatywy reprezentującej interesy środkowoeuropejskiego sektora energii (obejmującego gaz, w tym gaz łupkowy, węgiel, ropę naftową, OZE, energię jądrową, sieci elektroenergetyczne, itp.) i podejmującej szereg inicjatyw na rzecz integracji w ramach wspólnej unijnej polityki i bezpieczeństwa w sektorze energii. Dziś CEEP reprezentuje 19 organizacji, z 6 krajów Europy Środkowej, należących do UE.

- Panie Dyrektorze nie brakuje opinii, że Polska przegrała to głosowanie w Parlamencie Europejskim. To pana zdaniem uprawniona opinia?

- Naszym zdaniem jest to pogląd nieuprawniony. Pamiętajmy, że prawie połowa posłów głosowała przeciwko backloadingowi, czyli bardzo duża część posłów z rożnych krajów podzielało pogląd Polski, w tym również wielu posłów z Niemiec. Pamiętajmy, że było to drugie głosowanie. W pierwszym głosowaniu przegrali zwolennicy backloadingu i dopiero po dokonanych poprawkach, jakoby zapobiegających ucieczce kapitału inwestycyjnego z UE do krajów pozaunijnych, niewielka liczba posłów przeszła na stronę zwolenników backloadingu. Wielu specjalistów wskazuje na fakt, że podobne głosowanie dwa lata temu przyniosłoby miażdżące zwycięstwo zwolennikom backloadingu. Dzisiaj parlament jest podzielony prawie pół na pół. Jest to duży postęp mentalnościowy i w tym aspekcie jest to sukces.

- Z czym realnie dla polskiego przemysłu, wiąże się realizacja ubiegłorocznej propozycji KE dotyczącej zawieszenia aukcji 900 mln pozwoleń na emisję CO2 w latach 2013-2015?

- Polska jak większość państw Europy Centralnej zdecydowanie odstaje od państw Europy Zachodniej pod względem wysokości PKB na głowę mieszkańca. By nadrabiać dzielący nas dystans i realizować założenia polityki spójności, potrzebujemy dynamicznego rozwoju produkcji, w tym zwłaszcza produkcji przemysłowej, gdyż jak pokazują ostatnie doświadczenia związane z kryzysem, państwa, w których udział przemysłu w PKB jest większy, znacznie lepiej sobie radzą w trudnych czasach. Dostrzegła to również KE i dlatego na szczeblu UE powstały inicjatywy mające na celu reindustrializację Europy. Tymczasem przegłosowane rozwiązanie dot. backloadingu osłabia konkurencyjność przemysłu UE, w tym przemysłu polskiego, na rynku globalnym. Zmniejszenie ilości uprawnień dostępnych na aukcji będzie wywierało presję na wzrost ich ceny, co w konsekwencji spowoduje wzrost cen energii elektrycznej.

- Czy zdaniem CEEP podniesienie ceny wymusi przyspieszenie inwestycji efektywnościowych i proekologicznych w polskiej energetyce?

- W naszej opinii wzrost cen uprawnień do emisji nie będzie na tyle znaczący, by dał dodatkowy impuls do rozwoju odnawialnych technologii. Ponadto sztuczne kreowanie opłacalności technologii opartych o odnawialne źródła energii, poprzez administracyjnie sterowane i pogarszanie opłacalności wykorzystania energii opartej na paliwach kopalnych, w efekcie wpływa na podnoszenie cen energii elektrycznej w UE, przez co pogarsza się nasza pozycja konkurencyjna wobec największych konkurentów tj. USA, Chin, czy też Państw Azji płd –wsch. Ponadto w ostatnich latach rozwój energii odnawialnej OZE w UE, w tym i w Polsce, jest bardzo gwałtowny, co niesie z sobą określone problemy dotyczące całego systemu elektroenergetycznego. Zbyt dynamiczny rozwój energii odnawialnej np. w Niemczech czy Czechach, doprowadził do szerokiej dyskusji, a nawet deklaracji politycznych, zmierzających do ograniczenia jego tempa wzrostu, z uwagi na występujące obecnie w infrastrukturze przesyłowej braki możliwości absorpcji energii elektrycznej wytwarzanej z niestabilnych, bo uzależnionych od pogody systemów. Negatywne skutki finansowe takich nagłych wahań przepływów energii odczuwa też i połączona z niemiecką siecią elektroenergetyczną - sieć polska.

- Część komentatorów wskazuje, że przyjęta uchwała to ingerencja w wolny rynek i oznacza dla naszego kraju straty w wysokości około 1 mld euro w latach 2013 - 2020. Skąd takie straty?

- Wyliczenia dot. 1 mld PLN strat to wyliczenia polskiego rządu i z pewnością zostały one wykonane z dużą starannością. My chcielibyśmy wskazać przede wszystkim na to, że im większa cena za jednostkę CO2, tym gorsze wyniki tych przedsiębiorstw, które muszą zakupić takie jednostki. Również inwestycje mogą okazać się nieopłacalne. W warunkach polskich, ale nie tylko, pogarsza to konkurencyjność wytwarzanych produktów i hamuje konieczne inwestycje, a tym samym negatywnie wpływa na szanse „doganiania” przez nasz region krajów UE15.

- Jakie są szansę na zmianę decyzji w czasie negocjacji Parlamentu z Radą UE?

- Teoretycznie jeszcze jest szansa. Trzeba przekonać do naszych racji ministrów środowiska z krajów UE w wystarczającej, blokującej ilości. Jest to zadanie dla rządów, ale wymagające także wsparcia ze strony przemysłu. W tej kwestii trwają rozmowy z różnymi wpływowymi organizacjami pozarządowymi. Nie muszę dodawać, że w skali naszego regionu CEEP stara się tu odgrywać istotną rolę koordynacyjną.

- Dziękujemy za rozmowę.

Witold Nieć
Doradca Dyrektora Biura Relacji Międzynarodowych Grupa LOTOS SA


źródło: http://wgospodarce.pl/inf...-tansza-energie

NEVIL - Nie Sie 11, 2013 19:05

Komentarz pod artykułem:

~jestem na tak -


Parę ciekawostek: " Elektrownia jądrowa o mocy 1000 MW produkuje rocznie 8 TWh energii elektrycznej, tyle co 1530 wiatraków o mocy 3 MW każdy, zajmujących obszar kilku tysięcy hektarów. Aby wytworzyć taką ilość energii trzeba byłoby spalić 3 mln t biomasy lub 2,4 mld m3 gazu ziemnego. Dysponując 1 gramem uranu w reakcji rozszczepienia można uzyskać tyle energii, co ze spalenia 1,5 tony węgla. W przypadku elektrowni węglowej w krótkim okresie czasu zużywane są ogromne ilości paliwa. Średnie Koszty pozyskanie energii w euro na MWh: jądrowe - 35e gazowe - 51,2e węgiel 45,7e torf - 43,6e drewno - 73,6e wiatr - 52,9e - heh, te wasze wspaniale wiatraki kosztuja prawie 2 razy więcej natomiast gdyby wziąc pod uwagę ile wynosi koszt wytawrzania samego paliwa - bez innych kosztów, to: jądrowe - 5e gaz ziemny 40e wiatr - 0e - tak zero. Energia atomowa jest najbardziej opłacalna z punktu widzenie ekonomicznego i ekologicznego. Coraz więcej krajów będzie budować elektrownie atomowe - taka jest prawda - bo w dzisiejszych czasach liczy się ekonomia. Społeczeństwo niemieckie jest terroryzowane przez frakcję ekologów czyli Zielonych potocznie jak ich zwą. Dzięki nim ceny energii w Niemczech poszły znacząco w górę o ponad 10%. Społeczeństwo za ich niewiedzę musi teraz płacić. Czy wy też chcecie płacić coraz więcej za energie bo póki co cały czas płaczecie, że coraz drożej. Zastanówcie się
=======================

USA: W sprawie atomu nie popełnimy takiego błędu jak Niemcy


Niemcy popełniły błąd rezygnując z energetyki jądrowej, kraj ten będzie bowiem zmuszony do większej emisji dwutlenku węgla do atmosfery - przekonywali zagranicznych dziennikarzy eksperci ze wspierającego Baracka Obamę think tanku "Third Way".


Dwa lata temu, po katastrofie w japońskiej Fukushimie, kanclerz Angela Merkel postanowiła natychmiast zamknąć osiem starszych elektrowni atomowych i całkowicie zrezygnować z energii jądrowej do 2022 roku.

Wiceprezes think tanku "Third Way", Joshua Freed, przekonywał zagranicznych dziennikarzy w Waszyngtonie, że żaden odpowiedzialny amerykański polityk nie podjąłby podobnej decyzji.

- Nie mamy w kraju jakiejkolwiek choć trochę rozpowszechnionej opozycji wobec energetyki jądrowej tak, jak to jest w Niemczech - powiedział Freed. - Z naszej perspektywy decyzja Berlina o zamknięciu elektrowni była błędem. Spodziewamy się przez to znaczącego wzrostu emisji dwutlenku węgla do atmosfery - przekonywał.

