forum LUBIN pl -
Forum dyskusyjne miasta Lubin. Czym żyje Lubin. Imprezy i wydarzenia w Lubinie. Fotogaleria Lubina. Porozmawiaj o Lubinie!

Humor - Usłyszałeś dobry dowcip podziel się z nami :)

Alien - Sro Lis 16, 2005 08:28
Temat postu: Usłyszałeś dobry dowcip podziel się z nami :)
Proponuje wżucać dowcipy do jednego tematu o dowcipach. A na resztę innych dziwnych śmiesznych rzeczy można zakladać inne tematy :)


Wchodzi Jasio na lekcję, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy:
- Sieeeeema!
Widząc to, zszokowana nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu natychmiast podnieś ten tornister wyjdz z klasy i wejdz jeszcze raz, tym razem tak grzecznie jak Twój ojciec, kiedy wraca z pracy.
Jasio ze spuszczoną głową, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi, pod wpływem mocnego kopnięcia, otwierają się z hukiem, do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
- Ha! [...], nie spodziewałaś się mnie tak wczesnie!

Pod nieobecnosc wlascicieli do pewnego domu wlamal sie wlamywacz. Pewien, ze nikt go nie widzi zaczal buszowac z zapalona latarka po calym domu. Gdy mial juz wrzucic do swojej torby kasetke z bizuteria nagle uslyszal ochryply glos:
- Jezus cie widzi!
Wlamywacz natychmiast wylaczyl latarke i zastygl w bezruchu bojac sie nawet drgnac. Ale gdy przez chwile nie bylo slychac, nawet szmeru, to pewien, ze sie przeslyszal i obiecujac sobie dlugie wakacje znowu siegnal po kasetke.
I znowu jak grom rozlegl sie glos:
- Jezus cie widzi!
Zlodziej w poplochu zaczal na oslep swiecic dookola latarka i ujrzal pod sciana siedzaca na drazku papuge. Odetchnal z ulga:
- To ty to wolalas?
- Tak, chcialam cie po prostu ostrzec - Jezus sledzi kazdy twój krok!
- Ostrzec, tak? A kim ty wlasciwie jestes?
- Mojzesz.
- Co za debil nazwal papuge Mojzesz?
- Ten sam, który nazwal rottweilera Jezus

// umowmy sie tak, ze nie piszmey w tym watku postow typu "hahaha", "dobre", "smieszne" itd. Tylko wrzucamy dowcipy :) - ven.

tomi - Nie Lis 20, 2005 23:08

ja bym jescze zmienił temat na "różne dowcipy" lub coś podobnego :) , ale do rzeczy...

Do apteki wszedł mężczyzna i poprosił o możliwosć rozmowy z aptekarzem mężczyzną.
Kobieta w okienku:
- Prosze pana, nie zatrudniamy ani jednego mężczyzny. Włascicielką apteki jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutką, w czym mogłabym pomóc?
- Proszę pani, mam jednak taka sprawę, ze wolałbym porozmawiać z mężczyzną...
- Proszę pana, jestem dyplomowaną farmaceutką i zapewniam pana, że podejdę do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
- Proszę pani, bardzo ciężko mi o tym mówić, naprawdę wolałbym z mężczyzną... Mam wielki kłopot, ponieważ mam permanentną erekcję. Co pani mogłaby mi dać?
- Mmm... proszę poczekać chwilkę, muszę zapytać mojej siostry.
Po kilku minutach wrociła:
- Proszę pana, naradziłyśmy sie z siostrą i wszystko, co możemy panu dać to 1/3 udziałów w aptece, służbowy samochód i 5000 miesięcznej pensji...
:D :D :D

Alien - Pon Lis 21, 2005 09:02

Policja podejrzewała bacę o pędzenie bimbru.
Baca oczywiście się nie przyznawał lecz Policja przeprowadziła przeszukanie jego chaty i na strychu znaleziono sprzęt do pędzenia bimbru.
- I co Baco teraz też się nie przyznajecie? - pyta policjant
- To moze posondzicie mnie tyz o gwołt? Sprzynt do tego tyz mom. - odpowiedział baca :-)

Sakis - Wto Lis 22, 2005 00:26

Adwokat pyta swojego klienta:
- Dlaczego chce się pan rozwieść?
- Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
- Pije?
- Nie, łazi za mną!

Dwóch facetów wnosi napranego w trupa gościa do baru. Sadzają go na
stołku i jeden mówi:
- Dwa piwa prosze.
- A ten pan w środku nie pije?
- Nie, to kierowca.

- Na wakacje jadę do Paryża.
- Świntuch...
- Dlaczego, przecież jadę z żoną ?!
- Świntuch i idiota...

Po północy jeden z lokatorów dobija się do drzwi sąsiada:
- Panie przestań pan wreszcie grać na tej cholernej trąbce, bo zwariuję!
- Za późno. Przestałem grać pół godziny temu.

Telefon o 2 w nocy:
- czy pan inżynier Kowalski?
- nnnnooo... nazywam się Kowalski, ale nie jestem inżynierem...
- to czemu ćwoku śpisz zamiast się uczyć?

Przedszkole. Mały chłopczyk zaczyna nerwowo zwalać na podłogę wszystkie
zabawki poukładane pięknie na półkach.
- Co robisz Jasiu? - pyta wychowawczyni
- Bawię się.
- W co? - dopytuje pani
- W "[...] mać, gdzie są kluczyki do samochodu?!"

Na ławce w parku siedzi chłopaczek i zajada cukierek za cukierkiem.
Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi :
- Młodzieńcze, wiesz, że jak będziesz jadł tyle słodyczy to bardzo
szybko powypadają ci zęby.
Chłopaczek popatrzył na gościa i odpowiedział :
- Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
- Tak ??? A też jadł tyle cukierków ?
- Nie, on się po prostu nie [...] w nie swoje sprawy.

A teraz coś z całkiem innej beczki
Systematyka premier filmów:

1. Pierwszy raz w P2P (premiera internetowa 0,5 roku przed punktem 3)
2. Pierwszy raz w kinach (premiera kinowa)
3. Pierwszy raz w kinach w Polsce
4. Pierwszy raz na DVD
5. Pierwszy raz w telewizji płatnej
6. Pierwszy raz w P2P w wersji rozszerzonej
7. Pierwszy raz na DVD w wersji rozszerzonej
8. Pierwszy raz w telewizji, za którą nie trzeba płacić, (ale film trwa
o 1 godzinę dłużej z powodu reklam)
9. Pierwszy raz w telewizji, za którą trzeba płacić abonament/podatek,
ale film jest opóźniony o godzinę, m.in. z powodu reklam przed
seansem. Oprócz tego film jest nadawany w porze największej
oglądalności, czyli o 2:30 w nocy. Przed filmem puszczany jest film
dokumentalny o dziwnych ludziach, po którym chce się wymiotować.

[ Dodano: Wto Lis 22, 2005 02:39 ]
nie jestem pewnien czy to przejdzie przez cenzure, ale i tak spróbuje:

Słownik Habita

[...]

. o [...]! - coś niebywałego ,niesamowitego.
. [...] ja [...] - w odniesieniu do sprawy przez nas rozpatrywanej np:
- [...] ja [...] ,ale laska! - emocje pozytywne.
- [...] ja [...] wylałem piwo! - emocje negatywne.
. [...] - gł. w znaczeniu "bardzo" ,stosowane zamiennie z "[...]"
- [...] piździ - bardzo zimno na dworze.
- [...] fajny szpil - bardzo fajna gra.
. wykurwiście - bardzo fajnie.
. [...] - osoba obdarzona ogólną empatią otoczenia.
. [...] - stan najwyższego emocjonalnego zdenerwowania człowieka.
. do [...] nędzy! - skrajne zdenerwowanie lub bliżej nieokreślone
miejsce (np. [...] do [...] nędzy! ).
. skurwysyn -
1. W odniesieniu do osoby wyrażając swe negatywne nastawienie do niej
(ty skurwysynu ,skurwielu).
2. W odniesieniu do stanów wraz z przysłówkiem "jak" oznacza "bardzo"
(np: piździ jak skurwysyn - jest bardzo zimno).
. podkurwić - ukraść coś.
. zakurwić - patrz: podkurwić.
. zkurwić (się) - poddać się w stan upojenia alkoholowego.
. wykurwić - coś (wybić okno)
. nakurwić - się (poddać się w stan upojenia alkoholowego) lub komuś
(pobić kogoś)

[...]
. [...] - zaistniała sytuacja nie napawa optymizmem.
. [...] wie - nikt nie zna odpowiedźi
. jak [...] - zazwyczaj używany w znaczeniu "bardzo" (możliwe użycia
ironiczne).
. [...] się - odejdź człowieku.
. nima [...] we wsi - rzecz praktycznie niemożliwa do wykonania.
. jak po [...] - coś poszło łatwo.
. ni [...] - nigdy ,nie da rady.
. śmierdzi [...] - zwrot do nie lubianej osoby lub negatywne emocje w
odniesieniu do danej sytuacji.
. jak [...] strzelił - dokładnie.
. [...] - stosowane gdy nie osiągniemy zamierzonego celu.
. [...] ci w oko - nie lubię cię ,nie masz racji.

[...]
. [...] się - najpowszechniej stosowany jako "nie masz racji".
. [...] cię - gardze tobą.
. [...] - oddal się w bliżej nie określonym kierunku.
. [...] - odejdź w szybkim tempie.
. [...]! - gadasz głupoty.
. [...] to - nie przywiązywać do tego większej wagi.
. [...] - bardzo duży.
. o ja [...]! - w odniesieniu do sytuacji godnej uwagi.
. [...] - bardzo.
. [...] - ukraść coś.
. [...] - ukraść coś lub pobić kogoś.
. [...] - zepsuć ,zniszczyć.
. [...] - coś lub skądś (okno ,z domu).
. [...] - się (poddać się w stan upojenia alkoholowego) lub komuś
(pobić kogoś).

[...]
. [...] się - odejdź ,odczep się.
. [...] - stosowany do osób których nie lubimy lub jako określenie
człowieka ,który dokonał niezwykłej rzeczy.
. wyjebaj się - patrz: [...] się.
. [...] - ukraść.
. zajebać - patrz: [...].
. zjebać - zepsuć ,zniszczyć.
. [...] - coś (wybić okno).
. [...] - się (poddać się w stan upojenia alkoholowego) lub komuś
(pobić kogoś).

INNE
. w [...] jeża! - coś niesamowitego.
. rozdupi mi ryj - nie może być!
. niema bata - ni [...].
. nie wąsko - nieźle.
. twój stary! - twój tata ;)
. ciulaj się - nie masz racji.
. ciulej mi gałę! - również: nie masz racji lub: dokonaj aktu oralnego
na mym narządzie płciowym.
. ciulów sto! - nie dowierzanie ,rzecz niesłychana.
. pałuj się - nie masz racji.
. [...] - oddal się na znaczną odległość starając się iść raźnym
krokiem .
. ni w [...] ni w [...] - coś nierealnego.
. pędź bizony - odejdź w pokoju.
. pompej liścia - nie interesują mnie twoje poglądy.
. Rozchujniacz - osoba o niebywałych zdolnościach.
. Chyba cię [...] Chrystus opuścił - masz jakieś problemy?
. Nie wyjdzie ci to choć byś się zesrał na kwadratowo - nie uda ci się.
. Dynia mnie napierdala - boli mnie głowa (znane również jako: baniak
mnie napierdala)
. [...] mi czerep - nie wierze!
. Ciągnij bigos do betlejem - nie wiemy co autor miał na myśli ;)

PRZYKŁADY NEOLOGIZMÓW ARTYSTYCZNYCH:
. [...] pizga ,jebie deszczem i ogólnie śmierdzi [...] tam - na
zewnątrz pada ,jest zimno i pogoda nie nastraja pozytywnie.
. [...] ty skurwielu [...] bo jak ci [...] to [...]
wyjebiesz w drzewo że ci [...] odpadnie! - lepiej odejdź.
. zapierdalaj po hajs, potem [...] do monopola ,kup browarów od
[...] i [...] sie nazat to sie skurwimy jak [...] - idz po
fundusze ,zakup złocisty napój i przynieś go do nas to się nim
uraczymy.
. ja [...], czego [...] do [...] wafla ty [...] skurwielu? - co
chcesz?
. ja [...] [...]! ten [...], [...] [...] mi sie [...] [...] do
[...]! - zepsuł mi się (komputer).
. [...], jak żem [...] to myślałem że mi rozjebie czerep, pizgało jak
po [...] - było bardzo zimno gdy wyszedłem.
. Ty [...] [...] pojebało cie [...] czy jak? - masz jakieś problemy
drogi kolego?
. [...] konusie [...] bo jak ci przykurwie to sie zjebiesz z
pierwszym śniegiem [...] - odejdź bo użyję siły fizycznej.
. Kto z was ciule zkurwiałe widział moja jebana w dupe hajsmonetka do
[...] jego [...] mać? - czy któryś z was szanowni koledzy widział
mój portfel?

[ Dodano: Wto Lis 22, 2005 03:10 ]
Cenzura uwłacza mojej ekspresji ; ).

Marian - Wto Lis 22, 2005 13:46

hehe ;]

masakra, taki potok, ze az udalo Ci sie przeskoczyc cenzure w niektorych slowach.

trzeba slownik uzupelnic.

ps: lepiej napisac [...] niz stosowac w tym przerywnik jedno kropokowy by zachowac forme.

tomi - Wto Lis 22, 2005 22:19

Amerykanski statek kosmiczny dolecial na Marsa... wyladowali... juz
zbieraja sie do wyjscia, az tu nagle podlecialo dwóch Marsjan, takich
smiesznych zielonych i bzzz, zaspawali im drzwi wyjsciowe. Amerykanie
probuja wyjsc...10 minut, 30 minut... po godzinie sie udalo. Wyszli,
a tam juz zebrala sie wieksza grupka Marsjan. No wiec witaja sie i pytaja:
- Czemu zaspawaliscie nam drzwi wyjsciowe ?
Na co Marsjanie :
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem. Niedawno byli tu
Polacy, koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach juz byli na
zewnatrz... i jeszcze prezenty przywiezli...
- Prezenty? Polacy? Jakie prezenty?
- Wpier...nicz to sie nazywalo czy cos, ale wszyscy dostali

//ostatnia linijka edytowana przeze mnie. cenzura zabila puente dowcipu. :kosa:

[ Dodano: Czw Lis 24, 2005 22:34 ]
podatek dochodowy :D



Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed Świętym Piotrem. Ten mówi:
- Niestety, przyjacielu - Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie zostaniesz wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz.
Oszukiwałeś mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych.
Twoja kara będzie polegała na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć lat z obrzydliwą, otyłą i paskudną babą, ze wszystkimi małżeńskimi obowiązkami włącznie. Jeśli ci się uda, wejdziesz do nieba.
Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w niebie, wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu Święty Piotr przeznaczył. Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego przyjaciela, idącego z naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego babsztyla, że w porównaniu z nią kobieta naszego bohatera była niczym erotyczny sen nastolatka.
- Czołem, stary! Jak to się stało, że urzędujesz z taką paszczurą?!
- Hm, no wiesz, zmarło mi się niedawno i Święty Piotr powiedział mi, że popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę odpokutować, przeżywając pięć lat na Ziemi z tym mięchem, które widzisz. Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali sobie wspomagać się nawzajem w biedzie. Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli wspólnego znajomego, idącego ulicą w towarzystwie kobiety pięknej jak marzenie, o boskiej figurze, seksownej jak wszyscy diabli.
- Hej, stary! Rany bosskie, skądżeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę?
- Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona leżała koło mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć:
piękną kobietę, cudownie prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks. Nie wiem tylko, dlaczego zawsze, kiedy się skończymy kochać, ona odwraca się do ściany i mruczy coś jak:

"[...] podatek dochodowy od osób fizycznych"

[ Dodano: Wto Lis 29, 2005 17:09 ]
Spotyka się Beduin na pustyni z białym. Biały ma papugę na ramieniu, a Beduin węża wokół szyi.
- Te, biały... - mówi Beduin - coś ty za jeden?
A on mu: - Polak.
- Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie w tej Polsce.
- A napijemy się od czasu do czasu
- A napijesz się jednego?
- A napiję!
- Ale wiesz, to taki ciepły, mocny bimberek, z bukłaka...
- Dawaj!
Wypił jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz?
- Wypiję!
Nalał. Polak wypił i nic.
- A trzeciego wypijesz?
- Wypiję!
Nalał. Polak wypił i tylko rękawem otarł gębę...
- A czwartego!?
Wtedy odzywa się zniecierpliwiona papuga Polaka:
- I czwartego, i piątego, i szóstego też, i [...] dostaniesz i tego robaka Ci zjemy...

[ Dodano: Wto Gru 06, 2005 09:43 ]
Dobry sąsiad zawsze pożyczy, a sąsiadka da...


Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
- Na bazarze jesteś, skarbie?
- Nie, w aptece.


Człowiek nabiera doświadczenia z wiekiem. Szkoda, że jest to wieko od
trumny.


Superoptymista - gość, który na cmentarzu zamiast krzyży widzi plusy.


- Panie doktorze, co mi Pan tu wypisujesz?
- Świadectwo zgonu.


Jeśli piękna, młoda kobieta prosi ciebie, niemłodego, przeciętnego
mężczyznę, abyś został na noc i na dodatek, daje ci za to pieniądze, to
znaczy, że ona jest szefową firmy, a ty - nocnym stróżem.


Stirlitz obudził się koło drugiej. Pierwsza też była niezła, pomyślał.


Świeżo osadzony więzień drze się zza krat:
- Jestem niewinny! Niewinny!
Na to z sąsiedniej celi:
- No, to już niedługo, kwiatuszku - jutro bierzemy prysznic...


Ona: Na pierwszej randce nie daję!
On: No to może chociaż weź?


- Jak uprawiać seks, żeby nie było dzieci?
- Wysłać je do dziadków


Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś
kobiecinę,
która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy kościół do mszy,
poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi
tę samą
babinę, jak dalej się modli. Podchodzi do niej i pyta:
* A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
* Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić
pięćdziesiąt
zdrowasiek do Św. Piotra.
* Ale to jest Św. Antoni, babciu!
* No żesz [...] mać!!! Czterdzieści siedem zdrowasiek psu w dupę i poszło się je##ć!!!


Wygląda dżdżownica z ziemi, a tu obok druga.
- Dzień dobry!
- Co, dzień dobry !? Własnej dupy nie poznajesz ?!


Czasami wychodzi lepiej niż planujesz pomyślał mąż, gdy rzucił młotkiem w kota, a trafił w żonę.


//tomi postaraj sie omijac przeklenstwa, przynajmniej te 'mocniejsze'. :kosa:

[ Dodano: Nie Gru 11, 2005 22:38 ]
mówisz i masz :)

tomi - Wto Gru 13, 2005 17:05

Jednostka wojskowa na pustyni, przyjeżdża generał i pyta żołnierzy:
-Macie jedzenie ? -Mamy !
-Macie alkohol ? -Mamy !
-A jak u was jest z seksem - Mamy wielbłąda.
Trochę się zdziwił generał, ale nic. Wrócił do domu, mija tydzień, a
jego
dalej nurtuje ten wielbłąd. Postanowił wrócić do jednostki.
Znów ta sama seria pytań. Odpowiedzi te same. Generał mówi:
-Zaprowadzcie mnie do niego.
Otwarli budynek z wielbłądem, generał patrzy i prosi by go zostawili na 20 minut.
Minął czas. Generał wychodzi uradowany. Zapina rozporek i mówi:
-Fajny ten wielbłąd ale ma trochę dupę krzywą !
Na to jeden z żołnierzy:
-Krzywą i może ma, ale do burdelu to nas wozi........

Alien - Sro Gru 14, 2005 09:22

Dlaczego w polsce niema terrorystów ?

1. Jesteśmy krajem demokratycznym, z tradycjami itp. więc jakakolwiek grupka obcokrajowców, zwłaszcza pochodzenia arabskiego, od razu wpadłaby w oko naszym obrońcom czystości rasy w trój(i więcej) paskowych mundurkach - w efekcie każdy terrorysta boi się naszych dresów bardziej niż oddziałów SWAT

2. Kwestia porzucania teczek czy samochodów - pułapek w ogóle nie wchodzi w grę w naszym kraju. Teczka pozostawiona nawet przy kiosku z gazetami po chwili zmienia właściciela, podobnie samochód w pewnych dzielnicach. Co najwyżej udałoby się w ten sposób jakąś "dziuplę" wysadzić, a to przecież nie jest działanie terrorystyczne

3. Kwestia samolotów - tu też jesteśmy bezpieczni. Jedynym większym budynkiem jest Pałac Kultury, a i tak znając mentalność coponiektórych terroryści mogą założyć, że po zburzeniu powiemy, że to było w planie w ramach dekomunizacji. Z bombą na pokład też nie da rady - bagaż pewnie się zgubi i polecieć może w dowolnym kierunku, a przecież nie będą czatować na wiadomości gdzie ich bomba wybuchła.

4. Finalnie wysadzenie tu czegokolwiek jest poza tym zupełnie bez sensu - wszyscy potencjalni wrogowie się ucieszą, na czele z Izraelem

tomi - Czw Gru 15, 2005 10:54

Kowalski leży na łożu śmierci, lekarz twierdzi, że nie dotrwa do rana...
Nagle poczuł zapach swoich ulubionych czekoladowych ciasteczek, pieczonych
przez żonę. Kowalski postanowił spróbować ich po raz ostatni, stoczył się
więc z łóżka, sturlał ze schodów i doczołgał do kuchni. Żona krzątała się
przy kuchence, a na stole stał talerz pełen ciasteczek. Kowalski podczołgał
się więc do stołu i ostatnimi siłami podciągnął się na tyle, by usiąść na
krześle. Sięgnął po ciastko, już czuł je w dłoni, świeże, pachnące...
gdy nagle żona odwróciła się i zdzieliła do ścierką.
- Zostaw. One są na stypę!

:D :D :D

Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami
na palcu mówi:
- Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby.

:D :D :D

Pewien rycerz mial bardzo szpetna zone. Gdy przyszlo mu wyruszyc na
wyprawe krzyzowa, zalozyl zonie pas cnoty, wsiadl na konia i pojechal.
W pewnym momencie giermek, ktory szedl obok moi:
- Panie chyba niepotrzebnie zakladaliscie ten pas cnoty.
- Potrzebnie, potrzebnie, jak wroce to powiem ze kluczyk zgubilem.

:D :D :D

Po pelnej uniesien i fascynujacych zblizen nocy on przeciaga sie i wychodzi
do lazienki umyc rece. Po powrocie zastaje ja siedzaca na lóżku i nieco zamyslona.
- Wydaje mi sie ze jestes z zawodu lekarzem - mowi ona.
- To prawda odpowiada on ze zdziwieniem.
- A jak na to wpadlas?
- To proste. Za kazdym razem przed i po myles rece.
- Hmm. Skoro jestes taka spostrzegawcza, to może jeszcze zgadniesz, jaka jest moja specjalnosc?
- Mysle ze anestezjologia.
- Jestes genialna. Rzeczywiscie jestem anestezjologiem. W jaki sposob odgadlas?
- Wiesz, za kazdym razem absolutnie nic nie czulam.

elektryk - Pią Gru 16, 2005 15:40

No to ja tez cos napisze a co tam nie bede gorszy :)

Krół Artur jedzie na delegację do sąsiedniego królestwa. W obawie o cnotę jego córki każe kowalowi zmajstrować pas cnoty z dziurą i gilotyną w środku. Mówi do rycerzy okrągłego stołu że jak królewnę ktoś ruszy to po powrocie zabije ...
Po kilku miesiącach wraca, woła rycerzy i każe ściągać majtki.
Patrzy - ten nie ma członka, następny nie ma i następny i następny i tak do jedenastu ... patrzy a tu dwunasty ma!

- rycerzu ... pozwól że cię uściskam! uszanowałeś cnotę mojej córki ... powiedz więc jak tak dzielny rycerz ma na imię
- jkfhsahfaoiwjfsa!

tomi - Sob Gru 17, 2005 01:59

Telefon nad ranem:
- Halo, Senor Humphrey? Mowi Ernesto zajmujacy sie pana letnim domem.
- A tak Ernesto. Co slychac? Czy cos sie stalo?
- Dzwonie, zeby zawiadomic pana o smierci pańskiej papugi.
- Moja papuga nie zyje? Ktora? Czy nie ta, ktora wygrala w międzynarodowym konkursie?
- Tak prosze pana, wlasnie ta papuga.
- To straszne, wydalem na nia mnostwo pieniedzy. Jak zdechla?
- Od jedzenia zepsutego miesa senor.
- Zepsutego miesa? Kto dal jej zepsute mieso?
- Nikt senor. Sama zjadla mieso zdechlego konia.
- Zdechłego konia? Jakiego konia?
- Panskiego wyscigowego araba, zdechl od ciagniecia wozu z woda.
- Czy ty zwariowales? Jakiego wozu z woda?
- Do gaszenia pozaru senor.
- Na Boga! Jakiego pozaru.
- Panskiego domu senor. Zaslony zajely sie od swiecy.
- Jakiej swiecy? Dom ma elektrycznosc!
- Swiecy pogrzebowej senor.
- Co za pogrzeb do diabla!!
- Panskiej matki senor. Przyjechala bez zapowiedzi a ja, myśląc ze to
zlodziej walnalem ja kijem golfowym Nike-Tiger Woods.


Przez moment cisza..




- Ernesto, jezeli zlamales ten kij to jestes zwolniony

:D :D :D

atn - Sro Gru 21, 2005 23:04

Rozmawiają dwie emerytki:
- Co dostałaś jak szłaś na emeryture ?
- O, takiego #uja dostałam!
- A ja głupia pieniądze wizełam!

vendro - Sro Gru 21, 2005 23:29

Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon,
zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i
oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie.......... W
pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna charczeć
i wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę
walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja. Student ze
zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa......Po chwili sytuacja się powtarza:
kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos, piana z ust, wychodzące z orbit
oczy......Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie.
Student nie wytrzymuje:
- Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomóc?
- Eeee....niee.... Ja tylko tak się z siostrą drażnię..... No, bo wczoraj jej mąż się powiesił.....

tomi - Czw Sty 05, 2006 23:51

Mąż uszczypnął żonę w pośladek i zażartował:
- Gdybyś to trochę ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć twoich wyszczuplających majtek.
Potem uszczypnął ją w piersi i powiedział:
- A gdybyś to ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć wszystkich twoich staników.
Oburzona kobieta łapie męża za penisa i krzyczy:
- A gdybyś to ujędrnił, to moglibyśmy się pozbyć ogrodnika, listonosza, hydraulika i mleczarza!

[ Dodano: Sro Sty 18, 2006 01:22 ]
Maż pyta żonę po stosunku:
- Miałaś orgazm?
- Tak.
- I co się mówi?
- Dziękuję.


- Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu się zada jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy...



Głos z radia:- Czas na poranna gimnastykę.
- Jesteście gotowi? No, to zaczynamy! Góra-dół, góra-dół... A teraz druga powieka!!!

Rozmowa dwóch kolegów:
- Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła, przez które wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona...
- Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać..

Piotruś - Sro Sty 18, 2006 22:09

Nowy ksiądz byl spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafi, więc prosił koscielnego żeby mógł do swiętej wody dołożyć kilka kropelek wódki, aby się rozluźnic.I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze (a nawet lepiej) jak na pierwszej mszy, ale gdy wrócił do pokoju znalazł list
DROGI BRACIE
-Następnym razem dolóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki
-Na początku mówi się "Niech bedzie pochwalony", a nie "k***mac"
-Po drugie, Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie,
-Po trzecie Kain nie ciągnal kabla, tylko zabił Abla,
-Po czwarte po zakończeniu kazania schodzi sie z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.
-A na koniec mówi sie Bóg zapłać a nie Ciao
-Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to "duze t"
-Nie wolno na Judasz mówic "ten sk*****"
-Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara
-Jest 10 przekazań a nie 12
-Jest 12 apostołów a nie 10
-Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w [...]
-Inicjatywa aby ludze klaskali była imponujaca ale tańczyć makarene i robić "pociąg" to przesada
-Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina
-Pamiętaj że msza trwa godzinę, a nie dwie polówki po 45 minut
-Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie k***
-Jezusa ukrzyżowli, a nie zajebali
-Ten obok w "czerwonej sukni" to nie byl transwestyta, to byłem ja,
Biskup.
-I w końcu Jezus byl pasterzem a nie pie***** domokrążcą!

[ Dodano: Sro Sty 18, 2006 22:30 ]
Idzie sobie dziewczyna w nocy przez park i straaasznie chce się jej palić. Szuka, szuka i znalazła w końcu jakiegoś papierosa. No, ale jest jeszcze problem bo nie ma ognia. Ale patrzy, a na ławce siedzi trzech facetów i ciągnie jabola. Podchodzi do nich i mówi:
- Przepraszam, czy panowie byliby tak uprzejmi i dali mi ognia?
- Hmm, owszem, ale najpierw musisz każdemu z nas zrobić loda...
Dziewczyna się zgodziła i zabrała do rzeczy. Po skończeniu roboty zapala się zapalniczka, więc zrobiło sie trochę jasno. Nagle dziewczyna patrzy z przerażeniem:
- Tata?
- Agnieszka, ty palisz?!

Lekarz otworzył właśnie nowy gabinet i czeka na swojego pierwszego pacjenta. Nagle słychać stukanie do drzwi, po chwili wchodzi jakiś facet. Pielęgniarka długo tłumaczy mu ze trzeba cierpliwie poczekać, bo pan doktor ma mnóstwo pacjentów. W końcu lekarz każe wprowadzić faceta, ale by zrobić na nim wrażenie, podnosi słuchawkę telefonu i zaczyna fantazjować: Naprawdę nie mogę pana przyjąć, jestem strasznie zapracowany. No...może za miesiąc...Dobrze, proszę jeszcze zadzwonić. Odkłada słuchawkę i udaje ze dopiero w tej chwili zauważył faceta, pyta:
- Co pana tu sprowadza?
Jestem z telekomunikacji. Przyszedłem podłączyć telefon

Na lekcji biologii pani pyta Jasia:
- Jakie znasz rodzaje komórek?
- Nokia, Alcatel, Siemens, Motorolla...

Organizowane sa przejazdzki lodzia po jeziorze Genezaret. Bilet kosztuje
500
dolarow.
- To strasznie duzo - dziwi sie zbulwersowany turysta.
- Owszem, ale to przeciez po tym jeziorze Jezus piechota chodzil!
- Nie dziwie sie, przy takich cenach!

"Na boisko wszedł nierozgrzany Piecyk." (autor nieustalony)

"Puścił Bąka lewą stroną." (Dariusz Szpakowski)

"W zespole wojskowych rozstrzelał się Nyćkowiak." (Jacek Łuczak, "Gazeta Wielkopolska")

"Jeszcze 18 sekund do końca Szweda Berqvista." (Andrzej Zydorowicz, TVP)

"I to był właśnie błąd, a właściwie wielbłąd obrońcy." (Jan Tomaszewski, Wizja Sport)

"To nie był strzał, to był postrzał." (Roman Kołtoń, Polsat)

"Trener spojrzał na zegarek, żeby dać swoim podopiecznym ostatnie wskazówki." (Łukasz Płuciennik, Canal Plus)

"Manualne właściwości nogi." (Jan Tomaszewski, TVP)

"Mendieta kiedyś uprawiał królową sportu, ale porzucił ją dla piłki nożnej." (Andrzej Zydorowicz)

"Tego trupa się już nie wznieci." (o polskiej reprezentacji piłkarskiej po występie w Korei; autor nieustalony)

"Bergkamp trafił bramką w słupek." (Dariusz Szpakowski, TVP)

-------------

Późny wieczór. Facet odprowadza kobietę do domu i pod klatką opiera się wygodnie jak macho i mówi:
- Zrób mi na koniec laskę.
Kobieta:
- No co ty, daj spokój!
- No zrób mi proszę!
- Ale przestań - tak tutaj - bez sensu!
- No dalej, zrób!
I tak przekomarzają się dobre dwadzieścia minut. Nagle z klatki wychodzi zaspany ojciec z młodszą siostrę tej kobiety i mówi:
- Ty! mu zrób tą laskę... albo siostra zrobi panu laskę.. albo ja zrobię ci laskę gościu... tylko weź tą rękę z domofonu!!!


Przy barze siedzi pijany staruszek i zachowuje się bardzo agresywnie. Upatrzył sobie stół, przy którym siedzą trzej potężnie zbudowani młodzi mężczyˇni. Patrząc wyzywająco na jednego z nich, krzyczy na cały głos.
— Twoja matka robiła mi laskę!
Mężczyzna przez chwilę popatrzył na starca, ale nie zareagował. Krzepki dziadek nie daje za wygraną i pokazuje ręką drugiego faceta.
— Z twoją matką robiłem to, kiedy tylko chciałem!
Drugi facet również popatrzył przez chwilę na staruszka i wrócił do rozmowy z towarzyszami. Starzec, pijany już w sztok, kieruje się w stronę trzeciego z siedzących przy stole.
— A z twoją matką to…
Mężczyzni podnoszą się nagle, dwóch z nich bierze intruza pod ramiona, a trzeci cichym głosem mówi:
— Chodz tato, na dzisiaj ci już wystarczy...


W Prima Aprilis Jasiu wchodzi do domu i mówi do matki:
-Mamusiu, tatuś się powiesił na strychu!!!
-Aaaaaaaa!! Coooo!!?
-Prima Aprilis!!!
Mama odetchnęła z ulga.
-Tatuś powiesił się w piwnicy!!! - Dorzucił Jasiu.


Do siedziby Microsoftu przyszła kobieta z niemowlakiem na ręku. Poskarżyła się Billowi Gatesowi, że któryś z jego ludzi jest ojcem dziecka. Bill stanowczo stwierdził, że się myli. Bo:
- żadne dzieło Microsoftu nie jest efektem miłości
- żadne dzieło Microsoftu nigdy nie zostało ukończone w 9 miesięcy.
- żaden wytwór Microsoftu nigdy nie miał rąk i nóg na właściwym miejscu.

Wchodzi mały kucharski do pokoju rodziców i widzi ich podczas stosunku what`s going on?? .... wybiega z pokoju...
żona mówi do męża:
- idź wytłumacz mu, może sie przestraszył. Zrób coś !
Mąż szuka, synka...wchodzi do salonu a tam mały kucharski posuwa własną babcie...
- CO TY ROBISZ !!!! -pyta się ojciec...
- Ty p****sz moją starą to ja twoją ! - odpowiada mały...

jedzie maz z zona autostrada,dluga cisza w penwnej chwili zona wyznaje:
- mam kochanka- maz przyspiesza do 110km/h
potem dodaje- jest od ciebie mlodszy i moze 3 razy- auto przyspiesza do 130km/h
kobieta mowi dalej- chce rozwodu- autko mknie 150 km/h
dzieci takze zabieram - mezczyzna mknie 180 km/h
kobieta dodaje- chce polowę majatku i samochod- na liczniku 200km/h
wiesz moj nowy ma ferrari i super wille- mezczyzna zjezdza na przeciwlegly pas i przyspiesza do 250kmh/
kobieta sie pyta z wyrzutem - a Ty co masz ????
mezczyzna cedzi przez zeby- poduszke powietrzna

tomi - Sro Sty 18, 2006 23:17

Przychodzi Manius do domu:
- Mamo, zenie sie!
- Jak ona ma na imie?
- Roman.
- Manius , Roman to przeciez chlopiec!
- Kurna, coscie sie wszyscy uparli - w przyszlym tygodniu Romus konczy czterdziesci lat, a wszyscy w kolko chlopiec i chlopiec!
:D :D
Po "namietnie spedzonych chwilach" ona do niego:
- Pojdziesz zaparzyc kawe, czy tego tez nie potrafisz...?
:D :D
Koleś ujarał się z kumplami na masakrę. Było mu mało imprezy więc poszedł do swojej panny. Wchodzi, całusy, coś tam gada - ogólnie standardzik.

W pewnym momencie panna mówi, że musi się wykąpać i żeby usiadł, poczekał, ona zaraz będzie gotowa...
Koleś spoko, siedzi i czeka. Po 10 minutach zachciało mu się kupy, tak że nie mógł wytrzymać ( no i jeszcze do tego doszedł trip na grassie ).
Zobaczył siedzącego obok psa panienki... Pokalkulował sobie w czaszce szybko, że się zesra obok niego i jak panna spyta, to zwali na kundla.
Uporał się z tym raz dwa - i siedzi dalej. Panna wychodzi z kąpieli wącha, patrzy ...... SZOK !
I teraz wymiana zdań (szybka - jak na dobrego tripa przystało):

Panna: Co to jest ?!
Koleś: Pies Ci się zesrał !
Panna: PLUSZOWY [...] ?!
:D :D

[ Dodano: Pon Sty 23, 2006 23:14 ]
Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi :
- Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka !
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się
za nim. Znowu się zatrzymuje przy krawężniku ...
- No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy !
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku ....
Samochód nadal powoli jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje ...
- No nie bądź taki ... wsiadaj ! Moja ostatnia oferta - 50 złotych,
chipsy, cola i pudełko chupa-chups !
- Oj spieprzaj Tato! Kupiłeś Matiza to musisz z tym żyć ...
:D :D :D

atn - Wto Sty 24, 2006 00:01

Siedzi sobie starsza kobieta na ławce, nagle podchodzi do niej druga i woła:
- Niech pani uważa! Tu jest napisane "świeżo malowane".
- Eee... wczoraj pisało "ch** ci w dupę" , pół godziny siedziałam i nic!

tomi - Wto Sty 24, 2006 22:15

Przychodzi wielki jak tur, napakowany, cały w dziarach, kierowca polskiego TIR'a do domu publicznego. Burdel-mama prawie zemdlała jak go zobaczyła. Długo się zastanawiała czy dać mu jakąś swoją dziewczynę. Ale myśli sobie: - pieniądz to pieniądz, osobiście go przyjmę. Na wszelki wypadek wzięła jednak dwa pudełka wazeliny. Polski kierowca TIR'a zaczyna się rozbierać. Zdejmuje t-shirt'a a tam muskuły jak u Pudzianowskiego, tors jak u Schwarzenegera. Burdel-mamę ogarnął strach jak go da radę obsłużyć. Otwiera więc pudełko wazeliny i w pośpiechu smaruje się miedzy nogami. Kierowca TIR'a ściąga następnie spodnie - trach! A tam uda jak filary mostu. Burdel-mama już w totalnym szoku, więc dawaj dalej smarować się wazeliną między nogami. Kierowca zdejmuje slipy, a tam trach - pała jak u słonia! Burdel mama prawie zemdlała i w przypływie rozpaczy otworzyła i zużyła w całości drugie pudełko wazeliny.
Na to kierowca TIR'a wyciąga długi łańcuch i owija nim swoją pałę mówiąc:
- co jak co, ale w taką ślizgawicę bez łańcuchów nie pojadę

[ Dodano: Wto Sty 24, 2006 22:32 ]
98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne.
Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
- Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną.
Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna...
Doktor myśli chwilę i mówi:
- Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię:
Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim,
wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął
ze sobą parasol.
Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź.
Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił.
I wie pan co stało się potem?
- Nie - odpowiada zaaferowany staruszek.
- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
- Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał wystrzelić!
- I do tego punktu właśnie zmierzałem...

Veldrin - Sro Sty 25, 2006 23:01

Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko.Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności.
Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach.
Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora.
Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie.
Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować – wypi**d**asz.

Alien - Czw Sty 26, 2006 13:20

Wraca pijany mąż do domu, a tu jego żona z kochankiem w łóżku!
Żona mówi do kochanka:
- Szybko, właź do szafy!
Kochanek wlazł do szafy, ale przez niedomknięte drzwi wystawał jego fiutek. Mąż wchodzi do pokoju i mówi:
- [...], brudno tu wszędzie! [...], kurzu pełno!... O, [...]! Nawet grzyby w szafie rosną!

***

Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła.
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa się papuga.
Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...
Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dąć jej ostatnia szansę i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam stary, wierny klient...


***

Mija się na ulicy chłopak z dziewczyną...
Widzi jaka jest brzydka i mówi do niej: W jakim ty zamku straszysz?!
A ona na to: masz za małego konia, żeby tam dojechać!

tomi - Sob Sty 28, 2006 19:23

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku
mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i
mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż
miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w
recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do
żony. Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w
Houston u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i
chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od
rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i
przeczytał na ekranie:

Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu
komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się.
Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się na
spotkanie. Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak
moja.

PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.

koza - Pią Lut 03, 2006 22:30

Co zrobić, żeby kobieta po stosunku jeszcze krzyczała?

Wytrzeć ku**sa w firankę.

JasioJasio - Pią Lut 03, 2006 23:20

Nie będzie dzisiaj prognozy pogody,
Ania dostała z półobrotu...

tomi - Wto Lut 07, 2006 03:49

Pani mówi do Jasia:
- Jasiu do tablicy!
- [...]!
- Co powiedziałeś?
- [...]!!
- Do dyrektora!!
- Nie pójde do niego, bo mu śmierdzą nogi!
- Ach ty gówniarzu!
Nauczycielka prowadzi Jasia do dyrektora.
- Panie dyrektorze, ten gówniarz mówi do mnie żebym spier[...], a o panu, że śmierdzą panu nogi!
- Ach, ty szczeniaku! - krzyczy dyrektor. - Dawaj numer telefonu do ojca!
- Nie dam!
- Dawaj!
Po paru minutach udało się dyrektorowi wydusić od Jasia numer telefonu do jego ojca. Dzwonią...
Odzywa się automatyczna sekretarka:
- "Tu gabinet pana Andrzeja Leppera. Prosimy zostawić wiadomość"...
Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora, on na nią, wreszcie
nauczycielka pyta:
- No i co robimy, panie dyrektorze?
- Ja idę umyć nogi a pani niech spier[...]!

[ Dodano: Pon Lut 13, 2006 21:20 ]
:D :D :D
Ojciec z synem handluja ziemniakami po osiedlach.
Zajeżdżają na podwórko i wołają " Ziemniaki! Ziemniaki! "
Z drugiego pietra babeczka sie wychyla, ze chce.
- Ile?
- Cztery worki.

- Synu idź - mówi ojciec.
- Na górze babka pyta: Dobra. Ile place?
- 200 zl.
- Hmm, nie mam tyle, ale pan jest dorosly, mi tez niczego nie brakuje, może seks?
- Hmmm, wie pani, musialbym sie skonsultowac z tata.

- Ale, no wie pan, przeciez pan jest dorosly, po co takie pytania?
- Jednak wołałbym zapytac.
- Ale dlaczego?
- W zeszłym roku "przewaliliśmy" 8 ton.
:D :D :D

koza - Wto Lut 14, 2006 14:17

Jak nazywa się najszybsze zwierzę na świecie?
- Gepard.
Jak nayzwa się najszybszy ptak na świecie?
- Ptaszek Geparda!

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wilk i zając siedzą nad jeziorem i łowią ryby. Wilk złowił złotą rybkę.
Rybka mówi do wilka, że jak ją wypuści, to spełni trzy życzenia.
Wilk- Chcę, aby w moim lesie były same wilczyce.
Zając- Ja jeszcze się zastanawiam.
Wilk- Chcę, aby we wszystkich lasach były same wilczyce.
Zając- A ja chcę, żeby wilk był gejem.

Veldrin - Czw Lut 16, 2006 13:42

Politechnika. Egzamin z fizyki. Profesor, który wstał lewą nogą zaczyna pytać pierwszego delikwenta.
- Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi?
- Otworzę okno.
- Bardzo dobrze - mówi profesor - A teraz proszę wyliczyć jakie zmiany w aerodynamice autobusu zajdą po otwarciu okna?
- ?
- Dziękuję panu. Dwója. Następny proszę.
Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i wychodzi.
Po godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9 : 0. Jako 10 wchodzi śliczna studentka. Profesor pyta:
- Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi?
- Zdejmuję bluzkę. - odpowiada studentka.
- Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco.
- To jeszcze zdejmuję spódnicę.
- Ale żar jest nie do zniesienia - dalej utrudnia profesor.
- To zdejmuję stanik.
Profesor aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi:
- Panie profesorze mogę jeszcze zdjąć majtki ale nawet jakby mnie mieli wyruchać wszyscy faceci w autobusie to okna nie otworzę.
_____________________________________________________________________

Kupowal facet od rolnika chalupe nad jeziorem. I pyta go:
- Panie, a jak tutaj z komarami?
- Noooo... czasem sa, ale my znalezlismy sposob!
- Tak? Jaki
- Nooo.... sadzamy tesciowa na laweczce przed chalupa i smarujemy jej twarz miodem. I te komary leca do niej i jest spokoj.
- Ale ona sie przeciez zadrapie na smierc!
- Nieeeee... jest sparalizowana...
_____________________________________________________________________

Egzamin na weterynarii. Student wszystko umie dostaje 5. Ale jest ambitny,
więc prosi o pytanie za 5,5. Profesor pyta:
- Czy można zrobić aborcję krowie?
Student zgłupiał, nie wie. Dostał 2. Wieczorkiem siedzi w knajpie i opłakuje
oblany egzamin. Godziny lecą, bar pustoszeje, a student siedzi, pije i
pochlipuje. Barman chce już zamykać, ale widzi, że człowiek w potrzebie.
Podchodzi i zagaduje:
- Słuchaj stary co się stało, jestem barmanem, mnie możesz powiedzieć, ja
cię wysłucham, doradzę.
- Nie zrozumiesz, zostaw mnie.
- No, ale powiedz.
- Powiedz mi więc czy można zrobić aborcję krowie?
- O #@$%, ale wpadłeś
_____________________________________________________________________

Przeor oprowadza świeżo upieczonego brata po zakonie. Podchodzi do pierwszych drzwi:
- Tu jest twoja cela, możesz korzystać z niej w każdy dzień, oprócz czwartku. Otwiera kolejne:
- Tu jest nasza kaplica, możesz modlić się tu i rozmyślać, kiedy chcesz, ale nie w czwartek.
Przeor otwiera kolejne drzwi:
- Tutaj mamy bibliotekę, jeśli chcesz, korzystaj z niej bez przerwy, z wyjątkiem czwartków.
Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilkakrotnie z jadalnią, siłownią, czy świetlicą, nic nie było dostępne w czwartek. Wreszcie doszli do ostatnich drzwi, które przeor otwiera z lekkim zażenowaniem. Pokój zawierał jedynie szafę dwudrzwiową, z której sterczała goła dupa.
- To jest nasza dyżurna dupa. Wiesz, do czego służy. Możesz używać jej, kiedy masz tylko ochotę, ale nie w czwartek. Po zakończeniu obchodu młody brat nie mógł się wstrzymać z pytaniem:
- Ojcze przeorze, dlaczego nie mogę korzystać z tych wszystkich dóbr w czwartki?!
- Bo w czwartki jest twój dyżur w szafie


:kosa:

tomi - Czw Lut 16, 2006 23:45

Przychodzi facet do knajpy, kladzie 100,- na barze i mowi do barmana:
. Lej mi, dopoki nie padne. Dowiedzialem sie dzisiaj, ze moj ojciec jest
gejem. Za dwa tygodnie ten sam facet przychodzi, kladzie znowu 100,- na
barze i mowi:
. Lej mi dopoki nie padne. Dowiedzialem sie, ze moj brat jest gejem. Po
tygodniu, przychodzi znowu i bez slowa kladzie 100,- na blacie.
. Czy jest ktos w Twojej rodzinie, kto sypia z kobietami?- pyta barman
. Tak, moja żona. Wlasnie sie dowiedzialem...

Piotruś - Pią Lut 17, 2006 23:17

Lekcja niemieckiego. Pani pyta Jasia przy tablicy:
- No Jasiu powiedz coś po niemiecku - prosi nauczycielka.
Jasiu nic nie mówi.
- Na listość boską Jasiu, już dwa lata ucysz się niemieckiego, powiedz cokolwiek to dostaniesz prezent - strofuje ucznia nauczycielka.
Na to Jasiu ośmielony:
- Postrafiam wsystkich Polakuf (i s serca im blogloslawie - jakby ktoś nie załapał)

koza - Sob Lut 18, 2006 16:53

Jadą samochodem: mechanik, elektryk i informatyk.
Samochód się zepsuł.
Mechanik: Trzeba sprawdzić silnik.
Elektryk: Nie, trzeba sprawdzić układ elektryczny.
Informatyk: Nie! Trzeba wysiąść i wsiąść z powrotem!


Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem.
- Czy pan jest ostatni?
- Nie, są gorsi ode mnie.
- Czy pan stoi na końcu?
- Nie, na nogach.
- świnia!
- Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem.
- Niech mnie pan w d**ę pocałuje!
- Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po pieszczoty.

irek - Sob Lut 18, 2006 22:30

PiS część druga czyli "Podpieprzymy i Słońce..."

[ Dodano: Sob Lut 18, 2006 22:36 ]
-Janie...!!.-Kto wysiusiał "Wesołych Świąt "na śniegu..?!!!.------Ja panie Hrabio..----Jak to przecież Jan nie umie pisać..!!!.. Ja nie...ale Hrabina umie...

Piotruś - Pon Lut 20, 2006 12:43

Szedł policjant, machał pałką
Wymachiwał tak wesoło,
Że się rąbną prosto w czoło.
Nie wie biedny co się dzieje.
Czy okradli mnie złodzieje?
Sięga w kieszeń przerażony
Zaje...ali portfel żony!
Co ja zrobię, co ja powiem
I skąd siniak ten na głowie?
No i wraca zasmucony
Co ja powiem dla mej żony?
Wszedł do domu, siedzi żona
A on z mostu do niej wali
Portfel mi twój zaje...ali!
Ona w czoło popukała się wesoło.
Coś pił durniu?- bo ci krzywdę zaraz zrobię,
Ja ten portfel mam przy sobie!
Glina tak był zaskoczony,
Że przyłożył dla swej żony
I powiedział: idziesz siedzieć moja miła!
Za co? Tyś mi go podpierdzieiła!

koza - Wto Lut 21, 2006 20:17

Trzy fazy otyłości męskiej:
1. Nie widać, jak wisi.
2. Nie widać, jak stoi.
3. Nie widać, kto ciągnie.



Na plaży dla nudystów rozmawiają dwa penisy. Jeden śliczny, wypasiony a drugi jakiś
taki szary i pomięty.
- ładnie wyglądasz -mówi ten brzydki.
- Wiesz -dumnie odpowiada piękniś -bo ja strzelę jedno ruchanko i potem tydzień
odpoczywam.
- To masz fajnie, ja dzień w dzień "rąbię" po pięć, sześć razy. Nie mam, kiedy odpocząć...
- To spróbuj się nie podnosić -radzi pierwszy -słyszałem, że to pomaga.
- G***o tam pomaga -odpowiada ze złością ten "pracowity" -kiedyś się nie podniosłem,
to mnie k***a mało nie zjedli!!!

Alien - Sro Lut 22, 2006 09:18

Wieczór w parku chłopak czule szepcze dziewczynie do ucha:
- Kochana wypowiedz te słowa, które połączą nas na wieki.
- Jestem w ciąży!!!

****

Humor prosto z parafii :

Cala wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu, który na okres wakacji
zaprzestał swojej działalności.

****
Drodzy Rodzice!

Druh drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie.

Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot i dwa śpiwory. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy wszyscy w górach i szukaliśmy Krzyśka, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Krzyśka i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Krzysiek sam nie może do niej napisać, bo połamał sobie obie ręce jak spadał ze skały. Na poszukiwania Krzyśka wyjechaliśmy pick-up'em drużynowego. To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Krzyśka w tych ciemnościach, gdyby nie błyskawice. Druh drużynowy strasznie się wkurzył, że Krzychu poszedł w góry nikomu nic nie mówiąc. Krzysiek powiedział, że mówił mu przecież, ale to było podczas pożaru, więc drużynowy najprawdopodobniej go nie usłyszał.

Wiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może wybuchnąć? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów tak. Także trochę naszych ubrań. No i Stefan będzie wyglądał tak niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy.

Będziemy w domu w sobotę, jeśli do tego czasu drużynowy naprawi samochód. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliśmy. Druh powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i druh drużynowy. Nie robi nam wymówek jak nabrudzimy w aucie, a kiedy w kabinie robi się gorąco, druh pozwala nam jechać na pace. Trudno żeby nie było gorąco jak jedziemy w 10 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na autostradzie już nie wsiadamy na pakę.

Czy już wspominałem że druh jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Ryśka jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na górskich drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejeżdżają tam tylko ciężarówki.

Dzisiaj rano wszyscy chłopacy skakali do wody ze skał i pływali w jeziorze. Druh nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Krzyśkowi z powodu tych jego rąk; dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody. Druh nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie ubraliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu naprawiając samochód, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami.

Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkował w jeziorze i uciął sobie rękę, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Marek wtedy zwymiotowaliśmy, ale druh powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował pojedzeniu, które jadał w więzieniu.

Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Druh mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby TO dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi. Muszę już kończyć. Idziemy do miasta, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie.

Jest OK. Pozdrawiam.

irek - Czw Lut 23, 2006 20:02

Teraz obowiązują inne dowcipy.....Pora żeby się przestawić! Dla przykładu podam jeden: Idzie męczyzna idzie i spotyka drugiego męczyznę i tak go wita,,---Szczęść Boże!! ---A Bóg zapłać,... odpowiada ten który był spotkany dnia powszedniego przez tego który szedł..--Co słychać?? -pyta ten który szedł..--A nic dzięki Bogu..----To czemu masz bandaż na nodze..?!----A bo głowa mnie boli..Odpowiada ten który był spotkany dnia powszedniego przez tego który szedł.---No to czemu masz bandaż na nodze!!---A bo się zsunął.. -odpowiada od niechcenia ten który był spotkany dnia powszedniego przez tego który szedł..A dzień ten był drugim dniem po 12 niedzieli Świętego Samarytanina..............Amen.

[ Dodano: Pią Lut 24, 2006 09:55 ]
Uprzedzam że ci którzy rozpowszechniają takie nieprzyzwoite dowcipy jak ten co ten tego...no z tym co używają...albo lub też tylko mówią..już niedługo będą musieli się zaopatrzyć w stringi kolczaste pokutne,włosienicę i w pielgrzymkę czołganą się udać do oćca derechtora po czopki rozgrzeszające...Rosporządzenie w sprawie terminu pielgrzymki zostanie opublikowane w Dzienniku Ustaw się ..Nr ...itd A będzie to ustawa co sama w żyć wejdzie.!

tomi - Nie Lut 26, 2006 18:33

Polska to chyba jedyny kraj posiadający kopię zapasową prezydenta i
rząd sterowany radiem?

Nowe powitanie Polaków (wg ojca dyrektora):

Niech będzie pochwalony Lech Kaczyński, prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i jego brat Jarosław - zawsze dziewica.

Hymn Moherowych Beretów

I.
Gdy moherowy wkładam berecik,
Zaraz mi jaśniej słoneczko świeci.
Od razu troska i kłopot znika
I wszędzie widzę Ojca Rydzyka.

II.
Wczoraj kupiłem kolejny beret
Taki konkretny - już bez usterek.
Choć te poprzednie miały swe wdzięki
To brakowało im wciąż "antenki".

III.
Teraz odbieram fale radiowe,
Naszpikowaną mam ciągle głowę
Wiadomościami z Radia Maryja
I tak mi życie spokojnie mija.

IV.
I choć brakuje mi kasy do 1-go,
Choć w domu głodno i brak wszystkiego;
Dzieci buszują już po śmietnikach -
Włączam "radyjko" i troska znika!

V.
Ojciec dyrektor wyprał mą "dynię",
Ale mu wierzę, że z nim nie zginę.
Czekam na pensję jak na zbawienie
Żeby zapełnić jego kieszenie.

VI.
O Ty Narodzie, Ty polski Ludzie
Weź się otrząśnij - nie daj się złudzie,
Że Ojciec Rydzyk coś nam pomoże,
Wyleczy Polskę, rozświetli zorzę!!!



MURZYNEK BAMBO - NOWA WERSJA

Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarna sukienke ma ten kolezka.
Uczy,tlumaczy w Radiu Maryja
kto godny chwaly a kto wrecz kija.
Leje na serce miod swoim gosciom
do adwersazy zionie miloscia.
Zyda,Masona czuje z daleka
wszystko w nim widzi oprocz czlowieka.
Glemp traci nerwy"Rydzyk-lobuzie
"Tadzio z usmiechem nadyma buzie
Pieronek blaga "daj na wstrzymanie"
to on rozkreca nowa kampanie.
Zycinski prosi "wez-odpusc sobie"
a Rydzyk"spadaj co zechce-zrobie.
RZad go popiera,prezydent chwali
Lepper z Giertychem poklony wali.
Czuje sie bosko jak w siodmym niebie
do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
A gdy podskoczyc ktos mu probuje
armie BERETOW mobilizuje.
Ich nie obchodzi co sadzi prasa
-ze dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
Mochery wielbia swego pasterza
dla nich wazniejszy jest od PAPIEZA


Donald Tusk po smierci trafił do nieba. U bram niebios spotyka św. Piotra, który go oprowadza po niebie. Tuska bardzo zaciekawiły zegary rozmieszczone
w ogromnej ilości po całym niebie. Pyta więc św. Piotra:
- Co to są za zegary i czemu wskazują różne godziny?
- Widzisz Donaldzie - odpowiada św. Piotr - Kazdy człowiek ma taki zegar, którego wskazówki przesuwaja się do przodu z każdym kłamstwem. Z chwilą urodzin zegar każdego człowieka wskazuje godzine 12. Widzisz tu na przykład zegar Matki Teresy, który nadal wskazuje godzinę 12.
- A gdzie zegary Kaczyńskich? - pyta Donald.
- Ich zegary robią za wentylatory w holu głównym.


Praktykant w zakładzie pogrzebowym dostaje zadanie przekazania pewnej wdowie
urny z prochami jej męża. Udaje się on w drogę na rowerze, a jako że jest ślisko, staje się co się stać musi: upadek, urna uderza o ziemię, otwiera się, proch zostaje rozwiany przez wiatr.
Nie stanowi to jednak większego problemu dla sprytnego praktykanta, po krótkim zastanowieniu napełnia on ponownie urnę zawartością najbliższego śmietnika.
Przy przekazaniu urny wdowa otwiera przykrywkę i wzdycha ciężko widząc zawartość:
- Cały Antoś, cały on! I po śmierci pozostał sobą: cztery pety, dwa zużyte kondomy i ta bateria co ją połknął po pijaku w 1969...


Staś telefonuje ze swoją nową, niedawno poznaną "miłością".
- Uwielbiam czerwone wino... - szepcze "miłość" do słuchawki.
- Mam pełną piwnicę czerwonego wina... - dostraja się Stasiu.
- Mogę cały dzień słuchać Stevie Wondera... - kontynuuje dziewczyna.
Staś nie pozostaje dłużny:
- Mam całą górną półkę jego płyt...!
Głos laski przechodzi w szept:
- Uwielbiam się kochać na zwierzęcych futrach...
- Wytłukę wszystkie swoje chomiki!!!

[ Dodano: Pią Mar 03, 2006 09:06 ]
Lecący balonem mężczyzna uświadomił sobie nagle, że się zgubił. Zmierzył wysokość lotu i zobaczył w dole kobietę. Opuścił się jeszcze niżej i krzyknął do niej:
- Przepraszam, czy może mi Pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że dolecę do niego w ciągu godziny, ale sam już nie wiem gdzie jestem.
Kobieta odpowiedziała:
- Jest Pan w balonie napełnionym gorącym powietrzem, unoszącym się około10 metrów nad ziemią. Znajduje się Pan między 40 a 41 stopniem północnej szerokości geograficznej oraz między 56 a 60 stopniem długości zachodniej...
- Pani jest inżynierem? - spytał mężczyzna z balonu.
- Tak - odpowiedziała kobieta - a skąd Pan wie?
- No cóż - rzekł baloniarz - wszystko to, co Pani powiedziała, jest z merytorycznego i fachowego punktu widzenia prawdziwe, ale ja w dalszym ciągu nie mam bladego pojęcia co zrobić z tymi wszystkimi informacjami, a fakty są takie, że się zgubiłem. Szczerze mówiąc, w ogóle Pani mi nie pomogła, a tak zasadniczo, to nawet przez Panią jestem jeszcze bardziej spóźniony.
- A pan jest na pewno kierownikiem! - odpowiedziała kobieta.
- Niesamowite! Faktycznie jestem kierownikiem! - odpowiedział mężczyzna - Skąd Pani wiedziała?
- No cóż... Nie wie Pan, gdzie Pan jest, nie wie Pan, dokąd Pan zmierza, osiągnął Pan tę pozycję zużywając dużo powietrza, złożył Pan obietnicę, której nie jest Pan w stanie dotrzymać, oczekuje Pan od ludzi, którzy znajdują się niżej, że rozwiążą za Pana Pańskie problemy. Poza tym fakty są takie, że jest Pan nadal dokładnie w tej samej sytuacji, w jaką Pan sam się wprowadził, tylko teraz uważa Pan, że to jest wyłącznie moja wina....

Sakis - Wto Mar 07, 2006 22:10

Pewnego słonecznego dnia siedzi sobie ratownik na basenie i widzi, że wlecze się tu baba ok. 70 lat. Podchodzi do niego i pyta.
- Czy można pokąpać się?
Ratownik na to - można, tylko blisko brzegu abym w razie czego mógł panią uratować, i myśli (zaraz trzeba ją będzie ratować)
A pani rozebrała się wskoczyła na główkę do wody i jak nie zacznie jej młócić, w jedną i drugą stronę. Po paru godzinach wychodzi, wyciera się ręczniczkiem. Podchodzi do niej ratownik i się pyta
- Jak pani to robi?
- A wiesz synku kiedyś przed wojną byłam mistrzynią polski w pływaniu. Czy mogłabym przyprowadzić jutro koleżankę?
- Ależ oczywiście.
Następnego dnia ratownik patrzy kogo ona prowadzi, a tam baba 80 lat. Podchodzi do niego i pyta.
- Czy można pokąpać się?
Ratownik na to - można, tylko blisko brzegu abym w razie czego mógł panią uratować, i myśli (tą to na pewno trzeba będzie ratować)
A ta wchodzi na niską trampolinę, skacze, salto w powietrzu i jak nie zacznie szybko pływać jeszcze szybciej od tamtej. Po paru godzinach wychodzi, wyciera się ręczniczkiem. Podchodzi do niej ratownik i się pyta
- Jak pani to robi?
- A wiesz synku kiedyś przed wojną byłam mistrzyni± europy w pływaniu. Czy mogłabym przyprowadzić jutro koleżankę?
- Ależ oczywiście.
Kolejnego dnia ratownik patrzy i oczom nie wieży. Obok 80 letniej pani idzie 90 letnia babunia podpierając się laską. Podchodzi do niego i pyta się
- Czy można pokąpać się?
Ratownik na to - można, tylko blisko brzegu abym w razie czego mógł pani± uratować, i myśli (co jak co, ale ją to trzeba ją będzie ratować)
A ta wchodzi na wysoką trampolinę, skacze, 2 salta w powietrzu i jak nie zacznie pływać szybko jak motorówka. Po paru godzinach wychodzi, wyciera się ręczniczkiem. Podchodzi do niej ratownik i się pyta
- A pani to pewnie była mistrzynią świata w pływaniu?
- Nie synku, kiedyś przed wojną byłam kurwą na telefon w Wenecji

Pewien facet, zmęczony podróżą, zatrzymał się w przydrożnym barze, wchodzi do środka, podchodzi do lady i czyta:
?Piwo- 5 euro, Kanapka z kurczakiem- 8 euro, Trzepanie konia- 15 euro?.
Podejrzliwie rozgląda się po barze, zauważa za barem kobitkę, dość miłą dla oka, i zwraca się do niej:
-Trzepanie konia... To pani się tym zajmuje?
Dziewczyna podchodzi do niego, kołysząc biodrami, przeciągle spogląda na niego i mówi słodkim głosem:
-Tak, to ja...
-To proszę dobrze umyć ręce, bo chcę kanapkę z kurczakiem!

Matka znajduje w pokoju 14-letniego syna magazyn sado-maso. Wstrzasnieta
pokazuje go mezowi.
- Co zrobimy?
- Wydaje mi sie, ze bedzie lepiej jesli tym razem nie dostanie lania...

Dzwoni telefon:
- Ta ..... ??
- Dzień dobry, czy to pralnia ?
- Sralnia nie pralnia głupi kutasie, ministerstwo KULTURY!

Stary teraz będzie, bo mis ię przypomniał, więc nie krzyczeć jeśli znacie:
- Co robi facet po seksie z łysą panną?
- Odkłada ją do kołyski.

tomi - Sro Mar 08, 2006 10:28

Niedzwiedz powiada " jak zarycze w lesie to wszystkie zwierzeta drza
ze strachu"
Lew mowi : " jak zarycze na stepie to wszystkie zwierzeta
uciekaja
Kurczak na to : A jak ja kichne to caly swiat sra w gacie"



Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent, a że byli ze sobą dopiero od niedawna, po dokładnym
zastanowieniu, postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste. W towarzystwie młodszej siostry
swojej ukochanej, poszedł do domu towarowego i kupił rzeczonej rękawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie,
kupiła sobie parę majtek. Podczas pakowania ekspedient zamienił te dwa zakupy tak, że siostra dostała rękawiczki, a
ukochana majtki.
Bez sprawdzania, co jest gdzie, wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujący list:
Kochanie, Ten prezent wybrałem dla ciebie właśnie taki, ponieważ zauważyłem, że nie nosisz żadnych, kiedy wychodzimy
wieczorem. Gdybym miał kupić dla twojej siostry, to wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i
łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi je sprzedała, pokazała mi swoją parę,
którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. Przymierzyłem na niej te dla ciebie i
wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na ciebie włożyć, tak by żadne inne ręce nie dotykały ich
przed tym, jak się z tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmować nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem,
albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku.
Mam nadzieje, że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór.
PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte tak, by widać było trochę futerka.


Facet łapie stopa, zatrzymuje się TIR z wielką naczepą, facet wsiada.
Jadą... Po kilkunastu kilometrach TIR zaczyna zwalniać, silnik wyje,
kierowca redukuje biegi a samochód traci siłę i zatrzymuje się. Kierowca
wyjmuje spod siedzenia "bejsbola" i wali dookoła w plandekę. Autostopowicz
zrobił wielkie oczy, ale widzi że kierowca wkurzony więc o nic nie pyta.
Ruszają dalej. Po kilkunastu kilometrach sytuacja powtarza się, ale tym
razem autostopowicz nie wytrzymuje i pyta co jest grane. Kierowca na to:
- Wiozę 30 ton kanarków, samochód ma ładowność 15 ton, wiec nie ma mowy,
połowa musi latać!

[ Dodano: Pią 31 Mar, 2006 22:15 ]
:D :D :D

Kierownik sklepu uczy młodych sprzedawców jak powinno się obsługiwać klientów :
Patrzcie i uczcie się ode mnie ...!!!
Wchodzi klientka do sklepu :
- Poproszę proszek do prania firanek .
- Proszę bardzo , ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien . Skoro pierze pani firany , to może pani również przy okazji umyć okna .
Widzisz Jasiu - tak musi pracować sprzedawca , teraz twoja kolej - mówi szef , widząc wchodzącą następną klientkę ....
- Poproszę podpaski ....
- Proszę bardzo , ale doradzam pani również kupić płyn do mycia okien ....
- Co proszę ....???
- Skoro nie może pani dawać dupy ... - to niech pani chociaż okna umyje ....

:D :D :D

Przyjaźń między kobietami i przyjaźń między mężczyznami.

Przyjaźń między kobietami.
Pewnego dnia kobieta nie wróciła na noc do domu, następnego dnia
powiedziała, że spała u przyjaciółki. Mąż zadzwonił do 10 jej
najlepszych przyjaciółek...
Żadna nie potwierdziła.

Przyjaźń między mężczyznami.
Pewnego dnia maż nie wrócił do domu na noc. Następnego dnia
powiedział, że spał u kolegi.
Żona zadzwoniła do 10 jego najlepszych przyjaciół.
8 potwierdziło, że spał, a 2 że jeszcze jest.

:D :D :D

[ Dodano: Pią 31 Mar, 2006 22:54 ]
Tata Eskimos z synkiem Eskimoskiem poszli na polowanie. Widzą białego
> niedźwiedzia. Tata Eskimos złożył się do strzału. Wypalił.
Niedźwiedź padł.
> - Słuchaj mój synu - mówi tata Eskimos - to jest biały niedźwiedź.
Jest
> bardzo pożyteczne polowanie na niedźwiedzia, bo zwierz ów ma
bardzo ciepłe
> futro, z którego można zrobić wyśmienite odzienie.
> - Rozumiem mój ojcze - odpowiedział Eskimosek
> Poszli dalej. Widzą białą fokę. Tata Eskimos złożył się do strzału,
> wypalił i zwierzę padło.
> - Popatrz mój synu - powiada tata Eskimos - to jest foka. Z niej
możesz
> mieć futro oraz wyborny tłuszcz.
> - Tak mój ojcze - pokiwał głową Eskimosek
> Idą dalej. Widzą białego człowieka. Tata Eskimos złożył się do
strzału,
> wypalił i człowiek padł.
> -Popatrz mój synku, to jest myśliwy z Europy. Ani z niego nie
wytopisz
> tłuszczu, a jego skóra też na nic Ci się nie przyda.
> Tata Eskimos pochylił się nad zwłokami Europejczyka, wsunął rękę do
> kieszeni kurtki denata.
> - Europejczyk w zasadzie na nic nie przyda, ale pudełko zapałek
zawsze
> przy nim znajdziesz.

:D :D :D

Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko
puka do kaplicy:
> - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka ! Ksiądz się utopi !
> - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
> Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii.
Podpływa motorówka:
> - Proszę księdza, niech ksiądz płynie z nami ! Ksiądz się utopi !
> - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
> Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy, nadlatuje
helikopter.
> - Proszę księdza, niech ksiądz wsiada ! Ksiądz się utopi !
> - Nigdzie nie idę, wierzę w opatrzność boską.
> Po chwili utopił się, staje przed Panem Bogiem i mówi z wyrzutem:
> - Panie Boże, no jak tak można, Swojego wiernego sługę utopić... A
tak wierzyłem w Opatrzność...
> - Głupcze !!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem !!!

:D :D :D

> Pewien włamywacz planuje skok swojego życia.
> Realizując swój perfekcyjny plan dostaje się nocą bez problemu na
teren okazałego banku.
> Po chwili stoi przed pokaźnym sejfem. Z dziecinną
łatwością otwiera go i znajduje w środku... - 2 jogurty.
Szok jest wielki, więc dla poprawy nastroju wtranżala je bez wahania.
> Bezzwłocznie udaje się do ...
> kolejnego sejfu licząc, że tam się obłowi.
> Po jego otwarciu zaskoczenie jest spore ale wtórne - w
środku znajduje 12 jogurtów... Wchłania je i zastanawia się
gdzie może podziewać się ta cała kasa...
> Musi być w trzecim sejfie, który stoi już po chwili otworem.
> Zawartość: 30 jogurtów. Już nie głodny, ale z czystej chęci
podreperowania własnego ego pochłania je wszystkie co do ostatniego.
> "Te cholerne banki też już nie są tym czym były kiedyś myśli sobie wkurzony włamywacz opuszczając z pełnym brzuchem
budynek banku.
> Na drugi dzień rano kupuje gazetę i czyta jej nagłówek:
> "Niecodzienne włamanie do Banku Spermy SA...

:D :D :D

> W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod
oczami sine cienie, przez lewą rękę przewieszony płaszcz.
> Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się
uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
> - Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie że zrobił mi pan
miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech
lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?
> - Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na
egzamin, a całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chcę ją utrzymać.
> - No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
> - A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma
średnią 5.0.

:D :D :D

> Jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
> - Od jutra nie piję;
> - Od jutra się uczę;
> - Dziękuję, nie jestem głodny...

:D :D :D

> Przychodzi Jasiek do spowiedzi:
> - Proszę księdza uprawiałem sex oralny.
> - O ciężki grzech. A z kim?
> - Nie mogę księdzu powiedzieć .
> - Może z Kryśką od Zarębów?
> - Nie
> - A może z Kaśką od Kowali?
> - Nie
> - Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
> - No naprawdę nie mogę proszę księdza.
> - To może z Zośką od Graboszy?
> - Nie
> - Idź, nie dam Ci rozgrzeszenia.
> Wychodzi chłopak z kościoła - czekają na niego kumple:
> - I co? Dostałeś rozgrzeszenie?
> - Nie. Ale mam parę namiarów.

:D :D :D

[ Dodano: Pią 31 Mar, 2006 23:07 ]
UWAGA Oszustki!

Nie wiem, czy robicie też zakupy w marketach, ale te
informacje mogą się przydać. Chcę was ostrzec przed tym, co mi się przydarzyło.
Padłem ofiarą przebiegłych oszustek. Zdarzyło mi się to w TESCO, ale mogło
i gdzie indziej i komuś innemu. Oszustki działają następująco: Dwie ładne
dziewczyny koło 20 przychodzą do waszego samochodu, kiedy ładujecie zakupy do
bagażnika.
Zaczynają myć szyby a piersi im dosłownie wyskakują z bluzek.
Kto by nie popatrzył? Jak im podziękujecie i zaproponujecie pieniądze za
wykonaną pracę, odmówią i poproszą, by ich lepiej podrzucić do
następnego TESCO.
Jeżeli się zgodzicie, obie usiądą na tylnym siedzeniu i w trakcie jazdy
się zaczną nawzajem pieścić. Następnie jedna z nich przechodzi na
przednie siedzenie i zabierze się do robienia laski. W tym czasie
druga kradnie wasz portfel.
Mój portfel został właśnie tak skradziony w zeszły piątek, sobotę, dwa razy w poniedziałek i wczoraj też !

I dzisiaj znowu pojadę.

:D :D :D

[ Dodano: Pon 17 Kwi, 2006 21:36 ]
Przychodzi zajaczek do nowo otwartego sklepu misia i mówi:
- Misiu, poprosze pól kilo soli.
- Wiesz zajaczku, nie mam jeszcze wagi, nasypie ci na oko.
- Do dupy se nasyp debilu!

:D :D :D

[ Dodano: Sro 26 Kwi, 2006 16:10 ]
:D :D :D
Co należy zrobić gdy ptak narobi na głowę?
- Podziękować Bogu, że nie dał skrzydeł krowom!

- Jaki jest szczyt ubóstwa?
- W zimnym, ciemnym, pustym pokoju w akademiku siedzi głodny, wychudzony student i ceruje prezerwatywę.


Do starszego pacjenta podchodzi pielęgniarka.
-Ile pan ma lat? - pyta.
-Osiemdziesiąt dwa. - odpowiada pacjent.
-Nie dałabym panu! mówi pielęgniarka.
-Nie śmiałbym prosić...


Idzie niedźwiedź przez las i widzi na drodze jeża, który coś sobie zajada:
- Co jesz? - pyta niedźwiedź.
- Co niedźwiedź? - odpowiada jeż.
Niedźwiedziowi zrobiło się trochę głupio, więc postanowił zapytać inaczej:
- Co jesz, jeżyku?
- Co niedźwiedź, misiu?

Kto powiedział: "Ostrożności nigdy za wiele!"?
- Zięć zamykając na kłódkę trumnę z teściową.

- Czym różni się mężczyzna od telefonu ?
- Niczym. Albo pomyłka, albo zajęty, albo poza zasięgiem.

Co mówi kanapka do pijaka?
- Zaraz wrócę...

Czym się różni baba od stodoły?
Do stodoły wjezdza sie całym wozem , a do baby tylko dyszlem.
:D :D :D

[ Dodano: Pon 05 Cze, 2006 00:56 ]
Dzwoni babka do profesora Miodka i pyta:
- Przepraszam, czy ZARACHUJE to poprawna forma wypowiedzi?
A Miodek na to:
- Wie pani lepiej byloby powiedzieć PANOWIE PROSZĘ POCZEKAĆ
------------------------------------------
Idzie facet do rzeźnika i mówi:
-Proszę o ręke pana córki
na to rzeźnik:
-A z kością czy bez?
---------------------------------------------
Do domu wraca żul, gruby, spocony obleśny itp. Siada na fotel, włącza
pornola na wideo i zaczyna się onanizować a drugą ręką sączy taniego
winiacza za 3 zł. Po chwili mówi:
- Kurde! To jest życie... Dziwki i szampan...

Idzie Adam z Ewą w raju i nagle Ewa pyta:
-Adasiu kochasz mnie?
a Adam na to:
-A kogo kur.. mam kochać?!?!

:D :D :D

Veldrin - Nie Cze 11, 2006 13:03

Umiera papież. U wrót raju sw Piotr go pyta:
- Ktoś ty?
- Ja? biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem głową kościoła katolickiego!
- A co to takiego?
Papież zrobił głupią minę i aż mowę mu odebrało.
- Dobra - mówi sw Piotr - Czekaj tu, idę spytać szefa.
(tup, tup, tup)
- Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest
papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..
- Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
- Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.

Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
- No, i?
- Oni do tej pory działają!

tomi - Sro Lip 05, 2006 08:40

Pewnego razu w piątek pod wieczór, do jubilera przyszedł starszy, obleśny dziadek z towarzyszącą mu, przecudnej urody, ok. dwudziestoletnią, zgrabną panienką. Zaczęli oglądać pierścionki. Po dłuższej chwili ona wybrała sobie akiś piękny egzemplarz. Dziadek upewnił się, czy ten pierścionek na pewno jej się spodobał i mówi jubilerowi, że go kupuje.A jubiler na to:- Ale ten pierścionek kosztuje 100 tys. złotych!Na co dziadek bez wahania:- Nie szkodzi; biorę!A jubiler się pyta:- Zapłaci pan gotówką, czy kartą?- No, wie pan - mówi dziadek - taką kwotę trudno mieć w portfelu, więczapłacę kartą.Sprzedawca się lekko zafrasował i mówi:- Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale przy takiej kwocie do zapłaty muszę sprawdzić, czy pańska karta ma pokrycie na koncie, a w piątek o tej godzinie banki są pozamykane. Do poniedziałku nie będę mógł zweryfikować pańskiej karty, więc co pan proponuje?Na co dziadek ze zrozumieniem:- Proszę pana! Nam naprawdę zależy na tym pierścionku, więc aby nikt go nie kupił proszę go zdjąć z wystawy i schować do sejfu wraz z moją kartą kredytową. W poniedziałek rano sprawdzi pan w banku jej pokrycie i zadzwoni do mnie pod numer, który panu zostawię, a ja wtedy się ponownie u pana zjawię.No to jubiler się ucieszył i zrobił tak, jak zaproponował klient.W poniedziałek rano po przyjściu do pracy zadzwonił do banku, podał numer karty, a tam mu mówią:- Panie! Ta karta nie ma pokrycia od 3 lat!!!Sprzedawca zbladł i dzwoni do dziadka:- Proszę pana! Co to ma znaczyć! W banku powiedzieli, że pańska karta nie ma pokrycia od 3 lat! Jak pan to wyjaśni?A dziadek na to z uśmiechem:- Proszę pana, ja doskonale wiem, że moja karta od 3 lat nie ma pokrycia na koncie.Ale czy pan wie, jaki ja mialem weekend!!!


:D :D :D


Jak nauczyć Anglika przeklinać po polsku:

tea, who, you, yeah, bunny

:D :D :D

piotr_76 - Pią Wrz 15, 2006 10:20

Do bram raju puka kierowca, który zawędrował tu prosto z ziemi, po wypadku drogowym. Zanim mu otworzono, nadbiegł zdyszany kolejny kierowca z kawałkiem kierownicy w ręku i korzystając z chwili kiedy uchylono niebieskie wrota, wcisnął się przed tego, który przybył tu jako pierwszy.
- No tak - odezwał się z niesmakiem wyprzedzony - dzisiaj wyprzedził mnie pan już drugi raz.

tomi - Wto Paź 17, 2006 21:55

Zajęcia z savoir-vivre'u. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie. Pani zadaje pytanie:
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca - słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.

Alien - Nie Paź 22, 2006 14:36

Babka w biurze charakterystycznie cmoka
( jakby wysysala resztki jedzenia z zebow ).
Kolezanka jej pyta: jadlas cos ? co masz w ustach ?
-Mak.
-A skad mak ?
-Bo przed chwila robilam laske Jankowi z sasiedniego
pokoju.
-No i co ?
-A on przed chwila zapinal w tylek Mariolke ...
-No i co ?
-Ona wczoraj na przyjeciu jadla makowiec

[ Dodano: Nie 22 Paź, 2006 14:42 ]
W pewnym mieście obok siebie znajdowała się synagoga żydowska i kościół. W sobotę idzie rabin do synagogi patrzy a ksiądz myje mu samochód, no to się rabin ucieszył, ale i zastanowił... Następnego dnia czyli w niedziele idzie ksiądz na msze, patrzy a rabin odcina rurę wydechowa w jego samochodzie.
- Rabin, co ty robisz z moim samochodem ? - krzyczy ksiądz.
Na to rabin odpowiada:
- Ty mi wczoraj ochrzciłeś samochód to ja Ci dzisiaj twój obrzeza

irek - Pon Paź 23, 2006 19:21

A czerwony kapturek szedł do babci i po drodze spotkał wilka i ten wilk zrobil interwiew z czerwonym kapturkiem i poleciał i zjadł babcię...A potem to czerwony kapturek wypytał wilka który udawał babcię ....a potem przyszedł gajowy ...gajowy zrobił kuku wilkowi i wyciągnął babcię z wilkowego brzucha ! A potem wszyscy żyli długo i szczęśliwie...
tomi - Pon Paź 23, 2006 22:48

- Puk, puk!
- Kto tam?
- Ja do Jarka.
- A ja kombajn.

:D :D :D

Komisja wojskowa:
- Zawód ojca?
- Ojciec nie żyje...
- Ale kim był?!
- Gruźlikiem...
- Ale co robił?!!
- Kaszlał...
- Ale z czego żył?!!! Z tego się przecież nie żyje!
- Przecież mówię, że nie żyje...

:D :D :D

Wiszą na drzewie trzy leniwce i kłóca się który jest bardziej leniwy.
Pierwszy mówi:
- Wiecie chłopaki, idę sobie ulicą, patrzę sobie, a tu worek złota na
ulicy
leży, ale nie chciało mi się go podnieść.
Na to drugi:
- No widzicie, a ja idę sobie plażą i patrzę jak Claudia Schiffer leży
sobie naga i chce żeby ją przelecieć. No ale nie chiało mi się.
Trzeci:
- A wiecie chłopaki, ja ostatnio byłem w kinie, na strasznie śmiesznej
komedii ale przez cały film plakałem.
- No co ty na komedii i płakałeś?
- Bo siadłem sobie na jajka i nie chciało mi sie wstać poprawić.

:D :D :D

irek - Pią Paź 27, 2006 03:17

a idą radni i jeden paczy a tu szklanka stoi do góry dnem ..!!...--Ty...!! pacz !! szklanka bez otworu !! ...Drugi podchodzi do szklanki , podnosi ją do góry i ....--Ty..!! pacz...!! -denka też nie ma !!........gupie ale to wszystko przez te wybory..

// proszę bez offtopicu.
// vendro.

[ Dodano: Nie 29 Paź, 2006 14:47 ]
ja niżej podpisany proszę o wyjaśnienie co to jest "off topic".We uzasadnieniu podania o wyjaśnienie zapodaję że jestem ze pokolenia wzmacniaczy lampowych i mam pomroczność niejasną w tej kwestii.Za udzieloną odpowiedż będę wdzięczny jak nie wiem co. .....Irek.

rosetta_stoned - Czw Lis 16, 2006 15:53

endżoj;p:


Podczas wizyty w Anglii Lech Kaczyński został zaproszony na herbatę do Królowej.
Kiedy rozmawiali zapytał ją, jaka jest mocna strona jej władzy?
Królowa odpowiedziała, iż otacza się inteligentnymi ludźmi.
- Po czym rozpoznajesz, że są inteligentni? - spytał Kaczyński.
- Cóż, po prostu zadaje im odpowiednie pytania - odpowiedziała Królowa - pozwól
mi zademonstrować.
W tym momencie Królowa bierze słuchawkę i dzwoni do Tony'ego Blaira:
- Panie ministrze, proszę opowiedzieć na następujące pytanie: Pańska matka ma
dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostrą
- kto to jest?
- Oczywiście to ja nim jestem.
- Doskonale - odpowiada Królowa - dziękuje bardzo i dobranoc.
Odkłada słuchawkę i mówi:
- Czy teraz już Pan rozumie, Panie Prezydencie?
- Tak. Jestem niezmiernie wdzięczny. Nie mogę się doczekać by zastosować ten

sposób!
Po powrocie do Warszawy Kaczyński decyduje poddać testowi premiera -

Kazimierza
Marcinkiewicza .
Wzywa go do Pałacu Prezydenckiego i pyta:
- Kaziu, chciałbym Ci zadać jedno pytanie, ok. ?
- Ależ oczywiście, nie krepuj się, jestem gotów...
- Posłuchaj, twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko, ale nie jest ono twoim

bratem ani siostrą - kto to jest?
Marcinkiewicz chrząka, kaszle i w końcu odpowiada:
- Czy mógłbym się zastanowić i wrócić z odpowiedzią?
Kaczyński zgadza się i Marcinkiewicz wychodzi.
Natychmiast zwołuje zebranie klubu parlamentarnego PiS, po czym męczą się nad

zagadka
przez kilkanaście godzin, ale nikt nie wpada na rozwiązanie.
W końcu, w akcie desperacji, Marcinkiewicz dzwoni do Jana Rokity i przedstawia
mu problem:
- Niech pan posłucha, jak to może być: pańska matka ma dziecko i pański ojciec
ma dziecko, ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostrą - kto to jest?
(Łebski z niego facet myśli Marcinkiewicz, studiował, na pewno znajdzie
odpowiedź...)
Rokita odpowiada bez zastanowienia:
- To ja, oczywiście.
Uradowany Marcinkiewicz wraca biegiem do Pałacu Prezydenckiego, odnajduje
Kaczyńskiego i krzyczy:
- Mam, mam! Wiem, kto to jest! To Jan Rokita!
Na co Kaczyński robiąc zdegustowaną minę:
- Źle, idioto! To Tony Blair!
***

Rok 2010 Polska spełnia już wszystkie normy unii europejskiej, szczególnie w

zakresie produkowanej żywności. W sklepie mięsnym klient mówi:
- kilo kaszanki proszę.
- A z jaką grupą krwi?
***

Szef do sprzątaczki blondynki:
- Pani Jadziu, proszę posprzątać windę.
- Na każdym piętrze?
***

A jakie są najczęściej wypowiadane słowa przed śmiercią?
- Ty głupia kobieto, tędy prąd nie płynie...
- O, przepraszam, zdaje się, że pobrudziłem panu dres...
- Te, co szczekają, nie gryzą!
- Tnę czerwony...
- Prawa wolna...
- Pyszny jest ten Big Bac.
- Poczekaj tata pokaże ci jak to się robi.
- Ten piesek nie jest groźny.
- Ten krokodyl wygląda jak żywy.
- Nie bój się, nie spadnę.
***

Stary Arab pisze list do swojego syna, którego FBI zamknęło z powodu podejrzenia

o terroryzm.
"Ukochany synu!
Nie jest dobrze. Odkąd Cię zamknęli, nie ma kto przekopać pola, i jak ja zasadzę

ziemniaki? Zawsze to Ty, mój wierny syn, przekopywałeś nasze pole, ale w tym roku

chyba będę musiał je sprzedać. Wiem, że gdybyś tu był, na pewno byś mi pomógł.
Twój ojciec."
Syn odpisuje z amerykańskiego więzienia:
"Tato!
Nie ruszaj pola, zakopałem tam z Alim części do budowy bomby atomowej i 10 ton

trotylu.
Twój kochający syn Muhammad."
5 minut po dotarciu listu do gospodarstwa starego Araba przyjeżdża kilkanaście

ciężarówek FBI i przylatują 4 helikoptery. Dokładnie przekopują pole w

poszukiwaniu części do bomby, a kiedy okazuje się, że nic nie znaleźli,

przepraszając starego Araba i odjeżdżają. Po tygodniu przychodzi kolejny list od

syna.
"Tato!
Pole przekopane. Z uwagi na okoliczności, więcej zrobić nie mogłem.
Twój kochający syn Muhammad."
***

Przychodzi pijany chłop do domu. Zamknął drzwi i na całe gardło z progu krzyczy:
- Przyszeeeedłeeeem!
Ostrym ruchem nogi zrzuca lewego buta, ten ulatuje w koniec korytarza, potem

zrzuca prawego, który, zostawiwszy na suficie ślad podeszwy, pada na podłogę.

Silnie klnąc pod nosem i czepiając się rękoma ścian przechodzi do kuchni, gdzie

wywraca stół, taborety i bije naczynia.
- Ja kurrr......wa przyszedłeemmmmmm!!
Następnie przechodzi do pokoju, zrzuca z półek wszystkie książki, wywraca

telewizor, bije kryształową wazę i znowu na całe gardło:
- W doooomu jesteeeem!
Przechodzi do sypialni, zrywa z łóżka prześcieradło, rzuca je na podłogę i depcze

nogami.
- Przyszedłemmm... W domu jesteemmm!
Nareszcie, opadłszy z sił, pada plecami na łóżko i wzdycha:
- Jak zaj....ście żyć samemu...
***

Panie doktorze, mam problem. Członek mi nie staje.
Doktor ujął członka w dłoń i po chwili członek się naprężył.
- Przecież staje!
- No tak, ale nie mam wytrysku!
Doktor poruszał trochę ręką i wytrysk nastąpił.
- No i czego Pan jeszcze chce?
- Buzi.
***

Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat 'Matka jest tylko jedna'.
Następnego dnia pani pyta dzieci:
- Aniu??
- Najbardziej kochamy nasza mamę, bo Matka jest tylko jedna ..
- Bardzo ładnie .. W końcu przyszła kolej na Jasia, wiec czyta:
'Wieczorem, gdy ojciec z matka do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z

lodówki przyniosła trzy flaszki Wyborowej. Małgosia poszła do lodówki i krzyknęła:

'Matka! Jest tylko jedna!'
***

- Wiesz, Józek, życie zaczyna się dopiero po pięćdziesiątce.
- Ty masz słabą głowę. Dla mnie życie zaczyna się dopiero po pół litrze
***

Kolesia skazano na wiezienie do zakończenia jego rozprawy sadowej...
Poszedł do swojego adwokata:
- Stary jak ja się mam tam zachowywać?...nigdy nie byłem w wiezieniu
- Spoko....wchodzisz mówisz: 'Kopsnąć szluga dla dealera, bo was dealer

sponiewiera' i wszyscy nabiorą respektu...
Koleś wchodzi do wiezienia...zamykają za nim kraty, a on:
'Kopsnąć szluga dla dealera, bo was dealer sponiewiera'
wszyscy się zaczęli burzyć...ale zaczęli wyjmować paczki...
tylko jeden, co siedział w kacie nie wyjął...Koleś do niego podchodzi:
- Ty! A ty, czemu nie wyjąłeś paczki?
- Bo ja tu jestem cwelem...
- Tak?? To zapamiętaj to sobie cwaniaczku...od dzisiaj JA tu jestem cwelem...
***

Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
Wieża: Taki, kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed soba...

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W taki razie niech pan biedzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa

silniki.

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...

Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu: 'Skoro wszystko
wysiadło, nic juz nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje....'
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samoloty:
'Zamknij się, umieraj jak mężczyzna'

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja. Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i juz cala wieczność czekamy na cysternę.

Pilot: Prosimy o pozwolenie na start
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek...
Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, czyli mamy wolne...

Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...

Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
Pilot: Tak.
Wieża: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.

Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował....
***

irek - Nie Lis 26, 2006 00:00

--Co masz zrobić dzisiaj ,,zrób jutro ! --Będziesz miał dzień urlopu !!
Czumrak - Sob Gru 02, 2006 22:37

-Po co blondynka wspina sie na przezroczysta sciane??
-Zeby zobaczyc co jest na drugiej stronie

NEVIL - Nie Gru 03, 2006 21:23

Jasio miał problem co najpierw zrobić: ożenić się czy iść do wojska. Poszedł więc do dziadka poprosić o radę. Dziadek powiedział mu tak:

- Jeśli ożenisz się, toś przepadł, a jeśli pójdziesz do wojska to masz dwa wyjścia: albo zostaniesz w jednostce, albo pójdziesz na front. Jeśli zostaniesz w jednostce toś przepadł, a jak pójdziesz na front to masz dwa wyjścia: albo przeżyjesz i odeślą cię do domu, albo zginiesz. Jak cię odeślą toś przepadł, a jak zginiesz to masz dwa wyjścia: albo cię pochowają pod jodliną, albo pod brzeziną. Jak cię pochowają pod brzeziną toś przepadł, jak pod jodliną to masz dwa wyjścia: albo zgnijesz, albo pójdziesz do tartaku. Jak zgnijesz toś przepadł, jak pójdziesz do tartaku to masz dwa wyjścia. Albo pójdziesz na opał albo na papier. Jak pójdziesz na opał toś przepadł, a jak na papier to masz dwa wyjścia. Albo przerobią cię na zeszyty albo na papier toaletowy. Jak cię przerobią na zeszyty toś przepadł, a jak na papier toaletowy to masz dwa wyjścia. Albo cię powieszą w domu albo na dworcu. Jak w domu toś przepadł a jak na dworcu to masz dwa wyjścia. Albo cię powieszą w męskiej albo w damskiej. Jak w męskiej toś przepadł, a jak w damskiej to masz dwa wyjścia. Albo cię użyje stara albo młoda. Jak cię użyje stara toś przepadł a jak młoda to masz dwa wyjścia. Albo będzie ładna albo brzydka. Jak będzie brzydka toś przepadł, a jak ładna to masz dwa wyjścia. Albo cię użyje z tyłu albo z przodu. Jak cię użyje z tyłu toś przepadł, a jak z przodu to... tak jakbyś się ożenił.

[ Dodano: Nie 03 Gru, 2006 21:30 ]
W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.
Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.

polar21 - Pią Gru 08, 2006 10:35

Idzie facet ulicą patrzy, a tam strzalka z napisem: "Burdel u sióstr
urszulanek". Hmmm, myśli facet, tego jeszcze nie było. Wszedl, a tam za
ciężkim dębowym biurkiem siedzi stara zakonnica i pyta:
- Czego chciał?
- n... no... skorzystać z, z, z u-u-usług...
- Płaci tu 500,- zł i idzie w te drzwi po prawej.
Zapłacił i poszedł. A tam na końcu korytarza kolejna, już młoda zakonnica
siedzi przy zwyczajnym biurku.
- Witam pana,
- Witam, chciałem...
- Tak, tak wiem, 300,- zł i drzwi po lewej.
Zapłacił, poszedł. I na końcu korytarza widzi nowicjuszka siedzi przy
stoliczku...
- Dzień dobry.
- Dzień dobry, chciałem skorzystać z uslug.
- Ach, tak... 100,- zl i te drzwi za mna.
Ok, zapłacił, już tyle wydał, to stówa go nie zbawi. Wszedł, drzwi się
zatrzasnely, a facet stoi na dworze, nie można już wrócic, bo klamki z tej
strony nie ma... rozglada się (nieco skołowany), a tu mała tabliczka z
napisem:
"Własnie zostałeś wyruchany przez siostry urszulanki"





Akwizytor puka do drzwi, otwiera kobieta. Ten szybko wchodzi do środka mając
ze sobą wielki worek gówna w jednej ręce, a w drugiej odkurzacz.
Rozrzuca g o w n o po całym pokoju, a kobieta się pyta:
- Panie, co pan robisz?
- Spokojnie droga pani...Ja tu mam taki ODKURZACZ, który to wszystko
zbierze, jeśli nie, to obiecuję, że to wszystko zjem...
- Chce pan ketchup? - pyta kobieta
- Po co?
- Bo widzi pan, to jest nowy budynek i jeszcze prądu nie ma.





Policjant zatrzymuje kobietę:
- Proszę pani, na tej ulicy obowiązuje ruch jednokierunkowy.
- A czy ja jadę w dwóch kierunkach??

chuchla - Pią Gru 08, 2006 10:59

Rycerz jedzie wzdluż rzeki. Nagle widzi jak rybak wyławia złotą rybkę.
Szybko zabija rybaka, a rybka do niego:
- Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia.
Rycerz: Cool... Chce być nieśmiertelny.
Rybka: Jesteś nieśmiertelny.
Chcę..., żeby moj koń był nieśmiertelny
- Twój koń jest nieśmiertelny.
Chcę...,hmmmmmm.... chcę mieć genitalia jak mój koń!
- Masz genitalia jak twój koń.
Rycerz wraca na swój dwór, a tam naprzeciw wybiega jego wierny giermek
(z wiejskim akcentem):
- Ło Panie, Panie! gdzieżeś ty był!?! Jom żem siem ło ciebie tak zajebiście
martwił
Rycerz: Nie gadaj mi tu głupot tylko weź topór i walnij mnie nim w głowę.
- Nie panie, nie! Jom mogłbym ciem zajebiście zabić!
- Walnij mnie, bo ja cię walnę!
- Ok.
Giermek wziął zamach, uderzył...
- Łooooooo, panie..... jak ty jesteś zajebiście nieśmiertelny
- To nic. Walnij mojego konia!
- Ło panie! Twój koń też jest zajebiście nieśmiertelny
- To nic. Patrz na to!
Rycerz otwiera klapkę w zbroi i pokazuje zawartość giermkowi.
- Giermek: ŁOOOOOO PANIE Jaka zajebista [...]!



Gdzieś Południowej Karolinie, w miasteczku, na ulicy znaleziono zwłoki murzyna. Szeryf je ogląda: osiemnaście dziur po kulach w klatce, jedenaście w głowie. Patrzy i zaraz mówi:
-Dwadzieścia trzy lata pracuję jako szeryf, ale tak brutalnego samobójstwa jeszcze nie widziałem.



Hans "segreguje" żydów:
- Do wagonu, do gazu, do wagonu, do gazu, do wagonu, do gazu, wagon do gazu!

tomi - Nie Gru 10, 2006 22:27

Facet domyślił się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał, aż wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić.
Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej!
Zszokowany facet mówi do taksówkarza:
- Chcesz pan zarobić stówę?
- Jasne! Co mam robić?
- Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieść nas oboje do domu.
Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział:
- Trzymaj pan ją!
A facet krzyknął do taksówkarza:
- To nie jest moja żona!
- Wiem, [...], to moja! Teraz idę po pańską!

NEVIL - Wto Gru 12, 2006 15:33

Dwaj ojcowie rozmawiają o swoich dzieciach uczących się daleko od domu:
- Mój syn pisze takie mądre listy, że co rusz muszę sięgać po encyklopedię - mówi jeden
- A mój pisze takie listy, że co rusz muszę sięgać po książeczkę czekową...

================================================

Wieczór. Sypialnia. Mąż sięga do szafki, wyjmuje z buteleczki pastylkę viagry i zaczyna ją dzielić na dwie części.
- Co Ty robisz? - pyta żona. - Nie możesz wziąć od razu całej?
- Kochanie, chciałem cię tylko pocałować.

===================================================

Wnuczek przysyła babci małą paczkę z wojska. Babcia otwiera pudełko, a w środku granat i mała karteczka. Babcia wyciąga ją i czyta:
"Kochana babciu, jak pociągniesz za kółeczko, to dostanę przepustkę na trzy dni".

================================================

Przychodzi mama Jasia do Urzędu Pracy i pyta o jakąś robotę dla Jasia.
Na to urzędnik: - a co Jasiu umie?
Mama: - Jasiu umie murować.
Urzędnik: - to mamy tu pracę dla murarza 4000 pln na rękę.
Mama: - tyle kasy, Jasiu ciągle pijany będzie, a coś innego?
Urzędnik: - no to pomocnik murarza 3000 pln na rękę.
Mama: - o Jezu, Jasiu ciągle pijany będzie...
Urzędnik: - no to czego pani szuka?
Mama: - coś za 600 pln na rękę.
Urzędnik: - nie, nie, Jasiu musiałby mieć wyższe studia...

=================================================

Podczas odwiedzin kolędowych ksiądz wręczył chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały przyjrzał się mu i zapytał:
- Masz więcej?
Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Chłopiec znowu przeglądnął obrazki, po czym zapytał :
- A z dinozaurami masz?

===================================================

Rozmowa plotkarek:
- Słyszałaś już?
- Nie słyszałam.
- Dziwne, a słyszałam, że już słyszałaś.

=================================================

Przychodzi pijany chłop do domu. Zamknąl drzwi, i na całe gardło z progu krzyczy:
- Przyszedłeeeeeemm!
Ostrym ruchem nogi, zrzuca lewego buta, ten ulatuje w koniec korytarza, potem zrzuca prawego, który zostawiwszy na suficie ślad podeszwy, pada na podłogę.
Silnie klnąc pod nosem i czepiając się rękoma ścian, przechodzi do kuchni, gdzie wywraca stół, taborety i bije naczynia.
- Ja kuu*rrwa przyszedłemmmm!
Następnie, przechodzi do pokoju, zrzuca z półek wszystkie ksiażki, wywraca telewizor, bije kryształową wazę. I znowu na całe gardło:
- W domuu jestemmm!
Przechodzi do sypialni, zrywa z łóżka prześcieradło, rzuca je na podłogę i depcze nogami.
- Przyszedłeeemm... W domuuu jeestemmm!
Nareszcie opadłszy z sił, pada plecami na łózko, i wzdycha:
- Jak zajebiście być kawalerem....

=================================================

Czumrak - Sob Gru 23, 2006 19:09

- Czym się różni Małysz od Gołoty?
- Małysz dłużej leci niż Gołota walczy.

***
Co mówią jądra przy stosunku?
- Szef zapier...., a my się obijamy...

NEVIL - Sob Sty 06, 2007 08:37

Na jutrzejszą klasówkę nie przyjmuje żadnych wymówek. Jedyne co was zwalnia to zwolnienie od lekarza. Jasio:
- A jak się będzie zmęczonym po sexie?
- No to będziesz pisał lewą ręką Jasiu.

==========================================================

Mąż do żony:
- Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!
- Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził! Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepką "pieprz"...

==========================================================

- Co pozostanie z faceta, jeśli odrzucić wszystko co nieważne?
- Penis z kartą kredytową wynoszący śmieci.

==========================================================

Żona leży na łożu śmierci, jest naprawdę cieniutko. Mąż przychodzi i pyta:
- Kochanie, co mogę jeszcze dla Ciebie uczynić przed Twoim odejściem?
- Chciałabym abyś mnie ten ostatni raz jeszcze przeleciał - mówi żona ostatkiem sił.
- Ależ kochana, przecież Ty tego nie wytrzymasz!
- Nie martw się, jakoś sobie poradzimy.
Kochali się a potem poszli spać. Rano mąż zatroskany, czy żona jeszcze żyje idzie do jej pokoju, żony nie ma... Idzie do kuchni, a żonka krząta się cała w skowronkach, ani śladu choroby!
- No... ale jak to się stało?
- Kochany, seks z Tobą mnie uzdrowił, czuję się wspaniale!
Mąż poszedł do siebie do pokoju i gorzko zapłakał. Żona podchodzi i
pyta:
- No co Ty kochanie, smucisz się, że wyzdrowiałam?
Na to mąż łkając:
- Nie, to nie to. Pomyślałem sobie ilu ludzi mogłem uratować:
babcia, ciocia, wujek Heniek...

======================================================

Staruszek przychodzi do czarownika i prosi, żeby zdjął z niego klątwę, która wisi nad nim od 50 lat. Czarownik mówi:
- Żeby coś poradzić, muszę znać dokładną treść tej klątwy. Jak ona brzmiała?
- Jakoś tak: "I czynię was mężem i żoną".

========================================================



Die Welt

Cytat:
Co Niemcy mogą dla nas zrobić, żeby poprawić stosunki polsko-niemieckie

Zakazać dowcipów o ziemniakach.

Zdyskwalifikować Benedykta XVI i odzyskać Jana Pawła II z wystawy GŸntera von Hagensa (kontrowersyjnego artysty preparującego zwłoki).

Nie zamykać nowych samochodów na klucz.

Zalegalizować pracę na czarno.

Zmusić Guntera Grassa, aby oddał wąsy Wałęsie.

Poprzeć w ONZ roszczenia Warszawy do bieguna północnego i południowego.

Wysłać Modern Talking (niemiecki zespół muzyczny popularny w latach 80.) na tournee dobrej woli po bloku wschodnim.

Przyznać, że Oliver Neuville (piłkarz, który strzelił Polsce jedynego gola w meczu na ostatnich mistrzostwach świata, co rozwiało nasze marzenia o awansie) był na dopingu.

Pokazywać regularnie Bolka i Lolka w telewizji.

Przeprowadzić wódczany rurociąg z Rosji przez Polskę.

Pozwolić, by Ich Troje wreszcie wygrali w niemieckich eliminacjach do konkursu Eurowizji.

Hymn rewanżystów: "Theo, jedziemy do Łodzi" zmienić na "Theo, jedziemy do Luckenwalde".

Pokazać na berlińskim Festiwalu Filmowym retrospektywę Teresy Orlowski (znana gwiazda porno polskiego pochodzenia).

Odesłać Lukasa Podolskiego do domu.

Bojkotować biografię Schroedera.