Jednak Unia Europejska emituje zaledwie 15 procent dwutlenku węgla na świecie. Największymi jego emitentami są nadal Stany Zjednoczone i Chiny.

Barack Obama w czerwcu zapowiedział, że czas skończyć z emisją CO2 z amerykańskich elektrowni węglowych.

źródło: http://fakty.interia.pl/s...ampaign=firefox

NEVIL - Pon Sie 26, 2013 12:50

I po co nam w takim razie budować kopalnie węgla brunatnego, skoro przy jego spalaniu w elektrowniach zapłacimy więcej za emisję CO2 ? Każdy z nas odczuje to przy płaceniu rachunków za energię elektryczną. Nie dajmy się bałamucić obecnemu Rządowi.
=======================================

Teraz uderzą ludzi po kieszeniach cenami energii elektrycznej. Podwyżki są nieuchronne




1. Prezydent Komorowski podpisał nowelizację ustawy prawo energetyczne, która zawiera między innymi nowe rozwiązanie ponoć korzystne dla rodzin w Polsce mianowicie tzw. dodatek energetyczny.

Klub Prawa i Sprawiedliwości ostatecznie głosował przeciwko tej ustawie, właśnie z tego powodu, że przewiduje wprawdzie wsparcie finansowe dla niezamożnych rodzin przy płatnościach za zużytą energię elektryczną ale jest ono przewidziane na symbolicznym poziomie około 150 mln zł rocznie w ciągu najbliższych 10 lat.

Wspomniana ustawa jest natomiast znaczącym krokiem na drodze do uwolnienia cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych, na co bardzo usilnie naciskają wszyscy jej wytwórcy w naszym kraju.

2. Rząd Donalda Tuska od kilku lat przymierzał się do przeprowadzenia tej operacji ale zdecydował się na nią w sytuacji kiedy na skutek wchodzenia szybkimi krokami w życie pakietu klimatyczno-energetycznego, uwolnione ceny energii elektrycznej, będą rosły bardzo szybko.


Już uwolnienie cen energii elektrycznej dla przedsiębiorstw od 1 stycznia 2008 roku i ich gwałtowne podwyżki nawet o 50% unaoczniły decydentom, że uwolnienie cen energii także dla odbiorców indywidualnych, byłoby źle przyjęte przez polskie społeczeństwo.

Dlatego do tej pory Urząd Regulacji Energetyki (URE), zatwierdza taryfy cenowe dwukrotnie w ciągu roku spółkom sprzedającym energię elektryczną na polskim rynku i tylko dzięki temu od 1 stycznia każdego roku, ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych, nie wzrastają o kilkanaście procent jak proponują zawsze firmy energetyczne, a zaledwie o kilka procent.

Co roku negocjacje koncernów energetycznych z URE rozpoczynają się od propozycji podwyżki cen energii elektrycznej właśnie przynajmniej o kilkanaście procent ale po ostrych targach z reguły jest aprobowana przez Urząd średnia podwyżka w wysokości kilku procent rocznie.

3. Niestety od 1 stycznia tego roku, kiedy zaczął być realizowany znacznie intensywniej, niż do tej pory pakiet klimatyczno-energetyczny i coraz więcej uprawnień do emisji CO2, firmy energetyczne będą musiały kupić na wolnym rynku, dodatkowy wyraźny skok cen prądu, jest nieuchronny.

Dotyczy to w sposób szczególny naszej energetyki, która aż 90 % energii produkuje z węgla, a to jest związane z ogromną emisją CO2. Do końca roku 2012 aż 90% pozwoleń na emisję CO2 producenci energii elektrycznej dostawali za darmo, a tylko 10 % kupowali na wolnym rynku i mimo tego mieliśmy już do czynienia z ogromna presją na podwyżki cen energii elektrycznej.

Od 1 stycznia 2013 roku jest to już 30% i powoli zaczynają rosnąć ceny tych pozwoleń zwłaszcza, że Komisja Europejska przy wsparciu Parlamentu Europejskiego, przeforsowała zawieszenie aż 900 mln pozwoleń na emisję CO2 w latach 2013-2015.

Na ten jak widać nieuchronny proces wzrostu cen energii elektrycznej, nakłada się rozpoczęty już przez rząd Tuska proces prywatyzacji naszej energetyki, do którego nie jest ona kompletnie przygotowana.

4. Według ustawy wsparcie finansowe dla osoby samotnej zużywającej nie więcej niż 900 kW energii elektrycznej rocznie, wyniesie zaledwie 75,6 zł (rachunki za prąd po obecnych cenach nie wyższe niż 550 zł rocznie), dla rodziny 2-4 osobowej nie zużywającej więcej niż 1250 kW rocznie, wsparcie wyniesie 105 zł rocznie (przy rachunkach za prąd po obecnych cenach nie wyższych niż 780 zł), wreszcie dla rodzin liczniejszych nie zużywających jednak więcej niż 1500 kW rocznie, wsparcie wyniesie 126 zł jeżeli rachunki za prąd po obecnych cenach nie będą wyższe od 890 zł rocznie.

Co więcej wspomniane dodatki energetyczne przysługują tylko rodzinom, w których dochód na głowę nie jest wyższy 1039 zł brutto, a więc rodzinom uprawnionym do tzw. dodatków mieszkaniowych.

Tak więc zaprojektowanie symbolicznego wsparcia finansowego w postaci dodatku energetycznego dla mniej więcej 400 tysięcy rodzin w Polsce, pozwoli na znaczące podwyżki cen energii elektrycznej dla milionów Polaków.

Rząd Tuska szykuje poważne uderzenie po kieszeni większości Polaków, tym razem cenami energii elektrycznej.

źródło: http://wgospodarce.pl/opi...-sa-nieuchronne

NEVIL - Pią Wrz 13, 2013 10:30

Rogowska: Nadal nie ma dialogu z rządem


13.09.2013. Radio Elka

Władze gminy wiejskiej Lubin oraz członkowie Ogólnopolskiej Koalicji "Rozwój TAK - Odkrywki NIE" zaskarżą do Trybunału Konstytucyjnego przyjętą przez Radę Ministrów "Koncepcję Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030", która przewiduje ochronę złoża węgla brunatnego na terenie Zagłębia Miedziowego.


Członkowie antyodkrywkowej koalicji i władze gminy wiejskiej wybierają się do Warszawy w przyszłą środę, 18 września. Wspólnie złożą do Trybunału Konstytucyjnego wniosek stwierdzający niezgodność rządowej koncepcji z Konstytucją RP. - Niewiele się zmieniło. Zagrożenie jest nawet większe, bowiem wpisano w koncepcję ochronę złoża. Nadal nie ma dialogu z rządem. Żądamy, aby rząd uszanował werdykt społeczny, bo jesteśmy krajem demokratycznym. W jednym przypadku referendum jest uznawane, a w drugim już nie. To nie może mieć miejsca. Nadal prosimy rząd o dialog. Bez względu na to czy kopalnia powstanie czy nie, to ochrona oznacza śmierć gmin - mówi Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/65184/78/

NEVIL - Wto Wrz 17, 2013 11:10

Unia zdecyduje co z kopalnią


Dziś ważny dzień dla mieszkańców naszego regionu. Europarlamentarzyści, którzy w maju badali u nas sprawę budowy kopalni węgla brunatnego, dziś przedstawią swój raport przed Komisją Petycji Parlamentu Europejskiego.

Europosłowie swoje obrady rozpoczęli dziś rano. – W punkcie 19. tego posiedzenia zostanie przedstawione sprawozdanie z wizyty rozpoznawczej w Polsce – informuje Janusz Łucki, rzecznik gminy wiejskiej Lubin.

Od treści raportu zależy, czy Unia Europejska zainterweniuje w sprawie budowy kopalni węgla brunatnego na naszym terenie. Liczą na to mieszkańcy sześciu gmin zagrożonych odkrywką, którzy w zorganizowanym referendum powiedzieli zdecydowane „nie” kopalni.

Dziś raport poznają członkowie Komisji Europejskiej, a już niedługo zostanie on przedstawiony opinii publicznej. Europosłanka Lidia Geringer de Oedenberg, która jest członkinią Komisji Petycji, już kilka dni temu zdradziła w mediach, że raport będzie negatywny dla rządu polskiego.

Więcej o wizycie misji śledczej na naszym terenie:

www.lubin.pl/aktualnosci,...ychiatryku.html

źródło: http://www.lubin.pl/aktua...z_kopalnia.html

NEVIL - Wto Wrz 17, 2013 17:04

Samorządowcy nękani przez służby specjalne?


17.09.2013. Radio Elka

Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego zapoznała się z raportem na temat odkrywkowej kopalni węgla brunatnego w rejonie Legnicy i Lubina. Specjalna delegacja europosłów gościła w regionie w maju. W raporcie napisano między innymi, że samorządowcy byli nękani przez służby specjalne.