Wymienić Śląsk bez wahania, proponując Polakom w zamian coś naprawdę ładnego, na przykład spodnie Goleo.


Tadeusz Drozda - odpowiedż

Cytat:
Co Polacy zrobić powinni, by nasi sąsiedzi szczęśliwi byli

Zorganizujemy konkurs dla Niemców pt. "Do jakiego warzywa podobna jest kanclerz Niemiec". Nagrodą będzie tygodniowy pobyt w warszawskim hotelu Bristol obok pałacu polskiego prezydenta.

Każdy mecz piłkarskiej reprezentacji Niemiec z Polską przedłużać tak długo, aż Niemcy strzelą bramkę.

Zanim GŸnter Grass odda wąsy Wałęsie, niech przypomni sobie inne szczegóły swego życiorysu, będzie miał co sprzedawać.

Ponieważ Niemka nigdy nie zdobyła tytułu Miss Świata w normalnym trybie, dać jej tytuł za podobieństwo do kanclerza Kohla, Schršdera lub ewentualnie pani Merkel.

Połączyć Modern Talking i Ich Troje ku uciesze obojga narodów.

Zakazać mówić po polsku podczas meczów reprezentacji Niemiec, wtedy się nigdy nie dogadają najlepsi gracze, efekt wiadomy.

We wszystkich knajpach Europy rozdawać stopery, by Niemcy mogli spokojnie, nie denerwując innych, pogadać.

Wszystkie orkiestry taneczne powinny raz na godzinę grać marsze, żeby Niemcy mogli sobie potańczyć.

Nauczyć Niemców jeździć normalnymi drogami, żeby do przejechania 20 km nie pchali się na odległą o 50 km autostradę, po to tylko, by stworzyć ulubiony przez Niemców korek zwany STAU.

Dodawać Kartofelsalat do wszystkich dań, a nawet deseru, by Niemcom nareszcie smakowało.

Poprosić papieża Benedykta XVI, by nauczył Niemców polskiego, będą się chwalili, że nareszcie mówią w jakimś obcym języku.

Wywiesić zdjęcie Teresy Orlowski w każdej niemieckiej sypialni, wpłynie to na pewno na wzrost przyrostu naturalnego, z którym Niemcy mają ostatnio problemy.


===========================================================

tomi - Czw Sty 18, 2007 00:33

Pewnego razu pastuch przepędzał swoje owce z jednego pastwiska na drugie. Nagle, w kłębach kurzu i z rykiem silnika zatrzymało się przy nim nowiutkie BMW. Kierowcą był młody człowiek w garniturze Prady, butach Gucciego, okularach Diora itd. Typowy yuppie. Koleś wystawił się przez opuszczana szybkę i pyta:
- Czy jeżeli powiem Ci ile dokładnie masz owiec w stadzie, dasz mi
jedną z nich?
Owczarz popatrzył na facia, na swoje stado i odpowiedział:
- Jasne, czemu nie?
Yuppie zaparkował samochód. Wyciągnął notebook DELL podłączony do komórki AT&T. Połączył się z Internetem, wszedł na stronę NASA i za pomocą GPS dokładnie określił swoja pozycje. Podał ją do innego satelity NASA, który zrobił zdjęcie obszaru w wysokiej rozdzielczości. Młody człowiek otworzył zdjęcie używając programu Adobe Photoshop,
przekonwertował plik i wysłał go do centrum obróbki zdjęć cyfrowych w Hamburgu. Po kilku sekundach na palmtopa przyszedł mail informujący go, ze zdjęcie zostało obrobione i podano adres, pod którym zostały zmagazynowane dane. Koleś wszedł wiec do bazy danych SQL i ściągnął dane, a następnie nakarmił nimi arkusz Excel wypchany setkami
skomplikowanych formułek. Po otrzymaniu wyniku wydrukował na swojej mini drukarce HP LaserJet pełny 150-stronicowy raport. Podał go pastuchowi i powiedział:
- Masz w stadzie 1586 owiec.
- To prawda - powiedział owczarz. - Jak przypuszczam, chcesz teraz
wybrać sobie jedną z nich?
Stał spokojnie, obserwując młodego człowieka rozglądającego się wśród stada, wybierającego zwierzaka, a następnie ładującego go do bagażnika nowiutkiego BMW. Po czym odezwał się znowu:
- Hej, a jak Ci powiem jaki jest Twój zawód, to oddasz mi zwierzaka?
Yuppie pomyślał przez chwilkę, a następnie odparł:
- Jasne, czemu nie?
- Jesteś konsultantem - powiedział pastuch.
- O rany, niesamowite! Jak zgadłeś?
- Nie musiałem zgadywać - rzekł owczarz.
- Zjawiłeś się tutaj nie wzywany, żądając zapłaty za odpowiedź, którą znałem, na pytanie, którego nigdy nie zadawałem. A w dodatku [...] wiesz o mojej robocie. Oddawaj psa!!!!!!!!!

NEVIL - Pon Sty 22, 2007 23:17
Temat postu: Urodziny

tomi - Sro Sty 31, 2007 17:25

Jeżeli boisz się utyć, wypij przed jedzeniem setkę wódki, to usuwa poczucie strachu.
* * *
Panowie, nie ma żartów! Chwila nieuwagi i mała, przypadkowa iskra
namiętności może się nieoczekiwanie zmienić w ognisko domowe...
* * *
Nie ma sprawiedliwości: zawiesił się komputer, a wszyscy walą w monitor.
* * *
Praca z ładnymi kobietami teoretycznie jest możliwa, a w praktyce -wszystko stoi.
* * *
Kobiety, żeby się nie znudzić mężczyznom, zmieniają ubrania.
Mężczyźni, żeby się nie znudzić kobietom, zmieniają kobiety.
* * *
- Kochanie może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
- A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!
* *
Z wiekiem szansa na miłość dozgonną wzrasta.
* * *
- Żyje nam się lepiej - oznajmił w expose sejmowym premier.
- To fajnie wam - pomyślał naród.
* * *
Nobel pokazał przyjacielowi swój wynalazek:
- No jak dla mnie bomba! - rzekł przyjaciel.
* * *
Zabawne jak mało ważna jest twoja praca, gdy prosisz o podwyżkę, a jak
niesamowicie niezbędna dla ludzkości, gdy prosisz o urlop

vendro - Pią Lut 02, 2007 10:21

Anglik przyjechał na narty do Polski, zakwaterował się w pensjonacie, przespał i dzwoni rano na recepcję z prośbą
- "Two tee to room two"
- Na co recepcjonistka
- param pam pam pam"

NEVIL - Pią Lut 02, 2007 12:16

Pomidory i ogórki...


Sąsiad spotyka sąsiadkę w ogródku przed domem.
- Jak pan, panie sąsiedzie to robi, że te pańskie pomidorki takie duże, ładne i czerwone? - pyta sąsiadka.
- Bo ja mam na nie taki własny patent: wychodzę wcześnie rano do ogrodu w szlafroku, kiedy wszyscy śpią, zrzucam ten szlafrok, przechadzam się między grządkami, no i te pomidorki tak się do mnie pięknie rumienią. To wszystko.
Sąsiadka zrobiła tak samo, przez miesiąc przechadzała się nago po ogrodzie. Pewnego dnia spotyka się z sąsiadem:
- I co? Działa mój patent? - pyta sąsiad.
- Wie pan... Pomidorki jakie były, takie są... Ale ogóry to taaaakie!

tomi - Sro Lut 21, 2007 21:17

dlaczego penis ma dziurke w główce????

żeby tlen mógł dostac sie do mózgu

:wesoly: :wesoly: :wesoly:

koza - Czw Lut 22, 2007 19:03

Jakie jest najsmutniejsze zwierzatko na swiecie?
- mezczyzna - bo ma piersi bez mleka, ptaszka bez skrzydelek,
jajka bez skorupek i worki bez pieniedzy.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakie jest najlepsze mieso na swiecie?
- z kobiety - bo jest pieprzone, duszone, jajkami okladane,
kielbaska nadziewane i smietanka polewane.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jaki jest szczyt ubostwa?
- W zimnym, ciemnym, pustym pokoju w akademiku, siedzi glodny,
wychudzony student i ceruje prezerwatywe.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mezczyzni dziela sie na:
20-latek to kelner - zanim dojdzie to rozleje;
30-latek to drwal - rabie co popadnie;
40-latek to wirtuoz - dlugo stoi, krotko gra;
50-latek to meteorolog - z przodu opad, z tylu wiatry;
60-latek to mlynarz - siedzi na worku i bawi sie sznurkiem.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co pozostanie z faceta, jesli odrzucic wszystko co niewazne?
- Penis z karta kredytowa wynoszacy smieci.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

NEVIL - Pią Lut 23, 2007 20:20

Wpada facet do apteki i już od progu wrzeszczy.
- Ludzie! Przepuśćcie mnie bez kolejki ! Tam czlowiek leży i czeka !!!
Ludzie poruszeni , przepuszczają faceta, ten podchodzi do okienka i krzyczy:
- Dwie prezerwatywy poproszę!
=====================================================


Trzy koleżanki wybraly się na tzw. babską imprezę. Wracają , na lekkim rauszu. Zachciało im się siku. Na ulicy ruch, przechodniów dużo. Postanowiły zajść na pobliski cmentarz. Nagle burza się zerwala, pioruny walą jeden za drugim, dziewczyny dopiero co kucnęły pod murkiem i wystraszone w poplochu uciekły.
Następnego dnia spotykają się ich meżowie przy małym piwku. Pierwszy z nich zaczyna.
- Panowie, znamy sie już lata, więc powiem wam, że z moją kobietą jest coś nie tak. Ona mnie chyba zdradza ! Wczoraj wrócila do domu podpita, w podartych rajstopach.
Drugi ponuro dodaje - To samo moja! Mało że pijana, bez rajstop , to jeszcze bez majtek !
A trzeci już ze łzami w oczach - To jeszcze nic ! Moja była pijana, bez rajstop, bez majtek, a na dodatek miała taką fioletową szarfę na sobie :
Nigdy Cię nie zapomnimy ! - Koledzy z Gdyni.

===================================================


    koza - Sob Lut 24, 2007 21:46

    Awaria na okrecie. Kapitan rozkazuje ewakuacje do szalup. Uprzejmy jegomosc mowi:
    - Panie maja pierwszenstwo.
    Na co gbor:
    - Pi...olic panie!
    Z kacika dziadziunio krzyczy:
    - Ale czy zdazymy?
    ----------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Na plazy lezy rozebrana, ladna dziewczyna. Obok niej polozyl sie facet z radiem.
    Nastawiajac radio, niby przypatkiem, pogladzil ja po piersiach.
    - Panie, co pan robi?
    - Szukam Wolnej Europy.
    Dziewczyna spojrzala krytycznie na jego kapielowki:
    - Z taka antena to pan nawet Warszawy nie zlapie.
    -------------------------------------------------------------------------------------------------------

    NEVIL - Nie Lut 25, 2007 15:48

    Wraca wnuczek ze szkoły, patrzy, a jego dziadek siedzi bez spodni na ganku w bujanym fotelu.
    – Dziadku, czemu nie masz spodni?
    Ale dziadek milczy...
    – Dziadku, pytałem, czemu nie masz spodni?! Dziadek się trochę zmieszał i cichutko powiedział:
    – Wczoraj siedziałem bez koszuli i mi cały kark zesztywniał. A dziś to był babci pomysł...

    ========================================================


    W pewnym mieście grasował straszny smok. Mieszczanie nie mogli wytrzymać, więc udali się po pomoc do jednego z trzech rycerzy. Wielki Rycerzu - mówią - pomóż nam, smok gwałci dziewice, zabija mężczyzn, pożera dzieci i kobiety. Wielki rycerz na to - Dajcie mi miesiąc na ułożenie planu. Mieszczanie na to - Co ty człowieku, za miesiąc to smoka nas tu wszystkich wytłucze. I poszli do drugiego rycerza. Średni Rycerzu - pomóż etc. Ten chciał się znowu zastanawiać dwa miesiące więc poszli do trzeciego rycerza. Mały Rycerzu - pomóż etc. Na to Mały Rycerz łap za miecz, zakłada zbroję, objucza konia i już jest gotowy do drogi. Pytają więc mieszczanie. Jak to czcigodny Mały Rycerzu, Wielki Rycerz chciał się zastanawiać miesiąc, Średni Rycerz dwa miesiące, a Ty tak od razu?! Na to Mały Rycerz
    - Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spier.....!

    =========================================================

    Mistake - Nie Lut 25, 2007 17:19

    Rzecz dzieje się przy stwarzaniu świata.
    Bógpostanowił stworzyć osła i mówi do niego: będziesz żył 50 lat, będziesz cięzko pracował, nosił ciężary, nie będziesz za mądry i będziesz pomagal innym.
    Na to osiol: Boze po co mi zyc az tyle, daj mi polowe tego.
    I tak sie stalo.
    Nastepnie Bog stworzyl psa i mówi do niego: bedziesz zyl 25 lat, bedziesz sluzyl innych, zjadal to co inni zostawia i bedziesz sluzyl ludziom.
    Na to pies: Boze po co mi az tyle zyc, wystarczy mi 15 lat.
    I tak sie stalo.
    Nastepnie Bog stworzyl malpe i mowi do niej: bedziesz zyc 20 lat, bedziesz zabawiac innych, wyglupiac sie.
    Malpa na to: Boze, ale to za dlugo nie dam rady, daj mi tylko 10 lat.
    I tak sie stalo.
    Na koniec Bog stworzyl czlowieka i mowi do niego: ty bedziesz zyl 20 lat, bedziesz uzywac zycia, bawic sie, cieszyc i co tylko zechcesz.
    Na to czlowiek: Boze, ale czemu tylko 20 lat, daj mi te wszystkie lata, z ktorych zwierzeta zrezygnowaly.
    I tak sie stalo.
    I teraz czlowiek zyje 20 lat jak czlowiek bawiac sie i uzywajac zycia, nastepnie przez 25 lat ciezko haruje, potem 10 lat zyje jak pies, zjada resztki po dzieciach, sprzata po nich i robi wszystko za nie, a potem 10 lat zachowuje sie jak malpa i wyglupia bawiac wnuki.
    ;-) ;-) ;-) :jezyk: :jezyk: :jezyk: :hihi: :hihi: :hihi: :usmiech: :usmiech: :usmiech: :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    koza - Pon Lut 26, 2007 21:31

    Blondynka stoi w nocy na stopa. Zatrzymal sie mercedes i ona wsiadla.
    Po kilku minutach kierowca pyta sie blondynki, czy nie boi sie jechac
    sama w nocy na stopa, przeciez ktos moze wywiezc ja do lasu.
    - Tez sie nad tym zastanawialam i doszlam do wniosku,
    ze wole miec 20 cm w dupie niz 20 km w nogach.
    --------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Dwoch wiezniow rozmawia:
    - Ile dostales?
    - 15 lat.
    - Za co?
    - Za pomoc medyczna.
    - Jak to?
    - Tesciowa miala krwotok z nosa, no to jej zalozylem opaske uciskowa na szyje.
    -------------------------------------------------------------------------------------------------------

    tomi - Wto Lut 27, 2007 15:24

    Małżonka Mietka wraca z wczasów z Bułgarii.. mąż pyta jadowicie:
    - Ile tym razem zarobiłaś??
    Ta odpowiada rezolutnie:
    - Tysiąc dolarów!!
    - Ja za ciebie nie dałbym nawet dolara..
    - A ja i więcej nie brałam!!
    :wesoly: :wesoly: :wesoly:
    Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z pałą. Delikwent prosi o ostatnią szansę:
    - Jeśli przejdę po ścianie i suficie, dostanę trójkę?
    Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po ścianie i suficie. Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi:
    - Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostanę 4?
    Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju. Profesor już chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju:
    - Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostanę 5?
    Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy cały mokry:
    - Panie, co pan???!!!
    - Dobra, niech będzie 4.
    :wesoly: :wesoly: :wesoly:
    Mąż pojechał na wczasy. Żona w domu, on się bawi. Mijają trzy dni, aż tu telegram:
    - Sprzedaj radio, przyślij mi 200 zł.
    OK - żona zrobiła co jej kazał, mijają dwa dni, a tu telegram:
    - Sprzedaj TV, przyślij mi 1000 zł.
    Cóż było robić - sprzedała, wysłała... Tydzień później telegram:
    - Sprzedaj meble, przyślij mi 1500 zł.
    Sprzedała i to, wysłała, i myśli - jak on się ma dobrze bawić, to ja też.
    Mąż wraca, a ona jedzie na swoje wczasy. Po paru dniach telegram:
    - Przesyłam 300 zł, kup radio...
    :wesoly: :wesoly: :wesoly:
    Do sypialni wpada mąż i wola do leżącej w łóżku żony:
    - Ubieraj się szybko! Pożar!!!
    Z szafy przerażony męski głos:
    - Meble! Ratujcie meble!
    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    koza - Sro Lut 28, 2007 19:23

    Jasio odwiedza Malgosie pod nieobecnosc babci. Pod wplywem romantycznej chwili
    zaczeli kochac sie w kuchni. Po udanym sexie poszli do pokoju. Niestety w kuchni zostawili prezerwatywe. Po dwoch godzinach wraca babcia i wpada do pokoju Malgosi trzymajac w reku prezerwatywe i wola:
    - Pasztecik to sie zjadlo, a flaczek babcia musiala wylizac.

    Czumrak - Czw Mar 01, 2007 14:38

    Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby.
    Rzekł mu wtedy Mistrz:
    - Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie.
    Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że
    pękła i dwie połówki spadły na ziemię.
    - Dobrze wykonałeś zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
    Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.
    - Czyń co trzeba - rozkazał Mistrz.
    Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a
    zgromadzonej rodzinie rzekł: - To samo co rok temu. Placyk poszedł dobrze, ale [...] mnie jak zwykle na mieście

    ***

    Przychodzi do fotografa zebra z pingwinem zrobić sobie zdjęcie.
    fotograf : -Kolorowe, czy czarno-białe?
    pingwin: - A je.... ci?!!!

    NEVIL - Czw Mar 01, 2007 15:12

    Wnuczek założył sie z dziadkiem o 10 PLN, że wbije dżdżownicę na sztorc młotkiem do ziemi.
    Dziadek stwierdził, że to niemożliwe i zakład przyjął. Wnuczek zamoczył dżdżownicę w lakierze bezbarwnym, poczekał godzinkę, aż lakier zaschnie i taką sztywną dżdżownicę wbił młotkiem do ziemi jak gwoździa. Dziadek wypłacił dychę. Na drugi dzień dziadek ponownie daje wnuczkowi dychę. Wnuczek na to:
    -Ależ dziadku. Zakład przegrałeś i już wczoraj mi wypłaciłeś!!
    -Wiem, wiem. Ale ta dycha jest od babci.

    ====================================================

    Sprzeczka małżeńska. Żona do męża rozkazującym tonem:
    - Natychmiast wychodź spod tego stołu!
    - Nie wyjdę!
    - Mówię ci, wyłaź!
    - Nie wyjdę!
    - Wyłaź, ty tchórzu!
    - Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie!

    ========================================================

    Szosa za miastem, z jednej strony stoi kościół katolicki, z drugiej synagoga. Rabin i ksiądz zgodnie malują na bilboardzie ogromny napis "Zawróć ze złej drogi! Koniec jest bliski". Gdy ukończyli malować drogą przejechał samochód, kierowca nie zwalniając wychylił się przez okno i wrzasnął "Dalibyście sobie spokój, wy przeklęci fanatycy" i zniknął za zakrętem, a po chwili rozległ się straszliwy łomot. Ksiądz popatrzył na rabina, rabin na księdza i rzekł "A może namalujmy po prostu 'Most się zawalił'?"

    =====================================================

    tomi - Pon Kwi 02, 2007 14:44

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Żona wracając do domu z zakupów zastała swojego męża w łóżku z miłą, młodą osóbką.
    W momencie gdy chciała opuścić dom, mąż zatrzymał ja tymi słowami:
    Zanim wyjdziesz chciałbym, żebyś posłuchała jak do tego wszystkiego doszło.

    Gdy jechałem z pracy do domu autostradą w czasie wielkiej ulewy, zobaczyłem tą miłą dziewczynę, zmęczoną i przemoczoną, wiec zaofiarowałem się, że ją podwiozę.
    Ale gdy zorientowałem się, że była głodna i bez pieniędzy, przywiozłem ją do domu i przygotowałem jej posiłek z tej pieczonej wołowiny, o której zapomniałaś w lodówce. Na nogach miała bardzo zniszczone sandały, wiec dałem jej parę Twoich dobrych butów, których nie nosisz, bo wyszły z mody. Było jej zimno, wiec dałem jej sweter, który kupiłem Ci na urodziny, a którego nigdy nie włożyłaś, bo kolor Ci nie odpowiadał.
    Jej spodnie były bardzo zniszczone, wiec dałem jej parę Twoich. Były jak nowe ale już za małe dla Ciebie. I w momencie gdy ta dziewczyna opuszczała nasz dom, zatrzymała się i
    zapytała:
    "Czy jest jeszcze coś czego Twoja żona już więcej nie używa ?"

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Rolnik wziął swoja żonę na wyprzedaż zwierząt hodowlanych.
    Pooglądali sobie trochę kur, świń, krów. Na sam koniec odwiedzili stoisko z bykami.
    Sprzedawca miał ze sobą z 10 byków. To rolnik z żona oglądają sobie te byczki. Oglądają pierwszego. Żona zauważyła ze byk miał na sobie tabliczkę z napisem Rozmnażał się 35 razy w tym roku".
    Później przechodzą koło następnego nad którym było napisane 65 razy.
    Żona mówi do męża:
    - Ty byś mógł wziąć z niego przykład.
    Ale rolnik nic i idzie dalej. Przechodzą koło ostatniego. Na nim pisało "Rozmnażał się 365 razy". Żona zaskoczona mówi do męża:
    - Z niego to na pewno mógłbyś wziąć przykład.
    Mąż nie wytrzymuje i mówi:
    - Hej, panie sprzedawco, czy to była cały czas ta sama krowa?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Oczywiście pierwsze uderzenie żony w piłeczkę i... okno stojącego obok pola golfowego domku zostaje rozbite. Mąż trochę się zdenerwował:
    - Mówiłem, żebyś uważała, a teraz trzeba będzie tam iść przepraszać i może nawet zapłacić. Tak więc golfiści idą do domku i pukają w jego drzwi. Momentalnie dochodzi
    ze środka miły głos mężczyzny:
    - Proszę wejść.
    Po wejściu zauważają w domku: zbite kawałki szyby, rozbitą starą wazę i siedzącego na kanapie faceta. Ten pyta ich:
    - Czy to wy zbiliście szybę?
    - Tak... przepraszamy za to bardzo - odpowiadają golfiści.
    - Hmm... właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić 3 życzenia. Nie obrazicie się jak spełnię wam po jednym sam zostawiając sobie jedno na koniec?
    - Nie, tak jest świetnie - odpowiada mąż. - Ja bym chciał dostawać milion dolarów co roku...
    - Nie ma problemu - mówi dżin. - Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A ty młoda kobieto, czego chcesz?
    - Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie, każdy z najlepszymi na świecie służącymi...
    - Mówisz i masz - odpowiada dżin. - Do tego obiecuje ci, że do żadnego z nich nikt się nigdy nie włamie.
    - A jakie jest twoje życzenie dżinie? - pyta małżeństwo.
    - Ponieważ tak długo byłem uwięziony, nie marzę o niczym innym jak o seksie z tobą - zwraca się do kobiety dżin.
    - I co ty na to kochanie? - pyta mąż. - Mamy tyle kasy i domy... może się zgódź?
    Tak więc kobieta z dżinem idzie na pięterko... Całe popołudnie się kochają.
    Dżin jest wręcz nienasycony. Po 4 godzinach nieustannego seksu dżin złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
    - Ile macie lat, ty i twój mąż?
    - Oboje mamy po 35.
    - Coś ty!? 35 lat i wierzycie w dżiny?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Trochę wcześniej wrócił mąż z delegacji i co?
    Tak jest. Zastał w małżeńskim łożu żonę z obcym facetem. Mężunio tak się wściekł, że wyciągnął gościa z pościeli za włosy rzucił na podłogę i zaczął go lać po pysku:
    - Dołóż mu, dołóż kochanie - krzyczy żona - ten podrywacz do wszystkich bab w okolicy zalatuje pod nieobecność mężów i uwodzi je łobuz jeden.
    Nagle sytuacja zmienia się diametralnie. Kochanek otrząsa się z pierwszego szoku, chwytem judo strąca z siebie przeciwnika i teraz on leje po pysku słabnącego z każdym ciosem gospodarza domu.
    - W mordę go, dziada - krzyczy kobieta - Sam nie rucha i drugiemu nie da.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Wto Kwi 03, 2007 07:23

    Mama dala Jasiowi ostatnie 50 zl na zakupy ( do wyplaty jeszcze 2 tygodnie ) i mówi:
    - Jasiek ! Kupisz chleb, margarynę i kawalek sera. Reszte przynies , bo nie będziemy mieli za co żyć !
    Jasiek idzie, patrzy, a w oknie sklepu na wystawie siedzi ładny misio. Kupił tego misia za 50 zł i wraca do domu. Matka ręce załamała
    - Jasiek , natychmiast idź , sprzedaj tego misia !
    Jasiek bez namysłu poszedl opchnąć misia sąsiadce. Wchodzi do mieszkania a sąsiadka z obcym facetem w łóżku. Nagle rozlega sie pukanie. Sąsiadka wpycha faceta z jego ciuchami i z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta.
    -Kup pan misia !
    -Spadaj chlopcze !
    -Kup pan, bo będę krzyczal.
    - Masz pięć dych i się zamknij!
    - Oddaj misia ! szepcze Jasiek
    - Nie oddam!
    - Oddaj bo będę krzyczal!
    Sytuacja powtarza się kilka razy. Jasiek ma kupę forsy. Wraca do domu, na stole kładzie: szynkę ,sardynki, kawior, owoce i całą kupę szmalu.
    - Jasiek !! krzyczy matka - Ty bank chyba obrabowałeś. Natychmiast do spowiedzi, do księdza!
    Jasiek podchodzi do konfesjonalu, klęka i mówi :
    - Ja w sprawie misia !
    - Sp.....laj ! juz nie mam kasy ! ! !

    ====================================================

    - Dlaczego chrząszcz brzmi w trzcinie ?
    - A co ? Chciałbyś żeby brzmiał w rzeżusze ?

    =======================================================

    tomi - Wto Kwi 03, 2007 10:55

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Pani w szkole pyta się dzieci gdzie pracują ich rodzice.
    Małgosia mówi:
    -moja mama jest kurwą, dużo klientów, mamy dużo pieniążków i pojedziemy na wakacje.
    Następny chłopiec wstaje i mówi:
    - a mój tata jest policjantem, mamy łapówki i też dużo pieniążków i pojedziemy na wakacje.
    Jasio wstaje i mówi:
    - a mój tata jest kierowcą tira i gdyby nie [...] i policjanci to też byśmy pojechali na wakacje...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Do Urzędu Stanu Cywilnego przychodzi Indianin i mówi:
    - Chciałbym zmienić nazwisko.
    - A jak się Pan nazywa?
    - Waleczny Orzeł Spadający z Nieba na Wrogów Uderzający Ich Znienacka
    - A jak chce się Pan nazywać?
    - Jebudu.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Poznali się w sanatorium. Pierwszego dnia pogładził ją po dłoni.
    Drugiego dnia chwycił ja pod rękę.
    Trzeciego dnia kiedy objął ją w talii rozdrażniona pyta:
    - Myślisz, że ja tu na pół roku przyjechałam?!?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sro Kwi 11, 2007 23:03

    Wg statystyk:
    10% kobiet uprawiało sex w pierwszej godzinie swojej pierwszej randki
    20% mężczyzn odbyło stosunek w jakimś zaskakującym miejscu
    36% kobiet akceptuje nagość
    45% kobiet preferuje ciemnych mężczyzn z niebieskimi oczami
    45% kobiet ma doświadczenia z seksem analnym
    70% kobiet preferuje poranny sex
    80% mężczyzn nie uczestniczyło w relacjach homoseksualnych
    90% kobiet lubi sex w lesie
    99% kobiet nigdy nie kochało się w biurze

    Wnioski: Statystycznie rzecz biorąc, łatwiej o stosunek analny, wczesnym rankiem, z nieznajomą kobietą, w lesie - niż o udany sex w biurze pod koniec dnia.
    Morał: Nie zostawaj do późna w pracy. Nic dobrego Ci się tam nie przydarzy!

    ======================================================




    Przed ślubem mąż mówi do żony:
    - Kochanie mam 3 życzenia!
    - Jakie?
    - Śniadanie o 8:00, czy jestem czy mnie nie ma.
    - Dobrze.
    - Obiad o 14:00, czy jestem czy mnie nie ma.
    - OK
    - Kolacja o 19:00, czy jestem czy mnie nie ma.
    - Dobrze. W porządku.
    - A czy ty masz jakieś pragnienia?
    - Tak. Sex 3 razy dziennie! Czy jesteś czy Cię nie ma!!!

    tomi - Pią Kwi 13, 2007 23:07

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Przychodzi Maniuś do domu:
    - Mamo, żenię się!
    - Jak ona ma na imię?
    - Roman.
    - Maniuś, Roman to przecież chłopiec!
    - [...], coście się wszyscy uparli ?
    - w przyszłym tygodniu Romuś kończy czterdzieści lat, a wszyscy w kółko chłopiec i chłopiec...!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Komisja wojskowa:
    - Zawód ojca?
    - Ojciec nie żyje...
    - Ale kim był?!
    - Gruźlikiem...
    - Ale co robił?!!
    - Kaszlał...
    - Ale z czego żył?!!! - Z tego się przecież nie żyje!
    - Przecież mówię, że nie żyje...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Nie Kwi 15, 2007 23:18

    Wchodzi facet do baru z krokodylem.
    - Proszę wyjść! On jest niebezpieczny!
    - On jest bardzo miły, i nikomu nie zrobi krzywdy, mogę to udowodnić.
    - Dobrze, jeżeli wszyscy goście uznają, że nie ma zagrożenia, to może pan zostać.
    Facet prowadzi krokodyla na środek, wali pięścią trzy razy w łeb krokodyla i mówi: -Otwórz gębę! Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wkłada przyrodzenie do środka, następnie wali znowu trzy razy i mówi:
    - Zamknij gębę! Krokodyl zamyka, i wszyscy widza jak zęby krokodyla zatrzymują się o centymetry od ważnych organów. Facet chowa interes i mówi:
    - Może ktoś chce spróbować? Odzywa się kobiecy głos:
    - Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w głowę.

    tomi - Sro Kwi 18, 2007 19:07

    Siedem cudow socjalizmu:
    1. Kazdy mial prace
    2. Mimo, ze kazdy mial prace, nikt nic nie robil
    3. Mimo, ze nikt nic nie robil, plan wykonywano w 100 procentach
    4. Mimo, ze plan wykonywano w 100 procentach, nigdzie niczego nie
    bylo
    5. Mimo, ze nigdzie niczego nie bylo, kazdy wszystko jednak mial
    6. Mimo, ze kazdy wszystko mial, wszyscy jednak kradli
    7. Mimo, ze wszyscy kradli, nigdy nigdzie tego nie brakowalo.......


    Siedem cudow kapitalizmu:
    1. Nikt nie ma pracy
    2. Mimo, ze nikt nie ma pracy, wszyscy pracuja
    3. Mimo, ze wszyscy pracuja, plan nie jest wykonywany w 100
    procentach
    4. Mimo, ze plan nie jest wykonywany w 100 %, wszedzie wszystko
    jest
    5. Mimo, ze wszedzie wszystko jest, nie kazdy jednak wszystko ma
    6. Mimo, ze nie kazdy wszystko ma, kradna jednak ci, co wszystko
    maja
    7. Mimo, ze kradna ci, co wszystko maja, nigdy nikogo nie zlapali i
    wszedzie czegos brakuje.......

    NEVIL - Czw Kwi 19, 2007 07:49

    Mąż z żoną leżeli wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał od ściany, zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę na seks, mówi:
    - Zaczekaj, mały jeszcze nie śpi.
    Po trzech minutach mąż ponownie próbuje przejść przez żonę, bo nadal męczy go pragnienie.
    - Mówiłam ci: zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
    Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka. Idzie do kuchni, odkręca kran i stwierdza, że nie leci woda. Sprawdza w czajniku - wody też nie ma. W końcu wyciąga z lodówki szampana. Żona słysząc huk otwieranego szampana, woła:
    - Co ty tam robisz?!
    Na to dziecko:
    - Nie chciałaś mu dać d..y, to się zastrzelił! ;-)

    Sakis - Czw Kwi 19, 2007 20:00

    W przedziale siedzi Polak, Czech, zakonnica i modelka.
    Pociag wjezdza do tunelu, jest zupelnie ciemno i cicho.
    Nagle slychac jak ktos dostaje w ryja.
    Pociag wyjezdza z tunelu, Czech trzyma sie za policzek.
    Zakonnica mysli : debil Czech zlapal modelke za kolano i dostal w ryja.
    Modelka mysli: debil Czech chcial mnie zlapac za kolano, pomylil sie, zlapal zakonnice i dostal w ryja. Czech mysli: cham Polak zlapal modelke za kolano, ona chciala go uderzyc, on sie uchylil i ja dostalem w ryja.
    Polak mysli: ale ciul z tego Czecha.W nastepnym tunelu znowu go [...] :diabel: .

    JasioJasio - Czw Kwi 19, 2007 23:27

    Zarys przyszłych autostrad szykownaych na Euro 2012:



    Jakis taki znajomy kształ, co? :)

    NEVIL - Pią Kwi 20, 2007 07:56

    Kobiety nie można zmienić,
    można zmienić kobietę,
    ale to niewiele zmienia ...!

    ========================================

    Dziewczyna w sytuacji intymnej z chłopakiem. On pyta:
    - Mogę mówić do ciebie Ewa?
    - Ale ja mam na imię Danka. Dlaczego Ewa?
    - Bo... będziesz moją pierwszą.
    - Dobra. A ja mogę mówić do ciebie Peugeot?
    - Dlaczego?
    - Bo będziesz moim 206...
    ========================================

    Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcje. Młody - stosy kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali. Młody mówi z podziwem:
    - No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
    - Nie kolego.... w d..ie...
    ===========================================
    Przy kiosku warzywniczym klientka zwraca uwagę sprzedającej towar kobiecie:
    - Ależ pani ma brudne ręce!
    - No bo kiszonej kapusty jeszcze dzisiaj nie sprzedawałam...
    ==============================================
    JAK PIJEMY
    Anorektyk - nie zagryza.
    Astronom - ma zaćmienia.
    Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - piją, tańczą i haftują.
    Egzorcysta - pije duszkiem.
    Grabarz - pije na umór. H
    higienistka - pije tylko czystą.
    Ichtiolog - pije pod śledzika.
    Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
    Ksiądz - pije na amen.
    Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
    Lekarz - pije na zdrowie!
    Matematyk - pije na potęgę.
    Ornitolog - pije na sępa.
    Pediatra - po maluchu!
    Perfekcjonista - raz, a dobrze.
    Pilot - nawala się jak messerschmit.
    Syndyk - pije do upadłego.
    Tenisista - pije setami.
    Wampir - daje w szyję.
    Wędkarz - zalewa robaka.
    =============================================
    Blondynka mówi do koleżanki:
    - Nie uwierzysz, wczoraj napadł mnie bandyta z rewolwerem, krzycząc: "Śmierć, albo pieniądze!"
    - Co zrobiłaś?
    - Co miałam zrobić? Śmierdziałam...
    ================================================

    Lekarz w sanatorium wita dobrze sobie znanego "stałego" kuracjusza:
    - Znowu pan do nas przyjechał ze wszystkimi swoimi dolegliwościami, panie Kowalski?
    - O nie, tym razem przyjechałem bez żony!
    ====================================================

    Jaka jest różnica między IV RP a PRL?
    - Za PRLu rząd był w Londynie, a naród w Polsce...
    ================================================

    NEVIL - Nie Kwi 29, 2007 22:33

    Mąż został zaproszony przez kumpli na "imprezę tylko dla facetów".
    Obiecał żonie, że wróci na pewno najpóźniej o północy.Piwko, kumple... czas szybko zleciał,
    i nasz bohater zauważył, że... już 2:30! Szybko się zmył i tuż przed 3 wchodzi do domu.
    Pijany jak skunks. Nagle wybiła 3 i kukułka z zegara zaczęła kukać. Ponieważ narobił trochę hałasu,
    więc był pewny, że zbudził żonę, a ta po ilości kuknięć zaraz stwierdzi i zapamięta o której wrócił.
    Ale wpadł na świetny pomysł! "Dokukał" najlepiej jak umiał 9 razy, no... będzie, że wrócił o 12:00.
    Facet zadowolony z siebie i ze swojego kukania, cichaczem położył się spać na kanapie w salonie.
    Rano budzi go żona i pyta o której k... wrócił. Mąż twardo, że o północy. Nawet się nie rozgniewała.
    Wow... ale był z siebie dumny, że mu się udało. Wtedy żona stwierdziła że muszą kupić nowy zegar.
    Albo chociaż nową kukułkę do starego. Mąż zdziwiony, żona wyjaśnia:- No.. w nocy kukułka zakukała 3 razy,
    zaklęła szpetnie, potem zakukała 4, odcharknęła, zakukała 3, zachichotała, znowu kuknęła dwa razy
    i na koniec pierdnęła głośno na cały przedpokój.

    =========================================

    Późny wieczór. Nowakowie przyłapali nastoletniego syna, jak wymykał się z domu z wielką latarką w dłoni.
    - Dokąd to?! - pytają.
    - Na randkę - przyznał syn.
    - Ha! Jak ja chodziłem w twoim wieku na randki, to nie potrzebowałem latarki - zakpił ojciec.
    - No i popatrz na co trafiłeś...

    NEVIL - Pon Kwi 30, 2007 22:39

    Przychodzi chłop do weterynarza:
    -Doktorze, świnie nie chcą żreć!
    -Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa.
    Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło.
    -Panie doktorze, dalej nie chcą żreć.
    -Musi pan je zabrać w nocy.
    Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba.
    -Wstawaj, stary! Wstawaj!
    -Co?
    -Świnie!
    -Żrą?
    -Nie! Siedzą w Żuku i trąbią.

    =====================================================

    Lew zabrał wszystkie zwierzęta na spotkanie i mówi:
    -Zebraliśmy się tu...
    A żaba:
    -Zebraliśmy się tu...
    Lew dalej mówi:
    -Chciałem powiedzieć...
    Żaba:
    -Chciałem powiedzieć...
    Lew się zdenerwował:
    -Jak to zielone z wyłupiastymi oczkami będzie uczestniczyć w tych zebraniach, to ja ich już nie będę prowadzić!
    A żaba na to:
    Krokodyl spie**alaj!

    =================================================

    NEVIL - Sob Maj 19, 2007 12:37

    W knajpie spotyka się dwóch kumpli:
    - Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!
    - Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie chciał przejechać zwierzaka wiec szarpnal kierownica w bok, wjechal na kraweznik,auto wylecialo w powietrze, przeturlalo sie po moim ogrodzie, Staszek wylecial z samochodu i przez szybe wpadl do mojej sypialni...
    Daj spokoj, przeciez to straszne tak zginac!
    Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Lezał tak cały we krwi w tym rozbitym szkle i nagle zauwazyl taka stara, zabytkowa szafe. Wyciągnął rękę i chwycił się szafy, żeby wstać. Niestety szafa z całym impetem przewróciła się na niego i pogruchotała mu kości...
    Rany, jaka okropna śmierć!
    Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełznął spod szafy i doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i próbował podnieść, ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała i urwała się pod nim. Staszek spadł z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a połamane kawałki poręczy powbijały mu się w ciało...
    Psiakrew, strasznie zginął!
    No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, czołga się do środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i poparzył mu ciało...
    [...], przerażająca taka śmierć!
    Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc, ale zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to widział, woda w połączeniu z prądem wywołała istny żywioł i Staszkiem szarpnęło napięcie rzucając jego ciałem o ścianę...
    O rany, okropnie tak umrzeć!
    Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł...
    To właściwie jak on zginął?
    Zastrzeliłem go!
    Zastrzeliłeś go?
    No Ku..a, człowieku, przecież on by mi rozpi..olił całą chałupę!
    ************************************************************
    Poszła kobieta na rynek, a tam słyszy jak jeden z gości krzyczy:
    - Komary, komary, unikalne komary, jedyne 5 złotych sztuka!
    Zdziwiona podchodzi i pyta:
    - Panie, co pan tu za oszustwo ludziom wciska?! Komary po 5 złotych! Oszalałeś pan czy co?" Facet na to:
    - Ależ proszę pani, to są specjalne, tresowane komary. Jak pani kupi takiego jednego, weźmie do domu, położy się i wypuści komara - to on
    zrobi pani tak dobrze, jak pani jeszcze przedtem nie miała...
    - Panie, żarty pan sobie robisz, tresowany komar, też coś!
    - Mowie pani, ze to szczera prawda, żaden kit. Zresztą jak się pani nie spodoba, to za komara zwracam pieniądze.
    Myśli kobieta, a co tam 5 złotych nie majątek, zobaczymy. Facet zapakował jej komara do słoika.
    Baba leci w te pędy do chaty, rozbiera się kładzie na łóżku, rozkłada nóżki, odkręca pokrywkę, komar wylatuje i siada na żyrandolu. Baba, cala napalona czeka, a tu nic! Wkurzona dzwoni do faceta:
    - Panie, co za kit! Miało być dobrze, a tu komar siedzi na żyrandolu i nic. Co to za tresowanie!
    - Niemożliwe, coś musiała pani zrobić nie tak, za 5 minut do pani przyjadę. Facet przyjeżdża i patrzy, faktycznie - baba leży na łóżku z rozłożonymi nogami, komar siedzi na żyrandolu...
    Gość zrezygnowany, zaczyna rozpinać spodnie i mówi groźnie do komara:
    - Ostatni raz ci pokazuje....


    --------------------

    NEVIL - Sob Maj 19, 2007 21:38

    Na wiejskim weselu doszło do bijatyki. Wkrótce odbywa się proces sądowy. Sędzia pyta jednego z gości obecnych na weselu:
    - Niech pan opowie jak było.
    - Tańczę sobie z panna młodą jeden taniec, drugi, trzeci, czwarty, piąty, zaczynamy się dobrze bawić, a tu nagle pan młody podchodzi zdenerwowany i mnie obraża. Odpaliłem mu, żeby się odwalił i tańczymy dalej... Nagle pan młody wziął zamach nogą i... jak nie kopnie pannę młodą między nogi!
    Sędzia:
    - Uuuu... To musiało boleć!
    - Jeszcze jak, panie sędzio! Trzy palce mi połamał!

    ===================================================

    Późna noc, całe miasto śpi. Do mieszkania w bloku dzwoni domofon, raz i drugi, w końcu zaspany facet podchodzi i mówi:
    -Czego?
    -Przepraszam czy mógłby pan mi pomóc i mnie popchnąć?
    -Panie jest 3 w nocy, niech pan zadzwoni po pomoc drogową
    -Bardzo pana proszę, niech mnie pan popchnie to niedaleko...
    Żona faceta mówi:
    - Idź pomóż człowiekowi.
    Facet rad nie rad schodzi na dół. Ciemna noc a w dodatku mgła nic nie widać, gościa nie ma, więc facet woła
    -Halo! gdzie pan jest
    -Tutaj - słychać z oddali, więc facet idzie za głosem, ale nadal nie widać ani gościa ani auta, więc znowu
    -Gdzie pan jest
    -Tutaj
    Facet idzie parę kroków i nic. W końcu zniecierpliwiony:
    -Niech pan powie dokładnie gdzie jest
    -W parku, na huśtawkach...

    NEVIL - Pon Maj 21, 2007 09:54

    Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
    - I co?! Co z nią, panie doktorze.
    - Cóż... Żyje. I to jest dobra wiadomość.
    Ale są i złe: żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
    - Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
    - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
    - Tak, tak... - kiwa głową mąż.
    - Konieczne będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
    - Boże...
    - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki..
    - Ile? - blednie mąż.
    - Miesięcznie 12-15 tysięcy złotych.
    - Jezuu...
    - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
    Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
    - Żartowałem! Nie żyje.

    =======================================================

    W małym amerykańskim miasteczku facet otworzył sklep, w którym sprzedawał wyłącznie trąbki i broń. Któregoś dnia do sklepu wchodzi jakiś obcy klient, przechadza się po sklepie, rozgląda... i po chwili pyta:
    – Jak panu idzie ten dziwny biznes?
    – Dziwny? Dlaczego dziwny?
    – No bo sprzedaje pan tylko trąbki i broń.
    – I co z tego?
    – No dobrze, to niech mi pan chociaż powie, czego sprzedaje pan więcej – trąbek czy broni?
    – A tak po równo. Za każdym razem, jak klient kupi trąbkę, to po paru dniach któryś z jego sąsiadów kupuje broń.

    NEVIL - Wto Maj 22, 2007 06:55

    Kiedy Bóg tworzył ciało wszystkie narządy kłóciły się ze sobą, o to
    który powinien zostać szefem. Mózg mówil: "Ja powinienem zostać szefem,
    ponieważ mam pod kontrolą wszystkie funkcje ciala". Na to odpowiedziały nogi:
    "my powinniśmy być szefem bo nosimy mózg i całe ciało tam gdze potrzeba".
    Wtedy odezwaly sie ręce "to my powinniśmy być szefem ponieważ
    wykonujemy pracę i zarabiamy pieniądze". I tak po kolei odzywaly się serce, nerki, płuca,oczy itd.
    Jako ostania odezwala sie dupa, twierdząc, że chce zostać szefem co
    wywołało tylko śmiech innych narządow. Wtedy dupa zaczęła strajkować.
    W krótkim czasie oczy zaczęły sie wywracać, ręce wykrzywiać, nogi
    krzyżowac, serce i płuca wpadly w panikę a mózg dostal gorączki. W końcu
    wszystkie narządy uzgodniły, że dupa zostaje szefem. Wszystko wrócilo do normy, narządy zajęły się swoją pracą a szef siedział tylko i od czasu do czasu wypuszczal
    gó..o.
    Wniosek: Nie potrzebujesz mózgu, żeby zostać szefem, może nim zostać
    każdy dupek !

    NEVIL - Wto Maj 22, 2007 14:36

    Mąż uszczypnął żonę w pośladek i zażartował:
    - Gdybyś to trochę ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć twoich wyszczuplających majtek.
    Potem uszczypnął ją w piersi i powiedział:
    - A gdybyś to ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć wszystkich twoich staników.
    Oburzona kobieta łapie męża za penisa i krzyczy:
    - A gdybyś to ujędrnił, to moglibyśmy się pozbyć ogrodnika, listonosza, hydraulika i mleczarza!

    NEVIL - Sob Cze 02, 2007 13:50

    Książe z bajki inaczej...
    Oto najkrótsza i najpiękniejsza bajka jaką kiedykolwiek słyszałam:
    Była sobie raz młoda dziewczyna, która zapytała pewnego chłopca, czy chciałby ją poślubić.
    Chłopiec odpowiedział:
    - Nie!
    Dziewczyna żyła szczęśliwie, bez prania, gotowania, prasowania... Często spotykała się z przyjaciółmi, spała z kim chciała, zarabiała na siebie i wydawała pieniądze na co chciała... KONIEC.
    Problem jest w tym, ze nikt nigdy w dzieciństwie nam nie opowiadał takich bajek. Za to wsadzili nas w g..no po uszy z tym cholernym księciem z bajki…

    NEVIL - Nie Cze 03, 2007 10:48

    Rękawiczki

    Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę. Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca:
    - Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?
    Facet się zastanowił i mówi:
    - Rękawiczki.
    - To proszę podejść do tamtego działu.
    Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
    - Potrzebuję rękawiczki.
    - Zimowe czy letnie?
    - Zimowe.
    - To proszę przejść do następnego działu.
    Facet poszedł:
    - Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
    - Skórzane czy nie?
    - Skórzane.
    - To proszę podejść do działu następnego.
    Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
    - Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
    - Z klamerką czy bez?
    - Z klamerką.
    - Proszę podejść do następnego stoiska.
    Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc:
    - Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
    - Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
    - Na rzepy.
    - Zapraszam do działu naprzeciwko.
    Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
    - Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!
    - Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie, jakie pan potrzebuje.
    Facet idzie dalej:
    - Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
    - A jaki kolor?
    Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:
    - Taki mam sedes, taką glazurę, dupę wam wczoraj pokazałem, dajcie mi papier toaletowy!

    NEVIL - Wto Cze 05, 2007 20:10

    Przychodzi facet do pracy. Morda sina, ryj rozkwaszony, ślepia fioletowe.
    Kumple pytają:
    - Stary co ci się, k***a, stało ? Pod tramwaj wpadłeś ?
    - Eee, żona mnie tak uderzyła....
    - Żooonaa ? czym ci się tak dostało ?
    - Eee, kurczakiem...
    - Kuurczakiem ?!
    - Tak, zamarzniętym kurczakiem...
    - Człowieku, a za co cię tak walnęła tym kurczakiem ?
    - No bo wiecie... moja żonka to niezła laska. Jest zgrabna, figurka, jędrna
    dupcia, nóżki długie więc wczoraj jak sie nachyliła do lodówki po tego
    kurczaka, to się tak fajnie wypięła. Spódniczka mini co ją na
    sobie miała tak fajnie jej się zsuneła do góry, że koronkowe stringi to całe
    jej było widać... i jak ona tak szukała tego kurczaka to ja juz nie mogłem
    wytrzymać i zacząłem ją tam od tyłu... no i właśnie wtedy walnęła
    mnie tym zamarzniętym kurczakiem...
    - Ee! eeeeee, no stary ! zajebiście ! ale ta twoja żona to jakaś
    walnięta... ona nie lubi bzykania od tyłu ?
    - Lubi i to bardzo.......ale nie w TESCO...

    ======================================

    Lepper z kierowcą wracali pewnej nocy swą limuzyną z dalekiej podróży,
    nagle wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania.Lepper widząc co
    się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko rolnikowi i
    powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane.Kierowca wrócił
    dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelka wina w ręku, uśmiech na
    twarzy, potargane włosy, poszarpane ubranie...
    - Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper.
    - No cóż, rolnik dal mi wino, jego zona obiad, a ich 19 letnia córka,
    chwile szalonej niezapomnianej rozkoszy.
    - Coś ty im powiedział?
    - Że jestem kierowcą Andrzeja Leppera, był wypadek i świnia nie żyje...

    tom30 - Czw Cze 07, 2007 22:04
    Temat postu: mała dawka humoru
    Jeżeli boisz się utyć, wypij przed jedzeniem setkę wódki, to usuwa poczucie strachu.

    Panowie, nie ma żartów! Chwila nieuwagi i mała, przypadkowa iskra namiętności może się nieoczekiwanie zmienić w ognisko domowe...

    Nie ma sprawiedliwości: zawiesił się komputer, a wszyscy walą w monitor.

    Praca z ładnymi kobietami teoretycznie jest możliwa, a w praktyce -wszystko stoi.

    Kobiety, żeby się nie znudzić mężczyznom, zmieniają ubrania.
    Mężczyźni, żeby się nie znudzić kobietom, zmieniają kobiety.

    Żyj szybko, umrzyj młodo. ZUS.

    - Kochanie może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
    - A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!

    - Chcemy waszego dobra - powiedział premier Kaczyński do Polaków. -
    Zaniepokojeni Polacy zaczęli więc ukrywać swoje dobra w bezpiecznych miejscach.

    Z wiekiem szansa na miłość dozgonną wzrasta.

    - Jak tam w pracy?
    - Jak w raju! W każdej chwili mogą mnie wyrzucić!

    - Kochanie, czy przed ślubem byli w twoim życiu jacyś mężczyźni?
    - Nie.
    - No popatrz, a w moim byli...

    - Jasiu choć napijesz się ze mną wódeczki.
    - Ależ tato!
    - No co, ja ci pomogłem odrobić lekcje.

    Chaos. Panika. Zamieszanie. To znak, że skończyłem pracę i mogę iść do domu.

    - Żyje nam się lepiej - oznajmił w expose sejmowym premier.
    - To fajnie wam - pomyślał naród.

    Nobel pokazał przyjacielowi swój wynalazek:
    - No jak dla mnie bomba! - rzekł przyjaciel.

    - Znasz to spojrzenie kobiety, kiedy pragnie sexu?
    - Ja też nie.

    Zabawne jak mało ważna jest twoja praca, gdy prosisz o podwyżkę, a jak niesamowicie niezbędna dla ludzkości gdy prosisz o urlop.

    PS zassane z sieci

    tom30 - Czw Cze 07, 2007 22:16
    Temat postu: oczywiście;...
    Stoi dwoch gosci na parkingu i trzeci mowi do piatego :
    -chodz, idziemy z tego marketu, bo tu pelno zwierzat
    Ida, biegna az doplyneli na stacje benzynowa gdzie staly 3 statki. Pierwszy byl dobry, drugi dziurawy a trzeciego wogole nie bylo, wiec wsiedli do czwartego.
    Nie minelo pol godziny lotu jak wyladowali na jabloni. Przyszedl wlasciciel tej gruszy i mowi :
    -zejdzcie z tego orzecha, bo to nie wasza palma.

    W pewnym miescie powstal sklep, w ktorym kazda kobieta mogla sobie kupic meza. Mial szesc pieter a jakosc facetow rosla wraz z kazdym pietrem. Byl tylko jeden haczyk: jak juz kobieta weszla na wyzsze pietro nie mogla zejsc nizej, no chyba, ze prosto do wyjscia bez mozliwosci powrotu. Wchodzi wiec tam sobie pewna babka powaznie zainteresowana kupnem meza.
    Na pierwszym pietrze wisiala tabliczka:
    "Mezczyzni tutaj maja prace"
    -To juz cos, moj byly nawet roboty nie mial- pomyslala kobieta-ale zobacze co jest wyzej.
    Na drugim pietrze byl napis:
    "Mezczyzni tutaj maja prace i kochaja dzieci"
    -Milo, ale zobaczymy co jest wyzej.
    Na trzecim pietrze byla tabliczka:
    "Mezczyzni tutaj maja prace, kochaja dzieci i sa niesamowicie przystojni"
    -No coraz lepiej- pomyslala - ale wyzej to musi byc juz zajebiscie.
    Na czwartym pietrze mozna bylo przeczytac:
    "Mezczyzni tutaj maja prace, kochaja dzieci, sa niesamowicie przystojni i pomagaja przy pracach domowych"
    -Slodko, slodko... ale chyba wejde pietro wyzej.
    Na piatym pietrze stalo:
    "Mezczyzni tutaj maja prace, kochaja dzieci, sa niesamowicie przystojni, pomagaja przy pracach domowych i diabelnie dobrzy w lozku"
    -No niesamowite, wrecz cudownie - pomyslala kobieta - ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi byc pietro wyzej!?!
    Na szostym pietrze BARDZO zdziwiona kobieta przeczytala:
    "Na tym pietrze nie ma zadnych facetow. Zostalo ono stworzone tylko po to, aby udowodnic, ze wam babom za cholere nie mozna dogodzic..."

    Dwóch białych murzynów jechało po krze lodowej po pustyni, leśniczy im mówi: nie rąbcie tych drzew, a oni dalej mieszają cement

    Pan Jezus pewnego dnia incognito przechadzał się po Nowym Yorku. W momencie kiedy przechodził przez slumsy, zaczepili go hipisi, którzy palili trawkę. Zaproponowali Jezusowi, żeby z nimi zapalił. Pan Jezus mówi sobie - czemu nie i zaciągnął się. Po pewnym czasie przypomniał sobie że się nie przedstawił hipisom, i mówi:
    - Jestem Jezus,
    a oni na to:
    - I o to chodzi!



    Stary dziadek ożenił się z młoda dziewczyna. Minęła noc poślubna, rano dziewczyna jest wniebowzięta :
    - Nie wiedziałam że w twoim wieku można tyle razy !
    - A ile było ?
    - Siedem.
    - O rany, ja przez te sklerozę to się kiedyś zarypie na śmierć.


    Przychodzi murzyn do biura pośrednictwa pracy i pyta:
    - Czy jest jakaś praca dla czarnego?
    - Oczywiście! Pensja 10 tys., samochód służbowy, komórka.
    - Pani żartuje?
    - Pan pierwszy zaczął...


    - Jak zrobić sałatkę z buraków?
    - Wrzucić granat na zebranie Samoobrony.


    Nauczycielka mówi do ucznia:
    - Jasiu, nie wolno ci palić papierosów, przecież jesteś dopiero w 3 klasie.
    - Tak, proszę pani, ale Lepper jak był w 3 klasie to już palił.
    - Owszem, Jasiu, ale Lepper miał już wtedy skończone 18 lat.


    - Co robi Lepper, żeby zadzwonić z komórki?
    - Zamyka drzwi na skobel i macha dzwonkiem.


    - Dlaczego Lepper zawsze jest taki poważny?
    - Bo z dowcipów śmieje się tylko wtedy, kiedy je zrozumie.


    - Dlaczego Lepper woli solarium od słońca?
    - Bo słońce jest dla niego za daleko. A poza tym, słońce zachodzi na zachodzie, a zachód jest podejrzany.


    Lepper wzywa wróżkę:
    - W nocy śniły mi się ziemniaki. Co to znaczy?
    - To znaczy, że was na jesieni wykopią albo na wiosnę posadzą.


    Polska, rok 2015. Spłonęła Biblioteka Narodowa, a w niej cały księgozbiór prezydenta Leppera. Jedna z tych dwóch książek była wyjątkowo cenna, bo już pokolorowana.



    Renata Beger znalazła książkę. Nie widząc nigdy w życiu czegoś podobnego, pobiegła szybko do swojego przewodniczącego.
    - Panie przewodniczący, niech pan zobaczy, jakie są tu cuda i dziwy.
    Na to Lepper rzucił się na książkę, otwiera ją gwałtownie i krzyczy.
    - Gdzie te dziwy, gdzie te dziwy?

    Autokar wiozący grupę parlamentarzystów wypadł z jezdni i rozbił się na drzewie. Miejscowy rolnik, na którego polu doszło do tragedii, pogrzebał ofiary wypadku, a potem zadzwonił po policję.Policjanci po przyjeździe na miejsce zdarzenia zaczęli przesłuchiwać rolnika:
    - Czy na pewno wszyscy już byli martwi?
    - Niektórzy twierdzili, że nie, ale wie pan jak ci politycy kłamią...


    Do apteki wchodzi starsza, dystyngowa dama i od progu pyta się:
    - Czy szanowny pan aby napewno jest farmaceutą?
    - Ależ oczywiście.
    - Wykształcenie?
    - Wyższe.
    - Studia bez żadnych trójek?
    - Dyplom z wyróżnieniem.
    - Och, to dobrze - uspokoił mnie pan... Poprosze aspirynę.


    Wsiada matematyk do tramwaju i spogląda na swój zegarek. Jest 10:00. Jadąc widzi zegar na wieży, który wskazuje 9:58. Po chwili mija kolejny miejski zegar, który wskazuje godzinę 9:55.
    -Kurde, jadę w złą stronę.
    I wysiada.

    Julia jak zwykle stała na balkonie. Czekała. Powoli zapadała noc, a jego nie było. Wyglądała go już od kilku dni, skubiąc ze zniecierpliwienia i tak już porwane firanki. Zazwyczaj stawał pod oknem i głośnym okrzykiem obwieszczał swoje przybycie. Tym razem jednak mocno się spóźniał. Kiedy już miała zamknąć okno i udać się na spoczynek, usłyszała jego - wywołujący drżenie serca - mocny, męski głos:
    - PANI JULIO!!! RENTA!!!


    Dwaj staruszkowie wygrzewają się w słońcu na ławeczce. Nagle jeden mówi:
    - Wystarczy Edziu, że zdejmiesz spodnie, a powiem ci ile masz lat..
    - Eeee, niemożliwe...
    Ale po chwili dodaje:
    - Dobrze Władziu, zobaczymy.
    I ściąga spodnie. Dziadek Władek dłuższą chwilę studiuje skurczone przyrodzenie kolegi i mówi:
    - Masz osiemdziesiąt siedem lat.
    - Genialne! Skąd wiedziałeś????
    - Wczoraj mi powiedziałeś.


    Trzech zaprzyjaźnionych emerytów wspomina dawne czasy i najbardziej ekscytujące przeżycia, jakich dane im było zaznać.
    Pierwszy były policjant opowiada o wielkim pościgu za znanym bandytą. Strzelanina, porozbijane samochody, ale cała akcja zakończona sukcesem. Pozostali słuchają z uznaniem...
    Jako drugi opowiada strażak.Wspomina, jak przed laty płonął akademik. Zjechały się wszystkie jednostki z miasta, całą noc gasili ogień, ale najfajniejsze było, jak łapali nagie studentki, które musiały wyskakiwać przez okna. Pozostali słuchają z uznaniem...
    Wreszcie odzywa się trzeci facet, który całe życie przepracował jako przedsiębiorca pogrzebowy.
    - Któregoś razu zadzwonili z hotelu, że zszedł im jeden facet. Sprawę trzeba było załatwić dyskretnie, żeby nie wystraszyć reszty gości. Mieliśmy go zabrać z pokoju i wynieść na noszach że niby to zasłabł... Wchodzę i widzę, że w łóżku leży facet z erekcją, ale taką ogromną, że nie było szans, żeby go tak wynieść pod prześcieradłem. Złapałem więc szczotkę i walnąłem kijem z całych sił, żeby opadł... - Tu przerwał, aby zaczerpnąć tchu.
    Na twarzach kolegów rysuje się wyraz lekkiego niesmaku... Strażak pyta:
    - Ale co w tym ekscytującego?
    - No bo wiecie... Ja pomyliłem pokoje.


    Dziewczyna u ginekologa.Młody, przystojny lekarz zaczyna badanie, zakłada jednorazową rękawiczkę, wkłada palce. Badanie czyli. Nagle dzwoni telefon. Lekarz jedną ręka odbiera, a jako że czas to pieniądz drugą kontynuuje badanie:
    - Halo! Tu Heniek... ze studiów... jestem w twoim mieście.
    - Nie może być. Przyjeżdżaj, trzeba to oblać.
    - A jak do ciebie dojechać? Dzwonię z dworca.
    - Z dworca to pojedziesz prosto, później w lewo, będzie rondo, na rondzie w prawo, następne rondo i dalej to prosto, prosto i jesteś u mnie...
    Na to pacjentka:
    - Panie doktorze czy jeszcze jedno rondo mogę prosić?


    Panowie rozmawiają przy herbatce w klubie seniora. Jeden nagle pyta:
    - Mietek, a czy w tym tygodniu nie przypada wasza pięćdziesiąta rocznica ślubu?
    - Owszem.
    - I co planujesz?
    - No... pamiętam, jak na dwudziestą piątą rocznicę zawiozłem żonę do Francji...
    - Serio? A co zrobisz w tę pięćdziesiątą?
    - Hm... No może bym po nią pojechał...

    Spragniony podróżnik widzi na pustyni Eskimosa zajadającego loda.
    - Fatamorgana??? - mówi.
    - Nie, Bambino - odpowiada zadowolony Eskimos.


    Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział:
    - Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem o rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii, musimy coś z tym zrobić, lecz problem w tym, że niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misją na ziemię: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia.
    Jak postanowił, tak się też stało. Apostołowie udali się na ziemię i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
    Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
    - Kto tam?
    - Święty Piotr.
    - Co przytargałeś?
    - Marihuanę z Kolumbii.
    - Ok. Wchodź.
    Puk, puk!
    - Kto tam?
    - Święty Marek.
    - Co przytargałeś?
    - Haszysz z Amsterdamu.
    - Ok. Wchodź.
    Puk, puk!
    - Kto tam?
    - Święty Paweł.
    - Co przytargałeś?
    - Konopie z Indii.
    - Ok. Wchodź.
    Puk, puk!
    - Kto tam?
    - Święty Łukasz.
    - Co przytargałeś?
    - Opium z Indonezji.
    - Ok. Wchodź.
    Puk, puk!
    - Kto tam
    - Święty Krzysztof.
    - Co przytargałeś?
    - LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
    - Ok. Wchodź.
    I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
    Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze.
    - Kto tam?
    - Judasz.
    - Co przytargałeś?
    - FBI!!! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się!!!!

    Do spowiedzi przyszedł facet i mówi:
    - Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłem... strasznie przeklinałem i to w
    niedzielę
    - No cóż... odmów 3 razy "Zdrowaś Mario" i staraj się uważać na swój
    język..
    - Ale ojcze chciałbym wytłumaczyć okoliczności - otóż w niedzielę
    zamiast
    do Kościoła wybrałem się z przyjaciółmi na partyjkę golfa. Już na
    pierwszym
    dołku nie wyszło mi uderzenie i posłałem piłeczkę między drzewa...
    - I to Cię tak zdenerwowało, że zakląłeś
    - Nie, ponieważ okazało się, że piłeczka szczęśliwie upadła w miejsce, z
    którego można było oddać czysty strzał w kierunku dołka, ale jak
    podchodziłem do miejsca, w którym leżała piłeczka nagle przybiegła
    wiewiórka, porwała mi ją i uciekła na drzewo...
    - I wtedy właśnie zakląłeś
    - Nie, ponieważ zaraz potem wiewiórkę chwycił orzeł i odleciał...
    - I to Cię tak zdenerwowało, że zacząłeś kląć
    - Otóż nie, bo wiewiórka wypuściła piłeczkę, a ta spadła jakieś 10 cm od
    dołka...
    - No i nie mów że ku..a spier......ś to uderzenie !

    Idzie facet przez pustkowie i tak sobie wędruje lecz nagle zachcialo mu się pić więc kiedy dotarł do miasteczka odrazu udał sie do miejscowego baru i zamówił cos do picia usiadł przy stoliku zadowolony ze za chwile zaspokoji swe pragnienie lecz w tej samej chwili do baru wpada jakis przestraszony gosciu i krzyczy

    - Ludzie sp********y stąd Wściekły Ahmed nadchodzi !!!!!

    wszyscy w popłochu opuszczają lokal facet mysli lepiej tez stad zwieje bo to jakis straszny koles musi byc z tego Ahmeda i nie zaspakajając pragnienia ucieka z reszta ludzi.
    Mysli sobie trudno dotre do nastepnego miasteczka i tam się napije , tak tez zrobił lecz sytuacja sie powtórzyła kiedy facet siadał przy stoliku ktos wbiegał do baru i krzyczał

    - Ludzie sp********y stąd Wściekły Ahmed nadchodzi !!!!!

    sytuacja powtarzała sie kilkakrotnie w co i róznych miasteczkach
    wkoncu facet mowi sobie

    - p******e to chce sie napić jak przyjdzie ten Wściekły Ahmed to spytam sie czego chce.

    facet siada i jak zwykle wbiega jakis koles i krzyczy

    - Ludzie sp********y stąd Wściekły Ahmed nadchodzi !!!!!

    cały bar opustoszał oprocz tego faceta
    ktory zaczał delektowac sie swojim drinkiem nagle do baru wszedł wysoki i barczysty murzyn. Facet troche przestraszony spytał sie tego murzyna

    -Co moge dla ciebie zrobić?

    na to murzyn mu odpowiada

    -postaw mi drinka

    nie ma sprawy facet wskoczyl na bar nalał murzynowi drinka , ten jednym chałstem opróznił szklanke
    facet ponownie spytał sie murzyna co moze dla niego zrobić na to murzyn odpowiedział

    - na kolana i zrob mi laske

    facet mysli sobie nikogo nie ma nikt sie nie dowie zrobie mu laske i bede mial św. spokój
    po skończonej robocie :p facet ponownie pyta sie murzyna czy mogłby cos jeszce dla nie go zrobic na to murzyn odpowiada

    - dobra juz nic nie chce teraz tylko szybko sp********y bo Wściekły Ahmed nadchodzi!!!!!!!!!!

    Reklama
    Mała włoska wioska gdzieś w górach. Chłopcy grają w piłkę na boisku Kolo drogi. Słychać krzyk matki: Faaaaabio do dooooomu!
    Odp.: Zaraz mamo!
    Pokazany samochód szybko jadący po krętych serpentynach. Piłka wypada z boiska na ulice, za nią leci mały chłopczyk (Fabio). Szybko jadący samochód wpada na wybiegającego na ulice malca. Pisk opon, brzęk szkła, krzyk widzącej to matki.
    Napis na końcu filmu:
    SZKODA FABIA.

    Ojciec ogłada w TV mecz. Nagle do pokoju wpada córeczka i wola - tato!, mama wpadła pod autobus... a tatuś:
    - To biegnij tam i zacznij już płakać - ja zaraz przyjdę...

    Powrót do góry


    tobson



    Dołączył: 03 Kwi 2005
    Posty: 16
    Skąd: nisko Wysłany: Nie Kwi 03, 2005 1:49 pm Temat postu:

    pamietnika przedszkolaka :


    ...dzisiaj znów mama zaprowadziła mnie do przedszkola, chociaż całą drogę musiała mnie ciągnąć. Czy ci dorośli naprawdę nie mogą zrozumieć, że człowiek czasami pragnie odpocząć od tego wrzasku i ciężkiej harówki. Na przykład wczoraj przez cały dzień robiliśmy błoto na podwórku, przez co dzisiaj czułem się wykończony. Ba, ale co to kogo obchodzi. Jak się ma prawie pięć lat to już się jest poważnym człowiekiem, a starzy traktują mnie ciągle jak dzieciaka. Jak sikam w majtki to wcale nie znaczy że jestem dziecko! Po prostu czasami nie zdążę dobiec do kibla. No ale dosyć tych narzekań. Nie było ostatecznie tak źle, najpierw z młodym Gałązką rzucaliśmy klockami w dziewczyny. Ten kto trafił w głowę dostawał premię. Wygrałbym, ale te głupie dziewuchy wogóle nie znają się na sporcie: od razu poleciały na skargę do pani. Całe szczęście że zaraz szliśmy na obiad, bo w tym kącie chybabym z nudów umarł. Po obiedzie pani pokazała nam alfabet. No [...] zajebista sprawa. Można sobie wszystko zapisać i potem nic nie trzeba pamiętać. W praktyce jednak okazało się że wcale nie jest to takie genialne. Pani pokazała nam literę to ją sobie zapisałem, no a skoro zapisałem to mogłem ją zapomnieć, tyle tylko że jak już zapomniałem to nie wiedziałem co zapisałem. Popieprzone to wszystko...
    --------------------------------------------------------------------------- -----

    ..wczoraj mama znów zawiozła mnie w wózku do przedszkola.Dobra by z niej była baba,tylko ma słabe przyspieszenie pod górke.Młody gałązka się chwali,że jego mama jak się spieszy , to wyprzedza nawet rowerowców.Co tam.Gruby Artur ma jeszcze gorzej.On już musi chodzić do przedszkola piechotą.Gruby Artur jest zresztą całkiem głupi.Przez całe dnie nic nie robi ,tylko zagląda dziewczynom pod sukienki.Naprawdę nie wiem ,co w tym ciekawego.Jak kiedyś zajrzałem cioci Basi to zobaczyłem tylko majtki.,a pod nie już nie zaglądałem.Zresztą jak kiedyś wujek Boguś próbował zajrzeć to dostał od cioci po pysku.Tata mówi że jak się ludzie biją to zawsze chodzi o pieniądze. Dziwne miejsce na przechowywanie portfela . No dobra , muszę kończyć bo idzie pani,żeby zabrać mnie z kąta......
    --------------------------------------------------------------------------- -----

    ...i znowu siedzę w przedszkolu jak ten palant, a za oknem śliczna pogoda. Już bym tak nie narzekał, żeby chociaż pani pozwoliła nam na 5 minut wyjść, ale NIE!!! Na podwórku jest błoto i się utaplamy. Mnie się do tej pory zdawało że to zaleta. Mieszać błoto mogę godzinami, chyba politykiem zostanę bo ostatnio słyszałem jak ktoś mówil że cała ta polityka to niezłe błoto. Politykiem to bym chciał zostać jeszcze z jednego powodu. Mama mówiła, że oni cały dzień nic nie robią tylko pi***ą w stołek, a mają z tego kupę forsy. Jako że ostatnio moje kieszonkowe uległo nadspodziewanemu zamrożeniu z okazji wylania do kibla mamy perfum żeby z butelki zrobić psiukawkę, postanowiłem z chłopakami trochę podreperować swój budżet. Młody Gałązka przyniósł stołek, Gruby Artur i ja objedliśmy się fasolówy i umówiliśmy się u Grzesia Klapidupy. pi***śmy w ten stołek cały dzień, a jedyne cośmy zarobili, to Gruby Artur w tyłek od swojej mamy bo tak się nadął że walnął bąka z kleksem. Forsy też żadnej nie dostaliśmy, tylko Grzesio przez tydzień musiał wietrzyć pokój bo się tam wejść nie dało. To chyba jednak tylko politycy tak potrafią. My mamy jeszcze za mało wprawy. Swoją drogą to w tym sejmie musi być niezły smród, jak tyle polityków w jednym miejscu. Zresztą co jakiś czas słychać że jest jakaś śmierdząca sprawa i że rozszedł się smród. Sie chłopaki poświęcają.... No dobra, dość tego leżakowania, trzeba się trochę pobawić...

    --------------------------------------------------------------------------- -----

    Życie młodego człowieka jest naprawdę ciężkie. Zawsze można dostać w tyłek, nawet jak się jest niewinnym. Inna sprawa że trochę winny byłem, ale to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Było to tak: tata był w pracy a mama wyszła gdzieś po zakupy. Przyszedł do mnie młody Gałązka, Gruby Artur i Maniek zwany Letkim (zupełnie nie wiem dlaczego). Bawiliśmy się w kuchni w faraona, i mieliśmy zrobić mumię. Nikt nie chciał się zgłosić więc wybraliśmy na mumię Mańka. Maniek nie protestował, bo on jeszcze nie bardzo umie mówić. Owijaliśmy go taśmą samoprzylepną, aż tu nagle, gdy już byliśmy w połowie Maniek zaczął się drzeć "mamatijakupaja". Mówił to zawsze wtedy kiedy chciał kupę, no to go zaczęliśmy rozwijać. Tyle że ta taśma jakoś nie bardzo chciała go puścić. Gałązka wymyślił, że skoro nie możemy uwolnić go całego to chociaż rozkleimy mu spodnie i zaniesiemy do kibla żeby zrobił swoje. Tyle, że jak już zdjąłem Mańkowi gacie to on nagle zaczął. Nie zdążylibyśmy go donieść do kibla więc wstawiliśmy go do zlewu. Ja złapałem za szklankę i podstawiłem ją przed niego żeby nie zasikał mamie garnków a Gruby Artur łapał klocki. No i pech chciał, że jeden mu wypadł i wleciał wprost do grochówki która stała na kuchni. Próbowaliśmy go wyłowić sitkiem do herbaty, ale się nie udało, chyba sie rozpuścił. Myślałem że to będzie najgorsze, ale nie, tata zjadł i nawet się nie skrzywił. Wkurzył się o co innego: Artur po wszystkim wytarł ręce w ścierkę. Nie wiedziałem co z nią zrobić więc wrzuciłem ją do kibla i spuściłem wodę. W tym momencie sedes zamienił się w wulkan. Chciałem go trochę przetkać, najpierw ręką, potem szczoteczką do zębów mamy, ale nic nie pomogło. No to nawrzucaliśmy tam papieru żeby nie było widać ścierki i wróciliśmy do kuchni pełni nadziei że tata i mama nic nie zauważą. Niestety, cud się nie zdarzył. Następnym razem zacznę od pochowania mamie i tacie wszystkich pasków do spodni...
    --------------------------------------------------------------------------- -----

    Dziś od samego rana postanowiłem być dobrym człowiekiem. Chciałem zrobić coś dla ludzkości. Jako że najbliższa ludzkość to moja mama i tata, postanowiłem im zrobić śniadanie. Kroić chleba jeszcze nie umiem, do patelni nie dosięgam, ale coś jednak zrobić trzeba. Pogrzebałem w szafkach i znalazłem kisiel malinowy. Nie bardzo wiedziałem jak się to robi więc poleciałem do młodego Gałązki, bo ten kujon już się trochę nauczył czytać i mógł przeczytać instrukcję. Okazało się że wystarczy do kubka wsypać trzy czubate łyżki cukru i to co jest w torebce, a potem zalać wrzącą wodą. Z wodą bym sobie poradził, ale przekopałem cały dom i okazało się że nigdzie nie ma ani jednej czubatej łyżki. Inna sprawa że ja nawet nie wiem jak taka czubata łyżka wygląda, więc dałem sobie spokój. Swoją dobroć przeniosłem na obiad. Chciałem trochę pomóc mamie. Mama powiedziała że na obiad będą ryby i mogę jej pomagać obtaczać te ryby w mące. Wszystko szło super dopóki nie wrócił z pracy tata. Strasznie się gdzieś spieszył i powiedział że jeść nie będzie. To po to ja się tak dla tej ludzkości męczę? Ze złości aż mi łzy napłynęły do oczu i zakręciło mnie w nosie. Tata właśnie podszedł w swoim nowym garniturze żeby pożegnać się z mamą, a ja w tym momencie kichnąłem: prosto w talerz z mąką! Chyba pobiłem rekord szybkości w zamykaniu się w łazience, bo tato ostatnio to coś nerwowy, a jak się zdenerwuje to bardzo szybko biega. No cóż, nie opłaca się poświęcać, nikt tego nie ceni...
    --------------------------------------------------------------------------- -----

    Chyba muszę zmienić swój stosunek do Grubego Artura. Okazał się bardzo mądrym człowiekiem. Zaczęło się od tego jak młodemu Gałązce zaklinowało się [...] w tyłku. Siedział w kiblu z pół godziny i gdyby mu mama nie pomogła widelcem to chyba by tam siedział do śmierci. No właśnie, teraz już wiem jak wygląda usrana śmierć o której tyle się słyszy od dorosłych. Tak mi się wydaje że to musi być straszna choroba i dużo ludzi na nią zapada. Kiedyś jak mi się udało spinaczem otworzyć taty biurko to nawet widziałem kasetę na której chyba były sfilmowane przypadki tej choroby, bo na okładce były jakieś panie z tak porozciąganymi otworami w tyłkach, że to co Gałązka zrobił to był mały pikuś w porównaniu z tym co one musiały przejść. Nawet pamiętam nazwę łacińską tej choroby, bo była nadrukowana na kasecie: Anale Perwersjum czy jakoś tak. Co jeszcze zauważyłem na tej kasecie to to, że tym paniom poodpadały siurki. Jak powiedziałem o tym Gałązce to się trochę przestraszył, ale kolektywnie sprawdziliśmy czy jemu to grozi i okazało się że jemu trzyma się dosyć mocno. W każdym razie mieliśmy go co tydzień kontrolować. To była tajemnica, ale w jakiś sposób dowiedział się o tym Gruby Artur. Zaczął się z nas śmiać świnia jedna, i powiedział że dziewczyny bez siurków się RODZĄ!!! Zaczęliśmy mu tłumaczyć że jest głupi, bo jakby miały wtedy sikać, ale potem przypomniałem sobie że i Baśka Smalec i Jolka z jednym zębem i nawet ta ruda Mariola jak sikają do piaskownicy to kucają. Kurde frans, faktycznie z nimi coś jest nie tak. Poszliśmy z młodym Gałązką do Baśki Smalec i kategorycznie zażądaliśmy żeby pokazała nam siurka. Faktycznie, zamiast niego miała tylko jakąś szparkę. No proszę, człowiek całe życie się uczy, a głupi umiera...
    --------------------------------------------------------------------------- -----

    Dzis dowiedziaiłem się o sobie bardzo niemiłej rzeczy. A wszystko przez Grzesia Klapidupę, Grubego Artura i mojego tatę, ale od początku. Dziś po obiedzie przyleciał do mnie Grzesio i zaczął mi opowiadać co mu się przytrafiło. Bawił się z chłopakami w chowanego i w nagłym przypływie geniuszu schował sie do skrzynki na piasek przed klatką, wtedy zobaczył przez szparę jak do skrzynki podeszło trzech panów w dresach, wygodnie sobie na niej usiedli i zaczęli coś popijać. Grzesio przez nich przesiedział w skrzyni trzy godziny, ale nie żałuje, bo dowiedział się bardzo ciekawych rzeczy i poznał parę fajnych przekleństw. Opowiedział mi wszystko i muszę przyznać że jedna rzecz mnie bardzo zainteresowała. Podobno każda dziewczyna ma przy sobie kakao tylko nie każdemu daje. Być może Grzesio coś przekręcił, ale jak się go dopytywałem to przysięgał że tak właśnie powiedzieli. A faceci byli na pewno bardzo mądrzy bo byli całkiem łysi, a mama mówi że jak komuś wychodzą włosy to musi być bardzo mądry. Interesowało mnie to dlatego że strasznie lubię kakao, więc jakbym je od jakiejś dziewczyny wycyganił to by było fajnie. Tyle że najwyraźniej te dziewuchy to straszne sknery. Myślałem, myślałem, aż w końcu wymyśliłem, że spytam o radę Grubego Artura. On z wszystkich chłopaków najlepiej zna się na kobietach. Gruby Artur powiedział mi, że jak chcę coś od dziewczyny to muszę być kurtularny i powiedzieć jej jakiś kontplement. Nie bardzo wiedziałem co to znaczy więc Arturo wyjaśnił że po prostu trzeba je prosić i zawsze mówić że coś mają ładne. Nie bardzo mi to pasowało, ale w końcu Gruby Artur to fachowiec; to on pierwszy odkrył że dziewczyny nie mają siurków. Pamiętając o wskazówkach przystąpiłem do działania. Akurat w pobliżu nie było żadnej innej dziewczyny jak tylko siostra młodego Gałązki. Wprawdzie jest już stara bo kończy gimnazjum, ale kiedy była młoda to była z niej całkiem niezła laska, widziałem ją na zdjęciach. Ułożyłem sobie przemowę i podszedłem do niej. Pamiętając nauki Grubego Artura powiedziałem, że słyszałem że ma ładne kakao i czy mogłaby mnie poczęstować. No i klops, nie podzieliła się, franca jedna. Jeszcze mnie tak zwymyślała, że gdybym to powtórzył to do końca życia nie obejrzałbym dobranocki. No i na koniec powiedziała że jestem zboczony: to już mnie trochę ubodło! Jak poszedłem z reklamacjami do Artura, to on stwierdził że miała rację, przecież kakao jest mdłe, jest na nim korzuch no i wogóle jest do kitu. Wtedy sobie uświadomiłem że nie znam nikogo kto lubiłby kakao. No i masz. Faktycznie jestem zboczony. Słyszałem że to można leczyć, tylko nie wiem gdzie. Postanowiłem porozmawiać z tatą: w końcu jest lekarzem i powinien wiedzieć takie rzeczy. Tyle, że jak spytałem go gdzie mogę się wyleczyć ze zboczenia, to najpierw zrobił oczy wielkie jak cycki cioci Basi, a potem posadził na stole i zaczął opowiadać jakieś koszmarne bzdety o pszczółkach i kwiatkach, o tym że jak się ludzie całują to się kochają i odwrotnie i tym podobne świństwa których aż się słuchać nie dało. Doszedłem do wniosku że tata jest bardziej zboczony niż ja, a skoro on się z tego nie leczy, a wręcz przeciwnie, jeszcze leczy innych, to i ja nie muszę się martwić. Chociaż, jeśli to dziedziczne, a tata o tym nie wie to może muszę go uświadomić? Nie wiem, muszę to sobie jeszcze przemyśleć...
    --------------------------------------------------------------------------- -----

    ...jak to na wojence ładnie gdy przedszkolak w dziurę wpadnie. Tak sobie dziś śpiewałem cały dzień bo dzisiaj bawiliśmy się w wojnę. Zebrała się cała paczka: ja, młody Gałązka, Grzesiu Klapidupa, Gruby Artur, Letki Maniek i na dokładkę parę dziewczyn. Podzieliliśmy się sprawiedliwie na dwie drużyny tzn. chłopaki kontra dziewczyny plus Letki Maniek i przystąpiliśmy do działań zaczepno obronnych. Naszą kwaterę ulokowaliśmy w garażu Grubego Artura i na początek się okopaliśmy. Okop nie był głęboki, ale w kucki można było tam się nieźle bronić. Potem przygotowaliśmy amunicję: Gruby Artur proponował kamienie, ale doszedłem do wniosku że konwencje międzynarodowe nie dopuszczają tego typu amunicji do wojen podwórkowych, więc stanęło na kulkach z błota. Następnie przygotowaliśmy broń osłonową, czyli wiaderka z suchym piachem i czekaliśmy na nieprzyjaciela. Nieprzyjaciel jak to nieprzyjaciel zjawił się niespodzianie i wcale nie w przyjacielskich zamiarach: mianowicie przyleciał tata Grubego Artura i zaczął wrzeszczeć że mamy natychmiast zasypać nasz okop, bo on nie będzie mógł wyjechać z garażu. Nie zdążyliśmy mu wytłumaczyć że wojna wymaga poświęceń bo w biegu ciężko się mówi i można sobie język przyciąć. Całe szczęście że tata Artura jest trzy razy grubszy niź Artur, więc nas nie dogonił. Tym razem okopaliśmy się w piaskownicy. Na atak nieprzyjaciela nie trzeba było długo czekać, dziewczyny wyskoczyły z wrzaskiem z pobliskich krzaków i zaczęły nas obrzucać grudkami ziemi. Pierwszy atak odparliśmy bez problemów, ale okazało się że nasze kulki błota wyschły i ciężko je rzucać rękami; potrzebowaliśmy jakiejś wyrzutni. Gruby Artur wpadł na pomysł i za chwilę przybiegł z biustonoszem swojej mamy. W tym momencie nasze szanse wzrosły niepomiernie, bo mama Artura ma taki kaliber że można strzelać nawet arbuzami. Oddział Letkiego Mańka doszedł do wniosku że frontalnym atakiem nic nie wskóra i zaczął uciekać się do podstępów. Broniliśmy się dzielnie dopóki do naszych okopów nie wpadły skarpetki taty Letkiego Mańka. Wtedy wysłaliśmy lampamentariusza w osobie Grzesia Klapidupy żeby podpisać pakt o zakazie używania broni chemicznej. Przy okazji podpisał też pakt o zakazie używania broni biologicznej (dziewczyny miały cały słoik mrówek) jak i atomowej (Baśka Smalec wyciągnęła ze śmietnika pieluchy swojej młodszej siostry). Grzesio podpisałby pewnie jeszcze parę paktów bo jako jedyny z nas umie coś napisać, ale niestety wichry dziejowe w osobie mojej mamy zadecydowały inaczej tzn. zawołały mnie na obiad. Na wojnie to się ma apetyt....
    --------------------------------------------------------------------------- -----


    ...kto by pomyślał że w przedszkolu można się dowiedzieć czegoś ciekawego!?! Dziś nasza pani przyprowadziła jakiegoś pana który zaczął nam opowiadać o nauce. Wprawdzie dużo nie skorzystałem, ale między jednym a drugim staniem w kącie usłyszałem że nauka ma męczenników. I to że oni są bardzo sławni i wszyscy o nich mówią z szacunkiem i za to że się tak męczą dla tej nauki to potem wszyscy są im wdzięczni. Jak tak patrzę na swojego brata to on też jest męczennik, bo tak się codziennie męczy nad lekcjami, ale niedoczekanie jego żebym zaczął o nim mówić z szacunkiem. Podzieliłem się swoimi przemyśleniami z tatą, a on mi wytłumaczył że to nie do końca tak. Męczennik to taki który cierpi za pokazywanie swojej wiedzy. No to też mam kandydata. Kiedyś Grzesiu Klapidupa chciał pokazać że już umie pisać, więc napisał mazakiem na szafie d***, męczennikiem okazał się chwilę potem, bo mazak okazał się niezmywalny. Niestety znowu coś źle zrozumiałem bo mama omal nie padła na zawał ze śmiechu jak usłyszała że mówię do Grzesia "proszę pana Klapidupy". Okazało się że męczennikiem można też zostać kiedy poświęca się swoje zdrowie lub życie dla eksperymentu. No to zaraz przypomniało mi się jak młody Gałązka poświęcił się dla dla sprawdzenia czy kotu jest przyjemnie na karuzeli. Jego poświęcenie się polegało na tym, że dostał od ojca pasem kiedy ten wszedł do kuchni i zobaczył kota w mikrofalówce. Ale kot był wniebowzięty bo jeszcze przez jakiś czas miałczał i skakał z radości jak głupi. W każdym razie eksperyment się powiódł. Tyle że tata mówi że to też nie wystarczyło żeby zostać męczennikiem. Kurde frans, czy wszystko co ci dorośli robią i mówią musi być takie skomplikowane. Mam nadzieję nie dorosnę zbyt szybko...
    --------------------------------------------------------------------------- -----

    Ale numer! W zyciu nie myślałem że w przedszkolu może być tak ciekawie! Ale po kolei. Dziś jak tylko mama przyciągnęła mnie do przedszkola, pani ogłosiła że zabiera nas na wycieczkę. I to żeby było jeszcze straszniej ta wycieczka miała być na wieś do jakiegoś gospodarstwa, żebyśmy sobie pooglądali jak wyglądają żywe zwierzęta. To już nie można było iść do zoo? Tam jest znacznie bezpieczniej bo te zwierzaki stoją w klatkach, a nie łażą po łące bez żadnego nadzoru. No ale skoro to pani decyzja to trudno. Wsiedliśmy do pociągu i po godzinie byliśmy na miejscu. No kto by się spodziewał że ta wieś jest aż tak daleko za miastem. No ale do rzeczy. My ustawiliśmy się w parach na łące a pani poleciała porozmawiać z szefem tego całego bałaganu który nazywał się pan Rolnik. Na odchodne powiedziała że możemy podejść pooglądać sobie krówki. Podeszliśmy, i zamarliśmy z przerażenia - tam nie było ani jednej krowy, same byki, a co gorsza prawie każdy z nas miał na sobie coś czerwonego. Szybko zaczęliśmy zdejmować wszystkie czerwone rzeczy: skarpetki, koszulki i tak dalej. W końcu co niektórzy nie bardzo już mieli co zdjąć, bo okazało się że Baśka Smalec wszystko ma czerwone, łącznie z majtkami. Był jeszcze jeden problem z Grubym Arturem, bo jemu było gorąco, a jak jest mu gorąco to ma całą czerwoną gębę. Na szczęście Grzesio znalazł jakiś kubełek który założyliśmy Arturowi na głowę i poczuliśmy się trochę bezpieczniej. Po chwili wróciła pani i oczywiście zaczęła wrzeszczeć że mamy się ubierać z powrotem. Po naszych gorących protestach wyszło na jaw, że nie tylko byki mają rogi, krowy też. Trochę się uspokoiliśmy, ale dla pewności puściliśmy Kaśkę przodem, a Grubego Artura nie czyściliśmy zbyt mocno (ten kubełek był po węglu). Mimo wszystko te krowy tak się dziwnie na nas spod byka patrzyły. Po tej przygodzie przeszliśmy sobie do mieszkania z krowami które nazywało się obora. Tam dowiedzieliśmy się mnóstwa pożytecznych rzeczy: po pierwsze, że krowa nie daje mleka jak się ją pompuje za ogon, po drugie że to co wtedy ta krowa daje to wcale nie jest mleko, po trzecie, że tego co ta krowa wtedy daje nie powinno się pić bo się potem strasznie nieprzyjemnie odbija, i po czwarte że jak już krowa skończy dawać to coś to trzeba się szybko odsunąć i nie zaglądać pod ogon bo się będzie, jak Gruby Artur, cały dzień śmierdziało krowią kupą. Przy okazji dowiedzieliśmy się że świnie jedzą wszystko, łącznie z moim workiem na kapcie, i że krowy na łące zostawiają miny poślizgowe (Mariolka nawet na jedną trafiła). Dowiedzielibyśmy się pewnie znacznie więcej, ale najpierw pani zabroniła nam szukać gdzie w kurze siedzą jajka, a potem przyleciała pani Rolnikowa i zaczęła krzyczeć że ją w oborze jakieś demony atakują. Na szczęście nie były to demony, tylko Letki Maniek wlazł w bańkę po mleku i krzyczał że nie może się wydostać, a że pani Rolnikowa nie zna tego narzecza to myślała że to diabeł. Trzeba było zabrać bańkę z Mańkiem do warsztatu mechanicznego, żeby ją porozcinali, a my wrociliśmy do przedszkola. Jednak na wsi nie jest tak strasznie. Nikt nie zginął.
    --------------------------------------------------------------------------- -----

    ...jak ciężko człowiekowi w wieku przedszkolnym rozwijać swój talent. Wczoraj naprzykład wymyśliliśmy że założymy zespół. Jeszcze nie bardzo wiedzieliśmy kto na czym będzie grał, ale to ustali się później. Największy problem był z nazwą. Za żadne skarby świata nic nie przychodziło nam do głowy. W końcu Grzesiu Klapidupa stwierdził że pamiętał jakąś fajną nazwę, ale właśnie uciekła mu z głowy. Domyśliliśmy się że daleko uciec nie mogła, więc powiesiliśmy Grzesia za nogi na wieszaku żeby mu wróciła. Niestety natychmiast zalał go taki tłok uciekniętych wcześniej myśli, że aż poszła mu krew z nosa. Kiedy już wróciła mu przytomność powiedział że sobie przypomniał: mieliśmy się nazwać NECROCANIBALISTIC VOMITORIUM. Nazwa była bardzo fajna, ale okazało się że Grześ przeczytał ją w jakimś komiksie, i że taki zespół już był. No to klapa, wymyślamy coś innego. Ja wymyśliłem KARTOFEL BOFEL ale chłopaki powiedzieli że to głupia nazwa. W końcu pomogła nam siostra Gałązki: od tej pory naszą oficjalną nazwą było FAT ARTURUM AND LIGHT MANIECK. Zupełnie nie wiem co to znaczy, bo to po jakiemuś murzyńsku, ale bardzo fajnie brzmi. Potem zaczęliśmy przydzielać sobie instrumenty. Gruby Artur wziął perkusję, ja cymbałki, Gałązka gitarę swojej siostry a Letkiego Mańka daliśmy na wokal, bo jak śpiewał to brzmiało to mniej więcej tak jak te zagraniczne zespoły. Natychmiast zaczęliśmy nagrywać kasetę demo i pewnie nasza piosenka pod tytułem "zjedz swojego jeża" stałaby się przebojem, ale przyleciała sąsiadka i zaczęła opierniczać mamę że u nas jest taki hałas że jej mąż nie słyszy własnej wiertarki. No to mama zabrała nam perkusję, magnetofon i jeszcze nas ochrzaniła za pogięte garnki bo Artur strasznie mocno uderzał. Ciekaw jestem co powie siostra Gałązki jak zobaczy że została jej tylko jedna struna w gitarze. I miej tu człowieku talent....
    --------------------------------------------------------------------------- -----

    Ale jaja, niech ja skonam! Gruby Artur się zakochał. I to w kim, w tej rudej Marioli! Muszę przyznać że na początku to mieliśmy z niego niezłą nabitkę, ale później zaczęliśmy chłopakowi współczuć, chodził smętny, nie bawił się, nie mieszał z nami błota, no po prostu cień człowieka (dosyć duży cień zresztą). W końcu postanowiliśmy chłopakowi pomóc! Najpierw staraliśmy się go uzdrowić: tłumaczyliśmy jak komu dobremu, że dziewczyny są głupie, nie umieją się bawić a co gorsza jak się takiej spodobasz to bedziesz się musiał z nią ożenić i całować, normalnie ohyda. A do tego jeszcze dziewczyny są takie że chcą mieć dzieci. Ale Artur powiedział że ożenić się może, całować się nie zamierza, bo to facet rządzi w domu, a do roli rodzica jest już gotowy. No trudno jego problem. No to zaczęliśmy myśleć co zrobić żeby Mariola chociaż na niego popatrzyła. A jak na złość to jej chyba okulary bardzo zmętniały bo patrzyła i rozmawiała ze wszystkimi, tylko nie z Arturem chociaż to zawsze jego najbardziej widać. Zamontowaliśmy mu nawet żarówkę na czapce, ale to nic nie pomogło, Mariola zawsze patrzyła się w inną stronę. Jak już zawiodły wszystkie sposoby, to poszliśmy po poradę do starszych. Najpierw siostra młodego Gałązki tłumaczyła nam że jak chce się poderwać dziewczynę to trzeba być Romanem Tycznym, kupować kwiatki i chodzić do kina. Do kina to Artur jeszcze by poszedł, ale kupować kwiatki? Jakby na klombach mało tego sadzili. A już zmiana nazwiska i imienia zupełnie nie wchodzi w grę. No cóż, tym razem poszliśmy do dużego Freda żeby nam coś poradził. On powiedział że po primo trza mieć gadkie, po sekundo fulkasy, a po tercjo to trza sie myć bo jak spod napleta jedzie to żadna laska pały nie wymlaska. Zupełnie nie wiedzieliśmy co to znaczy, ale na wszelki wypadek umyliśmy Artura bardzo dokładnie. Potem mieliśmy problem z gadką, bo Artur jakoś dziwnie się przy Marioli zapowietrzał, więc wymyśliliśmy że weźmiemy Grzesia, zapakujemy do torby i to on będzie mówił a Gruby Artur tylko ruszał ustami, a w tej torbie niby będą te fulkasy. Potem daliśmy mu swoje kieszonkowe żeby mógł iść do kina i pomogliśmy zanieść torbę z Grzesiem pod drzwi Marioli. Zadzwoniliśmy i szybko uciekliśmy. Potem się okazało, że Artur przeżarł całą naszą kasę na lodach i się od tego rozchorował, a Mariola nie wiedzieć czemu lata teraz cały czas za Grzesiem Klapidupą i biedny Grzesio boi się wyjść z domu. Ach ta miłość to niebezpieczna rzecz...
    --------------------------------------------------------------------------- -----

    ...czasem to można się głupio przestraszyć. Jako że dziś niedziela przyjechała do nas w odwiedziny ciocia Basia ze swoim synkiem Puckiem (swoją drogą jakby mi dali na imię Nepomucen to bym się chyba pod ziemię zapadł). Pucek jest jeszcze mały ale całkiem do rzeczy gość, całkiem przypadł mi do gustu. Pogadaliśmy se trochę o sprawach zawodowych i okazało się że na mieszaniu błota zna się całkiem nieźle, nawet opisał mi nową, bardzo ciekawą metodę doboru proporcji ziemi do wody, i już mieliśmy iść się bawić kiedy moja mama wpadła na genialny pomysł że pójdziemy do kościoła. Jakoś niespecjalnie lubię tam chodzić, ludzie bez żadnego powodu wstają, klękają, siadają i zupełnie znienacka śpiewają (żeby chociaż coś ładnego, ale czasem to tak wyją, że się tylko rozglądam czy gdzieś wilki się nie zjawią). Potem jeszcze dają kasę na bilet, a kiedy ksiądz wreszcie powie "Idźcie ofiary do domu" wychodzą i się cieszą że zrobili dobry uczynek. Nie wiem co dobrego w tym wszystkim, ale skoro tak lubią to pies ich trącał. I tu wyszła cała historia, bo Pucek jeszcze w życiu nie był w kościele i co więcej nigdy o czymś takim nie słyszał, więc ja, jako znacznie od niego starszy (całe półtora roku) postanowiłem dyskretnie się nim opiekować. Poszliśmy we czwórkę, tzn. ja, mama, ciocia Basia i Pucek. Heca zaczęła się już przed kościołem bo Pucek zaczął się dopytywać co to za zamek, i czy tam przypadkiem nie mieszka Gargamel. Oczywiście wszyscy zapewniliśmy go że nie, ale to go nie przekonało. Potem rozbeczał się jak usłyszał nasz chór kościelny bo ubzdurało mu się że tam jednak mieszka Gargamel i właśnie gotuje Smerfy na zupę a la Smerf, i to one tak żałośnie lamentują. Tylko zdążyliśmy go uspokoić Pucek wpadł w histerię bo zobaczył jak nasz ksiądz wyleciał z półmiskiem żeby zebrać kasę za wstęp. Prawdę powiedziawszy wcale mu się nie dziwię, gdybym nie wiedział co to za checa też bym się przestraszył, tym bardziej że nasz ksiądz chodzi ubrany na czarno, a z fizjonomii to taki podobny do Gargamela jakby tym rysownikom pozował. Ciocia i mama złapały Pucka dopiero przy trzecim skrzyżowaniu. Próbowały go zaciągnąć z powrotem, ale w życiu by im się nie udało gdybym mu nie wytłumaczył że to trochę głupio dać kasę za wstęp, a potem wyjść przed końcem. Jak wróciliśmy to akurat był ten moment jak ksiądz sobie kielona wycierał żeby se alpagę walnąć, ale jak zwykle ludzie są niecierpliwi; nie poczekali aż skończy, tylko od razu polecieli tam do tego stołu żeby dał i im. Pucek nagle nabrał odwagi i też chciał lecieć ale ciocia przetłumaczyła mu że jest za młody. No to Pucio się wnerwił i powiada że skoro tak, to niech mu zwrócą za jego bilet. Niestety kasa za wejście nie zwraca, bo tam nawet nie ma kasy. Zysk jednak był z tego taki, że jak Pucek poleciał do stołu żeby sie upominać o swoje to zobaczył, że ksiądz nie daje ludziom pić, tylko jakieś białe tabletki. No cóż, nikogo z nas nie bolał ani brzuch, ani gardło, więc tabletki nie były nam potrzebne. Ksiądz jeszcze sobie trochę pogadał, w końcu kazał wszystkim iść do domu. No cóż, muszę przyznać że tym razem było ciekawiej niż zwykle, ale biorąc pod uwagę minę mojej mamy po wyjściu, chyba nieprędko znowu pójdziemy z Puckiem do kościoła. A szkoda ...
    --------------------------------------------------------------------------- -----

    Co można usłyszeć pracując w Biurze Obsługi Klienta? Jak się okazuje
    bardzo wiele ciekawych rzeczy. Prezentujemy zbiór śmiesznych rozmów,
    które bawią czytelników, a konsultantów BOK-u doprowadzają do rozpaczy.


    konsultant: "poproszę Pana nazwisko"
    klient: "moje, czy żony?"
    kons.: "czy mają państwo różne nazwiska?"
    klient: "nie"

    ja kupiłem dziś kartę tak-tak i nie zdążyłem jej jeszcze zaktywować, ale
    chyba ją zablokowałem".

    klient: "ja mam taki malutki problem"
    konsultant: "tak, slucham?"
    klient: "zdeptałem swój telefon"

    konsultant: "powinien Pan wybierać numery bez zera, proszę pana"
    klient: "dokladnie tak robię"
    konsultant: "proszę podać mi więc numer jaki pan wybiera"
    klient: "072..."

    konsultant: "proszę wyjąć z aparatu kartę SIM" klientka: "nie moge tego
    zrobic - ręce mi się trzęsą"

    "czy komorka moze sama puszczac sms-y?"

    "ja kupiłem ten telefon i co ja mam teraz zrobic?"

    "proszę pana, ja się założyłem z kolegą i włożyłem swojego Siemensa M35 do
    szklanki z woda, i teraz nie chcą mi go naprawić w ramach gwarancji"

    konsultant: "żeby zmniejszyć koszty na tym koncie mogę jedynie zasugerować
    zmniejszenie ilości wykonywanych połączeń"
    klient: "acha, a na czym to polega?"

    "gdzie ja mogę zadzwonić, żeby kogoś opieprzyc?"

    "prosze mi natychmiast podac lokalizacje mojego drugiego aparatu, wiem, ze
    jest to mozliwe, bo widzialem cos takiego na filmie SF"

    "prosze pana, ja słucham jak ktoś mi sie nagral na poczcie glosowej i
    staram sie odpowiedziec tej osobie, i krzycze "halo, halo!", ale ona mnie nie
    slyszy"

    prosze mi powiedziec, jakie promocje będziecie mieli we wrześniu
    przyszłego
    roku"

    "dlaczego Alcatel ma antenkę z prawej strony, Siemens z lewej, a Nokia w
    ogole nie ma?"

    kons.: "proszę pani, w dniu dzisiejszym pani konto było mniejsze niż 10 pln"
    klient: "nie"
    kons.: "proszę pani, pani konto wynosiło dziś 2,46 pln, czyli mniej niż 10 pln"
    klient: "nie"

    "ja dostalem taki komunikat, ze w celu tam-tego to cos-tam. Co mam teraz zrobić?"

    "prosze pana, mam taki problem, ja nie wiem, czy mam przyjemność z tym samym panem...?"

    "prosze pana, mi chodzi o ten aparat Motorola za 49 zlotych netto,
    czy to jest cena brutto?"

    KLIENT: To tyknęło i nie odpowiada !!!!!!!!! - ???
    (po 15 minutach rozmowy doszedłem do tego, iż ten pan dostał smsa)

    KLIENT: Jak wyjadę na HAWAJE to ten telefon będzie działać?
    - tak
    - a ten z domu?
    - przepraszam czy pan chce zabrać tel. stacjonarny?
    - a ktory lepiej dziala ?
    (ludzie pomocy!!)

    KLIENT: panie mam problem! nie mogę wejść w moją sekretarkę!

    KLIENT: dzien dobry, chciałbym rozmawiać z iwentyfikacją
    - z identyfikacją...
    - no! z tymi od pieniedzy!

    KLIENT: "czy mogłaby mi pani rozciągnąć telefon na Niemcy..." (chyba
    chodzilo o roaming...??)

    KLIENT: "przepraszam ale ile naszczekałem do wczoraj?"
    (pytanie o bieżący rachunek??)

    KLIENTKA: "proszę pani, ja byłam wczoraj na grzybach i pies mi zablokował
    telefon i on teraz pisze, ze trzeba PUK wpisać..." (kurcze, inteligentny
    ten pies, trzy razy PIN musiał blednie wpisać...!)

    KLIENT: czemu nie mam tej jadaczki w poczcie na powitanie?

    KLIENT: chciałbym uaktywnić krycie numeru...

    KONSULTANTKA: w tej taryfie będzie miał pan szczyt od siódmej do
    dwudziestej...
    KLIENT: to chyba po viagrze!

    Klient: Ile ja mogę w sumie, ogółem, rozmawiać w ramach bezpłatnych minut?
    Konsultantka: A w jakiej jest Pan taryfie?
    Klient: Kielce Taxi... ale co to ma do rzeczy?

    Klient: Czy to z Panią rozmawiałem przed chwilą?
    BOK: Nie. Tu w infolini siedzi sporo osób...
    Klient: A to w takim razie nie ma sensu, żebym Pani wszystko jeszcze raz
    tłumaczył.

    Klient: Dzień dobry, chciałbym zlokalizować gdzie teraz jest moja żona, bo
    dzwoniłem do niej i mówiła, ze jest w Szczecinie, a miałem wrażenie, ze
    pojechala jednak gdzie indziej, gdzieś w rejony Władysławowa.
    BOK: Ale my nie jesteśmy w stanie zlokalizować pańskiej żony...
    Klient: Pani ja bezczelnie kryje! Jak nie możecie jej zlokalizować, jak ja
    do niej przed chwila dzwoniłem i ja zlokalizowałem?

    Klient: Dzien dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa w sieci.
    BOK: 1 zł
    Klient: Ciekawe, to się oszukujecie, mnie teraz wyswietlilo 0:33. (... to
    był czas trwania rozmowy...) (bez komentarza BOK"u)

    Klient: Witam, ja dzwonie, bo właśnie jestem poza zasięgiem sieci, i
    chciałbym się dowiedzieć czy państwo mogą mnie połączyć.

    Klient: Dzień dobry. Przeczytałem właśnie w gazecie, ze Państwo mogą mnie
    podsłuchiwać nawet jak ma wyłączony telefon. Czy to prawda?

    Klient "Pani, na wyświetlaczu koperta mi się pokazała". konsultant "ma pan
    wiadomość na poczcie" klient "a to dziękuje, dowidzenia" 15 minut później
    Klient" panie jaja sobie pan ze mnie robisz!!!!!! Byłem na poczcie we wsi i
    tam żadnej poczty dla mnie nie ma..." konsultant "ma pan wiadomość na
    telefonie" klient się rozłączył...

    ---

    Kowalskiemu zepsuł się telewizor. Czekając na przybycie mechanika rozejrzał się po pokoju i spojrzawszy na syna powiedział:
    - Jezu! Jasiek! Ale ty urosłeś!

    Nad stawem sidzą dwaj wędkarze.Jeden wyciąga rybe za rybą drugi nic.I po chwili jeden pyta się drugiego .Jak ty to robisz? ja tu już łowie tydzień i nic.Odpowiada drugi:wiesz wszystko zależy od dobrych robaków,ja codziennie rano ide na pole i
    podłanczam prąd do ziemi.wtedy wyskakują piękniuśkie dżdżownicę.no i spotykajasię po tygodniu jeden ze śliwa pod okiem.No i tamten siepyta:Co ci sie stalo.Odpowiada drugi:Wiesz zrobilem jak kazaleśb i wyskoczyły wielkie i piękne dżdżownice.Ale pomyślałem jak dodamjescze 500 wolt to wyjdą jeszcze większe i piękniejsze.No i dodalem 500 ,1000 i 1500 i wtedy wyszli górnicy i mi wpier*****i.

    Jeep patrolu marines zatrzymuje się na autostradzie prowadzącej do Bagdadu. Na poboczu drogi leży pokrwawiony, nieprzytomny iracki bojowiec oraz półprzytomny, ale równie mocno poraniony żołnierz USA.
    - Kolego, co się stało? - pyta rannego Amerykanina dowódca patrolu.
    - Stałem na posterunku, a tu raptem zza krzaka wyskakuje uzbrojony iracki bandyta
    i mierzy do mnie z kałasza. No to ja wyciągam moje M-16 i mówię do niego: ,,Saddam to ch...'' Na to ten Arab drze się: ,,Bush to ch...'' A kiedy na środku drogi podawaliśmy sobie dłonie, potrąciła nas ciężarówka...

    W państwowym zakładzie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
    - Od teraz nastają nowe porządki. Sobota
    i niedziela są wolne, bo to weekend.
    W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy. W środę pracujemy.
    W czwartek odpoczywamy po pracy.
    W piątek przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś pytania?
    - Długo będziemy tak zap*****ać?

    W czasach agroturystyki, pewien mieszczanin wybrał się na wczasy - na wieś. W niedzielę, nudziło mu się nieco, więc przeszedł się po wsi. Natknął się na gospodarstwo, w którym zobaczył w zagrodzie świnkę z drewnianą nogą. Zaintrygowało go to do tego stopnia, że odszukał gospodarza i pyta:
    - Gospodarzu a dlaczego ta świnka ma jedna nogę drewnianą?
    - Aaa, ja panu zaraz wszystko opowiem jak to było. To było dwa lata temu. Nie! Trzy lata temu. U nas była powódź, wszystko zaczęło pływać, a myśmy spali. Ale świnka, świnka proszę pana wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagródkę, podpłynęła do chaty, obudziła nas i myśmy się uratowali, gdyby nie ona...
    - Dobrze, dobrze, ale dlaczego ona ma nogę drewnianą?
    - Aaa, ja jeszcze nie skończyłem, zaraz panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba 2 lata temu. Ktoś podłożył ogień w gospodarstwie i my byśmy się popalili wszyscy, ale świnka, świnka wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoja zagródkę i wyciągnęła mnie spod palącej się belki. Ja wyciągnąłem rodzinę, inwentarz....
    - Nno, dobrze, ale dlaczego ta świnka ma nogę jedną drewnianą?
    - Aaa, ja już panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba zeszłego lata. Nas napadli zbójcy. Związali nas, pieniędzy chcieli. A przecież my pieniędzy nie mamy. Ale świnka, świnka wiedziała co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagrodę, spłoszyła zbójców....
    - Proooszę pana... Opowiada mi pan trzecią historię, a ja chciałem tylko wiedzieć dlaczego ona ma jedną nogę drewnianą?
    - A pan by zjadł taką kochaną świnkę od razu??


    Tata z 6-letnim synkiem robi zakupy w supermarkecie. Kiedy przechodzą obok półki z prezerwatywami, synek pyta:
    - Tato, a co to jest ?
    - To są prezerwatywy, synu - odrzekł ojciec.
    - A po co one są ? - Kontynuuje malec.
    - Prezerwatywy są po to, żeby mężczyzna miał bezpieczny seks z kobietą - odpowiada ojciec.
    - Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu są 3 sztuki ? - nie daje za wygraną chłopczyk.
    - Widzisz synu, bo to jest zestaw dla młodzieży uczącej się: raz w piątek, raz w sobotę, raz w niedzielę.
    - Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 6 ? - pyta synek
    - Widzisz synu, to jest zestaw dla studentów: dwa razy w piątek, dwa razy w sobotę, dwa razy w niedzielę - odpowiedział ojciec.
    - Tata, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 12 ? - kontynuuje malec.
    - Hmm... widzisz synu, bo to jest zestaw dla dojrzałych, żonatych mężczyzn.
    Raz w... styczniu, raz w lutym, raz w marcu...

    PS to dopiero początek

    tom30 - Czw Cze 07, 2007 22:21

    Siedzi dwóch gości w kinie i oglądają film. Przed nimi rozsiadło się wielkie, łyse chłopisko. Ponad dwa metry wzrostu, 120 kilo żywej wagi i tak dalej. Jeden z kumpli mówi do drugiego:
    - Stary, założę się z tobą o 50 zetow, ze nie walniesz tego gościa w glace
    Facet pomyślał chwile i mówi:
    - Spoko, nie ma sprawy. Za 50 dych stuknę go w głowę
    I sru gościa w czerep. Byk się odwraca, a facet do niego:
    - Zbyszek! Kopę lat! Co tam u Ciebie?
    Mięśniak lekko się wkurwił i mówi:
    - Słuchaj stary, pomyliłeś mnie z kimś innym, spadaj okej?!
    Minęła dłuższa chwila i znów kumpel namawia drugiego:
    - E stary, raz go stuknąć, to żadna sztuka. Założę się z tobą o stówę, że nie zrobisz tego po raz drugi
    Facet pomyślał dłuższą chwilkę i mówi:
    - Spoko. Za stówę stuknę go jeszcze raz
    I znów sru gościa w łysy czerep. Kolo odwraca się już mocno podkurwiony i słyszy:
    - Zbychu! No to przecież ja! Do klasy razem chodziliśmy! Naprawdę mnie nie poznajesz?!
    Facetowi piana już poszła z gęby i cedzi przez zęby:
    - Słuchaj k***a gościu, mówiłem Ci, że mnie z kimś mylisz i odp****l się ode mnie, okej?!
    Po czym wk***y na maksa wstaje z siedzenia i idzie do pierwszego rzędu.
    Znów minęła chwila i kumpel zaczyna swoja gadkę po raz trzeci:
    - No wiesz, dwa razy stuknąć to w sumie żadna sztuka. Tez bym to zrobił. Ale trzeci raz to Ci się na pewno nie uda. Zakładam się z tobą o 2 stówy, że trzeci raz już nie dasz rady.
    Znów chwila namysłu i gość przyjmuje zakład. Wstaje, idzie do pierwszego rządu i jeb gościa w glace po raz trzeci. Koleś się zrywa wku****y jak nie wiadomo co i słyszy:
    - Zbyszek! To ty tutaj siedzisz? A ja tam wyżej już dwa razy jakiegoś innego gościa zaczepiałem.


    Wesoły radiowóz wpada na drzewo. Z rozbitego pojazdu gramoli się dwóch
    wesołych funkcjonariuszy. Jeden mówi do drugiego:
    - No, Stasiu, tak szybko na miejscu wypadku to jeszcze nigdy nie byliśmy.

    ---
    A teraz uwaga uwaga :


    Stizlitz zamyślił się.
    Spodobało mu się to, więc zamyślił się jeszcze raz.


    Stirlitz karmił dzieci ukradkiem.
    Od ukradka dzieci puchły i umierały.

    Stirlitz spacerował po dachu kancelarii Rzeszy. Nagle poślizgnął się, upadł i tylko cudem zahaczył o wystający gzyms, unikając upadku z dużej wysokości. Następnego dnia cud posiniał i obrzękł.

    Stirlitz przechodzac korytarzem, jakby od niechcenia pchnal drzwi gabinetu Bormanna. Drzwi ani drgnely. Stirlitz zatrzymal sie, rozejrzal i pchnal mocniej. Bez skutku. Pewnie zamkniete - pomyslal Stirlitz. :E

    Szybkosciomierz samochodu Bormana pokazywal 120 km/h. Obok szedl Stirlitz
    udajac ze nigdzie sie nie spieszy.

    Stirlitz wolnym krokiem zblizyl sie do lokalu kontaktowego. Zapukal
    umówione 127 razy. Nikt nie otworzyl. Po namysle wyszedl na ulice
    i spojrzal w okno. Tak, nie mylil sie. Na parapecie staly
    63 zelazka - znak wpadki

    Wróciwszy do swego gabinetu, Mueller zauważył, że Stirlitz podejrzanie kręci się w pobliżu sejfu. - Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapytał.
    - Czekam na tramwaj - odparł Stirlitz.
    - W porządku! - rzucił Mueller, wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał: Jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było.
    - Pewnie już odjechał - pomyślał Mueller.

    Gestapo obstawiło wszystkie wyjścia, ale Stirlitz ich przechytrzył. Uciekł przez wejście.

    - Stirlitz, co jest lepsze: radio czy gazeta? - zapytał podejrzliwie Mueller.
    - Gazeta, w radio nie zawiniesz śledzia - odparł spokojnie Stirlitz.

    Dom Stirlitza okrążyli gestapowcy. - Otwieraj! - krzyknął Mueller.
    - Stirlitza nie ma w domu! - powiedział Stirlitz. W ten oto sprytny sposób Stirlitz już piąty raz przechytrzył gestapo.

    Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?

    Stirlitz szedł nocą przez las. Nagle zobaczył na drzewie świecące oczy.
    - Sowa - pomyślał Stirlitz.
    - Sam jesteś sowa - pomyślał Bormann.

    Mueller wiedział, że Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiają łyżkę w szklance z herbatą. Chcąc sprawdzić Stirlitza, zaprosił go na herbatę. Stirlitz wsypał cukier do szklanki, zamieszał, wyjął łyżeczkę, położył ją na spodeczku, po czym pokazał Muellerowi język.

    Stirlitz wypoczywa w swoim tajnym mieszkaniu. Nagle wazon z kwiatami spada z parapetu i rozbija Stirlitzowi głowę. To tajny sygnał - znak, że jego żona właśnie powiła syna. Stirlitz ukradkiem ociera ojcowskie łzy. Tęskni. Od siedmiu lat nie był w domu.

    W kawiarni "Elefant" Stirlitz miał się spotkać z łącznikiem. Nie ustalono niestety żadnego znaku rozpoznawczego.
    Na szczęście łącznikowi zwisały spod marynarki szelki spadochronu.

    Stirlitz szedł ulicą, kiedy z tyłu rozległy się strzały i tupot podkutych butów.
    - To koniec - pomyślał Stirlitz wkładając rękę do prawej kieszeni spodni.
    Tak, to był koniec. Pistolet nosił w lewej.


    Jest piekny sloneczny dzien na trawce opala sie naga panna
    nagle miedzy jej nogami wykopuje sie krecik rozglada sie i pyta:
    - ...Jeżyk... ?
    Cisza wiec podchodzi blizej i pyta:
    - .....Jeżyk... ?!
    Cisza wiec podchodzi jeszcze blizej wącha i pyta:
    - .... Jeżyk, zyjesz ?!!!


    Pewna kobieta zapadła w śpiączkę. Leżała tak sobie w szpitalu, aż po
    pewnym czasie pielęgniarki zaobserwowały ciekawą rzecz. Mianowicie
    podczas mycia intymnych miejsc pacjentki wykesy na monitorach jakby
    przyspieszały, czyli serce biło szybciej, fale mózgowe byłe "lepsze".
    Wzięto więc na rozmowę męża kobiety i przedstawiono całą sytuację. Padła
    propozycja seksu oralnego, bo być może to wyrwie żonę z fatalnej
    śpiączki. Mąż dosyć niechętnie, ale się zgodził prosząc o trochę
    intymności. Pielęgniarki zastawiły parawany i oddaliły się. Po kilku
    minutach wracają a na monitorach proste linie. Serce nie bije, żadnych
    oznak życia. Pytają więc męża:
    -Co się stało ?
    -Chyba się zaksztusiła...


    Jasiu mowi do taty :

    Tato juz nigdy nie pojde z toba na sanki

    Tata Odpowiada:

    Nie p****l tylko ciagnij !!!!!!

    ---

    Jasio rozmawai z tata:

    Tato daj mi te 5 dych

    Tata Odpowida:

    Co jakie 4 dychy
    Po co ci te 3 dychy
    Masz tu te 2 dychy
    Tylko mi nie zgub tej dychy !!!!

    ---

    Bar - po polnocy zamkniety, z dziury wychyla leb niemiecka mysz, patrzy na boki, kota nie ma, wyskakuje, ile sil do barku, nalewa sobie browara, wychyla i ucieka czym predzej do nory za chwile wychyla leb francuska mysz - patrzy na boki, nie ma kota, biegiem do baru, winko i z powrotem do norki, za moment mysz ruska, patrzy na boki, kota nie ma, biegiem do baru, wali spirytus i ucieka do dziury. nastepna mysz polska, patrzy na boki, nie ma kota,
    biegiem do baru, wali sete, rozglada sie na boki, sierciucha nie ma, wali druga sete, patrzy dookola, nie ma kota, wali trzecia sete, potem czwarta i piata, po piatej siada, rozglada sie dookola, kota nie ma i mruczy "No to ku*** poczekamy!!!!!"

    W pewnej malej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz
    obowiązków duszpasterskich lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia
    księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, Że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się
    doszedł do wniosku, ze mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy
    wierni zbierali sie juz do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
    - Mam jeszcze jedna, bardzo wstydliwa sprawę do załatwienia.
    (W tym miejscu należy wyjaśnić, ze po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale
    może tez oznaczać męskiego członka).
    - Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta? (Wszyscy mężczyźni wstali)
    - Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział
    koguta?
    (wszystkie kobiety wstały)
    - Oj, nie, to tez nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto
    ostatnio widział koguta, który do niego nie należy?
    (polowa kobiet wstała)
    - Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział ostatnio
    mojego koguta? (Wstał chórek chłopięcy, ministranci, organista i znajdującą
    się przypadkiem w kościele koza)...


    Dwaj znudzeni krupierzy siedzieli przy stole z ruletką, gdy do kasyna weszła bardzo atrakcyjna blondynka. Podeszła do stołu i zadeklarowała zakład na 20 tys. Dolarów na konkretną liczbę. Zaraz potem dodała:
    - Mam nadzieję, że to wam nie będzie przeszkadzać, ale naprawdę szczęśliwe zakłady obstawiam kompletnie nago.
    Po czym zrzuciła z siebie suknię, bieliznę i buty i rozkręciła talerz ruletki z okrzykiem:
    - Mamusia potrzebuje pieniążki na nowe ubranko!
    Chwilę później już wykrzykiwała:
    - TAK! TAK! WYGRAŁAM! NAPRAWĘ WYGRAŁAM!
    Podskakiwała przy tym jak mała dziewczynka i obejmowała każdego z krupierów. Zaraz potem zebrała wszystkie pieniądze i swoje rzeczy i prędko opuściła kasyno. Krupierzy nieco zakłopotani popatrzyli na siebie, po czym jeden z nich zapytał drugiego:
    - Ty, a co ona właściwie obstawiała?
    Drugi odparł:
    - Nie mam pojęcia, myślałem, że Ty to sprawdzasz!


    Dlaczego polacy pojechali do iraku?
    Żeby kraść irakijczykom koła od czołgów.


    Król lew chciał żeby dźungla ładniej pachniała.Więc wybudował kilka wc w dźungli i kazał zwierzętom pozbywać się swoich odchodów w wc. Pewnego dnia król lew zarządził zebranie zwierząt.Stojąc w tłumiedla króliczka zachciało mu sie s**ć. A że wszystkie wc były w poblizu zajęte narobił w łapki i tak trzymał. No ale [...] przecież śmierdzi.Więc Zwierzęta pytają sie króliczka
    -co tam masz
    -motylka
    -a pokaz go
    -nie
    -no ale pokarz to powiemy czy ładny
    króliczek odchylił powoli łapki i mówi:
    -o rany niedojrze uciekł to jeszcze jak nas**ł ;P


    Chłopak nie miał jednej nogi, po wypadku amputowano mu tuż powyżej kolana, ale miał protezę.. i tak chodził że nikt o tym nawet nie wiedział. Któregoś dnia poznał dziewczynę i zaczęli chodzić... aż się pobrali.
    Nigdy nie wspominał dziewczynie o tej sztucznej nodze żeby jej nie stracić .... i w noc poślubną... kładą się spać ona pierwsza weszła do łóżka, on zgasił światło, usiadł na łóżku, odpiął protezę i położył się obok świeżo poślubionej żony mówiąc:
    - Wiesz co kochanie? jest cos o czym Ci nigdy nie mówiłem... ale teraz musze Ci to powiedzieć
    - No trudno.. jesteś moim mężem.. mów
    Chłopak położył dziewczyny rękę na swym kikucie i mówi:
    - Widzisz.. Właśnie to!!
    Dziewczyna maca, maca... wreszcie mówi:
    - Próbuj może się zmieści

    Prezydent Kwaśniewski był na audiencji u papieża. Niestety papież nie najlepiej się czuł, a panu Kwaśniewskiemu strasznie zależało, to też przy wejściu zapowiedziano mu, że papież nie będzie mówił, bo to go męczy, ale go wysłucha.
    Pan Kwaśniewski wchodzi, wita się i od razu:
    - Ja mam taki program, że za dwa lata zlikwiduje całe bezrobocie w kraju.
    Papież zgodnie z zapowiedzią nic nie mówi, ale wyciąga dwie dłonie pokazując na palcach 6 (piąteczka i kciuk).
    Zachęcony Kwaśniewski:
    - Za dwa lata Polska wejdzie do Unii jako pełnoprawny członek.
    A papież - szósteczkę.
    Kwaśniewski:
    - Za pięć lat polska gospodarka dorówna niemieckiej, wszyscy będziemy żyć w dobrobycie.
    Papież - szósteczka.
    Na tym mniej więcej zakończyła się audiencja. Pan Kwaśniewski bardzo zadowolony z siebie spotyka znajomego Szwajcara i chwali mu się:
    - Wiesz, byłem na audiencji u papieża i ten ocenił wszystkie moje pomysły na szóstkę.
    Na to Szwajcar:
    - A czy Ty wiesz jakie jest 6 przykazanie?
    - Nie
    - Nie cudzołóż.
    - Ale czemu papież powiedział mi nie cudzołóż???!!!
    - A co Ci miał powiedzieć? Nie pi****l??


    Od wielu lat Jezus szuka po świecie swego ojca... w końcu którejś zimy z nadzieją w sercu zawitał do Betlejem poinformowany, że może tam spotka ojca... Znalazł niedużą stajenkę - wchodzi do środka, patrzy- w głębi siedzi dostojny starzec,
    z heblem w dłoni, długa siwa broda zwisa mu do pasa...
    Jezus nie pamięta zbyt dobrze twarzy ojca, ale coś wewnątrz mówi mu, że tym razem się nie myli. Z drżeniem serca zwraca się do starca:
    -Czy to Ty jesteś Józef ?
    -Tak...
    -Jesteś cieślą ?
    -Tak...
    Z okrzykiem na ustach Jezus rzuca się ku starcowi:
    -OJCZE !!!
    Starzec rozwiera ramiona i ze łzami w oczach wyszeptuje:
    -PINOKIO !!!


    Jedzie chłop wozem zatrzymuje go Policjant i gada
    - Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)
    -Sok z banana, panie władzo - odpowiada pokornie chłop
    -Jak to sok z banana?
    -No tak, z banana
    -A dobry on?
    -Nie wiem, nie piłem - mówi chłop
    -Eee cos kręcisz! dawaj kubek musze go spróbować
    Chłop podał mu kubek soku, glina wypił, zaczął się krzywic, zrobił się
    czerwony na gębie, ale jakby nigdy nic wykrztusił
    -No dobra już jedz
    A chłop:
    - Dziękuję panie władzo... Wio, Banan!

    Siedzi sobie gosc na rybach, w pewnym momencie ma branie. Wyciaga, a tam taka niewielka zlota rybka. Przyjrzal sie jej i stwierdzil, ze taka malizna to on sobie glowy nie bedzie zawracal i juz chce ja wrzucic o wody, gdy nagle rybka sie odzywa:
    - Czekaj! Ja jestem zlota rybka i spelnie Twoje zyczenie.
    - Wiesz co, ale ja juz mam wszystko o czym mozna tylko marzyc, wiec dzieki, ale Cie wrzuce do wody.
    - Nie, tak nie moze byc, tradycji musi stac sie zadosc. Sluchaj postawie Ci taka chate, ze ludzie w promieniu 100 km beda Ci zazdroscic.
    - Kiedy ja juz mam taka chate !
    - No to dam Ci bryke jakiej nikt w Polsce nie ma.
    - Tez juz mam taka !
    Rybka chwile sie zastanawia i pyta:
    - A jak z Twoim zyciem seksualnym, tzn. jak czesto to robisz ?
    - Ze dwa razy w tygodniu.
    - To ja Ci zalatwie, ze bedziesz mial dwa razy dziennie !
    - Eee tam, ksiedzu nie wypada .


    Płynie ślepy i jednoręki łódką przez Atlantyk.
    Jednoręki wiosłuje jak tylko może,
    ale przyszła fala i porwała mu wiosło.
    - No to, kur*, dopłynęliśmy!!
    A ślepy wysiadł...

    Wchodzi murzyn w Moskwie do baru i nie wie, co zamowic.
    Wpada rasowy Rusek z budowy i zamawia szklanke spirytusu.
    Barman otwiera lodowke, wyjmuje zamrozona butelke i nalewa do szklanki.
    Rusek wypija robi "huuu" i nic. Murzyn krzyczy "dla mnie to samo".
    Barman nalewa, murzyn wypija, zaczyna sie skrecac, wymiotowac kaszlec, lzy mu ciekna, a Rusek klepie go po plecach i pyta:
    "Co, murzyn, za zimne?"


    Siędzą muchy na kupie i jedzą. Nagle jedna puszcza bąka- na to druga: no wiesz co…przy jedzeniu!
    …………………………………………………………………………………………………...

    Spotyka się dwóch facetów i jeden pyta:
    -Coś ty dzisiaj taki smutny?
    -Bo wczoraj wyleciał z bramy bandyta, przyłożył mi do pleców pistolet i ,,zaproponował: pieniądze albo śmierć!
    -I co zrobiłeś?
    -No stałem i śmierdziałem!


    Staare [wiem wybredny jestem ;]

    Dwaj marynarze siedzą w barze. Jeden mówi do drugiego:
    - Czy wiesz, że mój kumpel ma złoty kibel?
    - Chyba za dużo wypiłeś - odpowiada drugi.
    - Nie wierzysz? No to ci pokażę.
    Idą do kumpla. Pukają do drzwi. Otwiera im mały chłopiec i woła:
    - Tato! Przyszedł ten pan, co ci wczoraj w puzon narobił!


    Nemo

    Rycerz jedzie wzdłuż rzeki. Nagle widzi jak rybak zławia złotą rybkę.
    Szybko zabija rybaka a rybka do niego:
    Wypuść mnie a spełnię twoje trzy życzenia.
    Rycerz:
    kulll... Chce być nieśmiertelny...
    Rybka:
    Jesteś nieśmiertelny
    Chce.... żeby mój koń był nieśmiertelny
    Twój koń jest nieśmiertelny.
    Chce..... Hm mmmmm.... Chce mięć genitalia jak mój koń!
    Masz genitalia jak twój koń.
    Rycerz wraca na swój dwór a tam mu naprzeciw wybiega jego wierny giermek:
    O panie, panie! Gdzieżeś ty był!?! jomzem siem o ciebie tak zajebiście martwił
    Rycerz:
    Nie gadaj mi tu głupot tylko weź topór i walnij mnie nim w głowę.
    Nie panie, nie! jom nie mógłbym ciem zaj***ie zabić!
    Walnij mnie, bo ja cię walne!
    Ok.
    Giermek wziął zamach, uderzył...
    ooooooo, panie..... Jak ty jesteś zaj****cie nieśmiertelny?
    To nic. Walnij mojego konia!
    O panie! Twój koń tez jest zajebiście nieśmiertelny
    To nic. Patrz na to!
    Rycerz otwiera klapkę w zbroi i pokazuje zawartość giermkowi a giermek:
    ooooooo..... Panie.... Jaka zaj***ta ci*a....


    Drink "SPUTNIK"
    produkty:
    - wódka,
    - Sprite,

    Bierzesz pół na pół wódkę ze Sprite'm.
    Wypijasz polowe, dolewasz wódki,
    Wypijasz polowe, dolewasz wódki...
    Czynności te powtarzasz aż do usłyszenia wyraźnych sygnałów z kosmosu...


    Pani pyta dzieci w szkole, kim chcą zostać.
    Prawnikiem - mówi Małgosia
    Lekarzem - mówi Zbysio
    Harleyowcem - wyrywa się z ostatniej ławki Jasio!!!
    ??? A co robi taki harleyowiec? - pyta Pani
    Jak to, co?? Jeździ, na Harleyu, pije piwo i posuwa panienki....
    Jasiu, ale ty jesteś na to za młody!!!
    Ale ja jestem młodym Harlyowcem - odpowiada Jasio
    A co robi młody harleyowiec???
    Młody harleyowiec jeździ na rowerze, pije oranżadę i wali konia

    NEVIL - Pon Cze 11, 2007 21:25

    Lekcja biologii - nauczycielka wyjaśnia dzieciom fenomen jąkania.
    Opowiada że jąkanie występuje jedynie u ludzi i żadna inna żyjąca istota
    nigdy nie została dotknięta wadą jąkania.
    Na to Jasio podnosi rękę i mówi:
    - To nieprawda pani profesor
    - W takim razie wytłumacz dlaczego tak myślisz?
    - Wczoraj, gdy bawiłem się z kotem w ogródku, wskoczył przez płot wielki
    Rottweiler sąsiadów. Na to mój kot: "ssss .... ssss .... ssss .... " i
    zanim zdążył powiedzieć "Spierd...j" ten okropny pies go zeżarł.

    NEVIL - Pon Cze 18, 2007 15:59

    Jedzie chłop wozem zatrzymuje go Policjant i gada
    - Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)
    - Sok z banana, panie władzo - odpowiada pokornie chłop
    - Jak to sok z banana?
    - No tak z banana
    - A dobry on?
    - Nie wiem nie piłem - mówi chłop
    - Eee, coś kręcisz! Dawaj kubek, muszę go spróbować
    Chłop podał mu kubek soku, glina wypił, zaczął się krzywić, zrobił się
    czerwony na gębie, ale jakby nigdy nic wykrztusił
    - No dobra, już jedź.
    A chłop:
    - Dziękuję, panie władzo. Wio, Banan!

    NEVIL - Czw Cze 21, 2007 09:47

    Na ławce w parku siedzi smutny facet, w ręku trzyma butelkę. Siedzi i
    patrzy w tę butelkę. Siedzi tak godzinę. Nagle do jego ławki podchodzi
    dresiarz, rozwala się obok, zabiera facetowi flaszkę, wypija jednym
    łykiem zawartość i beka potężnie.
    Smutny dotąd mężczyzna zaczyna płakać.

    - Stary, nie becz, żartowałem - mówi zakłopotany dresiarz.
    - Choć, tu obok jest monopolowy, kupię ci nową flaszkę.
    - Nie o to chodzi - tłumaczy mężczyzna. - Nic mi się nie udaje.
    Zaspałem i spóźniłem się na bardzo ważne spotkanie. Moja firma nie
    podpisała kontraktu,więc szef mnie wywalił. Wychodzac z firmy,
    zobaczyłem, że ukradli mi samochód, więc wziąłem taksówkę do domu. Kiedy taksówka odjechała,zorientowałem się, że zostawiłem w niej portfel ze wszystkimi dokumentami. A w domu - co? W domu moja żona zdradza mnie z innym facetem! Postanowiłem więc popełnić samobójstwo. Przygotowałem sobie truciznę... i nagle przychodzi duren, ktory mi ją wypija

    Jogi - Pią Cze 29, 2007 18:09

    - Tato, mogę spróbować skoków bungee?
    - Lepiej nie synku, o ile sobie przypominam, od samiuśkiego początku
    prześladowały cię wypadki z gumą.

    NEVIL - Pon Lip 02, 2007 23:35

    Niewielki kościółek w stanie Wisconsin, USA. Mówi młody pastor:
    - Chciałbym Wam, drodzy parafianie przedstawić sylwetkę Świętej Weroniki. Żebyście lepiej sobie uświadomili jak wspaniałą i czystą kobietą była Święta Weronika, posłużę się przykładem. Oto tu, w pierwszym rzędzie ławek siedzi ze spuszczonymi skromnie oczętami, wszystkim nam znana Dolores Steward. Wiemy jak dobrą, prawdomówną i uczynną jest osobą. Wiemy z jakim zaangażowaniem opiekuje się swoimi starymi rodzicami, a przy okazji wieloma starszymi ludźmi z okolicy. Wiemy, że uczestniczy we wszystkich charytatywnych akcjach organizowanych przez nasz kościół. To kobieta, która nie przejdzie obojętnie przy bezdomnym, która, choć nie zarabia zbyt wiele, zawsze rzuci dolara żebrakowi, której dobroć emanuje na wszystkich współmieszkańców a skromność może być tylko przykładem.
    Wstań Dolores niech wszyscy Cię zobaczą.
    Dolores wstaje, a pastor kończy:
    - Otóż wyobraźcie sobie moi mili, że przy Świętej Weronice nasza Dolores to zwykła k...a.

    NEVIL - Pią Lip 06, 2007 16:33

    Na komisariat doprowadzono trzech meżczyzn, oskarżonych o wywołanie
    bójki w tramwaju. Komisarz chce ich jednego po drugim przesluchać
    Pierwszy zeznaje Murzyn: - Moja nic nie rozumieć. Ja jechać sobie
    spokojnie tramwajem, i nagle mężczyzna stojąca koło mnie dać mi
    ręką w buzia. Drugi zeznaje student: - Jechałem sobie tramwajem na
    uczelnie. Nagle widzę: wsiada Murzyn i staje koło mnie. No nic,
    Murzyn jak Murzyn, jadę sobie dalej. I wtedy Murzyn stanął mi na
    stopie. Myślę sobie: Murzynowi zwracać uwagę to tak jakoś głupio,
    pewnie nie za dobrze rozumie język polski, może sam zejdzie .... Dam
    mu minutę. Odczekałem z zegarkiem w ręku minutę, a ten mi dalej stoi
    na nodze. No to dałem mu jeszcze minutę. Patrzę, kolejna minuta mija,
    a ten jak gdyby nigdy nic stoi dalej na mojej stopie. Wytrzymałem tak
    cztery kolejne minuty, a potem tak sie wkurzyłem, ze po prostu mu
    dałem w ryj. Potem zeznaje trzeci facet: - Jadę sobie tramwajem.
    Patrze, przede mną stoją koło siebie: Murzyn i student. I ten student
    tak patrzy - to na zegarek, to na Murzyna. I znowu: to na zegarek,
    to na Murzyna. I nagle spojrzal na zegarek i jak Murzynowi nie da w
    mordę! No to ja pomyślałem, że w całej Polsce się zaczęło...

    NEVIL - Nie Lip 08, 2007 16:27

    Wywiad z posłem na sejm.
    - Panie pośle, ile wynosi pana dieta.
    - 8.000 zł.
    - Niech mi pan powie jak to sie dzieje. Zarabia Pan 8.000 zł, a miesięcznie
    spłaca pan raty w wysokości 12 tys zł??
    - Dokładam.
    - A od kiedy pan nie wymawia "R" ??

    ==================================================


    Rodzice dorastającego syna wracają po imprezce do domu, w przedpokoju widzą buty syna i obok buciki damskie, delikatnie uchylają drzwi pokoju synalka. Pierwszy zagląda ojciec i cicho chichocząc powtarza -moja krew, moja krew. Następnie matka przygląda się przez chwilę, a potem z wielkim oburzeniem szepcze - jak ta k...a trzyma nogi, zamęczy chłopaka.

    NEVIL - Sob Sie 18, 2007 21:52

    Do marynarskiej tawerny wchodzi 90-letnia babcia z papugą na ramieniu i mówi:
    - Kto zgadnie co to za zwierzę, ten będzie mógł się kochać ze mną przez całą noc.
    - W tawernie zapanowała cisza i nagle z końca sali odzywa sie zapijaczony głos:
    - Aligator!!!!!
    - Na to babcia:
    - Skłonna jestem uznać!!!

    Veldrin - Wto Wrz 04, 2007 08:31

    Firma Apple ogłosiła dzisiaj wprowadzenie na rynek urządzenia pozwalającego na przechowywanie i odtwarzanie muzyki w implantach piersi kobiecych.
    iBreast ma kosztować w granicach 2499 - 2999 zł.
    Wynalazek ten uważany jest za przełomowy ponieważ kobiety zawsze narzekają, że faceci gapią się na ich piersi zamiast ich słuchać.



    Rozmawiają trzy plemniki:
    - Ja to bym chciał zostać lekarzem.
    - Ja sławnym artystą.
    - Boję się panowie, że ten je**any onanista zniszczy nasze marzenia...

    NEVIL - Wto Paź 09, 2007 18:47

    Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego. Niczym profesjonalny mim wygina niewidzialną partnerkę na wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony na fotelu, czerwony jak burak, głowę coraz bardziej wtula w ramiona. W końcu udaje mu się przerwać ojcu:
    - Tatusiu, przestań już! Mówiłem, że mam jutro w szkole historię. Wiesz... Wojny, zabory i takie tam. A ty miałeś mi tylko wytłumaczyć co to jest NAJEŹDŹCA.

    =====================================================

    Para zakochanych spaceruje po parku:
    - Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię...
    - To znaczy?
    - Hmmm... a może przytul jak Abelard swą Heloizę...
    - Czyli jak?
    - Jak?! Srak! Czytałeś k*rwa coś w ogóle?
    - Tak! Nasza Szkapę. Ugryźć cię w dupę?

    NEVIL - Sob Lis 03, 2007 12:26

    Uczmy się Panowie... :-)
    ====================================================

    Teść wchodzi przez bramkę do ogródka i widzi w oknie domu smutnego
    zięcia. Teść pokazuje jeden kciuk "up", na co zięć z okna - obydwa.
    Wtedy teść z pytającą miną robi "węża" ręką, a zięć - odpowiada tak
    samo, ale dwuręcznie. Na co teść wali się w klatkę pięścią, a zięć -
    masuje dłonią po brzuchu i obydwaj znikają.
    Tłumaczenie:
    T: Mam flaszkę!
    Ź: To mamy dwie!
    T: Żmija w domu?
    Ź: Są obie
    T: To co, pijemy na klatce?
    Ź: Nie, na śmietniku!

    NEVIL - Wto Lis 27, 2007 09:23

    Wspominając 50 lat małżeństwa, żona przeglądała szafę i znalazła szlafrok, który miała na sobie w noc poślubną. Założyła go ponownie i przyszła do męża.
    - Kochany, pamiętasz to?
    Mąż oderwał wzrok od gazety i mówi:
    - Tak, miałaś to na sobie w naszą noc poślubną.
    - Pamiętasz, co wtedy do mnie mówiłeś?
    - Pamiętam, pamiętam - mężczyzna nie był w nastroju, ale zaczyna wspominać. - Mówiłem: "Och, kochanie, rozpalam się na twój widok, wezmę twoje piersi i będę ssał z nich życie, aż z rozkoszy mózg ci poskręca".
    - Dokładnie tak powiedziałeś, kochany! - kobieta poczuła przypływ namiętności. - A dzisiaj, po pięćdziesięciu latach, mam ten sam szlafrok na sobie! Co chcesz mi dziś powiedzieć?
    Mąż:
    - Po prostu misja zakończona powodzeniem.

    ==================================================


    Przychodzi facet do psychoterapeuty.
    - Panie doktorze, mam ostatnimi czasy problemy z postrzeganiem świata.
    Doktor wyciąga z szuflady reprodukcję obrazu "Trzej bohaterowie" i pyta:
    - Co pan tu widzi?
    - Widzę trzech pedałów.
    - Dlaczego?
    - No jak to dlaczego? Stoi trzech mężczyzn, żadnej kobiety, nie może być inaczej - to pedały.
    Z drugiej szuflady doktor wyciąga obraz lecącego klucza żurawi.
    - A tutaj co pan widzi?
    - Klucz lecących pedałów.
    - Dlaczego?
    - No jak to dlaczego? Lecą, a każdy każdemu w d..ę zagląda.
    Doktor zafrasowany chowa obrazki i pyta:
    - A jak mnie pan postrzega?
    - Według mnie, pan też pedał!
    - Dlaczego?
    - No jak to dlaczego? Siedzi sobie pan tutaj, obrazki pedałów ogląda...

    ===============================================



    Trzej przestępcy jadą do więzienia. Każdy z nich ma przy
    sobie jedną rzecz, dzięki której będzie mieć zajęcie w wiezieniu. Nagle jeden więzień pyta siedzącego obok:
    - Co wziąłeś ze sobą?
    Ten wyciąga farbki i mówi:
    - Będę malować, czas mi szybko zleci. A ty co wziąłeś?
    - Karty. Będę grał dla zabicia czasu.
    Trzeci siedzi cicho w kącie i tylko uśmiecha się. Oni do niego:
    - Czemu się śmiejesz?
    Trzeci wyciąga pudełko tamponów i mówi:
    - Ja mam to!
    - A co ty będziesz z tym robił?
    Trzeci spogląda na pudełko tamponów i zaczyna czytać:
    - Mogę jeździć konno, pływać i jeździć na rolkach...

    ==================================================


    Ojciec rozmawia z dorosłym synem:
    - Nie myśl, że nie szanuję twoich upodobań, ale zastanawia mnie dlaczego przy twoim wzroście, za każdym razem przyprowadzasz do domu niskie dziewczyny?
    - Staram się mieć na uwadze to co mi wpajałeś od dziecka.
    - Cieszy mnie to, ale co masz na myśli?
    - Żeby zawsze wybierać mniejsze zło.

    tomi - Wto Lis 27, 2007 20:51

    Był sobie facet, który dbał o swoje ciało.
    Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął się podziwiać. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, więc postanowił coś z tym zrobić. Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał całe swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.
    Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce. Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała coś wystającego. Końcem laski zaczęła przesuwac to w jedną, to w drugą stronę.
    - Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
    - Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
    - Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam to teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja [...] nawet nie moge przykucnąć...

    NEVIL - Nie Gru 09, 2007 20:31

    Przychodzi 8-letni synek do tatusia i mówi, że chce rowerek. Tatuś na to:
    - Nie mogę Ci kupić rowerka bo zaciągnęliśmy duży kredyt na dom, a na dodatek mama w zeszłym tygodniu straciła pracę. Następnego dnia tatuś wstaje i widzi, że synek się spakował i chce się wyprowadzać, więc go pyta dlaczego?
    Synek na to:
    - Wczoraj wieczorem przechodziłem obok waszej sypialni. Słyszałem jak mama powiedziała, że już odlatuje, a ty za chwilę powiedziałeś, że też zaraz dojdziesz. Musiałbym być zdrowo stuknięty, żeby zostać tu sam z takim wielkim kredytem i bez rowerka...

    tomi - Wto Gru 11, 2007 14:16

    Rozmawia marchewka, ogórek i penis. Marchewka mówi:
    - My marchewki, to mamy w życiu pecha. Jak tylko urośniemy, to nas kroją w kosteczkę i wrzucają do zupy.
    Na to mówi ogórek:
    - My ogórki, to mamy w życiu pecha. Jak tylko urośniemy, to nas kroją w plasterki i wrzucają do mizerii.
    Penis patrzy na nich jak na idiotów i mówi:
    - I wy się skarżycie? Mnie najpierw dotykają, żebym urósł, potem wkładają do ciemnego, ciasnego pomieszczenia, walą głową o ścianę aż się zeżygam i stracę przytomność. A jak się obudzę, to wszystko od nowa...

    NEVIL - Pią Gru 14, 2007 10:08

    Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky
    Ano... są dwie możliwości:
    albo wyjdzie nam blondynka zajebiście odporna na mróz albo
    husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu.

    tomi - Nie Gru 16, 2007 23:05

    Dwie blondynki wybrały się do lasu po choinkę.
    Szukają, szukają - nic nie mogą znaleźć. Wreszcie jedna stwierdza zrezygnowana:
    -Trudno, bierzemy taką bez bombek.

    NEVIL - Czw Gru 20, 2007 15:20

    Na wykładzie z fizjologii profesor w charakterze ciekawostki rzucił informację, że wysiłek mężczyzny w trakcie stosunku odpowiada wysiłkowi niezbędnemu do zrzucenia tony węgla do piwnicy. W tym momencie profesor z oburzeniem dostrzegł, że jeden ze studentów w najlepsze śpi z głową opartą na pulpicie.
    - A pana mój wykład nie interesuje?! - wykrzyknął oburzony.
    - Ćśśś - uciszyła go sąsiadka śpiocha - kolega jest zmęczony, zrzucił trzy tony węgla do piwnicy!
    - Skąd pani wie tak dokładnie?
    - Zrzucał do mojej.

    NEVIL - Sro Lut 13, 2008 15:59

    W nocy Kowalski wraca pijany do domu. Żona śpi, w sypialni jest zupełnie ciemno. Kowalski przez chwilę obija się o meble, w końcu zdenerwowany woła:
    - Ty, Zocha! Zacznij narzekać, bo nie mogę znaleźć łóżka!

    ===========================================================

    Jedzie facet autostradą i nagle widzi panienkę lezącą na poboczu. Zatrzymuje się i pyta:
    - Przepraszam, czy Pani może jest ranna?
    A Panienka odpowiada:
    - Nie, całodobowa.

    NEVIL - Czw Lut 14, 2008 07:08

    Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym... Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji - o wyborze między życiem i śmiercią - powiedziałem:

    - Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki. Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń które trzymają mnie przy życiu".

    A ona wstała, wyłączyła telewizor i peceta, a piwo wystawiła za drzwi... Głupia krowa...

    NEVIL - Sro Lut 20, 2008 15:42

    W barze siedzi młody mężczyzna i dziewczyna.
    Koleżanka się spieszy? - zagaduje mężczyzna.
    Nie, koleżanka się nie spieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.
    - Koleżanka napije się kawy?
    - Tak, napiję się kawy...
    - Koleżanka wolna?
    - Nie, mężatka...
    - Mężatka? A koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że została zgwałcona w barze?
    - Tak, koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że ją zgwałcili 10 razy.
    - 10 razy?!
    - Kolega się spieszy?
    =========================================================


    Dzwoni telefon, odbiera kobieta...
    -Halo. Tu Bank Dominet...
    -Do czego?

    NEVIL - Pon Mar 03, 2008 22:40

    Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy, mięśniak.
    Grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi.
    Jeden z tych kolesiów do drugiego
    - Stary, założę się z Tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
    - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace.
    Łysy się odwraca, a koleś :
    - Krzychu, to ty?!?
    Łysy:
    - Żaden Krzychu, k**wa, dotknij mnie jeszcze raz to Ci j**ne! .... i się odwraca.

    Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
    - Stary, świetnie to rozegrałeś , ale idę z toba o 200 zeta, że go drugi
    raz nie klepniesz.
    - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace.
    Łysy zjeżony się odwraca, a koleś :
    - Krzychu, no k**wa, 4 lata w ogólniaku, z tego 2 lata w jednej ławce
    przesiedzielismy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
    Łysy:
    - K**wa, nie byłem w żadnym ogólniaku, zaraz Ci tak przy***dole,
    że się nie pozbierasz!
    Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
    - No daj spokój , film jest, a ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodż do pierwszego rzędu i oglądajmy...
    Łysy niezadowolony idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają.

    Pierwszy koleś znowu do drugiego:
    - Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, niezźe to wymysliłeś , ale idę o
    1000 zl, że go trzeci raz nie klepniesz.
    - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi. Idą do drugiego
    rzędu, siadają za łysym i koleś wali "łysego" w łeb.
    Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś :
    - Krzysiu, ku**wa to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace na***rdalam,
    a ty tu, w pierwszym rzędzie siedzisz!

    tomi - Czw Mar 13, 2008 13:29

    - jaka jest najlepsza szminka dla teściowej???
    - super glue ...

    NEVIL - Wto Kwi 01, 2008 11:32

    Niech nam oskarżony powie, jak doszło do tego zabójstwa na ulicy. - To bylo 1 kwietnia, proszę Wysokiego Sądu. Podchodzi do mnie facet na ulicy i mowi: - Dawaj pieniądze ! A ja do niego : - Dlaczego ? Ha ! Ha ! Ha ! - Prima Aprilis ! - on na to. To ja mu naplulem w oko i powiedziałem : - Smigus-Dyngus! To on mi zgasil papierosa na czole i mówi : - Popielec ! Ja wtedy przydusilem go do ziemi i mówie: Zaduszki ! No i tak to sie skończyło, proszę Wysokiego Sądu...
    NEVIL - Wto Kwi 08, 2008 15:49

    12-letni synek, pyta ojca (w mieście otwarto właśnie agencje towarzyską):
    - Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji?
    Ojciec mocno zakłopotany odpowiada:
    - Synku, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi dobrze.
    Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi. Otwiera mu zdziwiona pani:
    - A co ty chłopczyku chciałeś?
    - No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieniądze.
    Pani zaprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy świeżego chleba, posmarowała masłem, miodem i podała chłopcu.
    Chłopiec wpada do domu i krzyczy:
    - Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej!
    Ojciec o mało co nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
    - I co?! - pytają nieśmiało rodzice
    - Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.

    NEVIL - Wto Maj 13, 2008 08:00

    Kobieta o długim stażu małżeńskim ogląda się przed lustrem i widzi:
    Pooraną zmarszczkami twarz, przerzedzone włosy, braki w uzębieniu, biust obwisający do kolan, sadło tu i ówdzie...
    W końcu stwierdza: Dobrze mu tak, sku*wysynowi.

    ===========================================================

    Dwaj totalnie znudzeni intelektualiści siedzą w kawiarni, zapadła dłuższa chwila
    milczenia. W pewnym momencie jeden mówi do drugiego:
    - Słyszałem, że przespałeś się z moją żoną...
    - Tak - odpowiada drugi - I co z tego?
    - A nic, tak mi się przypomniało...

    ==========================================================


    Po seksie. Ona:
    - Kochanie, weźmiemy ślub?
    - Zdzwonimy się.

    =========================================================

    Ożenić się to jak pójść do restauracji z przyjaciółmi...
    Zamawiasz to co chcesz, potem widzisz co wzięli inni i żałujesz, że tego nie masz...

    ==========================================================

    - Jasiu, powiedz nam - pyta ksiądz na lekcji religii - Co musimy zrobić, aby otrzymać rozgrzeszenie?
    - Musimy grzeszyć, proszę księdza - pada odpowiedź.

    ========================================================


    z bash.org.pl

    <fawor> kurde, Bitejug, wiecej juz ci nie zostawiam siostrzenca do pilnowania!
    <Ararien> a to dlaczego?
    <fawor> bo kretyn zaczal sie z nim razem biologii uczyc!
    <Bitejug> no i?
    <fawor> dzis do mnie moj 2,5 letni siostrzeniec podszedl i powiedzial mi, ze musze mu pomoc, bo ma: "mimowolne defekacje organizmu"
    <Bitejug> lol
    <fawor> musialem wlaczac kompa i wikipedie, aby skminic, ze sie zes*al i mu mam pieluche zmienic...

    ========================================================

    NEVIL - Sro Maj 14, 2008 19:53

    Osiedlowy parking.
    Na stojącą nowiutką Mazdę, skacze z rozpędu dziewczynka lat 10.
    W wyniku uderzenia zaczyna wyć alarm. Na 8 piętrze pobliskiego wieżowca otwiera się okno i wygląda głowa właściciela samochodu.
    - Co tam się ku*wa dzieje?!
    - Tato, to ja, Andżelika, mogę jeszcze zostać na dworze?

    ============================================

    Trzy myszki przechwalały się w barze, która jest większym chojrakiem.
    Pierwsza mówi:
    - Ja biorę sobie trutkę, dzielę na porcje i wciągam nosem.
    Na to druga:
    - A ja ćwiczę bicepsy na pułapkach.
    Trzecia mysz nie mówi nic i zabiera się do wychodzenia. Pozostałe
    pytają:
    - Gdzie idziesz?
    - Do domu, pobzykac kota.

    ====================================================

    Ewa w raju nie usłuchała zakazu Stwórcy i za namową węża zerwała jabłko z drzewa. Za ten czyn została wraz z Adamem wyrzucona za bramę raju. Na odchodne Ewa usłyszała głos z góry:
    - Za ten czyn zapłacisz krwią!
    Po kilku dniach Ewa natknęła się na tego samego węża, który ją namówił do zerwania jabłka i mówi:
    - Przez ciebie teraz będę musiała płacić krwią!
    - Oj, nie marudź! - mówi wąż. - Wynegocjowałem ci to w dogodnych miesięcznych ratach.

    ==========================================================

    Z pamiętnika starej panny - blondynki:
    "Rozczarowałam się ostatecznie!
    Otworzyłam drzwi, na których napisano "MĘŻCZYŹNI"
    A tam?!....ubikacja!

    =========================================================

    NEVIL - Pią Maj 16, 2008 08:33

    Tato jak przyszedłem na świat?
    - No dobrze mój synu, kiedyś musieliśmy odbyć tą rozmowę:
    tata poznał mamę na chatroomie.
    - Później ...
    tata i mama spotkali się w cyberkafejce i w toalecie mama
    zechciała zrobić kilka downloadów z taty memory stick`a.
    - Jak tata był gotowy z uploadem zauważyliśmy, że nie zainstalowaliśmy żadnego firewalla.
    - Niestety było już za późno, żeby nacisnąć "cancel" albo "escape", a i meldunek "Czy na pewno chcesz ściągnąć ten plik?" już na początku skasowaliśmy w opcjach "ustawienia".
    - Mamy antywirus już od dłuższego czasu nie był uaktualniany i nie poradził sobie z taty robakiem.
    - Więc nacisnęliśmy klawisz "Enter" i mama otrzymała komunikat "Przypuszczalny czas kopiowania 9 miesięcy"...

    NEVIL - Sob Maj 17, 2008 07:30

    1. Tradycyjny kapitalizm:
    Masz dwie krowy - sprzedajesz jedna i kupujesz byka, stado sie
    powieksza, rozwijasz biznes, sprzedajesz poglowie, mleko itp.
    2. Korporacja amerykanska
    Masz dwie krowy, sprzedajesz jedna i zmuszasz druga zeby dawala
    mleko jak cztery krowy, jestes wielce zdziwiony jak krowa pada martwa.
    3. Korporacja francuska
    Masz dwie krowy, strajkujesz, bo chcesz miec trzy
    4. Korporacja
    Japonska
    Masz dwie krowy, modyfikujesz je genetycznie, zeby byly 10 razy
    mniejsze i dawaly 20 razy wiecej mleka, potem robisz o tym
    kreskowke, nazywasz ja Krowkemon i sprzedajesz ja po swiecie za
    chora kase
    5. Korporacja angielska
    Masz dwie krowy, obydwie szalone
    6. Korporacja wloska
    Masz dwie krowy, nie wiesz, gdzie one sa, robisz przerwe, zeby
    odpoczac, wypic wino i cos zjesc
    7. Korporacja rosyjska
    Masz dwie krowy, liczysz je i orientujesz sie, ze
    masz cztery,
    liczysz jeszcze raz i dochodzisz do wniosku, ze masz ich 42, liczysz
    jeszcze raz i wychodzi, ze masz 12, konczysz z liczeniem i otwierasz kolejna
    flaszke
    8. Korporacja indyjska
    Masz dwie krowy - oddajesz im czesc i szacunek
    9. Korporacja izraelska
    Aj waj Rebe, czemu ja tylko dwie krowy mam?

    NEVIL - Wto Cze 10, 2008 12:56

    - Świnia to bardzo inteligentne zwierzę - mówi dziadek do wnuczka
    oprowadzając go po gospodarstwie.
    - A dlaczego?
    - Już ci to wytłumaczę! Weźmy dla przykładu psa, który uważany jest za
    myślące zwierzę.
    - I co dziadku?
    - No weźmy tego psa. Rzucisz mu patyk, to on pobiegnie i za chwilę ci go
    przyniesie merdając ogonem pod same nogi.
    - A świnia?
    - Właśnie! Świnia nie pobiegnie tym swoim drobnym truchtem. Ona popatrzy
    i pomyśli, że skoro wyrzuciłeś ten patyk, to musiał być ci już niepotrzebny...

    NEVIL - Sro Cze 11, 2008 20:51

    Zaalarmowana Ochotnicza Straż Pożarna zdjęła z przydrożnego wysokiego
    drzewa mocno przestraszoną blondynkę.
    Zapytana przez strażaków jak sie tam znalazła, roztrzęsiona mówi:
    - Chciałam zatrzymać jakiś samochód żeby się dostać do miasta... Jechała
    jakaś grupa kibiców, a ja zapytałam czy mnie mogą podrzucić?

    NEVIL - Czw Cze 12, 2008 08:44

    z bash.org.pl:
    <fiz1> Powiedzmy sobie szczerze, gdyby nie kraksa Hamiltona z Raikkonenem to Robert byłby w najlepszym przypadku trzeci
    <qwerty> A gdyby twój ojciec poszedł do kuchni zamiast do sypialni byłbyś naleśnikiem

    ===========================================================

    Doktor do pacjenta:
    - W Pańskim stanie nie wolno Panu palić, pić, grać w karty. Jeżeli seks
    to tylko z żoną...
    Pacjent pod nosem:
    - Wygląda na to, że moja żona była tu przede mną...
    ========================================================

    Sianokosy gdzieś w podlubelskiej wsi. Mąż macha kosą, żona pracowicie
    widłami układa siano w kupki. Nagle męża w sam czubek wywieszonego z
    wysiłku języka żądli pszczoła. Język momentalnie nabiera ogromnych
    rozmiarów uniemożliwiając mężczyźnie wypowiedzenie jakiegokolwiek słowa.
    Podbiega do żony, szarpie ją za rękaw, wyciąga z kieszeni spodni ołówek,
    kawałek papieru po kanapce i pisze:
    "Pszczoła mnie ugryzła w język, nie mogę mówić, co robić?"
    Zona wyrywa mu ołówek i dopisuje:
    "Biegnij szybko na pogotowie"
    Facet patrzy na nią załzawionymi z bólu oczami i dopisuje pod spodem:
    "Ja słyszę, ty durna babo"


    ===================================================

    Dyrektor do świeżo zatrudnionej sekretarki-blondynki:
    - Wysłała pani faks do Nowakowskiego?
    - Tak, panie dyrektorze.
    - To teraz proszę jeszcze wysłać do Nowaka
    - Nie mamy więcej faksów...

    =================================================

    NEVIL - Nie Cze 15, 2008 19:05

    ---------OooO---------

    Kowalski wraca do domu z pracy, ma już usiasc przed telewizorem, ale slyszy
    charakterystyczne odglosy dobiegajace zza sciany od sasiada.
    - Ten sasiad zaczyna mnie juz wpieniac! Ide mu powiedziec, zeby ciszej
    pukal te swoje panienki.
    - Mama chciala mu to samo powiedziec - mówi maly Jasio
    - I powiedziala? - pyta ojciec
    - Nie wiem, jeszcze nie wrocila...


    ---------OooO---------

    Zebranie partyjne. Wstaje jeden z aktywistow:
    - Nazywam sie Walczak, walczylem - walcze i bede walczyl!!!
    Nagle zrywa sie drugi:
    - Nazywam sie Pieprz....
    - Siadajcie towarzyszu, siadajcie!


    ---------OooO---------

    Plywa sobie facet w jeziorku nagle widzi boje z napisem "nie plynac
    dalej". Oczywiscie zignorowal ja i plynie dalej. Nagle czuje ze jakas
    dlon zaciska sie mocno na jego klejnotach. Facet probuje sie wyrwac ale
    bez powodzenia. Po chwili spod wody dobywa sie glos:
    - Szybka decyzja - plus dwa czy minus dwa?
    Po chwil zastanowienia odpowiada:
    - Plus dwa.
    Cos pod woda zaszumialo, uniosl sie dym i facet przerazony odkrywa ze ma
    dwa nowe jadra! Wyplywa szybko na brzeg i mysli jak by to dalo sie
    odwrocic. Nagle wpada na pomysl: "poplyne w to samo miejsce i tym razem
    powiem minus dwa". Jak pomyslal tak zrobil. Gdy tylko znalazl sie za
    boja znowu jakas dlon zacisnela sie miedzy jego nogami. Spod wody
    dobiegl znajomy glos
    - Szybka decyzja - plus cztery czy minus cztery?...

    NEVIL - Pon Cze 16, 2008 19:12

    Pewien facet siedział w domu w fotelu i rozwiązywał krzyżówkę.. Aż trafił na hasło"Największy ptak na ziemi" na trzy litery. Facet myśli, myśli, myśli, aż w końcu po długim namyśle pisze....MÓJ!!

    ***********************************
    Babcie rozmawiają o swoich wnukach:
    -Mój będzie lekarzem, ciągle bawi się w robienie zastrzyków...
    -Mój będzie ogrodnikiem, stale przesiaduje w ogrodzie...
    -Mój chyba zostanie pilotem - często macza szmatkę w benzynie, wącha i mówi:
    Babciu, ale odlot..."

    ***********************************

    Idzie dwóch kupli przez łąkę i jeden nagle mówi:
    - Stary patrz, g*wno!
    - A skąd się tu to g*wno wzięło??
    - Słuchaj, bo tu kiedyś stał wielki zamek otoczony fosą. W owym zamku w najwyższej wieży mieszkała piękna królewna, a w fosie pływał smok. Jak już sie domyślasz wielu śmiałków próbowało ja odbić, ale wszystkich zjadał smok ziejący ogniem.
    Tak mijały lata, a królewna zaczęła się starzeć... Minęło kilkadziesiąt lat, księżniczka zmarła smok też sie zestarzał i zdechł. Zamek wyniszczał i kiedyś go wyburzyli...
    Na to ten drugi:
    - No dobra ale stary co z tym gównem??
    - Nie wiem, ktoś nasrał...

    **************************************

    NEVIL - Wto Cze 17, 2008 18:02

    Do szpitalnej sali wchodzi facet:
    - Kto miał analizy robione dwudziestego?
    - Ja - jeden z pacjentów podnosi rękę.
    - Ile pan ma wzrostu?
    - Metr siedemdziesiąt.
    - Aha - facet odwraca się na piecie i wychodzi.
    - Panie doktorze, jak moje wyniki? - wola za nim pacjent.
    - Nie jestem lekarzem, tylko stolarzem.

    ======================================================


    Dwaj żebracy, pan Józek i pan Marian, siedzą sobie w przejściu
    podziemnym. Pan Józek trzyma wielki krzyż, pan Marian równie wielka
    gwiazdę Dawida. Przechodnie z niechęcią spoglądając na Mariana wrzucają
    demonstracyjnie hojne datki do kapelusza pana Józka, który to kapelusz w
    niedługim czasie napełnił się po brzegi.
    Pochodzi do nich ksiądz, który od jakiegoś czasu im sie przyglądał i
    zwracając sie do pana Mariana mówi:
    - Nie zdajesz sobie synu sprawy, ze jesteśmy w kraju katolickim?
    Trzymając gwiazdę Dawida nie oczekuj, że ktoś Ci rzuci choćby grosz.
    Na to pan Marian do pana Józefa:
    - He, he, popatrz, Józek, ten pan nas chce uczyć marketingu!

    ======================================================

    NEVIL - Sro Cze 25, 2008 08:09

    ---------OooO---------

    Górnik wpadł do szybu w kopalni, przerażeni koledzy nachylają się nad
    czeluścią...
    - Francik... żyjesz?!
    - Żyja - odpowiada Francik.
    - Mosz złomaną nogę?
    - Nii...
    - To może ręka?
    - Niii...
    - To dlaczego nie wychodzisz?!
    - Bo jeszcze lecaaa...


    ---------OooO---------

    <pacek> nie wiem co o tym myslec
    <pacek> znalazłem dzisiaj w skrzynce odpowiedz z urzędu na mój anonim z ubiegłego tygodnia


    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Sie 03, 2008 08:38

    ---------OooO---------

    Do znakomitego lekarza specjalisty przychodzą rodzice pewnego młodego
    człowieka i biadolą:
    - Panie doktorze, nie możemy odciągnąć syna od komputera.
    - No cóż - wyrokuje lekarz - trzeba będzie go leczyć.
    - Ale czym?!
    - Normalnie! Dziewczętami, papierosami, piwem...


    ---------OooO---------


    Przychodzi załamany facet do baru i zamawia potrójną whisky. Barman mu nalewa i mówi:
    - Panie, to jest mocny drink. Ma pan jakieś kłopoty?
    Facet wypija i mówi:
    - Przyszedłem do domu i zastałem żonę w łóżku z moim najlepszym
    przyjacielem.
    - O kurde... - mówi barman - ma pan następnego drinka na koszt firmy.
    Facet wypija a barman sie go pyta:
    - I co pan zrobił?
    - Podszedłem do żony, popatrzyłem jej prosto w oczy, kazałem jej sie
    spakować i wy***rdalać z mojego domu.
    - No, to chyba oczywiste - mówi barman - ale co z pańskim przyjacielem?
    - Podszedłem do niego, popatrzyłem mu prosto w oczy i powiedziałem:
    "Niedobry piesek..."


    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Sie 04, 2008 08:02

    ---------OooO---------

    z bash.org.pl

    <dw> Cio tak milczysh?
    <pierro> Zastanawiam się czy wygrałabyś pojedynek intelektualny z krewetką.


    ---------OooO---------

    <Kasia> ale ja nie lubię jak ktoś tak za mnie płaci
    <Michał> nie płaciłem za ciebie. płaciłem za kawę...


    ---------OooO---------

    NEVIL - Sro Sie 06, 2008 09:49

    ---------OooO---------

    Z forum onetu:
    <~ciekawskY>: Pytanie to geografów - GDZIE LEŻY GDZIENIEGDZIE? bo tam ma padać w weekend...
    <~naVIGator>: Gdzieniegdzie leży gdzieś Pomiędzy a Nieopodal na północny wschód od Którędy.


    ---------OooO---------

    Wraca dwóch kolegów z kręgli. Bawili się świetnie .. Po prostu niczym nie skrępowane męskie spotkanie mocno zakrapiane alkoholem. Wracają rozbawieni i weseli nocą pustymi ulicami .. Idą i idą ale z każdym krokiem jeden z nich markotnieje. Robi się co raz smutniejszy .. coś go gryzie .. coś trapi. No to ten drugi zagaduje :
    - Ej no co jest ? źle się bawiłeś ? coś ci zaszkodziło ? co jest ?
    - Nie no ok. ...było bez zarzutów - odpowiada
    - No to co jest ?
    - A nie chce mi się wracać do domu ..znowu będzie żona "trzeszczała" znowu będzie marudziła .. zawsze tak jest. Wracam do domu. Buty już na klatce schodowej ściągam.
    . Rozbieram się ostrożnie, po ciemku stąpam po mieszkaniu, nawet do łazienki nie wchodzę żeby hałasu nie narobić ! Do łóżka wślizguję się 5 minut ..jak złodziej w banku .. Ale stara zawsze się obudzi i marudzi ..nie no wieczór super ..tylko te powroty ..

    - Ej to ty źle wracasz ! Ja jak wracam do domu to świecę wszystkie światła, robie se jeszcze drinka siadam i oglądam notowania z giełdy, potem jak idę pod prysznic to puszczam se muzykę .. śpiewam pod prysznicem .. potem jeszcze tylko mój ulubiony kawałek na full odśpiewuje na tapczanie i idę do sypialni. Otwieram drzwi i mówię: A TERAZ, BEJBE, BĘDZIE SEX!

    No i ona udaje że śpi.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Sie 10, 2008 15:16

    ---------OooO---------

    Dla informatyków :)

    Użytkownik komputera dzwoni do pomocy technicznej:
    - Jaka to usterka?- pyta technik.
    - Z zasilacza wydobywa się dym.
    - Trzeba wymienić zasilacz.
    Nie! Muszę tylko zmienić pliki startowe.
    - Proszę pana, zasilacz jest uszkodzony. Musi pan go wymienić.
    - W żadnym razie! Jeden facet powiedział mi, że muszę tylko zmienić
    pliki startowe i to usunie problem! Wszystko czego potrzebuję, to znać
    polecenie.
    - Przepraszam. Normalnie nie informujemy o tym klientów, ale istnieje
    nie udokumentowane polecenie DOS-u, które usuwa problem.
    - Wiedziałem!
    - Proszę dodać linię LOAD NOSMOKE.COM na końcu pliku CONFIG.SYS. Proszę
    mi powiedzieć, czy się udało.
    Kilka minut później:
    - To nie działa. Mój zasilacz wciąż dymi.
    - No tak, jakiej wersji DOS-u pan używa?
    - MS-DOS 6.22.
    - Tu jest pana problem. Ta wersja DOS-u nie zawiera NOSMOKE. Proszę
    skontaktować się z Microsoftem i poprosić o nakładkę, która będzie
    zawierała ten plik. Proszę mi powiedzieć, czy się udało.
    Godzinę później:
    - Potrzebuję nowego zasilacza.
    - Jak pan do tego doszedł?
    - Zadzwoniłem do Microsoftu i zapytałem o NOSMOKE. Wtedy oni zaczęli mi
    zadawać pytania na temat typu mojego zasilacza.
    - I co panu powiedzieli?
    - Powiedzieli mi, że mój zasilacz nie jest kompatybilny z poleceniem NOSMOKE.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Sie 11, 2008 21:44

    ---------OooO---------

    Kolega podwozi kolegę nowym samochodem:
    - Nie wiesz, jak często trzeba zmieniać olej?
    - Nie wiem, ale mój kumpel zmienia co 5 lat.
    - A co ma?
    - Budę z frytkami.


    ---------OooO---------

    Dzwoni jegomość do akademika:
    - Czy można z Maryśką?
    - Z nimi wszystkimi można.


    ---------OooO---------


    Mały Jasio chodzi do klasy matematycznej. Pewnego dnia nauczyciel wezwał go do odpowiedzi:
    - Gdybym ci dał 500 złotych - mówi nauczyciel - a ty byś dał 100 zł
    Marysi, 100 zł Basi i 100 zł Zuzi, to co byś miał?
    Rezolutny Jasio na to:
    - Niezłą orgietkę.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Sie 12, 2008 22:35

    ---------OooO---------

    Mówi wnuk do dziadka:
    - Kiedyś to mieliście źle. Nie było Internetu, komórek, czatu ani gadu-gadu... Jak ty w ogóle babcię poznałeś ???
    - No jak nie było? wszystko to było - odpowiada dziadek.
    - Ale jak to?
    - No przecież, babcia mieszkała w internacie, a jak wracała ze szkoły, to stałem na czatach, wychodziłem i z babcią gadu-gadu, a jakby nie komórka to i ciebie i twojego ojca by nie było.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Sro Sie 13, 2008 21:40

    ---------OooO---------

    W I klasie podstawówki, pani od religii mówi:
    - Na początku, Bóg stworzył mężczyznę.
    - Tak, bo Bóg zaczął od zera - powiedziała jedna z dziewcząt. Wszystkie dziewczynki się śmieją, a Jasiu wstaje i mówi:
    - Tak! A jak Bóg chciał stworzyć kobietę to się potknął i powiedział ku***, a słowo ciałem się stało.


    ---------OooO---------


    Teściowa powoli umiera.
    Leżąc w łóżku rozgląda się za latającą muchą.
    Na to zięć:
    - Niech się mamusia nie rozprasza...


    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Sie 18, 2008 21:27

    ---------OooO---------

    Młode małżeństwo zaraz po ślubie wyruszyło w podróż poślubną. Po
    powrocie ojciec młodego pyta:
    - Synu opowiadaj jak tam było.
    Syn odpowiada:
    - Tato przerąbane. To już chyba koniec.
    Ojciec zdziwiony:
    Jak to koniec?! Co się stało?!
    - No widzisz ojciec to było tak. Jak to młoda para w pierwszą noc
    uprawialiśmy seks. Jak było już po wszystkim, to ja tak, z przyzwyczajenia,
    położyłem dwie stówy na stoliku.
    - No, to rzeczywiście, synu, jest przerąbane.
    - Ale to jeszcze nie wszystko. Ona mi pięć dych wydała.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Sie 19, 2008 08:49

    Przychodzi facet do restauracji i zamawia:
    - Barman, dla mnie setka, dla orkiestry setka i dla ciebie setka. Gdy przyszło do płacenia okazuje się, ze facet nie ma pieniędzy, wiec barman wyrzuca go kopniakami z lokalu. Na drugi dzień facet jak gdyby nigdy nic przychodzi i zamawia:
    - Dla mnie setka i dla orkiestry setka.
    - A dla mnie to już nie? - pyta się zgryźliwie barman.
    - Dla ciebie nie, bo jak wypijesz to rozrabiasz.

    NEVIL - Pią Sie 22, 2008 10:09

    Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolacje, zauważył, ze kelner, który prowadzi ich do stolika ma w kieszeni łyżki. Zastanowił się chwile, usiedli przy stoliku i wtedy zobaczył, ze kelner od ich stolika również ma łyżki w kieszeni. A także inni kelnerzy na sali. Poprosił kelnera bliżej i
    pyta: - po co wam łyżki w kieszeniach. Kelner odpowiedział: - kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie doradczej zrobienie analizy procesów. I wyszło, ze średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu.
    Przez co trzeba iść do kuchni i przynieść nowa. Dzięki temu, ze mamy łyżki pod ręką zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę a wydajność wzrasta o
    70.3%. Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, ze każdy kelner ma przy rozporku
    cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do guzika a drugi znika wewnątrz spodni. Zaciekawiony zawołał kelnera i pyta:
    - Zauważyłem, ze każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co on wam?
    Kelner: - Nie każdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale tak ten łańcuszek
    zaleciła nam firma doradcza. Wie pan mam go przyczepionego do ..no wie
    pan, gdy idę do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszek, dzięki czemu po oddaniu moczu nie musze myc rąk i wydajność wzrasta o 30%.
    Facet zdziwiony ale zaraz odkrył nieścisłość, - Dobrze, rozumiem że "go"
    pan wyjmuje łańcuszkiem, ale chyba nie wkłada z powrotem? Więc jak pan wkłada z powrotem? Kelner - nie wiem jak inni, ale ja łyżką!!!

    NEVIL - Sob Sie 23, 2008 11:34

    Franek chleje wódę z Jankiem u niego w domu. Patrzy, a na ścianie wisi
    metalowa miednica. Pyta Janka:
    - A co to jest?
    Janek na to:
    - Zegar z kukułką.
    - Co Ty gadasz, jak to działa? - pyta Franek. Na to Janek bierze pałę
    bejsbolową i jjjjak nie walnie w tę michę! Micha drży, okrutnie hałasując.
    W tym momencie zza ściany ktoś krzyczy:
    - Ku-ku-k...a, wpół do czwartej rano jest!

    NEVIL - Pon Wrz 01, 2008 21:48

    U lekarza:
    - Panie doktorze, mój mąż ma strasznie rozstrojoną psychikę!
    - ???
    - Często godzinami mówię do niego, a później się okazuje, że żadnego słowa z tego nie pamięta!
    - To nie choroba...
    - A co?!
    - Dar Boży!

    =================================================

    Pani ogłasza w klasie.
    - Drogie dzieci!... Jutro w szkole odbędą się przymusowe szczepienia.
    - Uuuuu!
    - Proszę się nie bać!... Panie pielęgniarki, które was zaszczepią, powiedziały, że to nic nie boli!
    W ostatniej ławce Jasio podnosi rękę.
    - O co chodzi Jasiu?
    - U nas na podwórku dwa psy się same szczepiły!

    ===================================================


    Jeśli w autobusie komunikacji miejskiej uszczypniesz za tyłek kobietę, to:
    - z prawdopodobieństwem 9% odwróci się i da ci po pysku,
    - z prawdopodobieństwem 65% odwróci się i spyta: "och*jałeś?",
    - z prawdopodobieństwem 25% nie zareaguje,
    - z prawdopodobieństwem 1 % zostanie twoją żoną.
    Krótko mówiąc - prawdopodobieństwo niewielkie, jednak lepiej nie ryzykować.

    NEVIL - Nie Wrz 07, 2008 19:16

    ---------OooO---------

    Jezus wraz z Mojżeszem grają w golfa. Pierwszy uderza Jezus. Trafia w piłeczkę, ale piłeczka ląduje na tafli jeziora pułapki. Jezus zdjął więc buty wszedł na taflę i uderzył piłeczkę, która wpada prosto do dołka. Zjawia się wówczas pewien staruszek i pyta się:
    - Przepraszam bardzo panowie.Czy mógłbym zagrać z wami?
    - Ależ oczywiście - odpowiada Jezus - będziesz, zaraz po Mojżeszu.
    - Dziękuję - odpowiada staruszek i spokojnie czeka na swoją kolej.
    No to teraz kolej na Mojżesza. Mojżesz przymierza i uderza. Trafia w piłeczkę, ale ta ląduje na dnie jeziora pułapki. Mojżesz podchodzi więc do jeziora, unosi ramiona do góry i wody rozstępują się. Mojżesz spokojnie podchodzi do piłeczki uderza i trafia nią prosto do dołka.
    - No teraz twoja kolej staruszku - mówi Mojżesz.
    Staruszek przymierza i uderza. Trafia w piłeczkę, jednak ta leci prosto do jeziora, kiedy wyskakuje z niego ryba i połyka piłeczkę. W tym samym momencie przelatywał akurat jakiś ptak i porwał rybę połykając ją. Nieopodal jacyś kolesie wybrali się na polowanie i strzelali do kaczek. Jeden z nich nie trafił w kaczkę, ale w owego ptaka, który spadł na dół, a z brzucha wyleciała mu piłeczka, która wpadła prosto do dołka. Mojżesz potrząsnął wówczas głową i uderzył lekko Jezusa łokciem mówiąc mu na ucho:
    - Ej, no, z twoim starym, to się w nic grać nie da.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Wrz 09, 2008 19:46

    ---------OooO---------

    Mała kawalerka na siódmym piętrze, w "gomułkowskim" wieżowcu gdzieś na Mokotowie. Późny wieczór. W łóżku mąż i żona już kończą grę wstępną, gdy rozlega się natarczywy dzwonek do drzwi. Zły jak diabli mąż zakrywa się ręcznikiem i otwiera. Do przedpokoju wchodzi czterech facetów w ciemnych garniturach i białych rękawiczkach, dźwigających na ramionach trumnę. Pakują się do pokoju, w którym leży wielce zdziwiona, naga kobieta, obchodzą stojący na środku stół i wychodzą:
    - Co się, ku*wa, dzieje? - pyta facet
    - Nic - odpowiada jeden z mężczyzn - Klatkę macie tak wąską, że nie można normalnie wykręcić z tym pudłem.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Wrz 15, 2008 19:37

    ---------OooO---------

    Do knajpy wchodzi facet ze strusiem, zamawia u kelnera setę i zapojkę.
    - Płaci pan 5 złotych i 30 groszy - mówi kelner.
    Facet sięga do kieszeni i wyjmuje dokładnie 5,30. Następnego dnia sytuacja się powtarza
    tylko rachunek za zamówione potrawy wynosi 17,60. Gość znowu sięga do
    kieszeni i daje kelnerowi odliczoną sumę.
    - Jak pan to robi - pyta kelner - że zawsze wyciąga pan tyle ile wynosi rachunek?
    - Aj panie - odpowiada gość - złowiłem złotą rybkę i ta przyrzekła mi
    spełnić dwa życzenia. Poprosiłem, żebym zawsze miał w kieszeni tyle
    pieniędzy, ile mi potrzeba. No, to teraz, czy kupuję Mercedesa, czy zapałki,
    zawsze mam odpowiednią ilość szmalu.
    - Ale super - woła kelner zachwycony - A jakie miał pan drugie życzenie?
    Facet spogląda smętnie na strusia i mówi:
    - Chciałem, żeby wszędzie towarzyszyła mi dupa z długimi nogami.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Wrz 18, 2008 16:44

    ---------OooO---------

    Rosjanie rozpalili sobie ognisko w lesie i zaczęli pić wódkę.
    W tym samym czasie w innej części lasu grupa Amerykanów wybrała się na
    polowanie. W pewnym momencie na drodze Amerykanów staje ogromny niedźwiedź.
    Jak Amerykanie, wpadają w panikę i zaczynają uciekać. Uciekają przez las aż
    wpadają do obozowiska Rosjan... rozdeptują im ognisko, wylewają wódkę i
    uciekają dalej. Zdenerwowani Rosjanie udają się w pogoń za Amerykanami,
    doganiają ich i spuszczają porządny łomot.
    W drodze powrotnej komentują: Ale ten w futerku to się nieźle napie*dalał.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Wrz 19, 2008 22:05

    PORYWACZE

    ====================================================


    Poniedziałek
    Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
    Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

    Wtorek.
    Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli
    zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.

    Środa
    Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i
    pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów.
    Wypuściliśmy, a co tam.

    Czwartek
    Pasażerowie wrocili z zapasami wodki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą
    połowę pasażerów i pilotów.

    Piątek
    Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę
    znajomych. Impreza do rana.

    Sobota
    Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

    Poniedziałek
    Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są
    desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

    Wtorek
    Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza.
    Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.

    Środa
    Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.

    NEVIL - Wto Wrz 23, 2008 09:49

    Pewien student umarł i poszedł do piekła. Diabeł przywitał go i spytał
    jakie piekło wybiera: normalne czy studenckie? Ten wybrał normalne. Gdy
    się tam znalazł okazało się, że imprezy trwają tam do rana, są panienki,
    alkohol leje się strugami, ale z rana przybywa diabeł i wbija każdemu
    gwóźdź w tyłek... i tak codziennie. Wobec tego student zdecydował się na
    przeniesienie do piekła studenckiego. Tam również całonocne imprezy itd,
    ale rano nie pojawia się już diabeł. Tak mija kilka miesięcy, aż pewnego
    dnia przychodzi diabeł z koszem gwoźdźi. Student zaskoczony pyta:
    - Co jest?!
    - Sesja student, sesja!

    NEVIL - Sro Wrz 24, 2008 18:50

    ---------OooO---------

    Z gabinetu dentystycznego wypada pacjent.
    - Jak było? - pyta żona.
    - Dwa wyrwał.
    - Przecież tylko jeden cię bolał.
    - Nie miał wydać.


    ---------OooO---------

    Policjanci usiłują wyciągnąć z kałuży pijanego marynarza. Ten ich odpycha i woła:
    - Ratujcie najpierw kobiety i dzieci!


    ---------OooO---------

    tomi - Pon Paź 06, 2008 09:40

    Policjanci zatrzymują dresiarza:
    - Imię?
    - Jan.
    - Nazwisko?
    - Kowalski.
    - Adresik?
    - Nówka Adidasa!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Jedzie facet swoim czerwonym Ferrari. Patrzy w lusterko i widzi, ze go dogania syrenka, a z jej okna wychyla się jakiś facet i wrzeszczy:
    -Panie, znasz pan syrenkę?!!!
    Zaklął i przycisnął gaz. Syrenka znów go dogoniła i sytuacja się powtarza. Po pięciu razach odpuścił sobie i odpowiedział:
    -Znam.
    -To powiedz mi pan, jak się dwójkę wrzuca?!

    NEVIL - Pon Paź 20, 2008 23:14

    Kryzys finansowy:
    Dzwoni bankier do bankiera.
    -Cześć stary, jak sypiasz?
    -No nieźle. Jak niemowlę.
    -Żartujesz?
    -Wcale nie. Wczoraj całą noc płakałem i dwa razy się zesrałem.

    ======================================================

    Idzie chłopak z ojcem, nagle pokazuje budynek z dużym szyldem "WINO":
    - Tato, co to takiego?
    - To? .... uczelnia.
    - Jaka?
    - Wyższy Instytut Narodowej Odnowy.
    - A ci panowie to kto?
    - To? Studenci.
    - A co oni się tak chwieją?
    - Sesja jest, egzaminy, boją się.

    NEVIL - Sro Paź 29, 2008 12:43

    ---------OooO---------

    Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
    - Rozbieraj się i do łóżka!
    Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
    Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbył się
    ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i
    pokazuje:
    - Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!




    ---------OooO---------

    z bash.org.pl

    <quka> gdzie się znajduje ośrodek kontrolowania moczu??
    <marta> w części lędźwiowej rdzenia przedłużonego
    <quka> kurnaaaa, napisałem na kartkówce, że we Włocławku ;/


    ---------OooO---------

    <Kacper> kumpel ma kantor
    <Kacper> i taką scenę opowiadał wczoraj w knajpie
    <Jez> dawaj:)
    <Kacper> w kantorze u niego przy uczelni przyszła panna z koleżanką w piątek i wymienia 100 rubli, ten mówi że to strasznie mało i się nie opłaca bo dostanie 8/9zł a ta do niego, że niemożliwe musi być więcej, on jej pokazuje kurs i daje 8 czy tam 9zł a jej koleżanka ryknęła ze śmiechu i mówi "dałaś d*py za 8 zł"


    ---------OooO---------



    Kopalnia. Do szatni wpada dyrektor:
    - Kto wczoraj pił?! - pyta.
    Grobowa cisza, w pewnej chwili Janek mówi:
    - Ja piłem.
    - To się zbieraj, idziemy na klina. A reszta do roboty!


    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Lis 02, 2008 08:31

    ---------OooO---------

    Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien mężczyzna obwieścił, że będzie kupował małpy płacąc po 10 dolarów za sztukę.

    Wieśniacy, widząc, że małp dookoła jest pod dostatkiem, wyruszyli do lasu, aby je łapać.
    Mężczyzna kupił tysiące małp po 10 dolarów, ale kiedy ich populacja zaczęła się zmniejszać, wieśniacy zaprzestali starań.
    Mężczyzna zatem ogłosił, że zapłaci za małpę po 20 dolarów. To sprawiło, że wieśniacy wzmogli starania i znowu zaczęli łapać małpy.

    Wkrótce populacja małp jednak spadła jeszcze bardziej i ludzie zaczęli wracać do swoich gospodarstw.
    Stawka została podniesiona do 25 dolarów, a małp zrobiło się tak mało, że problemem było w ogóle zobaczyć jakaś małpę, a co dopiero ja złapać.

    Mężczyzna zatem ogłosił, że kupi małpy po 50 dolarów za sztukę!
    Ponieważ jednak musiał udać się do miasta w ważnych interesach, jego asystent pozostał w wiosce, aby prowadzić skup w jego imieniu.

    Pod jego nieobecność asystent zaproponował wieśniakom:
    „Popatrzcie na te ogromną klatkę i te wszystkie małpy, które zebrał.
    Sprzedam je wam po 25 dolarów, a gdy mężczyzna wróci z miasta, odsprzedacie mu je po 50 dolarów.”

    Wieśniacy wydobyli wszystkie swoje oszczędności i wykupili wszystkie małpy.

    I nigdy więcej nie zobaczyli ani owego mężczyzny ani jego asystenta, tylko wszędzie małpy.


    Witajcie na WALL STREET.


    ---------OooO---------

    Czumrak - Nie Lis 02, 2008 09:53

    Mąż pyta żony:
    -Kochanie co byś zrobiła jakbym wygrał w lotto??
    -Wzięłabym połowę kasy i odeszła - odpowiada żona.
    Na to mąż sięgając do kieszeni:
    -To masz tu 8 złoty i spieprzaj.

    Włóczykij - Nie Lis 02, 2008 20:57

    Mój osobisty faworyt :

    Poszedł facet z buldogiem do parku, gdzie odbywały się wyścigi hartów. Buldog mówi do faceta:
    - Zapisz mnie proszę. Na pewno wygram! Zobaczysz...
    - Co ty buldog, nie dasz rady.
    - Mówię ci, że dam. proszę zapisz mnie
    Zapisał więc facet buldoga na wyścigi. Po chwili wszystkie psy stanęły na starcie, a wśród nich buldog. Sędzia dał znać, otworzyły się boksy i psy wystartowały. Pierwsze okrążenie i buldog przebiega linię mety ostatni. Właściciel zaniepokojony wydziera się z trybun:
    - No i co? Jesteś ostatni!
    - Spoko, spoko.
    Drugie okrążenie i pies znów przebiega przez metę na samym końcu. Facet się wydziera:
    - Buldog, co jest?!
    - Spoko, spoko.
    Przed ostatnim okrążeniem pies znów ostatni przebiegł linię mety. Facet krzyczy:
    - Buldog, co jest? Dasz radę?!
    - Dam, spoko, spoko.
    Na ostatniej prostej pies znów był najgorszy i przybiegł na metę ostatni. Po wyścigu podchodzi do niego pan:
    - No i co? Mówiłeś, że dasz radę. co jest buldog?
    - Kurvva, nie wiem. :wesoly:

    tomi - Wto Lis 04, 2008 19:15

    Dom wariatów. Lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon. Szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się. Kompletny odjazd.
    Skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne,tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami.
    Lekarz na niego patrzy i mówi:
    - A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
    Facet nic
    - A może Napoleon albo jaki Książę?
    Facet nic
    - A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
    A facet na to:
    - Panie, ogarnij Pan ten [...], bo mi tu kazali Neostradę podłączyć!
    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sro Lis 05, 2008 07:56

    ---------OooO---------

    Czterech żołnierzy na papierosku w jednostce. Jeden proponuje, żeby
    pójść do dowódcy i poprosić o przepustkę. Przygasili, poszli.
    Wchodzi do gabinetu pierwszy i prosi o zgodę na przepustkę. Dowódca mówi:
    - Jeśli podsuniesz mi jakiś pomysł racjonalizatorski, to dostaniesz przepustkę.
    - Proste! O tam szeregowy Malinowski kosi trawę. Macha kosą w dwie strony, ale kosi tylko w jedą. A jakby mu drugą kosę w drugą stronę przyczepić, to od razu by w dwie strony kosił!
    Dostał przepustkę. Wchodzi drugi - tak samo prosi o przepustkę i też słyszy warunek - podać pomysł racjonalizatorski.
    - Proste! Tam szeregowy Malinowski trawę kosi. Macha kosą tam i z powrotem, kosi, ale jakby mu jeszcze widły doczepić, to mógłby od razu to siano w kopki składać!
    Ten również przepustkę dostał. Wchodzi trzeci, to samo pytanie, ta sama odpowiedź.
    - Proste! Tam szeregowy Malinowski kosi trawę i składa siano w kopki. A jakby mu tak taczkę doczepić jeszcze, to i by zbierał od razu!
    I ten dostał przepustkę. Wchodzi czwarty. Dialog ten sam.
    - Yyyy... nie wiem...
    - Wobec tego idź, pomyśl, a jak coś ci przyjdzie racjonalizatorskiego, to przychodź.
    Wyszedł wojak, stanął koło drzewa i drapie się w głowę... Nagle podchodzi do niego szeregowy Malinowski z całym dziwacznym ustrojstwem - dwiema połączonymi kosami i doczepionymi widłami oraz z dowiązaną taczką - i uśmiechając się ironicznie mówi:
    - Co, na przepustkę chce się iść?
    - Taa...
    - K*wa i trzeba pomysł racjonalizatorski wymyślić?
    - Taa...
    - Tak!? K*wa, latarkę mi do łba przymocuj! LATARKĘ!! To i, k*wa, w nocy będę mógł kosić!!


    ---------OooO---------

    Lupus - Pią Lis 07, 2008 08:39

    Włóczykij napisał/a:
    Mój osobisty faworyt :

    Poszedł facet z buldogiem do parku, gdzie odbywały się wyścigi hartów. Buldog mówi do faceta:
    - Zapisz mnie proszę. Na pewno wygram! Zobaczysz...
    - Co ty buldog, nie dasz rady.
    - Mówię ci, że dam. proszę zapisz mnie
    Zapisał więc facet buldoga na wyścigi. Po chwili wszystkie psy stanęły na starcie, a wśród nich buldog. Sędzia dał znać, otworzyły się boksy i psy wystartowały. Pierwsze okrążenie i buldog przebiega linię mety ostatni. Właściciel zaniepokojony wydziera się z trybun:
    - No i co? Jesteś ostatni!
    - Spoko, spoko.
    Drugie okrążenie i pies znów przebiega przez metę na samym końcu. Facet się wydziera:
    - Buldog, co jest?!
    - Spoko, spoko.
    Przed ostatnim okrążeniem pies znów ostatni przebiegł linię mety. Facet krzyczy:
    - Buldog, co jest? Dasz radę?!
    - Dam, spoko, spoko.
    Na ostatniej prostej pies znów był najgorszy i przybiegł na metę ostatni. Po wyścigu podchodzi do niego pan:
    - No i co? Mówiłeś, że dasz radę. co jest buldog?
    - Kurvva, nie wiem. :wesoly:


    Słaby.

    tomi - Pią Lis 07, 2008 14:14

    Napalony zajączek biega po lesie w poszukiwanie partnerki. Nagle spotyka zwiniętego w kulkę jeża. Obchodzi go dwa razy dookoła zastanawiając się gdzie przód, a gdzie tył. wreszcie mówi:
    - Ty, jeż! Mógłbyś chociaż pierdnąć, to miałbym jakiś punkt odniesienia!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Do baru wpada facet i krzyczy:
    - Staszek! Tam na samochodzie gwałcą Twoją żonę!
    Staszek wybiegł z baru ile sił, po chwili wraca:
    - Spoko, to nie moje auto.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Po upojnej nocy on zauważa na jej nocnym stoliku zdjęcie jakiegoś faceta.
    - Mam nadzieję, że to nie Twój mąż?– pyta nerwowo.
    - Nie głuptasie - odpowiada przytulając się do niego.
    - A więc to Twój chłopak, tak?
    - Nie, no coś ty!
    - Więc to Twój brat?
    - Nie, nie- odpowiada delikatnie całując go po brzuchu.
    - A więc kto to jest?
    - To ja... przed zabiegiem chirurgicznym.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sro Lis 12, 2008 15:52

    ---------OooO---------

    Pewien bauer z Bawarii chciał sobie kupić Mercedesa C180 D, ale strasznie go denerwowało to, że za każdą drobnostkę trzeba było ekstra dopłacać. W końcu zacisnął zęby i kupił wymarzony samochód.

    Wkrótce potem sprzedawca samochodów kupił sobie letni domek w pobliżu gospodarstwa bauera. Do pełni szczęścia brakowało mu tylko krowy. Bauer był jedynym hodowcą krów w okolicy. Sprzedawca samochodów kupił więc od niego krowę. Jakież było jego zdziwienie kiedy zobaczył rachunek:

    Rachunek:
    Krowa sztuk 1 - wykonanie standardowe cena podstawowa 4.800,00 euro
    Model dwukolorowy (czarno-biały) dopłata 300,00 euro
    Pokrycie - skóra bydlęca dopłata 200,00 euro
    Pojemnik na mleko dostosowany do warunków letnich i zimowych dopłata 100,00 euro
    4 kurki na mleko po 25,00 euro razem 100,00 euro
    2 urządzenia do kłucia z prawdziwego rogu 70,00 euro
    Półautomatyczny odganiacz much 60,00 euro
    Urządzenie do nawożenia (BIO) 120,00 euro
    Dwuzakresowy system hamowania (na przednie i tylne kopyta) 800,00 euro
    Instalacja do wielogłosowej sygnalizacji 270,00 euro
    Zamykane halogenowe detektory drogi 300,00 euro
    Możliwość pracy na różnych rodzajach paliwa 2.500,00 euro

    Razem:
    Cała krowa z wyposażeniem 9.620,00 euro
    Cena nie obejmuje dostawy na miejsce oraz łańcucha.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Lis 14, 2008 08:33

    ---------OooO---------

    Więzień pyta współwięźnia:
    - Więc jak do tego doszło?
    - Jak wchodziłem do środka, zacząłem wiercić kasę wiertarką, nagle słyszę dźwięk radiowozów, wziąłem sprzęt, pobiegłem na zewnątrz i schowałem się do klatki schodowej kilka bloków dalej.
    - To jak cię wytropili?
    - Przez przedłużacz...


    ---------OooO---------

    tomi - Pią Lis 14, 2008 10:51

    Z felietonu St. Tyma:

    Z szacunku dla samego siebie wybrałem się do pobliskiego straganu po czereśnie. A tu słyszę, za moimi plecami rozmowa. Dwóch młodych opowiada sobie zdarzenie, jak to jeden z nich chciał jakiegoś przechodnia zabić (pobić?) ławką, bo ten przechodzień mu się nie podobał. I czekał, żeby tylko ten przechodzień spojrzał na niego, to już będzie pretekst, żeby go tą ławką... Słów używali wulgarnych i obscenicznych, a przy tym słownik mieli ograniczony do 40, no może 50 wyrazów. Nie cytuję, choć może pod koniec opowieści się odważę. Ogólnie byłem zdenerwowany i bałem się odwrócić. Spojrzę na niego, to uzna za pretekst i mi ławką na przykład dopier...i. A stała ławka obok akurat. Bardzo nie na rękę mi było tego dnia umrzeć zabity ławką, bo jeszcze chciałem pieski nakarmić. Ale ci z tyłu czuli się coraz lepiej i wiedziałem, że wyjścia nie mam. Odwróciłem się. Obaj o pół głowy wyżsi ode mnie, łapska grube jak końskie nogi. - Panowie, zlitujcie się! - zacząłem - przecież tu ludzie młodzi dokoła, dzieci, kobiety. Jakich wy słów używacie? Jak wam nie wstyd? Opanujcie się trochę... Przerwałem. Patrzyli na mnie zdumieni i nagle jeden ryknął: - Miś, [...] twoja mać w dupę [...], to ty? Ale farta mamy! Mietek! Dawaj, foto rób mnie z nim! Miś, [...]! Ja [...]! Wziął mnie w swoje ręce, jakby brał gazetę albo puszkę piwa, trzymał mnie jak w dybach, kazał się uśmiechnąć, zrobił sobie ze mną kilka zdjęć, potem się zamienili i cały czas radośnie bili mnie po karku, mówiąc, że w dupe [...] w porzo jesteś! Potem poszli.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Rozmawiają owoce egzotyczne:
    - Jestem kiwi. Co każdego ożywi.
    - Jestem cytryna. Lubi mnie rodzina.
    - Jestem marakuja. Nie wiem, co powiedzieć...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Kierownik: Kowalski, czy lubi pan spocone dziewczyny?
    Kowalski: No, nie bardzo...
    Kierownik: A ciepłą wódkę?
    Kowalski: Też nie.
    Kierownik: To po jaką cholerę chce pan urlop w lipcu?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Kowalski: Proszę wybaczyć panie kierowniku, ale w tym miesiącu nie dostałem premii...
    Kierownik: Wybaczam panu.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo:
    - PPPPPPP
    W odpowiedzi otrzymał list od tego pracownika:
    - DUPA
    Po powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik...
    - To ja piszę elegancko Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem Pospiesznym, a Pan mi tu wulgaryzmy?
    - Ja? Ależ jak? Ja odpisałem Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Nie Lis 16, 2008 17:55

    - Jasiu, co wiesz o scenie balkonowej w ,,Romeo i Julii " ?
    - Bo to było tak, proszę pani. Julia opalała się nago na balkonie. Romeo narażając życie, przeszedł po gzymsie łączącym oba balkony i przyniósł Julii przeciwsłoneczne okulary, żeby ją słońce w oczy nie raziło.

    tomi - Wto Lis 25, 2008 15:24

    Pewien ginekolog postanowił rzucić pracę. Zastanowił się, czym się zająć, co innego potrafi robić. Uznał, iż posiada kwalifikacje mechanika samochodowego. Poszedł do znajomego warsztatu, do Szefa, z prośbą o przyjęcie do pracy. Szef mu mówi:
    - Jak zda Pan egzamin i poprawnie rozbierze i zmontuje silnik, to dostanie Pan pracę.
    Szef wezwał Pana Kazia (swego pracownika) i rzecze:
    - Kaziu, weź Pana Doktora na warsztat, niech rozmontuje silnik od tego Fiata i potem go zmontuje. Za poprawne rozłożenie silnika dasz Panu Doktorowi 50 pkt., a za złożenie drugie 50 pkt. Po egzaminie zdecydujemy, czy Pan Doktor się nada.
    I tak zrobili. Po godzince, do biura szefa wraca pan Kazio i melduje:
    - Szefie, Pan Doktor na egzaminie uzyskał 150 pkt.
    - Jak to? - wykrzyknął Szef, przecież mogłeś przyznać 50 pkt. za rozłożenie i 50 pkt. za złożenie - razem 100 pkt.?
    - Tak, Szefie, dałem mu 50 za rozłożenie, 50 za złożenie i dodatkowe 50 pkt. za to, że Pan Doktor wszystko to zrobił przez rurę wydechową.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    DeeS - Nie Lis 30, 2008 01:11

    Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
    - Coś spod autka kapie, takie ciemne, gęste...
    Mechanik:
    - To olej.
    Blondynka:
    - Dobra..... oleję.

    NEVIL - Sro Gru 03, 2008 08:19

    ---------OooO---------

    Jak działają pigułki antykoncepcyjne?

    1. Kobieta bierze pigułki, a następnie wydala je wraz z moczem.
    2. Żaby w wodzie wchłaniają te hormony i w następstwie nie mają potomstwa.
    3. Bociany nie znajdując żab na polach, giną z głodu.
    4. ...i nie ma kto przynosić dzieci.


    ---------OooO---------


    Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:
    - Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam wspaniale.
    - Ech, no dobrze, ale muszę ją poznać.
    - To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.
    - Niech i tak będzie.
    Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę
    - To ta ruda pośrodku.
    - Dokładnie. Skąd wiedziałaś???
    - Bo już mnie wkur... !!!!



    ---------OooO---------

    Blondynka u doktora:
    - Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!
    - Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią...
    - A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!
    - Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił!
    - Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.
    - Kretynko! Posmaruję tą część ciała, w którą cię uciął!
    - To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże, jak to boli!
    - Który to konkretnie?
    - A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie...


    ---------OooO---------




    z bash.org.pl<piotrek> ide se dziś na uczelnie, jak zwykle skrótem wydeptanym w trawie przez studentów
    <piotrek> patrzę a tu za krzakami, przy chodniku radiowóz i na mój widok uchyla się szyba
    <piotrek> ja wnerw, myslę mandat :/
    <piotrek> policjant do mnie: "Co jest do spacerowania po mieście?"
    <piotrek> no to ja wiedząc że źle zrobiłem, wiedziałem że chodzi o chodnik, ale chciałem zażartować i mówię: "deptak?"
    <piotrek> na to on zaczął sobie coś pisać i mówi do drugiego: "patrz pasuje, mówiłem ci że to nie chodnik"


    ---------OooO----

    NEVIL - Wto Gru 09, 2008 23:32

    Przychodzi facet z babka do knajpy i zostawiają w szatni ubrania. Szatniarz odbierając rzeczy pyta:
    - Na jeden numerek?
    - Nie... Na kawę ...

    --------------------
    Jeden z supermarketów. Stojąca przy dziale kosmetycznym hostessa z uśmiechem zachwala przechodzącemu facetowi towar:
    - Polecam nowy model szczoteczki do zębów "Oral-be", która myje zęby nawet w trudno dostępnych miejscach.
    - Ja nie mam zębów w trudno dostępnych miejscach - odpowiada gość.


    ---------OooO---------

    Po meczu policja złapała Niemca, Czecha, Węgra i Polaka. Wszyscy czterej
    mieli po 2 promile alkoholu. Niemiec wypił jednego sznapsa, Czech 3 piwa,
    Węgier pół litra śliwowicy, a Polak nie pił 3 dni.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Gru 16, 2008 08:10

    ---------OooO---------

    Zenek po pracy poszedł na piwko. Kiedy lekko podchmielony wrócił do
    domu, zastał w przedpokoju żonę w masce p-gaz i stroju sado-maso,
    którą od tyłu ostro "męczył" sąsiad.
    Stłukł sąsiada, żonę wyrzucił na klatkę schodową, a sam wyciągnął
    piwko z lodówki i zasiadł przed telewizorem. Pstrykając kanałami,
    zastanawiał się, co zrobić z tą dziwną sytuacją. W końcu rozejrzał
    się po pokoju, wstał, przeprosił sąsiada, wpuścił sąsiadkę z
    powrotem do środka i poszedł do swojego mieszkania...




    ---------OooO---------

    Wszyscy powinni lokować pieniądze w alkoholu - jest zdecydowanie najlepiej oprocentowany

    Rozwolnienie jest paradoksem, Bo często i rzadko.

    Telewizja kłamie, prasa kłamie,
    radio kłamie, ksiądz kłamie,
    cyganka prawdę ci powie!


    ---------OooO---------





    Fałszerz pomylił się i zamiast wyprodukować banknot o nominale 10 zł,
    zrobił 8 zł. Tak czy siak, postanowił spróbować szczęścia i poszedł
    do banku. Poprosił kasjera, żeby mu rozmienił trefny banknot. Kasjer
    popatrzył i wydał mu dwa banknoty po cztery złote.


    ---------OooO---------

    tomi - Sro Gru 17, 2008 21:00

    * Turysta przychodzi do knajpy w Zakopanem, siada przy barze pyta:
    - Barman, co polecisz do picia?
    - Ano, panocku, drink góra cy.
    - Jak to góra cy? - dopytuje się turysta.
    - Widzi pan, bierzemy sklanecke wina. No dwie, góra cy i wlewamy do garnka. Później bierzemy sklanecke piwa, no dwie, góra cy... i wlewamy do tego samego garnka. Następnie sklanecke wódecki, dwie, no góra cy... i wlewamy do tegoż samego garnecka. Na koniec bierzemy sklanecke koniacku, no dwie, góra cy... i wlewamy do garnka. Garnek stawiam na ogniu i miesając gzejemy cas jakiś. Później nalewamy i pijemy sklaneckę, dwie, no góra cy. Po wypiciu wstajemy, robimy krocek, dwa, no góra cy...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    * Co z tym rownouprawnieniem?