Ich wizyta była pokłosiem wniosku złożonego przez lokalne samorządy, które twierdzą, że rząd nie chce rozmawiać z nimi na temat przyszłej kopalni, nie akceptuje też wyników przeprowadzonego kilka lat temu referendum. W raporcie komisja napisała, że polski rząd nie liczy się ze zdaniem mieszkańców, którzy nie chcą kopalni w swoim regionie. Wspiera natomiast lobby węglowe i nie prowadzi dialogu społecznego. W dodatku samorządowcy mieli być nękani przez służby specjalne różnymi kontrolami. Dziś europosłowie dyskutowali o sprawozdaniu z tej wizyty. Zdaniem Lidii Geringer de Oedenberg raport we właściwy sposób przedstawia sytuację. - Rola komisji petycji była bardzo ważna. Dzięki nam wnioskodawcy mogli po raz pierwszy spotkać się z władzami państwowymi. Wciąż jednak samorządy nie uzyskały odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące ochrony złoża i przyszłości kopalni. Mieszkańcy, włodarze miast i gmin oraz ekolodzy czują też dużą presję ze strony służb specjalnych. Samorządowcy podkreślali, że mają bardzo wiele rożnego rodzaju kontroli, które mają ich nękać - mówiła posłanka.

Zdecydowanie więcej zastrzeżeń miał Jarosław Wałęsa. Jego zdaniem raport został sporządzony bardzo pobieżnie i zwiera wiele nieścisłości. Natomiast Piotr Borys zarzucił autorom sprawozdania, że w jednym dokumencie poruszyli dwa tematy - węgla brunatnego i gazu łupkowego z dwóch rejonów kraju. Prosił też o uściślenie zarzutów dotyczących nękania samorządów przez służby specjalne. - Uważam, że potrzebny jest dialog pomiędzy wszystkim stronami zainteresowanymi tematem. traktuję wiec ten raport jako wyzwanie do lepszej komunikacji. Prosiłbym też o wyjaśniania, bo brzmi to sensacyjnie, że lokalni działacze są straszeni lub nękani. Polska jest wolnym krajem i jeżeli rzeczywiście dochodziło do takich sytuacji, to będę pierwszy, który o tym poinformuje odpowiednie organy. Jeśli nie ma się twardych dowodów, to proszę tak nie mówić, bo to źle świadczy o moim kraju. ja nigdy nie spotkałem się z sytuacją, by samorządowcy bądź ktokolwiek inny był zastraszany przez jakieś służby - mówił P. Borys.

Na razie nie odbyło się głosowania nad przyjęciem raportu. Europarlamentarzyści wrócą do tematu, gdy autorzy sprawozdania uzupełnią wnioski. (mat)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/65260/78/

NEVIL - Sro Wrz 18, 2013 10:33

Ochrona złoża w Trybunale


18.09.2013. Radio Elka

W samo południe przedstawiciele sześciu gmin zagrożonych budową odkrywkowej kopalni węgla brunatnego złożą w Trybunale Konstytucyjnym wniosek zaskarżający przyjętą przez Radę Ministrów "Koncepcję Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030". Samorządowcy nie zgadzają się bowiem z ujętą w tym dokumencie ochroną złoża.

Władze sześciu gmin, na terenie których planowana jest budowa odkrywkowej kopalni węgla brunatnego od początku protestowali przeciwko zapisom przyjętej przez rząd koncepcji. Według nich dokument jest sprzeczny z prawami zagwarantowanymi obywatelom w Konstytucji RP. Dlatego dzisiaj w Warszawie delegacja gmin Zagłębia Miedziowego złoży oficjalny wniosek zaskarżający koncepcję z ochroną złoża. Tymczasem 27 września minie czwarta rocznica referendum, w którym zdecydowana większość mieszkańców sprzeciwiła się budowie odkrywki. - Do dzisiaj nic się nie zmieniło, jesteśmy nadal pełni obaw, szczególnie mieszkańcy, którzy nas odwiedzają i nadal zadają nam pytania, czy mogą spokojnie się budować. Niestety nie możemy dać jasnej odpowiedzi, ponieważ my też jej nie uzyskaliśmy i do dzisiaj o nią zabiegamy. Chcemy dialogu, rozmowy i szczerej dyskusji na ten temat, bo świat idzie zupełnie w innym kierunku - odnawialnych źródeł pozyskiwania energii - przypomina Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin i przewodnicząca ogólnopolskiej koalicji "Rozwój TAK - Odkrywki NIE” oraz społecznego komitetu "STOP Odkrywce".

Dzisiejsze wydarzenie w Trybunale pozostaje jednak w cieniu wczorajszych sensacyjnych informacji płynących z raportu Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego, z którego wynika, że samorządowcy gmin mieli być zastraszani i nękani przez specsłużby i lobby węglowe. (tom)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/65268/78/

NEVIL - Czw Wrz 19, 2013 14:22

ABW w gabinecie pani wójt i burmistrza


19.09.2013. Radio Elka

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego kilkakrotnie odwiedzili wójt gminy wiejskiej, Irenę Rogowską i burmistrza Ścinawy, Andrzeja Holdenmajera, wypytując o plany co do protestów w sprawie budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego.

Informacje o rzekomej inwigilacji specłużb w sprawie odkrywki, które ujawniono w raporcie Komisji Petycji wywołały wśród europosłów ogromne zdziwienie i zaskoczenie. Dzisiaj na konferencji prasowej przedstawiciele gmin zagrożonych budową odkrywki przyznali, że takie potajemne wizyty agentów ABW miały miejsce, a nasiliły się w momencie, gdy samorządowcy zwrócili się o pomoc do Parlamenty Europejskiego.

Wójt gminy wiejskiej Lubin, Irena Rogowska i burmistrz Ścinawy, Andrzej Holdenmajer:

Więcej: http://miedziowe.pl/content/view/65295/78/
================
Czytaj też: http://www.lubin.pl/aktua...ie_goraco_.html

NEVIL - Czw Paź 17, 2013 14:18


Raport o polskiej odkrywce w Brukseli - głosowanie


Raport unijnej Komisji Petycji z misji śledczej na Dolnym Śląsku, w związku z planowaną odkrywką węgla brunatnego, będzie dziś głosowany w Parlamencie Europejskim.




Raport powstał po majowej wizycie delegacji unijnej, m.in. w rejonie Lubina. 22 poprawki zostały zgłoszone przez polskich europosłów do roboczego raportu Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. 14 poprawek zgłosiła grupa posłów w składzie: Lena Kolarska -Bobińska, Jarosław Wałęsa, Jacek Protasiewicz i Piotr Borys, 8 - Lidia Geringer de Oedenberg. – Poprawki zaproponowane przez Lidię Geringer de Oedenberg znacząco wspierają prawa mieszkańców terenów zagrożonych budową odkrywkowej kopalni węgla brunatnego – taką informację otrzymaliśmy z urzędu gminy Lubin. – Zawierają dodatkowe informacje dotyczące opinii prawnej Krzysztofa Uczkiewicza, dowodzącej sprzeczności między Prawem geologicznym i górniczym a polskim prawem administracyjnym oraz wniosek do polskiego Trybunału Konstytucyjnego złożony przez Irenę Rogowską, wójt Gminy Lubin o zbadanie zgodności Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 z Konstytucją RP.

Grupa posłów w składzie: Lena Kolarska -Bobińska, Jarosław Wałęsa, Jacek Protasiewicz i Piotr Borys wnioskowała o wykreślenie zalecenia, w którym przytaczane są badania przeprowadzone przez Stuttgart Institute University ds. energii i ekonomii, które stwierdzają, że polskie elektrownie węglowe mają najgorszy wpływ na zdrowie w Unii Europejskiej, a zanieczyszczenie powietrza przez 300 europejskich największych elektrowni węglowych powoduje 22300 przedwczesnych zgonów rocznie. Dotyczy to też możliwości skreślenia z raportu punktu mówiącego o zaniepokojeniu zarzutami, że organizacje ekologiczne przeciwne wydobyciu gazu łupkowego oraz elektrowniom węglowym mogą być pod nadzorem tajnych służb z podejrzeniem, uznane jako zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Raport Komisji Petycji można będzie śledzić podczas relacji z posiedzenia, link:
http://www.europarl.europ...COMMITTEE-PETI. Głosowania w sprawie raportu z misji śledczej na Dolnym Śląsku planowane jest ok. godz. 11. (źródło: UG Lubin).

źródło: http://lubin.naszemiasto....47421e15,1,3,15

NEVIL - Pią Paź 18, 2013 08:58

Raport łagodniejszy, ale nadal po myśli samorządów


18.10.2013. Radio Elka

Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego przyjęła raport z misji rozpoznawczej w rejonie lubińskim, gdzie ma powstać kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego. Raport został jednak złagodzony i usunięto z niego wiele zapisów.