    Hiszpan - facet. Hiszpanka - grypa.
    Amerykanin - facet. Amerykanka - mebel.
    Polak - facet. Polka - taniec.
    Japończycy - faceci. Japonki - klapki.
    Fin - facet. Finka - nóż.
    Węgier - facet. Węgierka - śliwka.
    Graham - taki pisarz, facet. Grahamka - bułka.
    Rumun - facet. Rumunka - tirówka.
    Anglik - dżentelmen, facet. Angielka - szklanka albo kostka lodu z dziurką albo bułka.
    Walijczyk - facet. Walijka - pieszczotliwe określenie kija basebalowego.
    Kanadyjczyk - facet. Kanadyjka - rodzaj kajaka.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    * Unia 2008

    Unia Europejska XXI w. Rok 2008. Klient dzwoni do pizzerii...
    [operator]: Dziękujemy, że wybrał pan naszą pizzerię. Czy mogę prosić o pański numer EUROPESEL?
    [klient]: Dzień dobry. Chciałbym złożyć zamówienie.
    [o]: Czy mogę najpierw prosić pański numer EUROPESEL?
    [k]: Moj EUROPESEL, tak.... już ...chwileczkę...to jest 2165052031412341123221854332223.
    [o]: Dziękuję, panie Nowak. Widzę, że mieszka pan przy ulicy Żytniej 14 a pański numer telefonu to 56320302. Numer telefonu w pańskim biurze to 54356326 a numer pańskiej komórki to 88234924. Z którego numeru pan dzwoni?
    [k]: Co? Dzwonię z domu. Skąd pan ma te wszystkie informacje?
    [o]: Jesteśmy podłączeni do Systemu, proszę pana.
    [k]: (wzdychając) A... tak... Chciałbym zamówić dwa razy waszą Pizze Samo Mięcho.
    [o]: To chyba nie jest dobry pomysł, proszę pana. [k]: Co pan ma na myśli? [o]: Proszę pana, w pańskiej kartotece medycznej jest napisane, że ma pan za wysokie ciśnienie i ekstremalnie wysoki poziom cholesterolu. TNOZ (Twój Narodowy Opiekun Zdrowia) nie zezwoli na takie niezdrowe zamówienie.
    [k]: [...]. To co pan proponuje?
    [o]: Może pan spróbować naszej niskotłuszczowej Pizzy Sojowej. Z pewnością panu zasmakuje.
    [k]: Czemu pan sądzi, że mi to zasmakuje?
    [o]: Wypożyczał pan w zeszłym tygodniu "Sojowe przepisy kulinarne" z biblioteki, dlatego właśnie to panu zasugerowałem.
    [k]: Ok, ok. Proszę więc dwie rodzinne. Zaraz podam panu numer karty kredytowej.
    [o]: Obawiam się, że będzie pan musiał zapłacić gotówką, bo przekroczył pan limit na koncie karty kredytowej.
    [k]: No to skocze do banku tu obok i przyniosę gotówkę zanim wasz kierowca dostarczy pizzę.
    [o]: Pańskie konto czekowe, również jest już wyczerpane.
    [k]: Nieważne. Po prostu przyślijcie pizzę, mam już gotówkę. Jak długo to zajmie?
    [o]: Obawiam się, że około 45 minut, gdyż mamy teraz dużo zamówień. Chyba, że jeśli chce pan jechać po gotówkę, to po drodze sam pan podjedzie po zamówienie. Jednakże wożenie pizzy motocyklem może być ryzykowne.
    [k]: Skąd u diabła pan wie, że jeżdżę na motorze?!
    [o]: Piszę tutaj, że oczekuje się na pana z pierwsza wpłatę na samochód. Ale motocykl ma pan juz spłacony.
    [k]: K.... jego mać!!!
    [o]: Radzę uważać co pan mówi. Ma pan już przecież kolegium za obrażenie policjanta w lipcu 2006 roku oraz wyrok za opowiedzenie nietolerancyjnego dowcipu o nekrofilach.
    [k]: (Milczenie)

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    * Autentyk z Dworca Centralnego

    Miejsce akcji: Dworzec Centralny w Warszawie w kasach MIĘDZYNARODOWYCH.
    Bohaterowie: Kasjerki 1, 2; turystka i jej mąż (oboje z Ameryki), jakiś facet za nimi.

    Podchodzi turystka do kasy: - Hello, when does the next train to Moscow leave?
    Kasjerka 1: - Słucham?
    - When does the next train to Moscow leave?
    - Proszę głośniej bo nie rozumiem!
    - Excuse me?
    - A, pani Angielka... Zośka, zawołaj Krysię, ona chyba zna angielski...
    (przypominamy: kasa MIĘDZYNARODOWA)
    Zośka: - Nie ma Krysi, poszła na papierosa.
    - No to Baśka, ona chyba po niemiecku zna...
    - Dzisiaj nie pracuje.
    - No to chodź tu sama, bo nie rozumiem co klientka chce...
    - Dobra, idę.
    Po chwili, Zośka: - Słucham?
    Turystka: - One ticket to Moscow, please.
    - Do Moskwy? Da, pożałujsta. A w kotoryj czas?
    - Excuse me?
    - Nu davajte, sleduszcij pojezd idet v vosiem czasov. Hotite bilet pokupit?
    Turystka do męża: - Oh my god. I don't understand her...
    Jakiś facet za nimi: - Excuse me. Could I help you with this?
    - Yes, please, thank you.
    Facet do kasjerki: - Przepraszam, o której najbliższy pociąg do Moskwy?
    - A pan co chciał? Kolejka jest!!!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sro Gru 31, 2008 08:03

    ---------OooO---------

    - Janek - woła rano żona - Ty wczoraj dawałeś jeść kotu?
    - Tak, ja.
    - Ty dawałeś. Ty go zakop.


    ---------OooO---------

    Postanowiono rozstrzelać synoptyków za to, że nie potrafili przepowiedzieć pogody tegorocznej zimy. Zawieziono ich na miejsce kaźni, tłum wiwatuje, aplauz powszechny. Werbliści rozpoczynają uroczystość, gdy nagle z tłumu dochodzi krzyk:
    - Stójcie, stójcie!!! Nie można ich rozstrzeliwać! Jeszcze się mogą przydać!
    Dowódca plutonu egzekucyjnego zdziwiony:
    - Tak myślicie? Jakim sposobem?
    - Należy ich powiesić! Chociaż kierunek wiatru pokażą...



    ---------OooO---------

    Szef codziennie nazywał sekretarkę "swoim Słoneczkiem". Sam przy niej promieniał.
    Aż któregoś dnia spochmurniał. Słoneczko zaszło.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Sro Sty 07, 2009 13:20

    ---------OooO---------

    Kiedy NASA zaczęła wysyłać astronautów w przestrzeń kosmiczną, okazało się szybko, ze długopisy nie działają w stanie nieważkości. By rozwiązać ten problem, naukowcy z NASA wydali 12 miliardów dolarów i przeznaczyli 10 lat na skonstruowanie długopisu, który pisze przy zerowej grawitacji, pod wodą, do góry nogami i na każdej możliwej powierzchni w temperaturze do 300 stopni Celsjusza.
    Natomiast Rosjanie dali kosmonautom ołówki.



    ---------OooO---------

    Przesądna blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
    - Wyobraź sobie, że rano spadł mi talerz! Boję się, że to może zaszkodzić dziecku, które w sobie noszę.
    - Eee, idź głupia! W zabobony wierzysz? Dwa miesiące przed moim urodzeniem, mama rozbiła płytę gramofonową i nic mi nie jest... nic mi nie jest... nic mi nie jest...


    ---------OooO---------

    Siedzi baca pod drzewem, na wierzchołku drzewa jego maluch. Baca
    płacze:
    - Wiedziałem że jest mały, że nie ma przyspieszenia, ale że, skubany, psów się boi...


    ---------OooO-------

    1. Jedna ludzka komórka zawiera 75 MB informacji genetycznych
    2. Dlatego jeden plemnik 37,5 MB
    3. W jednym ml nasienia jest 100 milionów plemników
    4. Przy ejakulacji trwającej średnio 5 sekund uwolni się 2,25 ml nasienia
    5. Z wyliczeń otrzymamy, że przepustowość danych męskiego penisa wynosi (37,5 MB x 100 MB x 2,25)/5 = 1687,5 Terabajtów na sekundę!
    6. W wyniku tego wiemy, że żeńskie jajeczko jest zdolne wytrzymywać ataki DDoS o objętości więcej niż 1,5 Petabajtów na sekundę, a przy tym przepuści tylko jeden pakiet danych. Tym samym jest to najlepszy hardware'owy firewall na świecie!!
    7. Jedna wada... Ten jeden jedyny pakiet, który system przepuści, zawiesi cały system na 9 miesięcy.

    ==============================


    Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona.
    Żona mówi:
    - No weź, puść mnie, puść mnie na chwile, teraz ja sobie posurfuje po internecie...
    A mąż na to:
    - Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia?

    NEVIL - Sob Sty 17, 2009 12:03

    Klient w burdelu nie był zadowolony z usług jednej z pracownic i wzbraniał się zapłacić pełną należność.
    Jako że nie najmłodsza już panienka nalegała i nie była skłonna do ugody, spór znalazł swój finał przed sądem.
    Prowadzący sprawę sędzia już na wstępie stwierdził lekko strapiony:
    - Szanowni Państwo, mamy pewien problem. Dzisiaj mamy u nas w sądzie " Dzień otwartych drzwi " i za chwilę pojawi się tu na sali wycieczka z gimnazjum. W związku z tym proszę, ze względu na młodzież, o założenie, że dzisiejsza sprawa ma charakter nie obyczajowy a mieszkaniowy.
    Czyli, mówiąc krótko, chodzi o lokal do wynajęcia...
    Stronom procesu nie pozostaje nic innego jak zgodzić się z sugestią sędziego i już po chwili, w obecności młodzieży, zaczyna się przesłuchanie stron. Zagaja sędzia:
    - Oskarżony, proszę nam wyjaśnić, dlaczego nie uiścił pan opłaty za wynajęty lokal?
    - Proszę Wysokiego Sądu - tłumaczy klient - wbrew zapewnieniom wynajmującej okazało się, że chodzi tu o zaniedbany lokal w starym budownictwie, o typowo dużym metrażu i nadmiernej wilgoci.
    - To są znaczące zarzuty - podsumował sędzia - co druga strona na to?
    - Proszę sądu - zaczęła prostytutka - to że mój lokal to żadna " nówka" to widział lokator jeszcze przed wprowadzeniem.
    Ale wypraszam sobie mówić tu o jakiejś ruinie!. Wilgoć pojawiła się już po tym jak lokator się wprowadził,
    a zarzut że lokal zbyt obszerny to czysta kpina. Widział kto za duże mieszkanie?!.
    Meble, po prostu, za małe ze sobą przytaszczył!!!

    SprytnyZbys - Sob Sty 17, 2009 23:40

    Twoja Stara

    Zobacz wszystkie zdjęcia Twoja stara


    Nie pal przed komputerem!!

    Zobacz wszystkie zdjęcia Nie pal przed komputerem!!


    Z jednej maki :)

    Zobacz wszystkie zdjęcia z Twojej mąki


    Wszędzie można prasować :)

    Zobacz wszystkie zdjęcia gdzie można prasować


    Wybryki natury

    Zobacz wszystkie zdjęcia Wybryki natury


    Zdolna policja

    Zobacz wszystkie zdjęcia Zdolna policja


    Zabawki nie tylko do zabawt

    Zobacz wszystkie zdjęcia Zabawki nie tylko do zabawy


    Niesmaczne zabawki

    Zobacz wszystkie zdjęcia Niesmaczne zabawki


    Bieg w byle czym ;)

    Zobacz wszystkie zdjęcia Bieg w byle czym

    SprytnyZbys - Nie Sty 18, 2009 04:45

    Prawie jak biuro

    Zobacz wszystkie zdjecia

    Specyficzne tatuaże :)

    Zobacz wszystkie zdjecia

    Wybryki natury

    Zobacz wszystkie zdjecia

    [url=]http://virango.pl/content/lekkie-zlamania[/url]

    Zobacz wszystkie zdjecia

    Co robia okulary z ludzmi

    Zobacz wszystkie zdjecia


    Zobacz wszystkie moje kolekcje smiesznych zdjec
    Pozdrawiam :)

    SprytnyZbys - Nie Sty 18, 2009 20:42

    Ah ta natura :)

    Zobacz wszystkie zdjęcia


    Najlepsze samochody :)

    Zobacz wszystkie zdjęcia


    Artystycznre potrawy

    Zobacz wszystkie zdjęcia


    Najwieksze zdobycze

    Zobacz wszystkie zdjęcia

    NEVIL - Pon Sty 19, 2009 13:03

    ---------OooO---------

    Znudzony brakiem rozrywki władca Chin, postanowił się rozerwać i
    wypowiedzieć komuś wojnę, więc dzwoni do prezydenta USA i mówi:
    - Słuchaj, stary, chcę ci w imieniu wielkich Chin wypowiedzieć wojnę!
    Prezydent mając na względzie trwające działania wojenne w Iraku i
    Afganistanie, dyplomatycznie odpowiada:
    - Wiesz co? Nasze dwa wielkie narody nie powinny ze sobą walczyć,
    prowadzimy wiele interesów, więc chyba to nie jest dobry pomysł.
    Władca Chin zasmucił się, ale dzwoni z tą samą ofertą do Rosjan.
    Putin znając siłę Chin jednak też odmawia, przypominając braterskie
    stosunki, jakie łączą te dwa kraje. Wojowniczy boss kraju środka
    nie rezygnuje jednak i dzwoni kolejno do Francji,Angli, Niemiec,
    jednak wszyscy prezydenci stanowczo mu odmawiają. Wtedy gość wpada
    na genialny pomysł:
    - Zadzwonię do Polski, to wojowniczy naród, zawsze walczący,
    mają wielkie doświadczenie w tej dziedzinie, tak Polska nie odmówi,
    jestem tego pewien.
    Bierze telefon i dzwoni do polskiego prezydenta, z propozycją wojny.
    Prezydent wysłuchał go dokładnie i zadaje pytanie:
    - Słuchaj, mistrzu, a powiedz ty mi, ilu was tam jest w tych Chinach?
    - Półtora miliarda - pada radosna odpowiedź i w tym momencie następuje
    dłuższa chwila ciszy. Zniecierpliwiony wódz Chińczyków pyta:
    - I co, przestraszyłeś się?
    - Nie - odpowiada prezydent - tylko się zastanawiam, gdzie my
    was wszystkich pochowamy.


    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Sty 20, 2009 20:23

    ---------OooO---------

    Przychodzi policjant do lekarza i mówi:
    - Panie doktorze, mam straszny problem, od trzech tygodni mam migrenę.
    A na to lekarz:
    - Niech pan nie przesadza. Migrenę to może mieć profesor, nauczyciel, artysta...
    A pana to po prostu "łeb rozbolał".



    ---------OooO---------

    Jaka jest różnica między Urzędem Skarbowym, a zakładem fryzjerskim?
    W Urzędzie Skarbowym golą dokładniej.


    ---------OooO---------

    tomi - Wto Sty 20, 2009 21:08

    wychodzi prostytutka z tira po usłudze, kierowca mówi;
    - do widzenia,
    na co prostytutka
    - bądź zdrów.

    :) :) :)

    siedzą trzy psy w poczekalni do weterynarza i jeden żali sie pozostałym:
    - siedzę sobie spokojnie a tu bach, dostałem śnieżką w nos.
    patrze idzie dzieciak i znowu bach śnieżką w nos,
    no i nie wytrzymałem, ugryzłem go.
    - i co?
    - no cóz do uśpienia :(
    drugi zaczyna;
    - siedzę sobie w domu, przychodzi pan i mówi przynieś kapcie,
    wkurzyłem się ale mu przyniosłem a ten odrzucił jednego i mi woła 'aport'
    to go ugryzłem, nie będzie mnie traktował jak psa.
    - i co?
    - no cóż do uśpienia :(
    na to odzywa się trzeci;
    - siedzę spokojnie w domu i obserwuje jak po domu pani chodzi całkiem naga,
    spokojnie obserwuje aż schyliła się do szuflady i nie wytrzymałem, przeleciałem,
    - i co, do uśpienia?
    - nie, spiłować pazurki :)

    :) :) :)

    NEVIL - Czw Sty 29, 2009 12:42

    ---------OooO---------

    Ciocia mówi do Jasia:
    - Jasiu, jaki ty jesteś do mnie podobny.
    - Mamo.... Ciocia mnie straszy!


    ---------OooO---------

    Na lekcji religii ksiądz kazał narysować rysunek związany z wybraną kolędą.
    Jasiu narysował jeża. Ksiądz pyta, do jakiej to kolędy, na co Jasiu:
    - Jeżu malusieńki.


    ---------OooO---------

    tomi - Pią Sty 30, 2009 22:53

    Jasio prosi mamę:
    - Mamusiu, kup mi rower.
    - Nie synku. Rower jest bardzo drogi. Nie kupie ci. A poza tym byłes
    niegrzeczny i nie zasłuzyłes.
    - Mamusiu to pobaw się chociaz ze mna!
    - No, pobawic to się mogę, a w co chciałbys się pobawic, Jasiu? - pyta
    mama.
    - Pobawmy się w mamusie i tatusia - idz do sypialni i czekaj na mnie mamo.
    Zaintrygowana mama przebrala się w pizame i lezy w lozku. Wchodzi Jasio z
    rekami zalozonymi z tylu chodzi z kata w kat i w pewnym momencie mowi:
    -Zbieraj dupsko stara, idziemy gowniarzowi rower kupić!!

    NEVIL - Czw Lut 05, 2009 07:39

    ---------OooO---------

    Dwóch młodych ludzi rozmawia w okopach.
    - Jak się tutaj znalazłeś?
    - Jestem kawalerem, lubię wojnę, więc poszedłem na ochotnika. A ty?
    - Jestem żonaty, lubię spokój, więc poszedłem na ochotnika.


    ---------OooO---------






    -

    John budzi się po firmowej imprezie z potwornym kacem Idzie do kuchni,
    siada przy stole, żona podaje mu kubek kawy.
    - Słuchaj, powiedz mi, co się działo, bo nic nie pamiętam - mówi
    mężczyzna. - źle się zachowywałem?
    - Fatalnie - wzdycha żona. - Zrobiłeś z siebie kompletnego głupka,
    obraziłeś cały zarząd i prezesa.
    - To idiota - mruczy John. - Szczam na niego.
    - To właśnie zrobiłeś. I on cię zwolnił.
    - Cóż, pieprzyć go.
    - To też zrobiłeś I w poniedziałek o 9 masz być z powrotem w robocie.


    ---------OooO---------

    Syn do ojca:
    - Tato, przyszedł pan i prosi o datki na budowę basenu.
    - To daj mu szklankę wody.

    -------OooO---------

    W Tatrach na hali opala się naga blondynka. Po pewnym czasie usnęła. Przechodzący turysta zgorszony widokiem nagiego damskiego
    łona przykrył je swoim kapeluszem. Przychodzi Baca, patrzy i mówi:
    - O, Jezusicku! Wciągnęło faceta! To i ja sobie ulżę!

    ---------OooO---------

    Żona się do mnie nie odzywa, a wszystko dlatego, że nie otworzyłem jej drzwi od samochodu. To nie moja wina! Po prostu spanikowałem i jak najszybciej płynąłem do powierzchni!

    ---------OooO--------

    NEVIL - Sro Lut 11, 2009 17:10

    ----OooO---------

    Teściowa do zięcia:
    - Nigdy się nie rozumiemy! Ja jestem zagorzałą katoliczką.
    Zięć do teściowej:
    - Ja też jestem za gorzałą

    ---------OooO---------

    Złapali Indianie białego, przywiązali do pala męczarni, postawili strażnika
    i poszli się naradzić, co z nim zrobić. Siedzi sobie biedak przy palu i
    myśli:
    - Co tu zrobić? Niestety, mam przerąbane. Mam najbardziej przerąbane jak tylko sobie można wyobrazić.
    Nagle w chmurach zrobił się niewielki otwór, a przez ten otwór spłynęło na nieszczęśnika jasne, ale nie oślepiające światło i usłyszał głos potężny, ale nie ogłuszający, który rzekł:
    - Nie obawiaj się synu, potrząśnij rękami.
    Potrząsnął. Ku jego zdumieniu więzy opadły.
    - Podejdź do strażnika - mówi dalej głos.
    Podszedł lekko przestraszony.
    - Nie obawiaj się, strażnik śpi - kontynuował głos
    - A teraz wyrwij strażnikowi tomahawk i uderz. To syn wodza.
    Wyrwał i uderzył. Zabił syna wodza i czeka, co dalej. Wtedy Głos z lekkim rozbawieniem:
    - Teraz to masz dopiero przerąbane...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Lut 24, 2009 22:21

    Przyszła baba do lekarza i mówi:
    - Panie doktorze, mam cukrzycę, kamicę nerkową, nadciśnienie, powiększoną tarczycę, jaskrę, kamienie w pęcherzyku żółciowym, nadkwasotę, niedowład prawej ręki, grzybicę, miażdżycę, łuszczycę, niedosłuch, reumatyzm, skoliozę...
    - Mój Boże! - załamuje ręce lekarz.
    - A czego pani nie ma? - pyta.
    - Nie mam zębów, panie doktorze.:)

    NEVIL - Czw Mar 05, 2009 12:30

    Wraca mąż ze szpitala gdzie odwiedzał ciężko chorą teściową i zły jak nieszczęście mówi do żony:
    - Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.
    - Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest umierająca!
    - Nie wiem co on tobie powiedział ale mnie, kur*a radził przygotować się na najgorsze.

    ==============================================================

    Facet wrócił z nocnego lokalu ze striptizem tak naładowany, że już w przedpokoju wyskoczył z ciuchów, wpadł do sypialni, szczupakiem do łóżka... Gdy skończył, pić mu się zachciało, idzie do kuchni a tam żona czyta "Przyjaciółkę"...
    Facet z obłędem w oczach w tył zwrot, wpada do sypialni, zapala światło a tam teściowa w łóżku...
    - To ja przed chwilą z mamusią?! - jąka się facet
    - Owszem - odpowiada mamuśka z zadowoloną miną, poprawiając fryzurę.
    - To dlaczego mama nic nie mówiła???!!!
    - Przecież ze sobą nie rozmawiamy...

    ==================================================================

    Dwóch kumpli spotyka się w barze. Bar zamykają, a oni czują się niedopici. Idą więc do jednego z nich. Otwierają im potulne żona i teściowa gospodarza. Gość pyta kolegę:
    - Jak ty je tak wytresowałeś?
    - Raz przyszedłem do domu pijany. One na mnie zaczęły krzyczeć. Ja wtedy za nożyczki i strzygę pudla. Drugim razem tak samo. Za trzecim razem biorę nóż i zabijam pudla.
    - Ale co to ma wspólnego z żoną i teściową?
    - One są już po drugim strzyżeniu.

    ==================================================================

    Po wprowadzeniu się do teściowej zięć zarządza:
    - Codziennie śniadanie do łóżka!
    Teściowa:
    - Chyba zwariowałeś!
    Żona:
    - Ależ mamo, on tu mieszka on tu rządzi!
    Zięć:
    - Codziennie wyczyszczone buty!
    Teściowa:
    - Chyba zwariowałeś!
    Żona:
    - Ależ mamo, on tu mieszka, on tu rządzi!
    Zięć:
    - Raz śpię z żoną, a raz z teściową!
    Żona:
    - Chyba zwariowałeś!
    Teściowa:
    - On tu mieszka, on tu rządzi!!!

    =================================================================

    NEVIL - Wto Mar 17, 2009 21:20

    Sposób na kryzys

    Jest sierpień, miasteczko na Lazurowym Wybrzeżu, sezon w pełni - ale leje,więc puchy. Wszyscy pozadłużani. Na szczęście do jednego hoteliku przyjeżdża bogaty Rosjanin. Prosi o pokój. Rzuca na stół 100 $ i idzie go obejrzeć. Hotelarz chwyta banknot - i natychmiast leci uregulować należność u dostawcy mięsa, któremu zalega. Ten łapie banknot - i leci zapłacić nim hodowcy świń,któremu zalega za towar. Ten łapie te 100 $ - i leci zapłacić dostawcy paszy. Ten z ulgą bierze pieniądze i z tryumfem wręcza je prostytutce, z której usług korzystał (kryzys!) na kredyt. Ta łapie pieniądz - i leci spłacić dług w hoteliku, z którego też korzystała na kredyt..... i w tym momencie Ruski schodzi z góry, oświadcza, że pokoj mu się nie podoba - więc bierze swoje 100$ i wyjeżdża. Zarobku nie ma, ale całe miasteczko jest oddłużone i z optymizmem patrzy w przyszłość!!!!!!

    NEVIL - Nie Mar 22, 2009 06:27

    ---OooO---------

    Pewien prawnik zmarł nagle w wieku 45 lat. Dostał się do bram niebios i stojący tam anioł mówi do niego:
    - Czekaliśmy od dawna na ciebie.
    - O co chodzi - pyta prawnik - przecież jestem w sile wieku, mam dopiero 45 lat. Dlaczego musiałem teraz umrzeć?!
    - 45? Nie masz 45 lat, masz 82 lata - odpowiada anioł.
    - Chwileczkę, jeśli twierdzicie, że mam 82 lata to musicie mieć złego gościa od rachunków. Mam 45 lat i mogę pokazać świadectwo urodzenia.
    - Poczekaj chwilę - prosi anioł - pójdę sprawdzić.
    Anioł wszedł za bramę i po paru minutach wrócił.
    - Przykro mi, ale nasze dane mówią, że masz 82 lata. Sprawdziłem wszystkie godziny jakie policzyłeś swoim klientom i nie możesz mieć mniej niż 82 lata...

    ---------OooO---------

    Młody mąż wraca do domu z pracy, patrzy, a jego żona, blondynka spazmatycznie szlocha.
    - Czuję się okropnie - mówi do niego - Prasowałam twój garnitur i wypaliłam wielką dziurę na tyle twoich spodni.
    - Nie przejmuj się tym - pociesza ją mąż - Pamiętasz, mam drugie spodnie do tego garnituru.
    - Tak, na szczęście! - mówi żona wycierając łzy - Dzięki temu mogłam naszyć łatę.

    ---------OooO---------

    tomi - Pią Mar 27, 2009 21:06

    Facet siedząc w kawiarni zauważył, że dziewczyna naprzeciwko nie ma
    majteczek. Nie czekając ściągnął but I skarpetkę I zaczął ją pieścić pod
    stołem gołą stopą, nie napotykając zaś sprzeciwu posunął się w pieszczotach
    do ekstremum.
    Po tygodniu wszelako poczuł silne pieczenie w dużym palcu u stopy, na tyle
    silne, że zmuszony był udać się do lekarza.
    - Nie DA się ukryć, ma pan rzeżączkę palucha - stwierdził pan doktor
    przeprowadziwszy odnośne badania.
    - Rzeżączkę palucha?! Niemożliwe, nie ma czegoś takiego! - wykrzyknął facet
    zdumiony.
    - Prooooszę paaaana, my, lekarze, spotykamy się z najdziwniejszymi
    przypadkami.
    Nie dalej jak godzinę temu miałem TU pacjentkę, nie zgadłby pan, gdzie miała
    grzybicę stóp.

    NEVIL - Pon Mar 30, 2009 20:24

    Premier Polski modli się:
    - Panie Boże, proszę Cię, żeby w Polsce było dobrze. Kiedy ta sytuacja się poprawi?
    - Za 50 lat! - grzmi Pan Bóg.
    - Panie Boże, proszę, zrób cud, przyspiesz ten termin.
    - Cud już jest wliczony!

    ==================================================

    Siedzi User, Mod i Admin w łódce na środku jeziora. Połowy nocne, wędki w wodzie, spokój, sielanka, powoli zaczyna się rozwidniać. User zagaja:
    - Słońce wschodzi.
    Mod odpowiada:
    - Faktycznie, dawno nie widziałem takiego wschodu.
    Nagle Admin szybkimi ruchami ramion wypycha Usera i Moda z łódki. Ci, przerażeni, machając gorączkowo rękoma wołają do pozostałego w łódce Wrednego:
    - Odbiło ci!? Co robisz!? Ten mówi:
    - Pierwszego za offtopic, a drugiego za flooda.
    Na to wściekli wędkarze w wodzie:
    - A ty to co?! Cwaniaczku jeden!!
    Ten w odpowiedzi chwyta za wiosło i wpychając jego końcem dwóch pozostałych pod wodę mówi:
    - A za niepotrzebne dyskusje ... Ban!

    ==================================================

    Lato, popołudnie, mąż mówi do żony:
    - Może pójdziemy do łóżka?
    - Ale Jasiu jeszcze nie śpi, jak mu wytłumaczysz, że tak wcześnie do łóżka idziemy? A jak coś usłyszy?
    - Ja to załatwię - mówi mąż i idzie do Jasia.
    - Jasiu, stań w oknie i licz ubranych na czarno ludzi. Za każdego dostaniesz ode mnie złotówkę.
    Jasiu idzie do okna, rodzice do łóżka. Jasiu liczy:
    - Złoty... dwa... trzy... oj, ojcu by taniej prostytutka wyszła,
    procesja pogrzebowa idzie...

    =================================================

    tomi - Wto Mar 31, 2009 15:02

    Blondynce dzwoni telefon w torebce.
    Grzebie, grzebie I po chwili niepowodzeń mówi:
    - No tak, pewnie zgubiłam

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Mam pyta Jasia:
    -Czemu nie kolegujesz się już z Kaziem?
    -Mamo, a ty chciałabyś się kolegować z kimś kto pali, pije, przeklina I
    bierze narkotyki?
    -No, nie -odpowiada mama.
    -No widzisz, Kazik też nie chce.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Na dyskotece Jasiu podchodzi do siedzącej dziewczynki I pyta:
    - Zatańczysz?
    - Tak.
    - To dobrze bo nie mam gdzie usiąść.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Synek szepcze tacie na ucho:
    - Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem Ci, co mówi mamie pan listonosz
    jak jesteś w pracy.
    Ojciec wyjmuje 10 zł I daje synowi.
    - I co, Jasiu? Co mówi? Pyta z zaciekawianiem
    - Mówi: - "Dzień dobry. Poczta dla pani".

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Na lekcji religii ksiądz kazał narysować rysunek związany z wybraną kolędą.
    Jasiu narysował jeża. Ksiądz pyta do jakiej to kolędy a Jasiu:
    - Jeżu malusieńki.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Tato, a kto to jest alkoholik?
    - Widzisz synu te cztery brzozy? Alkoholik widzi osiem.
    - Tato, ale tam są dwie...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Kat do skazanego:
    - Jakie jest pańskie ostatnie życzenie?
    - Chciałbym się napić szampana, ale pod jednym warunkiem, wybiorę sobie
    rocznik.
    - Zgoda. Jaki to ma być rocznik?
    - 2038.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Sztuka negocjacji:
    - Szefie, dostanę podwyżkę?
    - W żadnym wypadku!
    - Taaa...? Po powiem innym, że dostałem...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Komunikat w radio:
    - Za chwilę podamy godzinę dla wszystkich Polaków:
    Siedemnasta czterdzieści osiem,
    Dla wojskowych: siedemnaście dzielone na czterdzieści osiem,
    Dla policjantów pałka daszek krzesełko bałwanek.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Dwie koleżanki spotykają się po wielu latach, panie po pięćdziesiątce I
    zaczynają się przechwalać:
    -Wiesz mam wspaniałego zięcia, utrzymuje całą rodzinę, żeby córka mogła
    zajmować się dziećmi, po pracy pomaga w domu, ugotuje, posprząta I jeszcze
    dziećmi się zajmie, żeby córka spotkała się z koleżankami na kawie.
    -A co z synem I synową?
    -Nie synowa mi się nie udała. Syn musi utrzymywać całą rodzinę bo ona
    zajmuje się dziećmi, po pracy musi pomóc w domu, ugotować, posprzątać I
    jeszcze dziećmi się zajmuje bo synowa spotyka się z koleżankami na kawie.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Dyskoteka w Niemczech, bawi się Rosjanin, z napisem na koszulce "TURCY MAJĄ
    TRZY PROBLEMY". Nie trwało długo, stanął przed nim muskularny Turek:
    - Ty, a w dziób chcesz?
    - To jest pierwszy z waszych problemów - agresja. Ciągle szukacie zwady,
    nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu. Dyskoteka się skończyła, Rosjanin
    wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.
    - No, teraz się z tobą policzymy- warknęli.
    - A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie
    potraficie załatwiać spraw po męsku Sam na Sam, tylko zawsze musicie
    zwoływać wszystkich "swoich".
    - Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy wyciągając noże.
    - I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin -zawsze
    na strzelaninę przychodzicie z nożami.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Pią Kwi 03, 2009 07:28

    ---------OooO---------

    Lekarz przegląda rentgenowskie zdjęcie i ogromnie się dziwi.
    - Panie, masz pan zegarek w żołądku. To nie sprawia panu żadnych problemów?
    - Jasne, że tak. Zwłaszcza przy nakręcaniu..

    ---------OooO------

    Płyną sobie dwa śledzie. jeden zasmucony, zamyślony, jakiś nieswój. Drugi pyta:
    - Ej, a co ci się stało? Coś nie tak z tobą?
    Pierwszy westchnął i mówi:
    - Wiesz bo ja takie wielkie marzenie mam.
    - Jakie? - pyta drugi.
    Na co pierwszy odpowiada:
    - Wiesz, tak straaasznie chciałbym mieć długie włosy, marzę o tym obsesyjnie!
    Drugi śledź pyta:
    - Ale po co ci długie włosy?
    Na co pierwszy z rozmarzonym wzrokiem i błogim uśmiechem odpowiada:
    - No tak bym je sobie za uszy zakładał....

    ---------OooO---------

    - Jak nazywa się żona Herculesa?
    - Frau Cules

    ---------OooO---------

    tomi - Pon Kwi 13, 2009 11:55

    <hipciu> jako, że już po wielkanocnym śniadanku, to z nudów przeglądam sobie listę kontaktów czytając opisy
    <hipciu> 'alleluja'
    <hipciu> 'chrystus zmartwychwstał'
    <hipciu> 'radujmy się'
    <hipciu> 'ale to ma [...] moc!!!!!'
    <hipciu> cóż, każdy obchodzi wielkanoc na swój sposób...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Co powinien zrobić żołnierz w składzie amunicji gdy wybuchnie pożar?
    Żołnierz w składzie amunicji gdy wybuchnie pożar powinien wylecieć w powietrze.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    <k> dobra, nara, ja muszę lecieć na śniadanie wielkanocne
    <d> przecież jest 23 oO
    <k> a, nie mówiłem ci?
    <d> no nie...
    <k> moi rodzice sobie wymyślili,
    <k> że zjemy śniadanie dzisiaj późnym wieczorem
    <k> żeby sobie jutro spać do której chcemy :D
    <d> adoptujcie mnie! :D

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Czw Kwi 16, 2009 08:08

    ---------OooO---------

    Kumple rozmawiają pod budką z piwem o kasie, a raczej o jej braku:
    - A taki jeden mój znajomy - nawija smętnie jeden - to wygrał kiedyś miliona w Lotka...
    - I co on z taką kasą zrobił? - pyta drugi z błyskiem w oku
    - Połowę wydał na dziwki, wódę i balety...
    - A drugą połowę? - interesuje się inny
    - Ach, drugą połowę to jakoś bezsensownie przep.......ł

    ---------OooO--------

    tomi - Pią Kwi 17, 2009 19:13

    <marcin> kojarzysz Shaggiego?
    <piotrek> ten rudy, wysoki i chudy strasznie?
    <marcin> dokładnie ten sam :-)
    <marcin> ma też siostrę 16-to letnią
    <piotrek> no wiem... ta która cały czas w domu przed kompem siedzi i nigdzie nie wychodzi
    <marcin> no właśnie...
    <marcin> ale wracając do sprawy
    <marcin> czasami chodzimy sobie z Shaggim w kilka osób pograć w kosza
    <marcin> po koszu poszliśmy wszyscy z Shaggim na jego chatę bo postanowił nam kilka płytek wypalić
    <marcin> Shaggi jak wiesz mieszka na parterze, a że jego chata często jest otwarta, to wszyscy się wpakowaliśmy do środka do przedpokoju i słyszymy zza zamkniętych drzwi muze z kompa i jak siora Shaka krzyczy "Funiaaa!! Funia! Funia!" A Funia to jest ich pies... taki kundelek pocieszny kosmaty - coś jak york po sterydach...
    <piotrek> :D
    <marcin> I myślimy sobie - co jest grane - pakujemy się do pokoju - a tam - ja pier....
    <marcin> Siora Shaggiego na krzesełku siedzi w bluzeczce z gołą [...] na wierzchu, obficie wysmarowana czekolada, w jednej ręce słoik z nutellą i łyzeczką w środku, a obok merda ogonem biedna Funia z całym zaświnionym ryjem od czekolady.
    <marcin> Siora siś poryczała i wypier.. do łazienki
    <piotrek> o [...] :D ROFL :D
    <marcin> do wieczora stamtąd nie wychodziła :D

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Przychodzi Jasiu i Małgosia do pokoju rodziców, a rodzice sie bzyka**.
    Jasiu się pyta:
    - Co robicie?
    - Jedziemy maluchem.
    Po paru godzinach przychodza rodzice do Jasia pokoju, a Małgosia z Jasiem się bzy***ą.
    Rodzice pytają:
    - Co robicie?
    - Doganiamy was wajperem.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    <kot> moja żona pojechała na kilka dni do rodziców, więc w tajemnicy nadrobiłem zaległości remontowe:
    <kot> powiesiłem 3 karnisze, pomalowałem kaloryfer i okno, podkleiłem ułamaną płytkę, przymocowałem wieszak, kupiłem i powiesiłem nową lampkę, poprawiłem listwy podłogowe, wymieniłem gniazdko i obrobiłem nowe parapety. Na koniec poodkurzałem i pozmywałem podłogę.
    <kot> małżonka przyjeżdża i łaaaał niespodzianka. A za chwilę weszła do kuchni i:
    <kot> "Ty to zawsze zostawisz blat ujebany" ....

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sob Kwi 18, 2009 22:36

    Wracają dwie staruszki z kościoła...
    Jedna mówi- Pani, jaka ta młodzież teraz niewychowana, a jakie fryzury noszą, jakie ubrania...
    Druga na to- Pani to jeszcze nic ...wsiadam ostatnio do windy, a do drugiej wsiada taka młoda para..jeszcze się drzwi nie zamknęły...a ona do niego- "jak wykręcisz żarówkę to wezmę do buzi"...Pani szkło żrą ,szkło!!!

    ===============================================

    Mama pyta się Jasia :Jasiu dlaczego masz mokre włosy ,a Jasiu odpowiada 'bo całowałem rybki na dobranoc .

    =====================================================


    Żona się uparła, żeby ją Heniu zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...
    - Dzień dobry, panie Heniu! - wita ich w progu portier.
    Żona zdziwiona. W sali podbiega natychmiast kelner.
    - Dla pana ten stolik co zwykle? Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner.
    - Dla pana to co zwykle? A dla pani?
    Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym.
    - He-niu! He-niu! - skanduje sala.
    Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:
    - Co, panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki tośmy jeszcze nie wieźli.

    tomi - Sro Kwi 22, 2009 07:11

    <Phaet> nie no ja jeszcze żyje w czasach gdzie bielizna służyła kobietom do ochrony przed zimnem
    <Phaet> nawet nie kumam o co z tym 'słynnym' 69 chodzi
    <llio> no jak?
    <llio> jak można nie wiedzieć o pozycji 69??
    <llio> znając budowe ciałą to na logikę można dojść do czego to sie sprowadza
    <Phaet> hmmm logikę...
    <Kepper> llio ty durniu
    <llio> he?
    <Phaet> 69 składa się z dwóch cyfr z czego każda jest podzielna przez 3
    <Phaet> 69 podzielone przez 3 daje 23
    <Phaet> suma cyfr składająca się na 23 daje razem... PIĘĆ
    <Phaet> co jest dokładną liczbą palców jakie mam na swojej LEWEJ DŁONI!!!
    <Phaet> OMG!
    <Phaet> NA PRAWEJ TEŻ!!
    <llio> ...
    <Kepper> NIGDY nie mów informatykowi że coś jest logiczne!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Na urwisku stoi chłop i trzyma wiszącą teściową. Mówi:
    - Janek swoją teściową zastrzelił. Mietek udusił. Waldek się znęcał. A ja puszczam cię wolno.
    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    knight-rider - Sro Kwi 22, 2009 07:49

    tomi napisał/a:
    <Phaet> nie no ja jeszcze żyje w czasach gdzie bielizna służyła kobietom do ochrony przed zimnem
    <Phaet> nawet nie kumam o co z tym 'słynnym' 69 chodzi
    <llio> no jak?
    <llio> jak można nie wiedzieć o pozycji 69??
    <llio> znając budowe ciałą to na logikę można dojść do czego to sie sprowadza
    <Phaet> hmmm logikę...
    <Kepper> llio ty durniu
    <llio> he?
    <Phaet> 69 składa się z dwóch cyfr z czego każda jest podzielna przez 3
    <Phaet> 69 podzielone przez 3 daje 23
    <Phaet> suma cyfr składająca się na 23 daje razem... PIĘĆ
    <Phaet> co jest dokładną liczbą palców jakie mam na swojej LEWEJ DŁONI!!!
    <Phaet> OMG!
    <Phaet> NA PRAWEJ TEŻ!!
    <llio> ...
    <Kepper> NIGDY nie mów informatykowi że coś jest logiczne!

    ...


    uh, zabłysłeś!

    i w kolko to samo, anie lepiej bash.org.pl albo po prostu kretyn.com, niech i inni sie posmieja z reszty przypadkow

    tomi - Sro Kwi 22, 2009 15:28

    knight-rider, ja się pośmiałem i podzieliłem, więc w czym problem??
    może jeszcze podać linki do stronek z dowcipami?? nie taka jest idea tego tematu wyluzuj i zacytuj jakiś dowcip albo skopiuj jakąś śmieszną historyjkę i będzie weselej bo to taki temacik jest ...

    Wchodzi głodny facet do restauracji. Zamawia obiad, ale nie chce mu się czekać 20 minut na przygotowanie. Kiszki grają mu marsza. Nagle patrzy: facet przy sąsiednim stoliku czyta gazetę, a przed nim stoi talerz pełny zupy. Wygłodniały koleś cichaczem przysiadł się do tej zupy i wcina, a tamten dalej nie podnosi wzroku. Facet je, je, je i je, aż tu patrzy: na dnie leży brudny grzebień. Zrobiło mu się niedobrze i wszystko wypawiował z powrotem do talerza. Wówczas gość czytający gazetę zobaczył co się stało i zapytał:
    - Co, doszedł pan do grzebienia?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Bóg stwierdził, że Adamowi się nudzi i postanowił jakoś temu zaradzić. Zwraca się zatem do Adama:
    - Adamie, widzę, że ci się nudzi. Postanowiłem. Stworzę ci istotę. Istotę, która będzie piękna, mądra i inteligentna. Cudowna, miła. Jednym słowem stworzę ci istotę idealną! Ale musisz mi oddać swoją nogę...
    - Nogę?! A co dostanę za żebro?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Czw Kwi 23, 2009 08:08

    ----OooO---------

    Pomyśleć, sąsiedzie, że wasz Artuś się dziś żeni! A jeszcze wczoraj raczkowało to na czworakach po podwórku, taplało się w kałużach, gaworzyło...
    - Wieczór kawalerski wczoraj miał.

    ---------OooO--------

    Idą 3 żule torami.
    Jeden mówi: - Och...jakie długie te schody.
    Drugi mówi: - A jakie niskie poręcze...
    A trzeci mówi:
    - O ! Winda jedzie!

    NEVIL - Nie Kwi 26, 2009 09:22

    ---------OooO---------

    z trash'a
    <darnok>Byłem na spotkaniu w kościele dotyczącym bierzmowania i Emila spotkałem!
    <mikuś> Chyba żartujesz. Może ktoś do niego podobny?
    <darnok> Po tym co zrobił to wiem, że to na pewno on.
    <mikuś> A co?
    <darnok> Ksiądz coś tam gadał o życiu w czystości, żeby dopiero po
    ślubie itd. I chciał zrobić ten słynny już eksperyment z dwoma
    jabłkami. Że masz do wyboru nadgryzione i całe. I że niby wszyscy wolą
    całe, tak "nienadgryzione" kobiety. I akurat wziął Emila. Pokazuje mu
    te jabłka, mówi żeby wybrał jedno. On wziął to nadgryzione. Ksiądz
    zmieszany tam tłumaczy że większość wybiera inaczej a on z uśmiechem:
    "Ważne że nie robaczywe..."
    <mikuś> lol
    <mikuś> To jednak Emil był.

    ---------OooO------

    Zapa - Wto Kwi 28, 2009 08:33

    - Dlaczego kobiety mają krótsze stopy?
    - Żeby miały bliżej do zlewu.

    - Dlaczego pan młody po ślubie przenosi kobietę na rękach przez próg?
    - Bo sprzęt AGD sam nie przejdzie...


    więcej na: http://www.goldenline.pl/...wcip/281094/s/1

    NEVIL - Wto Kwi 28, 2009 22:07

    ---------OooO---------

    News z WSI24:
    Cud na pierwszym koncercie Joli Rutowicz!
    Sparaliżowany chłopiec wstał z wózka i wyszedł.

    ---------OooO---------

    Zagadka.

    Na łące leży facet, na plecach ma plecak, wokół latają muchy.
    Pytanie: Co jest w plecaku?
    Odpowiedź: Spadochron.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Maj 05, 2009 22:44

    ---------OooO---------

    Idzie sobie Rabinowicz ulicą, patrzy - wypadek. Samochody porozbijane, ludzie leżą.
    Podszedł bliżej:
    - Agent ubezpieczeniowy już był?
    - Nie...
    - No to się z wami położę.

    ---------OooO---------

    Mąż dzwoni do biura, w którym pracuje jego żona blondynka:
    - Słuchaj - mówi podekscytowany. Wróciłem wcześniej do domu i wyobraź sobie - tragedia! Twoja mama, a moja teściowa weszła na drzewo a konar, na którym stanęła, złamał się i ona zginęła!
    Na to blondynka:
    - Niemożliwe. A pod drzewem szukaliście?

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Maj 12, 2009 19:47

    --OooO---------

    Rozmawia dwóch analityków finansowych:
    Pierwszy: - Patrzę na te liczby, giełdę, analizy i nic z tego nie rozumiem.
    Drugi: - A to ja ci wytłumaczę.
    Pierwszy: - Nie, nie, wytłumaczyć to ja też potrafię.

    ---------OooO-----




    Siedzi sobie grupka pijaczków. Jeden z nich prowadzi monolog:
    - Wy to wszyscy jesteście idioci! Żadnych celów nie macie w życiu. Żadnych marzeń. Ja to mam marzenie! Wielkie marzenie! Po pierwsze: zarobić mnóstwo pieniędzy. Po drugie - kupić słonia...
    Pauza. Pijaczek po chwili kontynuuje.
    - Obszyć go futrem..
    Kolejna dłuższa przerwa. Pijaczek chwilę pomyślał i kończy swoją ambitną wypowiedz:
    - I zatłuc pałą jak mamuta!

    ---------OooO---------

    tomi - Wto Maj 12, 2009 20:44

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Na środku parkowej alejki stoi młody policjant i płacze. Przechodzień pyta
    go, czy może pomóc.
    - Ach, proszę pana, zgubił się mój pies patrolowy.
    - Nie ma się pan czym przejmować. Z pewnością znajdzie sobie drogę na
    posterunek.
    - Tak. On na pewno, ale ja?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Wiadomości w skrócie : pogoda - upał; polityka - gnój; kultura - nuda; sport - wstyd....

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    <bart> w majowke
    <bart> bylismy pic i pilismy 3 dni z rzedu
    <bart> niektorzy ogromne ilosci
    <bart> 3 dnia kumpel poszedl do kibla
    <bart> po chwili przerazliwy krzyk "WYSRAŁEM JELITA"
    <bart> jak przyjechala karetka okazalo sie ze koles mial tasiemca ktory nie wytrzylal stezenia alkoholu
    <bart> i po prostu chcial sie ratowac

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sro Maj 20, 2009 09:13

    ---------OooO---------

    Niemiec, Polak i Rosjanin kłócą się, gdzie najszybciej powstają inwestycje.
    Niemiec mówi:
    - Jak ja jadę rano do roboty i budują nową fabrykę samochodów, to jak jadę następnego dnia to już z taśmy zjeżdżają nowe auta.
    Rosjanin mówi:
    - To jeszcze nic. Jak ja idę rano do pracy i budują nowy wieżowiec, to jak wracam z powrotem - to na balkonie tego wieżowca już pieluszki się suszą.
    Na to Polak:
    - A u nas, jak trzech architektów siada do projektu gorzelni, to już za 3 godziny wszyscy są narąbani.

    ---------OooO---------

    Przychodzi admin do lekarza...
    - Panie doktorze, chyba mi ostatnio wątroba wysiada...
    - Co pan powie? A u mnie działa!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Maj 21, 2009 14:10

    ---------OooO---------

    Ile zajmuje Windows Vista?
    Ile znajdzie, tyle zajmie.

    ---------OooO---------

    Żeby zrozumieć rekurencję musisz najpierw zrozumieć rekurencję.

    ---------OooO---------

    Fizyk, biolog i matematyk obserwują pewien dom. W pewnym momencie do domu wchodzą 2 osoby. Po jakimś czasie wychodzą 3
    Biolog: Rozmnożyli się!
    Fizyk: Nie, to błąd pomiaru.
    Matematyk: Jeśli wejdzie tam jeszcze jedna osoba to dom będzie pusty.

    ---------OooO---------

    tomi - Sob Maj 23, 2009 23:17

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Stany Zjednoczone, czas tuż po wojnie w Wietnamie. Są przygotowywane odprawy dla 3 bohaterskich żołnierzy:
    - Dostaniecie tyle kasy ile chcecie. Podacie 2 punkty swojego ciała, my zmierzymy odległość między nimi, pomnożymy ją przez tysiąc i tyle dostaniecie dolarów...
    Pierwszy mówi:
    - W takim razie od stopy do czubka głowy...
    Zmierzyli, wyszło 180 cm, pomnożyli przez tysiac, i dali mu 180000 dolarów. Przyszła kolej na drugiego, jednak ten był sprytniejszy, wyciągnał ręcę do góry, stanął na palcach i mówi:
    - od palców u rąk, do palców u stóp...
    Zmierzyli, dostał 270 tys. dolarów. A trzeci:
    - Od czubka penisa do jaj.
    - Słuchaj, nie opłaca ci się to, choćbyś nie wiem jak miał wielkiego!
    - Nalegam.
    - Dobra, jak chcesz, ściągaj spodnie.
    ...
    - Stary, a gdzie ty masz jaja?
    - W Wietnamie, zostały w Wietnamie...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Co robi sobie blondynka kiedy spada z konia?
    - Rozbija sobie głowę o szafkę nocną...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    <Ola> Kochanie, czego brakuje Ci w naszym seksie?
    <Bucek> Chociażby Karoliny

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Pon Maj 25, 2009 20:56

    --------OooO---------

    Betsy miała nadwagę. Mało powiedziane, Betsy była gigantyczna. Żadna dieta, żaden mądrala-magik nie był w stanie jej pomóc. Aż przyjechał do miasta pewien doktor, a jego sława go wyprzedzała. Betsy myślała: "Teraz albo nigdy, przecież i tak nie mam nic do stracenia" I zapisała się na wizytę.

    Przepis otrzymany od medyka zdumiał ją wielce, albowiem brzmiał następująco:
    "Proszę jeść co pani chce, ile pani chce i kiedy pani chce - nie ma żadnych ograniczeń"

    Betsy była w szoku. Zarazem zdumiona i uradowana, gdyż było to jak spełnienie
    marzeń: jeść i chudnąć. Niestety jeden był tylko warunek, który studził jej zapał.
    Mianowicie wszystkie posiłki musiały być spożywane per rectum czyli...
    doodbytniczo. "Hmm... trudno" - pomyślała Betsy. Jednak jako naprawdę zdesperowana bez wahania podjęła kurację.

    Minęły 3 miesiące i pacjentka pojawiła się ponownie u lekarza. Ale cóż za odmiana!
    Szczupła, gibka, ubrana w dopasowane ciuchy, uśmiechnięta - żywa reklama.
    Przycupnęła sobie na krzesełku.

    Doktor zadał kilka pytań, pogratulował efektu. Po chwili spostrzegł, że kobieta siedzi nieco niespokojnie. Wierci się, kręci, kołysze na boki.
    - Czy coś pani dolega? - Spytał z troską - Jakieś problemy z...
    - Ach nie, skąd! - Pacjentka zaśmiała się filuternie - Gumę sobie żuję..

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sro Maj 27, 2009 15:26

    ---------OooO---------

    Wycieczka zwiedza góry. Spotkała kąpiącego sie w Morskim Oku bace.
    - Nie zimno wam baco?
    - Nii.
    - To gorąco wam baco?
    - Nii.
    - No, to jak wam baco?
    - Józek!

    ---------OooO---------

    Przychodzi turysta do bacy i mówi:
    - Baco, dach wam przecieka.
    Na to baca:
    - Wim.
    - To czego go nie naprawicie?
    - Bo pada deszcz.
    - A jak nie pada?
    - To ni cieknie.



    ---------OooO---------

    Kryzys i mnie dotknął:
    Ser jem spleśniały, wino piję stare i samochód mam bez dachu....

    ---------OooO---------

    tomi - Pon Cze 01, 2009 23:34

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    <GoKuU> A opowiadałem ci o dwóch kolegach, co autobusem na dworzec jechali, jeden biletu nie miał i go kanary złapały?
    <Łukash> Nie, opowiadaj.
    <GoKuU> No to oni jadą, przystanek przed dworcem wchodzą kanary. Ten pierwszy kolega wyjmuje bilet, legitkę, wszystko OK.
    <GoKuU> Ten drugi coś wkręcił, że mu się suwak w plecaku zaciął, i nie może wyjąć biletu i legitki, ale mówi, oni wysiadają na następnym przystanku, na dworcu, niech kanary z nimi wysiądą i sprawdzą, może mu się uda otworzyć ten plecak.
    <GoKuU> Kanary się zgodziły
    <Łukash> A biletu nie miał? :>
    <GoKuU> No nie miał. I są już na tym dworcu, wysiadają, kanary za nimi, i jeden pyta się "dobra, dawaj ten bilet"
    <GoKuU> A ten koleżka taki bulwers i na głos na cały dworzec drze jape: "No [...] !! Na przystanku będzie [...] bilet sprawdzał!"
    <GoKuU> Kanary się szybko ulotniły ;)

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Córka nowego ruskiego biznesmena przychodzi do ojca i oświadcza, że wychodzi za mąż.
    - Za kogo?
    - Za popa.
    - Zwariowałaś?
    - Miłość, tato... Serce, nie sługa.
    - No dobrze, przyprowadź go jutro.
    Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi:
    - Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za 10.000 dolców? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ją utrzymasz?
    - Bóg pomoże...
    - A jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?
    - Bóg pomoże...
    - Ona jeździ tylko Ferrari i Porshe, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z nią?
    - Bóg pomoże...
    Gdy narzeczony poszedł, córka pyta ojca biznesmena:
    - I jak, tato, spodobał ci się?
    - Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak nazywał mnie Bogiem.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Premier Miller odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych świń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Miller:
    - Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem! Typu "Miller i świnie" czy coś takiego.
    - Ależ skąd, panie premierze! - odpowiadają reporterzy. Wszystko będzie cacy.
    Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Millera wśród świń, podpis:
    "Miller (drugi od lewej)".

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tomi - Pią Cze 12, 2009 12:12

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    <zoki> ja to lubie sobie sciagac małolatki na kompa, dziennie ze dwa filmy
    <mucha> taa?
    <zoki> no, [...] im młodsze tym lepsze
    <mucha> proszę, proszę
    <zoki> stary, powaga. a ty tez se sciagasz?
    <mucha> nie, nie
    <zoki> oO czemu?
    <mucha> policja
    <zoki> a tam [...] nie policja, tam same [...] siedza i namierzac nie umieja, sie nie bój
    <mucha> nie zrozumiałeś. ja pracuję w policji

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Siedzi kilku informatyków na imprezie i gadają o komputerach. Nagle jeden mówi:
    - Ludzie, zmieńmy już temat!
    - No ale o czym będziemy gadać?
    - No to może o dupach.
    - OK., wiecie co, mój komputer jest do dupy...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Czy mogę prosić o rękę pańskiej córki?
    - A co, nie masz swojej - zażartował ojciec.
    - Mam, ale już zmęczona - zażartował chłopak.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Nie Cze 28, 2009 21:49

    Po wszystkim:
    - Haha, mam AIDS!
    - Haha, ja też!
    - Haha, ja żartowałem!
    - Haha, więcej tak żartować nie będziesz!

    * * * * *

    W jednym przedziale jadą mężczyzna i kobieta, sami, trasa długa. Facet czyta gazetę, a kobieta a to się na siedzeniu powierci, a to oczami pomruga, a to... Facet - jak skała. W końcu, po godzinie, babka nie wytrzymuje:
    - Panie, pan jesteś mężczyzna, czy nie? Już godzinę pana kokietuję, a pan na mnie uwagi nie zwraca! Powiem wprost: zajmijmy się seksem!
    - Zawsze mówiłem - odparł facet odkładając spokojnie gazetę na bok - że lepiej godzinę przeczekać niż trzy godziny namawiać.

    * * * * *

    - Ech, wnuku, teraz to wolność, a za moich czasów jednego, jak kichnął, to zastrzelili...
    - Kiedy tak źle było?
    - W '43, nocą, na zwiadzie, nieopodal niemieckiego posterunku kontrolnego.

    * * * * *

    Skąpo ubrana nastolatka zgubiła się podczas zwiedzania ze swoją grupą starego zamczyska w Transylwanii. Coraz ciemniejsze korytarze zaprowadziły ją w końcu do komnaty na szczycie zamku. W drzwiach ukazała się jej mroczna postać okryta jedwabną peleryną. W półmroku lśniły jedynie siwe włosy i wypielęgnowane zęby...
    - Jestem Zośka z Kluczborka i szukam swojej grupy.... - oznajmiło nieśmiało dziewczę
    - A ja jestem hrabia Drakula i pragnę Twej krwi... - wyszeptało widmo.
    Dziewczynę ta informacja uspokoiła i oznajmiła już normalnym głosem:
    - Fajowo, jak mi się znowu nie popie*doli, to wpadnij dziadku gdzieś po 18-tym...

    * * * * *

    Podczas przekazania nowego wozu strażackiego jednostce OSP w Grybarzowicach lekko podchmielony starosta z powiatu wzniósł toast:
    - Żeby ten nowy wóz strażacki był jak najstarsze dziewice w waszej miejscowości - teoretycznie zawsze gotowe, ale praktycznie nawet bez szansy na przetestowanie!

    * * * * *

    NEVIL - Pon Cze 29, 2009 17:22

    Na trybunach stadionu zamieszanie. Jeden z kibiców pyta:
    - Co tam się dzieje?
    - Nie widzi pan? Polacy biją sędziego i naszych kibiców!
    - Przecież mecz jeszcze się nie zaczął.
    - Tak, ale zaraz po meczu odlatuję ich samolot i mogliby nie zdążyć!


    ------------------------


    Dziewczyna u ginekologa. Młody, przystojny lekarz zaczyna badanie, zakłada jednorazową rękawiczkę, wkłada palce. Zwykłe badanie. Nagle dzwoni telefon. Lekarz jedną ręka odbiera, a jako że czas to pieniądz drugą kontynuuje badanie:
    - Halo! Tu Heniek... ze studiów... jestem w twoim mieście.
    - Nie może być. Przyjeżdżaj, trzeba to oblać.
    - A jak do ciebie dojechać? Dzwonię z dworca.
    - Z dworca to pojedziesz prosto, później w lewo, będzie rondo, na rondzie w prawo, następne rondo i dalej to prosto, prosto i jesteś u mnie...
    Na to pacjentka:
    - Panie doktorze czy jeszcze jedno rondo mogę prosić?

    tomi - Pon Cze 29, 2009 18:52

    Żyrafa opowiada zajączkowi :
    - Nawet nie wiesz, jak to wspaniale mieć taką dłuuuugą szyję. Sięgnę wszędzie, do każdej gałązki, a potem... Pomyśl: każdy listek, który zerwę i przeżuję, wędruje potem tak dłuuugo, dłuugo w dół... Ach... jaka to rozkosz...
    Zajączek słucha nie reagując. Żyrafa ciągnie dalej:
    - A gdy przychodzi upał... Idę nad rzekę, pochylam głowę, zaczerpuję wody... Nie wyobrażasz sobie, jaka to rozkosz, gdy zimna, orzeźwiająca woda spływa w dół, chłodząc mnie coraz bardziej i bardziej... Moja szyja rozkoszuje się tym chłodem, centymetr po centymetrze, metr po metrze, a ja wraz z nią... Ech, gdybyś wiedział, zajączku, jak to wspaniale mieć taką dłuuugą szyję.
    Zajączek przechyla tylko lekko głowę i pyta:
    - A powiedz, rzygałaś kiedyś?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Pojechał dresiarz do Paryża, wraca i opowiada swemu kumplowi jak tam było. Mówi:
    - Wiesz co, Wiechu, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo... och*jeć można! Patrzę na prawo... o ja cię pie*dolę! Patrzę przed siebie... oźesz ku*wa mać! Wiechu na to:
    - Wiesz, Bodziu, ja to cię podziwiam za wybitną pamięć do detali!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sob Lip 04, 2009 21:40

    Firma kurierska znowu dzieli się
    garścią zapisków :

    Konsultant: - Co jest zawartością
    przesyłki?
    Klient: - KOŃ {chwila przerwy} puter.

    ---------OooO---------

    Konsultant: - Jaka waga przesyłki?
    Klient: - Około 30-40kg.
    Konsultant: - Jakie wymiary?
    Klient: - No, wie Pani, to są opony od Stara, więc jak stoję to sięga mi do pasa
    (chwila przerwy)
    Klient: - O, właśnie ją mierzę, około 170cm

    ---------OooO---------

    Konsultant: - Co jest zawartością przesyłki?
    Klient: - Koperta.
    Konsultant: - Co jest w środku?
    Klient: - Koperta.
    Konsultant: - Ale, co jest zawartością?
    Klient: - Koperta.
    Konsultant: - Pusta?
    Klient: - Nie.
    Konsultant: - To, co jest w środku?
    Klient: - Dokumenty.

    ---------OooO---------

    Klient: - Jak nikogo nie będzie w domu, niech zostawi u sąsiadki. Jak nie będzie tam nikogo, to dom dalej jest listonosz. To jemu niech kurier zostawi, to mi przyniesie. A kurier może być w poniedziałek, będe na pewno czekał, bo i tak się będzie czekać na księdza po kolędzie co chodzić będzie.

    ---------OooO---------

    Konsultant: - Jakieś wskazówki dla kuriera?
    Klient: - Żeby śmiało wchodził, psa się nie bał, bo nie ma nic takiego...

    =====================================================


    ---------OooO---------

    Państwo Putinowie wyjeżdżają z domu na weekend. W połowie drogi
    Ludmiła pyta się Władymira:
    - Pamiętałeś, żeby gaz wyłączyć?
    - Polakom? Tak.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Lip 12, 2009 16:59

    -------OooO---------

    - Jasiu chodź napijesz się ze mną wódeczki.
    - Ależ tato!
    - No co, ja ci pomogłem odrobić lekcje.

    ---------OooO---------

    Chaos. Panika. Zamieszanie.
    To znak, że skończyłem pracę i mogę iść do domu.

    ---------OooO---------

    Nie ma sprawiedliwości: zawiesił się komputer, a wszyscy walą w monitor.

    ---------OooO---------

    Z wiekiem szansa na miłość dozgonną wzrasta.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Lip 13, 2009 19:17

    Przychodzi zajączek do nowo otwartego sklepu misia i mówi:
    - Misiu, poproszę pól kilo soli.
    - Wiesz zajączku, nie mam jeszcze wagi, nasypie ci na oko.
    - Do dupy se nasyp , stary pierdzielu !

    ---------OooO---------

    Seksuolog pyta pacjenta:
    - Kiedy miał pan ostatnio stosunek?
    - Oj, panie doktorze. Tak dawno, że nie pamiętam. Zadzwonię do żony, może ona wie.
    Facet wykręca numer i mówi:
    - Zosia, kiedy ostatni raz uprawialiśmy seks?
    - A kto mówi?

    ---------OooO---------

    Koleś cierpiał na bezsenność. Poszedł, więc do lekarza, jak mu doradził kolega.
    Spotykają się po paru dniach:
    - Hej! I co ci zalecił lekarz?
    - Walnąć sobie pięćdziesiątkę przed snem.
    - I co? Pomaga?
    - Pewnie. Wczoraj kładłem się osiem razy.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sro Lip 15, 2009 09:25

    --------OooO---------

    Lekarz radzi pacjentce:
    – Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu i bardzo proszę ubierać się ciepło.
    Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje mężowi:
    – Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty... Ach! I upierał się jeszcze, żebyś mi kupił futro.

    ---------OooO---------

    Przedszkolanka przechadzała się po sali obserwując rysujące dzieci. Od czasu do czasu zaglądała, jak idzie praca. Podeszła do dziewczynki, która w skupieniu coś rysowała. Przedszkolanka spytała ją, co rysuje.
    - Rysuję Boga - odpowiedziała dziewczynka.
    - Ale przecież nikt nie wie, jak Bóg wygląda - powiedziała zaskoczona przedszkolanka.
    Dziewczynka mruknęła, nie przerywając rysowania:
    - Za chwilę będą wiedzieli.

    ---------OooO---------

    Żona dała mi do zrozumienia, co chce dostać na rocznicę ślubu:
    - Chcę cos błyszczącego, co leci od zera do setki w ciągu trzech sekund.
    Wobec tego kupiłem jej wagę osobową...

    ---------OooO---------

    tomi - Czw Lip 23, 2009 08:49

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Siedzą sobie na drzewie koń i krowa, pod drzewem siedzi wilk i mówi:
    - Krowa, złaź!
    - Nie zlezę!
    - Złaź, mówię!
    - Nie zlezę!
    - Jak nie zejdziesz to cię zwalę!
    - Konia se zwal!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Mała dziewczynka płacze na ulicy.
    - Co ci się stało dziecko? - pyta się któryś z przechodniów.
    - Zgubiłam się.
    - A jaki jest twój adres?
    - wwwbasiapl

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Kobiety farbują włosy, stosują dopinki, mają implanty zębów, robią korekcję uszu i nosa, odsysają tłuszcz z bioder i pośladków, wprowadzają kolagen do warg, silikon do biustu, przyklejają sztuczne paznokcie i rzęsy...
    I wciąż narzekają, że tak trudno spotkać PRAWDZIWEGO mężczyznę!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Żona pyta męża:
    - Józek, będziesz jadł tę zupę? Bo jak nie, to doleję śmietany i psu zaniosę!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tomi - Pią Lip 24, 2009 09:19

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego w Nowym Targu, dzwoni telefon:
    - Słucham.
    - Dobry... kciołem podać, że Jontek Pipciuś Przepustnica chowie w stogu drzewa maryhuanę.
    - Dziękujemy za doniesienie, zajmiemy się tym.
    - Kolejnego dnia zjawiają się na podwórku u Przepustnicy spragnienii sensacji agenci CBŚ, rozwalają drzewo rąbiąc każdy kawałek na 2, ale narkotyków nie znaleźli. Wydukali do przyglądającego się ze zdziwieniem Przepustnicy "przepraszam" i odjechali.
    Zdziwiony Przepustnica słyszy w domu dzwoniący telefon, idzie odebrać:
    - Słucham.
    - Cesc Jontek... Stasek godo. Byli u ciebie z cebesiu?
    - Byli, tela co pojechali
    - A drzewa ci narąbali?
    - Ano narąbali.
    - Syćkiego nojlepsego z okazji urodzin, hej!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Pią Lip 24, 2009 13:41

    ------OooO---------

    Żył sobie pewien człowiek, który ciężko pracował przez całe swoje życie,
    oszczędzał wszystkie swoje pieniądze, a przy tym był wielkim sknerą. Krótko
    przed swoją śmiercią, powiedział do swojej żony:
    "Kiedy umrę, chcę, żebyś wszystkie moje pieniądze włożyła razem ze mną do
    trumny. Chcę zabrać moje pieniądze ze sobą na drugi świat."
    Tak wiec zmusił swoją żonę, żeby mu obiecała, że spełni jego prośbę po jego
    śmierci. No i zmarł. Leżał w trumnie, jego żona siedziała obok ubrana na
    czarno, a obok niej siedziała jej przyjaciółka. Po skończonej ceremonii, tuż
    przed zamknięciem trumny, żona powiedziała, żeby chwilkę zaczekać. Podeszła
    do trumny i włożyła do niej małą metalową kasetkę, którą przyniosła ze
    sobą. Wtedy jej przyjaciółka powiedziała:
    - "Dziewczyno, wiem, że nie jesteś na tyle głupia, żeby włożyć wszystkie te
    pieniądze razem z twoim mężem do trumny."
    Lojalna żona odpowiedziała:
    - "Posłuchaj, jestem chrześcijanką, nie mogę cofnąć swojego słowa.
    Obiecałam mężowi, że włożę pieniądze do trumny."
    Przyjaciółka zapytała zdziwiona:
    - " Czy chcesz mi powiedzieć, że rzeczywiście włożyłaś wszystkie pieniądze do trumny?"
    - "Oczywiście, że tak", powiedziała żona, "Zebrałam wszystkie pieniądze,
    wpłaciłam na swoje konto i wypisałam mu czek. Jeśli go zrealizuje, wtedy
    będzie mógł wydać wszystkie swoje pieniądze."

    ---------OooO---------

    tomi - Sob Lip 25, 2009 10:42

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    <Brelok> Wiesz, lubię z dziewczyną spać w wakacje.
    <Karol> Czemu??
    <Brelok> Mam 50% szans a nie 100% że mnie [...] jakiś komar.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Przychodzi Kowalski na casting muzyczny.
    - Na jakim instrumencie umie pan grać? - pyta juror.
    - Na żadnym - odpowiada Kowalski.
    - No to po co pan mi zawraca głowę?
    - Ale za to umiem wypierdzieć z nut każdą melodyjkę.
    Kowalski przegląda uważnie nuty, a po chwili wypierduje całą melodyjkę. Zmieszany juror wysyła go do dyrektora castingu. Sytuacja się powtarza, po chwili dyrektor pyta:
    - No dobrze, a czy umie pan wypierdzieć 5 symfonię Beethovena?
    - Pokaż pan nuty.
    Kowalski przegląda, przegląda i po chwili mówi:
    - Nie.
    - Dlaczego?
    - Bo tu... - pokazuje mu grupę nut... - i tu mogę się zesrać.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Nie Lip 26, 2009 17:35

    ------OooO---------

    Wpada facet do burdelu. Włos zmierzwiony, wzrok cichy. Od progu wrzeszczy:
    - Ej, ja chcę tak jak jeszcze nikt nie chciał.
    Dziewczyny spłoszone chowają się po kątach. Szefowa przybytku myśli:
    - Kurcze, dziewczyny się boją, wiadomo jaki to facet? Honor ratować muszę... Chodź, pan ze mną na górę.
    Pozostałe panienki podsłuchują pod drzwiami. Nagle słychać:
    - Nie chcę tak, zboczeńcu, nigdy przenigdy, won mi stąd chamie... Nie chcę ! Nie chcę !
    Dziewczyny przerażone, przecież mamuśka taka doświadczona, co on jej chce robić ? Za chwilę wypada facet przez drzwi. Panienki wchodzą do pokoju, na łóżku roztrzęsiona szefowa.
    - Szefowo, no jak on chciał, no jak?
    - Na kredyt chciał...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Lip 30, 2009 06:54

    ------OooO---------

    Zespół naukowców badał kameleona. Postawili zatem zwierzę na czerwonym kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony.
    Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału - kameleon stał się żółty. Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach - zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona. Ku zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich stronę i powiedział:
    - Weźcie wy się wszyscy odwalcie...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Lip 31, 2009 20:56

    ---------OooO---------

    Jaka jest różnica między weselem, a pogrzebem?
    Na pogrzebie jest o jednego pijanego mniej.

    ---------OooO---------

    Przychodzi facet do zakładu pogrzebowego i mówi, że chciałby zamówić trumnę.
    - Nie ma sprawy, odpowiada szef, mamy z mahoniu, ze złoceniami, jedwabne poduszki....
    - No może coś tańszego ....
    - Nie ma sprawy. Dąb, estetyczne wzory, bawełna ...
    - Nie, nie... Coś jeszcze tańszego ...
    - Nie ma sprawy. Sosna, bez ornamentów, papierowa poduszka ...
    - Nie, to nie to.... Powiem wprost. Chodzi o teściową ...
    - To trzeba było mówić od razu. Nie ma sprawy. Niech pan ją przyniesie a my dorobimy uchwyty.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sob Sie 01, 2009 08:29

    ---------OooO---------

    Ksiądz, pastor i rabin spotkają się, by w końcu ustalić, kiedy zaczyna się życie.
    - W chwili poczęcia - stanowczo stwierdza ksiądz.
    - Dopiero w szóstym tygodniu ciąży - uważa pastor.
    Rabin długo myśli. Wreszcie odpowiada:
    - Zycie zaczyna się, gdy dzieci wyjdą z domu, a pies zdechnie.

    ---------OooO---------

    Na dobrym filmie w ciągu dwóch godzin główny bohater zdąży
    pannę poznać, wyrwać, wyobracać i rzucić.
    W życiu tak nie jest... chyba, że na wyjeździe integracyjnym z firmy.

    ---------OooO---------

    Prawdziwa historia

    Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna,
    pakując swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich skrzyń.
    Drugiego dnia przyszli i zabrali jej rzeczy i meble.
    Trzeciego dnia usiadła na podłodze pustej jadalni, włączyła spokojną
    muzykę, zapaliła dwie świece, postawiła półmisek z dwoma kilogramami
    krewetek, talerz kawioru i butelkę zimnego białego wina i przystąpiła do
    konsumpcji, aż już więcej nie mogła. Gdy skończyła jeść, w każdym pokoju
    rozmontowała pręty karniszy, pozdejmowała z końców zatyczki i do środka
    włożyła połowę krewetek i sporą porcję kawioru, po czym ponownie
    umieściła zatyczki na końcach karniszy.
    Potem zrezygnowana cicho wyszła i pojechała do swojego nowego lokum.
    Gdy mąż wrócił do domu, wprowadził się z nowymi meblami i z nową
    dziewczyną.
    Przez pierwsze dni wszystko było idealne. Jednak z czasem dom zaczął
    śmierdzieć.
    Próbowali wszystkiego! Wyczyścili, wyszorowali i przewietrzyli cały dom.
    Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i wyprali dywany.
    W każdym kącie powiesili odświeżacze powietrza. Zużyli setki puszek
    sprayów odświeżających. Nawet wykosztowali się i wymienili wszystkie
    drogie dywany.
    Nic nie działało.
    Nikt nie przychodził do nich w odwiedziny, robotnicy nie chcieli
    pracować w domu, nawet służąca się zwolniła.
    W końcu były mąż kobiety i jego dziewczyna zdesperowani musieli się
    wyprowadzić. Po miesiącu nadal nie mogli znaleźć nikogo, kto
    zechciałby kupić cuchnący dom. Sprzedawcy nie chcieli nawet odbierać ich
    telefonów.
    Zdecydowali się wydać ogromną sumę pieniędzy i kupić nowy dom.
    Eks-małżonka zadzwoniła do mężczyzny w sprawach rozwodu i zapytała go,
    co słychać. Odpowiedział, że dobrze, że sprzedaje dom, ale nie
    wyjaśniając jej prawdziwej przyczyny. Wysłuchała go ze spokojem i
    powiedziała, że bardzo tęskni za domem, i że porozmawia z prawnikami,
    aby uporządkować sprawy w papierach w taki sposób, by odzyskać dom.
    Mężczyzna, sądząc, że jego eks nie ma najmniejszego pojęcia o
    smrodzie, zgodził się odstąpić jej dom za jedną dziesiątą
    rzeczywistej ceny, o ile ona podpisze umowę tego samego dnia.
    Przystała na to i w ciągu godziny dostała od niego papiery do podpisania.
    Tydzień później mężczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego
    domu, patrząc z uśmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na
    ciężarówkę, by zabrać je do nowego domu... Łącznie z karniszami.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Sie 03, 2009 22:41

    ------OooO---------

    Przychodzi pan do urzędu ubezpieczenia na życie i mówi.
    - Czy mogę się ubezpieczyć na życie.
    - A ile ma pan lat?
    - 85.
    - To pan już nie może, pan jest za stary.
    - A to się tata zmartwi.
    - To pan ma tatę. A ile tata ma lat?
    - 104.
    - To przyjdź jutro do urzędu ubezpieczenia na życie z tatą.
    - A to się dziadek ucieszy.
    - To pan ma dziadka. A ile dziadek ma lat?
    - 122.
    - To przyjdź jutro do urzędu ubezpieczenia na życie z tatą i z dziadkiem.
    - Jutro dziadek nie może, żeni się.
    - To jeszcze mu się chce.
    - Nie, nie chce, ale musi.

    ---------OooO---------

    Blondynka wypełnia formularz: Imię - Anna. Nazwisko - Kowalska. Urodzona - Tak.

    ---------OooO---------

    Na lekcji religii nauczyciel omawia z 5 i 6-latkami 10 Przykazań.
    Właśnie omówili przykazanie o szanowaniu rodziców i nauczyciel spytał:
    - A czy jest jakieś przykazanie, które mówi o tym, jak traktować braci i siostry?
    Mały chłopiec odpowiedział:
    - Nie zabijaj.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Sie 04, 2009 09:23

    -------OooO---------

    Rozmawiają dwie koleżanki przez telefon, o ciuchach, pogodzie,
    innych pierdołach dobre 20 minut. Nagle jedna mówi:
    - Wiesz, bo my z Tomkiem to się kochamy.
    - Aaa, to było mówić od razu. Zadzwoń jak skończycie.

    ---------OooO---------

    Żona zmusiła Kowalskiego do przysięgi:
    - Tu klękaj i przysięgaj, że już więcej pić nie będziesz.
    Klęczy Kowalski i przysięga:
    - Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie.

    ---------OooO---------

    Stoi pijak przy kasie biletowej. Podchodzi do kasy student i mówi:
    - Połówkę do Bielska.
    Pijak na to:
    - To ja poproszę ćwiartkę na miejscu.

    ---------OooO---------

    Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni
    zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę.
    - Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać..

    ---------OooO---------

    - Baco macie takiego małego pieska i wieszacie na furtce napis "UWAGA PIES"?
    - A bo mi go już trzy razy zdeptali..

    ---------OooO--------

    tomi - Nie Sie 09, 2009 12:51

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i zauważa że trzech jest identycznych.
    - Czy wy jesteście trojaczkami?
    - Tak - odpowiadają dzieci.
    - A jak się nazywacie?
    - Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
    - Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
    - Władysław - mówi basem trzecie dziecko.
    Pani pyta:
    - A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
    - Bo mama miała tylko dwie piersi, więc ja musiałem pić browar.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Inspektor drogówki zatrzymuje samochód. Uchyla się szyba. Gliniarz mówi:
    - Przejechał pan przez czerwone światło...
    Kierowca nic nie mówi, tylko wysuwa banknot 500-rublowy.
    - Zbyt szybko... - dodaje gliniarz.
    Kolejne 500 rubli.
    - W stanie po spożyciu... - uzupełnia milicjant.
    Doszło 100 baksów.
    - Kradzionym samochodem... - chytrzy smerf.
    Forsa znika, pojawia się lufa pistoletu.
    - Jak już mówiłem, w stanie po spożyciu... - poprawia się gliniarz.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Wsadzili dziadka do więzienia. Dziadzio wchodzi do celi pełnej strasznych zakapiorów:
    - Za co cię posadzili, dziadzio?
    - Za figle.
    - Za jakie, k***, figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie!
    - To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio.
    - Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
    Dziadzio przeżegnawszy się bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartością wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność. Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada
    wkurzonych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gó*nem, i mówią:
    - Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Gdzie byłeś całą noc? - pyta żona.
    - Na rybach.
    - Złapałeś coś ?
    - Mam nadzieję że nie - wzdrygnął się mąż.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Jak przychodzisz pijany do domu, to zacznij przeszukiwać łóżko, szuflady i wszystko co się da, a gdy żona spyta czego szukasz, odpowiedz:
    - Odrobiny zrozumienia!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Rozbitek na bezludnej wyspie wyciąga z wody dziewczynę, która dopłynęła do brzegu trzymając się beczki.
    - Od dawna pan tu żyje?
    - Od 15 lat.
    - Sam?
    - Tak.
    - Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało... - zagadnęła filuternie.
    - Niemożliwe! W tej beczce jest piwo?!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sob Sie 15, 2009 17:04

    ---------OooO---------

    Poranek. Z obolałą głową i wirującym przed oczyma Rajem podnosi się z wolna Adam.
    - Boże?
    - Tak, Adamie?
    - Co się wczoraj wieczór działo? Gdzie moje trzy żebra?
    - Jak to gdzie? Popiłeś wczoraj ostro i zachciało ci się dziewczynek.

    ---------OooO---------

    Zwyczaj przepuszczania kobiet w drzwiach powstał w czasach jaskiniowców.
    Gdy kobieta wchodziła do jaskini i słychać było dziwne odgłosy i ryczenie lwa, oznaczało to, że jaskinia jest już zajęta.

    ---------OooO---------

    tomi - Pon Sie 17, 2009 09:47

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Synek siedzi przy komputerze:
    - Tato, co to znaczy "HDD format completed"?
    - To znaczy, że już, k****, nie żyjesz!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi do drugiego:
    - Słuchaj stary, nie wiem co mam zrobić, mój kot załatwia mi się na dywan.
    - Jak to?
    - No, załatwia się na dywan, potem jeździ tyłkiem po podłodze i rozsmarowuje to wszędzie, nie wiem już co mam robić. Może ty byś coś poradził?
    - Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym.
    Spotykają się ponownie po dwóch tygodniach.
    - No i jak? - pyta pomysłodawca.
    - Człowieku, rewelacja! Jak kocisko rozpędziło się w przedpokoju, to do lodówki już tylko oczy dojechały!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Cześć tato, wróciłem!
    Ojciec siedzący przed komputerem, nie odrywając wzroku od monitora pyta:
    - A gdzieś ty był?
    - W wojsku tato...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Na babskiej imprezie rozmawiają trzy mężatki. Pierwsza mówi:
    - Wiecie, jak kocham się z moim Zenkiem, to on zawsze ma zimne jajka.
    Druga mówi:
    - Faktycznie, jak ja się kocham z moim Frankiem, to on także ma zimne jajka.
    Na to trzecia: - Wiecie, ja nie wiem, nigdy nie sprawdzałam jakie ma jajka mój Jacuś w trakcie stosunku.
    Po dwóch dniach ponownie się spotkały w tym samym gronie. Trzecia mężatka (ta od Jacka) przychodzi - cała gęba poobijana, z potarganymi włosami i ubraniem. Pozostałe dwie pytają się:
    - Co ci się stało?
    Ona odpowiada:
    - Kochałam się z Jackiem, sprawdzam te jego jajka i tak mu mówię:
    - Jacek! Ty masz w trakcie kochania tak samo zimne jajka - jak Zenek i Franek...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    JasioJasio - Pon Sie 17, 2009 10:22

    http://lubin.naszemiasto....ia/1037049.html
    tomi - Pon Sie 17, 2009 13:21

    JasioJasio, to nie jest dowcip, a tym bardziej sytuacja nie jest śmieszna ...
    JasioJasio - Pon Sie 17, 2009 13:56

    Ale związkowcy są niezwykle zabawni.

    W naszej kopalni tworzone są listy tych, którzy protestowali, żeby wobec nich wyciągnąć konsekwencje (...) Ale nie ma powodu, by nas karać. Później zjechaliśmy na dół, a robota została wykonana.

    Trzy zdania a wychodzi:
    - nieudolne przygotowanie strajku
    - nieznajomość przepisów obowiązujących w kopalniach
    - przyznanie (pośrednio) że z premedytacją górnicy pracują mniej wydajnie niż by mogli.

    Dla mnie to całkiem niezły kabaret, choć z intencjami protestujących się zgadzam.

    tomi - Pon Sie 17, 2009 16:20

    krótko, cytat to to nie jest, to raz, temat w tej kwesti jest załozony osobno, to dwa, bez "białych" bylibyśmy jeszcze bardziej wydajni :P
    JasioJasio - Pon Sie 17, 2009 19:06

    tomi napisał/a:
    ... bez "białych" bylibyśmy jeszcze bardziej wydajni :P


    ...tak jak lubinianie byliby szczęśliwsi bez radnych. I chętnych na radnych :P

    elektryk - Pon Sie 17, 2009 20:39

    Off topic ;) Wrzucajcie lepiej kawały do mojego ulubionego tematu ;) czytam regularnie :P
    tomi - Wto Sie 18, 2009 11:29

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Siedzi pijany facet w barze i myśli sobie:
    - Mam już dość, idę do domu.
    Próbuje wstać, ale upada. Myśli:
    - Ok, doczołgam się do drzwi i spróbuję wstać na ulicy. Wychodzi na ulicę, próbuje wspiąć się na parkometr, ale znów upada. Myśli:
    - Doczołgam się do tamtego murku i spróbuję. Wspina się na murek, ale znowu upada. W ten sposób, ciągle bezskutecznie próbując wstać, doczołguje się do domu. Starając się nie budzić żony, wślizguje się do łóżka. Rano żona budzi go wymówkami:
    - Piłeś?!
    - Ależ co ty, skarbie! Ja, piłem?
    - Właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś odebrał twój wózek inwalidzki.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Co mówi blondynka patrząc na kontakt?
    - Świnko, kto cię tu zamurował?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sro Sie 19, 2009 21:18

    ---OooO---------

    - Kto to jest mąż?
    - To facet, który umyje popielniczkę, a sprawia wrażenie, jakby posprzątał całe mieszkanie.

    ---------OooO---------

    - Młody człowieku, obiecał mi pan, że odprowadzi pan moją córkę do domu o jedenastej. Po pierwsze - jest trzecia w nocy, a po drugie - to nie jest moja córka!
    ---------OooO---

    Mecz finałowy mistrzostw świata w piłce nożnej.
    Siedzi facet. Obok niego puste miejsce. Podchodzi do niego inny facet i pyta, czy ktokolwiek siedzi obok niego:
    - To miejsce jest wolne.
    - Niesamowite, kto mógłby mieć tak wspaniałe miejsce na finałach nie przyjść na mecz?!
    - Cóż, to miejsce należy do mnie. Miała przyjść moja żona, ale zmarła. To pierwszy finał, na którym nie jesteśmy razem.
    - Bardzo mi przykro, ale przecież mógł pan znaleźć kogoś na jej miejsce, krewnego, znajomego czy nawet sąsiada.
    - Niestety nie dało rady, wszyscy są na pogrzebie.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Sie 23, 2009 10:38

    ---------OooO---------

    W domu towarowym, w dziale z odzieżą pewien facet zaczyna palić papierosa. Podchodzi do niego ekspedientka i oburzona mówi:
    - Proszę pana, tu nie wolno palić.
    - Jak to nie? Tu jest wyraźnie napisane "Palta".

    ---------OooO---------

    Przychodzi zajączek do sklepu niedźwiedzia:
    - Jest chleb dwukilogramowy?
    - Nie, jest jednokilogramowy..
    Następnego dnia:
    - Jest chleb dwukilogramowy?
    - Nie, jest jednokilogramowy..
    Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka.. Przychodzi zajączek:
    - Jest chleb dwukilogramowy?
    - Jest!
    - To poproszę połowę.

    ---------OooO-----

    NEVIL - Pon Sie 24, 2009 14:37

    ---------OooO---------

    Mamusia bardzo była ciekawa, co jej córeczka robi z chłopakiem, gdy zamykają się w pokoju. Pewnego razu ciekawość zwyciężyła i mamusia spróbowała podejrzeć przez dziurkę od klucza. Patrzy, a tam dzieci na środku pokoju klęczą i żarliwie się modlą. Wzruszona mamusia otwiera pokój i złamanym ze wzruszenia głosem:
    - Ale z was porządne dzieci. A powiesz mi córeczko, o co się tak pięknie modlicie?
    - O miesiączkę mamusiu, o miesiączkę...

    ---------OooO---------

    Dałem koleżance na urodziny kości RAM. Podziękowała za prezent. I za pamięć.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Sie 25, 2009 18:57

    ---------OooO---------

    Dwa wygłodniałe wilki postanowiły coś upolować w zasypanej śniegiem puszczy.
    Złapały trop łosia. Pogoń trwała kilka godzin, aż zagnały rogacza w pułapkę bez wyjścia.
    - Dobra - powiedział ludzkim głosem (jak to Wigilię) zadyszany łoś
    - Wygraliście. Zabijcie mnie ale mam ostatnią prośbę. Wczoraj moja stara zrobiła mi na tyłku tatuaż, powiedziała, że to niespodzianka i że odczyta mi to dopiero po kolacji wigilijnej. Jeśli mam przedtem umrzeć to powiedzcie mi co tam jest napisane ? i rogacz odwrócił się do nich tyłem wypinając zad.
    Wilki schowały kły i podeszły zaciekawione do dupy łosia. W tym momencie rogacz wyprostował się i z ogromną siłą walnął tylnymi kopytami w dwa kosmate wilcze łby.
    Obaj prześladowcy wylecieli w powietrze jak z wystrzeleni z katapulty. Po paru minutach jeden z nich poruszył się lekko, otworzył oko i patrząc na martwego kolegę wymamrotał:
    - On to zawsze był głupi... Ale po jaką cholerę ja podchodziłem? Przecież ja czytać nie umiem.

    ---------OooO---------

    tomi - Sro Sie 26, 2009 22:28

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Przychodzi robotnik do Jasia do domu i pyta czy Jasiu da mu szklankę wody. Jasiu:
    - Ależ oczywiście!
    Przyniósł mu jedną szklankę, drugą szklankę, a w trzeciej już połowę. Robotnik pyta:
    - Jasiu, czemu przyniosłeś połowę szklanki?
    Jasiu na to:
    - Jestem mały, do zlewu nie dosięgam, a z sedesu już wszystko wybrałem.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    <breeze> znalazłem sobie mieszkanie na studia
    <breeze> ale w jakiej dzielnicy człowieku. żadnego menelstwa, czysto, tuż obok sklepy i kino, no i blisko na polibudę
    <breeze> a chcieli mi wcisnąć mieszkanie w tzw. dzielnicy latających noży
    <breeze> gdzie policja nie zagląda, po 17 zamykają wszystkie sklepy poza monopolowymi, a jak wyjdziesz wieczorem grozi ci gwałt ze strony gangu zdemoralizowanych, chlejących wódę 16-latek
    <breeze> czekaj
    <breeze> jakby tak pomyśleć...
    <breeze> [...], źle wybrałem

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tomi - Czw Sie 27, 2009 08:58

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Tatuś mówi do Jasia:
    - Jasiu, podaj ten krem do ust dla babci.
    Jasiu mówi:
    - Ale jaki?
    - No ten super glue.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Do bram niebios puka człowiek - klasyka. Otwiera oczywiście święty Piotr. Patrzy - a tam taki rudy, piegowaty, niewysoki człowiek - z mordy szelma.
    - Witam szwięty Piotczsze - zagaja.
    - Witam serdecznie. Nazwisko proszę...
    - Donald o'Hara, szwięty Pioczsze!
    - Aaa.. witam! Irlandczyk?
    - Ha! Oczszywiszcze, że Irelandczszyk! - odpowiada z dumą rudy.
    - No, to bardzo miło. Mamy tu sporo Irlandczyków! Zaraz, zaraz... Donald o'Hara? (patrzy w listę z nazwiskami).
    - Zghadza szem.
    - Ależ ty byłeś w IRA, młody człowieku!
    - Jak khażdy phorządny Irelandczszyk, szwiety Piotczsze!
    - I PODKŁADAŁEŚ BOMBY!
    - Oczszywiszcze!
    - No... to niestety, nie mogę cię wpuścić do nieba!
    - Nie, nie szwięty Piotczsze. Źle szem zrozumieliśmy. Macie 15 minut na ewakuację!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Czw Sie 27, 2009 21:25

    Mężczyzna spacerujący w Kalifornii po plaży znalazł lampę. Po potarciu wyskoczył zdenerwowany dżin
    - O.K., O.K. Uwolniłeś mnie z lampy. To jest już czwarty raz w tym miesiącu! Mam tego spełniania życzeń powyżej uszu ! Zapomnij o 3 życzeniach. Masz tylko jedno !

    Mężczyzna:
    - Zawsze chciałem pojechać na Hawaje, ale bardzo boję się latać samolotami. Czy nie mógłbyś zbudować mostu aż do Hawajów. Mógłbym wówczas pojechać samochodem.

    Dżin się zaśmiał:
    - To jest niemożliwe. Pomyśl logicznie ! Przecież nośniki mostu nie siegną dna Pacyfiku ! Pomyśl ile betonu, ile stali. NIE ! Wymyśl jakieś inne życzenie !

    Mężczyzna:
    - Byłem żonaty 4 razy. Moje żony zawsze mi mówiły, że nie dbam o nie, że nie jestem wrażliwy. A zatem spełnij moje życzenie, żebym zawsze rozumiał kobiety, wiedział co czują, co myślą , dlaczego płaczą. Żebym wiedział co naprawdę chcą, żebym wiedział co zrobić, żeby były zawsze szczęśliwe.

    Dżin na to:
    - Chcesz ten most z dwoma pasami ruchu czy z czterema ?

    tomi - Sob Sie 29, 2009 11:27

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy:
    - Nikomu nie można ufać, nikomu...
    Na moment przerywa pranie:
    - Nawet sobie - kontynuuje wściekły. - Przecież tylko pierdnąć chciałem...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sob Sie 29, 2009 16:17

    ---------OooO---------

    Idzie wielki brodaty Palestyńczyk z wielkim plecakiem przez izraelską część Jerozolimy. Rozgląda się czujnie na boki, aż tu naraz z przecznicy wychodzi wprost na niego wojskowy patrol.
    - Stać! Co tam dźwigasz? - pytają uzbrojeni po zęby Żydzi.
    - A, nic... mebelki - odpowiada niewinnie Palestyńczyk.
    - Co? Jakie mebelki? W plecaku?! Otwieraj go zaraz!
    Zaglądają do wora, a tam kilka kałaszy, naręcze granatów mały miotacz min i komplet części do skonstruowania bomby.
    - Aj, waj! O, Najwyższy! Przecież ten bydlak dźwiga prawdziwy arsenał!
    Na to Palestyńczyk spokojnie:
    - Jaki pokój - takie mebelki...

    ---------OooO---------


    Szef zaniepokojony nieobecnością pracownika dzwoni do
    niego i pyta o powód.
    - Jestem na strasznym kacu i dziś nie przyjdę- odpowiada pracownik.
    - Jak to - bulwersuje się kierownik- ty musisz być dzisiaj w pracy,
    bez ciebie leżymy. Słuchaj dam ci radę:
    ja zawsze jak jestem na kacu to proszę moją
    żonę żeby mi zrobiła loda
    i wtedy momentalnie mi przechodzi.
    Po godzinie kierownik z radością wita pracownika
    na stanowisku pracy:
    - No i jak, pomogło?
    - Jasne - odpowiada zadowolony pracownik - a tak w ogóle,
    szef to ma ekstra chatę!

    tomi - Nie Sie 30, 2009 11:51

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Między ojcem i synem:
    - Mama skarży się, że zachowujesz się, jakbyś w ogóle nie słyszał, co ona do ciebie mówi.
    - Ale tato...
    - Nie tłumacz się, mój chłopcze, powiedz, jak ci się udało to osiągnąć...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Weeeź mnie! - żona namiętnie łasi się do męża.
    - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Rozmawia dwóch rolników:
    - Alem się urobił...
    - Czemu?
    - To przez tę Unię. Musiałem zakolczykować cały inwentarz!
    - Tak? A ja nie miałem z tym problemu. Koń, dwie krowy i pare świń... cóż to za robota?
    - Ale ja mam pszczoły...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    autentyki?

    Czasem tatusiowi się wymknie niechciane słowo. Zwłaszcza, gdy tatuś prowadzi. Oto kilka dni temu na dwupasmówce w Olsztynie gdy jechałem lewym pasem jeden passat próbował uciec od wyjeżdżającego z zatoczki autobusu wprost w mój bok. Przyhamowałem, trąbnąłem i z trudem się mu wyśliznąłem po czym wrzasnąłem na całą parę "Ku*wa mać!". Próbowałem natychmiast jakoś to przykryć, najpierw przepraszałem, a potem szybko zmieniłem temat rozmowy.
    Wczoraj podobna sytuacja - jadę z Moją Małą Księżniczką do sklepu i jakaś pani w Octavii postanowiła zmienić pas jakby mnie na nim nie było. Tym razem po gwałtownym hamowaniu i trąbnięciu ugryzłem się w język. Zapadła cisza, "kurz opadł", a MMK do mnie:
    - Ku*wa mać, co?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Jedziemy sobie z małżowiną do pracy.
    Jak pewnie wiecie, Atitta wielką fanką zwierzaków jest. Gatunek i umaszczenie nieważne. Wszystkie śliczne i kochane. Na asfalcie przed nami leży sobie rozsmarowane rude coś. Atittu zrobiło zgrabny unik żeby nie przejechać po leżącym trupku.
    Mnie coś podkusiło i zacząłem sobie podśpiewywać:
    - Chodzi lisek koło drogi... Nie ma ręki ani nogi.
    - Głupi jesteś! - marszczy się małżowina.
    - No w sumie masz racje. Ma nogi, tylko w sporej odległości.
    I znów dostałem w łeb. Ciekawe dlaczego...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Pochlali się kolegi muzyki któregoś piątku w knajpie...Traf chciał, że mieli przy sobie instrumenty...
    Gdy klarnecista zaliczył gwoździa, dosiadł się do niego jakiś koleś:
    - A ty na czym grasz?
    - Nhaa chklarneeedzie! A ssso cccsie too interessuje?SSo?!
    - No to dawaj!Zagraj coś...
    Tutaj nieprzytomny kumpel z trudem wyjął "kija" i... zapieprzył polkę Lata z Radiem w tempie 200 bez żadnej pomyłki...
    - I sso ty na tto, śśśwoku? - pyta z pijackim uśmiechem, gdy brawa ucichły.
    Koleś z niedowierzaniem:
    - K....! Ty lepiej grasz, niż mówisz!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Czw Wrz 03, 2009 13:26

    ---------OooO---------

    Gościu pracuje wieczorami na stacji benzynowej. Nuda jak ....
    Pewnego razu wchodzi tam klient w czarnym garniturze, czarnej koszuli, czarnych laczkach, z czarnym neseserem w ręce.
    "Jak nic - James Bond" - myśli sobie pracownik.
    "Bond" w tym czasie bierze jakieś drogie wino i zastanawia się nad wyborem prezerwatyw.
    Wybiera w końcu Dureksy Extra Safe (koneser!), podchodzi w milczeniu do kasy, wyciąga stówkę, kładzie na ladzie.
    Pracownik wydaje mu resztę i w tym momencie wpada wymalowana siedemnastka i woła:
    - Proszę księdza – i jeszcze chipsy!

    ---------OooO---------

    tomi - Pon Wrz 07, 2009 00:03

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Spotyka się pesymista z optymistą. Pesymista mówi:
    - Mi to chyba nigdy nie stanie...
    Na to optymista:
    - Ale za to jak ładnie zwisa...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Teściowa podarowała na Gwiazdkę zięciowi 2 krawaty . Zięć, chcąc sprawić jej przyjemność, ubrał jeden z nich. Oburzona teściowa:
    - A co, drugi ci się nie podoba?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tomi - Sob Wrz 12, 2009 15:18

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Gość dowiedział się, że żona go zdradza. Wpada wcześniej niż zwykle do domu, wbiega do sypialni, patrzy, a tu żona leży naga na łóżku, a na niej znajduje się wielki, umięśniony Murzyn. Facet widzi że w walce na pięści nie ma szans, więc biegnie do kuchni i zrywa z wieszaka największa patelnię. Wpada do sypialni i z całej siły wali nią Murzyna w nerki.
    Murzyn obraca się, uśmiecha szeroko i mówi:
    - Dzięki stary, już wszedł!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Przemyślenia blondynki.
    Od czasu, jak spróbowałam nowego "Dove", moja skóra odmłodniała, stała się delikatna, przyjemna w dotyku - taka aksamitna wręcz.
    Zmarszczki się zmniejszyły, a rysy wygładziły.
    Poczułam się młodsza i piękniejsza.
    Przybyło mi nowych sił, aż sama się zdziwiłam!
    Chociaż w smaku - mydło jak mydło...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tomi - Nie Wrz 13, 2009 12:09

    Przychodzi Jaś do taty.
    - Tato, idziemy do cyrku.
    - Mam za dużo pracy.
    - Podobno pokazują ciekawy numer. Goła baba jeździ na tygrysie.
    - No to ubieraj się, synku, twój tatuś dawno nie widział tygrysa.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Mamusiu, masz coraz więcej siwych włosów - stwierdza nastoletni Jasio.
    - Rodzice zawsze siwieją jak ich dzieci są niegrzeczne.
    - To teraz rozumiem dlaczego babcia jest całkiem siwa!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Blondynka niechcący zatrzasnęła drzwi samochodu, zostawiając w środku kluczyki w stacyjce. Na szczęście zostawiła lekko uchylone okno. Poszła więc na najbliższą stację benzynową, poprosiła ekspedienta o długi drucik za pomocą którego spróbuje wyciągnąć kluczyk.
    Po chwili na stację benzynową wpada mężczyzna i śmieje się do rozpuku. Ekspedient pyta, co go tak rozbawiło, więc mężczyzna opowiada, jak blondynka próbuje drucikiem wyciągnąć uwięziony kluczyk.
    Ekspedient zauważył, że nie ma w tym nic śmiesznego, że to bardzo dobry pomysł i że pierwszy raz w życiu spotkał tak inteligentną blondynkę. Na to odparł drugi mężczyzna:
    - Owszem, ale druga siedzi w środku i mówi: trochę w prawo, trochę w lewo...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tomi - Czw Wrz 17, 2009 12:27

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Czemu buty nie wypastowane?!
    - A co to pana sierżanta obchodzi?
    [Łup w mordę.]
    - Czemu buty nie wypastowane?!
    - Pasta się skończyła, panie sierżancie!
    - A co to mnie obchodzi?!
    - No właśnie tak na początku powiedziałem, panie sierżancie!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Godzina 10, do kuchni wchodzi informatyk z grobową miną. Żona pyta:
    - Kochanie, co się stało, czemu jesteś taki smutny? Masz problem z algorytmem?
    - Nie mam.
    - Nie wiesz jak rozwiązać problem z programem, który pisaleś całą noc?
    - Nie, wiem.
    - No to czemu taki smutny? Nie wyspałeś się?
    - Wyspałem.
    No to co się stalo?
    - Spałem na backspace!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Strony powinny się pogodzić. Przecież pan widzi, że żona pana kocha!
    - Wszystko możliwe, Wysoki Sądzie. Ona nawet do tego jest zdolna...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Pią Wrz 18, 2009 15:51

    ---------OooO---------

    Jedzie na koniu gościńcem Zbyszko z Bogdańca. Nagle przed sobą widzi stojącego na poboczu starca.
    Zbyszko podjeżdża do niego, zatrzymuje się, zaczyna mu się przyglądać i mówi:
    - Człowieku! Ktoś ci wyłupił oczy!
    Starzec nie reaguje, więc Zbyszko dalej go ogląda i mówi:
    - Człowieku! Ktoś ci wyrwał język!
    Starzec nadal nic. Zbyszko dalej mu się przygląda i mówi:
    - Człowieku!! Ktoś cię torturował. Jesteś cały we krwi!
    Starzec nadal nic. No więc Zbyszko w końcu go pyta:
    - Człowieku. Kto ci to wszystko uczynił?
    Na to starzec podnosi rękę i kreśli nią na piersiach znak krzyża.
    A Zbyszko na to:
    -Człowieku! Nie chrzań! Pogotowie!?

    ---------OooO---------

    Jedzie ksiądz przez małą mieścinę, na głównym skrzyżowaniu, tuż przed
    drzwiami komendy policji leży rozjechany pies. Ksiądz zdegustowany brakiem
    reakcji zatrzymuje auto, wchodzi na komendę i mówi:
    - Panowie chciałem zwrócić uwagę, że przed waszymi drzwiami leży rozjechany
    pies i zero reakcji z waszej strony
    Na to gliniarz głupio się zaśmiał i mówi:
    -Ja myślałem, że to wy jesteście od pogrzebów.
    Ksiądz na to też z ironicznym uśmiechem:
    - Przyszedłem zawiadomić najbliższą rodzinę ...

    tomi - Sob Wrz 19, 2009 12:34

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Jedzie chłop samochodem. Zobaczył stojącą przy drodze tirówkę. Pomyślał że chce gdzieś podjechać, więc się zatrzymał.
    Jadą w milczeniu. W końcu tirówka nie wytrzymuje i pyta:
    - Uprawia pan seks?
    A chłop na to:
    - Nie, w tym roku tylko ziemniaki i żyto.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Dzwoni tato do córki będącej na studiach zagranicznych
    - Cześć córeczko, co słychać?
    - Zostałam prostytutką.
    - Co? Jak mogłaś?! Ty szma.., ty k..., ty taka i
    owaka...
    - Ależ tato! Tato: ty wiesz ile ja mam teraz ciuchów? Mam czesne i studia opłacone już do końca. Jeżdżę jaguarem. Siostrę zapraszam do mnie na wakacje, a wam z mamą wykupiłam miesięczne wczasy na Majorce i kupiłam na nie najnowszą Omegę - już tam czeka na was...
    - Czekaj, czekaj... to mówisz, że kim zostałaś?
    - Prostytutką.
    - Aaaaa, przepraszam. A ja zrozumiałem że protestantką...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sob Wrz 19, 2009 23:04

    Uliczna ankieta wśród pań. Szukamy odpowiedzi na pytanie: „Co należy nosić aby partner uznał Cię za atrakcyjną?“
    Odpowiada 20-latka:
    - Bikini
    30-latka:
    - Miniówę...
    40-latka:
    - Versace...
    50-latka:
    - Skrzynkę piwa...
    =============================
    Dorastająca córka pyta matkę:
    - Mamusiu, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca?
    - Wsiąka w męża i tak powstaje stary piernik.
    ========================================

    Rozprawa w sądzie. Zeznaje oskarżony (myśliwy):
    - Mówię sobie - pójdę zapolować. Wyglądam przez okno - śniegu od cholery, wiec pociągam z piersiówki, biorę strzelbę i wychodzę. Idę sobie przez las, zimno jak [...], wiec sobie pociągam z piersiówki i szukam zwierzyny. I tak sobie idę, idę, pociągam z piersiówki, żeby wiedzieć jak daleko zaszedłem, aż tu nagle patrzę, a na drzewie siedzi kukułka i kuka, no to wypaliłem.
    Zeznaje poszkodowany (jąkała):
    - I-Ide S-Sobie p-przez l-las, aż n-nagle w-widz-dzę, idzie p-pijan-ny m-myś-śliw-wy i s-strze-eela. N-no to wl-laz-złem na d-drzewo i k-krzy-yczę: KU...KU...KU...KU...KU... RWA NIE STRZELAJ!...
    ========================================

    NEVIL - Wto Wrz 22, 2009 08:04

    ---------OooO---------

    W biurze pyta kolega kolegi:
    - Co wycinasz z gazety?
    - Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie...
    - I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?
    - Schowam do kieszeni.

    ---------OooO---------

    Tylko dla dorosłych!

    Trzech żuli uzbierało trochę grosza na butlę samogonu. Kupili. Ręce
    im się trzęsą z podniecenia.
    - Nie doniosę, ku.., rozbiję... - mówi Stefan.
    - Mnie tak ręce latają, że upuszczę - dodaje Marian.
    Trzeci, Władek wziął flaszkę i... wypadła mu, rozbijając się w
    drobny mak.
    Stefan zaczął rwać włosy; Marian napierdziela łbem w mur. A winowajca wsadził ręce w kieszenie i stoi. Po godzinie się uspokoili.
    - Kurde, Władek, ale ty masz nerwy - mówi Marian do żula-rozbijaki.
    - My rwiemy włosy z głów, walimy łbem o ścianę a ty taki spokojny...
    Władek wyciąga ręce z kieszeni, a w każdej dłoni urwane jądro.
    - Ehhh... każdy przeżywa po swojemu....

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sro Wrz 23, 2009 20:36

    Manager procesów usiadł w samolocie obok małej dziewczynki. Manager zagadał do dziewczynki i spytał czy ma ochotę trochę z nim porozmawiać. Dziewczynka zamknęła spokojnie książkę, którą czytała i powiedziała: ?- "OK. Bardzo chętnie. Więc o czym będziemy rozmawiać?" ?Manager na to: ?- "Może o logistyce?" ?- "OK" - odpowiedziała - "To bardzo interesujący temat. Mam najpierw jednak pytanie: Jak to się dzieje że koń, krowa i jeleń jedzą to samo, czyli trawę. Jeleń wydala małe suche kuleczki, krowa duże, płaskie, rzadkie placki, a koń wysuszone klumpy. Może potrafi mi Pan wytłumaczyć co jest tego przyczyną?" ?- "Nie mam pojęcia." - odpowiedział manager po chwili zastanowienia. ?Na to dziewczynka odpowiedziała: ?- "Czy czuje się Pan zatem naprawdę wystarczająco kompetentny by rozmawiać o logistyce, skoro temat zwykłego gówna przekracza Pańską wiedzę...?!?
    ===========================================


    - Interesuje mnie jedynie zwycięstwo! - grzmiał Leo Beenhakker przechadzając się w tę i z powrotem przed grupką skupionych piłkarzy.

    - Dobrze, powtórzę jeszcze raz. Żewłakow! Co to jest?
    Wywołany wyprężył się na baczność i stuknął obcasami. To znaczy próbował, lecz gumowe korki stłumiły odgłos.
    - To jest kura panie generale!
    - [...] tam! Bosacki! Co to jest?
    Bartosz Bosacki przez chwilę z uwagą przyglądał się okazanemu przedmiotowi.
    - To nie jest kura? - zaczął asekuracyjnie.
    - Dobrze. To nie jest kura. A co to jest?
    - Nie kura, panie gene... znaczy, panie trenerze.
    - To już wiem. Pytałem, co to jest.
    - To jest... to jest piii...
    - Dobrze, dobrze, pi?
    - Pinokio?
    - Sam jesteś Pinokio! Dudka! Co to jest?
    - To jest piłka, panie trenerze!
    - Brawo! Świetnie! Reszta słyszała? No to wszyscy razem powtarzamy. Głośno! Żebym was słyszał!
    - Toooojeeeeestpiiiiiiiłkaaaaaaa.
    - Dobrze. Piłka do gry w piłkę nożną, zwaną też futbolem. Dlatego czasami nazywa się ją też futbolówką. Dudka! Czemu Gancarczyk się przewrócił?

    Dariusz Dudka podbiegł do kolegi, który zsunął się z ławki i jęczał na podłodze w pozycji "ranek na weselu". Fachowo sprawdził puls i oddech, po czym zdał relację.

    - Zwykłe omdlenie, panie trenerze.
    - Omdlenie? A to czemu?
    - Zwykle tak reaguje na natłok informacji. Po prostu układ nerwowy mu się wyłącza. Pan trener podał zbyt dużo informacji o piłce, kolega próbował to przyswoić i zapomniał oddychać. Niedotlenienie mózgu i omdlenie jako naturalna konsekwencja.

    - Ale ja tylko powiedziałem, że piłka to futbolówka!
    - No właśnie. Za dużo informacji na raz, proszę pana.
    Leo przez chwilę milczał, po czym machnął ręką.
    - Nieważne. Błaszczykowski! Co macie robić z piłką na meczu?
    - Nie dotykać rękami!
    - Dobrze. A do tego co? Tak, Boruc?
    - Ja mogę rękami, trenerze?
    - Możesz.
    Ktoś nieśmiało zaprotestował.
    - Dlaczego Boruc może rękami, a my nie?
    - Bo Boruc jest bramkarzem.
    - Ale to niesprawiedliwe. Dlaczego zawsze Boruc jest bramkarzem?
    - Bo mam rękawice, złamasie!
    - Sam jesteś złamasem, złamasie!
    - Spokój!!! - Leo włożył w ten okrzyk tyle sił, ile miał - Boruc może dotykać piłki rękami, a wy nie. Jasne?
    - Ale...
    - Jasne?!!!
    - Tak, trenerze.
    - To dobrze. Nie zazdrośćcie mu, bo on będzie musiał cały mecz stać na bramce, a wy będziecie mogli strzelać gole. Ooo... widzę że Gancarczyk doszedł do siebie. Zuch chłopak. Tak, Lewandowski?

    - Co to znaczy strzelać gole, trenerze?
    - To znaczy musicie umieścić piłkę w bramce przeciwnika.
    - Ale tylko Boruc może jej dotykać!
    - Tak, ale piłka nożna polega na kopaniu piłki nogami. Trochę to zakrawa na pleonazm, bo niby nie można kopać rękami, ale... Czemu Gancarczyk znowu leży?

    - Pleonazm, trenerze. Załatwił go pan tym chyba na cacy.
    - Ups...
    - Chyba trzeba będzie zadzwonić po erkę...
    - Dobrze, niech ktoś zadzwoni. Na czym to ja... Acha. Trzeba wkopać piłkę do bramki przeciwnika.
    Wśród zawodników zapanowało poruszenie. Wreszcie z ławki podniósł się Krzynówek.
    - Ale to bardzo trudne, trenerze. Niech pan sam spojrzy - piłka jest okrągła i bardzo trudno jest ją tak kopnąć, żeby poleciała tam gdzie się chce. O, proszę...

    Tu Krzynówek postawił przed sobą piłkę i spróbował kopnąć w stronę Beenhakkera. Guerreiro, trafiony centralnie w nos, dołączył stanami świadomości do Gancarczyka. Leo przeciągnął sobie wolno dłonią po twarzy. Zrobił kilka głębokich wdechów.

    - Nie wiem, jak tego dokonacie, ale macie wygrać. Macie ich roznieść, rozgnieść i rozgromić! Macie być jak polska husaria pod Wiedniem! Jak szwoleżerowie pod Samosierrą! Jak Jagiełło pod Grunwaldem! Zrozumiano?

    Brożek nieśmiało podniósł rękę.
    - Na pewno jak Jagiełło pod Grunwaldem?
    - Tak, do jasnej cholery!
    - A skąd trener tak dobrze zna historię Polski?
    - Nieważne! A teraz won! Na boisko!

    Piłkarze stali przy wyjściu do szatni. Lewandowski jeszcze raz przypominał słowa trenera.
    - Pamiętacie, co nam powiedział? Mamy być jak Jagiełło!
    - A co robił Jagiełło? - spytał Guerreiro, któremu dawna historia Polski nie była jeszcze dość bliska.
    - Z tego co wiem, to trzeba stać na wzgórzu i po prostu patrzeć, co robią tamci...
    - Ale na boisku nie ma wzgórza!
    - No to po prostu będziemy stać i patrzeć. Trener na pewno będzie zadowolony.

    NEVIL - Pią Wrz 25, 2009 08:46

    Trzy myszy przechwalały się w barze, która jest większym chojrakiem.
    Pierwsza mówi:
    - Ja biorę sobie trutkę, dziele na porcje i wciągam nosem.
    Na to druga:
    - A ja ćwiczę bicepsy na pułapkach.
    Trzecia mysz nie mówi nic i zabiera się do wychodzenia. Pozostałe
    pytają:
    - Gdzie idziesz?
    - Do domu, pobzykać kota.


    ---------OooO---------

    Kowalski do kolegi:
    - Moja rodzina przeżyła ostatnio katastrofę kolejową.
    - Co się stało?
    - Teściowa przyjechała do nas pociągiem.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Wrz 29, 2009 19:34

    Zdesperowana dziewczyna stoi na nadbrzeżu i chce popelnic samobójstwo. Widzi to młody marynarz, podchodzi do niej i mówi:
    - Nie rób tego! Zabiorę cię na pokład naszego statku, ukryję, przemycę do Ameryki i zaczniesz nowe życie. Przez cały rejs bedę cie karmił, będę ci dawal radość, a ty będziesz mnie dawać radość. Jeszcze nie wszystko stracone...
    Dziewczyna, jeszcze pochlipująca z cicha, postanowiła dać sobie jeszcze jedną szansę i poszła z nim na statek. Jak obiecywał tak zrobił - ukrył ją pod pokładem, raz na jakiś czas podrzucał jej kanapkę, jakiś owoc lub coś do picia, a całe noce spędzali na miłosnych igraszkach. Sielankę przerwał kapitan, który pewnego dnia odkrył kryjówkę dziewczyny.
    - Co tu robisz? - zapytał surowo.
    - Mam układ z jednym z marynarzy. Zabrał mnie do Ameryki, karmi mnie, a ja mu pozwalam robić ze mną, co chce. Mam nadzieję, że kapitan go nie ukarze?
    - Nie - odpowiedział kapitan. - Chciałbym jednak, żebyś wiedziala, że jesteś na pokładzie promu Wolin - Świnoujście - Wolin.

    tomi - Nie Paź 04, 2009 12:06

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Do dresiarza podchodzi pijak.
    - Czy mogę tu postać?
    - Nie wypada żeby palant stał koło orła.
    - To ja odlatuję!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Ona: Dyktuj, tylko powoli, żebym nadążyła robić.
    On: Jak Chcesz. Do głębokiego naczynia wkładać warstwami: smażoną marchewkę i cebulę...
    Ona: dobra,... dalej
    On: rybę .....
    Ona: no, mam.....
    On: boczek ....
    Ona: dalej ...
    On: plastry ziemniaków ...
    Ona: ok, dalej ..
    On: drobno pocięte jajka na twardo ...
    Ona: dobra, dalej ...
    On: i zielony groszek,
    Ona: Gotowe. Coś jeszcze?
    On: przekładając każdą z warstw majonezem.
    Ona: [...] mać !!!!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Rozmawia dwóch kumpli:
    - Chodź, zamienimy się żonami!
    - No nie wiem, przy mojej będziesz musiał przestać pić.
    - A ty przy mojej - zacząć.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:
    historyjki:

    Siedzimy ostatnio u dawno niewidzianych znajomych. Kumpela rozmarzona opowiada, jaki to jej misiek cudny. On akurat w kuchni herbatkę robił.
    Kumpela - "On jest tak zaangażowany w ten związek jak... jak..."
    Tu z herbatką wchodzi ww. i kończy myśl:
    - Jak aktorka filmów porno w dialogi.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Koledzy jadą taksówką. Mają ochotę zrobić taksiarzowi kawał udając, że nie mają kasy.
    - Ty stary dawaj kasę, bo miałeś stawiać.
    - Ale ja nie mam kasy.
    - No ja też nie... I co teraz?
    Taksiarz się odwraca i z uśmiechem:
    - To co? Może obciągniecie...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Popędzam żonę, żeby się pospieszyła, bo zaraz trzeba wychodzić.
    Ż: OK kochanie, to ja idę się robić na bóstwo!
    J: Nie mamy tyle czasu, skarbie!

    Jeszcze żyję, ale gdyby wzrok mógł zabić...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Wto Paź 06, 2009 21:32

    ---------OooO---------

    W pewnej zapadłej wiosce postawiono maszt telefonii komórkowej. Niemal od razu zaczęły napływać skargi - a to kury się nie niosą, a to krowy mleka nie dają, migreny, wzrost liczby samobójstw i tak dalej...
    Dyrektor sieci komórkowej napisał jedno krótkie pismo do sołtysa:
    "Te wszystkie plagi to pikuś. Pomyślcie, co będzie, jak ten maszt włączymy"

    ---------OooO---------

    Szef do pracownika:
    - Miarka się przebrała, zwalniam pana!
    - Zwalniam? Jestem naprawdę bardzo mile zaskoczony szefie, bo zawsze myślałem, że niewolników się sprzedaje!

    ---------OooO---------

    Spotkały się dwie koleżanki:
    - No i jak tam ten twój alkoholik, mąż? Dalej się szlaja po barach, pije i przegrywa kasę w karty?
    - A wiesz, że nie? Ostatnio przeprowadziłam z nim poważną rozmowę i on teraz nie pije, nie pali, nie chodzi po barach. Leży sobie spokojnie na OIOM'ie...

    ---------OooO---------

    - Przyjdziesz na mój ślub?
    - Kiedy?
    - W piątek.
    - Z kim się żenisz?
    - Z tobą.
    - To przyjdę.

    ---------OooO--------

    NEVIL - Czw Paź 08, 2009 13:22

    ----OooO---------

    Prawnicy nigdy nie powinni zadawać pytań babciom z Missisipi, jeśli naprawdę nie są gotowi na odpowiedź.

    Podczas procesu, w małym miasteczku na południu stanu, pełnomocnik prokuratora wezwał swojego pierwszego świadka - starszą kobietę.

    Zbliżył się do niej i zapytał: "Pani Jones, czy pani mnie zna ?".Kobieta odpowiedziała: "Tak, znam pana, panie Williams. Znam pana odkąd pan był małym chłopcem i szczerze, był pan dla mnie wielkim rozczarowaniem. Pan kłamie, zdradza żonę, manipuluje ludźmi i obgaduje ich za ich plecami. Myśli pan, że jest wielkim paniczem, jednak nie potrafi sobie zdać sprawy z tego, że nigdy nie będzie nikim więcej, niż marnym gryzipiórkiem. Tak, znam Pana."

    Prawnik był zamurowany. Nie wiedząc co więcej począć, wskazał na drugą stronę sali, pytając: "Pani Jones, czy zna pani pełnomocnika obrony?"

    Kobieta znów rozpoczęła tyradę: "Tak, również znam pana Bradleya odkąd był młodzieńcem. Jest leniwym bigotem z problemem alkoholowym. Nie potrafi zbudować normalnego związku z kimkolwiek a jego kancelaria prawna jest jedną z najgorszych w całym stanie. Nie wspominając już o tym, że zdradzał swoją żonę z trzema różnymi kobietami. Jedną z nich była pana żona. Tak, znam go."

    Pełnomocnik obrony zamarł.
    Sędzia poprosił obu pełnomocników do swej ławy i, stonowanym, cichym głosem, powiedział:

    "Jeśli którykolwiek z was idiotów spyta ją czy mnie zna, wyślę was obu na krzesło elektryczne."

    ---------OooO-------

    tomi - Wto Paź 13, 2009 15:23

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Na środku oceanu spotykają się trzy rekiny. Jeden z nich mówi:
    - Wczoraj zjadłem jednego Francuza. Był taki wyperfumowany, że do tej pory odbija mi sie woda kolońska.
    Drugi na to:
    - To jeszcze nic. Ja zjadłem jakiegoś Rosjanina, chyba to był generał, bo do tej pory w brzuchu dzwoni mi jakieś żelastwo. Te jego medale tak brzęczą, że ryby płoszę...
    A trzeci rekin mówi:
    - To jest wszystko nic, koledzy! Ja zeżarłem tydzień temu jakiegoś polskiego posła, taki miał pusty łeb, że do tej pory nie mogę się zanurzyć...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Po wakacjach Jaś wraca do szkoły. Nauczycielka zapytała Jasia:
    - Jasiu, jak spędziłeś wakacje?
    - Nie Jasiu, tylko Johnie (Dżonie) - mówi Jaś.
    - No dobrze, wiec Johnie, jak spędziłeś wakacje.
    - Leżałem na werandzie - mówi Jaś.
    - A więc nie miałeś ciekawych wakacji.
    - Były bardzo ciekawe.
    Po chwili nauczycielka podchodzi do uczennicy i pyta:
    - Weroniko, a ty gdzie spędziłaś wakacje?
    Weronika na to:
    - Nie jestem Weronika tylko Weranda.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tomi - Czw Paź 15, 2009 11:47

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    z serii autentyk:
    Gdy graliśmy w internetowych milionerów mój brat odpowiedział na pytanie dokończ przysłowie:
    "Lepszy wróbel w garści niż w...." - on się wyrywa i mówi:
    - Lepszy wróbel w garści niż w du*ie...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Trzy skazane uciekły z więzienia - brunetka, ruda i blondynka. W lesie, gdy pościg już prawie ich doganiał, postanowiły skryć się na drzewach. Najpierw strażnicy trafili pod drzewo, na którym ukryła się brunetka:
    - Jest tam ktoś? - wołają.
    - Miau, miau - odpowiedziała brunetka.
    - Ach, to tylko kot - machnęli ręką i poszli dalej. Doszli do drzewa na którym siedziała ruda.
    - Jest tam kto?
    - Huu, huu - usłyszeli.
    - Ach, to tylko sowa - uspokoili się i poszli dalej. Gdy doszli do następnego drzewa, również zawołali:
    - Jest tam kto?
    - Muuuuuu...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Po otwarciu nowej przychodni, lekarz siada dumny w fotelu i czeka na pierwszego pacjenta. Nagle pukanie do drzwi. Wchodzi pacjent, a lekarz, udając zajętego, podnosi słuchawkę i mówi:
    - Niestety, nie mogę pana przyjąć. Może w najbliższym tygodniu będę miał czas. Dobrze pan wie, do lekarzy ogromne tłumy. Postaram się w najbliższym tygodniu znaleźć trochę czasu. Odkłada słuchawkę i udaje że dopiero teraz zobaczył pacjenta.
    - Co panu dolega? - pyta lekarz.
    - Jestem z telekomunikacji, przyszedłem podłączyć telefon.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Czw Paź 15, 2009 12:39

    ---OooO---------

    - Kochanie, widziałeś? Ten koń chciał mi odgryźć głowę!
    - Widocznie poczuł siano.

    ---------OooO---------

    - Baco, ile jest kilometrów do Zakopanego? - pyta turysta górala jadącego furmanką.
    - Pięć.
    - A mogę się z wami zabrać?
    - Ano możecie ...
    Po dwóch godzinach jazdy turysta pyta:
    - Baco, a teraz ile kilometrów do Zakopanego?
    - Piętnaście.
    - Jak to? Dwie godziny temu mówiliście, że pięć!
    - Ale jo nie mówiłem, że jadę do Zakopanego.

    ---------OooO---------

    tomi - Nie Paź 18, 2009 20:39

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Spotykają się dwaj właściciele firm:
    - Słuchaj, ty swoim pracownikom płacisz jeszcze pensję?
    - Nie
    - Ja też nie. A oni i tak przychodzą do pracy?
    - No przychodzą.
    - U mnie też.Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Lubartów 33?
    - Taaa...
    - Kuba?!
    - A kto mówi?
    - Beniek.
    - Skąd dzwonisz, Beniek?
    - Z Monachium.
    - Oooo, Bawaria. A co tam robisz?
    - Poszczęściło mi się bardzo...
    - Taaaa?
    - W kostnicy miejskiej pracuję...
    - Oooo...
    - ... i nie uwierzysz: NIEMCÓW PALĘ!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Pewnego dnia bogowie odpoczywali na szczycie Olimpu. W pewnej chwili jeden z nich, patrząc w dół, powiedział:
    - Nudno i monotonnie na tej Ziemi... Na czele każdego kraju stoi król albo car - najmądrzejszy człowiek w całym kraju, otacza się mądrymi doradcami, a ci, co są głupsi - wykonują mniej odpowiedzialną robotę...
    - A ty czego byś chciał? - spytał go inny z bogów - Żeby krajem rządził idiota, otaczał się kretynami, a mądrzy ludzie wypełniali obowiązki tłuszczy?
    - A co? Fajnie by było popatrzeć na takie cudo! - odparł pierwszy.
    - Ale przecież taki kraj padnie po roku, najwyżej dwóch, z powodu idiotycznych rządów!!!
    - Nie padnie. Założymy się?
    - Chcesz się założyć? Proszę bardzo!
    I tak powstała Polska...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Wraca mąż wcześniej z pracy do domu. Wchodzi do sypialni. Żona w szoku szybko chowa wibrator za plecy i rozedrganym głosem mówi:
    - A co ty tak wcześnie dzisiaj?
    - Daj spokój! Wywalili mnie z roboty! Niedługo wszystko za ludzi maszyny będą robiły...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tomi - Pon Paź 19, 2009 11:44

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Konduktor w pociągu pyta podróżującą z psem blondynkę:
    - Czy pani zapłaciła za tego psa?
    - Ależ skąd! Dostałam go na urodziny...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Wraca mąż nad ranem do domu, po całej nocy grania w pokera. Żona, jak to żona, robi mu wyrzuty. Mąż na to spokojnie:
    - Nie musisz się już więcej denerwować z mojego powodu. Pakuj swoje rzeczy. Przegrałem cię w karty i należysz teraz do mojego kumpla...
    Żona zaczyna krzyczeć:
    - Ty chamie! Jak można w ogóle wpaść na taki wstrętny pomysł!?
    - A myślisz że mi było łatwo pasować przy czterech asach z ręki...?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Materzakowa zwierza się Stuchliczce:
    - Jak mój stary wypije. To na drugi dzień łazi cołki rozbity...
    - To mosz dobrze, bo jak mój wypije, to na drugi dzień jo łaża cołko rozbito!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Wto Paź 20, 2009 19:28

    ---------OooO---------

    Pan Bóg po stworzeniu człowieka chodzi i przygląda się swojemu dziełu.
    Patrzy na pierwszego mężczyznę.
    - No, tak ty będziesz miał łatwo, przystojny, dobrze zbudowany.
    Patrzy na drugiego mężczyznę.
    - Ty też niczego sobie. A ta blond czupryna... Ekstra mi to wyszło.
    Podchodzi do trzeciego mężczyzny.
    - No, ty to w ogóle klasa sama w sobie!
    W końcu Bóg podchodzi do kobiety... Stoi, patrzy na nią, chrząka pod nosem.
    - Hmmm, no tak, hmmm... A ty się niestety będziesz musiała malować.

    ---------OooO---------

    Pewnego razu Bóg chciał sobie zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi. Kazał sobie sprowadzić telewizor, włączył a tu rodzi kobieta! Męczy się okrutnie, krzyczy, więc Bóg pyta: - Co to jest? Dlaczego ta kobieta się tak męczy?! - No bo powiedziałeś:"I będziesz rodziła w bólu" - odpowiada któryś anioł. - Tak? No... Tego....Ja tylko tak żartowałem. Przełącza program - górnicy. Zharowani,spoceni,walą kilofami. Bóg pyta: - A to co to jest?! Oni muszą tak się męczyć?! - Ale sam powiedziałeś: "I w trudzie będziesz pracował"... - Oj "powiedziałeś, powiedziałeś" - mówi Bóg, drapiąc się w głowę - to takie żarty były, ja żartowałem... Przełącza program a tam piękna, wielka świątynia, bogato zdobiona od wewnątrz i z zewnątrz. Przed nią luksusowe lśniące samochody, w środku gromada biskupów - dobrze odżywieni, pięknie ubrani, zrelaksowani itd,itp. Bóg się uśmiecha promieniście: - O to mi się podoba! Co to jest? - A to są właśnie ci, którzy wiedzą, że żartowałeś ...

    ---------OooO---------

    tomi - Czw Paź 22, 2009 09:41

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik szpitala mówi:
    - Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne.
    - Co to znaczy?
    - Jedna z pań ma Alzheimera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.
    - Ale chyba badania można powtórzyć?!
    - Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta.
    - To co ja mam robić?
    - Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do śródmieścia i tam zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Młody lekarz zwierza się koledze:
    - Wybrałem wspaniały zawód. Bo sam powiedz, czy istnieje inny, który by pozwolił mi rozebrać młodą dziewczynę, oglądać ją, obmacywać i jeszcze wystawić za to rachunek jej mężowi...?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Jak pozbyć się blondynki na kilka dni?
    Kazać jej znaleźć patyk z jednym końcem.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tomi - Nie Paź 25, 2009 15:30

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Gdzie byłeś tak długo?
    - W komisariacie. Zatrzymali mnie, za wolno jechałem.
    - Od kiedy to zatrzymują za wolną jazdę?
    - Radiowóz mnie dogonił...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Tylko Chuck Norris potrafi przekonać Goździkową do Apapu

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    <i> Dwóch kumpli przysnęło przed telewizorem. Nagle jeden się ocknął budzi drugiego i krzyczy:
    <kumpel 1> Popatrz! Benedykt szesnasty!
    <kumpel 2> A Kubica który?

    :wesoly: :wesoly:

    <i< Dwóch pijanych studentów na juwenaliach
    <robert> Ej, Ty.. nie wiesz gdzie są toi-toi'e ??
    <michał> Nie wiem.. chyba już grali.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Nie Paź 25, 2009 18:04

    Kawaleria powietrzno-desantowa w samolocie. Ostatnie poprawki przy spadochronach, pełne skupienie. Nagle jeden z żołnierzy wstaje, podchodzi do instruktora i mówi:
    - Nie będę dzisiaj skakać, sierżancie.
    - Dlaczego? - pyta zdziwiony instruktor.
    - Matka przysłała mi smsa, że jej się śniłem i że mi się spadochron nie otworzył! Nie będę skakać.
    - No dobra, zamienimy się spadochronami i wszystko będzie dobrze - zaproponował sierżant.
    Jak powiedzieli tak zrobili.
    Żołnierze jeden po drugim wyskakują z samolotu. Wyskakuje i ten od smsa. Spadochron otworzył się normalnie, żołnierz odetchnął z ulgą i rozkoszuje się lotem. Nagle tuż obok sruuu, przelatuje ze świstem instruktor krzycząc:
    - Kurna twoja mać!!!

    tomi - Pon Paź 26, 2009 16:22

    W przedziale kolejowym siedzą: naczelnik stacji, dyżurny ruchu i mama z dorastającą córką. Nagle, gdy pociąg wjechał w tunel, a w przedziale zaległy ciemności, słychać cmoknięcie, a potem mocne uderzenie w twarz.
    Mama myśli: Dobrze wychowałam córkę.
    Córka myśli: Mama taka stara, a jeszcze ma powodzenie.
    Naczelnik myśli: Chole*a, dyżurny pocałował, a ja dostałem!
    Dyżurny myśli: Jak wjedziemy w następny tunel, to głośniej cmoknę się w rękę i wtedy naczelnikowi jeszcze mocniej dam w gębę.

    NEVIL - Sro Paź 28, 2009 18:18

    Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł.
    Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na 200zł.
    W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar, w trzecim butelkę dobrej whisky.
    Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa...pięć orgazmów.
    Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie. Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy.
    Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie.
    - To, co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe ale po co mi te dziesięć złotych?
    - Zastanawiałam się co panu dać w związku z odejściem na emeryturę. W końcu mąż mi doradził:
    "Pier..l go - daj mu dychę!"
    A posiłek i kawę sama wymyśliłam...

    NEVIL - Pią Paź 30, 2009 15:22

    Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki mieli dzieciom rodzice opowiedzieć. Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają, pierwsza jest Małgosia.
    - Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.
    - Dobrze Małgosiu, a jaki z tego morał?
    - Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną - tak powiedzieli rodzice
    - Bardzo ładnie.
    Następny Mareczek:
    - Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
    - Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
    - Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
    - Bardzo ładnie.
    No i wreszcie grande finale czyli prymas Jasio (pani łyka valium):
    - Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie tylko mundur, giwere, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky naraz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego garnizonu. I tu dawajta ! Pandemonium ! Dziadek Staszek pruje z giwerki ! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki wyjął nóż i kosi niemrów jak Boryna zboże. Na 30 klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek potraktował z buta i uciekł...
    W klasie konsternacja. Pani, mimo valium - w spazmach, pyta się :
    - Śliczna historyjka dziecko, ale jaki morał ?
    - Też się taty pytałem a on na to: "Nie wkurzaj dziadka Staszka jak se popije"

    tomi - Czw Lis 05, 2009 08:45

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    <Dziurek> Pisaliśmy sprawdzian z polskiego. Wypadło na mnie, więc ja przygotowywałem ściągi...
    <Dziurek> Postanowiłem kilka ściąg delikatnie stuningować :] Wiedziałem że nikt nawet się nie pofatyguje żeby je przeczytać przed sprawdzianem,a tym bardziej żeby przepisywali na sprawdzianie informacje ze zrozumieniem... Było kilka pojęć do napisania, min. DZIENNIK (taki normalny zwykły dziennik co niektórzy codziennie piszą)...
    <Dziurek> Wyobraż sobie mine nauczycielki która podczas oddawania prac przeczytała z prac uczniów taką samą definicję słowa DZIENNIK, która szła mniej więcej tak:
    <Dziurek> DZIENNIK - w dawnych czasach służył do wyrażania miłości poprzez wypróżnianie sie w sposób obsceniczny wśród szerszej gawiedzi. Jego wieczorna odmiana - Nocnik - była wzbogacona o ostrzejsze aspekty życia.Tłum jednak skandował przeciw pozostawianiu wonnych fekaliów na drodze więc postanowiona zaprzestać jego emisji. Wysoko postawiona arystokracja oburzona brakiem ekskrementów wniosła o ponowne przywrócenie wieczornej czesci i mozna ja do dzisiaj spotkac na polskich ścieżkach poezji...
    <Dziurek> Wszystko fajnie, tylko nie spodziewałem się że tą definicje napisze aż.... 19 osób...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Pią Lis 06, 2009 18:12

    Małżeństwo obchodzi 25 rocznicę ślubu. Równocześnie małżonkowie świętują 50
    rocznicę urodzin każdego z nich. Podczas ceremonii wśród gości zjawia się
    wróżka i mówi:
    - Kochani! Jako nagrodę za waszą wierność przez te wszystkie lata
    małżeństwa, chcę spełnić każdemu z was po jednym największym marzeniu!
    Żona podekscytowana ogłasza:
    - Pragnę odbyć podróż z mężem dookoła świata!
    Po dotknięciu różdżką przed żoną pojawiają się bilety lotnicze oraz stos
    voucherów do hoteli na całym świecie. Mąż patrzy na te bilety, potem na
    żonę... zastanawia się jeszcze przez chwilę i mówi:
    - Wizja wspaniała! Ale taka okazja może się już nie powtórzyć. Dlatego
    wybacz mi, kochanie, ale moim pragnieniem jest mieć żonę o 30 lat młodszą
    niż ja!
    Żona stanęła jak wryta. Wróżkę też prawie wmurowało w ziemię, lecz słowo
    się rzekło... I patrząc na żonę dotyka męża różdżką zmieniając go w 80-cio
    letniego staruszka.

    Jaki stąd morał?
    Fakt, że mężczyźni to czasem skurwiele
    I robią w życiu złych rzeczy wiele.
    Ale pamiętaj, że wróżki, niestety,
    To na tym świecie wyłącznie kobiety!

    tomi - Sob Lis 07, 2009 18:53

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Mocno napruty gość wsiada do taksówki i mówi do taksówkarza:
    - Na dworzec! Ale to bardzo szybko!
    Na to taksówkarz:
    - Proszę pana, ale my już jesteśmy na dworcu!
    Na co zdziwiony pijaczek wyjmuje z kieszeni 50 złotych i mówi:
    - Masz! Ale na drugi raz tak nie zap***alaj!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Mamo, Jasiu uderzył mnie w głowę - skarży się Małgosia.
    - Czy to prawda, Jasiu?
    - Nie, a jak będzie tak kłamała, to dostanie jeszcze raz...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Do babki przyszła sąsiadka i się użala:
    - Co ja mam z tym moim chłopem! To pijak! Przychodzi w środku nocy, budzi dzieci, mnie bije, demoluje mieszkanie...
    - Ja też, moja miła, nie mam lekko. Wyobraź sobie, że mój stary to syfilityk.
    W tym momencie uchylają się drzwi pokoju. Facet wysuwa głowę:
    - Kochanie, tyle razy ci mówiłem! Filatelista!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tomi - Nie Lis 08, 2009 14:02

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    <m4r1u5z> odwołała kino, zaprosiła mnie na kawę...
    <rafciu> no, to źle?
    <m4r1u5z> teraz będę musiał z nią rozmawiać przez 2 godziny...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    <stach> no słuchaj, wchodzi gość spóźniony 15 min na wykład, słuchawki zdjęte z szyi, żuje sobie gumę, no więc wykładowczyni do niego tak:"No dzień dobry, pan to się chyba przywita z koszem"
    <stach> on na nią patrzy z takim zdziwieniem i niezrozumieniem
    <stach> więc wykładowczyni sugeruje mu jeszcze raz wyrzucenie gumy "no niech się pan przywita z koszem"
    <stach> Na co biedny student kuca przy koszu i lekko speszonym głosem mówi "cześć, Łukasz jestem"

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Profesor biologii mówi do studentów:
    - Zaraz pokażę państwu żabę. Będzie ona tematem dzisiejszego wykładu.
    Zaczyna szukać w teczce. Po chwili wyciąga z niej bułkę z kiełbasą.
    - A wydawało mi się - mówi zdziwiony - że śniadanie już jadłem...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Czw Lis 12, 2009 21:18

    ---------OooO---------

    Kolega chwali się przed kolegą galerią zdjęć z ostatniego wyjazdu integracyjnego:
    - Widzisz te kobiety? Spałem z nimi wszystkimi.
    - Z tą po lewej też? – pyta strapiony rozmówca, który rozpoznaje na fotografii swoją żonę.
    - No nie, ta jedyna okazała się wierna. Przyjechała ze swoim facetem i nie dała się wyrwać.

    ---------OooO---------

    Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
    - Czy możemy już iść do domu?
    - A z jakiej racji?
    - No... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?

    ---------OooO---------

    Dzwonek telefonu:
    - Dzień dobry, można prosić Jurka?
    - Jurka nie ma, opuścił ten świat.
    - Zmarł?!
    - Nie, zasiadł do Internetu...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sob Lis 14, 2009 11:07

    Policjanci wezwani na miejsce zdarzenia oglądają ciało kobiety w wieku mocno zaawansowanym.
    Ciało znajduje się w ubikacji z głową w sedesie i przytrzaśniętą deską klozetową.
    Policjanci postanawiają przepytać gospodarza domu na okoliczność zdarzenia.
    -Czy znał pan denatkę?
    -Tak, to moja teściowa.
    -Mieciu, sprawa jasna, pisz!
    Przyczyna zgonu, śmiertelne zatrucie domestosem podczas czyszczenia toalety.

    ---------OooO---------

    Przychodzi babcia do ZBOWIDu po rentę, a kasjer się pyta:
    - Babciu, a co wy takiego robiliście, że chcecie rentę ze ZBOWIDu dostać?
    - No ja podczas wojny nosiłam jedzenie żołnierzom do lasu.
    - O, to bardzo ładnie babciu, a co żołnierze mówili?
    - Das is gut. Danke.

    ---------OooO---------

    Przyjeżdża biskup na wizytację i przegląda księgi wieczyste. Patrzy i
    widzi wpis; "Ochrzczono psa". I woła księdza Piotra.
    - Księże Piotrze ale tak nie można psa ochrzcić.
    - Ale księże biskupie, wie ksiądz, dali 10.000 zł a dach przecieka, ogrzewanie szwankuje...
    - Aaa, no to trzeba pieska do bierzmowania przygotować.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Lis 20, 2009 17:54

    ---------OooO---------

    Wczoraj odwiedziłam publiczną toaletę. Na ścianie było napisane: "Jeśli obejrzysz 'Szczęki' od końca, to będzie to historia o ogromnym rekinie, który wypluł tak dużo ludzi, że musieli otworzyć plażę." Poryczałam się ze śmiechu. Mam nadzieję, że nikt mnie nie usłyszał. MLIA

    ---------OooO---------

    - Dlaczego faceci tak rzadko dają kobietom kwiaty?
    - A jak często kobiety kupują facetom piwo?

    ---------OooO---------

    - Kupiłem u was komputer ale on mi zdechł.
    - A gwarancja jaka była?
    - Dożywotnia.
    - No to jak zdechł, to i gwarancja się skończyła.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sob Lis 21, 2009 11:42

    Facet przychodzi do domu, lekko wstawiony, usmarowany szminką na twarzy, a żona do niego:
    - Gdzie byłeś?!!
    - Jak to gdzie... Na brydżu u Stefana.
    - No to zaraz sprawdzimy! - żona podnosi słuchawkę, wykręca numer.
    - Halo, Stefan? Był u ciebie mój mąż?
    - No pewnie! Właśnie rozdaje karty!

    NEVIL - Pon Lis 23, 2009 17:45

    ---------OooO---------

    Żyła sobie pewna starsza pani, która miała trzech synów. Postanowili oni pewnego dnia udowodnić jej, kto z nich jest dla niej najlepszy.

    Pierwszy syn kupił jej ogromny dom z piętnastoma sypialniami na wsi, sądząc, że nikt nie przebije jego prezentu.
    Drugi syn kupił jej pięknego Mercedesa z wynajętym szoferem, myśląc, że przypodoba się matce.
    Trzeci wpadł na jeszcze lepszy pomysł i kupił jej tresowaną papugę. Ptaszysko przez piętnaście lat było codziennie uczone kolejnych wersów z Biblii. Można było spytać ją o cokolwiek, by ta zacytowała wszystko słowo w słowo. Co mogłoby sprawić większą przyjemność kobiecie z postępującą ślepotą?

    Matka poszła do pierwszego syna, mówiąc:
    - Synu, dom jest cudowny, ale jest zdecydowanie za duży jak na moje potrzeby. Mieszkam tylko w jednym pokoju i nie jestem w stanie sprzątać, ani dbać o resztę pomieszczeń. Tak naprawdę nie potrzebuję tak wielkiej posiadłości, ale mimo wszystko bardzo dziękuję.
    Potem poszła do drugiego:
    - Synu, samochód jest piękny i ma w środku wszystko, o czym mogłabym pomarzyć, ale sama nie umiem kierować, a szofera nie lubię. Proszę, zwróć samochód.
    Wreszcie przyszła do trzeciego syna:
    - Synu, dziękuję ci za przemyślany prezent. Kurczak był mały, ale za to bardzo smaczny.

    ---------OooO---------

    tomi - Sro Lis 25, 2009 22:24

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Bush i Blair na spotkaniu towarzyskim szepczą coś do siebie.
    Podchodzi do nich jeden z gości i pyta o czym rozmawiają.
    Blair odpowiada, że omawiają plany III wojny światowej.
    Gość: ????
    Blair: zamierzamy zabić kilkadziesięt milionów muzułmanów i jednego dentystę.
    Gość: dentystę ?????!!!
    Blair do Busha: a nie mówiłem, że nikt nie zapyta o muzułmanów

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Dwóch dresiarzy jedzie autobusem. Podchodzi do nich kanar i mówi:
    - Bileciki do kontroli.
    A oni do niego:
    - Bujaj się, cwelu.
    Kanar podszedł do starego dziadka:
    - Bileciki do kontroli.
    A on:
    - Nie słyszał pan co koledzy mówili?!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Hrabia woła Jana:
    - Janie, proszę przeprowadzić grę wstępną z Hrabiną, ja jeszcze poczytam...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Podczas nieobecności męża żona oddawała się łóżkowym rozkoszom ze swoim kochankiem. Nagle słyszy że drzwi frontowe się otwierają i wraca mąż.
    Szybko wymyśliła jak wybrnąć z kłopotliwej sytuacji - wysmarowała kochanka olejkiem, posypała talkiem i kazała mu stanąć w kącie sypialni.
    - Nie ruszaj się dopóki nie powiem - powiedziała.
    Wchodzi mąż i pyta, co to takiego.
    - To nasza nowa statua - odpowiada żona. - Kowalscy za rogiem taką mają, więc też sobie kupiłam.
    Mąż przyjął w milczeniu tłumaczenie żony i nie poruszał więcej tego tematu. Położył się spać. A kiedy się obudził nad ranem, zszedł do kuchni i po chwili wrócił z dużą kanapką i butelką piwa.
    - Trzymaj - mówi do kochanka-statuły.
    - Ja u Kowalskich stałem przez 3 dni i nikt mi nawet szklanki wody nie podał.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Pią Lis 27, 2009 06:55

    ---------OooO---------

    Spotykają się dwa korniki, znajomi z podstawówki.
    - Kopę lat! Zapraszam cię na obiad.
    - A co będzie?
    - Szwedzki stół.

    ---------OooO---------

    Dwóch chłopców rozmawia w przedszkolu:
    - Mój tata pływa w marynarce! - chwali się pierwszy.
    - A mój w kąpielówkach! - odpowiada drugi.

    ---------OooO------

    tomi - Pią Lis 27, 2009 23:31

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tylko Chuck Norris potrafi zawstydzić Turbodymomena

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Chuck Norris kupił Więzienie w Eurobusiness.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Tylko Chuck Norris wie Gdzie jest Nemo

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Jakie jest ulubione danie Chucka?
    Kur-czak!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Nie Lis 29, 2009 18:25

    ---------OooO---------

    Doktor Frankenstein przybył ze swoim potworem na kilkudniowe sympozjum naukowe chirurgów. Tego samego dnia założył się z kolegami, że stworzony przez niego potwór potrafi biegle mówić po angielsku.
    Gdy doktor Frankenstein poprosił potwora, żeby powiedział coś po angielsku, ten uparcie milczał. Rozgoryczony doktor uregulował przegrany zakład i opuścił kolegów żegnany salwami śmiechu. Na ulicy doktor krzyczy do potwora:
    - Jak mogłeś mi to zrobić? Dlaczego milczałeś, durniu?
    - Doktorku, aleś ty głupi! Pomyśl tylko ile zarobimy forsy, gdy przyjdziemy tu jutro!

    ---------OooO---------

    Pewien fotograf został pilnie wezwany na lotnisko, aby z powietrza sfotografować wielki pożar lasu. gdy dobiegł na lotnisko wskoczył do
    czekającej już na pasie startowym niedużej awionetki. Gdy bez zbędnych pytań znaleźli się już w powietrzu postanowił udzielić paru informacji pilotowi:
    - Obniży pan pułap lotu do 100 metrów i wyrówna, żebym mógł wykonać lepsze ujęcia
    - Ale po co? - zapytał zdziwiony pilot;
    - Ponieważ jestem przecież fotografem, a fotograf robi zdjęcia! - krzyknął zdenerwowany pasażer;
    Po dłuższej chwili milczenia pilot zapytał nieśmiało:
    - To pan nie jest instruktorem latania?

    ---------OooO---------

    Co to jest, wisi na ścianie i ryczy?
    - Dupa, nie alpinista.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Lis 30, 2009 17:09

    ---------OooO---------

    Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy dobiegające z dyżurki pielęgniarek odgłosy libacji. Zaciekawiony zagląda do środka i widzi obłoki dymu papierosowego, kieliszki i rozbawiony personel.
    - Co to ma znaczyć! Pijaństwo w pracy?! - Jest powód panie profesorze, jest powód - odpowiada jeden z asystentów - Siostra Kasia nie jest w ciąży ...
    - Aaaaa to i ja się napiję...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sob Gru 05, 2009 00:10

    ---------OooO---------

    Przychodzi panienka do sklepu i przez pół godziny męczy się z otwarciem drzwi. Gdy już weszła, sklepowa mówi:
    - Co pani tak długo otwierała te drzwi? Przecież jest napis "Ciągnąć"?
    Na to panienka:
    - Tak, ale nie jest napisane, w którą stronę ciągnąć...

    ---------OooO---------

    Jutro piątek! Piątek!! Piątek!!! Piątek!!!! Piątek!!!!! Piątek!!!!!! PIĄTEK!!!!!!! - ze zgrozą krzyczała wątroba...

    ---------OooO---------

    gosiaklein9 - Sob Gru 05, 2009 10:12

    Ogląda się facet w lustrze. Wszystko mu się podoba, opalony umięśniony, tylko przyrodzenie blade. Zakopał się więc na plaży w piasku z przyrodzeniem na wierzchu.
    Idą dwie staruszki. Jedna trąca coś wystającego i mówi:
    - Życie jest niesprawiedliwe. Jak miałam 20 lat bałam się tego, 30-uwielbiałam, 40-prosiłam o to, 50-płaciłam za to, 60 modliłam się o to, 70-zapomniałam o tym.Teraz mam 80, to rośnie na dziko a ja k...a przykucnąć nie mogę!

    NEVIL - Wto Gru 08, 2009 14:15

    ---------OooO---------

    Pewien prestidigitator pracował na statku wycieczkowym na Karaibach. Widownia się zmieniała, więc iluzjonista tydzień po tygodniu pokazywał te same sztuczki. Jedynym problemem była papuga kapitana, która oglądała te numery tak długo, że powoli zaczynała rozumieć, na czym polegają. Raz zaczęła wołać w czasie pokazu: "Patrzcie! To nie ten sam kapelusz!", "Patrzcie! Chowa kwiaty pod stół!" Magik był wściekły, ale nie mógł nic zrobić, bo jednak była to papuga kapitana. Pewnej nocy statek zderzył się z innym i zatonął. Magik ocknął się sam, dryfujący na kawałku drewna, na którym siedziała również papuga. Oboje się nienawidzili, więc nie odzywali się do siebie słowem. I tak mijał dzień za dniem... Po tygodniu papuga wreszcie mówi:
    - OK! Poddaję się! Gdzie jest statek?!

    ---------OooO---------

    tomi - Sro Gru 09, 2009 12:44

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Mąż przychodzi do domu. Żona całuje go na powitanie. On pyta:
    - Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam?
    - To ty?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:


    Żona do męża:
    - Zobacz, ja muszę prać, prasować, sprzątać, nigdzie nie mogę wyjść, czuję się jak Kopciuszek.
    Mąż na to:
    - A nie mówiłem, że ze mną będzie ci jak w bajce?


    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Zimowe popołudnie. Piękna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy członków ekologicznej organizacji Greenpeace.
    - Jak pani nie wstyd nosić futro zdarte z żywych norek?
    - To nie norki, to poliestry.
    - A czy pani wie, ile poliestrów musiało oddać życie żeby pani miała futro?!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Czw Gru 17, 2009 14:00

    ---------OooO---------

    Blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
    - Nie wiem co w tamtych czasach kobiety widziały w mężczyznach?
    - W tamtych czasach, to znaczy kiedy? - pyta koleżanka.
    - No wiesz, zanim wynaleziono pieniądze...

    ---------OooO---------

    Córka noworuskiego biznesmena przychodzi do ojca i oświadcza, że ma zamiar wyjść za mąż:
    - Za kogo?
    - Za popa.
    - Zwariowałaś?
    - Serce, nie sługa, tato.
    - Dobrze, przyjdźcie razem jutro.
    Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi:
    - Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za dziesięć tysięcy dolców? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ją utrzymasz?
    - Bóg pomoże...
    - A w dodatku ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?
    - Bóg pomoże...
    - Ona jeździ tylko Ferrari i Porshe, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z nią?
    - Bóg pomoże...
    Gdy narzeczony poszedł, córka pyta biznesmena:
    - I jak, tato, spodobał ci się?
    - Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak mnie nazywał bogiem.

    ---------OooO---------

    Facet złotym mercedesem przyjeżdża na ryby. Wysiada cały w złocie z samochodu (łańcuchy, bransolety itd.), wyciąga złotą wędkę ze złotą żyłką i idzie łowić ryby. Po jakimś czasie łapie co? .....oczywiście złotą rybkę. Popatrzył na nią, obejrzał z pogardą i już ma wyrzucić z powrotem do wody, a rybka na to:
    - Hej rybaku! A trzy życzenia?
    - Eeeeeh, no dobra. Co chcesz?

    ---------OooO---------

    ALLka - Czw Gru 17, 2009 23:54

    Do sklepu wchodzi mężczyzna ze swoim 8 letnim synem. Przypadkiem

    podchodzą do gabloty z prezerwatywami. "Co to jest tato?" - pyta syn.

    Mężczyzna rzeczowo odpowiada: "To są prezerwatywy synku. Mężczyźni używają ich by uprawiać bezpieczny seks."

    "Rozumiem" - odpowiada chłopiec - "Słyszałem o tym na zajęciach w szkole".

    Spogląda na wystawę, bierze paczkę z 3 kondomami i pyta: "Czemu tu są trzy

    sztuki?"

    Ojciec odpowiada: "Te są dla chłopców ze szkoły średniej. Jedna na piątek,

    jedna na sobotę i jedna na niedzielę". "Fajnie" - odpowiada chłopiec.

    Nagle zauważa paczkę z 6 kondomami. "A te są dla kogo? Te są dla

    studentów" - odpowiada ojciec : "Dwie na piątek, dwie na sobotę i dwie na

    niedzielę"

    - "To w takim razie te dla kogo są? - pyta wskazując na 12 szt. w

    opakowaniu.

    Z ciężkim westchnieniem i ze smutnym spojrzeniem , ojciec odpowiada:

    Te są dla żonatych : jedna na styczeń, jedna na luty, jedna na

    marzec..."

    tomi - Pią Gru 18, 2009 08:38

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Lew mówi do tygrysa:
    - Wiesz może jak się wymigać od wojska? Słyszałem że tam strzygą na łyso, a ja taką grzywę mam!
    - Nie peniaj, lew, spytamy kogoś, kto już był, pewnie nie jest tak strasznie.
    Po chwili, gdy znaleźli adekwatną osobę, odzywa się lew:
    - Hej, mysza, wiesz może czy w wojsku strzygą na łyso?
    - Nie mysza, nie mysza! Jestem jeż na przepustce!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Wiesz, mamo, Jasio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i pani go za karę wysłała do domu!
    - I co, pomogło?
    - Tak, dzisiaj cala klasa przyszła brudna.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Lekarz rozmawia z pacjentem - nałogowym palaczem.
    - Czy nie może się pan obejść bez papierosów? Czy sprawiają panu aż tak dużą przyjemność?
    - Oczywiście. Ilekroć zapalę, to teściowa wychodzi z pokoju.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Pią Gru 18, 2009 12:11

    ---------OooO---------

    Kobiety farbują włosy, stosują dopinki, mają implanty zębów, robią korekcję uszu i nosa, odsysają tłuszcz z bioder i pośladków, wprowadzają kolagen do warg, silikon do biustu, przyklejają sztuczne paznokcie i rzęsy...
    I wciąż narzekają, że tak trudno spotkać PRAWDZIWEGO mężczyznę!

    ---------OooO---------

    Trzy staruszki jedzą obiad i rozmawiają o różnych rzeczach. Jedna
    mówi:
    - Wiecie, naprawdę coraz gorzej z moją pamięcią. Dziś rano, stałam na
    schodach i nie mogłam sobie przypomnieć, czy właśnie wchodzę, czy
    schodzę.
    Druga na to:
    - Myślisz, że nie ma nic gorszego? Któregoś dnia siedziałam na brzegu
    łóżka i nie wiedziałam, czy wstaję, czy kładę się spać.
    Trzecia uśmiecha się zadowolona z siebie:
    - Cóż, moja pamięć jest tak dobra, jak zawsze była, odpukać (tu puka w stół) i nagle z zaskoczeniem na twarzy pyta:
    - Kto tam?

    ---------OooO----

    NEVIL - Pon Gru 21, 2009 17:24

    ---------OooO---------

    Temperatura ponad 30° C, zero wiatru. żar.
    (zaznaczam, ze rzecz nie dzieje się w kraju).

    Podjeżdżam rowerem pod sklep. Nie zapinam roweru, bo okolica tu spokojna i nikogo nie widać, poza tym - mam kupić tylko jeden artykuł.

    W koszyku na rowerze zostawiam butelkę Coca-Coli 1,5 litra i flaszkę wódki Smirnoff.

    Wychodzę po dziesięciu minutach.
    Rower stoi. Flaszka wódki leży.

    Tylko Coca-Cole mi ktoś buchnął.

    Zgłupiałem.

    ---------OooO---------

    Rozmawiają dwie przyjaciółki:
    - Wiesz, wyszłam za mąż i wcale nie nie żałuję tego kroku.
    - Ja też nie żałuję kroku, a za mąż jakoś wyjść nie mogę.

    ---------OooO---------

    Był sobie kościół i był sobie bar po drugiej stronie ulicy. Proboszcz od dawna zabiegał o to, by bar zamknąć, lecz właścicielowi wciąż udawało się jakoś swój interes bez szkody dla zysku prowadzić. Ksiądz groził karą boską, wyklinał, przeklinał i wzywał wiernych do modlitwy, aby niewygodnego przedsiębiorcę z pomocą bożą usunąć. Bez efektu. Aż kiedyś przydarzyła się burza, pioruny waliły gdzie popadnie, a jeden rzeczywiście trafił w knajpkę, która niewiele myśląc wzięła się i spaliła do imentu. Właściciel także się nie zastanawiał, tylko wziął i z miejsca podał proboszcza do sądu, za to, iż to z jego przyczyny szkodę on sam jako człowiek interesu poniósł. Proboszcz oczywiście zaprzeczył: "To jakiś absurd!", a po jego stronie opowiedziała się większość wiernych z parafii. Rzecz jasna wkrótce spotkali się wszyscy w sądzie. Na rozprawie sędzia rozłożył przed sobą akta, przewertował, potoczył wzrokiem po sali i powiedział:
    - Nie wiem, co się tu, kurde, dzieje, ale z tego co widzę w tych papierach, to mamy tu jednego szynkarza, który wierzy w potęgę sił boskich i setkę parafian wraz z księdzem, którzy temu stanowczo zaprzeczają...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Gru 22, 2009 16:51

    ---------OooO---------

    Młoda kobieta miała poważny wypadek samochodowy. Lekarze uratowali jej życie, ale nie dali rady ocalić jej skóry uszkodzonej przez ogień. Jej twarz wyglądała paskudnie. Jedynym ratunkiem był przeszczep. Ponieważ żona była cala poparzona, skórę musiał ofiarować ktoś inny. Dawcą został jej mąż, który oddał jej skórę z własnej pupy.
    Operacja się udała, kobieta wyglądała tak pięknie jak dawniej. Jednak świadoma poświęcenia własnego męża mówi pewnego dnia:
    - Kochanie, jestem ci tak wdzięczna... Czy jest coś, co mogłabym dla ciebie zrobić?
    - Nie, już czuję się wynagrodzony.
    - W jakim sensie?
    - Wyobraź sobie dziką satysfakcję, jaką czuję za każdym razem, kiedy twoja matka całuje cię w policzek...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sro Sty 06, 2010 22:07

    Na terytorium Indian położono drogę żelazną. Wódz postanowił osobiście powitać pierwszy przyjeżdżający pociąg. Stanął na torach podniósł rękę w geście powitania a lokomotywa... nawet nie zwolniła i przejechała po nim jak po łysej kobyle. Ciężko ranny wódz odzyskuje przytomność w swoim tipi, gdy nagle słyszy zza ściany narastający gwizd. Zrywa się na równe nogi, wyskakuje na zewnątrz, patrzy a tu czajnik z gwizdkiem. Zrzuca go na ziemię, kopie, depcze, wali toporkiem. Żona wypada za nim wołając:
    - Uspokój się, co robisz???
    A wódz na to:
    - Zabić gnidę póki mały!!!
    ===================================================


    75-latek przyszedł do lekarza na badanie nasienia.
    Lekarz dał mu słoiczek i powiedział:
    - Proszę wziąć ten słoiczek do domu i przynieść na jutro dawkę spermy.
    Następnego dnia dziadek przychodzi i stawia słoiczek czysty i pusty tak , jak poprzedniego dnia.
    - Doktorze, to było tak:
    Najpierw próbowałem prawą ręką, i nic.
    No to spróbowałem lewą ręką, i też nic.
    Więc poprosiłem o pomoc żonę. I ona próbowała prawą ręką, potem lewą ręką, i ciągle nic. Próbowała nawet ustami najpierw ze sztuczną szczęką, potem bez sztucznej szczęki, ale wciąż nic.
    Zawołaliśmy nawet panią Helenę, naszą sąsiadkę.
    I ona też próbowała - najpierw obiema rękami, potem pod pachą, nawet próbowała go ściskać kolanami. No i nic!
    - Zawołaliście państwo sąsiadkę?! - pyta zszokowany lekarz.
    - Tak. Ale niezależnie, jak bardzo się staraliśmy, nie udało nam się otworzyć tego cholernego słoika.
    ==============================================================

    Do znakomitego lekarza specjalisty przychodzą rodzice pewnego młodego człowieka i biadolą:
    - Panie doktorze, nie możemy odciągnąć syna od komputera.
    - No cóż - wyrokuje lekarz - trzeba będzie go leczyć.
    - Ale czym?!
    - Normalnie! Dziewczętami, papierosami, piwem...

    =====================================================================

    Programista podrywa dziewczynę:
    - Chcesz herbaty?
    - Nie.
    - Kawy?
    - Nie!
    - Hm, może wódki?
    - NIE!!!
    - Dziwne. Standardowe sterowniki nie pasują...

    ===========================================================================

    Mąż przychodzi niespodziewanie do domu. Na twarzy uśmiech, mruczy coś pod nosem. Wchodzi do sypialni, a tam na łóżku leży na wpół rozebrana żona, a obok stoi nieznajomy facet ze spuszczonymi spodniami. Nieznajomy lękliwie i piszczącym głosem:
    - Yyyy...eeee......Obywatelko! Powtarzam ostatni raz, jeżeli natychmiast nie zapłaci pani rachunku za telefon, zesram się O TU na podłogę!
    =========================================================================

    Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi :
    - Chciałabym mieć takie futro ...
    Na co mąż zza gazety :
    - To żryj whiskas.

    =====================================================================

    NEVIL - Pią Sty 08, 2010 21:26

    Co mówi Jarosław Kaczyński, gdy go pytają o sex ?
    - Odwraca kota ogonem.

    ================================================

    W sklepie:
    - Jest wódka?
    - A jest osiemnaście ukończone?
    - A jest koncesja?
    - Oj masz, zażartować nie można?

    ==========================================

    Lekcja religii w szkole. Ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie.
    - Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon? To się nazywa poligamia.
    Natomiast chrześcijanie mają tylko jedną żonę. A to się nazywa...
    Może ktoś z Was wie?
    W klasie cisza, nikt nie podnosi ręki.
    - To się nazywa - podpowiada ksiądz - mono... mono...
    Jaś podnosi w górę rączkę:
    - Monotonia!

    ===============================================

    Do stolika podchodzi kelner :
    - Szampan?
    - Nie, szkobitką, zarasz bendzie, tylko poszła sze uszteczka podmalować...

    =======================================================

    Architekt mówi do programisty:
    - Gdybyśmy budowali domy takie jak wy tworzycie programy, to jeden dzięcioł zniszczyłby całą cywilizację!

    =========================================================

    - Mamo, tato, nie wiedziałam jak wam to powiedzieć, ale od dawna źle się czuję w swoim ciele. Wiem, że zawsze pragnęliście mieć syna, a ja wiem, że powinnam urodzić się mężczyzną. Dlatego pragnę wam oświadczyć, że jestem w trakcie terapii hormonalnej i niedługo poddam się operacji zmiany płci.
    - Jaja sobie robisz!?
    =======================================================

    NEVIL - Sob Sty 09, 2010 17:31


    NEVIL - Pią Sty 22, 2010 18:22

    ARKA NOEGO

    Po wielu latach Bóg spojrzał znów na ziemie i stwierdził, że się bardzo źle dzieje. Ludzie byli zepsuci i skłonni do przemocy, więc postanowił znów zesłać potop i zniszczyć ludzkość. Ale przedtem zawołał Noego i powiedział:

    - "Zbuduj arkę z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 łokci długa, 50 łokci szeroka, 30 łokci wysoka. Zabierz żonę i dzieci, i z każdego gatunku zwierząt po parze. A za 6 tygodni ześle wielki deszcz"

    Noe nie był zachwycony - znów 40 dni deszczu, 150 dni bez wygód na barce, bez telewizora i z tymi wszystkimi zwierzętami - ale był posłuszny i obiecał spełnić wymagania Boga. Po 6 tygodniach zaczęło padać dzień i noc. Noe siedział w ogródku i płakał, bo nie miał arki. Bóg wychylił się z nieba i zapytał,

    - "Dlaczego nie spełniłeś mojego rozkazu?"

    Noe odpowiedział:

    - "Panie, coś mi uczynił? Jako pierwsze musiałem złożyć podanie o budowę. W urzędzie myśleli, że chcę budować stajnie dla baranów. Potem nie podobała im się architektura - za wymyślna dla baranów, a w budowę statku na lądzie nie chcieli wierzyć. Także wymiary nie znalazły poparcia, bo dziś nikt nie wie, jaką miarą jest łokieć. Po przedłożeniu nowych planów dostałem znów odmowę, bo budowa stoczni w terenie zamieszkanym jest niedozwolona. Po kupnie odpowiedniej działki zaczęły się nowe kłopoty. W tej chwili np. chodzi o to, ze w planach nie są uwzględnione systemy do gaszenia w czasie pożaru. Na moja uwagę, że będę przecież otoczony wodą, przysłali mi psychiatrę powiatowego. Kiedy psychiatra upewnił się, że jednak buduje statek, zadzwonili do mnie z województwa, żeby mi uświadomić, że na transport statku do morza będzie potrzebne nowe zezwolenie, a będzie o nie trudno, bo minister podał się do dymisji. Kiedy powiedziałem, że statku nie muszę transportować, bo będzie i tak otoczony woda, kazali mi z ministerstwa marynarki wojennej, według przepisów unii, złożyć podanie do Brukseli w ośmiu odbitkach i trzech urzędowych językach o zezwolenie na zalanie terenów zamieszkałych. Z drzewa cedrowego musiałem też zrezygnować - nie wolno go już ze względów ekologicznych sprowadzać. Próbowałem kupić tutejsze drzewo, ale nie dostałem tej ilości ze względu na przepis o ochronie środowiska, najpierw musiałbym zadbać o sadzenie drzew zastępczych. Na moja wzmiankę o tym, że i tak będzie potop i nie opłaca się tu sądzić żadnych drzew, przysłali mi nowego psychiatrę, tym razem z województwa.
    Krótko mówiąc - dałem kilka łapówek, kupiłem drzewo, znalazłem nawet cieśli do budowy, ale oni najpierw utworzyli związki zawodowe. Kiedy się okazało, że nie mogę ich płacić wg. taryfy, to rozpoczęli strajk, tak, że budowa arki znów się odwlekła. W międzyczasie zacząłem sprowadzać zwierzęta. Tylko ze wmieszał się związek ochrony zwierząt i zabronił mi (zarządzenie unii europejskiej Nr 733/6/987) transportu jeleni w okresie rykowiska. Poza tym musiałem podąć cel transportu tych zwierząt, jestem na stronie 22 pierwszego formularza z 47, moi adwokaci sprawdzają, czy przepisy dotyczące królików obejmują również zające. A działacze z Greenpeace wskazali na konieczność specjalnego urządzenia do pozbycia się gnoju i innych odpadów pochodzących z hodowli zwierząt. Panie Boże, teraz jeszcze podał mnie mój sąsiad do sadu, twierdząc, że buduje prywatne Zoo bez zezwolenia. Moje nerwy są zszarpane, nie mogę spać, arka nie gotowa, a ty już zesłałeś deszcz."

    W tej chwili przestało padać, wyszło słońce i tęcza. Noe spojrzał w niebo i powiedział:

    - "Czyżbyś się Boże rozmyślił i nie chcesz już zniszczyć ludzkości?"

    Bóg odpowiedział:

    - " Nie trzeba. To załatwi biurokracja ".

    tomi - Pon Sty 25, 2010 14:29

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Kowalski pracuje w kostnicy i przygotowuje pana Rysia do pogrzebu. Odkrywa jego ciało i widzi niesamowicie dużego członka. Odcina go, aby pokazać żonie ten ewenement. Chowa go do teczki i przynosi do domu.
    - Kochanie, patrz, co odkryłem!
    Żona na to:
    - O Boże, Rysiek nie żyje!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Dwóch studentów biologii rozmawia po egzaminie:
    - I co napisałeś na to pytanie: "Po co jest zgrubienie na końcu członka?"
    - Napisałem że po to, by sprawiać większą przyjemność dziewczynie.
    - E, to ja pewnie mam źle...
    - A co napisałeś?
    - Żeby się ręka nie ześlizgiwała....

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:


    Siedzę sobie w niedzielny poranek przy kompie i coś tam brzdąkam, wtem odzywa się moja dziewczyna:
    - Usiądź prosto, siedzisz jak jakiś garbus...
    Na co ja nie zastanawiając się zbyt długo:
    - Zawsze powtarzałaś, że chcesz mieć nowego garbusa...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Kolega ma bardzo udaną rodzinkę, on sam też nie najgorszy. Kiedyś chciał kupić gumki, ale nie miał kasy. Poszedł więc do mamy z prośbą.
    - Mama, daj dychę.
    - A na co?
    - No potrzebne...
    - Ale na co?
    - Chcesz mieć wnuki?
    - No nie.
    - To daj dychę...

    Dostał bez słowa.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Pojechałem wczoraj odebrać młodą z przedszkola. Ona w ryk, że nigdzie nie idzie. Nie pomagały żadne prośby, żadne groźby, to trochę na siłę wyciągnąłem ją z sali.
    W szatni w dalszym ciągu histeria, więc budzę ogólne współczucie wśród innych rodziców. Jako troskliwy, empatyczny tatuś usiłuję uspokoić córcię i dopytać o co chodzi. W odpowiedzi mała wykrzyczała na pół przedszkola:
    - Nie chcę iść do domu, bo tu przynajmniej jest ciepło i jeść mi dają!!!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tomi - Sro Sty 27, 2010 09:08

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Blondynka niechcący zatrzasnęła drzwi samochodu, zostawiając w środku kluczyki w stacyjce. Na szczęście zostawiła lekko uchylone okno. Poszła więc na najbliższą stację benzynową, poprosiła ekspedienta o długi drucik za pomocą którego spróbuje wyciągnąć kluczyk.
    Po chwili na stację benzynową wpada mężczyzna i śmieje się do rozpuku. Ekspedient pyta, co go tak rozbawiło, więc mężczyzna opowiada, jak blondynka próbuje drucikiem wyciągnąć uwięziony kluczyk.
    Ekspedient zauważył, że nie ma w tym nic śmiesznego, że to bardzo dobry pomysł i że pierwszy raz w życiu spotkał tak inteligentną blondynkę. Na to odparł drugi mężczyzna:
    - Owszem, ale druga siedzi w środku i mówi: trochę w prawo, trochę w lewo...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    fabiene - Sro Sty 27, 2010 12:10

    MAŁA MYSZKA SPOTYKA W LESIE ŁOSIA
    OKRĄŻA GO DOOKOŁA I KRZYCZY : TO NIEMOŻLIWE!!! TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDA!!NIE TO NIE PRAWDOPODOBNE
    ŁOŚ SIĘ NA NIĄ PATRZY I MOWI: O CO CI CHODZI MAŁA MYSZKO , ODEJDŹ ŻEBYM CIE NIEROZDEPTAŁ NIECHCACY!
    MYSZKA NADAL GO OKRĄŻA: NIE TO NIE JEST PRAWDA! TAK BYĆ NIE MOŻE!PRZECIEŻ TO NIEREALNE!
    W KOŃCU ZDENERWOWANY ŁOŚ:NO O CI CHODZI MYSZKO CO JEST NIEMOŻLIWE??
    MYSZKA: Z TAKIMI JAJAMI I TAAAKIE ROGII!!!!

    NEVIL - Pon Lut 08, 2010 17:00

    ---------OooO---------

    Trzy ciała leżą w kostnicy, wszystkie są uśmiechnięte.
    Biegły sądowy wyjaśnia inspektorowi przyczyny i okoliczności
    każdego zgonu:
    - Pierwsze ciało to Warszawiak, 60 lat, zmarły na zawał serca, podczas uprawiania seksu ze swoją kochanką. To tłumaczy ten jego nienaturalny uśmiech.
    Przechodzą do drugiego stołu:
    - Drugie ciało należy do mieszkańca Poznania, 25 lat, wygrał kilka milionów na loterii, zmarł na skutek przepicia, co tłumaczy jego uśmiechniętą facjatę.
    Wreszcie podchodzą do trzeciego:
    - A co z trzecim ciałem? - pyta inspektor.
    - A to jeden z najciekawszych przypadków, kobieta z okolic Nowego Targu, lat 30, porażona piorunem.
    - Skąd więc te uśmiech na jej twarzy?
    - Myślała, że jej robią zdjęcie..

    ---------OooO---------

    Ogłoszenie:

    Atrakcyjna brunetka z kulturalnej rodziny, z dwoma fakultetami, pozna pana kochającego sztukę, znającego filozofię Kanta i Nietschego, potrafiącego wykryć nieścisłości w teorii Einsteina.
    PS. Tylko szybciutko, bo bzykać się chce, aż strach!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sro Lut 10, 2010 16:27

    Dlaczego mężczyźni nie powinni redagować kącika porad
    Drogi Jacku,
    Mam nadzieję, że będziesz mi w stanie pomóc. Pewnego dnia wybrałam się do pracy, zostawiając mojego męża w domu oglądającego telewizję. W drodze do pracy zgasł mi silnik i samochód został unieruchomiony jakieś dwa kilometry od domu - musiałam wrócić się aby poprosić męża o pomoc. Kiedy dotarłam do domu nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Był w łóżku z córką naszego sąsiada! Mam 32 lata, mój mąż 34, a córka sąsiada ma 19. Pobraliśmy się 10 lat temu. Mąż przyznał mi się, że romansuje przez ostatnie pół roku. Mąż nie zamierza iść do poradni małżeńskiej. Jestem kompletnym wrakiem człowieka. Potrzebuję pilnej porady. Możesz mi pomóc?
    Magda.

    Droga Magdo,
    Zgaśnięcie silnika po krótkiej jeździe może być spowodowane przez wiele czynników. Najpierw sprawdź czy nie jest zapchany przewód paliwowy. Jeśli jest czysty, sprawdź wszystkie przewody i rury doprowadzające powietrze do silnika. Sprawdź też przewody uziemiające. Jeśli to nie rozwiąże twojego problemu to należy sprawdzić czy pompa paliwowa nie jest uszkodzona i czy dostarcza prawidłową ilość paliwa do wtryskiwaczy. Mam nadzieję, że byłem pomocny.
    Jacek.

    NEVIL - Nie Lut 14, 2010 18:46

    ---------OooO---------

    Dziewczyna przyprowadziła swojego chłopaka, aby poznała go matka. Po wizycie matka mówi:
    - Bardzo źle wychowany ten twój chłopak. Jak z nim rozmawiałam, to ziewnął z dziesięć razy.
    - Maaamooo... On nie ziewał. On próbował coś powiedzieć.

    ---------OooO---------

    Przychodzi koń do lekarza, a za nim wchodzi baba. Lekarz na to:
    - Co pani jest?
    - Zakonnica.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sob Lut 20, 2010 09:48

    ---------OooO---------

    - Wiesz, stary, wracam wczoraj wcześniej z pracy, no i oczywiście od razu do szafy.
    Patrzę. Pewnie, że siedzi. W samych slipkach i się patrzy na mnie...
    Ten sam co zwykle, kochanek żony, psia jego mać...
    - No i co mu powiedziałeś!?
    - Powiedziałem mu: "Idioto! Ile razy normalnemu człowiekowi można powtarzać: rok temu się rozwiodłem i żona już tu nie mieszka!?".

    ---------OooO---------

    Bal. Jedna z dam opowiada swój sen:
    - Miałam dzisiaj straszny sen. Tak jak zawsze wkładam mały palec do buzi... - a tam nie mam ani jednego zęba!
    Rżewski:
    - Madame, na pewno włożyła pani palec do buzi?

    ---------OooO---------

    tomi - Nie Lut 21, 2010 13:40

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Elektryk polecił mi zamontowanie bezpiecznika przeciwporażeniowego, że niby bardziej czuły.
    Guzik tam. Nie zagadał, nie przytulił.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Chirurg, inżynier budowlany i informatyk dyskutowali, jaki zawód był pierwszy na świecie.
    - Na początku był chirurg - mówi chirurg - dlatego, że z żebra mężczyzny została zrobiona kobieta, kto to mógł zrobić jak nie chirurg?
    - Nie, na początku był inżynier budowlany - mówi inżynier budowlany - przecież wcześniej był chaos i ktoś z tego chaosu zbudował świat, kto jak nie inżynier budowlany?
    - Zaraz zaraz - mówi informatyk - ale przecież ten chaos też ktoś musiał stworzyć!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    tomi - Pon Lut 22, 2010 09:20

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Przychodzi facet do lekarza i mówi, że bolą go jadra.
    - Czesto pan uprawia seks?
    - Nie za często. Zwykle kochamy się z żoną dwa razy o poranku, potem ze trzy razy po powrocie z pracy, a w nocy jeszcze ze dwa razy. No, trochę wiecej w weekend.
    "Hm - myśli lekarz. - Przy takim trybie życia to już chyba nie ma mowy o kochance?..."
    - Prawdę mówiąc - odpowiada nieśmiało pacjent - mam kogoś. Rzeczywiście, nie jest łatwo, muszę się urywać z pracy, a kochamy się przeważnie w czasie lunchu, czasem udaje się wpaść do niej przed powrotem do domu...
    - Tyle stosunków na dzień!? - woła zdumiony lekarz. - To nie ma się co dziwić, że pana bolą jądra!
    - Uff, pocieszył mnie pan - mówi pacjent - bo ja myślałem, że to od masturbacji.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu, kapitan odzywa się przez intercom:
    - Panie i panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się i... o o jejku, o o jejku!...
    Po chwili ciszy intercom odzywa się znowu:
    - Panie i panowie, najmocniej przepraszam jeśli przed chwilą państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
    Na to odzywa się jeden z pasażerów:
    - To pewnie nic w porównaniu z tyłem moich...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Pani pyta Jasia w szkole:
    - Z czym ci się kojarzy Unia Europejska?
    Jasiu odpowiada:
    - Z owadem.
    - Dlaczego niby z owadem?
    - Bo tata mówi że jemu Unia Europejska koło du*y lata.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Pon Lut 22, 2010 18:58

    ---------OooO---------

    Komisariat policji. Dyżurka. Dzwoni telefon. Dyżurny odbiera:
    - Komisariat Policji, słucham?
    - Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Aleję Lipową 74 przez 3?
    - Chwileczkę, już sprawdzam. Tak. Mieliśmy zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej - głośna muzyka, wrzaski...
    - Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia obejrzą, fajne wyszły!

    ---------OooO---------

    Pytanie:
    Nie można pisać normalnie. Klawiatura NA CAPSLOCK PISZE ODWROTNIE <PODŚWIETLAJĄ SIĘ IKONY NA PULPICIE. POMOCY!
    Odpowiedź:
    Należy wymienić użytkownika klawiatury. Klawiaturę zostawić. Napoje wyskokowe spożywać w odległości 5 km od klawiatury.

    ---------OooO---------

    tomi - Sro Mar 10, 2010 08:35

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Prezydent Wałęsa pojechał odwiedzić dawnych kolegów ze Stoczni Gdańskiej.
    - Jak się czujecie, chłopaki? - zażartował Wałęsa.
    - Znakomicie - zażartowali stoczniowcy.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Studenty się wybrały na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się, więc zaczęli się bawić indeksami. Tak jak to się kiedyś grało monetami w podstawówce - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko że jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę,
    trafił indeksem pod drzwi i do sali, w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwilę indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0. Ucieszył się, no wiec koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczeli się zastanawiać... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:
    - Piątka za odwagę!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Do drzemiącego na kanapie, okrutnie skacowanego ojca, podchodzi mały Jasio.
    - Tatku, o co chodzi w tym szóstym przykazaniu?
    - Nie pier*ol, synku...
    - O, dzięki, jednak dobrze kojarzyłem.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Czw Mar 11, 2010 11:32

    ---------OooO---------

    Stoją dwaj krzyżacy przed bramą zamku na straży. Wtem przelatują samoloty i bombardują zamek, zamieniając go w kupkę gruzu. Krzyżacy wstają, otrzepują się, jeden wyciąga paczkę fajek i częstując drugiego:
    - No to po marlborku.

    ---------OooO---------

    Przychodzi mężatka do konfesjonału i zaczyna spowiedź:
    - Pomimo że mam męża, to miałam ostatnio siedmiu kochanków! Naraz!
    A ksiądz na to gniewnym tonem:
    - Oj, to będzie Piekło!
    Na co kobieta:
    - Nie, tylko trochę swędziało...

    ---------OooO---------

    Mój sąsiad dużo pije... Wczoraj zapukał do mnie i zapytał, czy w całym bloku, czy tylko u niego skończyła się wódka...

    ---------OooO---------




    Dorastająca córka pyta matkę:
    - Mamusiu, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca?
    - Wsiąka w męża i tak powstaje stary piernik.

    -------OooO---------

    - To jest po prostu skandal! - mówi lokator do gospodyni. - Wynajmuję u pani pokój już pół roku, a pani dopiero teraz mi mówi, że w tym mieszkaniu nie ma łazienki?!

    ---------OooO---------




    - Kelner, hej, kelner!
    - Słucham pana...
    - Nie odpowiada mi ta zupa.
    - A o co ją pan pytał?

    ---------OooO---------

    Dobrze położony asfalt na remontowanej drodze oznacza, że niedługo będą wymieniać rury kanalizacyjne...

    ---------OooO---------




    Kiedyś Czukcza pojechał po przyjemności do miasta. Wstąpił do burdelu. Wybrał jedną z dziewczyn i poszedł z nią do pokoju. Po zakończeniu usługi Czukcza płaci. Dziewczyna widząc większą gotówkę naciąga na jeszcze jedną usługę. Wreszcie Czukcza się zgadza. Po wszystkim zabiera jej wcześniej dane pieniądze.
    - Co robisz? Zostaw moje pieniądze. Dlaczego mi je zabierasz?
    - Czukcza chciał, Czukcza płacił. Ty chciałaś, ty płacisz.

    ---------OooO---------

    Centrala Straży Pożarnej w Warszawie. Telefon.
    - Czy to straż pożarna? Melduję niekontrolowany, fizykochemiczny proces utleniania połączony z emitowaniem dużych ilości promieniowania widzialnego i podczerwonego. Towarzyszą temu emisje akustyczne oraz zapachowe...
    Pracownik centrali przerywa i zwraca się do kolegi:
    - Wysyłaj dwa wozy. Znowu pali się na Polibudzie...

    NEVIL - Nie Mar 14, 2010 17:06

    ---------OooO---------

    Z raportów MO
    * Był to pies marki wilczur.
    * W czasie interwencji leciały na nas wyzwiska w postaci ch*jów i sk*rwysynów.
    * Poszkodowany doznał wybicia zębów w postaci sztucznej szczeki.
    * Podkomendny twierdził, że kupił skradziony samochód w celu odzyskania.
    * Właściciel bił konia aż do zdechnięcia.
    * Patrolując ulice zauważyłem spokój.
    * Na miejscu zdarzenia spotkałem trzech denatów, z których dwoje dawało oznaki życia w postaci przekleństw, a trzeci był całkiem nieżywy
    * Przybywszy zastałem zezwłok krowy o trudnej do ustalenia płci, ponieważ nie posiadała głowy i tylnej części ciała.
    * W miejscu zgwałcenia ustaliłem w kroczu pokrzywdzonej obłych rozmiarów ogórek.
    * Na miejscu libacji zastaliśmy nierząd w postaci nieprzestrzegania WC.
    * W lesie zastaliśmy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia.
    * Powódka skarżyła się na impotencje policji i wymiaru sprawiedliwości.
    * Była gwałcona doustnie i doodbytniczo - prawdopodobnie pedał lub gej.
    * Podkreślam ponownie, że patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób skutecznie ująć i zatrzymać uciekającego samochodu.
    * Przestałem go ścigać, bo wbił mi w nogę widły.
    * Za odstąpienie od czynności służbowych zaproponowała mi obciągnięcie tak zwanego druta.
    * Poszukiwany udawał, że nie wiedział, że jest poszukiwany.
    * Rozpytywany nie widział poszukiwanej, ani niczego, bo był niewidomy.
    * Oświadczam, że służbowy pies "Pluton", będący na moim stanie, zagryzł kurę poszkodowanego prywatnie, kiedy nie był już na służbie.
    * Wspólnie z psem służbowym podjęliśmy pościg.
    * Przyjechałem z matką, która urodziła się w Gdańsku w celach turystycznych.

    ---------OooO---------

    Jeśli chodzi o te nowoczesne choroby to i tak najskuteczniejsze są tradycyjne metody. Na grypę A1/H1 najlepszy jest gorący C2H5OH. Podobnie zresztą jak na ADHD najskuteczniejszy jest tradycyjny wpie*dol.

    ---------OooO---------

    Jaka jest różnica między zwykłym zającem a zającem latającym?
    Latający ma na plecach orła.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Mar 15, 2010 12:43

    --------OooO---------

    Rozmowa dwóch studentów:
    - Fizyk - próbowałem zrozumieć mechanikę kwantową - łeb mnie od tego bolał ze dwa dni.
    - Politolog - a ja próbowałem zrozumieć Rosję - bolał mnie łeb, wątroba i jeszcze do tego prawo jazdy mi zabrali.




    ---------OooO---------

    Halo, czy to pogotowie?
    - Tak.
    - Moglibyście do mnie oddzwonić, bo ja dzwonię z komórkowego?

    ---------OooO---------

    - Chodź, Zenek, wódkę kupimy i z sokiem sobie wymieszamy.
    - Z pomarańczowym?
    - Z trawiennym...

    ---------OooO---------

    Naukowcy są zgodni, że mrówka może przenieść ciężar nawet dziesięć razy większy niż jej własna waga.
    Dzięki tej cennej informacji już 50 gram mrówek można śmiało wysyłać po flaszkę.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Mar 16, 2010 13:10

    ---------OooO---------

    - Kochanie, wytarłam klawiaturę i teraz się z prawej strony świecą trzy zielone lampki, co to znaczy?
    - To znaczy, że klawiatura jest czysta.

    ---------OooO---------

    Reklama:
    "Jąkasz się? Nie wymawiasz "r"? Pomożemy Ci. Pytaj w aptekach o cyklopentanoperhydrofenaltren."

    ---------OooO---------

    - Zośka, Zośkaaaa...
    - No?
    - Twój Antoś ze śmietnika coś wyjada.
    - Antek, [...], nie żryj za dużo. Zaraz obiad będzie...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Kwi 01, 2010 14:28

    ---------OooO---------

    Spotyka się dwóch mieszkańców Radomia:
    - Słyszałeś? Znowu podrożało paliwo.
    Na to drugi:
    - Eeee... Mnie to nie dotyczy. Ja i tak zawsze tankuję za 50 zł.

    ---------OooO---------

    Ksiądz na religii pyta dzieci:
    - Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty - co to jest?
    A dzieci chórem:
    - Ich troje!

    ---------OooO---------

    - Na dworze się błyska. Co to oznacza?
    - Aktualizują Google Maps.

    ---------OooO---------

    Po nocy poślubnej młoda żona chwali się matce:
    - Mamo! Zrobiliśmy to 2 razy!
    Ta to ma szczęście - pomyślała matka. Po tygodniu córka chwali się matce:
    - Mamo! Ostatnio było 8 razy!
    - Matka z niedowierzaniem kręci głową. Ale gdy po dwóch tygodniach matka dowiedziała się, że ostatnio było 20 razy kazała mężowi pogadać z zięciem.
    - Słuchaj - mówi. Musisz się trochę opanować, bo mi córkę zmarnujesz!
    - Niech się tata nie boi - ona liczy tam i z powrotem...

    ---------OooO---------

    Inspektor inwestora odbiera inwestycję. Kierownik budowy z dumą prowadzi go do wielkiej dziury w ziemi, tak z pięć metrów średnicy.
    Zaglądają, a tam w głębi, jakieś 50 metrów w dół, kręci się wielki reflektor.
    - Co to niby, kur*a, ma być? - lekko zdziwił się inspektor.
    - No jakże, wszyściuteńko dokładnie zgodnie z rysunkiem! - oburzył się kierownik budowy, podsuwając mu papier pod nos.
    Inspektor obróciwszy rysunek o 180 stopni:
    - To miała być latarnia morska. Latarnia morska!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sob Kwi 03, 2010 22:29

    [b] 4 lekcje/b]

    Lekcja 1
    Mąż wchodzi pod prysznic w chwili, gdy jego żona wychodzi z łazienki.
    W tym momencie słychac dzwonek do drzwi. Żona szybko zawija się w ręcznik i biegnie otworzyć. Za drzwiami stoi Bob, sąsiad z naprzeciwka.
    Zanim kobieta zdążyła się odezwać, Bob mówi: Dam ci $ 800, jeżeli zrzucisz z siebie ten ręcznik.
    Po chwili zastanowienia kobieta zrzuca ręcznik i staje naga przed Bobem. Po kilku sekundach Bob wręcza jej $800 i odchodzi.
    Kobieta ponownie zawija się w ręcznik i idzie na górę.
    Kiedy wchodzi do łazienki, mąż pyta: Kto to był ?
    "To Bob z naprzeciwka" - odpowiada żona
    "To świetnie" mówi mąż - "Czy on może oddał te $800, które ode mnie pozyczył?"
    Morał z tej historii:
    Jeżeli masz istotne informacje dotyczące kredytowania i ryzyka z tym związanego - podziel się tymi wiadomościami ze współwłaścicielami akcji zawczasu.



    Lekcja 2
    Ksiądz oferuje zakonnicy podwiezienie. Zakonnica wsiadła i założyła nogę na nogę, przez co kawałek kolana stał się widoczny.
    Ksiądz mało nie spowodował wypadku.
    Po odzyskaniu kontroli nad samochodem, mimochodem połozył jej rękę na nodze.
    Na to zakonnica: "Ojcze, a pamiętasz Psalm 129 ?"
    Ksiądz zabrał rękę, ale przy zmianie biegów, znów ręka mu się ześlizgnęła na nogę zakonnicy.
    Ta ponownie zapytała: "Ojcze, pamiętasz Psalm 129 ?"
    Ksiądz przeprosił "Wybacz siostro, ale ciało jest słabe"
    Po dojechaniu do klasztoru zakonnica westchnęła ciężko i wysiadła.
    Kiedy ksiądz dojechał do swojego kościoła, czym prędzej zaczął szukać Psalmu 129.
    Brzmiał on " Idź śmiało i szukaj, im wyżej zajdziesz, tym większa radość"
    Morał tej historii:
    Jak za dobrze nie znasz się na swojej pracy, to łatwo stracisz interesującą okazję.



    Lekcja 3:
    Przedstawiciel handlowy, urzędniczka administracji i kierownik idą razem na lunch. Na ulicy znajdują starą lampę. Kiedy jej dotknęli, z lampy wyszedł dżin i obiecał spełnić jedno życzenie każdego z nich.
    "Ja pierwsza, ja pierwsza" krzyknęła urzędniczka "Chcę być na Bahamach i plynąć motorówką, nie myśląc o całym świecie"
    I puff - zniknęla
    "Teraz ja, teraz ja: krzyknął przedstawiciel handlowy "Chcę być na Hawajach, odpoczywać na plaży, z osobistą masażystką i zapasem Pina Colady"
    Puff - zniknął.
    "No dobrze, Teraz ty" mówi dżin do kierownika.
    A ten na to: Chcę, żeby ta dwójka stawiła się w biurze zaraz po lunchu"
    Morał z tej historii:
    Zawsze pozwól aby twój szef mówił pierwszy.



    Lekcja 4
    Orzeł siedział sobie na drzewie, odpoczywał i nic nie robił.
    Mały królik zobaczył orła i zapytał : "Czy ja też mogę sobie tak usiąść i nic nie robić?"
    Na to orzeł: "Pewnie, dlaczego nie"
    Więc królik usiadł pod drzewem I odpoczywał.
    Nagle pojawił się lis, skoczył na królika I zjadł go.
    Morał z tej historii:
    Żeby siedzieć i nic nie robić, trzeba siedzieć odpowiednio wysoko.

    tomi - Nie Kwi 04, 2010 22:44

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Nowa amerykańska rakieta była testowana na poligonie w Polsce. Niestety, zboczyła z kierunku i spadła gdzieś w górach. Ekipa ratownicza wysłała samolot, a potem helikopter, żeby znaleźć zagubiony pocisk. Amerykańscy wojskowi wysiadają ze śmigłowca w miejscu przypuszczalnego upadku rakiety. Widzą bacę siedzącego na kamieniu i palącego fajkę. Jeden z żołnierzy pyta:
    - Baco, a nie widzieliście gdzieś tutaj przelatującego takiego ognistego kija?
    - Ni, nie widziołem...
    Wojskowi zbierają się do odejścia, a baca dodaje:
    - Ale wicie, panocku, tutej coś ciekawego musi się dzioć. Najsampierw przelecioł BGM-109 Tomahawk Criuse Missile i spadł za tamoj górkom. Potem przelecioł F-15E Strike Eagle. Teroz wy wylądowaliście HS-60 Seahawk... ale ognisty kij...? Niii..... nie widziołem...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Blondynki przechodziły test na inteligencję. Każda z nich otrzymała stalowy sześcian, w którego ściankach wycięto otwory o kształcie koła, kwadratu, trójkąta. W otwory te miały wrzucić klocki o tych samych kształtach. Po podsumowaniu wyników
    sporządzono raport:
    Wszystkie panie wykonały test celująco. Pięć procent zdających wykazało się przy tym niepospolitą inteligencję, dziewięćdziesiąt pięć procent niepospolitą siłą.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Dlaczego faceci są wyżsi od kobiet?
    Bo chwasty zawsze zasłaniają piękno kwiatów.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sro Kwi 07, 2010 15:20

    ---------OooO---------

    Kobiety dzielą się na dwa typy:
    1) Dobrze ubrane,
    oraz
    2) Dobrze, że ubrane.

    ---------OooO---------

    - Co robisz?
    - Jem śniadanie z żoną i psem.
    - A ty?
    - Ja z serem i z szynką.

    ---------OooO---------

    - Dorwało mnie ostatnio dwóch dresów i chcieli skroić...
    - I co było?
    - Ale jak usłyszeli, że mam czarny pas w kamasutrze, to od razu dali mi spokój.

    NEVIL - Pon Kwi 19, 2010 13:22

    --------OooO---------

    - Co to jest? Zaczyna się na D, kończy na A i zużywa dużo papieru?
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    - Drukarka.

    ---------OooO---------

    Wieczór. Małżeństwo leży w łóżku. Żona czyta "Cosmopolitan", mąż przysypia.
    Nagle żona, odkładając czasopismo, zagaduje do męża:
    - Śpisz?
    - Nieee.. - odpowiada ziewając.
    - A chcesz? - kontynuuje małżonka.
    - Jasne - odpowiada momentalnie rozbudzony małżonek.
    - To czemu nie śpisz?

    ---------OooO---------

    - Jak przygotować jesiotra w zalewie?
    - Bierzesz mintaja i zalewasz, że to jesiotr.

    ---------OooO---------

    Gdy jesteś w lesie i chcesz się dowiedzieć, gdzie jest południe - spójrz na drzewo.
    Jeśli jest to palma - to jesteś na południu.

    ---------OooO---------

    Meksykańska pomoc domowa chciała otrzymać podwyżkę i żona była bardzo niezadowolona z tego powodu i zdecydowała się z nią o tym porozmawiać.
    Zapytała: Mario, dlaczego chcesz otrzymać podwyżkę?
    Maria: Więc, Seniora, są trzy powody, dla których chcę otrzymać podwyżkę.
    Po pierwsze, prasuję dużo lepiej niż pani.
    Żona: Kto powiedział, że prasujesz lepiej ode mnie?
    Maria: Pani mąż.
    Żona: Och...
    Maria: Po drugie, jestem od pani o wiele lepszą kucharką.
    Żona: Nonsens! Kto powiedział, że gotujesz lepiej ode mnie?
    Maria: Pani mąż.
    Żona: Och...
    Maria: Po trzecie, jestem lepszą kochanką od pani.
    Żona (nieźle wkurzona): I to powiedział mój mąż?
    Maria: Nie, Seniora, ogrodnik.
    Żona: To ile chcesz tej podwyżki?

    ---------OooO---------

    tomi - Sro Kwi 21, 2010 13:24

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
    - Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
    - Żona mi nie pozwala.
    - Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
    - I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
    Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
    Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
    - A do diabła z rybami!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Lecą dwa samoloty: jeden ruski, a drugi też zepsuty.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Żona wysłała męża po zakupy na święta, ale ten oczywiście spotkał kolegę i przepił całe pieniądze. Ocknął się biedak u kumpla po dwóch dniach i myśli:
    - Jak ja teraz wrócę do domu?
    Pomyślał i wymyślił, kupił reklamówkę ślimaków i wraca do domu. Przed drzwiami wysypał ślimaki na wycieraczce, zadzwonił, żona otwiera drzwi a mąż:
    - No panowie, jeszcze chwilka i będziemy w domu.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Na autostradzie facet jedzie sobie porsche. Nagle widzi w lusterku "koguta". Uśmiechnął się lekko i dał po gazie. Niestety, po chwili stwierdził, że policja cały czas siedzi mu na ogonie.
    -Widać wreszcie dostali coś porządnego - pomyślał kierowca i stanął na poboczu.
    Podchodzi znudzony policjant i mówi:
    -Panie kierowco! Jechał pan przed chwilą 260 kilometrów na godzinę. Zgodnie z przepisami musiałbym zabrać panu prawo jazdy, pisać protokół, skierować sprawę do sądu... A tu koniec służby, w domu czeka na mnie żona, dzieci. Jak mi pan poda przekonujący powód, dlaczego pan przed nami uciekał, to puszczę pana wolno.
    -Wie pan, panie władzo! W ubiegłym tygodniu moja żona uciekła z policjantem. Myślałem, że gonicie mnie, żeby mi ją zwrócić...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Czw Kwi 22, 2010 20:56

    ---------OooO---------

    - No i po co podarowałeś żonie taki drogi zestaw naczyń?
    - Stary... Teraz nie tylko nie zmusza mnie do zmywania, ale nawet zbliżyć się nie pozwala.


    ---------OooO---------

    Moskwa. Gliniarz z drogówki zatrzymuje samochód:
    - Wasze dokumenty, sir!
    - Dlaczego zaraz "sir"?
    - Bo jedziecie lewą stroną drogi.



    ---------OooO---------

    Zaginęła dziesięcioletnia dziewczynka. Cechy szczególne jeszcze nie urosły.



    ---------OooO---------

    NEVIL - Sob Kwi 24, 2010 12:03

    ---------OooO---------

    Polski góral pije wódkę z Japończykiem. W pewnej chwili rozochocony Japończyk wstaje i wali górala w pysk.
    - Co to było? ? pyta góral
    - Karate - odpowiada w swoim języku Japończyk.
    Mija kilka kolejek. Góral wstaje i wali Japończyka w pysk, tak że ten pada na ziemię.
    Po kilku minutach wstaje i łamaną polszczyzną pyta:
    - Yyyy, czo to było?
    Na co góral:
    - Zderzak od Toyoty.


    ---------OooO---------

    - Panie doktorze, jesteśmy małżeństwem już siedem lat, a dzieci jakoś nie mamy!
    - Proszę się rozebrać. Hmmm... Diagnozuję, że wszystko OK. Proszę poprosić męża.
    - Ale to ja jestem mężem...

    ---------OooO---------

    Facet siedzi spokojnie w kuchni i robi tzw. poranny przegląd prasy. Nagle stojąca za nim żona z patelnią w ręce szturcha go bezsensownie.
    - Ee! Co ty! Za co to - pyta mąż.
    - Co to za karteczka z napisem "Daisy" wystaje ci z kieszeni? - dopytuje małżonka.
    - Nie pamiętasz kochanie? W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach na konia o takiej nazwie.
    Uspokojona żona przeprasza męża.
    Kilka dni później facet siedzi znowu w kuchni i bez ostrzeżenia dostaje w łeb od żony.
    - No, za co!?
    - Twój koń dzwonił.

    tomi - Sob Kwi 24, 2010 12:54

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Facet z kobietą baraszkują w łóżku. Nagle rozlega się pukanie do drzwi.
    - To mój mąż! - krzyczy kobieta. Mężczyzna w panice wskakuje pod łóżko. Po chwili wychodzi stamtąd i mówi:
    - Wiesz... chyba oboje mamy zszargane nerwy. Przecież to ja jestem twoim mężem.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Siedzi sobie dwóch żulików, siorbią wódeczkę i jeden czyta na głos gazetę:
    - Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę... Ile masz lat, Stefan?
    - 30.
    - No widzisz, jakbyś nie pił, miałbyś teraz 60!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Jasio siedzi w kościele i wymachuje, kręci różańcem na palcu. Podchodzi ksiądz i mówi:
    - Dziecko moje drogie, nie machaj tym różańcem, bo na każdym siedzi mały aniołek.
    Ksiądz odszedł, na to Jasio:
    - No to się, teraz trzymajcie chłopaki!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Wto Kwi 27, 2010 08:03

    ---------OooO---------

    Jaś ma problemy z przecinkami - zupełnie nie wie gdzie je stawiać. Po powrocie ze szkoły oznajmia mamie:
    - Znowu pała z dyktanda...
    - Niemożliwe! - mówi mama - Pokaż zeszyt!
    Matka czyta co napisał syn:
    "Do chaty wszedł myśliwy na głowie, miał czapkę na nogach, nowe buty, z cholewkami w zębach, papieros w oczach, świeciła mu radość."

    ---------OooO---------

    Rodzina pawianów zajada obiad. W pewnej chwili matka zwraca się do synka:
    - Jedz kulturalnie tego banana nożem i widelcem, a nie tak jak ludzie - łapami...

    ---------OooO---------

    - Przepraszam najmocniej? - mówi jegomość do kelnera - czy mógłby mi pan powiedzieć, jak państwo przygotowujecie kurczaki?
    - Normalnie, walimy im prosto z mostu że umrą...

    ---------OooO---------

    Przychodzi pacjentka do lekarza i mówi:
    - Panie doktorze nikt mnie nie traktuje poważnie.
    - Żartuje pani!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Maj 02, 2010 12:28

    ---------OooO---------

    Majorka, lotnisko. Z samolotu wysiada "nowy Ruski" obwieszony złotem i pilnowany przez dwóch goryli. Na ramieniu niesie narty.
    - Przepraszam, ale szanowny pan chyba się pomylił - zwraca mu uwagę pracownik lotniska - Tu u nas, na Majorce, jest gorąco, tu nie ma śniegu.
    Rosjanin uśmiecha się cynicznie.
    - Spakojno, grażdanin, mój śnieg przyleci następnym.

    ---------OooO---------

    - Ilu elfów potrzeba do zabicia krowy?
    - Pięciu. Czterech podnosi krowę, a piąty wyjada wkoło całą trawę.

    ---------OooO---------

    tomi - Pon Maj 17, 2010 17:30

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Studenci szkoły filmowej zdają egzamin.
    - Scenka jest taka: facet i kobieta są na przyjęciu. Jak pokazać ludziom, że to mąż i żona?
    - Ona poprawia jemu krawat - mówi jeden student.
    - Źle. To może być jego koleżanka - ripostuje egzaminator.
    - On całuje ją w policzek - mówi drugi.
    - Źle. To może być jego kochanka.
    - On mówi: "Ty stara dziwko, spieprzyłaś mi życie" - mówi trzeci.
    - Źle. Mogą być w trakcie rozwodu.
    - On wyjmuje z jej torebki chusteczkę - mówi czwarty. - Wysmarkuje nos i wkłada ją z powrotem do torebki.
    - Brawo! Piątka.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Młode małżeństwo tuż po ślubie. On zwraca się do żony:
    - Kochanie, skoro już jesteśmy małżeństwem chcę aby nie było między nami tajemnic. Otóż przed tobą byłem z trzema innymi kobietami. Ale to już przeszłość, teraz liczysz się tylko ty.
    Młoda mężatka lekko skołowana pyta:
    - Ale dlaczego mi o tym wspominasz?
    - Nie chcę mieć przed tobą tajemnic. Ale teraz twoja kolej. Powiedz mi śmiało ilu ich było przede mną?
    Zapadła cisza.
    Po pięciu minutach mąż pyta:
    - A więc nie chcesz powiedzieć?
    - Czekaj, Romek, jeszcze liczę...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Facet wraca do domu z podbitymi oczami, małżonka przestraszona pyta gościa:
    - A co ci się stało, człowieku?
    - Nigdy nie rozumiałem kobiet - westchnął ciężko - wyjeżdzałem schodami ruchomymi z metra i stanąłem za taką młodą panią w krótkiej spódniczce. W pewnej chwili zauważyłem, że materiał wpił się jej między pośladki, więc sięgnąłem ręką i go wyciągnąłem. Wtedy ta kobitka odwróciła się i zasoliła mi z całej siły pod oko.
    - Całkiem normalne z jej strony. - stwierdziła żona - A drugie ślepie?
    - Ano, doszedłem do wniosku, że początkowy stan rzeczy odpowiadał tej pani, więc zwyczajnie wepchnąłem kawałek spódniczki tam gdzie był...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Pon Maj 24, 2010 22:23

    ---------OooO---------

    - Ależ wczoraj była u ciebie impreza! Co to za święto?
    - Moja żona obchodziła dziesięciolecie swojego czterdziestolecia.


    ---------OooO---------

    Dres w kosmosie:
    – Houston! Macie jakiś problem?




    ---------OooO---------

    Chirurg do pacjenta:
    - Jest pan przesądny?
    - Nie, dlaczego pan pyta?
    - Bo od jutra będzie pan wstawał tylko lewą nogą.

    ---------OooO---------

    W Kanadzie stary emigrant siedzi nad kuflem piwa i się zastanawia:
    - Tyle lat mieszkam w tym kraju i nie wiem, co oni takiego wymalowali na fladze, że musieli to zakryć liściem?

    ---------OooO---------

    Długo myślałem, co to takiego 90x60x90. Okazało się, że
    to 486.000.

    ---------OooO---------

    Przedsiębiorca rozmawia z doradcą bankowym:
    - Chciałbym zacząć działalność w małym biznesie. Co mi pan radzi?
    - To bardzo proste, niech pan kupi dużą firmę i poczeka.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Maj 28, 2010 11:30

    ---------OooO---------

    Myśliwy opowiada swoim kolegom:
    - Idę przez sawannę, patrzę, a przede mną lew. Przystawiam strzelbę do oka, a lew gotuje się do skoku... Gotuje się to skoku... Gotuje się do skoku... Jak się ugotował, to myśmy go zjedli, a skórę mam do dziś.

    ---------OooO---------

    Po długim czasie spotykają się dwie koleżanki. Teraz już emerytki.
    - Zocha, jak ty się dobrze trzymasz! – mówi pierwsza.
    - Trzymam się dobrze, ale puścić się już nie mogę.