Nie ma w nim teraz słowa o naciskach służb specjalnych i degradacji środowiska. Został w nim jednak najważniejszy zapis - o wzmocnieniu dialogu rządu ze społeczeństwem oraz respektowaniu wyników referendum z 2009 roku. - Komisja wzywa polski rząd, aby wziąć pod uwagę wyniki referendum przeprowadzonego w sześciu gminach.

W tym kontekście zleca ponowne rozpatrzenie decyzji odnośnie ochrony złoża węgla brunatnego. To jest dla nas najważniejszy zapis. Jesteśmy zadowoleni, że główny przekaz i priorytety tej petycji, nadal zostały w tym dokumencie - mówi Janusz Łucki, rzecznik gminy Lubin i komitetu Sto Odkrywce.

Specjalna delegacja europosłów gościła w regionie w maju. Ich wizyta była pokłosiem wniosku złożonego przez lokalne samorządy, które twierdzą, że rząd nie chce rozmawiać z nimi na temat przyszłej kopalni, nie akceptuje też wyników przeprowadzonego kilka lat temu referendum. W raporcie komisja napisała, że polski rząd nie liczy się ze zdaniem mieszkańców, którzy nie chcą kopalni w swoim regionie. Wspiera natomiast lobby węglowe i nie prowadzi dialogu społecznego. W dodatku samorządowcy mieli być nękani przez służby specjalne różnymi kontrolami. Raport został przedstawiony w Brukseli i po dyskusjach nieco złagodzony. Na przykład zamiast zdania o braku dialogu zainteresowanych stron, jest sformułowanie o potrzebie zacieśnienia współpracy.

Teraz raport trafi pod obrady Parlamentu Europejskiego. Stanie się to prawdopodobnie w ciągu kilku tygodni. Gdy zostanie przyjęty przez posłów, przesłany zostanie do polskiego rządu. (mat)

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/65793/78/

NEVIL - Pią Paź 18, 2013 12:44

Odkrywka scenariuszem zanieczyszczeń?


Polska i Bługaria przoduje w rankingu najbardziej zanieczyszczonych europejskich miast.

W pierwszej dziesiątce polskich miast przoduje Kraków. Za nim uplasowały się Nowy Sącz, Gliwice, Zabrze, Sosnowiec, Katowice.

W październiku ukazał się pod nazwą „Europe's Polluted Cities" ranking 386 miast UE, które wg badań Europejskiej Agencji Środowiska są najbardziej zanieczyszczone a ich mieszkańcy oddychają najgorszym powietrzem, pełnym smogu, pyłu i rozmaitych wyziewów.

Najbardziej zanieczyszczony jest Kraków, który w rankingu zajął trzecie miejsce. Krakowianie przez ponad 150 dni w roku oddychają powietrzem zanieczyszczonym ponad normy. Niedawno na poziomie lokalnego samorządu podjęto dyskusję by zakazać opalania węglem domów i instytucji.

Pierwsze miejsce w rankingu jak pisze dziennik New York Times zajmuje bułgarskie miasto Pernik - wielkością zbliżone do Lubina - gdzie aż 180 dni w roku przekraczane są normy UE dotyczące stężenia pyłów w powietrzu.

Miasto to jest najbardziej w Unii Europejskiej zatrute wyziewami z fabryk, wielu kopalni węgla brunatnego, hut żelaza i stali oraz ogromnej elektrociepłowni opalanej węglem brunatnym.

W naszym regionie znajduje się gigantyczne złoże węgla brunatnego, który wg przedstawicieli sektora energetycznego może w przyszłości posłużyć jako paliwo do dwóch planowanych między Legnicą i Lubinem elektrowni węglowych, które z kolei miałyby tu powstać w przypadku uruchomienia odkrywkowej kopalni węgla brunatnego.

Czy miasta naszego regionu uplasowałyby się wówczas w tym rangingu? Pocieszający jest fakt, iż w rankingu nie ma Bełchatowa czy Bogatyni. Może armagedon jednak nam nie grozi.

źródło: http://elubin.pl/wiadomosci,10649.html

NEVIL - Nie Paź 20, 2013 20:29


Geringer De Oedenberg komentuje raport Komisji Petycji UE


Prezentujemy Państwu komentarz eurodeputowanej Lidii Geringer De Oedenberg dot. głosowanego 17 października 2013 r. raportu z misji rozpoznawczej na Dolnym Śląsku (29-31 maja 2013 r.).


"Członkowie Komisji Petycji PE przyjęli treść raportu z misji rozpoznawczej na Dolnym Śląsku w dniach 29-31 maja 2013 r.

Samorządowcy z sześciu gmin: Lubin, Kunice, Ruja, Ścinawa, Miłkowice i Prochowice wysłali w 2010 r. petycję do Parlamentu Europejskiego, po tym jak zignorowano głos lokalnych społeczności przeciwstawiających się rządowym planom budowy największej w Europie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na złożu Legnica. Plany lokalizacji kopalni – w bezpośrednim sąsiedztwie terenów chronionych w ramach programu Natura 2000 i gęsto zaludnionych gmin – spotkały się z ogromnym oporem zarówno mieszkańców tych terenów jak i wielu organizacji pozarządowych.

Mimo rezultatów prawomocnego referendum i jednoznacznego sprzeciwu społeczeństwa wobec projektu budowy megaodkrywki - rząd przyjął pod koniec 2011 r.
plany zakładające w przyszłości wydobycie węgla w okolicach Legnicy, zamrażające tamże jakiekolwiek inwestycje niezwiązane z energetyką węglową.

Warto podkreślić, iż wizyta Komisji Petycji na Dolnym Śląsku pozwoliła po raz pierwszy na spotkanie petycjonariuszy z polskimi władzami, a głos tych pierwszych został wreszcie wysłuchany.

Projekt raportu Komisji sporządzony po wizycie w Polsce - zawiera szereg niekorzystnych dla polskich władz państwowych ustaleń oraz rekomendacji, oparty na niepodważalnych faktach jakie członkowie Komisji Petycji mieli okazję zobaczyć w Polsce, osobiście wizytując zagrożone tereny i spotykając się z ich mieszkańcami.

W mojej ocenie rekomendacje zawarte w raporcie w pełni potwierdzają zarzuty postawione polskim władzom w petycji z 2010 r.

Komisja Petycji w swojej podstawowej konkluzji wzywa polski rząd do wzięcia pod uwagę wyników referendum zorganizowanego 27 września 2009 r. w sześciu ww. gminach w Polsce i w tym kontekście, do ponownego rozpatrzenia decyzji w sprawie ochrony złóż węgla brunatnego!

Pragnę przypomnieć, iż wówczas w prawomocnym referendum 95% mieszkańców sześciu gmin jednocześnie opowiedziało się przeciw odkrywce, głosując na Nie. Było to jedyne na taką skalę udane tzn. ważne i wiążące referendum lokalne w historii wolnej Polski! Jego wynik musi zostać uznany i wdrożony w życie.

Ponadto, Komisja Petycji zwraca słusznie uwagę na to, iż środki ostrożności i profilaktyka są częścią głównych zasad rozwoju polityki ochrony środowiska w UE, wzywając polskie władze do zapewnienia, że wszelkie decyzje dotyczące poszukiwania i wykorzystywanie źródeł energii są podejmowane z uwzględnieniem potrzeby zachowania i poprawy stanu środowiska, zgodnie z art.194 (1) traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej."

źródło: http://lubin.naszemiasto....fe9431ff,1,3,15

NEVIL - Czw Lis 07, 2013 08:16

Węglowy hamulcowy Europy


Listopadowa konferencja ONZ poświęcona zmianom klimatu odbędzie się właśnie w Polsce. Wielu ekologów wskazuje, że trudno było o mniej fortunny wybór gospodarza szczytu. Podczas gdy Unia Europejska przygotowuje ambitne plany promocji "czystej energii" oraz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych uznawanych za przyczynę globalnego ocieplenia, Polska uparcie obstaje przy paliwach kopalnych.

Mówi się, że to największa w całej Polsce dziura w ziemi. Odkrywka w kopalni w Bełchatowie ma długość ponad 13,5 kilometra, szerokość prawie 3,2 kilometra, a jej głębokość miejscami dorównuje długości trzech boisk piłkarskich. Wydobywany tu węgiel wystarcza, by zapewnić funkcjonowanie największej w Europie elektrowni cieplnej, której kominy widać na horyzoncie.

- W tej dziurze zmieściłaby się cała ludność świata - chwali się nieco na wyrost Tomasz Tarnowski, jeden z administratorów obiektu, prowadząc grupę dziennikarzy obok wysokiego kopca węgla brunatnego, mniej więcej w połowie zejścia do kopalni.



Polska to węglowy gigant Europy. Surowiec ten generuje 88 procent energii elektrycznej kraju, a bełchatowski kompleks jest jednym z jego głównych źródeł – jak również emituje najwięcej gazów cieplarnianych w Europie

(...)