    ---------OooO---------

    Dzwoni księgowa do Jana Miodka:
    - Panie profesorze, ja mam do pana takie pytanie: czy słowo "zarachuje" jest poprawną formą? Zawsze się nad tym z koleżankami zastanawiałyśmy.
    - Jak najbardziej poprawną, szanowna pani, ale chyba jednak bardziej grzecznościową formą byłaby: "Proszę panowie chwileczkę poczekać!"

    -----------OooO------------

    Młoda para zgłasza się u proboszcza. Proszą o jak najszybsze udzielenie ślubu.
    - Jesteście bardzo młodzi - probuje perswadować ksiądz - Czy rzeczywiście jesteście przygotowani do małżeństwa?
    - Jak najbardziej! - mówi chłopak - Ja już kupiłem wódkę na wesele, a Aśka jest już w ciąży.

    NEVIL - Nie Maj 30, 2010 20:01

    ---------OooO---------

    Sędzia przepytuje kobietę:
    - Jaka przyczyna rozwodu?
    - Noooo...
    - Pije?
    - Nie.
    - Narkotyki?
    - Nie.
    - Mało zarabia?
    - Nawet nie.
    - Bije?
    - Nie.
    - Nie dba o dzieci?
    - Dba.
    - Zdradza?
    - Nie, co też Wysoki Sąd...
    - Nie zadowala pani jako kobiety?
    - Nie, z tym wszystko w porządku.
    - Nie pomaga w domu?
    - Pomaga.
    - No to gdzie przyczyna?
    - Wysoki Sądzie... on to wszystko robi... ale... jakby Wysoki Sąd widział z jaką miną!

    ---------OooO---------




    W pewnym szpitalu w Czelabińsku:
    - Ma pan we krwi 98% alkoholu!
    - 98%?! Po kiego ja piłem z lodem...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Cze 04, 2010 21:14

    ---------OooO---------

    Na ostrym kacu facet podnosi się z łóżka, odkleja język od podniebienia i chwiejnym krokiem kieruje się do kuchni. Siada za stołem, żona grzecznie podaje mu talerz z jajecznicą. Facet zaczyna jeść i nagle mówi:
    - Cholerny teść...
    Zabiera się znowu do jedzenia, ale po dwóch minutach już wyraźnie zły mówi podniesionym głosem:
    - Cholerna teściowa.
    Żona krząta się po kuchni jak może najciszej, ale nie byłaby kobietą gdyby nie poznała przyczyny coraz większego rozdrażnienia męża:
    - Dlaczego bluźnisz na moich rodziców, kochanie?
    Facet zrywa się ze stołka, rzuca w nią widelcem i wrzeszczy:
    - Bo, kurna, dali ci takie imię, że człowiek nie może go sobie rano przypomnieć!

    ---------OooO---------

    Spotyka się dwóch dziadków:
    - A co to ja pana, panie kolego, tak długo nie widziałem?
    - W więzieniu siedziałem.
    - W więzieniu?! A za cóż to?!
    - Pamięta pan, proszę pana, tę moją gosposię? Otóż mnie ona, proszę pana, o gwałt oskarżyła!
    - O gwałt? I co, naprawdę ją pan, panie kolego, tego...?
    - Nieee, ale tak mi to pochlebiło, że się przyznałem.
    - I ile pan dostał?
    - Sześć miesięcy.
    - Tylko sześć miesięcy za gwałt?!
    - Nieee, proszę pana, za fałszywe zeznania.

    ---------OooO--------

    Starsi państwo zatrzymali się w restauracji przy autostradzie na obiad.
    Po posiłku kobieta zapomniała zabrać ze stolika swoich okularów i przypomniała sobie o nich jakieś 30 kilometrów dalej. W drodze powrotnej mąż wyzywał ją od najgorszych:
    - Ty zapominalska głupia babo, przez ciebie nigdzie nie dojedziemy! Szkoda, że nie zapomniałaś własnej głowy!
    A kiedy już dojechali do restauracji i żona pokornie wyszła z samochodu, by zapytać o zgubę, rzucił przez okno:
    - I przy okazji weź moją czapkę...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Cze 10, 2010 20:02

    ---------OooO---------

    Ludzie zdecydowanie głośniej sprzeciwiają się
    futrom niż skórom, ponieważ bezpieczniej maltretować bogate
    kobiety niż zadzierać z gangami motocyklowymi.

    ---------OooO---------

    Żona powinna traktować męża jak psa - dobrze karmić, nie drażnić i czasami wypuszczać na noc...

    ---------OooO---------

    - Zabieram cię, kochana żono, na wycieczkę.
    - Nie pojadę, bo nie mam co na siebie włożyć!
    - Po pierwsze, to jest wycieczka piesza, po drugie włożysz mój plecak...

    ---------OooO---------

    Dwóch malców siedzi w piaskownicy i dyskutuje:
    - Mój tata jest najszybszy na świecie!
    - A wcale że nie!
    - A wcale że tak! Jest urzędnikiem. Pracuje codziennie do piątej, a w domu jest piętnaście po czwartej.

    ---------OooO---------

    tomi - Nie Cze 13, 2010 16:27

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Małżeństwo pojechało do szpitala, gdyż zbliżał się termin porodu. Kiedy dotarli na miejsce doktor powiedział im, że wynaleziona została nowa maszyna, która jest w trakcie testów i mogą spróbować ją wykorzystać. Maszyna ta przenosi część bólu kobiety na ojca dziecka.
    Małżeństwo powiedziało ok., że chcą spróbować. Lekarz zasugerował, żeby spróbować z 10% bólu, bo to i tak będzie za dużo dla ojca... Zaczął się poród, facet, mówi, że jest ok. i może wziąć na siebie więcej bólu. Lekarz ustawił na 20% i cały czas spoko, więc zmienił na 50 % i w końcu na 100%. Mężczyzna zniósł to bardzo dobrze, a kobieta urodziła bez bólu. Wracają do domu, a na wycieraczce leży martwy listonosz...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Chińczycy postanowili włamać się do serwera Pentagonu. W tym celu wszyscy Chińczycy, którzy mieli dostęp do komputera, zaczęli próbować odgadywać hasła.
    W średnio co drugiej próbie usiłowano podstawić hasło Mao Tse Tung.
    Po 563.992.004 próbie serwer Pentagonu załamał się i uznał to za właściwe hasło.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Ile będzie kosztował lot do Edynburga? - pyta szkockie małżeństwo pilota. Pilot odpowiada:
    - Mogę was przewieźć za darmo, ale pod warunkiem, że żadne z was nie odezwie się podczas lotu.
    Małżeństwo się zgodziło. Po locie pilot wychodzi i mówi:
    - Brawo! Jeszcze nikomu nie udało się przemilczeć całego lotu. Jesteście pierwsi.
    - Wie pan co? Miałem ochotę w pewnym momencie krzyknąć.
    - Jaki to był moment?
    - Jak moja żona wypadała z samolotu.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sob Cze 19, 2010 19:13

    ---------OooO---------

    Podczas burzy śnieżnej w górach zagubiony turysta dostrzega mały drewniany domek. Podchodzi i puka do drzwi.
    - Jest tam kto?
    - Tak - odpowiada małe dziecko.
    - A czy jest twój tatuś?
    - Nie, wyszedł, zanim ja wszedłem.
    - A mama?
    - Nie, wyszła, kiedy wszedł tatuś.
    - Dziwna z was rodzina! Nigdy nie jesteście razem?
    - Owszem, ale nie tutaj, proszę pana. Tu jest ubikacja.

    ---------OooO---------

    Nauczycielka pyta w szkole Jasia:
    - Jasiu, co to jest kometa?
    - To gwiazda z ogonem
    - Dobrze, a czy potrafisz dać przykład komety?
    - Myszka Miki

    ---------OooO---------

    Do pokoju wchodzi strasznie pobity hrabia.
    - O, rany, sir, co się panu stało? - pyta Jan.
    - Dostałem w twarz od barona Stefana.
    - Od barona Stefana? Przecież to chucherko! Musiał mieć coś w ręku!
    - Miał. Łopatę...
    - A pan, panie hrabio? Nie miał pan nic w ręku?
    - Miałem. Lewą pierś żony barona. Piękna rzecz, nie przeczę, ale do walki zupełnie się nie nadaje.

    ---------OooO---------

    Amerykanie wymyślili samochód na wodę. Jest jeden warunek.
    Woda musi być z Zatoki Meksykańskiej.

    ---------OooO---------

    - Co jest zarośnięte, spocone i lata miedzy majtkami?
    - Bosman

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Cze 21, 2010 22:14

    ---------OooO---------

    Zapalony radziecki komunista powrócił z wycieczki do Hiszpanii i opowiada o corridzie:
    "Arena cała taka śliczna... na trybunach hiszpańscy mężczyźni wszyscy tacy eleganccy, spokojni... hiszpańskie kobity - ładne, spokojne. W końcu wypuścili byka na arenę - wielki taki buhaj, ale też spokojny... I na to wszystko na arenę wyszedł torreador - też elegancko ubrany, przystojny, spokojny... I wyobraź sobie! Jak tylko toreador wyciągnął flagę Związku Radzieckiego, to wszystkim naraz jakby rozum odjęło..."

    ---------OooO---------

    Siedzi zajączek i coś pisze. Podchodzi wilk:
    - Zajączku, co piszesz?
    - Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami!
    - Ja ci zaraz dam! - I za zającem w krzaki.
    Zakotłowało się i wychodzi potargany wilk. Za nim niedźwiedź:
    - Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem.

    ---------OooO---------

    tomi - Sro Cze 23, 2010 12:31

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Dzwoni klient do masarni:
    - Czy pierś z kurczaka pan ma?
    - Mam.
    - A czy łopatkę pan ma?
    - Mam.
    - A świński ryj pan ma?
    - Mam.
    - No to musi pan śmiesznie wyglądać.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Spotyka się dwóch kumpli, rozpijają flaszkę i cięgiem narzekają:
    - No, nie wiedzie mi się. Kupiłem jakiś czas temu krowę, a ona już cały tydzień mleka nie daje. Wyobraź sobie, cztery cycki i zero zysku!
    - Wiesz, ja mam podobnie.
    - Przecież ty mieszkasz w mieście!
    - No tak, ale żona i córka nie mogą roboty znaleźć.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Leci w samolocie w jednym rzędzie: 2 Arabów (od strony okna) i Żyd (od przejścia). Żyd w jarmułce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie - rozpiął kołnierzyk, zdjął buty. Arabowie patrzą na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
    - Idę po colę.
    Żyd na to:
    - Ależ nie, ja pójdę, po co się przeciskać.
    I poszedł. W tym czasie Arab napluł mu do buta. Żyd wraca, daje colę Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi:
    - Idę po colę.
    Żyd jak poprzednio:
    - Ja pójdę.
    I poszedł. Drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wraca, daje Arabowi colę. Po godzinie samolot ląduje, Żyd zbiera się, zapina kołnierzyk, założył jednego buta, skrzywił się i mówi:
    - Znowu ta straszna nienawiść miedzy naszymi narodami. To plucie do butów, to szczanie do coli...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Czw Cze 24, 2010 22:26

    ---------OooO---------

    Sally i Andy w swą pięćdziesiątą rocznicę ślubu poszli odwiedzić swoją starą szkołę. Później, kiedy z niej wychodzili, z przejeżdżającej akurat furgonetki bankowej wypadł im pod nogi worek z pieniędzmi. Nie myśląc wiele wzięli kasę do domu. Tam Andy zaproponował, by zadzwonić na policję i zwrócić znalezisko, a Sally obstawała przy tym, aby pieniądze zatrzymać. Na drugi dzień do drzwi zapukali policjanci.
    - Dzień dobry, czy nie widzieli państwo przypadkiem worka z nadrukiem banku, który, być może, leżał gdzieś na poboczu lub trawniku?
    - Nie, niczego nie widzieliśmy panie oficerze - odrzekła Sally, lecz Andy już wyrwał się do przodu i przytaknął skwapliwie, że owszem wiedzieli i...
    - Nie, nie! - zawołała zaraz Sally. - Niech go pan nie słucha, on ma demencję starczą, Alzheimera, wiele rzeczy mu się wydaje, nie ma kontaktu z rzeczywistością...
    Ale policjant zdążył się już zainteresować. Gestem dłoni uciszył kobietę i poprosił Andy'ego by opowiedział od początku. Staruszek wziął głęboki wdech i zaczął:
    - To było tak. Kiedy wczoraj Sally i ja wracaliśmy ze szkoły...
    - Dobra, John! - zawołał policjant do swego kolegi - Nic tu po nas. Zwijamy się...

    ---------OooO---------

    Rozmawiają sobie dwaj emeryci na ławce w parku:
    - Mietek, a czy przypadkiem w tym tygodniu nie przypada wasza pięćdziesiąta rocznica ślubu?
    - Owszem.
    - I co planujesz?
    - Hmmm... na dwudziestą piątą rocznicę zawiozłem żonę do Francji.
    - Serio? A co zrobisz w tę pięćdziesiątą?
    - No nie wiem. Może przywiozę ją z powrotem?

    ---------OooO---------

    Ostatnio nastąpił całkowity rozkład jazdy PKP.

    ---------OooO---------

    Islandzcy konstruktorzy opracowali model wulkanu przeciw pociągom i autobusom.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Cze 29, 2010 17:40

    ---------OooO---------

    Los nie lubił Staszka. Ustawił w jego życiu długą kolejkę kobiet. Począwszy od żony, a skończywszy na pięknych, mądrych i łagodnych.

    ---------OooO---------

    - Dlaczego nie można spać na suficie?
    - Bo się kocyk zsuwa.

    ---------OooO---------

    - Jak wyglądała mapa PRL-u?
    - Okrągła jak talerz z pierogami - połowa ruskich i połowa leniwych.

    ---------OooO---------

    - Nakładam na pana mandat w wysokości 500 zł za obrazę urzędnika państwowego! Chce pan coś powiedzieć?
    - Chcieć to bym chciał, ale przy takich cenach...

    ---------OooO---------

    Pewnego kapitana statku, będącego już prawie na emeryturze, dopadła pewna dziennikarka. Przeprowadzając z nim wywiad, zadała pytanie:
    - Kiedy pan przeżył największą burzę?
    Kapitan zamilkł... Widać po jego zmęczonych oczach, że wspomina w myślach życie wilka morskiego. W końcu rzecze:
    - To było zaraz po ślubie. Jak splunąłem w domu na dywan.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Lip 15, 2010 18:12

    ---------OooO---------

    Samolot pasażerski spada na ziemię. Do kolizji zostało parę minut.
    Kobieta wstaje z fotela i mówi:
    - Jeśli mam umrzeć, to chcę się wtedy czuć kobietą!
    Rozbiera się do naga i pyta:
    - Jest w tym samolocie ktoś na tyle męski, że sprawi, bym poczuła się jak kobieta?
    Z fotela obok wstaje facet, ściąga koszulę i mówi:
    - Masz. Wyprasuj!

    ---------OooO---------


    Dwóch angielskich lordów spaceruje po parku, nagle widzą zdechłego osła.
    Jeden mówi do drugiego:
    - Weźmy tego osła do mnie do domu i połóżmy go do wanny.
    - Ale po cóż?
    - Zrobimy kawał mojemu służącemu. Położymy go do wanny, a sami siądziemy do herbatki. Jak tylko wejdzie mój kamerdyner - Jan, powiem mu, by przygotował mi kąpiel. On pójdzie, wróci i powie: "Ale tam jest zdechły osioł, sir!", a
    ja mu powiem: "Tak, wiem, Janie".
    Zabrali osła. Położyli do wanny, piją herbatę. Wchodzi Jan.
    - Janie, przygotuj mi kąpiel.
    Jan wychodzi, po chwili wraca i mówi:
    - Gotowe, sir.
    - Ale tam jest zdechły osioł!
    - Tak, wiem, sir...

    ---------OooO---------



    Panie kierowniku, chciałbym z panem pogadać w trzy oczy…
    - Jak to w trzy oczy? Chyba w cztery oczy?
    - Nie, tylko w trzy, bo na to, co zaproponuję, jedno oko trzeba będzie przymknąć…

    ---------OooO---------

    Myśliwy zabija niedźwiedzia i przywozi go do domu. Postanawia oporządzić zdobycz i ugotować kolację. Wie, że jego dzieci są niejadkami, i nie jadłyby, gdyby wiedziały, co to jest - więc decyduje, że im nie powie. Mały synek pyta:
    - Co będzie na kolację?
    - Zobaczysz.
    Zaczyna się kolacja i jego córka pyta, co jedzą.
    - No dobra - mówi ojciec - dam wam podpowiedź: tak czasem nazywa mnie wasza mama.
    - Jemy dupka!!! - wykrzyknęła córka.

    ---------OooO---------

    Mąż do żony:
    - Nie twierdzę, kochanie, że twoja mama źle gotuje, ale zaczynam rozumieć dlaczego twoja rodzina modli się przed obiadem!

    ---------OooO---------

    tomi - Pią Lip 16, 2010 15:44

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    "Tu był Jurek", "Tu był Zenek", "Tu był Sławek"... Niby zwyczajne napisy... Czemu mnie tak niepokoją?
    Czy to z powodu dziwnego koloru czy charakteru pisma? A może dlatego, że czytam je w swojej szafie...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Rozmawiają dwie przyjaciółki:
    - Słuchaj, jaki seks miałam wczoraj, normalnie bajka - przeleciał mnie zgodnie z wszystkimi regułami sztuki. Mówię ci, marzenie!
    - A kto to był, jeśli to nie tajemnica?
    - No właśnie tego nie mogę powiedzieć nikomu, tym bardziej jego żonie.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Z obserwacji: Do trzeciego roku życia dziecka rodzice uczą je chodzić i mówić, po trzecim roku każą siedzieć cicho i nigdzie nie chodzić.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Pią Lip 16, 2010 18:00

    Sala operacyjna, pacjent leży na leżance, podchodzi anestezjolog.
    - Dzień dobry, dzisiaj ma pan operację, będę pana usypiał, ale mam jedno pytanie. Czy leczy się pan w naszym szpitalu prywatnie, czy na NFZ?
    Pacjent na to:
    - Na NFZ.
    - No to: aaa... kotki dwa....

    ==================================================

    Rozmawiają dwaj koledzy pod sklepem, popijając sobie winko.
    - Wiesz, Stasiu, że picie skraca życie o połowę?
    - Coś ty, bzdury.
    - Ile masz lat?
    - 30, a co?
    - No widzisz, gdybyś nie pił, miałbyś 60...

    ================================================

    Facet domyślał się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał aż wyjdzie z domu, po czym biegiem wskoczył do taksówki i kazał taksówkarzowi ją śledzić. Chwile później wszystko stało się jasne - jego żona pracowała w agencji towarzyskiej! Powiedział do taksówkarza:
    - Chcesz pan zarobić stówę?
    - Jasne! Co mam robić?
    - Wejść do agencji, zabrać moją żonę i wsadzić ją do taksówki, po czym zawieźć nas oboje do domu.
    Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później, drzwi agencji z hukiem się otworzyły i wyszedł taksówkarz trzymając przewieszoną przez ramię kobietę, która gryzła, kopała i wrzeszczała przez całą drogę do taksówki. Taksówkarz otworzył drzwi samochodu, wrzucił kobietę do środka i powiedział: - Trzymaj pan ją ! A facet krzyknął do taksówkarza:
    - To nie jest moja żona!
    - Wiem, kur.a, to moja! Po twoją teraz idę!
    =====================================================

    NEVIL - Sob Lip 24, 2010 16:42

    ---------OooO---------

    Egzamin wstępny na studia:
    - Proszę powiedzieć, dlaczego silnik elektryczny się obraca? - pyta egzaminator.
    - Bo jest elektryczność.
    - I to ma być odpowiedź? Dlaczego, w takim razie, żelazko się nie obraca? Tez jest elektryczne!
    - A bo ono nie jest okrągłe.
    - No, a kuchenka elektryczna? Okrągła przecież, czemu się nie obraca?
    - To z powodu tarcia - nóżki przeszkadzają.
    - Dobrze... A żarówka? Okrągła! Gładka! Bez nóżek! Czemu żarówka się nie obraca?
    - Obraca się, jak najbardziej!
    - ?!
    - Przecież jak pan profesor ją chce wymienić, to co pan robi? Obraca ją pan!
    - Hm, no tak, w samej rzeczy. Ale to przecież ja nią obracam, nie ona sama!
    - Widzi pan... Samo z siebie nic się nie obraca! Taki silnik elektryczny, na przykład, potrzebuje do tego elektryczności.

    ---------OooO---------

    – Co mówi absolwent Akademii Muzycznej, który nie ma pracy, do studenta Akademii Muzycznej, który dostał pracę?
    – Zapiekankę proszę.

    ---------OooO---------

    elektryk - Sob Lip 24, 2010 21:40

    No to teraz ja ;) normalnie sikałem przez piętnaście minut. Z basha:

    <Kepper> kto zamontował webcama wewnątrz mojej lodówki?
    <Kepper> i co to za karteczki z głupimi skrótami
    <zerco> pomysł Kuby
    <Kepper> naszpikował mi czymś MOJE JEDZENIE???
    <zerco> nie nie nic z tych rzeczy
    <zerco> zafascynował się tą ośmiornicą co przewiduje mecze w zależności od tego które żarcie wybierze
    <zerco> postanowił że zagra na giełdzie w zależności od (cyctat) "jaką kiełbase grubas wybierze" na kartkach masz nazwy spółek
    <Kepper> ...

    NEVIL - Wto Lip 27, 2010 16:03

    ---------OooO---------

    Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły pani wychowawczyni prezenty. Marysia, której mama ma kwiaciarnię, przyniosła pudło. Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała:
    - Kwiaty?
    - Ojej, skąd pani wie...
    Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernię. Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała:
    - Czekoladki?
    - Tak. Jak pani zgadła?
    Następny w kolejce był Jasio, którego tata miał sklep monopolowy. Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało.
    Polizała i spytała:
    - Wino?
    - Nie...
    Polizała jeszcze raz.
    - Koniaczek?
    - Nie.. Świnka morska...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sob Lip 31, 2010 21:09

    ---------OooO---------

    Pewien businessman, zatrzymawszy się w małej wiosce gdzieś w Meksyku, postanowił pospacerować nad brzegiem morza. W pewnym momencie zobaczył zacumowany kuter rybacki. W niewielkiej łodzi znajdowało się zaledwie kilka okazałych tuńczyków. Businessman pochwalił rybaka za jakość towaru i spytał, ile zajęło mu złapanie tych kilku ryb. Meksykanin odparł, że zaledwie chwilę.
    - Dlaczego nie zostałeś na morzu dłużej, żeby złowić ich znacznie więcej?
    - Ponieważ mam ich akurat tyle, żeby wyżywić całą swoją rodzinę.
    - W takim razie, co robisz w czasie wolnym od pracy? - spytał businessman.
    - Śpię do późna, wypływam w morze, bawię się z dzieciakami, a potem odpoczywam wraz z moją żoną Marią. Wieczorami sączę wino i gram na gitarze z moimi amigos. Mam bardzo wypełnione życie, señor.
    Businessman westchnął:
    - Jestem absolwentem Harvardu i mam dyplom MBA. Mogę ci pomóc. Powinieneś spędzać więcej godzin na morzu. Z czasem kupisz większą łódź, która zarobi na kolejnych kilka kutrów. Docelowo będziesz posiadał całą flotę łodzi rybackich. Zamiast sprzedawać swój połów z łódki, będziesz mógł otworzyć własną przetwórnię i działać bez pośredników. Będziesz kontrolował towar, całą linię produkcyjną i dystrybucyjną. Wtedy opuścisz tę małą wioseczkę i przeniesiesz się do Mexico City, potem do Los Angeles, a następnie do Nowego Jorku, skąd będziesz zarządzał swoim rozbudowującym się przedsiębiorstwem.
    Rybak zapytał:
    - Ale, señor, ile to wszystko zajmie czasu?
    Businessman odrzekł:
    - 15-20 lat.
    - Ale co potem, señor?
    Businessman się roześmiał i powiedział:
    - To jest najlepsze; wprowadzisz spółkę na giełdę, odsprzedasz swoje udziały i staniesz się bardzo bogaty! Będziesz miał miliony!
    - Miliony? I co potem, señor?
    - Wtedy przejdziesz na emeryturę. Kupisz sobie dom w małej nadmorskiej wiosce. Będziesz się mógł wylegiwać do późna, łowić ryby przed południem, bawić się z dzieciakami, cieszyć się czasem spędzanym z żoną. A wieczorami będziesz sączył wino i bawił się ze swoimi amigos.
    Uśmiechnięty rybak spojrzał na businessmana i powiedział:
    - A czy moje życie teraz przypadkiem właśnie tak nie wygląda?



    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Sie 05, 2010 21:29

    W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz obowiązków duszpasterskich, lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się doszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
    - Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.
    (W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale możeteż oznaczać męskiego członka).
    - Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta?
    Wszyscy mężczyźni wstali.
    - Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta?
    Wszystkie kobiety wstały.
    - Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy?
    Połowa kobiet wstała.
    - Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział ostatnio mojego koguta?
    Wstał chórek chłopięcy, ministranci i organista...

    =============================================


    Stoją dwie blondynki przed klatką w zoo i jedna mówi do drugiej:
    - Patrz kura
    - Ty głupia, to pelikan, z tego się atrament robi !

    =============================================


    Indianie złapali Polaka, Francuza i Niemca i oznajmili im, że ich zabiją
    a z ich skóry zrobią sobie canoe. Pozwolili im jednak na wybór broni z jakiej chcą zginąć.
    - Tak więc, Francuz poprosił o sztylet. Wziął go i poderżnął sobie gardło. Indianie
    z jego skóry zrobili sobie canoe.
    - Niemiec poprosił o pistolet. Wziął go i palnął sobie w łeb.
    Indianie zrobili canoe
    - Polak poprosił o widelec. Indianie cholernie zdziwieni ale w końcu dali mu widelec.
    Polak wziął go do ręki i waląc się nim po całym ciele krzyknął: JA wam kur.. dam canoe!!!

    NEVIL - Sob Sie 07, 2010 23:40

    ---------OooO---------

    Gość w restauracji do kelnera:
    - Co to znaczy, że wasz lokal daje gwarancję na potrawy?
    - A to znaczy, że jeżeli szanownemu panu jedzenie nie posłuży,
    to może je pan zwrócić.

    ---------OooO---------

    Zajączek zwraca uwagę wężowi:
    - Przestań mnie kopać, bo się zdenerwuję!
    - Przecież ja nie mam nóg! - odpowiada wąż, wzruszając ramionami.

    ---------OooO---------




    Kawał z brodą :)

    Pani od przyrody robi eksperyment z robakami.
    Wkłada 1 robaka do szklanki i nalewa alkoholu - robak zdechł.
    Wkłada 2 robaka i nasypuje tytoniu - robak zdechł...
    Wkłada 3 robaka do szklanki ze zwykłą wodą - robak żyje.
    Pyta się Jasia:
    - Jaki wyciągamy z tego wniosek?
    - Kto pije i pali ten nie ma robali.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Sie 10, 2010 21:27

    --------OooO---------

    Młody ojciec wraca ze spaceru z dzieckiem. Żona patrzy na niemowlę i krzyczy:
    - Boże, to nie nasze maleństwo!
    Na to mąż:
    - Daj spokój... - mówi bez emocji małżonek. - Zobacz, jaki fajny wózek!

    ---------OooO---------




    Dzwonek do drzwi. Otwiera pani domu i widzi faceta z dwiema trumnami.
    - To chyba jakaś pomyłka?
    Facet od trumien patrzy w papiery, przegląda i mówi:
    - Żadna pomyłka. Dzieci z kolonii przywiozłem.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Sie 12, 2010 22:14

    ---------OooO---------

    Zachodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta:
    - Przepraszam, a ryba u was jest?
    - Oczywiście. Łosoś, tuńczyk, pstrąg...
    - Nie, nie... Ja poproszę jakiegoś mintaja, albo coś takiego... Jak najgorszego i nieświeżego...
    Kelner odrobinę się wzdrygnął, ale niewzruszenie mówi:
    - W porządku, zaraz ktoś skoczy do marketu. Nie ma sprawy.
    Facet kontynuuje:
    - I proszę ją przygotować w specjalny sposób.
    - Słucham?
    - Proszę jej nie myć, nie rozmrażać, nie czyścić...
    - Ale...
    - Dużo soli! - ciągnął dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Smażyć ją proszę bez oleju! Tak po prostu rzucić na patelnię i przypalić z jednej strony. Za to druga strona ma być kompletnie surowa...
    Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
    - I jak będzie mi pan rybę podawał, to proszę bez żadnych kurtuazyjnych "smacznego", "proszę bardzo"; czy innych. Proszę rzucić talerz na stół i warknąć: "Masz i pozmywaj!"
    Kelner odwraca się, po czym wypełnia co do joty polecenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot 200-złotowy i mówi:
    - Rozumiesz, kochany, trzeci miesiąc w delegacji... Tak mi się do żony tęskni...

    ---------OooO---------

    - Co ma zrobić żołnierz w bezpośredniej bliskości wybuchu jądrowego?
    - Ma zamienić się w pył radioaktywny i skutecznie razić siły nieprzyjaciela.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sob Sie 14, 2010 21:49

    ---------OooO---------

    Wrócił chłopak wieczorem do domu. Wcześniej z kolegami wypalił kilka skrętów, więc zastanawia się jak nie wpaść przed rodzicami. Postanowił pójść do salonu - sądząc, że o tej porze nikogo już tam nie będzie. Otwiera drzwi - a tam ojciec siedzi. Szybko zamknął drzwi i myśli dalej. Stwierdził, że pójdzie do kuchni. Otwiera drzwi - a tam ojciec siedzi. Szybko zamknął drzwi i postanowił pójść do sypialni. Otworzył drzwi - a tam też ojciec siedzi i krzyczy do niego:
    - Zaraz cię zatłukę, jak jeszcze raz otworzysz mi drzwi od kibla!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sob Sie 21, 2010 21:30

    Matematyka i Logika przechadzają się po parku.... ;-)

    ------------------------------------------------------------------------------------------------

    Dwie siostry zakonne: Matematyka i Logika, przechadzają się po parku blisko zakonu. Jest późno i zaczyna się ściemniać.
    - Zauważyłaś tego mężczyznę, który nas śledzi? Kto wie, czego chce....
    - To logiczne chce nas zgwałcić.
    - O Boże, o Boże, zbliża się do nas, dogoni nas za 5' i 18". Co robimy?
    - Jedyne logiczne rozwiązanie to przyspieszyć kroku.
    - O Boże, o Boże, to nic nie dało.
    - Oczywiście, logicznie rzecz biorąc on także przyspieszył.
    - Dystans się zmniejszył, dogoni nas za 1" i 44"
    - Jedyne logiczne rozwiązanie, to się rozdzielić: ty idź na prawo ja na lewo. Logicznie rzecz biorąc, nie może iść za obiema.
    Mężczyzna decyduje się iść za siostrą Logika. Siostra Matematyka dociera do zakonu cała i zdrowa, ale bardzo zaniepokojona o druga, która wraca kilka minut później.
    - Siostro Logiko... Opowiadaj, opowiadaj...
    - Logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał mnie.
    - Tak, tak wiem, a potem... (trochę wkurzona)
    - Zgodnie z zasadami logiki, ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on.
    - Tak, tak, a potem?...
    - Zgodnie z logiką, dogonił mnie.
    - I co zrobiłaś?
    - Jedyną logiczną w tej sytuacji rzecz: podciągnęłam habit do góry!
    - A on?
    - Zgodnie z zasadami logiki: opuścił spodnie!
    - I co się stało?
    - Logiczne, że siostra z podkasanym habitem biegnie szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami!

    NEVIL - Wto Sie 24, 2010 21:27

    --------OooO---------

    Najskrytsze marzenia polskiego mężczyzny:
    Córka - zdjęcie na okładce "Cosmopolitana"
    Syn - zdjęcie na okładce "Przeglądu Sportowego"
    Kochanka - zdjęcie na okładce "Playboya"
    Żona - zdjęcie w programie "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie..."

    ---------OooO---------

    - Co to jest bigamia?
    - Jak się ma o jedną żonę za dużo.
    - A monogamia?
    - Tak samo.

    ---------OooO---------

    - Czym się bawi kot psychiatry?
    - Kłębkiem nerwów.

    ---------OooO---------

    Biegnie facet za odjeżdżającym z peronu pociągiem, macha szaleńczo rękami, krzyczy... W końcu pociąg znika powoli w oddali, zdyszany facet ciężko opada na ławkę. Podchodzi do niego kolejarz:
    - Co, spóźnił się pan na pociąg?
    - Nie, do cholery, wyganiałem go z dworca!



    ---------OooO---------

    Przychodzi kobieta do ginekologa. Ten rozpoczyna badanie i pyta:
    - Ilu pani miała partnerów?
    - Pięciu. No, może sześciu...
    - To nie tak znów wielu...
    - Cóż - słaby weekend...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sob Sie 28, 2010 19:09

    ---------OooO---------

    Żona do męża:
    - Wiesz kochanie, ta para, co mieszka nad nami... Oni się bardzo kochają. On ją całuje na powitanie i na pożegnanie. Czy ty nie mógłbyś też tak robić?
    - Daj spokój! Prawie jej nie znam...

    ---------OooO---------

    Arabski student pisze do Taty:
    "Kochany Tato,
    Berlin jest ładny, ludzie sympatyczni, lubię tutaj studiować. Jednak, drogi Tato, trochę się wstydzę przyjeżdżać na uniwersytet moim szczerozłotym Ferrari 599GTB, gdyż wszyscy nauczyciele i koledzy studenci przyjeżdżają pociągiem.
    Twój syn , Nassar"
    Następnego dnia Nassar dostaje email od Taty:
    "Mój drogi Synu,
    Wysyłam 20 milionów dolarów na Twoje konto. I bardzo Cię proszę, przestań siebie i nas zawstydzać. Też sobie kup pociąg."

    ---------OooO---------

    - Gdzie się tak opaliłeś?
    - A, wiesz, plaża nudystów.
    - A te białe kręgi wokół oczu?
    - Od lornetki.

    ---------OooO---------

    Rozmawiają dwa ślimaki:
    - Jechałeś kiedyś autostopem?
    - Nie, nigdy. Jak to się robi?
    - Nie wiesz co to autostop? Idziesz na wylotówkę z miasta, czekasz i za chwilę cię ktoś zabiera. Proste.
    - I zawsze się udaje?
    - Zależy od bieżnika...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Sie 30, 2010 22:03

    ---------OooO---------

    Po nieudanej akcji agent 007 przedstawia się nieznajomemu brodaczowi:
    - Bond. James Bond.
    - Piotr. Święty Piotr.

    ---------OooO---------

    - Kochany, czy przede mną całowałeś się już wcześniej z jakąś dziewczyną?
    - Tak, ale tylko raz i to przy ludziach.
    - Przy ludziach? A co oni tam robili?
    - Krzyczeli "gorzko! gorzko!"

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Wrz 03, 2010 14:08

    ---------OooO---------

    Pyta klient w sklepie mięsnym ...
    - Jest wieprzowina ?
    - Nie
    - A cielęcina ?
    - Nie
    - A wołowina jest ??
    - Też nie
    - To co jest ?
    - Otwarte do osiemnastej.

    ---------OooO---------

    Klient pyta w sklepie motoryzacyjnym o opony do małego fiata.
    - U nas nie ma, ale są w Bielsku-Białej. Proszę, oto darmowy bilet do Katowic.
    - A dlaczego nie do Bielska-Białej ?
    - Bo w Katowicach kończy się kolejka.

    ---------OooO---------

    Wybrane różnice między kobietami a mężczyznami ;)






    Kobiety i mężczyźni bardzo się różnią. To oczywiste. Różnią się nie tylko budową ciała, ale przede wszystkim sposobem postrzegania świata. Czasem te same pojęcia definiują na zupełnie odmienne sposoby, co często stanowi przyczynę licznych nieporozumień, kłótni i sytuacji, w których rzuca się przedmiotem martwym do uciekającej istoty żywej. ;)
    Wybrałem z szerokiej gamy rożnych pojęć zaledwie kilka, które każda z płci definiuje inaczej, a które często uświadamiają, że kobiety pochodzą jednak z Wenus, a mężczyźni z Marsa (albo innej planety, równie odległej). Oto one:



    TELEFON

    ONA: Wielofunkcyjne urządzenie do prowadzenia wielogodzinnych rozmów, wysyłania wiadomości tekstowych (minimum składających się z kilku zdań), przechowywania "cenniejszych" wiadomości od Niego, robienia zdjęć (sobie, dziecku, mężczyźnie, psu), gromadzeniu utworów muzycznych, plików wideo. Często bogato zdobione i starannie dobierane do stylu i osobowości.

    ON: Proste urządzenie do wykonywania i odbierania połączeń (głównie odbierania), odbierania i wysyłania wiadomości tekstowych (max. jednozdaniowych), czasem do przechowywania zdjęć biuściastych blondynek i plików wideo z wyżej wspomnianymi.


    ŁAZIENKA

    ONA: Bogato zdobione, wielofunkcyjne pomieszczenie domowe o charakterze farmaceutyczno-kosmetycznym do: załatwiania potrzeb fizjologicznych, higieny, obróbki ciała, przetrzymywania szerokiej gamy produktów i przyrządów kosmetycznych, głębokich przemyśleń i ogólnie pojętego relaksu.

    ON: Pomieszczenie domowe do załatwiania potrzeb fizjologicznych, podstawowej higieny i pielęgnacji ciała, w niektórych przypadkach czytelnia.


    SAMOCHÓD

    ONA: Przydatny pojazd kołowy do przemieszczania się, posiadający szereg udogodnień takich jak: lusterko, stylowa tapicerka, piękny kolor i fotel do przewożenia torebki. Często odmawiający posłuszeństwa z niewyjaśnionych przyczyn.

    ON: Pojazd mechaniczny, na który należy chuchać i dmuchać, polerować, woskować, lakierować, odkurzać, naprawiać, wymieniać części, grzebać w silniku, przetrzymywać w garażu, rozmawiać (o nim i z nim).


    MAŁŻEŃSTWO

    ONA: związek między kobietą i mężczyzną, będący instytucją społeczną, wiążący ich emocjonalnie, prawnie i ekonomicznie oraz zamykający usta cioci Jadzi i jej spekulacjom na temat staropanieństwa. Często kojarzący się z białą suknią, welonem, weselem, domem, rodziną, dzieckiem i zdaniem "nie opuszczę cię aż do śmierci".

    ON: niezrozumiały wymysł ludzki, ściśle kojarzony ze słowem "węzeł".


    ZWIERZĘ

    ONA: słodki i uroczy przedstawiciel "mniejszych braci" typu: kotek, piesek, kurczaczek, kaczuszka, miś.

    ON: określenie jego "klejnotów rodzinnych" występujących również pod nazwami: pyton, boa dusiciel, smok, tygrys i bydlę.



    ZNAK DROGOWY

    Ona: Znak stojący przy drodze, który informuje jak i dokąd należy jechać.

    ON: Zbędne żelastwo przy drodze.


    PRZYJACIEL

    Ona: Bliska osoba, z którą łączą ją silne więzi emocjonalne, znająca najskrytsze zakątki duszy, przydatna i wysoce ceniona do prowadzenia wielogodzinnych rozmów, wyżalenia, śmiania się, pocieszenia, robienia zakupów, chwalenia nowym chłopakiem czy sukienką.

    ON: Lubiana osoba, z którą można wypić piwo, pójśc na ryby, pogrzebać przy samochodzie, obejrzeć mecz i powspominać stare czasy.



    KOLORY

    Ona: Szereg barw, z których wymienić można choćby: lazurowy, seledynowy, amarantowy, łososiowy, kanarkowy, stalowy, szkarłatny, popielaty, beżowy, bananowy, brzoskwiniowy, bursztynowy, cynamonowy, groszkowy, herbaciany, karmazynowy, khaki, koralowy, limonkowy, malachitowy, oberżynowy, perłowy, słomkowy, orzechowy, antracytowy, błękit paryski, błękit królewski i błękit pruski.

    ON: czarny, biały, żółty, zielony, czerwony i niebieski.


    ZABAWKI

    ONA: przedmioty martwe (lalka, pluszaki, grzechotka) służące do zabawy i przestające mieć większe znacznie, gdy dziewczynka staje się kobietą

    ON: w dzieciństwie przedmioty martwe (samochodzik, kolejka górska, klocki Lego), z których chłopiec wyrasta, a już jako mężczyzna zamienia na jeszcze droższe i bardziej nieprzydatne (kolekcje kufli piwa, breloczków, samochodów, sprzętu RTV, dziwnych drutów i śrubek przetrzymywanych w ilościach hurtowych w szufladach, półkach i szafie).




    ONA: Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego, czyli stan w którym można: wrzeszczeć, płakać, żreć jak świnia, ważyć się (a następnie płakać), rzucać talerzami (do celu również), wszczynać kłótnie, popadać w głęboką depresję, nie czesać się.

    ON: dziwny stan, w który popadają kobiety, którego się bardzo boi i woli go przeczekać przemykając bezszelestnie niczym motylek po pomieszczeniach domowych.

    NEVIL - Sro Wrz 08, 2010 13:01

    ---------OooO---------

    Rozmowa sąsiadów:
    - Panie Piotrze, jak panu nie wstyd? Pięćdziesiąt lat pan z żoną przeżył, a teraz pan ją zostawił i ożenił się z jakąś dwudziestolatką? Czy pan zwariował?
    - A czego pan się czepia? Wie pan, jak to co wieczór z żoną było? Validol jej podaj! Herbatki zaparz. Przykryj, odkryj! Przełącz kanał w telewizji. Bez końca! A z młodą to jest tak, że jak wieczorem wyjdzie, to dopiero rano wróci... Człowiek całą noc spokojnie prześpi!

    ---------OooO---------

    tomi - Nie Wrz 12, 2010 14:53

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Ilu Amerykanów potrzeba do wymiany żarówki?
    - Stu. Jeden wykręca żarówkę, a reszta uważnie patrzy czy nie są naruszane prawa czarnoskórych, homoseksualistów i lesbijek.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Idzie dwóch policjantów ulicą.
    - Te, widzisz to co ja?
    - Nooo. Skórka od banana. Znowu się wyje*iemy.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Na ulicy spotykają się dwaj koledzy.
    - Co dźwigasz w tej siatce?
    - Dwa melony.
    - Po co ci dwa melony?
    - Bo wczoraj teściowa powiedziała, że odda pół życia za melona!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. W pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę.
    - Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę?
    - Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Wto Wrz 14, 2010 09:28

    ---------OooO---------

    Lekarz pyta pacjenta:
    - Pali pan?
    - Nie.
    - To szkoda. Poczułby się pan dużo lepiej, gdyby pan rzucił palenie.

    ---------OooO---------

    Wchodzi kogut do łazienki, a tam... zakręcone kurki.

    ---------OooO---------

    Wyjechałem na urlop w góry. Przez dwa tygodnie przemokłem do suchej nitki, skręciłem nogę, okradli mnie, zapłaciłem mandat, dostałem wpierdziel od miejscowych, miałem biegunkę i ukąsiła mnie żmija.
    Wróciłem totalnie zrelaksowany - nie oglądałem TV, nie słuchałem radia, nie przeglądałem netu.

    ---------OooO---------

    Psychiatra bada pacjenta w więzieniu, zatwardziałego kryminalistę:
    - Opowiem panu początek historii, a pan ją dokończy. Dziad i baba posadzili rzepkę...?
    - A Rzepka odsiedział swoje i załatwił i dziada i babę.

    -------------OooO---------------------

    Pracownik biura matrymonialnego dzwoni do klienta:
    – Mam dla pana ofertę: pani z piękną willą.
    – A ładna ta kobieta?
    – A co to ma za znaczenie? W takiej dużej willi to w ogóle nie musicie się często spotykać.

    NEVIL - Wto Wrz 21, 2010 18:10

    --------OooO---------

    Żona mówi zalotnie do męża:
    - Tak dawno nie mówiłeś mi tych dwóch słów, które sprawiają, że cała drżę...
    - Jakich?
    - "Kupię ci...."


    ---------OooO---------

    Jeśli drogę przebiegnie ci czarna babcia, czarna wnuczka, czarny Mruczek, czarna
    Kicia, czarna kurka, czarna gąska, czarny bociek, czarna żabka, a na ostatku
    kawka, też czarna, to znaczy, że dziadek zamiast rzepki wyciągnął kabel
    wysokiego napięcia.

    ---------OooO---------

    - Szefie, przyszedł e-mail do pana!
    - Niech wejdzie

    ---------OooO---------

    - Wkrótce w Łodzi będą produkowane samochody BMW ze szklanymi drzwiami.
    - Dlaczego?
    - Żeby było widać cały dres.

    ---------OooO---------

    Stoi dziewczyna na stopa, podjeżdża samochód i kierowca się jej pyta:
    - Podwieźć Cię?
    - Nie! - odpowiada dziewczyna. - Po dwieście piędziesiąt !

    -----------OooO----------

    - Coście, kumie, tacy ponurzy? - pyta włościanin sąsiada.
    - A, syn mi się urodził.
    - Hmmm. Jak mu dacie?
    - Ludwik.
    - Łomatko, a czemu tak?
    - Bo czternasty.

    ----------OooO-------------

    tomi - Pon Wrz 27, 2010 16:40

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Żona przechodziła z pokoju do pokoju i nagle, ŁUP, tuż za nią spada duży zabytkowy zegar, który wisiał nad drzwiami. Roztrzaskał się w drzazgi. Mąż podniósł głowę z nad gazety i z przekąsem mówi:
    - zawsze się spóźniał.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Grywa pan na fortepianie, hrabio?
    - Owszem, ale nie lubię.
    - Ależ, dlaczego?
    - Bo karty się ślizgają.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Spotykają się dwie przyjaciółki:
    - Dlaczego włożyłaś mini spódniczkę?
    - Wolę żeby szef patrzył na moje nogi niż na ręce...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Pon Wrz 27, 2010 19:16

    Teściowa do zięcia:
    - Dziś puścili w radio piosenkę mojej młodości...
    - "Bogurodzicę"?

    -------OooO-------------

    W małżeńskiej sypialni:
    - Miłych snów, śnij o mnie...
    - Ech, zdecyduj się...

    -----------OooO-------

    Mąż wraca do domu o czwartej nad ranem:
    - Gdzie byłeś?
    - Na... czynie.
    - Na jakim czynie?!
    - Naczynie... będę rzygał.

    ------------OooO---------------

    Rozmawiają sąsiadki:
    -Już nie daję rady z moim starym, jeszcze siedzi w barze!
    -Powinien wzorować się na moim Janku. Jego już dwie godziny temu przynieśli.

    -------------OooO--------------

    -Panie doktorze, mój rozrusznik serca ma chyba jakiś defekt.
    -Po czym pan tak sądzi?
    -Bo jak kaszlę, to mi się brama w garażu otwiera.

    ------------OooO-----------------------------

    Malinowska starannie obejrzała ubranie męża i nie znalazła na nim nawet śladu damskiego włosa.
    -No tak, to już nawet łysym nie przepuścisz.

    ------------OooO---------------

    Do biura przyszła żona dyrektora firmy z olbrzymim tortem. Pracownicy pytają:
    - To dla męża?
    - Nie, dla jego sekretarki.
    - A z jakiej okazji? Imieniny, urodziny?
    - Nie. Ma stanowczo za dobrą figurę.

    ---------OooO---------

    Siedzi na ławce pani w ciąży, podchodzi do niej mały Jaś i pyta:
    - Co pani tam ma? - wskazując na brzuszek.
    - Dziecko.
    - A czy pani je kocha?
    - Tak.
    - To dlaczego pani je zjadła?

    ---------OooO---------

    tomi - Pią Paź 01, 2010 16:52

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    On 75lat ona 23lata. Zaraz po ślubie wynajmują hotelowy pokój na całą noc. Recepcjoniści widząc taką parę zakładają się czy dziadek przeżyje noc czy nie... Rano pierwsza do recepcji schodzi żona, tak jakoś dziwnie chwiejąc się i idąc na sztywnych nogach. Pytają się jej:
    - Co pani tak dziwnie idzie?
    Ona odpowiada:
    -Mój mąż powiedział mi że oszczędzał od 50 lat, myślałam że mówił o pieniądzach...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Lecą samolotem Polak, Rusek, Niemiec i Chińczyk.
    Lecą nad Chinami, Chińczyk mówi:
    - My mamy tyle tego ryżu, że wykarmimy cały naród i jeszcze zostanie.
    Przelatują nad Rosją. Rusek, mówi:
    -A my mamy taką flagę, że pokryje cały kraj i jeszcze zostanie.
    Nad terytorium Niemiec Niemiec mówi:
    - A my mamy tyle chełmów, że okryjemy głowę każdego Niemca i jeszcze zostanie.
    Są nad Polską i Polak myśli - co powiedzieć? Wreszcie mówi:
    - A my mamy takiego orła, co zje ten ryż, nas*a w te chełmy, a tą flagą to se du*ę wytrze.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Słyszałem że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś?
    - Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sro Paź 13, 2010 21:26

    ---------OooO---------

    Synek wielbłąda pyta tatę:
    - Tato, po co nam są potrzebne te garby?
    - Widzisz, synku, kiedy przemierzamy pustynię, przechowujemy w nich wodę, która jest nam potrzebna na długą wędrówkę.
    - A po co nam takie szerokie kopyta?
    - Żeby nam łatwiej było iść po piasku.
    - A po co nam tak gęsta sierść?
    - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni.
    - Tato, a po co nam to wszystko, skoro my mieszkamy w ZOO?

    ---------OooO---------

    - Ulubione auto terrorystów?
    - Citroen C4

    ---------OooO---------

    - Samochód dla dzika?
    - Fordzik.

    ---------OooO---------

    Jasnowidzka opowiada jednemu chłopakowi:
    - Spotkasz się ze wspaniałą dziewczyną, piękną studentką medycyny, która pozna cię tak dobrze,
    jak ty sam siebie nie znasz. Widzę cię obnażonego przed nią, leżącego na białym prześcieradle, ona się nad tobą schyla...
    - A gdzie to się dzieje? I kiedy?
    - Pierwsza połowa przyszłego roku. Ćwiczenia z anatomii w kostnicy.

    ---------OooO---------

    Czego nie należy mówić podczas zatrzymania przez drogówkę?
    5. Trudno mi sięgnąć po prawko. Może pan potrzymać piwo?
    4. Chyba musiałem zapomnieć o podłączeniu antyradaru.
    3. Rany, musiał pan jechać co najmniej 150 km/h, żeby mnie dogonić. Brawo.
    2. Mógłby pan nie zaglądać do bagażnika?
    1. Zła glina. Nie ma pączka.

    ---------OooO---------

    tomi - Pon Paź 18, 2010 09:20

    Facet na bani wraca do domu. Żona od razu - pijak, tylko wódka ci w głowie itp. Facet sięga do kieszeni, wyciąga kartkę i mówi:
    - OK, przyniosłem test, zaraz zobaczymy jaka ty obeznana i kulturalna jesteś!
    Żona:
    - Zobaczymy, czytaj.
    - Taaak, pytanie pierwsze. Podaj jakieś dwie waluty.
    - Łatwizna! No chociażby dolar i euro.
    - Dobra, podaj dwa typy środków antykoncepcyjnych.
    - Jejku, mogę ci co najmniej 10 podać!
    - Wierzę. Pytanie trzecie. Podaj mi nazwy dwóch rzek w Islandii...
    Żona:
    - ...
    - Milczysz? Ha! Wiedziałem! Oprócz szmalu i seksu, żadnych zainteresowań... żadnych!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Chirurg, inżynier budowlany i informatyk dyskutowali, jaki zawód był pierwszy na świecie.
    - Na początku był chirurg - mówi chirurg - dlatego, że z żebra mężczyzny została zrobiona kobieta, kto to mógł zrobić jak nie chirurg?
    - Nie, na początku był inżynier budowlany - mówi inżynier budowlany - przecież wcześniej był chaos i ktoś z tego chaosu zbudował świat, kto jak nie inżynier budowlany?
    - Zaraz zaraz - mówi informatyk - ale przecież ten chaos też ktoś musiał stworzyć!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa. Przy trzecim dołku jeden z nich mówi:
    - Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać. Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
    Na to drugi:
    - To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen...
    Trzeci:
    - I tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remont kuchni...
    Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie dali mu spokoju:
    - A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie żeby cię puściła?
    - Nie - odparł czwarty. - Ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano. Gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: "Seksik czy golfik?"
    W odpowiedzi usłyszałem:
    - Odwal się, kije są w szafie...

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Dziekan jednego z amerykańskich uniwersytetów wzywa do siebie studenta i mówi:
    - Wczoraj znajdowałeś się na terenie żeńskiej bursy. Według regulaminu naszego uniwersytetu musisz zapłacić 10 dolarów kary. Jeśli znów ci się to przytrafi, następnym razem zapłacisz 15 dolarów, a za trzecim razem - dwadzieścia.
    - Panie profesorze, cenię sobie pański czas. Porozmawiajmy rzeczowo: ile kosztuje abonament na cały semestr?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Wto Paź 19, 2010 20:42

    ---------OooO-----------

    Ksiądz na religii:
    - Jasiu, ile Adam i Ewa byli w raju ?
    - Do jesieni.
    - Dlaczego do jesieni ?
    - Bo musielli poczekać. aż dojrzeją jabłka.


    ---------OooO---------

    Ona: Dyktuj, tylko powoli, żebym nadążyła robić.
    On: Jak chcesz... Do głębokiego naczynia wkładać warstwami smażoną marchewkę i cebulę...
    Ona: Dobra... Dalej.
    On: rybę...
    Ona: No, mam...
    On: boczek...
    Ona: Dalej...
    On: plastry ziemniaków...
    Ona: OK, dalej...
    On: drobno pocięte, jajka na twardo...
    Ona: Dobra, dalej...
    On: i zielony groszek,
    Ona: Gotowe. Coś jeszcze?
    On: przekładając każdą z warstw majonezem.
    Ona: Chol*era jasna!

    ---------OooO---------

    Bilard to najbardziej rasistowska gra... Przez całą grę biały uderza kolorowych, a na koniec zostawia sobie czarnego.

    ---------OooO---------

    Jaki jest pożytek z zaawansowanej sklerozy?
    Codziennie poznajesz nowych ludzi.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Paź 29, 2010 18:14

    ---------OooO---------

    Blond sekretarka jedzie samochodem do pracy. Udało jej się włączyć radio i tam słyszy:
    "Podajemy ważny komunikat dla kierowców jadących autostradą A4. Według wiarygodnych, przed chwilą otrzymanych informacji, autostradą ową jedzie samochód w przeciwnym kierunku".
    Blondyna spogląda przez okno swojego samochodu i mruczy do siebie:
    - I to niejeden...

    ---------OooO---------

    Co by było, gdyby Trzej Królowie okazali się być Trzema Królowymi?
    - Po prostu spytałyby o drogę
    - Dotarłyby w porę
    - Pomogłyby przy porodzie
    - Wysprzątałyby stajenkę
    - Przyniosłyby przydatne prezenty
    - … i coś do jedzenia
    Ale… co by powiedziałyby w drodze powrotnej? Zaraz po opuszczeniu Betlejem…
    - Widziałyście jakie sandały Maryja ubrała do swojej tuniki?
    - Ten mały nic a nic nie jest podobny do Józefa…
    - Jak oni mogą wytrzymać z tyloma zwierzakami?
    - … a ich osiołek jest już całkiem na wyczerpaniu…
    - Mówią, że Józef jest bezrobotny
    - Chciałabym tylko wiedzieć, kiedy oddadzą nasz garnek, w którym przyniosłyśmy łazanki
    - Dziewica, koń by się uśmiał. Ja znam Maryję jeszcze z uczelni.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Paź 31, 2010 20:35

    ---------OooO---------

    Chłopak mówi do dziewczyny:
    - Jak już jesteśmy jakiś czas razem to może byś mi powiedziała z iloma facetami spałaś.
    - Dobrze. Z pięcioma.
    - Aha, to ja jestem szósty.
    - Nie, trzeci.

    ---------OooO---------

    Żona pyta męża:
    - Kochanie, gdzie jest Piotruś?
    - Na podwórku, a czemu pytasz?
    - To może się teraz troszkę zabawimy?
    - To, jest myśl... Włączaj komputer!

    ---------OooO---------

    Pani pyta Jasia:
    - Która rzeka jest dłuższa: Ren czy Missisipi?
    - Missisipi.
    - Dobrze, Jasiu. A o ile jest dłuższa?
    - O sześć liter.

    ---------OooO---------

    Do domu klienta apteki dzwoni aptekarz:
    - Dzień dobry, przepraszam, ze pana niepokoje, ale zaszła pomyłka przy wczorajszym zakupie.
    - Taaak? A co się stało?
    - Kupował pan tymianek dla teściowej, a my omyłkowo wydaliśmy cyjanek.
    - No i jaka to różnica?
    ...- Cztery pięćdziesiąt.

    --------OooO-------------

    Siedzi se syneczek przi kałuży i pije ta woda.
    Na to przichodzi tako stareczka we plyjdzie i pado mu:
    - Synek, nie pij tyj wody, bo to je sam maras, puć sam ino do mie, dom ci szolka tyju...
    - Proszę, co pani mówiła?
    - A nic, nic, pij, pij goroliku, pij...

    ------------OooO----------

    Gorol z Warszawy:
    - Co wy macie na tym Śląsku? Brud, syf, niebo zamiast niebieskie, jest czarne. A Katowice w herbie mają jakieś młoty!
    Hanys:
    - A co wy mocie w herbie? Pół dorsz, pół k**wa, ani się nie
    najesz, ani nie podupcysz !

    ----------------OooO--------------------

    - Jak inaczej nazywa się wkładka higieniczna?
    - Podkładka pod myszkę.

    ---------OooO---------

    tomi - Sob Lis 13, 2010 12:16

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Pijany mąż wraca nad ranem do domu. Puka. Otwiera żona.
    - Gdzie byłeś?!
    - U Heńka! - odpowiada mąż.
    - Co robiłeś?! - wykrzykuje żona.
    - Noooo... Grałem w szachy...
    - Wchodź do domu, pogadamy!
    Posadziła męża koło telefonu i dzwoni do Heńka.
    - Halo! Heniek? Słuchaj, czy był u ciebie dzisiaj mój mąż na szachach?
    A Heniu na to:
    - Baaaa... był?! Kurna siedzi i dalej gra!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Przychodzi baba do psychiatry i mówi:
    - Panie doktorze! Czuję się jak suka!
    - Od jak dawna?
    - A od szczeniaka.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Wieczór w parku. Chłopak czule szepcze dziewczynie do ucha:
    - Kochana, wypowiedz te słowa, ktore połączą nas na wieki...
    - Jestem w ciąży!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Sob Lis 20, 2010 11:23

    ---------OooO---------

    Syndrom Starczego Braku Skupienia

    Przejawia się on następująco:
    - Decyduję się na podlanie ogrodu.
    - Kiedy rozwijam wąż do podlewania ogrodu, patrzę na mój samochód i stwierdzam, że wymaga umycia.
    - Kiedy udaję się po kluczyki do samochodu zauważam leżącą na stole pocztę i rachunki, które wcześniej wyjęłam ze skrzynki.
    - Postanawiam przejrzeć pocztę przed umyciem samochodu.
    - Kładę kluczyki na stole i wrzucam reklamy do kosza i zauważam, że jest pełny.
    - Decyduję się odłożyć rachunki i opróżnić kosz.
    - Wtedy przychodzi mi na myśl, że wychodząc z koszem do śmietnika będę blisko skrzynki pocztowej więc mogę najpierw wysłać rachunki płatne czekiem.
    - Biorę do ręki leżącą na stole książeczkę czekową i stwierdzam, że
    został mi jeden czek. Nowa książeczka czekowa jest w biurku w gabinecie.
    - Wchodzę do gabinetu a na biurku stoi puszka Coca Coli, którą niedawno piłam.
    - Stwierdzam, że Coca Cola jest ciepła i trzeba ją wstawić do lodówki.
    - Idąc do kuchni z Coca Colą w ręku zwracam uwagę na kwiaty na parapecie wymagają podlania.
    - Odstawiam Coca Colę na parapet i odkrywam leżące tam moje okulary, których szukałam od samego rana.
    - Postanawiam, że lepiej będzie jeżeli je zaraz położę z powrotem na
    biurko, ale najpierw podleję kwiaty.
    - Odkładam okulary na parapet i idę do kuchni po wodę. Nagle zauważam pilota telewizyjnego. Ktoś zostawił go na stole kuchennym.
    - Zdaję sobie sprawę, że wieczorem kiedy będziemy chcieli oglądać
    telewizję będę znowu szukać pilota i nie przypomnę, że jest na stole kuchennym.
    Decyduję się położyć go na miejsce przy telewizorze. Tam gdzie powinien być. Ale najpierw podleję kwiaty.
    - Przy nalewaniu wody do dzbanka wylewa się trochę na podłogę. Odkładam pilota na stół, biorę szmatę i wycieram podłogę.
    - Wracam do pokoju i próbuję sobie przypomnieć co ja właściwie chciałam zrobić.

    Pod koniec dnia:
    Ogród jest nie podlany
    Samochód jest nie umyty
    Rachunki są nie zapłacone
    Puszka ciepłej Coca coli stoi na biurku
    Kwiaty są suche
    Jest tylko jeden czek w mojej książeczce czekowej
    Nie mogę znaleźć pilota telewizyjnego
    Nie mogę znaleźć moich okularów
    I nie wiem co zrobiłam z kluczykami od samochodu
    A kiedy zastanawiam się dlaczego dzisiaj nic nie zostało zrobione jestem naprawdę zdumiona, bo wiem, że przez calutki dzień byłam bardzo zajęta i jestem rzeczywiście zmęczona.
    Właściwie zamiast rozsyłać ten tekst powinnam robić coś innego.
    Ale nie pamiętam, po co siadłam do kompa. :-)
    Nie śmiej się, jeżeli to nie jesteś Ty, Twój dzień nadchodzi ! ;-) )

    ---------OooO---------

    tomi - Sro Lis 24, 2010 22:33

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona.
    Żona mówi:
    - No weź, puść mnie na chwilę, teraz ja sobie posurfuję po internecie...
    A mąż na to:
    - No żesz szału można dostać! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia?

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Czym różni się polityk od muchy?
    Niczym. Jedno i drugie można zabić gazetą.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    - Kochanie, schudłam dwa kilo - woła żona wychodząca z łazienki .
    - To pewnie dlatego, że nie nałożyłaś makijażu - mruczy mąż pod nosem.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Czw Lis 25, 2010 17:38

    ---------OooO---------

    Czasem kiedy jesteś smutny, nikt nie widzi twojego żalu…
    Czasem kiedy płaczesz, nikt nie dostrzega twoich łez…
    Czasem kiedy jesteś szczęśliwy, nikt nie dostrzega twojego uśmiechu…
    Ale weź tylko puść bąka...

    ---------OooO---------




    Trzy blondynki grają w karty, nagle jedna rzuca na stół asa i mówi:
    - Szach mat.
    Na to druga:
    - Zuźka, przecież nie gramy w ping-ponga!

    ---------OooO---------

    - Ratunku! Szerszeń mnie użądlił! - krzyczy kobieta do słuchawki.
    - A gdzie? - pyta dyspozytor.
    - W parku, na ławce, pod drzewem.
    - Rany! W jaką część ciała?!
    - Aaa... W palec.
    - A który konkretnie?
    - Nie wiem. Wszystkie szerszenie są podobne.

    ---------OooO---------

    - Nie lubię żadnych blondynek...
    - A czemu?
    - Bo są strasznie głupie.
    - A czemu tak uważasz?
    - Moja była zrobiła mi zdjęcie telefonem..
    - Ha ha! I to jest takie dziwne?
    - Telefonem stacjonarnym?!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Gru 10, 2010 20:43

    Pewien facet, przez kilka lat miał kochankę, Włoszkę. Któregoś dnia oświadczyła, że jest w ciąży. On nie chcąc zrujnować swojej reputacji i małżeństwa, dał jej sporą sumę pieniędzy, aby wyjechała do Włoch i tam urodziła dziecko, aby uniknąć skandalu. Zaproponował również płacenie alimentów do 18 roku życia na dziecko. Ona się zgodziła, ale spytała:
    - Jak mam przesłać Ci wiadomość, kiedy dziecko się urodzi?
    - Aby utrzymać wszystko w sekrecie, wyślij mi pocztówkę na mój adres domowy, z jednym tylko słowem "spaghetti", wtenczas zacznę słać Ci alimenty na utrzymanie dziecka. I ona wyjechała...
    Po około 9 miesiącach facet wieczorem wraca do domu z pracy, a tu żona mówi:
    - Dostałeś jakąś bardzo dziwną kartkę pocztową, nic nie rozumiem co to za kartka.
    Maż na to:
    - Daj mi tę kartkę, zobaczę co to?
    Żona dała mężowi kartkę bacznie go obserwując. Mąż zaczął czytać pocztówkę, zbladł jak ściana i... zemdlał...
    Na kartce było napisane: spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti. Trzy porcje z kulkami mięsnymi, dwie bez. Wyślij więcej sosu.
    ----------------OooO-------------------

    Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa...
    - Dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jakuzzi, można korzystać do woli.
    Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
    Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, chętne dziwki się kręcą, ludzie balują... ateista czuje, że musi być jakiś hak.
    Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi.
    Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał:
    - Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła...
    - A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają.

    NEVIL - Sro Gru 15, 2010 23:07

    ---------OooO---------

    Przychodzi student na egzamin z historii transportu u jakiegoś upierdliwego profesora i ten zadaje mu na dzień dobry pytanko:
    - Proszę podać ile wynosiła długość linii kolejowych w Polsce?
    Student początkowo zdębiał ale pyta:
    - A w którym roku?
    W odpowiedzi słyszy:
    - Wie pan co, jest mi to obojętne.
    Odpowiedź studenta:
    - Rok 1493 - kilometrów 0.

    ---------OooO---------

    tomi - Czw Gru 16, 2010 09:02

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Jak się nazywa chiński złodziej mazaków?
    Kosimazaki.


    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Umarł stary, zapalony Quake´owiec. Idzie do nieba, a tam św. Piotr zatrzymuje go i mówi:
    - Choć byłeś dobry przez całe życie, byłeś dobrym ojcem i mężem, to nie mogę cię wpuścić do nieba.
    - A dlaczego?
    - Bo kiedy zasiadałeś za kompem, stawałeś się bezlitosnym mordercą. Zabijałeś, paliłeś, burzyłeś co się dało.
    - No to co mam zrobić?
    - Niestety muszę wysłać cię do piekła, ale za to, że byłeś dobry, to spełnię twoje 3 życzenia, zanim tam pójdziesz.
    Quake'owiec zgodził się. I wyraził dwa swoje życzenia:
    1. God Mode.
    2. Give All.
    - A trzecie życzenie?
    - Nie trzeba. Zrzucaj mnie na dół.

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    Są zawody kto najdłużej wytrzyma w wodzie. Pierwszy pan wytrzymał 1 min. i wszyscy ludzie go pytają jak to zrobił. A on odpowiedział:
    - 'Trening, trening i jeszcze raz trening.
    Następny pan wytrzymał 2 min. i znowu wszyscy ludzie go pytają jak to zrobił. A on odpowiedział:
    - 'Trening, trening i jeszcze raz trening.
    Następny pan wytrzymał 3 min. i wszyscy ludzie pytają jak to zrobił. A on na to:
    - Trening...
    Następny pan przyszedł, wchodzi do wody - 1 min. nic, 2 min. nic, 3 min. nic, po 4 minucie wychodzi, ledwo oddycha, więc lekarze szybko podbiegli, ale na szczęście nic się nie stało, wszyscy ludzie pytają jak on to zrobił, a on na to:
    - Gdzieś musiałem gaciami zahaczyć!

    :wesoly: :wesoly: :wesoly:

    NEVIL - Czw Gru 16, 2010 18:52

    ---------OooO---------

    Do starego Srula, bankiera przychodzi syn, Moszek.
    - Tate, jak to jest - ludzie dają pieniądze i wyjmują. Dostają to, co
    włożą. A u nas i mercedes, i jacht, i willa w Milanówku?
    - Dam ci przykład, synu - mówi Srul. - Idź do kuchni. W lodówce, tfu,
    tfu... Boże przebacz, kawałek słoniny leży. Przynieś go.
    Mosze poszedł i przyniósł.
    - A teraz odnieś go, tfu, tfu... - mówi Srul.
    Mosze odniósł i wraca:
    - Odniosłem i co?
    - Przyniosłeś, odniosłeś, a paluszki tłuste.

    ---------OooO---------

    Promocja PKP! Jedziesz dwa razy dłużej za tę samą cenę!

    ...........OooO...........

    NEVIL - Pon Gru 27, 2010 17:36


    NEVIL - Czw Gru 30, 2010 23:03

    ---------OooO---------

    Wieś. Facet jedzie do swojego gospodarstwa. Nagle psuje mu się samochód, więc musi go zostawić w warsztacie. Musi iść do domu na piechotę. Zabiera ze sobą uprzednio kupiony kubełek i puszkę farby. Po drodze spotyka znajomka, który oddaje mu gęś i dwie kury. Facet nie bardzo wie, jak się z tym wszystkim zabrać. Kiedy się organizuje, podchodzi babka i pyta się go, czy nie wie, gdzie jest gospodarstwo Iksińskiego. Facet odpowiada, że wie i chętnie by ją odprowadził, bo właśnie w tamtą stronę idzie, ale nie wie, jak sobie poradzić z całym tym majdanem. Babka mówi:
    - Bardzo łatwo. Włóż puszkę farby do kubełka, w drugą rękę gęś, a kury pod pachy.
    Facet podziękował za radę i, tak zrobił. Idą.
    On: - wiesz, zamiast iść drogą, możemy pójść skrótem przez las. Jak myślisz?
    Ona, patrząc podejrzliwie: - No, nie wiem, bo cię nie znam. Nie wiem, czy gdzieś nie będziesz chciał oprzeć mnie o drzewo i mnie zgwałcisz?
    On: - Ależ gdzież! Nawet gdybym chciał, to jak miałbym cię przycisnąć pod drzewem, kiedy mam kubeł, puszkę farby, gęś i dwie kury.
    Ona: - Bardzo łatwo. Postawisz gęś na ziemi, przykryjesz ją kubełkiem, na wierzchu postawisz puszkę farby, a kury to ja ci potrzymam.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Sty 24, 2011 19:44

    ---------OooO---------

    Na świecie są dwie rzeczy, na które można patrzeć bez końca:
    - Zachód Słońca i parkującą kobietę.

    ---------OooO---------

    Pytają się Czapajewa:
    - Gracie na akordeonie?
    - Tak, gram.
    - A na fortepianie?
    - Też gram.
    - A na kontrabasie?
    - Nie
    - A dlaczego?
    - Bo karty się zsuwają.

    ---------OooO---------

    Biblioteka:
    - Dzień dobry. Macie może jakąś książkę na temat biegunki?
    - Tak, ale brakuje w niej połowy stron.

    ---------OooO---------

    Żona opowiada mężowi historyjkę. Mąż zainteresował się: - Czy ty czasem nie zmyślasz, kochanie?
    Żona:
    - Ja zmyślam? To znaczy, chcesz powiedzieć, że mówię nieprawdę? Mówię nieprawdę - znaczy łżę. Jest takie powiedzenie - "łżesz jak pies". Draniu! Nazwałeś mnie suką?!

    ---------OooO---------

    Jedna blondynka do drugiej:
    - Jak spędziłaś Sylwestra?
    - Sam zszedł.

    ---------OooO---------

    - Męska definicja bezpiecznego seksu?
    - Co najmniej 50 km od domu.

    ---------OooO---------

    Bacowa budzi swojego męża w środku nocy.
    - Antoś, pchła mi chodzi po plecach, złap jo i zabij.
    - Zapal światło - doradza zaspany baca. - Jak cię zobaczy, to sama zdechnie ze strachu.

    ---------OooO---------

    Zięć spotyka teściową:
    - A mama dzisiaj bez stanika?
    Kobieta lekko zasłania ubrany tors rękoma i pyta:
    - A ty skąd to, u licha, wiesz..?
    A zięciaszek z dumą w głosie:
    - Bo się mamusi zmarszczki na twarzy i szyi wygładziły...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Lut 08, 2011 00:00

    ---------OooO---------

    - Słuchaj, stary. Wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, byłem sobie elegancko z lalą, którą poderwałem na ulicy i nagle wchodzi moja teściowa!
    - I co? I co?
    - I, słuchaj, bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła. Bardzo pozytywnie.
    - Co zrobiła? No, co?
    - A, no, kulturalnie wzięła i zeszła.
    - Na dwór?
    - Nie, na zawał.

    ---------OooO---------

    Śpieszmy się kochać mężczyzn... Tak szybko dochodzą.

    ---------OooO---------

    Pub. Facet pyta sąsiada:
    - Przepraszam, czy mogę panu postawić drinka? Taki Pan przystojny.
    - Och, jak pan sympatyczny. Jest pan gejem?
    - Nie, a pan?
    - Też nie.
    - Szkoda.
    - No, szkoda.

    ---------OooO---------

    Poranna rozmowa w kuchni:
    - Mamo! Mamo! Zrób mi śniadanie!
    - To, że sypiam z twoim ojcem, nie oznacza, że masz do mnie mówić "mamo".
    - To jak mam mówić?
    - Tadeusz.

    ---------OooO---------

    Kiedyś na wykładzie z ekonometrii, po dwudziestu minutach wywodu pewnego pana magistra, jedna studentka westchnęła:
    - Boże, jakie to jest ciężkie!
    Wykładowca na to:
    - Proszę pani, chodzenie w ciąży i urodzenie dziecka to jest dopiero ciężkie!
    Koleżanka zripostowała:
    - No tak, ale chociaż początek jest przyjemny.

    ---------OooO---------

    Wzięto do niewoli oficera "białych" i, żeby wymusić od niego zeznania, spito do nieprzytomności. Po jakimś czasie okazało się, że oficer, ku rozpaczy Rżewskiego, dalej nic nie chce powiedzieć.
    - Mam pomysł - odzywa się nagle Jaworny, asystent Rżewskiego. - Wszystko powie, jak jutro nie damy mu klina!
    - Ależ ty jesteś potworem, Jaworny... - szepnął z podziwem Rżewski.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Lut 20, 2011 19:58

    ---------OooO---------

    - Wiem, że to tylko formalność - mówi młody nowoczesny człowiek do ojca swojej dziewczyny - ale chciałbym prosić o rękę pańskiej córki.
    - Kto ci, do cholery, powidział, że to jest tylko formalność? - piekli się jej ojciec.
    - Ginekolog...

    ---------OooO---------

    Wpada przerażona kobieta do domu i od progu krzyczy do męża:
    - Kochanie ktoś właśnie ukradł nam samochód!
    - Zapamiętałaś jego twarz? - pyta mąż.
    - Nie, ale spisałam numery rejestracyjne.

    ---------OooO---------

    Dwaj kolesie w kawiarni.
    - A wiesz, Czesław, że każdy człowiek ma jakieś nawyki?
    - Taaa, naprawdę? A ja też mam?
    - Tak. Ty, Czesław, na przykład, zawsze mieszasz herbatę prawą ręką.
    - No i co z tego?
    - A większość ludzi używa łyżeczki.

    ---------OooO---------

    Siedzi malutki pajączek na malutkiej, obwisłej, poszarpanej pajęczynce i płacze. Spazmy raz po raz wstrząsają jego wątłym ciałkiem. Taki wstyd - chlipie pod nosem, taki wstyd!
    Przechodzi drugi pająk.
    - Co jest, czemu buczysz?
    - Dzisiaj rano... mucha... przeleciała...
    - Nie becz, nie ma się co mazać. Jutro zbudujesz większą i lepszą pajęczynę!
    - Nie rozumiesz, kuźwa. MNIE przeleciała! Buuuuuu...

    ---------OooO---------

    Podczas wykładu pyta Profesor:
    - Proszę państwa, kto z was współżyje codziennie - proszę podnieść rękę do góry...
    - Dziękuję. Kto współżyje raz na tydzień?..
    - Dziękuję. Kto raz na miesiąc?..
    - Dziękuję. Kto raz na rok?
    - To ja! Ja! Ja! raz na rok! tu jestem!
    - Dziękuję bardzo.
    - Tak, tak to ja! Ja, raz na rok!
    - Tak wiem, ale dlaczego pan się tak cieszy?
    - Bo... Bo to już jutro!

    ---------OooO---------

    Dwie blondynki na basenie:
    - A ty jaki styl wolisz? Kraula czy klasyczny?
    - Najbardziej lubię na plecach i od tyłu...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Lut 25, 2011 14:02

    Facet postanowił wybrać się z żółwiem do kina. Trzyma zwierzątko pod pachą, podchodzi do kasjerki i prosi o bilet.
    - Poproszę jeden normalny i jeden ulgowy, dla żółwia.
    - Przykro mi, ale to nie jest zoo, nie może pan wejść z żółwiem!
    - Ależ to mały żółw, zachowuje się cichutko, przecież nikomu nie będzie przeszkadzał.
    - To porządne kino, proszę nie blokować kolejki!
    - Ależ proszę pani, kupię dwa normalne...
    - Nie i już. Następny!
    Facet odszedł jak niepyszny, za zakrętem wsadził sobie żółwia w spodnie i po chwili wrócił do kasy - pod pachą nie miał już żółwia
    tylko pudełko z popcornem, w ręce colę. Tym razem dostał normalny bilet bez większych problemów.
    W środku seansu postanowił pozwolić biednemu zwierzęciu pooddychać trochę świeżym powietrzem - rozpiął więc rozporek,
    aby żółw mógł w końcu wychylić szyję...
    Rozmowa w tym samym rzędzie - kilka siedzeń dalej:
    - Stary - widziałeś?
    - Co?
    - Ten facet tam - ma fiuta na wierzchu!
    - No i co z tego? To erotyczny film - ty też prawie masz.
    - No... ale mój nie wpieprza popcornu!

    NEVIL - Pon Mar 07, 2011 22:02

    ---------OooO---------

    Ona i On. Kilka lat w wolnym związku. Niedzielne śniadanie, strój tradycyjny - rozciągnięta piżamka i bokserki. Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi się leniwie i, grzebiąc sobie w bokserkach, rzuca ospale:
    - Wyjdziesz za mnie...
    Ona... Zadrżały jej dłonie. Jeszcze nie może uwierzyć, że w końcu się odważył, że dojrzał do decyzji, że nareszcie będą małżeństwem! Cichutko, aby się nie przestraszył i nie domyślił, że czekała na to całe lata, odpowiedziała:
    -Tak.
    On , nie przestając miętolić bokserek:
    - ...ze śmieciami, bo zimno i nie chce mi się?

    ---------OooO---------

    Z cyklu wiersze dla dzieci. Na podwórzu jest kałuża. Coś z kałuży się wynurza. "Hipopotam?" - zapytacie. Nie! To tata po wypłacie!

    ---------OooO---------

    (K)atolik próbuje wytłumaczyć (A)teiscie, co to jest cud.
    K - Nooo, na przykład, jak jakiś człowiek spadnie z wieży wysokości pięćdziesięciu metrów i nic mu się nie stanie.
    A - Nooo... To jest wtedy przypadek.
    K - OK. A jak on wyjdzie na tę wieżę, skoczy i znowu nic się nie stanie?
    A - Mmmm... To wtedy jest szczęście.
    K - O, rany. A jak trzeci raz skoczy z tej wieży i nic?!
    A - Przyzwyczajenie.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Mar 11, 2011 18:04

    ---------OooO---------

    Czy zauważyliście, że wg. reklam przyrządów gimnastycznych ten sam produkt użytkowany w taki sam sposób sprawi, że będziesz mieć ciało szczupłe jak patyk, jeśli jesteś kobietą, albo, że będziesz mieć mięśnie jak bochny chleba, jeśli jesteś mężczyzną? Ciekawe, co na to sceptycy, którzy nie chcą uwierzyć w możliwość stworzenia sztucznej inteligencji!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sob Mar 19, 2011 22:12

    ---------OooO---------

    Kochany, zerknij przez okno, co to za sarenka biega w naszym ogrodzie.
    - Po pierwsze, to nie sarenka, ale krowa. A po drugie, to nie okno, tylko lustro.

    ---------OooO---------

    - Jak nazywa się Egipt bez Internetu?
    - Gipt.

    ---------OooO---------

    Przychodzi informatyk do sklepu i zwraca się do sprzedawcy:
    - Poproszę środki do czyszczenia portów wejścia/wyjścia.
    - Że co?
    - Tfu... Pastę do zębów i papier toaletowy.

    ---------OooO---------

    W Morskim Oku, w przerębli kąpie się baca.
    - Baco, nie zimno wam?! - pytają się turyści.
    - Ni.
    - Ciepło?
    - Ni.
    - A jak wam jest?
    - Jędrzej.

    ---------OooO---------

    - Dwadzieścia prezerwatyw poproszę!
    - Torbę dać?
    - Aż taka brzydka nie jest.

    ---------OooO---------

    Jasiu dostał nowy rower. Idzie poćwiczyć z mamą na boisku. Jasiu jeździ i woła:
    - Mamusiu, umiem jeździć bez jednej ręki!
    Po 5 minutach:
    - Umiem jeździć bez dwóch rąk!
    Po chwili niewyraźnym głosem:
    - Umiem jeździć bez zębów!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sro Mar 23, 2011 15:20

    ---------OooO---------

    Stirlitz, już wiem, co oznacza skrót WWW - powiedział Muller.
    Zapadła cisza...
    Wsiewołod Władimirowicz Władimirow - pomyślał Stirlitz.
    To World Wide Web – dokończył po chwili Muller.

    ---------OooO---------

    Synku, jesteś taki niegrzeczny! Weź przykład z tatusia.
    - Mama, ale tata siedzi w więzieniu.
    - Tak, ale niedługo wyjdzie za dobre sprawowanie.

    ---------OooO---------

    Mąż wchodzi do łóżka i szepcze żonie do ucha:
    - Nie mam slipek!
    - Jutro ci wypiorę...

    ---------OooO---------

    Przychodzi baba do lekarza:
    - Panie doktorze, źle się czuję.
    Lekarz zbadał babę:
    - Niech pani codziennie rano wypija jedno jajko.
    - Panie doktorze, ale ja nie znoszę jajek.
    - A kto je pani każe znosić?

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Kwi 08, 2011 20:19

    ---------OooO---------

    Przychodzi pijany facet do domu. W drzwiach zastaje żonę, która na niego czeka. Widać, że nie jest zadowolona. Na to mąż:
    - To ja cię szukam po wszystkich barach, a ty w domu?!

    ---------OooO---------

    Przyjeżdża Ślązak do Warszawy i kupuje w monopolowym:
    - Poproszę flaszkę wódki.
    - A co to jest flaszka?
    - Ma pani rację. Poproszę dwie.

    ---------OooO---------

    Nowy Rok w Zakopanem. Do zatłoczonej knajpy przy Krupówkach wchodzi młody mężczyzna. Rozgląda się za wolnym miejscem i w końcu podchodzi do stolika, przy którym siedzi tylko jeden gość.
    - Przepraszam, czy to miejsce jest wolne?
    Siedzący schyla się pod stolik i pyta:
    - Janeeek, będziesz jeszczeee siedziaaał?

    ---------OooO---------

    Jeśli góra idzie do ciebie, a ty nie jesteś Mahometem, to machaj stópkami prędzej niż wiatr trzepocze skrzydełkami motyla w pochmurny dzień, bo to z pewnością jest lawina!

    ---------OooO---------

    Z opowieści paintballistów:
    - Skończyła mi się amunicja, więc wziąłem pędzel i ruszyłem do walki wręcz...

    ---------OooO---------

    - Ubieraj się, Jasiu!
    - Dlaczego?
    - Idziesz do babci.
    - Mamo, ja nie chcę do babci. Tam jest strasznie nudno!
    - Nie pyskuj i ubieraj się! Zostaniesz tam tylko do szesnastej.
    - Ale co ja mam robić cztery godziny na cmentarzu?!


    ---------OooO---------

    - Dlaczego chciałaby pani pracować w naszej firmie na stanowisku sekretarki?
    - Potrafię odbierać telefony.
    - Rozumiem. W takim razie oddzwonimy do pani.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Kwi 29, 2011 19:02

    Ekonomista, Prawnik oraz Informatyk spierali się, czy warto mieć kochankę.
    Ekonomista: Nie warto, trzeba kupować prezenty i dla żony, i dla kochanki - za drogo wychodzi.
    Prawnik: Nie warto. Z prawnego punktu widzenia jest to nielegalne, w razie rozwodu żona wszystko zabiera...
    Informatyk: Warto. Żona myśli, że jestem z kochanką, kochanka myśli, że jestem z żona, a ja mogę posiedzieć przy komputerze.

    ======================================

    Trzech ludzi leciało balonem, ale stracili orientację i postanowili dowiedzieć się, gdzie się znajdują. Obniżyli lot i widząc na dole człowieka zapytali:
    - Czy może nam pan powiedzieć, gdzie jesteśmy?
    - W balonie - odpowiedział człowiek na ziemi.
    - Pan zapewne jest matematykiem.
    - A po czym to wnioskujecie?
    - Podał pan odpowiedź prawdziwą, precyzyjną i zupełnie bezużyteczną.
    - A panowie zapewne są inżynierami.
    - A skąd taki wniosek?
    - Po pierwsze: nie macie pojęcia, gdzie jesteście i jak się tam znaleźliście, po drugie: prosicie o pomoc matematyka, a po uzyskaniu odpowiedzi dalej nic nie wiecie i winicie za to matematyka.

    =========================================

    Matematyk i fizyk dostali po desce z dwoma wbitymi gwoździami tak, że jeden jest wbity do końca, a drugi trochę wystaje. Poproszono ich by je wyciągnęli.
    Fizyk zadumał się, zastosował dźwignię i już pierwszego gwoździa nie ma, z drugim też jakoś się wymęczył. Matematyk spojrzawszy na deskę po chwili zadumy stwierdził:
    - hmm... przypadek z gwoździem wbitym do końca jest ciekawszy.
    I zajął się tym przypadkiem ... Po długich męczarniach udało mu się wyciągnąć gwóźdź wbity do końca, został więc ten nie dobity. Patrzy... myśli...
    - hmm... a ten przypadek możemy sprowadzić do rozwiązywanego uprzednio problemu.
    I wbił gwóźdź do końca..

    NEVIL - Wto Maj 03, 2011 22:03

    ---------OooO---------

    Pukanie do bram raju. Otwiera św. Piotr:
    - Ktoś ty? - pyta św. Piotr
    - Jestem piłkarzem polskiej reprezentacji.
    - To jak trafiłeś do bramy?




    ---------OooO---------

    Przychodzi baba do lekarza i od progu skacze sztywno na dwóch nogach:
    - Panie doktorze, mógłby pan sprawdzić, czy sobie dobrze spiralę założyłam?

    ---------OooO---------




    Dwóch wariatów rozbraja bombę.
    - A jak wybuchnie?
    - Nic nie szkodzi. Mam drugą.

    ---------OooO---------

    Lekcja religii. Siostra pyta dzieci, jak umarł Jezus. Wszystkie dzieci zgłaszają się do odpowiedzi, tylko Jasio nie podnosi ręki. Siostra pyta Jasia:
    - Jasiu, naprawdę nie wiesz jak umarł Jezus?
    - Nie.
    - To w takim razie na następną lekcję religii przyjdź z ojcem.
    Na następnej lekcji religii siostra mówi do ojca Jasia:
    - Pytam dzieci jak umarł Jezus, wszystkie dzieci zgłaszają się do odpowiedzi, a pana syn tego nie wie.
    - Siostro - odpowiada ojciec Jasia. - My na takim zadupiu mieszkamy, że nawet nie wiedzieliśmy, że on chorował!

    ---------OooO---------

    Hrabia ożenił się z wiejską kobietą, ale, żeby ułagodzić troche jej
    obyczaje, wysłał ją do szkoły dla panien w Anglii. Po trzech miesiącach jedzie po ukochaną na lotnisko. Po wylądowaniu drzwi jego prywatnego odrzutowca otwierają się i staje w nich elegancka kobieta w pięknym ubraniu i kapeluszu, dystyngowanie macha ręką i woła:
    - Mężu, mój mężu!
    Hrabia uradowany, że się udało. A żona woła
    - Jużci jestem nazad!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Maj 10, 2011 22:49

    ---------OooO---------

    Na jednym z wielu egzaminów pułkownik Matuszczyk pyta żolnierza:
    - Podchorąży, ilolita jest lufa?
    Podchorąży:
    - Jednolita.
    Pułkownik:
    - Zaliczone.

    ---------OooO---------

    - Kiedy jest najwięcej wody na stadionie?
    - Kiedy gra Wisła z Odrą.

    ---------OooO---------

    Pewnego razu pijany rybak wyłowił z jeziora rusałkę. Następnego dnia okazało się, że to był sum i do kaca doszedł wstyd.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Maj 15, 2011 20:13

    ---------OooO---------

    Idą sobie trzy konie po moście. Nagle jeden z nich mówi:
    - Chodźcie skoczymy i się zabijemy.
    A wszystkie konie:
    - No dobra! Czemu nie?
    Pierwszy koń skoczył i się zabił, drugi koń skoczył i się zabił, trzeci koń skoczył i się nie zabił. Więc wrócił z powrotem, skoczył i się zabił.

    ---------OooO---------

    Władze rosyjskie postanowiły wydać Czukczom dowody osobiste.
    Do takich dowodów potrzeba naturalnie zdjęć. Jedynemu fotografowi na Czukotce szybko się robota znudziła i stwierdziwszy, że i tak wszyscy jednakowo wyglądają, doszedł do wniosku, że wystarczy sfotografować jednego, a wszystkim pozostałym robić odbitki z tego jednego negatywu.
    Wszystko szło pięknie do momentu, kiedy jeden z Czukczów zgłosił reklamację:
    - To nie moje zdjęcie!
    - No jakże nie twoje? Twoje! Twoja morda!
    - Morda moja, kufajka nie moja!

    ---------OooO---------

    Ambicja - idziesz na egzamin, wiesz, że umiesz na 2, dostajesz 4 i zaczynasz się zastanawiać, dlaczego nie 5.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Maj 23, 2011 19:57

    ---------OooO---------

    Co to są szanty? - kolega do kolegi..
    - To takie pirackie piosenki. - odpowiada.
    - To ja mam na kompie same szanty.

    ---------OooO---------



    - Mamo, tato, nie wiedziałam jak wam to powiedzieć, ale od dawna źle się czuję w swoim ciele. Wiem, że zawsze pragnęliście mieć syna, a ja wiem, że powinnam urodzić się mężczyzną. Dlatego pragnę wam oświadczyć, że jestem w trakcie terapii hormonalnej i niedługo poddam się operacji zmiany płci.
    - Jaja sobie robisz!?

    ---------OooO---------

    - Co mówi tirówka, wychodząc z TIRa?
    - "Baza wirusów została zaktualizowana".

    ---------OooO---------

    Student pyta studenta:
    - Powtarzałeś coś przed egzaminem?
    - Tak.
    - A co?
    - "Będzie dobrze", "będzie dobrze"!

    ---------OooO---------

    Na konferencję jadą samochodem pracownicy Microsoftu: gość od marketingu, grafik i programista. Nagle łapią gumę.
    - Mamy na pewno jakieś ubezpieczenie, dzwonimy po pomoc drogową - mówi gość od marketingu.
    Grafik na to:
    - Po co? Tu się jakąś łatkę przyklei, trochę pomaluje i będzie dobrze.
    Po chwili programista:
    - Zostawmy, może nikt nie zauważy.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Cze 03, 2011 21:33

    ---------OooO---------

    Siedzi ślimak pod drzewem i wali z całej siły głową w pień. Wali, wali, aż w końcu stracił przytomność. Ledwie się ocknął, znowu zaczyna walić głową w pień. Z góry przygląda się całemu zajściu pan dzięcioł i po chwili zwraca się do swojej małżonki:
    - Kochanie, chyba już nadeszła odpowiednia pora, aby powiedzieć naszemu synkowi, że został adoptowany..."

    ---------OooO---------

    Statystyczna kobieta przed ślubem waży między 40 a 60 kg, żeby łatwiej było je wnieść do domu męża. Następnie szybko przybierają na wadze aby trudniej było ją wynieść.

    ---------OooO---------

    Krokodyl siedzi na czubku drzewa, gapi się tępo w przestrzeń i mruczy pod nosem:
    - A mówiła matula, żeby nie jeść narkomanów...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Cze 14, 2011 19:00

    ---------OooO---------

    Facet chwali się kolegom:
    - Jestem silny jak byk, bo jem dużo mięsa.
    Na to jeden ze słuchaczy:
    - Wątpię. Ja, na przykład, jem dużo ryb, a nie umiem pływać.

    ---------OooO---------

    Zdrowy sen nie tylko przedłuża życie, ale i skraca dzień roboczy.

    ---------OooO---------

    Czy prawo Murphy'ego działa wtedy, kiedy przygotowałeś kolację, kupiłeś wino, wziąłeś prysznic i odstawiłeś się jak szczur na otwarcie kanałów, a ona godzinę przed wyznaczonym czasem zadzwoniła, że nie przyjedzie?
    - Nie. Prawo Murphy'ego działa wtedy, kiedy pół godziny później ona dzwoni, że zmieniła zdanie i jednak przyjedzie, a ty zdążyłeś zeżreć kolację, wychlać wino i spotkać się z Renią Rączkowską.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Cze 27, 2011 21:35

    ---------OooO---------

    Pytanie do rzeźnika:
    - Co pan najbardziej lubi jeść? Ale bezmięsnego.
    - Parówki.

    ---------OooO---------

    Mocno pijany gościu do taksówkarza:
    - Wolny pan?
    - Tak.
    - Zatańczymy?

    ---------OooO---------

    Dwóch kumpli przy piwie:
    - Podobno niedawno się ożeniłeś?
    - Tak.
    - Nooo, to teraz już wiesz, czym jest prawdziwe szczęście.
    - Tak, wiem, ale już jest za późno...

    ---------OooO---------

    Kobieta i mężczyzna, którzy wcześniej się nie znali, przez pomyłkę komputera dostali miejsca w tym samym przedziale pociągu sypialnego. Początkowo byli tym nieco zakłopotani, ale w końcu udało im się zasnąć; kobieta na górnym, mężczyzna na dolnym łóżku. W środku nocy kobieta wychyla się ze swojego posłania i budzi mężczyznę:
    - Przepraszam, że przeszkadzam, ale jest mi potwornie zimno. Czy mógłby mi pan podać jeden z tych zapasowych koców?
    Mężczyzna z błyskiem w oku odpowiada:
    - Mam lepszy pomysł, udawajmy, że jesteśmy mężem i żoną.
    - Dlaczego nie?- odparła zaintrygowana kobieta.
    - Świetnie - ucieszył się mężczyzna. - No to weź sobie sama.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sro Lip 13, 2011 19:08

    ---------OooO---------

    Dwóch kumpli w gościach u trzeciego. Siedzą w kuchni, palą... Jeden z gości do drugiego:
    - A wiesz że cukier rozpuszcza się w wódce tylko dlatego, że jest w niej woda?
    - Co ty powiesz? A w spirytusie?
    - W spirytusie nie, bo tam wody nie ma!
    Zaciekawiony gospodarz przynosi butelkę spirytusu, cukier, nalewa trochę i miesza...
    Jeden gość szeptem do drugiego:
    - A mówiłeś, Misza, że nie ma siły żeby się przyznał że ma spirytus.

    ---------OooO---------

    Podjeżdża beemka pod blok, wysiada dres i wrzeszczy:
    - Kryyyyśkaaa!
    Na balkon na piątym piętrze wypada plastikowa blondzia:
    - Co?!
    - Zrób se grę wstępną. Zaraz przyjdę.

    ---------OooO---------

    Hotel, recepcjonista zagaja do nowo przybyłej pary:
    - Urlop?
    - Tak...
    - A dzieci państwo posiadają?
    - Posiadają...
    - A to tym razem państwo nie zabrali?
    - Nie zabrali...
    - Tylko we dwoje? Romantyczny wypad!
    - Tak...
    - A kto został z dziećmi?
    - Żona.

    ---------OooO---------

    - Czy zauważyłaś, że od czasu jak zaczęliśmy Johnowi płacić pensa za każdy dobry stopień, przynosi ze szkoły same piątki? - zapytał Szkot małżonki.
    - Coś mi się zdaje, że on się po prostu dzieli z nauczycielem.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Lip 18, 2011 09:32

    --------OooO---------

    Wchodzi facet z wadą wymowy do sklepu mięsnego.
    - Fofłose fu hilo młymła!
    - SŁUCHAM?!
    - Fofłose fu hilo młymła!
    - SŁUCHAM?!
    - NO FU HILO MŁYMŁA!
    Sprzedawca wychodzi na zaplecze i mówi do kolegi:
    - Obsłuż klienta, idę do kibla.
    Kolega wychodzi i pyta:
    - Co panu podać?
    - Fofłose fu hilo młymła
    - CZEGO!
    - MŁYMŁA!
    Sprzedawca woła kierownika:
    - Panie kierowniku, może pan zrozumie czego chce ten facet?
    Kierownik chcąc dać przykład personelowi, bardzo uprzejmie:
    - Czym mogę panu służyć?
    - Hucze, FU HILO MŁYMŁA!
    - Mógłby pan powtórzyć?
    - FOCHYLONY SHLEF, FU CHILO MŁYMŁA CHŚIAŁEM!
    Kierownik przypomina sobie, że na zapleczu mają sprzątaczkę z wadą wymowy. Woła ją i tłumaczy o co chodzi, po czym wychodzi na zaplecze.
    Sprzątaczka obsługuje klienta:
    - Fucham chana?
    - Fu hilo młymła!
    Sprzątaczka zważyła, spakowała, skasowała i wychodzi na zaplecze.
    Wszyscy do niej podbiegli.
    - No i co on chciał?
    - No jah fo - fu hilo młymła.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Lip 22, 2011 22:29

    ---------OooO---------

    Przed porodówką czeka tatuś i drze się do swojej żony, wychylającej się oknem na trzecim piętrze:
    - Urodziło się?
    - Urodziło.
    - A co: chłopiec czy dziewczynka?
    - Chłopiec.
    - A do kogo podobny?
    Żona macha ręką:
    - I tak nie znasz...

    ---------OooO---------

    Zataczający się pijaczek zaczepia w parku młodego mężczyznę i mówi:
    - Paaniee, gdzie jaa jesstem???
    - W Łodzi.
    - W łodzii to jaa wiem, ale na jakim oceanie...

    ---------OooO---------

    Mama pyta Jasia:
    - Jasiu dlaczego nie bawisz się już z Kaziem?
    - Mamo, a czy ty byś chciała się kolegować z kimś kto pali, pije i przeklina?
    - Nie Jasiu. - odpowiada dumna mama.
    - No widzisz. Kaziu też nie chce.

    ---------OooO---------

    Potrójny filtr Sokratesa

    W starożytnej Grecji Sokrates był szeroko znany ze swojej mądrości.
    Pewnego razu ten wielki filozof spotkał swojego znajomego, który biegł właśnie do niego by mu coś powiedzieć:
    - Sokratesie czy ty wiesz, co właśnie usłyszałem o jednym z twoich studentów?
    - Zaczekaj chwilę - przerwał mu Sokrates - zanim mi to powiesz chciałbym, byś przeszedł pewien test. Nazywa się testem "Potrójnego filtru"
    - Potrójny filtr?
    - Dokładnie - kontynuował Sokrates - Zanim powiesz coś o moim studencie, spróbujmy przefiltrować to, co chcesz mi powiedzieć.
    - Pierwszy filtr to prawda. Czy upewniłeś się, że to co słyszałeś o moim studencie jest w 100% prawdziwe?
    - No nie, właściwie to tylko to słyszałem...
    - Dobrze, czyli właściwie nie wiesz czy to jest prawda czy fałsz...Przejdźmy do filtru drugiego, filtr dobroci. Czy to, co chcesz mi powiedzieć jest czymś dobrym?
    - Raczej nie, właściwie to coś przeciwnego
    - Czyli chcesz mi powiedzieć o nim coś złego, nie wiedząc nawet, czy to jest prawda.
    Mężczyzna potrząsnął ramionami z zawstydzeniem, a Sokrates kontynuował:
    - Nadal możesz pomyślnie zdać ten test, bo mamy trzeci filtr: użyteczności. Czy to, co chcesz mi powiedzieć o moim studencie, jest dla mnie użyteczne?
    - Niespecjalnie.
    - Zatem - podsumował Sokrates - jeżeli chcesz mi powiedzieć coś, o czym nie wiesz czy jest prawdziwe, ani dobre ani też użyteczne dla mnie... To po co mi to w ogóle mówić?
    Mężczyzna poczuł porażkę i odszedł zawstydzony.

    To jest powód, dla którego Sokrates był uważany za najwybitniejszego filozofa i darzony takim wielkim szacunkiem.

    To również wyjaśnia, dlaczego nigdy się nie dowiedział, że Platon pożyczał jego żonę.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Lip 28, 2011 20:09

    ---------OooO---------

    Procesja pogrzebowa zmierza bardzo, bardzo powoli w stronę cmentarza. Nic dziwnego, bo średnia wieku w pochodzie waha się między 80 a 90 lat. Staruszki z trudem stąpają po błotnistej alejce, chwieją się na silnym wietrze, popłakują w rękawy. Ich Marysia umarła. Nagle, na zakręcie z trumny spada wiązanka. Wandzia schyla się, żeby ją podnieść. Nie jest jej łatwo, bo ma sztywne kolano.
    Gdy w końcu udaje jej się podnieść niesforną wiązankę, Irenka wykrzykuje ze zgrozą:
    - Moja droga Wandziu, co żeś Ty narobiła?! Złapałaś bukiet!

    ---------OooO---------

    Siedem dni z życia czyściocha-żołnierza:
    Dzień 1 - myję nogi
    Dzień 2 - myję ręce
    Dzień 3 - myję się pod pachami
    Dzień 4 - myję głowę
    Dzień 5 - myję się w miejscach intymnych
    Dzień 6 - myję zęby
    Dzień 7 - wymieniam wodę

    ---------OooO---------

    NEVIL - Wto Sie 02, 2011 17:44

    ---------OooO---------

    - Kiedy powstało Tesco w Świebodzinie?
    - 5 lat przed Chrystusem

    ---------OooO---------




    Stirlitz otworzył drzwi od łazienki. Nagle zapaliło się światło.
    "To zasadzka!" - pomyślał Stirlitz. Nie wiedział, że omyłkowo otworzył lodówkę.

    ---------OooO---------

    Siedmioletni chłopiec spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
    Podjeżdża samochód. Kierowca otwiera szybkę i mówi:
    - Wsiadaj do środka dam ci 10zł i lizaka.
    Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Kierowca znów zatrzymuje się przy krawężniku:
    - No wsiadaj. Dam ci 20zł, lizaka i chipsy.
    Chłopczyk pokręcił głową i przyspieszył kroku. Samochód nadal powoli jedzie za nim. Znów się zatrzymuje:
    - No nie bądź taki! Moja ostatnia oferta- 50zł, chipsy, cola i pudełko chupa-chups!
    Chłopczyk odwraca się zdenerwowany i mówi:
    - Odczep się tato! Kupiłeś Matiza i musisz z tym żyć!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Sie 11, 2011 14:00

    ---------OooO---------

    Lekarz zwraca się do blondynki, która chce poddać się kuracji odchudzającej:
    - A ile pani ważyła najmniej ?
    - 2 kg 80 dkg panie doktorze.

    ---------OooO---------

    Biegnie facet za odjeżdżającym z peronu pociągiem, macha rękami, krzyczy... W końcu pociąg znika powoli w oddali, zdyszany facet ciężko opada na ławkę. Podchodzi do niego kolejarz:
    - Co, spóźnił się pan na pociąg?
    - Nie, kuźwa, wyganiałem go z dworca!

    ---------OooO---------

    - Chciałabym coś praktycznego do pokoju dziennego - mówi kobieta w sklepie z dywanami.
    - A ile Pani ma dzieci?
    - Sześcioro.
    - To najpraktyczniejszy byłby asfalt.

    ---------OooO---------

    Kobieta jest jak wino.
    Im starsza tym więcej czasu powinna spędzać w piwnicy.

    ---------OooO---------

    No, córeczko, pokażmy mamusi, jak się ładnie nauczyłaś nazw miesięcy:
    - Sty…?
    - Czeń!
    - Lu…?
    - Ty!
    - A dalej sama!
    - Rzec, cień, aj, wiec, piec, pień, sień, nik, pad i dzień!

    ---------OooO---------

    - Dlaczego ludzie w Etiopii nie piją wódki?
    - Tak na pusty żołądek?

    ---------OooO---------

    Żyd prosi Boga o pomoc:
    - Panie, co ja mam robić? Co robić? Mój syn się ochrzcił!
    Bóg na to:
    - Icek... Ja nie wiem... Mój syn też się ochrzcił.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Sie 19, 2011 12:00

    Idzie zając z prezerwatywami na uszach. Spotyka go wilk:
    - Zając, po co ci te prezerwatywy na uszach?
    - A bo jestem smutny, mam kiepski humor i w ogóle szkoda gadać...
    - No dobra, a prezerwatywy?
    - Podkreślają mój ch...wy nastrój...