Mimo to centroprawicowy rząd, który doszedł do władzy w 2007 roku, nie zmienił kursu swej polityki energetycznej. Premier Donald Tusk podkreślił we wrześniu, że węgiel jest fundamentem polskiej gospodarki. Najsilniejsza partia opozycyjna, Prawo i Sprawiedliwość, głosi jeszcze bardziej prawicowe poglądy. Jej lider, Jarosław Kaczyński, stwierdził, że dwutlenek węgla nie wywiera żadnego wpływu na klimat, a wszelkie regulacje klimatyczne przyjmowane są tylko po to, by zmusić Polskę do kupowania drogich technologii.

Lewica, która wydaje się bardziej otwarta na proekologiczne postulaty, nie ma w tej kwestii zbyt wiele do powiedzenia, jako że od kilku lat nie potrafi pozbierać się po serii skandali korupcyjnych. (...)

Więcej: http://biznes.pl/wiadomos...news-detal.html

NEVIL - Czw Lis 07, 2013 09:08


Wójt Gminy Lubin Irena Rogowska zaproszona na szczyt klimatyczny organizowany przez ONZ w Warszawie!




Niezwykłe wyróżnienie spotkało Wójt Gminy Lubin. Z sekretariatu Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) przygotowującego 19 Sesję Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu – COP19 oraz 9 sesję Konferencji Stron służącej jako Spotkanie Stron Protokołu z KIOTO (CMP9) do Urzędu Gminy wpłynęło na ręce Wójt Ireny Rogowskiej (Ogólnopolska Koalicja „Rozwój Tak - Odkrywki Nie”) oraz Tomasza Waśniewskiego (Społeczny Komitet „Stop Odkrywce”) oficjalne potwierdzenie udziału w szczycie klimatycznym jaki odbędzie się w Warszawie na Stadionie Narodowym w dniach 11- 22 listopada br.


W tym czasie z blisko 200 państw całego świata do Warszawy przyjedzie ponad 12 tys. uczestników szczytu. Wśród nich głowy państw, szefowie rządów, politycy, specjaliści od zmian klimatycznych, ekolodzy i biznesmeni. Wydarzenie ma obsługiwać prawie tysiąc dziennikarzy z wszystkich najważniejszych światowych mediów.

W trakcie szczytu prowadzone będą prace nad nowym porozumieniem na temat redukcji gazów cieplarnianych, których co istotne największym emitentem są opalane węglem brunatnym i kamiennym elektrownie. Konferencji towarzyszyć będzie kilkadziesiąt imprez naukowych

i kulturalnych: spotkań, seminariów oraz warsztatów dotyczących tematyki zmian klimatu i możliwości ograniczania ich skutków np. poprzez wycofanie się z planów budowy nowych odkrywkowych kopalni węgla brunatnego i ograniczenie spalania węgla.

Irena Rogowska, Wójt Gminy Lubin - Z zaproszenia do udziału w szczycie klimatycznym oczywiście skorzystam, traktuję je jako wyraz wielkiego uznania dla działań Ogólnopolskiej Koalicji przeciwników odkrywek w obronie praw człowieka i obywatela oraz kilkuletniej batalii mieszkańców naszego regionu o uszanowanie wyników prawomocnego referendum z 2009 r. Opowiedzieliśmy się wówczas przeciwko odkrywkowej eksploatacji węgla brunatnego, głosując na Nie.

Niestety władze naszego kraju ulegają bezpardonowym naciskom lobby energetyczno- węglowego i nie zamierzają jak na razie wycofać się z planów budowy nowych kopalni oraz opalanych węglem elektrowni - jednych z największych trucicieli w Europie! Mało tego z końcem roku grozi nam mieszkańcom gmin położonych na złożu węgla brunatnego „Legnica” wprowadzenie przez Wojewodę Dolnośląskiego ochrony złoża skutkującego całkowitym zablokowaniem rozwoju naszych gmin.

Właśnie o tych problemach jako przewodnicząca Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój Tak - Odkrywki Nie” mam zamiar opowiedzieć w trakcie prezentacji raportu przygotowanego m.in. przezCEE Bankwatch Network zatytułowanego „Banking on Coal”. Bez ogródek przekażę międzynarodowej opinii publicznej przyczyny konfliktu i prawdziwe intencje polskich władz. Raport przygotowany CEE Bankwatch Network, który zaprezentowany zostanie 13 i 15 listopada zawiera m.in. obszerny opis zmagań naszej Koalicji z planowanymi odkrywkami w gminach Gubin i Brody (lubuskie), w Wielkopolsce oraz opis działań Koalicji w regionie legnickim takich jak wizyta Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego z maja br. oraz ustalenia raportu z misji śledczej w Polsce, która była następstwem Petycji jaką złożyłam w Parlamencie Europejskim w 2010 r.

źródło: http://gminalubin.pl/inde...awie&Itemid=597

NEVIL - Nie Lis 17, 2013 19:18

Szczyt klimatyczny i głodówka lubinianina


Szczyt klimatyczny COP19 trwa w Warszawie. Przebywa tam delegacja z gminy Lubin.



Uczestniczą w nim przedstawiciele Ogólnopolskiej Koalicji Rozwój TAK - Odkrywki NIE, wójt gminy Lubin Irena Rogowska oraz jej doradca Tomasz Waśniewski, którzy spotkali się z filipińskim komisarzem Yep Sano na Konferencji Klimatycznej COP19 (wszyscy na zdjęciu). (© Greenpeace (Bogusz Bilewski))


Szczyt klimatyczny odbywa się na stadionie Narodowym. Uczestniczą w nim przedstawiciele Ogólnopolskiej Koalicji Rozwój TAK - Odkrywki NIE, wójt gminy Lubin Irena Rogowska i jej doradca Tomasz Waśniewski. Oboje spotkali się z filipińskim komisarzem Yep Sano na Konferencji Klimatycznej COP19. Tomasz Waśniewski, w ramach solidarności, dołączył do głodówki delegata. Pierwszego dnia Szczytu Klimatycznego COP19, Yep Sano, ogłosił, że na czas trwania konferencji powstrzyma się od jedzenia, o ile nie zostaną podjęte konkretne działania na rzecz ochrony klimatu.

– Jesteśmy wstrząśnięci tym, co stało się na Filipinach. Postanowiłem dołączyć do ruchu solidarności z Panem Yep Sano, który głoduje. To, co mogę zrobić jako obywatel Polski i przeciwnik wydobycia węgla brunatnego metodą odkrywkową, to dołączyć do strajku głodowego. Dlaczego? Ponieważ nie chcę aby takie nieszczęścia, jakie spotkały naszych współobywateli świata spotkały innych, także Polaków – powiedział Tomasz Waśniewski, przedstawiciel Ogólnopolskiej Koalicji Rozwój TAK - Odkrywki NIE.
Szczyt Klimatyczny organizuje ONZ.

źródło: http://lubin.naszemiasto....bc8bfc7f,1,3,15

NEVIL - Wto Lis 26, 2013 12:50

O skutkach spalania węgla, informowałem na początku tego tematu.
===================
Konferencja "Wpływ spalania węgla na zdrowie"




29 listopada 2013 r., Centrum Kultury MUZA w Lubinie odbędzie się konferencja pt. „Wpływ spalania węgla na zdrowie"

Zdrowie nas wszystkich jest sprawą zbyt ważną byśmy negatywny wpływ na jego stan zostawili w rękach węglowych lobbystów i sprzyjającym im polityków!

W niedalekiej przeszłości wiele europejskich krajów miało, a Polska ciągle jeszcze posiada, energetykę w ogromnym stopniu opartą na węglu. Czas to zmienić - dzisiaj nie musimy już być tak bardzo zależni od węgla. Chcemy obalić mit, że energetyka węglowa jest tania i bezpieczna. Jest zupełnie odwrotnie, bowiem nie uwzględnia ona kosztów leczenia chorób i obniżenia poziomu jakości życia w wyniku zanieczyszczenia środowiska. Ogromny rozkwit technologii znacząco wpłynął na rozwój nowoczesnych technik diagnostycznych w medycynie. Dzięki nim nie tylko skuteczniej leczymy, ale także o wiele więcej wiemy o przyczynach chorób. To tu tkwi recepta, by przerwać mechanizm ciągłego wzrostu kosztów leczenia. Potrzebna jest profilaktyka. Wszędzie gdzie to możliwe trzeba eliminować przyczyny chorób. Potrzebne jest nowe myślenie o rozwoju - o zdrowiu, gospodarce, środowisku i energetyce. Tę problematykę chcemy poruszyć i przybliżyć na kolejnej organizowanej pod patronatem Ogólnopolskiej Koalicji "Rozwój Tak - Odkrywki NIE" konferencji pt. „Wpływ spalania węgla na zdrowie".


PROGRAM KONFERENCJI

11.00 - otwarcie konferencji przez Irenę Rogowską - Wójt Gminy Lubin, Przewodniczącą Ogólnopolskiej Koalicji "Rozwój Tak - Odkrywki NIE"

11.15 - 11.45 - prof. dr hab. inż. Jadwiga Więckowska, Uczelnia Zawodowa Zagłębia Miedziowego w Lubinie.

11.45 - 12.15 - dr hab. Leszek Pazderski (Polska), Greenpeace Polska: Wpływ zdrowotny przyszłej elektrowni Lubin na tle innych instalacji spalających węgiel brunatny w Polsce

12.15 - 12.30 - przerwa na kawę i herbatę. Breefing prasowy dla mediów

12.30 - 13.00 - Dr. med. Irmgard Emmrich (Niemcy), lekarka pracująca przez wiele lat w szpitalu w Guben: Emisje zanieczyszczeń z elektrowni węgla brunatnego z punktu widzenia lekarza

13.00 - 13.30 - Łukasz Adamkiewicz, Health & Environment Alliance (HEAL): Transgraniczne koszty ekonomiczne skutków zdrowotnych wywołanych emisjami z elektrowni węglowych w Europie

13.30 - 14.30 - dyskusja, moderator Radosław Gawlik, Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA

Konferencja będzie tłumaczona na język polski i niemiecki.
Udział w konferencji jest bezpłatny.

(KS)

29 listopada 2013 r., Centrum Kultury MUZA w Lubinie,
ul. Armii Krajowej 1, godz. 11.00 (sala kameralna, I p.)

źródło: http://elubin.pl/wiadomosci,10908.html

NEVIL - Sro Gru 11, 2013 10:03

Sprawdza się to, co napisałem na początku tego tematu. Koncepcja wydobycia węgla brunatnego w naszym regionie i przetwarzanie go w elektrowniach na energię elektryczną, doprowadzi do tego, że skutki tego odczują wszyscy w portfelach.
=================================
Przegrana bitwa o ceny energii. Prąd zdrożeje






Zła wiadomość dla Polski. Europarlament przegłosował wczoraj backloading, czyli zamrożenie części uprawnień do emisji CO2. Celem jest podwyższenie ceny uprawnień.

Zgodnie z poprawką wprowadzoną przez PE i uzgodnioną z państwami Unii Komisja Europejska w wyjątkowych okolicznościach może zmieniać harmonogram aukcji uprawnień do emisji po sprawdzeniu, że dotknięte tą zmianą sektory nie przeniosą się poza UE. Komisja będzie miała prawo do wprowadzenia jednej tego typu zmiany do 2020 r. dla nie więcej niż 900 mln ton.

KE zaproponowała te zmiany, bo do 2020 r. emisje z sektorów przemysłu objętych systemem ETS będą o 21 proc. niższe niż w 2005 r. Powstała też nadwyżka uprawnień do emisji gazów cieplarnianych wynosząca 2 mld ton. To oznacza wzrost ceny uprawnień z obecnych 2,7 euro do być może nawet 30 euro za tonę. Dla nas wszystkich oznacza to wzrost cen energii.

– Backloading to katastrofalny pomysł dla Polski i mało efektywny dla gospodarki unijnej w ogóle – ocenia Konrad Szymański, eurodeputowany PiS. Według jego wyliczeń backloading może oznaczać 4 mld zł kosztów dla polskiego budżetu i miliardowe straty dla przemysłu. W przyszłym tygodniu sprawę omówią unijni ministrowie. Polska nie zbudowała większości blokującej, więc propozycja zapewne przejdzie, wchodząc w życie prawdopodobnie już od nowego roku.

źródło: http://serwisy.gazetapraw...ackloading.html

polar21 - Sro Gru 11, 2013 10:40

Nevil, ale glupoty opowidasz.

Prad zdrozeje bo komisja europejska gra nieczysto i zmienia reguly w trakcie gry. W takim razie my powinismy zrobic to samo i poprostu oglosic zwieszenie wykonywania pakietu klimatycznego, badz nawet oglosic wycofanie sie z niego.

NEVIL - Sro Gru 11, 2013 11:28

polar21, z tą propozycją zwróć się do naszego ukochanego Rządu z Tuskiem na czele, skoro ja głupoty piszę... :-)
NEVIL - Sro Mar 26, 2014 18:10

Tusk pokazał jaki jest mocny - http://niewygodne.info.pl...rzadu-Tuska.htm
NEVIL - Pon Kwi 28, 2014 11:57

Petycja przejdzie do kolejnej kadencji


28.04.2014. Radio Elka, Mateusz Kowalski

W ostatnich miesiącach trochę przycichł temat budowy kopalni węgla brunatnego w okolicach Lubina i Legnicy. Nie oznacza to jednak, że rząd całkowicie wycofał się ze swoich planów. Zdaniem europosłanki Lidii Geringer de Oedenberg zagrożenie wciąż istnieje, dlatego nowy Parlament Europejski, który zostanie wybrany w maju, musi nadal pilnować sprawy.

Tym bardziej, że polskie władze do tej pory nie uznały wyników referendum w sprawie odkrywki, a petycja w Brukseli jest wciąż rozpatrywana. - Kwestie, które nas nurtowały, nie zostały wyjaśnione. W tej chwili zakończyła się siódma kadencja
Parlamentu Europejskiego. Dopilnowałam jednak tego, by petycja została przekazana posłom kolejnej kadencji. Dzięki temu będziemy mogli dążyć do znalezienia porozumienia między rządem a mieszkańcami, którzy opowiedzieli się stanowczo przeciw odkrywce - mówi posłanka.

Obecnie na terenie, gdzie zalegają złoża węgla brunatnego, blokowane są wszelkie inwestycje niezwiązane z energetyką. Obowiązuje bowiem tak zwana ochrona złoża. Nie ma natomiast planów dotyczących przyszłości gmin. W innych rejonach świata mieszkańcy w ramach rekompensaty otrzymują odszkodowania, poza tym w nowe miejsca przenoszone są całe wsie. Wszystko na koszt państwa. - Plan jest niedoprecyzowany, poza tym jest totalny brak komunikacji władz centralnych i wojewódzkich z mieszkańcami. Dopiero wzeszłym roku po raz pierwszy od trzech lat udało się porozmawiać z marszałkiem. Teraz władze wojewódzkie się zmieniły, mam nadzieję, że ta zmiana będzie na lepsze z punktu widzenia walki z odkrywką - dodała. L. Geringer de Oedenberg.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/68714/78/

NEVIL - Pon Maj 26, 2014 12:30

Wywiad z Lidią Geringer de Oedenberg




Rok po misji śledczej Parlamentu Europejskiego na Dolnym Śląsku, władze naszego kraju nadal, mimo obietnic i zapowiedzi, nie podjęły dialogu z mieszkańcami zagrożonych odkrywką gmin...

Tomasz Waśniewski (Społeczny Komitet „Stop Odkrywce”)
: - Dziękuję, że zgodziła się Pani udzielić odpowiedzi na nurtujące nas pytania, mimo nawału obowiązków, kończącej się kadencji i toczącej się kampanii...

Lidia Geringer de Oedenberg: - Państwa Petycja w związku z zignorowaniem przez władze prawomocnego referendum w sprawie odkrywki na złożu węgla brunatnego „Legnica” od początku była dla mnie niezwykle ważną.

Tomasz Waśniewski: - Niemal dokładnie rok temu, 30 i 31 maja 2013 r., po kilku latach starań ze strony samorządowców - włodarzy sześciu gmin zagrożonych planami budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego, Dolny Śląsk i region legnicki w ramach misji śledczej (fact finding mission) odwiedziła delegacja Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego. Było to samo w sobie wydarzenie historyczne bowiem wcześniej tylko raz Parlament Europejski zdecydował się wysłać taką misję do Polski (od red. sprawa „Rospudy”) celem zbadania na miejscu zarzutów petycjonariuszy, tym razem w związku z nieuznaniem prawomocnego referendum z 2009 r. Jako członkini delegacji PE, obok Victora Bostinaru i Keitha Taylora, odegrała Pani wówczas decydującą rolę w tym, że do wizyty w ogóle doszło … Czy to prawda, że misja mogła być w ostatniej chwili zablokowana, a ostateczną decyzję wbrew zabiegom kilku polskich europosłów podjął Martin Schulz Przewodniczący PE ?

Lidia Geringer de Oedenberg: -Same początki podjęcia misji były już bardzo trudne ze względu na problem ze znalezieniem dogodnego dla nas wszystkich terminu. Ostatecznie ustalono go na koniec października 2012 r. Jednakże tuż przed wyjazdem ze względu na „różne” okoliczności - przesunięto delegację na później, po czym okazało się, że innych wolnych dat w tzw. zielonych tygodniach, kiedy PE oficjalnie nie pracuje - już nie ma.

Konieczna była specjalna derogacja na wyjazd w tygodniu „komisyjnym”, kiedy w Parlamencie odbywają się zwyczajowe posiedzenia komisji merytorycznych. Po uzyskaniu zgody – wyjazd delegacji z udziałem pięciu europosłów i pozostałych zainteresowanych stron wyznaczono na 29-31 maja 2013 roku.