    W środku nocy patrol policji zatrzymuje prostytutkę. Po spisaniu personaliów policjant pyta ją o zawód.
    - A tak chodzę... od latarni do latarni.
    - Policjant do kolegi: Wacek pisz - pogotowie energetyczne.

    Po otwarciu testamentu okazało się, że zmarły zostawił cały majątek nie żonie, ale innej kobiecie. Rozżalona wdowa postanowiła zmienić napis na nagrobku. Załamany kamieniarz lamentuje:
    - Nic się już nie da zrobić, wczoraj wykułem napis "Spoczywaj w pokoju"!
    Na to wdowa:
    - To niech pan dopisze: "Dopóki się nie spotkamy"!

    NEVIL - Sob Sie 20, 2011 13:54

    - Zobacz kochanie, tam stoi ten facet, co mnie wczoraj uratował, gdy się na basenie topiłam...
    - Tak, poznaję go, już mnie dziś trzy razy przepraszał!


    Przykazania szczęśliwego pracownika
    1. Człowiek rodzi się zmęczony i żyje, aby odpoczywać.
    2. Kochaj swe łóżko jak siebie samego.
    3. Odpoczywaj w dzień, abyś mógł spać w nocy.
    4. Jeśli widzisz kogoś odpoczywającego, pomóż mu.
    5. Praca jest męcząca więc należy jej unikać.
    6. Co masz zrobić dziś zrób pojutrze, będziesz miał dwa dni wolnego.
    7. Jeśli zrobienie czegoś sprawia Ci trudność, pozwól zrobić to innym.
    8. Nadmiar odpoczynku nikogo nie doprowadzi(ł) do śmierci.
    9. Kiedy ogarnia Cię ochota do pracy, usiądź i poczekaj aż Ci przejdzie.
    10. Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia.


    Wchodzi nagusieńka kobitka do taksówki, zapina pasy, czeka aż kierowca ruszy, ale drajwer siedzi i się gapi cały czas w lusterko.
    - Co Pan sie tak patrzy? Nagiej babki pan nie widział?
    - Nie no, widziałem, ale się zastanawiam skąd Pani wyciągnie pieniądze za kurs..

    Gospodarz oprowadza kandydata na lokatora.
    - Tu poprzednio mieszkał pan inżynier i on robił różne doświadczenia chemiczne.
    - O! A ta plama na suficie to pewnie wynik tych doświadczeń?
    - Nie... To sam pan inżynier...

    Uczniowie
    Panie władzo! Szybko! Tam za rogiem ulicy... - wołają dwaj zadyszani chłopcy do przechodzącego policjanta.
    - Co się stało?
    - Tam... nasz nauczyciel...
    - Wypadek?!
    - Nie... on nieprawidłowo zaparkował!

    Para zakochanych spaceruje po parku:
    - Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię...
    - To znaczy?
    - Hmmm... a może przytul jak Abelard swą Heloizę...
    - Czyli jak?
    - Jak?! Srak! Czytałeś [...] cos w ogóle?
    - Tak! Nasza Szkapę. Ugryźć cie w dupę?

    NEVIL - Pon Sie 22, 2011 22:33

    ---------OooO---------

    Więc mówi pan, doktorze, że to jest 23 tydzień ciąży?
    - Tak, absolutnie.
    - Dokładnie 23, a nie 27?
    - Żadnych wątpliwości - 23 tydzień.
    - Boże... Nie za tego za mąż wyszłam...

    ---------OooO---------

    Wielki bal, gdzie bawi się cała arystokracja dwóch sąsiednich królestw.
    Gdzieś w kącie sali toczy się rozmowa dwóch nadwornych błaznów:
    - Ty, a ten wasz książę to dzisiaj sam na imprezie?
    - Ano, sam.
    - Jak to? Przecież jeszcze w zeszłym roku zjeździł całe królestwo, żeby odnaleźć tajemniczą pannę, na którą będzie pasował zgubiony podczas balu pantofelek.
    - Ano, zjeździł.
    - I co? Znalazł?
    - Ano, znalazł, jednak okazało się, iż panna okrutnie z niego zakpiła.
    - Tak? I co dalej?
    - Ano, nic. Kazał ją powiesić za jaja.

    ---------OooO---------

    Prokurator:
    - Aż pięciu świadków widziało, jak oskarżony bije poszkodowanego.
    Obrońca:
    - To jeszcze o niczym nie świadczy. Ja mogę przyprowadzić dziesięciu, którzy tego nie widzieli...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Sro Wrz 14, 2011 08:24

    ---------OooO---------

    Detaliczny przedstawiciel handlowy firmy kosmetycznej stuka do drzwi jednego z domów. Otwiera dość młoda kobitka, z dużym biustem. Wokoło biega trójka dzieciaczków.
    - Czy mogę pokazać produkty? - pyta komiwojażer.
    - Oczywiście.
    Koleś wyjmuje towary i pyta mamuśkę, czy zna choć jeden z nich.
    - Tak. Wazelinę. Często jej używamy z mężem.
    - Oooo.... Do czego?
    - Do seksu.
    - Proszę pani, działam w tej branży już 9 lat. Do tej pory wszyscy mówili, że smarują wazeliną zawiasy. Ewentualnie łańcuch w rowerze. A pani tak bezpośrednio... Jak państwo tego używają?
    - Normalnie. Smarujemy klamkę drzwi od sypialni, żeby dzieciaki nie otworzyły.

    ---------OooO---------

    Znalezione na jednym z for internetowych. Kto wie, na którym? :)

    Historia o piekielnym, którego spotkała zasłużona kara.

    Do warsztatu przyjechał jeden z klientów "których nie obsługujemy".
    Gość podpadł już nieraz, piekielny - to mało powiedziane. Już dawno temu skończyło się tym, że Szef odmówił mu napraw i odesłał do konkurencji. Pocztą pantoflową wiedzieliśmy, że krok ten konkurencji zysków nie przysporzył, a wręcz posądzali nas o sabotaż za pomocą tego
    jegomościa.

    Tym razem jednak przyjechał skruszony, prosił, prawie błagał, żebyśmy jednak zrobili wyjątek, on będzie grzeczny tylko "błagam zróbcie coś".
    W samochodzie coś uporczywie stukało, doprowadzając ponoć do rozpaczy.

    Podobno nikt nic nie mógł zrobić. Zlecenie zostało w końcu przyjęte.

    Faktycznie, podczas jazdy po dziurach - stuka gdzieś z tyłu. Drobiazgowe sprawdzanie zawieszenia - bez rezultatu. Wyjęliśmy z auta
    wszelkie ruchome przedmioty, częściowo zdemontowaliśmy wykładzinę podłogi i tylne siedzenia - "stukacz" pozostaje nieuchwytny.

    Zaczynałem demontować tapicerkę, kiedy klient jednak nie wytrzymał. Wszczął iście piekielną awanturę, czemu tak długo, sami debile na
    warsztacie, on nam pokaże, on to, on tamto...

    Szef kazał klientowi wyjść na godzinę, mnie natychmiast wszystko składać, klient ma sobie
    za godzinę zabrać auto. Ucichło, piekielny poszedł.

    Mnie jednak nie dawało spokoju i skoro już miałem do połowy rozmontowane - zdjąłem do końca obicie tylnego słupka. Przez otwór w profilu zobaczyłem przyczynę stukania, zapewne prezent od innego mechanika, któremu facet zalazł za skórę... niewielki klucz oczkowy, zawieszony na drucie. Na kluczu była przyczepiona karteczka z napisem "Ale się ch..ju naszukałeś".

    Wybuch mojego histerycznego śmiechu przywołał Szefa i kolegów. Po chwili śmiali się już wszyscy. Kiedy już ochłonęliśmy, niepewnie
    spytałem Szefa:
    - Co mam z tym zrobić?
    - Jak to co? Poskładaj panu ładnie samochód, tylko żeby niczego nie brakowało! - jego spojrzenie było WYMOWNE. Poskładałem.

    Wyzywając nas i złorzecząc klient zabrał auto. Więcej nas nie odwiedzał.

    Jak się okazuje wnerwieni mechanicy potrafią być równie mściwi jak budowlańcy.

    ---------OooO---------

    Spotyka się trzech przedstawicieli różnych religii i próbują dowieść , czyj Bóg jest najlepszy. Jak wiadomo miarą wielkości Boga są dokonane cuda. Tak więc zaczyna katolik i opowiada:
    - Jest pożar, pali się kościół, ogień się rozprzestrzenia. Po straż zadzwonić nie można bo jest akurat strajk, woda w rzece wyschła... więc co robić? Padam na kolana i zaczynam się modlić zarliwie. Bóg wysłuchał moich próśb, spadł deszcz i pożar został ugaszony...
    - No tak - powiada muzułmanin - twój Bóg jest wielki ale mój jeszcze większy. Idziemy kiedyś przez pustynię. Susza, żar leje się z nieba. Zapasy wody dawno się skończyły. Myślę czas umierać... Padam na twarz i dalej modlić się z całego serca. I tu nagle cud. Za następną wydmą piękna cudowna oaza. Fontanny, strumienie, kobiety i wino...
    - Wasi Bogowie są naprawdę wielcy - mówi żyd. Ale powiadam wam, mój jest największy. Jest sobota, szabas, mnie nic brudnego nie wolno dotknąć... idę sobie patrzę, a tu w rynsztoku leży taaaka wielka kupa pieniędzy. Aj waj uś... co robić? Padam na kolana, zamykam oczy i modlę się żarliwie jak nigdy w życiu. Otwieram oczy - a tu prawdziwy cud!!!! Tam wszędzie sobota, a tylko w tym jednym miejscu środa.

    ---------OooO---------

    Starszy, głuchawy pan z zadowoloną miną pyta lekarza:
    - Jak pan powiedział, doktorze? Wyglądam jak arystokrata?
    - Nie. Powiedziałem, że wygląda to na raka prostaty.

    ---------OooO---------

    - Boże?
    - Tak, Adamie?
    - Co się wczoraj wieczór działo? Gdzie moje trzy żebra?
    - Jak to co? Popiłeś i zachciało ci się dziewczynek.

    ---------OooO---------

    Żona do męża:
    - Wiesz kochanie, ta para, co mieszka nad nami... Oni się bardzo kochają. On ją całuje na powitanie i na pożegnanie. Czy ty nie mógłbyś też tak robić?
    - Daj spokój! Prawie jej nie znam.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Wrz 30, 2011 18:11

    ---------OooO---------

    - W nocy Kowalski wraca pijany do domu. Żona śpi. W sypialni jest zupełnie ciemno. Kowalski przez chwilę obija się o meble, aż w końcu zdenerwowany woła:
    - Ty, Zocha! Zacznij narzekać, bo nie mogę znaleźć łóżka!


    ---------OooO---------

    Dowcip rybacki:
    - Po czym poznać wiek ryby?
    - Po... oczach. Im dalej od ogona, tym starsza...

    ---------OooO---------

    Mąż wchodzi na wagę łazienkową i z całej siły wciąga brzuch. Żona patrzy na to z politowaniem i pyta:
    - Myślisz jełopie, że ci to pomoże?
    - Oczywiście, że pomoże. Tylko w ten sposób mogę zobaczyć ile ważę.

    ---------OooO---------

    - Jaka jest różnica pomiędzy błędami literata a błędami lekarza?
    - Błędy literata można pokryć korektorem, natomiast błędy lekarza tylko ziemią.

    ---------OooO---------

    - Chyba mój sąsiad znowu bimber pędził...
    - Skąd ten wniosek?
    - Jego króliki znów sprały mojego dobermana!

    ---------OooO---------

    - Czym się różni mąż od narzeczonego?
    - Zamiast kwiatów kupuje warzywa.

    ---------OooO---------

    - Halo, infolinia medyczna? Proszę mi powiedzieć, gdzie kupię viagrę dla kobiet?
    - Proszę pana, w dowolnym sklepie jubilerskim.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Paź 10, 2011 12:02

    ---------OooO---------

    Kochanek chce od ciebie tylko jednego, a mężowi to i zupę, i drugie, i deser...

    ---------OooO---------

    Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi:
    - Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy?
    - Parkowałam....

    ---------OooO---------

    - Kochanie, czy zdajesz sobie sprawę, że w pewnym sensie mój ginekolog zna mnie lepiej, niż ty?
    - Co ja mogę, ja jestem userem, a on adminem.

    ---------OooO---------

    Stoi dwóch studentów politechniki. Podchodzi trzeci. Też pijany.
    Stoją dwie studentki wydziału elektrycznego. Podchodzi trzecia, też brzydka.

    ---------OooO---------

    Zebranie.
    - Ktoś z państwa chciałby coś dodać?
    - Tak, ja bym chciał coś dodać.
    - Słucham?
    - Dwanaście plus siedem, dziękuję.

    ---------OooO---------

    Gajowemu ktoś kradł w lesie choinki. Nie wiedział jak sobie z problemem poradzić, więc wezwał młodego asystenta i kazał mu iść się schować i zobaczyć kto kradnie drzewka.
    Młody poszedł, schował się, obserwuje i...i faktycznie, ktoś kradnie choinki! Rąbią i tną, aż furczy. Wraca młody do gajowego i mówi:
    - Kradną
    - Ale kto kradnie?!?!
    - Nie wiem...jacyś Hiszpanie albo Meksykanie...
    - A skąd wiesz, że to Hiszpanie??
    - A bo ich podsłuchałem jak gadali: "Kończita? Jeszcze tekilka".

    ---------OooO---------

    ONA - Ginekolog powiedział, że aż do porodu zero seksu!
    ON - A co ci powiedział laryngolog?

    ---------OooO---------

    Dzień wypłaty w Straży Miejskiej.
    Kasjerka kolejno woła wg listy:
    - Kowalski!... 4000,- tutaj podpisz!
    - Nowakowski!... 4200,- tutaj podpisz!
    - Śmieszny!... 4400,- tutaj podpisz!
    - Ogórek!... 4800,- tutaj podpisz!
    - Razem!... 17400,- RAZEM!... najwięcej zarabia, a nigdy nie przychodzi

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Lis 04, 2011 09:58

    ---------OooO---------

    Ogłoszenie:
    Słońce, piasek i woda. Zatrudnię do pracy przy betoniarce.

    ---------OooO---------

    W sklepie:
    - Poproszę ziarnko kawy!
    Ekspedientka znacząco kręci palcem po czole
    - Może być zmielone?

    ---------OooO---------

    Wpada facet do sklepu muzycznego.
    - Czy są płyty Tadeusza Chyły?
    - Nie ma.
    - A były?
    - Też nie ma.

    ---------OooO---------

    - Dlaczego kapitan Wrona nie informował osobiście pasażerów o zagrożeniu?
    - Bo nie chciał krakać.

    ---------OooO---------

    Rozbitek z zatopionego statku ostatkiem sił dopływa do bezludnej wyspy i ze zdumieniem widzi, że na brzegu stoi jego żona.
    - Gdzieś Ty się znowu podział?! - woła - Przecież statek zatonął już wczoraj!

    ---------OooO---------

    Turyści! Jeśli kiedyś, gdzieś straszliwie się zgubicie... oto co należy uczynić: rozglądamy się bacznie wokół, wybieramy jedną, pierwszą lepszą drogę i konsekwentnie trzymamy się jej do samego końca. Potem, z Rzymu to już łatwizna...

    ---------OooO---------

    Jak przychodzisz pijany do domu, to zacznij przeszukiwać łóżko, szuflady i wszystko co się da, a gdy żona spyta czego szukasz, odpowiedz:
    - Odrobiny zrozumienia!

    ---------OooO---------

    - Zeniuś, może byśmy poszli na tańce? Objąłbyś mnie tak jak kiedyś?
    - Jadzia, daj spokój! Wtedy byłem po 7 piwach i ćwiartce...

    ---------OooO---------

    Małżonkowie wpadają na dworzec kolejowy, co sił biegną na peron, niestety, za późno. Mąż odwraca się do żony i krzyczy:
    - Gdybyś się tak nie guzdrała, to byśmy zdażyli!
    - Gdybyś mnie tak nie poganiał, to byśmy krócej czekali na następny!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Lis 13, 2011 14:52

    ---------OooO---------

    Pewien młody człowiek po zrobieniu dyplomu, dostał od swojej zamożnej rodziny bilet na rejs luksusowym statkiem pasażerskim. Radzi się kumpli, co ma ze sobą zabrać.
    - ...dobrą torbę podróżną, wygodne buty, kilka koszul, spodnie-bermudy, elegancki garnitur na wieczorne rauty, tabletki przeciwko chorobie morskiej i oczywiście kondomy... - wyliczają koledzy.
    Facet robi zakupy z listą w ręku. Dochodzi do apteki.
    - Dwadzieścia prezerwatyw i dwadzieścia tabletek przeciwwymiotnych - zamawia.
    Aptekarz, podając towar, stwierdza ze współczuciem:
    - Jak panu to nie służy, to może się nie zmuszać...?

    ---------OooO---------

    - Ja się pytam, kiedy mi pan oddasz dług?
    - To zależy w czym pan chcesz go odzyskać. W dolarach czy w złotówkach?
    - A co to ma za znaczenie?
    - Bo jak w dolarach, to nie dostaniesz pan ani centa, a jak w złotówkach, to ani grosza.

    ---------OooO---------

    Lublin. XV wiek. Po krużganku swojego pałacu niecierpliwie krąży książę. Oczekuje listu od ukochanej. Czeka już trzy dni i trzy noce. Nagle na horyzoncie zauważa pocztowego gołębia. Wyczerpany podróżą gołąb ląduje niedaleko księcia. Ten cały szczęśliwy chwyta list, który dostarczyło ptaszysko, drżącymi z emocji dłońmi otwiera kopertę i czyta:
    "Miecze Kuję. Niedrogo!"

    ---------OooO---------

    Wraca blondynka do swojego mieszkania i słyszy odgłosy z sypialni. Odgłosy są jednoznaczne... Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego męża z obcą kobietą... Wybiega z sypialni, otwiera schowek, wyjmuje pistolet, przeładowuje, przykłada sobie do skroni... i w tym momencie mąż krzyczy:
    - Kochanie, nie rób tego, ja ci wszystko wytłumaczę!
    Blondynka patrząc na niego groźnie, krzyczy:
    - Zamknij się! Ty będziesz następny!

    ---------OooO---------

    Góry. Malarz maluje pejzaż. Podchodzi baca, patrzy jak artysta wiernie kopiuje widok i mówi:
    - [...], ile to się człowiek musi namęczyć, jak nie ma aparatu.

    ---------OooO---------

    Mąż dzwoni do żony:
    - Witaj, kochanie!
    - Jurek, gdzie ty teraz jesteś?!
    - Ach, kochanie, pamiętasz tego jubilera, u którego kupiliśmy nasze obrączki?
    Żona jedwabistym głosikiem:
    - Tak, tak, mój najmilszy kochany misiu... A co ty kupujesz u tego jubilera?
    - Nie, kochanie, niczego nie kupuję... Jestem dokładnie naprzeciwko w knajpie z kolegami.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Gru 08, 2011 19:53

    ---------OooO---------

    Są ludzie, którzy zwracają się ku religii szukając odpowiedzi na pytania.
    I są tacy, którzy używają Google.



    ---------OooO---------

    Gmail jest chyba kobietą. Wciąż prosi o opinię o swoim nowym wyglądzie...



    ---------OooO---------

    Według najnowszych badań przeprowadzonych przez międzynarodowych psychologów są dwie główne przyczyny, dla których mężczyźni spędzają wieczory w knajpie:
    1) Nie mają kobiety
    2) Mają kobietę



    ---------OooO---------

    - A czemu ty się nie golisz?
    - Bo nie mam kobiety dla której musiałbym się golić.
    - A dla siebie?
    - A dla siebie piwo kupuję.



    ---------OooO---------

    – Mojsze, a skąd ty masz taki ładny zegarek?
    – Tate mi sprzedał, jak umierał.



    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Gru 25, 2011 16:38

    ---------OooO---------

    Rabin wywiesił przed wejściem do synagogi kartkę:
    "Wchodzenie do bożnicy bez nakrycia głowy jest takim samym grzechem jak cudzołóstwo."
    Na drugi dzień pojawił się dopisek:
    "Próbowałem obydwu, zapewniam, że różnica jest kolosalna!"

    ---------OooO---------

    Do dyrektora cyrku przychodzi kobieta - mała, szczuplutka w okularach - i proponuje:
    - Chcę być u was pogromcą tygrysów.
    Dyrektor, skrywając uśmiech:
    - No dobra, spróbujmy. Tam, w tamtej klatce, tygrysy się rozbestwiły. Pani idzie i uspokoi.
    Babka idzie do klatki, spokojnie otwiera drzwi, wchodzi i krzyczy:
    - MORDY W KUBEŁ, GNOJE!!!
    Tygrysy momentalnie uspokoiły się, jeden się nawet ze strachu posikał. Zaskoczony dyrektor pyta:
    - Dlaczego chce pani u nas pracować?
    - Męczy mnie obecna praca.
    - A co pani robi?
    - Jestem wychowawcą w gimnazjum.


    ---------OooO---------

    - Rebe, poznałem świetną dziewczynę i mam zamiar ja poprosić o rękę.
    - Icek, ale któż to ona jest? Jak się nazywa?
    - Goldberg.
    - A to bardzo stare żydowskie nazwisko. To bardzo dobrze.
    - A czy jest bogata?
    - Tak Rebe jest bardzo bogata.
    - A jak ma na imie?
    - Whoopi.


    ---------OooO---------

    Rozmowa chłopaka z dziewczyną:
    - Ilu miałaś partnerów seksualnych?
    - Trzech... A, nieeeeeee... Dziewięciu. Przypomniała mi się jeszcze jedna sytuacja.


    ---------OooO---------

    W przedziale pociągu siedzi mama z synkiem a na przeciwko nich facet. Mama zagłębiona w lekturze, nie zwraca uwagi jak synek dokazuje, kopiąc, szczypiąc i chlapiąc napojem podróżnego na przeciw. Po godzinie takiej zabawy, podróżny wstaje i udaje się w kierunku wyjścia. Za dziesięć minut jednak wraca na swoje miejsce.
    - Jaka tu stacja była proszę pani?
    Zagaduje mamuśkę.
    - Nie wiem proszę pana - czytam!
    - No to niech się pani dowie, bo pani synek na niej wysiadł.


    ---------OooO---------

    Przy wspólnym obiedzie rozmawiają katolik, protestant, muzułmanin i żyd.
    Katolik: jestem tak bogaty, że zamierzam kupić CitiBank.
    Protestant: Ja jestem bardzo bogaty i kupię sobie General Motors.
    Muzułmanin: Ja jestem bajecznie bogatym księciem... Kupię Microsoft
    Zapadła cisza, wszyscy czekają co odpowie żyd. Ten spokojnie zamieszał kawę, oblizał łyżeczkę i odłożył ją na spodek. Popatrzył na pozostałych biesiadników i mówi: A ja nie sprzedaję.


    ---------OooO---------

    - Jakbyś mógł zacząć życie od nowa co byś zrobił na początek?
    - Darłbym ryja, żeby mi odcięli pępowinę.

    ---------OooO---------

    Spięcie na drodze. Wpieniony facet krzyczy:
    - Kobieto, robiłaś kiedyś prawo jazdy?!
    - Więcej razy od ciebie, baranie!


    ---------OooO---------

    Jaką kolędę nucą niemowlęta?
    - "Dzisiaj w bet...lejem."


    ---------OooO---------

    - Wiesz tato, jak dorosnę, to zostanę muzykiem.
    - Synu, albo jedno albo drugie.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Sty 05, 2012 09:30

    ---------OooO---------

    Pasażerka w autobusie przeprasza siedzącego obok niej staruszka:
    - Tak mi przykro, że usiadłam na pańskich okularach.
    - Nic nie szkodzi - odpowiada uprzejmie staruszek - moje okulary nie takie rzeczy widziały...


    ---------OooO---------

    - Kochanie czy mój tyłek wygląda w tym grubo?
    - Chcesz znać prawdę?
    - Tak.
    - Sypiam z twoją siostrą.


    ---------OooO---------

    Ziemia bez problemu mieszcząca przeszło 6 miliardów ludzi jest niewielką planetą krążącą wokół ponad trzysta tysięcy razy większego słońca. Słońce jest tylko jedną z setek miliardów gwiazd, z których składa się Droga Mleczna. Z kolei nasza galaktyka jest tylko jedną z miliardów galaktyk wchodzących w skład naszego wszechświata. I z tej perspektywy należy rozpatrywać, czy zjedzenie kilku kawałków ciasta więcej ma jakieś znaczenie.


    ---------OooO---------

    Japończycy wynaleźli metodę zagęszczania alkoholu. Wyprodukowali wódkę 300% i aby ją przetestować udali się do Rosji (wszak po sąsiedzku). Spotkali chłopa, który ciągnikiem pole orał. Zaproponowali:
    - Może chcesz darmowej wódeczki chlapnąć
    Rolnik się zgodził. Wypił szklankę, drugą, siadł z powrotem na ciągnik i
    pojechał dalej, jakby nigdy nic. Za chwilę zatrzymał się, wyskoczył na
    pole, poturlał się po ziemi i wsiadł z powrotem. Japończycy postanowili sprawdzić co się stało:
    - Cóż to, niedobra wódka?
    Na co traktorzysta:
    - Wódka w porządku. Ale jak beknąłem, to kufajka zajęła mi się ogniem...

    ---------OooO---------

    NEVIL - Czw Sty 19, 2012 19:34

    Poczta Polska nie zawsze jest zła. Autentyk :

    Stoję sobie w kolejce na poczcie w jednej z krakowskich placówek. Przede mną stoi starsza pani [SP], która mówi do pani w okienku [P]:
    [SP] Chciałabym wysłać ten list przyjaciółce na urodziny, tylko, wie pani.. Ona ma urodziny dzisiaj, a ja dopiero wysyłam...
    [P] Przybić nieczytelnie datę?
    [SP] Tak, poproszę.
    Bach! I pieczątka przybita (oczywiście nieczytelnie):)
    ---------OooO---------
    Chłop stoi na balkonie i chce skakać! Na to żona spokojnie idzie na balkon i mówi do małżonka:
    - Baranie, ja tobie tylko rogi doprawiłam, a nie skrzydła!

    ---------OooO---------

    - Cześć. Co u Ciebie i coś taki zmarnowany?
    - W zasadzie wszystko w porządku, tylko palce mnie strasznie bolą.
    - A co się stało?
    - Wczoraj na czacie mieliśmy imprezę i całą noc śpiewaliśmy.


    ----------OooO-----------------------

    Dzieciak z budy przyszedł do domu z podbitym okiem. Tego samego dnia rodzice zostali wezwani na dzień kolejny do dyrektora szkoły.
    - Jak państwo z pewnością zauważyli - rzecze pryncypał - Adrian uczestniczył w szkolnej bójce.
    - Tak, rzeczywiście musiał mieć miejsce jakiś incydent...
    - Ale nie to jest najważniejsze. Otóż Państwa syn wraz z kolegą, z którym się bił przyjęli sobie dość ciekawą linię obrony, której trzymają się z podziwu godnym uporem. Mało tego - wszyscy świadkowie zajścia - uczniowie oczywiście - także potwierdzają ich wersję zdarzeń.
    - ???
    - Proszę sobie wyobrazić, że pytani o okoliczności zajścia zgodnie utrzymują, że chcieli sobie "żółwika" przybić na korytarzu, ale przez parę minut nie mogli trafić...


    ---------OooO---------

    Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece.
    - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i
    jakieś zdanie przepisał błędnie?
    - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
    - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
    - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci jedna z pierwszych kopii i zobaczysz,
    że nic a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś...
    - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i
    poszedł szukać mistrza. Znalazl go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się
    wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze...
    - Mistrzu co się stało?!?
    - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie".

    --------------OooO----------------------

    NEVIL - Pon Sty 30, 2012 18:07

    ---------OooO---------

    W okopach dwóch młodych mężczyzn rozmawia, a nad głowami świszczą im kule.
    - Jak się tutaj znalazłeś?
    - Jestem kawalerem, lubię wojnę więc poszedłem na ochotnika. A ty?
    - ...Jestem żonaty, lubię spokój więc poszedłem na ochotnika.

    ---------OooO---------


    - Tato, to jest Ewelina. Będzie z nami mieszkać.
    - Ile czasu?
    - Godzinę, maks półtorej.


    ---------OooO---------

    - Kto ci podbił oko?
    - Wyciągałem dziewczynę z wody.
    - I ona cię tak urządziła?
    - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki.


    ---------OooO---------

    - Jasiu, powiedz nam - pyta ksiądz na lekcji religii - co musimy zrobić, aby otrzymać rozgrzeszenie?
    - Musimy grzeszyć, proszę księdza.


    ---------OooO---------

    Wraca chłop do domu z delegacji, wita się, wręcza prezenty. W końcu zasiada przed michą i telewizorem. Patrzy dookoła i woła do pięcioletniej córeczki:
    - Dziubasku, czy widziałaś gdzieś pilota?
    - Pilota? Nie widziałam... Ale był listonosz, hydraulik i kilka razy sąsiad z naprzeciwka...


    ---------OooO---------

    Strażak, ratując ludzi z wraku samochodu zagaduje do pasażera:
    - Widzi pan? Nie przypiął pan pasów i ma pan połamane żebra... co najmniej. A kierowca zapiął pasy i siedzi sobie spokojniutko... jak żywy.


    ---------OooO---------

    Jadą zatłoczonym autobusem dwie koleżanki. Nagle jedna mówi:
    - Wiesz, będę miała dziecko.
    - Z kim?
    - Nie wiem. Nie mogę odwrócić głowy.


    ---------OooO---------

    Obok siebie w autobusie stoją dwie osoby: Ona i On. Ona spojrzała, na niego, on na nią.
    - Informatyk - pomyślała studentka.
    - Studentka - pomyślał bezdomny.


    ---------OooO---------

    Do egzaminatora podchodzi jakiś facet i mówi:
    - Mój syn ma jutro egzamin. Ale na pewno go nie zda.
    Na to egzaminator:
    - Mogę się założyć z panem o 1000 złotych, że jednak zda.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Lut 13, 2012 21:27

    ---------OooO---------

    Przychodzi facet do sklepu monopolowego i mówi:
    - Poproszę jakieś wino na dwudziestą rocznicę ślubu.
    Sprzedawca patrzy na półki, na gościa i pyta:
    - Chce pan świętować czy zapomnieć?

    ---------OooO-----------------------------------------

    W przedziale kolejowym facet żuje jakieś brązowe ziarenka. Zaintrygowany towarzysz podróży spytał, co to jest.
    - To pestki jabłka na poprawę intelektu - padła odpowiedź.
    - Naprawdę? Mogę się poczęstować?
    - Jasne. Dwa złote za sztukę.
    Mężczyzna kupił cztery pestki, włożył do ust i po chwili krzyknął:
    - Oszukał mnie pan. Za 8 zł kupiłbym cztery kilo jabłek!
    - Oooo... Pestki zaczynają działać!

    ------------------------OooO--------------------------------------------

    Wykoleił się pociąg wiozący polskich posłów. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze, karetki i śmigłowce. Gdy przybyli okazało się, że nie ma żadnych ciał. Szef ratowników pyta okolicznych mieszkańców:
    - Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
    - Pochowalim.
    - Wszyscy zginęli, co do jednego?
    - No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam, panie, politykom wierzył...

    ----------------------------------OooO----------------------------------------------

    - Co wy tam robicie na tych próbach chóru?
    - Pijemy wódkę i gramy w karty.
    - To kiedy śpiewacie?
    - Jak wracamy do domu...

    ---------------------------------OooO-------------------------------------------

    Pracownik często spóźniał sie do pracy, bo zasypiał. Kierownik zagrozili chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików.
    Któregoś dnia budzi sie rano 8:15 (do pracy na 8-ą). Budziki nawet nie gdaknęły. Przerażony leci do sąsiada - dentysty i mówi:
    - Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że miałem wypadek.
    Po zabiegu, pyta dentysty ile sie należy, ten mówi 400 zł. Gość zdziwiony mówi, że normalnie jest 40 zł. od sztuki, dentysta na to:
    - Tak ale dzisiaj jest niedziela..

    ---------------------------------OooO----------------------------------------------

    NEVIL - Nie Lut 26, 2012 12:45

    ---------OooO---------

    - Halo, taxi?
    - Tak.
    - Czy zawieziecie mnie do stolicy Niemiec?
    - Oszalał pan? Wie pan, jak daleko leży Berlin?
    - Berlin... Sześć liter... pasuje!


    ---------OooO---------

    W kwiaciarni
    - To już ostatni bukiet, który kupuję w waszej kwiaciarni.
    - Czyżby miał pan zamiar korzystać z innej?
    - Nie. Jutro się żenię.


    ---------OooO---------

    Początkujący poeta do żony:
    - Nie mogę nigdzie znaleźć wiersza, który wczoraj napisałem. Może nasz Michałek go wyrzucił?
    - No co ty? On jeszcze nie umie czytać.


    ---------OooO---------

    Wraca zmęczony mąż z pracy. Żona pyta:
    - Zrobić ci kotlety?
    - Zrób.
    - Ale mięsa nie mam...
    - To nie rób.
    - Cooo?! Nie smakuje ci moja kuchnia?


    ---------OooO---------

    Ojciec przyjeżdża do syna na studia odwiedzić go w akademiku
    i zrobić mu zarazem niespodziankę. Znajduje więc jego
    pokój, puka i pyta:
    -Czy tu mieszka Janek Nowak?
    A głos ze środka pokoju mu odpowiada:
    -Taaa, weź go połóż pod drzwiami!


    ---------OooO---------

    - Jakie były ostatnie słowa lekarza skierowane do Whitney Houston?
    - Houston, mamy problem.


    ---------OooO---------

    - Dzień dobry. Poproszę Butapren.
    - Co? Narkoman?
    - Nie. But mi się rozerwał.
    - I co? Myślisz, że jak się kleju nawąchasz, to się zrośnie?


    ---------OooO---------

    Porządek wg mężczyzny: gdy można wszystko znaleźć.
    Porządek wg kobiety: gdy nic nie ma na wierzchu.
    Pytanie: jak to połączyć?


    ---------OooO---------

    W parku na ławce facet gra z psem w pokera:
    - Ale mądry pies - zachwyca się przechodzień
    - No, jeszcze nie za bardzo... Jak mu przychodzi dobra karta, to głupi macha ogonem.

    ---------OooO---------

    - Dlaczego Rysiek z Klanu zmarł?
    - Bo złapał wieniec na pogrzebie Hanki...

    ------------------OooO----------------------------

    Gościowi, który nie miał obydwóch nóg zabrali rentę, facet się odwołał, to mu odpisali, że może śpiewać w chórze, a do tego nogi nie są mu potrzebne.

    ---------------OooO-----------------

    NEVIL - Wto Mar 06, 2012 13:29

    ---------OooO---------

    - Masz majtki w księżyce?
    - Nie. A dlaczego pytasz?
    - Bo masz nieziemski tyłek.

    ---------OooO---------

    Paweł mówi do Michała:
    - Jestem gotów wyjechać na wakacje, ale tym razem mam nieco inny plan niż zazwyczaj. Trzy lata temu wakacje w Hiszpanii, a Marysia zaszła w ciażę. Dwa lata temu wyjazd do Włoch i ona znowu w ciąży. W zeszłym roku Majorka i kolejna ciąża.
    Michał pyta:
    - To jakie są twoje plany na obecny rok?
    Paweł odpowiada:
    - Zabieram ją ze sobą!


    ---------OooO---------

    – Jakie jest święto na „y”?
    – Ymynyny!

    --------------OooO-----------

    Rosyjski prezydent zwiedza zakład pracy. Podchodzi do jednego
    stanowiska, gdzie przy maszynie
    pracuje mężczyzna, i pyta go:
    – A jakbyście wypili setkę, to pracowalibyście?
    – Pracowałbym – odpowiada pracownik.
    – A jakbyście wypili ćwiartkę, to pracowalibyście?
    – Oczywiście, że pracowałbym.
    – A jakbyście wypili pół litra, pracowalibyście?
    – Przecież pracuję…



    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Mar 12, 2012 17:40

    ---------OooO---------

    – Każdy może się pomylić – powiedział jeż, schodząc z drucianej szczotki.

    ---------OooO---------

    Sprzedam elektrohydrogumonapawarkę z przyczłapem do termobulbulatora.
    Zlecę. Kaskader.
    Wrurze. Hydraulik.
    Działkę uzbrojoną niedrogo kupię. Narkoman.
    Wierzący rolnik kupi bożą krówkę.
    Sprzedam cudowną lampę z Dżinem i tonikiem. Alladyn jr.
    Sprzedam koguta. Tel. 997.
    Zamienię raka na żylaki.


    ---------OooO---------

    Do apteki wchodzi starsza, dystyngowa dama i od progu pyta się:
    - Czy szanowny pan aby na pewno jest farmaceutą?
    - Ależ oczywiście.
    - Wykształcenie?
    - Wyższe.
    - Studia bez żadnych trójek?
    - Dyplom z wyróżnieniem.
    - Och, to dobrze - uspokoił mnie pan... Poprosze aspirynę.

    ---------OooO---------

    I Wojna Światowa. Rosyjskie sołdaty bezczeszczą niemiecki cmentarz. Skaczą sobie po grobach, czytając przy okazji, kto tam leży:
    - Albert Hess.
    - Bruno Schwercmauer.
    - Herman Guttman.
    - Edward von Klinkerhoffen.
    - Achtung Minen.

    ----------OooO--------

    NEVIL - Sro Mar 21, 2012 17:22

    "1. Bramki w sklepie - mimo że nic nie zwinąłeś i tak boisz się, że
    zapiszczą.
    2. Babcie - pod blokiem mogą sterczeć dwie godziny, ale w tramwaju pięciu
    minut nie ustoją.
    3. Sprawiedliwość - jazda na rowerze pod wpływem alkoholu: 5 lat,
    molestowanie seksualne: 3 lata w zawieszeniu.
    4. Potrzeba jednej iskry, by spalić las, ale całej paczki zapałek, by
    rozpalić grilla.
    5. Kiedyś będę tak bogaty, że jednorazówką będę golił się tylko raz.
    6. Polsat - oglądasz sobie z rodzinką reklamy, a tu nagle film.
    7. Polska - tutaj nawet kryzys się nie udał.
    8. Bill Gates - okrada go 75% ludzkości, a i tak jest najbogatszy.
    9. Podawanie pensji brutto to jak podawanie długości członka wraz z
    kręgosłupem.
    10. Leżakowanie w przedszkolu - kiedyś kara, a teraz każdy chciałby te 2
    godziny snu w ciągu dnia.
    11. Mleko na gazie tylko czeka, aż się odwrócisz.
    12. -Mamo, co to znaczy orgazm? -Ja nie wiem, zapytaj taty.
    13. Łacina - jedyny język, w którym nawet "[...]" brzmi mądrze.
    14. Nawet, jakby papier toaletowy miał 8 warstw, to i tak złożysz go na pół.
    15. A4 - jedyna płatna jednopasmówka na świecie.
    16. Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to,
    że się z nami nie kontaktują.
    17. Tesco - nigdzie indziej nie znajdziesz wody LEKKO NIEGAZOWANEJ za pół
    ceny.
    18. Jak Polacy uniknęli korków na autostradach? Nie wybudowali autostrad!
    19. Seks jest jak skok na bungee - dodaje adrenaliny, a gdy pęknie guma,
    masz przerąbane.
    20. Jeżeli trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to już
    środa.
    21. Kość piszczelowa - urządzenie do znajdywania mebli w ciemnym pokoju.
    22. Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda. Azja: jak kupisz mi
    loda, zrobię ci spodnie.
    23. Chleb - zero marketingu, najwyższa sprzedaż.
    24. Britney Spears: "Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien mieć
    nauczkę na przyszłość."
    25. Egzamin - na korytarzu każdy wmawia ci, że nic nie umie.
    26. Szacunek do nauczyciela - istnieje wtedy, gdy uczniowie po usłyszeniu
    dzwonka pozwalają mu dokończyć wypowiedź.
    27. Paradoks seksualny - seks można uprawiać od 15 roku życia, a oglądać -
    od 18.
    28. Okres i wypłata - jedno i drugie jest co miesiąc, a jak nie ma, to
    znaczy, że ktoś was zdrowo wy....ał.
    29. Paradoks Szymborskiej - dla testu napisała maturę, interpretując swoje
    wiersze - i dostała 60%.
    30. Studenci pierwszego roku - spieszmy się ich poznawać, tak szybko
    odchodzą.
    31. Piesek - u nas słodki, w Azji słodko-kwaśny.
    32. Gdy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco - wtedy będziecie mnie
    odwiedzać co niedzielę.
    33. Pieniądze szczęścia nie dają. Ale pozwalają wygodnie być nieszczęśliwym.
    34. Mały palec u nogi powstał tylko po to, by boleśniej walnąć się o szafkę.
    35. Kanapka studencka - chleb posmarowany nożem.
    36. Pieniądze z pierwszej komunii - do dziś nie wiesz, gdzie się podziały.
    37. Nimfomanka - kobieta, która pragnie seksu tak często jak przeciętny
    mężczyzna.
    38. Polska waluta - tylko tutaj złoty jest srebrny.
    39. Na uczelni poranna fizyka zagina czas. Po 30 minutach jest 08:05.
    40. Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro"

    NEVIL - Nie Mar 25, 2012 19:09

    ---------OooO---------

    Po słusznie nawilżanej imprezie imieninowej, gospodarze zbierają się do spania, nagle w sypialni słychać głośny łomot.
    - Co to było, do cholery?! - pyta żona.
    - Koszula mi spadła - odpowiada mąż.
    - A skąd ten łomot?
    - Bo jeszcze jej nie zdjąłem...

    ---------OooO---------

    Rozmawia przez telefon dwóch kumpli. Jeden się uskarża:
    - Stary, ale mam kaca po wczorajszym!
    Wypiłem tyle, że nawet nie pamiętam,
    jak wróciłem od ciebie do siebie do domu.
    - To wpadnij do mnie na klinika.
    - Nie ma mowy, odrzuca mnie.
    - To chociaż odnieś mojego kota i weź swoją czapkę.


    ---------OooO---------

    Nie wiem jak wy, ale ja jakoś tak mam,
    że bardziej wolę żony kolegów niż kolegów żony.


    ---------OooO---------

    Mama pyta syna:
    - Synku czy Ty masz problem z narkotykami??
    - Nie mamo, dzwonie i mam.


    ---------OooO---------

    - Filip, jak randka?
    - Nie dała! Nie pozwoliła! Powiedziała nawet: "Zapomnij, że go masz!". Po czym wyłączyła komputer i zaciągnęła mnie do łóżka.


    ---------OooO---------

    Autentyczna historia. Żona do męża:
    - Kiedy Kolumb odkrył Amerykę?
    - W 1492 roku - odpowiada mąż.
    - A żyli tam już wtedy Indianie?
    - Tak.
    - To co to za odkrycie?


    ---------OooO---------


    Do polskiej rodziny przyjechała znajoma rodzina ze Stanów Zjednoczonych. Rozmawiają sobie przy herbacie i tematów powoli zaczyna brakować. Gdy zapadła niezręczna cisza, nowy temat postanowiła podnieść Amerykanka i zagaduje gospodarzy:
    - A jak wy tu w Europie poradziliście sobie z problemem Indian?

    --------OooO---------------

    NEVIL - Wto Kwi 03, 2012 21:17

    ---------OooO---------

    - Jasiu, przeczytałeś trylogię Sienkiewicza?
    - To miało być przeczytane?
    - Tak, na dzisiaj.
    - Kurka, a ja przepisałem..


    ---------OooO---------

    Szef chińskiej mafii mówi do swego zastępcy:
    - Czang, weź dwudziestu ludzi na mokrą robotę.
    - Dobrze. A co będziemy robić?
    - Sadzić ryż.


    ---------OooO---------

    - Zenek! Zadam ci zagadkę: najlepszy przyjaciel człowieka?
    - Hmmm... Wyborowa?
    - Nie.
    - Absolut?
    - Nie!
    - Smirnoff?
    - Nie!!!
    - Finlandia?
    - Nie, [...]! Na cztery litery, matole!
    - Eee... Bols!
    - Kurna, człowieku... pies! PIES!
    - Pies?!
    - Tak, barani łbie, pies!
    - Aaaa, tego nie piłem...

    -----------OooO----------------------

    Przychodzi baba do lekarza i mówi:
    - Panie doktorze ciągle jestem wkurzona. Wszystko i wszyscy mnie wkurzają, a najbardziej wkurza mnie to, że wszystko mnie wkurza. Proszę mi pomóc.
    - Czy próbowała pani w jakiś sposób się wyciszyć, uspokoić? Może spacery po lesie, parku, pośród śpiewu ptaków, spacerując boso po trawie? Kontakt z przyrodą bardzo pomaga.
    - E tam, panie doktorze. Ptaki mnie wkurzają, bo drą ryje, w trawie pełno robactwa, pajęczyny, gałęzie zaczepiają o ubranie. Nie, przyroda zdecydowanie mnie wkurza.
    - To może inny sposób? Może kąpiel w wannie pełnej piany z aromaterapią, przy nastrojowej muzyce?
    - E tam, panie doktorze, tego tez próbowałam. Piana mnie wkurza, bo szczypie w oczy, muzyka mnie wkurza, zresztą każda muzyka mnie wkurza. A ta nastrojowa najbardziej mnie wkurza. No i te olejki zapachowe, to dopiero wkurzające! Kleją się, lepią, plamią. No właśnie, olejki najbardziej mnie wkurzają.
    - To może seks? Jak wygląda pani życie seksualne?
    - Seks? A co to takiego?
    - Nie wie pani co to seks? No dobrze, zaraz pani pokażę, proszę ze mną za parawan.
    Po chwili na parawanie lądują kolejne części garderoby: spodnie, spódnica, lekarski kitel, bluzka, biustonosz, majtki. Słychać sapanie i wzdychania, wreszcie ona mówi:
    - Panie doktorze, proszę się zdecydować: wkłada pan czy wyjmuje? Bo zaczyna mnie to wkurzać!

    ------------OooO--------------------

    NEVIL - Czw Kwi 19, 2012 18:19

    --------OooO---------

    Prognoza pogody:
    - W najbliższy weekend będzie 30 stopni ciepła: 15 w sobotę i 15 w niedzielę.


    ---------OooO---------

    - Ból w pana lewym kolanie to kwestia wieku – wyjaśnia pacjentowi lekarz.
    - Ciekawe – denerwuje się pacjent – drugie kolano tak samo stare, a nie boli...


    ---------OooO---------

    - Dlaczego sataniści słuchają szybkiej muzyki?
    - Bo gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy.

    ----------OooO----------------

    - Ile nici ma dentysta?
    - Stomatologiczne.


    ---------OooO---------

    Człowiek, który ustępuje, kiedy nie ma racji, to mędrzec.
    Człowiek, który ustępuje, kiedy ma rację, musi być żonaty...


    ---------OooO---------

    Lekcja religii. Ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie:
    - Wiecie, że muzułmanie mogą mieć kilka żon?
    - To się nazywa poligamia.
    - Natomiast chrześcijanie mają tylko jedną żonę.
    - A to się nazywa... Może ktoś z was wie?
    W klasie cisza nikt nie podnosi ręki.
    - To się nazywa mono... mono.. - podpowiada ksiądz.
    - Monotonia! - odpowiada chórem klasa.

    ---------OooO---------

    Pewna samotna, stara kobieta mieszkała w biednej chacie mając za towarzysza jedynie swego ulubionego kota. Któregoś dnia spragniona towarzystwa powiedziała do kocóra:
    - Ach, jakbym chciała byś był mężczyzną, a ja znów młodą kobietą.
    Przypadkowo niedaleko przechodziła wróżka i postanowiła spełnić życzenie kobiety. Staruszka odmłodniała, a kocur zamienił się w przystojnego młodzieńca.
    - Jakiż ty jesteś piękny! - zachwyciła się.
    - Teraz żałuj, że przed rokiem kazałaś mnie wysterylizować. - odparł kot

    -----------Ooo---------

    Po hucznym weselu odbywającym się w hotelowej restauracji, młoda para wynajęła pokój, żeby jak najszybciej doszło do konsumpcji związku. Zdenerwowany pan młody drżącymi rękami nie może trafić kluczem w dziurkę zamka. Ona stoi za nim i kręcąc głową, mruczy z ironią: - Nooo, nieźle się zapowiada...

    -----------OooO-----------------

    Dziadek do babci:

    - Babka, jak ja mam na imię ?

    Babka, po chwili namysłu:

    - A na kiedy ci to potrzebne ?

    -----------OooO-----------

    NEVIL - Nie Kwi 29, 2012 23:21

    ---------OooO---------

    - Kochanie, co mi kupiłeś na urodziny?
    - Wyjrzyj przez okno. Widzisz tego czarnego mercedesa?
    - Jasne, że widzę! RANY!
    - No to rajstopy w tym kolorze ci kupiłem..

    ---------OooO---------

    - Halo? Czy to serwis komputerów?
    - Tak. W czym mogę pomóc?
    - Mój komputer nie daje się włączyć i wydobywa się z niego biały dym. Czy to znaczy, że się zepsuł?
    - Nie, to znaczy, że wybrał nowego papieża.


    ---------OooO---------

    - Mamo, dlaczego moja kuzynka ma na imię Róża?
    - Ponieważ ciocia lubi kwiaty.
    - Acha... A ty, mamo, co lubisz?
    - Wacuś, przestań zadawać głupie pytania.


    ---------OooO---------

    Do radzieckiego szeregowego podczas musztry podchodzi generał:
    - Kto jest twoim ojcem?
    - Józef Stalin, towarzyszu generale!
    - Jak to? Stalin jest twoi, ojcem?!
    - Przecież Stalin jest ojcem wszystkich nas!
    Bardzo zadowolony z odpowiedzi pyta dalej:
    - A kto jest twoją matką?
    - Matka Rosja!
    - Bardzo dobrze towarzyszu! Daleko w życiu zajdziecie! A kim chcielibyście zostać?
    - Sierotą, towarzyszu generale!

    -----------OooO---------------------

    Dwaj mężczyźni przechodzą koło budynku Rady Ministrów i słyszą: - Sto lat, sto lat! Jeden z nich do drugiego: - Ty, to ktoś obchodzi urodziny? Na to drugi: - E... nie... Oni tylko ustalają wysokość wieku emerytalnego!

    ----------------OooO----------------------

    Żona, wracając do domu z zakupów, zastała swojego męża w łóżku z atrakcyjną osiemnastką...

    W momencie, gdy chciała opuścić dom, mąż zatrzymał ją tymi słowami:
    - Zanim wyjdziesz, chciałbym, żebyś posłuchała, jak do tego wszystkiego doszło. Gdy jechałem z pracy do domu autostradą, w czasie wielkiej ulewy, zobaczyłem tę miłą dziewczynę, zmęczoną, przemoczoną... Zaoferowałem jej, że ją podwiozę. Ale gdy zorientowałem się, że była głodna i bez pieniędzy, przywiozłem ją do domu i przygotowałem jej posiłek, z tej pieczonej wołowiny, o której zapomniałaś, w lodówce. Na nogach miała bardzo zniszczone sandały, więc dałem jej parę Twoich dobrych butów, których nie nosisz, bo wyszły z mody. Było jej zimno, wiec dałem jej sweter, który kupiłem Ci na urodziny, a którego nigdy nie włożyłaś, bo kolor Ci nie odpowiadał. Jej spodnie były bardzo zniszczone, więc dałem jej parę Twoich. Były jak nowe , ale już za małe dla Ciebie. I w momencie, gdy ta dziewczyna już opuszczała nasz dom, zatrzymała się i zapytała:
    - Czy jest jeszcze coś, czego Twoja żona już nie używa?

    --------------OooO--------------

    NEVIL - Pią Maj 04, 2012 21:10

    Szykują się zmiany w Kodeksie Karnym i Kodeksie Ruchu Drogowego...

    Za śmiertelne potrącenie emeryta mającego więcej niż 67 lat będą odejmowane punkty karne...
    ---------OooO------------
    Od przyszłego tygodnia w tv trwam pojawią się trzy nowe programy:
    - X-Pastor
    - Jak oni spowiadają
    - Taniec z tacami
    ---------OooO-------------

    Obchodzimy setną rocznicę zatonięcia Titanica. Wbrew temu co pokazują w polskojęzycznych multipleksach, czy w powtórkach reżimowej TV przebieg katastrofy wyglądał zupełnie inaczej. Niezależnym badaczom znane są następujące fakty:

    - obecność armatora i chęć pobicia rekordu prędkości na pokładzie w żaden sposób nie dowodzi naciskom wywieranym na kapitana statku.
    - brak jest dowodów stwierdzających obecności armatora na mostku kapitańskim w dniu katastrofy.
    - komisji badającej katastrofę nie przekazano wraku statku.
    - dwóch wybitnych naukowców twierdzi że nie jest możliwe, aby góra lodowa mogła zatopić tak wielki statek.
    - góra lodowa mogła zostać wyprodukowana w sztucznych warunkach, aby odwrócić uwagę od prawdziwych przyczyn katastrofy. Niezależni naukowcy potwierdzają że wykonanie takiej góry jest wykonalne.
    - nierzetelnie przeprowadzone sekcje zwłok nie pozwalają stwierdzić jednoznacznie że ofiary utonęły, lub zmarły w wyniku hipotermii.
    - pominięto zeznania świadków, twierdzących że żyjące jeszcze ofiary dobijali harpunami wielorybnicy.

    Wobec w/w wątpliwości należy stwierdzić że katastrofa ta była niczym innym jak dobrze ukartowanym zamachem. Należy przypomnieć że wpływy z filmu inspirowanego "katastrofą" wyniosły prawie 2 mld USD zasilając budżet syjonistycznej organizacji jaką niewątpliwie jest Hollywood. Nasuwające się dalej wnioski są już tylko oczywistą oczywistością.
    Sam Titanic zatonął, ale prawda zatopić się nie dała.

    ----------OooO-------------------

    NEVIL - Sob Maj 12, 2012 18:24

    ---------OooO---------

    Na leżakowaniu w przedszkolu leżą dzieci na łóżeczkach i w pewnej chwili chłopczyk pyta dziewczynkę:
    - Jesteś chłopcem czy dziewczynką?
    - Nie wiem.
    - To sprawdź!
    - No to mi pomóż!
    - No to musisz podnieść kołderkę.
    Dziewczynka podniosła kołderkę na to chłopczyk:
    - Jesteś dziewczynką, bo masz różową piżamkę.

    ----------------OooO----------------------

    Do sklepu z zabawkami wchodzi kobieta z zamiarem kupienia prezentu swojej córce.
    - Chciałabym kupić córce lalkę Barbie - mówi do ekspedientki.
    - Proszę bardzo. Tu mamy Barbie w stroju kąpielowym za 18,90 zł. A tam Barbie w stroju wieczorowym, kosztuje 23 zł - pokazuje ekspedientka.
    - A tamta na górze? - przerywa ekspedientce kobieta.
    - A, ta to Barbie rozwiedziona. Kosztuje 320 zł.
    - O, Boże! Dlaczego taka droga??? - pyta kobieta.
    - Bo, widzi pani, jeśli pani ją kupi, dostanie Pani jeszcze samochód Kena, dom Kena, jacht Kena...

    ------------------OooO------------------------

    Co to jest żona i teściowa w samochodzie?
    - Zestaw głośnomówiący.

    ---------------OooO---------------

    Rozmawiają dwaj koledzy z pracy:
    - Franek, dlaczego szef jest na ciebie zły od tygodnia?
    - Tydzień temu była impreza zakładowa i szef wzniósł toast "Niech żyją pracownicy!", a ja zapytałem "Tak? A z czego?"

    --------------OooO--------------

    Zmartwiona kawałami na swój temat blondynka siedzi w knajpce i szlocha.
    Podchodzi do niej kelner i zaczyna ją pocieszać:
    - Udowodnię ci, że wcale nie jesteś taka głupia.
    Potem woła swoją koleżankę brunetkę i prosi ją:
    - Pojedź do domu i sprawdź, czy cię tam nie ma!
    Brunetka jedzie do domu, a blondynka komentuje:
    - Ale głupia! Ja bym zadzwoniła...

    --------------OooO-----------------------

    NEVIL - Sob Maj 19, 2012 20:42

    ---------OooO---------

    - Czym oddycha por?
    - Pornosem.


    ---------OooO---------

    Rok 2020. Na stację benzynową podjeżdża samochód. Wysiada z niego przeciętnie ubrany facet i mówi do pracownika:
    - Do pełna poproszę.
    - Ooo, pan to chyba w Lotto wygrał...


    ---------OooO---------

    Boisz się, że świat ulegnie dzisiaj zagładzie? Niepotrzebnie. W Australii jest już jutro. :)


    ---------OooO---------

    - Doktorze, moja żona bez przerwy kaszle. Próbowaliśmy już wszystkich lekarstw, ale kaszel nadal nie mija.
    - A zioła Pan próbował?
    - Próbowałem... Kaszle i się śmieje.


    ---------OooO---------

    W zaspie śnieżnej leży pijak. Podchodzi do niego policjant i mówi:
    - Wstawaj, koleś, bo zamarzniesz!
    - Panie, co pan? Po Borygo?


    ---------OooO---------

    W poniedziałek na pierwszej lekcji koleś szepcze do ucha kolegi:
    - Ty, która jest godzina?
    - Ósma piętnaście.
    - Szlag by to trafił. Ale się ten tydzień wlecze!




    ---------OooO---------

    – Kochanie, chciałem ci coś powiedzieć.
    – Tak, wiem, ja ciebie też.
    – Z kim?!

    ---------OooO---------

    Pierre Cardin wypuścił nową linię zapachową. Pozostali ludzie w windzie udawali, że nic się nie stało.


    ---------OooO---------

    – Co mówi chemik, kiedy spadnie mu złoto na głowę?
    – Au!

    ----------OooO.................................

    NEVIL - Pon Maj 28, 2012 21:10

    ---------OooO---------

    - Czy nie wydaje ci się, że profesor Meyer musi być bardzo nieszczęśliwy ze swoją żoną? - pyta jeden asystent drugiego.
    - Oczywiście. On matematyk, a ona kompletnie nieobliczalna!

    ---------OooO---------

    Idzie zajączek przez las i niesie pod pachą teczkę. Spotyka go wilk i pyta:
    - Co tam niesiesz?
    - Swoją pracę magisterską.
    - Ha! A jaki temat?
    - "Zając najgroźniejszym zwierzęciem w lesie"
    - No! Ty chyba sobie kpisz!
    - To chodź za krzaczek!
    Wpadają za krzaczek, słychać straszliwy łomot, skowyt. Po chwili zza krzaczka wypada wilk z obłędem w oczach, sierść z niego prawie zdarta... Po chwili wychodzi zając, a za nim niedźwiedź. Misio poklepuje zająca po plecach i mówi:
    - Widzisz zajączku! Nie jest ważny temat pracy magisterskiej, tylko promotor.


    ---------OooO---------

    Przychodzi gość do salonu tatuażu i mówi:
    - Proszę mi walnąć czołg na całe plecy.
    Artysta zabiera się do roboty, po około 20 minutach mówi do gościa:
    - Gotowe.
    - Tak szybko?
    - Toż to tylko pięć liter.


    ---------OooO---------

    - Gdzie leży Krym?
    - Na ciostku.

    ---------OooO---------

    Armia rosyjska testuje nową głowicę o nazwie "Kaczuszka". Jest to rakieta typu powietrze-woda-powietrze-woda-powietrze-woda-usa.

    ---------OooO------------------

    NEVIL - Nie Cze 17, 2012 23:07

    ---------OooO---------

    Do pokoju wchodzi strasznie pobity hrabia.
    - Hrabio, co się panu stało?! - pyta Jan.
    - Dostałem w twarz od barona.
    - Od barona? Przecież to chucherko! Musiał mieć coś w ręku!
    - Miał. Łopatę.
    - A pan, panie hrabio? Nie miał pan nic w ręku?
    - Miałem. Lewą pierś żony barona. Piękna rzecz, nie przeczę, ale do walki zupełnie się nie nadaje.


    ---------OooO---------

    Byłem dzisiaj na siłowni.
    Przywieźli nową maszynę, całkiem fajna.
    Po pół godzinie jednak miałem dość: spuchłem, rzygać mi się chciało.
    Ale naprawdę ma wszystko!
    Żelki, snickersy, marsy, kit-katy.

    ---------OooO---------

    Przychodzi Jasio do domu w czerwcu i mówi do taty:
    - Tata, przedłużyli mi kontrakt z szóstą klasą na najbliższe 12 miesięcy.


    ---------OooO---------

    Burdel na pulpicie zaczyna sie wtedy, kiedy nadajesz plikowi nazwę "afslkffsafsajklsfaj" i okazuje się, że już taki istnieje.


    ---------OooO---------

    Idę sobie spokojnie ulicą, nagle podchodzi do mnie dwóch gliniarzy. Jeden mówi:
    - Pan będzie świadkiem.
    Coś mnie podkusiło i odpowiedziałem:
    - Postanowiliście zalegalizować swój związek?


    ---------OooO---------

    - Jaka jest różnica między dobrym sąsiadem, a dobrą sąsiadką?
    - Dobry sąsiad pożyczy, a dobra sąsiadka da.

    --------OooO------------

    NEVIL - Sro Cze 20, 2012 20:43

    ---------OooO---------

    Na początku Pan Bóg przyszedł do Arabów i pyta:
    - Czy chcecie moje przykazanie?
    - A jakie?
    - Nie kradnij.
    - Panie! My żyjemy z rabowania karawan. Jeżeli przestaniemy kraść, to jak na tej pustyni będziemy mogli wyżyć? To jest niemożliwe! Nie chcemy takiego przykazania.
    Przyszedł Pan do Amorytów i pyta:
    - Chcecie moje przykazanie?
    - A jakie?
    - Nie zabijaj.
    - Panie, jesteśmy najbardziej walecznym narodem, żyjemy z wojny i podbojów.
    Jak moglibyśmy egzystować bez zabijania? Nie, nie chcemy Twojego przykazania.
    Przyszedł Pan do Amalekitów i pyta:
    - Chcecie moje przykazanie?
    - A jakie?
    - Nie cudzołóż.
    - Panie, podstawą naszego kultu są kapłanki oddające się miłości w świątyni.
    Jeżeli tego zaniechamy, co stanie się z naszą religijnością, naszą wiarą?
    Nie chcemy Twojego przykazania.
    Pan Bóg był już w kłopocie, ale zobaczył mały naród izraelski znajdujący się w niewoli egipskiej. Poszedł więc do Izraelitów i pyta:
    - Chcecie moje przykazanie?
    - A ile by to kosztowało?
    - Nic! Za darmo!
    - Tak całkiem za darmo?
    - Całkiem bez płacenia!
    - To byśmy wzięli dziesięć.
    ---------OooO----------------

    NEVIL - Pią Cze 29, 2012 23:16

    ---------OooO---------

    Dwie zakonnice robiły zakupy w Biedronce. Kiedy przechodziły obok lodówki z piwem, jedna z nich rzekła do drugiej:
    - Czyż piwko, a nawet dwa, nie smakowałoby wybornie w tak gorący, letni wieczór?
    Na to druga odparła:
    - W rzeczy samej, siostro, ale nie czułabym się zbyt dobrze, kupując piwo, bo z pewnością zaraz zrobiłaby się z tego wielka draka przy płaceniu.
    - Poradzę sobie z tym bez żadnego problemu - odparła pierwsza siostra, po czym wzięła sześciopak i udała się do kasy.
    Zobaczywszy dwie siostry z piwem, kasjer wyraźnie się zdumiał.
    - Och, to do mycia włosów - powiedziała jedna z nich - U nas w klasztorze piwo nazywamy szamponem katolickim.
    Kasjer, nie mrugnąwszy nawet okiem, sięgnął pod ladę i wyciągnął paczkę paluszków, którą następnie wsadził do torby z piwem. Spojrzał siostrze głęboko w oczy, uśmiechnął się i powiedział:
    - Lokówki na nasz koszt.

    --------OooO---------

    Dzwonię do żony, mówię, że wszystko stracone, biznes padł i jestem spłukany. Przyjeżdżam do domu, a jej już nie ma, spakowała swoje rzeczy i się wyniosła. I dobrze. Po co mi baba bez poczucia humoru?


    ---------OooO---------

    - Jak to, panie władzo, to tu nie ma skrętu w prawo?!
    - Jest, ale płatny.


    ---------OooO---------

    Wchodzi biznesmen do biura z grupą swoich klientów- cudzoziemców i mówi do sekretarki:
    - Przynieś mi kawę, a dla tych trzech pawianów kefir.
    Głos z grupy:
    - Dwóch pawianów. Ja jestem tłumaczem.

    ---------OooO---------

    - Halo, tu Edek.
    - Malwina.
    - Poseksimy sie?
    - OK. Zaczynaj.
    - W czym jesteś?
    - W autobusie.
    - Zdejmuję z ciebie autobus...

    -----------OooO---------------

    NEVIL - Sob Lip 28, 2012 15:23

    ---------OooO---------

    W domu:
    - Małgosiu, wstawaj.
    - Nie, muszę dokończyć sen.
    - Ale, Małgosiu, ty już nie śpisz.
    - Bo teraz są reklamy.


    ---------OooO---------

    Przychodzi gościu do lekarza i mówi:
    - Co mi jest?
    - Niestety, trzeba usunąć nerkę - mówi lekarz.
    - Ależ czemu? Rak? - pyta się zaniepokojony pacjent.
    - Nie. Wątroba się nie mieści.


    ---------OooO---------

    Jak człowiek łysy tanim kosztem może sobie sprawić włosy?
    Należy natrzeć głowę miodem.
    Poczekać trzy dni.
    Później głośno klasnąć w dłonie - muchy odlecą, ale nóżki zostaną!

    -----------OooO-----------------

    Lekarz w sanatorium wita dobrze sobie znanego "stałego" kuracjusza:
    - Znowu pan do nas przyjechał ze wszystkimi swoimi dolegliwościami, panie Kowalski?
    - O nie, tym razem przyjechałem bez żony!

    ----------------OooO--------------------

    JERRY - Wto Sie 07, 2012 21:21

    Dwaj jaskiniowcy spotykają się na polowaniu.
    - Słyszałem, że kupiłeś na targu młodego mamuta.
    - To prawda.
    - Ile waży?
    - Niedużo, 500 kilo.
    Po dwóch tygodniach jaskiniowcy spotykają się znów.
    - Jak tam twój mamut?
    - W porządku.
    - A ile teraz waży?
    - 400 kilo.
    - Przecież dwa tygodnie temu ważył pięćset!
    - Tak, ale wczoraj musiałem go wykastrować, bo dobierał się do wszystkich mamucic w okolicy.

    NEVIL - Czw Sie 16, 2012 22:27

    ---------OooO---------

    Rynek dużego miasta. Jakieś występy. Gdzieś z tyłu pośród stojących widzów rozlega się nagle:
    – Hej, kolego!
    Nieco dalej ktoś odwraca głowę.
    – Kto, ja?
    – Tak, ty…
    – Nie jesteśmy na „ty”!
    – O, sorry, kolego.
    – Nie jestem twoim kolegą!
    – Słuchaj, przyjacielu.
    – Ani przyjacielem!
    – Posłuchaj mnie, gościu…
    – Nie jestem żadnym „gościem”!
    – No to jak mam…
    – „Proszę pana”…
    – OK, więc proszę…
    – … „szanownego”.
    – Dobra, k…, a więc proszę szanownego pana…
    – Dobrze, dobrze…
    – Czy szanowny pan widzi tamtego małego szczyla?
    – Tego, który wsiada na motor?
    – Tak, właśnie tego.
    – Widzę.
    – No więc chciałem powiedzieć, kiedy byliśmy jeszcze przy „kolego” – on akurat op…dalał wielce szanownemu panu kieszenie i torbę. Nie ma za co!

    ---------OooO---------

    Dwie sroki siedzą na gałęzi i piją wódkę. Podchodzi do nich żaba i pyta:
    - Ej, sroki, co robicie?
    - Pijemy wódkę.
    - Dajcie trochę!
    - Masz!
    Żaba wraca nad staw i spotyka ją krokodyl.
    - Żaba, co ci tak wesoło?
    - Piłam ze srokami wódkę.
    - A mają jeszcze trochę wódki dla mnie?
    - Nie wiem. Idź do nich i spytaj.
    Krokodyl idzie do srok i pyta:
    - Macie jeszcze trochę wódki?
    Sroki:
    - Żaba, spadaj, bo już pijana jesteś!

    --------OooO---------

    Pewna blondynka kupiła sobie w aptece podpaski. Chwilę po wyjściu zauważyła, jednak, że opakowanie
    jest podobne, lecz rodzaj nie zgadza się z tymi, które zawsze stosuje. Wraca do apteki i pyta:
    - Czy może mi pan wymienić?
    Młody farmaceuta, zaczerwieniony po uszy, odpowiada:
    - Pani wybaczy, ale nigdy tego jeszcze nie robiłem.

    ---------OooO---------

    Klaustrofobia – lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami. Na przykład, idę do sklepu po piwo i boję się, że będzie zamknięty.

    ---------OooO---------

    Żona wybiera się na zakupy.
    - Prezerwatywy kup - mówi mąż.
    - No coś ty, Dominik! - mówi oburzona niewiasta. - Wszyscy się domyślą, co będę robić! Nie mogę, wstydzę się...
    - A jak z dwójką dzieci idziesz po ulicy, to ci nie wstyd?!

    --------OooO---------

    Wjechał Zaporożec w Mercedesa. Z Merca wychodzą karki i wyciągają z Zaporożca dziadka. A dziadek spokojnie mówi:
    - Chłopaki, po co się złościć. Chodźcie, lepiej napijemy się herbaty i zjemy pierniczki.
    - Dziadku, wariata strugasz? Jedziemy twoje mieszkanie na nas przepisać!
    - Chłopaki, szanujcie trochę starszego! Wypijemy herbaty z pierniczkami, pogadamy...
    Koledzy wymienili spojrzenia, no ale nic...
    , poszli za dziadkiem. A ten zamiast do jakiejś knajpki prowadzi ich do parku. Siadają na ławce, dziadek wyciąga starą, mosiężną lampę, pociera i pojawia się dżin. Dziadek do niego:
    - Zorganizuj w try miga herbatę i pierniczki dla tych dżentelmenów i dla mnie.
    - Tak jest, mój panie! - odpowiedział dżin i rzeczywiście, z powietrza zmaterializował się stolik, z obrusem, samowarem, pierniczkami, zastawą... Karki siedzą z opadniętymi szczękami, po chwili jeden się pozbierał i mówi:
    - Dziadek, sprzedaj no ty tę lampę.
    - Nie.
    - Sprzedaj, daję dziesięć tysięcy baksów.
    - No ale co wy, nie sprzedam!
    - Pięćdziesiąt tysięcy!
    Koniec końców, kupili lampę za ćwierć miliona. Dziadek sobie poszedł z powrotem do samochodu, a szef karków pociera lampę. Pojawia się dżin. Kark mu na to:
    - Słuchaj, teraz ja tu jestem szefem. Masz nam zaraz zorganizować po dziesięć milionów baksów na początek.
    - Przepraszam, nowy jaśnie panie, ale ja się specjalizuję tylko w herbacie i pierniczkach.

    -------------OooO----------------

    NEVIL - Czw Sie 23, 2012 21:31

    ---------OooO---------

    Ksiądz spowiada gaździnę:
    - A nie spaliście gaździno z obcym chłopem?
    - A bo to, proszę księdza, obcy chłop da pospać?

    ---------OooO---------

    Kochanie wychodzę na 5 minut do Magdy. Zamieszaj bigos co półgodziny, dobrze?

    ---------OooO---------

    Siedzą dwie blondynki na przystanku i rozmawiają.
    - Na jaki tramwaj pani czeka?
    - Na dwudziestkę.
    - Ale przecież dwudziestka jeździ tylko w dni świąteczne, a dziś jest wtorek.
    - Ale ja mam dziś urodziny.


    ---------OooO---------

    Ukradł facet krzesło i poszedł siedzieć.
    Ukradł facet kalendarz i dostał kilka miesięcy.
    Szedł facet koło cukierni i go opierniczyli.
    Szedł facet koło rzeźnika i krew go zalała.
    Szedł facet koło betoniarki i dał się wkręcić.
    Szedł facet koło koparki i dał się nabrać.
    Poszła baba po mleko i dostała z bańki.
    Szedł facet przez pole, a tu w gruncie rzeczy.
    Otworzył facet szafę i gada do rzeczy.
    Szedł facet w deszcz i szlag go trafił.

    ---------OooO---------

    Facet kupił sobie skolopendrę, bo chciał mieć coś oryginalnego.
    Zaczął nawet do niej mówić.
    - Może pójdziemy do kościoła. Będzie fajnie.
    Skolopendra oczywiście nie odpowiedziała.
    Po paru minutach ten pyta znowu.
    - To jak? Idziemy do kościoła?
    Skolopendra jak milczała, tak milczy.
    Po paru godzinach facet znowu pyta.
    - No może jednak pójdziemy do kościoła?
    A skolopendra na to:
    - Rany boskie! Słyszałam cię za pierwszym razem. Nie widzisz, że buty zakładam?!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Wrz 02, 2012 15:07

    ---------OooO---------

    Siedzi facet w fotelu i je cukierki. Obok biega 3-letni synek i krzyczy:
    - Tatuś nie daje cukierka! Tatuś nie daje cukierka!
    Tatuś melancholijnie:
    - "Nie daje" to mamusia, a tatuś się nie dzieli...

    ---------OooO---------

    - Watsonie, jaki ma smak pies Baskervillów?
    - Nie wiem, Holmesie, nie jadłem go!
    - A miss Hudson twierdzi, że jadł pan...
    - Pan jej wierzy, Holmesie, a nie mnie?!
    - Ona gotuje obiady.


    ---------OooO---------

    - Jak sprawić, żeby Rosjanin stał się podobny do Azjaty?
    - Dać mu się napić ciepłej wódki.


    ---------OooO---------

    - Czarownicę spalić!
    - Ale ona taka piękna...
    - OK. Ale potem spalić!

    ---------OooO---------

    - A ty kim chcesz zostać jak dorośniesz?
    - Chcę kontynuować pracę mojego ojca, który odziedziczył ją po dziadku, a ten po pradziadku.
    - To znaczy?
    - Zostanę lektorem w ''Modzie na sukces''.

    --------OooO---------

    Matka pyta syna:
    - Kto zjadł wszystkie ciastka?
    Syn:
    - Krasnoludki!
    Głos zza pieca:
    - No nie pitol...

    ---------OooO---------

    W restauracji kelner zauważa, że gość czyści sztućce, używając obrusu.
    - Co pan robi? Po pierwsze sztućce są czyste, a po drugie ufajdał pan obrus!


    ---------OooO---------

    Szef przepytuje starającego się o pracę:
    - Napisał pan, że w poprzednim miejscu przepracował pan 30 lat, a jednoczesnie podaje, że ma 32 lata. Jak to możliwe?
    - Brałem dużo nadgodzin.

    -------OooO------------------

    NEVIL - Sro Wrz 26, 2012 18:30

    ---------OooO---------

    Telefon do działu technicznego.
    - Halo, z kim rozmawiam?
    - A z kim pani chce?
    - Z kimkolwiek!
    - To ja.

    ---------OooO---------

    Wiejski płot z krzywymi, częściowo wyłamanymi sztachetami. Pod płotem leży facet, ubrany w białą bluzę, białe spodnie i czarny pas. W jego głowie tkwi siekierka, wokół plama krwi.
    A nad facetem stoi baca, który mówi:
    - Karate karatem, a siekierka siekierkom!

    ---------OooO---------

    Blondynka kupiła szczotkę toaletową, ale po dwóch dniach przyszła ją oddać.
    - Czy coś jest nie tak z tą szczotką? - pyta zaskoczony sprzedawca.
    - Właściwie, to nie, ale chyba jednak wolę papier toaletowy.


    ---------OooO---------

    Bardzo skąpa szkocka mama zwykła mawiać do synka:
    - Pamiętaj, żebyś zdejmował okularki, jak na nic nie patrzysz.

    ---------OooO---------

    W konfesjonale:
    - Proszę księdza! Ja już 23 lata nie byłem u spowiedzi.
    Cisza...
    - Proszę księdza! Ja już 23 lata nie byłem u spowiedzi.
    Cisza...
    - Proszę księdza! Czy ksiądz słyszy? Ja już 23 lata nie byłem u spowiedzi!
    - Słyszę cię! Słyszę! Trzeba było jeszcze poczekać dwa lata i miałbyś piękny jubileusz!


    ---------OooO---------

    Żona do męża:
    - Kochanie, ty dzisiaj jesteś jakiś inny. Masz jakieś zmartwienie?
    - Tak, mam.
    - Czy nie chcesz ze mną o tym porozmawiać?
    - Nie, nie chcę. To jest moja sprawa.
    - Ależ skarbie, przecież się kochamy. U nas nie ma słowa JA i nie ma słowa TY. Jest tylko słowo MY, wiec powiedz proszę jakie mamy zmartwienie?
    - No dobrze. A wiec otrzymaliśmy dzisiaj list od jakiejś pani adwokat, który nas informuje ze zostaliśmy ojcem i musimy płacić alimenty.


    ---------OooO---------

    Ojciec wysyła swego syna po wódkę. Ten pyta:
    - A kasa?
    - Z kasą to każdy głupi da radę.
    Syn wychodzi, wraca po pięciu minutach, stawia flaszkę na stole.
    Ojciec bierze ją - pusta!
    - Coś ty przyniósł, tu niczego nie ma!
    - Z pełnej to każdy głupi się napije.




    ---------OooO---------

    Mężczyźni to nieskomplikowane istoty. Są albo głodni, albo napaleni. Jeśli widzisz, że facet nie ma erekcji, po prostu zrób mu kanapkę.

    ---------OooO---------

    Wędkarz telefonuje do kolegi...
    - Wpadnij do mnie jutro rano, pojedziemy na ryby.
    - Ale ja nie potrafię łowić - odpowiada ten drugi
    - Co w tym trudnego? Nalewasz i pijesz.

    ---------OooO-------=

    NEVIL - Sob Paź 13, 2012 18:49

    ---------OooO---------

    Kolejny sukces Policji. Udało się rozbić szajkę handlarzy, którzy oferowali podrobione dyplomy naukowe.
    Konferencja prasowa:
    - Jak Panowie namierzyli tą grupę przestępczą?
    - Niestety nie możemy zdradzić naszych źródeł - odparł doktor nauk ekonomicznych posterunkowy Sidoruk.

    ---------OooO---------

    ‎- Jak się nazywa najstarsze zaprzeczenie?
    - Pranie.

    ---------OooO---------

    Lekarz zbadał pacjenta, zniknął na zapleczu po czym wrócił ze słoiczkami wypełnionymi lekami i mówi:
    - Rano proszę zażyć zieloną tabletkę i popić szklanką wody. Po obiedzie żółtą i też popić szklanką wody, a przed snem czerwoną i popić szklanką wody.
    - O matko, doktorze, a co mi jest ?!
    - Pije pan za mało wody.


    ---------OooO---------

    - Lubisz mnie ?
    - Lubię.
    - A za co ?
    - A za cycka złapać.

    ---------OooO---------

    - Prosiaczku, a jakie kobiety ty tak najbardziej lubisz: blondynki, brunetki?
    - Wegetarianki, Kubusiu.


    ---------OooO---------

    Kobieta słucha uważnie mężczyzny tylko wtedy, gdy ten rozmawia przez telefon z inną kobietą.


    ---------OooO---------

    - Jak nazywamy pociąg do Zakopanego?
    - Nekrofilia.

    --------OooO---------

    Przychodzi baba do lekarza i mówi:
    - Mam owłosioną klatkę.
    Na to lekarz:
    - To niech pani jeździ windą!

    ---------OooO---------

    Adwokat odwiedza swojego klienta w areszcie i mówi, że ma dla niego dwie wiadomości, dobrą i złą.
    - No to wal pan te złą.
    - Niestety, ślady krwi znalezione na miejscu zbrodni wskazują, że to jest bezspornie pana krew.
    - A ta dobra?
    - Cholesterol i cukier w normie.

    -----------OooO--------

    NEVIL - Pią Lis 02, 2012 19:59

    ---------OooO---------

    Autentyki z salonu zegarmistrz.com

    Przyszła kiedyś do nas zakonnica i kupiła zegarek mechaniczny z sekundnikiem zakończonym czerwoną strzałeczką (takim czerwonym trójkącikiem). Na drugi dzień wróciła z pytaniem, czy moglibyśmy jednak usunąć sekundnik, ponieważ ten CZERWONY TRÓJKĄCIK wyzwala NIEZDROWE EMOCJE wśród innych sióstr w klasztorze... Oczywiście bez gadania wykonaliśmy usługę. Jednak do dzisiaj nie wiemy, czy chodziło o kształt czy o kolor?

    ---

    Kolejka do mnie do serwisu. Jakiś gość przepycha się i w biegu między klientami krzyczy:
    - Panie stanął mi dzisiaj o trzynastej! Da się to załatwić od ręki?
    Na to ja, nie odwracając się zza warsztatu:
    - To chyba powinien pan do Lwa Starowicza się udać, a nie do mnie? - ludzie się prawie posikali w kolejce.

    ---------OooO---------

    Z dziennika:
    Dzień 1. Postanowiłam przejść na dietę.
    Dzień 2. Postanowiłam nie podejmować pochopnych decyzji.

    ---------OooO---------

    Szkot ożenił się z wdową i po ślubie jedzie pociągiem.
    - Gdzie pan jedzie? - pyta go inny podróżny.
    - W podróż poślubną...
    - A gdzie żona?
    - Ona już była...

    ---------OooO---------

    Wczoraj w pubie zdecydowanie za dużo wypiłem. Gdy wróciłem do domu, żona stała już na klatce. I się zaczęło:
    - Jak ty wyglądasz?! Zrób coś ze sobą! Sąsiedzi cię widzą w takim stanie! Zrób chociaż makijaż! – powiedziałem.

    ---------OooO---------

    To był ciężki tydzień. Miałem dwa bardzo intensywne przeżycia.
    Najpierw urodziła mi się córka, później powiedziałem o tym żonie.

    ---------OooO---------

    NEVIL - Nie Lis 11, 2012 19:57

    ---------OooO---------

    - Kiedy najbardziej cieszy się Tytoń?
    - Kiedy jest spalony.


    ---------OooO---------

    - Jak nazywa się miejsce, gdzie koty łowią myszy?
    - Kotłownia!

    ---------OooO---------

    - Jakie kroki należy podjąć, gdy spotka się wściekłego psa?
    - Jak najdłuższe.

    ---------OooO---------

    - Co robi traktor u fryzjera?
    - Warkocze.


    ---------OooO---------

    - Czy Marsjanie boją się prądu?
    - Bardzo! Przecież nie mają uziemienia...

    ---------OooO---------

    - Jak nazywa się kobieta, która wie, gdzie codziennie znajduje się jej mąż ?
    - Wdowa.

    ---------OooO---------

    - Jak nazywa się przesolona firanka?
    - Zasłona...

    ---------OooO---------

    - Na czym śpi pedofil?
    - Na Jaśku...

    NEVIL - Sob Gru 08, 2012 23:11

    ---------OooO---------

    - Ile zna pan języków?
    - Trzy.
    - Jakie?
    - Rosyjski, angielski i francuski.
    - Proszę powiedzieć coś po angielsku.
    - Gutten tag.
    - Ale to jest po niemiecku...
    - Aaaa... No to cztery.

    ---------OooO---------

    - Jak czuje się ogórek w towarzystwie śmietany?
    - Mizernie.

    ---------OooO---------

    Kanar sprawdza bilety w autobusie. W końcu dociera do pasażera drzemiącego na tyle i puka go w ramię:
    -Bilecik proszę!
    Pasażer otwiera zaspane oczy. Marszczy brwi i odpowiada z niechęcią:
    - Człowieku... Kierowca sprzedaje.

    --------OooO---------

    - Ilu użytkowników iPhone'a potrzeba do wymiany żarówki?
    - Ani jednego. Gdy tylko żarówka się spali, kupują nowy dom.

    ---------OooO---------

    - Kurka wodna, spać mi się chce, a tu tyle roboty...
    - Wypij kawę.
    - Nie pomaga. Dalej chce mi się spać!
    - Weź kredyt hipoteczny we frankach...


    ---------OooO---------

    Co to takiego?
    - Jest czarne i ma dwie nogi.
    - Jest czarne i ma trzy nogi.
    - Jest czarne i ma cztery nogi.
    - Jest czarne i ma pięć nóg.
    Odpowiedzi - kolejno:
    Murzyn. Fortepian. Dwaj Murzyni. Murzyn przy fortepianie.

    --------OooO------------------

    - Wiecie co mi się kojarzy z jesienią?
    - Łyżka, bo je sie nią.

    --------OooO---------

    - Karolu, po tym, co zaszło między nami ostatniej nocy, chyba powinniśmy jakoś zacieśnić nasze relacje...
    - W porządku. Przybij piątkę.

    ---------OooO---------

    Dziewczyna do chłopaka:
    - Tej nocy będziemy robić to, czego nie wolno!
    - Dzielić przez zero?


    ---------OooO---------

    Rozmawia dwóch informatyków:
    - Ale zimno w tym pokoju. Mógłbyś zamknąć okno?
    - Jasne.
    Alt + F4.

    ---------OooO---------

    Menu dnia: "Królik duszony w potrawce z pieczonymi ziemniakami i cebulą".
    Skład: woda, soja, krochmal, substancje zapachowe.


    ---------OooO---------

    Na cmentarzu spotykają się dwie kobiety. Obie mają twarze zasłonięte czarnymi woalkami. Jedna pyta drugiej:
    - Pani też wdowa?
    - Nie. Morda straszna.


    ---------OooO---------

    - Co by robiła Marylin Monroe, gdyby teraz żyła?
    - Dosyć intensywnie drapała o wieko trumny.

    ---------OooO---------

    Wysłuchawszy bajeczkę, córeczka pyta się mamy:
    - Mamusiu, czy wszystkie bajki zaczynają się od "Dawano, dawno temu"?
    - Nie kochanie - odpowiada mama - niektóre z nich zaczynają się od "Skarbie, muszę dziś zostać dłużej w pracy".

    -----------OooO---------------

    Jasiu do Bacy:
    - Baco powtórzcie: "Chrząszcz brzmi w trzcinie".
    - Jasiu nie godoj mi tu gupot. "Robok bucy w trowie".

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pią Gru 21, 2012 10:20

    ---------OooO---------

    Przychodzi lekarz do lekarza
    - Słucham, co dolega?
    - Rano mnie mdli, kręci mi się w głowie, zbiera na wymioty...
    - To kac. Trzeba wziąć coś na kaca.
    - Poważnie? Uff... to jednak dobrze powiedziałem tej pacjentce


    ---------OooO---------

    Na lekcji pani mówi:
    - Na jutro każdy ma mieć opis jakiegoś zwierzęcia.
    Na następny dzień pani się pyta Jasia:
    - Jasiu, o jakim zwierzątku przygotowałeś opis?
    - O krecie.
    - No to teraz opowiedz coś o tym zwierzęciu.
    - Krecik.
    - No ale co krecik?
    - No krecik.
    - No ale co krecik?!
    - No, kuźwa, takie małe, czarne!


    ---------OooO---------

    Mama pyta syna:
    - Zjadłeś swój chleb?
    - Ale ja nie lubię chleba!
    - Ale musisz jeść, żebyś był duży i silny.
    - Ale po co mam być duży i silny?
    - Żebyś mógł w przyszłości na chleb zarobić.
    - Ale ja nie lubię chleba.


    ---------OooO---------

    - I co pan powie o nadchodzącej wojnie, panie generale?
    - Ona jest już przegrana.
    - To po co ją zaczynać?
    - Żeby dowiedzieć się, kto przegra.


    ---------OooO---------

    Facet w roboczym ubraniu, ubrudzony cementem, w autosalonie:
    - A ile kosztuje Bentley GT coupe?
    - 250 000 euro.
    - [...]... A na kredyt? Na rok?
    - 25 000 euro miesięcznie.
    - Dużo, kurdę... A na dwa lata?
    - 12 500 euro miesięcznie.
    - Blaszka, też niemało...
    - To może miałby pan ochotę na tańszy samochód?
    - Ochotę bym miał, ale płyta nam się przewróciła akurat na Bentleya...


    ---------OooO---------

    Akustyk poszedł na badanie słuchu.
    - Proszę powtarzać za mną - mówi lekarz, po czym cicho szepcze:
    - Sześćdziesiąt sześć...
    - Trzydzieści trzy - odpowiada akustyk.
    - Hmm - marszczy brwi lekarz - 50% utraty słuchu...


    ---------OooO---------

    Babcia przychodzi do urzędu skarbowego. Urzędniczka sprawdza dokumenty i mówi:
    - Brakuje pani podpisu.
    - Ale jak mam się podpisać? - pyta starsza pani.
    - No, tak jak zazwyczaj się pani podpisuje.
    Starsza pani wzięła długopis i napisała:
    "Całuję Was mocno, babcia Aniela"

    -----------OooO-----------------------------------------

    NEVIL - Wto Sty 01, 2013 11:45

    ---------OooO---------

    - Co znajduje się na 4 i 5 stronie instrukcji Skody?
    - Rozkład jazdy pociągów i autobusów

    - Jak wygląda sportowa wersja Skody?
    - Kierowca ma buty Nike

    - Jak sprawić aby Skoda wyglądała ładnie?
    - Zaparkuj ją między 2 30-letnie Łady

    - Jak sprawić aby Skoda szybciej pokonywała wzniesienia?
    - Wyrzuć pasażera

    - Jak sprawić aby Skoda zjeżdżała szybciej z górki?
    - Wyłącz silnik.

    - Widzę że masz nowy samochód. Skodę?
    - Tak wygrałem drugą nagrodę na loterii.

    - A co w takim razie było pierwszą nagrodą?
    - Worek kartofli.

    ---------OooO---------


    Student, podróżujący pociągiem, widzi, że człowiek, z którym dzieli przedział, to Albert Einstein:
    - Przepraszam, panie profesorze, czy Nowy Jork zatrzymuje się przy tym pociągu?


    ---------OooO---------

    - Co będzie, jak się skończy kalendarz Majów?
    - Kalendarz Czerwców.


    ---------OooO---------

    Wchodzi gość do baru i, wskazując na nieprzytomnego, leżącego na stoliku klienta, mówi do barmana:
    - Dla mnie to samo.

    ---------OooO---------

    - Gdzie kojarzą się pary?
    - W akademiku. Pod koniec każdego miesiąca studentka jest goła,
    a student ma długi...

    ---------OooO---------

    Straszny wilk ogląda sobie pornola:
    - Kurdę, tyle fajnych rzeczy można było... A ja ją, głupi, zeżarłem...

    ---------OooO---------

    – Dzień dobry, chcielibyśmy wynająć mieszkanie.
    – Oczywiście, a czym się państwo zajmują?
    – Mąż jest inżynierem, ja nauczycielką.
    – Dzieci państwo mają?
    – Tak, dwoje.
    – Zwierzaki?
    – Nie, skądże! Są bardzo grzeczne...


    ---------OooO---------

    Okulista do pacjenta:
    - Mam dla pana dwie wiadomości: dobrą i złą.
    - Niech pan zacznie od dobrej.
    - Niedlugo bedzie pan mógł czytać bez okularów.
    - To wspaniale, panie doktorze, cudownie! A ta zła wiadomość?
    - Ma pan niecały miesiąc, żeby się nauczyć alfabetu Braille'a.


    ---------OooO---------

    Mąż i żona jadą przez wieś samochodem. Nie odzywają się do siebie, bo są świeżo po kłótni. Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta pogardliwie męża:
    - Twoja rodzina?
    - Tak, teściowie!


    ---------OooO---------

    Przedszkolak chwali sie koledze:
    - Wczoraj skonstruowalem samochód!
    - Na benzyne, czy na rope?
    - Na sznurek!

    ---------OooO---------

    NEVIL - Pon Sty 21, 2013 15:17

    --------OooO---------

    List motywacyjny

    Najpierw pracowałem w firmie Przetwory Warzywne i Owocowe, ale nie mogłem się odpowiednio skoncentrować.

    Zostałem krawcem – guzik zarobiłem i życie rodzinne mi się popruło.

    Pracowałem w fabryce tłumików – wyrzucili mnie, bo byłem za cichy.

    Pracowałem w fabryce akumulatorów – codziennie byłem wyczerpany.

    Zatrudniłem się w księgarni historycznej – i nie widziałem przed sobą przyszłości.

    W Schronisku dla Zwierząt – psy na mnie wieszali.

    W Gabinecie Kosmetycznym - nadepnąłem szefowej na odcisk.

    Próbowałem jako murarz – nie byłem wystarczająco dobrze zbudowany.

    Układacz parkietów – w pracy ciągle coś mi nie pasowało.

    Jako malarz – miałem przechlapane.

    Dozorca stawow hodowlanych – znikały mi małe i wielkie sumy.

    Akwizytor odkurzaczy – wyssało ze mnie resztki optymizmu.

    Elektromonter – miałem spięcia z szefem.

    Zostałem górnikiem – i dostałem zawału.

    I dlatego proszę o zatrudnienie na stanowisku Dyrektora Naczelnego Państwowych Sadów w Łomiankach - myślę, że będę najlepszy w zbieraniu owoców cudzej pracy!


    ---------OooO---------

    Radiowóz wpada na drzewo. Z rozbitego pojazdu gramoli się dwóch "wesołych" funkcjonariuszy. Jeden mówi do drugiego:
    - No, Stasiu, tak szybko na miejscu wypadku to jeszcze nigdy nie byliśmy.


    ---------OooO---------

    - Panie kapitanie, przyniosłem wniosek o przepustkę.
    - Wstaw do lodówki.


    ---------OooO---------

    Trzy koleżanki z biura przychodzą do szpitala, aby odwiedzić chorą koleżankę.
    -Jak dajecie sobie radę beze mnie? - pyta chora.
    -Podzieliłyśmy się twoimi obowiązkami i jakoś leci. Zosia robi na drutach, ja parzę kawę, a Marysia zabawia szefa.

    ---------OooO---------

    Co to jest bigamia?
    - Jak się ma o jedną żonę za dużo.
    - A monogamia?
    - To samo.

    ---------OooO---------

    W Sądzie:
    - Zatem nie zaprzecza pani, że zastrzeliła swojego męża wczoraj o 19:00?
    - Nie zaprzeczam.
    - A może nam pani powiedzieć, jak i dlaczego pani to zrobiła?
    - Wczoraj o 18:59 mój mąż oglądał mecz piłki nożnej. Nagle zaczął wrzeszczeć i wtedy go postrzeliłam.
    - A co on wywrzaskiwał?
    - Strzelaj! Szybko! Strzelaj !

    ---------OooO---------

    Policjant zatrzymuje malucha, który jedzie po jezdni zygzakiem i jednocześnie strasznie podskakuje.
    - Co, wypiło się, panie kierowco? - zwraca się policjant do zatrzymanego.
    - Ależ skąd - pewnym głosem zaprzecza kierowca - po prostu wiozę w bagażniku żywego karpia.


    ---------OooO---------

    Jasiu szepcze tacie na ucho:
    - Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem ci, co mówi mamie pan listonosz, jak jesteś w pracy.
    Ojciec wyjmuje 10 zł i daje synowi.
    - I co, Jasiu? Co mówi?
    - "Dzień dobry. Poczta dla pani".


    ---------OooO---------

    Każdy ma swoją receptę na szczęście. Ja na przykład powiesiłem na lodówce kartkę ''Jutro rzucam picie''. Każdego dnia, gdy sięgam po flaszkę, widzę ten napis i myślę: ''Dobrze, że jutro, a nie dzisiaj''.

    ---------OooO---------

    Żona wróciła od fryzjera, założyła najlepszą sukienkę i pokazała się mężowi:
    - I co o mnie sądzisz?
    - Szczerze?
    - Oczywiście.
    - Jesteś plotkara i źle gotujesz.


    ---------OooO---------

    - Jaka jest ulubiona kolenda myśliwego?
    - "Śrut nocnej ciszy".

    ---------OooO---------

    Dzisiaj Stefania spytała, jak widzę naszą przyszłość. Pół godziny opowiadałem jej o teleportacji, polach magnetycznych, maksymalnym wykorzystaniu surowców wtórnych i ochronie natury. Jak się później okazało, nie do końca zrozumiałem pytanie...


    ---------OooO---------

    - Babciu,jak sprawuje się Twój nowy aparat słuchowy?
    - Bardzo dobrze wnusiu. Już trzy razy zmieniałam testament!


    ---------OooO---------

    - Jak byliśmy młodsi, to trzymałeś mnie za rękę.
    Mąż bierze ją za rękę, a potem odwraca się i próbuje znowu zasnąć, ale słyszy żonę:
    - Miałeś również zwyczaj mnie pocałować.
    Trochę zirytowany daje jej buziaka w policzek i odwraca się do snu.
    Po chwili słyszy:
    - Czasem nadgryzałeś mi szyję.
    Rozdrażniony mąż odrzuca kołdrę i zdenerwowany gwałtownie wstaje. Zaskoczona żona się go pyta:
    - Ale gdzie ty idziesz?
    - Po zęby!

    ---------OooO---------

    Który język jest bardzie subtelny - polski czy angielski? Osądźcie sami:
    - Zielona zieleń zieleni zieleńszą zieleń.
    - Green green green green green.

    ---------OooO----------

    NEVIL - Pią Lut 22, 2013 22:18

    ---------OooO---------

    Podobno autentyczna historia zasłyszana w autobusie:
    - Panie! Co się pan tak o mnie ociera? Ma pan na mnie ochotę?
    - Nie... skądże...
    - To odsuń się pan, bo może inni mają!

    ---------OooO---------

    Ach jakie to przyjemne uczucie, gdy budzisz się po imprezie i widzisz wszędzie syf - walające się butelki, brudna podłoga, góry uświnionych naczyń... A to nie twoje mieszkanie

    ---------OooO---------

    Pijany mąż wraca późną nocą do domu. Otwiera drzwi i widzi, że żona stoi z wałkiem i do tego teściowa z patelnią. Niezrażony mówi:
    - Idźcie spać, baby, nie jestem głodny


    ---------OooO---------

    Świąteczny instynkt samozachowawczy faceta podpowiada:
    1. Kupić wszystkim swoim dzieciom jednakowe zabawki.
    2. Kupić żonie i kochance jednakowe perfumy.

    ---------OooO---------

    - Halo, Marysia? Jak tam mój syneczek? - pyta teściowa synową.
    - Jak, jak...?! Wódkę chleje, na baby łazi, bije mnie nawet!
    - Ufff... chwała bogu. Najważniejsze, żeby nie chorował.


    ---------OooO---------

    Mój szef dał mi dzisiaj do wypełnienia ankietę o nim i powiedział, że jest anonimowa. Pracuję w dużej korporacji. Postanowiłem nie owijać w bawełnę i napisać zupełnie szczerze. co o nim myślę. W końcu nigdy się nie dowie, kto to napisał. Podczas przerwy na lunch zapytałem paru kolegów, co napisali w ankiecie. Wszyscy zgodnie zapytali: "Jakiej ankiecie?".

    ---------OooO---------

    Jeżeli urodziłeś się w Rosji, to znaczy, że w grze zwanej życiem wybrałeś poziom ''zaawansowany''.


    ---------OooO---------

    - Dlaczego 21 marca to ważny dzień w życiu urzędnika?
    - Bo wtedy kończy mu się sen zimowy, a zaczyna zmęczenie wiosenne.

    NEVIL - Wto Mar 12, 2013 14:40

    ---------OooO---------

    - Pamięta pan, mecenasie, ile milionów dolarów dostał koleś, który wytoczył sprawę Marlboro za to, że zachorował na raka?
    - Nooo... sporo... kilkadziesiąt.
    - A ile dostał gościu, który oskarżył McDonaldsa, że po hamburgerach roztył się jak świnia?
    - Noooo... kilkanaście.
    - Ja też chciałem wytoczyć sprawę...
    - Komu?
    - Polmosowi Lublin... Za te wszystkie brzydkie baby, które podrywałem po Gorzkiej Żołądkowej...


    ---------OooO---------

    - Skąd masz topór?
    - Królowa elfów mi dała.
    - Czad. A topór skąd masz?


    ---------OooO---------

    Dyskusja przy krzyżówce:
    - Były prezydent USA?
    - Nie wiem...
    - Na cztery litery...
    - Hmmm...
    - W środku "u".
    - No nie żartuj...


    ---------OooO---------

    - Ile pielęgniarka wypija kaw dziennie?
    - Strzykawki.


    ---------OooO---------

    Do baru wchodzi 9 pięknych długonogich blondynek. Zamawiają 10 butelek szampana, po czym siadają przy dużym stoliku, podnoszą kieliszki do toastu i krzyczą radośnie:
    - 56!!!
    Kolejny toast i znowu huczne :
    -56!!!
    Nagle do baru wchodzi dziesiąta blondynka z jakimś obrazkiem pod pachą. Kładzie go na środku stołu, natychmiast podnosi się krzyk radości i kolejny toast:
    - 56!!!
    Barman zupełnie skołowany podchodzi do nowo przybyłej blondynki i pyta wprost:
    -Co właściwie świętujecie, co to jest to 56?
    Blondynka tylko się uśmiecha, wskazując dumnie na obrazek leżący na stole.
    -Widzi pan te puzzle? Na pudełku było napisane ''2 do 3 lat'', a my złożyłyśmy je w zaledwie 56 dni.


    ---------OooO---------

    ‎- Rysiu, co to jest? Bez rąk, bez nóg, a okna i drzwi otworzy?
    - Wiatr?
    - Sratr. Granat!


    ---------OooO---------

    - Nie odzywam się do ciebie!
    - Czemu?
    - Jeszcze się nie zdecydowałam.


    ---------OooO---------

    - Jaka jest różnica między Polakiem a Ślązakiem?
    - Zasadnicza. Z tak ważnym pytaniem ''JAK ŻYĆ'', Polak zwraca się do psychologa, a Ślązak do proktologa.


    ---------OooO---------

    Przychodzi dama do lekarza - seksuologa i skarży się, że mąż oziębły... Lekarz pokiwał głową ze zrozumieniem i mówi:
    - Dam pani lekarstwo... Nowinka taka eksperymentalna... Powinno pomóc! Chociaż badań nad skutecznością tego leku tak do końca jeszcze nie przeprowadzono. Dam pani dwie sztuki. Potem pani powie, jaki efekt przyniosły...
    Minęły dwa dni. Przybiega dama do lekarza cała ucieszona:
    - Doktorze, to jest cudo! Pomogło! Jak tylko mu dałam te tabletki - po dwunastu minutach - było dwa razy. Potem jeszcze trzykrotnie wieczorem! W nocy dwa razy tuż przed północą, rano jak tylko się obudził dwa razy przed pracą! A jak z roboty wrócił to nawet obiadu nie chciał tylko od razu do łóżka mnie zaciągnął. Potem trochę się przespał... i przed śmiercią jeszcze trzy razy!


    ---------OooO---------

    Jeżeli twoja żona kupiła sobie nowy płaszcz, zmieniła fryzurę, zrobiła manicure, pedicure, możesz śmiało jechać na ryby. Pozwoli.

    NEVIL - Sro Kwi 03, 2013 21:44

    ---------OooO---------

    Amerykanie nie obawiają się wojny z Chinami. Ich pociski przeciwpancerne przebijają dowolny chiński czołg. Chińczycy nie obawiają się wojny z USA. Ich czołgi są 2x tańsze od amerykańskich pocisków przeciwpancernych.

    ---------OooO---------
    Wszystkie choroby pochodzą od stresu.
    Tylko weneryczne wywodzą się z zadowolenia.


    ---------OooO---------

    Weszłam na wagę, zeszłam z niej, po godzinie znowu weszłam... i zrozumiałam, że łzy nic nie ważą.

    ---------OooO---------

    Kobieto, jeśli chcesz uchodzić za młodszą niż jesteś, udawaj, że nie wiesz co to takiego dyskietka.

    ---------OooO---------

    - Co to jest: ma sto metrów, tysiąc nóg i nie ma włosów łonowych?
    - Pierwszy rząd na koncercie Justina Biebera.


    ---------OooO---------

    Na wsi zabitej dechami do sklepu wchodzi gość w garniturze i z nienaganną manierą pyta:
    - Czy dostanę u pana serek Valbon?
    Ekspedient za ladą patrzy na niego jak na kosmitę i odpowiada jak na chłopa przystało:
    - Nie ma.
    Klient:
    - Dziekuję, do widzenia.
    - Panie poczekaj pan. Nie mamy sera Valbon, ale mamy żółty ser i biały ser.
    - Nie dziękuję. Chciałem ser Valbon. Do widzenia.
    - Panie poczekaj pan. A co to jest ten ser Valbon?
    - Serek Valbon to jest taki mięciutki serek pokryty cieniutką warstwą jadalnej pleśni...
    - A to nie mamy takiego sera...
    - Nic nie szkodzi... Do widzenia panu.
    - Panie. Poczekaj pan. Sera Valbon to my nie mamy, ale są za to pomidory Valbon i szynka Valbon...