Gdy wszystko było już „dopięte” organizacyjnie, niespodziewanie 13 maja 2013 r. na posiedzeniu Prezydium PE, w skład którego jako Kwestor wchodzę, Jacek Protasiewicz - wiceprzewodniczący PE zgłosił wniosek, aby misję PETI ze względu na wypadające w jej trakcie święto Bożego Ciała – ponownie przesunąć. W kalendarzu PE czwartek 30 maja 2013 r. był zwyczajnym dniem roboczym. Petycjonariusze potwierdzili swoją gotowość do spotkań, podobnie jak i dolnośląskie władze - tym niemniej wniosek wiceprzewodniczącego spowodował zawieszenie misji na tydzień przed wyjazdem.

Po siedmiodniowych konsultacjach politycznych, na dwa dni przed planowaną misją (27 maja 2013 r.) Przewodniczący PE Martin Schulz – wyraził nam zgodę na wyjazd.

Tomasz Waśniewski: - W październiku 2013 r. Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego przyjęła raport z misji śledczej, który w zasadniczej konkluzji potwierdził zarzuty jakie polskim władzom w petycji z 2010 r. w imieniu mieszkańców gmin Lubin, Kunice, Miłkowice, Ścinawa, Ruja i Prochowice postawiła Irena Rogowska, wójt gminy Lubin i przewodnicząca Społecznego Komitetu „Stop Odkrywce”. W raporcie Komisja wezwała rząd polski m.in. do uszanowania wyników referendum z 2009 r., podjęcia dialogu z przeciwnikami budowy kopalni węgla brunatnego metodą odkrywkową, czy też ponownego rozpatrzenia potrzeby objęcia zagrożonych terenów tzw. ochroną złoża przed dalszą zabudową niezwiązaną z energetyką.

Czy zgodzi się Pani, że zarówno sama misja śledcza jej organizacja, przebieg (parlamentarzyści spotkali się z mieszkańcami i władzami województwa) jak i raport Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego była gigantycznym sukcesem całej rzeszy ludzi dobrej woli – samorządowców, organizacji pozarządowych, ruchów obywatelskich oraz wspierających ich polityków?

Lidia Geringer de Oedenberg: - Bez wątpienia. Zawsze trzeba reagować, gdy łamane jest prawo. Nie rozumiem, jak władze krajowe dalej mogą być głuche na problemy obywateli? Nie po to są referenda, by ich nie respektować. Jestem pełna podziwu wobec zaangażowania i wielkiej determinacji samorządowców, którzy przed 4 laty złożyli petycję do Parlamentu Europejskiego. W czasie gdy petycja była kilkakrotnie przedstawiana na posiedzeniach w Brukseli, nie ustawali w nagłaśnianiu sprawy, zawiązywali koalicje regionalne a nawet międzynarodowe, próbowali wielokrotnie dotrzeć do władz i dopiero gdy Parlament Europejski wysłał misję - doszło do pierwszych rozmów.

Ogromną rolę spełnił właśnie Społeczny Komitet „Stop Odkrywce”, który informował i edukował mieszkańców regionu o zagrożeniach, jakie niesie za sobą budowa największej w Europie kopalni odkrywkowej węgla brunatnego. Cieszę się, że Wasza akcja społeczna, z pomocą Parlamentu Europejskiego już przyniosła znaczne efekty, sprawa jednak nie doszła jeszcze do finału.

Tomasz Waśniewski: - Od samego początku niezmiennie stoi Pani po stronie zwykłych obywateli naszego kraju w starciu przeciwników odkrywek z instytucjami państwa polskiego i lobby węglowym. Czy w pani ocenie wśród europarlamentarzystów taka postawa to wyjątek od reguły czy jednak norma, która w takim czy innym zakresie obowiązuje we wszystkich instytucjach europejskich?

Lidia Geringer de Oedenberg: - W Komisji Petycji zawsze stoimy po stronie obywatela, po to ją powołano. Obywatele mogą się dzięki temu skarżyć bezpośrednio do legislatora. To my, posłowie ustanawiamy prawo, musimy też stać na jego straży. Naszym głównym celem w Komisji Petycji jest ułatwianie życia obywatelom w starciu z tymi, którzy źle interpretują wspólnotowe prawo lub je ignorują. W mojej ocenie taka postawa to nie jest wyjątek od reguły, ale obowiązek każdego europosła. Jeżeli zaś deputowany nie wywiązuje się w należyty sposób z powierzonego mu zadania, będzie możliwość jego oceny w wyborach.

Tomasz Waśniewski: - Raport Komisji Petycji nie zamyka sprawy i całkiem jeszcze realnych planów budowy kopalni odkrywkowej wraz z olbrzymim kompleksem energetycznym. Jakie będą dalsze losy petycji, czy Parlament Europejski nowej kadencji będzie kontynuował swoje dzieło i zainteresowanie losami dziesiątek tysięcy mieszkańców gmin położonych na złożu węgla brunatnego „Legnica” i jego bezpośrednim sąsiedztwie?

Lidia Geringer de Oedenberg: - Petycja pozostała „otwarta”, co oznacza, że sprawa nie jest zakończona. Z uwagi na kampanię i późniejszy czas wakacji, Komisja Petycji spotka się po raz pierwszy w nowym składzie dopiero we wrześniu. W tym czasie być może przyjdzie oficjalna odpowiedź na zalecenia z naszego raportu z misji, ze strony polskiego rządu. Naszym głównym zarzutem jest brak poszanowania wyników zorganizowanego przez samorządowców referendum. Zapewniam pana, że sprawa odkrywki na pewno nie zostanie zapomniana. Bez względu na wynik wyborczy zapewniam, że nadal będę Państwu służyć radą i pomocą.

Tomasz Waśniewski: - dziękuję bardzo za rozmowę i dotychczasowe zaangażowanie w obronie mieszkańców naszego regionu.

źródło: http://elubin.pl/wiadomosci,11911.html

NEVIL - Pią Cze 13, 2014 15:35

A nasz rząd nadal zamierza brnąć w slepą uliczkę i forsować budowę odkrywkowej kopalni węgla brunatnego w naszym regionie, mimo zwiększonych opłat za emisję CO2, przy przetwarzaniu tego surowca w energię elektryczną. Głupota rządzących nami jest trudna do zrozumienia.
=========================

Kupujmy świeczki i lampy naftowe! W Polsce może zabraknąć prądu!




Nieudolność rządu w kwestii bezpieczeństwa energetycznego zaczyna przynosić rezultaty. Eksperci alarmują, że już w przyszłym roku w naszym kraju może zabraknąć prądu. Wszystko przez wyłączanie z użytku przestarzałych, kilkudziesięcioletnich bloków elektrowni węglowych, na których miejsce nie powstały nowe. Scenariusze są dwa: albo będziemy się musieli przyzwyczaić do czasowych wyłączeniu prądu na dużym obszarze (tzw. blackouty), albo - niwelując deficyt energii w Polsce - będziemy kupowali drogi prąd z zagranicy. I tak źle i tak niedobrze.

W ciągu kilku najbliższych lat w Polsce, z uwagi na realizację narzuconej przez UE polityki klimatycznej zakładającej coraz mniejsze emisje CO2 do atmosfery, trzeba będzie wyłączyć z użytkowania stare bloki elektrowni węglowych o łącznej mocy 7 tys. MW. Niestety na ich miejsce w ślamazarnym tempie powstają nowe elektrownie, co - zdaniem ekspertów - może skutkować tzw. blackoutami, czyli niezwykle groźnymi, powodującymi olbrzymie straty w gospodarce, wyłączeniami prądu na rozległym obszarze powodowanymi deficytem mocy w sieciach przesyłowych. Co istotne - większość dużych inwestycji dotyczących nowych elektrowni, które miały powstać w naszym kraju w ciągu najbliższych kilku lat, albo nie wyszła jeszcze z fazy projektowej (np. elektrownia atomowa, której lokalizacja nadal nie jest znana), albo jest blokowana przez ekologów (elektrownia w Opolu i Rajkowach), albo z niewiadomych przyczyn jest anulowana (elektrownia w Ostrołęce). Z tego powodu nawet Ministerstwo Gospodarki w sierpniu b.r. przyznało oficjalnie w dokumencie pt. "Sprawozdanie w wyników monitorowania bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej", że w latach 2016-2017 Polsce realnie grożą energetyczne blackouty w okresach zimowym i letnim. Co istotne - pierwsze niewielkie niedobory mocy mogą pojawić się już za rok - w szczycie zimowym 2015 r., ale najcięższa zima czeka nas prawdopodobnie w 2017 roku, kiedy brakować będzie rekordowych 1100 MW. Latem też nie wystarczy prądu: w 2016 r. może zabraknąć 520 MW, a rok później - 680 MW. Z uwagi na powyższe bez szybkich reform i nowych inwestycji w energetyce Polskę czekają ciemne zimowe noce i gospodarcze spowolnienie.