    NEVIL - Czw Kwi 18, 2013 16:10

    ---------OooO---------

    W IKEI:
    - Dzień dobry. Czy to dział zwrotów?
    - Tak. Co by pan chciał zwrócić?
    - To.
    - A co to jest?
    - A ja nie wiem. Jak próbowałem składać, to czasem przypominało kanapę, czasem szafę, a raz nawet łapało białoruską telewizję.


    ---------OooO---------

    Statystycznie rzecz biorąc, ten, kto w wieku 13 lat mieszał piwo z wódką, w wieku 20 lat będzie mieszać piasek z cementem...


    ---------OooO---------

    Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka.
    - Nic na tej ziemi nie rośnie?
    - A no nic - wzdycha Antek.
    - A jakby tak zasiać kukurydzę?
    - Aaa... jakby zasiać, to by urosła.

    --------OooO---------

    Klinika stomatologiczna. Przychodzi pacjent z karteczką:
    "Wczoraj u was ząb leczyłem i teraz mi się szczęka nie otwiera. Zróbcie coś."
    Lekarz odpowiada:
    - Zrobimy. Będzie to kosztować 20 tysięcy rubli.
    Pacjentowi z wrażenia opada szczęka. Lekarz mówi:
    - I gotowe. Zapraszam do kasy przy wyjściu.

    --------OooO--------------------

    Zatrzymuje gość taksówkę:
    - Wolny pan?
    - Tak.
    - To jedź pan na postój bo tam ludzie czekają.

    ----------OooO-----------------

    NEVIL - Nie Maj 12, 2013 15:04

    ---------OooO---------

    - Podobno generał Kutuzow nie miał jednego oka.
    - A to nieprawda! Generał Kutuzow jedno oko miał!


    ---------OooO---------

    Gdybym był starszym bliźniakiem, to dzwoniłbym do swojego brata pięćdziesiąt razy dziennie ze słowami "Kiedy byłem w twoim wieku..." i opowiadałbym mu, co robiłem sześć minut wcześniej.


    ---------OooO---------

    Ze strony Poradni Językowej Instytutu Języka Polskiego na Uniwersytecie Śląskim.

    Ortografia
    Jaka jest zasada pisowni końcówek -ji, -ii, -i?
    Zasada ta sformułowana została dość jednoznacznie i nie wymaga szczególnych interpretacji. W dopełniaczu, celowniku i miejscowniku rzeczowników żeńskich zakończonych na -ja lub -ia:
    a) zakończone na -ja, występującym po s, z, c, mają -ji (misja - misji; stacja - stacji); natomiast zakończone na -ja, występującym po samogłoskach, mają zakończenie -i (aleja - alei);
    b) zakończone na -ia mają -ii lub -i. Wiąże się to z poczuciem rodzimości lub obcości wyrazu oraz z wymową mianownika wyrazu:
    1) jeśli -ia występuje po wargowych p, b, f, w, m to bez względu na wymowę w wyrazach rodzimych i przyswojonych piszemy -i (głębi, ziemi), natomiast w wyrazach obcych -ii (anemii, akademii);
    2) jeśli -ia występuje po t, d, r, l, k, g, ch (czyli w wyrazach zapożyczonych), to piszemy -ii (apatii, demagogii);
    3) jeśli -ia występuje po n, to w wyrazach, których zakończenie wymawiamy w mianowniku jako [ńa] piszemy -ni (jaskini, bieżni), natomiast w tych wyrazach, których zakończenie wymawiamy jako [nja], piszemy -nii (ironii, opinii).

    Przeczytałem to (tłumacząc na angielski) znajomemu Chińczykowi. Wysłuchał i na koniec, bez słowa, z szacunkiem ukłonił mi się do samej ziemi.

    Pozdrawiam
    jurusf


    ---------OooO---------

    Nauczycielka pyta Jasia:
    - Jasiu, jeżeli powiem "Ja wychodzę za mąż", to jaki to będzie czas?
    - Najwyższy! - odpowiada chłopiec.


    ---------OooO---------

    Kup sobie dwa chomiki. Jednego nazwij "jeden", a drugiego "dwa". Dlaczego? Bo jak zdechnie ci jeden, to nadal będziesz miał dwa.


    ---------OooO---------

    - CNN - kolejne złe wiadomości ze świata muzyki. Justin Bieber został dziś rano znaleziony żywy w swoim mieszkaniu...


    ---------OooO---------

    Dzisiaj szef wezwał mnie do swojego biura z powodu mojego ubioru.
    - Nie możesz chodzić w pracy w piżamie!
    - Ale wszyscy tak chodzą...
    - Kuźwa, to są pacjenci!


    ---------OooO---------

    Każda gospodyni domowa ma swoje małe sekrety. Na przykład pani Janina Wiluś ze Szczecinka dodaje oregano do rosołu, a pani Cecylia Puciak z Włocławka w sobotę udusiła męża.


    ---------OooO---------

    - Ile kosztuje noc z tobą, maleńka?
    - 50 zł.
    - A czemu tak mało?
    - Chrapię.

    ---------OooO---------

    - Synku. A jak wczoraj wróciłeś w nocy z dyskoteki, to co tak głośno upadło w przedpokoju?
    - Moja kurtka.
    - Ale aż tak głośno? Co w niej było?
    - Ja.

    ---------OooO-------------

    NEVIL - Czw Maj 23, 2013 21:12

    ---------OooO---------

    Rozmowa żony z mężem w barze:
    - Kochanie nie pij tyle.
    - Nie przesadzaj, to dopiero trzecie piwo.
    - Tak, ale jesteśmy tu dopiero siedem minut.

    ---------OooO---------

    Dwadzieścia pięć lat i konfiskata mienia. To nie punkt z kodeksu karnego, a streszczenie umowy o kredyt hipoteczny.

    ---------OooO---------

    Piątoklasista Anton przeczytał po raz siedemnasty bajkę o Czerwonym Kapturku, ale nadal nie była ona zgodna z filmem, który znalazł na laptopie ojca.

    --------OooO---------

    NEVIL - Sro Cze 05, 2013 17:12

    W czasach PRL-u krążył taki kawał:

    Po dłuższym okresie deszczowym zniecierpliwieni Polacy wysłali do Departamentu Spraw Ziemskich i Pogody w Niebie, zapytanie o przyczynę tych długotrwałych opadów. W odpowiedzi stało:
    "Ze względu na zasraną sytuację w Polsce wg zalecenia Pana Boga mamy tam często i obficie spłukiwać".

    -------OooO--------------

    Z czatu na wp.pl - http://politykier.pl/gid,...95,galeria.html

    ~Rambo X

    Wraca Tusk do biura, a tam...prokurator.

    ~bERIA

    @Rambo X ^

    Tusk wychodzi z biura ,a prokurator popełnia samobójstwo !

    ~Synus

    @bERIA ^ Ewa "

    1,5 metra" Kopacz przekopie posadzkę i zajrzy pod dywan

    ----------OooO------------


    Doświadczenie - elegancka nazwa wszystkich nieprzyjemności,
    jakie spotkały nas w życiu.


    ---------OooO---------

    Do lekarza przychodzi młoda mężatka:
    - Słucham panią. W czym mogę pomóc?
    - Panie doktorze, mam taki problem. Jesteśmy z mężem dwa miesiące po ślubie, a ja mam takie straszne lęki...
    - Ale co się stało? Małżonek się nie sprawdza? Wie pani, to kwestia czasu, dotarcia się, dobrania najlepszych pozycji.
    - Nie, nie to.
    - A co się dzieje? Na czym polega problem?
    - Ja, ja... Ja się boję ostatnio nawet po kapcie schylić.


    ---------OooO---------

    Wchodzi matka do pokoju dorastającego syna. Patrzy, a tam na ścianach pełno plakatów z rozebranymi panienkami.
    Matka:
    - I co, będziesz się teraz gapił na gołe baby?
    Syn:
    - A co, mam się gapić na gołe ściany?


    ---------OooO---------

    Poranek. Autobus. Cisza. Wszyscy przysypiają. Komuś dzwoni komórka, ale zamiast melodyjki ma ujadanie psa. Gość odbiera:
    - Tak, kochanie?

    --------OooO--------

    NEVIL - Wto Cze 18, 2013 18:05

    ---------OooO---------

    Zenek i Halina żyli długo i szczęśliwie do momentu, aż pewnego razu przez pomyłkę zamienili się telefonami.


    ---------OooO---------

    Chciała rzucić się z okna, ale pomyślała, że przyzwoite dziewczyny nie walają się po ulicach i postanowiła ograniczyć się do histerii.


    ---------OooO---------

    "A czego mam się bać?" - pomyślał Czerwony Kapturek - "Las znam, seks lubię".


    ---------OooO---------

    "Ostatni raz byłem w kobiecie, zwiedzając Statuę Wolności..."
    Woody Allen


    ---------OooO---------

    ''Chyba się starzeję.... zamiast powiedzieć szczerze co myślę o pani w białym Renault, o jej zmarszczkach, wyliniałych włosach, stylu jazdy, cofnąć się w kilka pokoleń jej przodków, skupić na matce i osobie która przyczyniła się do jej poczęcia, gładko przejść do kraju pochodzenia jej samochodu, nawiązać do podobieństw między nią, tym parszywym narodem, a waginą aktywnie zawodowo 70-letniej prostytutki... to ja tylko na nią spojrzałem.''


    ---------OooO---------

    Kiedy jestem w parku i widzę imiona kochanków wyryte na drzewach wcale nie uważam tego za romantyczne... Po prostu dziwi mnie jak wiele osób przychodzi na romantyczne spotkania z nożem.


    ---------OooO---------

    Jak to jest? Jeden nauczyciel nie jest w stanie uczyć wszystkich przedmiotów, ale oczekuje się, że jeden uczeń opanuje je wszystkie?


    ---------OooO---------

    - Co to jest? Cztery nogi i jedno oko?
    - Dwóch ślepców i pół ryby...


    ---------OooO---------

    Ksiądz podczas spowiedzi pyta się:
    - Czy wierzysz w życie po śmierci?
    - Tak, od czasu gdy moja żona umarła, naprawdę czuję, że żyję.


    ---------OooO---------

    Wiesz, kim jest idealny mąż, a kim idealny kochanek?
    Idealny mąż to taki, który zastając żonę baraszkującą w łóżku z kochankiem powie:
    - Wy dokończcie, a ja idę zaparzyć kawę.
    Idealny kochanek to taki, który w tej sytuacji potrafi dokończyć.

    NEVIL - Nie Lip 07, 2013 19:34

    ---------OooO---------

    Przychodzi Fermat do monopolowego:
    - Dzień dobry, dla liczby naturalnej n > 2 nie istnieją takie dodatnie liczby naturalne x, y, z, które spełniałyby równanie x^n + y^n = z^n, żołądkową gorzką raz.
    - Dowód poproszę.


    ---------OooO---------

    Siedzi Peja pod kościołem i zbiera pieniądze, bo reprezentuje biedę. Z kościoła wychodzą babcie. Jedna rzuca mu 5, druga 2, a trzecia 10 złotych. Nagle z kościoła wychodzi Niemiec i rzuca 1 euro. Peja zwija interes i idzie do domu. Dlaczego?
    -
    -
    -
    -
    -
    -
    Europeistyka


    ---------OooO---------

    Chcesz sprawdzić, jak dawno temu Google Street View był na twojej ulicy? Znajdź stację benzynową najbliżej twojego miejsca zamieszkania i sprawdź ceny paliwa.


    ---------OooO---------

    Teściowa do dzieci:
    - Zapiszę wam cały majątek pod warunkiem, że pochowa mnie sam papież i to w Watykanie.
    Zięć zerwał się od stołu natychmiast i gdzieś pognał. Wraca za kilka dni i oznajmia zdyszany, ale radosny:
    - Nie pytajcie mnie gdzie byłem, z kim rozmawiałem i ile zapłaciłem! A mamusia niech się szykuje... na czwartek!

    --------------OooO--------------

    NEVIL - Sob Lip 13, 2013 18:03

    ----------------OooO-----------

    KWADRATOWA ROZMOWA PROWADZONA PRZEZ KOBIETĘ wobec mężczyzny

    ON - Witaj kochanie, zrobić ci kawę?
    ONA - ZAMKNIJ SIĘ!!!!!! NIE WIDZISZ, ŻE MNIE GŁOWA BOLI???!!!!!
    ON - tak? przepraszam, nie wiedziałem. Przyniosę ci tabletkę.
    ONA - IDIOTO!!!! PO CO MI TABLETKA!!!!???
    ON - Kochanie, mówiłaś, że cię głowa boli...
    ONA - KTO?JAAAAAAAAAAAAAAA? KRETYNIE!!!
    ON - No tak....
    ONA - DEBILU!!!! LEPIEJ BYŚ MI KAWĘ ZROBIŁ!!!!!!!!!!!!!

    --------------OooO----------------

    W XXIII wieku jedynie garstka ludzi jeszcze protestowała przeciwko żywności modyfikowanej genetycznie.
    Na tle większości wyróżniali się brakiem sierści i kopyt.

    ---------OooO---------

    - Jak przygotować jesiotra w zalewie?
    - Bierzesz mintaja i zalewasz, że to jesiotr.

    ---------OooO---------

    - Słuchaj, stary. Wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, byłem sobie elegancko z lalą, którą poderwałem na ulicy i nagle wchodzi moja teściowa!
    - I co? I co?
    - I, słuchaj, bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła. Bardzo pozytywnie.
    - Co zrobiła? No, co?
    - A, no, kulturalnie wzięła i zeszła.
    - Na dwór?
    - Nie, na zawał.

    ---------OooO---------

    Idzie sobie Jasio z mamą ulicą. Patrzy, a tu odkryty właz kanalizacyjny.
    - O, popatrz, mamo! Krokodyl leci! - zawolal Jasio.
    - Krokodyle nie lataja, Jasiu - odpowiedziała mama i zgrabnie ominęła właz.
    Po pięćdziesięicu metrach dogania ich jakiś facet, cały mokry
    i śmierdzący ściekami i sprzedaje Jasiowi plaskacza w bańkę:
    - Zapamiętaj, gówniarzu, krokodyle nie latają!

    -----------OooO-----------

    NEVIL - Sro Sie 07, 2013 18:30

    ---------OooO---------

    Straciłem niedawno bardzo bliskiego przyjaciela i kumpla od flaszki. Straszna tragedia! Jego palec utknął w obrączce ślubnej.

    ---------OooO---------

    Uwielbiam reklamy na Polsacie. Zawsze zdążysz wziąć piwo. Z lodówki. Na stacji benzynowej. W Nowej Zelandii.

    -------OooO------

    Para zamierzająca się pobrać oświadcza to rodzinie wybranki. Matka niechętna wybrankowi córki oświadcza.
    - Jeśli wyjdziesz za tego człowieka, obiecuję, że noga moja nie postanie w waszym domu!
    - A czy... - wtrąca nieśmiało chłopiec - może pani to dać nam na piśmie?

    ---------OooO---------

    - Moja żona jest cudowna. Wieczorem, gdy wracam z pracy, ona całuje mnie, pomaga się rozebrać, zdejmuje mi buty, zakłada kapcie i gumowe rękawiczki.
    - A po co gumowe rękawiczki.
    - Żeby wygodniej się myło naczynia.

    --------------OooO--------------

    Dzwoni Sasza z Moskwy do Iwana w Murmańsku:
    - Iwan, ile masz stopni?
    - Minus 20.
    - To co w telewizji pieprzą, że u was minus 50...
    - Aaaaa, to może na zewnątrz...

    -------------OooO----------------

    Do pracy przyjmują nowego pracownika.
    - Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
    - Trzy lata.
    - Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
    - Nie, dzięki amnestii!

    -------------OooO----------------

    Przychodzi mały Jasio do apteki i mówi do aptekarza:
    - Proszę mi dać cos do zapobiegania ciąży!!
    Aptekarz, speszony, ściszonym głosem zwraca Jasiowi uwagę:
    - Po pierwsze, to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos... Po drugie - to nie jest dla dzieci. Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie, a po czwarte - są tego różne rozmiary.
    Na to Jasio:
    - Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie. Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom. Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy. A po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie!

    --------------OooO------------------

    NEVIL - Nie Sie 25, 2013 16:34

    ---------OooO---------

    - Kochanie, jeszcze ci tego nie mówiłam, ale jesteś znakomity w łóżku... Gdzie się tego nauczyłeś?
    - Jak to gdzie? W wojsku!


    ---------OooO---------

    "Dopóki śmierć nas nie rozłączy"
    Później sobie zdajesz sprawę, że tak na prawdę wyznaczyłeś sobie cel.


    ---------OooO---------

    Spada człowiek z jedenastego piętra i krzyczy:
    - Boże, nie będę pił, palił, zdradzał żony - tylko mnie uratuj!
    Spadł na ziemię. Wstał. Otrzepał się i mówi:
    - Ooooj, człowiek w stresie to straszne głupoty gada.

    ---------OooO---------

    - Jak najczęściej informatycy zwracają się do swoich żon?
    - Myszko..


    ---------OooO---------

    Autentyczna rozmowa dwóch chłopaków w autobusie:
    - Ty, słuchaj. Kojarzysz tego Romka z 3D? Co za koleś! Wykupił sobie pakiet rozmów w Plusie i 200 minut w godzinę wygadał...

    ---------OooO---------

    - Czym się różni biała kobieta od czarnej?
    - Biała jest na okładce Playboya, natomiast czarna na okładce National Geographic.


    ---------OooO---------

    Człowiek, który ustępuje, kiedy nie ma racji, to mędrzec.
    Człowiek, który ustępuje, kiedy ma rację, musi być żonaty...

    ---------OooO---------

    Życiowa rada:
    Jeżeli kiedyś, na proszonym przyjęciu, przypadkowo wyleje się wam sos i pobrudzi obrus, a chcecie, aby o tym incydencie wszyscy zapomnieli - czym prędzej, należy wstać i dosyć głośno nazwać panią domu "p*zdą".


    ---------OooO---------

    Moja teściowa wprost nienawidzi mojej komórki z funkcją wybierania głosowego. Prawie codziennie podczas jazdy samochodem, mój telefon posłusznie wybiera jej numer...

    ---------OooO---------

    W drodze do kościoła młoda para zginęła w wypadku samochodowym. Stojąc
    u bram nieba i czekając na św. Piotra zastanawiali się, czy jest możliwe
    wzięcie ślubu w niebie. Gdy św. Piotr się pojawił zadali mu to pytanie.
    On odpowiedział, że to pierwsza taka prośba i właściwie to nie wie, ale
    pójdzie się dowiedzieć.
    W czasie nieobecności świętego (miesiące lecą) para zaczęła się
    zastanawiać, czy czasem nie popełnia blędu, no bo jeśli do siebie nie
    pasują, jeśli coś pójdzie nie tak - utkną w niebie złączeni na zawsze.
    Po trzech miesiącach wraca zmęczony święty, informuje ich, że wzięcie
    ślubu jest możliwe. Para stwierdza - ok, ale jeśli coś będzie nie tak,
    to czy będą mogli wziąć rozwód. Wściekły św. Piotr rzuca kluczem o
    ziemię...
    - Czy coś nie tak - pyta wystraszona para.
    - Dajcie spokój - mówi św. Piotr - zajęło mi trzy miesiące żeby znaleźć
    tu jakiegoś księdza, czy zdajecie sobie sprawę, ile może potrwać
    znalezienie prawnika?!

    ---------OooO---------

    Szczęście jest wtedy, gdy wszyscy ci zazdroszczą, a nie mogą ci zaszkodzić.

    -----------OooO--------------

    NEVIL - Sro Wrz 18, 2013 17:25

    ---------OooO---------

    Rosyjska baza wyrzutni rakiet.
    Przy pulpicie sterowniczym generał.
    Wkoło pulpitu sterowniczego chodzi sprzątaczka ze szczotą...
    W pewnym momencie potknęła się i oparła ręką o pulpit... i nacisnąła taki wielki czerwony guzik...
    Generał woła: paszła w pissdu !
    Sprzątaczka: kto... ja!
    Generał: niet, Italia

    ---------OooO---------

    Kłóci się Rosjanin, Norweg i Polak, gdzie są sroższe zimy. Ruski mówi:
    - U nas to była taka zima, że jak splunąłeś, to na ziemię spadała bryłka
    lodu.
    Na to Norweg:
    - A u nas była taka zima, ze Golfsztrom zamarzł.
    A Polak:
    - A dobrze mu tak, Żydowi!

    ---------OooO---------

    Żona opowiada mężowi historyjkę. Mąż zainteresował się: - Czy ty czasem nie zmyślasz, kochanie?
    Żona:
    - Ja zmyślam? To znaczy, chcesz powiedzieć, że mówię nieprawdę? Mówię nieprawdę - znaczy łżę. Jest takie powiedzenie - "łżesz jak pies". Draniu! Nazwałeś mnie suką?!

    ---------OooO---------

    Porucznik pyta szeregowca:
    - Kowalski, jesteście w wojsku szczęśliwi?
    - Tak jest, obywatelu poruczniku!
    - A co robiliście wcześniej?
    - Byłem znacznie szczęśliwszy!


    ---------OooO---------

    - Jasiu, jaką częścią mowy jest "nic"?
    - Czasownikiem.
    - ???
    - Bo odpowiada na pytanie "co robi".

    ---------OooO---------

    Rozmowa dwóch studentów:
    - Fizyk - próbowałem zrozumieć mechanikę kwantową - łeb mnie od tego bolał ze dwa dni.
    - Politolog - a ja próbowałem zrozumieć Rosję - bolał mnie łeb, wątroba i jeszcze do tego prawo jazdy mi zabrali.

    ---------OooO---------

    Młody radziecki pilot myśliwca po raz pierwszy bierze udział w nalocie. Melduje:
    – Schodzę na 500 m, będę zrzucał bomby!
    – Zgoda!
    Widzi efekt i podjarany mówi:
    – Schodzę na 100 m, będę ich ostrzeliwał z działka!
    – Zgoda!
    Znowu się podjarał i melduje:
    – Schodzę na metr, będę ich lał pasem!


    ---------OooO---------

    Idzie trzech wariatów po torach kolejowych.
    - O jakie te schody płaskie.
    - O jaka ta poręcz niska.
    - Nie przejmujcie się, winda już jedzie!


    ---------OooO---------

    Wiejskie wesele w remizie w Siemianowie (za Dziekanowicami). Zabawa na
    całego. Koło północy na salę wpada wodzirej.:
    - Koniec wesela - krzyczy do mikrofonu - Pan młody złapał komendanta OSP
    jak zabawiał się z panną młodą..
    Goście weselni wolno zaczynają w ciszy opuszczać salę balową Nagle
    wodzirej, który gdzieś na chwilę zniknął, znowu łapie mikrofon :
    - Ludzie, wracajta i bawta się. Wesele trwa. Komendant przeprosił.

    ---------OooO---------

    Przychodzi kobieta do ginekologa. Ten rozpoczyna badanie i pyta:
    - Ilu pani miała partnerów?
    - Pięciu. No, może sześciu...
    - To nie tak znów wielu...
    - Cóż - słaby weekend...

    ---------OooO---------

    Dziewczyna zalotnie do chłopaka:
    – Cześć, jestem Elka.
    – Taaa... Raczej XL-ka.


    ---------OooO---------

    - Kiedy jesteś w mieszkaniu bez głowy?
    - Kiedy wyglądasz przez okno.


    ---------OooO---------

    Pijany mąż wraca późną nocą do domu. Otwiera drzwi i widzi, że żona stoi z wałkiem i do tego teściowa z patelnią. Niezrażony mówi:
    - Idźcie spać, baby, nie jestem głodny!

    ---------OooO---------

    - Kochanie, marzy mi się, żeby założyć na plażę coś takiego, co sprawiłoby, że wszyscy by osłupieli.
    - Łyżwy załóż.

    ---------OooO---------

    Góralka chwali się sąsiadce:
    - A wicie, gaździno, mój wnuk Jasiek to studiuje na uniwersytecie!
    - A na jakim?
    - No, jak to on się nazywo - próbuje sobie przypomnieć Góralka. - Ugryź?
    Nie, nie ugryź... Użarł? Tys nie... Już wim! Ujot!

    --------OooO-------------

    NEVIL - Sob Paź 12, 2013 16:41

    ---------OooO---------

    Moja narzeczona ma na wewnętrznej stronie lewego uda wytatuowane morze.
    I wiecie co? Jeśli położyć w to miejsce prawe ucho, naprawdę można
    poczuć zapach oceanu.

    ---------OooO---------

    - Zdzisiek, skąd masz takie czerwone kręgi przy oczach?! Opiłeś się?
    - Zaraz opiłeś... Zasnąłem tylko na kieliszkach...

    ---------OooO---------

    W kościelnej stołówce na stoliku z jabłkami leżała kartka: "Weź tylko jedno. Bóg patrzy!".
    Na innym stoliku leżał stos czekoladek z kartką: "Weź ile chcesz, Bóg obserwuje jabłka".


    ---------OooO---------

    Mąż do żony:
    - Nie twierdzę, kochanie, że twoja mama źle gotuje, ale zaczynam rozumieć dlaczego twoja rodzina modli się przed obiadem!

    ---------OooO---------

    Jak wygląda pozycja "na kloszarda"?
    Ona robi mostek. On kładzie się pod nim. I zasypia...

    ---------OooO---------

    Ślub. Po wypowiedzeniu "tak" państwo młodzi oddychają z ulgą.
    - Nareszcie pójdę z kolegami na wódkę - myśli on.
    - No, nareszcie przestanę się odchudzać - myśli ona.

    ---------OooO---------

    Żona mówi do męża:
    - Kochanie jutro jest rocznica naszego ślubu - jak ją uczcimy?
    Na to mąż odpowiada:
    - Minutą ciszy?

    ---------OooO---------

    Jeżeli urodziłeś się w Rosji, to znaczy, że w grze zwanej życiem wybrałeś poziom ''zaawansowany''.


    ---------OooO---------

    - Na dworze się błyska. Co to oznacza?
    - Aktualizują Google Maps.

    ---------OooO---------

    Z zasad dobrego wychowania:
    - Jeśli pukasz po pijaku w drzwi od kredensu i nikt ci nie otwiera, zastanów się dobrze, czy na pewno jesteś tam potrzebny...

    ---------OooO---------

    Dwadzieścia pięć lat i konfiskata mienia. To nie punkt z kodeksu karnego, a streszczenie umowy o kredyt hipoteczny.

    ---------OooO---------

    Kopalniana winda. Początek szychty. Jeden górnik mówi do drugiego:
    - Wczoraj zjadłem pół arbuza i tak mnie ruszyło, że aż narąbałem w majtki.
    - E, tam - powątpiewa drugi - Może to nie od arbuza.
    - Też tak z początku myślałem, ale potem zjadłem drugą połówkę i znowu się zrąbałem...

    NEVIL - Nie Lis 03, 2013 20:38

    ---------OooO---------

    Młoda kobieta w aptece:
    - Poproszę prezerwatywy.
    - A jakie?
    - Bez różnicy, byle nie durex.
    - A dlaczego nie durex?
    - Bo mój "durex" ma już 18 miesięcy i ma na imię Antek.


    ---------OooO---------

    Facet wszedl do kibelka u siebie w domu, wzial telefon komorkowy
    i dzwoni na swoj domowy. Odbiera zona:
    - Kocham cie! - wyszeptal do sluchawki i sie rozlaczyl
    Wychodzi z kibelka i pyta malzonki:
    - Kochanie, kto dzwonil?
    - Eeee... przyjaciolka... mmm... chciala o cos zapytac...


    ---------OooO---------

    W Morskim Oku, w przerębli kąpie się baca.
    - Baco, nie zimno wam?! - pytają się turyści.
    - Ni.
    - Ciepło?
    - Ni.
    - A jak wam jest?
    - Jędrzej.

    ---------OooO---------

    Pani w szkole pyta dzieci:
    - Ile człowiek ma płuc?
    - Dwa! – zgłasza się Jaś.
    - Doskonale Jasiu. A skąd Ty to wiesz?
    - Bo widziałem, jak się moja siostra kąpała.

    ---------OooO---------

    Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika:
    - Czy jest szef?
    - Szefa nie ma, wyjechał po towar.


    ---------OooO---------

    Idzie narkoman po pustyni. Nagle zauważa zakopaną w piachu amforę. Jako że go mocno suszy, z nadzieją wyciąga zatyczkę. Lecz zamiast kropli wody z butli wyłazi Dżin i mówi do narkomana:
    - Masz trzy życzenia!
    Narkoman bez zastanowienia:
    - Daj mi i sobie po działce! Zapalimy!
    - Dobra, proszzz...
    Zapalili. Dżin, nieprzyzwyczajony, schował się z powrotem do amfory, ale po chwili wychyla się niezdarnie i mówi:
    - Dawaj drugie życzenie...
    - Daj jeszcze raz to samo - odpowiada narkoman. - Dla mnie i dla ciebie!
    - Dobra. Proszsz... Chociaż mógłbyś wymyślić coś mądrzejszego...
    Zapalili. Dżin znowu schował się w butli. Trochę trwało zanim znowu z niej wylazł:
    - Dawaj trzecie życzenie... Tylko pomyśl najpierw, bo to ostatnie...
    - Trzeci raz to samo! - ordynuje narkoman. - Dla ciebie i dla mnie. A co? Raz się żyje!
    - No, mądry to ty nie jesteś - mruknął Dżin, ale spełnił i to życzenie.
    Zapalili, podumali, Dżin z powrotem wlazł do amfory. Mija godzina, dwie. Dżin wyłazi z butli:
    - No dobra.... Dawaj czwarte życzenie....

    --------OooO---------

    Przychodzi facet do apteki po prezerwatywy, a tam młoda i ładna aptekarka.
    Facecik stremowany mówi nieśmiało:
    - Poproszę palto, ale wie pani nie na mnie całego, ale takie mniejsze...
    Aptekarka podaje paczuszkę i mówi:
    - Jeśli potrzebuje pan futrzany kołnierzyk to kończę pracę o godz. 20:00.


    ---------OooO---------

    Przychodzi żaba do lekarza. Lekarz pyta:
    - Co pani jest?
    A żaba na to:
    - Nic nie kumam.

    ---------OooO---------

    Mówicie że nie ma kosmitów? To skąd się wzięły tabliczki: "Obcym wstęp wzbroniony"

    ---------OooO---------

    I popłynął rybak w morze. I nie wrócił.
    Starzy ludzie mówili, że gdyby wziął łódkę, to pewnie do dziś by żył...


    ---------OooO---------

    Jeżeli pływanie wyszczupla, to co wieloryby robią źle?

    ---------OooO---------

    Lekarz przychodzi do pacjenta po ciężkim wypadku.
    - Mam dla pana dobrą i złą nowinę. Od której zaczniemy?
    - Niech będzie zła – odpowiada pacjent.
    - Musimy amputować panu obie nogi.
    - A ta dobra?!
    - Pacjent z sąsiedniego łóżka chce kupić pańskie kapcie.

    ---------OooO---------

    Kodeks Nauczyciela z 1872 roku

    1. Nauczyciel każdego dnia powinien zadbać o to, aby lampy były napełnione a kominek czysty.

    2. Każdy nauczyciel winien codziennie przynosić wiadro wody i kubeł węgla.

    3. Pióra należy przygotowywać starannie. Końcówki piór można ostrzyc zgodnie z indywidualnymi upodobaniami wychowanków.

    4. Nauczycielowi płci męskiej zezwala się na wykorzystanie jednego wieczoru w tygodniu na sprawy osobiste (bądź też dwóch wieczorów, jeśli regularnie uczęszcza do kościoła).

    5. Po spędzeniu dziesięciu godzin w szkole, nauczyciele mogą oddać się czytaniu Biblii lub innych pożytecznych ksiąg.

    6. Nauczycielki, które wychodzą za mąż bądź angażują się w romanse dostaną natychmiastowe wypowiedzenie.

    7. Nauczyciel, który pali, używa alkoholu w jakiejkolwiek formie, uczęszcza do kasyna lub domu publicznego, lub tez goli się u fryzjera dostarcza znakomitych powodów, by żywić poważne wątpliwości, co do jego wartości, zamiarów, prawości i uczciwości.

    8. Nauczyciel powinien odkładać drobne sumy z każdej wypłacanej mu pensji, aby w latach starości nie stać się ciężarem dla społeczeństwa.

    9. Nauczyciel wykonujący swą pracę sumiennie i wiernie przez 5 lat spodziewać się może podwyżki w wysokości dwudziestu pięciu centów tygodniowo, o ile zarząd wyrazi na to zgodę.

    ---------OooO---------

    - Zenek! Zadam ci zagadkę: najlepszy przyjaciel człowieka?
    - Hmmm... Wyborowa?
    - Nie.
    - Absolut?
    - Nie!
    - Smirnoff?
    - Nie!!!
    - Finlandia?
    - Nie, [...]! Na cztery litery, matole!
    - Eee... Bols!
    - Kurna, człowieku... pies! PIES!
    - Pies?!
    - Tak, barani łbie, pies!
    - Aaaa, tego nie piłem...


    ---------OooO---------

    - Niepotrzebnie kręcisz nosem. Ten bigos jest całkiem dobry.
    - Może i jest dobry ale większość ludzi bierze do kina popcorn.

    ---------OooO---------

    Student, podróżujący pociągiem, widzi, że człowiek, z którym dzieli przedział, to Albert Einstein:
    - Przepraszam, panie profesorze, czy Nowy Jork zatrzymuje się przy tym pociągu?

    --------------OooO------------

    NEVIL - Nie Lis 17, 2013 21:52

    Dlaczego kobieta ma w domu tak dużo do roboty?
    Śpi w nocy to i się jej zbiera...

    ---

    Gdy mężczyźnie źle - szuka żony.
    Gdy mężczyźnie dobrze - żona jego szuka.

    ---

    Wojsko uczy dyscypliny, wytrwałości, radzenia sobie ze stresem i
    działania w grupie.
    Ale przede wszystkim uczy, że po mydło należy kucać, a nie się schylać.

    ---

    Alkohol nie rozwiąże twoich problemów...
    A z drugiej strony, mleko w sumie też nie..

    ---

    Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń,
    to o pozostałych marzeniach możesz śmiało zapomnieć.

    ---

    Życie jest piękne!
    Jeśli prawidłowo dobierze się środki antydepresyjne...

    ---

    Dwóch Arabów miało w USA sprawy do załatwienia.
    Udało im się załatwić je za jednym zamachem...

    ---

    Studentem jestem i nikt, kto ma wódkę, nie jest mi obcy.

    ---

    W dniu wczorajszym z powodu silnych mrozów w Suwałkach odwołano koncert
    grupy "ICH TROJE".
    Który to już raz przyroda staje w obronie ludzi...

    ---

    Kwaśniewski pokazał, jak należy rządzić,
    Jaruzelski pokazał, jak nie należy rządzić,
    Wałęsa pokazał, że każdy i....a może rządzić,
    Kaczyński i Komorowski pokazali, że nie każdy...(bez urazy)

    ---

    Wszystko się kiedyś kończy... oprócz "Mody na sukces".

    ---

    Boksera obrazić może każdy, ale nie każdy zdąży przeprosić.

    ---

    Prostytutka po łacinie? - persona non gratis

    ---

    Terroryści, którzy zajęli fabrykę wódek i likierów piąty dzień nie mogą
    sformułować żądań.

    ---

    Małżeństwo jest jak fatamorgana na pustyni - widzisz pałace,
    palmy,wielbłądy.
    Potem znikają kolejno pałace i palmy, a na końcu zostajesz sam na sam z
    wielbłądem.

    ---

    Roman był bardzo wesołym chłopakiem. Gdzie nie poszedł tam Go wyśmiali... -

    ---

    Czemu w Titanicu obsadzili w głównej roli Di Caprio? - Bo Bruce Willis
    wszystkich by uratował.

    ---

    Czajkowski, Freddie Mercury, George Michael, Elton John...
    Czy naprawdę jesteście pewni, że chcecie posłać swojego syna do szkoły
    muzycznej?!

    ---

    Nie tyle groźny jest rosyjski czołg, co jego pijana załoga.

    ---

    Pewne francuskie pismo dla mężczyzn ogłosiło konkurs na najlepszy opis
    poranka.
    Pierwsze miejsce zajął autor takiej wypowiedzi:
    "Wstaję, jem śniadanie, biorę prysznic, ubieram się i jadę do domu

    NEVIL - Wto Gru 10, 2013 21:24

    ---------OooO---------

    Pani kazała dzieciom przynieść do szkoły swoje domowe zwierzątka... Małgosia przyniosła kotka, Jadzia pieska, a Jasio przyniósł żabę...
    - No i co ta twoja żaba potrafi, Jasiu? - pyta pani.
    Jasio szturchnął żabę, a ona:
    - Kła!
    Jasio ze stoickim spokojem jeszcze raz szturchnął żabę, ale ona znowu:
    - Kła!
    Wreszcie Jasiu się zdenerwował i uderzył pięścią o stół, a żaba:
    - Kłanta namera, tarira kłantanamera, kłant namera...


    ---------OooO---------

    Spadający jak kamień spadochroniarz krzyczy do mijanego w powietrzu kolegi:
    - Mój się nie otworzył! Szczęście, że to tylko ćwiczenia!

    ---------OooO---------

    - Byłaś u szefa na dywaniku?
    - Tak, a skąd wiesz?
    - Wzorek ci się odcisnął na plecach.

    ---------OooO---------

    Co by było, gdyby Trzej Królowie okazali się być Trzema Królowymi?
    - Po prostu spytałyby o drogę
    - Dotarłyby w porę
    - Pomogłyby przy porodzie
    - Wysprzątałyby stajenkę
    - Przyniosłyby przydatne prezenty
    - ... i coś do jedzenia
    Ale... co by powiedziały w drodze powrotnej? Zaraz po opuszczeniu Betlejem...
    - Widziałyście, jakie sandały Maryja założyła do swojej tuniki?
    - Ten mały nic a nic nie jest podobny do Józefa...
    - Jak oni mogą wytrzymać z tyloma zwierzakami?
    - ... a ich osiołek jest już całkiem na wyczerpaniu...
    - Mówią, że Józef jest bezrobotny
    - Chciałabym tylko wiedzieć, kiedy oddadzą garnek, w którym przyniosłyśmy łazanki.
    - Dziewica? Koń by się uśmiał. Ja znam Maryję jeszcze z uczelni.

    ---------OooO---------

    - Dlaczego 21 marca to ważny dzień w życiu urzędnika?
    - Bo wtedy kończy mu się sen zimowy, a zaczyna zmęczenie wiosenne.


    ---------OooO---------

    - Poruczniku, spał pan ze mną, a dziś nawet nie chce się przywitać?
    - Madame, kopulacja to jeszcze nie powód do znajomości...

    ---------OooO---------

    "Piękna, indywidualna akcja całego zespołu."
    Dariusz Szpakowski


    ---------OooO---------

    Fałszerz pomylił się i zamiast wyprodukować banknot o nominale 10 zł, zrobił 8 zł. Tak czy siak, postanowił spróbować szczęścia i poszedł do banku. Poprosił kasjera, żeby mu rozmienił trefny banknot. Kasjer popatrzył i wydał mu dwa banknoty po cztery złote.

    --------OooO---------

    Porównanie jeśli chodzi o jazdę samochodem po Warszawie, Wrocławiu i Katowicach

    * We Wrocławiu w korku jeździ się tak: sprzęgło, jedynka, podjechanie, sprzęgło, hamulec, luz, czekać aż ruszą.
    * W Warszawie w korku jeździ się tak: sprzęgłojedynkagazwpodłogęnoklaksonkurwa klaksongdzieklaksonjedzieszklaksonkierunkowskaz alboniezmieniampasahamulecsprzęgłoluz. Klakson.
    * W Katowicach: hamulec, sprzęgło, wyłącz silnik, skocz po pożyczkę do AIGO, zadzwoń do mamy, zrób sobie coś do jedzenia, skocz do wc, włącz silnik, jedynka, aa jeszcze nie, to jeszcze herbatka, jedynka uff ruszasz jeeb tramwaj!, hamulec, kurde kto wymyślił tramwaje, znów herbatka, jedynka...


    ---------OooO---------

    - Jaka jest różnica pomiędzy błędami literata a błędami lekarza?
    - Błędy literata można pokryć korektorem, natomiast błędy lekarza tylko ziemią.

    ---------OooO---------

    Pewien bardzo pobożny pan uczęszczał co niedzielę do kościoła. Za każdym razem, wychodząc z kościoła, wręczał 10 zł siedzącemu nieopodal żebrakowi. Pobożny pan pielęgnował ten zwyczaj już od dłuższego czasu...
    W pierwsza niedzielę października pan wychodzi z kościoła, podchodzi do żebraka i daje mu 5 złotych.
    - Ale dlaczego tylko pięć? Zawsze było dziesięć. - pyta żebrak.
    - No, wie pan, posłałem syna na studia - odpowiada pobożny pan.
    - Dobrze, dobrze... Tylko dlaczego na mój koszt...?

    ------------OooO---------------------

    NEVIL - Pią Gru 20, 2013 17:31

    ---------OooO---------

    Lekarz radzi pacjentce:
    – Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu i bardzo proszę ubierać się ciepło.
    Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje mężowi:
    – Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty... Ach! I upierał się jeszcze, żebyś mi kupił futro

    ---------OooO---------

    Co jest gorsze? Kiedy twoja dziewczyna napisze ci SMS-a: "Musimy się rozstać",
    czy może to, kiedy za moment dostaniesz drugą wiadomość "Sorki, nie do ciebie"...

    ---------OooO---------

    Jaka jest różnica między mężczyzną a kobietą?
    Kobieta wymaga wszystkiego od jednego mężczyzny, a mężczyzna wymaga jednego od wszystkich kobiet.

    ---------OooO---------

    Kiedy kobieta przeżywa szokujący seks?
    - Kiedy zamiast orgazmu przychodzi mąż.

    ---------OooO---------

    Mały chłopczyk obserwuje swą mamę siedzącą przed lustrem i nakładającą maseczkę kosmetyczną na twarz.
    - Co robisz mamo?
    - Nakładam maseczkę. No wiesz... Rozsmarowuję taki krem.
    - Dlaczego?
    - Żeby być piękniejszą.
    Po jakimś czasie kobieta zaczęła wacikiem zbierać maseczkę z twarzy.
    Chłopczyk zainteresowany zapytał:
    - Poddałaś się?


    ---------OooO---------

    Taksówkarz jedzie ostro, gwałtownie bierze zakręty, wyprzedza lawirując między samochodami. Pasażer zbladł:
    - Panie, niech pan uważa i wolniej jedzie, bo się rozwalimy! Ja mam na utrzymaniu siedmioro dzieci!
    Taksówkarz się odwraca:
    - I mnie pan mówi, żebym uważał?


    ---------OooO---------

    - Co łączy Pana Tadeusza z Soplicą?
    - Są z jednej rozlewni.

    -------------OooO------------

    motur - Pon Gru 30, 2013 07:27

    Wraca mąż do domu , a tu na balkonie facet w samych gaciach .
    - Panie, co pan tu robisz?
    - Nie uwierzy pan, ale jestem spadochroniarzem, wiatr mnie zniósł, trochę mnie poharatało i wylądowałem w takim stanie u pana na balkonie.
    - To chodź pan na gorącą herbatę i kielicha - zagaja mąż.
    - Jak to, nie dziwi to pana?
    - Nic już mnie nie zdziwi, po tym jak wczoraj geolog szukał u mnie pod wanną ropy naftowej..

    NEVIL - Sro Sty 15, 2014 16:04

    ---------OooO---------

    - Jak sprawić, żeby Rosjanin stał się podobny do Azjaty?
    - Dać mu się napić ciepłej wódki.


    ---------OooO---------

    Sędzia do oskarżonego:
    - Czy przyznaje się pan do winy?
    - Nie, wysoki sądzie. Mowa mego obrońcy i zeznania świadków przekonały mnie, że jestem niewinny!

    ---------OooO---------

    Dziewczyna do chłopaka:
    - Tej nocy będziemy robić to, czego nie wolno!
    - Dzielić przez zero?


    ---------OooO---------

    Jedno piwo to nie piwo,
    dwa piwa to pół piwa,
    cztery piwa to piwo i można się napić...
    a jak człowiek się napije, to staje się innym człowiekiem...
    a inny człowiek też musi się napić ;)


    ---------OooO---------

    Żona wróciła od fryzjera, założyła najlepszą sukienkę i pokazała się mężowi:
    - I co o mnie sądzisz?
    - Szczerze?
    - Oczywiście.
    - Jesteś plotkara i źle gotujesz.

    ---------OooO---------

    Kiedyś Czukcza pojechał po przyjemności do miasta. Wstąpił do burdelu. Wybrał jedną z dziewczyn i poszedł z nią do pokoju. Po zakończeniu usługi Czukcza płaci. Dziewczyna widząc większą gotówkę naciąga na jeszcze jedną usługę. Wreszcie Czukcza się zgadza. Po wszystkim zabiera jej wcześniej dane pieniądze.
    - Co robisz? Zostaw moje pieniądze. Dlaczego mi je zabierasz?
    - Czukcza chciał, Czukcza płacił. Ty chciałaś, ty płacisz ...

    ------------OooO----------------

    Wraca dwóch kolegów z kręgli. Bawili się świetnie .. Po prostu niczym nie skrępowane męskie spotkanie mocno zakrapiane alkoholem. Wracają rozbawieni i weseli nocą pustymi ulicami .. Idą i idą ale z każdym krokiem jeden z nich markotniej. Robi się co raz smutniejszy .. coś go gryzie .. cos trapi. No to ten drugi zagaduje :
    - Ej no co jest ? źle się bawiłeś ? coś Ci zaszkodziło ? co jest ?
    - Nie no ok. ...było bez zarzutów - odpowiada
    - No to co jest ?
    - A nie chce mi się wracac do domu ..znowu będzie żona "trzeszczała" znowu będzie marudziła .. zawsze tak jest. Wracam do domu. Buty już na klatce schodowej ściągam. Rozbieram się ostrożnie, po ciemku stąpam po mieszkaniu, nawet do łazienki nie wchodzę żeby hałasu nie narobić ! Do łóżka wślizguję się 5 minut ..jak złodziej w banku .. Ale Stara zawsze się obudzi i marudzi ..nie no wieczór super ..tylko te powroty ..
    - Ej to ty źle wracasz ! Ja jak wracam do domu to świece wszystkie światła, robie se jeszcze drinka siadam i oglądam notowania z giełdy, potem jak idę pod prysznic to puszczam se muzykę .. śpiewam pod prysznicem .. potem jeszcze tylko mój ulubiony kawałek na full odśpiewuje na tapczanie i idę do sypialni. Otwieram drzwi i mówię: A TERAZ, BEJBE, BĘDZIE SEX!
    No i ona udaje że śpi.

    -------------------OooO--------------

    NEVIL - Sro Sty 29, 2014 20:26

    ---------OooO---------

    Skacowany facet budzi się w wyrku, rozgląda... obok niego na łóżku leży jakaś kobitka. Przygląda się jej i nic z wczorajszego wieczoru nie pamięta.
    Zagaduje:
    - My się chyba znamy?
    Ona do niego:
    - No myślę... w końcu jesteśmy już 15 lat po ślubie!


    ---------OooO---------

    Agent 007 spotyka na pustyni wielbłada.
    - Bond. James Bond.- przedstawia się.
    - Błąd. Wielbłąd.- słyszy w odpowiedzi

    --------OooO---------

    Sekretarka do szefa:
    - Nie chciałabym naciskać, ale jak nie dostanę podwyżki, to będe zmuszona opublikować pamiętniki.


    ---------OooO---------

    Chłopak mówi do dziewczyny:
    - Jak już jesteśmy jakiś czas razem to może byś mi powiedziała z iloma facetami spałaś.
    - Dobrze. Z pięcioma.
    - Aha, to ja jestem szósty.
    - Nie, trzeci.

    --------OooO---------

    Straciłem niedawno bardzo bliskiego przyjaciela i kumpla od flaszki. Straszna tragedia! Jego palec utknął w obrączce ślubnej

    ---------OooO---------

    - Córeńko, chcesz mieć braciszka?
    - Tak, tatku.
    - To śpij!

    ---------OooO---------

    - Jak się nazywa biseksualny Niemiec?
    - Biszkop.

    --------OooO---------

    Kumpel do kumpla:
    - Wygrałem milion złotych w totka!
    - Gratulacje! A co na to twoja żona?
    - Odebrało jej mowę!
    - Zazdroszczę ci. Tyle szczęścia na raz.

    --------OooO---------

    Kobieta ma w życiu trzy okresy:
    - w pierwszym działa na nerwy ojcu,
    - w drugim mężowi,
    - w trzecim zięciowi.

    ---------OooO---------

    Dzwonek do drzwi został uznany za najlepszy środek antykoncepcyjny ubiegłego roku...

    ---------OooO---------

    Mocno pijany gościu do taksówkarza:
    - Wolny pan?
    - Tak.
    - Zatańczymy?

    ---------OooO---------

    Z raportów MO
    * Był to pies marki wilczur.
    * W czasie interwencji leciały na nas wyzwiska w postaci ch*jów i sk*rwysynów.
    * Poszkodowany doznał wybicia zębów w postaci sztucznej szczeki.
    * Podkomendny twierdził, że kupił skradziony samochód w celu odzyskania.
    * Właściciel bił konia aż do zdechnięcia.
    * Patrolując ulice zauważyłem spokój.
    * Na miejscu zdarzenia spotkałem trzech denatów, z których dwoje dawało oznaki życia w postaci przekleństw, a trzeci był całkiem nieżywy
    * Przybywszy zastałem zezwłok krowy o trudnej do ustalenia płci, ponieważ nie posiadała głowy i tylnej części ciała.
    * W miejscu zgwałcenia ustaliłem w kroczu pokrzywdzonej obłych rozmiarów ogórek.
    * Na miejscu libacji zastaliśmy nierząd w postaci nieprzestrzegania WC.
    * W lesie zastaliśmy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia.
    * Powódka skarżyła się na impotencje policji i wymiaru sprawiedliwości.
    * Była gwałcona doustnie i doodbytniczo - prawdopodobnie pedał lub gej.
    * Podkreślam ponownie, że patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób skutecznie ująć i zatrzymać uciekającego samochodu.
    * Przestałem go ścigać, bo wbił mi w nogę widły.
    * Za odstąpienie od czynności służbowych zaproponowała mi obciągnięcie tak zwanego druta.
    * Poszukiwany udawał, że nie wiedział, że jest poszukiwany.
    * Rozpytywany nie widział poszukiwanej, ani niczego, bo był niewidomy.
    * Oświadczam, że służbowy pies "Pluton", będący na moim stanie, zagryzł kurę poszkodowanego prywatnie, kiedy nie był już na służbie.
    * Wspólnie z psem służbowym podjęliśmy pościg.
    * Przyjechałem z matką, która urodziła się w Gdańsku w celach turystycznych.

    --------OooO---------

    Kto to jest prawdziwy narciarz?
    - To człowiek, którego stać na luksus połamania nóg w bardzo znanej miejscowości górskiej, przy pomocy bajecznie drogiego sprzętu...

    --------OooO---------

    - Nie taka kobieta straszna... jak się umaluje.
    - Ten się śmieje ostatni... kto wolniej kojarzy.
    - Kto pod kim dołki kopie... ten szybko awansuje.
    - Nie pożądaj żony bliźniego swego... nadaremno.
    - Jak cię widzą...to pracuj.
    - Tym chata bogata... co ukradnie tata.
    - Kto rano wstaje ten... idzie po bułki.
    - Nie ma tego złego... co by nam nie wyszło.
    - Jak sobie pościelisz... to mnie zawołaj.
    - Takich trzech jak nas dwóch... nie ma ani jednego.
    - Gość w dom... żona w ciąży!

    ---------OooO---------

    Dwóch kolegów rozmawia sobie przy piwku:
    - Wiesz, nie spałem ze swoją żoną przed naszym ślubem, a ty?
    - A jakie miała panieńskie nazwisko?

    --------OooO---------

    Przychodzi kobieta do hotelu:
    - Mąż zamawiał tu na dzisiaj pokój...
    - Na jakie nazwisko?
    - Nowak... Nowacki... czy jakoś tak.


    ---------OooO---------

    Żona do męża:
    - Przedtem to z miłości chcialeś zjeść mnie całą, a teraz to ci mój jeden włos w zupie zawadza...

    -----------------OooO------------------

    Blendzior - Sro Lut 12, 2014 15:36

    Poszedł górnik do spowiedzi. Coś tam poopowiadał i po chwili
    zastanowienia mówi:
    - Prosza ksiyndza, jo mom jeszcze jedyn taki grzych, ino sie wstydza
    pedzieć...
    - Godej, synu. Miłosierdzie boskie je niyłograniczone.
    - Prosza ksiyndza, jo je ze Sosnowca...
    - To niy grzych, synu. To gańba!


    - Wiesz, w Walentynki zrobiono w naszej firmie ankietę i okazało się, że jestem najbardziej pożądanym facetem w robocie.
    - No to powinieneś się cieszyć!
    - Ni cholery, u nas pracują sami mężczyźni...

    NEVIL - Pią Lut 14, 2014 21:02

    Ostra rodzinna awantura. Żona cała czerwona ze złości:
    - Mam dosyć życia z tobą!
    Maż dość spokojnie:
    - To się wyprowadź do matki.
    - Przecież wiesz, że moja mama dwa lata temu umarła.
    - No właśnie.
    -------------------------
    Mąż do żony:
    - Kochanie, czy chciałabyś być mężczyzną?
    - A ty?
    --------------------------------------

    Spotyka się dwóch przyjaciół.
    - Miałem dzisiaj fantastyczny sen - mówi pierwszy. Śniło mi się, że mój ojciec był dyrektorem w wesołym miasteczku. Całą noc jeździłem na karuzelach i wiesz, jeszcze MI się w głowie kręci.
    Na to drugi:
    - Eee, ja to miałem dopiero sen. Mnie się śniło, że wygrałem jakiś konkurs w audiotele i w nagrodę spędziłem upojną noc w hotelu z Claudią Schiffer i Jennifer Lopez. No wiesz pół nocy z jedną, a pół z drugą.

    Na to pierwszy z wyrzutem:
    - I ty jesteś przyjacielem? Nie mogłeś po mnie zadzwonić?
    - Dzwoniłem całą noc - mówi drugi - ale mi powiedzieli, że jesteś w wesołym miasteczku..
    -------------------------------------------------------
    Babcie rozmawiają o swoich wnukach.
    - Mój będzie ogrodnikiem: cały dzień siedzi w ogródku i grzebie w ziemi.
    - Mój będzie lekarzem: cały dzień bandażuje lalki.
    - A mój będzie pilotem: cały dzień macza szmatę w acetonie, wącha ją i mówi :
    - "Babciu, ale odlot!"
    ----------------------------------------------------------
    Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
    - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie boli głowa...
    -----------------------------------------------------------------
    Trzej przyjaciele zginęli w wypadku samochodowym i zostali wysłani do nieba na próbę. Aby móc tam zostać, musieli odpowiedzieć na pytanie: - Co byś chciał usłyszeć od bliskich leżąc w trumnie?
    Pierwszy odpowiada:
    - Ja chciałbym usłyszeć, jaki był ze mnie dobry doktor, mąż, ojciec i przyjaciel.
    - Ja to bym chciał, aby mówiono o mnie, że byłem dobrym nauczycielem, ojcem, mężem i przyjacielem - mówi drugi.
    Na to trzeci:
    - A ja to chciałbym, aby ktoś powiedział: patrzcie on się jeszcze rusza.
    --------------------------------------------------------------------
    - Tak się wczoraj uśmiałam w tym teatrze, kochany, że wróciłam do domu półżywa...
    - Powinnaś najdroższa pójść jeszcze raz na ten spektakl....
    -----------------------------------------------------
    W salonie mody:
    - Najpierw sukienka, teraz płaszcz! Kobieto do czego ty chcesz nas doprowadzić?!- mówi maż.
    - Do stoiska z butami.
    ----------------------------------------
    Nowy manager zatrudnił się w dużej międzynarodowej firmie.
    Pierwszego dnia wykręcił wewnętrzny do swojej sekretarki i drze się:
    - Przynieś mi, [...], tej kawy szybko!
    Z drugiej strony odezwał się gniewny męski głos:
    - Wybrałeś zły numer ! Wiesz z kim rozmawiasz ?!
    - Nie!
    - Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!!
    - A wiesz, z kim ty, kur.a, rozmawiasz?!
    - Nie!
    - I bardzo dobrze!!
    ----------------------------------------------
    Przychodzi zdenerwowany facet do baru i pyta barmana:
    - Czy ja tu byłem wczoraj w nocy?
    - Był pan.
    - Czy przepiłem sto złotych?
    - Przepił pan.
    - No to chwała Bogu, bo już myślałem, że zgubiłem.
    ---------------------------------------
    Na porodówce młody tatuś fotografuje swego synka to z jednej, to z drugiej strony. Położna pyta:
    - To pana pierwsze dziecko?
    - Nie, trzecie, ale pierwszy aparat...
    ----------------------------
    - Córeczko, proszę, nie chodź codziennie do tej dyskoteki. Jeszcze tam ogłuchniesz!
    - Nie, dziękuję, już jadłam...
    ------------------------------
    - Zabraniam ci używania brzydkich słów - strofuje ojciec syna..
    - Ależ tato, tych słów używał Mikołaj Rej!
    - No więc już więcej się z nim nie baw!
    -----------------------------------
    Pamiętnik studenta:
    - poniedziałek: jestem głodny,
    - wtorek: jestem głodny,
    - środa: dostałem stypendium,
    - czwartek: nic nie pamiętam...
    - piątek: nic nie pamiętam...
    - sobota: jestem głodny!
    -----------------------------------
    Zmęczonego lekarza budzi w środku nocy dzwonek telefonu.
    - Proszę, niech pan natychmiast do nas przyjedzie - usłyszał głos zrozpaczonej matki - moje dziecko połknęło prezerwatywę!!!
    Lekarz w pośpiechu wrzucił na siebie ubranie i kiedy już miał wychodzić, telefon zadzwonił ponownie.
    - Już w porządku - powiedziała kobieta z ulgą w głosie. - Mój mąż znalazł jeszcze jedną...

    ------------------------------------------------

    NEVIL - Sro Mar 05, 2014 16:17

    ---------OooO---------

    Dwaj znajomi spotykają się na ulicy.
    - Cześć, skąd idziesz?
    - Od dentysty.
    - Ile ci wyrwali?
    - Dwie stówy.


    ---------OooO---------

    Poszedłem do lekarza i zapytałem, czy ma coś dobrego na wiatry. Dostałem latawiec.

    ---------OooO---------

    - Ilu mężczyzn potrzeba, żeby zmienić rolkę papieru toaletowego?
    - Tego nikt nie wie. To się jeszcze nie zdarzyło.


    ---------OooO---------

    Blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
    - Nie wiem co w tamtych czasach kobiety widziały w mężczyznach?
    - W tamtych czasach, to znaczy kiedy? - pyta koleżanka.
    - No wiesz, zanim wynaleziono pieniądze...

    ---------OooO---------

    - Co jest rude i szkodzi na zęby?
    - Cegła.

    ---------OooO---------

    - Towarzystwo Ubezpieczeniowe, słucham?
    - Dzień dobry. Z tego co wiem moja rozbudowana polisa obejmuje wszystkie kłopoty związane z samochodem?
    - Dokładnie proszę Pana. Jaki jest problem?
    - Martwa prostytutka w bagażniku.


    ---------OooO---------

    Pierwsza klasa liceum, godzina wychowawcza, którą postanowiono poświęcić rozmowie na temat środków uzależniających. Nasz wychowawca staje na środku sali, spogląda na nas z powagą i rozpoczyna monolog:
    - Każdy normalny wychowawca na moim miejscu, z godną noworodka naiwnością, przestrzegałby was przed zażywaniem alkoholu. Ja jednak wiem, że czego bym nie powiedział, wy i tak będziecie chlać na umór przy każdej nadarzającej się sytuacji. Muszę was jednak ostrzec przed korzystaniem z komunikacji publicznej w stanie ewidentnego upojenia. W tamtym roku, jadąc nocnym autobusem numer 12, spotkałem ówczesnych maturzystów, moich uczniów. Stali sobie beztrosko na środku pojazdu, podśpiewując przeboje Ich Troje. Nagle jeden z nich zaczął wymiotować. I nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie to, że zwymiotował na moje nowe spodnie.
    Tak więc, radzę uważać. Później to oni chodzili z tymi spodniami po pralniach chemicznych, bo wierzcie albo i nie, ale denaturat trudno się spiera.

    ---------OooO---------

    - Co się tak cieszysz, stara?
    - Leszek od wojska się wywinął.
    - Super. Zapłaciliście lekarzowi?
    - Nie, do wiezienia idzie.

    ---------OooO---------

    Młody fotograf przynosi swoje zdjęcia do znanej gazety codziennej. Redaktor stwierdza:
    - Nasza redakcja przyjmuje tylko zdjęcia od fotografów o bardzo znanych nazwiskach.
    - To wspaniale! Nazywam się Mickiewicz.

    ----------OooO--------------

    Kooli - Czw Mar 20, 2014 13:32

    Jedzie wypasiony Mercedes na pruszkowskich numerach. W
    środku czterech łysych, w bagażniku biznesmen. Gość w bagażniku trzęsie się ze strachu, aż popuścił trochę w spodnie. Nagle samochód zatrzymuje się, otwiera się klapa bagażnika i facetowi ukazuje się policjant. Biznesmen zbolałym głosem:
    - O Boże! Jak się cieszę, że pana widzę!
    - Z czego się, kur*a, cieszysz?! Posuń się!

    NEVIL - Sro Mar 26, 2014 17:00

    ---------OooO---------

    Nauczycielka przepytuje uczniów:
    - Masza, co mamy od kury?
    - Jajka i mięso.
    - Dobrze. Pietia, co mamy od owcy?
    - Mięso i wełnę.
    - Dobrze. Wowaczka, co mamy od krowy?
    - Zadania domowe.

    ---------OooO---------

    Kobieta słucha uważnie mężczyzny tylko wtedy, gdy ten rozmawia przez telefon z inną kobietą.

    ---------OooO---------

    - Chyba mój sąsiad znowu bimber pędził...
    - Skąd ten wniosek?
    - Jego króliki znów sprały mojego dobermana!

    ---------OooO---------

    Dla dojrzałego mężczyzny w seksie istnieje tylko jedna niespodzianka.
    Dzwonek do drzwi.

    ---------OooO---------

    Zaczepia gościa menel:
    - Psss. Koleś. Lubisz ptaki?
    - Eee... Tak. A co?
    - A pożyczyłbyś sępowi na wino?


    ---------OooO---------

    Przychodzi sierżant-szef kompanii do domu, a tu obiadu nie ma, a żona labiedzi:
    - Caluteńki dzień tyram, ani razu nie przysiadłam! - powiada.
    Użalił się sierżant nad żoną i kazał jej zrobić dwieście przysiadów.

    ---------OooO---------

    Synek wielbłąda pyta tatę:
    - Tato, po co nam są potrzebne te garby?
    - Widzisz, synku, kiedy przemierzamy pustynię, przechowujemy w nich wodę, która jest nam potrzebna na długą wędrówkę.
    - A po co nam takie szerokie kopyta?
    - Żeby nam łatwiej było iść po piasku.
    - A po co nam tak gęsta sierść?
    - W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni.
    - Tato, a po co nam to wszystko, skoro my mieszkamy w ZOO?



    ---------OooO---------

    Siedzi facet na ławce, obok dosiada się mała dziewczynka z pluszowym misiem. I zaczyna tego misia metodycznie rozrywać na drobne kawałki. Facet nie wytrzymuje i pyta:
    - Dziecko, ty zupełnie nie lubisz zwierząt?
    Ona patrzy na niego spode łba i odpowiada:
    - Ja i za ludźmi nie przepadam...


    ---------OooO---------

    W samolocie nad pasażerem pochyla się stewardesa. Ogromne niebieskie "oczy" o mało nie wyskoczą z dekoltu w bluzeczki.
    - Kawę czy herbatę? - pyta stewardesa.
    - A w którym jest kawa...?

    ---------OooO---------

    Sześciolatek i czterolatek siedzą w pokoju przed zejściem na śniadanie. Starszy mówi:
    - Uważam, że pora zacząć przeklinać. Dzisiaj przy śniadaniu obaj użyjemy słowa "[...]". Niech się przyzwyczajają.
    Zeszli do kuchni, gdzie matka się pyta, co chcą na śniadanie. 6-latek:
    - [...], nie wiem, może płatki kukurydziane...
    Ledwo skończył, już dostał dwa szybkie na dupę i został za rekę odholowany do pokoju. Matka trzasnęła za nim drzwiami i:
    - Posiedzisz sobie w sypialni, aż ci powiem, że możesz wyjść!
    Schodzi do kuchni, gdzie młodszy siedzi wyraźnie wstrząśnięty i z wytrzeszczonymi oczami. Matka się pyta:
    - A ty, co chcesz na śniadanie?
    - Na pewno nie te cholerne płatki.


    ---------OooO---------

    Im większe piersi, tym trudniej zapamiętać twarz.

    --------------OooO----------------

    Rozmawiają studenci V roku Akademii Muzycznej na temat pracy dyplomowej:- Słuchaj. Może przepisz ostatnie dzieło naszego profesora od końca.
    Po kilku dniach przy piwie:
    - Przepisałeś?
    - Tak. Wyszła piąta symfonia Beethovena...


    ---------OooO---------

    Profesor psychologii podczas wykładu zadaje pytanie studentom:
    - Jak byście opisali pacjenta, który nagle zrywa się z krzesła, wrzeszczy na wszystkich, aż sinieje na twarzy, a potem spokojnie siada, jakby nigdy nic się nie stało?
    Cisza na sali, studenci myślą, nagle ktoś z ostatniej ławki pyta:
    - Trener koszykówki?

    --------OooO---------

    Dawno, dawno temu był sobie młody człowiek, który obiecał sobie zostać wielkim pisarzem. Mówił: "Chcę pisać rzeczy, które poruszą ludzi aż do głębi, rzeczy, które będą sprawiały, że będą krzyczeć, płakać, zwijać się z bólu i wściekłości!". Dziś pracuje dla Microsoftu, pisząc komunikaty o błędach...

    --------OooO---------

    Laryngolog pyta pacjenta:
    – Czy ma pan jakieś kłopoty z nosem albo z uszami?
    – Bardzo często, panie doktorze!
    – A kiedy?
    – Wtedy, kiedy wkładam albo zdejmuję golf...

    ---------OooO---------

    Przychodzi informatyk do sklepu i zwraca się do sprzedawcy:
    - Poproszę środki do czyszczenia portów wejścia/wyjścia.
    - Że co?
    - Tfu... Pastę do zębów i papier toaletowy.

    ---------OooO---------

    - Halo?
    - Sklep obuwniczy, słucham?
    - Przepraszam, pomyliłem numer...
    - Nic nie szkodzi. Niech pan przyjdzie, wymienimy!


    ---------OooO---------

    Przychodzi facet do psychiatry i czołga się po podłodze.
    - Co pan jest? Jaszczurka czy wąż? - pyta lekarz.
    - Nic z tego, mam tylko lęk wysokości - odpowiada pacjent.

    ---------OooO---------

    Przychodzi baba do lekarza i od progu skacze sztywno na dwóch nogach:
    - Panie doktorze, mógłby pan sprawdzić, czy sobie dobrze spiralę założyłam?

    ---------OooO---------

    Mąż kłóci się z żoną. Doprowadzony do ostateczności mówi:
    - Nie, no teraz to ci powiem całą prawdę. Dziesięć lat temu gwizdnąłem na taksówkę, a nie na ciebie.

    --------OooO---------

    Aby uniknąć wypadków na drogach, mężczyznom nie wolno nalewać alkoholu, a kobietom - benzyny

    ---------OooO--------

    Mogami - Pon Mar 31, 2014 14:07

    Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:
    - "Dupa".
    - "Co powiedziałeś tatusiu?" pyta Jasio.
    - "Aaaa... powiedziałem.... duduś" odpowiada ojciec.
    - "Tatusiu, a co to jest duduś" pyta ciekawski bachor.
    - "Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko"
    - "Tato, a jak on wygląda?"
    - "A, ma takie rączki i nóżki...."
    - "Tatusiu, a co - jedzą dudusie?"
    - "Mmm. Jedzą warzywa owoce...."
    - "A tato, a czy dudusie mają dzieci?"
    - "Noo, tak"
    - "To znaczy, że dudusie się rozmnażają?"
    - "Tak"
    - "A jak się nazywają dzieci dudusia?"
    - "Eee...dudusiątka."
    - "A jak wyglądają dudusiątka?"
    - "Też mają rączki i nóżki.... tak samo jak dorosłe"
    - "A co jedzą dudusiątka?"
    - "Eeee..... mleczko piją..."
    - "Tato, a gdzie mieszkają dudusie?"
    - "DUPA!!!! POWIEDZIAŁEM DUPA!!!!!!!!"

    NEVIL - Pią Kwi 18, 2014 13:46

    ---------OooO---------

    Lekarz telefonuje do pacjenta:
    - Mam dla pana dwie wiadomości, jedną dobrą, drugą złą. Którą chce pan najpierw usłyszeć?
    - Dobrą.
    - Zostało panu 7 dni życia.
    - A zła wiadomość?
    - Nie mogłem się do pana dodzwonić od sześciu dni.

    ---------OooO---------

    Żona się do mnie nie odzywa, a wszystko dlatego, że nie otworzyłem jej drzwi od samochodu. To nie moja wina! Po prostu spanikowałem i jak najszybciej płynąłem do powierzchni!


    ---------OooO---------

    - Co to jest tygrys?
    - Taki kot kreskowy.

    ---------OooO---------

    - Tato!
    - Co, Jasiu?
    - Chyba powinienem iść do okulisty!
    - Dlaczego, synu?
    - Bo od dawna nie widziałem kieszonkowego!


    ---------OooO---------

    Do baru wchodzi 9 pięknych długonogich blondynek. Zamawiają 10 butelek szampana, po czym siadają przy dużym stoliku, podnoszą kieliszki do toastu i krzyczą radośnie:
    - 56!!!
    Kolejny toast i znowu huczne :
    -56!!!
    Nagle do baru wchodzi dziesiąta blondynka z jakimś obrazkiem pod pachą. Kładzie go na środku stołu, natychmiast podnosi się krzyk radości i kolejny toast:
    - 56!!!
    Barman zupełnie skołowany podchodzi do nowo przybyłej blondynki i pyta wprost:
    -Co właściwie świętujecie, co to jest to 56?
    Blondynka tylko się uśmiecha, wskazując dumnie na obrazek leżący na stole.
    -Widzi pan te puzzle? Na pudełku było napisane ''2 do 3 lat'', a my złożyłyśmy je w zaledwie 56 dni.


    ---------OooO---------

    Przed wejsciem do kina mężczyzna staje obok młodej dziewczyny:
    - Czy mogę tu stanąć? Zgubiłem żonę w tłumie. Ale, jak tylko stanę obok pani, żona natychmiast się znajdzie..


    ---------OooO---------

    - Ratunku! Szerszeń mnie użądlił! - krzyczy kobieta do słuchawki.
    - A gdzie? - pyta dyspozytor.
    - W parku, na ławce, pod drzewem.
    - Rany! W jaką część ciała?!
    - Aaa... W palec.
    - A który konkretnie?
    - Nie wiem. Wszystkie szerszenie są podobne.

    ---------OooO---------

    Jedzie sobie w autobusie kompletnie pijany facet. Nagle spadło mu coś na głowę, ocknął się i rzuca hasło do gościa obok:
    - Przepraszam, gdzie my jesteśmy?
    - W Łodzi - odpowiada facet.
    - To wiem, ale dokąd płyniemy?


    ---------OooO---------

    - W nocy Kowalski wraca pijany do domu. Żona śpi. W sypialni jest zupełnie ciemno. Kowalski przez chwilę obija się o meble, aż w końcu zdenerwowany woła:
    - Ty! Zocha! Zacznij narzekać, bo nie mogę znaleźć łóżka!


    ---------OooO---------

    Zaginęła dziesięcioletnia dziewczynka. Cechy szczególne jeszcze nie urosły.

    ---------OooO---------

    Kącik ogłoszeń:
    "Sprzedam Zaporożca z 1970 roku z pięknym widokiem na park."
    "Zamienię rozbity motocykl na wózek inwalidzki

    ---------OooO---------

    Ksiądz, pastor i rabin spotkają się, by w końcu ustalić, kiedy zaczyna się życie.
    - W chwili poczęcia - stanowczo stwierdza ksiądz.
    - Dopiero w szóstym tygodniu ciąży - uważa pastor.
    Rabin długo myśli. Wreszcie odpowiada:
    - Zycie zaczyna się, gdy dzieci wyjdą z domu, a pies zdechnie.

    --------OooO---------

    Jeśli nie powinniśmy się obżerać po nocach, to do czego służy światełko w lodówce?


    ---------OooO---------

    Samolot leci nad Atlantykiem. Pasażerowie sączą wytworne trunki, dopisuje im dobry humor. W pewnym momencie kapitan samolotu wzywa stewardessę:
    -Proszę powiedzieć pasażerom, że samolot się pali...
    Stewardessa idzie do kabiny pasażerskiej i przekazuje turystom złą wiadomość. Po chwili wraca do kapitana.
    -Nie uwierzyli, kapitanie. Nadal śpiewają i bawią się na całego.
    -W takim razie musi pani przekazać im tę wiadomość śpiewająco!
    Stewardessa staje pośrodku samolotu i śpiewa:
    -Samolot się pali...
    A pasażerowie:
    -Siaaa, la, la, la, la..

    ---------OooO---------

    - Jak stwierdzono, pozwany mieszkał w dniach 16-17 sierpnia br. w hotelu nie z kobietą, lecz z żoną.
    - Podejrzany cieszy się w swym miejscu zamieszkania opinią dobrą,
    wszelkie zarobki przepija z kolegami.

    NEVIL - Pon Kwi 28, 2014 17:22

    ---------OooO---------

    Wraca żona z pracy i mówi do męża:
    - Wiesz kochanie? Dzisiaj w autobusie dwóch mężczyzn ustąpiło mi miejsca!
    - I co? Zmieściłaś się?

    ---------OooO---------

    Profesor na wykładzie myśli A, mówi B, a na tablicy pisze C. A student słyszy D, widzi E, do kajetu pisze F, a i tak G.... z tego rozumie.


    ---------OooO---------

    Pewna dziewczyna miała piersi różnej wielkości. Wzięła udział w konkursie mokrego podkoszulka... zajęła pierwsze i trzecie miejsce!

    ---------OooO---------

    Wczoraj w pubie zdecydowanie za dużo wypiłem. Gdy wróciłem do domu, żona stała już na klatce. I się zaczęło:
    - Jak ty wyglądasz?! Zrób coś ze sobą! Sąsiedzi cię widzą w takim stanie! Zrób chociaż makijaż! – powiedziałem.

    ---------OooO---------

    W pewnym szpitalu w Czelabińsku:
    - Ma pan we krwi 98% alkoholu!
    - 98%?! Po kiego ja piłem z lodem...

    ---------OooO---------

    - Kochanie, wyczyściłaś mi płaszcz?
    - Taak
    - A garnitur?
    - Taak
    - A buty?
    - Cooooo? To one też mają kieszenie?

    ---------OooO---------

    Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu 14-letni chłopiec z papierosem w ustach i butelką piwa w ręku. Na kanapie za jego plecami leży naga prostytutka.
    - Aaaa, dzień dobry, młody człowieku... Czy tatuś albo mamusia są może w domu? - wyjękuje zszokowany domokrążca.
    Chłopiec patrzy na niego nieco zaskoczony i mówi:
    - A jak się panu wydaje?

    --------OooO---------

    Zmarła teściowa... Na ceremonii pogrzebowej zięć klęczy i tuli się do policzka teściowej... Żałobnicy znając napięte relacje zięcia z teściową podchodzą i pytają...
    - Widzę, że pogodziłeś się z teściową przed jej odejściem...
    - Nie, nie o to chodzi... Jak się dowiedziałem wczoraj, że umarła to piłem ze szczęścia z kumplami całą noc, a teraz mnie tak głowa piekielnie boli, a ona taka zimniutka...

    ------OooO------------

    pendragon - Czw Maj 15, 2014 11:17

    Walentynki. Apteka:
    - Dzień dobry.
    - Skończyły się!

    NEVIL - Nie Maj 18, 2014 19:41

    ---------OooO---------

    - Czy ma pan jakichś krewnych w okolicy?
    - Tak. Mój pies i pies mojego sąsiada są z tego samego miotu.

    ---------OooO---------

    Na księżycu ląduje pierwsza amerykańska, załogowa ekspedycja. Neil
    Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech
    gości: Chińczyk, Rusek i Polak.
    -Jak to tak ? - Amerykanin ma głupią minę
    Chińczyk:
    -Nas jest dużo, brat podsadził brata i jestem.
    Rusek:
    -Nasza agentura spisała się na medal i byliśmy szybsi.
    -No a ty ? - pyta Amerykanin Polaka
    -Daj mi spokój, z wesela wracam ...

    ---------OooO---------

    Przychodzi Iwanow do sklepu:
    - Mięsa nie ma?
    - U nas nie ma ryb. Mięsa nie ma w sklepie obok.


    ---------OooO---------

    Facet przyszedł do szpitala:
    - Proszę mnie wykastrować.
    - Jest pan zupełnie pewien?
    - Tak.
    Po operacji budzi się i widzi zgromadzonych wokół lekarzy. Pyta się ich:
    - I jak, operacja się udała?
    - Udała się. Ale czemu pan tak postąpił?
    - Niedawno ożeniłem się z ortodoksyjną Żydówką i wiecie, ...
    - To może chciał się pan obrzezać?
    - A co ja powiedziałem?


    ---------OooO---------

    Jeśli nie powinniśmy się obżerać po nocach, to do czego służy światełko w lodówce?


    ---------OooO---------

    Biolog, fizyk i matematyk obserwują drzwi do windy.
    Najpierw weszły dwie osoby, a po jakimś czasie wyszły trzy.
    Biolog: Rozmnożyli się.
    Fizyk: Błąd pomiaru.
    Matematyk: Jak do środka wejdzie jeszcze jedna osoba, to winda będzie pusta...


    ---------OooO---------

    Z zasad dobrego wychowania:
    - Jeśli pukasz po pijaku w drzwi od kredensu i nikt ci nie otwiera, zastanów się dobrze, czy na pewno jesteś tam potrzebny...

    --------OooO---------

    Początkujący poeta do żony:
    - Nie mogę nigdzie znaleźć wiersza, który wczoraj napisałem. Może nasz Michałek go wyrzucił?
    - No co ty? On jeszcze nie umie czytać.

    ---------OooO---------

    - Kto obejrzał wszystkie odcinki Mody na Sukces?
    - Lektor.

    ---------OooO---------

    Pewnego kapitana statku, będącego już prawie na emeryturze, dopadła pewna dziennikarka. Przeprowadzając z nim wywiad, zadała pytanie:
    - Kiedy pan przeżył największą burzę?
    Kapitan zamilkł... Widać po jego zmęczonych oczach, że wspomina w myślach życie wilka morskiego. W końcu rzecze:
    - To było zaraz po ślubie. Jak splunąłem w domu na dywan.


    ---------OooO---------

    - Tato, to jest Ewelina. Będzie z nami mieszkać.
    - Ile czasu?
    - Godzinę, maks półtorej.

    ---------OooO---------

    Mąż zastaje żonę z kochankiem w łóżku:
    - Co ten facet robi w moim łóżku?!
    - Cuda, cuda .....

    ---------OooO---------

    Przychodzi debil do lekarza:
    - Dwa mleka poprosze.
    - Zaszla pomylka, nie jestem mleczarzem tylko lekarzem!
    - Eee... wiec to nie jest mleczarnia?
    - Nie. To jest lecznica.
    - Aaa, no to chrzanic mleko - moze byc leczo..

    ---------OooO-----------

    NEVIL - Sob Maj 31, 2014 13:08

    ---------OooO---------

    Kobieto, jeśli chcesz uchodzić za młodszą niż jesteś, udawaj, że nie wiesz co to takiego dyskietka.

    ---------OooO---------

    kumpel ma kantor
    i taką scenę opowiadał wczoraj w knajpie
    dawaj:)
    w kantorze u niego przy uczelni przyszła panna z koleżanką w piątek i wymienia 100 rubli, ten mówi że to strasznie mało i się nie opłaca bo dostanie 8/9zł a ta do niego, że niemożliwe musi być więcej, on jej pokazuje kurs i daje 8 czy tam 9zł a jej koleżanka ryknęła ze śmiechu i mówi "dałaś d*py za 8 zł"


    ---------OooO---------

    Przychodzi zajączek do apteki.
    - 200 prezerwatyw proszę!
    Pani magister wydaje towar i mówi:
    - E... przepraszam, ale mamy tylko 199 sztuk...
    Zajączek się zmarszczył. Spojrzał na Panią magister z wyrzutem i mówi:
    - No dobra ... biorę ... ale oświadczam, że mi pani z lekka spartoliła wieczór!

    ---------OooO---------

    Koleś cierpiał na bezsenność. Poszedł, więc do lekarza, jak mu doradził kolega.
    Spotykają się po paru dniach:
    - Hej! I co ci zalecił lekarz?
    - Walnąć sobie pięćdziesiątkę przed snem.
    - I co? Pomaga?
    - Pewnie. Wczoraj kładłem się osiem razy.

    ---------OooO---------

    Do dentysty przychodzi facet z bolącym zębem.
    - Trza rwać! - mówi stomatolog.
    - Ile to będzie kosztować?
    - Hmmm... Niedużo. Jestem tuż po studiach, nie mam zbyt wielkiego doświadczenia... Więc tylko 100 złotych za godzinę.


    ---------OooO---------

    I Wojna Światowa. Rosyjskie sołdaty bezczeszczą niemiecki cmentarz. Skaczą sobie po grobach, czytając przy okazji, kto tam leży:
    - Albert Hess.
    - Bruno Schwercmauer.
    - Herman Guttman.
    - Edward von Klinkerhoffen.
    - Achtung Minen.


    ---------OooO---------

    - Czarownicę spalić!
    - Ale ona taka piękna...
    - OK. Ale potem spalić!

    ----------OooO-----------

    NEVIL - Czw Lip 03, 2014 22:25

    ---------OooO---------

    Jaka jest różnica między mężczyzną a kobietą?
    Kobieta wymaga wszystkiego od jednego mężczyzny, a mężczyzna wymaga jednego od wszystkich kobiet.


    ---------OooO---------

    Idzie facet chodnikiem po moście i widzi jak policjant wyrywa płytki chodnikowe i wrzuca do wody. Pyta go zatem:
    - Pane władzo! Co pan robi?!
    - Panie! Tu jakieś cuda się dzieją! Wrzucam kwadraty, a wychodzą koła!

    ---------OooO---------

    Biznesmen mówi swojemu koledze, że jego firma szuka nowego księgowego.
    - A nie zatrudniliście nowego kilka tygodni temu? - pyta kumpel.
    Biznesmen na to:
    - Jego też szukamy.


    ---------OooO---------

    Pani pyta Jasia:
    - Co to jest: ma cztery nogi i jest najlepszym przyjacielem człowieka?
    Na to Jasio:
    - Łóżko.


    ---------OooO---------

    Klient pyta się sprzedawcy:
    - A ten odkurzacz to mocno ssie?
    - Panie, aż łzy lecą.


    ---------OooO---------

    Widzę Cię!

    Zdejmij nogę z nogi, usiądź prosto, prawa ręka z myszki, lewy łokieć z biurka, przestań dotykać twarzy lewą ręką, czemu w twoim pokoju panuje taki bałagan?

    ---------OooO---------

    Radiowóz wpada na drzewo. Z rozbitego pojazdu gramoli się dwóch "wesołych" funkcjonariuszy. Jeden mówi do drugiego:
    - No, Stasiu, tak szybko na miejscu wypadku to jeszcze nigdy nie byliśmy.


    ---------OooO---------

    Czekam dzisiaj na lotnisku w Balicach po odbiór bagaży (właśnie wróciłem z urlopu) i słyszę, jak jedna para, komentuje samoloty:
    - LOT to ma takie duże samoloty, a te tanie linie lotnicze takie małe... Ale za to ładniej wymalowane... A ten to co? PCK?
    - Nie, kochanie, to SwissAir...

    ---------OooO---------

    - W tym pomieszczeniu ubierali się gladiatorzy, którzy mieli walczyć z lwami - mówi przewodnik, oprowadzając wycieczkę po rzymskim Koloseum.
    - A jak oni się ubierali? - pada pytanie.
    - Baaardzo powoli.


    ---------OooO---------

    Z instytucji publicznych najsprawniej działa dom publiczny, bo jest prywatny.


    ---------OooO---------

    Gość w restauracji do kelnera:
    - Co to znaczy, że wasz lokal daje gwarancję na potrawy?
    - A to znaczy, że jeżeli szanownemu panu jedzenie nie posłuży,
    to może je pan zwrócić.

    ---------OooO---------

    Stoi facet na brzegu jeziora, w którym tonie kobieta. A że nie umiał pływać, zawołał na pomoc wędkarza:
    - Ratuj moja żonę. Dam ci stówę. Ja nie umiem pływać!
    Wędkarz wskoczył do wody, uratował babę i powiedział do faceta:
    - Dawaj stówę, którą mi obiecałeś.
    Facet na to:
    - Jest jeden szkopuł. Kiedy była pod wodą, myślałem, że to moja żona. Teraz widzę, że to teściowa.
    - Rozumiem. - mówi wędkarz, sięgając do kieszeni. - Ile ci jestem winien?

    ---------OooO---------

    W przedziale pociągu pasażerowie zaczynają opowiadać dowcipy
    - Dlaczego policjanci nie jedzą ogórków kiszonych?
    - ?
    - Bo im się głowa do słoika nie mieści
    Na to mała dziewczynka
    - Wcale nie! Mój tatuś jest policjantem i je ogórki!
    Odzywa się milczący dotąd pasażer
    - Chyba z beczki.

    ---------------OooO-------------------

    NEVIL - Wto Lip 15, 2014 21:22

    ---------OooO---------

    - Tato, czym różni się mężczyzna od kobiety?
    - Synku, u mnie, mężczyzny, rozmiar nogi to 45, u mamy 36. A zatem między nogami różnica.


    ---------OooO---------

    - Czym oddycha por?
    - Pornosem.


    ---------OooO---------

    W IKEI:
    - Dzień dobry. Czy to dział zwrotów?
    - Tak. Co by pan chciał zwrócić?
    - To.
    - A co to jest?
    - A ja nie wiem. Jak próbowałem składać, to czasem przypominało kanapę, czasem szafę, a raz nawet łapało białoruską telewizję.

    --------OooO---------

    Blondynka mówi do męża:
    - Kochanie, zgubiłam numer do wujka Staszka. Może ty pamiętasz?
    - Nie, nie pamiętam - burczy mąż oglądając mecz.
    - No to może chociaż w przybliżeniu?


    ---------OooO---------

    Filozoficzna zagadka: Jak wytłumaczyć obcokrajowcowi, że dla dwóch prawdziwych Polaków butelka wódki to w sam raz, dwie - dużo, a trzy - mało?

    ---------OooO---------

    Fryzjer do klientki z tłustymi włosami:
    - Strzyżenie, czy wymiana oleju?

    ---------OooO---------

    Kowalska jak zwykle przesoliła zupę, lecz mąż tylko machnął na to ręką.
    Skubana zdążyła zrobić unik.

    ---------OooO---------

    Teściowa do zięcia:
    - Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości!
    - "Bogurodzicę"?!

    ---------OooO---------

    - Ile pielęgniarka wypija kaw dziennie?
    - Strzykawki


    ---------OooO---------

    (K)atolik próbuje wytłumaczyć (A)teiscie, co to jest cud.
    K - Nooo, na przykład, jak jakiś człowiek spadnie z wieży wysokości pięćdziesięciu metrów i nic mu się nie stanie.
    A - Nooo... To jest wtedy przypadek.
    K - OK. A jak on wyjdzie na tę wieżę, skoczy i znowu nic się nie stanie?
    A - Mmmm... To wtedy jest szczęście.
    K - O, rany. A jak trzeci raz skoczy z tej wieży i nic?!
    A - Przyzwyczajenie.

    ---------OooO---------

    - Wyobraźcie sobie taką sytuację: wraca mąż wcześniej z delegacji, ale idzie nie do domu, ale do kochanki. Tam zastaje kochankę w łóżku ze swoją żoną.
    - No i?
    - No i kto w takiej sytuacji powinien schować się do szafy?

    --------------OooO-------------

    NEVIL - Nie Sie 17, 2014 17:12

    ---------OooO---------

    Blondynka już dłuższy czas stoi na przystanku autobusowym. Przechodzący obok niej chłopak zauważa to i mówi:
    - Ślicznotko, ten autobus kursuje tylko w święta.
    - No, to mam wielkie szczęście, bo dzisiaj są moje imieniny...


    ---------OooO---------

    Wchodzi Murzyn w Moskwie do baru, patrzy po półkach i nie wie, co zamówić. Wpada rasowy Rusek z budowy i zamawia szklankę spirytusu.
    Barman otwiera lodówkę, wyjmuje zmrożoną butelkę i nalewa do szklanki.
    Rusek wypija, robi ''huuu'' i nic. Murzyn krzyczy:
    - Dla mnie to samo!
    Barman nalewa. Murzyn wypija, zaczyna się skręcać, kaszleć, rzygać, łzy mu ciekną... Rusek klepie go w plecy i pyta:
    - Co, Murzyn, za zimne?

    ---------OooO---------

    - Biust - ozdoba czy ciężar?
    - Gdyby ozdoba - kobiety nosiłyby go na wierzchu, gdyby ciężar - na plecach


    ---------OooO---------

    Męskie myśli o małżeństwie

    Małżeństwo to bardzo sprawiedliwe urządzenie: żona musi codziennie gotować, mąż musi codziennie jeść.

    Żonaci mężczyźni żyją dłużej niż samotni, mimo że chcą szybko umrzeć.

    Żonaty facet powinien zapominać o swoich błędach. Nie ma sensu, żeby dwie osoby pamiętały o tym samym.

    Marzenie idioty zawsze wygląda jak żona sąsiada.
    Jeśli dostajesz do łóżka kawę, to znaczy, że to nie twoje łóżko.

    Żona kolegi jest zawsze lepsza, niż kolega żony.

    Moja żona zawsze się śmieje podczas uprawiania seksu - wszystko jedno, co akurat czyta.

    Są dwie metody postępowania z kobietami. I żadna nie działa.

    Nie ma brzydkich kobiet - są tylko kiepskie karty graficzne.

    Niektóre kobiety mocno drażni fakt, iż na drugim końcu penisa znajduje się mężczyzna

    Jedynym mężczyzną, który nie może żyć bez kobiet, jest ginekolog.
    /Arthur Schopenhauer/

    Nie ma nic bardziej gadatliwego niż kobieta, która cierpi w milczeniu.
    /Paul Geraldy/

    Siła kobiet nie tkwi w tym co mówią, ale ile razy to powtarzają.

    ---------OooO---------

    - Czy mogę prosić o rękę pana córki?
    - A co, nie masz swojej? - zażartował ojciec
    - Mam, ale jest już zmęczona. - odpowiedział poważnie kandydat.


    ---------OooO---------

    Szewc zdenerwował się na swojego praktykanta tak bardzo, że aż rzucił w niego kopytem. Chłopak jednak miał na tyle refleksu, że zdążył się uchylić i kopyt trafiło w żonę szewca. Szewc popatrzył i mówi:
    - Ha! Dobre i to.


    ---------OooO---------

    Aula studencka. Trwa wykład, a za oknem robotnicy kładą ocieplenie i co chwilkę zaglądają przez okno na aulę.
    Nagle wykładowca nie wytrzymał:
    - Co oni tak tu zerkają???
    - A, bo to studenci zaoczni - pada odpowiedź z sali.


    ---------OooO---------

    Facet baraszkuje w łóżku z piękna blondynką. Nagle dziewczyna pyta:
    - Ale nie masz AIDS, co?
    - Oczywiście, że nie!
    - Dzięki Bogu! Nie chciałabym znowu tego złapać.

    --------OooO---------

    Hotel, recepcjonista zagaja do nowo przybyłej pary:
    - Urlop?
    - Tak...
    - A dzieci państwo posiadają?
    - Posiadają...
    - A to tym razem państwo nie zabrali?
    - Nie zabrali...
    - Tylko we dwoje? Romantyczny wypad!
    - Tak...
    - A kto został z dziećmi?
    - Żona.

    -----------OooO----------

    krata - Sro Sie 20, 2014 12:25

    Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny.
    Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi:
    - Jasiu, podziękuj dziadziusiowi.
    - Ale jak?
    - Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje mi pieniążki.
    Jasiu zwraca się do dziadzia:
    - Czemu tak mało?

    NEVIL - Sob Sie 23, 2014 21:40

    ---------OooO---------

    Do taksówki wsiadły dwie paniusie typu "damulka z pretensjami". Po drodze gwarzą sobie o tym i o owym.
    - To doprawdy okropne, jacy ludzie bywają niekulturalni! Wyobraź sobie moja droga, byłam ostatnio na przyjęciu, gdzie do ryby podano mi nóż do befsztyków!
    - O tak, szokujący brak ogłady. Mnie znowu zaproponowano sherry w kieliszku do szampana!
    W tym momencie wtrąca się taksówkarz:
    - Panie nie wezmą mi za złe, mam nadzieję, że ja tak tyłem do pań siedzę?

    ---------OooO---------

    Gdy inny facet skradnie ci zonę, najlepszą zemstą będzie pozwolić mu ją u siebie zatrzymać...

    ---------OooO---------

    - Co Miś Uszatek je na kolacje?
    - Pora na dobranoc...


    ---------OooO---------

    Wraca mąż do domu i pyta żonę: "Kochanie co dziś na obiad?"
    Żona: "Nic"
    Mąż: "Ale wczoraj też nic nie było...."
    Żona: "Tak, ugotowałam na dwa dni"

    ---------OooO---------

    Lekarz radzi pacjentce:
    – Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu i bardzo proszę ubierać się ciepło.
    Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje mężowi:
    – Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty... Ach! I upierał się jeszcze, żebyś mi kupił futro.


    ---------OooO---------

    Sytuacja w sklepie komputerowym. Klient przychodzi z reklamacją bo komputer mu szłechce.
    - Co robi komputer?
    - Szłechce!
    - Ale jak?
    - Jak wkładam płytę to zaczyna: szłech, szłech, szłech...

    ---------OooO---------

    Lekarz zwraca się do blondynki, która chce poddać się kuracji odchudzającej:
    - A ile pani ważyła najmniej ?
    - 2 kg 80 dkg panie doktorze.

    ---------OooO---------

    Poranek. Z obolałą głową i wirującym przed oczyma Rajem podnosi się z wolna Adam.
    - Boże?
    - Tak, Adamie?
    - Co się wczoraj wieczór działo? Gdzie moje trzy żebra?
    - Jak to gdzie? Popiłeś wczoraj ostro i zachciało ci się dziewczynek.

    ---------OooO---------

    - Co jest zarośnięte, spocone i lata miedzy majtkami?
    - Bosman


    ---------OooO---------

    Powracającego późnym wieczorem do domu męża wita żona z wałkiem.
    - Ty łajdaku, masz na twarzy szminkę!
    - To nie szminka, to krew. Potrącił mnie samochód.
    - No... masz szczęście.

    ---------OooO---------

    Był sobie kościół i był sobie bar po drugiej stronie ulicy. Proboszcz od dawna zabiegał o to, by bar zamknąć, lecz właścicielowi wciąż udawało się jakoś swój interes bez szkody dla zysku prowadzić. Ksiądz groził karą boską, wyklinał, przeklinał i wzywał wiernych do modlitwy, aby niewygodnego przedsiębiorcę z pomocą bożą usunąć. Bez efektu. Aż kiedyś przydarzyła się burza, pioruny waliły gdzie popadnie, a jeden rzeczywiście trafił w knajpkę, która niewiele myśląc wzięła się i spaliła do imentu. Właściciel także się nie zastanawiał, tylko wziął i z miejsca podał proboszcza do sądu, za to, iż to z jego przyczyny szkodę on sam jako człowiek interesu poniósł. Proboszcz oczywiście zaprzeczył: "To jakiś absurd!", a po jego stronie opowiedziała się większość wiernych z parafii. Rzecz jasna wkrótce spotkali się wszyscy w sądzie. Na rozprawie sędzia rozłożył przed sobą akta, przewertował, potoczył wzrokiem po sali i powiedział:
    - Nie wiem, co się tu, kurde, dzieje, ale z tego, co widzę w tych papierach, to mamy tu jednego szynkarza, który wierzy w potęgę sił boskich i setkę parafian wraz z księdzem, którzy temu stanowczo zaprzeczają...

    ---------OooO---------

    Przy wspólnym obiedzie rozmawiają katolik, protestant, muzułmanin i żyd.
    Katolik: jestem tak bogaty, że zamierzam kupić CitiBank.
    Protestant: Ja jestem bardzo bogaty i kupię sobie General Motors.
    Muzułmanin: Ja jestem bajecznie bogatym księciem... Kupię Microsoft
    Zapadła cisza, wszyscy czekają co odpowie żyd. Ten spokojnie zamieszał kawę, oblizał łyżeczkę i odłożył ją na spodek. Popatrzył na pozostałych biesiadników i mówi: A ja nie sprzedaję.


    ---------OooO---------

    Blondynka kupiła szczotkę toaletową, ale po dwóch dniach przyszła ją oddać.
    - Czy coś jest nie tak z tą szczotką? - pyta zaskoczony sprzedawca.
    - Właściwie, to nie, ale chyba jednak wolę papier toaletowy.


    ---------OooO---------

    - Ilu elfów potrzeba do zabicia krowy?
    - Pięciu. Czterech podnosi krowę, a piąty wyjada wkoło całą trawę.

    --------OooO---------

    - Doktorze, co mnie teraz czeka? Operacja? Amputacja?
    - Nie mogę panu teraz powiedzieć, bo niespodziankę szlag trafi

    ---------OooO---------

    W sklepie:
    - Poproszę ziarnko kawy!
    Ekspedientka znacząco kręci palcem po czole
    - Może być zmielone?


    ---------OooO---------

    Wiejski płot z krzywymi, częściowo wyłamanymi sztachetami. Pod płotem leży facet, ubrany w białą bluzę, białe spodnie i czarny pas. W jego głowie tkwi siekierka, wokół plama krwi.
    A nad facetem stoi baca, który mówi:
    - Karate karatem, a siekierka siekierkom!

    makajama - Sob Sie 30, 2014 16:56

    Mąż przychodzi do domu i pyta się zony co byś zrobiła jak bym wygrał w totolotka a zona odpowiada wzięła bym połowie i odeszła od ciebie a mąż to masz tutaj 7,50 i wyp***dalaj
    pokasala - Nie Sie 31, 2014 15:07

    Jasiu poszedł na basen - skacze, nurkuje i bardzo dobrze pływa. Nagle ratownik pyta się Go:
    -Jasiu gdzie nauczyłeś się tak dobrze pływać?
    -Tata wyrzucał mnie na środek jeziora.
    -To pewnie było trudno dopłynąć do brzegu?
    -Nie najtrudniej to było wydostać się z worka.

    inkol - Nie Sie 31, 2014 15:09

    Wiszą dwa leniwce na drzewie. Jeden dzień - nic, drugi - nic, trzeciego też nic. Czwartego jeden poruszył głową. A drugi na to:
    -Rysiek, ależ ty jesteś nerwowy.

    mijami - Nie Sie 31, 2014 15:14

    Przychodzi facet do lekarza i mówi, że ogólnie źle się czuje. Doktor poddał go całej serii badań, po czym oświadcza.
    -Wie pan co? W tej chwili nie mogę dokładnie stwierdzić, co panu dolega, ale myślę, że to przez alkohol.
    -Ojej, to ja może przyjdę, jak pan wytrzeźwieje?!

    lokatora - Nie Sie 31, 2014 15:16

    Na polowaniu zdarzył się wypadek. Ofiarę odwieziono do pobliskiego szpitala.
    -Panie doktorze, będzie żył?
    -Ten postrzał w tyłek to może i by przeżył, ale czemu żeście go wypatroszyli?!

    trenpot - Nie Sie 31, 2014 15:19

    Jada pociągiem dwaj chłopcy. jeden z nich wyciąga kanapkę i zaczyna jeść. Drugi szeptem napomina go:
    -Nie jedz tak głośno, bo cię konduktor usłyszy i wyrzuci z pociągu.
    -Za co? - dziwi się jedzący.
    -Tu jest wyraźnie napisane, że zabrania się przewożenia materiałów żrących.

    kamajastra - Nie Sie 31, 2014 15:24

    Rozmawiają dwaj koledzy:
    -Podobno twoja żona mówi, że w tym roku kupi sobie diamentową kolię. Nie masz nic przeciwko temu?
    -Absolutnie nic. Niech sobie mówi.

    alantena - Nie Sie 31, 2014 16:30

    Juhas widzi bace prowadzącego doże stado owiec.
    - Dokąd je prowadzicie?
    - Do domu. Będę je hodował.
    - Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać?
    - W mojej izbie.
    - Przecież to straszny smród.
    - Cóż, będą się musiały przyzwyczaić.

    NEVIL - Wto Wrz 23, 2014 14:04

    ---------OooO---------

    "Ostatni raz byłem w kobiecie, zwiedzając Statuę Wolności..."
    Woody Allen

    ---------OooO---------

    Więzień pyta współwięźnia:
    - Więc jak do tego doszło?
    - Jak wchodziłem do środka, zacząłem wiercić kasę wiertarką, nagle słyszę dźwięk radiowozów, wziąłem sprzęt, pobiegłem na zewnątrz i schowałem się do klatki schodowej kilka bloków dalej.
    - To jak cię wytropili?
    - Przez przedłużacz...

    ---------OooO---------

    Przychodzi baba do lekarza z niewiadomym schorzeniem.
    Dotychczasowe leczenie nie daje rezultatów, lekarz mówi:
    - Przepiszę pani czopki.
    Baba się zgadza i po tygodniu stosowania znowu się pojawia:
    - Panie! Te czopki w ogóle nie działają! Co to za szajs?!
    Lekarz wnerwiony brakiem efektu leczenia:
    - To co?! Pani żre te czopki?!
    - A co?! Mam se je w d*pę wsadzać?!

    ---------OooO---------

    - Jaka jest różnica między słonicą a teściową?
    - 15 kilo.

    ---------OooO---------

    Jak rozpoznać płeć naszej rybki?
    - Wrzucamy jej do akwarium pokarm. Jak wziął - to on, jak wzięła - to ona.


    ---------OooO---------

    Klinika stomatologiczna. Przychodzi pacjent z karteczką:
    "Wczoraj u was ząb leczyłem i teraz mi się szczęka nie otwiera. Zróbcie coś."
    Lekarz odpowiada:
    - Zrobimy. Będzie to kosztować 20 tysięcy rubli.
    Pacjentowi z wrażenia opada szczęka. Lekarz mówi:
    - I gotowe. Zapraszam do kasy przy wyjściu.

    ---------OooO---------

    - Stój, bo strzelam!
    - Stoję!
    - Strzelam! - krzyknął do bramkarza skoncentrowany Rasiak

    ---------OooO---------

    Siedzi facet nad brzegiem szamba i grzebie w nim. Przechodzi ktoś obok i pyta:
    - Panie. Co pan robisz?
    - A wie Pan. Wpadła mi marynarka...
    - Ale chyba nie będziesz Pan w niej chodził?!
    - Nie, ale w kieszeni miałem kanapki.

    ---------OooO---------

    Anglia. Rodzina spożywa śniadanie, a głowa rodziny - lord, czyta gazetę na głos:
    - "Wczoraj na przedmieściu Londynu pluton żołnierzy zgwałcił pielęgniarkę".
    Matka (z trwogą):
    - Och! Pluton żołnierzy...
    Córka (z rozmarzeniem):
    - Ach! Pluton żołnierzy...
    Służąca (z lekceważeniem):
    - Też mi coś, pluton żołnierzy.

    ---------OooO---------

    Kobiety dzielą się na dwa typy:
    1) Dobrze ubrane,
    oraz
    2) Dobrze, że ubrane.

    ---------OooO---------

    Student pyta studenta:
    - Powtarzałeś coś przed egzaminem?
    - Tak.
    - A co?
    - "Będzie dobrze", "będzie dobrze"!

    ---------OooO---------

    Wpada kobieta do sklepu i mówi:
    - Poproszę kwas dysoksyrybonukleinowy w butelce.
    - Przeprzaszam, w czym?


    ---------OooO---------

    Dlaczego blondynki nie lubią tartej bułki?
    - Bo się kiepsko masłem smaruje.

    ---------OooO---------

    - Czy mogę na pani polegać ?
    - Legnij pan.

    ---------OooO---------

    Do wędkarza podpływa krokodyl:
    - Biorą?
    - Nie
    - To olej ryby, chodź się wykąpać!

    ---------OooO---------

    - Dzieci moje, ja umieram. Przynieście mi szklankę wody...
    - Ojciec, jest pierwszy stycznia, wszyscy umierają, idź se sam przynieś.


    ---------OooO---------

    Są pewne plusy anoreksji... Pewna anorektyczka była tak chuda, że, kiedy nadepnęła na grabie, to jej nie trafiły!


    Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group