Aby konsekwencje tzw. "blackoutów" dotknęły jak najmniejszą liczbę gospodarstw domowych, Polska będzie zmuszona kupować energię potrzebną do zbilansowania całego systemu poza swoimi granicami. Na sytuacji kryzysowej w naszym kraju najbardziej zyskają wówczas Niemcy i Czesi, którzy za sprzedaż swojej energii żądają astronomicznych kwot (tak było już było w 2011 roku, kiedy pozyskanie dodatkowych megawatów, niezbędnych do utrzymania stabilności dostaw, kosztowało PSE Operator kilkaset milionów złotych).

Powstaje pytanie, czy uprawiana przez obecny rząd polityka dotycząca bezpieczeństwa energetycznego, nie jest ukierunkowana właśnie na to, aby wspierać - kosztem polskich obywateli - zagraniczny przemysł energetyczny? Wszak, państwo polskie pod rządami Donalda Tuska nie może sobie poradzić z ekologami, którzy co chwila blokują nowe projekty energetyczne, budowa wspomnianej elektrowni w Ostrołęce jest anulowana z niewiadomych przyczyn, zaś termin oddania do użytku jedynej polskiej elektrowni atomowej przesunięto z odległego 2020 roku, na jeszcze bardziej odległy rok 2025. Obrazu rozpaczy dopełnia bardzo niekorzystny dla Polski tzw. Pakiet klimatyczny (na który Tusk wyraził zgodę), kosztowne opóźnienia w budowie gazoportu w Świnoujściu oraz paraliż legislacyjny w sprawie wydobycia gazu łupkowego. Czy tak winna wyglądać polityka energetyczna naszego kraju?

źródło:

http://niewygodne.info.pl...aknac-pradu.htm

NEVIL - Czw Lip 03, 2014 20:40

Nie dla odkrywki, Nie dla ochrony złoża! 8 lipca 2014 protest w Warszawie




Społeczny Komitet „Stop Odkrywce" oraz Fundacja Greenpeace Polska zapraszają mieszkańców gmin zagrożonych planami budowy nowych odkrywkowych kopalni węgla brunatnego do udziału w legalnej demonstracji przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie, Al. Ujazdowskie 3.

Termin: 8 lipca (wtorek) 2014 r. od godz. 11.00.

Celem demonstracji będzie m.in. skłonienie polskich władz do respektowania ustaleń raportu Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego, która wezwała rząd polski do uszanowania wyników referendum antyodkrywkowego z września 2009 r. oraz podjęcia dialogu z mieszkańcami gmin położonych na złożu węgla brunatnego „Legnica".

Protest pod kancelarią Premiera Donalda Tuska oznaczać też będzie sprzeciw wobec groźby wprowadzenia przez wojewodę dolnośląskiego tzw. ochrony złoża przed dalszą zabudową niezwiązaną z energetyką, która oznaczałaby całkowite zablokowanie rozwoju gmin nią objętych.

Demonstracja przed kancelarią Prezesa Rady Ministrów poprzedza zaplanowaną na 23 sierpnia w Gubinie, międzynarodową akcję Łańcuch Ludzi - STOP odkrywce: http://lancuchludzi.pl/

Udział w demonstracji zapowiedzieli mieszkańcy województw: dolnośląskiego (gminy: Lubin Ścinawa, Ruja, Miłkowice, Prochowice, Kunice) oraz lubuskiego, wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego. Obecni będą samorządowcy, rolnicy, mieszkańcy oraz organizacje społeczne sprzeciwiające się budowie kopalni odkrywkowych i działające na rzecz rozwoju odnawialnych źródeł energii w zagrożonych odkrywkami regionach.

źródło: http://elubin.pl/wiadomosci,12126.html

NEVIL - Wto Lip 08, 2014 13:40

Protestują w sprawie odkrywki


08.07.2014. Radio Elka, Mateusz Kowalski

Kilkaset osób protestowało pod siedzibą kancelarii premiera przeciwko budowie kopalń odkrywkowych. W tej grupie była też liczna reprezentacja z terenu Zagłębia Miedziowego, gdzie zalęgają spore złoża węgla brunatnego.

Pikietujący chcą, by polski rząd zaczął respektować wyniki referendum, w którym mieszkańcy opowiedzieli się przeciw kopalni. Chcą też zniesienia ochrony złoża w rejonie Legnicy i Lubina. Protestujący złożyli w kancelarii premiera pismo w tej sprawie. Liczyli też na spotkanie z premierem lub ministrem, ale nie do doszły one do skutku. Jedną z osób, które przemawiały pod kancelarią premiera, była Irena Rogowska, wójt gminy Lubin i przewodnicząca Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój Tak - Odkrywki Nie”. - Wyszliśmy ze spotkania w kancelarii. Trwało on dość długo, ale skończyło się jak zawsze. Złożyliśmy dokumenty, przedstawiliśmy swoje racje, ale niebyło nikogo kompetentnego, kto mógłby nam złożyć jakieś deklaracje. Mimo wszystko musimy nadal robić swoje w obronie naszych mieszkańców - mówiła I. Rogowska.

W pikiecie biorą udział ludzie z kilku regionów Polski, gdzie pojawia się groźba budowy kopalni odkrywkowej. Są też przedstawiciele wielu organizacji ekologicznych i pozarządowych. Protest relacjonują również media niemieckie, bo w sierpniu w rejonie Gubina odbędzie się polsko-niemiecki happening przeciwko budowie kopalni.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/69788/78/

NEVIL - Sob Sie 09, 2014 22:36

Jeden łańcuch, dwa kraje, tysiące ludzi




Połączy polskie Grabice z niemieckim Kerkwitz – na odcinku ośmiu kilometrów staną tysiące przeciwników kopalni odkrywkowej, złapią się za ręce i w ten sposób stworzą łańcuch ludzi. To ich protest przeciw planowanej tam odkrywce. Inicjatywę jadą wspierać samorządowcy i mieszkańcy z naszego terenu, bo jak mówią – dziś my pomagamy im, jutro oni pomogą nam.

To dokładnie przemyślana i zaplanowana akcja. Do Grabic w gminie Gubin w województwie lubuskim mają przyjechać autobusy wypełnione ludźmi z całej Polski. W ten sposób działacze chcą pokazać rządowi, że są przeciw kopalni. Jedzie też delegacja z gminy wiejskiej Lubin z wójt Ireną Rogowską, ze Ścinawy, Kunic, Rui, Miłkowic i Prochowic, a więc sześciu gmin, nad którymi także wisi widmo odkrywki.

– Jedynie jednocząc się jesteśmy w stanie zagwarantować sukces rewolucji energetycznej. Sprawmy, by węgiel stał się przeszłością, a także przyczyńmy się do tego, aby przyszłe źródła naszej energii były w 100 procentach odnawialne – tłumaczy Janusz Łucki, rzecznik Koalicji „Rozwój Tak -Odkrywki Nie”. – Zapraszamy mieszkańców naszego regionu do udziału w wielkiej akcji solidarności z mieszkańcami województwa lubuskiego, zagrożonych – podobnie jak mieszkańcy gmin położonych na złożu węgla brunatnego „Legnica” – planami budowy nowych odkrywkowych kopalni węgla brunatnego – dodaje.

Akcję „Łańcuch ludzi – stop odkrywce” zaplanowano na 23 sierpnia na godzinę 13. Do 13 sierpnia mogą zgłaszać się chętni, którzy także chcieliby przyłączyć się do tej inicjatywy. Wystarczy zadzwonić do urzędu gminy Lubin przy ulicy Łokietka. – Jeżeli będzie sporo chętnych, na pewno zorganizujemy dodatkowe autokary z Lubina – zapewnia rzecznik.

Na zakończenie, około godziny15, organizatorzy planują charytatywny koncert w Sękowicach (przejście graniczne). Na scenie wystąpią: Asian Dub Foundation (UK), Jamal (PL), Duck or Dove (DE), Isua (CZ). \

Więcej informacji na stronie: www.lancuchludzi.pl/

źródło: http://www.lubin.pl/aktua...iace_ludzi.html

NEVIL - Wto Wrz 02, 2014 12:02

Artykuł ,,kobyła", ale warto przeczytać.
=====================

Karty zostały rozdane w sprawach klimatycznych i CO2




Dobrze na ogół poinformowany European Power Daily (EPD) w swoim wydaniu z 18 lipca br. obwieszcza, że propozycje Komisji Europejskiej z 22.1.2014 r. można uznać za w pełni przyjęte, stwierdzając, co następuje;


”Niemcy i Wielka Brytania wyraziły jasne poparcie dla planowanych reform, podczas gdy Dania i Szwecja jak można zrozumieć są za. Niektóre państwa zależne od węgla, którym przewodzi Polska , jak się oczekuje będą przeciwne tym rozwiązaniom, chociaż te reformy mogą być jeszcze uzgadniane na forum Rady UE z uwzględnieniem zasady kwalifikowanej większości głosów”.

Jednym słowem sprawa już została „przyklepana”. A co na to parlamentarzyści unijni? Oni też poprą proponowane rozwiązania. I tu też EPD wieści, że ..

Więcej: http://wgospodarce.pl/opi...atycznych-i-co2


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group